• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zmiana w umowie-miejsce pracy-ze wsteczną datą Dodaj do ulubionych

  • 21.06.05, 15:54
    Proszę o pomoc w rozwikłaniu zagadki.
    Pracownik od 3 lat jeździ w delegacje do innych miast na terenie kraju.
    Od 3 lat ma w rubryce "miejsce pracy" wpisane : Warszawa oraz inne
    miejscowości, w których znajdują się pralnie firmy X.
    Pracuje na cały etat
    (czas pracy normowany wymiarem zadań - z tego co wiem 40/tydzień).

    Pracownik wyjeżdża w delegacje 3-4 dniowe, średnio co 2-3 tygodnie
    do tych właśnie pozostałych miejscowości.
    Po powrocie rozlicza koszty delegacji na "druku podróży służbowych",
    załącza rachunki za paliwo, hotele, dostaje diety.

    Ostatnio poruszył temat zapłaty nadgodzin za czas przepracowany w delegacji
    powyżej swojego normalnego czasu pracy - 9-17.

    W firmie zrobił się straszny szum.

    Stanęło na tym, że ma do wyboru dwie opcje - albo podpisze aneks do umowy z
    datą wsteczną 3 lata,dotyczący zmiany miejsca pracy na Warszawę,
    albo podpisze rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron.

    Pomijam już kwestię łamania prawa w przypadku podpisywania aneksu z datą
    wsteczną, również mam świadomość iż rozwiązanie umowy o pracę tym trybem
    uniemożliwia uzyskanie odprawy.

    Zastanawiam się tylko jaki interes ma pracodawca w tym, aby zmienić miejsce
    pracy ???
    Czy chodzi tutaj o to iż przy miejscu pracy Warszawa i wyjeździe do
    Poznania,czas przejazdu po godzinie 17 nie stanowi godzin pracy,a czas
    faktycznie świadczonej pracy nadgodzinami jest ( czyli zmniejsza się ilość
    nadgodzin do wypłaty)?

    Proszę o pomoc, mamy strasznie mało czasu (2 dni na podjęcie decyzji)
    Edytor zaawansowany
    • 21.06.05, 15:58
      Interes pracodawcy to jedno, ale ważniejsze jest dla mnie zagadnienie
      ewentualnych konsekwencji dla pracownika, gdy zgodzi się podpisać aneks z datą
      wsteczną, lub gdy na to zgody nie wyrazi.
      W pierwszym przypadku traci nadgodziny,
      ale w drugim przypadku gdy miejsce pracy zostaje ( czyli Warszawa i inne miasta
      gdzie są pralnie) czy zasadne było wypłacanie mu diet i zwrot kosztów noclegów ?
      Czy nie ma ryzyka, że te kwoty zostaną potraktowane jako dodatkowe świadczenia
      i doliczone do dochodu pracownika?
    • 21.06.05, 20:06
      Jak widać pracownik sam wie , że to bezprawne.

      Więc nie rób tego. Nic z datą wsteczną.
      Żadne porozumienie stron.
      Jak chce, to niech pracodawca sam cię zwolni.

      Sposób rozwiązania umowy jest ważny.
      Po porozumieniu stron zasiłek należy ci się z opóźnieniem 3 miesięcy.
      Przy porozumieniu stron nie należy się odprawa.
      Czyli porozumienie stron = same straty.
      Propozycja zmiany miejsca pracy jest WYMÓWIENIEM warunków pracy.
      To on cię takim pismem zwalnia i tobie należy sie odprawa.

      O ten dokument zmieniający poproś, ale z datą bieżącą.
      W kodeksie pracy był i chyba jest przepis, który mówi, że po otrzymaniu takiego
      dokumentu, to może też dotyczyć np zmiany sposobu liczenia wynagrodzenia,
      pracownik powinien wyrazić zgodę na piśmie, a jeśli nie wyrazi jej do czasu =
      połowie okresu wypowiedzenia, to ten dokument jest traktowany jako
      wypowiedzenie przez załakład pracy, tzn zakład cię zwalnia co jest dla ciebie
      korzystne.
      • 21.06.05, 21:51
        Dziękuję :)
        Ja to wszystko wiem :)
        Opcja jest taka, że nic pracownik nie podpisuje, ani aneksu ani porozumienia
        stron.Zastanawiam się tylko dlaczego teraz po 3 latach chcą zmienić miejsce
        pracy i jaki ma w tym interes pracodawca oraz jakie konsekwencje może mieć
        pracownik.Moja wiedza w tym zakresie jest ograniczona dlatego nie widzę tego
        zagadnienia w całości.
    • Gość: agulha IP: *.aster.pl 21.06.05, 22:46
      (chyba). Zgodnie z naszym parszywym kodeksem pracy, PODRÓŻ (sama jazda
      samochodem czy pociągiem) poza godzinami pracy NIE jest pracą, to znaczy nie
      należą się za nią żadne dodatkowe pieniądze. Jak gdyby pracownik dla
      przyjemności jeździł. Jazda w godzinach pracy jest pracą. Praca (np. w siedzibie
      klienta) jest pracą także w nadgodzinach. Zatem pewnie chodzi o to, że jeśli
      ktoś wyjechał z Warszawy o 6, dojechał na 9, wyszedł o 17 i dotarł na ostatnich
      nogach do domu o 20, to w sytuacji, kiedy miejscem pracy jest Warszawa - nie ma
      prawa do nadgodzin. Zapewne (ale tu nie mam pewności) jeżeli miejscem pracy jest
      także ta druga miejscowość, to i owszem, pracodawca beknie.
      Wstecznie nic nie podpisuj. Dano do wyboru "A lub B", ale jest jeszcze opcja "C"
      - niczego nie podpiszę, zwalniajcie mnie, Wasza wola, a ja zaraz do sądu pracy:
      za nieuzasadnione zwolnienie z roboty i za zaległe nadgosziny.
      • 22.06.05, 10:19
        Tak masz racę.
        Przy podróży służbowej trzeba wykazać, że poza godzinami pracy
        świadczona była praca - wtedy należą się nadgodziny.Czas przejazdu
        ( jezlei nie jest się kierowcą, konwojentem) nie jest wliczany do czasu pracy.

        Dlatego myślę, że pracodawca chce wręczyć aneks z datą wsteczną określający
        jako miejsce pracy tylko Warszawę, gdyż w tej sytuacji "zaoszczędzi" te
        nadgodziny, których nie wlicza się do czasu pracy.
        Gdy taki aneks nie zostanie podpisany ( raczej ta opcja wchodzi w grę), to czas
        przejazdu zostanie wliczony do czasu pracy i tych nadgodzin będzie więcej.
        Podejrzewam, że w tej sytuacji zostanie przekroczony limit 150 nadgodzin
        rocznie.

        Zastanawiam sie tylko jakie konsekwencje będa dla pracownika z tytułu
        niesłusznie wypłaconych diet ( będzie musiał je zwrócić,czy zostaną doliczone z
        opóźnieniem do dochodu, naliczony zostanie podatek dochodowy, ale czy i kara za
        nieterminowa wpłątę do US ???)
        Zastanawiam sie też czy koszty noclegu w tej sytuacji stanowią koszt uzyskania
        przychodu dla pracodawcy czy zostanie nimi obciążony pracownik ?

        Zastanawia mnie też jakie paragrafy kodeksu pracy zostały w tej sytuacji
        pogwałcone - napewno nie były wypłacane nadgodziny, napewno nie został
        zachowany 11 godzinny czas przerwy między zakończeniem pracy i jej
        rozpoczeciem,napewno w tej sytuacji ( czas pracy zadaniowy) nie zostały
        wyznaczone zadania umozliwiające wywiązanie się z nich w godzinach pracy...co
        jeszcze ???


    • 23.06.05, 10:50
      ...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.