upokorzenie drugiego czlowieka...
Autor:
Gość: some candy talking
IP: *.ff.cuni.cz
15.12.05, 14:30
...jako skutek uboczny dzialania systemu, ktorego zasady dzialania wlasnie
opisales i ktory tak wychwalasz. mowisz bowiem mniej wiecej to: "jestem
pracodawca/kapitalista/przedsiebiorca, wiec mam pelne prawo upokorzyc drugiego
czlowieka - a jak sie nie podoba to droga wolna; nikt nikogo pod pistoletem nie
trzyma". super, to naprawde brzmi bardzo logicznie, ale koniec koncow jest
strasznie bezduszne. i wlasnie o emocje tylko i wylacznie o nie tutaj chodzi.
dlatego mowienie, ze cos tam nie jest argumentem, tylko emocjonalnym
sformulowaniem jest bardzo bardzo nie na miejscu. sprawa czyjejs otylosci to
jest bardzo delikatny temat. ta kobieta po prostu poczula sie mocno urazona
(jesli nie upokorzona), w dodatku doznala konkretnej straty finansowej.
na marginesie dyskusji o tej pani: czy plaga otylosci nie bierze sie
przypadkiem m.in. z fatalnych nawykow zywieniowych bedacych konsekwencja trybu
zycia spoleczenstwa nastawionego na intensywne konkurowanie (w duchu neo-
liberalnym)? czy ten sam neo-liberalny duch nie kreuje poprzez wszechobecna
agresywna reklame (z podtekstami seksualnymi najczesciej) jedynego slusznego
idealnego wzorca wygladu, ktorego wiekszosc kobiet nigdy nie osiagnie, zamiast
tego popadajac w depresje? czy nie wytwarza, przez owo reklamowe pranie mozgow,
1000 szkodliwych potrzeb typu fast-foody i inne niezdrowe zarcie? mozesz
twierdzic, ze kazdy ma wolna reke i moze wybierac, co uwaza, ze jest dla niego
dobre - w rzeczywistosci to jednak nie jest takie proste i czesto jako
konsumenci jestesmy zupelnie ubezwlasnowolnieni.
ja osobiscie nie mam nic przeciwko grubym sprzedawczyniom, nigdy nie przyszloby
mi do glowy dyskryminowac je w zaden sposob, a juz na pewno nie finansowo.
juz calkiem na marginesie: ladne laseczki - z tego, co zaobserwowalem -
najczesciej nie nadaja sie do handlu typu sklep z ubraniami/butami/torebkami.
jak zostalo to juz tutaj stwierdzone przez kilka osob - sa oschle,
pretensjonalne, leniwe. wytapetowane dresiary w sklepach Nike'a to skrajny
przyklad tego trendu. pelne poparcie dla tej pani.
pozdro, Piotrek