Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy nauczyciele stracą wcześniejsze emerytury?

    17.01.06, 07:40
    Przecież w każdym zawodzie istnieje ryzyko zetknięcia się z agresją - w
    urzędach jeszcze większe niż w szkole. 180 dni nauki (to cyt. z premiera),18
    godzin pensum i niby obowiązek przygotowania się, sprawdzenia prac itp. to
    wszystko bzdura np. dla nauczycieli plastyki, muzyki,w-f. A ile kosztuje
    permanentne dokształcanie, gwarantowanie przywileje z karty nuczyciela?
    Chciałbym znać chociaż jedną szkołę gdzie nauczycielom zorganizowano pracę
    tak, że 40 godzin tygodniowo spedzają w pracy - przygotować się do lekcji czy
    sprawdzać prace mogą w pomieszczeniach szkolnych - w domu to raczej fikcja.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Pracownica szkoły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 07:47
      Dlaczego należą im się przywileje?Pracują po 18 godzin tygodniowo i prawie
      połowę roku mają wolne ( 180 dni pracy w roku ). Jaka grupa zawodowa w Polsce
      ma lepiej? I jeszcze dajcie im wcześniejsze emerytury! Należałoby jeszcz wziąć
      pod uwagę czy wszyscy nadają się na nauczycieli?
    • Gość: Nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:21
      Jakbyś solidnie pracowała w szkole to bys takich rzeczy nie pisała.
      Widocznie własnie ty nie nadajesz sie na nauczyciela !
      Nauczyciele ( prawdziwi) mają ponizające pensje w stosunku do ich wykształcenia
      i zaangazowania w pracy.
      Teraz kombinuje sie przy ich emeryturach.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 08:48
      a wszesniejsze emerytury ?

      a DLACZEGO ?

      2 miesiace wakacji ferie , sob niedz , swieta, i chyba nie 40h tygodniowo ?

      wczesniejsze emerytury ? SKANDAL
    • obi76 17.01.06, 08:53
      Wiesz nauczycielom pewnie wszystko jedno by było, jak będziesz chodził w lipcu i
      sierpniu to oni będą Cię uczyć, to samo w ferie. A pracuja po 40 godzin
      tygodniowo - 18 godz, którymi wszyscy to rzucają na lewo i prawo to tzw. pensum
      nauczycielskie - to jest ilość godzin, którą nauczyciel zatrudniony na pełnym
      etacie musi spędzić na lekcjach.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 09:12
      wiesz co. pracuje ciezko zarabiam godziwie robie to co chce.
      moglbym byc astrofizykiem tylko maly rynek dla tego zawodu

      w zyciu nie pomyslalem zeby krasc skladki emerytalne Twoje czy Twojej rodziny.

      nauczyciel slabo zarabia bo to jest zawod ktory na tym poziomie jaki prezentuja
      wychowankowie wyzszych uczeli pedagogicznych w Polsce moze wykonywac prawie
      kazdy.

      nie podoba sie. zmien zawod, ale na mily Bog nie okradaj innych
    • Gość: hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:53
      Pójdź chociaż na trochę popracować do szkoły, to zobaczysz, jak przyjemny jest
      to zawód. Ja wytrzymałam jedynie niepełne 2 lata. Za żadne pieniądze nie
      chciałabym więcej uczyć i przeżywać codziennego stresu. Gimnazjum, w którym
      miałam wątpliwą przyjemność pracować, raczej przypominało poprawczak, niż
      szkołę. I na pewno nie było wyjątkiem. Współczuję z całego serca moim
      przyjaciołom i znajomym nauczycielom. I uwierz mi: praca żadnego z nich nie
      ogranicza się do 18 godzin tygodniowo. Zastanów się proszę nieco nad tym, co
      piszesz...
    • Gość: lucusia IP: 212.244.186.* 17.01.06, 11:04
      A ja myślę, że bardzo wielu z nich praca ogranicza sie do tych 18 godzin. Nieprzygotowanie do lekcji i rutyna (to samo od 15 lat, bez jednej zmiany) to nagminne. Prawie każdy, kto ma dzieci, usłyszął kiedyś uwagę z rodzaju: jak rodzic uważa, że poziom nauczania jest za niski to nich sobie zapłaci korepetycje, albo jak jest w klasie o jednym profilu, to po co mu inne przedmioty na przyzwoitym poziomie.
      Jeszcze Panie są na tyle nowatorskie, żeby lekcje zaczynac jak najwczesniej, bo wtedy już o 12 będą w domu. W obecnej sytuacji naprwdę niewiele szkół jest przeciążona uczniami.
      Nie ważne, że dzieci sa nieprzytomne, komplikują życie rodziny (dzieci wychodzą wcześnie i wcześnie wracają) grunt, że one zaoszczędzą na opiekunce, na przedszkolu, same załatwią wszystkie sprawy w urzędach, spokojnie zrobią zakupy i ugotują obiad. A że stanowią obciążenie dla innych to już tradycja tego zawodu.
    • Gość: astr72 IP: *.wrozamet.pl / 195.205.245.* 17.01.06, 11:50
      Generalizuj dalej... Wszyscy są be - nieroby,lenie itp.. tylko my jestesmy
      pracusie. Żałosne.
    • totalna_apokalipsa 17.01.06, 12:28
      Po pierwsze zastanawia mnie to , dlaczego zawsze wszyscy wszystko wiedza
      najlepiej o kazdym zawodzie. O lekarzach, o nauczycielach, o pielęgniarkach, o
      architektach , o prawnikach itp, itd...Jeśli tylko komus mozna coś zabrac, to
      świetnie, w koncu dlaczego ma to być z moich podatków, pisze statystyczny
      Polak...A jak się komuś nie podba, to nikt nie kaze zostawać nauczycielem, bo w
      tym zawodzie lądują sami kretyni, których na nic innego nie stać - pisze
      statystyczny Polak na forum GW.
      Wiecie co? Żal mi Was , ludzie...Przed wojną - lekarz, nauczyciel, nie mówiac
      już o pracowniku akademickim, to były zawody mające etos, będące wyznacznikiem
      kultury, wzorcem postepowania. Ludzi w tych zawodach szanowało się, bo wiadomo
      było , że coś soba reprezentują, to co robia, to nie to samo, co robi urzednik
      -oni sa odpowiedzialni za to, że Twój świat na samym początku w ogóle zaistniał
      jako fenomen godny zainteresowania. Intelektualnego, nie zmysłowego jedynie.
      A dziś..Dziś ta logorea na forum swiadczy o jednym- jeśli nie szanujecie kogoś
      kto ma uczyć szacunku wasze dzieci , one was nie bedą szanowały...Ja nie
      nazwałam nigdy żadnego swojego nauczyciela kretynem, idiota, półgłowkiem i
      człowiekiem z zerową wiedzą - choć byli różni. A jesli tego nie rozumiecie, to
      nie dziwcie się, że pwenego dnia Wasze dzieci nazwą tak was i nic ich nie bedzie
      obchodził ani ten kraj, ani ten język, ani historia, ani nic...Konsekwentnie
      kopiemy sobie grób i wykopiemy.
    • Gość: edan1 IP: *.men.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:09
      Pięknie to ujęłaś(eś)... szkoda tylko, że masz rację...
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:17
      Tak, zgadzam się z Tobą- bardzo mądra wypowiedź!!!!Pozdrawiam
    • Gość: mm IP: *.wroc.roedl.pl 17.01.06, 14:36
      Prawdziwa wypowiedź???A ty to niby nie gloryfikujesz właśnie te kilka
      konkretnych grup społecznych? Bzdurą jest , że przedstawiciele podanych przez
      ciebie zawodów są jakąś śmietanką zawodową. Nie twierdzę, że są żli, bo to
      hipokryzja, po prostu to takie same zawody jak wiele innych. przyznaję, że mało
      się im płaci, ale nie tylko im. Nieadekwtnie do kwalifikacji?? A kto tak ma??
      Ja skończyłam studia w Niemczech, trudne i czasochłonne i na pewno kosztowało
      mnie to dużo więcej pracy niż przciętnego nauczyciela, a zarabiam chyba mniej
      niż oni, bo nie mam 13-nastki, żadnych dodatków itp. Więc tak jak inni piszą -
      nie podoba się, to niech szukają innej pracy. Ja nie mam zamiaru zrzucać całej
      winy na innych, bo nawet jeśli tak jest, to marudzeniem nie zmienię tego. A
      patrząc na sprawę tak jak ty, to co drugi zawód w Polsce jest zawodem wysokiego
      ryzyka - popatrz np. na pracowników hipermarketów. A tylko dlatego, że może nie
      pokończyli studiów, amją być gorzej traktowani. Jeśli nauczyciele znajdą się w
      grupie zawodów mających prawo do wcześniejszej emerytury, to w takim razie
      powinni je mieć również wszytkie jakie są.
    • totalna_apokalipsa 17.01.06, 15:04
      Dobrze, masz rację. Niech wszyscy nauczyciele poszukają sobie innego zawodu. A
      potem zobaczymy kto poszuka nam grabarzy i czy ONZ zajmie sie nami jak Afryką.
      Ale ty oczywiście masz rację.
    • Gość: andy IP: 5.6.2R* / 62.225.37.* 17.01.06, 16:10
      Slyszalelem, ze w USA nauczyciele na wakacje szukaja sobie innej roboty bo ich
      kontrakty zaczynaja sie z poczatkiem roku szkolnego a koncza ostatnim dzwonkiem.
      Czy praca w naszych szkolach jest trudniejsza niz w amerykanskich?
      Byc moze poziom amerykanskich szkol publicznych jest nizszy niz naszych, ale
      prawda jest taka, ze nasze panstwo wydaje wiecej kasy niz zbiera z podatkow i
      trzeba cos z tym zrobic. Oczywiscie fajnie by bylo, gdyby kazdy obywatel
      naszego kraju mial wspaniala opieke zdrowotna i wspaniale wyksztalcenie i wieku
      60 lat nie musial sie bujac po swiecie, zeby wyzywic siebie i rodzine, ale na
      razie to nierealne. I wlasnie ze wzgledu na koszty trzeba porzegnac sie z
      wieloma kosztownymi mrzonkami. Im wcesniej tym lepiej dla tych ktorzy za to
      zaplaca czyli dla przyszlych pokolen, ktore beda musialy utrzymac siebie, swoje
      dzieci rodzicow i dziadkow.
    • Gość: Ola IP: 12.35.196.* 17.01.06, 17:00
      Moj maz jest nauczycielem historii w jednej z najlepszych szkol srednich w
      Kalifornii (Torrey Pines High School w Del Mar) 7 miejsce w calych Stanach.
      Uczniowie z tej szkoly ida do Harvard University, Columbia, Berkeley, UCLA itd.
      W szkole jest od 7:00 rano (zajecia zaczynaja sie o 7:45 a koncza o 14:40) do
      16:30 codziennie. Kiedy przychodzi do domu to przygotowuje sie do zajec na
      nastepny dzien, sprawdza prace itd...czasami od 19:00 do 23:00. Dostaje placone
      za 11 miesiecy, ma 6 tygodni wakacji w lecie, ktore spedza w szkole pracujac
      dodatkowo prowadzac szkole letnia. Bedzie pracowal az do ukonczenia 60 lat a
      prawdobodonie dluzej zeby dostac wieksza emeryture (80% najwyzszej placy w
      ciagu ostatnich lat pracy). Tutaj nauczyciele naprawde ciezko pracuja a
      zarabiaja w zaleznosci w jakim distrykcie pracuja.....Pozdrowienia ze
      slonecznego San Diego.
    • Gość: Joanna IP: *.makronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 07:54
      Ty na urlopie pewnie też utrzymujesz się ze zbioru runa leśnego, bo inaczej nie
      pisałbyś takich bzdur
    • Gość: rafau IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 18.01.06, 22:59
      No Andy, nie douczyłeś się - "orty" publicznie zapodajesz? Może zbastuj...
    • Gość: belfer IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 17:57
      Hmmm..jak to łatwo piać z zachwytem nad sobą- "trudne i czasochłonne studia w
      Niemczech" - no i Z PEWNOŚCiĄ dużo więcej pracy cię to kosztowało... Jak w
      ogóle można się tak porównywac nie znając tematu.
      A co do wcześniejszej emerytury to szczerze mówiąc niewiele mnie to obchodzi -
      parę lat w jedną czy drugą stronę..., bardziej zastanawia mnie pieniactwo tłumu
      z jakim ten pomysł się spotkał. Opinie powszechne typu: "Tak, tak zabrać
      im...czemu mają mieć lepiej ode mnie..., nie zasługują...." Aż się boję
      ukamienowania za chwilę...a potem przy kawie ze znajomymi dziwicie się ludziom
      czemu nie chcą pracować w szkole - trochę szacunku dla ludzi którzy Wasze
      dzieci razem z wami ( a często za was ) wychowują.
      Pozdrawiam serdecznie
      Zadowolony z zycia nauczyciel :)
    • Gość: Oskar107 IP: 83.238.68.* 22.01.06, 12:18
      Oj głupiutka jest ta wypowiedż. Pewnie taka sama głupia jak autor(ka)
      powyższego listu. Biedactwo! Trzeba było wybrać tańsze, pedagogiczne studia i
      nie chwalić się niemieckimi. Żal mi ciebie, niemiecka studentko, bo w głóówce
      mimo wszystko masz siano, a nie rozum. Widać, że nawet te drogie studia niczego
      Ciebie nie nauczyły...
    • Gość: mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 13:44
      Trzeba było zostać w Niemczech
    • Gość: d IP: *.man.poznan.pl 17.01.06, 15:13
      > Wiecie co? Żal mi Was , ludzie...Przed wojną - lekarz, nauczyciel, nie mówiac
      > już o pracowniku akademickim, to były zawody mające etos, będące wyznacznikiem
      > kultury, wzorcem postepowania. Ludzi w tych zawodach szanowało się, bo wiadomo
      > było , że coś soba reprezentują,

      tak było przed wojną a dzis większość nauczycieli to ludzie którzy nie mając
      gdzie iść na studia poszła na studia nauczycielskie
    • totalna_apokalipsa 17.01.06, 15:19
      Nie ma czegos takiego jak studia nauczycielskie. Są zdaje sie jeszcze w
      niektórych miasteczkach kolegia nauczycielskie i oczywiście pedagogika - to sa
      studia przygotowujące do zawodu nauczyciela pzredszkolnego i wczesnoszkolnego
      I-III i tylko do tych zawodów.

      Natomiast cała reszta kończy normalne, cięzkie studia typu chemia, biologia,
      fizyka, germanistyka , polonistyka , historia i na nich ma specjalizachję
      nauczycielską jako specajlizację zawodową. Także, ponownie apeluję , aby
      najpierw cośkolwiek wiedzieć, nim się to napisze.
    • totalna_apokalipsa 17.01.06, 15:27
      A swoją drogą to ręce mi opadają jak to wszystko czytam, bo tu wcale nie chodzi
      o tę wcześniejszą emeryturę. Chodzi o to, że gość w kązdym zdaniu robiacy dwa
      błędy ortograficzne, pisze, że nauczyciele to lenie, obiboki i nic nie robią, a
      ponieważ są tak głupi, nadawali się tylko na nauczycieli. Co to na Boga jest ,
      jakaś kompensacja? Nic już tu więcej nie napiszę. Dodam tylko, ze po prostu,
      wstyd mi za tych ludzi, którzy tu piszą, bo oni nawet nie zdają sobie sprawy z
      tego, że mają się czego wstydzić.
    • id999 17.01.06, 17:26
    • e.day 17.01.06, 19:35
      Wiesz, mnie bardziej przeraża, jeśli ktoś podający się za nauczyciela pisze z
      błędami ortograficznymi. Jeśli "nie-belfer" pisze z bykami, cóż, wystawia sobie
      cenzurkę i tyle. Jeśli natomiast błędy ortografczne popełnia nauczyciel... to
      wtedy jest i strasznie, i śmiesznie.

      A nauczyciele faktycznie walą byki. Osobiście miałam kiedyś nauczyciela
      _akademickiego_, który pisał własną ręką na tablicy kwiatki typu "świerzy" czy
      "żadko".

      A w tak rozpowszechnioną dysortografię nie wierzę. Niechlujstwo i lenistwo, ot co.

      I mój kwiatek do ogródka: wcześniejsze emerytury: tak, ale pod warunkiem
      płacenia większych składek. W ogóle uważam, że powinniśmy sami mieć prawo do
      określania, kiedy chcemy zejść ze sceny zawodowej - ale oczywiście emeryturę
      pobieramy nie ze "wspólnego worka" tylko z własnego konta/kont, na które
      skrzętnie oszczędzaliśmy całą młodość.

