Ile razy można odmówić w UP pracy?Pilne! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam pytanie ile razy można odmówić w Urzędzie Pracy zaoferowanej przez nich
    pracy?Na razie pierwszy raz dostałam ofertę pracy w markecie za ok.600zł m-c
    i powiedziałam,że nie takiej pracy szukam i że to nie dla mnie, więc z odmowy
    kazano mi się tłumaczyć przed dyrekcją.Dyrekcja z kolei ograża się, że mnie
    wyrejstrują jak nie przyjmę tej pracy bo jestem długotrwale bezrobotna.Ta
    praca w markecie jest mi nie na rękę bo właśnie będę składać papiery do pracy
    za granicą i może być w każdej chwili telefon,że mam szykować się do wyjazdu
    a jak będę w markecie to z dnia na dzień nie odejdę bo jest okres
    wypowiedzenia.O ile mi wiadomo kiedyś można było trzy razy odmówić przyjęcia
    pracy czyżby się przepisy zmieniły?
    • Gość: ja IP: *.torun.mm.pl 10.07.06, 15:49
      Nie możesz odmówić. Jak odmówisz przestajesz być bezrobotną na 90 dni.
    • Gość: niezłe jaja IP: *.kom / *.os1.kn.pl 10.07.06, 19:40
      Tez sie z tym spotkałem, Pani zaoferowała mi jakieś smieszne ofertyza
      500/600zł, no i staże za 400zł, odmówiłem, bo mam na utrzymaniu żone i dziecko
      w drodze i nie będę przez 6 miesięcy robił za 350zł, po odjęciu kosztów za
      dojazdy, to się dowiedziałem, ze jak sobie sam pracy nie znajdę to mnie skreśli
      z listy bezrobotnych. Prace znalazłem w banku, ateraz mi tylko pozostało
      odwiedzieć Panią i przekazać zeby mnie pocałowała w ...
      P.S. nie spotkałem sie jeszcze z tak nie miłą i nie kompetentną osobą, szok!
      • Mnie dodatkowo wkurza to,że właśnie skończyłam szkołę a w międzyczasie zrobiłam
        kurs i zaczęłam się uczyć języków a oni teraz wylatują mi z marketem za
        grosze.Sześć lat temu miałam gorsze kwalifikacje a lepszą pracę wprawdzie też w
        handlu ale na innym poziomie i za inne pieniądze, którą sobie sama
        znalazłam.Urzędniczki mnie potraktowały jako osobę ,która nie chce podjąć pracy
        choć określiłam czego szukam.Poza tym Pani z UP poinformowała mnie,że powinnam
        sama coś działać szukać pytać i.t.d.A niby co ja robię od 4 lat?!Gdybym tak
        bardzo na początku nie liczyła na UP to bym już dawno coś załatwiła.Te ich
        oferty Euresu są też niewiele warte bo pracodawcy nawet na nie nie
        odpowiadają.Poza tym dopiero teraz dowiedziałam się ,że jak pytam o oferty
        pracy w UP to muszę się u tych Pań odnotować czego do tej pory nie robiłam bo
        mnie odsyłano do stolika gdzie leżały segregatory z ofertami albo już w dzwiach
        gdy pytałam o jakąś pracę mówiono mi,że nie ma.Więc wyszło na to,że ja nie
        szukam pracy.
    • Gość: k. IP: *.chello.pl 10.07.06, 19:46
      Lepiej przyjac oferte i pracodawcy nie przypasc do gustu na rozmowe ;)
      • Właśnie podjęłam taką próbę.Powiedziałam w markecie ,że UP mnie tu przysłał
        choć mówiłam im,że ja w takiej pracy się nie odnajdę...Mam nadzieję,że
        poskutkuje choć kazano mi przynieść cv.
        • Gość: aga IP: *.vline.pl / *.77.rev.vline.pl 16.07.06, 14:45
          > Właśnie podjęłam taką próbę.Powiedziałam w markecie ,że UP mnie tu przysłał
          > choć mówiłam im,że ja w takiej pracy się nie odnajdę...Mam nadzieję,że
          > poskutkuje choć kazano mi przynieść cv.


          Lepiej odmówić w PUP niż u pracodawcy. Wolałabym nie iść do potencjalnej pracy
          w markecie niż powiedzieć, że pup mnie tu wysłał ale ja nie chce tej pracy.
          Karygodne obojętne gdzie idziesz nawet jakby to była firma "krzak" to tak sie
          do pracodawcy nie mówi.
          W papierach w PUP masz napewno odnotowane jakiej pracy szukasz. Jeszcze mi się
          nie zdarzyło żeby z urzędu pracy ktoś mnie wysłał na stanowisko całkiem
          niezgodne z kwalifikacjami. I zazwyczaj nie dzwoni nikt z pośredników tylko sam
          Kierownik Pośrednictwa Pracy. Nie pytaj pośredników, oni zawsze mówią "nie ma,
          nie ma, nie ma". Przypomniał mi sie kabarte prl-owski gdzie występuje
          Buczkowski, Smoleń itp. Odgrywają scenę w sklepie: Smoleń wchodzi do sklepu
          skulony bo klient a Buczkowski głowa do góry, wyprostowany jak strzała co
          kilent zapytał czy są... wymienia produkty to szef "nie ma, nie ma, nie ma. ale
          fucha, przez 8 godzin i nie ma". Takie były czasy a teraz urzędnicy tak pracują
          właśnie, umieją tylko powiedzieć NIE MA.
          Ja też jestem zarejestrowana od niepamiętnych czasów, co jakiś czas pracuje po
          kilka miesięcy, pół roku, rok i to przez znajomości słabe ale zawsze a nie
          przez pup. jak do tej pory nigdzie nie zostałam bo NIE MAM DOBRYCH ZNAJOMOŚCI.
          A oferty z urzędu to chłam. Po jakimś czasie wkurzyłam sie i poszłam wkońcu do
          kierownika pup żeby mi troche pomógł, dostał pare razy czekoladki i takie tam.
          no starał się facet ale mu nie wychodzi. byłam na robotach publicznych w
          zarządzie dróg w łodzi to po pół roku wygryzła mnie stażystka. wygrała konkurs
          a dlaczego "bo ciotuchna załatwiła ze Sprawiedliwości". i takie mam właśnie
          szczeście jeża. nie wiem co robić już, gdzie szukać. ostatnio pani w firmie
          która odmówiła współpracy ze mną podała przyczynę "że ona sama nie ma wyższego
          wykształcenia". a ja mam i co z tego. tak źle i tak niedobrze.
          wszystko mam prawie w życiu, przyjaciół, rodzine, kochanego faceta ale pracy
          ni.... nie będę się wyrażać brzydko.
    • Gość: ula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 20:07
      no właśnie, ja również sie niedawno zarejestrowałam i myślałam o tym co będzie
      jak zaproponują mi staż przy ksero - ale doswiadczenie hehehe, ale co potem,
      żadnych perspektyw, ale widzę ze ktoś już podał dobrą odpowiedź - najlepiej
      zniechęcić pracodawcę
    • Gość: jaco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 01:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: lotnik IP: *.pronet.lublin.pl 11.07.06, 07:25
      no i dlatego w kraju jest tyle bezrobotnych leni
      • A wiesz ilu ja ty to sprafrazowałeś leni pracuje ciężko za granicą.Zastanów się
        i poszerz swoje horyzonty myślowe człowieku, a później oceniaj innych.
      • Gość: kasia IP: *.pap / 217.153.186.* 11.07.06, 15:30
        Rejstrowałam sie w urzedzie bo potrzebowałam statusu bezrobotnego, zasiłek mnie
        nie iteresował jakoś szczególnie. Natomiast zabawnie było kiedy w tabelki o
        doświadczeniu mogłam tylko wpisać to co miałam na etat (czyli księgarnię - no
        sklep po prostu) a nikogo nie interesowały doświadczenia w wydawnictwach itp
        (bo o dzieło). Więc żyłam w stresie, że dostanę propozycje ze Społem np i
        ponieważ jej nie przyjmę to stracę status.
        Ostatecznie jestem na stażu z urzędu, w pracy która mnie interesuję ale gdyby
        nie moja determinacja, wyszukanie go w ogóle i zabiegania o niego (do którego
        miałam prawo, o czym nie wszystkie panie w urzędzie wiedziały) miałaby dupe a
        nie staż. Oczywiście zasługi "znalezienia" mi pracy przypisuje sobie jakas pani
        z "działu aktywizacji pracy". Sama się aktywizowałam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.