Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju?

    01.09.06, 16:01
    Przystanek Polska - w ramach tej akcji dziennikarze "Gazety Wyborczej"
    zastanawiają się, co musi się w Polsce zmienić, żeby emigranci chcieli wrócić,
    a młodzi widzieli perspektywy dla siebie w kraju, a nie na Wyspach Brytyjskich.
    A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy też zamierzacie wyjechać?
    Napiszczie kilka słów:
    Wyjeżdżam, bo....
    Zostaję, bo....
    Najciekawsze wpisy opublikujemy w "Gazecie Wyborczej".
    Obserwuj wątek
        • feelhot jakie rozwiązanie?nie niszcz siebie, nie poddawaj 07.09.06, 08:59
          się, wiesz ilu młodych w Polsce i na Węgrzech popełnia samobójstwo?! A może
          PiSowi i LPR o to chodzi? Pamiętaj: GAY is OK:) nie daj się-ucz się języka i
          wyjeżdżaj-napisz do mnie to Ci dam kilka tipów porzed wyjazdem, nie warto
          zabijać się psychicznie w Polsce, trzeba być elastycznym i samemu znaleźć sobie
          lepszą pracę!
          • Gość: iga Re: jakie rozwiązanie?nie niszcz siebie, nie podd IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.09.06, 03:43
            mowisz ze dasz komus kilka tipow przed wyjazdem jakich?? powiedz mi, ciekawa
            jestem co takiego masz do powiedzenia? ja sama wyjezdzalam juz kilka razy z
            Polski w poszukiwaniu lepszego jutra, nawet teraz piszac to jestem w stanach, i
            powiem ci ze nie ma sposobu na znalezienie tego czegos co chcialoby sie miec i
            zarazem czuc sie z tym dobrze i jak w domu.Gdziekolwiek sie nie znajdziesz
            gdziekolwiek wyjedziesz, owszem prace i pieniadze znajdziesz,ale co ponadto?
            pustke i niemoc poczucia sie dobrze.Zalezy co kazdy sobie wyznacza w swoim
            zyciu , co dla kogos jest wazne..czy tylko praca i kasa czy jeszcze cos
            ponadto.Wiadomo, ze najlepiej byloby miec i prace i pieniadze zniej we wlasnym
            kraju, gdzie czujesz sie bezpiecznie, dobrze, pewnie, bo wiesz ze to jest
            miejsce gdzie sie urodziles, ale niestety tak nie jest.Ludzie wyjezszajacy za
            granice kraju musza sie borykac z czyms co nazywa sie tesknota, nowosci, niemoc
            przystosowania sie albo slepa tolerancja tego co zastali tam gdzies, i w imie
            czego? wlasnie w imie tego czego w Polsce nie mogli znalezc w tak latwy sposob
            jak gdzies poza nia - w imiw pieniedzy i lepszego bytu.Uwazam,ze jest to jakis
            sposob na zycie ale czy na dluzasza mete..zalezy to od wielu czynnikow i
            osobowosci czlowieka.Dla mnie to jest przystanek "gdzies" , bo i tak caly czas
            mam w myslach swoj kraj i zamiar powrotu do niego.Nie moze byc zawsze tak
            beznadziejnie i zle w Polsce jak to sie zwyklo mowic ze jest, zwlaszcza dla
            ludzi wyksztalconych.Ja mam 28 lat i jestem po studiach w Polsce, nie wiem
            kiedy tam wroce ale tipow na wyjazd nikomu nie daje i nie dam.Fajnie jest
            pojechac gdzies poznac kulture i jezyk , popracowac troche , zarobic, ale jesli
            ktos nie czuje sie gdzies dobrze i pewnie a nie ma nic do stracenia ryzykujac
            powrot badz zmiane otoczenia to niech sie nie zastanawia i niech nie tkwi
            gdzies na obczyznie bez celu , myslac tylko o kasie, ktora zarabia , a ktorej
            nie moglby miec w Polsce, bo to zgubna utopia i predzej czy pozniej i tak
            bedzie zalosna. Mlodzi ludzie , tacy jak ja bez zobowiazan, dla ktorych swiat
            jest otwarty i moga osiagac jeszcze wszystko i wszedzie, nie tkwijcie w jednym
            miejscu , tlumaczac sobie ze macie to, czego w Polsce miec nie moglibyscie,
            owszem wazne to jest,ale po czasie dojdziecie do wniosku ze to nie wszystko, w
            kraju tez mozna sobie dac rade, sa ku temu przyklady innych mlodych ludzi,
            tylko tak jak wszedzie indziej- trzeba ostro probowac i chciec to zmienic.Jade
            za pare miesiecy do Polski bo moje zycie tu jest bez sensu, dla kasy nie da sie
            poswiecac...pozdrawiam
            • marklips Re: jakie rozwiązanie?Nie ma.Polska i EU.Do IGA. 17.09.06, 14:30
              Twoj komentarz na GW jest interesujacy.
              Dodaje moj nietypowy przyklad.Bardzo Zly przyklad!!!!!
              _______________________________
              3 dzieci na polskich paszportach:absolwenci uczelni za granica.
              2 biezaco w szkolach katolickich w Niemczech.
              1 w drodze w Polsce,1 od lat w Rosji.
              Czyli 7 .Jako muzyczny wagabunda,po PRL,ktore
              ukaralo mnie wykszalceniem i jezykami,
              bez pochodzenia otrzymalem inny paszport
              i dalem podstawy dla swoich biologicznych,kochanych dzieci.
              __________________________
              Jestem jednym z ryzykantow z Polski dlatego jestem za granica,
              ktorzy byli przeciw .....solidarnosci i jej
              manipulacji Polska, za pieniadze obcego kapitalu.
              ___________________________
              Chcialbym w Polsce zyc jako informatyk(druga specjalnosc) na wsi,
              zabitej deskami bowiem Internet dla mnie oznacza kase i pieniadze....
              Tam sa pieniadze i egzystencja.Miejsca pracy moglbym zagwarantowac.
              Niestety,moja przeszlosc i moje reakcje
              przeciw solidarnosci(jestem socjalista i katolikiem) nigdy nie zostana
              zapomniane i wybaczone a partie socjalistyczne,te pragmatyczne
              (Skandynawia,Niemcy,Dania,Francja itd.)
              w Polsce nie gwarantuja milionom,takich jak ja
              bezpieczenstwa i zycia.Jestem szczesliwy ze
              moje dzieci mialy i maja szanse i ze sa neutralne.

              Jestem tez wdzieczny ze moje dzieci nie sa bojkotowane
              ani w USA,UK,w Niemczech,Rosji,czy tez w Polsce,
              najac takiego ...ojca.Dziekuje.
              _________________________

              Jak na ironie losu w PRL gralem nie tylko w Operach,
              czy w kosciolach,czy przez Pagart ale realizowalem
              marzenia jako katolicki(nie bylo jakichkolwiek problemow)
              socjalista moje plany.Bylem szczesliwy ze za gotowke,
              od zera moglem 3 domy i ziemie kupic ale i potem
              po solidarnosci wszystko zostawic,bowiem
              bylem i jestem przeciw Solidarnisci nawet jak
              Pan Lech Walesa mial i ma Lobby w Polsce.
              Potem nastapil rozbior Polski.....
              ___________________
              To jego sprawa.Marzenia sa ale jak miliony
              emigrantow jestem wdzieczni Europie i USA,
              za pomoc dla nas i naszych dzieci.
              Ja osobiscie Niemcom,chociaz oni
              wiedza,o moich planach...

              RTL2 i RTL co prawda robilo reportaze
              o mnie,o polskim... terroryscie(2005,2006),ale
              zostawili mnie w spokoju,ze wzgledu na dzieci.
              Nie odebrali mi paszportu.
              __________________________
              Czy wracac?Jak ktos ma mily charakter,przeciwny
              do mojego i ma rezerwy finansowe i pomysly i
              jest politycznie neutralny,niech zyje w Polsce.

              W roku 2001,na innym paszporcie zrobilem w Polsce przez
              7 miesiecy eksperyment.Praca dla innych,swoj inernetowy interes
              i kupno domu z ogrodem.Za 7 miesiecy dochodow!!!!!!
              Potem sprzedalem,bowiem dostalem sygnaly:
              persona non grata.
              Pozdrawiam i powodzenia zycze.Mark Lips

            • parole_parole Re: jakie rozwiązanie?nie niszcz siebie, nie podd 07.02.07, 09:19
              Wiesz Iga, to chyba zalezy od charakteru. Ja znam takich, co za granica czuja
              sie swietnie, nie gorzej niz w Polsce. Trzeba byc po prostu typem podroznika.
              Naprawde tacy istnieja - znaja po 8 jezykow i wszedzie czuja sie jak w domu. A w
              dzisiejszych czasach tak latwo jest sie przemieszczac, jesli tylko ma sie
              pieniadze, ze jak sie zateskni za krajem czy rodzina, to sie tam po prostu na
              chwile wraca.
            • Gość: agutek Re: jakie rozwiązanie?nie niszcz siebie, nie podd IP: *.range217-43.btcentralplus.com 30.05.07, 23:04
              Iga, niestety sie z toba zgodze... niestety. od trzech lat na wyspach, od
              wejscia Polski do Unii. Studia i owszem w Polsce ukonczylam, ale to raczej
              pasja mnie d nich pchnela niz pragmatyzm. Studia mile wspominam, ale nie moge
              powiedziec, ze daly mi zawod... jedyny pomysl, jaki mialam po ukonczeniu to
              wyjazd. Jeat nas tu duzo, za duzo bym powiedziala, ale nie wplynie to na to, ze
              zawsze bede emigrantka, zawsze bede miec akcent, zawsze bede zarabiac jak na
              angielskie, nie polskie, normy srednio. Nie sadze, zebym miala szanse na
              zrobienie kariery. Smutna prawda jest taka, ze jedynie niewielkiemu odsetkowi
              udaje sie tu osiagnac sukces. zyjemy naszymi malymi polzyciami emigrantow i
              zawsze bedziemy sie czuc obcy, nie polubimy frytek z gravy i sunday lunches ;)
              zawsze bedziemy tesknic za kiszonymi i pierogami. nic to, ze juz mozna je kupic
              w kazdym sklepiku na rogu- to nie to samo. nie wiem, czy wroce, nie mam do
              czego, chyba na chwile obecna wole moje polzycie angielskie niz powrot.
              przynajmniej stac mnie na podroze, rachunki i male przyjemnosci (choc nie na
              kupno nieruchomosci)... ale pozostje swiadomosc bycia nie u siebie, inne
              poczucie humoru i kompleks bycia emigrantem. przyznaje sie do tego otwarcie,
              reaguje wysypka na pytanie "are you from poland than?" i mam kompleks bycia
              inna, co jest absurdem w tak kosmopolitycznym kraju. wiem. niczego to jdnak nie
              zmienia. kiedys wroce. jesli bede wystarczajaco odwazna.
          • lukwas80 Re: jakie rozwiązanie?nie niszcz siebie, nie podd 09.09.06, 21:28
            Angielski myślę, że znam w miarę nieźle (nie mnie to oceniać, ale przeczytałem
            już kilka książek w tym języku). W tym kraju praktycznie nic mnie nie trzyma,
            ale nawet gdybym miał pieniądze na wyjazd to i tak bym nie pojechał :-( Boję się
            dużych miast, bo boję się, że ktoś mógłby pobić a nawet zabić :-(
              • Gość: Artur Wyjadę bo... IP: *.autocom.pl 17.10.06, 16:23
                Wyjadę, bo jestem liberałem i ateistą, a moje wolności są wciąż ograniczane i
                czuję się prześladowany przez katolicką większość. Myślę, że będę bardziej wolny
                w jakimś bardziej tolerancyjnym kraju. Będę mógł żyć normalnie tj. utrzymać się
                oraz nie będę traktowany jako petent/wróg w urzędach i instytucjach publicznych.

                Zostaję, jeszcze przez czas jakiś, tylko dlatego, że moja dziewczyna ma tu
                znośną pracę (w zagranicznej firmie) i ja postanowiłem jednak skończyć studia.

                Zaczynam się psychicznie przygotowywać na to, że wyjadę na ładnych parę lat, bo
                w cuda nie wierzę i nie sądzę, że nagle coś się na lepsze w naszym kraju zmieni.
                • Gość: Daria Re: Wyjadę bo... IP: *.85-237-186.tkchopin.pl 12.12.06, 22:43
                  Wyjadę, bo mam dosyć tego kraju! W Polsce, żeby się dorobić młodzi ludzie stają
                  na rzęsach, jedni mają bogatych rodziców, drudzy nie i tym drugim jest trudniej.
                  Nie zamierzam żyć od 1 do 1, a pracując już 4 lata,tak właśnie żyję. Dodaję, że
                  ukończyłam studia, kursy, znam dwa języki obce, a płacą mi marne grosze i
                  jeszcze straszą, że jest 100 innych osób na moje miejsce. Przepraszam, ale coś
                  tu jest chyba nie tak, ale nie z nami młodymi ludżmi, coś nie tak z polityką
                  tego kraju. Nie chodzi mi o PIS, ani o PO,ogólnie nie robi się nic, żeby nas
                  zatrzymać...Szkoda. Mamy tu rodziny i kochamy naszą ojczyznę, ale niestety nie
                  mamy szans żyć w niej godnie, a godnie dla mnie to: mieć mieszkanie, jakieś
                  auto, przynajmniej raz w roku móc pojechac na urlop, zapewnić dzieciom
                  odpowiednie szkoły, naukę języków. Nie chcemy tego za darmo. Możemy pracować od
                  rana do wieczora, ciężko, ale dostawać za to godziwe wynagrodzenie, a nie
                  jałmużnę. To tyle z moich żali, pozdrawiam wszytskich i życzę lepszej Polski na
                  Święta!
                  • ariona2 Re: Wyjadę bo... 27.10.07, 21:53
                    mam wam cos powiedziec ja wyjechalam 1994 roku do niemiec i to co u
                    was czytam to jest to samo co ja tu mam takie same zycie mam corke i
                    mieszkanie i zyje od 1do1 i pracuje od 4 rano do 16 popoludniu i mi
                    nie jest lepiej tez myslalam ze tu sie lepiej zyje to nie prawda tu
                    nie a jak ktos mowi ze tak to klamie !!! Albo niech mi powie jak
                    lepiej zyc .Ja powaznie mysle o powrocie do polski codziennie jak
                    szukam w iniernecie pracy w polsce to jest tyle ogloszen ze glowa
                    mala i za wspaniale pieniadze .(znam 5 jezykow i to mi tez dalej nie
                    pomoglo). Mazenia czesto pekaja jak banki mydlane.
                • Gość: MakPrzemek Wyjadę bo... w Polsce nadal jest straszna korupcja IP: 80.51.159.* 21.02.07, 19:56
                  Dzień dobry. Jestem z wykształcenia historykiem po UMCS w Lublinie. Chcę
                  wyjechać z Polski najlepiej już na zawsze...i nie chodzi tu o jakieś
                  tchórzostwo ale o fałsz, obłudę i korupcję. Żyję w małym środowisku. Pochodzę z
                  Zawichostu. Nasz burmistrz to człowiek, który etaty publiczne (urząd, szkoły i
                  inne) sprzedaje. Koszt takiego etatu to ok. 10 tys. zł lub więcej...Ostatnio
                  miałem podpisać umowę o pracę w Zespole Szkół Technicznych w Sandomierzu, lecz
                  nie dostałem etatu, pomimo że Pani dyrektor chciała mnie przyjąć i przyjechałem
                  z dokumentami podpisać umowę, ponieważ nie miałemuprawnień z WOS, a miałem u
                  czyć historii i WOS. Znam ludzi, którzy swoje etaty dostali nie tylko bez
                  różnych uprawnień ale także bez odpowiednich kwalifikacji. Otrzymali oni swoje
                  etaty po znajomości lub poprzez odpowiednią opłatę. Ja wiem że mamy demokrację
                  i że Polska to jednak piękny i rozwijający się kraj, lecz muszę powiedzieć
                  szczerze że W POLSCE NIE MA PERSPEKTYW ANI DLA LUDZI MŁODYCH I WYKSZTAŁCONYCH I
                  NIE TYLKO ANI NAWET DLA LUDZI STARSZYCH KTORZY STRACA PRACE. DLATEGO NIE Z
                  POWODU TCHÓRZOSTWA LECZ Z TEGO JAK JA JEST NAPRAWDE MOWIE WSZYSTKIM JESLI NIE
                  MASZ ZNAJOMOSCI LUB TWOICH RODZICOW NIE STAC NA KUPIENIE CI ETATU WYJEZDZAJ JAK
                  NAJSZYBCIEJ Z POLSKI I NIEWRACAJ TUTAJ NIGDY< BO PRZYNAJMNIEJ TWOJE DZIECI
                  KIEDYS CI PODZIEKUJA.
                • Gość: gosc "czytajacy ze Re: Wyjadę bo... IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.07, 20:56
                  Jestem tu i NIKT mi niczego nie jest w stanie ograniczyc, bo mam ...charakter.
                  I tyle. Wyjezdzaja Ci co chca zyc lepiej, czyli ...no wlasnie kto?
                  Czesto ludzie, ktorzy czuja, ze tu nic nie zrobia, bo nic nie umieja np poza
                  jezykiem np. Ku.. wyjezdzaja, bo sa za malymi ku..mi. I geje i lesby ,bo w
                  Holandii mozna sie np chajtnac i ...zyc na cudzy koszt. Cwaniacy i
                  popierdzieleni ludzie. Pokloceni z tatusiami, mamusiami, ale glownie z samymi
                  soba. Nie ma "lepszego" swiata.Oszukujcie sie nadal....Wspolczuje
                • Gość: archi Re: Wyjadę bo... IP: *.autocom.pl 05.05.07, 21:08
                  byłem już w irlandii przez pewien czas, ale nie potrafiłem się zaaklimatyzować,
                  choć podobało mi się. może brakowało mi motywacji? postanowiłem wrócić,
                  dokończyć studia i miałem nadzieję, że coś się z Polsce zmieni... :/

                  za rok kończę studia. i zaczynam się psychicznie przygotowywać na emigrację. nie
                  na dwa, trzy lata, ale przynajmniej pięć. choć mam mieszkanie w starym boloku na
                  kredyt, to z marnej pensji i z ratami będę żył jak pies, a nie człowiek. jeśli w
                  ogóle znajdę jakąś pracę...

                  chcę być niezależny, a bez pieniędzy nic z tego. no i urzędy, prawo, które
                  przypomina jakąś esbecką ścieżkę zdrowia. to takie proste i takie nieoczywiste,
                  że prawo ma służyć ludziom, a nie odwrotnie. miałem ambicje zostać naukowcem,
                  ale... dwie najlepsze uczelnie są gdzieś w światowej czwartej setce! nie mam
                  znajomości, nikogo na stanowisku ani zagranicą, nie mam szans zrealizować swoich
                  intelektualnych marzeń.

                  bida i głupota to mnie z tego kraju wygania. pozostają jeszcze mniej dotkliwe
                  kwestie jak nietolerancja, dyskryminacja, której sam doświadczam jako ateista.
                  ludzi jednak się nie zmieni, a sam nie daję się łatwo złamać.

                  szkoda tylko marzeń, które były, a które okazały się iluzjami.
                • Gość: Mycha Re: Wyjadę bo... IP: *.chello.pl 22.08.07, 19:20
                  Gość portalu: Artur napisał(a):

                  > Wyjadę, bo jestem liberałem i ateistą, a moje wolności są wciąż
                  ograniczane i
                  > czuję się prześladowany przez katolicką większość.

                  Czy większość? Więcej niż połowa osób nie praktykuje, ale posyła
                  dzieci na religię i przyjmuje księdza po kolędzie, ,,bo tak będzie
                  lepiej".
                • mysza9931 Re: polska to Szajs 26.03.07, 20:32
                  Drodzy czytelnicy.Wyjechalam z Polski 7 lat temu z nadzieja ze wroce dosc
                  szybko jak tylko zarobie troche i odloze, zeby zaczac cos w Polsce. Oplacil mi
                  sie ten wyjazd, lecz nadal sie boje wracac.Rzeczy ktore w Polsce przychodza nam
                  trudno, tutaj sa codziennoscia. Nie marze tutaj o kupnie lodowki na raty czy
                  nowego telewizora. Poprostu stac mnie na to bez wiekszego wysilku. Przeciez to
                  nie jest tak wiele, poprostu podstawy normalnej egzystencji.Nie martwie sie za
                  nie mam za co zrobic oplat co miesiac, majac ubezpieczenie nawet nie place za
                  leki ktore lekarz przypisuje na recepte, dziecko ma leczone zeby do 18 roku
                  zycia i nic mnie to nie kosztuje. Niby to tak niewiele, ale jednak w Polsce nie
                  jest to mozliwe.Za wszystko trzeba placic, lekarze krzywo na ciebie patrza
                  jesli nie dasz lapowki, kazdy ci robi laske, badan zrobic nie mozna,trzeba
                  chodzic prywatnie- takie sa realia w Polsce. Nie wiem czy kiedys sie to zmieni,
                  ale poki co, zostaje. Z bolem w sercu ze musialam porzucic kraj w ktorym sie
                  urodzilam i ktory kocham.... ale to nie wystarczy zeby tam przezyc z pensji do
                  pensji. Ci ktorym sie to udaje, sa dla mnie godni podziwu. Pozdrawiam i zycze
                  wszystkim aby nie musieli wyjezdzac, pozostawiajac najblizszych ktorych sie
                  widzi tylko raz lub dwa w roku.
                • Gość: kampuch Re: polska to nie Szajs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 10:57
                  Polska to nie " szajs", Polska to kraj za który oddało zycie wiele nam drogich
                  osób. Polsce brakuje ludzi którzy odpowiednio by nią pokierowali- to samo mamy
                  na Ukrainie czy Białorusi. Fakt faktem jednak w tym Naszym kraju nie jesteśmy w
                  stanie załozyc rodziny, wybudować za gotówke wymarzonego domku i żyć jak
                  normalni ludzie. Dlaczego uciekamy w świat? bo po roku pracy w hotelu 5
                  gwiazdkowym w hiszpanii jesteśmy w stanie wrócić do Polski wybudować dom i dalej
                  układać sobie życie w Naszym wspólnym domu- na ziemi ojczystej.
              • Gość: Martha Re: polska to Szajs IP: *.citizensadvice.org.uk 16.08.07, 13:46
                Jedz za granice i przekonaj sie co to znaczy byc czlowiekiem drugiej
                kategorii. Zobacz ten "miod" ktory ci dadza. Nie wiem czy ci ktos
                powiedzial ale na Zachodzie pieniedze na drzewach nie rosna i trzeba
                sie napracowac zeby do czegos dojsc....i to ciezko. Nie spodziewaj
                sie ze przyjma cie z otwartymi ramionami bo dla nich bedziesz
                tylko "wrzodem na ..."
                A tak na marginesie to Polska pisze sie z duzej litery i choc moze
                to nie jest idealny kraj ( a jakis idealny jest?) to jest MOJ.
          • Gość: obserwer Zamykają zawody w kraju więc jedzą na zachód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 16:32
            Wyjeżdżają bo nie ma pracy a ta która jest, jest dla wybrańców. Czy zwrócił
            ktoś uwagę na wewnętrzny proces zamykania zawodów. Obecnie duża cześć zawodów
            wymaga uzyskania licencji zawodowej oraz wyższego wykształcenia /czasami
            zastanawiam się po co/??. Oczywiście należy podnosić kwalifikacje ale mam
            pytanie czy ktoś próbował zdać taką licencję ??????
            Obecnie zdawałem egzamin na pośrednika handlu nieruchomościami na 760 osób test
            zdało ok120 osób a symulację transakcji obroniło 25 czyli z 760 osób które
            przystąpiły do egzaminy zdało 25 osób to jest ok. 3% / niezłe sito /
            Ale jak wam się wydaje czy z 760 osób tylko 25 się uczyło ?????

            A oto przykładowe pytanie

            Co grozi posłowi jeśli nie złoży ślubowania?????
            a. grzywna
            b. nie może być członkiem /jakiejś/ komisji
            c. zostaje pozbawiony mandatu

            a co to pytanie ma wspólnego z pośrednictwem handlu nieruchomościami

            ten sam problem dotyczy zarządców nieruchomościami, rzeczoznawców i innych
          • Gość: AEmigrate Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 19:22
            Tak, ja mam zdanie podobne ale tutaj nie chodzi tylko o bałagan polityczny. W
            naszym kraju ogólnie jest bałagan więc ja nawet się nie zastanawiam gdzie i jaki
            bo jest wszędzie począwszy od bałaganu w zwykłym małym sklepiku.Krótko mówiąc,
            jeżdżę trochę po świecie i pracuję nie tylko sezonowo,miałam już nie raz okazję
            tak po prostu pożyć w danym kraju i wciąż jedno pytanie mi się nasuwa : dlaczego
            tutaj jest normalnie, wszystko działa i funkcjonuje tak jak być powinno,a u nas
            nie? Dlaczego rozmawiając z mieszkańcami tych krajów odczuwam jakbym przybyła z
            innej planety!Nasz kraj jest postrzegany jako "absurdalne zjawisko" a
            obcokrajowcy zastanawiają sie czy my aby na pewno pohcodzimy z jednego z tych
            europejskich państw. Gdzie życie jest tak drogie a kultura i życie kulturalne na
            tak wysokim poziomie?!Czy aby na pewno Polska jest krajem niepodległym i
            suwerennym bo niektórym na przykład Kanadyjczykom wydawało się że należymy do
            jednej z byłych republik radzieckich!Uważamy się, tutaj: politycy,mężowie stanu
            za członka Unii Europejskiej a przecież prawa obywatelskie są łamane na takim
            samym poziomie jak na Kubie Fidela Castro. Franz Kafka gdyby żył pewnie by coś
            na ten temat napisał, przecież my dostarczamy światu tak wiele dziennikarskich
            inspiracji. A jakże, wciąż udowadniamy jacy my to jesteśmy twórczy. A co z tą
            uczciwością,szczerością czyżby już tylko pamiętały o tym nasze świętej pamięci
            prababki? Uciekłam celowo od odpowiedzi oczywistej na pytanie:dlaczego chcę
            wyjechać z Polski, ponieważ odpowiedzią jest to co napisałam powyżej i jeszcze
            jedno,nie którzy tak jak Duńczycy wyznają proste zasady i się ich trzymają. Chcę
            wyemigrować po to żeby żyć w zgodzie z takimi właśnie prostymi
            zasadami.Podkreślam że nic absolutnie nic w tym kraju nie jest takie być
            powinno, znaki drogowe stoją tam gdzie ich nie powinno być albo pojawiają się
            tam gdzie nikt się ich nie spodziewa - i całe szczęście że się w ogóle pojawiają!
        • hea1 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 02.11.06, 21:27
          juz wyjechalam i mieszkam tu od prawie 2 lat. po pierwsze w Polsce nie mialabym
          szansy zrobic takiej kariery jak tutaj (przy czym nie mam skonczonych studiow),
          mam szanse zostac managerem w duzej miedzynarodowej firmie, czego nigdy bym nie
          osiagnela w Polsce, no chyba ze poswiecilabym na to ogromna ilosc czasu i cale
          swoje zycie prywatne. A tutaj? NIkt ode mnie nie wymaga wyrzeczen, tylko tego
          bym wykonywala swoja prace, widza ze sie staram i to im wystarcza. nikt na mnie
          nie krzyczy, atmosfera jest mila, wszyscy mnie szanuja, a do szefow mowie na ty
        • Gość: krzychu Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.range86-145.btcentralplus.com 15.11.06, 21:26
          wiecie co zamiast zadawac te dziwne pytanie spytajcie ministra obrony dlaczego
          i jakim prawem policjanci dostaja dodatkowe pieniadze za tzw, rozwiazane
          sprawy? ja uwazam ze to jest podwojne oplacanie pracownika za ta sama prace-
          LUDZIE! JAK POLIJANTOWI TRZEBA ZAPLACIC 2 RAZY ZA PRACE..?to nie ma sie nad
          czym zastanawiac tylko trzeba wiac z tego kraju do polki inni biora tylko jeden
          raz!a tak nawiasem wiecie ile zarabia"kraweznik"zdziwicie sie!
        • Gość: Masala Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.telcl22.dsl.pol.co.uk 22.04.07, 18:18
          Wyjechalam do Angli w 2000 bo perspektywy w Polsce na prace i godne zycie byly
          marne. Pracujac ciezko osiagnelam w Anglii bardzo wiele - dobre wyksztalceniem
          kwalifikacje, cikawa prace, sznse na rozwoj...i zaczelam myslec o powrocie do
          Polski.A jednak, pozostaje niepewnosc...czy Polska zaoferuje wiecej niz w 2000,
          kiedy jako mloda absolwentka, probowalam rozpostrzec skrzydla i dzilac...?
          Trudno zyc z dala od ojczyzny, trudno tez zdecydowac sie na powrot...czas pokaze
        • Gość: Masala Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 91.104.107.* 16.06.07, 17:09
          Mija prawie 7 lat od mojego wyjazdu z Polski do Angli i po wieloletniej probie
          odpowiedzenia sobie na 'wracac czy nie', wciaz nie wiem...jesli zostane to
          dlatego ze Anglia zaoferowala mi rozwoj, swietna edukacje, rozpoczecie kariery
          w sektorze, ktory w Polsce wciaz jest w powijakach. Dlatego ze ludzie dbaja nie
          tylko o siebie i swoje rodziny ale i spolecznosc, srodowisko, otoczenie i
          swiat. Dlatego ze sobie nie zazdroszcza, anagazuja sie spolecznie, znajduja
          czas na prace wolontariacka. Dlatego ze wiakszosc zyje swiadomie...Ze sie
          usmiechaja, toleruja innosc i wyznaja zasade: zyj i daj zyc innym. jesli wroce
          to dla przyjaciol i rodziny, bo poza tym, jakos niewiele wciaz Polska oferuje.
      • loyezoo Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 01.09.06, 16:25
        Chcę wyjechać bo pomysły rządu,ciągłe afery,łapówkarstwo doprowadziły do tego
        że staram się nie oglądać telewizji i nie czytać gazetać.(cieżko)Poza tym lubię
        ciepły klimat:)pracowałem w Hiszpanii.Jednak...chcę zostać bo mam tu wielu
        przyjaciół,rodzinę.Polska jako kraj podoba mi się.Mam niezłą pracę,samochód
        mieszkanie i nie wiem czy rzucę to wszystko.Niestety takie myśli cały czas
        chodzą po głowie,mało tego,mam sporo propozycji wyjazdów do pewnej pracy.
        • j.mozejko Wrócę, bo.. 07.09.06, 22:30
          Jestem młodym człowiekiem wywodzącym się z nizin społecznych. Zawsze byłem
          ciekaw jak może wyglądać konfrontacja z mitycznym "zachodem", bo on przyciągał
          zewsząd, a bieda wypychała, chociaż długo nie pozwalała. Otóż teraz już wiem,
          że za funty można kupić sobie na więcej. Cieszę się, że dla biednego chłopaka
          zaistniała tak dogodna perspektywa konfrontacji z inną kulturą. Tu gdzie
          obecnie przebywam mam zamiar skończyć moje pierwsze studia, wyciągnąć jak
          najwięcej z mądrości innego narodu, ale potem... Wracam! W odróżnieniu od
          sporej liczby rodaków z mojego pokolenia nie mam zamiaru dogorywać swego żywota
          w miejscu gdzie jednym z pierwszych przypadkowo zadanych mi pytań jest "Skąd
          jesteś?" i to wszystko w imię względnej stabilizacji finansowej- nie, dziękuję!

          Smuci mnie, że w dziesiejszej, szybko zmieniającej się rzeczywistości brakuje
          ludzi, którzy czują się współodpowiedzialni za własny kraj. Wśród większości
          postaw z jakimi się stykam dominują te roszczeniowe: oczekiwania, lamenty i
          narzekania. Pojawiają się wymagania, nieprzemyślane porównania Polski z innymi
          krajami, lecz ogólnie brakuje konstatacji, odpowiedzialności za losy własnego
          kraju, świadomości genezy tych losów. Młodzi rodacy wybierają postawy
          konformistyczne, a za widzianą beznadzieję bez zastanowienia obarczają Polskę
          jako taką. Polacy chętnie oddają pałeczkę, aby zamienić ją na przyjazny,
          hedonistyczny byt w jednym z krajów materialnego dobrobytu, plując przy tym (o
          zgrozo!) na kraj własnego pochodzenia, czyli w zasadzie plując sobie w twarz,
          będąc przecież nieodłączną częścią Polski współczesnej. Cała sytuacja
          przywołuje mi do głowy pewną hipotetyczną sytuację, kiedy na dzielnicy stawia
          się bar fast-food, a wszyscy mieszkańcy przestają gotować w domach i stołując
          się tylko w tym barze, powoli zamieniają się w obrzydliwych, niewydolnych
          tłuściochów z dziurami w zębach i złogami cholesterolu w arteriach.

          Zastanawia mnie dlaczego w moim kraju tak mało jest już ludzi, którzy potrafią
          sprzeciwić się zastanej sytuacji, dostrzec beznadzieję i swoją codzienną
          postawą okazać wolę zmieniania i zmagania się rzeczywistością. Na pewno postawa
          taka nie wymaga aż tak wielkiego ryzyka jakie ponosili ludzie walczący w tym
          kraju o demokrację.

          Smutne jest, że tak słabo u nas ze zrozumieniem elementarnych zasad demokracji
          (polityczny marazm), którą moja generacja dostała na talerzu. Paradoksem jest
          też, że w naszym wciąż kształtującym się kapitaliźmie brakuje zrozumienia, że
          nic nie przychodzi za darmo, że dobre państwo jest wynikiem idealistycznych
          postaw, dobrej woli i determinacji obywateli.

          I choć po powrocie do kraju za parę lat rysuje się przedemną perspektywa
          klepania biedy, to ja tą biedę i tak już znam- przeżyję, poradzę sobie, ale w
          tym kraju jest przecież więcej takich idealistów jak ja i myślę, że kiedyś
          dadzą o sobie znać, a brzydkie kaczątko jakim jest kraj mojego pochodzenia-
          jest po prostu wielkim wyzwaniem, miarą człowieczeństwa.
          • Gość: teso Re: Wrócę, bo.. IP: *.abhsia.telus.net 07.02.07, 06:56
            Tak, gratuluje tak pozytywnego myslenia!

            Takiej postawy nalezaloby spodziewac sie od wiekszosci Polakow i mysle, ze
            wiekszosc tych co wyemigrowali za praca maja silne wiezi z Polska albo jesli
            nawet nie to kiedys to tej Polski jednak powroca. Przyjdzie na nich czas, ze
            zatesknia za miejscem swego urodzenia, za Polska taka jaka jest i jaka by nie
            byla. Sam jestem emigrantem i nie wyobrazam sobie, ze mialbym tu pozostac na
            zawsze, choc musze przyznac, ze na emigracji ulozylem sobie zycie dosc wygodnie
            i dostatnio. Zajelo mi to sporo czasu, kosztowalo nie malo trudu, wyzeczen.
            Teraz wlasnie zaczalem konkretyzowac swoje plany o powrocie do kraju.

            Nie uwazam aby wyjazd zarobkowy rozpatrywac jako cos wstydliwego. Czym sie
            roznia obecnie wyjazdy zarobkowe powiedzmy do Niemiec, Irlandii, Anglii,
            Norwegii, Kanady itp od emigracji zarobkowej jaka w Polsce miala miejsce w
            latach 1946 do 1956. Mysle tu o emigracji ze wsi kilku pokolen chlopskich do
            pracy w przemysle i budownictwie powojennym. Obecna emigracja to nic innego jak
            skutek transformacji ustrojowej, bolesny a czesto tragiczny dla wielu rodzin
            ale niezbedny spolecznie w okresie wchodzenia Polski do "globalnej wioski"
            jakim wspolczesnie mozna nazwac caly swiat panstw wysoko uprzemyslowionych.

            W tym okresie powiedzmy w przenosni, metoda naczyn polaczonych nastepuje
            przeplyw nadwyzek - w jednym kierunu nadwyzek rak do pracy a w innym kierunku
            nadwyzek kapitalu i bedzie sie tak dzialo az do momentu kiedy to sie wzglednie
            wyrowna i ustabilizuje.

            Od momentu wejscia Polski do EU, mysle ze nie trzeba na to wiecej niz 5 do 10
            lat aby ten proces sie zakonczyl z pozytkiem dla wszystkich zainteresowanych w
            Polsce. Ci co wyemigrowali walnie sie do tego przyczyniaja aby ten okres
            jeszcze bardziej krocic. Przez wyjazd zmniejszyli bezrobocie na rynku pracy w
            Polsce. Ponadto dostarczaja na rynek Polski wiele milionow gotowki, ktora
            zwieksza zapotrzebowanie na roznorakie produkty a przez to przyspieszaja
            procesy powstawania nowych miejsc pracy w Polsce.

            Jestem juz w wieku emerytalnym wiec moze mlodzi zechca skorzystac z mojego
            doswiadczenia zyciowego. Mlodym Polakom radze wiecej polegac na wlasnej
            przedsiebiorczosci i pomyslowosci. Radze tez calkiem zapomniec o tym, ze
            panstwo i politycy sa im cos winni i ze tylko od spelnienia sie czegos tam w
            polityce zalezy ich los i powodzenie zyciowe. Jesli tak ktos mysli to nazwalbym
            te jego oczekiwania calkowitym nieporozumieniem, bezzasadnym zrodlem frustracji
            i zrodlem bezwoli dzialania na rzecz zmiany swojej pozycji zyciowych.

            Postep technologiczny i rozwoj gospodarczy, tak bylo zawsze, zalezy wylacznie
            od ludzkiej przedsiebiorczosci. Panstwo jedynie co moze w tym wzgledzie zrobic
            to czynic prawo takim aby ulatwiac obywatelom te przedsiebiorczosc rozwijac.
            Komunistyczny model panstwa opiekunczego nie sprawdzil sie i to wszyscy
            wiemy.
        • Gość: pamilka Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 09:03
          chce wyjechać bo
          - zarobić trochę pieniędzy aby lepiej żyć i spełnić marzenia
          - chcę podszlifować język
          - przeżyć przygodę
          - poznać nowy kraj
          - uwielbiam podróże
          - nie chcę "klepać biedy"
          - nie chce mi się patrzeć na nasztch polityków
          - nie chcę patrzeć na to jak coraz gorzej się dzieje u nas w kraju
          i jeszcze chyba jest kilka powodów....
          a nie chcę wyjechać bo
          - tutaj mam rodzinę i znajomych
          - u siebie w kraju czuję się swobodniej
          WSZYSTKIE TE POWODY CHYBA SĄ PODOBNE DO TYCH, KTÓRE PODAJĄ INNI NA TYM FORUM:)
        • Gość: mee Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.korbank.pl 20.05.07, 14:42
          dokladnie.
          Zgadzam sie z panem calkowicie.
          Patrząc na nasz rząd nie widać żadnej poprawy a i jak to pan określił "pomysły
          rządu,ciągłe afery,łapówkarstwo" nie ma się ku lepszemu ani likwidacji.
          Gdy oglądam telewizje mam wrażenie, że teraz jest jeszcze gorzej niż było 10
          lat temu, że państwo się 'cofa', a nie idzie do przodu w budowaniu demokracji.
          Polska nie podoba mi się, ponieważ nie mam tu żadnej szansy na rozwój.
          Państwo 'jest przeciwko' społeczeństwu i jak mi się wydaje tylko 'przeszkadza'
          nam w dążeniu do lepszej rzeczywistości. Polacy boją się władzy, a władza
          robi 'swoje'. Nawet glupiego egzaminu na prawo jazdy nie można zdać (jestem z
          wrocławia) kiedy pan egzaminator mysli, ze jest lepszy od innego, ze ma wladze
          absolutna i wszystkich oblewa. Na zachodzie ludzie nie maja takich kompleksow i
          nie staraja sie nikomu, z zazdrosci, zycia i planow popsuc. Zawisc, to jest to,
          co ja tutaj obserwuje. 'Polak Polakowi wilkiem'.
      • Gość: mrowkencja Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 16:32
        Wyjezdzam, bo...
        - najnizsza krajowa to 650zl na reke- jak utrzymac sie za to we wroclawiu
        (mieskzanie jedzenie- nie jestem rozrzutna, ale to min. koszt 500zl/os), oplacic
        MSU (390zl), moze jeszcze odlozyc na realizacje planow (prawo jazdy, slub, kupno
        mieszkania, dziecko)
        - nie jestem leniem- pracowlalam dorywczo juz w liceum, ale to sie nie liczy, bo
        nie mam dosiwadczenia (studia mam techniczne, a pracowalam jako kelnerka i
        pokojowka)
        - jak obnizylam wymagania i postanowilam zlapac cokolwiek zeby zyc, na rozmowie
        usyszalam "pani skonczyla studia, chce sie uczyc dalej, po co pani taka
        nierozwojowa praca. nie zartudnimy pani, bo nam pani zaraz ucieknie"
        - znam komunikatywnie angielski i niemiecki
        - nie chce zeby moje dziecko mialo amnestie na mature, jedna wlasciwa i
        obowiazkowa religie w szkole, nauke patryjotyzmu zamiast informatyki, czy
        podstaw biznesu, czy chociazby kursu ksiegowosci - czegos co mu sie w zyciu przyda
        - chce miec szanse na emeryture ale kto dzis zatrudni studenta ponizej 26 roku
        zycia inaczej niz na umowe zlecenie
        - chce miec czyste ulice- zaczynam od siebie i nigdy nie wyrzucialm nicna
        chodnik. Mialam okazje 3 miesiace ogladac chodniki niemieckie- bilans: 2 psie
        kupy i 1 worek w krzakach w ciagu tego okresu (bylam zlosliwie skrupulatna)-
        miejsce akcji: male miasteczko na polnocy niemiec
        ...
        tyle na poczatek. jak cos mi sie przypomni, napisze
        • emenefix Nie wyjeżdzam. Zostaję. Nie jestem nieudacznikiem 05.09.06, 09:26
          Wymarzone studia muszę dokończyć, drugi kierunek. Czeka na mnie praca w
          supernowoczesnej szkole w górach. Dostane słuzbowe meiszkanie w domu
          nauczyciela i 2200 na poczatek a ten którego mamz astąpic wyciagał juz 3400. Mi
          wystarczy. Wybuduje dom na hipoteke. Załoze swój biznes ogrodniczy. dlaczego
          mam wyjezdzac? Nie potrzebuje kokosów. z Głową na karku z kazdej pensji mozna
          się rozwinąć.
          --
          Polityka KOLOROWEGO BLOXA
          Pociągi i Śląsk w PERONIE DRUGIM
          Niesamowite zdjęcia ZIEMI Z KOSMOSU
          • Gość: DEMOKLES Re: Nie wyjeżdzam. Zostaję. Nie jestem nieudaczni IP: *.server.ntli.net 07.09.06, 00:36
            PLYTKA GADKA....NIEUDACZNICY POPADAJA W CHOROBY I UZALEZNIENIA, A WYZEZDZA
            CZLOWIEK ODWAZNY--PO JAKIEMU, TWOIM ZDANIEM POROZUMIEWAMY SIE POZA GRANICAMI
            KRAJU? ZNAMY JEZYKI,ZNAMY LUDZI Z CALEGO SWIATA,BYWAMY W WIELU MIEJSCACH..NIE
            TYLKO SIEDZIMY NA DUPSKU I CZEKAMY NA GWIAZDKE Z NIEBA..moze jakies
            zastepstwo :-) KAZDEGO DNIA PODEJMUJEMY TRUD ISTNIENIA W INNEJ KULTURZE, POD
            INNYM NIEBEM....TO WEDLUG CIEBIE OPISUJE NIEUDACZNIKA??? ZALOSNE...
            • Gość: Przemek. Re: Nie wyjeżdzam. Zostaję. Nie jestem nieudaczni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.09.06, 12:13

              Zgadzam się w 100%,że wyjeżdżają z kraju ludzie odważni,ale nie jest też
              prawdą,że pozostają sami nieudacznicy;znam osoby pracujące i funkcjonujące w
              Polsce,które znakomicie sobie tu radzą i świetnie zarabiają.Natomiast podnoszą
              mi ciśnienie wielce oświeceni "patrioci"(najczęściej endeccy fanatycy i
              namiętni słuchacze radia pociesznego Ojca Rydzyka)potępiający ludzi
              wyjeżdżających z kraju.Według tych nieszczęsnych pieniaczy Polacy powinni wbrew
              szalejącemu bezrobociu i niskim płacom pozostać w naszej "wspaniałej"Ojczyżnie"
              Dlaczego tak wielu Polaków opuszcza nasz kraj i podejmuje zatrudnienie w innych
              państwach?Po prostu:jeśli nawet mają tu szanse na pracę w swoim zawodzie,ich
              zarobki nie pozwalają im nawet na zapewnienie sobie samemu minimum socjalnego
              nie wspominając nawet o założeniu rodziny,bo jak wiadomo dzieciom należy za-
              pewnić godny byt,a jak wiadomo głodowe pensyjki w wysokości 650-800 zł.nie da-
              ją takiej możliwości(zbiera mi się na wymioty,gdy słyszę brednie posłów Prze-
              najświętszej Ligi Polskich Rodzin i kleru katolickiego nawołującego do
              zakładania wielodzietnych rodzin aby tylko nie zanikł przyrost naturalny).
              W przyszłości sam zamierzam wyjechać za granicę bo w tym chorym kraju nie ma
              dla mnie przyszłości.
              • Gość: polak emigrant Re: Nie wyjeżdzam. Zostaję. Nie jestem nieudaczni IP: 15.203.169.* 08.09.06, 13:30
                Tu nie chodzi tak naprawde o to kto wyjezdza a kto zostaje. Wazne kim sa ci
                ludzie jak sie zachowuja za granica, jakie maja cele. Sam jestem juz za granica
                pare lat i z mojego doswiadczenia wiem jak bardzo te same osoby ktore kiedys
                dobrze zanalem w polsce zmienily sie po wyjedzie, niektorzy ludzie zatracaja
                wiekszosc swoich wartosci z ktorymi przyjechali na zarobek. Smutne ze niektorzy
                potrafia to wszystko wysprzedac za pare euro na godzine. To nie swiadczy dobrze
                o polakach o nszym patryiotyzmie i nadzieji na lepsza polske. tak naprawde nie
                za bardzo widze pozytywne roznice mentalnosci na korzysc Irlandzykow, Anglikow
                czy innych "wysoko rozwinietych". Prawda jest taka ze wiekszosc z nich to pusci
                ignoranci, ktorzy traktuja nas jak serwis, i prostytutki europy a sami
                reprezentuja soba poziom intelektualny i emocjonalny troszke wyzszy od mojego
                pieska. Kiedys rozmawialem z jednym irlandczykiem zazucal mi ze polacy nie
                tworza wspolnoty ze nie staraja sie przekazywac ani rozpowszyechniac swoich
                tradycji i kultury. Ze za bardzo sie dostosowuja i pluja na swoja ojczyzne za
                ktora jednoczesnie sa w stanie walczyc. Jestesmy bardzo specyficznym narodem
                bogatym w hisorie i piekne tradycje nie psujmy tego swoja powiezchownascia.
                Ludzie powinnie raczej traktowac wyjazd jako nauke i cenne doswiadczenie a nie
                sposob na przezycie.
                Przychodzi mi do glowy pewien paradoks, chcialem wrocic do polski i rozpoczolem
                poszukiwania pray w polsce. Nie bylo to jakies intensywne poszukiwanie glownie
                chodzilo o to zeby sie troszke zorientowac co do rynku pracy. Po wyslaniu paru
                CV przez neta zadzwonil telefon i tak od slowa do slowa. Mialem kilka interview
                przez telefon, pozniej polecialem do Angli na kolejne. Az w koncu zaproponowano
                mi prace za 4000 zl miesiecznie. Niby nic dziwnego ale prowadzaca moje
                zatrudninie konsultantka pytala mnie kilkakrotnie czy mam jakichs znajomych z
                dobrym angielskim i doswiadzczeniem ktorzy akurat chca wrocic.
                Spytalem jak to sie stalo ze ona mnie o to pyta przcierz w polsce jest 16%
                bezrobocai a wiekszosc ludzi dalo by sie pokroic za taka prace.
                ODP: Nawet sobie pam niewyobraza jak jest ciezko znalesc odpowiednich
                kandydatow a Polsce. A przeciezr tylu informatykow po studiach??????
                Popytalem zanjomych jakos nikt nie chcail wrocic. No trudno
                Pozdrawiam
                • Gość: feelhot podobna sytuacja jest nie tylko w informatyce, IP: *.stb.ubr10.croy.blueyonder.co.uk 08.09.06, 22:22
                  zanim znaleźliśmy odpowiednich pracowników nawet do sklepu to musieliśmy sie
                  dobrze namęczyć i trochę przejść, gdyż ludzie czasem dobrze się kryją a pomimo
                  np. miłej powierzchowności i okazywania oddania pracodawcy potrafią okazać się
                  złodziejami, np. pracownik czasowy, który chiał sobie dorobić w okresie 1m-ca
                  wakacyjnego potrafił ukraść kpl nożyków do golenia Gillette, to chyba o czymś
                  świadczy, zresztą przypadki bywają różne.
                  ps. czy warto podejmować jakieś kursy informatyczne w UK jeśli chce się
                  zmienić zawód i dostać lepszą pracę/mam już dość pracy na nocki-to mnie
                  wykańcza:))/-czy wiesz o jakichś kursach, gdzie rzeczywiście uczą a nie
                  wyciągają tylko kasę??pozdro/ja z Londynu nie wracam, nawet nie mam po co przy
                  obecnym rynku pracy, a trzeba się przystosować, gdyż mentalność Polaków jest Ci
                  już znana i trzeba mieszkać i żyć z "tubylcami" wielonarodowymi, byc dumnym z
                  bycia Polakiem, ale nic raczej nie oczekiwać ani nie zakopywać się w polskim
                  bagienku chciwości i zawiści, za granicą jak najdalej od Polaków-dowiedziałem
                  się o tym w Polsce, widziałem to w USA i widzę w Anglii, a klątwy po polsku na
                  ulicach świadczą tylko o tym, że wielu przyjechało ludzi o
                  poziomie "moshujących" Angoli z "f..k" na ustach, niestety:((
                  • Gość: emigrant Re: podobna sytuacja jest nie tylko w informatyce IP: *.demon.co.uk 22.08.07, 17:33
                    zgadzam sie z Toba kolego w calej rozciaglosci. Niestety tu w Anglii
                    Polacy nie prezentuja sie dobrze, kasa, kasa i jeszcze raz kasa, a
                    wraz z nia rozkwit najgorszych cech Polakow: chciwosc, zlodziejstwo,
                    handel dragami. Przyszlosc tutaj nalezy do najlepszych, potrafiacych
                    sie dostosowac, szybko sie uczacych... Ja jestem jedyny Polakiem w
                    firmie, w ktorej pracuje, i musze przyznac, ze wysilek i odwaga,
                    jekie wlozylem w znalezienie tej fuchy, oplacily sie, a jestem
                    przeciez pod specjalna obserwacja...no coz, teraz jest spoko..A co
                    do reszty Polakow, to wiekszosc z nich okazuje sie byc zwyklymi
                    swiniami... poza paroma wyjatkami..jakto powiadaja przyjaciol
                    poznaje sie w biedzie... pozdr dla upartych!
            • Gość: gosc obecny Re: Nie wyjeżdzam. Zostaję. Nie jestem nieudaczni IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.07, 21:20
              A po co wyjezdzacie z tymi jezykami? Bo brak refleksji, ucieczka i dzika
              potrzeba sukcesu, ktorej TU nigdy nie doswiadczyliscie.tacy odwazni i ...dbacie
              tylko o ...siebie.ten kit sprzedawaj ...sobie. Moze nawet wierzysz w to ,co
              pizesz. Dlaczego np pare osob stad nie wyjechalo? Bo sa kims.Szukaj ..wiatru w
              polu.Nigdy i tak nie zaznasz spokoju, bo ...klamstwo to twoja specjalnosc /
              oszukuj siebie i innych/.
          • Gość: Emigrant Re: Nie wyjeżdzam. Zostaję. Nie jestem nieudaczni IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 08.09.06, 04:24
            Masz racje ale czy do konca to się spełni? Ja tak samo myślałem i powoli się
            piołem do góry. Nie skończyłem studiów jedynie technikum ale bytłem zdolny i w
            elektronice doskonale mi szło własne biznesy przynosiły mi dość dobry dochód
            stabilizacja, życie ponad przecięną. Jednak cał rodzina emigrowała to do
            niemiec (żony) moja do stanów. Siostra jako obywatel US chciała 12 lat temu
            mnie sponsorowć powiedziałem po co i jakoś tak szło powoli. Jak pojawił się
            zastój w gospodarce kilka lat temu wysłałem tak na wszelki wypadek zgłoszenie
            na loterie zielonej karty i wylosowaliśmy. w tym czasie z gospodarka było coraz
            gorzej ( była walka z inflacją która dokumentnie ostudziła koniunkture) Po
            przebrnieciu całej procedury imigracujnej przyjechaliśmy do stanów z myślą że
            skoro w Polsce se daliśmy radę to i tutaj również. To było 2 lata temu i co
            teraz myślę. czuję tylko żal do swojego kraju za te lata które w nim spedziłem
            to jakby była kara za jakieś grzechy mając teraz dystans do tego wszystkiego
            wiem że może być normalnie a nie tak postawione wszystko na głowie. Z pracą nie
            mam najmniejszego problemu tu nie liczy się co skończyłeś a co umiesz. wielu
            polaków pisze "musiałbym zacząć studia od nowa lub pracować w innym zawodzie"
            Ludzie co wy mówicie ja nie mam studiów a wykonuje poważne prace inżynieryjne
            oczywiście pierwszy pracodawca mi musoiał zaufać i zacząłem od technika ale po
            1,5 roku pozycja moja była tak silna że przy zwolnieniach po zamknieciu fabryki
            byłem osttnim który dogladał serwisu i produkcji miałem doskonałe referencje i
            agencje head hunterów dzwoniły z kilkoma ofertami pracy. Wszystko jeszcze
            przedemną bo jeszce dobrze nie opanowałem języka. Nie zamierzam wracć już nigdy
            do Polski tak jak mój 17 letni syn który już tu widzi perspektywy rozwoju i nie
            przerażają nas koszty jego studiów da soie to załatwić taniej niż na poczatku
            się wydaje. Syn wyrwał się z wielonarodowego środowiska ESL po 2 latach nauki w
            High School i dopiero może odetchnąc z dala od polaków. Twierdzi że polacy w
            odróżnieniu od amerykanów sa zawistni, samolubni, wrodzy dla siebie trudno to
            opisać ale lepiej się trzymać od nich z daleka na emigracji, może dlatego że
            ich rodzice czesto sobo niewiele reprezentuja nie mają większych ambicji i to
            samo jest z nimi. Pozdrowienia
            • Gość: feelhot dokładnie tak jest-zgadzam się, IP: *.stb.ubr10.croy.blueyonder.co.uk 08.09.06, 22:27
              sam wróciłem z USA gdyż przerażały mnie perspektywa 10 lat pracy by zarobić na
              studia-a miałem swój wymarzony kierunek w Polsce, więc sobie wróciłem-ale za
              Mazowieckiego były inne czasy, chciało się cos robić i była nadzieja, że z tego
              coś będzie, a jesli nie ma się umysłu ścisłego-nie ma się zdolności do bycia
              inżynierem, to jest bardzo ciężko jednak, wszystko co do Polaków to prawda,
              dopóki mogą na tobie zarobić $ to są przyjaciółmi, gdy stwierdzisz: dlaczego
              mam ci za coś płacić, skoro dziękujesz za jakieś usługi których nie chcesz to
              się przeistaczają nagle we wrogów, najlepiej samemu i z dala od Polaków:))
      • Gość: ona Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 16:43
        A jak Panstwo mysla?
        Ludzie wyjeżdżaja z jednego zasadniczego powodu - dla pieniedzy! W Polsce
        zostawiaja rodziny, przyjaciol, mieszkania, samochody... cale swoje
        dotychczasowe zycie. Nikt nie robi tego dla przyjemnosci. Sama wiem jak boli
        serce gdy trzeba sie rozstac. I na ta chwile nie da sie tego zmienic - bo niby
        jak?. Prosze prownajcie pensje, jakosc zycia, mozliwosc awansu. W Polsce gro
        ludzi pracuje na czarno lub za najnizsza stawke lub za stawke nieadekwatna do
        wyksztalcenia. Co lepsze magister pracujacy w Polsce za 700 zl netto (placa
        nieadekwatna do wyksztalcenia), czy magister na Wyspie pracujacy za pieniadze
        kilkanascie razy wyzsze ( z tym ze wykonywana praca ma niewiele wspolnego z
        wyksztalceniem bo jest bardziej fizyczna niz umyslowa)???
        Oczywiscie przedstawilam swoj punt widzenia i wydaje mi sie, ze najczestszy
        przypadek - wlasnie pracownika "fizycznego". Oczywiscie sa tez osoby startujace
        od razu na stanowiska zgodne z wyksztalceniem i tu tez pieniadze sa o wiele
        wyzsze niz w kraju.
          • evamalgorzata Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 02.09.06, 10:54
            no to szkoda, ze nie widzisz problemu.
            widocznie nigdy nie byles/bylas w takiej sytuacji, w ktorej czlowiekowi z
            wyzszym wyksztalceniem i umiejacym wykorzystac swoja wiedze nie dano szansy i
            nie doceniono w Polsce. Dlatego te wiedze jest latwiej wykorzystac za granica i
            jeszcze za to lepiej zaplaca.Mowie o fachowcach w danej dziedzine, ktorzy z
            Polski uciekaja a Ty tego nie dostrzegasz.
          • Gość: ona Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 18:11
            Gość portalu: abc napisał(a):

            > ludzi wyksztalconych i majacych wiedze, potrafiacych ja wykorzystac (a nie
            > tylko posiadajacych papierek z tytulem mgr) docenia sie w Polsce, wiec tutaj
            > nie widze problemu.


            To chyba ty zyjesz w jakiejs innej POLSCE niz gro ludzi majacych calkowicie
            odmienne poglady!
            A Polska to nie tylko duze miasta ale i te mniejsze, gdzie znalezienie pracy za
            800 zł netto (po studiach!) stanowi problem!
              • Gość: Pexel_31 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.efi.fi 29.10.06, 18:58
                Wyjechalem, pracuje w Szwecji. Wyksztalcenie wyzsze techniczne, 7 lat pracy w
                Polsce, znajomosc 2 jezykow. Wyjechalem, powody sa zlozone.

                Dlaczego? tutaj czuje 1. godnosc, 2. tolerncje, 3.pensje bez mataczenia, 4.brak
                agresji, 5. jawne i konkretne warunki pracy, 6. mozliwosc rozwoju.

                1. Godnie zarabiam wyzsze wynagrodzenie niz w kraju 1700Eur.
                2. Przede wszystkim, prawo pracy i dojrzale spoleczenstwo demokratyczne
                gwarantuje godnosc. Za jakiekolwiek ponizanie, nietolerancje, mobbing i brak
                rownouprawnienia w decyzjach w miejscu pracy groza kary i pozbawienie wolnosci.
                Za mobbing grozi pozbawienie wolnosci. Jakiekolwiek agresywne zachowanie w
                sensie przepychanki, pobicia konczy sie minimum aresztem 24h. W Polsce na
                porzadku dziennym jest chaos, agesja, mobbing, brak szacunku. Niestety nawet w
                pozornie niewinnych, socjologicznych dyskucjach i blogach w internecie mozna
                znalexc tyle agresji i braku odpowiedialnosci za slowa, ze "przyslowiowo rzygac
                sie chce". Prawo pracy i regulaminy kazdej firmy lub instytucji gwarantuja
                koniecznosc powolania w kazdej instytucji Zespolu reprezentujcego prawa i
                sprawy pracownicze. Do zespolu wchodza pracownicy, bez czlonkow zarzadu.
                Czlonkwie zarzadu nie maja prawa uczestniczeia w pracach zepolu. 1 raz w ciagu
                2 mcy zespol rozpatruje wszystkie zglodzone wnioski i sprawy pracownicze. W ten
                sposob mobbing, agresja, nierowne traktowanie w miejscah pracy zostalo w
                Skandynawii wyeliminowane 20 lat temu.
                3. Kultura w miejscu pracy jest na bardo wysokim poziomie. W mojej firmie 1 raz
                w tygodniu organizowane sa wspolne wieczory dyskusyjne lub filmowe czasami ktos
                przynsi ciekaw prezentacje i zdjecia. Korzystam z karnetow sportowych 2 razy w
                tygodniu moge isc na silownie lub basen ktore opalca firma. Ponadto w firmie
                jest niewielka sala gimnastyczn dla pracownikow, moge korzystac ile chce.
                4. Pracuje juz kilknascie miesecy nie zauwazylem ani jednego przejawu
                uprzedzenia, mobbingu, braku tolerancji. Skandynawowie maja niezwykla
                swiadomosc ze demokratyczne warunki pracy buduja najleszpe gospodarki w Europie
                i dobre warunki pracy otywuja najlepiej.
                5. W firmie obowiazuje zestaw wielu przewodnikow i regulaminow, ktore jasno i w
                klarowny sposob definiuja obowaizki i podzial pracy.
                6. Wyposazenie IT, wewnetrzne oprogramowanie i organizacja rozliczen jest na
                bardzo wysokim poziomie. W firmie wykorzystuje sie kilka programow
                rozliczeniowych wydatki, planowanie projektow, rozliczenia zakupow, delegacji,
                podwykonawstwa. Wyposazeie obejuje min specjalne srwery umozliwaijace 24h
                dostep do wlasnych zasobow (dysk, email, intratne/tzw. sharepoint) tzn. system
                mobile desktop z dowolnego miesca w swiecie i w domu. Sprawami IT, serwerami,
                storna int i intranetem zajmuje sie 4 informatykow na lacznie zatrudnienia ok
                45 osob. Mysle ze niewieli firm w Polsce moze poszczycic tak dobrze i wydajnie
                zorganizowana administracja i IT.
                7. W Skandynawii mechanizmy kontorolne wytwarza same spoleczenstwo. Obywatele
                pilnuja porzadku, reaguja, zglaszaja nieprawidlowosci. Bylem swiadkiem
                natychmiastowej reakcji ochrony w przypadku preppychanki i bojki w barze. Obu
                delikwentow zotalo skutych kajdankami, wezwano policje i jak powiedzili mi
                SZwedzi czekala ich przynajmiej 24h odsiadka. Agresja jest pietnowana, w kazdym
                calu i kazdej postaci, ludzie reaguja natychmiast wiedzac, ze ich takze moze
                dotknac agresja i ze moga liczyc praktycznie na natychmiastowa pomoc innych.
                8. Na kazdym kroku widac doinwestowanie kraju, tak zby spoleczenstwo mialo
                godne warunki zycia tzn uczelnie, obiekty rekreacyjne, drogi samochodowe,
                piesze, rowerowe, transport miejski i kolej.
                9. W urzedach (miejskim -rejestracja imigracyjnea, policja, urzad skarbowy)
                spotkalem sie z anglo-jezycznymi formularzami dla cuczoziemcow i szybkim
                sprawnym oraz pomocnym traktowaniu imigranta ktory rozpoczyna prace.
                10. Darmowa bibloteka i swietlica spoleczna zapewnia dostep do prasy, ksiazek,
                filmow, internetu bez oplat. Jezeeli kogos nie stac na to, moze zawsze
                przesiedziec do 10h w bibliotece.
                11. System edukacji jest bezplatny, calkowicie i intencyjnie, wlacznie ze
                studiami doktoranckimi. Prywatne, platne uczelnie nie istnieja praktycznie, bo
                przegrywaja poziomem i inwestycjami z Pastwowymi. Jedynymi studiami platnymi sa
                MBA, ale one nie znajduja szczegilnie tak wysokiego zaintersowani jak w Polce.

                Czy wroce? Sam sobie zadaje to pytanie?
                A kiedy w Polsce bedzie ...sprawiedliwie, kontrola spoleczna ureguleuje
                gospodarke i afery, kiey agresja bedzie tlumiona w zarodku i natychmiast, kiedy
                agresja i oszustwa beda sprawnie karane, kiedy mobbing i wykorzytywanie w pracy
                beda regulowane i kontorlowane prawnie w tempie expresowym, kiedy bedzie
                normalnie, kiedy spoleczenstwo wpracuje mechanizmy demokracji, tolerancji,
                kontroli prawnej oszustw i agresji.
                Kiedy kontrola spoleczna wypacuje mechanizym zapobiegajace tragedii Ani z
                Kielpina i jej rodziny. Kiedy zdemoralizowani mlodziency zostan ukarani i nikt
                nie bedzie sie pozornie nad nimi uzalal lub miernie polemizowal na temat
                liberalnego poblazliwego trakowania agresji, zbrodni, afer i wykorzystywania
                Polakow.

                1) Wprowadzcie istotne zmiany w Kodeksie Pracy, przeciwdzialanie nierownemu
                traktowaniu, mobbingowi, wykorzystywaniu.
                2) Wprowadzcie system szybkiego karania pracodawcow i sciagania
                wierzytelnosci / niezaplaconych pensji.
                3) Wporwadcie szczelny system kontroli zwolnien pracowniczych i warunkow pracy.
                4) Wprowadzcie szczelny system kontoli srodkow budzetowych, wyeliminujcie
                afery, lapowki, przekrety finansowe, przekrety prawne i gospodarcze.
                5) Sprobujcie wyeliinowac agresje ze szkoly, pracy, ulicy, polityki, mediow, tv.
                6) Nauczcie politykow PO - przegranch politykow pokory, prawdy, poszanowania
                wygranych, poszanowania pracy wygranego rzadu, ludzi pracy i mediow i
                wspoldzialaniu w zarzadzaniu krajem a nie jawnego i zalosnego kpiarstwa oraz
                przeszkadzania w polityce.
                7) Zmodernizujcie kolej, zbudujcie autostrady, doinwestujcie nauke, sluzbe
                zdrowia, administracje i przemysl ze srodkow strukturalnych UE.
                8') NAJWAZNIEJSZA odp na retoryczne pytanie kryjace sie w dyskusji. Co zrobic,
                zeby? Po prostu pokazcie, ze Rozumiecie i Wiecie jak naklonic nas mlodych
                emigrantow bez wyksztalcenia lub wyksztalconych, zawiedzonych i tlumiacych dume
                i tesknote za Polska - takich jak Ja do powrotu do lepszej Polski. Nie chodzi
                mi o utopijne pojecie najlepszej Polski, mialem na mysli ...do rownej i
                tolerancyjnej Polski.

                Pewnie wroce, nie wiem kiedy? Kiedys. Kiedy Wy zaczniecie dzialac i w jaki
                sposob? Ja wyjechalem, tzn. nie siedze z zalozonymi rekami.
            • Gość: fortuna Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:48
              troche to dziwne ze ktos jedzie z malego miasteczka szukac pracy za granica a
              nie bardzo szuka pracy w innej czesci kraju..aha sam jestem z malego miasteczka
              zaczynalem za 300zl na miesiac teraz siedze w miescie pracuje i jestem
              zadowolony a za granica bylem podoba mi sie tam ale nie wyjade...dlaczego? bo
              moje zdanie jest takie ze wyjazd po studiach to wyeliminowanie sie z runku pracy
              inni wejda na twoje miejsce zaczna za nawet 500 a potem sie dorobia dlaczego
              trabicie ze Polska to jakis 3 swiat, bzdury, popatrz co sie stalo w ciagu paru
              ostatnich lat i pomimo "stasznej" skandalowej polityki leci wszytsko do przodu i
              moje zdanie bedzie jeszcze lepiej..nie mowie ze jest cukierkowo ale jest ok
        • Gość: Smakosz Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 12:43
          > chce wyjechac z kraju poniewaz w Polsce nie docenia sie ludzi
          > wyksztalconych ,co prowadzi do przekonania, ze nie warto jest studiowac, uczyc
          > sie.

          Dziwi mnie to co piszesz. Dobrzy fachowcy zarabiaja w Polsce dobrze jak na
          tutejsze koszty utrzymania. Moze masz na mysli fachowcow ktorzy wlasnie co
          skonczyli stosunki miedzynarodowe, marketing i zarzadzanie albo archeologie
          srodziemnomorska?
        • feelhot Kochani-ja na szczęście już wyjechałem:) 07.09.06, 09:05
          Polska to kraj straconych nadzieji i marzeń, straconych lat ciężkiej pracy
          własnej, straconego pokolenia naszych rodziców, którzy oprócz kłopotów ze
          zdrowiem i nędznych emerytur nie dorobili się niczego!
          Pracowałem w firmie, która płaciła pracownikom niedużo ale tyle na ile było ją
          stać i w terminie, zawsze płatne nadgodziny 100%, zawsze świadczenia socjalne i
          podarunki na Gwiazdkę i Mikołaja, paczki dla dzieci zatrudnionych kobiet, ale
          to już prywatnie od szefa-mojego chłopaka.A co za to mieliśmy oprócz pracy
          cięższej niż inni? Przez ostatnie 3 lata pracy utrata oszczędności
          wypracowanych w latach ubiegłych, ze względu na ogromne koszty stałe firmy a
          brak dochodów ze zmniejszającego się obrotu. Bankructwo firmy i zwolnienie
          pracowników. Mój chłopak w związku z realiami swojej drugiej pracy na etat
          musiał pozostać w kraju, a ja wyjechałem do UK do pracy.Odwiedzamy się-
          codziennie dzwonimy, urlopy wspólnie-ale ciężko się żyje na wyjeździe. Chyba
          dla każdego gaya lepiej byłoby mieć pracę za granicą, gdzie problemem jest nie
          jak znieść dyskryminację, brak pracy i dochodów, ale jak zainwestować, jakie
          wybrać ubezpieczenie prywatne i kogo wspomagać charytatywnie. Nawet brytyjskie
          organizacje są lepiej zorganizaowane i mają cudowne reklamy oraz programy
          wspierania dzieci w Afryce,adopcji na odległość takich dzieci, adopcji
          porzuconych zwierząt,a w Polsce co?Taki katolicki kraj a jak jedziesz drogami w
          stanie porażkowym to widzisz tylko na poboczach przejechane kotki i inne
          zwierzęta. Okropność!!! W Polsce tylko panuje zawiść, zazdrość i nietolerancja-
          taka niestety jest Polska i nie o taka walczyli nasi rodzice. Chociaż jest
          ciężko, to jednak skończyły się czasy brania w swoje ręce spraw w Polsce,
          trzeba być Europejczykiem i pracować w Europie-w Polsce się już nie da:(
          Wprowadzone za łapówki w centra miast wszelakie sieci hipermarketów przejęły
          krwioobieg gospodarczy, wygenerowały połowę bezrobocia, a resztę zrobili
          politycy uchwalając debilne ustawy.
          Co można w Polsce zrobić by młodzi nie wyjeżdżali? Właściwie nic-chyba że PiS
          zdolny przegłosować cokolwiek przegłosuje zamknięcie granic i odebranie
          paszportów. Ale wtedy zawsze możemy poprosić o azyl w Anglii:))
          Żeby naprawdę się zminiło musi wymrzeć obecne pokolenie politykierów i ich
          dzieci-a nas nie stać aby na to czekać, my musimy pracować i zarobić na własną
          emeryturę, bo w przeciwieństwie do urzędników i polityków państwo nam nie da,
          bo nam się nie należy;)
          Zostaję w UK, przynajmniej na razie i będę robił wszystko aby ściągnąć swojego
          chłopaka tutaj,a co dalej zobaczymy. Wcale nie jest powiedziane że w Polsce
          będziemy w przyszłości mieszkać. Może zamieszkamy w Hiszpanii albo na jakiejś
          wyspie:) W UK najlepiej się pracuje, żyje się nieźle,ale na zawsze też tu nie
          chciałbym zostać-jest już za dużo Polaczków o nastawieniu PiSomohairkowym, a z
          moherowych to lubie tylko pizzę!
          Pozdrawiam wszystkich w UK i za granicami oraz tych, którzy jeszcze się męczą
          w starym kraju, rzeczywiście lepiej się męczyć za granicą-przynajmniej wiadomo
          za co:), a posty o myciu garów to włóżcie między bajki, taka pracę biorą tylko
          kolorowi albo nieznający języków,względnie nielegalni emigranci, chociaż
          powinniście wiedzieć, iż w UK, każdą pracę się ceni i obdarza szacunkiem, są
          tylko prace mniej lub lepiej płatne a nie gorsze jak w Polsce.
          • jmbg Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 05.04.07, 22:49

            -- a mam dosc juz biedy z nedza i tego balaganu delikatnie mowiac i stane na
            glowie,zeby stad wyjechac,moge nawet dowod oddac,bo i tak nie mam
            adresu...bogaci nadal i zagladaja do naszych kieszeni tworzac bzdurne ustawy i
            sie bogaca i nie juz sredniej klasy...ani widokow na przyszlosc

            jmbg
        • echtom Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 03.09.06, 11:00
          Pozdrawiam. Ja też zostaję - z powodów wymienionych wyżej. Nie zarabiam
          kokosów, ale na życie mi wystarcza i jeszcze parę groszy mogę odłożyć. Rodzina
          i przyjaciele też sobie jakoś radzą i niewiele osób zdecydowało się na
          emigrację. Poza tym lubię się uczyć - już parę razy zdobywałam nowe
          kwalifikacje i choć nie jestem młoda, mogę się przekwalifikować jeszcze raz, by
          poprawić swoją pozycję na rynku pracy. Praca jest moją pasją i ona też mnie
          kocha.
          • echtom Refleksja 03.09.06, 11:47
            Przeczytałam wszystkie posty i pomyślałam, że powinnam się zdobyć na więcej
            empatii wobec młodych ludzi, który dziś na starcie mają trudniej niż ja.
            Zaczynałam swoją "karierę zawodową" równo z początkiem transformacji i znając
            dwa języki obce bez trudu znajdowałam dla siebie miejsce w otwierających się
            wtedy niszach na rynku pracy (spółki z kapitałem zagranicznym, tłumaczenia,
            nauczanie języków obcych itp.) Dziś rynek się nasycił, a ja, choć przekroczyłam
            już czterdziestkę, wciąż mam atut w postaci doświadczenia zawodowego i
            zdobytych w ciągu kilkunastu lat klientów i kontaktów. Do tego dochodzi
            wspomniana w pierwszym poście gotowość do ciągłego doskonalenia zawodowego, a
            większość młodych absolwentów ma tylko ten drugi atut.
        • feelhot bo jesteś jeszcze młoda i cudownie naiwna, 07.09.06, 09:14
          bo nie znasz życia i życie jeszcze ci w kość nie dało, ja kiedyś tak wróciłem z
          USA-będąc w trakcie studiów stwierdziłem, że życie w USA jest zbyt
          niebezpieczne i Europa jest lepsza, a ponieważ były to czasy Mazowieckiego i
          istniała nadzieja, że jak się weźmie sprawy w swoje ręce to będzie inaczej.
          Zrobiłem błąd, mogłem rzucić studiowanie w Polsce i podjąć studia w USA. Ale
          wróciłem, skończyłem studia i rozwinąłem firmę, która niestety po latach
          rozwoju zbankrutowała przez wspaniałe decyzje polityków i branie łapówek przez
          samorządowców. Teraz mam tylko to co sam zarobię poracując za granicą i
          kochającego chłopaka, którego też chcę ściągnąć tutaj. Gayom w Polsce wcale nie
          jest tak dobrze jako kacze plemię rzecze:(
      • Gość: Marcin76 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 81.210.48.* 01.09.06, 18:41
        Bo mam dosc zsciemniania w kolejnych pracach... jaka to rozwojowa firma...
        Pozniej - wielkie wymagania -- ciezka harowa od rana do wieczora...
        A co za to .... cienka pensja - mgliste obietnice lepszej placy, awansu czy tez
        szkolen...
        Zatrudniania na wyzsze stanowiska ludzi ... bez kwalifikacji, ale znajacych
        szefa...
        No i polityki - krzyczenia YES YES YES - jak trzeba bylo zapytac dlaczego ?
        ktos tak sie raduje z wyjazdu mlodych ludzi zmeczonych tym bezsensem wokol.
        I powiem tak tam sie czegos dorobie - zdobede nowe kwalifikacje - nie bedzie mi
        szef mowil kup sobie ksiazke - jak sie chcesz douczyc lub pogrzeb sobie w
        internecie albo jak nie to fora ze dwora .... - chociaz sprobuje. Tutaj to
        pewnie jakiejs choroby...
        I nie mowie ze nie mam aspiracji czy kwalifikacji, ale niestety wszedzie widze
        uklady bardzo niezdrowe
        • Gość: abc Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.chello.pl 02.09.06, 10:33
          w kazdej pracy masz "ciezka harowe" kwestia tylko czy sprawia Ci to
          przyjemnosc, badz nie (jedynie w urzedach mozesz nic nie robic zwlaszcza w ZUS
          i US)

          > Zatrudniania na wyzsze stanowiska ludzi ... bez kwalifikacji, ale znajacych
          > szefa...

          jezeli jest to firma prywatna to widzisz szef zatrudnia kogo chce i do kogo ma
          zaufanie, zawsze mozesz swoja firme otworzyc

          > ktos tak sie raduje z wyjazdu mlodych ludzi zmeczonych tym bezsensem wokol

          przepraszam bardzo, skleroza chyba... o ile pamietam byl to GLOWNY powod dla
          ktorego PL miala wejsc do EU, pamietam SLD Kwacha Demokratow.pl wlasnie
          cieszacych sie z tego ze wszyscy wyjada, a teraz nazekania
        • Gość: aneczka Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 05.09.06, 20:50
          Uważasz, że zagranicą to nie trzeba harować żeby dobrze zarobić i szef tylko
          czeka na twój przyjazd, zeby cię awansować lub od razu dać piękną kierowniczą
          posadkę? Obudż się albo przestań wierzyć w bajki.
          Ale pojedź po prostu i przekonaj się jak jest naprawdę. Ciekawa jestem ilu z
          tych co tam krzyczą o wyjeździe sprawdziło to na własnej skórze.
      • Gość: Agnes Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 195.116.125.* 01.09.06, 18:50
        Chciałabym wyjechac bo w tym kraju nic dobrego nie czeka ludzi, takich jak:
        inteligentnych, wykształconych, znających języki obce, chących pracować ale za
        godziwe i adekwatne do wysiłku pieniądze i nie mogących znieść jak czołowi
        politycy tego kraju niszczą nasz kraj powiększającą się dziura budżetową, walką
        tylko i wyłącznie o włąsne stanowiska, niszcząc nasz wizerunek na świecie,
        ksztłatując w młodych ludziach przekonanie, że nie warto się uczyć (maturę i tak
        dostaniesz), studiować (chyba, ze doświadczenie zawodowe zdobędziesz już w
        przedszkolu), nie chce żyć i pracować w kraju, w którym młodzi ludzie nie mają
        szans na własne mieszkanie i gdzie patriotyzm utożsamia się z nacjonalizmem, a
        zasady etyczne z chrzescijaństwem i wszewchwiedzącym Radiem Maryja.
      • losiu4 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 01.09.06, 20:11
        redakcja napisała:

        > Przystanek Polska - w ramach tej akcji dziennikarze "Gazety Wyborczej"
        > zastanawiają się, co musi się w Polsce zmienić, żeby emigranci chcieli wrócić

        proste: wyrąbać kombinatorów, którzy przez tyle lat (przez grzeczność powiem,
        ze od powiedzmy początku lat '90) doprowadzili do tego, co jest.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • marcot Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 01.09.06, 20:16
        slowa otto von bismarck-a "dajcie polakom wolnosc a sami sie zniszcza" najlepiej
        obrazuja to co sie dzieje w tym kraju wraz z jego perpektywami na przyszlosc.
        polak zawsze walczyl i zwalczal, a gdy przyszlo juz ze nie mamy z kim lub z czym
        walczyc to walczymy ze soba. ci wiec ktorzy nie chca juz wiecej walczyc
        wyjezdzaja, a ci ktorzy chca walczyc zostaja i zwalczaja tych dla ktorych jest
        juz za pozno na wyjazd lub tych ktorzy nie maja na to srodkow.
              • marcot Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 03.09.06, 10:30
                > ano, polityka panie, polityka...

                nie wiem jak tobie, ale mi wydaje sie ze tematem tego forum jest "Dlaczego
                chcesz zostać lub wyjechać z kraju?", a nie "analiza polityki otto von
                bismarck-a wobec polski". jesli, wiec chcesz wyrazic swoja opinie to bardzo
                prosze, ale na temat.

                > Pozdrawiam
                >
                > losiu

                rowniez pozdrawiam i zarazem dziekuje, za danie mi kolejnego dowodu na marna
                przyszlosc tego kraju.
                • losiu4 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 03.09.06, 20:07
                  marcot napisał:

                  > > ano, polityka panie, polityka...

                  > nie wiem jak tobie, ale mi wydaje sie ze tematem tego forum jest "Dlaczego
                  > chcesz zostać lub wyjechać z kraju?"

                  tematem tego forum jest praca :) która również z polityka się wiąże, zarówno ta
                  obecną, jak i przeszłą :)

                  > a nie "analiza polityki otto von
                  > bismarck-a wobec polski".

                  a temat Bismarcka, to sorry, ale nie ja zacząłem :)

                  > jesli, wiec chcesz wyrazic swoja opinie to bardzo
                  > prosze, ale na temat.

                  oczywiście ze wyrazam, i chetnie przegoniłbym tzw. "ekonomistów" którzy teraz
                  krokodyle łzy leją nad emigracją, a usilnie pracowali nad tym by było tak jak
                  jest...

                  > rowniez pozdrawiam i zarazem dziekuje, za danie mi kolejnego dowodu na marna
                  > przyszlosc tego kraju.

                  marną może nie jest, ale pasuje siąść na tych, którzy do tego doprowadzili...
                  mam nadzieję że pamiętasz kto przez te lata rządził i dzielił...

                  Pozdrawiam

                  Losiu
          • Gość: Polka Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.tacticsconsulting.com.au 17.10.07, 06:58
            Ja od piec lat mieszkam w Australii, przyjechalam tu ze srednia
            znajomoscia jezyka angielskiego, z magistrem w reku i 2 letnim
            stazem pracy. Poczatki nie byly latwe jak wszedzie, ale sama
            znalazlam sobie prace i dosc szybko w niej awansowalam bez zadnych
            lapowek i "plecow" z czym czesto spotykalam sie w Polsce. Dzis
            pracuje jako kierownik finansow, mam wlasny samochod i mieszkanie. 2
            razy w roku wyjezdzam na wakacje w tym raz zagranice, nie musze sie
            martwic za co zaplace rachunki i czy bede mogla odlozyc.TU kosciol
            nie dyktuje ja zyc i na kogo glosowac. Nie ma znaczenia czy jestes
            bialy, czarny,zolty, katolik nie katolik, homoseksualista czy nie..
            W polsce przeraza mnie to ze nie umiemy patrzec w przyszlosc i tylko
            rozdrapujemy stare rany przeszlosci..Potrzebujemy mlodych ludzi
            ktorzy podrozowali i widzieli jak mozna lepiej zyc do kierowania
            naszym krajem a nie starych konserwatystow mieszkajacych u mamusi..
            Jak bylam ostatnio w Polsce i widzialam moich znajomych ze studiow
            mieszkajacych w tych malutkich mieszkankach czesto z dziecmi lub
            rodzicami to nie moglam uwierzyc ze 4 osoby moga mieszakc w 49 m2,
            gdzie moje mieszkanie ma pow 110m2 i mieszkam tam tylko z mezem.
            Wiem ze nie wszyscy tak zyja ale duzy procent polskiej spolecznosci
            niestety tak.

            Mam nadzieje ze sie Polacy kiedys obudza i beda chcieli naprawic
            swoj piekny kraj. Mlodzi ludzie nie maja wielu wyborow w Polsce
            dlatego uciekaja za granice za lepszym jutrem. Wielu z nas chce
            wrocic ale czekamy na lepsza poprawe sytuacji w Polsce..
            Niestety czlowiek szybko sie przyzwyczaja do dobrego i ciezko jest
            to zostawic.Mlodzi ludzie by nie wyjezdzali gdyby mogli zyc jka
            ludzie w innych krajach zachodnich. Zwlaszcza ze my jestesmy ciezko
            pracujemy ludzmi znamymi na calym swiecie ze swojej pracowitosci.

            PS Dla jednego z naszych "slynnych"politykow ktory powiedzial ze"
            Polak wyjezdzajacy za granice nie jest PATRIOTA.." ma odpowiedz..GET
            STUFFED YOUR STUPID PRICK...

      • qvintesencja Ludzie mowia ze ... 01.09.06, 20:46

        ...wyjezdzaja bo w kraju "nie placi sie tyle ile potrzeba", "nie docenia sie
        wyksztalcenia i kwalifikacji" itd., a wszystkiemu winny jest rzad. Na dodatek
        zycie polityczne jest odstreczajace.

        Z tego przebíja jeden zadziwiajacy fakt: Ludzie nie maja najmniejszego pojecia
        jak dziala ekonomia rynkowa. Czyli ze stosunki na rynku pracy, tak jak na
        kazdym innym rynku, ksztaltowane sa przez prawo popytu i podazy. W przypadku
        nadmiernej podazy dochodzi do zaburzen rynku: ceny spadaja nawet ponizej
        kosztow wlasnych, towaru sie nie szanuje. I tak jest obecnie w Polsce. Podaz
        sily roboczej jest wrecz gigantyczna. To wynika z wyzu demograficznego plus
        ogromnego rezerwuaru ludzi na wsi bo zapomina sie ze 30% ludzi tam mieszka
        co jest wskaznikiem fatalnego zacofania. Zadna ekonomia nie bylaby w stanie
        stworzyc tej ludzkiej masie miejsca pracy i to niezle platne.

        Bez sensu jest wiec narzekanie na rzad czy pracodawcow. Byloby to podobne do
        narzekania na rzad za to ze jest zla pogoda. Mozna narzekac ewentualnie na
        zrzadzenie losu ze znalazlo sie wsrod bardzo licznych rocznikow w okresie
        rozwoju ekonomii ale to nie jest konstruktywne.

        Rozwiazanie calego problemu nastapi dzieki rozwojowi ekonomii wspomaganemu
        doplywem kapitalu i funduszy strukturalnych oraz dzieki konkurencji otwartego
        unijnego rynku pracy.

        Pytanie zasadnicze to kiedy wyjazdy przestana byc masowe?

        Niektorzy mowia ze bedzie to dopiero gdy poziom zycia w Polsce zrowna sie z
        krajami najwyzej rozwinietymi. Nie jest to jednak prawda bo w rzeczywistosci
        potrzebne jest tylko spelnienie dwoch podstawowych warunkow:

        1. Bezrobocie ponizej 10% - dowodem sa Czechy i Wegry. Poziom wyjazdow z tych
        krajow jest znacznie nizszy chociaz poziom plac nie rozni sie zasadniczo
        od tego w Polsce

        2. Place wzrosna w stosunku do obecnych od 30 do 50%. Dowodem jest Portugalia
        gdzie placa minimalna wynosi 1400 zl a srednia 3200 zl na miesiac.

        Jezeli oba te warunki beda spelnione to wyjazdy zmniejsza sie do poziomu przy
        ktorym przestana byc tematem do dyskusji. Biorac pod uwage powyzsze liczby
        mozna oczekiwac ze w Polsce warunki te moga byc spelnione w okresie rzedu 7
        lat.

        Powrot emigrantow jest oddzielnym tematem. Doswiadczenia innych krajow pokazuja
        ze nie wracaja w masie emigranci ktorzy urzadzili sie w nowym kraju. Wracaja ci
        ktorzy sie nie urzadzili lub nie zdolali urzadzic. Jednak to czy emigranci
        wroca czy nie jest bez znaczenia. Co roku pojawia sie nowa sila robocza i z jej
        zagospodarowaniem sa problemy. Wazne jest wiec by rozwoj prowadzil do tego by
        byl coraz wiekszy stopien wykorzystania tej przyszlosciowej sily roboczej.

        Na razie widac ze rynek pracy w Polsce wyszedl z marazmu i napiera dynamiki.
        Jest to bardzo zachecajace gdyz swiadczy ze zaczal sie typowy proces rozwojowy
        ktory w efekcie doprowadzi do zanikania masowych wyjazdow. Przez ten proces
        przeszly uprzednio Portugalia, Hiszpania czy Irlandia z doskonalymi efektami.
        Przyklad tych krajow pokazuje tez ze etap masowych wyjazdow nie spowodowal dla
        nich zadnych negatywnych skutkow na dluzsza mete. Nie ma wiec zadnego powodu by
        podobnie nie bylo i w Polsce.
          • qvintesencja Re: Ludzie mowia ze ... 02.09.06, 12:29
            poszukiwacz_pracy napisał:

            > Rynek pracy w Polsce nie wyszedł wcale z marazmu i nie nabiera dynamiki to
            > tylko propaganda rządowa.

            Niestety mylisz sie. Bardzo nasila sie zapotrzebowanie na prace uzyteczne z
            duzym zbytem.

            >A pensje oferowane przez tych nowych inwestorów 800 zł netto na godne
            >przeżycie nie wystarczą.

            Pensja to cena pracy a cene ksztaltuje rynek na podstawie podazy i popytu.
            Pracodawcy oferuja tyle za ile moga miec ludzi, jakbys byl pracodawca SAM bys
            tak robil, nie?

            No i sam sie zaplatales jesli chodzi o rynek pracy bo jakis czas temu oferowali
            800 zeta brutto. Teraz musza oferowac 800 zeta netto zeby znalezc ludzi.
            • xman2000 Re: Ludzie mowia ze ... 02.09.06, 14:05
              Co to za rozwój w którym praconik nie może żyć godnie. Nawet zagraniczne
              koncerny oferują pracownikom w Polsce takie niskie zarobki np ten słynny LG
              (800 zł netto), chluba rozwoju Polskiej gospodarki. Ja osobiście staram się o
              pracę za najniższą krajową czyli 650 zł miesięcznie chociaż jestem po studiach.
              Niestety w moim mieście pensja 650 zł to jest normalna stawka, założę się że
              nie tylko w moim. Rozwój w Polsce to poprostu szukanie taniej siły roboczej
              przez zagraniczne firmy. Polska to kraj 3 świata.
              • qvintesencja Fajnie gadasz 02.09.06, 16:52
                xman2000 napisał:

                > Co to za rozwój w którym praconik nie może żyć godnie. Nawet zagraniczne
                > koncerny oferują pracownikom w Polsce takie niskie zarobki np ten słynny LG
                > (800 zł netto), chluba rozwoju Polskiej gospodarki. Ja osobiście staram się o
                > pracę za najniższą krajową czyli 650 zł miesięcznie chociaż jestem po
                studiach.
                > Niestety w moim mieście pensja 650 zł to jest normalna stawka, założę się że
                > nie tylko w moim. Rozwój w Polsce to poprostu szukanie taniej siły roboczej
                > przez zagraniczne firmy. Polska to kraj 3 świata.

                Fajnie gadasz. Z tego gadania wynikaloby ze pracodawca ma obowiazek placenia
                pracownikom "godnie". A do tego jeszcze "godne" zycie to hoho nie wiadomo co
                mialoby zawierac.

                Niestety swiat jest taki ze placi sie na rynku wedlug podazy i popytu
                a produkt pracy trzeba sprzedac tym co chca go kupic.

                Pracodawca placi tyle w twojej miejscowosci bo po tyle chodza tam ludzie.
                Jak bys byl pracodawca to bys placil tak samo.

                Oprocz tego twoja praca jest wyceniana nisko bo nie ma na nia zbytu za dobre
                pieniadze. To tylko i wylacznie twoja wina: chcac miec duzo kasy wykombinuj cos
                na co bedzie zbyt za dobra kase.

                W Polsce jest ogromna ilosc potencjalnych pracobiorcow zadajacych zeby
                pracodawcy dali im prace za dobte pieniadze. Jest bardzo malo ludzi ktorzy
                chca sami zrobic pieniadze. To sie musi zmienic zeby moglo byc tak jak w krajach
                wysoko rozwinietych.
                • feelhot jesteś bardzo wykształcona tylko zapominasz 07.09.06, 09:35
                  o polskich realiach, niestety. Dużo jest ludzi chcących samemu pracować i
                  zarabiać pieniądze-i dotąd tak było. Firmę w której pracowałem jako właściciel
                  początkowo, a po sprzedaży gdy wyjeżdżałem do USA i stamtąd wróciłem /w okresie
                  reform Mazowieckiego/ jako pracownik, rozwijałem na miarę możliwości małego
                  miasteczka, w którym się znajdowała. Mówisz, że politycy i urzędnicy są
                  niewinni i to "rynek" decyduje o gospodarce. Coś chyba za bardzo nie miałaś
                  chyba ekonomii na studiach. "Rynek" to nie osoba ani miejsce, a proces, proces
                  na który wpływ ma niestety także polityka i działania administracji
                  samorządowej. Jeśli państwo nie stworzyło przepisów ochronnych dla rynku
                  dystrybucji dóbr jak to jest w całej cywilizowanej Europie, jeśli samorządowcy
                  brali łapówki w miasteczkach za pozwolenie wybudowania n-hipermarketów w
                  centrach tychże, to nie ma się co dziwić, że rynkowe procesy są zachwiane i nie
                  panuje konkurencja tylko panuje prawo silniejszego, dyktat kapitału /także
                  spekulacyjnego/. Jeśli oddano krwioobieg gospodarki w obce ręce, to wiadomo, iż
                  hipermarkety nie są od zatrudniania ludzi tylko od redukcji kosztów, ja płacąc
                  rzetelnie pracownikom muszę upaść w walce z hipermarketem zatrudniajacym przy
                  minimalnej stawce ludzi na pół etatu i nie płacącym za nadgodziny, ja nie kupię
                  tak tanio jak sieć, stosując hipermarketowe marże nie wygram z marketingiem
                  moloha, a ludzie ogłupieni wielką przestrzenią i kolorowymi półkami, gazetkami
                  promocyjnymi-za które płacą producenci hipermarketom, nie zobaczą moich
                  promocji. Taka jest rzeczywistość. Do tego dobicie przedsiębiorcy i księgowych
                  tonami papierów, ewidencji, przepisów i kontroli dobija te uczciwe firmy, które
                  z wszystkiego chciały się wywiązać. Polska wyleczyła mnie z przedsiębiorczości
                  i otwierania firmy. Gdybym się urodził w UK, pewnie już byłbym właścicielem
                  jakiejś sieci, niestety jestem i będę juz tylko pracownikiem w jakiejś firmie:))
        • seth.destructor Bezrobocie a beztalencie 02.09.06, 18:13
          A nie zauważyłeś, że tego, czego w Polsce naprawdę brakuje, to fachowców.
          Ogłoszeń o pracę jest dużo, ale kandydaci nie potrafią spełnić warunków im
          dawanych. Nawet tego z pozoru absurdalnego, żądającego od świeżego magistra 3
          letniego stażu. Gdyż pracodawca wie, że przeciętny magister co umie najlepiej,
          to wkuwać na sesje. A szuka kogoś, kto nie tyle dysponuje wiedzą, ale potrafi
          ją wykorzystać inaczej niż pisząc referat, czy zakreślając kółeczka na teście.


          --
          Dweeb-dweeb-dweeb...
          Kook it!
          • armagedon6661 Re: Bezrobocie a beztalencie 14.09.06, 12:16
            Brak fachowców.Z jakiej gwiazdy spadłeś. PO studiach nie można mieć
            doświadczenia bo jak go możesz zdobyć. Na studiach nie uczą nowości tylko
            podstawowej wiedzy, którą musisz w przyszłości wykorzystać. I jeśli jesteś
            przedsiębiorcą to teraz twoja sprawa abyś młodemu studentowi pozwolił odbyć
            starz. Dzięki zdobytej wiedzy może stać się fachocwm. Tylko ty myślisz, że w
            Polsce znajdziesz naiwnego za marne pieniądze.
          • Gość: Madźka Polskii pracodawca dyskryminuje wiekowo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 02:34
            Pracodawcy w Polsce mają za dużo uprzedzeń, żeby znaleźc dobrego pracownika.
            Oto przykład.

            Mój tata stracił pracę w wyniku sprzedaży spółki Szwedom. Ma 52lata. Magister
            handlu zagranicznego, MBA, księgowośc i podatki podyplomowe, wcześniej kurs w
            Japonii i inne, krótsze szkolenia i kursy. Doświadczenie na stanowisku
            handlowca, kierownika exportu, dyrektora ekonomicznego i kontrolera
            finansowego. Key-user w programie SAP przez 2lata. Angielski biegle (na co
            dzień używany), Exel biegle, cały office OK.

            I co? Od roku szuka normalnej pracy. Bo to nie jest normalne, żeby chcieli go
            zatrudnic tylko na stanowisko handlowca. Na razie tak właśnie pracuje, za 3x
            mniejszą pensję niż w poprzedniej pracy. Ponieważ wysłał setki CV i odbył
            dziesiątki rozmów kwalifikacyjnych, może śmiało powiedziec, że jest
            dyskryminowany ze względu na wiek. Chociaż badania okresowe wyszły śpiewająco,
            ale to nic. Skoro spełnia się wszystkie wymagania, to za którymś razem powinno
            się udac, nie? No, w Polsce niekoniecznie. Oczywiście wprost nie mówią nic, ale
            jak zapytac, to żadnych zastrzeżeń nie ma - tylko pracy też nie. A potem te
            same firmy umieszczają ogłoszenia na to samo stanowisko. Bo oni chcą "młodego,
            dynamicznego zespołu". A że zespół nie ma doświadczenia - to nic, robi błędy,
            wyrzuca się ich i dalej, szukac innych - młodych i dynamicznych... Każda strona
            na tym traci.

            Ludzie, opamiętajcie się!!! Energiczny piędziesięciolatek z piętnastoletnim
            doświadczeniem na kierowniczych stanowiskach (w ramach jednej spółki) w
            międzynarodowej firmie - NIE MOŻE ZNALEŹĆ PRACY?! Przecież podobno tak trudno
            znaleźc odpowiedniego pracownika. A może tylko trudno wyrzec się
            stereotypowego "młody i dynamiczny"..?
      • Gość: Bartek Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.is.net.pl 01.09.06, 21:00
        Co się w Polsce musi zmienić?

        A może by tak zadać pytanie, co mogłoby zostać, wówczas odpowiedzi na pewno
        byłyby zdecydowanie krótsze.

        Najważniejsza rzecz to zmiana mentalności społeczenstwa polskiego, a na to
        akurat się raczej nie zanosi.

        Przede wszystkim należy ograniczyć pazerność państwa polskiego oraz jego
        paternalizm, oddać ludziom to, co sami wypracowali swoją pracą. Sprawić, aby
        obywatele sami byli odpowiedzialni za swój los i swoje pieniądze.

        Inna sprawa to wszechogarniająca biurokracja i morze bezsensownych przepisów
        prawnych, regulacji, koncesji, pozwoleń, itd.

        Należy teraz zadać sobie pytanie, kto niby miałby to zrobić?

        Klasa polityczna kompromituje się na każdym kroku, brak jest jakichkolwiek
        decyzji, tyle niepopularnych, co koniecznych. Wydaje się, że celem nadrzędnym
        rządzących jest utrzymanie się u władzy, a cała reszta schodzi na drugi plan.

        Okręt Polska dryfuje na mieliznę i nie widać nikogo, kto miałby kurs ten zmienić.

        Konkldujac, moja rada dla wszystkich: Go WEST.
        • qvintesencja Go po rozum 01.09.06, 21:53
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > Co się w Polsce musi zmienić?
          > A może by tak zadać pytanie, co mogłoby zostać, wówczas odpowiedzi na pewno
          > byłyby zdecydowanie krótsze.
          > Najważniejsza rzecz to zmiana mentalności społeczenstwa polskiego, a na to
          > akurat się raczej nie zanosi.
          > Przede wszystkim należy ograniczyć pazerność państwa polskiego oraz jego
          > paternalizm, oddać ludziom to, co sami wypracowali swoją pracą. Sprawić, aby
          > obywatele sami byli odpowiedzialni za swój los i swoje pieniądze.
          > Inna sprawa to wszechogarniająca biurokracja i morze bezsensownych przepisów
          > prawnych, regulacji, koncesji, pozwoleń, itd.
          > Należy teraz zadać sobie pytanie, kto niby miałby to zrobić?
          > Klasa polityczna kompromituje się na każdym kroku, brak jest jakichkolwiek
          > decyzji, tyle niepopularnych, co koniecznych. Wydaje się, że celem nadrzędnym
          > rządzących jest utrzymanie się u władzy, a cała reszta schodzi na drugi plan.
          > Okręt Polska dryfuje na mieliznę i nie widać nikogo, kto miałby kurs ten
          zmienić.
          > Konkldujac, moja rada dla wszystkich: Go WEST.

          Opowiadasz nonsensy. Polska nie rozni sie od innych nowych krajow Unii bylych
          demoludow. Wszedzie jest mniej wiecej podobnie. Z twoich wywodow wynikaloby
          wiec ze wszystkie te kraje dryfuja na mielizne i tak dalej. Tymaczasem jest
          zupelnie inaczej. Krajom tym udalo sie od zera zbudowac podstawy normalnej
          ekonomii i dolaczyc do otwartego rynku unijnego. Teraz bedzie nastepowal rozwoj
          podobnie jak to bylo kiedys z takimi krajami jak Portugalia, Hiszpania, Grecja
          i Irlandia. Byly one biedne i wyjezdzaly z nich masy ludzi do pracy ale po
          okresie rozwojowym rynki sie ustabilizowaly i teraz masowych wyjazdow nie ma.
          Polska i inne nowe kraje Unii sa dopiero na poczatku tego okresu, wlasciwie to
          zacznie sie on od przyszlego roku bo rusza unijne fundusze na calosc. Bedzie
          mozna ocenic ich pelny efekt po dwoch 7-letnich cyklach.

          Czyli konkludujac Go po rozum czlowieku.
          • Gość: Bartek W drodze po rozum IP: *.is.net.pl 01.09.06, 22:45
            Polska nie rozni sie od innych nowych krajow Unii bylych
            > demoludow. Wszedzie jest mniej wiecej podobnie

            Czyżby? Polska to troche większy kraj, o nieporównywalnie większej liczbie
            ludności w stosunku do każdego kraju, przyjętego wraz z nami do UE. Mamy trochę
            inne problemy do rozwiązania.Jeżeli masz zamiar porównywać Polskę do innych
            demoludów, no to życze powodzenia. To rzeczywiscie jest wspaniały punkt
            odniesienia i nawet można się troche dowartościować.

            Krajom tym udalo sie od zera zbudowac podstawy normalnej
            > ekonomii

            Przepraszam, ale chyba coś mnie ominęło. Czy w tych, innych krajach miał miejsce
            jakiś armagedon? Tak, wiem, że realny socjalizm siał spustoszenie, ale proszę
            nie wmawiaj mnie i innym, że w tych krajach nie było namiastki nieformalnej
            gospodarki rynkowej (co w Polsce też, przed 1989, miało miejsce).

            Teraz bedzie nastepowal rozwoj
            > podobnie jak to bylo kiedys z takimi krajami jak Portugalia, Hiszpania, Grecja
            > i Irlandia

            Czasy trochę się zmieniły, a sytuacja tych krajów była niepomiernie lepsza w
            czasie gdy wchodziły do UE. Polska nigdy nie dostanie takich pieniędzy z UE, jak
            te kraje. Rodzina krajów członkowskich trochę się powiększyła, kązdy chce coś
            dla siebie mieć, a starzy dobrodzieje a nie są tak szczodrzy jak dawniej.

            Polska i inne nowe kraje Unii sa dopiero na poczatku tego okresu, wlasciwie to
            > zacznie sie on od przyszlego roku bo rusza unijne fundusze na calosc.

            No i co z tego?
            Na dzień dobry, to trzeba sobie poradzić z całą biurokracyjną machiną
            przydzielana tychże funduszy, a z tym w Polsce do tej pory nie było
            najlepiej.Jakie są przesłanki, że coś się w tej kwestii zmieni? Twoje chciejstwo?
            Poza tym, fundusze swoją drogą, a struktura polskiej gospodarki swoją. Nie ma
            woli politycznej, aby prywatyzować państwowe przedsiębiorstwa, a to jest krok
            konieczny (choć nie wystarczający) do wejścia na drogę rozwoju gospodarczego.

            >Czyli konkludujac Go po rozum czlowieku.

            Nie ma gdzie, wszak już wszystkie rozumy pozjadałeś.

            • qvintesencja Rekordowo absurdalne poglady 02.09.06, 10:07
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > Czyżby? Polska to troche większy kraj, o nieporównywalnie większej liczbie
              > ludności w stosunku do każdego kraju, przyjętego wraz z nami do UE. Mamy
              trochę
              > inne problemy do rozwiązania.

              Problemy sa w wiekszej skali ale te same bo poziom rozwoju ekonomii jest mniej
              wiecej ten sam.

              >Jeżeli masz zamiar porównywać Polskę do innych
              > demoludów, no to życze powodzenia. To rzeczywiscie jest wspaniały punkt
              > odniesienia i nawet można się troche dowartościować.

              A do jakich krajow Polske nalezy porownywac? Porownywnanie do krajow najwyzej
              rozwinietych byloby chore tak samo jak porownywnawnie do krajow Afryki pod
              Sahara.

              > jakiś armagedon? Tak, wiem, że realny socjalizm siał spustoszenie, ale proszę
              > nie wmawiaj mnie i innym, że w tych krajach nie było namiastki nieformalnej
              > gospodarki rynkowej (co w Polsce też, przed 1989, miało miejsce).

              Haha, POBILES REKORD ABSURDU NA TYM FORUM. Oczywiscie w systemie komunistycznym
              zawsze istniala nieformalna ekonomia rynkowa: ludzie po kryjomu handlowali
              dolcami zeby kupic gume do zucia w sklepach co sie nazywaly Pewex czyli
              Przedsiebiorstwo Eksportu Wewnetrznego hehe.
              > Czasy trochę się zmieniły, a sytuacja tych krajów była niepomiernie lepsza w
              > czasie gdy wchodziły do UE. Polska nigdy nie dostanie takich pieniędzy z UE,
              jak
              > te kraje. Rodzina krajów członkowskich trochę się powiększyła, kązdy chce coś
              > dla siebie mieć, a starzy dobrodzieje a nie są tak szczodrzy jak dawniej.

              Mylisz sie bo nie znasz faktow. Pieniadze beda te same bo na poziomie 1% PKB
              a dochod narodowy krajow starej Unii jest o wiele wiekszy.

              > Polska i inne nowe kraje Unii sa dopiero na poczatku tego okresu, wlasciwie to
              > > zacznie sie on od przyszlego roku bo rusza unijne fundusze na calosc.
              > No i co z tego?
              > Na dzień dobry, to trzeba sobie poradzić z całą biurokracyjną machiną
              > przydzielana tychże funduszy, a z tym w Polsce do tej pory nie było
              > najlepiej.Jakie są przesłanki, że coś się w tej kwestii zmieni? Twoje
              chciejstwo?

              To wynika z doswiadczenia innych krajow. Poczatki sa zawsze trudne ale
              pozniej jest lepiej bo Bruksela ponagla.


              > Poza tym, fundusze swoją drogą, a struktura polskiej gospodarki swoją. Nie ma
              > woli politycznej, aby prywatyzować państwowe przedsiębiorstwa, a to jest krok
              > konieczny (choć nie wystarczający) do wejścia na drogę rozwoju gospodarczego.

              Istotnie zahamowanie prywatyzacji jest niedobre ale PLECIESZ KOMPLETNE NONSENSY
              jakoby mialo to jakies znaczenie. Sektor panstwowy do mala czesc calej ekonomii
              a rozwija sie ona calkiem dobrze. Jestes pelnym ignorantem jesli bredzisz cos o
              "wejścia na drogę rozwoju gospodarczego", ten rozwoj juz jest i bedzie sie
              nasilal.

              > >Czyli konkludujac Go po rozum czlowieku.
              > Nie ma gdzie, wszak już wszystkie rozumy pozjadałeś.

              Masz rekordowe pokrecenie.
              • Gość: Bartek Re: Rekordowo absurdalne poglady IP: *.is.net.pl 02.09.06, 11:54
                Problemy sa w wiekszej skali ale te same bo poziom rozwoju ekonomii jest mniej
                > wiecej ten sam.

                To bardzo ciekawe, co piszesz.Weźmy zatrudnionych w rolnictwie: Polska wiecej
                niż 25% (co przeklada się na marne 3.1 % pkb), Czechy 4% (generuje 3.5 % calęgo
                pkb), Węgry 4% (=6 % pkb), Słowenia 5% (3.5 % pkb). Nasz problem z rolnictwem
                jest nieporównywalny do innych krajów, które dolaczyły do wspólnoty.

                > A do jakich krajow Polske nalezy porownywac? Porownywnanie do krajow najwyzej
                > rozwinietych byloby chore tak samo jak porownywnawnie do krajow Afryki pod
                > Sahara.

                Chore? Dlatego, że nie mieści sie w ramach twojej propagandy?
                Jeżeli mamy równać do czołówki, to warto się z nimi porównać, choćby dlatego,
                żeby wiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy.

                > Haha, POBILES REKORD ABSURDU NA TYM FORUM. Oczywiscie w systemie komunistycznym
                > zawsze istniala nieformalna ekonomia rynkowa: ludzie po kryjomu handlowali
                > dolcami zeby kupic gume do zucia w sklepach co sie nazywaly Pewex czyli
                > Przedsiebiorstwo Eksportu Wewnetrznego hehe.

                No, brawo. Czy ty w ogóle pamiętasz tamte czasy??
                Czy naprawdę myślisz, ze państwo zapewniało wszystko obywatelom??
                Czy całą żywność pochodziła z pgr-ów??
                Czy wszystkie usługi były świadczone przez państwoo???
                Jeśli rzeczywiście tak by było, to system ten nie przetrwałby nawet jednej
                pięciolatki.
                Człowieku, zapytaj sie mamy albo taty, gdzie chociażby kupowało się chleb.

                > Mylisz sie bo nie znasz faktow. Pieniadze beda te same bo na poziomie 1% PKB
                > a dochod narodowy krajow starej Unii jest o wiele wiekszy.

                Zdaje się (mogę się mylić), że wcześniej było 1.25%, wiec to nie jest to samo.
                A tak na marginesie, to wzrost w państwach starej Unii musiałby być niesamowicie
                wysoki (kiedy to miało miejsce? W latach 60?), skoro 1% do podziału dla paru
                państw miałby być równoważny 1% obecnie dla kilkunastu krajów.

                > To wynika z doswiadczenia innych krajow. Poczatki sa zawsze trudne ale
                > pozniej jest lepiej bo Bruksela ponagla.

                Tylko, że kraj krajowi nierówny.
                Polsce bliżej niestety do Grecji niż do Irandii.

                > Istotnie zahamowanie prywatyzacji jest niedobre ale PLECIESZ KOMPLETNE NONSENSY
                > jakoby mialo to jakies znaczenie. Sektor panstwowy do mala czesc calej ekonomii
                > a rozwija sie ona calkiem dobrze. Jestes pelnym ignorantem jesli bredzisz cos o
                >
                > "wejścia na drogę rozwoju gospodarczego", ten rozwoj juz jest i bedzie sie
                > nasilal.

                Sektor państwowy w Polsce wciąż zatrudnia około 40% ogółu zatrudnionych, jeżeli
                to dla ciebie jest mała część całej ekonomii no to życze powodzenia z takim
                myśleniem.
                Gdzie ty widzisz ten rozwój? Jakie są zmiany jakościowe?
                Owszem odnotowuje się wzrost, ale bez zmiany na lepsze jeżeli chodzi o jakość.

                > Masz rekordowe pokrecenie.

                W twoich ustach to brzmi jak komplement.

                P.S. Ściąg sobie mocher bo zasłania ci rzeczywistość, po drugie posłuchaj czasem
                innego radia niż to toruńskie.


                • qvintesencja Re: Rekordowo absurdalne poglady 02.09.06, 12:22
                  Gość portalu: Bartek napisał(a):

                  > To bardzo ciekawe, co piszesz.Weźmy zatrudnionych w rolnictwie: Polska wiecej
                  > niż 25% (co przeklada się na marne 3.1 % pkb), Czechy 4% (generuje 3.5 %
                  calęgo
                  > pkb), Węgry 4% (=6 % pkb), Słowenia 5% (3.5 % pkb). Nasz problem z rolnictwem
                  > jest nieporównywalny do innych krajów, które dolaczyły do wspólnoty.

                  Chodzi o ogolny poziom rozwoju, PKB, place i tak dalej. Sa one kilka razy nizsze
                  niz w krajach najwyzej rozwinietych.

                  Jesli zacznie sie patrzec na szczegoly to jasne ze beda roznice.


                  > Chore? Dlatego, że nie mieści sie w ramach twojej propagandy?
                  > Jeżeli mamy równać do czołówki, to warto się z nimi porównać, choćby dlatego,
                  > żeby wiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy.

                  Jasne ze mozna sie porownywac do czolowki tak jak kazdy osobiscie moze sie
                  porownywac do miliarderow i szejkow. Tyle ze jest to malo produktywne.

                  Natomiast porownanie z krajami na podobnym poziomie rozwoju, bylymi demoludami
                  pokazuje ze Polska niczym specjalnie sie nie wyroznia. Jest calkiem w normie.

                  > No, brawo. Czy ty w ogóle pamiętasz tamte czasy??
                  > Czy naprawdę myślisz, ze państwo zapewniało wszystko obywatelom??
                  > Czy całą żywność pochodziła z pgr-ów??
                  > Czy wszystkie usługi były świadczone przez państwoo???
                  > Jeśli rzeczywiście tak by było, to system ten nie przetrwałby nawet jednej
                  > pięciolatki.
                  > Człowieku, zapytaj sie mamy albo taty, gdzie chociażby kupowało się chleb.

                  Jestes smieszny z udowadnianiem ze za komuny byla ekonomia rynkowa. Albo w
                  ogole nie rozumiesz co to jest. W ekonomii rynkowej jest wolny przeplyw
                  kapitalu i pracy niekontrolowany odgornie, wyrazem tego jest gielda i prywatna
                  wlasnosc produkcji. Ale dla ciebie jesli komuna tolerowala jakies prywatne
                  piekarnie to znaczy ze byla ekonomia rynkowa. Wiec tak samo na przyklad za
                  komuny byly "pieniadze" i nazywaly sie zlotowka. Z tego oczywiscie wyciagniesz
                  wniosek ze tamta zlotowka i obecna zlotowka to jest to samo.

                  > Zdaje się (mogę się mylić), że wcześniej było 1.25%, wiec to nie jest to samo.

                  To sa sczegoly czy jest to 1.xx. PKB w krajach Unii jest o wiele wiekszy niz
                  kiedys wiec kasa jest ogromna. W istocie nawwt nie chodzi tu o kase - nowe kraje
                  Unii sa za slabe ekonomicznie i organizacyjnie by ta kase przerobic. Jest to
                  ogromny zalew, na dodatek bedzie indeksowany

                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3590612.html
                  > wysoki (kiedy to miało miejsce? W latach 60?), skoro 1% do podziału dla paru
                  > państw miałby być równoważny 1% obecnie dla kilkunastu krajów.

                  Jak przystepwaly Portugalia, Grecja, Hiszpania to ludnosciowo nie bylo duzej
                  roznicy do tego co jest teraz.

                  > > To wynika z doswiadczenia innych krajow. Poczatki sa zawsze trudne ale
                  > > pozniej jest lepiej bo Bruksela ponagla.
                  > Tylko, że kraj krajowi nierówny.
                  > Polsce bliżej niestety do Grecji niż do Irandii.

                  Masz dziwne zlepy myslowe. Irlandia 20 czy 25 lat temu to byl bardzo biedniutki
                  i zacofany kraj z ktorego ludzie wyjezdzali a skali o jakiej w Polsce sie nie
                  snilo.

                  Natomiast w obecnej sytuacji Polski i innych bylych demoludow odpowiednie
                  porownanie jest do Portugalii. Place tam sa wyzsze o 50% niz w Polsce a
                  bezrobocie rzedu 8% i ludzie masowo nie wyjezdzaja. Wiec jak Polska osiagnie
                  ten poziom za 5-10 masowe wyjazdy tez sie skoncza.

                  > Sektor państwowy w Polsce wciąż zatrudnia około 40% ogółu zatrudnionych,
                  jeżeli
                  > to dla ciebie jest mała część całej ekonomii no to życze powodzenia z takim
                  > myśleniem.

                  No pleciesz androny. Mowimy nie o sektorze publicznym w ogole a o ekonomii
                  realnej czyli sektorze przedsiebiorstw.

                  > Gdzie ty widzisz ten rozwój? Jakie są zmiany jakościowe?
                  > Owszem odnotowuje się wzrost, ale bez zmiany na lepsze jeżeli chodzi o jakość.

                  Rozwoj na poziomie powyzej 5% przy inflacji ponizej 1% jest znakomity.

                  A co ci znowu odbilo z ta jakoscia? Do Polski naplywa obficie kapital
                  zagraniczny dzieki ktoremu wytwarza sie wartosc dodana na poziomie swiatowym,
                  eksport rosnie po 20% rocznie.

                  > P.S. Ściąg sobie mocher bo zasłania ci rzeczywistość, po drugie posłuchaj
                  >czasem innego radia niż to toruńskie.

                  Haha chodz dalej w dresie z bejsbolem.
                  • Gość: Bartek Re: Rekordowo absurdalne poglady IP: *.is.net.pl 02.09.06, 15:24
                    > Jesli zacznie sie patrzec na szczegoly to jasne ze beda roznice.

                    Jasne, po co przejmować się szczegółami, wszak można sobie zepsuć dobre
                    samopoczucie, a niestety diabeł tkwi w szczegółach.

                    > Jasne ze mozna sie porownywac do czolowki tak jak kazdy osobiscie moze sie
                    > porownywac do miliarderow i szejkow. Tyle ze jest to malo produktywne.

                    Mało produktywne? A może lepiej nie zawrać sobie głowy, faktem, że jeżeli dalej
                    będzie w Polsce tak jak obecnie, to nigdy nie dogonimy krajów wysoko rozwiniętych?

                    > Natomiast porownanie z krajami na podobnym poziomie rozwoju, bylymi demoludami
                    > pokazuje ze Polska niczym specjalnie sie nie wyroznia. Jest calkiem w normie.

                    Właśnie, niczym specjalnie się nie wyróżnia. Jesteśmy średniakiem wśród
                    średniaków (o liderach demoludów nie będę pisał, jesteśmy daaaaleko za nimi), to
                    rzeczywiście powód do dumy, i ty na tej podstawie masz mocarstwowe plany?

                    > Jestes smieszny z udowadnianiem ze za komuny byla ekonomia rynkowa. Albo w
                    > ogole nie rozumiesz co to jest. W ekonomii rynkowej jest wolny przeplyw
                    > kapitalu i pracy niekontrolowany odgornie, wyrazem tego jest gielda i prywatna
                    > wlasnosc produkcji. Ale dla ciebie jesli komuna tolerowala jakies prywatne
                    > piekarnie to znaczy ze byla ekonomia rynkowa. Wiec tak samo na przyklad za
                    > komuny byly "pieniadze" i nazywaly sie zlotowka. Z tego oczywiscie wyciagniesz
                    > wniosek ze tamta zlotowka i obecna zlotowka to jest to samo.

                    Nie mam zamiaru niczego udowadniać, szczególne tego co było faktem.
                    Nie twierdziłem, że w realnym socjaliźmie panowała gospodarka wolnorynkowa,
                    przeczytaj jeszcze raz, co napisałem pare postów wyżej. Chciałem tylko pokazać,
                    ze jest wierutną bzdurą, to że demoludy startowały od zera z gospodarka rynkową,
                    a piekarnie były tylko jednym z jej przejawów. Giełdy rzeczywiście nie było, ale
                    część środków produkcji była w rękach prywatnych, czy ci się to podoba czy też nie.
                    Zresztą pisanie dziś, że w Polsce panuje ekonomia wolnorynkowa (=kapitalizm)
                    jest śmieszne. To co najlepiej opisuje sytuację w Polsce to (niestety)
                    interwencjonizm.

                    nowe kraje
                    > Unii sa za slabe ekonomicznie i organizacyjnie by ta kase przerobic

                    W takim razie, z czego się cieszysz? Sam się zapętlasz.
                    W świetle twojego wywodu, należy pogratulować minister Gęsickiej i w ogole całej
                    kolicji rządowej za przyjęty algoytm podziału unijnych pieniędzy. Ci najbardziej
                    obrotni zostali ukarani i dostali ochłapy, natomiast, ci mniej dostali kase,
                    której nigdy w życiu nie wykorzystają.

                    > Masz dziwne zlepy myslowe. Irlandia 20 czy 25 lat temu to byl bardzo biedniutki
                    > i zacofany kraj z ktorego ludzie wyjezdzali a skali o jakiej w Polsce sie nie
                    > snilo.

                    No i znowu mnie nie zrozumiałeś, więc ci to wytłumacze organoleptycznie.
                    Chodzi mi o to, że Irlandia potrafiła wykorzystać pieniądze, które dostała, a
                    Grecja nie. I nam, niestety, bliżej jest do Grecji, co już zresztą widać
                    (jeszcze raz pozdrawiam minister Gęsicką).

                    > No pleciesz androny.

                    To nie ja, opierałem się wiernie na dokumentach zamieszczonych na stronie
                    ministerstwa finansow.

                    > Rozwoj na poziomie powyzej 5% przy inflacji ponizej 1% jest znakomity.

                    Jak to czytam, to nie wiem, czy sie smiać czy płakać. Zarzucasz mi nieznajomość
                    ekonomii, a sam piszesz take bzdury.(przypomina się plakat SLD z ostatniej
                    kampanii wyborczej " Rozwój zamiast wzrostu", jedym słowem smiech na sali).
                    Na poziomie 5% to mamy obecnie wzrost, a nie rozwój, zapamiętaj to sobie raz na
                    zawsze.

                    > A co ci znowu odbilo z ta jakoscia? Do Polski naplywa obficie kapital
                    > zagraniczny dzieki ktoremu wytwarza sie wartosc dodana na poziomie swiatowym,
                    > eksport rosnie po 20% rocznie.

                    Wierze, że masz dziś słabszy dzień (wczoraj był piątek). Nie no, oczywiście, po
                    co się przejmować jakością, trzeba iść na ilość. Myślenie ma przyszłość, ale nie
                    w twoim wypadku. Gdyby japończycy nie przejmowali się jakością, to pewnie dziś
                    nadal robiliby marnej jakości podróby szwajcarskich zegarków, czy też
                    niemieckich aut.
                    Poza tym, co ten kapitał wnosi do Polski? Ile w nim jest nowych technologii, ile
                    centrum badawczych zakłada się w Polsce? Wiekszość to zakłady porodukcyjne
                    potrzebujące taniego mięsa armatniego, od którego nie wymaga się myslenia.

                    > Haha chodz dalej w dresie z bejsbolem.

                    Dresiarze już dawno powyjeżdzali, jakbyś nie zauważył.




                    • qvintesencja Re: Rekordowo absurdalne poglady 02.09.06, 17:13
                      Gość portalu: Bartek napisał(a):

                      > Mało produktywne? A może lepiej nie zawrać sobie głowy, faktem, że jeżeli
                      dalej
                      > będzie w Polsce tak jak obecnie, to nigdy nie dogonimy krajów wysoko
                      rozwinięty
                      > ch?

                      Doganianie krajow wysoko rozwinietych nalezy rozpoczac od doganiania krajow
                      mniej rozwinietych hehe. Na razie wiec bardzo realnym celem jest osiagniecie
                      poziomu Portugalii. Juz przy tym poziomie masowe wyjazdy zanikna.

                      > Właśnie, niczym specjalnie się nie wyróżnia. Jesteśmy średniakiem wśród
                      > średniaków (o liderach demoludów nie będę pisał, jesteśmy daaaaleko za nimi),
                      t
                      > o
                      > rzeczywiście powód do dumy, i ty na tej podstawie masz mocarstwowe plany?

                      Chyba cos sie pogina. Po pierwsze wymien tych liderow demoludow? Po drugie
                      po co majaczyc o mocarstwowych planach? Po trzecie sytuacja ekonomiczna Polski
                      na tle innych demoludow jest calkiem dobra.

                      > ze jest wierutną bzdurą, to że demoludy startowały od zera z gospodarka
                      rynkową
                      > ,
                      > a piekarnie były tylko jednym z jej przejawów. Giełdy rzeczywiście nie było,
                      al
                      > e
                      > część środków produkcji była w rękach prywatnych, czy ci się to podoba czy
                      też
                      > nie.

                      Jaka czesc? Opowiadasz fantazje. Komuna kompletnie zniszczyla normalny
                      mechanizm ekonomiczny a na dodatek w Polsce pozostawila ogromne dlugi.

                      > Zresztą pisanie dziś, że w Polsce panuje ekonomia wolnorynkowa (=kapitalizm)
                      > jest śmieszne. To co najlepiej opisuje sytuację w Polsce to (niestety)
                      > interwencjonizm.

                      Masz sklonnosci do przesady. Bardzo duza czesc ekonomii dziala rynkowo.
                      Nie jest jeszcze kompletnie uwolniony np. rynek energii ale to sie zbliza.

                      > W takim razie, z czego się cieszysz? Sam się zapętlasz.
                      > W świetle twojego wywodu, należy pogratulować minister Gęsickiej i w ogole
                      całe
                      > j
                      > kolicji rządowej za przyjęty algoytm podziału unijnych pieniędzy. Ci
                      najbardziej
                      > obrotni zostali ukarani i dostali ochłapy, natomiast, ci mniej dostali kase,
                      > której nigdy w życiu nie wykorzystają.

                      Z tym wydaniem pieniedzy zawsze bylyby problemy. Z doswiadczenia innych krajow
                      wiadomo ze zajmuje minimum jeden cykl zeby sie je nauczyc wydawac.

                      > No i znowu mnie nie zrozumiałeś, więc ci to wytłumacze organoleptycznie.
                      > Chodzi mi o to, że Irlandia potrafiła wykorzystać pieniądze, które dostała, a
                      > Grecja nie. I nam, niestety, bliżej jest do Grecji, co już zresztą widać
                      > (jeszcze raz pozdrawiam minister Gęsicką).

                      Tobie chodzi o to ze Irlandia jest teraz w czolowce rozwoju Europy. Ale to nie
                      jest tylko wynik pieniedzy unijnych a wielu innych czynnikow. Przede wszystkim
                      jednak Irlandia to maly kraj na zapleczu 60 mln rynku brytyjskiego i z jezykiem
                      ojczystym angielskim.

                      Pieniadze unijne nie sa po to by osiagnac poziom Irlandii tylko taki poziom ze
                      ekonomia sie ustabilizuje i nie bedzie potrzeby masowych wyjazdow. To mozna
                      osiagnac juz przy poziomie Portugalii.

                      > To nie ja, opierałem się wiernie na dokumentach zamieszczonych na stronie
                      > ministerstwa finansow.
                      > > Rozwoj na poziomie powyzej 5% przy inflacji ponizej 1% jest znakomity.
                      > Jak to czytam, to nie wiem, czy sie smiać czy płakać. Zarzucasz mi
                      nieznajomość
                      > ekonomii, a sam piszesz take bzdury.(przypomina się plakat SLD z ostatniej
                      > kampanii wyborczej " Rozwój zamiast wzrostu", jedym słowem smiech na sali).
                      > Na poziomie 5% to mamy obecnie wzrost, a nie rozwój, zapamiętaj to sobie raz
                      na
                      > zawsze.

                      No, no, wymysliles jakas nowa ekonomie: co to jest wzrost wedlug ciebie????

                      > Wierze, że masz dziś słabszy dzień (wczoraj był piątek). Nie no, oczywiście,
                      po
                      > co się przejmować jakością, trzeba iść na ilość. Myślenie ma przyszłość, ale
                      ni
                      > e
                      > w twoim wypadku. Gdyby japończycy nie przejmowali się jakością, to pewnie dziś
                      > nadal robiliby marnej jakości podróby szwajcarskich zegarków, czy też
                      > niemieckich aut.
                      > Poza tym, co ten kapitał wnosi do Polski? Ile w nim jest nowych technologii,
                      ile
                      > centrum badawczych zakłada się w Polsce? Wiekszość to zakłady porodukcyjne
                      > potrzebujące taniego mięsa armatniego, od którego nie wymaga się myslenia.

                      Ty chyba cierpisz na megalomanie. Kapital robi to co jest najbardziej efektywne.
                      Jak sie oplaca to i centra badawcze. A to ze w wiekszosci sa zaklady
                      produkcyjne dzieki taniej sile roboczej to tez bardzo dobrze bo ludzie naucza
                      sie pracowac.

                      Natomiast jest fakt ze jak ktos chce miec duzo kasy to musi sam wprowadzic
                      wymyslic i sprzedac na rynku produkty o duzej wartosci. W Polsce ludzi ktorzy
                      mogliby to zrobic jak na razie nie ma wiec trzeba sie przystosowac do tego co
                      jest.

                      > > Haha chodz dalej w dresie z bejsbolem.
                      > Dresiarze już dawno powyjeżdzali, jakbyś nie zauważył.

                      To jest jeden z pozytywnych skutkow wyjazdow:).