      Pozdrawiam
    • Gość: Tomasz IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 17.01.06, 17:56
      Nie słyszałaś o Wyższych Szkołach Pedagogicznych? Jest takich wiele i uczy się
      tam nauczycieli. W ramach studiów są praktyki w szkole. Na mojej uczlni uczy są
      następujące kierunki nauczycielskie:
      - matematyka,
      - fizyka,
      - edukacja techniczno-informatyczna,
      - biologia,
      - przysposobienie obronne,
      - geografia,
      - historia,
      - wychowanie fizyczne,
      - wychowanie w zakresie sztuki muzycznej (czy jakoś podobnie),
      - nauczanie początkowe (po tym się uczy klasy I-III).
    • Gość: placek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 16:59
      Ale trochę już weselsze,kiedy odnotowuje się fakt istnienia ludzi tak wysokim
      poziomie refleksji .Pozdrawiam i solidaryzuję się.
    • Gość: student IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.intelink.pl 17.01.06, 17:35
      Nauczycielskie studia są na żenującym poziomie to jest fakt, który zna każdy
      student uczelni pedagogicznych...
    • Gość: Lena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 14:19
      Nie generalizuj.To,że akurat ty trafiłeś do niezbyt prestiżowej uczelni nie
      znaczy,że inni,którzy kształcą sie w tym zawodzie prezentują "żenujący poziom"
    • Gość: white_e IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:04
      Masz slusznosc, co do kwestii narzekania narodu. I rownie slusznie zauwazasz,
      ze kiedys pewnes zawodu mialy swoj etos. Rodzi sie pytanie dlaczego ten
      wzorzec, z tym samym szacunek upadl. To chyba nie jest tylko winna uczniow i
      ich rodzicow?
    • lousville 17.01.06, 18:22
      Moim zdanie wzorzec upadł, bo w szerszej skali przeżywamy upadek wszelkich
      wzorców. To nie jest tak, że my, nauczyciele, jesteśmy zupełnie bez winy, bo jak
      w każdej grupie zawodowej, tak i wśród nas, jest patologia. Tym większa, bo
      pracujemy z dziećmi.
      Myślę jednak, że to brak szacunku do człowieka w ogóle odbija się głośnym echem
      w szkolnych klasach i po szkolnych korytarzach. Młodzież z trudem uczy się
      szanować dorosłych, w tym również swoich rodziców, którzy nie raz i nie dwa
      swojemu dziecku przekaża mądrość życiową pt. "a nie słuchaj tej głupiej
      nauczycielki ...."
    • Gość: miw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:53
      W latach pięćdziesiątych w piecioklasowej szkole do ktorej chodził mój ojciec
      uczył jeden nauczyciel. Obsługiwał trzy klasy rano, dwie po południu. Uczył
      wszystkich przedmiotów Dodatkowo był również księgowym i dyrektorem. Obecnie w
      takiej szkole jest zatrudnionych ze 20 nauczycieli. Od lat ubywa dzieci a
      liczba nauczycieli pozostaje bez zmian. Często nawet rośnie. W sytuacji gdy od
      większości zawodów (poza budżetówką) wymaga się coraz większej wydajności
      pracy, taka sytuacja jest niedopuszczalna. Liczba nauczycieli jest obecnie za
      duża.
    • lousville 17.01.06, 19:04
      bzdura ! wierutna bzdura !
      przepraszam, ale się nie zgadzam.
      powinno nas być więcej, bo takie mamy czasy, że nauka języka polskiego, czy
      matematyki w 30 osobowej klasie nawet 6 godzin w tygodniu nie zdaje egzaminu !!!!!
      Mamy w szkole dzieci z ADHD i innymi zaburzeniami oraz specyficznymi
      trudnościami w nauce i prosi się tutaj o indywidualizację pracy z uczniem !!! W
      tej sytuacji jest to niemożlwe. Pisałam wcześniej, uczę w 7 klasach w sumie 182
      uczniów.
      To uczniów jest za dużo w klasach i szkołach !!!!!
    • Gość: marry me!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 23:05
    • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:54
      A może nie trzeba było rodzić dzieci, skoro komplikują Ci życie?
    • Gość: fidryna IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:33
      Jezeli dzieci KOMPLIKUJA ZYCIE RODZINY (TWOJEJ?), to brak mi slow... I Ty przez
      15 lat, Lucusiu, chodzilas do jednej klasy?!... Bo przeciez wiesz, ze ci
      nauczyciele... tak ciagle... bez zmian... przez te 15 lat... no, no! gratuluje
      uporu w siedzeniu w jednej klasie!
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 18.01.06, 09:38
      Nie mam Twoich doswiadczeń w siedzeniu w jednej klasie, ale nie jestem kaleka społeczną (co ewidentnie nie wszystkich nas dotyczy), więc potrafię rozmawiać z ludźmi.
      Zresztą i osoby niekoniecznie bystre zauważą (ukłon), jesli nauczycielka używa własnego zeszytu z podstwaówki, albo pożólkłych notatek, lub skserowanego zeszytu ucznia koleżanki.
      Twój wpis świadczy o podejściu do innych, zwłaszcza do tych, których możesz bezkarnie poniżać (zapewne w czołówce są biedniejsi uczniowie).
    • Gość: Pesos IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 17.01.06, 17:32
      Pracuję jako kierownik ochrony; mam o wiele bardziej niebezpieczna prace niż
      nauczyciele, pracuję w większym hałasie i to 40 godzin w tygodniu przez cały rok.
      Czemu nie mam tyle wolnego i dlaczego nie mogę iść na wcześniejszą emeryturę?
    • Gość: / IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:23
      Ty mógłbyś być astrofizykiem? Buuuuuuuuuhahahahahahaha! Przecież nikt robociarzu czytając twoje prostackie teksty w to nie uwierzy! Te kity możesz sprzedawać swojej babce, zapewne też wyedukowanej w bibliotece.
    • Gość: sa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 16:58
      "Prawie" to olbrzymia róznica! :)
    • Gość: belfer IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 17:42
      sd
    • Gość: belfer IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.01.06, 17:48
      Witam,
      Jak możesz mysleć że po pedagogice można uczyć biologii, chemii, polskiego i
      moze jeszcze języków obcych i Wf ?? Bez żartów. Tacy jak ty ignoranci którzy
      mogliby robic wszystko co chcą "tylko rynek mały" powinni myśleć 2 razy zanim
      coś napiszą i kogoś obrażą. Wytrzyj pianę z pyska i sprawdzaj codziennie czy
      ktoś ci nie kradnie twoich składek. Obyś cudze dzieci uczył. Szkoda gadać...
    • Gość: majka IP: *.toya.net.pl 17.01.06, 17:57
      ja lubie swoja pracę, jestem nauczycielką, ukończyłam państwową uczelnię, plus
      studia podyplomowe (płatne)i masę kursów, aby nie być jedną z tych o których
      piszesz. Zastanowiłam się i obliczyłam że w ubiegłym tygodniu przepracowałam
      łącznie z tymi 18 godzinami 42 godziny, np, w poniedziałek 12 godzin,tzn. 6
      lekcji, plus praca nad sprawozdaniami dla dyrektora na radę pedagogiczną plus
      rada do 20.00.Tak dzień po dniu wyszło równo 42 godziny- pozdrawiam i naprawdę
      nie warto nikomu zazdrościć, każdy kto chciał sie uczyć miał szansę zostać
      nauczycielem. I nie złożeczcie, bo ktos w końcu przekazał wiedzę dzieciom.
    • Gość: Joanna IP: *.makronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 07:48
      Nauczyciel nikogo nie okrada, też odprowadza składki na fundusz emerytalny jak
      wszyscy. Czemu nie masz pretensji do służb mundurowych. Czy oni rzeczywiście
      pracują więcej niż nauczyciele? a na emeryturę mogą przechodzić nie po 30
      latach pracy tylko już po 15!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: anna IP: *.stansat.pl 18.01.06, 09:30
      studiowałaś w szkole pedagogicznej? skąd wiesz jak tam jest? ponadto oprócz WSP
      są jeszcze uniwersytety Studiowałaś , wiesz jak się zalicza semestr? pisz o tym
      , co wiesz i czego doświdczyłaś inaczej to szkodliwe pustosłowie
    • Gość: xvart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:18
    • Gość: emerytszkolny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:12
      na moją emeryturę, gdy 'nam ciebie zabraknie' :)
    • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:11
      Rozumiem bo również potrafiłam tak funkcjonować, ale to nie jest metoda na całe
      życie - przemyśl to. Praca moze być elementem, ale nie sednem życia. Być czy
      mieć to znany problem. Nauczyciel pracujący 40 godzin w dwa dni? - ta praca nie
      polega na przerzucaniu papierków, piciu herbatki i ploteczkach - przeciwnie
      wymaga kompetencji i sporego wysiłku. Opowieści niezwykłe w stylu niektórych
      wypowiedzi z tego forum wygłaszają prawdopodobnie ludzie nie pracujący nigdy w
      szkole. Ich wyobrażenia kształtują się poprzez opinie innych i typową dla wielu
      klientów szkoły postawę roszczeniową.
    • Gość: abc IP: 80.51.253.* 17.01.06, 12:16
      > praca nie
      >
      > polega na przerzucaniu papierków, piciu herbatki i ploteczkach - przeciwnie
      > wymaga kompetencji i sporego wysiłku.

      chyba masz bledne pojecie o tym czym jest praca - no chyba ze piszesz o pracy w
      urzedach - tam sie ten opis nadaje. Co do wysilku, to moze pracownicy call
      center tez powinni miec wczesniejsze emerytury - taki helpdesk z branzy IT - do
      telefonow mowia po 7.5h, mysla tak samo intensywnie jezeli nie barziej niz
      nauczyciel na lekcji - przygotowac sie do pracy tez musi.... zawodow mozna
      wymieniac od groma, ludzie pracujacy po 40 i wiecej godzin tygodniowo z wolnym
      20-26 dni na rok
    • Gość: nauczycielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 11:52
      Mylisz się. Jestem polonistką,egzaminatorem j.pol., dziennikarzem i
      szkoleniowcem (studia mgr na US,podyplomowe na UW).Szkoliłam pracownice Call
      Center w zakresie umiejętności zadawania pytan, budowania interesującej rozmowy
      itd. Tych umiejęytności przy średniej inteligencji mozna się nauczyć w ciągu 2
      dni.Praca nauczyciela wymaga co najmniej 5 lat studiów.Pewnych predyspozycji
      psychicznych i fizycznych.
      Nie masz bladego pojęcia pracy nauczyciela, np. na poziomie maturalnym i
      dlatego, proszę Cię,nie wypowiadaj się na ten temat.
    • Gość: pała IP: 81.219.149.* 17.01.06, 12:39
      A potem przez tydzień się lenisz i z nudów pijesz.
    • Gość: obs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:04
      to sie ciesz bo niedlugo pewnie bedziesz 30-letnim dziadkiem z objawami tzw.
      wypalenia.........
    • Gość: Michał IP: *.chello.pl 17.01.06, 09:29
      Wiesz chyba się tobie epoki pomyliły dziś nauczyciel cieszy się jeżeli ma te
      swoje pensum czyli 18 godzin. Z powodu niżu demograficznego zamykane -
      likwidowane są szkoły. A co do pracy dodatkowej i samokształcenia o którym tak
      ciągle się mówi to spróbuj pracować na kierowniczym stanowisku w normalnej,
      rozwijającej się firmie bez wydawania pieniędzy na prasę, wydawnictwa
      specjalistyczne, szkolenia. W tej pracy spędza się średnio 10 - 12 godzin
      dziennie bez kilku wolnych płatnych miesięcy w roku.
    • looney1 17.01.06, 09:46
      Wcześniejsze emerytury to zbyt duże preferencje zawodowe. Problem tkwi także po
      drugiej stronie. Dzisiaj nauczyciel nie ma prawie żadnych środków na
      niekomptenetnego i niszczącego dyscyplinę ucznia. Uczeń może w tej chwili
      prawie wszystko, nauczyciel bardzo mało. Jest nierównowaga.

      --
      fotografujesz?
    • Gość: Economist IP: *.stansat.pl 17.01.06, 09:54
      najpierw zdobądź wykształcenie takie jak mają nauczyciele (dobrzy) - popracuj w
      wrzasku hałasie i stresie - posprawdzaj klasowki po powrocie do domu (w weekend,
      ferie) do pozna w nocy - przygotuj sie do lekcji (podreczniki zmieniaja sie
      prawie co roku-np. do polskiego) i rano pojdz do szkoly znowu w zgiełk i po
      powrocie zrób to samo (nie uczysz tylko jednej klasy) - potem kolejnego dnia
      pójdź po szkole na zebranie z rodzicami, a po powrocie i przygotowywaniu sie do
      lekcji, zalatw jeszcze wycieczke klasowa i na niej odpowiadaj za wszystkie
      dzieciaki potem sprawdz matury - próbne też - ciekawe ile weekendow Ci to
      zajmie? - potem jeszcze zajrzyj na konto ile Ci wpłynęło... - załam ręce i
      zastanow się dlaczego ludzie, dzięki którym społeczeństwo się kształci i rozwija

      - najlepiej wykształceni zarabiają grosze ! Jak to wszystko zrobisz krzyknij
      głośno - SKANDAL ! Nauczyciele mają za dobrze i pojedź na wakacje za granicę i
      żałuj odpoczynku dla spracowanych umysłów nauczycieli pracujących prawie
      charytatywnie i niekiedy wychowujących Twoje własne dzieci...
    • Gość: Economist IP: *.stansat.pl 17.01.06, 09:57
      dla relaksu wpadnij jeszcze na radę pedagogiczną co jakiś czas ...
    • Gość: a= IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:23
      A może , zamiast pracy w szkole zaproponuję Ci pracę w prywatnej firmie, w
      której będziesz nieustannie narażona na mobbing,zmuszana do pracy po 10 godzin
      z sobotami włącznie,a pensja (sic) będzie uzależniona od humoru pracodawcy???
      Zmiana pracy , hm, byłaby mozliwa gdyby rynek pracy oferował cokolwiek innego!
      A tak wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, współczuję nauczycielom , wrednych i
      niezdyscyplinowanych uczniów, ciężkiej pracy po godzinach(?!)Ale zawsze będę
      oponować przeciw zwiększeniu Wam przywilejów!!! Bez względu na używane przez
      Was argumenty.Bo grup zawodowych , którym by te przywileje poważnie się należą
      jest dużo, ale nauczyciele tu nie powinni mieć nic do szukania!
      Ja też proponuję dla siebie wcześniejszą emeryturę!!!A co!! też mam ciężką
      pracę...
    • Gość: Nauczycielka27 IP: *.promax.media.pl 24.03.07, 17:44
      Do "a="

      Widzę, że masz blade pojęcie na temat pracy nauczyciela. Kolejna osoba nie
      mająca pojęcia o tej pracy. Łatwo dostrzec, że nie pracowałaś nigdy w szkole,
      skoro twierdzisz, że w szkolnictwie nie istenieje takie zjawisko jak MOBBING.
      Proszę Cię nie wypowiadaj się, jeśli nie wiesz, o czy mówisz. W KAżDEJ pracy,
      zawodzie, zakładzie pracy, firmie - obojętnie, jak to nazwiemy- istnieje lub
      może istnieć zjawisko MOBBINGU. W szkole - wśród nauczycieli (relacje
      nauczyciel-nauczyciel, nauczyciel-dyrekcja, nauczyciel-uczeń) także takie
      zjawisko wystepuje i to częściej niż Ci się wydaje. Wiem coś o tym, bo sama
      jestem najprawdopodobniej mobbingowana przez kilka nauczycielek (tam, gdzie
      pracuje się w zespole, może dojść do zjaw. mobbingu), które są dobrymi znajomymi
      dyrekcji i za wszelką cenę chcą, żebym pracowala za nie za darmo, okłamują mnie
      ewidentnie i celowo wprowadzają w błąd, ja odwalam za nie robotę a one mówią
      dyrekcji, że odmawiam im pomocy -ostatnio dyrektorka zarzucila mi, że jest
      zbulwersowana moim zachowaniem i kazala się cieszyć, że mogę prowadzic lekcje za
      nauczycielki-za darmo oczywiście-ale to szerszy temat (nie wspomnę już o
      dyrekcji, która wyraźnie łamie przepisy, ale to już inna działka i nie chce mi
      się opisywać tego tutaj). Aha, pracuję na stanowisku nauczyciela-bibliotekarza
      .Moim miejscem pracy jest biblioteka szkolna, mam ukończone studia na UAM-
      mgr-filologia polska-dzienne oraz podyplomówka-bibliotekoznawstwo i inf. naukowa
      UAM.). W każdym razie proszę, aby osoby, które NIGDY nie pracowały w instytucji
      zwanej szkołą nie wypowiadały się na temat pracy nauczyciela. Pozdrawiam.
    • Gość: siłaczka IP: *.otenet.gr 17.01.06, 10:07
      Ten, kto wypisuje takie bzdury, nie zdaje sobie sprawy ze specyfiki tego zawodu
      - nauczyciel pracuje nie 18 godzin a 40 a nawet dłużej - sprawdzanie prac w
      trzydziestoosobowych klasach, niekończące się rady pedagogiczne ( oczywiście po
      odbyciu godzin dydaktycznych),wycieczki, prowadzenie kół zainteresowań (
      społecznie) etc. Można by dłużej wymieniać. To takie prymitywne myślenie kogoś,
      kto pewno w szkole - oczywiście jako uczeń - nie bardzo się przemęczał. Wstyd
      wygłaszać takie trywialne i głupie sądy. i puszczać je w obieg publiczny.
    • Gość: dada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:12
      Ciekawe czy chcesz zeby Twoje dziecko było uczone przez 58 letnią nauczycielkę
      która od dwudziesu lat jest juz wypalona zawoodowo??? tu nie chodzi tylko o
      nauczycieli ale też i możę przede wszystkim o dzieci, które są przez nich
      uczone!!!!!
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 17.01.06, 11:10
      Ja z wiekszą sympatią i szacunkiem wspominam moich KOMPETENTNYCH i posiadających KLASĘ starszych nauczycieli, niż nadęte, głupkowate, stanowczo młodsze paniusie zajęte obmyślaniu kreacji na imprezę, czy nowych zasłon w dużym pokoju. Ja myślę, że nauczyciele powinni pracowac jak najdłużej, gdyż dobiero po wielu latach praktyki mają dopracowane metodykę i odpowiednie chwyty socjotechniczne.
      A głupota nie jest zalezna w żadnym stopniu od wieku.
    • jardya 17.01.06, 12:59
      Tak ,tak - ostatnio czytałem o jednej doświadczonej nauczycielce co uczyła
      dzieci że Krzysztof Kolumb wielkim Polakiem był ...

