Bzdura! Ta dziewczyna nie jest wcale za gruba i na pewno nie zniechęciłaby mnie
do zakupów. Przypominam sobie natomiast jak mnie wnerwiała czas temu jakiś
pewna sucha gó..ara. Skakała za mną po sklepie jak opętana, opędzić się nie
mogłem. Jak już wybrałem kilka par spodni, to nie pozwoliła mi samemu zanieść
ich do przymierzalni tylko biegła przede mną z tymi gaciami i usłużnie odsuwała
mi kotarę. Już tym byłem zażenowany, ale jej było mało. Warowała pod tą
przymierzalnią i dopytywała, jak spodnie, czy dobrze leżą, czy wygodne, a na
sam koniec, chciała mi się wpychać do środka, żeby doradzać. Grzeczne
odmawianie nic nie pomagało, musiałem na nią konkretnie "warknąć", żeby sobie
poszła.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.