Przede wszystkim jeżeli już się pracownika zatrudnia, na okres próbny, to nie
po to, żeby go wywalić za drobiazg - no chyba ze w kolejce na miejsce pracy
czeka krewny-i-znajomy-krolika. Bo innego wytlumaczenia takiej sytuacji nie
widze. POnadto bardzo czesto w postach jest powolywane prawo pracodawcy do
zwalniania i zatrudniania "Jak sie chce". Otoz powiem tylko, ze w tak
wychwalanych USA pracodawca dostalby w sadzie takie baty, ze firma na
odszkodowanie pacowalaby nastepny rok. Rozumiem "piekna mloda sprzedawcyni".
Ale ona ma sie znac na tym co robi i robic to dobrze - bo to sklep, gdzie
trzeba miec cos w glowie a nie burdel gdzie wystarczy ladna d... Pracodaca
wykazal sie wyjatkowym brakiem wyobrazni. A do wszystkich piszacych o "wolnym
prawie wyboru pracodawcy" - zycze wam zebyscie kiedys staneli przed pracodawca
i uslyszeli zarzut nie, "nie przyjmiemy bo brak kwalifikacji" tylko "ta mala
blondyneczka jest calkiem fajna, i to ja zatrudnimy a nie ciebie"
--
www.uwagakomputery.pl