Wyga, tu rozmowa nie jest o tym, jakie kto ma preferencje albo czy mlode
pokolenie jest "miec", tylko o tym, ze panstwo nie pozwala pracodawcy kierowac
sie wlasna ocena preferencji klientow przy zarzadzaniu wlasnym interesem i
wlasnymi pieniedzmi, tylko panstwo chce zarzadzac odgornie wszystkim.
Ty moze jestes "byc" a ja jestem "miec" - no i co z tego? Dlaczego Ty masz mnie
zmuszac do "byc" albo ja Ciebie do "miec"? Moze ja wole kupowac w sklepikach z
pieknymi ekspedientkami, a Ty w takich z brzydkimi. I prosze bardzo. Wolny rynek
rzadzi. Tylko prosze, nie narzucaj mi swoich upodoban.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.