• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak wydajemy pieniądze na badania naukowe?

  • IP: *.to.interklub.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 07:10
    To normalna praktyka, wszędzie tak się dzieje. Cierpią na tym młodzi
    doktoranci, którzy muszą milczeć w zamian za miejsce na studium. Właściwie
    tylko promotor decyduje na co będą wydane pieniądze z grantu. Z reguły nie są
    to wydadtki w ogóle związane z właściwym projektem, ale z prywatnymi
    sprawami. Tak dla informacji, u mnie na uczelni profesor z grantu kupuje
    nawet grabki, wiaderko i łopatkę na swoją działeczkę. niech ktoś się zajmie
    bardziej tym tematem, bo tutaj to dopiero będzie afer.
    Edytor zaawansowany
    • 09.11.05, 07:28
      Jak się jorgnie co i jak... co się w tym szkolnictwie wyższym i w badaniach naukowych dzieje, to choćby miała interweniować u samego Anana Kofana sprawę tę załatwi!!!

      ...bo porządek musi być!!!

      --
      www.gazeta-bawarska.pl
      • 09.11.05, 07:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 09.11.05, 08:57
          jest zajety przeze mnie, ale troche zonatych ptaszkow sie znajdzie. z tym mezem
          to tylko obciach!
          • Gość: zet IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 09.11.05, 09:29
            jest winny. Jeśli taki jest obyczaj wszędzie, to trzeba przeciwdziałać obyczajowi a nie komuś pojedynczemu.
            • 09.11.05, 10:22
              Ja go nie obwiniam o to, że kombinował, jak tu zdobyc kasę. Ja mam do niego
              pretensje, że nadużył pozycji i nie zaakceptował 'nie' od osoby, która była
              odpowiedzialna za powierzoną jej kasę. Bo to znaczy, że on o tę kase nie
              prosił, tylko postanowił dokonać wymuszenia rozbójniczego. Ja też bym mu kazał
              spadać, bo kase trzeba rozliczyć zgodnie z harmonogramem, bo inaczej, jak sie
              nie ma pozycji profesora i żony ministra, to można nie dostać kolejnego grantu.
              Inna sprawą jest sam przelot do Australii: Zgodnie z ustwą o zamówieniach
              publicznych, każda 'publiczna' uczelnia wyższa musiała przeprowadzić przetarg
              na, w skrócie, biuro podróży, które będzie jej załatwiało bilety itd. To
              wprowadziło patologię, bo przedtem można było szukać najtańszego np. przelotu
              do Australii, a teraz można go kupić tylko w tej firmie, która wygrała przetarg
              i już jej nie zależy na znalezieniu taniego przelotu, bo mniejsza marża - czyli
              wprowadzono monopole. My to obchodzimy tak, że idziemy i tak szukać najtańszego
              lotu (bo kasa idzie z naszych środków na badania) i uzgadniamy trasę tak, żeby
              była inna od oferty 'monopolisty' Potem idziemy do 'monopolisty' i prosimy o
              znlezienie lotu na tej trasie, czego ten nie może zrobić i musi napisać
              stosowne oświadczenie, że taką ofertą nie dysponuje. Wtedy dopiero zgodnie z
              prawem możemy iść do rektora po zgodę na kupno biletu w innym miejscu i jeśli
              ją dostaniemy - kupujemy. Nieczęsto, ale jednak, zdarza się, że
              pracownik 'monopolisty idzie po rozum do głowy i znajduje coś lepszego od
              konkurencji (czyli można jak się chce) i wtedy jest wogóle nieźle...
              --
              "Jeśli chcesz piekną panią zwabić na pieszczoty,
              By ci to radość przyniosło, Daj piękne obietnice,
              ale ich dotrzymaj, Nie przykrzy się to, co dobre"
      • 09.11.05, 09:00
        -stosunki. Tym razem miedezynarodowe:-)
    • Gość: omc_dr IP: *.itma.pwr.wroc.pl 09.11.05, 07:30
      W pelni popieram kolege. I tak to jest wlasnie w naszym. Niby pieniadze sa ale
      jak przychodzi co do czego to kaski nie ma bo biora ja panowie profesorowie a
      taki doktorant zapieprza dla idei i ma satysfakcje naukowa (no i moze dopisza go
      do paru publikacji). A tak naprawde jakemnica poliszynela jest to ze najwieksza
      robote odwalaja doktoranci a caly splendor i tak splywa na profesora.
      Doktoranci polkich uczelni laczcie sie!!!
      • Gość: Jasio IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 09.11.05, 08:32
        Osobiscie lubie taka postawe. Czytajac tpodobne posty poprawiam sobie humor
        conajmniej na nastepny miesiac.

        > W pelni popieram kolege. I tak to jest wlasnie w naszym. Niby pieniadze sa ale
        > jak przychodzi co do czego to kaski nie ma bo biora ja panowie profesorowie

        A co, kaske maja brac tylko doktoranci i technicy??

        > a taki doktorant zapieprza dla idei i ma satysfakcje naukowa (no i moze
        dopisza g
        > o
        > do paru publikacji).

        Osobiscie lubie mlodziez z ideami. Slusznie tez zauwazyles, ze na dopisanie do
        publikacji trzeba zasluzyc. A co, chcialbys byc dopisanym bez zapiepszania.

        > A tak naprawde jakemnica poliszynela jest to ze najwieksza
        > robote odwalaja doktoranci a caly splendor i tak splywa na profesora.
        > Doktoranci polkich uczelni laczcie sie!!!

        A czy pomyslales, jak dziwnie ten Swiat by wygladal jakby bylo odwrotnie.
        Najwieksza robote odwalaja profesorowie, a caly splendor splywa na
        Wszystkowiedzacych Doktorantow.
      • Gość: ble IP: *.pam.szczecin.pl 09.11.05, 18:43
        hahahhaha, ale z ciebie burak. bierz sie do roboty i sam pisz te publikacje, jak
        umiesz :P
    • Gość: byly_doktorant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 07:45
      Cały system działa w ten sposób, że doktoranci harują a profesorowie zabierają
      cała kasę (najwyżej rzucą jakiś ochłap) i cały splendor. Sami nie robią NIC.
      Artykuł jest napisany bardzo delikatnie. "Pożyczki" to oczywiście pożyczki
      bezzwrotne. System jest chory, każde pieniądze zainwestowane w Polską naukę
      zostaną wchłonięte bezproduktywnie przez ten system.
      • Gość: doktor IP: *.pam.szczecin.pl 09.11.05, 18:47
        ty, byly_doktorant, a skonczyles swoj doktorat czy tez rozliczanie twojego
        profesora zżarlo twoja pasje i talent naukowy?
      • Gość: Jacek IP: 195.136.92.* 10.11.05, 15:01
        Te pieniadze sa nie topione tylko ordynarnie kradzione!!
        Etyka siega dna, a arogancja zenitu!!
        Kazda zlotowka dawana tym naszym "profesorkom", to policzek dla
        zdolnych mlodych ludzi. To jest dokonale zorganizowany "gang"
        Bill Gates nie zrobil by u nas doktoratu, a zreszta chyba dobrze!
        Spoko!!!!!!!
    • Gość: jw IP: 213.134.172.* 09.11.05, 08:10
      Coś na ten temat:
      System Trojana, czyli druga strona nauki polskiej
      www.nfa.pl/articles.php?id=105
    • 09.11.05, 08:18
      Szkoda gadać,
      chłoptasie z Wybiórczej zajmijcie sie lepiej dłubaniem w nosie,
      bo rozpaczliwie szperacie, szperacie i gó..no z tego macie,
      • Gość: Ron IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:03
        To dopiero początek. Jesli mi szaraczkowi osobiscie wiadomo o innych hockach-
        klockach przesymaptycznych pollllytyków a kręgów rządowych i ich rodzin to co
        dopiero media.
        A Ty się nie zrzymaj chyba że jesteś skoligacony - to po części rozumim..

      • Gość: KBN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:17
        Faktycznie zaden hak.
        Maz minister finansow, profesor ma probe kradziezy
        naszych pieniedzy przeznaczonych na polska nauke
        dla kolesia skads tam i jeszcze jest to arogant i dran
        bo wykonczyl mlodszego kolege, ktory jest
        lepszym naukowcem, uczciwym czlowiekiem rokujacym
        wieksze nadzieje na przyszlosc.
        To nie hak to fakt.
        • Gość: znajomy IP: *.pam.szczecin.pl 09.11.05, 18:58
          A czy ty, kolego, znasz powyzszego poszkodowanego doktora? przypadkiem ja znam i
          wiem ze jest to socjopata, klamca i oszust. nie chodzi o te kase z projektu,
          moze faktycznie chcieli zeby podpisal rachunek a on odmowil ale facet ma ok 40
          lat, wybudowal sobie palac i jezdzi super bryka a pracuje niby uczciwie jako
          skromny lekarzyna. Ciekawe na czym mogl zbic taki majatek w ciagu 10 lat?
          pomysl, kradl i oszukiwal!!! a tak na marginesie, to jest wyjatkowo wredny facet
          w typie takiego co wbije noz w plecy a kumpla wykorzysta zeby zarobic jeszcze
          wiecej kasy. nie wiem czy byl dobry w sprawach naukowych ale studentow gnebil
          jak malo ktory, najwredniejszy asystent a dorobek naukowy ma slabiutki wiec
          chyba nie byl zbyt rokujacy :P
          • 09.11.05, 19:08
            Miejsce pracy już znamy: *.pam.szczecin.pl . Jesteś pewien, że jesteś (a)
            niedouczonym studentem, (b) superzdolnym doktorantem, (c) obiecującym adiunktem?
            A może już zrobiłeś habilitację? Wiesz, że istnieją bazy danych, w których można
            sprawdzić czyjś dorobek? Wiesz, że administrator serwisu może ujawnić twoje
            dane? Dr Podolski jedną sprawę już wygrał w sądzie, a naruszenie dóbr osobistych
            też podpada pod paragraf. A może dostał spadek i g*** ci do jego bryki. Gorszą
            jeździsz?

            --
            www.nfa.pl/index.php
    • 09.11.05, 08:20
      Co twoje to moje a co moje to nierusz
    • Gość: po_szkole IP: *.polcard.com.pl / *.polcard.com.pl 09.11.05, 08:25
      No, no, jeżeli to jest sposób na wprowadzenie w życie niedawnej deklaracji pani
      minister finansów dotyczącej zwiększenia nakładów na naukę, to pozostaje tylko
      pogratulować:
      * Pani Minister - niespotykanego dynamizmu i werwy,
      * Panu Premierowi - niezwykle udanego doboru ministra.
      Swoją drogą, czy to nie zastanawiające, żeby nie powiedzieć znamienne, że
      profesor (intelektualista, członek elity naukowej) nie widzi w swoim
      postępowaniu nic niewłaściwego?
      • Gość: yrte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:17
        Ocztwiście,że p.Lubińska patrzy na sprawy nauki przez pryzmat potrzeb swojego
        męża.
        • Gość: Iśka IP: 213.17.137.* 09.11.05, 09:48
          Kochani, nic dziwnego,że PIS-o-czystych-rękach nie widzi nic złego we
          współpracy z Lepperowcami.
    • 09.11.05, 08:28
      • Gość: prostownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 08:41
        Oczywiście PiS ten hak wyprostuje, albo go utnie.
        Dziwię sie GW że robi koło pani minister która, jak sama powiedziała, przez 15
        lat marzyła aby zostać ministrem finansów. Czy to ładnie psuć komuś marzenia?
    • Gość: L IP: *.orasoft.net.pl 09.11.05, 08:32
      Czy wybitnym ? Czy nie szkodzi swoimi kontrowersyjnymi metodami chorym na
      raka ? Spytajcie "w branży"
      • Gość: pitbul48 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 08:43
        ale przecież pani minister Lubińska nic nie wie o poczynaniach swojego małżonka
        - jakie prawo taka sprawiedliwość
        • Gość: sł.zdr. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:11
          skąd pani Lubińska ma na koncie 1,73mln zł, aktywa, akcje. Może są to pieniążki
          od męża z "pożyczonych" grantów? A może lustrację majątkową zapowiadaną przez
          PiS rozpoczniemy od małżeństwa Lubińskich? Bo powiedzcie jakim to cudem 50
          paroletni naukowcy, choćby i z tyt.profesorskim po 15 latach wolnej Polski są
          ot tak po prostu milionerami, nie prowadząc żadnej działalności biznesowej, nie
          posiadając żadnego przedsiębiorstwa?
      • Gość: lola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:02
        No własnie, jak to możliwe, ze tak wybitny naukowiec, zainteresowany badaniami
        i wynikami itd, ucina temat w wlasnej pracowni - temat badan nad genami
        dziedzicznego raka nerki. Czy to jest dbanie o dobro nauki - jak sam bezczelnie
        twierdzi? Czy to jest w interesie polskiej nauki, ze takie badania nie zostaly
        u nas podjete, mimo, ze ten projekt wygral konkurs i te pieniadze w koncu
        zdobyl????
        • 09.11.05, 10:40
          Jest cała masa takich. No bo kto np. przygotował nową ustawę wg. której nawet
          doktoranci bez stypendium będa teraz musieli odbębnić pańszczyznę, prowadząc
          bezpłatnie zajęcia ze studentami (w ramach tzw. bezpłatnych praktyk
          zawodowych), kto stoi z prawem, w ramach którego doktoranci ze stypendium muszą
          pracować wg uznania uczelni, np. 8 godzin dziennie wykonując zadania, które nie
          wchodzą w zakres ich doktoratu (np. dyżur biblioteczny, albo siedzenie w
          sekretariacie, albo przepisywanie, lub wręcz pisanie, publikacji dla
          profesorów)? Kto, znowu o niewolnikach-doktorantach, stoi za tym, że dorosła
          osoba po studiach, formalnie nie ma pracy, tylko stypendium i w związku z tym
          nawet nie może ubiegać się o kredyt. Kto doprowadził do likwidacji etatów
          asystentów, którzy przedtem wykonywali te zadania za wynagrodzeniem?
          Odpowiedź: Autorytety naukowe, profesorowie o ustabilizowanej pozycji, którzy
          pracują w paru miejscach na raz. Ci sami, którzy ustawiaja nabór na studia
          doktoranckie i kadr dla uczelni... Ci sami, którzy mówią o etyce, dobru nauki
          polskiej itp. Nie twierdzę, że wszędzie tak jest, ale na pewno 'dożywotniość'
          profesury i pozycja jaka się z nią wiąże przyczynia się do konserwacji systemu
          feudalnego naszych uczelni. a z tego co wiem, najgorzej jest na akademiach
          medycznych, bo tam jest największe siano - etat na AM = etat w klinice, a w
          wypadku wyższej kadry dochodzi praktyka prywatna i kasa od firm
          farmaceutycznych za udział w konferencjach i badania zlecone...
          --
          "Jeśli chcesz piekną panią zwabić na pieszczoty,
          By ci to radość przyniosło, Daj piękne obietnice,
          ale ich dotrzymaj, Nie przykrzy się to, co dobre"
          • Gość: doktorhab IP: *.pam.szczecin.pl 09.11.05, 19:08
            rece opadaja jak czyta sie taki post.i to jeszcze napisany przez absolwenta i,
            chyba, naukowca. nasze spoleczenstwo, lacznie z ta wybrana czescia najlepiej
            wyksztalconej polskiej inteligencji, uwaza ze poprostu wszystko nalezy im ze od
            zaraz i ... tak po prostu, bo na to zasluguja byciem
            • 09.11.05, 19:10
              To o sobie piszesz? Do tytułu też się przyznasz za chwilę?
              --
              www.nfa.pl/index.php
            • Gość: stefan_kolaps IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 09.11.05, 23:49
              proponowalbyym dac sobie wreszcie spokoj z tym XIX pojeciem
    • Gość: lolo IP: *.dclient.hispeed.ch 09.11.05, 08:46
      Jak sie Wybiórcza bedzie skupiać na dosrywaniu PIS i szukaniu hakow to (nie)
      stety pewnie słono za to zapłaci. Wyluzujcie dla własnego dobra bo i te haki to
      takie nieciekawe...
    • Gość: ossi IP: 212.182.6.* 09.11.05, 08:56
      Nieskazitelność charakteru i mądrość - to dwie cechy której niestety Pani
      Minister nie posiada.
    • 09.11.05, 09:04
      nadużyć.
      Naprawdę nie da się zaplanować szczegółowo grantu na 2-3 lata, a niestety
      biurokracja tego wymaga.

      Gdyby trzymać się ściśle przepisów, wiele rzeczy byłoby niewykonalnych. Niestety
      przy okazji robi się też przekręty. To kwadratura koła.

      Wg mnie naukowcy powinni mieć większą swobodę dysponowania funduszami, ale gdy
      kontrola wykaże nieprawidłowości poważne, taki naukowiec nigdy więcej nie
      powinien zostać zakwalifikowany do subwencji.
    • Gość: ajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:05
      artykuł naciągany, ble ble ble, byle dowalić mężowi minister
      lepiej byłoby analizować problem wykorzystywania pieniędzy w kraju, pokazać, że
      istnieje, a nie obsmarować kogoś, bo jego żona weszła do rządu PiS
      • 09.11.05, 09:36
        Gość portalu: ajka napisał(a):

        > artykuł naciągany, ble ble ble, byle dowalić mężowi minister
        > lepiej byłoby analizować problem wykorzystywania pieniędzy w kraju, pokazać,
        że
        > istnieje, a nie obsmarować kogoś, bo jego żona weszła do rządu PiS
        tylko czemu gazeta nie dodala ,iz pani minister wywodzi sie ze srodowisk
        po ,czy to ma byc dowód na korupcjogennosc tych srodowisk i blad pisu ,który
        wykazal zbyt malo ostroznosci w kontaktach z nimi?brawo gazeto -tak trzymaj ,po
        ma sporo na sumieniu:))
    • 09.11.05, 09:06
    • Gość: KBN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:11
      Taka bedzie polityka finansowa Polski
      w wykonaniu nowej minister finansow
      jak postepowanie jej meza.
      Jej nieodpowiedzialne i glupie wypowiedzi
      swiadcza o tym najlepiej.

      Ciekawe czy profesor mianowany pewnie przez
      takich samych kolesi poniesie jakas odpowiedzialnosc?
      Przeciez pieniadze jakie zostana wyplacone przez
      uczelnie zostana zabrane z dydaktyki lub badan...
      Czyli faktycznie zaplaca studenci i mlodsi pracownicy
      naukowi bo przeciez nie profesorek, ktory ma sie dobrze...
    • 09.11.05, 09:35
      To jest prawda co tu pisza,ale pytanie dlaczego pisza o tym tu i teraz.To
      nazywa sie "polowanie na czarownice".Zapodaje,ze dziadek prezydenta elekta mial
      wasy podobne do wasow Stalina.I co on mial na mysli?To tez dobry temat panowie
      redaktorzy.
    • 09.11.05, 09:36
      opublikowal cos w Cell? Nature? Science? Ile prac w czasopismach o Impact
      Factor wiekszym niz 10? Ile ma prac cytowanych wiecej niz 50 razy? Sprawdzcie
      najpierw tego typu dane dziennikarze, a potem piszcie czy ktos jest wybitny czy
      nie. Ja w tej chwili nie mam dostepu do baz danych, ale sobie to sprawdze. :)
      Nie ma niestety w polsce dobrych dziennikarzy, ktorzy znaliby sie na nuace i
      potrafili pisac o jej problemach.
      • 09.11.05, 09:40
        ply_mouth napisał:

        > Nie ma niestety w polsce dobrych dziennikarzy, ktorzy znaliby sie na nuace i
        > potrafili pisac o jej problemach.
        w polsce sa ,nie ma ich w gazecie ,cóz wlasciciele wybiórczej wymagaja innych
        predyspzycji
      • 09.11.05, 09:43
        nature czy science to literatura popularnonaukowa, dobrym kryterium jest ilośc
        cytowań plus miejsce publikacji - dobry specjalistyczny periodyk zachodni
        • Gość: KKK IP: *.gsi.de 09.11.05, 10:01
          The European Journal of Cancer Prevention 01.67
          British Journal of Cancer 3.89
          Human Genetics 4.02
          Melanoma Research 2.19
          Breast Cancer Research and Treatment 2.96
          Acta Biochimica Polonica 0.63
          Journal of clinical oncology 10.86
          Journal of medical genetics 6.37
          Gynecologic Oncology 02.34
          Cancer causes and control 2.73
          International Journal of cancer 4.38
          W tych czasopismach publikowal prof. Lubinski. Obok znajdziecie impact factory
          (wartosci z 2003 roku)
          • Gość: ciekawy IP: *.pam.szczecin.pl 09.11.05, 19:20
            ty, a z jakiej przegladarki korzystales? bo ja sprawdzam, wpisuje "lubinski j" i
            wyskakuje mi 172 pozycje w tym kilka w bardzo dobrych np. cancer res (IF 8.6 ),
            am j hum genet (IF 11.6) ?
        • 09.11.05, 10:07
          Oto jak "mysli sie" w naszych srodowiskach "naukowych".

          <<Profesor zażądał ode mnie sfinansowania lotu z Australii naukowca zupełnie
          niezwiązanego z moim projektem - opowiada Podolski.>>

          <<W odpowiedzi prof. Lubiński wymienił zamki w drzwiach do laboratorium i
          zabronił Podolskiemu tam przychodzić.>>
          <<Zażądał również od rektora PAM zerwania umowy z KBN na te badania, bo - jak
          tłumaczył - stracił do młodego naukowca zaufanie.>>
          <<Zerwałem umowę i zrobiłem to z bólem serca - zeznawał później w sądzie rektor
          Krzysztof Marlicz.>>

          Nie dziwi, ze pan Lubinski broni tego systemu :

          <<Cała genetyka PAM została zbudowana dzięki temu systemowi pożyczek
          międzygrantowych i ten system istnieje nadal - przyznaje Lubiński.>>

          robiac z siebie obronce "nauki"

          <<Mogę być za to sądzony, ale robię to dla dobra nauki>>

          jako, ze chodzi glownie o Jego wladze :

          <<Kto, ile i na co mógł wziąć, decydował profesor.>>


          I jeszcze jedno: srodowisko naukowe wie najlepiej jaki jest stan
          polskiej "nauki".
          W takiej sytuacji argument, ze tak robilo sie do tej pory, albo, ze tak robia
          wszyscy w ustach "wybitnego" naukowca zakrawa na prowokacje.
          Moze wlasnie ten stan jest taki jaki jest, z racji na to jak robilo sie do tej
          pory i jak robia wszyscy!
          Bo rzeczywiscie Pomorska Akademia Medyczna nie jest zadnym jakims szczegolnym
          wyjatkiem!
        • 09.11.05, 12:11
          > nature czy science to literatura popularnonaukowa

          :)))))))))))))
      • 09.11.05, 12:04
        Konkrety:

        dane z analizy cytowan z ISI WEb of Knowledge
        okres 1996-2005

        Podolinski J* autor i wspolautor
        cytowan 76 w tym
        kraje - najwiecej
        USA 42
        FR 7
        J 7
        NL 6
        PL 6

        afiliacje cytujacych autorow:
        NCI 7
        Rush Univ 6
        Thomas Jefferson Univ 4
        Inst. Curie 3
        Univ Illinois 3
        pozostale po 2 i 1 czyli DUZY ROZRZUT

        osoby cytujace - najwiecej
        Huebner, K 6
        Lubinski J 6
        Rubin DB 5

        75 cytowan po angielsku, jedno po francusku
        ---------------------------------

        Lubinski J*

        50 prac cytowanych 805 razy
        czyli wystepuje fizycznie jako szef i kooperator w rezultacie jako wspolautor

        ----------------------------------
        generalnie publikacje zespolowe i autorzy z kilku osrodkow - taka jest specyfika
        dziedziny
        Wspolautorstwo maja Panowie 3 prac


        tylko ludzie z 'dziedziny' moga cos wiecej powiedziec 'who is who' i gdzie jest
        zrodlo konfliktu miedzy Panami,

        szczegolnie, ze przykladowo najwiecej cytowan (130) ma artykul, z afiliacja w
        University of Cambridge UK a Lubinski jest jednym z 32 wspolautorow.
        Artykul ten jest wynikiem wspolpracy inter-kontynentalnej i jeden z jego
        wspolautorow pochodzi z Univ Melbourne, Ctr Genet Epidemiol, Dept Publ Hlth,
        Melbourne, Vic Australi..., :-)

        A zdaje sie, ze poszlo ostatecznie o zaplacenie komus przelotu z Australii do Polski


        z pewnoscia system jest patologiczny i ustanawiajacy pelnie wladzy feudalow nad
        poddanymi - przyklady buntu sa rzadkie i koncza sie jak w opisywanym artykule

        Refleksja jest jednak smutna - GW raczej przez ostatni czas gloryfikowala ten
        system popierajac ustawe 'rektorska' i jakos w niej sladu nie ma po bardzo
        krytycznych raportach NIK dotyczacych dzialalnosci KBN i grantow europejskich

        Moze bylaby wieksza wiarygodnosc GW gdyby zajela sie EWIDENTNYMI patologiami w
        finansowniu badan w Polsce w intencji pro publico bono, a nie w kontekscie,
        ktory rodzi podejrzenie o zamowienie polityczne

        szkoda...

        • 09.11.05, 13:08
          > szczegolnie, ze przykladowo najwiecej cytowan (130) ma artykul, z afiliacja w
          > University of Cambridge UK a Lubinski jest jednym z 32 wspolautorow.
          [...]
          > Melbourne, Vic Australi..., :-)
          >
          > A zdaje sie, ze poszlo ostatecznie o zaplacenie komus przelotu z Australii do
          P
          > olski

          no tak, to wiele wyjasnia. doktor chcial mu zarznac kure znoszaca zlote
          jajka. :))) tu pojedzie, tego zaprosi, z kims tam zje, cos tam pobada i juz
          szansa, ze go dopisza do artykulu, ktory jest potem cytowany 130 razy. :)))
          ciekawe, jaki jest rzeczywisty wklad pana profesora w ow artykul. tlumaczenia
          takich jak on znam na pamiec, ze wspolpraca to koniecznosc (im szersza tym
          lepsza, jak widac), ze niedofinansowanie itp. taka siemiarczuk z USA ma pewnie
          mniejszy "dorobek", za to rzeczywiste osiagniecia. ech, szkoda gadac....
          • 09.11.05, 13:12
            oczywiscie chodzilo mi o dr siemionow
    • Gość: dd IP: 217.153.132.* 09.11.05, 09:38
      nauki przez Państwo kończy się jak wszystko inne kolesiostwem. Środowisko
      profesorów na uczelniach jest wyjątko toksyczne i pazerne na kasę. To czego
      uczą ludzi a co sami robią nie ma nic wspólnego jedno z drugim. Państwo nie
      powinno finansować żadnych grantów bo to pieniądze wyrzucone w błoto. Tylko
      biznes jak finansuje to potrafi rozliczyć i takie sprawy nie mają miejsca. A
      jeśli mają to sprawa właściciela a nie nas wszystkich, którzy finansujemy tych
      przemądrzałych łapówkarzy.
    • 09.11.05, 09:39
      dupy trąba zostanie wywalona!
    • Gość: YYAPA IP: *.toya.net.pl 09.11.05, 09:44
      Co to się stało nagle że coś co dzieje się od zawsze ujawniono teraz? Czyżby
      dokopać PiSowi? Tak dziło się i dzieje jak i dopisywanie osób do publokacji i
      innych intratnych rzeczy.NIKT NA TO NIE REAGUJE.A KTO REAGUJE GDY PROFESOR W
      PRZYCHDNI PRZYSZPITALNEJ PRZYJMUJE PRYWATNIE-120zl-PACJENTÓW BEZ PODATKU BEZ
      WYNAJMOWANIA WSZYSTKO PRYWATNIE DO PRYWATNEJ KIESZENI.TAKIE UKŁADY WPROWADZIŁA
      UNIA WOLNOŚCI(dziś PO)+SLD-DAWANA KOALICJA.GRATULACJE DLA PLATFORMERSÓW.PISICA
      • Gość: Iśka IP: 62.148.88.* 09.11.05, 09:55
        Tak ale to PIS zapowiadał nowe (lepsze) standardy rządzenia, odnowę moralną, IV
        RP,itd... .
    • 09.11.05, 09:53
      tylko glupi komuniscie (Choc teraz wrogiem klasowym sa bardziej liberalowie)
      zle pisza ! Zauwazcie ze Gazeta Polska i Radio Maryja tej wiadomosci nie
      napisaly tylko liberala GW:)))
      • Gość: prom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:59
    • Gość: obserwator IP: *.chello.pl 09.11.05, 09:53
      Gazeta Wyborcza jak zwykle mąci i rozrabia. Wymuszone pożyczki z grantów są
      procederem haniebnym i jak najbardziej zasługującym na potępienie (i niestety
      bardzo rozpowszechnionym). Ale uczciwa walka z tym procederem powinna zacząć
      się od napiętnowania najbardziej drastycznych przypadków, a za tym powinien
      pójść systematyczny nacisk na naprawienie sytuacji. (Przykładowo, tak właśnie
      stało się z "handlarzami skór" w pogotowiu.) Tymczasem Gazeta z doskoku
      dokopała jednemu złoczyńcy, wybranemu nie dlatego, żeby jego przewinienie było
      wyjątkowe, tylko dlatego, że jest mężem pani minister, której Gazeta nie lubi.
      Panowie redaktorzy, w demokratycznym społeczeństwie każdy człowiek odpowiada
      tylko za swoje własne czyny. W średniowieczu i w komunizmie było tak, że za
      przewinienie, autentyczne albo naciągane, za karę uśmiercano całą rodzinę
      winowajcy. Mamy 21 wiek i podobno państwo prawa. Nawet prawo komunistyczne (to
      z późniejszego okresu) pozwalało obywatelom ochraniać przed sądem członków
      rodziny i nie karało bliskich krewnych oskarżonego, gdy, chcąc mu pomóc,
      kłamali przed sądem. Pani minister Lubińska nie ponosi żadnej prawnej
      odpowiedzialności za uczynki swojego męża, pracującego w całkiem innej
      dyscyplinie. Czy macie zamiar zażądać od niej, żeby się rozwiodła albo
      zrezygnowała z funkcji?
    • Gość: robol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:54
      Wyborcza zaatakuje każdego , w każdy sposób , jeśli nie bezpośrednio
      zainteresowaną osobę , to kogoś mu bliskiego lub krewnego . Atak jest wymierzony
      zawsze w tych ludzi którzy chcą rzeczywistego rozwoju kraju . Dlaczego nie
      zatakuje tych ludzi którzy są odpowiedzialni za spustoszenie jaki od lat
      wyrządza w kraju kapitał spekulacyjny.Dlaczego. Odpowiedz jest prosta , Wyborcza
      prezentuje ten kapitał.
    • Gość: meritum3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:55
      Pańi Lubinska w tej sytuacji są dwa wyjścia : albo Pani opuści stanowisko albo
      się Pani z tym aferzystą rozwiedzie. W PIS mogą być TYLKO MORALNI !
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.