W Szwajcarii wcale nie jest tak różowo. Pracowałem tam ponad rok
gospodarstwie warzywniczym koło Lausanne. Praca po 11-12 godzin na
dobę (bez przerwy śniadaniowej i popołudniowej), ciągle szybciej i
szybciej. Miesięcznie wyrabialiśmy po 280-300 godzin, pracując w
każdą sobotę i niektóre niedzielne przedpołudnia. Mieszkanie
wprawdzie zapewniał szef (za 300 fr.), ale był to mały pokoik przy
magazynie, gdzie mieszkaliśmy we czwórkę. Za tą ciężką pracę
dostawałem miesięcznie 2400-2700 fr. netto. Jak się okazało było to
rzeczywiście netto bo szef nie odprowadzał składek na ubezpieczenie
(AVS) i brał potrącone nam pieniądze dla siebie. Nie wspominam już o
poniżaniu, upokarzaniu i ciągłym stresie w jakim pracowaliśmy.
Oczywiście nie należy traktować wszystkich pracodawców jedną miarą,
ale z tego co wiem w rolnictwie takie przypadki często się zdarzają,
dlatego nie zgadzam się z poglądami, że Szwajcaria to kraj miłych i
uprzejmych ludzi, gdzie czas płynie powoli i nikt się nigdzie nie
spieszy...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.