Na czym polega niezaradność życiowa?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tak się zastanawiam na czym polega niezaradność życiowa. Dlaczego jedni
    potrafią sobie bez problemu znaleźć pracę a inni nie. Dlaczego niektórzy
    potrafią pracować w każdym zawodzie a inni nie. Może jest na to jakieś mądre
    rozwiązanie?
  • IP: *.acn.waw.pl

    Gość: ja 16.09.06, 20:42 Odpowiedz
    hmmm Ja to nei wiem ale mi znalezienie pracy zajmuje zawsze tyle samo 5 miechów
    i mam robote:D Tzn pracując w starym miesjcu i przebirając w ofertach jak w
    zepsutych jabłkach:D
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: ewka 16.09.06, 20:52 Odpowiedz
    Ja jestem niezaradna życiowo. Mam ponad 40 lat , mieszkam na wsi ,wykształcenie
    srednie , zupełnie nie mam znajomych- ot i prawda o mojej niezaradniści.
  • 16.09.06, 20:59 Odpowiedz
    Ja też jestem niezaradny życiowo :-(
  • IP: *.acn.waw.pl

    Gość: ja 16.09.06, 20:59 Odpowiedz
    Grunt to nastawienie. Jak cżłowiek idzie na rozmowe i od rauz zakłada "do
    widzenia" to nie ma o czym gadać. Pewności trzeba i nei dać sie zniszczyć
    psychicznie. Jak ci ktoś rzuca tekstem niemiłym odpowiedziec i skontrować.
    Pokazać że w kasze sobie nie dasz dmuchać
  • 16.09.06, 22:34 Odpowiedz
    A jak ktoś poprostu ma taki charakter?
  • 16.09.06, 22:35 Odpowiedz
    Ci którzy najmniej myślą o swojej kondycji i są najbardziej bezwględni.
    Niezaradność życiową często ukazują osoby inteligentne i wrażliwe.
  • 16.09.06, 22:44 Odpowiedz
    Bzdury gadasz i tyle!
  • 16.09.06, 22:45 Odpowiedz
    A ja całkowicie się zgadzam z 26-latkiem.
  • 16.09.06, 22:58 Odpowiedz
    Wielu wykształconych ludzi z dobrymi zawodami i po niezłych uczelniach nie
    potrafi odnaleźć się w życiu zawodowym, nie umią znaleźć sobie pracy albo
    pracują na stanowiskach poniżej swoich kwalifikacji za najniższą krajową
  • IP: *.jgora.dialog.net.pl

    Gość: piter 16.09.06, 23:00 Odpowiedz
    zaradność i przedsiębiorczość to najwazniejsze dziś cechy kto ich nie posiada
    jest nikim.Zarabianie dużej kasy jest wazniejsze niż sposób w jaki sie ja
    zdobywa.Ktoś kto nie chce zakładać firmy ,poswięcać się dla pracy 24 h na
    dobę,nie skończył studiów,- to musi byc ostatnią pierdołą.Tak myślałem kilka lat
    temu i zarabiałem dużą kasę.
    Zmadrzałem jednak i teraz wolę poswięcic czas rodzinie żyć spokojniej i nie
    ścigac się jak szczur i jestem naprawdę szczęśliwy
  • 16.09.06, 23:01 Odpowiedz
    Był nawet o tym raport bodajże. Takie osoby szybciej się nudzą w pracy i mają
    gorsze wyniki jeśli chodzi o dokładność i powtarzalność wykonywanej pracy.
  • 16.09.06, 23:08 Odpowiedz
    też czytałem ten raport smutny on jest
  • 16.09.06, 23:13 Odpowiedz
    To ciekawe co ma robić człowiek który nie posiada tych dwóch cech?
  • 17.09.06, 09:52 Odpowiedz
    na tym, że zamiast udawać w pracy pokorne cielę, pokazujesz jaki jesteś
    naprawdę. że honor ma dla Ciebie wartość, że nie dasz sobie pluć w gębę i że
    wiesz swoje. to jest niezaradność.

    inny rodzaj niezaradności to sytuacja, w której masz znajomości, ale nie chcesz
    z nich korzystać, bo masz jakieś cholerne skrupuły i zasady. o nie, to nie jest
    niezaradność, to głupota.

    to straszne być podwójnie niezaradnym...
    --
    dzikazdzicha.blog.onet.pl
    Powrót do nienormalności ;)
  • 17.09.06, 10:02 Odpowiedz
    Trzeci rodzaj niezaradnośći jest wtedy, gdy człowiek nie potrafi odnaleźć
    swojego miejsca na rynku pracy bo: ma za mało doświadczenia zawodowego, nie ma
    koneksji i nie potrafi się przebranżowić, lub praca dużo poniżej kwalifikacji
    jest poniżająca.
  • 17.09.06, 10:14 Odpowiedz
    albo stwierdził, że chce zmienić ścieżkę kariery i nie potrafi przekonać
    potencjalnego pracodawcy, że nadaje się do pracy.
    --
    dzikazdzicha.blog.onet.pl
    Powrót do nienormalności ;)
  • 17.09.06, 11:14 Odpowiedz
    Albo pracodawca stwierdza że potencjalny pracownik ma zbyt wysokie kwalifikacje
    (częśta wymówka), albo za niskie (bo nie zna biegle kilku języków obcych i za
    mało lat pracował), albo nie ma daru przekonywania
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: Marek 17.09.06, 11:30 Odpowiedz
    26 latek, a w tym wątku gdzie chwaliłeś się, że nie pracujesz, nie pracowałeś i
    pracować nie będziesz i że utrzymują cię rodzice sam pisałeś, że nie jesteś
    zbyt inteligentny i że najwyżej pracę w Lidlu dostaniesz. Bądź konsekwentny,
    nawet w wypisywaniu głupot na forum. A wrażliwy nie możesz byc skoro dajesz z
    siebie zrobić utrzymanka.

    26latek napisał:

    > Ci którzy najmniej myślą o swojej kondycji i są najbardziej bezwględni.
    > Niezaradność życiową często ukazują osoby inteligentne i wrażliwe.
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: Majka 17.09.06, 11:56 Odpowiedz
    Taaa no i jęczcie sobie dalej :) Niezaradność życiowa to przede wszystkim
    pozwalanie na to aby o naszym życiu decydował przypadek i okoliczności zamaist
    wziąść je w swoje ręce. Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji i zawsze jest
    jakas droga wyjścia. Czasami może i trzeba zmienić sposób myslenia ale to nie
    rzeczywistość ma się dostosowywac do nas ale my mamy się w niej odnaleźć.
    Podpisano: zaradna ;) (praca znaleziona po 4 miesiącach intensywnych poszukiwań)
  • 17.09.06, 12:38 Odpowiedz
    Nie załamuj się. Tu nie chodzi i to nie jest problem niezaradności, czy
    zaradności. Spójrz, ile osób wyjechało z tego grajdołka i pracują, pomagają
    rodzinie, odkładają i spokojnie żyją. W polszy pracy nie mogli dostać, nie
    mieli wujków, cioć, tatusiów w urzędach. I raptem, wyjechawszy na Zachód stali
    się zaradni? Nie, po prostu w tym kraju nie da się żyć i tyle.
  • 17.09.06, 14:09 Odpowiedz
    Popatrz na swoich "zaradnych" znajomkow, na czym polega ich zycie, ile godzin
    dziennie haruja, za jaka cene sie dorobili, itd...
    Czy sa zadowleni z tego co maja? Nie sa i nigdy nie beda, bo zawsze bedzie im
    malo. "Po trupach do przodu" - oto ich zyciowe motto.

    Wiec moze raczej ciesz sie z tego ze jestes niezaradny.
  • 17.09.06, 14:20 Odpowiedz
    Nie myl zaradności życiowej z pracoholizmem. Ja znam ludzi, którzy są zadowoleni
    i wcale nie spedzają w pracy życia a mają też czas dla przyjaciół i dla rodziny
    oraz na rozrywkę, wakacje itp.
  • 17.09.06, 14:36 Odpowiedz
    Ja na szczesie nie myle, ale wiekszosc pracoholikow to robi nazywajac siebie
    zaradnymi.
  • 17.09.06, 15:35 Odpowiedz
    hmm zaradni nie szukają pracy aż 4 miesiące
  • 17.09.06, 15:37 Odpowiedz
    To znaczy że wszyscy długotrwale bezrobotni są niezaradni?
  • 17.09.06, 16:41 Odpowiedz
    A skad ten wniosek? Ja nic takiego nie powiedzialem.
  • IP: *.adsl.inetia.pl

    Gość: geek 17.09.06, 17:09 Odpowiedz
    Wiesz, to mozna rozpatrywac szerzej-np dlaczego jeden namalowal Mone Lise a inny
    nie umial...
    To nie jest kwestia zaradnosci, ale splotu kilku czynnikow-jak wszystko w zyciu.
  • 17.09.06, 17:18 Odpowiedz
    hmm jakie to czynniki?
  • 17.09.06, 17:19 Odpowiedz
    odniosłem się do ogółu wypowiedzi
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: Majka 17.09.06, 17:20 Odpowiedz
    Dzisiaj przeciętnie pracy szuka się około pół roku, jełśi ktoś znajdzie
    wcześniej to ma farta albo jest zaradny :)
  • 17.09.06, 18:31 Odpowiedz
    moim zdaniem zaradny to ten który szuka pracy kilka dni bo bierze pracę nwet w
    supermarkecie albo na budowie żeby bezczynnie nie siedzieć w domu chociaż jest
    np magistrem ekonomii
  • IP: *.wroclaw.mm.pl

    Gość: kaska 17.09.06, 18:36 Odpowiedz
    Oczywiście,że taka osoba jest zaradna, bo coż to za narzekanie, że nie mam pracy nie mam za co żyć, ale za tyle to wcale wole NIe pracowac.
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: Majka 17.09.06, 18:46 Odpowiedz
    Taaa, niekoniecznie, ta zależy w jakiej jest sie sytuacji życiowej. Ja cały czas
    miałam i mam dodatkowe źródło utrzymania, taka praca na zlecenia, z tym że
    wiadomo jak to na zlecenia są okresy posuchy i okresy urodzaju. Dlatego mogłam
    sobie pozwolic na komfort wolniejszego szukania pracy :) Pracowałam tylko na
    zlecenia rok, potem w 4 miesiące znalazłam stałą. Utrzymywałam się całkowicie
    samodzielnie (no z neiwielką pomocą w wakacje na zapłacenie ze 2 rachunków) To
    jest zaradność. A niezaradność to jęczenie na forum jak to źle i nic nie
    robienie konstruktywnego aby ten stan zmienić.
  • 17.09.06, 20:13 Odpowiedz
    od kilku miesięcy jestem na utrzymaniu rodziców bo podobno mam nieodpowiednie
    kwalifikacje tak mi mówią na rozmowach kwalifikacyjnych, w sumie to oprócz
    wyuczonbego zawodu na niczym nie znam, szkoda że nie poszedłem do zawodówki i
    nie zostałem budowlańcem, na dzień dzisiejszy nie znam się kompletnie na takiej
    pracy i pewnie by mnie tam nie chcieli, chyba że dla uzabawy magister z taczką
    fajny widok hehe. Jak nie znajdę pracy w swoim zaowdzie to kompletnie nie wiem
    co robić.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.