      Zgadzam się, że głupota nie jest zależna od wieku - ale wolę żeby uczył mnie
      młody człowiek po skończonych studiach w danym kierunku niż 50 letnia
      nauczycielka jakiegoś przedmiotu przelasyfikowana z racji braku popularności np
      na informatykę ?
    • Gość: Dorota IP: *.ostroda.pl / *.ostroda.pl 17.01.06, 13:03
      Zgodnie z ustawą Karta Nauczyciela tygodniowy wymiar pracy nauczyciela powinien
      wynosić nie więcej niż 40 godzin. W ramach tych godzin nauczyciel realizuje
      tzw. pensum, tj. 18 godzin tygodniowo. Po wypracowaniu pensum pozostają jeszcze
      do zagospodarowania 22 godziny, za które nauczyciel otrzymuje normalne
      wynagrodzenie. Nikt mi nie powie, że te 22 godziny tygodniowo nie wystarczają
      na sprawdzenie prac klasowych czy sprawdzianów. W ramach tych godzin nauczyciel
      może również z powodzeniem prowadzić koła zainteresowań lub inne zajęcia dla
      uczniów (o których powie potem, że realizuje je społecznie, nieodpłatnie).
      Nieporozumieniem są więc głosy nauczycieli, którzy żalą się, że wszelkie
      zajęcia poza godzinami lekcyjnymi obciążają ich dodatkowo i ponad siły.
      Co do szczególnego wykształcenia nauczycieli - też nie bardzo wiem, o co
      chodzi. Sama uzyskałam wyższe i nie widzę w tym nic szczególnego. Pracuję w
      urzędzie (40 godzin tygodniowo), gdzie zarabiam 1 300 zł netto. Mój mąż
      ukończył dwa fakultety i pracuje w pogotowiu (240 godzin w miesiącu), jako
      średni personel medyczny, z podobnym uposażeniem. Chętnie widziałabym redukcję
      godzin pracy w urzędzie do 18 tygodniowo (resztę pracy wykonywałabym w domu)
      oraz wydłużenie urlopu z 26 przysługujących dni do ok. 3 miesięcy.
      Z przyjemnością odniosłabym się również do paru innych przywilejów, np. do
      możliwości korzystania z gwarantowanych Kartą środków na dokształcanie. Uczyć
      się lubię, więc przyjemnie byłoby podjąć naukę na ciekawych studiach
      podyplomowych, za które zapłaciłby zakład pracy. Co do wypalenia zawodowego -
      każdy się kiedyś tam wypala w swoim zawodzie. Jakoś inne grupy zawodowe nie
      korzystają z tego tytułu z przywileju przejścia emeruturę w wieku lat 50. A
      zawodowo wypala się i sprzedwca, i rzeźnik, i lekarz, i pani sprzątaczka.
    • Gość: czytelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:20
      Dorotko
      Dlaczego jeszcze nie zostałaś nauczycielem?
      Z teorii już jesteś niezła.
      Spróbuj terez praktycznie.
      Twój mąż to chyba jakiś nieudacznik. Po dwóch fakultetach tylko jako średni
      personel medyczny w pogotowiu?
    • Gość: obs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:18
      widze ze pani urzedniczka jest gruntownie wyksztalcona i jej maz rowniez ,
      marnuja sie w swoich zawodach i do tego chca sie ksztalcic ... zadziwiajace ze
      jeszcze nie pracuja w szkole i nie ciesza sie tymi wszystkimi przywilejami....
      podejmuje sie znalesc im prace w tym zawodzie niech tylko sie zdeklaruja.....
    • Gość: No IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 15:39
      Do Doroty-bez obrazy ale jak Twój mąż ma skończone dwa fakultety to jest chyba
      skończonym nieudacznikiem pracując jako średni personel medyczny(no chyba że te
      fakultety są z hydrauliki i materiałoznawstwa naprzykład)-to gratuluję
      wszechstronności a współczuję pacjentom!A te Twoje 1300 zł to i tak dużo za
      surfowanie po internecie w godzinach pracy.
    • Gość: nauczycielka IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 17.01.06, 17:39
      To dlaczego nie zostałaś nauczycielką, a twój mąż nauczycielem??? Widzisz, ile
      traciśż, a wystarczyłoby tylko rozwinąć u siebie kilka umiejętności potrzebnych
      do obcowania z dzieciarnią. Jeszcze wszystko przed tobą. Proponuję ci zmianę
      zawodu skoro tak bardzo poidboa ci się ten cytat z karty nauczyciela. Będziesz
      krócej pracować, więcej zarabiać i może sie uda nic nie robić.
    • Gość: doDorotki IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:52
      Dorotka, zapomnij, ze gmina placi nauczycielowi za studia podyplomowe! Twoja
      placi? Gadaj, gdzie to jest!!! Aha, mnie nie wystarcza 40 godzin, wierz mi, bo
      jak mam jeszcze codziennie: kolko, konsultacje, drugie kolko, dyzur dla rodzicow
      (czemu nie przychodzicie, drodzy rodzice?)i jeszcze w tym samym tygodniu sie
      trafi dyskoteka, rada pedagogiczna i wywiadowka, to naprawde, jestem nie w
      porzadku z prawem, pracuje wiecej niz tych 40 godzin... bo moja praca to tez
      przygotowanie sie i poprawianie.... ehhhh, biedaki, oddam wam ten moj tysiac
      zl... Kto pierwszy???????
    • Gość: TAKI SOBIE NIERÓB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:41
      Pięknie! Ja też chciałbym być piękny, młody i bogaty ble,ble,ble.
      Początkujący nauczyciel na stażu zarabia ok. 1000 zł brutto,kontraktowy
      ok.1300, Mianowany ok. 1600 wszystko BRUTTO. A co do studiów podyplomowych to
      ich finansowanie zagwarantowane ustawowo przez dłuższy czas było FIKCJĄ - brak
      aktów wykonawczyczch, ostatnio owszem środki się pojawiły, ale nie jest to
      PEŁNE finansowanie i to dyrektor decyduje kto i kiedy je podejmie; kierując się
      potrzebami szkoły. Ne ma tu miejsca na "postudiowanie sobie na ciekawym
      kierunku". UWAGA - wiadomość z ostatniej chwili Pani koledzy, też
      "wykształceni" po studiach- z organu prowadzącego , w moim przypadku jest to
      powiat,wprowadzili ograniczenia, limit w wysokości 1000 zł z przeznaczeniem na
      dokształcanie nauczycieli.Dla zainteresowanych opłata za jeden semestr studiów
      podyplomowych wynosi od 1500 wzwyż, a trwają one zwykle 3 semestry, tak wygląda
      MOŻLIWOŚĆ DARMOWEGO POSTUDIOWANIA NA CIEKAWYM KIERUNKU!
    • Gość: nauczycielka IP: *.stansat.pl 18.01.06, 09:11
      gdy miałam 25 lat, wydawało mi sie , że osoby po trzadziestce są bardzo stare,
      po czterdziestce - powinny dziękować,że żyją , a po piedziesiątce? takich już
      praktycznie nie ma. Teraz mam 54 lata, czynnie pracuę zawodowo i nie uważam sie
      za starą. Jestem lubiana i akceptowana przez móodzież. JEST NAM RAZEM
      PRZYJEMNIE. Stale dokształcam się (podwójne studia podyplomowe, kursy ,
      szkolenia, nowe uprawnienia w zawodzie). Pracuję znacznie więcej niż 40 godzin
      tygodnioiwo, praktyczne od rana do wieczora ( lekcie, sprawdzanie klasówek,
      czytanie lektur,
      układanie sprawdzianów, organizowanie wycieczek, wyjścia do teatrów, kin,
      śledzenie nowości wydawniczych, czytanie ich,zebrania z rodzicami, spotkania
      indywidualne z rodzicami, telefony do rodziców, dbałość o wygląd
      pracowni,tworzenie indywidualnych programów nauczania, opacowanie statutu,
      regulaminów dla uczniów, formułowanie kryteriów oceniania , badanie jakości
      pracy szkoły, a także przygotowanie się na bieżąco do lekcji, program,
      podręczniki stale się zmieniają - nie ma mowy o rutynie. Zajęcia domowe
      (sprzątanie , gotowanie zakupy itd. itp. wykonuję "w locie" byle jak, pomiędzy
      pracą związaną ze szkołą. Większość nauczycieli pracuje podobnie. Praca zawodowa
      nauczyciela zajmuje na pewno więcej niż 8 godzin dziennie.Wydaje mi sie także,
      że zależy to od przedmiotu nauczania - ale te różnice bardzo trudno jest
      oszacować. Trzeba także wziąć pod uwagę, że praca jest bardzo "nerwowa". Starzy,
      sprawdzeni nauczyciele - jeżeli sie dokształcają - a to obowiązuje dziś
      wszystkich - powinni pracować jak najdłużej. Mąrość, doświadczenie przychodzą z
      wiekiem - młodzi nauczyciele powinni mieć dobre wzory. O płacy nawet nie
      wspomnę, bo to wstydliwy temat. Oburza mnie tylko wymaganie od nauczycieli aby
      pracowali dla idei, pieniądze są im niepotrzebne - takie stawianie sprawy jest
      dalece nieuczciwe. Ci, którzy tego wymagają od innych, nie cierpią niedostatku.
      Z nauczycielami różnie bywa. MOgłabym przytoczyć drastyczne przykłady w tej
      dziedzinie. A więc - SZANUJ STARSZEGO BO SZYBCIEJ NIŻ MYŚLISZ BIEGNIE CZAS I
      BĘDZIESZ WKRÓTCE MŁODZIEŃCZE NA JEGO MIEJSCU
    • Gość: Misia IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:40
      Te, Lucusia, nie generalizuj, stereotypy to grozna choroba, wiesz?
    • Gość: nauczycielka IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:09
      to, o czym piszę dotyczy wszystkich nauczycieli i wszystkich młodych ludzi -
      bez wyjątku, ciebie Misiu też, chociaż pragniesz wierzyć, że w twoim przypadku
      będzie inaczej. Życzę długiego zdrowia, żadnych chorób.
    • Gość: Kazik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:25
      A ja nie chcę, zeby mnie uczyła nauczycielka z zanikami pamięci, która już nie
      utrzyma kredy i moczu przy tablicy. wyobrażam sobie facia od wf, ale jazda
    • Gość: ela IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:25

      demencja dopada w każdym wieku, ciebie chyba już dopadła, widać to po objawach
    • Gość: ela IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:27
      demencja dopada w każdym wieku, ciebie chyba już dopadła, widać to po objawach
    • Gość: a= IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:25
      To mogła 20 lat temu zmienic pracę na lżejszą, a nie robić łaskę że, się
      przychodzi do szkoły i użera z wrednymi bachorami!!!
    • Gość: belfer prawie emer IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.06, 10:24
      chyba mało czasu spędzałeś w szkole a więcej na wagarach
    • Gość: Jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:25
      Przyjmujemy tylko opinie osób zrównowazonych psychicznie.
    • Gość: belferka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:52
      Zanim poszłam do pracy jako nauczycielka przez kilka lat pracowałam przy
      produkcjach telewizyjnych i filmowych w niezależnych firmach producenckich.
      Jeśli ktoś pracował w tej branży wie,że czesto jest duże ciśnienie i naprawdę
      można dostać tzw. ścisku odbytu siedząc po kilkanaście godzin na planie. Jednak
      kto może trzyma sie tego kurczowo bo jest z tego dobra forsa.
      Później zaczęłam pracę jako nauczycielka, myśląc jak większość, że to spokojna
      i mało absorbująca robótka.
      Uwierzcie mi, że warunki pracy naprawdę są uciążliwe i to dużo bardziej niż na
      planie. Przez 45 minut musisz być w 100% sprawny intelektualnie, potem przerwa
      i albo dyżur na rozwrzeszczanym korytarzu albo ucznowie lub rodzice, którym
      przecież nie powiesz żeby spadali bo ty idziesz przez 10 minut napić się
      herbaty ( zazwyczaj piję zimną na nastepnej przerwie) potem znowu 45 minut
      wyciskania i tak w kółko. Są dni, że przez cały dzień pracy nie mam mozliwości
      napić sie w ogóle tej herbaty. I te żenujące pieniądze, ok. 750 zł dla
      nauczyciela stażysty. W nosie mam dwa miesiące wakacji w sezonie, kiedy
      wszystko jest najdroższe i nie ma forsy żeby wyjechać np. nad ciepłe morze.
      Jeśli coś mi wypadnie w ciągu roku szkolnego, nie mogę wziąć urlopu na żądanie,
      muszę iść na zwolnienie. Te wakacje to nie jest znowu żaden wielki przywilej,
      wolałabym mieć normalny urlop do wykorzystania wtedy kiedy chcę, a nie wtedy
      gdy akurat uczniowie mają wolne.
      Czas spędzany na sprawdzaniu klasówek, zeszytów, wypracowań to dodatkowe kilka
      godzin dziennie w domu lub szkole. Dokształcanie to w większości szkół fikcja -
      ja obecnie robię kwalifikacje do nauczania języka obcego i wszystko finansuje
      mój mąż, bo szkoła nie ma funduszy a mnie z pensji nauczyciela mianowanego na
      to nie stać. Dlaczego pracuję w szkole? Bo lubię patrzeć jak uczniowie po roku
      naszego wspólnego wysiłku są naprawdę mądrzejsi, a tego nie da żaden
      teleturniej ani film.
      Wiem ,że są nauczyciele tzw. rutyniarze i oni psują wizerunek tej branży, ale
      po 2007 r. kadra będzie nieco odmłodzona i mam nadzieję, że ta grupa zawodowa
      zyska prestiż.
      Myślę, nawiązując do tego co zdążyłam przeczytać, że o pracy w szkole mogą się
      wypowiedzieć jedynie osoby, które popracowały chociaż miesiąc na tym
      stanowisku.
      Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych uczniów i byłych uczniów, a także nas,
      nauczycieli, nie dajmy się!!!
    • Gość: IRENA IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:29

      nie przyszło ci do głowy, że odejdą njlepsi ( chociaż zawsze są wyjątki)którym
      jeszcze długo nie dorównasz, mądrości i doświadczenia nie nabywa się z mlekiem
      matki - troche skromności młoda nauczycielko
    • susanah1 17.01.06, 10:57
      moja mama jest nauczycielka. w czasie ferii pracuje na zimowiskach
      organizowanych w szkole, w czasie wakacji użera sie z waszymi bachorami na
      półkoloniach. no miała ostatnio trzy tygodnie wolnego w lecie, bo wylądowała w
      szpitalu z wylewem. poza tym praca solidnego, uczciwego nauczyciela, który wie
      po co przychodzi do szkoły, to jakies 16- 18 godzin na dobe: mama idzie do
      szkoły na 8, wraca ok 14 czy 15, a potem sprawdza klasówki, sprawdza zeszyty,
      potem papiekowa robota, bo przecież jest wychowawczynią, potem musi się
      przygotowac do lekcji na następny dzień, a przecież są jeszcze kółka do
      poprowadzenia po lekcjach, różne akcje (sprzątanie swiata, WOŚP, i wierzcie mi,
      jest tego od cholery), konsultacje, wywiadówki. poza tym kazdy rodzic uwaza, ze
      jego dziecko musi byc traktowane indywidualnie, wiec moja mama stara sie je tak
      traktowac, tyle ze ma 4 klasy po 25-27 dzieciaków. nie mieszkam w Polsce, jak
      przyjeżdżam do domu na te kilka dni, moja mama nie ma czasu przed 21 usiaść ze
      mną i pogadać, że nie wspomnę, o wspólnym spacerze czy zakupach. Jak widze te
      jadowite posty ignorantów, którzy twierdzą, że nauczyciel to leń i leser, to mi
      po prostu przykro, bo tak sobie mysle, że może niektórych z was uczyła moja
      mama, a to znaczy, że straciła mnóstwo czasu, który mogła poświęcić sobie albo mnie.
    • Gość: sollers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:21
      za te wszystkie funkcje bierze różnego rodzaju dodatki, funkcyjne etc. Nie robi
      tego za darmo
    • jardya 17.01.06, 12:53
      He he he - nie wiesz o czym mówisz - nauczyciel (przynajmnie u mojej żony w
      szkole) nie dostaje nic za zastepstwa i ma całe 10 zł brutto dodatku za
      wychowawstwo. Za fakultet nie dostaje nic - bo gmina nie ma kasy.
    • Gość: obs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:26
      bierze gruuuuuubbbbbeeeee pieniadze niecale 40 zł.........JEST CZEGO
      ZAZDROSCIC........
    • Gość: TA, CO "ZARABIA" IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:43
      jasne, bierze, 30 zl na miesiac za opieke nad stazysta, za kolko polonistyczne i
      czytelnicze - nic, bo miasto nie ma pieniedzy...
    • Gość: zofia IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:32
      większość albo wszystko robi za darmo, wyobraż sobie. Trudno w to uwierzyć ?
      Przyjdz do szkoły popracować to się przekonasz
    • Gość: lucyna IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:39

      napisz,ile ty robisz nie za darmo, na pewno tego jest bardzo dużo
    • jardya 17.01.06, 10:58
      A Ty jesteś głupi i nigdy nikogo nie uczyłeś.

      Moja żona ma 25 godzin tygodniowo, dodatkowo 2 godziny fakultetu (niepłatne -
      bo gmina nie ma na takie wydumane sprawy - więc moja żona robi to
      charytatywnie) i 2 godziny ITN (to jest akurat płatne). Do tego dochodzą
      okienka, na których moja żona nie może wyjść z pracy bo nie zdąży nic załatwić
      w 45 minut (a do domu i spowrotem na pewno nie dojedzie) - lub na których ma
      zastępstwa (także niepłatne - super nie ?) Do tego dochodzą konferencje, które
      jej dyrekcja co 2 tygodnie zarządza, wywiadówki dla rodziców - obowiązkowo po
      17:00 bo tatuś i mamusia (których i tak często nie ma) muszą dojechać oraz tzw
      konsultacje dla rodziców (na które nie wiadomo czy ktokolwiek przyjdzie) -
      zgadnij czy płatne ? - w efekcie moja żona w takie dni wychodzi o 6:00 do pracy
      a wraca po 19:00 - super robotka nie ? Za ku.. 1200 zł na ręke po 5 latach
      ciężkich studiów - anglistyka (zapomniałem o 120 zł za nadgodziny i chyba 10 zł
      za wychowawstwo he he). Do tego dolicz czas w domu, który poświęca na
      przygotowanie sprawdzianów, materiałów do lekcji i sprawdzenie prac uczniów.
      Acha - i jeszcze koszty przygotowania sprawdzianów - jakoś nikt jej nie
      refunduje kser materiałów (a ksero w szkole jest albo zepsute, albo nie ma
      toneru, albo dyrektorka zwraca uwagę na nadmierne używanie ;-) i wydruków w
      domu. Pewnie powiesz, że jest podręcznik - tak, ale podręcznik jest jeden a
      ciekawe materiały są w różnych podręcznikach.

      Do tego dolicz stres związny z pracą z ok 100 osobami ( przynajmniej 4 klasy)
      dziennie, które mają Cię w dupie i które musisz nauczyć i przygotować do
      matury - bo jak jej nie zdadzą to mamusia i tatuś nie wpierdo... gó..arzowi,
      który myślał ile piwska wypije i jakie panienki pozarywa (w przypadku płci
      przeciwnej jest podobnie) tylko będą mieli pretensje do szkoły a szkoła do
      Ciebie.

      Sam uczyłem w poprzedniej pracy (prowadziłem wdrożenia systemów IT) dorosłych
      ludzi i najgorszym momentem były własnie szkolenia ze względu na stres - a było
      łatwiej bo były to osoby dorosłe i bały się czasem utraty stanowiska jak nie
      opanują materiału.

      A jeśli nie wierzysz to zgromadź 20 obcych Ci ludzi i spróbuj przez 45 minut
      zainteresować ich jakimś tematem (poza wódką i sexem) - stój cały czas pośrodku
      pomieszczenia i niech się pogapią na Ciebie troszeczkę - ciekawe ile wytrzymasz.

      Poza tym skoro to taka lekka i superowa praca to czemu nie jesteś nauczycielem ?

      Poza tym po 30 latach pracy w szkole taki nauczyciel już nie myśli o tym aby
      wprowadzać jakieś nowości, ciekawie uczyć. Po prostu nie ma na to siły - moja
      żona dopiero 8 lat pracuje (zaczęła jeszcze na studiach) i jeszcze się jej
      chce - ale niektórym jej koleżankom po fachu już nie. Czemu ? Bo wbrew temu co
      napisałeś to jest bardzo ciężka praca, w której ludzie są demotywowani cały
      czas brakiem poszanowania przez takie osoby jak Ty, które nigdy z uczeniem nie
      miały nic wspólnego oraz przez wszystkie rządy - PRL i RP, które wiedzą
      doskonale, że nauczycielom można wiele zrobić a oni i tak nie pojadą do WW i
      nie rozpier.... połowy miasta.

      Jeśli mamy już odbierać przywileje to wszystkim - łącznie z naszymi (p)osłami,
      służbami mundurowymi, górnikami itd.
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 17.01.06, 11:24
      Ja oficjalnie pracuje od 8 do 16 (na zebranie muszę dojechac z wywieszonym jęzorem, w tym czasie Twoja żona pewnie wypełnia okienko czytając sobie, albo sprawdzajac sprawdziany), nieoficjalnie od 7 - bo muszę dowieźć dziecko przed 7 do szkoły, siedzę aż skończe to co musze przygotować na termin, niejednokrotnie do 19 i 20, prowadzę szkolenia, muszę się sama dokształcać (dokładam co kawałek do tego z własnej kieszeni), mam co chwila zebrania i w dziale, i u dyrekcji i w różnych urzędach(nikt się z moim czasem nie będzie liczył, gdy jest ważna sprawa), muszę przychodzić często w soboty i w niedziele do pracy, z urlopu ściągaja mnie gdy przyjdzie jakies ważne pismo, albo zarządzenie, muszę co kawałek wycheżdżać na 1-5 dni.
      Pracuje w budżetówce, zarabiam 1500 na rękę. Może ja jestem głupia, ale przynajmniej mam towarzystwo. W mojej instytucji pracuje w ten sposób co najmniej kilkadziesiąt osób. Nadmieniam, że nikt mnie nie puści wczesniej na emeryturę.
    • 135.ewa.pl 17.01.06, 11:56
      Według Ciebie nauczyciele to nieroby, ale co ty teraz robisz w powszedni dzień
      pracy? W taki sposób zarabiasz na emeryturę?
    • jardya 17.01.06, 12:48
      1) moja żona oficjlanie pracuje od 7:40 do ... zależy jak liczyć - dla Ciebie
      średnio do 14:00 (nie licząc czasu poświęcownego w domu) - dla mnie poświęca co
      najmniej 2 godziny każdego dnia na przygotowanie lekcji na następny dzień,
      sprawdzenie prac lub przygotowanie różnych konkursów, zajęć dodatkowych dla
      uczniów - które zleca jej dyrekcja lub po prostu z chęci pomocy lub rozwijania
      dzieci - i to w większości nie są zadania które może odłożyć (bo inaczje w
      weekend musi sprawdzać praca z całego tygodnia i ma po weekendzie) - co dwa
      tygodnie dolicz do tego 2 godziny na konferencje po pracy (na które musi czekać
      po lekcjach - zaczynają się od 15:00) oraz co 1 m-c godzinę od 17:00 do 18:00
      na konsultacje dla rodziców i wywiadówka (0,5h co 2 m-c)
      2) to co moja żona robi na okienkach to albo zastępstwo albo rzeczywiście
      sprawdzenie prac - albo inne prace zlecone przez dyrekcję.
      3) moja żona przez 8 lat pracy w szkole była na 1 (dosłownie) szkoleniu ze
      szkoły - więc nie pisz o tym jak nasze państwo sposoruje nauczycieli - jeżeli
      Twój pracodawca nie uważa za stosowne rozwijać Twoich umiejętności to albo masz
      je na wystarczającym poziomie do wykonywanej pracy, albo wybierasz niewłaściwe
      szkolenie albo ... sama sobie odpowiedz
      4) dzieci mają również nauczyciele - więc odprowadzić dziecko do
      szkoły/przedszkola również oni muszą - to nie są jakieś wybryki natury co nie
      mają rodzin, nie muszą zrobić zakupów i nie muszą ugotować obiadu - takie
      argument jest śmieszny
      5) urlop - moja żona rzeczywiście oficjalnie nie pracuje w soboty - chyba, że
      jest jakieś badanie wyników, próbna matura itd - wtedy nie ma wyboru i w tzw
      dzień wolny musi pracować, żeby na poniedziałek były wyniki. Dodatkowo - po
      zakończeniu roku szkolengo nie jest tak, że ma od razu wolne - ok 1-2 tygodni
      to praca przy naborze nowego rocznika, a ostatni tydzień wakacji - to
      konferencje przygotowawcze go nowego roku - więc już z tych wakacji masz -2
      tygodnie co najmniej. Poza tym możesz sobie lecieć do ciepłych krajów np w
      październiku - moja żona i ja nie możemy bo ona pracuje i nikt jej nie da
      urlopu w ciągu roku szkolnego - dlatego dla nas jest tylko pełnia sezonu
      6) zarobki - sama widzisz że zarabiasz więcej...
      7) wyjazdy z pracy - nie musisz podczas wyjazdów odpowiadać za 30 gó..arzy (za
      jakąkolwiek rzecz, która się jednemu z nich wydarzy odpwiada opiekun
      wycieczki). Poza tym widocznie Twoja praca wymaga częstych wyjazdów - to jest
      kwestia specyfiki. Moja rówież wymagała więc ją zmieniłem.

      Podsumowanie - jeżeli uważasz że bycie nauczyciem jest super i fajne - znajdź
      sobie szkołę, przyjmij się do niej na etat i pracuje a poczujesz na sobie jakie
      to przyjemne
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 18.01.06, 09:52
      Nie chce zmienic pracy, bo moja mi się podoba, ewidentnie Twojej żonie też odpowiada to co robi, bo nie idzie w Twoje ślady. Ja jednak i miliony innych pracujacych nie chodzę i biadole jak mam ciężko.To jest praktycznie jedyna rzecz odróżniająca nauczycieli od reszty. Gdziekolwiek się wejdzie cos o nauczycielach czyta, to mozna się spotkać z ich opiniami: jaka ta ich praca tragiczna.
      Przepraszam, jeszce brutalniej występują górnicy, ale oni nie piszą. Ja sobie zdaję sprawę, że to praca jak inne, ma swoje plusy i minusy. Nie podoba mi się tylko silne lobby nauczycielskie, głoszące nieziemskie cierpienia związane z tym zawodem.
      Na marginesie - powinna być ostrzejsza selekcja w szkole i paniusie NIC nie próbujące robić powinny byc po prostu zwalniane, by ktoś kto lubi uczenie, potrafi to robić i mu się chce, był przyzwoicie nagradzany. W ten sposób pani po budowlance ucząca historii i dorabiająca na zaocznych w prywatnej szkółce "magistra" nie miałaby szans. Tylko na to trzeba uczciwego i czytelnego naboru do tego zawodu.
    • Gość: edan1 IP: *.men.edu.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:31
      nauczyciel kształtuje w dużym stopniu dusze młodych ludzi, ich inteligencję
      itp.innymi słowy, w ogromnym stopniu decyduje o ich dalszym życiu. Proszę, nie
      porównuj żadnego innego zawodu z zawodem nauczyciela, jeśli chodzi o
      odpowiedzialność... (no może lekarz, lecz on nie czyni tego permanentnie z danym
      człowiekiem, choć czasami decyduje o życiu)
    • Gość: doLucusi IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:55
      Lucusia, fajna rozrywka na "okienku": poprawianie sprawdzianow, co? Tez bys tak
      chciala? No to juz! rozerwij sie tez!
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 18.01.06, 09:57
      Ja nie mam okienek.Ja musze ciągiem pracować. Mogę sobie takie wypisywania jak teraz wyczyniać jak jestem chora. W domu.
    • Gość: ula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:18
      wybrała pracę nauczyciela, ustawowo jest 18 godzin to jeżeli pracuje 25 to ma
      płacone za nadgodziny. Nie musi szukać dodatkowej pracy aby dorobić. Nie
      słyszałam aby nauczyciel zrezygnował z nich. Do tego automatycznie bedzie miała
      wyższą emeryturę. Pracuję w budżetówce 30 lat i mam na rękę 1100 zł.
    • Gość: nauczycielka_tez_s IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:57
      wiec moze trzeba bylo zostac nauczycielem?... a ja mam 1000 na reke...
    • Gość: basia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:18
      biedaku! nauczycielem to ty byś nigdy nie mógł zostać, głupiutki jestes skoro
      tak widzisz pracę ludzi odpowiedzialnych za wychowanie i naukę dzieci i
      mlodzieży, tym bardziej , ze rodzice ostatnio nie maja czasu by zająć się swymi
      dziećmi
    • Gość: joh IP: *.tauzen.net 17.01.06, 11:32
      to popracuj sobie z tymi debilami to zobaczymy jak bedziesz gadal. tacy ludzie
      jak ty mnie wkur...ja. widza TYLKO te dwa czy trzy miechy wakacji i nic wiecej.
      A ze smarkacze robia co chca i sie nikogo nie boja to o tym cisza. Fakt ze
      dobrych nauczycieli jest malo ale to nie znaczy zeby ich od razu ponizyc do
      stopnia robala.
    • swoboda_t 17.01.06, 12:29
      A moja Matka jest pielęgniarką. W pracy nabawiłą się choroby kręgosłupa, ale
      odszkodowania i renty nie dostała. Przeszła kilkukrotne operacje itp. Odpowiada
      bezpośrednio za życie ludzkie. Wykonuje czynności, które w cywilizowanym kraju
      należą do lekarzy. Użera się z różnymi ludźmi, często w sytuacjach wielce
      kryzysowych. Nie ma wolnych świąt, wakacji, ferii. Stale musi się dokształcać.
      Po ponad ćwierć wieku pracy zarabia ok. 900zł. O wcześniejszej emeryturze nie
      ma mowy!! Praca nauczyciela jest trudna i odpowiedzialna. Tak samo jak praca
      pielęgniarki, lekarza, kierowcy autobusu, operatora sterowni w elektrownii.
      Dlaczego akurat i tylko nauczyciele mają przechodzić na wcześniejsze emerytury,
      finansowane ze składek pozostałych grup zawodowych??
      --
      www.chorzow.schronisko.com/
      Dla Leppera
      "Program pisiorków nie przewidywał tworzenia nowych wartości tylko solidarny
      podział istniejącej biedy"
    • Gość: Elżbieta G. IP: 213.25.48.* 10.03.07, 16:37
      Praca nauczyciela jest obecnie bardzo niebezpieczna. Nawet rodzice nie mogą się
      doczekać końca ferii czy wakacji żeby jak najszybciej swoje pociechy wysłać do
      szkoły, bo zaraz w domu mają troche świętego spokoju. Dzieci i młodzież są
      bardzo agresywne, awanturnicze, roszczeniowe, nierzadko rodzice boją się swoich
      dzieci i cieszą się jak tylko nie ma ich w domu a są w szkole. Niech tam n-le
      się użerają z chuliganami bo za to im płacą, a rodzic jest do płodzenia dzieci
      a nie do wychowania- tak twierdzi większość!!I kto tu jest nierobem???????
    • Gość: zas IP: *.merinet.pl 18.02.07, 23:01
      no,no i tacy ludzie kształtują wrażliwość kulturę i tzw inteligencję dzieci
    • Gość: tomlee28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:16
      nie wiesz to spie..j
    • wjot1 17.01.06, 12:46
      Gdyby nie nauczyciele, nie potrafiłbyś teraz wpisać tego postu, kiedyś jakiś
      nauczyciel musial powiedzieć Ci że "a" to "a" a na kupę nie mówi się papu.
      Trochę pokory.Z drugiej strony czy można sobie wyobrazić wf-istę w wieku 65lat
      pracującego z 10 latkami?Po trzecie nauczyciele ,którzy przed wejściem ustawy
      nie skonczyli 30-stu lat obowiązkowo musieli ubezpieczyć się w II filarze a tym
      samym stracili prawo do wcześniejszej emerytury.Pozostali (znaczna grupa
      odchodzi na emeryturę w roku 2007)mieli wybór: albo drugi filar i utrata
      przywilej wcześniejszej emerytury lub pozostanie w Zusie (to ostatnie wybierali
      właśnie ci ,którzy na 2006 rok nabywali w myśl KN prawa do wcześniejszej
      emerytury.
      --
      "Kup se deske"
    • Gość: wikal IP: *.retsat1.com.pl 17.01.06, 12:52
      Życzę ci serdecznie, by twoje dzieci chodziły do szkoły, w której uczą 60-letni
      nauczyciele. I do tego na przykład 65-letni nauczyciel wf. Zapytaj je, czy by
      chciały do takiej szkoły chodzić i siebie samego, czy byś je do takiej szkoły
      posłał. Uważam, że osoby, które wypisują podobne bzdury, nie mają pojęcia o
      pracy nauczycieli. Widzą tylko długi urlop, który faktycznie jest jedyną zaletą
      tego zawodu. I on sprawia, że w ogóle ktoś jeszcze chce w szkole pracować.
      Jakoś się do tych przywilejów młodzi nie garną. A powinni, skoro mamy tak
      dobrze. Nauczyciel pracuje w potwornym stresie, a co 45 minut dyżuruje na
      korytarzu (bo przerwa jest dla uczniów, nie dla niego) w porażającycm hałasie.
      Wiecznie mu sie każą szkolić na nonsensownych kursach, ciągle zmieniają
      przepisy, rośnie biurokracja. Dokumentacji nie wolno zabierać do domu i nie
      zawsze dyrektor przymyka na to oko, jak się powszechnie uważa. Wypełnia się
      więc te kwity w pracy, często siedząc po godzinach. 18 godzin to fikcja, w
      którą wierzą chyba tylko nieuki wypisujące bzdury w internecie. Można tak
      jeszcze mnożyć opowieści i "urokach" i "łatwości" tej roboty, ale po co? Duża
      część z nas odejdzie na wcześniejsze emerytury do końca 2006 roku, nastaną ci
      młodzi, a raczej stwierdzony zostanie ich brak, bo każdy, kto może, szkołę
      omija szerokim łukiem. I może dopiero wtedy rodzice, którzy oczywiście uważąją,
      że mają samych geniuszy, zatęsknią za tymi, których dzisiaj tak łatwo i często
      się opluwa, nie mając pojęcia o ich pracy. No bo jak dziecko nie przynosi do
      domu samych piątek - to wiadomo, że winny jest leniwy nauczyciel.
    • Gość: Zbulwersowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:14
      Ha, ha, ha!!!Ta osoba, która tak napisała widocznie nie lubi nauczycieli!!!I w
      dodatku jest strasznie zgorzkniała!!!Człowieku! Zastanów się co piszesz?
      Wydajesz opinie o wszystkich nauczycielach!!!To nie jest sprawiedliwe!!!
      Najpierw spójrz sam na siebie...Czy z tobą jest wszystko ok???LECZ SIĘ!!Kto się
      tak przezywa, ten się tak nazywa!!! Widać, zupełny brak inteligencji u ciebie,
      a w dodatku jesteś strasznie zazdrosna biedna OSOBO. Zal mi CIEBIE!!!
      NAUCZYCIEL POWINNI IŚC NA EMERYTURĘ JUŻ W WIEKU 50 LAT A NAWET SZYBCIEJ BO TO
      BARDZO WYCZERPUJĄCY PSYCHICZNIE ZAWÓD A DO TEGO MARNIE PŁATNY!!!!
    • Gość: mlodykarp IP: 83.14.92.* 17.01.06, 14:48
      Porównaj swoje wykształcenie i wykształcenie nauczyciela. jak byś pracował z
      młodzieżą to byś wiedział jak to jest. Nie znasz sie za grosz na życiu.
    • Gość: JM IP: *.chomiczowka.waw.pl 17.01.06, 14:59
      Tak samo jak urzędnicy np. u US, których główną pracą jest bieganie po korytarzach US i podawanie nieprecyzyjnych odpowiedzi, z których nikt ich nie rozlicza. A
      pensje mają wyższe od nauczycieli i to sporo. A też pracują 40 godzin tygodniowo, ale tylko umownie. A nauczyciel (porządny) tym się różni od w/w urzędnika, że
      pracuje te 5-6 godzin dziennie intensywnie i jeszcze robotę sobie nosi do domu. Pomijając fakt, że pracuje w hałasie często dla innych profesji niewyobrażalnym. A
      urzędnik ma po fajrancie wolne. Więc zanim zaczniesz mówić o skandalu, to choć chwilę pomyśl.
    • Gość: a19 IP: *.crowley.pl 17.01.06, 16:32
      Skoro nie masz zielonego pojęcia o pracy nauczyciela to po prostu nie
      wypowiadaj się na ten temat. Z tego co piszesz gó.. o niej wiesz. Spróbuj i
      dopiero wtedy zabieraj głos.
    • Gość: Joanna IP: *.makronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 07:45
      Widać Twoi tacy byli, bo nie wyuczyli Cię na Człowieka. A może byłeś
      niewyuczalny?
    • Gość: Nauczyciel IP: 80.48.231.* 18.01.06, 16:20
      Nierobem to moze ty jesteś!! Każdy sądzi wg siebie!!! Przezyj nierobie miesiac
      w szkole z młodzieża, ktora nie widzi przyszlości, ktorej wszystko sie
      nalezy... to zmienisz zdanie!!!!!!!!!!!
    • Gość: kloff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:01
      To już nie tylko nienawiść,to brak zdrowego rozsądku.Pomyśl,czy ucieszy
      Cię,jeśli Twoje dzieci będą uczyli nauczyciele sklerotycy!!!!!!!!
    • Gość: janka IP: *.internet.v.pl 20.01.06, 10:12
      Ostatnio w przerwie światecznej usłyszałam: n-le to mają fajnie, tyle wolnego.
      Od 27.12 do 30.12 siedziałam w tej fajnej przerwie światecznej i każdego dnia
      sprawdzałam matury próbne, musiałam się mocno skupić i całe szczęście, że byłam
      cały czas sama w domu; zaczynałam o 8.00 i kończyłam o 20.00, z małymi
      przerwami na kawę. Cztery dni, policzmy w zaokrąleniu po 10 godzin. To były
      tylko matury, sprawdziany jeszcze leżą, z każdej klasy po kilkanaście
      wypracowań, czasami zastanawiam się, czy to, co robię, jest normalne...
      Chcę założyc rodzinę. Jak ja to wszystko pogodzę?
      A jeszcze rózne konkursy i szereg działań nauczycielskich, o których piszą
      tutaj inni. I kiedy tak o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że zawód ten
      powinien chyba zostać odarty z pewnego fałszywego etosu, rodem z pozytywizmu.
      Od nauczyciela wymaga się wielu działań gratis. Po prostu, bo jest nauczycielem
      i zalezy mu na rozwoju jego wychowanków. Powinien byc szczęsliwy, kiedy oni są
      szczęsliwi. Dobrze, to wszystko prawda. Ale za te przepracowane godziny trzeba
      godziwie zapłacić. A tego u nas nie ma, tylko się mówi o odpowiedzialności
      nauczyciela i o tym, że jest wychowawcą, to powinien ... ( i się zaczyna,
      łącznie z propozycjami, że powinien chodzić za uczniami i sprawdzać w jakich
      klubach siedzą i co robią, dlaczego? bo jest wychowawcą)
      Myslę, że gdyby ktoś chciał ze mna podpisać uczciwy kontrakt, w którym zapłaci
      za większość przepracowanych godzin, to bym się zgodziła. Jestem przekonana, że
      byłoby to bardziej opłacalne niż teraz. Np. ile dostałabym za pięciodniową
      wycieczkę? Za przygotowanie sprawdzianów? Za sprawdzenie wypracowań - czasami
      jedno 6 - 8 stron A4 ? Za przygotowanie wielu dokumentów ?

      Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy borykaja się z podobnymi problemami
      i pomimo wszystko wierzą w sens własnych działań.

      janka
    • Gość: Oskar107 IP: 83.238.68.* 22.01.06, 12:08
      Nauczyciele to nieroby??? Głupi jest ten kto tak pisze. Powinien się leczyć u
      psychiatry. Rozejrzyjcie się co robią na przyklad urzędnicy znudzeniu
      układaniem pasjansa i spijający kawusię. Tak, ale oni przecież nudzą się przez
      40 godz.-są więc usprawiedliwieni. A leśnicy? Ciagle spacerujący lub
      rozbijajacy się terenówkami po lesie, oddychając świeżym powietrzem? Ale oni
      tez obijają się przez 40 godz. A Policjanci wożący swoje dupska służbowymi
      pojazdami? A politycy? A księża? Ale nauczyciele to przecież nieroby!!! Uczyć
      się trzeba było żeby pracować w takim luksusie, a nie zazdrościć!!! Zapraszam
      do jakiejkolwiek szkoły w godzinach pracy a nie wyrażać durne i głupie opinie!
      Z ubolewaniem obserwuję głupotę pewnej części naszych rodaków. Życzę, aby każdy
      wyrażający takie opinie oberwał od jakiegoś małolata w pysk, wtedy może ludzie
      oprzytomniejecie i zauważycie jaka choroba trawi polską rozpuszczoną młodzież
    • Gość: kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 22:47
      Dlaczego więc nie jesteś nauczycielem?Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
    • lutekstg 17.01.06, 09:01
      Mam niezłą pracę(nie w szkolnictwie) i niezłe zarobki(miesięczne) ale moja
      żona, nauczycielka (jeżeli przeliczyć nasze zarobki na stawki godzinowe) ma
      zarobki prawie o 1/3 większe niz moje. Poprostu wymiar roczny czasu pracy
      nauczycieli wynosi tylko 1/3 czasu w innych zawodach. O przygotowywaniu się do
      lekcji to mit. Jakie przygotowania musi podjąć nauczyciel po studiach
      matematycznych aby w podstawówce uczyć rachunków? Ja, w moim zawodzie musze
      permanentnie się uczyć i poświęcam na to min. 3 godz. dziennie, inaczej po 2
      latach mógłbym iść do muzeum techniki jako eksponat.
    • Gość: Franek IP: *.toya.net.pl 17.01.06, 10:27
      Szczerze współczuję szkole, w której pracuje Twoja żona (rozumiem, że na jej
      podstawie oceniasz przygotowywanie się do zajęć). Po pierwsze: zajęcia te nie
      są dla nauczyciela, a dla dzieci - więc musisz się przygotować pod kątem
      sposobu przekazywania wiedzy (taki Jaś Kowalski jeszcze nie skończył studiów i
      ma problem z liczeniem - palce nadal są potrzebne; po drugie: musi tak dobrać
      materiał, by nauczyć wszsytkich (lub prawie wszsytkich)- to się nazywa
      indywidualizacja. A tak szczerze - ilu z nas ma problem z wytłumaczeniem lekcji
      swojemu dziecku? I to jednemu - a nauczyciel ma ich 30-tkę. Dobry będzie się
      przejmował i przygotowywał (zastanawiał, dobierał metody, zakres materiałów
      itp. w każdej klasie jest to inaczej). Zły oleje i poda wszystko w formie
      wykładu (zrozumiałeś - dobrze, nie rozumiesz - jesteś głąb). Dobremu
      doświadczenie ułatwia przygotowanie, ale go nie eliminuje. Oczywiście zaraz
      usłyszę, że nie ma takich nauczycieli. Pracuję z dzieć niepełnosprawnymi. Jako
      wychowawca wiem, że odrabianie z nimi prac domowych to tłumaczenie n-ty raz
      tego samego na różne sposoby (za którymś tam razem chwytają). Mając kilka
      (naście) osób w grupie zajmuje to kilka godzin i wiele nerwów (tu nie mogę się
      przygotować, bo nie wiem, co moi koledzy w szkole polecą wykonać "w domu"). Do
      tego zajęcia tematyczne, wycieczki, imprezy, comiesięczne rady pedagogiczne (a
      często i więcej - szkoleniowe, klasyfikacyjne itp). I tak przez przypadek mamy
      24 godziny pensum (zegarowe, bez przerw - nie wszyscy nauczyciele mają
      jednakowe pensum). Odnośnie dokształcania się, my także musimy permanentnie się
      dokształcać (mam w tej chwili podwójne studia podyplomowe - oprócz
      kierunkowych - oraz dwa kursy kwalifikacyjne, nie liczę kilku rocznie kursów
      WODN-u oraz szkoleń wewnętrznych. A dochodzi jeszcze tzw. koła
      samokształceniowe. Oczywiście sami za to płacimy (tylko niewielką część
      refunduje szkoła). W zamian otrzymuję 1300 na rękę po 15-u latach. Czy to dużo?
      Porównaj w tym momencie wymagania lekarzy (5 000 brutto). A nauczyciel zgodzi
      się i na pensum 32 godziny. Pod warunkiem, że zachowa swoją stawkę godzinową.
      Przecież wtedy wzrośnie mu pensja i ubezpieczenie. Ale wszyscy by chcieli, by
      pracował za 5 słotych za godzinę. A 30 złotych bierze student za korki od
      jednego dziecka (to niska taryfa).
    • Gość: nie_nauczyciel IP: *.net.autocom.pl 17.01.06, 10:35
      nareszcie jakiś sensowny głos !
    • swoboda_t 17.01.06, 12:33
      Lekarze 5000 brutto?? HAHA!! Konkretny przykład - moja znajoma po chyba ponad
      30 latach pracy zarabia ok. 1400 na rękę. Specjalizacja dwójka, jeśli się nie
      mylę. Umierające na raka dzieci, czasem agresywni i/lub przemądrzali rodzice,
      niekompetentni urzędnicy NFZ. Ona nie ma prawa do wcześniejszej emerytury.
      Pytam, dlaczego jest gorsza od nauczycieli??
      --
      www.chorzow.schronisko.com/
      Dla Leppera
      "Program pisiorków nie przewidywał tworzenia nowych wartości tylko solidarny
      podział istniejącej biedy"
    • jardya 17.01.06, 13:00
      A ile bierze "dochodów nieopodatkowanych" ?
    • Gość: kasia IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:14

      złośliwy stereotyp , bardzo niesprawiedliwy
    • Gość: Franek IP: *.toya.net.pl 17.01.06, 16:12
      Wybacz, ale albo przyjechałaś z "dalekiego kraju", albo zupełnie nie
      orientujesz się w sytuacji ekonomicznej finansów publicznych. Toż od ponad
      miesiąca wałkuje sie sprawa NFZ i ewentualnego protestu lekarzy. A pierwszym
      ich wymaganiem jest kolosalne zwiększenie nakładów na służbę zdrowia (z czym
      zgadzam się), z których głównie finansowano by podwyżkę pensji do minimum 2
      średnich krajowych (to własnie 5000 brutto) - z tym ostatnim oczywiście się nie
      zgadzam. Niech wezmą więcej z podatków na leczenie, ale na LECZENIE, nie na
      podwyżki do tego poziomu. Jak panowie w białych kitlach komentują to odsyłam do
      www.mp.pl/kurier/index.php?aid=27376/&l=663&u=3489018&_tc=810D6B708B0047F9BA2B0DB75FDC7ACA
    • Gość: aa IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 17.01.06, 10:56
      Ja pół wczorajszego feryjnego dnia spędziłam na szykowaniu materiałów na
      lekcję. Zaraz gnam do szkoły (ferie) i dalej bedę nad tym pracować. to zawód w
      którym trudno przestac myśleć o pracy i uczniach. Mam skończone wyzsze studia,
      studia podyplomowe x 2, kurs kwalifikacyjny też x2. zarabiam 1500 na
      rekę.Oczywiscie znam takich, którzy się nie przejmują. Ale tacy są we
      wszystkich zawodach i co z tego wynika - nic.
    • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:38
      fajnie mieć ferie...:)
    • Gość: Belferka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:18
      W tym rzecz, że nie da sie przeliczyć pracy nauczyciela na stawkę godzinową,
      może z wyjątkiem nauczycieli WF lub katechetów bo oni zazwyczaj rzeczywiście
      przychodza na godziny i nie mają ani wychowawstwa, ani obciążeń przedmiotowych.
    • Gość: wikal IP: *.retsat1.com.pl 17.01.06, 13:53
      Jeśli uważasz, że wystarczy skończyć studia na piątkach, by nie było potrzeby
      przygotowywania się do zajęć, jesteś w wielkim błędzie. Wręcz przeciwnie - duża
      wiedza często przeszkadza w dobrym uczeniu, bo nauczycielom wszystko wydaje się
      ważne, a możliwości przyswajania wiadomości przez uczniów są ograniczone.
      Zadaniem nauczyciela nie jest przekazanie tej ogromnej wiedzy, jaką wynosi ze
      studiów, ale przekazanie jej w odpowiedni sposób, w dodatku selektywnie. To
      jest właśnie sztuka i dlatego nauczyciele przygotowują się do lekcji. Młodemu
      człowiekowi po studiach nałatwiej będzie sie pracowało w liceum, najtrudniej w
      podstawówce. Pownieneś o tym wiedzieć mając żonę nauczycielkę. Jeśli ona
      rzeczywiście nie przygotowywuje się do zajęć, a jedynie wykorzystuje swoją
      wiedzę, to sorry, ale jej uczniowie niewiele umieją.
    • Gość: Basia IP: 213.25.48.* 13.02.07, 23:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 17.01.06, 10:52
      Ich wykształcenie nie jest juz niczym wyjatkowym, teraz żeby dostać się gdziekolwiek do pracy trzeba mieć co najmniej średnie. A z poniżającymi pensjami to dajcie spokój, kto z normalnych ludzi zarabia powalająco więcej, ci co zarabiają naprawdę duzo to albo koledzy z klucza, albo pracujacy po 10, 12 godzin na dobę.
    • Gość: magie IP: *.pai.net.pl 17.01.06, 10:59
      > Ich wykształcenie nie jest juz niczym wyjatkowym, teraz żeby dostać się gdzieko
      > lwiek do pracy trzeba mieć co najmniej średnie.

      To prawda, dużo osób ma wyższe wykształcenie... ale nauczycielem nie można być
      po "Akademii Pana Kleksa" tylko po skończonych studiach na państwowej uczelni, a
      tam nie zdaje się egzaminów tylko dlatego, że płaci się za studia. No i nie ma
      chyba nauczycieli, którzy mnają średnie wykształcenie... Wykształcenie wyższe +
      pedagogiczne to jest dopiero warunek sin equa non,
      żeby w ogóle rozpocząć pracę nauczyciela. Czyż nie tak...?
    • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 18.01.06, 10:00
      Z tymi państwowymi to bym nie przesadzała. A wbrew pozorom jeszcze są nauczyciele ze średnim, na gwałt kończący studia, bo (Chwała Bogu) zmieniły się przepisy.
    • jardya 17.01.06, 11:06
      Bredzisz i nie wiesz o czym piszesz ... widać że ze szkolnictwem skończyłaś na
      szkole średniej skoro to dla Ciebie wystarczający poziom ...

      Albo współczuję nauczycieli
    • Gość: sollers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:19
      banialuki
    • Gość: Emeryt IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:12
      Ktos napisal,ze teraz kombinuje sie przy emeryturach nauczycieli.Uwazam,ze
      dawno powinno sie "zakombinowac" przy ich emeryturach.To nie sprawiedliwe,zeby
      odchodili na emeryture wczesniej niz inni urzednicy panstwowi.teorie
      o "wypalaniu sie" zawodowym to jeszcze jedna bajka stworzona przez nich
      samych.Powinni pracowac 40 godzin tygodniowo,tak jak inni.Praca w domu to ich
      wlasna teoria.Protestuje przeciw jakims przywilejom dla grup
      zawodowych.Rozumiem gornikow i innych pracujacych fizycznie na budowach,ale
      nauczyciele???
    • ziuta111 17.01.06, 15:46
      Emerycie, jak można wypisywać takie głupstwa? Pokaż mi choć jednego górnika,
      który mógłby pracować jako nauczyciel? A każdy zdrowy fizycznie nauczyciel w
      try miga nauczyłby się pracować jako górnik. I to jest ta różnica. Górnik jest
      zwykłym pracownikiem fizycznym i wykonuje nieskomplikowaną fizyczną pracę.
      Ty sam górnikiem mógłbys być a nauczycielem nie. Dotarło coś do ciebie?

    • Gość: Ewa IP: *.telpol.net.pl 17.01.06, 18:51
      jesteś zwykłym głupkiem jesli myslisz że pracujemy 18 godzin tygodniowo. Mam 1
      klasę Sp poprawiam dziennie! 27 zeszytów prac ćwiczeń , kosztem moich wlasnyuch
      dzieci.... ale paplać to kazdy wredny potrafi!!!!!!!!!!!1
    • lousville 17.01.06, 19:00
      Chciałam jeszcze poruszyć w tej uroczej i miejscami na bardzo wysokim poziomie
      dyskusji jeszcze jeden wątek.
      Uczę w 7 klasach. Uczę 182 dzieci. Nie będę w stanie robić tego samego za lat 25.

      Nie będę w stanie zarządzać klasą 26 drugoklasistów, gdzie Kazia boli brzuszek,
      Karol nie ma książki i płacze, Ania jeszcze nie zjadła śniadania, Pawełek i
      Gawełek biją się o żeton z paczki chipsów, Zosia chce siusiu, a Jacuś
      powiedział Kasi brzydkie słowo na d ..... :))))
    • Gość: miki IP: *.gdynia.mm.pl 17.01.06, 19:10
      zawód nauczyciela do ochroniarza (szanując pozostałych ochroniarza- no może nie
      wszystkich) .... właściwie to nie ... po prostu brak mi słów,
      kolego od tego jakich nauczycieli będziemy mieli w dużej mierze zależy co ten
      naród i gdzie będzie znaczył w przyszłości, a to kto stoi przy kasie w Tesco mam
      głęboko w ...
    • Gość: Critic IP: 150.254.90.* 17.01.06, 12:51
      A owszem kombinują przy emeryturach, bo górnikom obiecali złote góry, więc komuś
      muszą zabrać, żeby im dać. A nauczyciele to nie hołota, która przyjdzie pyszczyć
      pod Sejm i demolować wszystko na swojej drodze.
    • Gość: eli IP: *.innet.insite.pl 17.01.06, 13:09
      Nauczyciele to chyba uwazaja ze sa lepsi i wazniejsi niz reszta spoleczenstwa.
      A po za tym niestety takie jest zycie ze wyksztalcenie nie zawsze idzie w parze
      z zarobkami. Ale czy wy nauczyciele zazdroscicie ludzą co pracuja po 10, 12 h
      dziennie i za to maja ten grosz wiecej. A po za tym znam wielu nauczycieli co
      ucza w kilku szkolach naraz i bardzo duzo zarabiaja. Po prostu jak kogos stac
      na wysilek to ma.
    • Gość: Mrużka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:39
      "drogi" Nauczycielu Pracownica Szkoły ma świętą rację - my pracownicy
      administracyjni pracujemy po 40 godzin tyg i więcej żebys miał własciwe warunki
      pracy, żebys mógł zarabiać godziwe pieniądze za 18 godz nauczycielskiego pensum
      czyli za 13,5 godz faktycznie wykonywanej pracy w tygodniu, żebyś dostawał
      wynagrodzenie urlopowe, wczasy pod gruszą, żebyś mogl iść na roczny urlop dla
      poratowania zdrowia, żeby Ci opłacano doskonalenie zawodowe i żebyś mógl mieć
      ferie, wakacje i inne przywileje, ktorych inne grupy zawodowe nie mają
    • belferrr 17.01.06, 15:35
      No jasne! Powinni te stare belfry pracować aż do śmierci! Tyle wolnego! Taka
      wspaniała praca!Tyle satysfakcji z pracy!Taka duża pensja! TYLKO KTO Z TAKIM
      DZIADKIEM by chciał mieć lekcje ??? ręka do góry! W reklamie nauczycielka się
      wydziera na uczniów-a kto ma tyle cierpliwości do rozbrykanych dzieci i
      uczniów, którym NIC się nie chce? Często nie macie cierpliwości do swoich 1-2
      dzieci, a taki belfer musi dac sobie radę z całą gromadką.Można dyskutować o
      pracy w szkole TYLKO WTEDY, gdy samemu się ją poznało-inaczej się NIE
      ZROZUMIE.Zapraszam wszystkich na dużą przerwę do dowolnej szkoły...
    • Gość: buziaczek IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 17.01.06, 15:42
      TO SKANDAL !!!!!!!!!więcej mają wolnego niż pracy a zarobki większe od górników
      pracujących pod ziemią na kolanach.Mam 2{bardzo dobrych } nauczycieli w
      rodzinie i wiem jak jest w szkolnictwie.Niech nauczyciele lepiej cicho
      siedzą.Niech pracują tak jak wszyscy.
    • Gość: Piotr IP: *.ib.com.pl / 82.160.127.* 17.01.06, 18:16
      Do tych wszystkich co tak opluwają nauczycieli. Kto was zmusza do chodzenia do
      szkoły, możecie z niej w każdej chwili zrezygnować. Dziś zawód Nauczyciela
      wymaga nie tylko studiów wyższych, ale dokształcania się podyplomowego na kilu
      innych kierunkach. Zawód nauczyciel, to najwszechstronniej wykształcona grupa
      społeczna. Do pałki wystarczy siłownia i po 15 latach machania jest emeryturka.
      Nie zazdrościć nauczycielom. Więcej szacunku, bo gdyby nie oni dziś zamiast
      komputera używalibyście kielni.
    • Gość: binio IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.01.06, 19:45
      Zapewne chodziło Ci o ilość wyjeżdżonych kwitów. Ilość ukończonych fakultetów
      nijak nie przekłada się na zasób wiedzy jaką posiada przeciętny nauczyciel.
      Uczelnie pedagogiczne to prawdziwe wylęgarnie magistrów.
    • obi76 17.01.06, 08:48
      Droga Pracownico Szkoły - kto ci bronił się kształcić i zostac nauczycielem??
      Miałabyś teraz jak piszesz 180 dni wolnego w roku i pracowałabyś 18 godzin
      tygodniowo :)

      P.S. Jak nie masz pojęcia o czym piszesz to lepiej tego nie rób.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 08:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: nauczycielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:31
      Proponuję pójść do pracy w szkole chociaż na 1 krótki ( 180 dni) rok i sprawdzić
      jak to jest z tymi 18 godzinami. Tyle godzin pracujemy z dziećmi w szkole, a ile
      poza pracą z uczniami? Tego nikt nie policzył, bo mu się nie chce. Mitem jest
      to, że nic nie robimy. Sprawy wychowawcze, (bo wychowujemy cudze dzieci,
      zwłaszcza te, których rodzice nie maja dla nich czasu, ciepła i serca, bo robią
      w biznesie i kasa im przesłania wszystko), przygotowanie lekcji, niekończące sie
      dokształacanie za własne pieniądze, przygotowanie imprez szkolnych i klasowych i
      wiele, wiele innych spraw zajmuja nam co najmniej tyle samo, jeśli nie więcej
      godzin. Nie wierzycie? Sprawdźcie sami. Zapraszam w imieniu wszystkich
      nauczycieli. Oby w Polsce były tylko takie nieroby jak nauczyciele, myślę, że
      nasz kraj wyglądałby zupełnie inaczej. Pozdrawiam wszystkich parcusiów z 40
      godzinnym tygoniem pracy :)
    • Gość: oli IP: *.innet.insite.pl 17.01.06, 13:26
      a mysli pani ze jak sie jak sie pracuje w biurze to sie pracy do domu nie
      zabiera? I ze nie tzreba sie doksztalcac.
    • Gość: Anna IP: *.stansat.pl 18.01.06, 12:18

      brawo, tak jest jak piszesz. Pracowałam kiedyś nie w szkole, wtedy popołudnia
      miałam wolne, teraz cały cas mam wypełniony pracą, albo sprawdzam, to co było,
      albo przygotowuję sie do tego co będzie
    • Gość: Delfina IP: 217.197.76.* 17.01.06, 09:42
      osoby najgłośniej "szczekające" na nauczycieli. Zaręczam, że nie
      wytrzymalibyście tygodnia pracy w gimnazjum. Wielu ludzi uważa, że nauczyciele
      mają tak dobrze, jednak niewielu chce wykonywac ten trudny zawód. Dlaczego?
    • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:43
      ..bo można po studiach robić inne rzeczy za 1500 i nie narzekać, że tragedia?:)
    • Gość: Pedro IP: *.autocom.pl 17.01.06, 12:21
      No właśnie nauczyciele z powołaniem nie nażekają na swój zawód bo go kochają. To nie moja wina że ten czy tamten nie mógł znaleźć pracy więc poszedł uczyć do szkoły. Jest takie stare przysłowie: Kto umie ten pracuje kto nie umie ten uczy. Na przykładzie moich znajomych widze że to prawda.
    • Gość: Delfina IP: 217.197.76.* 17.01.06, 12:30
      A na twoim przykładzie widac, że kto robi byki w języku ojczystym nie powinien
      pouczac nauczycieli. Smutne lecz prawdziwe
    • swoboda_t 17.01.06, 12:36
      Takich widać miała(a) nauczycieli...
      --
      www.chorzow.schronisko.com/
      Dla Leppera
      "Program pisiorków nie przewidywał tworzenia nowych wartości tylko solidarny
      podział istniejącej biedy"
    • Gość: Delfina IP: 217.197.76.* 17.01.06, 14:09
      Nie sądzę, ortografii można nauczyc się przede wszystkim poprzez czytanie i
      zapamiętywanie wzrokowe, sęk w tym, że większośc tzw. "inteligentów", którzy
      teraz wykrzykują swoje oburzenie na forum, nie przeczytała w swoim życiu zbyt
      wielu pozycji i ma teraz problemy z poprawnym forułowaniem wypowiedzi. Ja
      nauczycieli miałam różnych, jednych wspominam dobrze, innych gorzej, ale życzę
      im dobrze i wychodzę z założenia, że nie tylko nauczyciel musi chciec, aby były
      efekty nauczania, ale przede wszystkim uczeń
    • emba5 17.01.06, 10:02
      Przeczytałam ten post i pozostałe. Proponuję tym wszystkim, którzy nie byli w
      szkole od czasu jej ukończenia(i to wiele lat temu), by spędzili w niej tylko
      jedną dużą przerwę!!!
      Żal mi tych, którzy wypisują brednie, a nie znają faktów. Osoby te nie powinny
      zabierać głosu.
    • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:19
      Mam wrażenie, że autor nie bardzo wie o czym pisze - kilka sloganów
      zaczrpniętych z popularnych gazetek to jeszcze nie cała prawda. Jeśli to taka
      sielanka to może warto popracować w szkole - ja pracuję i nie narzekam, ale
      takie wypowiedzi mnie śmieszą.
    • Gość: Nauczycielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:07
      A co zazdrości Pani???Trzeba było się kształcic na nauczycielkę a zobaczyłaby
      Pani co to za "miód"!!!Widać- mimo, ze jest Pani pracownica szkoły , to zapewne
      nie jest Pani nauczycielem!!!Trzeba było się uczyć, to by Pani nie zazdrościła
      innym( jesli jest czego zazdrościć!!!), a nie się wypowiadać w ten sposób i tym
      samym potwierdzać to, co tu napisałam. Pozdrawiam!!!
    • Gość: Belfer IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.06, 13:30
      Jesli uwazasz ze nauczyciele maja tak fajnie to nic nie stoi na przeszkodzie
      zebys sama zostala nauczycielka i wtedy porozmawiamy, a tak powielasz tylko
      bzdury ogolnie rozpowiadane w niezbyt zaszczytnych kregach polskiego
      spoleczenstwa.. a tak na marginesie nie polowe roku maja nauczyciele wolna,
      wiec nie rzucaj tutaj "pracownico szkoly" populistycznymi haslami, a moze
      powinnas jednak zamiast bezsensownych wywodow na tematy o ktorych nie masz
      pojecia zajac sie lepiej nauka.. no bo jak bylas tylko 180 dni w roku w szkole
      to dzisiaj widzimy tego efekty, przykre, ale to jest rzeczywistosc..
    • Gość: izabela IP: *.innet.insite.pl 17.01.06, 14:00
      Ludzie kazdy ma swoj zawod i zadna praca nie jest lekka -za lezenie nie płacą.
      I dlatego wszyscy powinni byc rowno traktowani(i tu nie chodzi o wyksztalcenie -
      bo studia to nie tylko nauczyciele koncza).Oczywiscie zgadzam sie ze sa pewne
      ciezkie warunki pracy np. w hutach ,pod ziemia ,w styczności ze środkami
      chemicznymi , czy tez zawody w ktorych w pewnym wieku ludzie nie powinni juz
      wykonywac(pilot, kierowca autobusu itp) bo moga stwarzac zagrozenie.
    • Gość: ag IP: *.atol.com.pl 17.01.06, 13:34
      a pozostali ok.220 dni ktoś zapomina o niedzielach, sobotach, swietach i
      urlpoach
    • Gość: 1944 IP: *.man.rsk.pl 23.01.06, 18:58
      Ta pani nie wie co pisze.Jeżeli jest pracownicą jakiejkolwiek szkoły, to nie
      pisałaby wierutnych bzdur.
    • untochables 17.01.06, 07:57
      faktycznie jeśłi chodzi o czas ich pracy to zbytnio sie nie napracują
      może w okresie matur albo końca semestru
      ale nie ma co im wytykać ich zarobki są relatywne do czasu i jakości ich pracy
      czyli w większości przypadków marne

      --
      Korea Północna - zdjęcia z mojej podróży

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=24924207
    • Gość: naka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:01
      Wcześniejsze emerytury ile jeszcze przywilejów dostaną biedni nauczyciele ,
      które grupy zawodowe mają urlopy zdrowotne, tyle wolnego w roku,itp,może już
      dosyć przecież my wszystcy za to płacimy
    • dogun 17.01.06, 08:26
      Przypominają mi się pewne słowa... "Zawsze takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie". I poniekąd jest to rola nauczycieli. A już od dłuższego czasu obserwuję, jak całe społeczeństwo solidarnie psioczy na nich, bo pracują mniej i mają dużo wolnego. Owszem, może i mają mało godzin pracy w tygodniu, jednak nikt nie bierze pod uwagę np. serii debilnych kursów, w których muszą brać udział (i za które w większości muszą sami zapłacić - czasami całkiem sporo), całego tego idiotycznego awansu zawodowego. I zapewniam, że praca w szkole nie jest łatwa. Wykonywałem inne, czysto fizyczne zawody (w wakacje). Po 4 godzinach w szkole jestem bardziej zmęczony niż po 8 godzinach pracy np. w piekarni. Zatem ludzie, którzy uważają że praca w szkole jest łatwa, lekka i przyjemna albo niewiele mieli do czynienia ze szkołą, albo nie znają żadnego nauczyciela. Stopień bezczelności (i bezkarności) uczniów w obecnych czasach nie zna granic, i trzeba mieć stalowe nerwy, aby wytrzymać niektóre teksty ze strony dziecka (do tego nie można ostro zareagować, bo to już będzie znęcanie się). No i nie widzę jakiegoś ponad 60-letniego pana (tudzież pani) użerającego się z gimnazjalistami.
    • behemot68 17.01.06, 08:56
      No pewnie, zabrać nauczycielom! Oni przecież nie najadą warszawy jak sól ziemi czarnej, zdobywcy czrnego zlota kaczorów górnicy ukochani
    • Gość: styropian IP: 81.219.149.* 17.01.06, 13:05
      No właśnie i dlatego trzeba Wam zabrać. W tym Kraju trzeba mieć coś
      do "powiedzenia" i aby być zrozumianym należy rozmawiać językiem górników, więc
      trzeba demolować, palić i burzyć w obronie swoich przywilejów. Nauczyła
      tego "Solidarność" i stało się to jedynym zrozumiałym językiem rozmowy
      z "WŁADZAMI".
    • Gość: Urawnilowka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.01.06, 08:53
      ...-takie i inne madrosci glosila nauczycielka ze Wschodniej Sciany.
      W Trojmiescie "pani" podzielila dzieci w klasie na trzy grupy- te nielubiane
      trafily do brygady sprzataczy, inny "profesor" od przedsiebiorczosci (synalek
      pani dyrektor) zbluzgal usprawiedliwiajaca sie uczennice. I co? - jeszcze sie
      im przywilejow zachciewa?
    • Gość: gm IP: *.net / 83.16.165.* 17.01.06, 09:09
      Czy to znaczy że pogorszenie warunków dla nauczycieli podniesie poziom
      nauczania , czy wrecz przeciwnie-spowoduje selekcje negatywną?
    • Gość: Ewa IP: *.lomza.mm.pl 17.01.06, 14:53
      Czy na pewno, ta matka nie powycinała fragmentów. Moim zdaniem o tej
      nauczycielce powinni wypowiedzieć się wszyscy (większość)jej dotychczasowi
      uczniowie. Nikt mi nie powie, że przez 20 lat pracy, gdy nie było skarg na tą
      panią , ona źle uczyła. Dlaczego wierzy się jednej osobie, która mogła
      sfabrykować nagranie. Uważam, że nagrywanie rozmowy z jakąkolwiek osobą (nie
      karaną) bez jej wiedzy powinno być zbronione. Tylko prokuratura i policja
      powinni mieć do tego prawo.
    • Gość: MM IP: *.proxyconn.net / 38.119.116.* 17.01.06, 15:50
      Za duzo jest tych przywileji dla nauczycieli. Wydluzony ( i to bardzo ) urlop
      powinien starczyc. Dla najlepszych nauczycieli licealnych powinny byc
      mozliwosci podwyzszenia pensji, tak jak to bywa w prywatnych szkolach. I
      koniecznie podniesc trzeba poziom ich wyksztalcenia, bo sa momenty, gdy
      czlowieka porazaja nauczycielskie konwersacje z wychowankami. No ale nikt
      przecioez przez dlugie lata nie promowal inteligencji a krolowala sluzalczosc i
      posluszenstwo. Dyrektorze szkol byli czesto z nadania partyjnego i pilnowali,
      zeby nikt ich nie przeskoczyl. Dobrzy nauczyciele tracili prace, albo
      odechciewalo im sie wszystkiego i przechodzili na wczesniejsza emeryture. Ta
      byla tak nedzna, ze utrzymywali sie z korepetycji i wiadomo bylo, ze dzieci,
      ktorym dawali oni wlasnie korepetycje byly najlepszymi uczniami. Znam dwa takie
      przypadki z Warszawy i jeden z Gdanska. To byl ten caly chory system, ktory
      przez te chorobe zostal oslabiony na lata. Trzeba caly ten system zmienic,
      takze i emerytury i wolne dni.
    • id999 17.01.06, 17:33
    • obi76 17.01.06, 08:55
      ekspert się odezwał ;) gdyby nie Ci nauczyciele to bys teraz pewnie machał
      łopatą a internet dla Ciebie pozostawałby w sferze marzeń bądź był czymś bardzo
      dziwnym i nieznanym.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 09:01
      nauczycielom zawdzieczam wiesz co ? nic

      sam sie nauczylem jezykow komputera programowania
      a w bibliotece spedzilem wiecej godzin niz w szkole
      szkola to strata czasu a spedzanie czasu z cieplymi facecikami czy starymmi
      pannami udajacymi profesorow to absurd.
      popatrz kto idzie na WSP ostatnie tluki tacy co nie maja szans sie dostac i
      skonczyc normalnych studiow.
      nauczyciele to nieroby i dostaja odpowiednia do tego place
      wczesniejsze emerytury dla tych leni to zart
    • Gość: Aga IP: *.ssm.lama.net.pl 17.01.06, 09:22
      I właśnie o to chodzi żebyś wiedział jak się uczyć, gdzie szukać wiadomości
      itp, jak za dużo pamięciowej nauki źle, jak trzeba samemu poszperać w źródłach
      źle. Ale wejdź na przerwie do szkoły na 5 minut to głowa ci spuchnie od razu.
      Rodzice po minucie mówią :'Jak tu można wytrzymać?'
      Ok, będę pracować do kiedy będę miała siłę bo mimo takich opini jak tu na forum
      lubię tę pracę i wielu moich uczniów potrafiłam zarazić pasją do swojego
      przedmiotu.
      Sami jednak przyznajcie z ręką na sercu jak traktowaliście nauczycieli
      starszych niz 50 letnich?
      Wbrew twojej opini nie wszyscy nauczyciele kończą WSP, są też inne uczelnie
      choćby UJ, a poza tym człowiek wykształcony wie, że uogólnić można wszystko..
      Mimo wszystko pozdrawiam tych święcie oburzonych bliźnich.
      Aga
    • obi76 17.01.06, 09:52
      Wiesz co z logicznym myśleniem tez u Ciebie słabo. Wiesz gdzie być spędzał ten
      czas, który spędziłeś nad książkami i w bibliotece?? Na budowie machając łopatą.
      Wiesz dlaczego?? Bo gdyby nie Ci nauczyciele to byś w życiu nie nauczył sie
      czytać i pisać.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 10:35
      tego akurat nauczyli mnie rodzice
      nie bredz
    • obi76 17.01.06, 10:42
      a ich kto?? tez ich rodzice?? i tak mozemy się cofac do tyłu, aż do momentu
      gdzie ktoś wreszcie musiałby ich nauczyć i to będzie nauczyciel :)
    • Gość: Delfina IP: 217.197.76.* 17.01.06, 09:55
      o90, chyba jesteś jakimś frustratem! Czytac i pisac też się sam nauczyłeś? A
      języki obce? Nie mów, że na studia pedagogiczne idą sami nieudacznicy, bo tak
      nie jest. Generalizujesz i obrażasz wiele osób, zupełnie niepotrzebnie.
      Ukończyłam filologię nowożytną, uczę języka w szkole i na kursach i nie jest
      tak, że do niczego innego się nie nadaję, tylko po prostu jestem dobrą
      nauczycielką, w ten sposób się spełniam. Jest wiele osób takich jak ja. Miałam
      okazję niejednokrotnie w czasie studiów pracowac za granicą i byłam cenionym
      pracownikiem. Mogłam zostac, ale wróciłam. Jednak jeśli praca nauczyciela
      stanie się zupełnie nieopłacalna, nie będę się zarzynac i wyjadę. Ja sobie
      poradzę, pytanie, jaki frustrat przyjdzie do pracy w szkole bez ŻADNYCH
      przywilejów ani prestiżu?
    • Gość: nusiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:48
      Dziś wymagania w stosunku do nauczycieli są bardzo wysokie. Ktoś, kto ukończył
      tak wyśmiewaną WSP musi uzupełni swoje kwalifikacje. Wielu kończy studia
      podyplomowe płacąc za nie z własnej kieszeni (niemałe pieniądze!!!!)I
      rzeczywiście taka opinia "wyraża opinię o orientacji piszącego w sprawach
      szkoły". Bo przecież nioc łatwiejszego - skrytykowa i już!
    • Gość: b-ka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:03
      Masz rację. Wiele godzin spędziłeś w bibliotece. Tam też nauczyłeś się wielu
      potrzebnych rzeczy. Nauczyciele przedmiotu walczą tylko o swoje sprawy.
      Zapominają o innych grupach zawodowych pracujących w szkole. Nauczyciel
      bibliotekarz od dawna musi posiadać dwie specjalności (pedagogiczną i
      biblioteczną)a mimo to ciągle jest najniżej uposażonym pracownikiem
      pedagogicznym w szkole o najwyższym pensum i najniższej stawce godzinowej. Do
      tego jeszcze obecna biblioteka nie jest biblioteką w dawnym tego słowa
      znaczeniu. Obecnie to centrum multmedialne, w którym powinien pracować (w
      jednej osobie) specjalista od informacji naukowej, pedagogiki i informatyki.
      Cenię nauczycieli ale wiem też, że nie widzą oni nic innego prócz swojego
      przedmiotu i swojej klasy. Nauczyciele walczcie ale o mniejszość zawodową też.
    • Gość: nauczycielka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 15:13
      Jestem zdruzgotana, czytając większość tych postów.gdy 25 lat temu zdawałam
      egzaniny na WSP, stanęłam w szranki z nie lada konkurencją. Na 20 miejsc -
      prawie 200 chętnych. I dostałam się JA, i wcale nie dlatego, że nic nie
      umiałam, po prostu- byłam świetna, poza tym- od zawsze wiedziałam,że
      nauczycielstwo to zawód dla mnie, bo było moją pasją pracować z młodzieżą. Ani
      wtedy ani dziś absolutnie nie myślałam w kategorii 18 godz. ( przed laty pensum
      wynosiło dużo więcej)tygodniowo,nieważne były 2 miesiące urlopu czy ferie( które
      zazwyczaj i tak spędzałam z dzieciakami na koloniach czy zimowiskach)
      Dziś po 25 latach - refleksja. Tytuł n-la dyplomowanego otrzymałam bez trudu-
      zdecydowqły o tyn moje wyniki i działania .Ale myli sie ktoś, jesli sądzi, że
      nie kosztowało mnie to nic. Ze było łatwo i przyjemnie.Setki godzin kursów,
      studiów podyplomowych, godziny spędzone przy komputerze, opraowywanie ciekawych
      konspektów lekcji pokazowych, kart pracy, mnóstwo wydanych pieniędzy na drukarkę
      , ksero, co najmniej 6 wycieczek przedmiotowych w ciągu roku ( + zielona szkoła
      lub wycieczka kilkudniowa- za to nie ma dodatkowych pieniędzy), praca w domu- ,
      bo należy w ciszy i spokoju odnaleźć potencjalne talenty...niezliczone i
      niepłatne godziny konferencji rad pedagogicznych, metodycznych, indywidualnych
      rozmów z uczniami i i ich - najczęściej roszczeniowymi rodzicami+ przeogromnie
      długie spotkania ze studentami- praktykantami...mogłabym tak jeszcze długo
      wyliczać. bardzo chętnie godzę się na udokumentowanie 40-godz. tygodnia pracy. w
      moim przypadku- pewnie jeszcze trzeba było mi dopłacić.A bilans mojej
      dotychczasowej pracy?- wielu świetnych prawników, lekarzy, nauczycieli,
      mechaników samochodowych, fryzjerek czy kucharzy. wielu spotykam do dziś, wielu
      podchodzi, rozmawia, uczę ich dzieci...
      ale nie piszę tego, by się skarżyć. chcę tylko powiedzieć jedno- LUDZIE ,
      SZANUJMY SIEBIE NAWZAJEM, SWOJĄ PRACĘ.!!!nie piszmy bzdur na temat czegoś, co
      jest nam obce.nie do końca przez nas poznane. wszak stereotypy właśnie prowadzą
      do nienawiści.A przecież nie o to nam chodzi?
      Pozdrawiam forumowiczów, życząc jednoczesnie, by znajdowali satysfakcję w swojej
      pracy i rozumniej oceniali pracę innych.
    • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:29
      Dziwię się tylko dlaczego taki zdolny, mądry człowiek nie został nauczycielem?
      Jeśli coś mi się nie podoba to chcę to zmienić - może warto tych nieudaczników
      i te stare panny zastąpić kimś tak dynamicznym i mającym takie duże
      doswiadczenia w samokształceniu.
    • Gość: Lena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 13:52
      Człowieku co ty tu wypisujesz?Co to są wg ciebie "normalne studia"?"Stare
      panny,ciepli faceci"??????Ty chyba wypowiadasz sie na temat szkoły sprzed
      200lat.Poza tym nauczucielami nie zostaja tylko absolwenci WSP.Jestem
      specjalistą z dziedziny biologii,nauczycielem zostałam-dokształcając się z
      zakresu pedagogiki-bo kocham moj przedmiot i pragne przekazywać swoją wiedzę na
      ten temat innym.Nie jestem tłukiem-tytułu za friko się nie dostaje.Szkoła to
      strata czasu???Chyba ta szkoła cię nie chciała,że teraz tak nie pochlebnie się
      naten temat wypowiadasz.
    • jetdoale1 17.01.06, 07:58
      Ja bym polowie uprzywilejowanych pozabierała wczesniejsze emerytury.
      Z jakiej racji "pani mundurowa" z policji, co siedzi cale zycie za biurkiem i
      sie o...dala ma korzystac z przywilejów. Jakie ona ma szkodliwe
      warunki?????!!!!! Rozumiem klawiszy, policjantow, ktorzy (jak zwał tak zwał)
      biorą udzial w akcjach, scigaja przestepcow itp itd. Ale Pani Krysia, co kawe
      pije i gra w pasjansa???
      Tutaj tkwi problem, podobnie i u nauczycieli. Oni swej pracy raczej nie moga
      nazywac praca w szkodliwych warunkach - bo maja warunki, ktore przeciez
      niweluja wszystkie niedogodnosci.
    • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:12
      A ja wpuściłabym Was do szkoły (gimnazjalnej) na tydzień. Bo litościwa jestem,
      więc tydzień wystarczy.....Popracowalibyście trochę, a po tygodniu nie
      wypisywalibyście takich głupot na forum.
    • Gość: belfer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:27
      Popieram! Niech ci cwaniacy co tak pisza pouczą trochę w gimnazjum i w
      zawodówce!Jest przecież powiedzenie -,,Obyś cudze dzieci uczył"
    • Gość: gm IP: *.net / 83.16.165.* 17.01.06, 09:37
      Nie bądźmy sadystami.
    • nieprawomyslny 17.01.06, 09:56
      popracowac tydzien jako analityk w banku inwestycyjnym (praca od 9.00 do 2.00,
      3.00 w nocy, wiekszosc niedziel rowniez w pracy) o ile macie kwalifikacje i
      wtedy pogadamy. Ja mam w rodzinie nayuczyciela i wcale nie narzeka, pracuje w 2
      szkolach, przygotowanie do zajec zajmuje mu pol godziny dziennie na kompie
      (tylko trzeba umiec korzystac z kompa) i szlus. Po podliczeniu stawki zarabia 5-
      6 eur na godzine, plus korki.
      Prawda jest taka- ze nie tylko nauczycielom ale i innym (zwlaszcza kretom ze
      slaska) swietym krowom czas zakomunikowac, ze komunizm sie skonczyl.
    • Gość: filek IP: *.msz.gov.pl 17.01.06, 09:56
      pewnie i prawda. A co z powołaniem?
    • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:53
      a może trzeba chcieć?:)
    • anvill 17.01.06, 10:03
      Wiesz aniu a ja wpuściłbym takiego nauczyciela do mojej firmy na tydzień - bo
      litościwy jestem - zgiełk nie mniejszy niż w szkole gimnazjalnej, ciągle się
      pali, wszystko biegiem i oczywiście jedna pomyłka warta więcej niż 10 tys eur
      (to nie jest duzo wbrew pozorom) i mozesz iść na urlop - bezpłatny :)
      Wracam po pracy zmęczony psychicznie - cięgłym stresem i z zakwasami na d. od
      tego maratonu który zrobiłem przez cały dzień a mój dzień to nie 4 godziny lecz
      10-12
    • Gość: Geralt IP: *.samopomoc.com.pl / 213.76.128.* 17.01.06, 11:31
      Ja w tej dyskusji pozostaje neutralny. Jednoczesnie pracuje i w firmie
      prywatnej ubezpieczeniowej w dziale zajmujacym sie finansami, raportami,
      budzetami, prognozami itp. (ciezka robota i stresujaca). Jestem tam dyr.
      przechodzac wszystkie szczeble. Dodatkowo pracuje na uczelni. I chociaz ja nie
      narzekam, ale wiem co to znaczy pracowac 4 h na uczelni bez przerwy mowiac. Po
      4h ciaglego mowienia jestem mocno zmeczony. Trudno porownywac obie prace. Nie
      zmienia to faktu ze wg mnie nauczyciele i wykladowcy zarabiaja zbyt malo i maja
      mniejsza mozliwosc rozwoju. A praca jest tez stresujaca i wymaga
      przygotowywania w domu, szczegolnie na studiach, jak prawo w Polsce potrafia
      sie zmieniac co roku, poza tym sie uczy kilku przedmiotow. Poza tym potrzebne
      sa tez predyspozycje psychiczne (w tym takze umiejetnosc wystapien publicznych,
      a same juz wystepowanie przed duza iloscia osob dla wielu osob jest b
      stresujace. Niech sie kazdy zastanowi czy bez oporu wyszedlby np. przed cala
      pelna aule (nawet np. 300 osob) i prowadzil wyklad.
    • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:52
      Też pracujemy. Podobno łatwiej jest jak "się lubi to co się robi".. Może
      zmienisz sobie pracę i zostaniesz lekarzem? Tak na tydzień; w ramach wypoczynku.
    • jacek.69 17.01.06, 09:52
      Ja też jako policjant jestem za ucywilnieniem większoći etatów w Policji, bo
      szlag mnie trafia, jak widzę te panie sierżant, aspirant czy wyżej na etatach
      stricte cywilnych (w kadrach, w socjalnym, w bibliotrekach resortowych itd.)
      Tylko, że od lat nastu słyszę o ucywilnianiu i nic z tego nie wynika.
      --
      www.gotenhafen.one.pl/
    • Gość: sollers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:10
      Nauczyciele i szkodliwe warunki bzdura. Panie Broniarz każdy musi pracować na
      najwyższym poziomie bo jeśli nie to nie będzie miał pracy. Kolejny bzdurny
      pomysł to podniesienie zarobków nauczycieli przy wydłużeniu ich lat pracy - w
      celu rekompensaty. To są jaja.
    • Gość: Koleś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:12

      > Przecież w każdym zawodzie istnieje ryzyko zetknięcia się z agresją - w
      > urzędach jeszcze większe niż w szkole. 180 dni nauki (to cyt. z premiera),18
      > godzin pensum i niby obowiązek przygotowania się, sprawdzenia prac itp. to
      > wszystko bzdura np. dla nauczycieli plastyki, muzyki,w-f. A ile kosztuje
      > permanentne dokształcanie, gwarantowanie przywileje z karty nuczyciela?
      > Chciałbym znać chociaż jedną szkołę gdzie nauczycielom zorganizowano pracę
      > tak, że 40 godzin tygodniowo spedzają w pracy - przygotować się do lekcji czy
      > sprawdzać prace mogą w pomieszczeniach szkolnych - w domu to raczej fikcja.
    • Gość: polonista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:30
      Zgadzam sie z Tobą . Wuefisci i plastycy olewają wszystko.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 09:08
      znal wieksze dziela wieszczow na pamiec
      znal lacine i greke biegle.

      a coz Ty potrafisz polonisto XX wieku ?

      NIC

      i za co ja mam Ci placic z moich podatkow ?
      za obijanie sie ?
      wybacz ale nie.
    • minerva_mcgonagall 17.01.06, 10:15
      Gość portalu: o90 napisał(a):

      > znal wieksze dziela wieszczow na pamiec
      > znal lacine i greke biegle.
      >
      > a coz Ty potrafisz polonisto XX wieku ?
      >
      > NIC

      Nie jestem polonistą (uczę bardziej ścisłego przedmiotu) a też znam większe
      dzieła wieszczów na pamięć (fragmentami oczywiście, a całość Ci mogę streścić)
      oraz łacinę nieźle i grekę tak sobie. Do tego kilka języków nowożytnych.
      I co z tego - takie kwalifikacje nie są brane pod uwagę przy naliczaniu pensji,
      a jedynie dyplom wyższej uczelni. Nie mam o to pretensji - po prostu stwierdzam
      fakt.
      Doszkalam się bo lubię się uczyć.
      Ale wiesz co mnie najbardziej wkurza?
      Że co reforma to kolejne okrojenie wymagań stawianych uczniom.
      Właśnie się dowiedziałam, że maja wejśc nowe podręczniki (i nowa podstawa
      programowa) widziałam ją - horror.
      Jeszcze dwie takie reformy i jesli uczeń będzie umiał wysylabizować "Ala ma
      kota" to będzie to wielki sukces pedagogiczny.
      >
      > i za co ja mam Ci placic z moich podatkow ?
      > za obijanie sie ?
      > wybacz ale nie.

      Za to, że mimo niesprzyjających warunków jednak coś usiłuję wbić w te niechętne
      głowy.
      Że do znudzenia pokazuję powiązania między naukami stodowanymi, że pokazuję
      praktyczne wykorzystanie podawanej wiedzy, ze tłumaczę dlaczego coś się nazywa
      tak a nie inaczej (że to z łaciny albo z greki)a potem wychodzę w poczuciu, ze
      znowu rzucałam grochem o ścianę, właczam radio i słyszę jak się dziennikarzyna
      wymądrza, że słowo "karnawał" pochodzi z angielskiego.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 10:38
      prywatne szkoly czekaja
      lub zmien zawod
      odwal sie tylko od moich skladek i podatkow
    • minerva_mcgonagall 17.01.06, 10:41
      Gość portalu: o90 napisał(a):

      > prywatne szkoly czekaja
      > lub zmien zawod
      > odwal sie tylko od moich skladek i podatkow

      Po pierwsze nie tym tonem. Widać oprócz braków w wykształceniu niemniejsze
      braki w kulturze osobistej.
      W szkole prywatnej pracowałam. Niegdy więcej, bo nie lubię fikcji. Tam uczeń
      MUSIAŁ zdać do następnej klasy, bo płacił czesne.
      O zmianie zawodu myslę.
      Ale warto by było, gdybyś przeczytał jeszcze raz mój poprzedni list, tym razem
      ze zrozumieniem i dopiero wtedy odpowiedział.
    • oregano 17.01.06, 11:40
      i nie zmieniaj zawodu


      --
      usadowieni wygodnie w fotelach zasłuchamy się w fortepianowe pasaże
    • totalna_apokalipsa 17.01.06, 13:12
      Daj spokój, nie ma co wdawać się w dyskusję. To forum to jakiś sciek dla
      frustratów ...Nauczyciel jego ojca znał biegle łacine i grekę. To ja takim razie
      zapytam syna owego ojca, który znał łacinę, zna łacine na tyle, żebym mogła mu
      w oryginale powiedzieć choc "Pater Noster" a on mi wkaze wszystkie przypadki
      komiugacji, deklinacji , liczby , rodzaju w tym fragmencie itp jesli idzie o
      gramatykę łacińską...W pzredwojennym gimnazjum greka i łacina była OBOWIAZKOWA,
      kolego , a dzisiaj czy chcesz czy nie, masz łacinęna polonistyce i zdajesz z
      niej egzamin.
    • Gość: Afrodyta IP: 213.25.48.* 10.03.07, 16:50
      Teraz jest dużo udających Greka, tym bardziej nie nauczą się greki.Nie chcą
      chodzić do szkoły i uczyć się j. polskiego. Niesubordynowany człowieku, chyba
      też nie chodziłeś do szkoły!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Piszesz głupoty
      nikczemniku!!!!!!!!
    • Gość: mega IP: *.orange.pl 30.01.06, 15:38
      nie pojmuję opinii osób, które nie uczą, a tak prymitywnie się mądrzą na temat
      szkoly.Ja jak nie znam się na czyms to pokornie milczę.zawsze slyszalam, ze
      praca w szkole jest super,bo wolne itp.zostalam nauczycielką i uwierzcie mi,ze
      kolezanki pracujące do 16,18godz.mają więcej czasu ode mnie, zazdroszczę.szukam
      pracy innej niż w szkole
    • Gość: WIOLETTA IP: 213.25.48.* 13.02.07, 23:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: EMANUELAj IP: 213.25.48.* 13.02.07, 23:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Mario IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:14
      Ludzie, co wy wiecie. A nie znacie tego powiedzenia "Obys obce dzieci uczyl"?
      Czy wy macie pojecie, co sie teraz w szkolach dzieje??!! Nastolatki uprawiaja
      seks w toaletach, przychodza na lekcje nacpani i pijani, maja wszystko w dupie,
      a wini sie za to wlasnie nauczycieli oczywiscie. Moja mama kiedys dawno temu
      miala takie dziecko w zerowce, ktore uderzalo glowa w sciane (bylo w jakims tam
      stopniu uposledzone). A jakis starszy gowniarz nia "potrzasnal", a nie znal
      jej, po prostu mu przeszkadzala w przejsciu. Fajna sprawa, nie? Pani
      przedszkolanaka to ma luzy. A na ojca dzieciak potrafil nabluzgac bez powodu
      (przy tym byl lubianym nauczycielem, jeszcze do dzis jego byli uczniowie mnie
      zaczepiaja i go wychwalaja). Mama moglaby pojsc juz na rente ze wzgledu na tzw.
      chorobe zawodowa (gardlo, kazdy lekarz jej to mowi). Spedza w przedszkolu
      mnostwo czasu, przygotowujac wystepy, wyjazdy, imprezy, a w domu pisze jakies
      glupoty ciagle. Ojciec ciagle w weekendy wyjezdzal na jakies zawody ze swoimi
      druzynami (zdobywali medale w turniejach ogolnopolskich w siatce), a latem
      obozy, kolonie. Nie wszystko jest takie super jak by sie wydawalo...
    • Gość: papcio24 IP: *.man.poznan.pl 17.01.06, 08:26
      Rozumiem, że znakomita większość osób piszących posty na tym forum to jeszcze
      uczniowie i stoją po drugiej stronie katedry. Co prawda nie jestem nauczycielem,
      ale bardzo ściśle współpracuję z tym środowiskiem, recenzując podręczniki oraz
      programy nauczania. Naprawdę nikomu nie życzę pracy w zawodzie nauczyciela. Duża
      ilość urlopu w przypadku nauczycieli to mit, mają oni dokładnie tyle samo urlopu
      wypoczynkowego co pracownicy naukowi zatrudnieni na uczelniach i w instytutach
      badawczych. Kolejny mit to fundowanie nauczycielom permanentnego dokształcania,
      niestety nauczyciele sami muszą pokrywać większą część kosztów nauki, z bardzo
      skromnych pensji. Dzięki zmianom w karcie nauczyciela nauczyciele mają obowiązek
      zdobywania kolejnych stopni awansu zawodowego, do czego niezbędne jest
      ukończenie odpowiednich kursów oraz studiów podyplomowych. Mitem jest też 18-sto
      godzinny tydzień pracy, piszą to tylko i wyłącznie osoby nie mające pojęcia o
      pracy nauczyciela. Poza małymi wyjątkami (nauczyciele wychowania fizycznego)
      nauczyciele naprawdę sporo czasu poświęcają na przygotowanie do lekcji. Ja mam
      propozycje jeśli jeszcze raz ktoś chce skrytykować pracę nauczycieli to proszę
      niech stanie przed 30 rozkrzyczanymi uczniami i spróbuje przeprowadzić chociaż
      jedną 45 minutową lekcję. I ostatnia uwaga, czy nie pomyśleliście, że gdyby nie
      nauczyciele to nie moglibyście się wypowiedzieć na tym forum, po prostu nie
      umielibyście ani czytać, ani pisać.
    • Gość: belfer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:34
      Jesteś równy gość !!!
    • obi76 17.01.06, 09:07
      brawo !!! wreszcie ktoś, kto ma pojęcie o tej pracy.
    • Gość: uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • oregano 17.01.06, 08:18
      już widzę oczyma wyobraźni, jak pani po 60-tce uczy fikołków na WFie hehehe



      --
      usadowieni wygodnie w fotelach zasłuchamy się w fortepianowe pasaże
    • gadery 17.01.06, 08:49
      Ja tam pamiętam pewnego 60-paro latka uczącego pływać na basenie. W czasach gdy
      średni wiek dla kobiet dobija do 85, 60 to nie jest taki straszny wiek. Mojej
      śp. prababka na takie słowa by się obraziła:)
    • Gość: toksol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:20
      A ile lat miał trener naszej kadry piłkarskiej gdy zdobywała laury w
      mistrzostwach?
    • oregano 17.01.06, 09:46
      a czy trener biega po boisku za piłką? zastanów się co wypisujesz


      --
      usadowieni wygodnie w fotelach zasłuchamy się w fortepianowe pasaże
    • Gość: Paniam IP: *.class147.petrotel.pl 17.01.06, 08:19
      I jak Walterze wyobrażasz sobie te 40 godzin w szkole?
      Pracuję w szkole , w której nie ma nawet pokoju nauczycielskiego. Do dyspozycji
      20 nauczycieli jest 1 komputer z drukarką , szkoła nie zapewnia papieru,
      przyborów do pisania, kredek , farb , jak więc mam robić pomoce? Co roku
      uczestniczymy w setkach kursów i szkoleń, procedury awansowe zmuszają
      nauczyciela do odbywania kolejnych studiów, podnoszenia kwalifikacji, za które
      płacimy w większości z własnej kieszeni, wyjeżdżamy z dziećmi na wycieczki,
      biwaki, zielone szkoły, za które mimo pracy 24 godziny na dobę nie dostajemy
      dodatkowo ani grosza, również nie mamy szans żądać dnia wolnego. Piszemy
      programy, plany, analizy, opinie, oceny opisowe, statuty, wypełniamy
      wnioski,staramy się o pieniądze na doposarzenie klas,dyżurujemy po południu by
      być do dyspozycji rodziców, odwiedzamy domy uczniów- wierz mi, nie w godzinach
      lekcji.
      Nie, nie skarżę się , w końcu sama i w pełni świadomie 21 lat temu wybrałam ten
      zawód, ale teraz już rozumiem świetnie tę starożytną klątwę "obyś cudze dzieci
      uczył".
    • Gość: nie-nauczycielka IP: *.gmm.gu.se 17.01.06, 08:20
      Taaak, swietny pomysl. Zabierzmy najslabszym, skoro siedza cicho. Bo
      nauczyciele, w odroznieniu od gornikow, nie pojda drzec sie i rozrabiac pod
      sejmem. W dodatku, o zgrozo, w mlodosci studiowali przez 5 lat zamiast dzielnie
      machac lopata. I jeszcze wredni wydaja pieniadze podatnika na doksztalcanie
      sie. No zgroza... Jasne ze niektore przywileje pewnie trzeba bedzie obciac, ale
      moze wszystkim, a nie tylko tym, ktorzy nie robia awantur. Poza tym: ile
      zarabia gornik a ile nauczyciel?
    • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:43
      Droga Pani tak się składa, że dobrze wiem ile zarabia nauczyciel i górnik i
      muszę powiedzieć, że górnik pracując na 1/2 etatu nie ma po 5 latach pracy 2000
      zł netto (czyli na rękę, bo niestety nie wszy\scy nauczyciele po 5 latach
      studiów rozróżniają netto od brutto
      ).
    • Gość: Aga IP: *.ssm.lama.net.pl 17.01.06, 09:32
      jednak nie wiesz kobieto o czym piszesz cały etat w szkole, nauczyciel
      mianowany staż 13 lat pracy pensja podstawowa brutto nie dochodzi do 1800zł aha
      no i jeszcze te lukratywne dodatki np, wychowawczy 100(brutto), no i dodatek
      motywacyjny waha się od 30-60zł również bruuto.
      Wykształcony człowiek jak nie wie o czym pisze to może lepiej niech nie pisze..
      Aga
    • Gość: urzednik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:56
      a pozostałe dodatki ?? Poprawianie zeszytów, nadgodziny, umowy zlecenia za
      kółka ?? Szanowna Pani zapomniała ?? Tak się składa, że miałam okazję obliczać
      wynagrodzenia nauczycieli. Nauczyciel po 3 latach pracy miał większą stawkę niż
      ja w urzędzie po 15 latach pracy. Tak się składa, że też mam studia i to nie
      jedne i jakby nie było pracuje 40 godzin tygodniowo a nie 18. Więc chyba warto
      się zastanowic kto nie wie o czym pisze...
    • Gość: urzednik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:58
      a i dodatek stazowy 1 % za kazdy przepracowany rok
    • Gość: urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:47
      tak się składa, że ja studiowałem trochę wiecej niż 5 lat (nie miałem dziekanki
      ani zaległości) i niestety pracując 40 godzin tygodniowo nie zarabiam tyle co
      nauczyciel. A pracę do domu tez muszę zabierać bo nie zawsze wszystko uda się
      zrobić w pracy. To informacja dla tych, ktorzy zapewne napiszą o cięzkiej pracy
      przy poprawianiu zeszytów do późnych godzin nocnych. A tak na marginesie po
      tylu latach edukacji i z swietnym wykształceniem każda firma przyjmie takiego
      pracownika i na pewno nie za głodowe pensje. Zastanówcie sie drodzy nauczyciele
      nad zmianą pracy.
    • olgaewa 17.01.06, 08:24
      W ostatnim akapicie ma Pan/Pani rację. Ja bardzo chętni wykonam pracę w szkole.
      Opróżnię domowe szafki z książek szkolnych, wyniosę teczki z pracami. Siądę
      w "gabinecie" i poprawię prace. Będę w szkole 8 godzin dziennie. Wyjdę zniej
      zostawiając sprawy szkolne w szkole. Tylko... Proszę mi wskazać publiczną
      szkołe, gdzie nauczyciel ma miejsce do pracy. Ja takiej niestety nie znam. Po
      lekcjach mogę w "komfortowych warunka" - pokój nauczycielski - socjalny, do
      spotkań z rodzicami ma powierzchnię około 30 m2. Na tej przestrzeni według Pana
      mają pracować nauczyciele - około 30 bo 22 jednocześnie ma lekcje w różnych
      salach.
      Fajna perspektywa - chyba na przeczekanie, bo pracy to w takich warunkach
      niestety brak.
      Już od bardzo dawna nie buduje się sal z zapleczami. Nauczyciel nie ma szafki
      na swoje niezbędne rzeczy, bo na tą szafkę nie ma szkole miejsca.
      Jestem w mniejszości i całłkowicie zgadzam się na usunięcie Karty Nauczyciela.
      Będę bardzo zadowolona, gdy będę mogła wyjechać na urlop we wrześniu - w
      wakacje mogę prowadzić zajęcia z dziećmi. W końcu za ludzkie pieniądze pojadę
      na wycieczkę po Europie, bo na wiosnę ceny są zdecydowanie mniejsze.
      I będę mogła zrobić sobie wolne, gdy będę odczuwała potrzebę wolnego, a nie w
      koszmarne wakacje, które powodują jeszcze większy stres. Wszędzie dzieci,
      koloniści, wczasowicze. A nauczyciel czasami chciałby odpocząc beż oglądania
      swoich wychowanków.
      I w końcu nie będę przypisana do urlopu i nikt nie będzie wypominał mi 2
      miesięcy wolnego, bo tak na serio to jak się pracuje w szkole i porządnie tę
      pracę wykonuje, to niestety z tych 2 miesięcy ma się dla siebie może 4-6
      tygodni.
    • oregano 17.01.06, 08:29
      nie masz pojęcia o realiach, doszktałcanie w ogromnej częsci i w większości
      przypadków odbywa się z WŁASNEJ kieszeni, a ostatnio z kieszeni EU, jak się na
      temacie nie znasz, to nie gadaj bzdur.


      --
      usadowieni wygodnie w fotelach zasłuchamy się w fortepianowe pasaże
    • Gość: jack IP: *.icpnet.pl 17.01.06, 08:29
      "niektóre warunki pracy wiążące się z dużym obciążeniem statycznym". - To praca
      w nienaturalnej pozycji np. na klęczkach - mówi Wroński

      Tzn że księża pójdą sobie na wcześniejszą emeryturkę. No tak. Oni przecież nie
      narażą budżetu na becikowe.
      Ale zapomniano też o córach koryntu - przynajmniej o niektóych.

      Śmiechu warte.
    • Gość: magdaszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:31
      Jesli w szkole jest tak fantastycznie, jak twierdzicie, to zapraszam w mury
      szkolne! Dlaczego nie zatrudnicie sie jako nauczyciele? Bedziecie mieli
      prawdziwą plażę:

      -bedziecie wtłaczać na siłe wiedzę do głow 30 osobowym klasom,
      -bedziecie znosic rózne zachcianki młodych ludzi i ich rodziców,
      --bedziecie pamietać na każdym kroku o prawach biednych i wiecznie
      pokrzywdzonych uczniów, nie raz usłyszycie "mięsko" w waszym kierunku,
      -bedziecie w sporej ilości decybeli przeciskać sie przez korytarze,
      -nie raz oberwiecie od ucznia niby to przypadkiem i bez słowa przepraszam,
      -a po paru godzinach intensywnej pracy w klasie (nie da sie siedziec i nic nie
      robić)zabieracie stosy papierów do domu (kartkówki, testy, zeszyty i inne,
      zlecane przez dyrekcję, bo sie urzędasom zachciało sprawozdan i innych bzdur),
      których nie można stworzyć w warunkach szkolnych (hałas, brak zaplecza itd),
      -bedziecie również jeździć na wycieczki i nie przespicie kilku dób z rzedu,
      ponieważ bedziecie odpowiedzialni za rozbrykana młodzież i nikt Wam za to
      dodatkowo nie zapłaci
      -bedziecie sie kształcic za własne pieniądze, bo usłyszycie, ze nie ma na nic
      pieniedzy
      -itd, itd...

      Jesli opieracie sie na sądach wyrobionych na cudzej opinii lub na swoich
      starych czasach szkolnych - to nie ma o czym dyskutowac. czasy się zmieniły.
      Ale pewnie Wy widzicie tylko same superlatywy w pracy szkole.
      Ja sie nie skarże. Lubie to co robie i powiem Wam, ze do tego trzeba byc
      stworzonym. Przykro tylko, że nie jeden nauczyciel wkłada całe swoje serce w
      nauczanie i wychowywanie czesto bez ogladania sie na pieniadze(tak, tak sa
      tacy), a potem musi znosic rózne impertynencje i całkowity brak zatrudnienia.
      I jeszcze mała prosba: nie sądźcie wszystkich jednakowo
    • Gość: arek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:04
      wiesz chetnie porzucilbym prace dyrektora PR i przenioslbym sie do szkoly,
      zarobki niewiele mniejsze (kilka etatow mozna obskoczyc w ciagu dnia w roznych
      szkolach) a stres niewielki. Ludzie czy Wy wiecie co to znaczy ciezka
      praca ??????????? No, chyba ze studia na ktroe sie powolujecie byla dla was
      udreka. Ale warto pamietac ze studia to juz nic wielkiego wiekszosc mlodych
      ludzi juz je konczy a mgr nie jest juz powodem zeby klaniac sie takiemu na
      ulicy. Opamietajcie sie
    • Gość: nauczyciel IP: *.acn.waw.pl 17.01.06, 12:23
      > udreka. Ale warto pamietac ze studia to juz nic wielkiego wiekszosc mlodych
      > ludzi juz je konczy

      w Wyższej Szkole Zarządzania i Kiwania.
    • Gość: arek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:57
      nie rozumie toku myslenia nauczycieli, czyzby jedyna uczelnia na ktorej trzeba
      sie uczyś była WSP ?? szkoda, ze nie wybraliscie sie na Politechnikę czy inna
      szkole techniczna. Bo ja mialem przyjemnosc skonczyc zarono Politechnike jak i
      szkole biznesu i niestety na porownujac studia techniczne z druga uczelnia
      musze powiedziec ze mialem luzy zreszta jestem przekonany ze podobne luzy sa na
      WSP. A nauka w szkole binzesu i zarzadzania nie jest latwa, niestety nie ucza
      tam narzekania ale przygotowuja do ciezkiej pracy w systemie 10-12 godzinnym
    • kragmel 17.01.06, 08:31
      > tak, że 40 godzin tygodniowo spedzają w pracy - przygotować się do lekcji czy
      > sprawdzać prace mogą w pomieszczeniach szkolnych - w domu to raczej fikcja.

      mam w domu nauczyciela i wiem ile czasu spędza przygotowując się do zajęć i
      odpracowując papierologię. wierz mi, zawsze się nam wydaje, że inni mają
      lepiej.
      dokształcanie dofinansowuje gmina pod warunkiem podpisania lojalki o
      pozostawaniu zatrudnionym jedynie na jej terenie przez kolejne pięć lat.
      w kwestii zaś urlopów - pensja nauczycielska jest tak "wysoka", że urlop spędza
      się w pracy. mało który nauczyciel może pozwolić sobie na to, żeby w wakacje po
      prostu odpoczywać, nie mówiąc już o jakichkolwiek wyjazdach. popularna jest też
      praktyka zatrudniania młodszych nauczycieli na czas określony: od września do
      czerwca, bez gwarancji kolejnego zatrudnienia. pozazdrościć?
    • Gość: PIRX IP: *.ch.uj.edu.pl 17.01.06, 08:33
      Duza czesc nauczycieli przygotowuje sie w domu do zajec i poprawia sprawdziany.
      Oczywiscie napewno sa tacy co tego nie robia ale w kazdym zawodzie sa tacy co
      go wypelniaja dobrze i tacy co nie do konca... Ale moim zdaniem nie koniecznie
      chodzi o agresje i szkodliwosc ale wezmy 65 letniego nauczyciela WF, albo 60
      letnia nauczycielke nauczania przedszkolnego ktora spiewa i tanczy z
      dzieciakami. A jakby zrealizowac niektore plany, zrownac wiek emerytalny kobiet
      i mezczyzn i podniesc do 67 lat... A jak ktos nie ma wyobrazni co do
      nauczycieli to moze wyobrazi sobie 67 letnia kelnerke podajaca mu zupe drzacymi
      rekami...
    • Gość: babcia.weatherwax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:54
      należy się wcześniejsza emerytura? Jakoś nie słyszałam. A sam widzisz, że to
      kolejny zawód, gdzie im starsza osoba, tym ma gorzej. Normalka. Tyle, że nie
      wszyscy są uprzywilejowani...
    • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:03
      Jasne - dlatego wszystkie kelnerki do szkół - jako nauczyciele. Dziwię się
      tylko rodzicom którzy zapisując dzieci do I klasy w większości domagają się
      młodego wychowawcy - przecież to nie powinno mieć znaczenia.
    • Gość: stankot IP: *.telkonet.pl / *.telkonet.pl 17.01.06, 08:34
      tak - nuczyciel bardzo przepracowany,co ma powiedziec hutnik ,górnik
      itp ''fizole''którzy zapieprzaja w kurzu ,błocie huku i mają po 26 dni urlopu
      który jeszce niekiedy wykoźystuja pracując w innej firmie ,bo zarobki są na
      poziomie krajów 3 świata, tu powinno odchodzić się po 40 latach pracy bez
      względu na wiek dla tych co mają taki staz pracy nie do końca 2007 roku tylko
      do odejćia ostatniego pracownika legitymujacego się takim stażem pracy,a
      wcześniejsze emerytury to swoją drogą w górnictwie hutnictwie itp. powinny byc
      wnikliwie rozpatrzone bo w hucie np.ślusarz ślusarzowi nie jest równy co innego
      ślusarz narzędzioowy, a co innego ślusarz remontowy urządzeń hutniczych czy
      górniczych w kopalniach stoczniach itp.i nie przyrównujcie pracy
      nauczycieli,którzy mają urlop 2 miesiące ,biora sobie grópę dzieciaków jadą za
      wychowawców na kolonie i tam w świetle słoneczka wypoczywają biorąc dodatkowa
      pieniadze i dzie ich małe zarobki,?????
    • Gość: papcio24 IP: *.man.poznan.pl 17.01.06, 08:47
      Bardzo proszę przy pisaniu kolejnego postu wziąć do ręki słownik ortograficzny,
      taka książeczka, w której można znaleźć kłopotliwe wyrazy. Jak już wcześniej
      pisano, nauczyciele nie otrzymują dodatkowego wynagrodzenia za opiekę nad
      dziećmi w czasie wycieczek szkolnych. Fikcją jest też to, że na wycieczkach
      szkolnych nauczyciele leżą na trawie i nic nie robią, ponieważ upilnowanie
      kilkudziesięciu uczniów to nie lada wyzwanie. A jeśli już mowa o nauczycielach
      to proszę wejść na strony internetowe ministerstw edukacji lub wydziałów oświaty
      w dowolnym państwie UE i porównać pensje nauczycieli w Polsce oraz w tychże
      krajach. Pensje nauczycieli w Polsce można odszukać na stronach Ministerstwa
      Edukacji i Nauki; www.menis.gov.pl.
    • Gość: o90 IP: 82.112.144.* 17.01.06, 09:06
      nie podoba sie ? zmien prace
      lubisz tyrac dla idei to tyraj tylko dlaczego okradasz inncyh z ich skaldek
      emerytalnych.
      oplac sobie 3 filar i idz na emeryture w wieku lat 30
      nie masz kasy?

      TO SIE WEZ DO ROBOTY NIEROBIE A NIE UDAWAJ TU MISJI DZIEJOWEJ
      obys cudze dzieci uczyl

      obys sie najpierw czegos nauczyl przed tym uczeniem cudzych dzieci

    • Gość: mąż-nauczycielki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:32
      Gość portalu: o90 napisał(a):

      > nie podoba sie ? zmien prace

      Oczywiście. A więc:

      Krytycy nauczycieli! Uwazacie, że tak łatwo i przyjemnie uczyc w szkole? To
      idźcie w niej uczyć! Ile wytrzymacie z rozwydrzoną młodzieżą, głupimy
      dyrektor(k)ami szkół i rodzicami zwalającymi na szkołę obowiazki wychowania,
      które sami powinni wypełnic w domu?

      Nauczyciele! Macie tak bardzo dość edukowania cudzych dzieci? to wypad na wolny
      rynek pracy. Ile wytrzymacie po uszy w pracy z niepewnością, czy na koniec m-ca
      bedzie wypłata, z marzeniami o urlopie (ale tylko marzeniami), w "wyścigu szczurów"?

      Znacie zawołanie bojowe żołnierzy Armii Radzieckiej?
      "WSZĘDZIE DOBRZE GDZIE NAS NIE MA!"
      Jak widać z Waszych wypowiedzi, jest to również motto życiowe wieeeelu Polaków
    • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:46
      Nie podoba mi się więc idę na emeryturę i naprawdę nie mam poczucia, że
      kogokolwiek okradam. Podejmując pracę zawieram umowę z pracodawcą w której mam
      podane czego oczekuje się ode mnie i czego ja mam prawo oczekiwać - jeśli
      zasady zmieniamy w trakcie gry to nie można oczekiwać zachwytu. Trzeci filar? -
      doradzaj to młodym.
    • Gość: mietek IP: *.piekary.net / *.netia.piekary.net 17.01.06, 09:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: jaga IP: *.ssm.lama.net.pl 17.01.06, 09:37
      widzisz tak się składa że grupę!!!! no ale ty szkoły jak widac nie lubiłeś,
      albo nie lubisz:)
    • Gość: IJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:39
      Odbiorą wcześniejsze emerytury nauczycielom, ale nie nauczycielom religii!
      Zwróćcie uwagę na fragment o tym, jakie prace będą kwalifikować do
      wcześniejszej emerytury:
      "(...) praca w nienaturalnej pozycji np. na klęczkach - mówi Wroński."
    • Gość: toksol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:26
      Tak naprawde to trzeba odebrac przywileje mundurowym. Owszem tylko młody
      policjant może biegać za złodziejami, ale czemu potem nie może pisać mandatów
      za złe parkowanie czy za brudy na podwórku?
      Zreszta tyle ile miałem z nimi do czynienia to tylko pisali i pisali różne
      papiery. Zarówno na ulicy, ale szczególnie w komendzie.
      A już wojskowi to sie tylko op*****&ą, Najgorsze dla nich są biwaki (zielone
      garnizony) gdzie inni ludzie jada chętnie z namiotem.
      Te 2% które posmakuje wojny to mogłoby coś z tego dodatkowo mieć, ale 98%, za
      co???
    • Gość: jaga IP: *.ssm.lama.net.pl 17.01.06, 09:41
      ZGODA NIE dla wcześniejszej emerytury dla nauczycieli ale też NIE dla mieszkań
      lub ekwiwalentu za mieszkanie dla wojskowych za zupełną DARMOCHĘ - najpierw
      płacą im wynajem mieszkania nawet jeśli wojskowy pracuje w swoim rodzinnym
      mieście - to wszystko tez z moich pieniędzy !!!
    • Gość: ekswojakszwejk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:23
      czy z PKO, z zakładów celulozowych w Świeciu n/Wisłą, etc, etc. a prawie
      darmowe mieszkanka komunalne (zresztą wojskowi zależnie od wysługi płacą od 80
      do 20% wartości rynkowej mieszkania i 100% wartości gruntu). Masz ograniczoną
      wiedzę i bredzisz, skarbeńku.
    • tomekjot 17.01.06, 14:03
      Ale tak mają leśnicy, pracownicy parków narodowych, straży granicznej nawet jak
      o zgrozo pracują i mieszkają w swojej miejscowości i mieszkają we własnym
      mieszkaniu.
    • Gość: Wilda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:45
      To popracujcie sobie do 60-tki w gronie Hubercików i takich jak jego mamuś:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3116272.html
      szczerze Wam tego życzę - nic tak nie przekonuje jak osobiste doświadczenia
    • Gość: Przedemeryt IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 09:10
      .........jak na to zasługują. Oskarżamy kogo tylko się da za błędy popełniane
      codziennie. Czy takich nie popełniają nauczyciele ? Efekt to słaby poziom
      nauczania i ogromna ilość wykupowanych przez rodziców lekcji dodadkowych. A więc
      nauczyciel to nie jest święta krowa. Powinien pracować 40 godz. tygodniowo
      przebywając w szkole. Z tym, że w tygodniowym, czterdziesto godzinnym czasie
      pracy powinien mieć 18 godz nauki lekcyjnej. Pozostała część to praca własna,
      wymagana przez dyrekcję szkoły. Powód to mizerne wyniki pracy, agresja wśród
      młodzieży,korepetycje, itp. Zarobki powinny być takie aby nie kusiły go
      dodatkowe zarobki typu korepetycje na co pozwala mu krótki tygodniowy czas
      pracy. Natomiast emerytury powinny być dla nich po 30 latach pracy w zawodzie
      nauczyciela !!!!
    • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:12
      40 godzin w szkole - to doskonały pomysł. Przygotowanie do lekcji, sprawdzanie
      prac itp. w szkole to faktycznie wspaniały pomysł - tylko nie do końca
      wykonalny. Przykład: grono pedagogiczne szkoły liczy ok. 70 os. pokój
      nauczycielski to powierzchnia ok. 70 m2 - rewelacja, nawet na przerwie nie ma
      możliwości żeby usiąść. Aby pracować w szkole 40 godzin trzeba mieć miejsce i
      warunki do tego, niestety większość szkół takich nie jest w stanie zapewnić.
    • Gość: Przedemeryt IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:38
      To jest broszka dyrekcji i rady samorządowej. Mnie się wydaje, że wysoce
      wyuczeni pedagodzy, dyrektorzy - studia, fakultety, specjalizacje, kursy,
      konferencje - za nasze podatników pieniądze mają głowy do tego aby myśleć a nie
      do noszenia kapeluszy. Od nich należy wymagać. Przecież to elity. Niech myślą
      jak organizować stanowiska pracy w przludnionej szkole, jak twierdzisz.
    • Gość: HH IP: *.comarch.pl 17.01.06, 08:53
      Jest wiele innych grup zawodowych jak lekarze, prawnicy, programiści, którzy
      mają również olbrzymi stres i nikt im za to wcześniejszej emerytury nie zapewnia.
      Żadnych przywilejów nie powinno być dla żadnych grup!
      Różnice w trudności pracy powinny być widoczne tylko w płacy, którą się
      otrzymuje a od niej również zależeć może, czy kogoś stać na wcześniejszą
      emeryturę, czy nie.
      Pieprzenie o trudnych warunkach pracy jest bez sensu, bo czy taki hutnik ma
      trudniejsze warunki pracy od budowlańca, który na mrozie przez 12 godz dziennie
      zapieprza? A czy taki górnik, ma gorsze warunki pracy i płacy niż pracownicy
      służb kanalizacyjnych? Górnicy, hutnicy i nauczyciele już dostają rekompenstatę
      za trudną pracę w wyższych zarobkach bądź w dodatkach w postaci dłuższych
      urlopów, mniejszej ilości godzin pracy w tygodniu itp. Moim zdaniem i to jest za
      wiele. A jeśli komuś się jego praca nie podoba to może zawsze zmienić na inną -
      niektórzy uważają, że praca informatyka to czysta przyjemnosć, siedzi sobie w
      biurze, w cieple i nic nie robi tylko się gapi w ten komputer - no to na co
      czekać - wystarczy się przecież nauczyć tylko kilku języków programowania,
      systemów, operacyjnych, aplikacji, obsługi i programowania sprzętu - a potem to
      już tylko laba (powiem Wam na ucho, że niestety czasami jest się poza domem
      przez pół roku, codziennie trzeba się użerać z klientami, codziennie się uczyć
      nowych technologii, ale to przecież nic takiego - luzik, no i te zarobki, prawie
      jak górnicze!). Acha no i jeszcze jedno, w tym zawodzie trochę trudno dostać
      tyle urlopu i ile by się chciało i w takim terminie w jakim by się chciało, ale
      po co urlop, jak w biurze tak przyjemnie, cieplutko....
    • Gość: ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:08
      no wiesz coz za odpowiedzialnosc ma lekarz ?? najwyzej ktoz wykorkuje przy
      operacji. A nauczyciel przeciez musi wybrac dobrze film na ktory ma pojsc z
      dzieciakami do kina, opracowac program wycieczki na ktory pojedzie to dopiero
      stres i odpowiedzialnosc i takie psie pieniadze za taki wklad pracy i kilka lat
      studiow
    • Gość: Delfina IP: 217.197.76.* 17.01.06, 16:44
      Taa, programiści to dopiero mają stres... dłubią sobie coś tam przy
      komputerku... przestań wymyślac
    • Gość: Bea IP: 212.106.179.* 17.01.06, 09:09
      O czym my tu wogóle rozmawiamy. Nauczyciel zawód jak każdy inny. Czy
      pielęgniarka ma łatwiejszą pracę,w dzisiejszych czasach każdy kto chce pracować
      pracuje na wysokich obrotach i to nie 18 godzin w tygodniu tylko 40 albo więcej.
      I nie żadko za jeszcze mniejszą kasę, owszem nauczyciel na początku swojej drogi
      zawodowej zarabia mało, ale później całkiem nieźle, nie mówiąc już o tym że jak
      zrobi dyplomowanego to właściwie ma pracę zapewnioną do emerytury. A ciągłe
      dokształcanie to nie żadne osiągnięcie, w każdym zawodzie jak się chce coś
      zanczyć to trzeba być na bierząco. I nie nażekajcie juz tak na te gimnazja,
      pretensje do ministra edukacji który je stworzył, gdzie wtedy byli różni
      "nauczycielscy" działacze, jako pedagodzy pewne mechanizmy powinni przewidzeć,
      iż zgromadzenie młodzieży w "najgłubszym" wieku to nie jest zbyt dobry pomysł. A
      nauczyciele niech wezmą poprawkę że nie wszyscy w tym kraju pracują max do
      14.30, bo opowiadanie rodzicom że "nie będziecie mieli Państwo kłopotów z
      kontaktem ze mną bo ja jestem nauczycielem pracującym po południu, tzn do 14"
      jest po prostu żenujące, a jesli się nie podoba i w tych szkołach jest tak
      bardzo źle to zawsze można zmienić pracę na taką z 26 dniami urlopu w roku,
      zapraszam
    • Gość: bloody_rabbit IP: *.cft.edu.pl 17.01.06, 09:09
      Moja matka jest nauczycielką i wiem, że przygotowywanie się do lekcji w domu to
      nie fikcja, tylko rzeczywistość.
    • Gość: senny IP: *.gda.computerland.pl 17.01.06, 09:12
      Przekleństwem tego kraju jest, że najważniejsze zaody takie jak nauczyciel i
      lekarz nie są traktowane poważnie. Sam nie jestem ani jednym ani drugim, ale
      chcialbym aby moje dzieci uczyli dobrze opłacani ludzie a w przychodni pracowali
      lekarze a nie miernoty które nie załapały sie do pociągu na zachód. Kraj, który
      nie inwestuje w edukację, nie ma przed sobą żadnej przyszłości. Dziś w Polsce
      być nauczycielem to kara, w chwili gdy w krajach skandynawskich to poważana
      profesja? I co - różnicę widać, tak w szkole jak i w życiu.
    • Gość: anton IP: *.core.net.pl 17.01.06, 09:12
      A ja jeszcze proponuję wcześniejsze emerytury.
      Czytając te Wasze narzekania na ciężką pracę nauczycieli i jak miałby 65-letni
      nauczyciel W-Fu uczyć fikołków!
      Więc proponuję np po 15 latach pracy w zawodzie przejście na emeryturę w takich
      profesjach:
      Pielęgniarka: 65-letnia pani lata koło chorego i go "przewija" jak niemowlę;
      Stewardesa: 65-letnia pani lata i "lata" koło Ciebie w samolocie - "horror";
      Kelnerka: czujesz się zaszczycony jak obsługuje Cię 65-letnia starsza pani - w
      końcu to jej praca;
      ??????? ... jest jeszcze wiele innych zawodów w których 65-letni
      ludzie "mogliby" pracować. Możecie jeszcze coś dodać.
      P.S. to jest post "nie dla blondynek".

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka