Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szukanie pracy pogarsza mi humor

    28.08.06, 12:52
    Od kilku miesięcy przebywam na stażu w banku, staż dobiega końca, w związku z
    czym zmuszony byłem ostatnio nasilić poszukiwania pracy na stałe. Szukam
    zatrudnienia w sektorze bankowym ale z wyłączeniem stanowisk, których zakres
    obowiązków zawiera elementy akwizycji, zwanej eufemistycznie
    "przedstawicielstwem" lub "doradztwem klienta" (mój profil psychologiczny nie
    pasuje do takiej pracy, poza tym pod nie mam nawet prawa jazdy i w
    najbliższym czasie nie będą miał). Odpowiada mi też praca w urzędach lub
    administracji biurowej, w której mam niewielkie doświadczenie, ale jednak
    mam. Szukam przede wszystkim w serwisach internetowych, tych, których nazwy
    wielokrotnie na tym forum padały, ale tam akurat od miesiąca nie jestem w
    stanie znaleźć kompletnie żadnego ogłoszenia odpowiadającego moim
    oczekiwaniom. Większość ogłoszeń to albo "przedstawiciel handlowy" albo -
    nawet już bliżej moim oczekiawniom, bo w branży bankowej - menedżer, senior
    manager, kierownik oddziału, dyrektor placówki et cetera, ewentualnie członek
    zespołu posiadający pięcioletnie doświadczenie. I teraz właśnie przechodzę do
    sedna mojego problemu:

    Otóż gdy przejrzę kilka(-naście, ale ogłoszenia się powtarzają) serwisów i
    nie znajdę kompletnie nic, żadnej oferty, na którą mógłbym odpowiedzieć, moj
    humor ulega pogorszeniu. Gdy zaglądam na takową stronę, już serce bije mi
    szybciej i mocniej, zaczynam sie lekko jak gdyby "bać", że dziś znów nic nie
    znajdę, że nigdy nie znajdę pracy, że przyszłość to coś, co dla mnie nie
    istnieje. I tak: jeśli przeglądam ogłoszenia od rana, mam humor zepsuty na
    cały dzień; gdy odważę się na to wieczorem - w nocy nie mogę zasnąć; gdy do
    żadnego z serwisów nie zajrzę - dręczą mnie wyrzuty sumienia i efekt jest
    podobny. Próbowałem szukać pod wpływem alkoholu, ale to za duży wydatek, a
    poza tym wyklucza poszukiwanie w godzinach pracy (a wieczorem wolałbym
    odpocząć). Ciekaw jestem jak inne osoby radzą sobie z tym problemem i czy w
    ogóle niedobór ofert stanowi to dla nich problem.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: trollllllll IP: *.goshen.edu 28.08.06, 17:53
      taaaa,po kielichu trzeba szukać :-))))))
    • Gość: michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 18:02
      albo mieszkasz w regionie o durzym bezrobociu albo masz pecha:(
      www.getinbank.pl/279.php
      popatrz ile tu ofert.
      pytanie czy sa one tam tylko dla sciemy?
      jezeli interesuje Cie bankowosc to powchoc po koleji na strony bankow i szukaj
      ofert pracy:)
      czytaj poniedzialkowa prace w GW i przegladaj strony urzedow w jakich chcialbys
      pracowac
      powodzenia!!!!
    • Gość: ksiezniczka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.08.06, 21:43
      bo zle szukasz :)
      ok, przegladac oferty tez trzeba, ale skoro mniej wiecej wiesz, co chcesz robic
      i mniej wiecej wiesz, w jakiej instytucji - czemu po prostu nie dowiesz sie,
      jaka osoba w konretnym banku jest odpowiedzialna za rekrutacje na interesujace
      Cie stanowiska i nie skontaktujesz sie z nia?

      naogladalam sie tego sporo: dla wiekszosci duzych firm ogloszenie w gazecie to
      ostatecznosc - pracownikow szukaja raczej przez agencje pracy czy podpytywawnie
      ludzi zatrudnionych.

      wiec: oglos znajomym, ze pracy szukasz (bo naprawde prace najlatwiej znalezc w
      ten sposob) i pokaz troche woli walki :)

      powodzenia:)
    • markus.kembi 29.08.06, 16:43
      Ależ ja zdaję sobie sprawę, że najlepiej zgłosić się bezpośrednio do pracodawcy,
      tyle że nie wiem nawet w przybliżeniu na jakie stanowiska mógłbym kandydować,
      jaki jest ich zakres obowiązków. Ale swoją drogą ogłoszenia internetowe też
      przeglądać muszę - niektóre banki preferują taką formę poszukiwania kandydatów.
      I szukałem czegoś co pomoże mi sprawić, że szukanie nie będzie aż taką męczarnią.

      Dziwi mnie pomysł z "ogłoszeniem znajmomym", bo od samego oznajmienia komuś nic
      przecież sie nie zyska. Tym bardziej, że ja znajomych akurat nie mam - dla
      wszystkich osób, które znałem, a które pracę znalazły, stałem się człowiekiem
      obcym, na kontakt z którym nie warto baezproduktywnie marnować czasu, bo
      przecież w tym samym czasie można pracować w nadgodzinach i zarabiać.
      --
      Bliżej ludzi
    • juven74 29.08.06, 17:17
      Nie znam osoby, której szukanie pracy polepsza humor.Niestety.
      Po kilku bezowocnych rozmowach czuję się jak kompletne zero.Jedyna rada -
      zacisnąć zęby i szukać dalej.
    • markus.kembi 29.08.06, 17:29
      O, to przynajmniej mogę się pocieszyć, że na kilkadziesiąt odpowiedzi na
      ogłoszenia w ciągu ostatniego roku byłem tylko na jednej rozmowie kwalifikacyjnej.
      --
      Bliżej ludzi
    • poszukiwacz_pracy 29.08.06, 17:36
      mi szukanie pracy dawno popsuło humor, a na moją ostatnią rozmowę na którą
      zaproszono mnie gościu nawet nie przyszedł bo nie miał czasu i kompletnie mnie
      olał
    • lukwas80 29.08.06, 19:05
      Ja za to w ogóle nie wiem, co chciałbym w życiu robić :-(
    • markus.kembi 29.08.06, 19:35
      A powinieneś nie tylko wiedzieć, ale i być silnie zmotywowany do pracy. We
      wszystkich niemal ogłoszeniach pracodawcy wymagają aktywności, kreatywności,
      dyspozycyjności, optymizmu, ambicji, entuzjazmu, zaangażowania i
      silnej motywacji do pracy. Ta dziedzina, w której szukasz pracy, powinna być nie
      tyle tą, w której się czujesz dobrze, ale najlepiej żeby była jakąś Twoją
      obsesją, żebyś miał świra na tym punkcie i tym żył, żebyś był gotów pracować od
      rana do wieczora, o chlebie i wodzie, a nawet bez chleba, za darmo, a nawet
      jeszcze od czasu do czasu dopłacić do tego, że ktoś daje Ci możliwość
      samorealizacji.
      --
      Bliżej ludzi
    • lukwas80 29.08.06, 20:14
      > We wszystkich niemal ogłoszeniach pracodawcy wymagają aktywności, kreatywności,
      > dyspozycyjności, optymizmu, ambicji, entuzjazmu, zaangażowania i
      > silnej motywacji do pracy.

      I to mnie właśnie najbardziej przeraża w ogłoszeniach!
    • torpiczka 29.08.06, 20:18
      markus.kembi - święta racja. Pracodawcy poszaleli. Mnie ostatnio spotkało
      zaskoczenie, gdy na jednej z rozmów dowiedziałam się, że ambicja wcale nie jest
      dobrą cechą ;) ręce opadają.
    • Gość: na chwile IP: *.acn.waw.pl 29.08.06, 20:29
      eeeeee tam...

      sama akwizycja albo "5 lat udokumentowanego doświadczenie na podobnym stanowisku w firmie o podobnym profilu" ?
      ja pracy szukałem intensywnie kilka lat temu i było tak samo albo nawet gorzej niż teraz
      oferowano:
      - akwizycję ukrytą pod różnymi postaciami, nawet magazynier (masz tu towar, zajmuj się jego sprzedażą), specjalista ds. technicznych (masz tu maszyny i je sprzedawaj), kierownik biura handlowego, logistyk (najpierw znajdź gości a potem poporwadź pensjonat i załatw gościom catering) grafik komputerowy (najpierw znajdź klienta, potem wykonaj render, animacje) , webmaster (najpierw znajdz klienta potem zrób stronę a nam odpal 70%) !!!

      - cieciowanie czyli ochrona, która z prawdziwą licencjonowaną ochroną nie ma nic wspólengo

      - młode atrakcyjne dziewczyny, wysokie zarobki tel. komórkowy

      - robotnicy, murarze, malarze, stolarze, pracownicy fizyczni itp.

      - superspecjaliści z dziedziny programowania, informatyki, baz danych, IT, "5 lat doświadczenia"

      - inne incydentalne ogłoszenia ale "kilka lat udokumentowanego doświadczenia"

      a czlowiek był prosto po dziennych studiach, ponieważ zajęcia na uczelni od 9 do 18 (z przerwami, taki plan zajęć), więc żadna praktyka poza wakacyjną nie wchodziła w grę, więc skąd to 5 lat doświadczenia, a na ciecia, lub pracownika fizycznego studiów nie trzeba

      nie przejmuje się, wykorzystuje i zdobywaj znajomości, nawet dobry menedżer bez znajomości kontraktu nie załatwi i usług/towaru nie opchnie, musi wiedzieć gdzie go potrzebują, to moja jedyna rada

    • Gość: ksiezniczka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.08.06, 20:55
      bo - nie obraz sie - ale jesli bedziesz taki zgorzknialy to faktycznie znajomych
      potracisz ;)

      ogloszenia internetowe -tak, to tez, ale TEZ, a nie wylacznie!

      po pierwsze: Twoi znajomi - nawet jesli masz do nich zal, ze sa zapracowani -
      moga Ci pomoc najbardziej. skoro chcesz pracowac w bankowosci, zakladam, ze masz
      stosowne wyksztalcenie. i znajomych ze studiow, ktorym sie udalo w branzy
      zaczepic. i wlasnie tacy znajomi w brazy moga pomoc najbardziej, naprawde.
      bo zazwyczaj w duzych firmach gdy zwalnia sie ciekawe stanowisko nie biegnie sie
      od razu do biura ogloszen zeby kazdego z tysiecy pracownikow wyszukiwac sposrod
      tysiecy zgloszen osob, ktore kompletnie sie nie nadaja ale sprobowaly, bo czezmu
      by nie, a nuz. uwierz, ze najpierw pyta sie pracownikow, czy nie maja jakichs
      zdolnych znajomych ze studiow.

      wiec zapros kolegow na piwo zanim calkiem zgorzkniejesz :) bo to sie przyda
      bardziej ;)

      poza tym - jesli nie wiesz, co chcesz robic, nie dziwie sie, ze ogloszenia Ci
      sie nie podobaja :) ale wiesz, jesli wybierzesz sobie jakis dzial, ktory ci
      mniej wiecej pasuje, to wiele czasu nie zajmie obdzwonienie paru bankow i
      wywiedzenie sie o szefow dzialu danego.

      trzeba odrobiny aktywnosci, ot co :)

      aha - a jesli problemem jest brak jakiejs cechy, to poki masz staz zamiast
      odpoczywac wieczorami, do roboty sie poduczyc :)
    • markus.kembi 29.08.06, 21:37
      Gość portalu: ksiezniczka napisał(a):

      > bo - nie obraz sie - ale jesli bedziesz taki zgorzknialy to faktycznie znajomyc
      > h
      > potracisz ;)

      Niestety, już za późno.

      > ogloszenia internetowe -tak, to tez, ale TEZ, a nie wylacznie!

      Ale to chociaż jest męczące, to jednak wyczerpuje człowieka mniej niż fizyczne
      bieganie od drzwi do drzwi, jest też mniej czasochłonne. Poza tym bieganie
      wymaga zdolności niemal akwizycyjnych i braku oporów przed akwizycyjną
      działalnością, nie wspominając o wydatkach na dobre buty (wsadzanie stopy między
      drzwi a futrynę).

      > po pierwsze: Twoi znajomi - nawet jesli masz do nich zal, (...)

      Tego nie skomentuję, naprawdę, znasz mnie zbyt słabo żeby cokolwiek na ten temat
      powiedzieć.
      > ale wiesz, jesli wybierzesz sobie jakis dzial, ktory ci
      > mniej wiecej pasuje, to wiele czasu nie zajmie obdzwonienie paru bankow i
      > wywiedzenie sie o szefow dzialu danego.

      W bankowości mam pewne doświadczenie, to jedyny mój atut w CV. Ludzie mówią, że
      "trzeba być elastycznym", ale to brednie, człowiek bez żadnego doświadczenia nie
      znajdzie nigdy pracy w przypadkowej branży, chyba że ma wystarczająco dużo
      środków, ale i woli by sam zostać swoim pracodawcą.

      > aha - a jesli problemem jest brak jakiejs cechy, to poki masz staz zamiast
      > odpoczywac wieczorami, do roboty sie poduczyc :)

      Entuzjazmu wyuczyć mozna tylko mało inteligentne osoby na praniach mózgu
      organizowanych przez firmy-piramidki finansowe.
      --
      Bliżej ludzi
    • kasi_adres 29.08.06, 23:36
      > bo - nie obraz sie - ale jesli bedziesz taki zgorzknialy to faktycznie zn
      > ajomyc
      > > h
      > > potracisz ;)
      >
      > Niestety, już za późno.

      eee tam za pozno :) no, niewazne, nie moja sprawa :)

      > > ogloszenia internetowe -tak, to tez, ale TEZ, a nie wylacznie!
      >
      > Ale to chociaż jest męczące, to jednak wyczerpuje człowieka mniej niż fizyczne
      > bieganie od drzwi do drzwi, jest też mniej czasochłonne. Poza tym bieganie
      > wymaga zdolności niemal akwizycyjnych i braku oporów przed akwizycyjną
      > działalnością, nie wspominając o wydatkach na dobre buty (wsadzanie stopy międz
      > y
      > drzwi a futrynę).

      alez nie trzeba po biegac, chodzi mi o to, ze do pracodawcow uderzac trzeba ze
      swoim cv jeszcze zanim opublikuja oni ogloszenie i cv ich zaleja. telefon do
      firmy - wypytanie, kto sie zajmuje rekrutacja do odpowiedniego dzialu - wyslanie
      tej osobie cv to minut pare, a dzieki temu zdazysz przed setkami innych pracy
      szukajacych.

      > Tego nie skomentuję, naprawdę, znasz mnie zbyt słabo żeby cokolwiek na ten tema
      > t
      > powiedzieć.

      przepraszam, nie chcialam wchodzic w Twoje zycie prywatne, chcialam doradzic...
      bo z tego, co wokol siebie widze, w wiekszosci firm tak o prace najlatwiej. a co
      szkodzi spotkawszy znajomego napomnknac, ze rozgladasz sie za praca? moz
      przypomni sobie o tym, gdy szef zapyta go, czy nie zna osoby ktora nadawalaby
      sie do pracy w jego dziale?

      > Entuzjazmu wyuczyć mozna tylko mało inteligentne osoby na praniach mózgu
      > organizowanych przez firmy-piramidki finansowe.

      ale jesli bankowosc nie napawa Cie entuzjazmem, nigdy nie znajdziesz w niej
      pracy ktora Ci odpowiada!

      przepraszam, ze sie tak wymadrzam. po prostu ostatnio wiele osob wokol mnie
      prace zmienia badz rozpoczyna i wiele rozmow na ten temat odbylam - chce tylko
      podzielic sie doswiadczeniami, swoimi i cudzymi...
    • markus.kembi 29.08.06, 23:40
      Bardzo Ci za te uwagi dziękuję, zawsze jakieś wnioski z tego wyciągnę, człowiek
      się uczy przez całe życie, cokolwiek zapamięta zawsze mu się może przydać.
    • Gość: Aga IP: 195.117.158.* 30.08.06, 06:22
      Zgadzam się z Tobą. To dobre rady, które najczęściej przynosza skutek!

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka