Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Save Max Poland

    IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:29
    Interesuje mnie ww firma. Jestem zaproszona na rozmowe w sprawie pracy.
    Szukalam czegos na stronie wirtualne media, ale tam nie widnieje takowa
    agencja reklamy. Interesuje mnie wszystko co wiecie, jacy ludzie tam
    pracuja,a moze Wy tam pracujecie, czego wymagaja od pracownikow (jakies testy
    na wstepie?), wysokosc wynagrodzenia, a nawet jaka kawe sie tam pija. Sprawa
    wagi wielkiej! Odezwij sie kto moze. Dziekuje za wszelka pomoc;)))
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Guska IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 00:43
      Sprawa wielkiej wagi, wiec podbijam dla lepszej widocznosci;)
    • Gość: wahająca się IP: *.devs.futuro.pl 11.05.05, 12:45
      wejdź sobie na stronę czeską - inne są w przebudowie (inne państwa) i pod
      hasłem save max lublin są jakieś telefony kontaktowe. Oferta ciekawa, ale jakie
      warunki?
    • Gość: Predator IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 09.09.05, 12:05
    • Gość: Predator IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 09.09.05, 12:06
      Widocznie to dobrze dopracowana i skuteczna metoda
    • Gość: ginekolog IP: 195.94.208.* 29.05.08, 17:42
      Każda kobieta pragnie mieć dziecko, pewnie również i Ty. Prawda?
      Lecz Tobie nie jest dane je mieć!!! Może to i dobrze? Więcej czasu
      masz na swoje przyjemności, zachcianki, itp. Lecz z drugiej strony
      nie możesz o tym przestać myśleć, i ciągle się zastanawiasz jak to
      jest być mamo. Ale Ty nigdy się o tym nie dowiesz. Przykre ale
      prawdziwe. Pozdrowienia dla Ciebie i twego męża.
    • Gość: Edi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 13:40
      Ja też jestem zainteresowana informacją na temat tej firmy. A może ktoś już byl
      na takim spotkaniu i podzieli się swoimi spostrzeżeniami?
    • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:29
      Kto nie sprawdzi na własnej skurze, nich nie słucha innych. jestem trenerem,
      zamierzam być asystentem, ale nie chce nikogo naciągać. firma jest dla
      najlepszych. co jak byś była silnejszą konkurencią?
    • mewka31 10.03.06, 17:19
      A witam, witam, szanowną Panią przysząlą "menager" tylko proszę mi powiedzieć:
      w jaki sposób zamierzasz prowadzić swój własny bisness kiedy nie potrafisz pisać
      gramatycznie i ortograficznie w języku ojczystym.
      Pracą w Save Max parałam się pół roku więc wszystko przetestowałam na własnej
      skórze bardzo dokładnie, i co jak co jest jedna wielka lipa. A szanowna Pani jak
      długo już w terenie? Nie szkoda bucików? Obtartych do żywego nóg? I fuck-ów co
      chwila?
      Mnie się znudziło bardzo szybko ale byłam bo byłam ot tak ... po cichu szukając
      innej pracy.
      Pracę znalazłam, na dniach awansuję - realnie z większą kasą a mniejszą pracą -
      a nie po save max-owsku gdzie każdy awans to więcej pracy a suma sumarum mniej
      kasy (bo przecież firma za kawę, przejazdy w teren i fundownie posiłku nowym
      osobom nie zwraca), i naprawdę nie żałuję że nie jestem na FILIPINACH ( jak to
      napisał jakiś meneger) bo wiem że za jakiś czas tam pojadę, za własnoręcznie
      zarobione pieniądze a nie za czyjąś niewolniczą pracę.
      Jak chcesz pogadać proszę bardzo napisz a wyślę ci mój numer GG.
    • Gość: mawacha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 20:19
      Witam mewka 31, mój numer GG to 1432925, możemy pogadać zawsze interesują mnie
      poglądy innych, może wiesz cos co powinnam wiedzieć żeby zmienić swoje zdanie,
      ale musisz mieć naprawde mocne i prawdziwe argumenty.
    • red124 24.03.06, 21:16
      chciałbym pogadać na ten temat bo nie wiem co robić???? odpowiedz szybko
      dzisiaj jak możesz mój nr GG to 7527558
    • Gość: Pracownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 21:24
      odpisuję, bo trochę się naczytałam i nasłuchalam i przeanalizowałam... no i
      oczywiście leży to w dobrym tonie. Globalnie rzecz ujmując mam jescze parę
      innych obiekcji i dośc poważnych zażutów prócz tych oczywiście, o czym wszyscy
      wypisują. Dodatkowo mogę się zgodzić i potwirdzić opisy rekrutacji i początków w
      owej "firmie".
    • mewka31 05.04.06, 19:47
      Cześć, jak chcesz pogadać zazwyczaj wieczorem jestem na gg. Mój numer to
      7051764. Cześć i pozdrawiam
    • red124 24.03.06, 21:17
      bo mam zacząć w poniedziałek w save max.......
    • Gość: sd IP: 80.55.14.* 22.05.07, 11:41
      Gadka jak w GQ Marketing : "Firma jest dla najlepszych, nie każdy osiągnie
      skukces, trzeba ciężko pracować by do czegoś dojść ..."
    • Gość: Eva IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:12
      Słuchajcie to jest jakaś wielka paranoja...byłam na spotkaniu i jeszcze nigdy z
      takim czymś się nie spotkałam, moje pierwsze spostrzeżenia i zachowania tych
      ludzi sprowadziły się do tego, że to nie jest żadna poważna firma, a SEKTA. A
      wogóle udzielanie odp. na zadane pytania to jakaś niezła
      konspiracja.Uważajcie!!!serdecznie pozdrawiam.
      p.s. oferty pracy mogą być zatytułowane różnie (moje to np. "Sekretarka":))
    • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 18:10
      było super, ale nie przyjeli mnie. nie wiem dla czego.chyba zabardzo chcialem
    • Gość: ktoś IP: *.bala.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 19:22
      ja byłem dzisiaj i eszystko jakieś podejrzane od początku przez cały czas
      oczekiwania głośna muza, do wypełnienia jakaś ankieta w której niewiedzieć
      dlaczego ktoś pyta o wynagrodzenia w innych miejscach pracy
      czuję że to jakaś ściema
      pozdrawiam
    • Gość: ?????????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 16:00
      rownies bylam na rozmowie w tej firmie. kazda ma swoje zasady, naprawde nie
      rozumiem co jest w tym dziwnego, ze pytaja o wynagrodzenie. przynajmiej wiedza
      jak oceniali cie inni (jezeli wogole kiedys pracowalesz)ludzie zastanowcie sie,
      moze ta firma nie jest dla kazdego, ale dla czego zachowujecie sie jak byscie
      byli starymi konserwatywistami???
    • mik80 27.06.07, 19:09
      Cztery niebieskie drinki też były? ;)
    • Gość: Waga IP: *.chello.pl 11.05.07, 22:37
      Ja bylam na takim spotkaniu. Dowiesz sie nie wiele wiec na podstawie takiego
      spotkania ciezko ocenic co to jest dokladnie! Takze zebys to mogl sprawdzic
      musisz sobie zobaczyc calosc ze strony praktycznej okolo 5 dni a wtedy sie
      przekonasz, podobno zostaja tam same silne osoby wiec jesli jestes silny to
      sprobuj, Ja odpadlam po 3 tygodniach mimo ze kase mozna zarobic
    • Gość: Ewelina IP: 62.233.134.* 11.05.05, 14:39
      Byłam na rozmowie , ta firma to jedno wielkie oszustwo , szukali osoby na
      stanowisko sekretarki a jak sie okazalo potrzebowali osob do akwizycji . Nie
      polecam. Na wstepie daja krotka ankiete w ktorej zadaja debilne pytania , potem
      zapraszanym sie jest na rozmowe podczas ktorej wychodzi czym tak naprawde sie
      trudnia >Nie polecam nikomu.
    • Gość: adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:32
      biedna dziewczynko, przeciesz spędziłasz tam połowe z dnia i niczego nie
      zrozumiałaś. praca ta jest dla inteligentnych, nie dla zwykle przeciętnych
      ludzi jak ty. poszukaj sobie coś prostego
    • Gość: vi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 14:11
      Twoja inteligencja bije po oczach tak mocno, że aż oślepia. Szczególnie
      inteligentnie brzmią byczki ortograficzne, jakie strzelasz w każdym poście.
      Radzę z dobrego serca - weź słownik w dłoń, i omijaj szerokim łukiem słowo
      "inteligencja".
    • Gość: adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 18:00
      biedna ewelina, przeciętna jak większość
    • Gość: poszukujący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 15:19
      cześć, napiszcie, czy wszyscy mieli z nimitakie doświadczenia? ja mam jutro też
      iść tam na rozmowę. Wiem od sekretarki tyle, że pracuje się tam od 7 rano do
      19...ciekawe za jakie w takim razie pieniądze..???!
    • Gość: iga IP: *.it-net.pl 11.05.05, 16:22
      Nie polecam!! Omijac szerokim łukiem, bylam na rozmowie, totalny brak profesjonalizmu, bezczelność ze strony rekrutujacej pani "manager" ;), ktora chciała sie poczuc za wszelka cene bardzo ważna i władcza. Nie zostałam poinformowana dokładnie o jakie stanowisko sie ubiegam, musiałam pania ciagnać za język, okazało sie ze miałabym byc jej asystentką (choc tak naprawde pewnie zwykłym akwizytorem). Ta cała rozmowa kwalifakycyjna to bylo jakies nieporozumienie, i te smieszne pytania hahhaha! Firma szuka po prostu gotowych do nadstawiania karków naiwniaków
    • Gość: iza IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 15:10
      Byłam dzisiaj na rozmowie...czytając Wasze wypowiedzi stwierdzam ze miałam kupe
      szczescia bo rozmowe wspominam bardzo miło... oczywiscie dostałam sie do
      powiedzmy nastepnego etapy...ale przy Waszej pomocy ochronię samą siebie przed
      12 godzinna harówką:) dzieki!!! trzeba sie jakos szanownej firmie dobrac do
      skóry...
    • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:36
      jasne, moja babcia powiedzała, ze nie mam palić. tak nie pale. ale i tak
      wdychuje kurz. co teraz?
    • Gość: jusi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 18:55
      hmm bardzo marne pieniążki. hmm zależy podobno od zaangażowania ale ja uważam że
      bardziej od umiejętności robienia ludzią wody z mózgu.Tak to wychodziłam 15 zł
      za dzień :(
    • Gość: Kama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 21:27
      Poszukaj na tym forum, już kedyś były dyskusje o tej firmie. Też byłam na
      rekrutacji. Przeszłam do następnego etapu, ale dzięki forum, zrezygnowałam.
      Potem rozmawiałam z innymi ludźmi, to zwykła akwizycja, ale często wmawiają, że
      to przygotowanie to pracy marketingowca (najpierw herbatka w drogiej
      restauracji, a potem wywożą "w teren" i cały dzień biegasz z pastą do zębów;
      sprzedaż na ulicy to "zbierania punktów"). Jak ktoś się do tego nadaje, to
      rzeczywiście można szybko awansować (potem opiekujesz się innymi akwizytorami) i
      może też zarobić. Ale nie polecam. Mnie najbardziej wkurzyło, że zarzekają się,
      że to nie akwizycja!
    • Gość: Guska IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 08:54
      Juz wiem sporo o tej firmie! Sama przekonalam sie o wszystkim spedzajac z
      ludzmi z tej firmy caly dzien. Dziele sie tym z Wami ku przestrodze. Zaczne od
      poczatku. Ogloszenie brzmialo doslownie:

      "Agencja reklamowa Save Max Poland poszukuje mlodej kobiety na stanowisko
      asystentki-sekretarki. Wymagamy latwosci adaptacji w nowych warunkach,
      efektywnej wspolpracy, bezkonfliktowosci, pozytywnego nastawienia do ludzi oraz
      wieku do 25 lat. I nr telefonu".

      Zaniepokoily mnie niskie wymagania, a wlasciwie co mialam do stracenia. Dzwonie
      wiec i umawiam sie na spotkanie, ale w odpowiedzi na moje pytania o firme
      slysze, ze wszystkiego dowiem sie na miejscu. Trudno znalezc firme, bo na
      budynku nie ma nr, ani loga firmy (znajduje sie ono dopiero wewnatrz
      kamienicy). Jestem na miejscu. Mam ze soba aplikacje, ale pani sekretarka prosi
      mnie o wypelnienie ankiety, ktora zostaje dolaczona do cv i oddana w rece pani
      manager. Siedze i czekam na swoja kolei z 4 innymi kandydatkami. Biura wydaly
      mi sie dziwnie urzadzone. Jak na agencje reklamowa wialo pustkami z kazdej
      strony. Sekretariat olbrzymi z 1 biurkiem, gabinet pani manager oprocz jej
      fotela za biurkiem byl ozdobiony papierowa lampa z ikei, a w powietrzu unosily
      sie jej drogie i wytworne perfumy. Musze przyznac, ze pytania, ktore mi
      zadawala byly bardzo konkretne, zadne typu "czemu slon ma krotki ogon". W
      niesamowicie szybkim tempie prowadzila rozmowe, ale teraz wiem czemu narzucila
      taki sprint. Czlowiek nie mial czasu na zadanie pytania, a wszelkie proby byly
      ucinane w pol zdania, no i byl oszolomiony jej zapachem i drogimi ciuchami.
      Dzownie wiec na drugi dzien z zapytaniem o efekty rekrutacji. Sekretarka jest
      mloda wypindrzona laleczka z solarium i chyba uprawia w biurze gimnastyke, bo
      gdy odebrala tel. w tle slyszalam glosna muzyke i trzaski. Gratuluje! Jest pani
      zaproszona na drugi etap! Zapraszam pania jutro na godz. 8:15, prosze przyjsc
      bardzo elegancko ubrana!! Stawilam sie wiec w calej krasie;) Bylam wczesniej,
      ale nie pozwolono mi wejsc, musialam czekac na polpietrze w towarzystwie innej
      kandydatki na sekretarke. Wybila godzina "zero" i weszlysmy do przepastnego
      sekretariatu z 3 zegarami w roznych strefach czasowych. Zegary fajne, pochwalam
      pomysl! Pani manager podzielila kandydatki na dwuosobowe grupy i przydzielila
      nam swojego "najlepszego i najprzystojniejszego asystenta"! jak powiedziala.
      Zaprosil nas na kawe do hotelu Diament i wypytywal o nasze doswiadczenia
      zawodowe, czy mam dzieci, meza itp. W grupie 5 osobowej rozmawialismy, Asystent
      i inna pracownica na stanowisku trenera mowili troche o firmie, m.in. jak jej
      zalozyciel stworzyl cos z niczego zarazajac innych swoim entuzjazmem. Same
      frazesy, malo konkretow. Moglismy zadawac pytania. Jedna z osob powiedziala, ze
      ona stara sie o stanowisko sekretarki, a tu raptem mowi sie o pracy w terenie.
      Na co trenerka odpowiedziala, ze jesli interesuje ja to stanowisko to musimy
      sie rozstac, nie pozwolila jej nawet dopic kawy. W tym momencie juz wiedzialam
      co sie "swieci"!!! Postanowilam sprawdzic jak sprawy potocza sie dalej i
      zgodzilam sie isc w teren. Zafundowali mi bilet tramwajowy, zajechalismy
      na "niebezpieczne" rejony Katowic i zaczelismy od odwiedzin firmy ponoc
      budowlanej. Potem byly fabryki, huty i kopalnie. Zaczynalismy od prezesow i
      dyrekcji, a konczylismy na pracownikach hal produkcyjnych, a pani trener
      zabrnela nawet do meskiej szatni gdzie zobaczyla nagiego mezczyzne!!!, pan
      asystent zapraszal do programu "czar par" lub "randka w ciemno", wyznawal co
      drugiej kobiecie milosc, a w jendej z firm to zrobil wrecz przedstawienie. To
      sie nazywa dobre wejscie czyli "ajzbrek" (pisownia zapewne niepoprawna, bo
      spolszczona, a angielskiej nie znam). Oczywiscie z mych ust nie znikal usmiech,
      ktory mial oznaczac entuzjazm, podziw, zaangazowanie i brak rezygnacji, a
      ukrywac zazenowanie ktore czulam. Przy czym nie wolno mi bylo sie odzywac,
      mialam tylko obserwowac i nie moglam nawet zadzwonic do domu ze swojej komorki
      bo to bylo niewlasciwe. Ludzie nie traktowali ich powaznie, w jednym zakladzie
      nawet nas wyprosili bo weszlismy na teren bez pozwolenia. NIe przecze, ze byli
      tez ludzie, ktorzy ulegali namowom i podpisywali wnioski o wydanie kart
      kredytowych Bnku Millennium (za kazdy taki wniosek ci pracownicy dostawali
      12zl), ale byli to albo starzy kawalerowie mieszkajacy z rodzicami, ludzie
      starsi lub pracujacy na halach lub ze slaba odpornoscia na sile perswazji ze
      strony otoczenia zew. Byl tez 1 dyrektor, przyznaje. No i zostalam zaproszona
      na obiad do bufetu na terenie zakladu produkcyjnego. Glupio mi bylo naciagac
      ich na koszty skoro wiedzialam, ze i tak nic nie wyniknie z naszej wspolpracy.
      Zdobylam po prostu nowe doswiadczenie. Przy stoliku pamietajacym stare dobre
      czasy komunistyczne dalej snuli piekne opowiesci o dobrobycie w firmie. Jak
      szybko mozna awansowac na stanowisko trenera, pozniej na asystenta managera, a
      nawet mozna zostac vice-president'em - stanowisko najwyzsze, ze praca ta jest
      dla ludzi ambitnych, ktorzy chca poznac biznes prawdziwy, realny, a nie ten z
      ksiazek. No i oczywiscie zarobki sa imponujace. Na stanowisku trenera mozna
      dochrapac sie sumki od 2 tys. w gore. Piekne, wiec czemu nie widze wielu
      chetnych do tej pracy. Kolejnej kandydatce podziekowali podczas pracy w
      terenie, bo nie zauwazyli u niej zapalu. Nawet wiem dlaczego, bo biedna od razu
      mowila co sadzi o firmie "budowlanej krzak", ktora odwiedzilismy jako pierwsza
      i przejawiala negatywne nastawienie, widziala wiecej minusow niz plusow.
      Obserwowalam cale towarzystwo i wiedzialam, ze nie podobaja im sie jej uwagi.
      Podczas calego dnia starali sie byc ujmujaco sympatyczni, prowadzilismy rozmowy
      o zainteresowaniach, a miedzy wierszami padaly pytania np. czy maz chce zebys
      pracowala, jakie on zajmuje stanowisko, itp. Sprawdzali jakie mamy marzenia i
      plany na przyszlosc aby sprawdzic sile naszej motywacji. Wzystkim radze w
      takich sytuacjach mniej mowic, duzo sie usmiechac i uwaznie sluchac rozmowcy.
      Stwarzali odpowiednie sytuacje, niby przypadkiem rozwijali jakis temat i
      czekali az ja sie wypowiem, a nie byly to tematy, ktore chcialabym poruszac z
      obcymi ludzmi dopiero co poznanymi. Udalo mi sie i zostalam zaprosozna na test
      z obserwacji w terenie. Pytania byly z sufitu, ze sie tak kolokwialnie wyraze.
      Bylo ich 10, czas na pisemna wypowiedz 7 min. Na 2 min przed koncem asystent
      uprzedzil mnie ile czasu mi pozostalo. Ponowna rozmowa z pania manager,
      stwierdzenie, ze test nie poszedl mi zbyt dobrze (spodziewala sie po mnie
      wiecej), bo niestety nie zdazylam odpowiedziec na wszystkie pytania. A
      nastepnie pytanie czym przekonalam do siebie asystenta Z., bo ona go dobrze zna
      i wie, ze nie "latwo mu dogodzic"? A byl to 21 letni chlopak, ktory rzucil
      studia na akademii wojskowej dla pracy w tejze agencji,wypala 40 papierowos
      dziennie, a jego rodzice nie wiedza co on robi!!! Czym ja moglam ujac takiego
      asystenta?! No i uroczyste ogloszenie, ze zostalam przyjeta do pracy!!!!!
      Przeszlismy sobie z pania manager na ty i mialam sie stawic nastepnego dnia
      (czyli dzisiaj) na 7 rano w biurze. Dostalam wizytowke asystenta i katalog o
      firmie, w ktorym moglam przeczytac po polsku informacje tam zawarte! I co sie
      okazalo, ze nie wiedza jakimi materialami dysponuja, bo nie bylo ani slowa w
      tym jezyku, Owszem poczytalam w jezyku slowackim i angielskim, ale polskie
      znalazlam tylko podpisy pod tekstami. Na pozegnanie uslyszalam "cial", a po
      powrocie do domu zadzownil asystent Z. i poinformowal mnie, ze ma dla mnie
      fajnego faceta z ktorym bede pracowala i zebym ubrala wygodniejsze buty
      (wczesniej mialam sie ubrac b. elegancko wiec wskoczylam w botki na obcasie, w
      ktorych zrobilam kilkadziesiat kilometrow od 8 do ok. 17:40). Reasumujac: to
      nie jest zadna agencja reklamy i marketingu jak sie wyrazaja o sob
    • Gość: Guska IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 09:07
      tak sie rozpisalam, ze musze dokonczyc w drugim poscie;)))

      przywlaszczaja sobie miano agencji reklamowych?! Toz to skandal! Niebawem
      okreslenie "ag. rekl." straci na wartosci i bedzie utozsamiana z akwizycja i
      telemarketingiem!!! Ludzie z ag.rek. reagujcie prosze! Save Max Poland zajmuje
      sie zdobywaniem klientow z branz telekomunikacyjnych, bankowych, restauracji -
      jak powiedziala pani manager - i dalej ja cytuje, nie wszystkich stac na ich
      uslugi, a nastepnie urzadzaja marketing bezposredni do osob prywatnych
      nawiedzajac ich w miejscach pracy i reorganizujac im czas pracy. Tym razem
      chodzili z wnioskami na karty kredytowe Banku M., ale w swej ofercie mieli
      wczesniej np. kupony z50% rabaten do restauracji (kupon kosztowal 50zl).
      Przezylam to wszystko starajac sie o stanowisko asystentki sekretarki. Nie
      dowiedzialam sie niczego o warunkach socjalnych jakie firma proponuje, ile bede
      zarabiac, czy mam wogole dac ze swej strony odpowiedz, ze nadal jestem
      zainteresowana praca w tej firmie (wyszli z zalozenia, ze to super stanowisko).
      Odpowiedz na moje pytania dlaczego w ogloszeniu byla mowa o innym stanowisku, a
      werbuja na inne oraz dlaczego nie mozna sie bylo niczego dowiedziec ani na
      rozmowie kw. ani od sekretarki oraz dlaczego strona internetowa
      www.savemaxint.com ma mizerna zawartosc informacyjna, uslyszalam: szukaja
      rowniez sekretarek, ale na rozmowie decyduja kto zajmie jakie stanowisko (nie
      uprzedzajac go o niczym), poza tym zadaniem sekretarki nie jest informowanie na
      ten temat, co innego jak uslyszy sie te informacje z ust managera lub
      asystenta, ktorzy to sa najwazniejszymi osobami, bo szkola sobie ludzi, sami
      awansuja i otwieraja nowe biura. Pani manager kazdego dnia miala inne,
      eleganckie stroje i jak sadze to tez byla przyneta na rybki (moge szybko
      awansowac, duzo zarobic i miec takie extra ciuchy). Strona internetowa jest w
      przebudowie (ciekawe od jak dawna), a glebsyz dostep do niej maja pracownicy,
      ktoprzy dostaja specjalne kody do zalogowania sie. Po przebudowie klienci tez
      otrzymaja wiecej informacji na temat firmy. W przyszlosci bada szukac
      telemarketerow, ktorzy beda potwierdzac telefonicznie zdobyte przez ludzi z
      terenu wnioski, umawiac spotkania i inne pozyteczne rzeczy dla firmy. Informuje
      bo moze ktos bedzie chcial nawiazac z nimi wspolprace. Po powrocie do domu
      ochlonelam i spojrzalam na wszystko z dystansy, poczulam sie wolna, to tak jak
      opuscilabym klatke i nagle ujrzala szara rzeczywistosc. Nie mam najlepszych
      wspomnien, oprocz herbaty wypitej w Hotelu Diament (za 4 kawy i1 herbate
      zaplacili rachunek na zaokraglona sume 40zl, to tez mialo nam zaimponowac). JA
      sie wypisalam z tego interesu, innym tez nie polecam. W moim odczuciu praca
      przedstawiciela handlowego to super zajecie w porownaniu z czyms takim,
      przynajmniej reprezentujesz 1 konkretny produkt/firme i jedziesz na umowione
      spotkania, nie zaczepiasz przypadkowych ludzi zeby zaprezentowac im z cyzm
      przychodzisz. Ludzie nie traktowali ich powaznie, a wrecz drwiaco, persona non
      grata.

      Rozpisalam sie, ale to dla tych ktorzy chcieliby kiedykolwiek skierowac swoje
      kroki w strone SMP - stanowczo odradzam!!!!!!!! Fajnie, ze jest to forum;))
      Pozdrawiam i dziekuje za odzew.
    • dab4 12.05.05, 10:31
      ok, miło się czytało o niemiłych rzeczach - dzięki za przestrogi - no niestety
      znając życie pewnie się natknę nie raz na propozycję pracy w takich firmach.
      Mam nadzieję, że ty niedługo znajdziesz jakąś fajną pracę.
    • Gość: Guska IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 19:08
      Dziekuje, wierze, ze niebawem bede sie smiac z tych niemilych przygod w
      poszukiwaniu pracy. Co prawda mam inne wyksztalcenie, inne doswiadczenie
      zawodowe, ale moje wymagania stanowiskowe zmalaly po tym jak chodze na kolejne
      rozmowy (etapy) i kiedy jestem bliska zdobycia posady podcinaja mi skrzydla
      odmowna odpowiedza.

      Oby takich oszustow jak Sava Max Poland rynek sam wykosil!
    • adek28 12.05.05, 11:12
      Niech ich SZLAG TRAFIIiiiiiiiiiiiii
      --
      zdrawim
    • Gość: Marzena IP: *.localdomain / 80.48.41.* 19.05.05, 18:56
      Hej. Byłam dziś u nich na rozmowie, też mi się to wydało strasznie dziwne.
      Wielkie pomieszczenie z 3 uśmiechniętymi laskami, które z wyglądu nie grzeszyły
      inteligencją i miały przyklejony do twarzy debilny uśmiech. Kazali zadzwonić i
      okazało się, że przeszłam dalej. I mam pracować jutro cały dzień. Dzięki, że
      istnieją takie strony bo pewnie bym się tam zjawiła straciła czas i kasę. Nie
      ma żadnego prawa na takich wstrętnych oszustów?
    • Gość: PAS IP: *.aster.pl 19.05.05, 20:07
      Dziś miałem oddzwonić żeby sie dowiedzieć o ewentualnym przejściu do natępnego
      etapu. Po rozeznaniu się w sytuacji szkoda mi było grosza na telefon i mojego
      czasu. Na rozmowie od razu były podejrzane pustki na półkach. Żadnych
      dokumentów, segregatorów. Tylko komputer, drukarka i wieża HIFI z przesadnie
      głośna muzyką. Od razu przypomniałem sobie moje doświadczenia sprzed kilku lat
      gdy podczas poszukiwań pracy często natrafiałem na sprzedaż uliczną karnetów do
      teatrów czy koszul męskich pod Rotundą. Jak ktoś odniesie w tym sukces niech to
      koniecznie uczciwie opisze. WARSZAWA
    • Gość: Agnieszka IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.03.06, 11:21
      Musze przyznać, że byłam dzisiaj na rozmowiwie w tej firmir i owszem atmosfera
      była, aż nadto miła... Sekretariat sympatyczna blądynka z uśmiechem wymalowanym
      na twarzy, pani menager w extra ciuchach i jakaś tam druga ze Słowacji...
      Rozmowa była ekspresowa i bardzo miła, ale doszłam do wniosku, że lepiej się
      czegoś dowiedzieć o tej firmie i po przeczytaniu kilku postów na tym forum już
      wiem, że tam nawet nie zadzwonie!!! Jeżeli ta praca ma polegać na akwizycji to
      od razu podziękuje... Co innego asystent a co innego akwizytor i to jeszcze nie
      wiadomo czego.

      Totalna bzdura!!! Teraz trzeba wrócić do poszukiwania pracy...

      Wielkie dzięki za to forum :)
    • Gość: keery IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 22:26
      wielkie dzięki Guska zaoszczędziłaś mi trochę czasu i nerwów bo też jestem umówiony na jutro na na 8.15. Jedno im trzeba przyznać sekretarke mają fajną
    • Gość: dr.tapczan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.05, 13:07
      "slon ma krotki ogon" bo ma duza energie potencjalna

      oraz pewnie "ice break" (ajzbrek)
    • Gość: Wenuska IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 12.07.05, 12:29
      Dzięki ludzie!!!
      Ja zawsze przed wysłaniem CV, czy telefonem sprawdzam do jakiej firmy mogłabym
      się dostać. Niestety zadzwoniłam przed przeczytaniem tego forum, ale oddzwonię
      i odwołam. Pachniało mi to czymś podejrzanym, takie piękne ogłoszenie... Juz
      raz byłam przez dzień akwizytorką, więc wiem, jakie oni sztuczki stosują w
      ogłoszeniam, naborze.
      W tym ogłoszeniu od Save Max Poland mnie zdziwiło, że był telefon, a nie adres
      gdzie się przesyła aplikacje. Porządne firmy proszą najpierw o przesłąnie CV...
      Jeszcze raz dzięki!!
    • Gość: Maciek IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.06, 21:25
      dzięi Gosiu za wiadomośc. zgadzam sie.pozdrawiam M.
    • Gość: beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 20:48
      dzięki za ten opis, jutro miałam mieć drugi etap kwalifikacyjny, ale
      zdecydowanie go sobie podaruję...
    • asia999956 19.05.06, 10:05
      Uwaga ja dzis byłam na 2 etapie bo nie poczytałam wcześniej na necie, adres firmy w Krakowie to ul.Kalwaryjska 9/15 w tym samym budynku co mieści się korona na 1 piętrze.
      Skorzystałam z kawki ale przy rozmowie powiedziałam że nie interesuje mnie praca jako akwizytora, no i mi podziękowali ale była tam ze mną jeszcze jedna dziewczyna i martwie się bo ona pojechała z nimi mam na dzieje że w pore zorientuje się o co chodzi.
      Biuro jest nieduże równiez z 3 zegarami w różnych strefach czasowych i wszyscy któmi miałam kontakt mówią z nie polskim akcentem powiedzieli mi że są słowakami ale nie wiem czy to prawda bo ten jeden nie wiedziała ze jest przejazd graniczny na Łysej Polanie - Polska/Słowacja więc prawdopodobnie kłamał.
    • Gość: Wiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 12:40
      swietnie wiem co czujesz bo takich firm jak ta w Polsce mnozy sie
      coraz wiecej, a w gazecie, w ogloszeniach na jednej stronie do tego
      rodzaju akwizycji mozna znalesc kilka albo kilkanascie ogloszen
      ktore nie sa sprecyzowane czym sie bedzie zajmowac dana osoba a np
      ze sa duze zarobki, dla ambitnych, dla wyksztalconych, dla studentow
      itp...wiec dokladnie Cie rozumiem i fajnie ze o tym
      napisalas,pozdrawiam Wiki.
    • Gość: karolina IP: *.76.classcom.pl 30.10.07, 19:17
      Witam!
      Chciałam tylko dodac do opisu Guśki, ze mimo uplywu 2 lat metody postepowania z kandydatami sa identyczne..ja na rozmowe poszłam mocno skonsternowana; nie wiedziałam o jakie stanowisko bede "walczyc", przez telefon rozradowana Pani poinformowała mnie tylko o tym że to agencja reklamowa o nazwie takiej a takiej.. Pani menager nadal uzywa mocnych perfum i ubiera się nienagannie.. nic o zarobkach, godzinach pracy, jedynie mocno frazesowy, mało konkretny język.. zostałam zaproszona na nastepne spotkanie na 8.30 i poproszona o elegancki ubiór.. szłam do domu jeszcze bardziej skonsternowana.. internet.. komentarz Guski..zaoszczedziłam czas.. Dzieki!
    • Gość: zuza IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 15.07.05, 14:28
      Guska i ty sie ubiegalas na stanowisko seretarki bez znajomosci jezyka
      angielskiego??hahahahah zastanow sie dziewczyno to jest dopiero smiechu warte.
      Atak poaz tym Ci ludzie zarabija kupe kasy a ty poprostu nie potrafilas
      rozszyfrowac tej firmy twoja strata...jestes smieszna sekretareczka hihihihi
    • Gość: obywatel IP: 212.17.59.* 25.07.05, 20:23
      Gość portalu: zuza napisał(a):

      > Guska i ty sie ubiegalas na stanowisko seretarki bez znajomosci jezyka
      > angielskiego??hahahahah zastanow sie dziewczyno to jest dopiero smiechu warte.

      Czy w ogloszeniu (dotyczacym stanowiska sekretarki) byl podany wymog znajomosci
      j. angielskiego? Jezeli nie, to skad Twoje zdziwienie? W Polsce jezykiem
      urzedowym jest jezyk polski. W ogole nie bardzo rozumiem, dlaczego wiekszosc
      firm w Polsce podaje w swoich ogloszeniach wymog znajomosci j. angielskiego,
      skoro i tak nie ma zadnych kontaktow handlowych - i nie handlowych - z
      zagranicznymi partnerami? Ot tak, na wyrost? Zreszta, badzmy szczerzy: jesli
      ktos jest w miare mlody (a z reguly takie osoby rekrutuje sie na stanowiska
      sekretarek) i zna dobrze j. angielski - to teraz ma szanse wyjechac za granice,
      gdzie mimo wszystko o wiele latwiej o prace, i to dobrze platna :-)

      > Atak poaz tym Ci ludzie zarabija kupe kasy a ty poprostu nie potrafilas
      > rozszyfrowac tej firmy twoja strata...jestes smieszna sekretareczka hihihihi

      Ta firma wprowadzila w blad (czytaj: oszukala) ludzi podajac w odloszeniu ze
      poszukuja osoby na stanowisko sekretarki, gdy tymczasem szukali akwizytorow (jak
      zwal, tak zwal). Zmarnowala ludziom czas - i powinna im to zadoscuczynic
      (czytaj: zaplacic za ten zmarnowany czas). Tak jest w normalnych krajach.

      Piotr Slotwinski
      www.obywatel.blog.onet.pl <--- moj ilustrowany blog m.in. o zyciu i pracy
      w Irlandii
    • Gość: Maciek IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.06, 21:21
      część, zgadzam się z waszymi opiniami. dzis byłem na rozmowie w Warszawie w tej
      firmie. Istni naciagacze i kretacze. Nie marnujcie czasu!!pozdro
    • Gość: kasiek IP: *.autocom.pl 21.04.06, 14:11
      Save Max dziala też w Krakowie :)dobrze że można coś przed spotkaniem poczytać
      w internecie i zamiast na rozmowe pójść na kawę ;)
    • Gość: zaciekawiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:35
      o to kolejne miasto zdobyte? mogla bym sie dowiedziec skad moge zasiegnac
      informacji na temat save maxu w krakowie?
    • Gość: pati IP: 157.25.39.* 09.05.06, 11:45
      A MIAŁAM TAM DZIŚ IŚĆ...COŚ MNIE PODKUSIŁO ŻEBY POCZUKAC ADRESU ICH STRONKI W
      NECIE...I TRAFIŁAM...PIERWSZY LINK MNIE ZABIŁ...NIGDZIE NIE IDĘ:)PIĘKNE SŁONKO
      ZA OKNEM...SZKODA CZASU:)
    • Gość: lucky IP: *.daewoo.lublin.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:18
      Ta pani ma na imię Joanna być może była to asystentka Ola( vel
      saszka).Zaczynały pracę w Lublinie.
      I tak jak ty zaczynały od zera i doszły do tego widziałaś.
      Praca jest trudna, trzeba odłożyć sentymenty na bok i uwierzyć w to co się robi
      ( ja nie wierzyłem i zrezygnowałem)ale były osoby co faktycznie wyciagały ponad
      2tys./m-c netto a z drugiej strony osoby które nie zarabiały nic i dokładali do
      interesu(w teren jedziesz na własny koszt a czasami jest to miasto oddalone o
      kilkadziesiąt km i mósisz wrócic na 18.30 do biura.
      schemat organizacyjny biura
      menager-asystent(prowadzą biuro,zawierają umowy na nowe produkty,rekrutacja)-
      trener(przyjmuje ludzi do pracy-po zakwalifikowaniu przez menagera,opiekuje się
      nimi,prowadzi ich ścieżkę kariery. Gdy jego 5 osób zostanie trenerami on sam
      zostaje asystentem z zarobkami 1tys euro/m-c|)
      leader (główny ciężar pracy w terenie oprowadzanie "świerzych" pracowników
      pomoc przy prowadzeniu biura, awans na trenera za wyniki i pozycję- dominacja w
      grupie)
      reprezentant (po przyjęciu do pracy najniższy stopień,pracujesz tylko w
      terenie, awans wyniki pracy, osobowość)
      Re-trening( pierwsze 5 dni pracy w terenie sprawdzają czy faktycznie warto w
      ciebie inwestować)

      A co do organizacji dnia pracy:
      Godz:
      1) 7.30 pracę zaczynają trenerzy(menager lub asystent i sekretarka już są w
      pracy)
      2) 7.45 leader's( liderzy)
      3) 7.00 reprezentanci i re-treningi
      4)Po przyjściu jest tzw. atmosferka czyli zabawa która ma wyluzować się i pomóc
      w pracy w terenie(może to być gra zręcznościowa, konkórs tańca, śpiewu, handel
      na ulicy byle czym)
      5)Następnie trenerzy i liderzy spotykają się z menagerem i asystentem
      6)reprezentanci mają czas na zabawę( gra w piłkę ,tańce ,śpiewy ,gry, etc.
      jednym słowem pełna kreatywność)
      7)zbierają się wszyscy i jest ogłoszony skład teamów(czyli par które tego dnia
      będą pracowały razem)
      8)ok godz 7.30 Impact i meeting czyli szkolenie dla wszystkich jak zachować się
      w terenie, podpisać umowę itp.( niezła lekcja psychologi)
      9) 8.15 wyjście w teren(dlatego nie pozwolili ci Gusko wejść do środka w tym
      czasie trwało tam szkolenie.
      10) godz. 18.30 powrót do biura, krótka odprawa zabawa jak rano, wypłata, i do
      domu

      Podsumowując praca gdzie niema zlituj albo pracujesz albo nie, wyrabia
      charakter ale i łamie ludzi,może być to ciekawy epizod w życiu w odróżnieniu od
      sekt nie ma problemu z zwolnieniem się -mówisz że nie pracujesz żadnych pytań
      itp. np: w ciągu miesiąca na stale pracowało ok. 20 osób( z czego ok 15 już
      kilka m-cy) około 30 odeszło (najczęściej po 2-3 dniach pracyczasami 2 tyg.)
      czyli rotacja niesamowita.
      A co do tych nizrozumiiałych określeń i praktyk, isebrejk to ice break czyli
      łamanie lodów-nawiązanie przyjaznego kontaktó z klientem9np: ooo jaki piekny
      piesek !!!!! jak się wabi? wygłada na mądrego( ok 30-40 s wystarcza i klient
      jest nasz)
      wchodzenie do męskiej szatni(lekka przesada) ale klienta znaleźć możesz
      wszędzie a o to chodzi żeby zarobić pieniądze.
      Produkt: może to być usłóga( np. preselekcja ,teleochrona) nie koniecznie musi
      być to wyłudzenie pieniędzy, można być przedstawicielem tp.sa i działać jako
      mobilne biuro obsługi klienta.
      Przejście na ty -mają taką zasadę że wszyscy są równi(ale w rzeczywistości
      doskonale wiesz gdzie jest twoje miejsce)bardziej czujesz szacunek do szefa niż
      byś była na pan/pani
      A co do początku twojego listu"wiem sporo o tej firmie"
      Nie gniewaj się ale nie wiesz nić dowiedziałaś się czegoś co chcieli ci
      powiedzieć gdybyś poszła z innym trenerem twoie spostrzeżenia mogły być inne
      (trenerzy są dobrzy źli albo tacy sobie) dlatego asystentem zostaje jeden na
      kilkudziesięciu trenerów.Coś wiedzieć o tej firmie możesz po przynajmniej
      miesiącu pracy jeżeli jestes spostrzegawcza i komunikatywna.
      Mam nadzieje że wyjąśniłem troszkę w tej sprawie a co do pracy jeżeli się nie
      widzicie tam to nawet nie próbujcie szkoda czasu(może was przyjmią ale nie
      będziecie zarabiać) kto chce spróbować i czuje się na siłach niech wytrwa
      przynajmniej dwa tygodnie nabierze dużego szacunku do pracy jakotakiej.

      P.S pracowałem tam 2 lata temu(3 m-ce)nie wspominam źle ale nie wierzyłem,
      zarobli były różne(od 0 do 300 PLN/ dzień) poprostu jak się "udało" odszedłem
      jak znalazłem nową pracę, stała pensja 8 h a nie 12 i brak chronicznego
      przemęczenia.
    • Gość: asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 16:01
      dobre.... też pracowałam i też nie wspominam źle.. ja wychodziłam
      minimum 700zł / tydzień co na miesiąc daje minimum 2.800 byłam po
      liceum wiec to jest piękny zarobiek... średnio 3 tys na miesiac....
      niejeden by tak chcial zarabiaac... za te pieniadze mozna pracowac
      te 10 godzin... u mnie w katowicach przydchodzi sie na 8 wychodzi w
      teren o 9 a wraca sie o 18... z firmy wychodzilam o 19... i tak nie
      narzekam.. przynejmniej kaska byla... ale pozniej zaczela sie
      rodzina.. dziecko mąż i nie dalo sie tak...:) pozdrawiam:)
    • Gość: jagna IP: *.lublin.mm.pl 27.06.06, 17:39
      rok temu bralam udzial w identycznym widowisku. tylko, ze mnie chcieli zalatwic
      lepiej - tzw. trening mialam w piatek, w poniedzialek miala teoretycznie zacza
      prace ale w niedziele wieczorem dostalam telefon od mojego trnera, ze o 6.00
      mam sie stawic na dworcu PKP i jedziemy do Katowic na road trip /jestem z
      Lublina/ bedziemy tam tydzien. pierwszy nocleg oplacony a za reszte musze
      zaplacici z tego co na road tripie zarobie :/ zrezeygnowalam czym predzej i sie
      bardzo z tego ciesze! wspolczuje tym ludkom co biegaja po lubelskim deptaku i
      ze sztucznym usmiechcem na ustach usiluja wcisnac a to masager, a to nowe
      francuskie prefumy a to herbatki naiwnym , zwlaszcza starszym ludziom... ja bym
      tak nie potrafila. wole juz nie miec pracy niz wchodzic w taka sekte.
    • Gość: Ku przestrodze!!! IP: *.ghnet.pl 18.10.06, 15:18
      Uwaga na Save Max!!! - to tyczy sie nie tylko osob werbowanych ale takze potencjalnych klientow.
      Uczesniczylam w takim werbunku w Krakowie i az mnie ciarki przechodza jak sobie o tym pomysle!!! To przypomina jakas mafie - ludzie opowiadaja ci niestworzone historie, obiecuja zlote gory, wysokie zarobki (4 ty zl na tydzien), podczas gdy sami chodza w znoszonych butach, sa glodni( wymuszaja na klientach zeby postawili im kawe, wode, czy śniadanie!!!), brudni, szepcza do siebie na uboczu, wymieniaja znaczace spojrzenia, wypytuja o to co lubisz;kuchnie, samochody,wyjazdy zagraniczne, opowiadaja o swoich niebotycznych zakupach, stawiaja obiad, kawe,
      Chodzilam w 5 osobow. grupie - 3 z firmy, 2 nowych. Grupa podzielila sie na 2 - trener i nowy - a 1 osoba raz chodziala z 1 grupa raz z druga( chyba sprawdzala trenerow!!). Wybieraja mlodych, naiwnych, ci ktorzy sa zbyt ciekawscy, zadaja duzo pytan - odpadaja na poczatku.
      To co mnie przerazilo to to ze jedna z dziewczyn z tej firmy poplakala sie w pewnym momencie, inni stwierdzili ze ze smiechu!!!
      Po kilku godz spedzonych z trenerem wiedzialam tyle o firmie co na poczatku- wszelkie proby dowiedzenia sie czegokolwiek byly zbywane zloscia trenera.
      Na koncu dnia piszesz test-stwierdzajacy czy sie nadajesz-od razu mowie jak jestes naiwny/a to sie nadajesz!!!
      Co do klientow - to oferta co rusz to byla inna-nizsze stawki za polaczenia, inny prefix!! Ludzie nie dajcie sie na to nabrac!!Jezeli ktos nie daje wam wizytowki i nie ma identyfikatora - to jest to oszust!!!
    • qalllex 12.12.06, 01:33
      Hmmmm... wszystko zgadza się z tym, co zostało już opisane we wcześniejszych
      wypowiedziach. Czysty handel obwoźny! Akwizycja pod płaszczykiem Agencji
      Promocyjno - Reklamowej!
      Werbują ponownie - tym razem przez portal gazeta.pl oraz w "Gazetę Wyborczą.
      W Katowicach to już trzecia siedziba tej firmy. Na początku mieścili się na
      Warszawskiej, potem na 3-go Maja, a teraz na Stawowej - obok McDonaldsa.
      Oficjalnie na bramie i drzwiach wejściowych widnieje szyld firmowy "Zet Net",
      ale w terenie okazuje się, że przedstawiają się jako firma "Save Max". Praca
      polega na przegadaniu klienta, wepchnieęciu mu jakiegoś towaru i podpisaniu z
      nim umowy w trybie natychmiastowym. Nie dysponują żadnymi ulotkami, ofertami
      reklamowymi i cennikami, które mogliby zostawić klientowi. Mydlą oczy
      nieziemsko! Trzeba jednak im przyznać, że mają "gadane" i potrafią nieźle
      omamić klienta, który chociaż w minimalnym stopniu podatny jest na sugestie.
    • Gość: pracujaca IP: *.telpol.net.pl 06.01.07, 16:58
      Pracowalam w SMP przez miesiąc. To był koszmar. Te atmosfery, impakty mitingi i
      pan menager bez matury z ulizanymi wlosami. Pięknie wyglądal w bialym garniturze
      ( jak paczek w lukrze:) Wszystko jest tam t5akie piękne, reprezentanci są
      wspaniali, piekni i mm=ądrzy. Trenerzy dbaja o dobry nastroj i jak napiszesz
      choc jedna umowe to wychwalaja cie pod niebiosa. zaufac to tam mozna tylko dwom
      opsobom, jedna to sekreterka Ania bardzo konkretna osoba i lidreka Marzena. Jej
      jeszcze nie zdazyli zrobic prania mozgu i ma swoje zdanie. Lubilam z nia
      wychodzic w teren , bo nie stosowala tych ich glupich icebreakow i nie bylo mi
      wstyd jak z innymi a wiele mozna sie od niej bylo nauczyc. Jest jeszcze Aneta
      jeszcze normalna ale chyba juz niedlugo przekreca ja na swoj wizerunek. Ciesze
      sie ze juz mam to za soba. znalazlam normalna prace za dobre pieniadze i tez z
      mozliwoscia awansu. SMP to koszmarne wspomnienie
    • Gość: mini IP: *.ghnet.pl 23.08.07, 10:37
      o zgrozo!właśnie trafiłam do tej firmy-tez aplikowałam na stanowisko sekretarki.
      Okazało się że miałabym pracować w ternie przez 12 godzin itp. spotkanie
      rekrutacyjne wyglądało podobnie do opisywanego tu przez jedna internautkę, z tym
      że pożegnaliśmy sie zanim zdążyliśmy pojechać w teren. I bardzo
      dobrze!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: nie dla mnie takie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 21:50
      Dzięki wszystkim za info. Opisy co do ziejącego pustkami biura, głośnej muzyki
      czy rozmów o niczym pasują jak ulał. 2 razy tam byłam na niby rozmowie
      kwalifikacyjnej i nawet zaszcycili mnie zaproszeniem na dzień próbny ale widze
      ze szkoda czasu..
    • gegall 27.01.08, 20:12
      Miałem okazję tam pracować przez kilka dni. Co prawda nie w terenie, ale w
      biurze- zwykły telemarketing z wciskaniem kart kredytowych. Ludzie do których
      dzwoniliśmy to były osoby którym w przeszłości coś już poprzez SAVE MAX
      wciśnięto (np umowę z Dialogiem lub jakimś bankiem) stąd było wiadomo do kogo
      dzwonić i jak zagadać. Osobiście złego słowa patrząc z mojej strony nie mogę
      powiedzieć. Jednak nie spodobało mi się takie wciskanie towaru trochę
      nieświadomym ludziom więc postanowiłem zrezygnować.
      Za załatwionych klientów miały być prowizje(oprócz 6zl/h wypłacanych
      bezproblemu), ja tam olałem moje ewentualne kilkudniowe prowizje i powiedziałem
      żeby koleżanka, która tam dłużej pracowała wzięła sobie moje pieniądze. Niestety
      żadnych prowizji nie otrzymała...niby bank coś się nie wywiązał itp ;)

      A co do ludzi pracujących w terenie to gdy widziałem ich po całym dniu to trochę
      żal mi ich było, pomimo że z uśmiechami na twarzach to nie wyglądali na
      zrelaksowanych.
      Nie wspomnę już o ich "rytuale" dzwonienia w dzwonek, klaskania i skakania przy
      muzyce- niby dla nich odstresowujące ale dla mnie, osoby przyglądającej się z
      boku, dość "specyficzne". A i pizza gratis była ;)

      PS... telefon służbowy na czas pracy miałem więc kosztów zero, ale podkreślam ja
      byłem w pracy w BIURZE w ciepłych kapciach przez dowolną ilość godzin
    • Gość: Marta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 09:15
      tak,uwazajcie na SAVE MAX POLAND,bylam na interview i na szkoleniu w
      Katowicach,gdzie mieszkam i studiuje,ubiegałam się o stanowisko
      ASYSTENTKA MENAGERA,siedziba firmy miescie sie w obskurnej
      kamiennicy w centrum Katowic,niby jest to prężnie rozwijająca się
      firma a tak naprawde z firma nie ma NIC wspólnego,brak,szyldu
      reklamowego,ciemno czerwony pokój był biurem,głośna muzyka,zero
      telefonów,tak,uwazajcie na SAVE MAX POLAND,bylam na interview i na
      szkoleniu w Katowicach,gdzie mieszkam i studiuje,ubiegałam się o
      stanowisko ASYSTENTKA MENAGERA,siedziba firmy miescie sie w
      obskurnej kamiennicy w centrum Katowic,niby jest to prężnie
      rozwijająca się firma a tak naprawde z firma nie ma NIC
      wspólnego,brak,szyldu reklamowego,ciemno czerwony pokój był
      biurem,głośna muzyka,zero telefonów,dokumentów,wszystko było tak jak
      napisała GUSKA!!!obskurne wnętrze,pusto,głośna muzyka,zero
      pracowników,sekretarka za biurkiem i facet o imieniu Zbyszek G...
      (nie pamietam nazwiska)mowiacy z rosyjskim akcentem,UWAŻAJCIę!!!!
    • Gość: i tak i nie IP: *.c30.msk.pl 26.10.07, 18:15
      matko co wy macie z tymi rosjanami???? jak juz cos to z akcentem słowackim:)))))
      zbyszku popraw sie! mow po polsku:))))
      pozdrawiam
    • Gość: mała IP: *.ibd.gtsenergis.pl 28.04.08, 16:00
      Ludzie, ja tam pracowałam. Oni nawet umowy nie dają. A ta biedna
      sekretarka urabia się po łokcie dla Pani Menager Joanny N. po 12 h
      dziennie 5 dni w tygodniu, dodatkowo soboty i musi przenosić pracę
      do domu. I nawet jej zjeść nie wolno bo "się nie wyrobi". Wiem co
      mówię, napawiłam się niezłych problemów ze zdrowiem przez ten "brak
      czasu". Trzeba tej biednej "solarce" uśmiechać się bez względu na to
      czy czuje się źle, czy jej umarł ktoś z rodziny, czy na nią Pani
      Menager nawrzeszczała.
      Tylko przez pierwsze kilka dni jest wesoło i kolorowo. Płacą za was,
      ciągle się uśmiechaja i chwalą. Później zaczynaja się wrzaski za
      zakniętymi drzwiami w gabinecie. I obrabianie d... za Twoimi
      plecami. Ta firma jest jak niedorobione przedszkole. Dzięki
      genialnej Pani Menager...
    • Gość: Magda IP: 62.111.245.* 21.05.08, 23:12
      Widzę że ludzie tu to bajkopisarze ja pracuje na sekretariacie w tej firmie od
      roku i mam wszystko na co się umawiam, a czas mam do wykorzystanie wg własnego
      uznania, nie mogę narzekać, a poza tym żadna dziewczyna uwielbiająca solarium u
      nas nie pracowała, jak jest komuś przykro że został zwolniony, to chociaż
      piszcie o sobie a nie o krzywdzie kogoś innego, pozdrawiam i powodzenia
    • Gość: :) IP: *.c197.msk.pl 22.05.08, 11:49
      a gdzie pracujesz w jakim biurze i kto jest twoim menagerem Magdo? bo moze ty w
      Save maxie trafiłas dobrze, zreszta z tego co pamietam sekretarki były zawsze
      dobrze traktowane, chociaz za 12 godzinna prace i tak słabo wynagradzane...
      pozdrawiam
    • Gość: kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:39
      znow osoba, która wszystkiego spostrzegała. biedni ludzie, co z was kiedyś
      będzie? jeszcze szukasz pracy? to powodzenia. w savemaxie byś już może nie
      biegała w terenie, ale siedzała ze mną na Filipinach na wakacjach.
    • Gość: byla trenerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:18
      jaka firma jest taka jest, pracowalam w niej ponad pol roku i mimo ze z jednej
      strony zaluje tego straconego czasu to z drugiej bardzo fajnie sie bawilam i
      poznalam ludzi z ktorymi do tej pory utrzymuje kontakty wiec nie przesadzajmy z
      ta sprzedaza pasty, podpisywanie umow za ktore nie bierzemy od podpisujacego z
      nami umowe pieniedzy wg mnie nie jest akwizycja...mozna rowniez i wiele sie
      nauczyc,chociazby sztuki negocjacji ktora zawsze jest przydatna...
    • clk 26.05.05, 17:43
      yorg poland we wroclawiu - stanowisko sekretarki, wszystko prawie identczne,
      wladczy pan zamiast pani i obietnica kokosow. przeszlam rozmowe, zaproszono mnie
      dalej, cud, Ze zaspalam, kumpela poszla na trening i zalamana wyszla...

      nie polecam


      --
      Darmowe aukcje internetowe | www.swistak.pl/p/99981/

      Darmowe wystawianie i promowanie aukcji, ZERO prowizji, import komentarzy i
      aukcji z allegro!
      SPRAWDZ juz dzisiaj!
    • Gość: poRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 19:46
      Byłem na tzw. rozmowie dziś w Katowicach. Dawno już mnie nikt tak nie
      wyprowadził z równowagi. Chamstwo, impertynencja, 2 dyskotekowe panienki i pani
      menadżer mająca o sobie wysokie mniemanie. Czyste chamstwo, pokazanie"co to ja
      nie jestem" i zwykłe pomiatanie O ZGROZO!!!! przyszłym pracownikiem. Omijać z
      daleka radzę, chyba że ktoś lubi być traktowanym jak śmieć. Czegoś takiego nie
      widziałem jak żyję, przeszedłem już różne rozmowy kwalifikacyjne, to w SaVE max
      to było apogeum chamstwa i prostactwa.
    • Gość: poRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 12:08
      Uważajcie, w dniu dzisiejszym, tj. 4.07.2005 powyższa firemka znowu zamieściła
      ogłoszenie w Wyborczej. Tym razem sprecyzowali ,że poszukują z wykształceniem
      średnim.. Dlaczego? Dlatego, by ewentualny pracownik nie miał więcej
      wykształcenia od nich i by łatwiej było go zgnoić. Nie dajcie się zwieść
      przyzwoicie wykonanej stronie głownej firmy, może robić wrażenie profesjonalnej,
      a wykazuje tylko profesjonalizm webmastera, którego do tego zatrudnili. Na
      wrażeniu się kończy.DNO, DNO i jeszcze raz dno.
    • Gość: EwaK. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 19:30
      Tragedia właśnie czytałam GW. Faktycznie tym razem asysten menagera i
      konsultanci . Ten sam sytem rozmowy telefonicznej co wyżej w opisach jest
      wymieniony.Rozmowa kwalifikacyjna i pani menager. Hm....dobrze ze sprzawdzam
      wszystko po tysiąc razy . Podobne podchody stosuje Agencja"Reklamowa" YET
      , również akwizycja tylko tam chodzisz po budynkach indywidualnych.
      Jest strona polska save max pwww.savemax.pl mają nawet Publice Relations" o
      zgrozo!
      Pozdrawiam i nie dajcie się nabierać. Oferta brzmi ciekawie, ale to czyste
      lanie wody. Zadnych danych marketingowych i nich nie znalazłam, udziałów w
      reklamie, wyróznień , nagród szukałam wnikliwie dwie godziny. Jest jeszcze
      forum na google.pl w grupach dyskusyjnych.
      Swoja drogą to bardzo dobry temat na reportaż.
      :)
      Pozdrawiam serdecznie i ciepło
      Ewa






    • Gość: Ancia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.07.05, 11:54
      Nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim jak u nich. Pani menadżer?
      Śmiechu warte - prymitywny cham , pewnie z ledwością ukończyła liceum lub
      nieszczęsnego licencjata w jakiejś prywatnej szkółce. Brak klasy, bezczelność.
      To po prostu niebywałe gdy czytam o tym jak naciągają i oszukują ludzi w kwestii
      pracy,parają się zwykłą akwizycją i jeszcze taka bezczelność.Byłam na rozmowie
      jakiś tydzień temu i po prostu ciśnienie mi podskoczyło. To się nie mieści
      wprost w głowie! Gdybym była mniej kulturalną osobą to ową panią menadżer
      znieważyłabym fizycznie. Że na coś takiego nie ma w tym kraju żadnej kary!
    • Gość: xxx IP: *.Zabrze.Net.pl 01.08.05, 23:22
      Ja dzisiaj bylam na rozmowie w tej firmie tzn tak mysle bo miala nazwe Save Max
      International, miesci sie w katowicach i prowadzil ze mna rozmowe jakis gosciu
      mlody jak cholera i to mnie zdziwilo bo w wielku 22 lat przeprowadzac
      rekrutacje?? to co on za szkole skonczyl?! zadzwoili do mnie ze zostalam
      przyjeta to tez bylo dziwne i jutro mam tam byc o 8:15 ale nie pojade po
      przeczytaniu tych artykulow i waszych postow. uffff uratowaliscie mi zycie:P
    • Gość: NareszciePrawda! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 11:08
      Nareszcie ktoś opisał działania tych oszustów. 12 lipiec - tytułowa strona
      DZIENNIKA ZACHODNIEGO! Link do artykułu
      katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/495923.html Czytajcie i nie dajcie
      się oszukać . Swoją drogą ciekawe co będzie jak dobierze im się do tyłka ZUS za
      opisane przekręty składkowe. Byłym pracownikom życzę odwagi i bezczelności
      większej od byłego pracodawcy. Nie dajcie się zastraszyc ludziska, to w końcu
      oni oszukują , a nie WY!! Pozdrawiam!!!!
    • Gość: gg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 12:39
      dzieki ze jest to forum!!!! wlasnie wrocilam z rozmowy i wstepnego spotkania w
      save max w krakowie. wszystko wygladalo wg tego samoego schematu. Wszystko
      ladnie, pieknie choc za bardzo jak dla mnie niewiarygodnie.Dlatego postanowilam
      ich sprawdzic.i ciesze sie ze tu trafilam. dziekuje. ilu jest oszustow na tym
      swiecie to po prostu szok.a jeszcze jak czlowiek jest mlody i potrzebuje pracy
      to lapie sie na takie cudenka. Mam nadzieje ze w koncu ich ktos dojedzie,ale
      postanowilam isc w teren z pania trener zeby nie dac sie zaskoczyc pytaniami.
      wrecz przeciwnie-zgasic ja pytaniami:)
      pozdraiwam i jeszcze raz dziekuje
    • Gość: i tak i nie IP: *.c30.msk.pl 09.09.07, 23:57
      cos wam powiem, pracowalem tam troche czasu i wiem jedno, osoby ktore wytrzymaja
      chociaz 3 miechy w save maxie, zet necie czy the winners squot, sa łakomym
      kąskiem na rynku pracy- trafiacie codziennie do conajmniej 30 firm,
      przedstawiacie sie jako save max itd... Pracodawcy to nie idioci, pamietaja z
      kim podpisuja umowe, a jesli podpisuja tzn ze ich czyms przekonaliscie i
      wierzcie mi ze to nie sa nizsze stawki na polaczenie tylko wasza osobowosc.
      wielokrotnie proponowano mi prace handlowca- wtedy odmawialem, ale teraz dzieki
      temu czego sie nauczylem mam ekstra prace. sluchajcie, jak nie macie
      doswiadczenia a jestescie po studiach i nikt oprocz biedronki nie chce was
      zatrudnic to tam nauczycie sie wszystkiego-jak rozmawiac z klientem, jak
      negocjowac, jakie socjotechniki stosowac. potraktujcie to jak studia za ktore
      wam jeszcze zaplaca. praca zajebiscie ciezka, ale jak sie ma chociaz odrobine
      ambicji zeby sie czegos nauczyc i nie tylko miec papierek "ze sie parzyło kawe
      prezesowi" jak to bywa w niektórych firmach, ale miec szkole zycia, to save max
      to miejsce dla was. ja nie załuje ani 12 godzin dziennie, ani zdartych butów
      (powaznie), ani opieprzania menagerów, ani bawienia sie "baloniku nasz malutki".
      najpierw tam idzcie a potem wypisujcie bzdury typu"grała głosna muzyka i to na
      bank jest sekta" albo cos innego.
    • Gość: :-) IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.07, 12:32
      a praca w Save owszem bardzo duzo moze nauczyc i nie zaluje tam
      przepracowanych kilku ladnych miesiecy
    • Gość: i tak i nie IP: *.c30.msk.pl 15.09.07, 14:34
      no to jak to nie ona wyklada to znaczy ze sie podszywa pod ta osobe z lublina
      bo, ona na kazdym meetingu opowiadała jak to zrezygnowała ze stypendium na
      uczelni, że miała doktorat w stanach robić, żeby pracować w Save Max.....
      gratuluje w takim razie pomysłu na wizerunek...
    • Gość: :-) IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.07, 19:20
      nie wiem czy w ogole jest sens pisac o Pani menager, wyjdzie na to
      ze jej bronie a osobiscie nie przepadam za nia,bardzo sie zmienila
      od momentu kiedy awansowala na asystentke,za czasow pracy w terenie
      byla calkiem inna. a swoja droga,miala propozycje robienia
      doktoratu, byla zagranica, ogladalam nawet zdjecia z jej pobytu wiec
      to akurat jest prawda:) a czy zrezygnowala akurat dla pracy w Save
      tego nie wiem...
    • Gość: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 17:41
      Ludzie zajmijcie się własnym życiem, robieniem pieniędzy i kariery, chcecie to
      Save Max dużo wam da i nauczy, nie chcecie, to szukajcie innych możliwości i
      pracy, a jak coś ciężką pracą osiągniecie to inni będą mieli co i kogo osądzać.
      Swoją drogą tyle czasu w Save Max i nie znacie ludzi z którymi pracujecie?
    • Gość: i tak i nie IP: *.c30.msk.pl 27.09.07, 13:53
      a ja jestem ciekawy jak ułożyło się osobom które odeszły z save maxu? gdzie
      pracują co robią? czy save max pomogł w nowej pracy? i obalcie to ze poza firma
      nie mozna zrobic kariery:)
    • Gość: viki IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.07, 16:49
      pracowałam trochę w tej firmie i na zarobki nie moglam narzekać, ale
      praca mordercza. Teraz pracuje w innej firmie (praca w save maxie
      nie pomogla mi jej zdobyc:)i zarabiam tez dużo tylko nie jestem
      zmeczona i mam czas dla siebie i dla przyjaciół.Przychodze do pracy
      na 8 i o 16 jestem juz wolna. To prawda ,że save max każe sie wyrzec
      rodziny i znajomych. Nie mówią tego wprost ale system pracy
      powoduje ,że na nic sie nie ma czasu i powoli przyjaciele i znajomi
      zapominaja o nas.
    • Gość: aaa IP: *.prg / 165.72.200.* 12.07.05, 14:23
      polecam tez innego linka o tej sekcie gospodarczej:
      mojafirma.interia.pl/news?inf=645120
    • Gość: poRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 20:52
      A najlepsze teraz ;) W tym samym numerze DZ, w którym opisano niecne poczynania
      firemki... w dodatku Praca/edukacja znow mamy ogłoszenie tych dziadów... Bu ha
      ha ha. To im redakcja niespodziankę zgotowała ;)))
    • seniora1 24.07.05, 22:20
      To co piszecie jest śmieszne. Ja pracuje juz tam dlugi czas. Jestem zadowolona z
      tej firmy. Obiecuje kokosy i tak jest - ale praca to praca - jezeli nie
      pracujesz to i nie ma kokosow. Nic nie ma za darmo! Firma jak najbardziej jest
      wporzadku. Znam ją od podszewki i uwazam ją za bardzo dobrą. Kto nie boi sie
      wyzwan, jest pewny siebie i nie boi sie ludzi ma zapewniony dobry zarobek i
      awanse. Na wszystko trzeba umiec zapracowac. Jesli ktos Was zapraszal na kawe..
      i tak zrobil jak piszecie to pewnie juz tam nie pracuje bo byl jedna wielka
      pomylka. Praca jest ciezka i wymagajaca ale napewno kasa ktora sie dostaje za to
      co sie wykona jest adekwatna do wysilku! Pracuje tam juz okolo pol roku. Szybko
      awansowalam i teraz staram sie o kolejny awans - a co mi potrzebne do awansu?
      MOJA CIEZKA PRACA! Te klamstwa na temat ZUSów czy tego ze ludzie zarabiaja tam
      marne 800 zl za miesiac to poprostu sa bezczelne i glupie. Kto tam nie pracowal
      nie ma zielonego pojecia co i jak !!! WSZYSTKIE TE WYPOWIEDZI SĄ STEREOTYPOWE!!
      Nikt z Was nie wie nic o firmie ! Jedynie spotkal sie z otoczka obronna - firma
      ma swoje zasady i swoje plany dzialania - normalna rzecz ze kazdy chce bronic
      swojego pomyslu i nie rozpowiada wszystkiego odrazu. Popracujcie tam tydzien
      badz dwa i zobaczymy czy nie zrobi sie Wam grubiej w portwelu :) - gwarantuje ze
      tak - oczywiscie trzeba PRACOWAC NA TO! Nie ma takiej drugiej firmy - tak
      zorganizowanej. Pozatym smieszy mnie to jak ktos nazywa to akwizytorstwem.
      Akwizytor szuka ludzi ktorzy kupia od niego produkt i zaplaca mu za to. Tu nic
      sie nie sprzedaje !! Pranie mozgu ktore robia:) - jakie pranie mozgu :) Hahaha !

      Pozdrawiam i goraco polecam tą firme jesli chcecie zarobic kase!



    • Gość: Mirella IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:09
      Tyś chyba na łeb spadła z 9-tego piętra, albo jeteś tą nędznota -panią manager z
      Katowic. Ta firma to kupa gówna i nie bredź dziewczę.
    • Gość: nie ustalono IP: *.udn.pl 07.09.05, 15:56
      Mirello wypowiedzi takich prostakow jak Ty i atak na osoby, ktorych nie
      znasz(dosc prymitywny)tej firmie na pewno nie zaszkodzi
      \
    • Gość: Zdziwiony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:45
      jeśli prostakami nazywasz ludzi, którzy po kontakcie z oszukańczą firemką
      ostrzegają innych przed stratą czasu i pieniędzy na dojazd - radzę odwiedzić
      psychiatrę. Wszystko co tu opisano to PRAWDA, a pano menadżer rzeczywiście jest
      chamska i pozwala sobie na zbyt wiele. Dobrze, że jeszcze nie wymarli ludzie,
      którzy potrafią odeprzeć tak potężny atak chamstwa jakiegoś akwizycyjnego
      ciecia, który uważa się za Bóg wie kogo.
    • Gość: janek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.05, 00:30
      szkoda, że nie piszesz gramatyznie.
      a portfel - tak się pisze a nie portwel!!!!
      nie rozumiem co napisałaś, awansuj sobie, tylko kim ty bedxiesz zarządzać?
      oj chyba z 20 piętra spadłaś na głowę , dziewiąte to za nisko????
    • Gość: PoRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 18:43
      Oj, nie czepiajcie się jej, pani menadżer miała chyba spięcie w inkubatorze ,
      albo tatuś zgasił jej płonącą kołyskę łopatą ;))
    • Gość: gyram IP: *.softpro2.pl 27.07.05, 01:50
      Szukając informacji o tej firmie trafiłam na tą stronę. Zadzwoniłam potem i
      spytałam sie czy to nie chodzi o akwizycję. Paniena po drugiej stronie nad wyraz
      uprzejmie poinformowała, że chodzi o kontakt z klientem i można to nazwac
      akwizycją, ale nie do końca... A niby skąd pani ma takie informacje. No i
      powiedziałm, że z forum wyborczej... To pewnie jest sama pani prezes. Dopiero po
      tygodniu zorientowała się, jak założyć konto.......inteligentna bestia.
    • seniora1 28.07.05, 23:02
      ulala raczej nie jestem pania menager :) ale smiesznie piszecie :) Skoro macie
      tak wyrachowane zdanie na temat firmy to czego ani razu nikogo z Was nie
      widzialam w pracy ? :)
    • mewka31 30.07.05, 21:45
      Gratuluję wytrwałości.
      Pracowałam w tej firmie moim zdanie o wiele za długo i raczej z tego co piszesz
      Cię nie znam. A po chrakterze wypowiedzi, zwłaszcza jeśli faktycznie pracujesz
      już pół roku powinnam Cię znać.
      Kobieto zejdź na ziemię.
      W biurach zostało tylko kilka osób - powinno to mówić samo za siebie!
      Utrzymuję kontakt z ludźmi, którzy odeszli z SM. Jest nas coraz więcej!
      Zastanów się czy to co robisz naprawdę ma sens?
      Firma wyrzuca najlepszych ludzi - wiesz o tym, a Ty dalej głupio trwasz w kłamstwie.
      Oby Twoje przebudzenie nie było zbyt bolesne.
      Powodzenia - lublinianka
    • Gość: PoRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 14:06
      Skoro wyrzucają najlepszych to seniora nie ma się czego obawiać . Bu ha ha... A
      ku informacji seniory - nie pracowałem tam, poszedłem na rozmowę i pani menadżer
      wyprowadziła mnie z równowagi. Ja się odezwałem i przejechałem się po babie
      równo - nie pozwolę sobie by podskakiwało mi takie chamskie garnkotłucze, ale
      jedna laska to wyszła z płaczem. Byłem w wielkim szoku, bo nigdy nie widziałem
      czegoś takiego.Kupe chama i prymityw z kobieciny, ale przykro mi tym razem
      trafiła kosa na kamień , na dodatek wykształcony ;)
    • adi771 31.07.05, 16:25
      oj, oj, seniora1, czy ty nie znasz języka plskiego?
      nie wiesz co to przecinek?
      oj, głowa boli od czytania.
    • Gość: gyram IP: *.softpro2.pl 01.08.05, 18:21
      Nie widziałaś nas w pracy, bo nie pracujemy dla takiego ścierwałego babska.
    • mewka31 04.08.05, 10:03
      Do seniora1
      No i dlaczego nie piszesz dalej?
      Przecież masz tak wyrobione zdanie o wszystkim i wszystkich. A może zabrakło
      odwagi przy konfrontacji?
    • Gość: prasiasty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 13:37
      Znów we wczorajszej Wyborczej te dziady się ogłaszają. Czy na taki naciągarski
      szmelc jak Save Max nie ma w tym kraju bata?
    • Gość: Asia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 15:32
      Ta firma działa jak sekta: każą się wyrzec rodziny,rano i wieczorem są
      zagrzewani do pracy: okrzykami i muzyką, potem przez cały dzień ciężka harówka
      i obietnice o kolosalnych zarobkach i złotych palmach....
    • Gość: trener savemax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:27
      też się nie zakwalifikowałaś? ty się tutaj przejmujesz, gubisz dni swojego
      życia a savemax obok ciebie rozwija coś na co ty w życiu nie będziesz miała.
      nie przejmuj się, kdieś napewno cie zatrudnia. w savamax nie może być bylekto,
      zrozum już w reszcie
    • Gość: gościnnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 11:17
      poprostu sa za głupi, bylem w tej firmie i zauwazylem brak inteligencji równiez
      ze strony trenerwó, nie mówiac juz o dobrych manierach.

      banda oszustów o której za niedługo powstanie reportaz, bedac na spotkaniu
      spotkałam sie z dziennikarka "Uwagi", sprawa prawdopodobnie trafi do sadu.
    • Gość: lgk IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 09.09.05, 12:39
      Tak się składa że byłem na rozmowie kwalifikacyjnej i nie przeszedłem jej bo
      nie dałem sobie "pluć w kaszę" (wtedy nie było jeszcze normalnej strony netowej
      i nie widziałem w co bym się wpakował)

      PS nazywanie reklamą zwykłej akwizycji jest świadomym wprowadzaniem w błąd, a
      co do zarabiania kokosów to skoro zarabia się 12zł za umowę to pisząc w 20 dni
      roboczych po 10 (czyli niezły wynik) umów dostaję: 10*20*12 = 1 200 zł -
      podatki ubezlieczenia między 700 a 800 zł
    • Gość: krzysiek IP: *.daewoo.lublin.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:40
      Po pierwsze masz rację nie dałeś sobie w kasze dmuchać bo nawet nie umiesz
      mnożyć(4 klasa podstawówki)10*20*12= 2400
      12 PLN to jest kwota netto(oni pewnie dostają ok40PLN) za umowę i płacą podatki
      i "takietam", pracowałem tam(nie była to w moim przypadku wymarzona praca
      )ale byli ludzie którzy w to wierzyli i zarabiali nieźle, to kwestia jak
      potrafisz się odnaleźć w danej rzeczywistości, jeden lubi być bezrobotnym i
      narzekac na los, inny woli pracować jako pomocnik murarza a ktoś chce biegać w
      terenie zaczepiać ludzi i mieć z tego pieniądze. Oni mówią prawdę jaką kasę
      możesz zarobić nie dodają tylko (na początku po tygodniu ci to zasugerują
      jeżeli sam się jeszcze nie domyślisz)że to czeka najlepszych ,wytrwałych i
      nielicznych.
      p.s. ta twoja pani menager też była w terenie(i była świetna) i ciężko
      pracowała ale niestety jako menager się nie sprawdza zapomniała kim była i
      rozmawiać z ludźmi a kierować to są dfwie różne kwestie.
    • Gość: monika-pracowałam IP: 213.17.136.* 27.02.08, 15:36
      skoro nie wiesz kim jest akwizytor wpisałam za Ciebie hasło w google.

      akwizytor pracownik przedsiębiorstwa zajmujący się akwizycją,
      pozyskiwaniem nabywców, zbieraniem zamówień a. zawieraniem umów o wykonanie
      usług (ubezpieczenia, ogłoszenia, prenumeraty itd.).

      Ale jeśli upierasz się, że nic nie sprzedajesz, to w takim razie co robisz?
      Myjesz wc? ups, a w ogóle w biurze jest wc?.........
    • Gość: xplict IP: 81.210.107.* 09.08.05, 17:33
      jesoooo.. SENIORA... mozg ci wyprali... Maaatko Booosko...
    • Gość: monika-pracowałam IP: 213.17.136.* 27.02.08, 15:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Tori IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 11:55
      Hello - bylem, widzialem, i... podziele sie wrazeniami. Estetyka biura (Wawa
      ul. Tamka)ladna, gustowna, nowoczesna. A dalej...
      Szef - gosciu ze Slowacji, mowiacy "po polskiemu". Przeszedlem pierwszy etap
      rekrutacji, co przy moim CV, wyksztalceniu, doswiadczeniu i obyciu w swiecie
      (czyt elokwencji w rozmowie) nie bylo trudne. Potem przyszedl drugi etap.
      Bylo nas kilka osob, kazdej dano aniola stroza. Pamietam ze to "wprowadzenie"
      odbylo sie na zasadzie: ja wchodze, wprowadzany przez szefa, za jego biurkiem
      stoi 3 wygarniturowanych osobnikow z pieknymi (czyt. sztucznymi) usmiechami.
      Szef prezentuje mi mojego Aniola - ktory (a raczej ktora) ma mnie wprowadzic w
      arkana sztuki firmy SMP, oprowadzic po firmie, itd.
      No i zaczal sie obchod - tzn wyjscie na kawe. Mile to bylo, w tym czasie
      porozmawialismy, wymienilismy doswiadczenia, itp.
      Rozmowa przy kawie dot. "konkretow" - tzn ze SMP to firma reklamujaca, majaca w
      ofercie rozne produkty w tym flagowy Pinkg. Tyle ze niby mialem pytac o
      wszystko a jakby czesc pytan bylo przekierowywanych.
      Po chwili moj Aniol powiedzial ze musi isc w teren na akcje, i stwierdzil ze
      nie jest przekonany czy ja mam isc z nia. ???? No to przekonalem, po czym
      zostalem zapakowany razem z drugim teamem do firmowego auta i wio - daleko od
      centrum. Na miejscu teamy sie rozdzielily, kazdy do swojego sektora. Do nas
      doloczyla jeszcze jedna dziewczyna, dealer. Ja mialem byc cicho i obserwowac,
      pytania zadawac tylko gdy nie ma kontaktu z klientem.
      No i obserwowalem... akwizycje.
      W dodatku na chyba niskim poziomie, bowiem totalnie bez rezultatu (potem panie
      mowily ze mogly wykozystywac efekt ice-breaku, ktory gwarantowal sukces, ale
      nie chcialy zdradzac wszystkiego przed Nowym, czyt. mna). W dodatku moje
      zastrzezenia wzbudzilo to ze nie posiadaly nic poza umowami do podpisu przez
      potencjalnego klienta. Zadnych wizytowek, cennikow, regulaminu. A wielu
      nagabywanych prosilo o to. Pytalem o ten fakt, wymijajace odpowiedzi.
      W dodatku w polowie dnia zaczely sie delikatne "zachety" bym zrezygnowal i
      wracal do domu. W zaparte jednak trwalem, chociabzby po to by wrocic do
      centrum :). Na plus calego dnia dam jeszcze postawiony obiad, no i ze
      dowiedzialem sie jakie sklepy sa w tamtej okolicy - przyda sie na przyszlosc :))
      Oczywiscie moj Aniol nie zarekomendowal mnie, bym pozniej napisal test i
      przystapil do "swietlanej przyszloscia" firmy.
      Najlepsze ze nazajutrz rownie dobrze sie bawilem - tym razem program rozrywkowy
      przedstawial kabaret "YAP" z Woli. Dokladnie to samo. Ale to opowiesc na inna
      bajke - albo inne forum.
      Najgorsze ze wiele inteligentnych osob moze w to wpasc.
      Wszystkim - w tym i sobie - szukajacym (uczciwej/normalnej/dobrej) pracy zycze
      powodzenia i niezrazania sie problemami.
    • Gość: PoRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 18:56
      Fajna przygoda ;) Znów się w Wyborczej ogłaszają ... tym razem wymagają
      bezkonfliktowości, hehehe. Banda idiotów.
    • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 00:53
      A jak się nazywa SZANOWNA PANI MANAGER????????
    • Gość: MIka IP: 212.182.117.* 28.09.05, 11:12
      Miałam kiedyś kontakt z tym Słowakiem. Wysmarowany brylantyną goguś szpanujący
      znajomoscia muzyki rockowej i angielskiego. Ucieliśmy sobie małą rozmowę po
      angielsku nt rocka i się zamknął.
      Ogólne wrazenie: pajac poza tym TOTALNY BRAK PROFESJONALIZMU.
      Powiedział, ze jest ze Słowacji. Sądzę, ze to Cygan słowacki.
      Kilka razy widziałam ogłoszenie w GW tej agencji (praca w Lublinie). Po
      pierwszym kontakcie z tym kolesiem nawet do głowy nie porzyszłoby mi skladać
      tam aplikacji. Z daleka czuć uliczną akwizycją typu super pasta do zębów czy
      kosmiczny nóż do krojenia chleba w tym jeden gratis.
      Nie dajcie się im nabrać.
    • Gość: Marzena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 20:04
      Znów ogłaszają się jako agencja - promocyjno reklamowa. DNO!
    • mewka31 11.10.05, 22:26
      Cześć, gdzie widziałaś to ogłoszenie i którego miasta dotyczyło, bo z tego co
      wiem zamkneli biuro w Lublinie.
      Byli, wkurzeni pracownicy poobrywali nawet tabliczki z logo firmy i do dnia
      dzisiejszego nie jest to naprawione.
    • Gość: megan IP: *.acn.waw.pl 09.08.06, 13:01
      Hey!ciesze sie bardzo,ze trafilam na to forum,bo dzieki temu zaoszczedze sobie
      czasu i nerwow, i na zadna rozmowe nie przyjde. ja wysylalam aplikacje na
      asystentke ,sekretarke i gdy zapytalam czy rozmowa bedzie przeprowadzana w
      jezyku ang., jakas mloda panna zdzwionym glosem odpowiedziala,ze to nie bedzie
      konieczne(?).juz wowczas wydalo mi sie to mocno podejrzane. zrzadzenie losu
      chcialo,zebym tam nie poszla,bo wczorajsze spotkanie przelozylam na
      dzisiaj-rzecz jasna po przeczytanych tutaj REWELACJACH nie pojde!!!
      w ramach przestrogi:omijajcie rowniez firme Junior Group.twierdza,ze szukaja
      sekretarek,a tak naprawde chodzi im o ludzi,korzy beda wciskac perfumy ludziom
      na ulicach!!!SYF I TYLE
    • dorota_29 16.09.07, 17:46
      Z jakieś 3 lata temu byłam na tzw. "dniu próbnym" w tej gó..anej firemce.
      Najpierw było to o czym pisaliście - gadka w restauracji i durne pytania itd., a
      potem łażenie po domach do wieczora. Wytrzymałam ze 4 godziny.
    • marc29 24.10.05, 15:45
      24 września w GW - Praca ukazało się ich kolejne ogłoszenie:
      Agencja marketingowa zajmująca się wytwarzaniem kampanii reklamowych dla dużych
      korporacji poszukuje ludzi nastawionych na rozwój, komunikatywnych,
      dyspozycyjnych, na stanowiska: reprezentanta firmy, pracownika marketingowego.
      asystenta menadżera. Oferujemy efektywne wynagrodzenie, system szkoleń z
      nowoczesnych technik reklamy i marketingu. Warunek: chcemy Cię widzieć i
      rozmawiać z Tobą. Tel. 022 556 28 70
      Po telefonie adres ul. Tamka 38 piętro 8 Warszawa, Save Max Poland
      OMIJAJCIE TĄ SEKTĘ!!!!!!!
    • Gość: pablo IP: 212.87.241.* 04.12.06, 15:07
      Kurcze, jednak nad moją dziewczyna czówa jakis anioł :) chodzi mi o to ze kiedy
      pracowałem w warszawie na szczescie nie w SM moja dziewczyna postanowiła
      dorobic przez wakacje i bidulka trafiła na wyzej opisywaną firme była tak
      zafascynoana zarobkami i w ogole ze chciała zrezygnować ze studiowania!!!
      przeniesc sie na zaoczne i "robic kariere" dzieki bogu ta pani menadzer
      powiedziała jej ze potrzebuja dyspozycyjnych ludzi i studia zaoczne tez nie
      wchodza w gre i musiała zrezygnowac była bardzo załamana az do dzisiaj kiedy
      poczytalismy czym tak naprawde ta firma sie zajmuje. dzieki wielkie tym ktorzy
      poruszyli ten temat na forum! i wiele ludzi moze sie ustrzedz przed wielkim
      rozczarowaniem i stratą czasu! pozdraiwm
    • Gość: luma IP: *.chello.pl 17.01.08, 13:36
      hej,
      Dostałam dzis rano telefon od tej właśnie świetlanej firmy a raczej "agencji reklamowej" -jak to się przedstawili. Poniewaz mam juz troche doświadczenia w szukaniu pracy, już od samego poczatku zdziwilo mnie kilka szczegółów. Kazdego dnia doświadczenie uczy mnie ze naprawde warto zwracać uwage na szczegóły oraz sprawdzac dokładnie informacje o firmie ZANIM sie pojdzie na rozmowe, a nie po. Dzieki temu mozna uniknać takich własnie sytuacji (jak również w przypadku prawdziwych ofert pracy -zabłysnąc wiedza o firmie na rozmowie). Wszyscy którzy pisza tu o dniach probnych itp dali sie nabrac tylko i wyłącznie przez swoją nieostrożność... Ludzie bądzcie ostrożni bo naprawde WARTO!!!
      A oto co zwróciło moją uwagę. Po pierwsze: babka sie w ogole nie przedstawila, po drugie: chociaz wysyłałam w tym samym czasie wiele CV, wymienione przez nią stanowisko nic mi nie mówiło (jak sie pozniej okazało słusznie, bo nic tam nie wysyłałam), po trzecie podając godzine spotkania, nawet nie zapytała sie czy mi pasuje tylko skwitowała: spotkanie jest o 16:30, rozumiem ze jest pani dyspozycyjna) po czwarte: TO NAJBARDZIEJ DAłO MI DO MYśLENIA: babka kazała mi przyniesc wydrukowane CV! Ludzie! Co to za firma ktorej nie stac na wydrukowanie sobie Cv kandydatów?!?!?!?!?!?! Jeszcze sie nigdy z czyms takim nie spotkalam. Szczyt po prostu!
      Oczywiscie na rozmowe nie poszłam. Chcialam bardzo podziekowac tym, którzy zamiescili tu swoje uwagi przede mną. Dzieki Wam zaoszczędziłam cenny czas. I nerwy. Wolę kawę we własnym ciepłym domku niż w hotelu z przeperfumowanym cwaniakiem :P
      Raz jeszcze radzę: bądźcie czujni i ostrożni. Oszustów da się uniknąć!
    • miodowicz.konstanty 07.11.05, 13:37
      Ogłoszenia drobne zielona ramka
      Nowo otwarta firma reklamy i marketingu Save Max Poland w Bielsu Białej
      zatrudni absolwentów szkół średnich na pozycje doradca klienta oraz asystent
      managera. Zatrudnienie od zaraz szkolenia na koszt firmy. Wymaganoia:
      komunikatywność dyspozycyjność, ochota uczyć się czegoś nowego (polska język
      trrudna język??) i motto na dole Chcemy Cię widzieć i rozmawiac z Tobą :)))

      Buahahahahaa
    • Gość: PoRozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 00:34
      Dokładnie! W Katowicach zmienili numer telefonu stacjonarnego! Na dodatek w
      dzisiejszej wyborczej pojawiła się komórka. Czy oni myślą,że ludzie będą
      dzwonić? banda oszustów.
    • Gość: mmgirl IP: *.telpol.net.pl 16.01.06, 12:31
      Mam pytanie czy ta firma miesci sie w Katowicach ul.3-go Maja 22 II pietro
      drzwi po prawej bo dzisiaj do mnie dzwoniono i umuwilam sie na rozowe ale
      chcialam najpierw sprawdzic ich w necie a tu mi wyskakuje takie forum. ech
    • Gość: Pracujący IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.06, 11:53
      Diabli ich wiedzą gdzie to pieroństwo się przemieszcza. Jest jeszcze jadna
      podobna - Young generation - ostrzegam
    • Gość: madzik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 19:39
      Uwaga!firma rozpoczęła rekrutacje w Bielsku-Białej na ul.Cechowej 20 maja swoja
      ,,piekną" siedzibę!byłam tam dzisiaj.haha pani sekretarka zrobiła gazetkę na
      dzien kobiet co mnie rozwaliło!!!!śmiech na sali!
    • Gość: Trener z 2004r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 00:56
      Witam wszystkich! Byłem w SaveMax trenerem przez spory czas. Bardzo miło
      wspominam spędzony tam czas i ludzi z którymi miałem zaszczyt pracować: Asię N,
      Grzesia (łysawego), Iwana H, Petera U, Tomka, Kasię, Olę i innych, których
      pamiętam:) Po trzech latach nadal często przypominam sobie sposoby rozmawiania z
      ludźmi wypracowane podczas ciężkiej pracy w terenie. Żałuję, że nie wytrwałem
      dłużej. Dlaczego? Ponieważ posty powyżej ukazują jak firma się rozwija. Kolejne
      miasto oznacza, że następny trener awansował i pożegnał się z pracą w terenie na
      rzecz prowadzenia biura. Wiem jedno - firma jest dla osób wytrwałych,
      pracowitych i upartych. Tylko nieliczni osiągają sukces.
    • Gość: gg IP: *.chello.pl 25.02.07, 08:46
      praca tam jest tylko i wyłącznie dla studentów i to takich którzy lubią
      wchodzić do kogoś z buta, na dniu próbnym mój pseudo trenern próbowal namówić
      ludzi na podpisanie umowy - chamstwem, ja mam bardzo duże doświadczenie z
      ludzmi i wiem że chamstewem nie załatwi się podpisania umowy na której nam
      zależy, polityka firmy jest conajmniej dziwna, gdyby ktoś taki przyszedł do
      mojej firmy wygoniłabym go natychmiast, bo czasy chamstwa już przeszły teraz
      trzeba być ludzkim
    • Gość: l.l IP: *.c30.msk.pl 03.03.07, 20:03
      ale wiesz, mowiłbys co innego gdyby ci ludzie pracowali dla ciebie i robili
      taki utarg o jakim nawet tobie sie nie marzyło. moze i polityka firmy jest
      przeznaczona dla osób z charakterem, ale takiej szkoły i doswiadczenia nie da
      sie znalezc nigdzie indziej. Jestes ludzki dla ludzkiego klienta, w przeciwnym
      przypadku trzeba miec troche szacunku dla siebie, czasy nadstawiania drugiego
      policzka juz sie skonczyły :)
      pozdrawiam
    • Gość: gg IP: *.chello.pl 04.03.07, 13:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 16:28
      no to pracowalismy w tym samym czasie:) tez troche czasu spedzilam w Save
      Max`ie,nie jestem pewna kim jestes ale mimo wszystko pozdrawiam :-) moze i mnie
      pamietasz mimo ze nie zostalam umieszczona wsrod osob ktore wymieniasz:-)
      P.S. tez czesto wracam do tamtych jakby nie bylo fajniutkich czasow:)
    • jasminewa 07.03.06, 19:47
      Byłam dziś na rozmowie!!!!
      masakra!!!pani sekretarka zrobiła gazetkę na dzień kobiet!!!haha
      Ul.Cechowa 20!!!!
    • Gość: Kacha IP: *.kolnet.com.pl 10.03.06, 14:14
      Dzięki za informacje nt. tej firmy. Przynajmniej nie straciłam czasu na rozmowę z nimi.
    • Gość: kasia IP: *.rutex.pl / *.devs.futuro.pl 06.02.06, 12:24
      ja tez zastanawiam sie czy to ta firma z Katowic na ul 3-go Maja. jesli ktos to
      moze potwierdzic to bardzo prosze o info
    • mewka31 06.02.06, 22:10
      Cześć, jeśli mają czerwono biale logo i napis SAVE MAX POLAND lub SAVE MAX
      INTERNATIONALE to niestety tak.
      Ja radzę uważać, chyba że nie masz co robić jutro i masz ochotę na darmową kawę
      w dobrej knajpie, Pozdrawiam - byly pracownik SM
    • Gość: monika-pracowałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 18:17
      TAK TO JEST TA FIRMA!przemieszcza się jak zaraza.
    • Gość: joanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:43
      jeżeli tego nie rozumiesz, firma się rozwija, to znaczy, że w dwóch budynkach
      nie można mieć jeden numer. czy to takie trudne do zrozumienia? tak ci przykro,
      że się nie zakwalifikowałaś? niestety. ludzie jak ty, którzy mają czas pisania
      takich głupst przez internet, to tylko pokazujesz jak ci przykro
    • Gość: Michał IP: *.acn.waw.pl 07.02.06, 11:11
      10:50 telefon.

      - bryn bryn ...Dziędobry Save Max Poland czy szuka pan nadal pracy:P

      Szczęka mi upadła z wrażenia :))))

      tak, słucham panią. ble ble ble asystent ds marketingu, asystent ds reklamy lub asystent... proszę przynieść CV na 16:00 adres...

      Moje pytanie o nazwę firmy, bo za pierwszym razem cicho to zostało wypowiedziane...."adress.... to " Pod koniec rozmowy usłyszałem. Mały reserch i co?

      Jak k....a można pasożytować na młodych wykształconych ludziach szukających pracy. Nie w akwizycji ale normalnej twórczej. To że teraz komuś bede wciskał Karnety do teatru nie wpłynie pozytywnie na moją wartość na rynku pracy.
      Tak jak bym fizycznie pracował.
      Odzwoniłem i podziękowałem. To jest poprostu chamstwo ....innych słuw na wyrażenie tego nieznajduję w tej chwili.
    • Gość: parasol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 12:02
      Pilnie poszukuje kontaktu z osobami, które miały okazje zetknąć się z tą firmą.
      Bardzo proszę o kontakt na priv: czarny.parasol@interia.pl
    • Gość: parasol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 10:39
      sprawa jest pilna i dlatego pozwoliłam sobie podciągnąć wątek :-)
    • Gość: Michał IP: *.acn.waw.pl 07.03.06, 20:11
      Pisałem już, oszustwo.

      Mozna ssprawdzać na sobie. To tak jak wdepnąć w psia kupe. Jeden wejdzie i stwierdzi - brzydko pachnie, drugi już nie musi. Znajdzie się trzeci twierdzacy że drugiemu nie ufa i wdepnie. Nauka poszła w las.


      Taka firma żeruje na bezrobociu.
      Dałem ostrzeżenie, niewierzycie to tego watku nie podbijajcie.
      Można znaleść pracę tyup" kup pan cegłe" - ale wtedy słowo praca niepasuje do tematu. Jeśli chodze z encyklopadiami od drzwi do drzwi to jest to praca czy wciskanie towaru? marketing bezpośredni?

      Uważam, że jeśli ktoś szuka normalnej pracy przed rozmową powinien zrobic reserch w internecie. Twój i mój czas to kapitał.
    • Gość: mawacha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.06, 21:24
      pisze to do osób które nie spędziły nawet jednego dania w firmie, nie
      zobaczyliście dosłownie nic, a oceniacie, ośmieszacie sie w ten sposób,
      przeczytaliscie wypowiedź kilkunastu osób na forum i postepujecie na zasadzie
      stada baranów (jak jeden tak reszta) ale to typowe dla naszego społeczeństwa.
      co do osób które już nie pracują to smutne, że mścicie sie za to że wam nie
      wyszło... ostrzegacie ludzi przed Save Max'em jakby to była epidemia czy wirus,
      a jestem ciekwa czy np Biedronka lub Zabka są lepsze. ale ludzie zawsze bali
      sie tego co nowe, czego nie rozumieli, boicie sie i tyle.... p.s. nie piszcie
      że niewykształcony jest ktoś kto zrobił DOKTORAT w USA jestem ciekaw czy ktoś z
      Was ma chociaż magistra...
    • Gość: UFFF IP: *.devs.futuro.pl 22.07.06, 11:43
      dzięki wszystkim forumowiczom za wszystkie informacje na temat tej firmy... Zobaczyłam w gazecie ofertę... wpisałam w wyszukiwarkę "SaveMax" by sprawdzić co to jest i na szczęście ukazała mi się m.in. strona z waszymi komentarzami... Nie zadzwoniłam... ufff... Jeszcze raz dzięki :*
    • Gość: WIKTOR!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 16:42
      dzieki za te wszystkie info. mam zdrowy rozsadek a wiec podsumowalem wszystko.
      jezeli nie szukaja kogokolwiek, zarabiaja nieziemska kase, sa pozytywni, sa
      menadzerami, podrozuja...to chyba okazja dla mnie! dzieki wam jutro ide na
      rozmowe a mam nadzieje, ze wszystko co napisaliscie bedzie sie zgadzac. sorry,
      nie chce was obrazyc, ale pokazujecie tyle slabosci, dla czego nie sprobujecie
      sami???nie macie jaja?ja ide do tego, jezeli mnie sklamia to sie jutro na pewno
      odezwie, jezeli nie, to juz na pewno bede zarabial. kdzie bedzesz ty? wrocilem z
      Ameryki a powiem wam nie spodziewalem sie, ze jest w Polsce tyle "sragorow"
      powodzenia
    • bss6 22.07.06, 11:46
      Dzięki wszystkim forumowiczom za informacje na temat firmy SaveMax. Znalazłam ogłoszenie w gazecie... wklepałam w google hasło "SaveMax" i ukazała mi się m.in. strona z waszymi komentarzami... Oczywiście nie zadzwoniłam do nich... Wielkie dzięki wszystkim :*
      Pozdrawiam ;-)
    • Gość: damian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 16:30
      !!!!pracowalem w SM caly rok, wiem o co chodzi, fajnie, ze nie poszlasz na
      rozmowe, robisz usluge SM bo i tak by cie wyrzucili. nie szukaja ludzi bojacych
      sie wlasnego zycia, ludzi ktorzy zachowuja sie jak kopie jeden drugiego. jak
      naprz. ty. nie masz wlasnego zdania. miala bys popracowac na pewnosci siebie
    • megbutterfly 08.03.06, 10:21
      oszusci, wyzyskują -a praca jako akwizytor
    • Gość: Michał IP: *.acn.waw.pl 08.03.06, 11:56
      i wiem co mowię. Jeśli jest inaczej już tam bym pracował a nie szedł na kolejna rozmowę. Piszesz tego posta z Neostrady, masz dynamiczne IP, może pracujesz tam?
    • Gość: ~~Motylek~~ IP: 87.207.13.* 08.03.06, 12:38
      Wiecie, dziś byłam na rozmowie kwalifikacyjnej do Save Max. Już od pierwszego
      momentu wiedziałam że jest to jedna wilka ściema. Siedziałam w tym dużym pokoju
      i śmiałam się sama do siebie i do tych 10 innych osób, który były zestrsowane
      rozmową. Miedzy nami biegała zgrabniutka panna proto z solarium w krótkiej
      kiecce i nogami do saaamej ziemi aż nadle wyszedł p.Zbyszek (bo tak sobie kazał
      mówić) i poprosił mnie do swojego pokoju. Gadał i gadał i gadła tak szybko że
      dowiedziałam się wszystkiego i nic. Zaczełam mu zadawać pytania a on mi
      odpowiadał w taki sam sposób i nadal wiedziałam wszystko i nic. Po przyjściu do
      domu postanowiłam poszukać czegoś na necie nt tej fimy...no i znalazłam...uuuuu
      jak to przeczytałam to padłam ze śmiechu razem z moją mamą, bo od początku
      wiedziałam że tak to się zapowiada. Dobrze że przynajmniej wiem na czym stoje.
      Pójde na ten dzień probny...tylko po to żeby się napić dobrej kawy i zjeść obiad
      dla zabawy za free. Bede się do nich uśmiechać i zrobie z nich głupców tak jak
      oni będą robić ze mnie, pokaże im wielki potencjał i co to jest prawdziwa praca
      aż im jezyki wyjdą ze zdziwienia (bo pracowałam już w marketinu i wiem co to
      jest i jak działa) a na koniec powiem że są zbyt słabi na moje oczekiwania
      hehehe naprawde będzie zabawnie :D
    • Gość: waaazka IP: *.54.80.222.tisdip.tiscali.de 08.03.06, 14:31
      hej, jak bedziesz miala czas to opisz ten dzien i ich reakcje
      pozdro
    • dorciaaa 08.03.06, 18:59
      ja również tam byłam, i od wejścia wydało mi się to wszystko podejrzane. Ten
      pusty pokój z biurkiem i dwoma krzesłami. Niestety nie skorzystałam z dnia
      próbnego bo sie rozchorowałam, ale to nawet lepiej bo później bym żałowała że
      na takie głupoty traciłam czas.
    • pep-per 13.03.06, 17:27
      Kilka lat temu byłem na "rozmowie" w Save Max Pl. Zgadzam się z większością
      przedmówców. Wówczas w sekretariacie na tablicy (ciekawe, dlaczego wisiała w
      kącie, niedaleko rządku krzeseł, na których usadzili przyszłych pracowników
      przed rozmową z panem asystentem??)
      Rozmowa była miła. Z tym, że była to rozmowa o wszystkim i o niczym. Po
      rozmowie - "proszę po 18 zadzwonić do sekretarki, dowie się pan, czy został pan
      przyjęty". Zadzwoniłem, sekretarka zaprosiła mnie na następny dzień no 7 rano.
      Odmówiłem. Przed 18 otrzymałem telefon z innej firmy z propozycją pracy
      (ovczywiście wcześniej przeszedłem tam szereg testów i rozmów). I - z tego, co
      widze nie mam czego żałować. Tym bardziej, ze pracuję do dziś :)
      --
      Czas na zmiany,
    • Gość: Silvia IP: *.smstv.pl / 80.51.236.* 16.04.06, 17:12
      Ciesze się że są takie fora. Ja również zostałam "zwabiona" na rozmowę w sprawie
      bardzo interesującej pracy w Save Max. I dalej ten sam schemat. Wielkie puste
      biuro, piękna laleczka witajaca nieświadomych jeszcze kandydatów i pan menager z
      obcym akcentem, zalewający falą wiadomości, które były tak nie jasne i
      ogólnikowe jak wszystko co sie tam działo. Po rozmowie podano mi numer tel.
      biura i poproszono o telefon ok. godz. 19, wtedy to zostane poinformowana czy
      przeszłam do następnego etapu. Zwykle to pracodawca dzwoni do wybranych
      kandydatów więc troszke się zdziwiłam. Oczywiście menager "zauważył we mnie
      potencjał" i zaproszono mnie za kilka dni na 8:15 do swojego biura na próbny
      dzień pracy. Cała ta firma i sposób rekrutacji wydał mi się dziwny,a że jestem
      dociekliwa to dziś zaczęłam czegoś szukać o wspomnianej firmie i trafiłam tutaj.
      Na próbny dzień oczywiście nadal sie wybieram, to może być nawet zabawne. O
      wyjściu w teren oczywiście nie ma mowy. Zasypie pana menagera pytaniami i może
      przy okazji otworze oczy innym nieświadomym. Na pewno będzie ciekawie :)
    • Gość: Senadka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.06, 19:49
      No proszę, proszę,jak to dobrze czasami wejść na jakieś forum... byłam dzisiaj
      na rozmowie w SMP i wyglądało to dosłownie tak jak to opisujecie. Pusta
      laleczka w sekretariacie, która co chwila pytała siedzących: "a czemu państwo
      tacy smutni?", "a dlaczego nic Państwo nie mówią, bo to tylko ja taka rozgadana
      jestem" "o, tulipaniki mi zwiędły, hi, hi, hi..." i temu podobne wyszukane
      tekściki. Też mnie od razu zdziwiło to "biuro" i zupełnie puste biurko
      sekretarki. Tak się składa, że miałam okazję obejrzeć sobie kiedyś agencję
      reklamową od środka i nie było tam czasu na nic, a zwłaszcza na słuchanie
      muzyki. Tym czasem pani sekretareczka miała całkiem pokaźną kolekcję płyt i
      tłumaczyła nam wszystkim, że te muzyka to po to, żebyśmy się rozluźnili... Pani
      menager w krótkiej spódniczce i na obcasach wielkości pałacu kultury była dość
      miła, aczkolwiek faktycznie mało profesjonalna. Po rozmowie zostałam odesłana
      do sekretarki po numer telefonu i dostałam...zapisała mi na karteczce "bo
      wizytówki nam się skończyły..." Mam jutro zadzwonić... A w nosie mam tę ich
      darmową kawę!
    • Gość: Kate IP: *.centertel.pl 22.04.06, 00:48
      Ja również miałam tę osobliwą przyjemność być dzisiaj na rozmowie.Nigdy w życiu
      nie wysyłałam tam CV, zalogowałam się jedynie na job.pl o i proszę sami mnie
      znaleźli. Wszystko zgodnie z powyzszymi relacjami. Puste biuro, 2 laleczki i
      przesłodzona pani manager...zero konkretów, wachlarz możliwosci na osiągnięcie
      sukcesu. Najbardziej jednak zdziwił mnie fakt,iż przyszłam na ta rozmowę
      spóźniona conajmniej 40 min ( normalny manager nie chciałby już ze mną
      rozmawiać), do tego zapomniałam z samochodu CV, ale to nic nie szkodzi i na
      koniec ...nawet nie wiedziałam o jakie stanowisko chodzi(ponieważ pani która do
      mnie zadzwoniła nie udzieliła mi konkretnych informacji, powiedziała tylko,że
      wszystkiego dowiem się na miejscu...hmmm, ok czemu by chociaż nie
      zobaczyć)...Totalna żenada. No i oczywiście przeszłam do drugiego etapu:)
      Szkolenie mam mieć 24.04 o...8:15. Na moje szczęście postanowiłam poczytać
      trochę o tej znakomitej międzynarodowej agencji reklamowej i trafiłam na to
      forum. Akwizycja?? Tzn, jest to tzw dział obsługi klienta, o posadę w którym
      rzekomo się ubiegam?? Nie no, to jakies żarty są. To już któraś z kolei firma
      przedstawiająca się agencja reklamową... Nie twierdzę,że nie mozna tam zarobić,
      bo może faktycznie harując 12h dziennie masz z tego kasę, ale jak dla mnie to
      strata czasu. To ja juz wolę swoje Polskie Centrum Marketingowe. Tam
      przynajmniej nikt nie przedstawia ci świetlanej przyszłości i odrazu wiadomo
      czym masz się zajmować. A szkolenie?? Hmm chyba jednak się nie skuszę na darmową
      kawę,wole poświęcic te 5-7 zł na jakies piwko ze znajomymi:)
    • singer21 04.05.06, 12:40
      wielkie dzięki za to forum. wlasnie dzis mialam po poludniu isc na rozmowe o
      prace do tej firmy, ale po tym co tu przeczytalam NIE POJDE NA PEWNO. Jeszcze
      raz wielkie dzieki. Szkoda tylko, ze sa jeszcze tacy naciagacze.pozdrawiam
    • Gość: gościu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 00:33
      Nie no kochani, widzę że zbliżamy się do okrągłej rocznicy od zaistnienia firmy
      SMP na forum!! Ale chciałem powiedzieć, że firma się rozwija ;), żałuj więc
      Asieńko, że nie poszłaś na tą rozmowę (ja dzisiaj byłem!!), bo na szkolenie
      zapraszają już na Słowację... choć może źle zrozumiałem panią "dyrektor" która
      (tak jak tu jednogłośnie użytkownicy orzekli) gada o wszystkim i o niczym.
      Panna sekretarka nie pajacowała, ale muzyczka była. Była prośba o telefon
      jutro, ale pomyślałem że to przejęzyczenie ze strony pani dyrektor (wszak
      obcokrajowiec). Poza tym standard - tel zapisany na kartce, na wstępie
      usłyszałem pytanie: "co mogę dla ciebie zrobić?" - na różnych rozmowach
      bywałem, ale nigdy nikt mnie nie potraktował jak przychodzącego ni stąd, ni z
      owąd akwizytora!!
      Zastanawiam się czy ktoś zwrócił uwagę na inne rzeczy poza pustym biurkiem
      panny sekretarki? Otóż - za panną sekretarką stoi szafa czy regał, dość wysoka
      jak na taki mebel przystało, a na nim/niej stoi skaner (to może nie dziwić) a
      obok skanera stoi faks!! Myślę że każdy z nas korzystał kiedyś z faksu, i wie,
      że gdy ten stoi na wysokości naszej głowy, to trudno jest wrzucić tam jakąś
      stronicę do wysłania, skopiowania, etc. Ponadto, po wejściu do tej "agencji
      reklamowej" nie zauważyłem ani ludzi tam pracujących, ani wytartych podłóg,
      klamek (no nie oszukujmy się, też pracowałem w reklamie, i jak się sporo ludzi
      przewija to takie rzeczy są nieuniknione), a najlepsze, że nie zauważyłem tam
      miejsca w którym tacy ludzie mogliby pracować, palić papierosy, pić kawę, etc.
      etc. etc., oczywiście poza sekretariatem, (przedpokojem pani dyrektor czy jak
      to pomieszczenie nazwać) - tu można tylko ludzi odprawiać - w teren (lub
      przyjmować do "pracy").
      Najlepsze jednak zostawiłem sobie na koniec: obok wspaniałego CD odtwarzacza
      stało chyba 6 lśniących wspaniałych nagród za, wydawałoby się, wspaniałe
      osiągnięcia. Puchar, jak wszyscy wiedzą jest powszechnie stosowanym elementem
      do upamiętniania wygranej w pewnej konkurencji, i z tego tytułu ma na sobie
      wypisane podstawowe wiadomości typu: kiedy, komu, za co i od kogo, etc. Save
      Max ma takich pucharów 4, z czego 3 jednakowe bez jakiegokolwiek napisu, i 1 z
      logo firmy Save Max i jej nazwą (więcej tam nie widziałem, ale z bliska nie
      przyglądałem się, bo by głupio wyglądało). Tymczasem jeśli firma otrzymuje cóś
      takiego, to z logo firmy obdarowującej, lub z logo organizatora, ale nikt nie
      graweruje na takich plakietakach logo firmy która jest tym obdarowywana!!! Poza
      4 pucharami są tam jeszcze 2 statuetki chyba lekkoatletów (na sporcie się nie
      znam, ale na sztuce trochę tak) - no kto o zdrowych zmysłach daje wynagradzanej
      firmie lekkoatletę (odlanego w celu wręczania na zawodach międzyszkolnych) w
      nagrodę na coś tam?? Najwyżej dyplom pięknie oprawiony, ale co tam - kupili
      sobie to mają, i jak przypuszczam cieszą się to ładnie wygląda i podnosi ich
      preztisz ;)
      O zgrozo, kiedy ten kraj będzie normalny. Za takie ogłoszenia to powinni karać,
      no! Przed wejściem na rozmowę spotkałem kolesia, który nie bardzo mogąc sobie
      przypomnieć o co chodziło w tym ogłoszeniu, pytał czy to ta firma, która szuka
      do przekładania tekstów z angielskiego (mnie się zdawało że cóś z reklamą
      związanego było, ale co tam, wszak tłumacz nie grabarz ;P )!! Najpierw wypisują
      bzdury, a potem taki numer, o nie!! Ja się nie dam!! szkoda tylko że nie mogę
      jutro pójść na darmowe żarcie ;(
      UWAGA, APELUJĘ DO WSZYSTKICH, zaobserwowałem na wstępie pewne zjawisko - lekki
      uśmiech i drwiące spojrzeni portiera mówi samo za siebie!!
    • Gość: kamil IP: 195.116.92.* 25.05.06, 13:35
      No ja nie byłem tak spostrzegawczy jak ty, może to i dobrze bo miałem okazję
      spędzić dzień z tą firmą. Nie wszystko mi się podobało, zwłaszcza te 12 godzin
      z klientem, kto da radę tyle gadać? Mój szkoleniowiec był niezły więc dnia nie
      uważam za stracony, trochę się pouczyłem, ludzie w porządku więc było ok. O
      terenie wiedziałem już po rozmowie, na pytania mi odpowiedzieli, podobało mi
      się ale trochę za dużo pracy, ja odpuszczam. Na to co widziałem to nie zgadzam
      się z resztą.
    • Gość: Gucio IP: 62.233.189.* 28.07.06, 22:49
      Chyba płacą Ci oni, człowieku to jest na poziomie pracowników wykorzystywanych
      we Włoszech
    • Gość: kos1a IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 26.05.06, 00:01
      No właśnie. Może warto ich gnębić nadmierną ilością fałszywych pracowników...
      Mamy chwilę czasu to idziemy na rozmowe na herbatke na obiadek a potem papa...
      W wakacje trzeba się będzie pobawić :)
    • Gość: HAAAAAAAAAAAAAAAAA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 16:55
      POTRZEBUJESZ JAKAKOLWIEK PRACE, PRZYNAJMIEJ ZEBYS SOBIE ZAROBILA NA KAWE, ZEBY
      NIE CZEKAC, KIEDY KTOS CIE ZAPROSI!!! JA BYLAM NA ROZMOWIE W KRAKOWIE A
      SWIETNIE SOBIE POGADALAM Z PANIA MENADZER PO HISPANSKU MYSLE, ZE DO TAKICH LUDZI
      MASZ JESZCZE TROCHE DALEKO Z DOSWIADCZENIAMI. MAJA BIURA PRAWIE NA CALYM SWIECIE.
    • Gość: !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 09:36
      człowieku tu chodzi o to ze daja inne ogłoszenia a masz robić całkiem coś
      innego dlaczego nie moga napisać wprost o jakie stanowisko im chodzi wiadomo że
      nie każdy człowiek do takiej pracy jest stworzony i nie marnowałby czasu
      dlaczego menager jak masz z nim rozmowe gada i gada ale nie powie ci co masz
      naprawde robic tylko dowiadujesz sie tego jak przeszłas do drugiego etapu i
      kazą ci chodzić po firmach i ludziach (nie każdy ma gadane) po co ściemniaja w
      ogłoszeniu o prace że minimalne wynagrodzenie to 2.000 a najwyższe to 9.000
      może oni tyle zarobią ale nie ty TO PO CO TE ŚCIEMY !!! ja kiedyś pracowałam w
      podobnej firmie(też w ogłoszeniach była mowa o innym stanowisku) praca była od
      8 rano do 21 (w ogłoszeniu pisało ze od 8 do 16) łaziliśmy od drzwi do drzwi i
      najbardziej co mi się w tej firmie nie spodobało to było to że robiło się ludzi
      w balona a ja nie miałam serca ich robić w balona zwłaszcza ludzi
      starszych.Niby też były tam super zarobiki ale dziwnym trafem nikt z trenerów
      nie miał kasy tylko brali od menagera jakieś drobne.A gdzie tu mozna mowić o
      życiu prywatnym jak praca była od 8 do 21 nie każdemu to pasuje.I macie racjie
      mówiąc że nie każdy sie do tej pracy nadaje! Ale po co te ściemy !!!
    • Gość: maraton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 16:53
      sekta słonce tez ma biura na całym swiecie,a wszyscy wiedza ze to gó..
    • Gość: pocieszycielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 15:45
      To samo co GQ Marketing i Atena Marketing, które mają swoje biuro w Warszawie na
      ul. Widok 8. Są jeszcze biura w Lublinie i Poznaniu. Mają nazwy coś tam coś tam
      i końcówka zawsze jest Marketing! Ogłaszają się przeciętnie co tydzień w Gazecie
      Wyborczej! Czysta Akwizycja! Radze unikać, choć dałam się wciągnąć! Żałuję, że
      wcześniej nie dotarłam na to forum. Mnóstwo stanowisk, zero wymagań! A o co
      chodzi? O Akwizycję. Innej drogi do awansu nie ma, jak chodzenie po domach przez
      conajmniej rok. Powodzenia tym, którzy w tym tkwią. Ponoć gośćiu utworzył biuro
      w Lubinie, a jego żona dopłaca do jego interesu, aby się utrzymał. Żona, która
      jest anonimowa, bo w firmie nie ma szans, aby mieć partnera w życiu, bo praca
      trwa od 10 do 21-22. Poza tym, musicie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy
      chcecie i potraficie oprócz chodzenia od domu do domu jeszcze potem nagabywać
      ludzi do pracy tak jak wy.
      Nie mówią o tym na początku, o wszystkim dowiadujesz się po 2-3 dniach, jak
      jesteś sprytny, by się tego dowiedzieć.
      Szkoda Waszego czasu, ale jak sobie chcecie!Pozdrawiam wszystkich akwizytorów!
      Jednak współczuję jednego: nie podpiszesz umowy w ciągu dnia--> nie masz żadnej
      kasy!!
      Co do obiecanek wyjazdów za granicę: jadą tylko najlepsi, wybrani przez
      "menedżerów"!!
      Co do sposobów rekrutacji--> nie móienie prawdy w ogłoszeniach powinno być karane!!
      Czy ktoś się może tym w końcu zająć?
    • Gość: zenek IP: 87.206.235.* 28.04.06, 21:54
      Uwaga! Zaczynają działać w Krakowie ,pojawily sie ogloszenia "asystent managera"
      i "sekretarka" :)))))
    • Gość: Barwinek IP: 87.207.13.* 06.05.06, 22:20
      Dokldnie zgadz sie z tym artutykulem pracaowalem w tej firemi jest to naprwe
      pralnia mozgów pracuja tam ludzie ktrorzy maja slaba wire w siebie. nie warto
      tam isc. byłem za silny zeby mnie złamac zwolnij mnie po 2 dniach.tak owszem
      oraconiwcy robua testy. wczasnie szlonia zabira ci e na kawe do najdroszej
      restarcji w katowicach i to wsztko. oni pokazju ze moga zycz w bogtwie i tez
      mozesz zyc z nimi. jak jestes osba słaba przyschcie.Menager zbyio to to prazkaz
      czlowieka ona nawe matury nie ma
    • Gość: Lenka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 19:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: basza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: oszuści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 10:32
      Też bardzo dziekuje za forum byłam wczoraj na rozmowie i wszystko przypomninało
      mi tzw. firme pionier (jak sie okazało było to tele 2 i też akwizycja).Trzeba
      likwidować takie firmy.
    • Gość: monika-pracowałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 18:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: magda IP: *.chello.pl 08.05.08, 13:37
      Hej!Wiecie co strasznie mnie zainteresowalo to wszystko!Postanowilam to sprawdzic:) i dzwonie szukam numeorw tel kom skasownay"nie ma tiego numeru"jedyny nr jaki dziala do oddzialu "katowice"to tel/fax !
    • Gość: szczesciara IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:00
      Opatrznosc nade mna czuwala! Dzien przed pojciem na rozmowe do Save Max Poland
      przeczytalam krytyczny artykul o nich w DZ. Organizowali biuro na Warszawskiej w
      Katowicach..I nie poszlam.
      A powiedzcie, o co chodzi z firma Apollo? Bo tez mam do nich isc na rozmowe.
    • Gość: wierzaca w dobroć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 22:25
      miałam tak samo jak opisywała to Guśka krok po kroku tylko ze ja doszłam tylko
      do momentu drugiego etapu później chcialam wiedziec wiecej na temet tej firmy i
      trafiłam tu na forum internetowe wyszystko wydawało sie podejrzane od samego
      poczatku mego wejścia do tej firmy zreszta nie tylko mi. Byłam juz w podobej
      sytuacji wiec nie byłam tak naiwnym człowiekiem. Akwizytor Z. mówił dużo aż za
      dłuzo aż człowiek wychodzac stamtad niewiedział tak naprawde czym zajmuje sie
      ta firma , dążył do tego żeby nie zadawać mu żadnych pytań i udawało mu sie to
      wszedzie było tylko czuć drogie perfumy, biura były puste i te trzy zegary,
      wierza, głosna muza i ta laska udająca osobe inteligentna.Laska pochodzi z
      dobrego domu tylko czy jej rodzice wiedza czym jej córka tak naprawde się
      zajmuje???Dlamnie tacy ludzie mają innych za nic dla tych ludzi liczy sie tylko
      kasa nic wiecej nie maja własnego zdania.Dzieki za forum i za to że odzyskałam
      wiare w to że jeszcze istnieja dobrzy ludzie którzy pomimo swego nieszczescia
      zrobili te forum by ostrzec innych dzieki pozdrowienia :)
    • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 21:34
      czy wiecie moze czy save max jeszzce sa w polsce ?? gdzie ?? kto
      prowadzi??
    • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 11:51
      Save max jest nadal w Katowicach przy ul. Moniuszki 4 tylko teraz
      nazywa się Inter Gate Europe i prowaqdzi go Anetta S. I w Krakowie
      Zbyszek też prowadzi...oczywiście pod inna nazwą
    • Gość: i tak i nie IP: 195.136.20.* 17.04.09, 11:56

      moi drodzy, save max jako taki nie ostnieje w polsce chyba ze aska
      niczyporuk z anka chcmiel go prowadza.
      zarowno igor z aneta jak i zbyszek maja swoja firme ktora nie ma nic
      wspolnego z save maxem. wykorzystuja swoje doswiadczenie bo co maja
      robic???? zbierac puszki? pozakladali swoje firmy i prowadza swoje
      dzialalnosci. chociaz co sprzedaje aneta, bo firma jest na nia to
      nie wiem, ale zbyszek dziala w branzy tele. zmienili zasady
      powyciagali wnioski. natomiast mnie strasznie ciekawi co robi
      moja "ulubiona asieńka" i dlaczego anka chmiel ktora juz dawno
      powinna pracowac w normalnej firmie dalej biega po klientach, skoro
      ma juz swoje lata...jakby ktos co wiedzial to dajcie znac:)
    • Gość: Szybki L IP: 78.133.245.* 20.04.09, 13:32
      Dla sympatyków Asi i Ani mogę zaspokoić Waszą ciekawość.. Asia od jakiegoś już
      czasu działa na terenie Rzeszowa. Zajmuje się oczywiście sprzedażą bezpośrednią
      ale co sprzedaje i komu ciężko powiedzieć (z resztą to nigdy nie miało dla Niej
      większego znaczenia). Ania natomiast chyba wyciągnęła jakieś wnioski na
      przestrzenie lat i prowadzi swoje biuro w Lublinie. Obie Panie działają w
      terenie i w sumie nie ma się co dziwić, bo chcąc utrzymać sprzedaż na
      odpowiednim poziomie, trzeba pilnować swoich ludzi ;)
    • Gość: gosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.09, 09:07
      hahahaah Asia i sprzedaż na odpowiednim poziomie :) Po niej to juz
      tylko spalona ziemia..... Współczuje tym przedstawicielom co pójdą
      do klienta po wizycie Asi :)
    • Gość: i tak i nie IP: 195.136.20.* 22.04.09, 11:09
      cooooo???? rzeszów i lublin?????? masakra jakaś....
      raz byłem z aska w terenie kilka lat temu i o mało sie ze wstydu nie
      spaliłem, bo ona zaczeła biegac od biurka do biurka i tanczyc jak
      jakas cyganska wariatka, nic nie podpisała a na koniec ja wywalili z
      hukiem, a to było na moim osiedlu...
      teraz to jest nawet zabawne ale wtedy miałem wrazenie ze wszyscy
      mnie rozpoznają :D a to miał być tzw "ice break". hahaha

      a jak sie nazywają???????? tzn firma?
      az jestem ciekaw co sprzedają, bo anetta z igorem karnety na basen i
      do niemieckiej knajpy w katowicach.

      pozdrawiam i liczę na ploteczki
    • Gość: Szybki L IP: 78.133.245.* 28.04.09, 08:42
      Też miałem tą przyjemnosc 'pracowac' z Aska w terenie.. Ona pracuje w
      specyficzny sposob - ice break i od razu podpisanie umowy albo 'do widzienia' :)
      Jak sie nazywaja? nikt chyba tego nie wie, same pewnie gubia sie w coraz to
      nowych nazwach, a co sprzedaja? podobno karty kredytowe ;)
      Dziwie sie tylko, ze zadna z Pań nie pracuje w jakiejs powaznej firmie na
      kierowniczym stanowisku z takim doswiadczeniem.. czy wciaz marza o 'złotych
      górach', które przyniesie im własna dzialalnosc czy moze z zasadniczym
      wyksztalceniem ciezko jest dostac taka posade?! Noo ale dobry ice break i
      sprzedaz samego siebie powinny wystarczyc na rozmowie o prace.
      A Wy gdzie teraz jestescie byli pracownicy SM? Gdzie pracujecie i czy
      nauczyliscie sie czegos w trakcie tej przygody?
    • Gość: nieznajoma IP: *.mtvk.pl 15.08.06, 23:59
      hej wszystkim hehehe strasznie sie ciesze ze wpisalam w wyszukiwarce sobie nazwe save max poland ...wpisalam i co zobaczylam opinie nie najlepsze ...jaja jak berety poprostu nie mam pytan tez bylam na spotkaniu wszystko sie zgadza daja ankiete do wypisania z zapytaniami o wyksztalcenie i doswiadczenie zawodowe przy czym pytaja o zarobki ..co jest smieszne pytaja o stanowisko o jakie sie ubiegasz swoja droga nie wiem po co jak i tak wiedza ze wszytko to g...prawda heheh glosna muzyka...biuro w kamiennicy..zamkniete na klucz...zero ludzi w srodku jedynie jakas sekretarka i manager ktory kaze do siebie mowic po imieniu dokladnie zbyszek sie nazywal z kazdym wital sie tak samo czesc np. martyno zbyszek jestem zapraszam cie na rozmowe i usmiech od ucha do ucha mialam isc na dzien probny ale dziekuje bardzo po takich rekomendacjach....
    • Gość: Olcia IP: *.mtvk.pl 21.08.06, 15:45
      :) no to się naczytałam. Wlasnie przed chwilką zadzwonilam i umowilam sie na
      spotkanie w Katowicach dzis na godzinę 17:30 - juz sama godzina wydala mi się
      dziwna jak na rozmowę rekrutacyjną i pani sekretarka ktora nie potrafila mi
      powidziec gdzie miesci sie firma : " kurczę, jak to pani wytłumaczyc - no jest
      taka ulica od dworca i to wlasnie tam" ;)
      Dobrze ze zawsze sprawdzam do jakiej firmy idę na rozmowe i tak tez bylo w
      przypadku Save Maxu - nigdzie nie idę :)
      dzięki za przestrogę
      pozdrawiam
    • Gość: adek24waw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 14:22
      super firma wstawiajaca kit nie z tej ziemi, ale nikt kto nie jest w sytuacji
      bez wyjścia nie nabierze się na te propozyzję, ale ale oczywiście po "rozmowie
      kwalifikacyjnej" przeprowadzanej przez "trenerów" tej cnej firmy. Radzę nie pić
      kawy stawianej przez asystentów w kafece podczas werbunku, co zepsuje dzień
      naciągaczom, a nie wam drodzy poszukujący, w przeciwnym wypadku będziecie czuć
      sie zobowiązani wobec naciągacza. forma współpracy, bo nie (sic!) pracy to
      czysty handel obwoźny. do bani, chociaż pani menedżer całkiem niezła laska,
      którą chętnie bym puknął i dlatego skusiłem się na dalszy etap rekrutacji.
      Pozdrawiam wszystkich gapowiczów.
    • Gość: katowice 3 maja 22 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 23:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ania IP: 195.116.125.* 26.09.06, 22:29
      Teraz firma ukrywa się pod różnymi nazwami nie aplikujcie na www.infopraca.pl na
      stanowiska: asystenta managera, konsultanta, reprezentatora firmy,
      przedstawiciela. Firma na stronce infopraca zwie się Young And Creative ale
      chodzi o Save MAx bo niestety sprawdziłam na własnej skórze dopiero jak
      przyjechalam na spotkanie i zobaczyłam plakietkę na drzwiach. Chamską Panią
      Manager zastapił teraz miły Pan Zbyszek, to daje lepszy efekt, serio!! A co
      zdumiewające spotkanie wyglądało dokadnie tak jak to opisane rok temu przez
      Gusię, widać nic się nie zmienia.
    • Gość: monika-pracowałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 18:41
      o ile się nie mylę, to zbyniu zastąpił asię dlatego, że awansował na ASYSTENTA
      MANAGERA, a nie został managerem. Chyba, że mam stare info.
    • Gość: dd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 21:30
      czesc ja tam pracuje ale jako obserwator i narazie wylapuje co sie tam dzieje
    • Gość: trala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 11:55
      21.30?? to chyba wlasnie wrociles z pracy, chyba ze jako obserwator to
      wczesniej Cie wypuscili zebys za duzo nie zobaczyl...pracowalam tam i o tej
      godz to przewaznie dopiero do domu wracalam, jesli po pracy nigdzie sie nie
      szlo:) ale nie zaluje, ta praca baardzo duzo moze nauczyc:) gdyby nie kilka
      zasad ktore mi osobiscie za bardzo nie odpowiadaly to z pewnoscia bym nie
      odeszla:) a bylam juz tylko o krok od trzeciego juz awansu tzn od zostania
      asystentka:)
    • h2o.aero 06.11.06, 23:01
      ...hmmm... o rany... ale sie naczytalam :( nie fajnie... firma raczej
      kontrowersyjna...

      ...sama nie wiem co mam o tej firmie myslec... pewnie pojde na spotkanie... ale
      na pewno bez takiego entuzjazmu... jaki mialam przed przeczytaniem tego
      watku... o rany...
    • Gość: uwaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 17:07
      Bylem na takim spotkaniu. Wszyscy mili na (save)maxa, włażą w dupe potencjalnym
      naiwniakom. Nasłuchałem się jaki to jestem piękny, mądry i wogóle. Na kawe
      poszedłem z czystej ciekawości, jak mnie będą werbować, bo gdy zobaczyłem napis
      save max w czymś co sie nazywa dumnie biurem, to wiedziałem co się szykuje.
      Poudawałem trochę naiwniaka. Pani opowiedziała mi troche o swoim życiu, jak to
      sobie po świecie jeździ. Oczywiście troche nakłamałem mówiąc jej, że nie wiem
      nic o firmie. Posłuchałem jak moge osiągnąć w 4 lata to na co inni pracują 40.
      Wogóle to dowiedziałem się, że firma dopiero otwiera swoją działalność w
      Krakowie. Tylko takie pytanie do Pani z którą rozmawiałem, co z poprzednim
      biurem na Kalwaryjskiej? Też intryguje mnie, dlaczego na pierwszym etapie
      rozmowy była to firma amerykańska, a później się okazała firmą słowacką? Jak
      również tak szybka zmiana nazwy? Czym to było spowodowane? Czyżby jakieś
      nieczyste intencje? Wykręciłem się od toważyszenia moim "trenerom" czy jak im
      tam w dniu dzisiejszym. Nie mam zamiaru współpracować z taką firmą. Radzę uważać.
    • h2o.aero 09.11.06, 23:59
      ...ja na spotkanie nie poszlam... bo /na szczescie! :) / troche zaspalam...
    • mewka31 13.11.06, 08:02
      Do wszystkich byłych i obecnych save-maxowców oraz tych którzy zetknęli się z tą
      "firmą".
      Czy wiecie co w chwili obecnej znajduję się w byłym biurze Save Maxu w Lublinie
      na ul. Królewskiej, którym tak się chwaliła Pani menager Joanna N. - bo znajduje
      się przy ratuszu? - CIUCHLAND. Jak się nauczę jak się to robi zamieszczę zdjęcie.
      Po prostu super, teraz dopiero widać jak to było naprawdę z tym biurem, i ile
      ono naprawdę było warte.
      Pozdrawiam wszystkich, nawet tych co chcieliby mnie ukrzyżować, obecni i
      przyszli save-maxowcy, nie dajcie się, praca jest nawet jeżeli na początku
      ciężka ale przynajmniej widać jej efekty - a na Save Maxie jeszcze nikt się nie
      dorobił
    • Gość: etw IP: 80.55.14.* 22.05.07, 11:51
      To to samo, co DX Marketing , Atena Marketing, MT Marketing, GQ Marketing , DS
      MAX , DS Logics itd. to wszystko ściemniacze. A rozmowy wyglądają tak samo.
    • Gość: Pracodawca IP: *.netia.pl 08.12.06, 18:21
    • qalllex 12.12.06, 01:28
      Wszystko zgadza się z tym, co zostało już opisane we wcześniejszych
      wypowiedziach. Czysty handel obwoźny! Akwizycja pod płaszczykiem Agencji
      Promocyjno - Reklamowej!
      Werbują ponownie - tym razem przez portal gazeta.pl oraz w "Gazetę Wyborczą.
      W Katowicach to już trzecia siedziba tej firmy. Na początku mieścili się na
      Warszawskiej, potem na 3-go Maja, a teraz na Stawowej - obok McDonaldsa.
      Oficjalnie na bramie i drzwiach wejściowych widnieje szyld firmowy "Zet Net",
      ale w terenie okazuje się, że przedstawiają się jako firma "Save Max". Praca
      polega na przegadaniu klienta, wepchnieęciu mu jakiegoś towaru i podpisaniu z
      nim umowy w trybie natychmiastowym. Nie dysponują żadnymi ulotkami, ofertami
      reklamowymi i cennikami, które mogliby zostawić klientowi. Mydlą oczy
      nieziemsko! Trzeba jednak im przyznać, że mają "gadane" i potrafią nieźle
      omamić klienta, który chociaż w minimalnym stopniu podatny jest na sugestie.
    • Gość: Misiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 14:25
      Aż dziw bierze, że to gó.. jeszcze istnieje hehehehe
    • mikez2 19.02.07, 09:57
      Witam,

      Pracowalem w Save Max 2 dni (tzn. byłem na bezpłatnym szkoleniu) i chciałbym
      opisać tu swoje spostrzeżenia.

      Zaczelo sie od rozmowy ze Zbyszkiem (wspominany juz wczesniej "pączek w
      lukrze"). Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.
      Wygadany i usmiechięty a przy tym pewny siebie gość.
      Na nastepny dzien tzw. dzień zapoznawczy ja-firma. Spotkanie o 7:30
      (nawet najbardziej zapracowana agencja reklamowa nie zaczyna pracy tak
      wczesnie!) i wyjście w teren. Najpierw kawa w hotelu...
      Nie rozumiałem po co własciwie idziemy w ten "teren". Myslałem, że do jakiegoś
      ich drugiego, wiekszego biura, bo przeciez w tamtym nic nie było oprócz biurka i
      krzeseł!
      Naiwny niose ze soba laptopa, bo przeciez praca współczesnego marketera to
      głównie praca z komputerem! Szybko okazuje sie, ze jest on zbędny :)
      Po drodze słysze anegdotki na temat tego jak fajnie sie pracuje, naprawde
      zaczynam wierzyc w to, ze akwizycja jest cool!
      Chodzimy po firmach w Krakowskiej Nowej Hucie i sprzedajemy...
      Sorry! Wciskamy ludziom telefonie Dialog! W sumie produkt ok, sposób jego
      sprzedaży juz troche mniej ok.
      Ania, z która chodze jest osobą, którą wprost rozpiera energia. Do tego jest
      bardzo atrakcyjna kobietą, więc na początku jestem pełen entuzjazmu. Entuzjazm
      ten opada kiedy zauważam, ze kłamstwo to jej sposób na zycie.
      W sklepie znajduje pasek za 11 zł, podoba sie jej, ale nie kupuje.
      Nie stac jej? Ale przeciez w Save Max zarabia sie gruba kase?!?!??!
      ...więc dlaczego nie stac jej na pasek za 12 zł?
      Przeciez sie jej podobał!
      Sama przez cały dzien nie kupiła sobie nic do jedzenia ani do picia, za to bez
      pytania zjadła pączka klientowi (jest tłusty czwartek).
      Potem kiedy opowiadam to znajomemu, ten stwierdza, ze zabiłby gdyby ktos mu
      zjadł pączka bez pytania. Kolega lubi zjesc i widac to po nim :D

      Piatek:
      Zaczynamy od "Impaktu". Przyklejamy sobie karteczki na plecach i gonimy sie.
      Yyyyy...
      Ale....
      Ja mam 29 lat, a nie 9! Dobra, udaje ze mnie to bawi...
      Potem Ania cos mówi a reszta krzyczy JUICE!
      (join us in creating excitement)
      To właśnie był ten moment kiedy uświadomiłem sobie, ze to firma - sekta.
      Przypomniało mi sie "Requiem dla snu" i fakt, iż bohaterowie tego filmu
      skończyli raczej marnie ;/
      Na nastepny dzień to forum potwierdziło moje przypuszczenia co do firmy - sekty.

      Tak jak juz pisałem telefonia Dialog to w sumie fajny produkt (usługa), ale jak
      z tego forum dowiedzialem sie, ze SaveMax sprzedaje tez pasty do zębów, papierki
      na gumy do zucia, masagery, no to sorry, ale ja rezygnuje!

      "jezeli ktos nie daje wam identyfikatora, wizytówki to jest to oszust"
      Oszust to moze na mocno powiedziane. Ja bym stwierdził, ze poprostu nie jest
      profesjonalny.

      Jedyny plus tego to ze czegos sie w sumie nauczyłem.
      Jestem teraz bardziej pewny siebie i łatwiej byłoby mi sprzedac łysemu
      suszarke do włosów. Wogóle nie boje sie juz obcych ludzi. Łatwiej jest mi
      podejsc do obcej dziewczyny i zaprosic ja na kawe :)
      Jeżeli ktos ma problem z kontaktami z obcymi ludźmi to polecam Z-Net :)

      Dostałem gazetke firmową SaveMax'a.
      Strona 3:
      "Pracujemy krótkie godziny..."
      Hmm...
      My chyba nie umieć mówić poprawnie po polski!
      Praca od 7:30 do 19:00 to sa chyba te "krótkie godziny".

      Zal mi tych ładnych dziewczyn, pracujących w Save-Maxie.
      Wierza w to, że pracując w tej firmie zaczną zarabiac dobre pieniądze.
      Wierzą w świetlana przyszłośc, która nigdy nie nadejdzie.
      Robia sobie wode z mózgu...
      Marzena, Ania, Oksana, Ewelina, trzymajcie sie dziewczyny i znajdźcie sobie
      wreszcie dobrą prace!

    • Gość: gosikg11 IP: *.chello.pl 26.02.07, 19:14
      ja byłam tylko na próbnym dniu i tyle ile chamstwa usłyszłam podczas wciskania
      ludzion produktów nie da się opisać, ogłoszenie ich powinno brzmieć praca dla
      beszczelnych, rozpychających sie, idących po trupach studentów, bo pracują tam
      same dzieci do 22 roku życia, fakt pierwsze wrażenie robią dobre, ale ich
      prawiwe ja jest potworne
    • Gość: Trójka drombo IP: *.ghnet.pl 26.02.07, 22:41
      Drogi Michale!
      Wierzymy ze w twoim mniemaniu jesteś osoba nad wyraz spostrzegawczą, lecz ubolewamy nad faktem, iż nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze do ciebie bardziej pasuje twój laptop niż kobieta. Dziękujemy jednak za dostarczenie nam wielu komicznych sytuacji z twoją osobą związanych.
      Dziwi nas jednak zupełnie niezrozumiale zachowanie naszej drogiej (jak sam zaznaczyłeś bardzo atrakcyjnej) koleżanki, która zdecydował się spędzić z tobą (i twoim laptopem)
      cały dzień. Ze swojej strony życzymy ci znalezienia pracy, w której twój komputer miał by większe zastosowanie, oraz powodzenia w poszukiwaniu kobiety twojemu intelektowi odpowiadającej.
      PS: W kwestii damsko męskiej prywatna rada: Poprzeczki nie stawiaj sobie zbyt wysoko, bo zahaczysz o nią czołem.
      Z wyrazami szacunku trenerzy save maxu.
    • Gość: Mikez2 IP: *.76.classcom.pl 07.03.07, 00:42
      'Z wyrazami szacunku trenerzy save maxu."

      W trójke pisaliscie tego posta?
      To kiepsko wam to wyszlo ;/
      Tylko utwierdzacie czytajacych to forum ludzi w przekonaniu , że zadna z was
      firma. Mógłbym sie silić na złosliwości (a uwierzcie mi, ze dobry w tym jestem)
      ale nie zrobie tego, bo mi was poprostu zal.
      Pozdrawiam,
      Michał
    • Gość: promocjus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.07, 17:26
      A nie słyszałeś? 3 głowy gratis... bu ha haha..Firma,że niech ją woda zabierze ;)
    • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 22.07.07, 17:03
      ale odjazd buhahaha :), muszą z Was być niezłe matoły hehe
    • Gość: Marek IP: *.chello.pl 11.05.07, 22:32
      Praca w save max jest ok, przede wszystkim rozwijasz sie, swoje umiejetnosci
      ktore przydadza Ci sie w przyszlosci. Jesli chodzi o zarobki to sa bardzo
      zadowalajace. Jesli sprobujesz przyjsc a dowiesz sie czegos wiecej to sama sie
      przekonasz, ale aby to sprawdzic trzeba minimum 5 dni zeby sie sprawdzic i
      ocenic czy jestes w stanie podolac tej pracy ktora da Ci ogromne mozliwosci ale
      Ty musisz sie zaangazowac! Sa tam tylko silne osobowosci, slabe odpadaja, wiec
      jesli slaba to nawet nie probuj !!!
    • Gość: Karolina IP: 62.233.185.* 13.05.07, 20:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: gosc IP: *.telpol.net.pl 18.05.07, 11:33
      czytam te wszystkie wypowiedzi i smiac mi sie chce:) te wszystkie pochwaly na
      temat pracy w terenie i twardego charakteru i jaki to save max wspanialy to
      pisze nikt inny tylko pan menager zbyszek we wlasnej osobie:). Pracowalem w tej
      firmie i wiem ze dlugo nikt tu nie wytrzyma. Teraz z krakowa odeszlo 8 liderow
      i trenerow a z katowic 2 trenerow i to wcale nie dlatego ze malo zarabiali.
      Praca w tej firmie to gorzej niz praca w biedronce, bo wykancza nie tylko
      fizycznie ale i psychicznie. oni przychodzili na 7 do pracy a wychodzili po 22,
      bo po pracy przechodzili jeszcze pranie mozgu.
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 15:31
      A mi się chce śmiać z tych wszystkich ludzi, którzy tak dzielą się swa "glęboką
      i rzetelną" wiedzą o tym "złym save maxie" - bo pracowali w nim całe TRZY dni i
      znają firmę od podszewki... I zmartwię swego przedmówcę - piszę neutralnie o tym
      całym maxie, a nie jestem ani lukrowanym Zbyszkiem, ani jakąś chamską Aśką...
      poprostu - bylam w tej firmie dwa tygodnie - dłuzej nie dalam rady - dla mnie
      stanowczo za dlugo pracują, a i charakter pracy jakiś taki nie dla mnie - ja
      zdecydowanie wolę pracę biurową... Przez te dwa tygodnie przynajmniej schudłam
      :) Co mysle o tej firmie - mysle, ze takiej jeszcze nigdy nie widzialam... i
      pisze to w pozytywnym tych slow znaczeniu. Niemniej zrezygnowalam i to byla
      bardzo dobra decyzja z mojej strony, bo tydzien pozniej znalazlam super prace -
      8h/pelny etat/kasa ok/wszystkie swiadczenia - "oto Polska walczyla"! :) czasem
      mysle, ze udalo mi sie, bo zamiast wypisywac pierdoly na forum jak to save max
      mnie skrzywdzil i wykorzystal - to ja wykorzystalam to czego sie tam nauczylam,
      wzielam ostro do roboty i przy najblizszej nadazajacej sie okazji - dalam z
      siebie wszystko.
      Ludzie, z tego co pamietam to nikt mnie nie zmuszal do pracy tam - przyszlam i
      odeszlam z wlasnej woli - dlatego czulabym sie zaklamana i falszywa wypisujac
      teraz tutaj biadolenie jak to tam bylo mi zle i beznadziejnie...
      I choc zasady firmy mi nie odpowiadaly, to podziwiam ludzi, ktorzy tam pracuja -
      bo co tu duzo mowic - aby to robic trzeba miec "jaja". Poza tym poznalam tam
      kilkoro naprawde wartosciowych ludzi - z niektorymi do dzis utrzymuje kontakt
      choc z nich wszystkich juz tylko jedna nadal jest w save max (jej decyzja).

      Pozdrawiam wszystkich, i tych ktorzy juz tam pracowali, i tych ktorzy dopiero
      tam pojda... nie pozdrawiam tylko tych ktorzy sa mieczakami i jak im tam nie
      wyjdzie beda sie ualac nad soba na forum i pisac o jakiejs sekcie (hehe, swoja
      droga niech najpierw sprawdza sobie definicje slowa sekta...)

      ja zdecydowanie nie zachwalam pracy tam - jak dla mnie za duzo chodzenie - ale
      co kto lubi...
    • Gość: wOJTEK IP: 195.136.186.* 09.08.07, 22:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Wojtek IP: 195.136.186.* 09.08.07, 21:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: bu IP: *.ghnet.pl 25.10.07, 21:25
      hmm...Czy ten gosc aby nie gada jakby z sekty byl?!? ;P

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka