Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Art.17 kodeksu pracy

    01.06.05, 07:09
    Witam zwracam sie do was z taki problemem moze komus uda mi sie pomuc lub podsunac jakis pomysl. Od ponad roku jestem pracownikiem Valeo na mojej wsi wszystko bylo elegancko do tego miesiaca nasz "Kochany" pracodawca wymyslil sobie wprowadzenie systemu 4 brygadowego (praca w soboty i niedziele). Wszystko bylo by w porzadku gdyby nie fakt ze akurat ja jak i kilka innych osob studjuja zaocznie (kazda sobota i niedziela). I tu sie rodzi problem jak pogodzic szkole i prace.Dowiedzielismy sie ze niebeda nam podpisywane urlopy na kazdy weekend i tu z pomoca idzie Kodeks pracy art. 17 " Pracodawca jest obowiązany ułatwiać pracownikom podnoszenie kwalifikacji zawodowych". I teraz najwazniejsze pytanie czy paragraf ten odnosi sie do takze do szkoly czy tylko do jakis szkolen zakladowych ???
    Bardzo prosil bym o pomoc w tej sprawie moze ktos sie juz spotkal z takim problemem, nieukrywajac czas nas go nie (nie tak czas jak sesja) :) Dziekuje i pozdrawiam
    Edytor zaawansowany
    • zaholec 01.06.05, 08:20
      Pracodawca jest zobowiązany do ułatwienia podnoszenia kwalifikacji. Czy Wasze
      studia są "kierunkowe"? Jesli tak to winniście złożyć pisemny wniosek o
      udzielanie urlopu na czas nauki. Czy firma Wam refunduje jakoś te studia? Jesli
      tak to nieudzielenie urlopu jest działaniem sprzecznym z ideą doplaty do
      studiów. Z jednej strony pomoc, z drugiej przeszkoda....


      pozdrawiam
      --
      takie są fakty, takie jest życie...., a to co piszę to tylko moje prywatne
      zdanie.
    • smerfdeal 01.06.05, 14:58
      A wiec sprawa wyglada tak: wiekszosc z nas jest na studiach inyznierskich awiec zawsze mozemy czuc sie potrzebni w zazadzie firmy :) Co do wnioskow o urlop to dowiedzialem sie tyle "Niebeda wam podpisywane urlopy na kazdy weekend bo niepoto zostala uruchomiona 4 brygadowka zebyscie wy urlopy brali" (pozatym wykorzystac polowe urlopu z powodu szkoly to tez jest nienajlepsze, kazdemu jest go zal). Co do refundacji naszej nauki jest to raczej nie realne w tej firmie ( jak sobie czegos sam nie kupisz lub nie zalatwisz to o tym zapomnij). Czy istnieje jakies sensowne rozwiazanie tej sprawy ???
    • zaholec 01.06.05, 17:25
      No chyba nie :(

      pozdrawiam
      --
      takie są fakty, takie jest życie...., a to co piszę to tylko moje prywatne
      zdanie.
    • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 18:42
      dla mnie sprawa skończy się w sądzie. Z systemem brygadowym mogą się wypchać bo wystarczy że do tej pory zatrudniali w innym systemie ( zakładam że nic nie wspominali o zmianie czasu i systemu pracy i że zabronili podejmowania studiów podczas rekrutacji i przy trwaniu umowy kiedy zacząłeś studia)a Ty podjąłeś naukę ( czyli pewne długoterminowe zobowiązanie) ktore nie kolidowało z pracą i nie jest istotne czy przydaje się ono ( studia) w tej pracy czy nie. Ponieważ teraz pracodawca zmienił warunki to nie może na Tobie wymusić przerwania studiów i ma obowiązek utrzymania dotychczasowego harmonogramu pracy. Jeśli Cię zwolni to możesz walczyć o odszkodowanie w wysokości pełnej pensji za czas na który miałeś umowę. Jeśli natomiast zwolni a zatrudni inną osobę na tym stanowisku (zblizony charakter wykonywanej pracy) to tym bardziej to potwierdzi. Właściwie tylko bankructwo lub rażące naruszenie obowiązków przez pracownika broni pracodawcę przed poniesieniem kosztów. Tej linii obrony należy się trzymać. Owszem może to być trudne i długotrwałe ( w sądzie) ale jest całkowicie do wygrania.Sensowne rozwiązanie to napisanie pisma wyjaśniające dlaczego nie wyrażasz zgody na zmianę systemu pracy( że podjąłeś studia a nikt nic nie wspominał że nie będziesz mógł kontynuować nauki).W USA to już byś miał na bank wygraną sprawę.

      Ja bym poszedł po tej linii obrony. I jeszcze skrobnął pismo do zagranicznej centrali firmy z pytaniem dlaczego firma tak traktuje pracowników.
    • Gość: abc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.05, 20:06
      > dla mnie sprawa skończy się w sądzie. Z systemem brygadowym mogą się wypchać o
      > wystarczy że do tej pory zatrudniali w innym systemie

      a widziales umowe kolegi? Pewnie nie wiec, wpychac sobie nie koniecznie musza.
      Nie chodzi o wspominanie, ale o to co jest na papierze.

      > a obowiązek utrzymania dotychczasowego harmonogramu pracy

      a skad wiesz, ze pracodawca podaje harmonogram pracy na najblizsze 5 lat (bo ty
      chyba myslisz w kategoriach paru miesiecznych) a nie z miesiaca na miesiac?

      > ozwiązanie to napisanie pisma wyjaśniające dlaczego nie wyrażasz zgody
      > na zmianę systemu pracy( że podjąłeś studia a nikt nic nie wspominał że nie
      >będziesz mógł kontynuować nauki).

      Z godnie z twoja teza o wspominaniu, moze na rozmowie kwalifikacyjnej wspominal
      kolega, cos o dyspozycyjnosci, elastycznosci itp itd
    • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 20:58
      Jeśli firma kupuje ciężarowkę( na raty) bo ma umowę ( na wyłączność) na przewóz powiedzmy 20 ton na wiele lat z drugą firma i nagle ta firma rezygnuje i zamiast 20 to proponuje 2 tony to można zaskarżyć i zażądać odszkodowania (zakładając ze kupilismy ciężarówkę na wyraźne żądanie i nikt nie zastrzegł zmiennosci warunków umowy). To się nazywa odpowiedzialność za własne słowa i dotrzymywanie umów. Słowo i dotrzymanie umowy mają wiele wspólnego z pojęciami typu "honor", "etyka" czy "mocny moralny kręgosłup".I nic tu wachlowanie pojęciami typu "dyspozycyjność" nie pomoże bo za pelną dyspozycyjność trzeba płacić ( tak jak za oczekiwanie pracownika pod telefonem na wezwanie). Elastyczność natomiast jest relacją działającą w obu kierunkach. To że pracodawcom się zdrowo popieprzyło pod deklem nie oznacza że będziemy wachlować pojęciami. Umowa o pracę to prawa i obowiązki dla OBU stron. A że egzekucja prawa i praworządnośc w Polsce leży ze aż wstyd nie jest usprawiedliwieniem dla nieprawidłowych i nieprawnych zachowań. Gdyby ludziom rozdać broń to od razu okaże się że nagle wzrośnie przestrzeganie prawa... bo jak ktoś będzie mącił to go można zastrzelić.Ciekawe czy pracodawca mający przy skroni odbezpieczonego kałacha będzie probował coś oszukac z rozliczeniem nadgodzin, urlopu czy pensji albo nie zapłaci za faktury dostawcom. W normalnym państwie rolę kałacha pełni wymiar sprawiedliwości. I niestety pokazuje nam ile nas dzieli od normalności.

      Prawo jest jednakowe dla wszystkich a nie lepsze dla silnych i bogatych a gorsze dla słabych i biednych.
    • Gość: klient IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.05, 05:56
      podoba mi się to co piszesz Realisto czy mogę się zgłosić do Ciebie po poradę
      prawną?
    • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 09:54
      Po poradę prawną należy zgłosić się do prawnika. Należy rownież zastanowić się jak naskuteczniej mozna obronić swoich racji. Sztuka wygrywania sporow prawnych to sztuka przekonywania poparta doskonałą znajomością przepisów w danym zakresie. A że w Polsce stan swiadomosci prawnej i znajomosci prawa jest znikomy to mamy to co mamy.Ja wielokrotnie w sytuacjach spornych ( np z policją) wychodziłem bez szkód bo okazało się że znajomośc przepisów jest bardzo przydatna. Polecam zapoznanie się z obowiązujacym prawem obejmujący sporny zakres. W dobie internetu jest to dużo łatwiejsze.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka