każdy powinien mieć prawo zatrudniania kogo chce i zwalniania z powodu, jaki sam wybierze. Jeżeli komuś to nie pasuje-niech założy własną firmę. Jeżeli zaś dyktuje się pracodawcy, kiedy i w jakich warunkach może kogoś zwolnić/przyjąć do roboty, oznacza to jedno-to już NIE JEST już tylko jego interes. Jego udziałowcem staje się państwo, na dodatek pod przymusem i na jego (państwa) warunkach. Czym to się różni od sytuacji: przychodzi reketor do biznesmena i mówi OD DZIŚ JESTEŚMY WSPÓLNIKAMI, ja określam ILE masz płacić i KOGO przyjąć (np. "żołnierzy") lub zwolnić ? Oczywiście w świetle narzuconego przez reketiorów (państwo) "prawa" ta pani ma "rację" bo "rację" przyznał jej "niezawisły" (czyli całkowicie zależny od państwa) sąd...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.