Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego nie chce iść do pracy

    IP: *.daminet.pl 15.09.06, 15:47
    Mam 26 lat. Nigdy nie pracowałem. Jestem wrażliwym człowiekiem i psychicznie
    mnie męczy gdy muszę obcować z ludżmi agresywnym, którzy narzucają mi swoje
    zdanie, krzyczą i są złośliwi. A niestety tak, z tego co wiem, często bywa w
    pracy. Miałem okazje to widzieć-byłem na dwóch praktykach podczas studiów(w GW
    i TVN).
    Nie potrzebuję pracy, nie jestem bogaczem, ale też nie mam wysokich wymagań.
    Wystarcza mi książka i coś do poczytania ciekawego na sieci. Ubrania kupuję
    raz w roku. Ze skromnego kieszonkowego mogę uzbierać aby raz w miesiącu
    naprawdę dobrze pobawić się przez weekend (czwartek, piątek, sobota). Nie
    widzę więc potrzeby pracy jak na razie. Bo po co ? Aby się męczyć ? Pieniądze
    nie są mi potrzebne, nie posiadam dziewczyny ani nie zamierzam mieć(zauważyłem
    że to one zmuszają najczęściej facetów do harówy na kase i status-współczuje
    takimi ofiarom).
    Skończyłem dziennikarstwo i komunikację społeczną oraz kończę stosunki
    międzynarodowe. I co ? Zostanę redaktorem Wyborczej albo ambasadorem w Indiach ?
    Raczej nie, więc darujmy sobie. Studia były okresem, gdzie poznałem ciekawych
    ludzi, byłem na fajnych imprezach, zdobyłem wiedzę na egzotyczne tematy. Ale
    nie sądzę by była przydatna w pracy.
    Tak, nie chce pracować i boję się pracy. Czy to coś niezrozumiałego ? Skoro
    nie mam powodu by pracować przez najbliższy okres to nie będę, wolę aby stać
    mnie było na mniej, niżbym miał się męczyć z osobami które wiedzą tylko jak
    zarabiać pieniądze i się wywyższają nade mną. Tym bardziej iż z moimi studiami
    i kwalifikacjami, oraz zdolnościami językowymi(angielski i niemiecki) co
    najwyzej mógłbym stać w Kauflandzie.
    Dlatego darujcie sobie o darmozjadach, którzy nie chcą iść do pracy
    komentarze. Praca jest albo nieosiągalna, albo nie daje niczego co
    wynagradzałoby mękę jaka jej towarzyszy. Współczuje jednocześnie ludziom,
    którzy nie maja wyboru.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: jajcarz IP: 87.239.57.* 15.09.06, 16:03
      a kto Ci każe iść do pracy, to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja i Twoje
      życie
      darmozjadami nazywam tylko ludzi co za samo że żyją uważają coś im się należy,
      a gó.no prawda
    • zglosczeresniaka 29.09.06, 09:19
      jak możesz nazwać darmozjadem kogoś, kto jednak pracuje - np. Leppera czy
      kierowców autobusów? Możesz ich nazwać najwyżej amatorami. A też uważają
      że 'siem nalezy'.
      ----
      czeresniaki.blox.pl w autobusie!
    • znajomy_jennifer_lopez 29.09.06, 12:09
      ...zakładając że niektóre z "faktów" 26latka są prawdziwe...

      SZ>K>O>D>A C>Z>A>S>U
    • wigaa 30.09.06, 22:58
      Nie tyle prowokacja, co badania. Podejrzewam, że 26-latek pisze praę
      magisterską, pewnie z socjologii albo jakiegoś pokrewnego kierunku.
    • Gość: zdyb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 13:19
      Jeżeli ktoś w ten sposób uzasadnia niepodejmowanie pracy, jest chory umysłowo i
      powinien jak najszybciej podjąć leczenie bo źle skończy. Osobiście podejrzewam,
      że jest to prowokacja.
    • Gość: Żal rodziców! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 12:18
    • Gość: fityn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 23:01
      i aż do śmierci żył sobie ze spadku po ojcu, a sam zajmował się tylko czytaniem
      i pisaniem. Fajnie miał gość, tylko mu pozazdrościć.
    • Gość: jaceek IP: 212.160.172.* 29.09.06, 14:44
      Ciekawi mnie ile masz tego kieszonkowego, za które imprezujesz raz w miesiącu
      przez 3 dni.
      Zupełnie inaczej wygląda świat gdy masz kieszonkowe 100zł miesięcznie a inaczej
      gdy wynosi ono 1000zł.
    • spacecoyote 15.09.06, 16:06
      A co na to twoi rodzice? bo rozumiem, ze to oni cie utrzymuja?

      Sama bym nie pracowala, gdybym tak na przyklad wygrala w totka. Ale realia sa
      takie, ze rodzice nie beda cie utrzymywac do konca zycia, a nikt raczej nie
      zatrudni 40 latka, ktory ma zero doswiadczenia.
    • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 17:00
      "Współczuje jednocześnie ludziom,którzy nie maja wyboru."
      A ja współczuję ludziom, którzy z własnej woli zdają się na łaskę niełaskę
      innych osób, zwłaszcza w kwestii uzależniania się od nich finansowo. Niestety,
      kiedyś ci,/ten/ta, kto daje ci pieniądze umrze, więc ską
      weźmiesz "koeszonkowe"? Poza tym 26 facet, który dostaje kieszonkowe jest po
      prostu żałosny, niezaradny zyciowo i wygodnicki. Oczekujesz, że będzie cię
      utrzymywać żona czy wygrasz 6 w totka? Poza tym, nie wstyd ci, że jesteś czyimś
      utrzymankiem?
    • Gość: kojot IP: *.jmu.ac.uk 15.09.06, 17:09
      e tam to chyba podpucha.
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 18:07
      Ja tak autentycznie żyje, nie przeszkadza mi to. Myślę, że wielu innych ludzi
      mogłoby żyć podobnie gdyby nie ulegali presji środowiska.
      A ja po prostu nie chce być brytyjskim niewolnikiem lub stać w kauflandzie, bo z
      dwoma studiami i językami to jedyne co mogę robić.
    • spacecoyote 16.09.06, 16:56
      Dlaczego masz byc niewolnikiem? I co to za obsesja z tym Kauflandem? Mam duzo
      znajomych, ktorzy lubia swoja prace; mam tez takich, ktorzy bardzo ladnie
      zarabiaja (w Polsce). Ja wyjechalam (nie z powodow finansowych), mam
      rozwijajaca prace, ktora lubie, zarabiam przyzwoicie, nie przemeczam sie.

      Tez jestem osoba wrazliwa, nawet nadwrazliwa, i mysle, ze prawie kazdy moglby
      tak o sobie napisac. Ale to nie jest powod, zeby odcinac sie od ludzi i spedzac
      cale dnie w domu, czytajac. Po bulki do sklepu tez nie chodzisz, zeby cie
      nieuprzejma ekspedientka nie zranila?

      Pewnie, ze kazdy z nas jest niewolnikiem systemu - np musze zwlec sie z lozka,
      kiedy mi sie nie chce, nie moge wyjezdzac na urlop tak czesto, jak bym chciala.
      Ale kazdy jest niewolnikiem czegos - ty np swoich ograniczonych finansow, plus
      jestes calkowicie zalezny od swoich rodzicow.
    • zglosczeresniaka 29.09.06, 09:17
      Ja powiem tak: są zawody, których bym się nie dotknął nawet gdyby płacili 10
      tysięcy na miesiąc. Nie zostałbym operatorem dźwigu, nie zostałbym kierowcą
      autobusu - notabene czeresniaki.blox.pl wyjaśnią dlaczego - i nie
      poszedłbym pracować w kopalni. I dlatego rozumiem ojca założyciela tego tematu.
      Nie widzisz dla siebie miejsca chłopaku, to czekaj a robota sama przyjdzie!
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:17
      jak bedzie stonoga szybciej przyjdzie.hahaha
    • comrade 18.09.06, 12:33
      Jesli zycie na takim poziomie i z takimi ambicjami odpowiada ci - to powodzenia.
      Jest to kwestia indywidualnego podejscia do godności. Zycie na czyimś garnuszku
      w momencie gdy jest sie zdrowym i ma sie mozliwosc samodzielnego utrzymania się
      - jest akurat dla mnie czyms ponizającym, czymś spokrewnionym z zebraniem na
      ulicy. Ale to oczywiscie dla mnie, dla ciebie to moze byc inaczej, zreszta ja
      np. nie potępiam żebraków - jeśli lubią takie zycie - prosze bardzo. Tylko niech
      tacy ludzie nie maja potem pretensji do świata zewnetrznego a wylacznie do siebie.
    • Gość: kibol IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:15
      masz dwa jezory i dlatego tak mielesz ,nieudaczniku i smierdzacy leniu,von z
      tego kraju.
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 18:09
      "Poza tym 26 facet, który dostaje kieszonkowe jest po
      > prostu żałosny, niezaradny zyciowo i wygodnicki. "
      Oczywiście, to są klasyfikacje, które ty tworzysz. Jednakże wiedząc iż nasza
      galaktyka ma setki miliardów gwiazd, czuję się drobinką, której opinie innej
      drobinki są tylko przejawem uwarunkowań biologicznych i kulturowych jakim
      została poddana.
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 18:09
      "Poza tym, nie wstyd ci, że jesteś czyimś
      utrzymankiem?"
      Nie, od człowieka zależy czego się wstydzi.
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 18:11
      Nikt nie zatrudni również mnie na stanowisku powyżej rozkładającego owoce w
      Kauflandzie. Wolę ten czas jaki mi pozostał przeznaczyć na coś milszego, niż
      wykształcić sobie wrzody żołądka.
    • Gość: nudziara IP: *.devs.futuro.pl 15.09.06, 18:17
      Skończ jeszcze jeden kierunek studiów i naucz się kilku języków, wtedy bez
      problemów zatrudnią cię w kauflandzie. Dostaniesz 500 zł - kieszonkowe w sam raz.
    • Gość: W IP: *.daminet.pl 15.09.06, 18:58
      Takie kieszonkowe dostaje obecnie.
    • Gość: Ola IP: *.acn.waw.pl 24.09.06, 12:51
      tak sobie pomyślałam ze 500 zł x 12 misięcy daje 6 000 wiec gdyby nie 26 latek
      na utrzymaniu..., Twoich rodziców stać było by na dobre wakacje raz do roku albo
      nowsze meble? nie chcesz im pomoc? dlaczego oni mają ciągle pomagać Tobie? Jak
      długo jeszcze? pzdr.
    • Gość: kraiczek IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.09.06, 10:26
      Twoich rodziców stać było by na dobre wakacje raz do roku alb
      > o
      > nowsze meble

      Właśnie, ci którzy tak tutaj pouczają autora wątku zastanowili się po co
      pracują??Odpowiedź brzmi w cytowanej odppowiedzi, czyli meble, wakacje..itd.
      Ja też bym najchętniej trzymał się jak najdalej od pracy niestety niedługo będę
      musiał pójść bo kieszonkwego nie dostaje. Większość ludzi mnie przeraża swoją
      arogancją i buractwem, ja np. jak ktoś na mnie zacznie krzyczeć albo głupio
      pouczać że należy robić tak a nie tak to patrze na buraka z politowaniem i się
      zastanawiam co ten człowiek chce osiągnąć, kim zostanie?prezydentem galaktyki??
    • Gość: Avantar IP: 213.17.181.* 29.09.06, 13:57
      Ja pracuje dla siebie - zeby spelnic wlasne marzenia. Od przyszlego tygodnia
      zaczynam kurs szybowcowy - od zawsze marze o tym by latac, jednak do tego
      potrzebne sa pieniadze. I po to wlasnie pracuje.
    • Gość: kraiczek IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.09.06, 14:48
      > Ja pracuje dla siebie - zeby spelnic wlasne marzenia
      Nie tu się myslisz, dla siebie pracują programiści, naukowcy, tłumacze...a
      reszta pracuje dla buraczanych karierowiczów.
    • Gość: Avantar IP: 213.17.181.* 29.09.06, 14:52
      Tylko widzisz.. tak sie sklada ze jestem programista :)
    • Gość: kraiczek IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.09.06, 20:58
      :) to życzę milego programowania
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:29
      z toba kraiczku szkoda czasu na dyskusje :DARMOZJAD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:23
      jaki nick taki czlowieczek ,gdybys pracowal u mnie dostalbys w dupe zebys
      zmadrzal .
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:21
      masz chyba wrzody na mozgu.pajac.
    • Gość: kasia IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 19:08
      A ja bym cie na miejscu rodzicow odciela od kieszonkowego.
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 19:15
      Nie jesteś na miejscu moich rodziców. Mam z nimi doskonałe stosunki. Zresztą
      mieszkam z nimi w tygodniu, tylko w weekendy wyjeżdżam do mieszkania we
      Wrocławiu. Rodzeństwa nie mam :) Podobnie jak powodów by nabawiać sie wrzodów
      żołądka jak inni ,którzy po dwóch studiach i językach zarabiają 700 zl na kasie
      w Kauflandzie.
    • Gość: iw78 IP: *.centertel.pl 15.09.06, 19:49
      wiec co robisz całymi dniami? "Dokształcasz się"? z nudów?

      Właściwie to po co się tym chwalisz publicznie? Szukasz akceptacji i
      zrozumienia u innych, ze jesteś na czyimś utrzymaniu? Musisz mieć naprawdę
      bogatych rodziców i przy okazji.....
      No ale cóż... współczuje Ci osobiście. Żyjesz z takim zamkniętym
      światku...spróbuj wyjść może okaże się, że jest całkiem przyjemnie. :)
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 20:04
      ""Dokształcasz się"? z nudów?"
      Ja nie mam nawet czasu w ciągu dnia by przeczytać wszystkie interesujące mnie
      informacje :) IWojna Światowa, nanotechnologia, nowy projekt Ares NASA, planety
      poza układem słoneczny, polityka Chin, itd, itd.
      Tylko człowiek niewolnik pracy nie potrafi zrozumieć jak wiele go mija i jak
      traci na wiedzy na świecie.

      "Właściwie to po co się tym chwalisz publicznie? "
      Wydaje mi się, że warto uświadomić innym ludziom, którzy są w podobnej sytuacji
      iż praca nie jest koniecznością. Na pewno wielu ludzi może do 30tki jeśli nie
      dłużej jej unikać.

      "Musisz mieć naprawdę
      > bogatych rodziców i przy okazji....."
      Mylisz się całkowicie, niska klasa średnia, budżetówka.
    • Gość: kasia IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 20:07
      to tym bardziej powinno by ci byc glupio ze jestes na ich utrzymaniu!
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 20:11
      To co uważane jest za glupie jest wyłącznie kwestią opinii danej osoby lub osób.
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 20:12
      Poza tym dlaczego miałoby mi być "głupio" ? Dlatego że mam tyle zainteresowań
      zamiast poświęcać ten czas na układanie pomidorów w Kauflandzie ?
    • Gość: kaska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 20:21
      A kto powiedzial ze bys w Kauflandzie pomidory ukladal? Mozesz tez pracowac w domu przez internet( dziennikarstwem w domu sie moesz zajmowac)
    • Gość: kaska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 20:22
      A kto powiedzial ze bys w Kauflandzie pomidory ukladal? Mozesz tez pracowac w domu przez internet( dziennikarstwem w domu sie moesz zajmowac)
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 21:24
      "> A kto powiedzial ze bys w Kauflandzie pomidory ukladal?"
      Rynek pracy. Dwoma językami nie ma co się chwalić, bo to raczej salwy śmiechu
      wzbudzi, dwa niepraktyczne kierunki nie dają żadnych bonusów. Osoby po takim
      wykształceniu jak ja mogą albo niewolniczo pracować na Zachodzie(dziękuję mam
      godność i nie chce też wylądować w obozie koncentracyjnym), lub pracować w
      Kauflandzie. Taśma fabryczna wymaga już większego wykształcenia.

      "Mozesz tez pracowac w d
      > omu przez internet( dziennikarstwem w domu sie moesz zajmowac)"
      Wątpię by było to możliwe lub zarobek przewyższał kieszonkowe.
    • Gość: kaska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 21:30
      Jaka praca by cie satysfakcjonowala? Ile bys musial zarabiać? A tłumaczenia?
    • Gość: W IP: *.daminet.pl 15.09.06, 21:34
      "> Jaka praca by cie satysfakcjonowala? Ile bys musial zarabiać? "
      Praca pozbawiona kontaktu z ludżmi. Minimum 1.500 zl (to chyba netto się nazywa
      bez podatku ?). Czyli nierealna przy moich kwalifikacjach.
      "A tłumaczenia?"
      Tłumaczeń dokonują ludzie z i po filologii. Ja nie studiowalem na takim kierunku.
    • 26latek 15.09.06, 21:54
      To u góry to moja wypowiedż.
    • Gość: kaska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 22:05
      no wlasnie nie chce ci sie i juz!

    • 26latek 15.09.06, 22:06
      Co mi się nie chce ? Pracować za 100 złoty więcej niż kieszonkowe 10 godzin w
      Kauflandzie ? To chyba nie jest trudne do zrozumienia ?
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:51
      A nie trzasnales czasem lepetyna o sciane kauflandu ze tak o nim bredzisz .
    • ppo 18.09.06, 15:11
      > Praca pozbawiona kontaktu z ludżmi. Minimum 1.500 zl (to chyba netto się
      nazywa
      > bez podatku ?). Czyli nierealna przy moich kwalifikacjach.

      Bzdura! Leń jesteś i tyle. Albo zwykły internetowy prowokator.

      > Tłumaczeń dokonują ludzie z i po filologii. Ja nie studiowalem na takim
      kierunku.

      Gó.. prawda! Ja robiłem tłumaczenia jeszcze jak nie miałem matury. I
      zarabiałem znacznie powyżej 1500 netto. Ale może i dobrze, że taki jesteś- nie
      bedziesz dla mnie konkurencją :D


      --
      God = Gold, Oil, Drugs
    • Gość: anka IP: *.sdbnxx1.adsl-dhcp.tele.dk 21.09.06, 11:45
      w jakiej firmie byles zatrudniony jako tlumacz bez matury?
    • wrzaskd 29.09.06, 12:27
      Ja byłem. Firma Target Games, jakieś 9 lat temu próbowała wejść ze swoimi grami do Polski. Pracowałem na standardową stawkę tłumacza.
    • wolnomysliciel1 25.02.07, 17:50
      wrzaskd napisał:

      > Ja byłem. Firma Target Games, jakieś 9 lat temu próbowała wejść ze swoimi
      grami
      > do Polski. Pracowałem na standardową stawkę tłumacza

      No właśnie .... PRÓBOWAŁA. A ponieważ miała takich niedouczonych i
      niewykwalifikowanych tłumaczy jak ty, to jej się to nie udało. nie masz się
      więc czym chwalic.
    • Gość: mgr. 121 IP: *.tktelekom.pl 28.02.07, 14:22
      jesteś człowiekiem zupełnie bez ambicji, który liczy na spadek to naprawdę
      bardzo smutne,egoista
    • Gość: jaceek IP: 212.160.172.* 29.09.06, 15:48
      Możesz udzielać korepetycji z języków które znasz. Odciążyłbyś rodziców. Sam
      ułożyłbyś sobie grafik zajęć, byłbyś panem swojego czasu. Jeśli jesteś taki
      oczytany jak piszesz prawdopodobnie Twoje lekcje mogłyby być interesujące.
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:01
      A kto powiedział,że jego rodzice czują się obciązeni ?
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:54
      Przeciez to 26 letni psychol,po szkole podstawowej.
    • Gość: jaceek IP: 212.160.172.* 02.10.06, 11:29
      To była moja interpretacja stwierdzenia, że nie zarabiają kokosów.
    • Gość: zxc IP: *.chello.pl 30.09.06, 13:05
      po co studiowales dziennikarstwo jak sie boisz kontaktow z ludzmi??? trzeba
      bylo isc na inzynierie-czegokolwiek!!!
      BTW: sama zaluje ze nie poszlam na te inz, bo faktycznie uzeranie sie z ludzmi
      jest wrzodogenne.
    • Gość: iw78 IP: *.centertel.pl 16.09.06, 12:20
      Nie mów o godności bo gdybyś ją naprawdę miał, nie pozwoliłbys tyrać własnym
      rodzicom na to, aby Cie utrzymywali. Leń z Ciebie i tyle, więc przestań
      chrzanić takie bzdury!
    • Gość: ramadayes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 19:20
      Osoby po takim
      > wykształceniu jak ja mogą albo niewolniczo pracować na Zachodzie(dziękuję mam
      > godność i nie chce też wylądować w obozie koncentracyjnym), lub pracować w
      > Kauflandzie.
      Masz godność? i ta "godność" pozwala ci na wyciąganie kasy od rodziców? gdybyś
      miał godność, to byś powiedział staruszkom: "dziękuję za chęci i wsparcie,
      bardzo to sobie cenię, ale chcę przynajmniej spróbować sam zarabiać na siebie".
      ot i tyle.
    • Gość: zielony_banan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 19:31
      Przecież chłopak nie może pracować bo się spoci i zdenerwuje a jest wrażliwcem :)
    • 26latek 16.09.06, 20:17
      ": "dziękuję za chęci i wsparcie,
      > bardzo to sobie cenię, ale chcę przynajmniej spróbować sam zarabiać na siebie"."
      Byłoby to równoznaczne z bezdomnością i śmiercią głodową. Z moimi kwalifikacjami
      nie dostałbym pracy, która pozwoliłaby na samodzielne przetrwanie.
    • Gość: ramadayes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 20:29
      po pierwsze: nawet nie próbowałeś szukać pracy i nie wiesz, jakby to było z
      tymi twoimi kwalifikacjami. ja mam kwalifikacje jeszcze gorsze od twoich i
      pracuję w swoim zawodzie bez pomocy znajomych. po drugie: na samodzielne
      przetrwanie wielu z nas nie stać i musimy się posiłkować pomocą rodziny, ale
      chodzi tu o coś innego: o to, że próbujesz się sam mierzyć z życiem, że
      próbujesz się usamodzielnić, że masz jakieś aspiracje, że chcesz osiągnąć coś
      więcej niż tylko żyć na garnuszku swoich rodziców, że masz satysfakcję, że
      pracujesz. o to chodzi!
    • 26latek 16.09.06, 22:25
      "po pierwsze: nawet nie próbowałeś szukać pracy i nie wiesz, jakby to było z
      > tymi twoimi kwalifikacjami. "
      Czytam wystarczająco dużo, by wiedzieć jakie są wymagania rynku pracy. Osoba z
      tak mizernymi kwalifikacjami(dwa studia, dwa języki, ledwo dwie praktyki w
      mediach zamiast pracy) nie ma szans na dobrą pracę. Jeśli mam zamiatać podłogę w
      supermarkecie za 600-700 złoty to dziękuję. A niestety inne opcji jak wiesz nie ma.

      "> chodzi tu o coś innego: o to, że próbujesz się sam mierzyć z życiem, że
      > próbujesz się usamodzielnić,"
      Sprawia ci satysfkację wykonywanie zadań, których nie możesz zrealizować ?



      " że masz jakieś aspiracje, że chcesz osiągnąć coś
      > więcej niż tylko żyć na garnuszku swoich rodziców, że masz satysfakcję, że
      > pracujesz. o to chodzi!"
      Nie mam takich pragnień.
    • Gość: ramadayes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:53
      Czytam wystarczająco dużo, by wiedzieć jakie są wymagania rynku pracy. Osoba z
      > tak mizernymi kwalifikacjami(dwa studia, dwa języki, ledwo dwie praktyki w
      > mediach zamiast pracy) nie ma szans na dobrą pracę.
      pudło. to, co piszą w gazetach to zaledwie ułamek rzeczywistości. jeśli
      polegasz tylko na tym, co piszą w gazetach i bezgranicznie w to wierzysz to
      gratuluję "inteligencji".
      > Sprawia ci satysfkację wykonywanie zadań, których nie możesz zrealizować ?
      pudło. nie próbowałeś, więc nie wiesz jakby to było.
      > Nie mam takich pragnień.
      skoro nie masz pragnień i aspiracji to siedź sobie w domku z rodzicami i czytaj
      mądre książki.
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:03
      Czytanie,samokształcenie i zdobywanie wiedzy, to o wiele większa sprawa niż
      jakakolwiek praca zarobkowa,która wynika z konieczności lub ugięcia się pod
      presją.
    • Gość: ramada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 19:45
      Gość portalu: Grek napisał(a):

      > Czytanie,samokształcenie i zdobywanie wiedzy, to o wiele większa sprawa niż
      > jakakolwiek praca zarobkowa,która wynika z konieczności lub ugięcia się pod
      > presją.
      dlaczego tak uważasz?
    • Gość: Aksa IP: *.devs.futuro.pl 29.09.06, 10:50
      Bredzisz kolego.
      Ja skończyłam jeden kierunek studiów, znam praktycznie jeden język i zarabiam
      dużo więcej niż 700 PLN i bynajmniej nie w supermarkecie. Poszukaj roboty
      zamiast użalać się nad sobą.
    • Gość: jaceek IP: 212.160.172.* 29.09.06, 16:00
      > Czytam wystarczająco dużo, by wiedzieć jakie są wymagania rynku pracy.
      Może i dużo czytasz ale ze zbyt niewielu źródeł. Zafiksowałeś się na jakimś
      wycinku rzeczywistości i nie widzisz nic poza nim.

      > Osoba z
      > tak mizernymi kwalifikacjami(dwa studia, dwa języki, ledwo dwie praktyki w
      > mediach zamiast pracy) nie ma szans na dobrą pracę

      Moim zdaniem bzdura. Twoje kwalifikacje są za duże na wiele zawodów. 99%
      Polaków ma gorsze wykształcenie niż Ty. Jeśli złożysz aplikację nie tam gdzie
      trzeba zostanie odrzucona, bo przeciętny Polski pracodawca stwierdzi, że go na
      Ciebie nie stać. Musisz się wstrzelić w swój segment.
      Wpadasz w skrajności. Zapominasz o złotym środku. Oprócz sprzątaczki w
      Kauflandzie i redaktora GW jest jeszcze milion innych zawodów. Myślę że jest
      szansa, że przynajmniej promil z nich dałby Ci satysfakcję.

      Kończąc dwa fakultety i poznając dwa języki udowodniłeś, że masz otwarty umysł
      i potrafisz się uczyć. Jest ogromny popyt na takich ludzi moim zdaniem. Kwestia
      tylko, żebyś poinformował właściwy segment rynku o swoim istnieniu. Przy takich
      osiągnięciach w nauce przyuczenie do zawodu zajmie ci dwa razy mniej czasu niż
      90% słabszych umysłowo od Ciebie.
    • Gość: Kala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 20:10
      > ": "dziękuję za chęci i wsparcie,
      > > bardzo to sobie cenię, ale chcę przynajmniej spróbować sam zarabiać na si
      > ebie"."
      > Byłoby to równoznaczne z bezdomnością i śmiercią głodową. Z moimi kwalifikacjam
      > i
      > nie dostałbym pracy, która pozwoliłaby na samodzielne przetrwanie.

      Głupstwa pleciesz. To prawda, że nie dostałbyś pracy, która pozwoliłaby na
      samodzielne przetrwanie, ale tylko i wyłącznie przez Twoje nastawienie do świata.

      Może Ty się po prostu boisz nieznanego?
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:49
      dziwie sie ze po porodzie matka nie utopila cie w szambie,na starosc zadne
      klopoty.A tak cale zycie pracowac na walkonia ,oj brakuje komuny oj
      brakuje ,mialbys te swoje zainteresowania ,wlasciwie to ty nie masz zadnego
      wyksztalcenia i nawet do ukladania pomidorow sie nie nadajesz,a swoja droga sa
      jeszcze inne supermarkiety nie tylko kauflandy no ale jak sie mieszka w lesie
      to nic nie widac jestes szczurem.
    • Gość: Oktoberfest IP: *.crowley.pl 29.09.06, 13:24
      Człowieku, gdyby wszyscy myśleli tak jak Ty, a wierzę, że tego nie chcesz, nie
      mógłbyś czytać o I wojnie, nanotechnologii itd. ponieważ te wszystkie tematy są
      tworzone i rozwijane przez ludzi, którzy PRACUJĄ. Pomyśl, co będziesz robił i
      jak będziesz wyglądał za 30 lat. Czy Twoi rodzice nadal będą Cię utrzymywać? Im
      prędzej pójdziesz do pracy, tym lepiej.
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:07
      A ty pomysl jak wyglądałaby kultura światowa gdyby nie np.starożytni
      Grecy,którzy pozwali "pracować" tylko niewolnikom,a sami uprawiali
      sztukę,filizofię i rozwijali intelekt.
      Ktos napisał,że - praca nad własnym umysłem jest cięższa od kopania
      rowów... i miał rację.
    • Gość: JS IP: *.echostar.pl 30.09.06, 19:28
      Dobrze, tylko że 26latek zamiast niewolników do pracy na siebie wykorzystuje
      rodziców. A jak za 2 lata stwierdzą, że już starczy tego złotego życia?
    • Gość: kibol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:38
      to chyba mamusia chodzi miesiac w jednych majtach a papcio w kalesonach ,bo
      trzeba zywic tego matola ,psychol i tyle ,i zniknij z tego forum bos glupi jak
      kalosz.
    • Gość: comp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 14:34
      Gratuluje podejścia do życia, jest całkiem fajne. Też bym tak chętnie zył, ale
      mam na utrzymaniu rodzine i już jest to nie możliwe. Całkowicie się z tym
      zgadzam, że większość ludzi jest niewolnikami pracy. Codziennie tylko praca a
      człowiekowi życie mija. Jest masa ciekawszych rzeczy od pracy. Jest jeden wielki
      problem aby uczestniczyć w wielu ciekawych sferach życia należy mieć pieniądze.
    • Gość: zsd IP: *.chello.pl 30.09.06, 13:02
      te| skoDczyBa studia i znam 2 jezyki obce (ang + franc), znalazlam prace ktora
      mnie rozwija - jak przestalam sie tam uczyc to znalazlam inna :-P
      a niezaleznosci finansowej nie oddalabym za nic!!! wole wrzody na zoladku niz
      cudzy garnuszek :-PPP

      jak dla mnie, mimo ze mlodszy ode mnie o 3 lata, jestes klasycznym nierobem z
      socjalistyczna dusza. tyle, ze zamiast systemu ktory mozna doic bez konca, masz
      rodzicow.
      klasyczny jedynak!
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:05
      Dlaczego,i jakim prawem,potępiasz układ jaki jest między
      nim,a jego rodzicami ? To,że tobie nie mieści się w głowie
      podobny typ porozumienia,nie znaczy to,że jest ono czyms
      chorym.
    • Gość: kibol IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.09.06, 21:35
      w wieku 26 lat i juz po dwoch studiach,(chyba skonczyles je na kubie )a twoi
      rodzice sa na pewno dobrymi ,ale kombinatorami ,i maja tyle rozumu co ty .Glab
      26 lat i dwa studia ,moze jeszcze kurs gotowania na gazie ,jestes zalosny
      ku....as
    • Gość: Axl Rose IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 12:22
      a niby czemu bys odciela?zazdroscisz?ja tam goscia popieram,jak tylko moze i
      tak sobie zalatwil ze dostaje pieniadze i go to satysfakcjonuje to wszystko
      jest w porzadku.ja sam mam 21 lat,pracowalem w kilku miejscach a w kazdym
      kolejnym bylo bardziej zalosnie niz w poprzednim.zarobki rzedu 700zl,banda
      burakow ktorzy na kazdym kroku patrzyli jakby tu pokazac swoja wyzszosc nad
      innym,ja z natury taki nie jestem ale niestety trzeba bylo sie dostosowac do
      reszty i kląć,"wiesniaczyc" itp aby nie zostac "ukamienowanym za zywota".nie
      dosc ze kazdy mi powtarzal zebym sie cieszyl ze mam prace (jestem technikiem
      elektrykiem i ucze sie zaocznie) to gdy sie juz do tego dziadostwa
      przyzwyczailem to firma splajtowala i to byl koniec.innych moich zatrudnien az
      zal opisywac,kraj jest naprawde beznadziejny,dno.
      Pozdrawiam Cie gosciu i zyj tak jak najdluzej mozesz,nie ma sie do czego
      spieszyc a kto gada inaczej po prostu Ci zazdrosci.Powodzenia
    • gladiusz 15.09.06, 20:14

      Tak na moje wyczucie to:

      1. jestes zbyt inteligentny, żeby ten post to nie była prowokacja
      2. ludzie którzy się boją konfrontacji ze codziennym życiem, rzadko studiują
      dziennikarstwo, komunikację społeczną i stosunki międzynarodowe

      Ale załóżmy że się mylę i że wszystko co piszesz jest prawdą.
      Nie obawiasz się pracy tylko ludzi agresywnych i krzykliwych, którzy - jak się
      obawiasz - będą tobą pomiatać czy manipulować, obawiasz się sytuacji stresowych
      w których musiałbyś udowodnić swoją przydatność (chyba faktycznie mocno ambitny
      + wrażliwy jesteś) oraz utraty czasu na robienie rzeczy które robić lubisz.
      Więc (ponieważ to wszystko spotkałeś w pracy czy w jej "przedsionku" jako
      stażysta czy praktykant) utożsmiłeś sobie wszystko co złe z pracą - nie dziwi
      więc że nie chcesz pracować.

      Pytanie odwrotne, czy gdybyś dostał prace w normalnym zespole inteligentnych,
      rozsądnych, mądrych i życzliwych ludzi, za spore pieniądze, nie angażującej
      całego twojego czasu, to przyjąbyś ją ?

      No to juz wiesz że nie pracy się boisz (pracy jako przetwarzania
      rzeczywistości - dodatkowo nie wierzę, że nie chcesz przekształcać
      rzeczywistości i jej tworzyć a tylko czytać książki chłonąć wiedzę i szukać
      ciekawych rzeczy w necie) tylko groźnych wilków rzeczywistości, ktore wszędzie
      widzisz - ale tak naprawdę sam je w dużej mierze stworzyłeś. Jak nie spróbujesz
      wejść do tego lasu z odwagą to wilki nigdy nie znikną.

      A na koniec: i tak uważam że to prowokacja, ale powiedzmy, że z nadmiaru czasu
      dałem się sprowokować ;)








      --
      Od starych doświadczonych wyg zawsze lepsi będą młodzi bezczelni cudotwórcy
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 21:29
      "1. jestes zbyt inteligentny, żeby ten post to nie była prowokacja"
      Oczywiście częściow dążę do wywołania reakcji. Wydaje mi się, że zbyt dużo ludzi
      ulega presji mediów i otoczenia, przez co podejmuje prace, mimo że nie musi(nie
      mówię tu o ludziach zarabiających na jedzenie).
      "> 2. ludzie którzy się boją konfrontacji ze codziennym życiem, rzadko studiują
      > dziennikarstwo, komunikację społeczną i stosunki międzynarodowe"
      Ale to są tak naprawdę bardzo oderwane od rzeczywistości dziedziny. Dużo
      specjalistów tych dziedzin jest całkowitymi odludkami :)

      "> Pytanie odwrotne, czy gdybyś dostał prace w normalnym zespole inteligentnych,
      > rozsądnych, mądrych i życzliwych ludzi, za spore pieniądze, nie angażującej
      > całego twojego czasu, to przyjąbyś ją ?"

      1. Wątpię by istniał taki zespół. W grupie zawsze istnieją konflikty.
      2.Taka praca jest dostępna dla osób o wyjątkowych kwalifikacjach, posiadających
      niesamowite doświadczenie, kilka języków, po wieloletnim doświadczeniu zawodowym
      , ale i często o odpowiednich znajomościach. Ja mam tylko dwa studia i znajomość
      dwóch języków-wolę dostać 500 zl kieszonkowego, niż układać pomidory za 600zl w
      Kauflandzie.
    • Gość: programista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 04:52
      > 2.Taka praca jest dostępna dla osób o wyjątkowych kwalifikacjach, posiadających
      > niesamowite doświadczenie, kilka języków, po wieloletnim doświadczeniu zawodowy
      > m
      > , ale i często o odpowiednich znajomościach. Ja mam tylko dwa studia i znajomoś
      > ć
      > dwóch języków-wolę dostać 500 zl kieszonkowego, niż układać pomidory za 600zl w
      > Kauflandzie.
      Pracuję właśnie w normalnym zespole ludzi. Tu się działa dla dobra firmy,
      wszyscy to rozumieją i nie ma konfliktów. Nikt na nikogo nie krzyczy. W firmie
      przyjęta jest praktyka zwalniania za "buractwo". Sam wybieram rozwiązania, a
      moje zdanie się liczy. Jestem specjalistą. Każdego dnia się uczę czegoś nowego w
      swojej dziedzinie. Poza obowiązkami prowadzę prace badawcze. Nie zarabiam
      marnego kieszonkowego. Mam 31 lat i spore perspektywy. Pracę dostałem bez
      znajomości.
      Tak, wymagane jest doświadczenie. Tylko jak chcesz je zdobyć skoro nie chcesz
      pracować? Ja zaczynałem pod koniec podstawówki. Nie było łatwo, ale każda
      kolejna praca = lepsze zarobki = większe perspektywy = większa wiedza = wyższe
      stanowisko czyli to co się nazywa karierą. Teraz odbieram to co mi się należy od
      życia. Zapracowałem przez te lata na moją obecną sytuację.
      Nic się nie dostaje w życiu darmo, wszystko wymaga wysiłku i do wszystkiego się
      dochodzi powoli. Tu jest dorosłe życie, a rodzice nie będą Cię prowadzili
      wiecznie za rączkę.
      Masz sporo szczęścia że żyjesz w tym chorym kraju. Mam też małą firemkę na boku
      poza tym polskim cyrkiem. Tam jest inna mentalność. Człowiek bez pracy
      postrzegany jest inaczej niż tu. Postrzegany jest jak pasożyt bo żyje z pracy
      innych, korzysta z ubezpieczeń płaconych przez innych. Nikt tam by nie został
      bez pracy z własnej woli. Może dlatego też tu wygląda inaczej niż tam...
    • Gość: lolyta IP: 169.137.62.* 29.09.06, 16:33
      > 2.Taka praca jest dostępna dla osób o wyjątkowych kwalifikacjach, posiadających
      > niesamowite doświadczenie, kilka języków, po wieloletnim doświadczeniu zawodowy
      > m


      z ktorym to doswiadczeniem i kwalifikacjami oczywisci sie urodzili, wiec na
      starcie maja wieksze szanse.
      Mamuniu, co za dupek.
    • rock73 29.09.06, 21:11
      Nie wiem czemu się czepiłeś tych "kilku języków". Kilku to znaczy ilu? Nie znam
      osobiście ani jednej osoby, która znałaby więcej niż 4 języki, a i tak w pracy
      wykorzystuje chyba 2, a może 3. Pojedynczy znajomi wykorzystują 2 języki. Ja
      znam chyba 3 języki, z tego jednego (rosyjskiego) nie używałem od dawna, więc
      nawet nie wiem czy znam. W pracy używam tylko jednego - angielskiego.

      Nie wiem jaki pracodawca miałby wymagać kilku języków obcych i po co. Chyba że
      to praca stewardessy. W mojej firmie wymagany jest tylko angielski (nie mów, że
      znasz inne języki, a tego nie), ale nawet gdyby się trafił kandydat nieznający
      angielskiego, to i tak pewnie byłby przyjęty. Po co komu brygada 20 ludzi
      mówiących po angielsku? 19 nie wystarczy?

      Co to za argument, że praca jest tylko "osób o wyjątkowych kwalifikacjach,
      posiadających niesamowite doświadczenie" - to jak, tylko wyjątkowe osoby mają
      pracę w Polsce? 95% bezrobocia?

      Dobra, a teraz do wszystkich pozostałych. Ja gościa rozumiem i nie dziwię mu
      się. Gość ma naprawdę problem. Potraficie mu coś konkretnie poradzić, poza
      ubliżaniem i straszeniem, że w miarę upływu czasu będzie jeszcze gorzej?
    • Gość: Danka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 20:22
      Mam takiego człowieka jak ty w swojej rodzinie, z tym, że on ma już 30 lat. Parę
      lat temu był jeszcze wyluzowany, a teraz widzę, że stres go dopadł, chyba
      podświadomie boi się co będzie. Jego rodzice czują się coraz gorzej, są dość
      zamożni, ale na wysokie emerytury liczyć nie mogą, więc będą na starość żyć z
      oszczędności, nie wiem na ile im starczy, ale nie sądzę, że do końca życia "synka".
      Pamiętaj, że nie zawsze tak będzie jak teraz, rodzice mogą się rozchorować,
      potrzebować pomocy, i naturalnie to ty będziesz musiał im pomóc. Szukaj roboty,
      chociażby w bibliotece, nie wszędzie są agresywni ludzie.
    • twosheeds 29.09.06, 14:14
      A dlaczego "chociażby" w bibliotece?
      ja bardzo chciałabym pracować w bibliotece i wcale nie byłby to dla mnie jakiś
      komprosmis, bo książki to moja namiętność:) (dwa miesiące temu skończyłam
      polonistykę i komunikację społeczną, a zaczęłam zaoczne
      bibliotekoznawstwo...znam j.ang. w stopniu dobrym)
      I szukam pracy ... w redakcjach, w sekretariatach, a także w bibliotekach.

      Szukam:)

      Nie jestem wrażliwa, ja jestem nadwrażliwa. Szukam, choć boje sie jak cholera.
      Szukam, bo muszę.
    • armagedon6661 29.09.06, 15:40
      twosheeds napisała:

      > A dlaczego "chociażby" w bibliotece?
      > ja bardzo chciałabym pracować w bibliotece i wcale nie byłby to dla mnie jakiś
      > komprosmis, bo książki to moja namiętność:) (dwa miesiące temu skończyłam
      > polonistykę i komunikację społeczną, a zaczęłam zaoczne
      > bibliotekoznawstwo...znam j.ang. w stopniu dobrym)
      > I szukam pracy ... w redakcjach, w sekretariatach, a także w bibliotekach.
      >
      > Szukam:)
      >
      > Nie jestem wrażliwa, ja jestem nadwrażliwa. Szukam, choć boje sie jak cholera.
      > Szukam, bo muszę.
      To sobie długo poszukasz.
    • twosheeds 29.09.06, 20:08
      Drogi Armagedonie

      Uzasadnij swą wypowiedź proszę.
    • Gość: dar IP: *.dsl.bbeyond.nl 15.09.06, 21:29
      a co zrobisz jak Twoi rodzice umra?Bo wczesniej czy pozniej to nastapi.z czzego
      zaplacisz czynsz za mieszkanie, prad, wode internet.
      Kto Ci wtedy da kieszonkowe?
    • Gość: 26latek IP: *.daminet.pl 15.09.06, 21:31
      Liczę na pewne oszczędności ze sprzedaży jednego z mieszkań.
      Potem owszem będę musiał pracować rozkladając pomidory w Kauflandzie za 600 zł :(
      Ale mam nadzieję że to się stanie gdzieś dopiero za 10-15 lat, jak będę przed 40tką.
      Przy odrobinie szczęścia może tego nie dożyję :)
    • Gość: kaska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 21:37
      Nawet gdybym byla w takiej sytuacji jak ty ( mieszkanie do sprzedania)to wolałabym pracować i bym tylko sie cieszyla ze nic mnie nie goni i moge sobie przebierac w ofertach rozwijac sie i szukac wymarzonej pracy.
    • 26latek 15.09.06, 21:46
      "i bym tylko sie cieszyla ze nic mnie nie goni i moge sobie przebie
      > rac w ofertach rozwijac sie"
      Mnie również nic nie goni i mogę się rozwijać(perspektywa 35lat jest baaardzo
      odległa).
      "i szukac wymarzonej pracy."
      No cóż nie potrafię się zmusić by uznać usługiwanie innym i konfrontacje z
      innymi ludżmi za coś wymarzonego.
    • Gość: dar IP: *.dsl.bbeyond.nl 15.09.06, 21:47
      to zaloz sobie firme jezeli nie chcesz innym uslugiwac
    • 26latek 15.09.06, 21:53
      Firma też komuś wysługuje. Poza tym blagam, myślisz że po dwóch kierunkach
      humanistycznych ktoś potrafi sobie poradzić z zakładaniem firmy ? Nie mówiąc o
      użeraniu się z biurokracją, i urzędnikami(pisalem przecież że nie jestem dobry w
      takich konfrontacjach).
    • Gość: dar IP: *.dsl.bbeyond.nl 16.09.06, 11:03
      uzalasz sie nad soba,
      wbij sobie do glowy ze skonczyly sie czasy beztroskiej mlodosci i imprezowania
      i zaczelo sie prawdziwe zycie.

      Widze ze dla Ciebie idealny bylby system, komunistyczny ten z ksiazek jego
      kalsykow takich jak MArks i Engels, gdzie nie ma konkuencji,kazdy ma po rowno
      itp.
      Ale to jest utopia.

      Jak mi mowisz taki tekst ze po dwoch kierunkach humanistycznych nie potrafisz
      zalozyc firmy tzn,, ze studia tak naprawde nie przygotowuja do zycia i
      nauczyles sie na nich tylko rzeczy ktore nie przydaja sie do zycia.
    • Gość: z IP: *.proxy.aol.com 29.09.06, 20:21
      to skoncz jeszcze jeden kierunek i naucz sie jeszcze jednego jezyka. i juz.
    • Gość: Jaro IP: *.teleton.pl 29.09.06, 10:27
      Jak bym miał takiego syna, jak ty, z takim podejściem... to chyba w końcu bym
      nie wytrzymał i wyrzucił pasożyta na zbity pysk z chaty. Nikomu nie przynosi
      ujmy, że nie ma pracy, jeśli stara się ją znaleźć i z przyczyn niezależnych nie
      może. Ale takie podejście, jak twoje, jest... słów brak.
    • Gość: mgr-wyrobnik IP: *.lanet.net.pl 15.09.06, 22:17
      Takie posty budzą we mnie agresję (niestety)
      Czy tego chcesz czy nie wspólczesny świat opiera się na pieniądzach
      a ich brak poczujesz boleśnie szybciej niż ci się wydaje

      powinienieś zarabiać i wspomagać swoich rodziców

      puk,puk skonczyły się studia zaczeło się życie...
      bardziej brutalne niż ci się wydaje
      nie mysl że znajdziesz swoją spokojną niszę i schronisz się tam
      bezpiecznie przed systemem

      dla swojego własenego dobra-zacznij zarabiać

      co do kobiet-myslac tym tokiem bedziesz sam przez całe życie
      chyba ze bedziesz utrzymankiem dużo starszej kobiety

      czy jesteś na to gotowy ???




    • lielos 16.09.06, 11:26
      Ja równiez mam ukończone dwa kierunki studiów- psychologię i dziennikarstwo
      (oba na UW). Według Ciebie na pewno nieżyciowe, bez szans na pracę. A jednak
      pracuję i to wcale nie w Kauflandzie. M.in.pracowałam trzy lata w
      ogólnopolskiej gazecie, z której miesiąc temu sama odeszłam, aby się dalej
      rozwijać w innym miejscu. W tamtej gazecie nikt mi pracy nie załatwił,
      znalazłam ją sama, nie mam także bogatych rodziców- właśnie mam
      takich "budżetówkowych" jak i Ty. Mam 28 lat i wierz mi, mimo humanistycznych
      studiów, pracę, którą lubię - w zawodzie oraz czas na inne rozrywki.
    • albicelestes 16.09.06, 12:06
      ja tu widzę przypadek do psychiatry kwalifikujący, nie na forum ale może ja
      przekażę wam ideę tematu. Autor tu wynaturza do absurdu pewne kwestie ale dziś
      przeczytałem że Axel Springer i Agora redukują w sumie kilkaset etatów
      dziennikarskich (ale to tak na marginesie). Ja mam 23 lata i mam wybór; albo te
      niszczęsne pomidory w kauflandzie :D:P albo na budowie(w sezonie- 12 godz
      dziennie noszenia worków cementu czy skuwania ścian za 1000zł :D:D:D ) więc
      proszę się nie dziwić że nie przyciśnięty finansowo do muru nie garnę się do
      pracy póki nie mam zobowiązań wobec własnej rodziny. Ktoś powie- haha gnojek
      chciałby od razu 4500zł a ja powiem a kto później będzie mi płacił za utracone
      zdrowie- pracując bez jakichkolwiek norm szybko się je traci na budowach.
      Przykre jest dla mnie życie na garnuszku rodziców ale narazie nie mam wyboru- w
      Polsce brak pracy (poza wyżej wymienionymi) a wyjechać za granicę mogę dopiero w
      przyszłym roku i jest to moje marzenie- wolę być tam nawet śmieciem niż tu... no
      właśnie kim? Ktoś powie że jestem nieprzystosowany- ja powiem że nie chcę
      uczestniczyć jeśli nie muszę w chorym rynku pracy i tyle.
    • Gość: hojsik IP: *.echostar.pl 16.09.06, 16:33
      A ja się wcale nie dziwię autorowi.
      Niestety muszę pracować, aby mieć gdzie mieszkać i co do ust włożyć(nigdy nie
      dostałem kieszonkowego), ale doskonale rozumiem tok myślenia zakładającego ten
      temat. Sam również niewiele potrzebuję, większa część konsumpcji to uleganie
      wpływom hałaśliwego otoczenia, a w rzeczywistości to mam to gdzieś. Dla
      wyjaśnienia: moją ulubioną sceną filmową, jest ta z "seven", a dokładnie to co
      Morgan Freeman mówi do strażników biblioteki(dla wtajemniczonych).
    • Gość: zielony banan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 17:51
      Prowokacja jak nic :D
      Ale na tyle dobra, że aż się wypowiem.

      Drogi autorze. Jesteś frajerem i nieudacznikiem. Fakt, że najwyraźniej to
      akceptujesz nic nie zmienia. Jeśli ktoś jest w więzieniu i miał pecha zostać
      cwe.lem to jest uważąny za szmatę niezależnie od tego czy mu z tym dobrze czy źle.
      Moim zdaniem słusznie obawiasz się, że ludzie zrobią Ci krzywdę. Takich
      frajerów, jak Ty zazwyczaj się wdeptuje w ziemię, bo jesteście społecznie
      szkodliwi.

      Znam takich kolesi - do trzydziestki jest OK, a potem, jak za dotknięciem
      różdżki zamieniają się w podstarzałych nieudaczników z pretensjami do świata.
      Nie ma nic gorszego niż stary pierdziel, któremu się wydaje, że jest "ponad
      systemem" i tego typu bzdury.

      A w ogóle to (powiem to po raz drugi) uważam ten wątek za prowokację :)
      Najbardziej pachnie mi tym fragment o dwóch kierunkach i językach oraz pracy w
      Kauflandzie (dlaczego czepiłeś się akurat Kauflandu? BTW u mnie tej sieci nie
      ma). Jest całkiem sporo takich, którzy radzą sobie znakomicie bez studiów,
      trzeba tylko chcieć sobie radzić.
      pozdrawiam
    • 26latek 16.09.06, 18:33
      "> Drogi autorze. Jesteś frajerem i nieudacznikiem. Fakt, że najwyraźniej to
      > akceptujesz nic nie zmienia. Jeśli ktoś jest w więzieniu i miał pecha zostać
      > cwe.lem to jest uważąny za szmatę niezależnie od tego czy mu z tym dobrze czy ź
      > le. "
      Ale mnie absolutnie nie obchodzą opinie innych ludzi, jestem dość uświadomiony
      co do natury świata, by nie przejmować się zbytnio.
      "> Moim zdaniem słusznie obawiasz się, że ludzie zrobią Ci krzywdę. Takich
      > frajerów, jak Ty zazwyczaj się wdeptuje w ziemię, bo jesteście społecznie
      > szkodliwi.
      > "
      Oczywiście, potwierdziłeś moje obawy. Masz rację że ludzkie spoleczeństwo
      reaguje agresją na jednostki, które nie dostosowały się do reguł grupy. To
      podstawowe reakcje typowe dla naczelnych.
      "Nie ma nic gorszego niż stary pierdziel, któremu się wydaje, że jest "ponad
      > systemem" i tego typu bzdury. "
      Kwestia samoświadomości, wierz mi, że wystarczy wiedza o świecie by zrozumieć
      swoją nieistotność.
      Oczywiście dla ciebie praca jest ważna, dla kraba ważna jest muszla, dla
      szympansa banan, dla łosososia prąd strumienia itd.
      "Najbardziej pachnie mi tym fragment o dwóch kierunkach i językach"
      Dlaczego ? Tak, skończyłem te dwa kierunki i znam te dwa języki, nie widzę
      żadnych rozsądnych możliwości na rynku pracy po takim wykształceniu.
      "oraz pracy w
      > Kauflandzie (dlaczego czepiłeś się akurat Kauflandu? BTW u mnie tej sieci nie
      > ma)."
      Ok, jakie są inne sieci ? Geant ? Carrefour ? Kaufland to dość zabawna nazwa w
      moim odczuciu dlatego używałem.
      "Jest całkiem sporo takich, którzy radzą sobie znakomicie bez studiów"
      Są obdarzeni większą odpornością psychiczną i doświadczeniem zawodowym.
      "> trzeba tylko chcieć sobie radzić. "
      Naiwny slogan. Zresztą ja nie jestem w desperackiej sytuacji, po prostu nie
      widzę powodu by rozkładać pomidory w Geancie przez 10 godzin za 100 złoty więcej
      niż moje kieszonkowe.
    • iberia30 16.09.06, 18:04
      mam pytanie:czy ty jestes zdrowy?I to niekoniecznie na umysle, skoro nie
      pracujesz to nie masz oplaconych skladek ZUS a tym samym w przypadku choroby
      mam nadzieje, ze korzystasz z prywatnej sluzby zdrowia, bo nie zycze sobie aby
      z moich skladek leczyc takiego nieroba jak ty.
      Poza tym z czego bedziesz zyl na emeryturze i pamietaj, ze czas dziala na twoja
      niekorzysc-ktos bez doswiadczenia bedzie mial ciezko na rynku pracy tak teraz
      jak i za 10-15 lat.
    • iberia30 16.09.06, 18:07
      *nie jestem niewolnica,
      *mam skonczone tylko jeden kierunek studiow -baaaardzo ogolny:zarzadzanie i m-g
      w trybie zaocznym na AE,
      *znajomosc jezykow:1 dobry, drugi-srednio, trzeci-slabo,
      *pracuje od 5 lat w brytyjskiej firmie-prace znalazlam z ogloszenia,
      *placa-ok,
      *lubie swoja prace,
      *pracuje ze zgrana ekipa i z normalnym Szefem.
    • 26latek 16.09.06, 18:38
      "> *nie jestem niewolnica,"
      Nikt nie ma nad tobą władzy ?
      "> *mam skonczone tylko jeden kierunek studiow -baaaardzo ogolny:zarzadzanie i m-g"
      M-g ? Magisterskie ? Czy to nazwa kierunek. Zarządzanie jest o wiele bardziej
      pozytywnie spostrzegane niż kierunki jakie ja kończyłem.

      "> w trybie zaocznym na AE,"
      Bardzo dobry wybór, na pewno lepszy niż studia humanistyczne.
      "*znajomosc jezykow:1 dobry, drugi-srednio, trzeci-slabo,"
      Znasz więc trzy języki, to troszke lepiej niż dwa(znajomość tylko dwóch to powód
      do śmiechu u pracodawcy z tego co wiem)
      "> *pracuje od 5 lat w brytyjskiej firmie-prace znalazlam z ogloszenia,"
      A więc masz olbrzymie doświadczenie zawodowe.
      "
      > *placa-ok,
      > *lubie swoja prace,
      > *pracuje ze zgrana ekipa i z normalnym Szefem."
      Każdy ma swoje własne wymagania i reakcje.
    • iberia30 16.09.06, 20:09
      26latek napisał:

      > "> *nie jestem niewolnica,"
      > Nikt nie ma nad tobą władzy ?

      mam Szefa ale to normalne i jakos sie nie skarze, jak chcesz byc sam sobie
      szefem to zaloz dzialalnosc gospodarcza.

      > "> *mam skonczone tylko jeden kierunek studiow -baaaardzo ogolny:zarzadzani
      > e i m-g"
      > M-g ? Magisterskie ? Czy to nazwa kierunek.

      pudlo...m-g - marketing.

      > Zarządzanie jest o wiele bardziej
      > pozytywnie spostrzegane niż kierunki jakie ja kończyłem.

      czy ja wiem?zastanow sie co soba reprezentuje absolwent takiego kierunku, moim
      skromnym zdaniem:wszystko i nic, tak jakbys skonczyl drugie liceum.

      >> "*znajomosc jezykow:1 dobry, drugi-srednio, trzeci-slabo,"
      > Znasz więc trzy języki, to troszke lepiej niż dwa(znajomość tylko dwóch to
      powód do śmiechu u pracodawcy z tego co wiem)

      wybacz, ale nie uwazam sie za osobe, ktora zna 3 jezyki, w najlepszym wypadku
      przyznaje sie do znajomosci dobrej 1 jezyka i akurat ten wykorzystuje na
      codzien.Moze zastanow sie gdzie moglbys dwa jednoczesnie wykorzystac przy swoim
      wyksztalceniu?I sugeruje abys tresc czytanych ogloszen podzielil przez 5.


      > "> *pracuje od 5 lat w brytyjskiej firmie-prace znalazlam z ogloszenia,"
      > A więc masz olbrzymie doświadczenie zawodowe.

      ??? olbrzymie to by bylo 15 lat.Dodam tylko, ze jest to moja druga praca,
      studiujac zaocznie tez pracowalam.

      > > *placa-ok,
      > > *lubie swoja prace,
      > > *pracuje ze zgrana ekipa i z normalnym Szefem."
      > Każdy ma swoje własne wymagania i reakcje.

      czyli jestem najlepszym przykladem, ze da sie w tej Polsce NORMALNIE zyc i
      pracowac.
    • 26latek 16.09.06, 21:21
      ?zastanow sie co soba reprezentuje absolwent takiego kierunku, moim
      > skromnym zdaniem:wszystko i nic, tak jakbys skonczyl drugie liceum.
      O wiele więcej w każdym razie niż ktoś, kto ukończył takie kierunki jak ja.
      "Moze zastanow sie gdzie moglbys dwa jednoczesnie wykorzystac przy swoim
      >
      > wyksztalceniu?"
      Z tego co wiem, to przy szukaniu kogoś na stanowisku sprzedawcy ubrań w pewnej
      galerii szukano absolwentów germanistyki. Gdzie mi do tego ?? Niestety z tak
      skromną wiedzą, nie ma dla mnie żadnej opłacalnej pracy.

      "?? olbrzymie to by bylo 15 lat.Dodam tylko, ze jest to moja druga praca,
      > studiujac zaocznie tez pracowalam."
      Jak mówiłem, masz doświadczenie, któremu ludzie pozbawieni kwalifikacji jak ja
      nie mogą dorównać. Nie tylko przez wiele lat pracowałaś ale masz już
      doświadczenie w dwóch pracach. Podejrzewam że mi by zaproponowano zmywanie
      toalety w twojej firmie za 600zl :/
      "> czyli jestem najlepszym przykladem, ze da sie w tej Polsce NORMALNIE zyc i
      > pracowac."
      Wiesz praca za 600-700 zloty przez 10 godzin(bo tylko na taką mogę liczyć) nie
      jest dla mnie marzeniem o normalnym życiu.
    • Gość: ula IP: *.e-wro.net.pl 16.09.06, 21:25
      ale masz obsesje.....
      czemu zaraz 10 godzin, czemu supermarket......????????????
      ja nie twierdzę ,że rynek pracy jest przyjazny absolwentom, ale chociaż spróbuj!
      nie próbowałeś to nie wiesz... najwyżej się zwolnisz jeśli kasa Ci nie jest
      potrzebna!
      powodzenia
    • 26latek 16.09.06, 22:34
      "> ale masz obsesje.....
      > czemu zaraz 10 godzin, czemu supermarket......????????????"
      Takie są warunki w Polsce.

      "ja nie twierdzę ,że rynek pracy jest przyjazny absolwentom, ale chociaż spróbuj
      > !"
      Wystarczająco dużo czytałem, by wiedzieć co mnie czeka. Nie mam ochoty stać się
      na tydzień tanią siłą roboczą w supermarkecie lub wysyłac znaczki przez miesiać
      by na końcu nie dostać pensji w wysokości 700 złoty bo ktoś mnie wykiwa.
    • iberia30 16.09.06, 22:56
      26latek napisał:

      > "> ale masz obsesje.....
      > > czemu zaraz 10 godzin, czemu supermarket......????????????"
      > Takie są warunki w Polsce.

      ta powiedzial co wiedzial....wygodnicki.

      > Wystarczająco dużo czytałem, by wiedzieć co mnie czeka.

      no to nie mam nic do dodania....rownie dobrze mozna by napisac, ze czytalam iz
      murzyni zjadaja male biale dzieci.....
    • iberia30 16.09.06, 22:54
      26latek napisał:

      >Niestety z tak skromną wiedzą, nie ma dla mnie żadnej opłacalnej pracy.

      tak jest najlatwiej powiedziec....

      > Jak mówiłem, masz doświadczenie, któremu ludzie pozbawieni kwalifikacji jak ja
      > nie mogą dorównać.

      kazdy od czegos zaczyna.....

      > "> czyli jestem najlepszym przykladem, ze da sie w tej Polsce NORMALNIE zyc
      i pracowac."
      > Wiesz praca za 600-700 zloty przez 10 godzin(bo tylko na taką mogę liczyć) nie
      > jest dla mnie marzeniem o normalnym życiu.

      jak sie ma twoj komentarz do tego co ja napisalam?Nijak, nie pracuje 10 godzin,
      choc zdarza sie, ze zostaje dluzej-jest to jednak moj wybor i moja pensja
      to "troszke" wiecej niz 700zl.
    • 26latek 16.09.06, 22:57
      Nijak, nie pracuje 10 godzin,
      >
      > choc zdarza sie, ze zostaje dluzej-jest to jednak moj wybor i moja pensja
      > to "troszke" wiecej niz 700zl.

      Tak, ale ty znasz trzy języki, masz duże doświadczenie zawodowe i jesteś po
      dobrym kierunku.
    • iberia30 16.09.06, 23:06
      26latek napisał:

      >>
      > Tak, ale ty znasz trzy języki, masz duże doświadczenie zawodowe i jesteś po
      > dobrym kierunku.

      buhahahahah kawal roku :-DDDDDDDDDDDDDDDDDd
      A swoja droga:od kogo zalezy jakie masz wyksztalcenie i ile znasz jezykow?Od
      ciebie, wiec pretensje mozesz miec do siebie.
    • 26latek 16.09.06, 23:09
      "> buhahahahah kawal roku :-DDDDDDDDDDDDDDDDDd"
      Nie rozumiem ? Okłamałaś mnie ? Nie jesteś po zarządzaniu i marketingu, nie
      znasz trzech języków i nie pracowałaś już 2 lata ?


      "> A swoja droga:od kogo zalezy jakie masz wyksztalcenie i ile znasz jezykow?Od
      > ciebie, wiec pretensje mozesz miec do siebie."
      Niestety nie posiadam maszyny do podróżowania w czasie więc nie potrafię tego
      zmienić, co już się dokonało.
    • iberia30 17.09.06, 09:48
      26latek napisał:

      > "> buhahahahah kawal roku :-DDDDDDDDDDDDDDDDDd"
      > Nie rozumiem ? Okłamałaś mnie ? Nie jesteś po zarządzaniu i marketingu, nie
      > znasz trzech języków i nie pracowałaś już 2 lata ?


      nie, nie oklamalam, ale bredzisz jak potluczony.

      >> Niestety nie posiadam maszyny do podróżowania w czasie więc nie potrafię tego
      > zmienić, co już się dokonało.

      ale niefart....naprawdw spolczuje ci...buahahahahha.
    • kazasia 26.09.06, 19:07
      Widać nie moge nie wtrącić się do takiej dyskusji. 26latku mam wątpliwości czy
      to nie jest prowokacja, bo twoje poglądy są trochę niepoważne jak na ten wiek.
      Nie chodzi mi o to,że nie można żyć bez pracy, bo można, wielu ludzi to
      udowodniło. Będąc po dwóch kierunkach i znając dwa języki, powinieneś (moim
      zdaniem) czuć, że takie życie nie ma sensu - na dłuższą metę i do niczego nie
      prowadzi. Zaspewniam Cię, że jeszcze trochę pożyjesz, a nawet może będziesz
      tym 'szczęśliwcem' i dociągniesz do setki. Tego nikt nie wie. Bycie bez pracy
      nie jest niczym nadzwyczajnym, wielu ludzi traci ją, zmienia, czy rezygnuje,
      ale są to stany przejściowe. Trzeba próbować znaleźć właściwe zajęcie i
      rozwijać się dalej. Wydaje mi się, że Ty się zatrzymałeś i nie wiesz co zrobić
      ze swoim życiem. I oszukujesz się, że znalazłeś dobrą alternatywę. Jeśli nie
      chcesz być kloszardem, to będziesz musiał się odblokować. Bo uważam, że w tym
      tkwi twój problem - blokada i rezygnacja. Wychodzisz z założenia, że na pewno
      Ci się nie uda. A prawda jest taka, że masz świetne wykształcenie, a dwa języki
      obce (jeśli naprawdę je znasz) to dużo powyżej średniej krajowej. Po prostu
      musisz spróbować znależc pracę, a przekonasz się, że posiadasz złe informacje o
      tym rynku. Aż tak beznadziejnie nie jest. Jak byś nie redukował swoich potrzeb,
      to i tak nie dasz rady do zera. Twoi rodzice mogą Ci tego nie mówić, ale ta
      sytuacja może ich męczyć i martwić, to nie jest uczciwe w stosunku do nich. A
      poza tym, życie jest zbyt krótkie, żeby tak redukować swoje potrzeby i
      możliwości. Zaznaczam, że ta wypowiedź oparta jest na moich własnych
      nieciekawych przeżyciach. Pozdrawiam
    • Gość: vdr IP: *.aster.pl 29.09.06, 01:06
      Kto ci tych głupot naopowiadał z tymi 600-700 złotymi?
      Toż to nawet w McDonaldzie, pracując po 8 godzin, bez wyższego wykształcenia i
      języków, najniższa płaca to ok. 1000zł na rękę!!! Całkiem niedawno właśnie o tym
      w twej ulubionej Wyborczej było.
    • Gość: Jaro IP: *.teleton.pl 29.09.06, 10:31
      Kilka miesięcy po LICENCJACIE, ze znajomością JEDNEGO języka znalazłem fajną
      pracę. Więc nie chrzań, że nie można, bo można.
    • 26latek 16.09.06, 18:36
      "I to niekoniecznie na umysle, skoro nie
      > pracujesz to nie masz oplaconych skladek ZUS "
      O ile się orientuje ubezpieczenie moich rodziców pokrywa również mnie.

      "Poza tym z czego bedziesz zyl na emeryturze"
      Jestem słabego zdrowia(wada serca, słaba odporność) i podejrzewam że jej nie dożyję.
      "niekorzysc-ktos bez doswiadczenia bedzie mial ciezko na rynku pracy tak teraz
      > jak i za 10-15 lat."
      Ma ciężko i teraz także bez różnicy. Wolę przez 10 lat oszczędzać swoje zdrowie
      i czytać interesujące książki, niż przez 10 godzin dziennie rozkładać pomidory w
      Geancie.
    • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 18:46
      Hehe, ubezpieczenie rodziców pokrywa ubezp. dzieci do lat 18, czyli do
      osiągnięcia dorosłości :) Potem jesli sie uczysz na studiach dziennych uczelnia
      płaci za ciebie ubezp. do 26 roku życia. Nie orientujesz się.
    • 26latek 16.09.06, 18:47
      W takim razie ciągle jestem ubezpieczony :)
    • Gość: kasia IP: *.wroclaw.mm.pl 16.09.06, 19:30
      Rodzice maja nad toba wladze: dajac ci kieszonkowe i utrzymujac cie oraz dajac dach nad glowa. Jak bym tylko byla twoim rodzicem i przeczytala co wypisujesz wku****** sie i odciela bym cie od korytka.niestety nie w mojej mocy. Oni wiedza jakie ty masz podejscie? hmm chociaz z tego co wiem nie przejmujesz sie opiniami innych.
      Mam nie dokonczone studia dwa jezyki i niezla prace w ktorej sie nie przemeczam.za kilkukrotne twoje kieszonkowe. Lat 24.
    • 26latek 16.09.06, 19:34
      "> Mam nie dokonczone studia dwa jezyki i niezla prace w ktorej sie nie przemeczam
      > .za kilkukrotne twoje kieszonkowe. Lat 24."
      No jak widzisz jesteśm ode mnie młodsza o wiele lat, w dodatku przebojowa i ambitna.
      Nie mam szans z takimi ludżmi na rynku pracy :(
    • iberia30 16.09.06, 21:20
      26latek napisał:

      > "> Mam nie dokonczone studia dwa jezyki i niezla prace w ktorej sie nie prz
      > emeczam.za kilkukrotne twoje kieszonkowe. Lat 24."


      > No jak widzisz jesteśm ode mnie młodsza o wiele lat, w dodatku przebojowa i
      ambitna.
      > Nie mam szans z takimi ludżmi na rynku pracy :(

      mam powazne watpliwosci czy ty skonczyles aby podstawowke.....26-24=2 lata wiec
      moze skoncz juz bredzic?
    • 26latek 16.09.06, 22:51
      2 lata na rynku a 0 lat na rynku pracy to olbrzymia różnica w doświadczeniu, nie
      uważasz ?
    • iberia30 16.09.06, 22:55
      26latek napisał:

      > 2 lata na rynku a 0 lat na rynku pracy to olbrzymia różnica w doświadczeniu,
      nie uważasz ?

      nie, nie uwazam, przesadzasz i to grubo.
    • 26latek 16.09.06, 22:56
      Uważasz że "pracując" 0 lat ma się doświadczenie porównywalne z kimś kto pracuje
      lat 2 ?
    • iberia30 16.09.06, 22:58
      26latek napisał:

      > Uważasz że "pracując" 0 lat ma się doświadczenie porównywalne z kimś kto
      pracuje lat 2 ?

      nie, ale nie uwazam aby na dzien dobry ustawiac sie na straconej pozycji tylko
      dlatego, ze nie masz doswiadczenia.Poza tym wez pod uwage, ze przy zmianie
      pracy a czesto wiaze sie to ze zmiana branzy i tak w pewnym sensie uczysz sie
      od nowa.

      Jak dbasz tak masz.
    • Gość: pasiak IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 29.09.06, 11:09
      Pracuję, ale często też nachodzą mnie takie myśli. Ale jest rozwiązanie. Razem
      z koleżanką z pokoju weźmiemy się za filozofię: jako ubranie może służyć
      prześcieradło, mieszkaniem może być beczka (patrz: Diogenes), a jako tacy
      oryginałowie na pewno utrzymamy się z datków życzliwych przechodniów. Co wy na
      to.
    • Gość: ania IP: *.brnt.cable.ntl.com 29.09.06, 20:05
      Pracowales, a raczej praktykowales w firmach, ktore sa z reguly " busy" i
      miedzy ludzmi ktorzy tak jak sam zauwazyles "wiedza jak zarabiac pieniadze i
      mysla o tym" nie ma w ich zyciu miejsca na reflex, przynajmniej nie w
      pracy....nie mozesz jednak zrazac sie do pracy, po tak krotkim doswiadczeniu
      jakim sa praktyki. Z reszta nie musisz isc pracowac od razu do telewizji, badz
      firmy prasowej, mozesz pracowac jako freelance, sam sobie organizowac czas
      pracy itd, nie bedziesz od nikogo uzalezniony, sam decydowal kiedy pracujesz a
      kiedy nie, z reszta majac juz pewne znajomosci w tych kregach powinno ci byc
      latwiej, zastanow sie. Pozdrawiam
    • Gość: greg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 17:46
      A ja sobie pozwole przekleic komentarz z innego forum. W kwestii niedociagniec
      systemow.

      Wnioski po ponad 2 latach pobytu:

      W GB wszyscy sa uprzejmi - i to jest normalne. Normalne jest, ze gdy chce
      wjechac na glowna droge z Zzadupy Road, wjade niemal natychmiast, bo ktos sie
      zatrzyma i mnie wpusci, nawet jesli sie spieszy.

      Normalnym w GB jest, ze kazdy kto idzie przede mna i otworzy drzwi, przytrzyma
      je dla mnie otwarte.

      W GB normalne jest to, ze na przystanku autobusowym praktycznie wszyscy bez
      wzgledu na to czy z zawodu sa konstruktorem elektrowni atomowych, managerem
      firmy, zdrapywaczem zwierzat z ulic czy bezrobotnym zulem - oni wszyscy beda
      czekali na autobus w kolejce i w takiej kolejnosci w jakiej przyszli na
      przystanek ustawia sie do wejscia gdy tej przybedzie.

      W GB normalne jest, ze gdy przemierzajac supermarket z koszykiem pelnym platkow
      kukurydzianych zagapie sie na jakas dupe i wpadne na kogos, to ten ktos mnie za
      ten fakt przeprosi a obsluga marketu zaproponuje wymiane zniszczonego
      opakowania platkow na nowe.

      W GB normalne jest, ze gdy jade w GB kierownica w pojezdzie sluzy glownie do
      manewru zakretow, pokonywania rond, parkowania i zmian pasow ruchu, a nie do
      slalomowania miedzu wybojami i dziurami wybierajac te wolniej rozpieprzajace
      zawieszenie i uklad kierowniczy.

      W GB normalne jest, ze nikt nie oczekuje ode mnie wypelniania jakichs PITOW
      sritow i bycia na biezaco z wszystkimi, ilosciowo rosnacymi logarytmicznie
      zmieniajacymi sie przepisami, co do ktorych interpretacji i zastosowania
      spieraja sie wybitni specjalisci od podatkowego prawa.Zrobi to za mnie urzednik
      w urzedzie skarbowym- to normalne - w koncu za to mu place w podatkach.

      W GB na uczelni normalne jest nie rzucanie indexami po podlodze, lecz to, ze
      jesli prowadzacy spozni sie o 15 minut, mozna mu zwrocic uwage, a on szczerze
      przeprosi. Normalne jest, ze gdy ja utkne w korku, i napisze prowadzacemu smsa
      o niewielkim spoznieniu, ten , jesli inni studenci sie zgodza , poczeka na mnie
      z rozpoczeciem zajec.

      W GB normalnym jest, ze kupuje rozne dobra w miare potrzeb, a nie dostosowuje
      potrzeby do jak luk Robin Hooda napietego domoego mikrobudzetu

      W GB normalne jest, ze po dobrze wykonanym zadaniu w pracy, uslysze 'dziekuje'
      od szefa, a nie 'no, tym razem Pana nie wypier****'.

      W GB normalnym jest placenie przez pracodawce za nadgodziny.

      W GB normalnym jest,ze normalny czlowiek jest traktowany przez Panstwo,
      pracodawcow, i innych jak normalny czlowiek a nie pospolity przestepca.

      W GB normalnym jest, ze pospolity przestepca jest traktowany jak pospolity
      przestepca a nie element spoleczesntwa, ktory powoduje czyny o znikomej
      szkodliwosci spolecznej.

      W GB normalne jest, ze policja skupia sie na patrolowaniu osiedli, drog w
      poszukiwaniu nie kasy do lapy od kierowcow ktorzy jada 60 zamiast 40 na drodze
      szybkiego ruchu, lecz na tym, do czego jest powolana.

      W GB normalne jest to, ze gdy z naprzeciwka na ciasnym chodniku idzie wieksza
      osoba, to manewr 'wymijania ' bedzie wykonany obustronnie tak, by nikt nie
      musial schodzic przestraszony z chodnika.


      W GB nie jest normalnym to, ze ktos znajomy wpada do mnie na pol godzinki, bo
      akurat przejezdzal w okolicy.
      W GB nie jest normalne to,ze po 2-3 tygodniach znajomosci, zyskuejsz swietnego
      koelge a wkrotce przyjaciela.
      W GB nie jest normalne to, ze idac do Pubu czy supermarketu spotykam kolegow,
      nie widzianych od dawna kolegow.
      W GB nie jest normalne to, ze co drugi facet ptorafi sam dokonac w swoim
      samochodzie dokonac dobrych napraw.
      W GB nie jest uwazane za normalne posiadanie przy domu ogrodka wiekszego niz
      2x2metry.
      W GB nie jest czyms normalnym to, ze ktos sie szczyci tym, ze potrafi unikac
      placenia podatkow / abonamentu. Nie jest normalne to,ze ktos kto uczicie placi
      wszystkie podatki, kupuje bilet tramwajowy o porze, kiedy kontrolerow nie ma ,
      mialby byc uwazany za frajera.
      W GB nie jest normalnym to, ze wyraze kazda swoja mysl dokladnie tak jak bym ja
      wyrazil po polsku i zawsze wlasnie tak zostane zrozumiany.


      I chocby ktos owinal sie w polska flage, rwal sobie wlosy z klaty, pachwin i z
      nosa jedna reka zaklinajac sie na wszystko, ze to nieprawda, mnie to srednio
      obchodzi - ja mam takie odczucie i tyle.

      --
      Czym sie rozni IV RP od PRL?

      Za PRL to Rzad byl na emigracji a Narod w kraju.
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:18
      Dlaczego wkur#ia cię to,że facet inaczej żyje i myśli niż ty ?
      To takie jest bolesne ?
    • Gość: Jaro IP: *.teleton.pl 29.09.06, 10:34
      Każdy miał kiedyś 0 lat na rynku pracy. Tylko, że niektórzy chcieli coś z tym
      zrobić.
    • Gość: milimtetr IP: *.sggw.waw.pl 30.09.06, 09:12
      Nie wiem czy piszesz prawdę, czy prowokujesz, ale ja znam osobiście takich
      ludzi. Zresztą zagadnienie ma bardzo wiele wątków, pomijając truizmy typy-
      darmozjad, pasożyt, obowiazek obywatelski etc. Otóż:
      -czytanie książek też jest (a w każdym razie może) byc pracą i można z tego
      dobrze życ
      -byc może potrzeba pracy sama cię dopadnie
      -można przecież znaleźc pracę w której sam sobie będziesz sterem, żeglarzem i
      okrętem
      A teraz przypowiastka z życia wzięta:
      miałem przyjaciela w dzieciństwie (wyjątkowo zdolny-myślę, że na granicy
      geniuszu). Studiował kierunek ścisły, którego (z bliżej nikomu nie znanych
      wzgledów nie ukończył (została mu chyba tylko praca mgr, ostatni rok czy coś w
      tym rodzaju). Zamknął się w sobie, mieszkał w totalnie zpuszczonym mieszkaniu z
      gazetami w oknach, pracowal jako stróz przez wiele lat (obaj mamy około 40-tki).
      Lecz czytał i czytal i czytał...Od kilku lat jest na uniwersytecie w stanach,
      błyskawicznie zrobił studia matematyczne i doktorat, całą pensję wydaje na
      książki. Jak do tego doszło nie wiem. jest w tym opowiadaniu wątek i
      pokrzepiajacy i smutny. Pokrzepiajacy jest oczywisty.. Smutny TAM sie na nim
      poznali -u NAS niestety nie!
      Pozdrawiam
    • Gość: pracownik IP: 194.146.219.* 29.09.06, 19:34
      26latek - jeśli masz skończone 26 lat to już NIE jesteś ubezpieczony!
    • iberia30 16.09.06, 20:11
      26latek napisał:

      > > O ile się orientuje ubezpieczenie moich rodziców pokrywa również mnie.


      czyzby?????
      > Ma ciężko i teraz także bez różnicy.
      dla mnie zasadnicza.

      > Wolę przez 10 lat oszczędzać swoje zdrowie i czytać interesujące książki, niż
      przez 10 godzin dziennie rozkładać pomidory
      > w Geancie.
      smieszny jestes wiesz?Dla mnie jestes zwyklym leniwym pasozytem.....
      Zastanawia mnie tylko brak jakiejkolwiek reakcji ze strony twych rodzicow.
    • 26latek 16.09.06, 20:14
      "smieszny jestes wiesz?"
      Śmieszny ? Dlaczego ? Dlatego, że chcę uchronić swoje zdrowie ?
      "Dla mnie jestes zwyklym leniwym pasozytem....."
      Rozumiem że ty nie miałbyś nic przeciwko wykładaniu pomidorów za 700 zl
      miesięcznie w Geancie(10 godzin dziennie) ?
    • iberia30 16.09.06, 21:19
      26latek napisał:

      > "smieszny jestes wiesz?"
      > Śmieszny ? Dlaczego ? Dlatego, że chcę uchronić swoje zdrowie ?

      zalatujesz hipochondrykiem....wyluzuj bo ci zylka peknie.

      > "Dla mnie jestes zwyklym leniwym pasozytem....."
      > Rozumiem że ty nie miałbyś nic przeciwko wykładaniu pomidorów za 700 zl
      > miesięcznie w Geancie(10 godzin dziennie) ?

      zadna praca nie hanbi, w takim razie moze napisz jaka prace i za jaka place
      bylbys laskaw wykonywac, biorac pod uwage twoje wyksztalcenie oraz zerowe
      doswiadczenie?
    • 26latek 16.09.06, 22:30
      "> zalatujesz hipochondrykiem....wyluzuj bo ci zylka peknie."
      Jak już mówiłem po samych praktykach w GW i TVN miałem bóle głowy i żołądka oraz
      słabłem.

      "> zadna praca nie hanbi, w takim razie moze napisz jaka prace i za jaka place
      > bylbys laskaw wykonywac, biorac pod uwage twoje wyksztalcenie oraz zerowe
      > doswiadczenie?"
      Nie wiem jaką prace, ale taką gdzie nie ma kontaktu z ludżmi, płaca ? Może 1500
      złoty. Oczywiście jest to nierealne, więc po co mam szukać.
    • iberia30 16.09.06, 23:05
      26latek napisał:

      > > Jak już mówiłem po samych praktykach w GW i TVN miałem bóle głowy i żołądka
      oraz słabłem.

      ojoj biedactwo, moze wez sie poloz do trumny i czekaj na Sw.Piotra?Takie glodne
      kawalki to mozesz swoim rodzicom opowiadac cwaniaku:-))))) tylko oni Ci uwierza.

      > Nie wiem jaką prace, ale taką gdzie nie ma kontaktu z ludżmi, płaca ? Może
      1500 złoty. Oczywiście jest to nierealne, więc po co mam szukać.

      a no z takim podejsciem to faktycznie sobie odpusc.
    • 26latek 16.09.06, 23:07
      "> a no z takim podejsciem to faktycznie sobie odpusc."
      Ty robisz rzeczy wiedząc, że nie dadzą rezultatów ?
      "Takie glodne
      >
      > kawalki to mozesz swoim rodzicom opowiadac cwaniaku:-))))) tylko oni Ci uwierza
      > .
      > "
      Naprawdę żle się czułem i znosiłem pracę. Dlaczego miałbym kłamać ?
    • Gość: Marzena IP: *.chello.pl 29.09.06, 00:47
      To w takim razie dobrze robisz, że nie masz/nie miałeś żadnej kobiety. Bo po
      minucie seksu to byś jej padł trupem.
    • Gość: JS IP: *.echostar.pl 30.09.06, 19:56
      Po szczęśliwym życiu szczęśliwa śmierć. Czego chcieć więcej?
    • papukla 29.09.06, 18:33
      mi przyszło pracować z podobnym osobnikiem..
      blah ;/
      całym sobą pokazuje jak baaaaaardzo mu na pracy zależy..
      mam nadzieje że mu nie przedłużą stażu ;]
      zresztą, rodzice kase mają więc kieszonkowe będzie :P
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:21
      Nie,jesteś dla niej "śmieszny", bo jesteś inny - jeszcze tego nie pojąłeś :)))
      Wal to - trzymaj się swego i nie ustepuj :) : to jedyny realny obowiązek jaki nakłada na ciebie fakt bycia homo sapiens.
    • Gość: JS IP: *.echostar.pl 30.09.06, 19:59
      Życie w społeczeństwie i korzystanie z wynikających z tego przywilejów niestety
      nakłada jeszcze kilka innych obowiązków. I od nich 26latek chce się wykręcić.
    • Gość: WujoMat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 12:28
      w Kauflandzie a nie w Geancie :)
    • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 18:30
      Bo niestety ale życie bez kasy jest fizycznie niemozliwe :) Od kogo masz to
      kieszonkowe, od rodziców? I myślisz że oni bedą życ wiecznie i cię utrzymywać? I
      że do końca życia będziesz im mieszkac na głowie? Może ci mało wystarczać ale
      coś jednak musisz jeść, w coś się jednak ubrać, za coś tą książkę kupić, być
      ubezpieczonym bo jak cię dorwie choróbsko to sie nie wypłacisz i będą cię po
      sądach ścigac - np za wezwanie karetki i pobyt w szpitalu - albo nie udzielą ci
      pomocy lekarskiej. Nie mówiąc już o tym że takie życie to nie życie ale
      wegetacja i lepiej sobie od razu kupić trumnę i ładne miejsce na cmentarzu. Masz
      26 lat a myślisz jakbyś miał 6. W dodatku jak widzę główną twoja demotywacją
      jest strach przed kontaktem z ludźmi. Może ty masz fobię społeczną?? Ale to się
      leczy, oczywiście jesli się jest ubezpieczonym :)
    • 26latek 16.09.06, 18:40
      "Nie mówiąc już o tym że takie życie to nie życie ale
      > wegetacja i lepiej sobie od razu kupić trumnę i ładne miejsce na cmentarzu"
      Ja nie jestem z niego niezadowolony. Mam interesujące książki, czytam
      interesujące informacje na sieci, mogę obejrzeć ciekawe filmy. Potrafię odłożyć
      z kieszonkowego na impreze. Czego tu brak ? Jak dla mnie całkiem ok.
    • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 18:44
      Własnego mieszkania, życia na własny rachunek, rozwoju, samodzielności,
      dojrzałości, dorosłości. Życie to nie czytanie książek i ogladanie filmów.
      Lepiej porozmawiaj z jakims psychologiem bo masz jakiś problem najwyraźniej.
    • 26latek 16.09.06, 18:52
      "Własnego mieszkania, "
      Ilu dwudziestolatków jest właścicielem własnego mieszkania w Polsce ?
      Najczęściej wynajmują od banku mieszkanie i spłacają 40letni kredyt. Po co mi to
      ? Mieszkanie z rodzicami jest przyjemne, przytulne i bezpieczne. Nie mam dzieci,
      małżonki, własny pokój mi wystarcza.

      "życia na własny rachunek"
      Większość ludzi, którzy mają prace, a których znam opiera się na pomocy
      przyjaciół i rodziny. Trudno to uznać za życie na własny rachunek. Tylko się
      szarpią i potrzebują innych by pomogli im w stresie i kryzysach. Ja się ani nie
      szarpię ani moi znajomi i rodzina nie muszą radzić sobie z moimi kryzsami i
      stresami(bo ze względu na brak pracy ich nie ma).

      "dojrzałości"
      Dojrzałość rzecz względna. Może to ja jestem dojrzaly bo potrafię wznieść się
      ponad biologiczne i społeczne stereotypy ? ;)
      "Życie to nie czytanie książek i ogladanie filmów."
      Ściśle rzecz biorąc życie to proces czysto biologiczny. To jak wypełniamy czas
      zależy od konwenansu jaki zostaje nam narzucony lub od naszego samodzielnego
      poglądu na świat.
    • Gość: zielony_banan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 19:34
      Zdradź tylko jeszcze jedno. Co zamierzasz zrobić kiedy rodzice już przestaną Cię
      utrzymywać? Bo jak mniemam do pracy nie (zresztą wtedy to już po ptakach) więc
      co będziesz robić żeby móc całymi dniami czytać książki itpe? Tylko nie pisz że
      nie dożyjesz takiego czasu :P
    • 26latek 16.09.06, 19:35
      Nie wiem. Ale mam kilkanaście lat by dożyć tego czasu.
    • Gość: zielony_banan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 19:39
      Koniecznie graj w totka. Świat jest niesprawiedliwy i dlatego, mim zdaniem, masz
      wielkie szanse wygrać.

      Nie wiem do czego Ci ten wątek, ale mam nadzieję że spełnia oczekiwania :D
    • Gość: ramadayes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 19:39
      Dojrzałość rzecz względna. Może to ja jestem dojrzaly bo potrafię wznieść się
      > ponad biologiczne i społeczne stereotypy ? ;)
      > "Życie to nie czytanie książek i ogladanie filmów."
      > Ściśle rzecz biorąc życie to proces czysto biologiczny. To jak wypełniamy czas
      > zależy od konwenansu jaki zostaje nam narzucony lub od naszego samodzielnego
      > poglądu na świat.
      Nie jesteś dojrzały, jesteś aspołeczny i kompletnie nie przygotowany do życia.
      Twoi rodzice mają w tym swój udział. Zdobywasz wiedzę, dużo czytasz, ale tak
      naprawdę w środku jesteś pusty.
    • 26latek 16.09.06, 19:57
      "> Nie jesteś dojrzały, jesteś aspołeczny"
      Czyli dojrzałość determinuje kwalifikacja tworzona przez opinię społeczną ? Dość
      niebezpieczny pogląd, co o dojrzałości powiedziałoby społeczeństwo Niemiec w
      latach nazizmu ?
      "Zdobywasz wiedzę, dużo czytasz, ale tak
      > naprawdę w środku jesteś pusty."
      Pusty ? Co dokładnie to oznacza ? Czy gdybym wykładał pomidory w Geancie za
      700złoty przez 10 godzin, 6 dni tygodniowo i wracał do reproduktorki-partnerki i
      dwóch dzieciaków byłbym pełny ?
    • Gość: ramadayes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 20:15
      boisz się życia, boisz się ludzi, nie interesuje cię zakładanie rodziny, nie
      interesuje cię zarobkowanie. uciekasz od rzeczywistości w świat książek, boisz
      się konfrontacji z życiem, chowasz się pod skrzydłami swoich rodziców, którzy
      niestety twoją postawę jeszcze wzmacniają. to nie jest dojrzałe zachowanie, ale
      właśnie aspołeczne. może masz agorafobię i stąd twoja postawa?
      co do bycia pustym. mam tu na myśli to, że w tobie nie ma życia. masz wiedzę,
      ale nie masz kontaktu z życiem, ze światem zewnętrznym, jesteś wyjałowiony.
      twoje posty są takie same: przeintelektualizowane, jałowe i bez emocji.
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:26
      Dlaczego swoje standardy społeczne narzucasz innym ? Co je czyni
      lepszymi i właściwszymi ?
    • Gość: JS IP: *.echostar.pl 30.09.06, 20:05
      To, że nie czuć ich hipokryzją. 26latek jednocześnie odrzuca społeczeństwo i
      jego normy oraz z tego społeczeństwa korzysta. Na przykład te jego studia,
      dzienne prawda? Dlaczego ja mam pracować i opłacać z moich podatków studia
      pasożyta?
    • Gość: trener IP: *.acn.waw.pl 16.09.06, 20:25
      Jak to nie cyztani eksiążek?? A niby co?? Lepsze jest uginani ekarku przed
      jakimś niemczurem co cie łaja żebyś na niego robiła?? Czy może lepiej zarzucic
      swoje zainteresowani ai i robić na nadgodzinach za dodtakowe 500 zł miesięcznie
      buehehehe Żenada to nie jest życie to jest własnie brak dojrzałości i
      niewolnictwo.
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:24
      Dlaczego twoje atrybuty "dorosłości" mają być prawdziwe dla innych ?
      Bo sa twoje ? "Moralność niewolnicza wszystkiemu co poza nią ,co inne,mówi NIE" ...
    • Gość: trener IP: *.acn.waw.pl 16.09.06, 20:23
      Ale o co ci chodzi?? Jak ma bogatych rodziców czy wygrał w totka to kas ema.
      nie musi si emartwić o przysżłość. Może liczyć na to z epotem bedzie miał
      spadek czy bedzie rentierem. Procenty leca a on sobie żyje. po co marnowac czas
      na prace jak można poznawać istote istnienia wszechświata. W sumei go rozumiem
      z tym z eja musz epracować. Ale jkedna chwila wiecej kasy i mówie dowidzenia.
      Ten czas co mam lepiej poświęcić na co innego a nie na analizy i pierduły
      związane ze sprzedaża.
    • Gość: trener IP: *.acn.waw.pl 16.09.06, 20:21
      Ja jestem w podobnej sytuacji do ciebie. Kłade lac.... na wszystko kase mam
      pracowac mis ie nie chce bo i po co. Niezależność finansowa?? Pomyśle o tym po
      śmierci a teraz chce sie bawić chce z życia korzystac póki mam te pare marnych
      lat do wykorzystania. Ni echce w piekny letni dzień ganiac gdzieś po biurze
      wole iść do lasu wziąc książke poczytać lub iśc wieczorem do klubu i sie
      pobawić. Wyścigi z akasą nie dizkeuje to nie dla mnie
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:28
      Trener,saluto amigo ! :)
    • 69honia 16.09.06, 20:22
      wiesz z jednej strony ci zazdroszcze tego ze nie musisz pracowac no i dlatego
      ze jak to stwierdziłes skromnego kieszonkowego.Z drugiej zas to troszke
      współczuje ze twoje zycie jest według mnie oczywiscie puste-no bo ile mozna
      leniuchowac,imprezowac i czytac ksiazki.Mógłbys tez pomyslec o tym zetwoje
      kieszonkowe nie bedzie trwac wiecznie-i co wtedy?
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:29
      Rozwijanie intelektu to najcięższa praca pod słońcem - gdybyś jej
      zaznał/a ,nie wypisywałbyś/abys takich rzeczy...
    • Gość: Celina IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.09.06, 20:30
      Uwazam,ze powinienes isc do dobrego psychologa,bo cos z Toba nie tak.To nie
      jest obraza,ale naprawde rada,z ktorej powinienes skorzystac i to w miare szybko
    • Gość: aga IP: 217.153.161.* 16.09.06, 21:34
      hmmm.....szkoda mi Ciebie
      współczuję Rodzicom
      ale jeśli masz być dzięki takim poglądom i postepowaniu szczęśliwy....
    • Gość: piii IP: *.klaudyny.waw.pl 16.09.06, 21:44
      1. jak ci tak w zyciu dobrze to po co ten post? zeby 100 razy napisac o
      Kauflandzie i pracodawcach ktorzy ponoc(!!) smieja sie z 2jez obcych (co za
      bzdura!!) ? jakbys byl czlowiekiem zadowolonym z zycia i w satysfakcjonujacy
      sposob spedzal czas nie zawracalbys sobie glowy oglaszaniem swiatu swoich
      wspanialych przemyslen i wysiadywaniem na forum zeby odpowiedziec na kazdy
      post...

      2. zalosne jest to ze unikajac 'horroru' pracy bez zadnych skrupulow
      korzystasz z owocow pracy wlasnych rodzicow (alez ty kurcze jestes sprytny -
      twoi rodzice to niezli naiwniacy ze poszli do pracy co? i co im z tego
      przyszlo? gdyby nie dziecie to moze tez nie musieliby pracowac...)

      3. szkoda ze nie 'uswiadomiles' swoich rodzicow jakim niewolnictwem jest
      praca - nie przeszkadza ci ze twoj ojciec i twoja matka sa niewolnikami? ratuj
      ich! pewnie odpracowali juz tyle ze starczy na chocby niewielka emeryture +
      moze cos jeszcze odloza i juz moga rzucac prace - starczy im na skromne zycie
      tyle ze raczej nie starczy na kieszonkowe dla ciebie... - co za pech!

      4. krew czlowieka zalewa na mysl ze jak taki synek wyladuje w szpitalu to
      beda go leczyc za pieniadze tych ktorzy co rano ida zarabiac na zycie

      5. fobie sie leczy

      6. mam nadzieje ze to prowokacja bo nielogicznosc i naiwnosc tej
      calej 'koncepcji' zyciowej zwala z nog



      3.
    • Gość: praptak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 22:29
      A co żeście tak się uczepili tego 26-latka? Niech sobie żyje jak chce, jego
      wybór. A sugerowanie żeby poszedł do psychologa i tym podobne rzeczy to
      przeginka. On żyje jak chce i jest mu z tym dobrze. Czy nie możecie uszanować
      decyzji innych? On NIE MUSI postępować tak jak Wy.
    • 26latek 16.09.06, 22:43
      "i pracodawcach ktorzy ponoc(!!) smieja sie z 2jez obcych (co za
      > bzdura!!) "
      Oczywiście że się śmieją. Kiedyś był wywiad z pracodawczynią w GW, która
      powiedział a że osoby po studiach z dwoma językami nie zatrudniłaby nawet na
      stanowisko sprzątaczki.
    • iberia30 16.09.06, 23:08
      26latek napisał:

      > > Oczywiście że się śmieją. Kiedyś był wywiad z pracodawczynią w GW, która
      > powiedział a że osoby po studiach z dwoma językami nie zatrudniłaby nawet na
      > stanowisko sprzątaczki.

      a ty wierzysz w te brendie.....jeszcze troche a lepiej dla potencjalnych
      pracodawcow abys faktycznie zostal w cieplusimy domku u mamusi i tatusia.
    • 26latek 16.09.06, 23:12
      "a ty wierzysz w te brendie..."
      Takie są wymagania pracodawców według gazet zajmujących się pracą.
    • agulha 16.09.06, 23:33
      Ludzie, przestańmy karmić trolla. Dwa kierunki humanistyczne i pisze z błędami
      gramatycznymi ("100 złoty"). Obsesyjnie pisze o rozkładaniu pomidorów w
      supermarkecie. Twierdzi, że nie obchodzą go opinie innych osób - więc po jaką
      ch.olerę zawraca tym innym osobom głowę na forum? Czy myśli, że wzbudzi
      zazdrość, że nie pracuje i ma co jeść? Jego problem. Zainteresowanym polecam
      książki Agathy Christie. Tam większość bohaterów nie pracuje, a żyje (tyle że to
      były osoby należące do ziemiaństwa). Autor usiłuje chyba wydostać od nas
      potwierdzenie swojej tezy, że nie musi szukać pracy, bo i tak jej nie znajdzie.
      Co nie jest prawdą, ale z takim podejściem do pracy to rzeczywiście nie daj Bóg,
      żeby go kto zatrudnił, bo z takim człowiekiem to same kłopoty.
    • 26latek 16.09.06, 23:42
      "i pisze z błędami
      > gramatycznymi ("100 złoty")"
      To błąd gramatyczny ?
      Zapewniam że rzeczywiście jestem absolwentem dwóch kierunków humanistycznych,
      ale gramatyki tam zbytnio nie uczyli :)
      "Twierdzi, że nie obchodzą go opinie innych osób - więc po jaką
      > ch.olerę zawraca tym innym osobom głowę na forum? "
      Lubię poznawać opinie ludzi, ale nie przejmuje się nimi, to różnica.
      "Czy myśli, że wzbudzi
      > zazdrość, że nie pracuje i ma co jeść? "
      Nie, to nie jest moim celem.
      "Obsesyjnie pisze o rozkładaniu pomidorów w
      > supermarkecie."
      Jest to główny punkt mojego wywodu o tym, że dużej części osób nie opłaca się
      szukać pracy. Nie jestem jedyny. Wielu ludzi pracuje, za niewiele większą sumę
      niż ich byłe kieszonkowe. Marnują swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, ulegając
      presji otoczenia.
      "Autor usiłuje chyba wydostać od nas
      > potwierdzenie swojej tezy, że nie musi szukać pracy, bo i tak jej nie znajdzie."
      Ależ owszem, znajdę, supermarkety chętnie zatrudniają. Tylko co mi po takiej pracy.
    • agulha 17.09.06, 01:10
      Korepetycja gratis: poprawnie w języku polskim mówi się (i pisze) 100 złotych,
      200 złotych, a nie: 100 złoty.
      A tego, że przed "że" stawia się przecinek, też kolegi nie nauczyli? Podpowiedź:
      tego nie zawsze uczą na kierunkach humanistycznych, ale tego uczą w szkole
      podstawowej.
    • Gość: W IP: *.daminet.pl 17.09.06, 01:21
      Ale internet nie przykłada wielkiej wagi do takich zasad, a już szczególnie
      grupy dyskusyjne tego rodzaju.
    • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 01:42
      Bo nie bardzo rozumiem. Nie wiem po co założyłes ten wątek. Jesli ci tak dobrze
      to zajmij sie swoim czytaniem i ogladaniem i nie zawracaj innym głowy :)
      Wiele osób napisało ci dużo prawdy a ty dalej wchodzisz w dyskusje i odbijasz
      argumenty jak piłeczki na korcie. Wiesz doskonale że masz problem bo nie
      pisałbyś tego postu. Wiesz że żyjesz na opak i do nizcego dobrego nie dojdziesz
      postępując tak dalej. Nikt cię tu nie pogłaszcze po główce i nie powie "tak,
      mądry człopczyk". Bo głupi po prostu jestes okutnie. Jest w tobie wyuczona
      książkowa inteligencja a nie masz za grosz mądrości. Szkoda mi twoich rodziców,
      gdy na starość zamiast mieć pomocnego syna i radość z wnuków będa mieli dalej
      pasożyta na głowie który trwa z dnia na dzień nie wiadomo po co.
    • 26latek 17.09.06, 01:58
      "Nie wiem po co założyłes ten wątek. "
      Lubie poznawać poglądy innych ludzi.
      "> Wiele osób napisało ci dużo prawdy a ty dalej wchodzisz w dyskusje i odbijasz
      > argumenty jak piłeczki na korcie"
      Czy coś w tym złego.
      ". Wiesz że żyjesz na opak i do nizcego dobrego nie dojdziesz
      > postępując tak dalej."
      Wielu słynnych ludzi żyło na opak :P
      "Nikt cię tu nie pogłaszcze po główce i nie powie "tak,
      > mądry człopczyk"."
      Ależ ja tego nie oczekuje...dziewczynko ;)
      "Bo głupi po prostu jestes okutnie. Jest w tobie wyuczona
      > książkowa inteligencja a nie masz za grosz mądrości"
      A na czym ta głupota i mądrość polega ?
      "> pasożyta na głowie który trwa z dnia na dzień nie wiadomo po co. "
      A po co ty trwasz ?
    • Gość: aga IP: 217.153.161.* 17.09.06, 02:21
      "Wielu słynnych ludzi żyło na opak :P "

      Tak sobie tłumacz :)))

      A ja mam takie pytanie-odnośnie zdania Twoich Rodziców na temat Twoich wyborów?
      Ja wiem, że to Twoje zycie, jednak nie do końca, bo to od Rodziców zalezy Twój
      dalszy byt.
      Więc pytam powaznie- czy Rodzice wiedzą o Twoich zamiarach?
      Moze teraz Cie tylko utrzymuja, licząc, ze w przyszłości im pomozesz.
      Zdają sobie sprawę, że sytuacja będzie trwala do końca ich żywota?
    • Gość: Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 11:23
      26 latku, dyskusja z toba nie ma sensu bo ty nie poznajesz poglądów innych ludzi
      tylko bawisz się w pseudofilozofię. Łapiesz za słówka nie łapiąc sensu :) Co
      mnie w sumie nie dziwi, gdzieś ci się wypaliły szare komórki.
    • lielos 17.09.06, 10:06
      To prawda, uczyli. Jak już pisałam, ja też skończyłam dziennikarstwo i
      komunikację społeczną. Przynajmniej na UW był przedmiot "Język wypowiedzi
      dziennikarskiej"- bardzo dużo gramatyki i ciekawych zagwozdek stylistyczno-
      językowych.
    • Gość: vdr IP: *.aster.pl 29.09.06, 00:53
      Co ty się na te supermarkety tak uwziąłeś???
      Ja będąc jeszcze na studiach, aby sobie dorobić, udzielałem korepetycji z
      angielskiego. Brałem 35zl za 45 minut i nie miałem problemu ze znalezieniem uczniów.

      Skoro znasz 2 języki, tobie będzie jeszcze łatwiej. Dwie 45-minutowe lekcje
      dziennie dadzą ci 40-46 lekcji miesięcznie, czyli wymarzone 1400-1600zł
      miesięcznie. I to pracując zaledwie 1,5 godziny dziennie. Całą resztę czasu
      możesz poświęcić na czytanie!!!
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:31
      Nie trzeba tyrać 6 dni po 10 h,żeby coś zjeść...
      "Pusty garnek" to alibi dla tych,którzy boją się przyznać,że
      muszą choć nie chcą albo inaczej nie umieją..
    • iberia30 17.09.06, 09:47
      26latek napisał:

      > Takie są wymagania pracodawców według gazet zajmujących się pracą.

      jedna jaskolka wiosny nie czyni.EOT.
    • walutka 18.09.06, 14:07
      Jestem w tym samym wieku co Ty. Dużo moagłabym pisać już o moich
      doświadczeniach a bardziej spostrzeżeniach (gdyż podobno szybko potrafię
      orientować się w sytuacji-tak pwoiedzieli w mojej pracy), obecnie mam drugą
      pracę po studiach (też dwa kierunki) i nigdy nie chciałam tylko zxarabiać ale i
      pracować,ponieważ ja po proastu lubię się anagażowac w to co robię. Powiem Ci
      to- faktycznie potrafią tylko zniechęcić, kultutra zarządzania jest na niskim
      poziomie choć kierują nami wykształceni ludzie(pierwszy mój szef był
      doktorem,obecny nawet profesorem)! nie pracuję na uczelni)- to oni nie ootrafią
      mądrze zarządzać i tu jest pies pogrzebany- no bo to się później objawia u
      innych pracowników. Kultura zarządzania jest na niskim poziomie.
    • walutka 18.09.06, 14:09
      To do autora wątku było.
    • Gość: ankadanmark IP: *.sdbnxx1.adsl-dhcp.tele.dk 24.09.06, 16:28
      facet masz sluszna racje, ja tez nigdy nie pracowalam ,chociaz mam 32lata i
      dobrze mi z tym!Wam pasuja kariery, gonitwa za pieniachami to chlopaka
      zostawcie w spokoju, bo i tak za 3o lat skonczycie jak on - bezzebni ,
      zchorowani staruszkowie!
    • madzia.7 18.09.06, 15:23
      A dlaczego nie chcą zatrudnic osoby po studiach z dwoma językami nawet na
      stanowisko sprzątaczki..? Nie wiem na prawde
    • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 00:02
      mam pytanie czy idioci moga sie wypowiadac ze nie chce im sie pracowac bo takie
      zjeby jak Ty a zreszta szkoda mi na Ciebie palcow bo Ty chyba masz tylko
      znajomych co pracoja w kauflandzie wiesz nawet jakbym Ci kazal kible sprzatac i
      placil nawet 3000zl to i tak bym Cie zwolnil a wiesz dlacego? bo jestes
      nieudacznikiem bo kiedy Twoi koledzy przestana zarabiac 700zl tylko ze twoje
      wymazone 1500 w kauflandzie to Ty bedzie plakal a rodzice pomra To moze dopiero
      w tedy zrozumiesz ze mozg Ci sie skorczyl i ze jestes zerem, kutasem i frajerem
    • Gość: Wolny człowiek IP: *.magma-net.pl 17.09.06, 11:27
      Witam bratnią duszę. Podobnie jak i Ty nie pracuję (bo nie muszę). Mam co do garnka włożyć, stać mnie na wakacje, autko, dom itp. Szkoda zdrowia, młodości i czasu na użeranie się z pier.... nym szefem (dla którego liczą sie tylko nic nie znaczące rzędy liczb), czy współpracownikami, którzy mając wiszący nad sobą do spłacenia 40letni kredyt wyjedliby spod siebie g...no, żeby tylko zaoszczędzić. Patrzę z politowaniem na tych wszystkich, którzy wyrzekli się swojej godności, honoru i stali się niewolnikami: firm - w których pracują od wschodu do zachodu słońca, banków - którym w zębach przynoszą każdego miesiąca haracz za możliwość mieszkania we "własnym" M1,2,3,4,.... Po co to wszystko?? I tak żadne z nas nie dostanie emerytury bo albo nie dożyje, albo ZUS przeje składki na spółkę z funduszami emerytalnymi. To jest życie niewolnika a nie wolnego człowieka.
    • iberia30 17.09.06, 11:32
      oswiec nas z czego zyjesz?bo chyba nie z kieszonkowego od rodzicow ani nie z
      zapomogi z mops-u?
    • Gość: tajka IP: *.e-wro.net.pl 17.09.06, 15:50
      czy masz na to wszystko sponsora?
    • iberia30 17.09.06, 20:45
      Gość portalu: tajka napisał(a):

      > czy masz na to wszystko sponsora?

      mnei pytasz?Czy autora watku????
    • Gość: tajka IP: *.e-wro.net.pl 17.09.06, 21:06
      kolegę o nicku wolny człowiek!
    • Gość: Wolny człowiek IP: *.magma-net.pl 17.09.06, 23:22
      Nie mam sponsora ani sponsorki. Swego czasu od połowy lat 90 wystarczyło z głową zainwestować pieniążki (nawet bardzo małe), aby osiągnąć całkiem ładny dochód, sukcesywnie go pomnażać i dobrze żyć. Wiele osób, które myślało o swojej przyszłości a nie skupiało się na typowym podejściu studenckim do życia (zapić, zaruch...ć i radia posłuchać) żyje sobie mając w nosie czy Polską będzie rządzić ojciec Tadeusz, czy towarzysz Oleksy. Takim ludziom zwisa i powiewa czy ZUS będzie wypłacalny, czy NFZ zapłaci za pobyt w szpitalu. Większość z nich pracuje, ale czysto hobbystycznie dla kaprysu. Takie osoby zarabiają swoją głową lokując pieniążki w to co daje zysk. Niekoniecznie dziś czy jutro, ale w perspektywie 5-10 lat. Kiedyś to były, akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne, niedawno ziemia, nieruchomości.
    • darth_stalin 29.09.06, 10:44
      To jesteś w zupełnie innej sytuacji niż nasz "bohater" - bo Ty też pracowałeś :-
      ))) tyle, że głową => trafne inwestowanie to też praca, i swego rodzaju sztuka.
      Udało Ci się, odniosłeś sukces, zwrot zainwestowanego kapitału zapewne masz
      odpowiednio wysoki i nie ma sprawy - powodzenia w samorealizacji.

      Natomiast nasz "bohater" to typowy utrzymanek - nawet nie ma pomysłu, co ze
      swoim potencjałem zrobić. Ale w sumie - jego sprawa.
      Tylko potem niech nie ma pretensji do świata.
    • iberia30 17.09.06, 16:55
      to chyba o tobie ten artykul.....
      facet.interia.pl/news?inf=791559
      Po szkole na garnuszek rodziców

      Mamy najwyższy odsetek osób przed trzydziestką, które nie pracują i nie uczą
      się, wynika z cytowanego przez "Rzeczpospolitą" edukacyjnego raportu OECD.


      Raport "Education at a Glance" porównuje sytuację w oświacie w 30 krajach
      należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

      Z tego pięciusetstronicowego dokumentu wynika, że w Polsce najtrudniej jest o
      pracę osobom z wykształceniem podstawowym. Aż jedna trzecia najsłabiej
      wykształconych Polaków w wieku 25-29 lat nie pracuje. Wśród tych z
      wykształceniem średnim bezrobocie przekracza 20 proc. W Czechach odsetek które
      nie pracują i nie uczą się jest o połowę niższy niż w Polsce.

      W krajach OECD średnio 16,5 proc. młodych w wieku 15-19 lat ucząc się -
      dorabia. To powszechne np. w Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii, gdzie
      po szkole do dorywczych zajęć wyrusza jedna trzecia uczniów. Polacy zaczynają
      pracować znacznie później niż ich rówieśnicy w Europie.

      Raport o zatrudnieniu przygotowany w ub.r. przez Ministerstwo Pracy pokazał, że
      w Polsce zarabia tylko 35 proc. osób w wieku 20- 24 lat. Coraz dłużej się
      kształcimy i coraz dłużej sięgamy do kieszeni rodziców. Nie tylko dlatego, że
      chcemy przedłużyć sobie beztroską młodość, bardziej dlatego, że w Polsce rynek
      dorywczej pracy jest wciąż bardzo ubogi - wynika z raportu.

      (PAP)
    • Gość: mgr-złomiarz IP: *.core.lanet.net.pl 18.09.06, 06:19
      dwa fakultety ? To bardzo dobrze Chłopie, bardzo dobrze
      ale dorób jeszcze inżynierię materiałową, uprawnienia na palnik gazowy
      i chodź do nas-złomiarzy. Po fajrancie podeptasz trochę puszek i bedziesz miał
      na wino, ksiuńszki czy ci tam chcesz...

      tylko się pośpiesz coraz mniej fantów na PKP do cięcia

      naro !
    • krzysztofsf 18.09.06, 07:20
      Jesli rodzice sa bogaci (zwlaszcza w USA) to stac ich na to, zeby latorosl sie rozwijala (mniej lub bardziej w rzeczywisty sposob) a przyszlosci zalozyla jakis interesujacy ja niedochodowy biznesik, przewaznie z branzy powiazanej z "kultura" do ktorego rodzice caly czas dokladaja.

      W twoim przypadku przebija wyjatkowy egoizm, ale w innym, bogatszym spoleczenstwie nie bylby on tak dostrzegalny i bylby zamaskowany "samorealizacja" itd.



      --
      Tani Windows XP Starter dla Polski - petycja
      Eurokonstytucja dla dociekliwych
    • Gość: MUCha IP: *.imperiumpw.pl 18.09.06, 10:01
      Ci co atakuja 26 latka sa bardziej zalosni niz on, typowi niewolnicy ktorzy
      przy okazji niszcza innych ludzi (ale wasz czas jest bliski konca tzn 20-30 lat
      malo kto bedzie wyznawal takie poglady, najwiecej w Polsce)

      Widze na zachodzie ze studentow do 29 roku zycia ogrom, widze mase ludzi
      zyjacych coraz bardziej skromnie NIE DLATego ZE ICH NIE STAC ale dlatego ze to
      ich system wartosci

      Ja wydaje na jedzenie m-c 100 zloty, do pracu jade rowerem lub skuterem, mam
      skromne mieszkanie (wydaje coraz mniej a zarabiam coraz wiecej 9 tys zloty
      aktualnie)

      A wy niewolnicy jestescie zaraza swiata, przez was koszt kupna dzialki pod dom
      kosztuje 10 razy wiecej, przez was materialy budowlane tak samo 10 razy wiece.
      Zamiencie wszystkie lasy na pastwiska, dawajcie wiecej doplad i zjedzcie ta
      planeta pasozyty jedne!

      Myslicie ze jak zarobicie kilka marnych tysiecy i bedziecie pracowac 12 godzin
      an hamurgera, kanape ze skory, wypalali litry benzymy i wogole niszczyli to co
      pozostalo itd To jestescie lepszymi ludzmi niz 26 late? 26 latka nie znam ale
      wyglada tez na pasozyta niszczacego swiat, ale 500 zeta mniej niszczy niz kilka
      tysiecy.



    • Gość: arco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 10:08
      Prześledziłam cały Twój post 26-latku.. Widzisz, ja też jestem po
      humanistycznych studiach i to jednym kierunku, jestem od Ciebie dwa lata
      młodsza, obroniłam się w czerwcu, od lipca pracuję w świetnej firmie, którą
      dostałam bez żadnych znajomości, po prostu z ogłoszenia. Pracuję w branży
      reklamowej i muzycznej, cały czas się rozwijam, do pracy chodzę z przyjemnością
      i zarabiam trzy razy więcej niż Ty dostajesz kieszonkowego od Mamusi i Tatusia.
      I wyobraź sobie, że mam czas na to, żeby czytać fajne książki, chodzić do kina i
      na imprezy. A nie muszę prosić nikogo o pieniądze.
      Nie wiem kto Ci nagadał, że po studiach humanistycznych pracuje się w
      Kauflandzie, bo jak się tylko chce, to fajną pracę się znajdzie. No, ale tak jak
      napisałam TRZEBA CHCIEĆ.
    • krzysztofsf 18.09.06, 11:58
      Widze, ze nic nie zrozumiales z mojej wypowiedzi.
      Ja osobiscie w twojej nie akceptuje tego, ze na wszelkie stosunki damskomeskie, czy nazwac je milosc, czy trywialnie sex, patrzysz wylacznie przez konto egoizmu - bedzie rodzina, dzieci, wydatki....na wszelki wypadek unikam.

      Natomiast to, ze sa rodziny, ktore potrafia dac doroslym dzieciom mozliwosc nicnierobienia, lub pseudopracy - to naprawde wylacznie ich sprawa.

      --
      Tani Windows XP Starter dla Polski - petycja
      Eurokonstytucja dla dociekliwych
    • Gość: arco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 13:58
      Prześledziłam cały Twój post 26-latku.. Widzisz, ja też jestem po
      humanistycznych studiach i to jednym kierunku, jestem od Ciebie dwa lata
      młodsza, obroniłam się w czerwcu, od lipca pracuję w świetnej firmie, którą
      dostałam bez żadnych znajomości, po prostu z ogłoszenia. Pracuję w branży
      reklamowej i muzycznej, cały czas się rozwijam, do pracy chodzę z przyjemnością
      i zarabiam trzy razy więcej niż Ty dostajesz kieszonkowego od Mamusi i Tatusia.
      I wyobraź sobie, że mam czas na to, żeby czytać fajne książki, chodzić do kina i
      na imprezy. A nie muszę prosić nikogo o pieniądze.
      Nie wiem kto Ci nagadał, że po studiach humanistycznych pracuje się w
      Kauflandzie, bo jak się tylko chce, to fajną pracę się znajdzie. No, ale tak jak
      napisałam TRZEBA CHCIEĆ.
    • Gość: 71 IP: *.vf.pl 18.09.06, 10:16
      Ten post to podpucha. Pisał to jakiś "przedsiębiorca", który jak mój szef ma
      trudności ze znalezieniem jeleni z 600 PLN. Teraz podszywa się pod
      nadedukowanego młodziana żeby udowodnić, że ma rację co do Polaków. Pewnie jego
      ideałem są niemieckie firmy i chce żebyśmy pracowali jak na obczyźnie. Nie za tą
      kaskę szefuniu. Współczucie dla tych co dali się wypuścić gościowi
    • 26latek 18.09.06, 14:26
      Mylisz się ten tekst jest autentyczny :)
      Przerażajace i absurdalne zarazem jest, że niektórzy nie potrafią sobie
      wyobrazić iż jest młody człowiek, który zamiastpracować jak wół za 900zł przez
      10 godzin dziennie, czyta książki, ogląda filmy, zdobywa wiedzę o świecie.
      Jak widać niektórym zrobiono już absolutne pranie mózgu.
    • Gość: Jacob IP: *.ols.vectranet.pl 18.09.06, 14:59
      Hmm dziwie się tobie ponieważ ja mam tylko średnie wykształcenie a pracowałem w
      dużych firmach i zarabiałem dobre pieniądze.Jakim problemem jest działalność
      gospodarcza...nie wiem.Prowadziłem firmę 8 lat wszystko załatwiała mi księgowa
      (zew. firma)Co do pogłębiania twojej wiedzy nie warto by było poznawać świat
      zwiedzając go.Ja wiem że tak ale na to potrzeba sporo kasy.Dla mnie jesteś
      minimalistą (bez obrazy)bo ja sobie nie wyobrażam żeby min. raz w roku nie
      pojechać na zagraniczną wycieczkę,nie mieć niezłego auta itd.Nie żaden luksus
      ot tak normalnie (jak dla mnie)

      P/S mieszkanie kupiłem za gotówkę będąc w twoim wieku
    • ppo 18.09.06, 15:17
      Zdobywasz wiedzę o świecie, tak? Bardzo ładnie, ale po co!? Do czego ta wiedza
      ci jest/będzie potrzebna? Dla własnej satysfakcji? Co to za satysfakcja, jeśli
      nie możesz swojej wiedzy wykorzystać. I co to za wiedza o świecie, której nie
      zdobywa się podróżując. Współczuję twoim rodzicom. Nadal twierdzę, że
      powinieneś się leczyć. Jeśli twoi rodzice tak bardzo cię kochają, to powinni
      zaprowadzić cię do psychiatry.
      --
      God = Gold, Oil, Drugs
    • Gość: ang IP: *.amgen.com 29.09.06, 12:15
      Czytasz książki, oglądasz filmy, wszystko fajnie, ale co do zdobywania wiedzy o
      świecie, to sugerowałbym trochę samokrytycyzmu, bo jesli Twoja wiedza o swiecie
      jest aka sama, jak o rynku pracy, to wspołczuję. Nie sądzisz, że wiecej wiedzy
      zdobywa się uczestnicząc "w świecie" aktywnie?
    • Gość: Autor-Autor IP: *.chello.pl 19.09.06, 19:59
      Cóż, zgadzam się z założycielem tego wątku, że samo przebywanie w pracy w
      towarzystwie buców, którzy tylko potrafią liczyć banknoty w portfelu jest czymś
      na kształt horroru. Niestety, ale wiekszość takich "dorosłych" zachowuje się
      jak banda gó..arzy w podstawówce: "a ja mam lepszego resoraka!", "a ja mam
      lepszy telewizor!", "a mi mama kupiła drogi jak ch.j rowerek!", "a ja mam
      najlepsze to-sro-owo!" co w wydaniu współczesnych dorosłych (dwudziestoparo-,
      trzydziestolatków, a nawet i tych starszych) jest po prostu tragiczne. Nie
      wspomnę już o kretynach, którzy co drugie słowo wplatają w swoją kwiecistą
      wypowiedź "ku.." i inne temu podobne ukraszacze. Zgroza! Jak z takim plebsem,
      co się na prywatyzacji i znajomościach dochapał swojego, pracować? Toż to się
      nadaje wyłącznie na wywózke gdzieś w okolice koła podbiegunowego. Zacisnąć
      zęby, czy wyjechać z tego chorego kraju?
    • Gość: tii IP: *.chello.pl 19.09.06, 23:09
      "Praca uczłowiecza"-J. Tischner
    • Gość: ORCHIDEA IP: 85.219.136.* 22.09.06, 00:04
      z góry sorry za błędy w pisowni.
      po1 w naszym kraju jest syf-płace sa za niskie w stosunku do wysiłku człowieka
      (choć zdarzaja sie dobre prace)-wiec nie dziwie się, że nie masz ochoty być
      wykorzystywanym.
      po2. masz za niską samoocenę-nie mówie, ze jesteś głupi, ale popatrz na ludzi,
      którzy pracują na wysokich stanowiskach lub takich, gdzie powinni byc
      wykształceni-większość to osły.
      W naszym kraju płacisz za robote wykonaną przez niewykwalifikowanych ludzi (z
      wielu powodów ludzie są głupi,a mogą zarabiać więcej niż powinni)
      Więc może okazac się,że z twoją wiedzą zarobisz więcej niż chcesz
      po3. jesteś jedynakiem-nie dziwie sie, że rodzice cię rozpieszczają(tak już
      jest z jedynakami...)-ale czy naprawdę chcesz się zestarzeć na ich pensji?
      po4 ja pracowałam trochę za granicą, w polsce to więcej pracy za darmo niż za
      kasę-ale w moim przypadku praca sprawia, że nie czuję "w tyle" a mam 24 l i
      praktycznie powinnam już rodzic dzieci (ale by to zrobić trzeba miec jakis
      grunt)
      po5 nie chcesz mieć dziewczyny?-jesteś homo...? + zbyt szufladkujesz kobiety-
      kobieta to człowiek, a ludzie są rózni-lepsi,gorsi
      po6.zauwaz czego dokonales-chyba masz najwiecej odpowiedzi na tym
      forum !!:):):):)-coś potrafisz
      po7 nie chce mi sie pisac :)bo juz nie wiem co chciałam przekazac tak
      naprawde:):)------------
      skrótem-znam osoby, którą mają poodbne myślenie jak ty i rozumiem, że w naszym
      kraju ludzie tracą swe zycie-wciąż pracując w tych "obozach" pomijając tych
      ktorzy kochają swoją pracę.
      Ale realizm jest taki, ze albo bawisz się i liczysz, ze życie ci pomoze nie
      pracowac, albo zabezpieczasz się na przyszłość i pracujesz (choc nikt nie wie
      kiedy umrze)
      tak czy inaczej Powodzenia i spełnienia marzeń.
    • Gość: andrzej (L) IP: *.rzeszow.mm.pl 28.09.06, 22:51
      Gość portalu: ORCHIDEA napisał(a):
      po5 nie chcesz mieć dziewczyny?-jesteś homo...?

      A może jest transseksualną lesbijką?
    • Gość: Grek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:40
      ARBEIT MACHT FREI - na bramie Oświęcimia... Koniec dyskusji.
    • Gość: malary IP: *.ovh.net 22.09.06, 23:36
      Masz klasę młodych, silnych mężczyzn i kobiet, i wszycy oni chcą oddać za coś
      życie. Reklamy każą tym ludziom uganiać się za samochodami i ubraniami, których
      nie potrzebują. Całe pokolenia wykonują pracę, której nienawidzą po to tylko,
      żeby móc sobie kupować coś, co nie jest im wcale potrzebne.

      Nasze pokolenie nie toczy żadnej wielkiej wojny, nie zmaga się z żadnym wielkim
      kryzysem, ale przecież my też walczymy, prowadzimy wielką wojnę o duszę.
      Prowadzimy wielką rewolucję przeciwko kulturze. Nasze życie to jeden wielki
      kryzys, Przechodzimy kryzys duszy.

      Musimy uświadomić tym mężczyznom i kobietom, czym jest wolność, zniewalając ich,
      i uświadomić im, czym jest odwaga, strasząc. Napoleon chełpił się, że potrafi
      tak wyszkolić ludzi, iż poświęcą życie dla kawałka wstążki.

      Tyler Durden


      Ciekawa dyskusja (momentami), niestety wiekszosc postow jest tak dobijajacym
      glosem "podtrzymywaczy przemiany materii" ze rece opadaja.
      PS. ludzie co wy robicie???? ile minut z roboczo-godziny zmarnowaliscie
      czytajac/piszac tu, a sasiad ma juz za tym czasem jedna srubke wiecej do nowego
      samochodu, w tym czasie moglibyscie zarobic na 0.00001% splaty kredytu na rzeczy
      ktore wam nie sa potrzebne OPAMIETAJCIE SIE!!! DO PRACY!!! (bo przeciez
      uczlowiecza - powiedzial ksiadz zyjacy z ofiar wiernych).

      PS2 OP cieszy mnie niezmiernie ze w tlumie smakoszy kokakoli i nosicieli ajpodow
      mozna jeszcze spotkac ludzi ktorzy mysla o czyms wiecej niz odzienie schronienie
      jedzenie rozmnozenie (cykl powtorzyc)

      PS3 "uuuu jestem mloda dynamiczna mam tyle a tyle lat i mam juz laptopa
      czinkueczento i pracuje w zagranicznej firmie w ktorej sie realizuje i
      samodoskonale, a prace znalazlam z ogloszenia" serio darujcie sobie takie
      przyklady, nie pomyslalas nawet przez chwile ze jakies inne "walory" zdecydowaly
      ze Ty wlasnie dostalas ta posade, niz "umiejetnosc pracy w grupie i ciagla chec
      podejmowania wyzwan"???
    • Gość: Yegiennka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 23:50
      Ja w ogóle nie wiem o czym wy ludzie prawicie. Każdy sobie jak pościele tak się
      wyśpi. Można żyć normalnie - normalnie pracując, robiąc to co się w miarę lubi,
      rozwijając się, ucząc nowych rzeczy, przebywając z ludźmi, zarabiac tyle aby
      starczyło na rachunki i rozrywki bez ekstrawagancji a po prostu w granicach
      rozsądku. Śmiem powiedziec że ja tak żyję i jestem zadowolona :) Był czas, że
      pracy nie miałam, był czas że pracowałam na zlecenia dużo w domu i teraz jestem
      bardzo szczęśliwa że mam pracę na etat. Robię sobie swoje. Nikt nie obiecywał że
      będzie łatwo a wcale nie musi tez być specjalnie trudno, najlepiej aby było n o
      r m a l n i e. Mam swoje mieszkanie, mam samochód zwykłe Seicento, kase na
      wyjście do kina czy na imprezę, jak potrzebuję nowych butów to sobie kupię, na
      wakacje odłożę, na urządzenie sypialni wezmę niewielki kredyt i naprawdę nic mi
      więcej nie potrzeba :) Fajnie, że można iść do pracy.
    • Gość: matkowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 13:16
      malary świetny wpis!

      ja też jestem zwolennikiem ograniczania swoich potrzeb bo nasze dążenia
      konsumpcyjne mogą sprawić, że w niedługim czasie zaczniemy zjadać Azjatów na
      obiad. Dlatego też identyczne głosy potępiające autora tematu napawają mnie
      przerażeniem. Oczywiście zdaję sobie sprawę z całej szeroko pojętej kontroli
      społecznej, mądrści ludowej i vox humana, jednakże są to głosy głów, które
      zanurzone w wielkim Babilonie po uszy nie mogą sobie tego uświadomić.
      jest też druga strona medalu
      żal mi trochę 26 latka nie dlatego że jest pasożytem, nie ma pracy, nie ma
      dziewczyny, samochodu, itp (bo to wszystko są tylko filary statusu społecznego,
      który ostatecznie można mieć gdzieś) - najgorsze jest to że sam ucieka od
      kontaktów z ludźmi co samo w sobie może prowadzić do choroby psychicznej.
      paranoicznie brzmią też jego wypowiedzi dotyczące rynku pracy, a w tych "dwóch
      kierunkach studiów i dwóch językach" dopatrzeć sie mozna kompleksów (jeśli to
      prawda) lub sarkazmu (jeśli to prowokacja). Też miałem etap zdobywania wiedzy
      książkowej, chłonięcia każdego słowa, jednak gdy sie wyjrzy trochę na świat
      można stwierdzić że mądrość zdobywa sie również poprzez komunikację z ludźmi.
      Straszne są też te destruktywne afirmacje w stylu: "nie mam szans, to jest
      niemożliwe.." - niestety tak jak o tym myślisz, tak się dzieje.
      Ludziom typu 26latka życzę powodzenia w znalezieniu swojego miejsca i sposobu na
      życie (a jest mnóstwo możliwości ucieczki od głoszonej tu "normalności")
    • reniatoja 23.09.06, 07:22
      Przeczytałam kilkanaście wypowiedzi w tym wątku, na więcej nie mam czasu i
      ochoty. JEdnak chciałabym Ci uświadomić, że aby dostawas to swoje skromne
      kieszonkowe, ktoś, kto ci je daje (pewnie rodzice, bo któżby inny) musi
      pracowac, bo gdyby wyznawał takie zasady jak ty to wszyscy byście musieli isć
      żebrać. A wiec fajnie jest korzystac z czyjejś pracy, samemu nie robiac nic,
      prawda? Nie wydaje Ci sie zatem, ze prowadzisz pasożytniczy tryb życia? Moze
      rodzice ea woleliby czytać, a nie pracować, ale wtedy kto da ci kieszonkowe?
      Jesteś załosny koles. Nie dlatego, że nie pracujesz, ale dlatego, ze nie
      wstydzisz się wyciagać rekę po kieszonkowe. Fajnie byłoby i szanowałabym cie,
      gdybyś był konsekwentny - nie pracuję, wiec nie mam pieniędzy, żyję jak
      kloszard, żywie sie tym co znajdę, jestem szcześliwy. Twój problem jest jednak
      taki, ze gdyby tak skończyły ci się zasoby, z których aktualnie korzystasz, to
      będziesz płakał, bo ani nie będzie cię stać na to, zeby zaszaleć ra w miesiącu
      czwartek - piątak - sobota, ani nawet na te zakupy odzieżowe, których
      dokonujesz raz w roku. Zastanów się nad sobą, jesteś dorosłym facetem, a masz
      mentalnosc dziecka. Nie masz dziewczyny i nic dziwnego, zadna dziewczyna nie
      zwiaże się z kimś tak wygodnickim i leniwym - po co, zeby przejąć od rodziców
      tradycję dawania ci kieszonkowego?
      --
      Justynka
      Michałek-Zobaczcie
    • Gość: 71 IP: *.vf.pl 24.09.06, 14:16
      Rodzice tego "wrażliwca" powinni zakomunikować, że skończył szkoły bo w niego
      inwestowali kilka latek, więc za pokój, media, żarełko - płaci chłoptaś gotówką,
      sam pierze, sprząta itp. i żadnego kieszonkowego. Jak się nie podoba to wyjazd z
      chałupy. Oni już swoje odpracowali, może mają ochotę pobyć trochę razem, już bez
      dzieci.
    • 26latek 24.09.06, 18:46
      Ja nie pojawiłem się nagle w domu z walizkami. Nikt mnie o zdanie nie pytał, czy
      chcę się urodzić, to oni za to odpowiadają, nie ja.
    • Gość: grandabanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 19:42
      eh człowieku, a jak się zdarzy, że rodzice nagle zaniemogą i trzeba będzie ich
      utrzymywać to co? walniesz ich do domu starców, bo będą cię za dużo kosztować?
    • Gość: 71 IP: *.vf.pl 25.09.06, 11:00
      Zapewnili Ci wykształcenie niezbędne do tego żeby się utrzymać. Swoją rolę
      spełnili. To oznacza, że będziesz na ich garnuszku dopóki będą żyli?
      A co potem? Kto Cię weźmie na garnuszek jak już ich wykończysz?
      Jeśli nie potrafisz wykonywać cudzych poleceń to może załóż firmę i sam będziesz
      szefem. Skoro niczego nie masz, niczym nie ryzykujesz.
    • Gość: Jaro IP: *.teleton.pl 29.09.06, 11:22
      > Ja nie pojawiłem się nagle w domu z walizkami. Nikt mnie o zdanie nie pytał,
      cz
      > y
      > chcę się urodzić, to oni za to odpowiadają, nie ja.

      Czytam te twoje wypociny z coraz większym przerażeniem... autentycznie...
    • Gość: czerniakowianka IP: *.funk.pl 29.09.06, 13:41
      Tak chyba byłoby dla Ciebie i dla rodziców najlepiej.
    • Gość: Jagoda IP: *.aster.pl 29.09.06, 17:30
      Kochany, ja mojemu dzieciakowi na hasło: "Ja się na ten świat nie prosiłem!"
      odpowiadam: "A ja nie składałam zamówienia właśnie na ciebie!"
      Czujesz, w czym rzecz?..
      Twoi rodzice wcale nie muszą ci wynagradzać strasznej krzywdy, jaką ci
      wyrzadzili powołując cię na ten świat, bo oni wcale nie powoływali konkretnego
      ciebie, tylko abstrakcyjne dziecko. Gdyby mogli wybierać, pewnie byłaby to
      dziewczynka w typie Pollyanny - takiej radosnej entuzjastki prowadzącej "Grę w
      zadowolenie".
      To nie oni akurat ciebie przywlekli w to ponure miejsce, lecz jakiś tajemny
      przypadek, jakkolwiek go zwą. To do on jest winien, nie rodzice. To jemu masz
      spojrzeć w oczy jako dorosły i zmierzyć się z podlecem.
      Rolą rodziców jest jedynie wychować dziecko, na które się zdecydowali. Ty już
      jesteś duży. Jeden dorosły nie ma obowiazku sponsorować drugiego dorosłego, bo
      teraz stoją na równym poziomie. Ten omdlewa, a tamten ma zgagę. Generalnie nikt
      zaś nie lubi łazić na szóstą do pracy. Ale to już nie broszka żadnego
      dorosłego, co się drugiemu dorosłemu chce albo i nie chce. Ja bym mojemu
      dorosłemu dzieciakowi nie dawała kasy, bo nie jest jakims wyzszym gatunkiem niz
      ja, że MOŻE spać do dziesiatej i bąblować, a ja MUSZĘ wstawać o siódmej i
      zasuwać..! O, nie, prawa i obowiazki każdy ma takie same!
      Twoi rodzice się nie szanuja, więc i ty ich nie szanujesz. Sa nieświadomi - a
      ty ich nie uswiadomisz, bo nie podetniesz gałęzi, na której siedzisz. W sumie
      to nie jest szczera, oryginalna postawa, tylko lawirowanie podszyte
      manipulowaniem nieświadomymi swoich praw ludźmi. Taka psychiczno-emocjonalna
      hiper-przemoc "w białych rękawiczkach"... Ale.. Kurczę, przecież ty tak się
      odżegnujesz od brutalnego świata?.. Czy to ty siłą swojego jedynactwa i
      rodzicielskiej głupoty odprawiasz ze swoimi starymi rytuał Władcy Zombie -
      wykorzystujesz ich, śniących sen o miłosci do syna, do ciężkiej roboty...
      Kurczę, jeśli dobrze się na nich wyszkolisz, masz szansę zostać jakims
      przywódca sekty i trzepać sporą kasę - oczywiscie w imię boże, w imię miłości i
      wysokich wartości, jakich nie zna gmin..
      Co do pracy, to osobiście uważam za hiper-normalne to, ze lepiej jest nie
      pracować etetowo, jeśli się tego nie lubi a ma się z czego żyć. Też bym tak
      chciała. Jakieś 1000 zeta dożywotniej renty - to nie kokosy, a byłabym taka
      spokojna! Realizowałabym swoje marzenia: Dużo dzieci, konfitury własnej roboty,
      tylko fajni, mili ludzie wpuszczani do mojego świata... Też olewam samochody i
      inne takie, tez uważam, że ludzie są sterowani przez sztuczne potrzeby do
      chorego życia - że WSZYSCY zasługujemy na więcej czasu, więcej luzu i
      refleksji... Konsumpcjonizm to chora skrajność, ściganie się na: "mam mam
      mam!" - podnieta nudziarzy!
      Ale to się skończy, dzieci tego pokolenia będą jak dzisiejsi Francuzi, którzy
      pracują 35 godzin w tygodniu, a potem się bawią. I tak powinno być, tak juz
      jest w bardziej rozwinietych społecznościach. Nachapani ludzie już wyluzowali,
      juz tak nie walczą o byle co. W Polsce też tak będzie.
      A tak w ogóle, to pewnie, że pewien typ ludzi moze skonać w Kauflandzie, ale
      swiat jest tak wieloraki, że dzielny Kauflandczyk wymieknie z kolei tam, gdzie
      ten zdechlak da radę. Trzeba tylko mocno, bardzo mocno szukać..! Jesli chcesz
      wieść sensowne życie i nie dla ciebie podróż utartym gościńcem - przygotuj się
      na dzikie ścieżki, wilki i niebezpieczenstwa... I nimi idź, albo sobie przy
      nich siedź, ale kombinuj własnym sumptem, co jeść i gdzie spać... Skoro jesteś
      honorowy.
      Albo sobie zrelatywizuj pojecie honoru, jest przeciez także "bandycki honor" i
      w ogóle jest to kulturowy wymysł, ten cały honor, i uznaj, ze honorowe jest
      branie od starych. W końcu, jak wielu przed toba i po tobie, kupią ci starzy
      rentę i będziesz brał od anonimowego dawcy... Tylko się nie zdziw, kiedy
      wytracisz przyjaciół - nikomu się nie zechce po zalatanym dniu rozpraszać
      waporów coraz bardziej nudnego kolesia. Ale znajdziesz sobie pod blokiem
      galerię podobnie "niespełnionych". Potem wpasujesz się w grupę. Grupę wsparcia
      powstała na tle zaparcia. Będziesz głosował na PIS, bo obiecają wam DAĆ... :)))
    • Gość: dzieciak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.06, 11:32
      ej sory... ale ja ci jagoda wspolczuje....
    • Gość: JS IP: *.echostar.pl 30.09.06, 20:23
      26latek napisał:

      > Ja nie pojawiłem się nagle w domu z walizkami. Nikt mnie o zdanie nie pytał,
      cz
      > y
      > chcę się urodzić, to oni za to odpowiadają, nie ja.
      Jeśli to taka krzywda i odpowiedzialność, to łatwo możesz to naprawić. Powieś
      się lub skocz z odpowiednio wysokiego budynku. Kilka minut i problem z głowy.
    • 26latek 24.09.06, 18:47
      ". Nie masz dziewczyny i nic dziwnego, zadna dziewczyna nie
      > zwiaże się z kimś tak wygodnickim i leniwym - po co, zeby przejąć od rodziców
      > tradycję dawania ci kieszonkowego? "
      Heh, ale ja napisałem że nie chcę jej mieć. Zbyt dużo pieniędzy kosztuje jak na
      powtarzalną przyjemność.
    • 20011972m 24.09.06, 15:19
      sądzę, że problemem twoim jest, iż nigdy nie pracowałeś.Z twojej wypowiedzi
      wywnioskowałam dwie odrębne sprawy.Po pierwsze, jeśli nie chcesz pracować to
      nikt cię do tego zmusić nie może, po drugie praca, która odpowiada twoim
      kwalifikacjom, lub też twojemu charakterowi i osobowosci może przynosić
      sadysfakcję i to nie tylko materialną, ale myślę,że przede wszystkim
      sadysfakcję duchową, psychiczną.Tak, że chce się wstawać o 7,00 rano trzeci rok
      z rzędu i iść do tych samych czynności. Wiem, że w dzisiejszej Polsce to brzmi
      śmiesznie, ale nie jest to temat niemożliwy, zwłaszcza w wieku 26 lat.
    • charade 24.09.06, 22:20
      To na pewno jest prowokacja, albo facet jest z rodzaju totalnych nieudaczników.
      Stawiam jednak na prowokację, bo w głowie mi się nie mieści, że rodzice łożyliby
      na dorosłego, zdrowego syna w wieku produkcyjnym tylko dlatego, że nie chce mu
      się pracować. To nierealne, nie wierzę, że istnieją tacy jelenie. W obecnych
      czasach rzadkością jest w ogóle ktoś, kto studiuje nie pracując.

      Ja znalazłam niezłą pracę nie mając nawet stopnia licencjata (a nie zaczęłam
      studiów w terminie) i znając tylko jeden język obcy. Praca w biurze, za niezłe
      pieniądze, żaden Kaufland i żadne pomidory. Wysłałam tylko swoje marne cv do
      działu kadr. Najwyraźniej byłam i jestem dobrym pracownikiem, a Ty nie i
      dlatego nikt nie chce być Twoim pracodawcą.
    • 26latek 24.09.06, 22:29
      "W obecnych
      > czasach rzadkością jest w ogóle ktoś, kto studiuje nie pracując. "
      Gratuluje. Jesteś udanym obiektem indoktrynacji. Akurat większość ludzi, jakich
      znam ze studiów nie pracowała. Zresztą raczej byłoby to trudne, biorąc pod uwagę
      że zajęcia sa do 19-20 czasami. Ciekawe na jakich studiach byłeś ;)
    • charade 24.09.06, 22:38
      Jestem udanym obiektem indoktrynacji - mam pieniądze, pracę, którą lubię i do
      tego dobrą atmosferę w biurze. Poza tym praca daje mi możliwości poznania wielu
      interesujących ludzi oraz wyjazdów za granicę, a te dwie rzeczy są dla mnie
      bardzo ważne w życiu. Strasznie biedna jestem, nie ma co.

      Co do studiów to oczywiście jestem pariasem i studiowałam zaocznie. Tam raczej
      nie było ludzi, którzy nie pracowali.
    • 26latek 24.09.06, 23:09
      "Jestem udanym obiektem indoktrynacji - mam pieniądze, pracę, którą lubię i do
      tego dobrą atmosferę w biurze. Poza tym praca daje mi możliwości poznania wielu
      interesujących ludzi oraz wyjazdów za granicę, a te dwie rzeczy są dla mnie
      bardzo ważne w życiu"
      Dziękuję za tą oryginalną wypowiedż, prezentująca twoje osobiste przemyślenia.

      "> Co do studiów to oczywiście jestem pariasem i studiowałam zaocznie. Tam raczej
      > nie było ludzi, którzy nie pracowali."
      Ja i zaocznie i dziennie. Na zaocznych znałem dużo ludzi, którzy nie pracowali.
    • charade 24.09.06, 23:13
      A ja Ci mówię, że to Twoja prowokacja jest mało oryginalna. Good night & good luck.
    • 26latek 24.09.06, 23:16
      Ziew...
      Nie potrafisz sobie wyobrazić życia innego niż twoje, myślisz że każdy od rana
      do wieczora zasuwa w pracy pod okiem szefa.
      No ale nie przeszkadzam, jeszcze nie będziesz w stanie "rozwijać się i mieć
      satysfakcję z dobrze wykonywanej pracy za godziwą pensję"
    • szubrawiec76 25.09.06, 09:45
      załóż firmę
    • szubrawiec76 25.09.06, 09:46
      i żeby ta firma była twoim hobby.. rób co lubisz
    • anula36 25.09.06, 10:22
      teraz intensywnie promuje sie zatrudnbianie osob niepelnosprawnych - masz
      jeszcze szanse trzeba z niej tylko skorzystac.
      --
      .
    • Gość: kasia IP: *.technika.net.pl 29.09.06, 19:40
      ja jestem niepełnosprawn akończe studia , znam jeden jezyk i co mam
      powiedzieć ? ale ograniczanie swoich potrzeb i utrzymywanie sie z marnej renty
      mi nie odpowiada

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka