Na pewno macie dużo do napisania na ten temat. Jeżeli chodzi o mnie, to mój
szef zaproponował mi przejście do innej "zaznajomionej" firmy, żeby zwolnić
miejsce dla swojego kolesia ze studiów, z którym razem leżał na styropianie w
stanie wojennym. Kiedy odmówiłem, zaproponował mi napisanie wymówienia ze
słowami "Lepiej napisz sam, bo jak ja Ci napiszę, to przez trzy lata nie
znajdziesz pracy". No i jego kolega robi teraz to, co robiłem ja. Dodam, że
firma była tzw. rodzinna - wszyscy dyrektorzy i kierownicy to rodzina i koledzy
prezesa, jeżdżący służbowymi Volvo, Nissanami i Octaviami i pazurami łapiący
wszystko, co nie przyspawane albo zbyt ciężkie. Niestety nie mogę tutaj podać
nazwisk ani nazwy firmy tej firmy z Łomianek pod Warszawą, ale jeżeli chcecie,
piszcie na priva.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.