Komentarze do artykułu

Fizjoterapeuta

Fizjoterapeuta Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Gość: Fizolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.08, 12:46
      Jestem załamana, skończyłam studia na AWF z wyróżnieniem, mam półtoraroczne do
      świadczenie w pracy plus 6 miesięczny staż, skończone 4 kursy i studia
      podyplomowe.Wczoraj byłam na rozmowie o prace w prestiżowym ośrodku
      zaproponowali mi 1000 zł za 8h przez 6 dni w tyg. Pierwsze 2 tyg za darmo bo to
      niby "staż". Do tego muszę robić narzucane przez nich kursy, dopłacają tylko 50%
      do jednego rocznie.Praca na umowę zlecenie lub otwarcie własnej działalności.Wyć
      się chce, mam małe dziecko z czego mam żyć!!!! Ile mam jeszcze wydać pieniędzy
      na dokształcanie, już teraz wiem że nie zwróci mi się do śmierci to co wydałam
      do tej pory!!!!
    • Gość: danielpodhalanczyk IP: 217.153.237.* 25.12.08, 09:14
      Jestem na 2 roku fizjoterapii, jeśli chodzi o naukę nie jest łatwo, ale jak
      widać można dać rade. W Polsce chce tylko zaliczyć staż i wyjeżdżam na stałe za
      granice.
      Wynagrodzenie dla fizjoterapeuty w Polsce jest śmieszne w porównaniu z pracą
      jaką wykonuje, (wbrew pozorom to nie jest taka prosta praca) i w pełni zgadzam
      się z wioletta121177 :)

      Pozdrawiam wszystkich którzy myślą o fizjoterapii, studentów i fizjoterapeutów :)
      • Gość: ania IP: 193.138.240.* 08.07.10, 18:22
        Pracuję w zawodzie 8 lat. Baaaaaaaardzo lubię swoją pracę. Daje mi wiele
        satysfakcji. Oczywiście, jak wszędzie, początki nie są łatwe i trochę trzeba w
        siebie zainwestować. No i oczywiście wyspecjalizować się ( np. w neurologii).
        Zarabiam całkiem "przyjemne" pieniążki i lubię kontakt z ludźmi... Niestety
        podjęłam już decyzję o wyjeździe za granicę. Bo w Polsce, przy takim jak mój
        trybie pracy, nie ma mowy o założeniu rodziny. A oprócz pracy trzeba by jeszcze
        pożyć... Pozdrawiam
    • Gość: marian IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.08, 12:48
      witam Was. nie wiem gdzie zarabia sie na reke 3 tys zł chętnie
      złoże tam cv
      powiem tak nikt nami sie nie przejmuje ptf wogóle nie reaguje, nic
      nie robi asiedzą prezesi na stolkach i jest git. owszem dobrzy
      fachowcy zarabią ale zeby zarobić trza najpierw zainwestować.
      zrobiłem 2 kursy uczestnicze teraz w częsci zaawansowanej. panopwie
      prezesi wiedzą ile to jest forsy???????? nie chce narzekac i
      wyjeżdzać gdzies za granice. M propozycje zamknijcie uczelnie potem
      narzekajcie ze wszyscy wyjechali i tak w kółko
      na swiecie zawody medyczne sa traktowane poważnie a u nas lobby
      lekarskie robi co chce i kiedy chce i tak bedzie pa
    • Gość: licealistka2.0 IP: *.cust.tele2.pl 31.12.08, 15:09
      WITAJCIE. JESTEM LIcealistka i chodze do 2 klasy. W przyszłości chciałabym studiowac fizjoterapię. Bardzo chiałabym porozmawiać ze specjalistami w tej dziedzinie. bardzo mnie interesuje ten kierunek. Chciałabym bardzo pomagac osobom niepełnosprawnym i chorym. Jesli macie jakieś intertesujące informacje i wiecie cokolwiek na ten temat piszcie. Zostawiam swoje gg:12493673. Mysle ze można wam zaufac i czekam na waidomości gg. Bardzo mi na tym zalezy!!!!!!! CZekam na prędkie odpowiedzi.
      • Gość: Aga IP: 94.254.214.* 04.01.09, 11:04
        licealistce- ODRADZAM!!! jestem na 5 roku szanownej fizjoterapii, AWF i juz od
        poltora roku powoli przekwalifikowuje sie- szkoda mi bylo porzucuic, to co
        zaczelam, perspektywy w tym zawodzie sa naprawde marne. radze przemyslec wybor
        studiow...
    • Gość: MB Consulting IP: *.w92-128.abo.wanadoo.fr 07.01.09, 11:27
      Dzien dobry,
      Agencja MB Consulting proponuje 50 miejsc pracy dla fizjoterapeutow.
      Miejsce pracy : centra talasoterapeutyczne i centra termalne w nadmorskich
      reginach Francji
      Wynagrodzenie miesieczne minimum 1400 euros netto.Mieszkanie za darmo lub za
      niewielka oplata.
      Wymiar pracy: 35 godzin tygodniowo
      Kontrakty: od 9 do 12 miesiecy. Poczatek: marzec 2009
      Znajomosc jezyka francuskiego: komunikatywna lub nie wymagana

      Osoby zainteresowane prosimy o przeslanie CV po polsku lub francusku na adres
      elektroniczny: mbc-france@orange.fr.
      Pod koniec stycznia 2009 aktywna bedzie rowniez nasza strona internetowa: www.
      mbc-france.eu

      Dorota Sansault
      MB Consulting

    • Gość: Jola IP: *.ip.telfort.nl 09.01.09, 00:03
      POl roku temu skonczylam studia w Holandii z
      tyt.mgr.fizjoterapii.Odbylam ciekawa praktyke w
      Australii.Zastanawiam sie nad powrotem do Polski i szukam ciekawych
      ofert pracy.Wiecie,gdzie moge takie znlezc.Nie interesuje
      mnie ''wolontariat''w polskich szpitalach.Mowie,b.dobrze po
      angielsku i chcialabym pracowac w ciekawym miejscu.Zastanawiam sie
      tez nad prywatna dzialalnoscia.Nie wiem jak zaczac:-)?
      • Gość: DL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 18:35
        Dziecko drogie ....czy ty nie myślisz...dam głowe że jestes modra dziewczyna ,nie pchaj sie do tego gowna w polsce praca jest tylko po znajomosci ,dlaczego niechcesz pracowac w holandi...nie rozumiem cie...ja wlasnie jestem fizjoterapeuta z 7 letnim stazem a pracy niema dlamnie w polsce...moj nr 504 997 095 prywatnie jak najbardziej ale zadzwon to ci powiem Dominik
      • Gość: bunny IP: *.instalnet.com.pl 01.04.11, 00:41
        Czemu chcesz wrocic do polski? nie ma bardzo pracy w zawodzie w holandii?
      • Gość: jamamaja IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.01.13, 14:09
        cv imponujący jolu może w kuwejcie ,japonii ........ albo w honolulu mówisz po angielsku. tylko proszęęęęęęęęęęęęęę w polandzie nie dasz sobie rady.. lol
    • Gość: mgr Arletta IP: *.centertel.pl 24.01.09, 16:04
      jestem fizjoterapeutką od 3 lat. pracuję w prywatnej warszawskiej
      klinice gdzie jestem na własnej działalności gospodarczej. zarabiam
      tam ok.5tys miesięcznie plus mam prywatnych pacjentów z których
      wychodzi mi 3tys miesiecznie. razem 8 tys. uważam że są to dobre
      pieniądze. ale nie tak łatwo-najpierw musiałam dużo zainwestować w
      kursy(poświęcić nie tylko grube pieniądze ale i czas). kursy to
      podstawa by być dobrym fizjoterapeutą i dzięki dobrym rezultatom
      wyrobić sobie jakiś prestiż. i oczywiście trzeba dużoooo pacować by
      praktykować wiedzę zdobytą na kursach. pozdrawiam i życzę
      wytrwałości i poświęcenia.
    • Gość: Slavco IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.02.09, 20:25
      A ja tam lubie swoja prace teraz otworzylem z kupela i kunplem salon
      masazu i dobrze mi sie wiedzie klientek duzo i bardzo ladne kaska
      tez nie zla mam a mam tylko technika i jeszcze 2 kursy i prosze fakt
      ze moja znajoma ma magistra idzieki niej rozwinelismy skrzydla ale
      mysl ize wypali naprawde czasami jest co pomasowac:):):)jeszcze ci
      taka blondi ladnie podziekuje a bywa ze i na kawke sie umowi jak
      masz bajer i gadane oraz zloe raczki kazdej dasz rozkosz..Masazem
      oczywsicie:)
    • Gość: w kropce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 00:31
      Witam. Czytając wasze opinie troche sie zraziłem do fizjoterapii.
      Juz dawno myślałem, żeby studiowac ten kierunek. W tym roku zdaje
      mature i teraz nie wiem co robic. Pójśc na fizjo i pracowac za marne
      pieniądze czy wybrac inny kierunek, który mi zapewni dobrze płatna
      prace?
      • Gość: Agniech19 IP: *.ostrowmaz.mm.pl 08.02.09, 19:36
        Witam,
        Ja również w tym roku zdaję maturę i myślałam dość poważnie nad fizjoterapią .
        Jednak czytając to forum trafiłam tylko na 2 wypowiedzi ,które wiązały się z zadowoleniem i satysfakcją z wykonywanej pracy...
        Tym co mnie poruszyło ,było też stwierdzenie,ze "powołanie" przechodzi po pierwszym roku pracy w zawodzie.
        Chyba będę musiała po raz kolejny przemyśleć podjęcie studiów na tym kierunku....
        • Gość: lidus16 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 16:38
          witam. to ja mam takie pytanie. to warto być tym fizjoterapeutą? bo z tego co
          widzę to każdy narzeka na tę pracę.
          • Gość: fizjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 23:28
            Jasne że warto. Piękny zawód :) Ale jesli chcesz pracowac efektywnie i przy okazji zarobic cos wiecej to musisz sie liczyc z zainwestowaniem w siebie ok. 20-30 tys ;)
          • Gość: Ritka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:56
            I tu jest błąd...czy warto????? ludzie czy wy to robicie tylko dla szmalu??? :O
            coś tu nie gra, wiesz co skoro tego nie czujesz to lepiej nawet nie próbuj zostać fizjoterapeutą, bo nie wiem jak z takim podejściem zniesiesz zapach odleżyn, moczu, kału, roszczeniowe rodziny (które też trzeba zrozumieć) zmagania z systemem, piekielnie drogie szkolenia, płaczące dzieci, agresywnych starców i cały szereg aspektów wiążących się z pracą fizjoterapeuty.
            Fizjoterapia to nie chore kolanko u blondyny 20 lat 90/60/90...
        • Gość: adrianna IP: *.centertel.pl 03.03.09, 12:58
          najlepszy zawód na świecie, dobre pieniądze, ciągłę kształcenie,
          kreatywność, praca z ludzmi-pomaganie im-satysfakcja!
        • Gość: qwa qwa IP: *.54.173.186.tvksmp.pl 28.10.10, 21:34
          tak ,Agniech,przemyśl tę decyzję.Teraz naotwierali w całej Polsce tych fizjoterapii jak głupcy.Nie wiem dlaczego nawet w małych miastach jest na trzech uczelniach ten sam kierunek .Np. w Kielcach- na uniwersytecie i na dwóch prywatnych.To samo w Opolu,nawet na Politechnice jest fizjoteraopia.A na śląsku to już zatrzęsienie.Dlaczego ministerstwo na takie coś pozwala,aby naprodukowac az tylu fizjoterapeutów?!!!!
    • Gość: Student fizjo IP: *.olsztyn.mm.pl 10.02.09, 21:41
      Jestem studentem fizjoterapii. Pracuje w zawodzie. Same studia fizjoterapii umożliwiają pracę w zawodzie a w rzeczywistości by utrzymać się na rynku należy ukończyć kursy które kosztują nawet po kilkanaście tysięcy złotych. Lekarz ma kontakt z pacjentem czasami tylko 2 razy w ciągu kuracji.Fizjoterapeuta od kilku do kilkunastu miesięcy a tym samym ponosi dużo większą odpowiedzialność za jego zdrowie a nawet i życie. Fizjoterapeuta uczy się tyle samo co lekarz a w rezultacie to lekarz decyduje o tym jaką stosujemy rehabilitację a fizjo musi się podporządkować. Na koniec mistrzostwem świata jest opłacić kurs za parę tysięcy złotych wykonując zawód fizjoterapeuty za nie całe 1000 zł
    • Gość: ohmy IP: *.chello.pl 21.02.09, 01:08
      przez kilka lat praktyki zawodowej dorobiłam się dyskopatii, a na auto mnie
      nadal nie stać mhmmm
      • Gość: patuś IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.02.09, 20:40
        ja takze zrazilam sie co do fizjoterapi bo jak widac nie prowadzac
        swojej wlasnej dzialalnosci kokosow sie nie zarobi no a poza tym
        praca tez nie jest latwa no i meczaca tym bardziej jak ktos ma
        problemy z kregoslupem wiec ja sobie odpuszczam..
      • Gość: ella IP: *.centertel.pl 03.03.09, 13:00
        to kiepski z ciebie fizjoterapeuta skoro nie potrafisz zabezpieczyc
        wlasnego kręgosłupa
    • Gość: fizjoterapeutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 19:09
      Jestem fizjoterapeutką od ponad dziesięciu lat.W tym czasie obok
      specjalizacji, kilku kursów zawodowych dorobiłam się dyskopatii
      i innych problemów zdrowotnych.W obecnym miejscu pracy pracodawca
      traktuje fizjoterapeutów jak powietrze i oczekuje, że będą pracować
      za 1500 zł brutto miesięcznie. Na prośby o podwyżki nie reaguje
      lub odpowiada, że fizjoterapeuci nie są personelem deficytowym,
      więc o podwyżkach nie chce słyszeć, bo nawet jeżeli ktoś się
      zwolni to na jego miejsce przyjdzie dziesięciu (przepraszam)
      desperatów i nie jest ważne , że np. studentów, bez doświadczenia.
      Niestety, to konsekwencja uruchomienia kierunku FIZJOTERAPIA
      na prywatnych uczelniach i tego, że każda z nich potrafi rocznie
      wypuścić kilkudziesięciu absolwentów, którzy potem zasilają armię
      bezrobotnych,jeżeli nie uda im się wyjechać.
      Wiele z tych uczelni pobierając ciężkie pieniądze za kształcenie
      nie jest w stanie nawet zapewnić bezpłatnych praktyk swoim
      studentom. Uczelnie nie dają gwarancji pracy nowymi
      metodami fizjoterapeutycznymi nawet, jeżeli ujęte są one
      w programie studiów. Do uzyskania możliwości pracy nimi wymagane
      są certyfikaty,których uzyskanie opłacić trzeba z własnej kieszeni,
      a to kolejny spory wydatek.
      Może już czas, żeby ograniczyć dostęp do tego zawodu, tak jak
      to ma miejsce w korporacjach prawniczych i lekarskich i ukrócić
      arogancję pracodawców. W przeciwnym razie długo jeszcze będą
      nami poniewierać.
      W moim odczuciu sytuacja w najbliższym czasie nadal się nie zmieni,
      dlatego szczerze odradzam studia na kierunku FIZJOTERAPIA.
      W Polsce z pewnymi wyjątkami to ciężka praca za półdarmo
      przy lekceważącym stosunku dla tej pracy ze strony innych grup
      zawodowych, zwłaszcza lekarzy.

    • Gość: marian IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.09, 03:21
      a jak ma się sprawa z samymi masażystami? czy tutaj też cięzko o
      pracę ?
    • Gość: hipo IP: 195.116.34.* 04.04.09, 20:30
      podobno w tym zawodzie można zarobić chodząc po pracy do pacjentów,
      ale nie po to włożyłam tyle kasy w studia i robie kursy żeby na
      zwykłe wynagrodzenie pracować po 12 godzin ,pracując na zachodzie
      aby normalnie funkcjonowac , bez szaleństw, wystarczy zwykłe 8
      godzin w Polsce 8 godzin i nie wiem czy za to wynagrodzenie opłacić
      czynsz cz kupić jedzenie. Satysfakcja z pracy owszem jest, ale w
      domu dziecku jeść dać trzeba mja satysfakcja z pracy raczej mu nie
      wystarczy
      • Gość: Optymista IP: *.chello.pl 07.11.09, 13:34
        Przeczytałem całe to forum i chciałem podać kilka uwag:

        1. Do techników fizjoterapii:
        Jesteście bardzo rozżaleni, że nie traktują Was tak samo jak mgr
        i przekładacie doświadczenie nad naukę. Obowiązkiem każdego zawodu
        jest dokształcanie się i tak jak robi się kursy powinno się zadbać o
        poziom wykształcenia. Oczywiście, że po samych studiach nikt nie
        będzie specjalistą w zawodzie, ma jednak gruntowne do tego podstawy.
        Zdobytą wiedzę zapomina się i nikt mnie nie przekona, że po dwu
        letnim studium wie się więcej niż po 5 latach studiów. Dzięki
        doświadczeniu i ciągłej pracy idąc na studia macie szansę być kimś
        więcej niż ludzie rozpoczynający kształecnie.

        2. Do rozżalonych niskimi zarobkami:
        Nie trzeba wybierać pomiędzy powołaniem, zarabianiem pieniędzy,
        czy też wyjazdem za granicę i zmianą całego planu życia. Trzeba
        rozsądnie skalkulować, czy małżonek zarabia wystarczająco dużo
        abyśmy mogli charytatywnie pracować w NFZ, jeśli nie bierzemy pracę
        na pół etatu, by móc się realizować życiowo ale i nie przemęczyć by
        wieczorem brać własnych klientów. Przy legalnym zatrudnieniu płaci
        się tylko zdrowotne od prowadzonej działalności, ja pracując na same
        popołudnia 5 dni w tygodniu dorabiam 3 tys na czysto do pensji. Cóż
        klentów mam z polecenia w tym zawodzie trzeba być dobrym i cenić się.

        3. Do młodych chcących pracować jako fizjoterapeuci:
        Do tej pracy potrzebne jest dobre zdrowie, powałanie i odrobina
        samodzielnego myślenia. Praca jest interesująca, dająca satysfakcję
        zawodową i w zależności od kreatywności i talentu także jest dobrze
        płatna. Możliwości rozwoju po studiach jest mnóstwo, to właśnie od
        kreatywności waszych młodych umysłów zależy czy będziecie
        inteligentnym dodatkiem do przycisku on/off urządzeń fizykalnych,
        czy też rozwiniecie się w zawodzie. Śmieszyła mnie tu podana dwa
        razy reklama pracy we Francji, przy drugim podejściu nawet
        francuskiego nie wymagali, a pieniądz pożądny. To tylko lekki
        kontrast rzeczywistości do podanych tu wypowiedzi. Ci którzy
        realizują się w tym zawodzie pewnie nie mieli czasu, ani ochoty
        czytać tego smutnego forum do końca.

        4. Przyszłość fizjoterapii:
        Cała masa fizjoterapeutów własnie się kształci i BARDZO
        DOBRZE !!! Interesuję się tym rynkiem od kilku lat i widzę jego
        wielką ekspansję. Dlaczego? Uczelnie dostrzegły to pierwsze, zawód
        fizjoterapeuty będzie się prężnie rozwijał. Sądzę, że dla ludzi
        zainteresowanych tem zawodem pracy nie zabraknie. Społeczeństwo
        staje coraz bardziej świadome własnych potrzeb, a w tym zadbaniu
        profilaktycznym o zdrowie. Społeczeństwo taże bogaci się i coraz
        częściej stać je na droższe leczenie. Widziałem tu na forum jedną
        sensowną wypowiedź, ktoś poruszał do stworzenia związków zawodowych.
        Powninniśmy nie bać się konkurencji, tylko wspierać się na wzajem.
        Fizjoterapia jest DROGĄ metodą leczenia jeden lekarz wypisuje
        tabletki dla 50 pacjentów dziennie, my możemy zająć się 4 góra 6
        pacjentami. Społeczeństwo trzeba uświadomić w tej potrzebie jak i
        jej kosztach. Tylko razem możemy zadbać o godne życie dla naszych
        następców!
    • Gość: Matylda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 18:30
      witam... pisze bo mam mały problem, a właściwie chciałabym a
      dokładniej marzę o studiach fizjoterapii, jednocześnie chciałabym też
      być w ciąży- czy podczas nauki do tego zawodu można być w ciąży??
      prosze o pomoc...
      pozdrawiam:)
    • Gość: Janusz IP: *.sac.net.va.gov 01.05.09, 15:29
      Ja jestem Fizjoteraputa juz od 40 lat(WSWF Wroclaw)) i nie zgadzam
      sie ze rehabilitacja powstala kilkanascie lat temu,byc moze nowe
      metody dla tzw "bogatych" pacjentow sie wzbogacily,ale prawdziwa
      rebabilitacja polega na bezposrednim kontakcie z pacjentem a w
      szczegolnosci polega na poprawie podstawowych funkcji
      zyciowych,powrocie pacjenta do poziomu czynnosci zyciowych
      wykonywanych przed choroba lub wypadkiem uzywajac aktywnych form
      leczenia tak to jest rozumiane w USA gdzie od kilkunastu lat mam
      licencje i zarabiam okolo 90 tys dol.rocznie (pracujac rowniez w
      soboty i niedziele),ale tesknie za krajem bo pieniadze szczescia nie
      daja.
    • Gość: mgr ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 19:59
      do matyldy .zapomnij kochana o ciąży, niestety studia w swoich programach maja
      bardzo dużo zajęć ruchowych cwiczeń sportowych i możesz mieć problem będąc w
      ciąży z zaliczeniem przedmiotu, a jeszce dochodzą praktyki i sprzęt fizyko z
      którym masz do czynienia niestety niektóre z nich źle wpływają na ciąże , pozdrawiam
      • Gość: Ritka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:58
        Zależy jaka uczelnia.
        Kierunek fizjoterapia to nie tylko AWF!
        A ciąża nie trwa 3 czy 5 lat tylko 9 miesięcy, nawet jeśli będziesz w ciąży, to na bank uczelnia nie narazi cię na zajęcia zagrażające twojemu stanowi, dostaniesz ITN (indywidualny Tok nauczania) i będziesz mogła takie zajęcia zaliczyć w innych terminach, a nawet semestrach. Dla chcącego nic trudnego.
    • Gość: Kinga89 IP: 212.244.210.* 26.05.09, 18:35
      Witam!Czytam wasze opinie i jestem przekonane że dobrze zrobiłam rezygnując z fizjoterapii już na początku pierwszego roku akademickiego.Postanowiłam wybrać inne studia,mianowicie filologię angielską,która zapewni mi pracę w szkole,zarówno tej państwowej jak i prywatnej.Mam dość gadania o powołaniu i studiowaniu wymarzonego kierunku,bo po prostu it give me pleasure.Wydaje mi się że trzeba myśleć praktycznie i wybierać przyszłościowe kierunki studiów,które gwarantują nam pracę na rynku.
      Serdecznie pozdrawiam!
      • Gość: Fizjoterapeuta IP: *.acn.waw.pl 30.05.09, 12:30
        Ech... ludki

        Jako student 3 roku licencjatu zarabiałem miesięcznie ponad 1500zł netto... Po
        obronie pracy ponad 2500netto... Teraz studiuję magisterkę... żal ściska za
        tyłek jak ktoś biadoli, że mało płacą... Trzeba się szkolić i szukać dobrej
        pracy cały czas... Proponowano mi 15,70 brutto za h pracy. Bez przesady. Nie
        zgodziłem się :P Jeżeli będziecie się zgadzać pracować za grosze to tyle będą
        wam płacić. Trzeba myśleć przyszłościowo, inwestować w siebie i w kontakty.
      • Gość: blala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.13, 00:15
        oj kobito toś se wybrała,zważywszy że nauczyciele lądują na bruku
    • Gość: BerG IP: 89.108.249.* 30.05.09, 22:32
      Witam
      Ja również jestem fizjoterapeuta, obecnie jestem na uzupełniajaących
      studiach magisterskich na Katowickiej AWF powiem tak jeśli chodzi o
      uczelnie to straszna kiszka studiując mam wrażenie ze jestem dla
      nich tylko numerem konta. Natomiast jeśli chodzi o zarobki to powiem
      szczerze że nie jest aż tak źle no może mi się udało ale pracuje na
      1,5 etatu (pełny etat w ośrodku rehabilitacyjnym dla dzieci a
      połówka w SP ZOZ) w sumie 2400 netto miesięcznie mam pluz bonusy w
      postacji(bony na święta, wczasy pod gruszą, 13 pensja) Szczerze
      powiem że jeżeli ktoś czuje bluesa to sobie da radę. pozdrawiam
      wszystkich pasjonatów ;)
    • Gość: biadolenie IP: *.chello.pl 02.06.09, 00:13
      Jak czytam biadolenia (w wiekszosci technikow fizjoterapii, ktorzy podobno tak
      wiele potrafia, ale nie moga sie ogarnac w otaczajacej rzeczywistosci, bo ich
      wielce zmiany systemowe zaskoczyly) to mnie sciska. Znam kilka osob, ktore
      jeszcze nie ukonczyly nawet studiow magisterskich, maja licencjat i na reke
      dostaja ok 2000 zl, za normalna prace 8h dziennie, w sezonie dodatkowo maja taki
      multum ludzi (osrodek sanatoryjny) ze spokojnie dobijaja do ok 3000 netto...
      wiec o czym tu mowa, ze zle, ze system zly, ze nie ma pracy... no owszem, jak
      sie chce siedziec w jakiejs 10 000 dziurze i myslec, ze bedzie sie zarabialo
      srednia krajowa to przepraszam, o czym w ogole mowa?? Zeby moc myslec o w miare
      wysokich zarobkach trzeba miec na uwadze sporo wyrzeczen m.in. przeprowadzke. A
      nie taki jeden z drugim technik madrala nauczyl sie, ze skoro w komunie on sie
      wyksztalcil, prace dali, najlepiej 2 kroki od domku to teraz tez tak bedzie...
      czasy sie zmienily, sredni dzienny dojazd przecietnego europejczyka do pracy to
      ok. 60 km, sam na uczelnie dojezdzam codziennie po 20 km i nie marudze, mam mase
      znajomych, ktorzy mieszkaja w jednym miescie a do pracy dojezdzaja do miejsc
      oddalonych o kilkadziesiat kilometrow dalej. Problem fizjoterapii nie lezy w
      braku zajec tylko w podejsciu niektorych osob do rzeczywistosci i braku
      inicjatywy...
      • Gość: Ritka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:45
        Zgadzam się w 100 %.
        Ludzie otwórzcie oczy. W moim mieście co roku uczelnia wypuszcza 70 nowych fizjoterapeutów z tytułem lic lub mgr....a Technik?? z czym do ludzi, gdybym była pracodawcą nawet przez sekundę bym się nie zastanawiała kogo wybrać i niestety staż pracy nie przemawia "za" ponieważ stary (przepraszam powyżej 45) fizjoterapeuta dla przeciętnego pracodawcy = chory kręgosłup, mała wydajność, chorobowe, straty - pokażcie mi co macie takiego szczególnego, co może powalić na kolana pracodawcę, którego teczka z CV kipi od podań lic. i mgr fizjoterapeutów...WEŹMY SIĘ WSZYSCY DO ROBOTY I NIE MARNUJMY SWOJEJ ENERGII NA NARZEKANIE!
    • Gość: balneo IP: *.chello.pl 02.06.09, 00:23
      A co do tych jakze inteligentnych wypowiedzi szanownych technikow jakoby na
      studiach filozofia lub socjologia byla taka zbedna. Owszem szanowni technicy,
      nie sa to moze przedmioty niezbedne w pracy fizjoterapeuty, ale wyobrazcie sobie
      moi mili sluchacze, ze takie sa standardy i na tym miedzy innymi polega roznica
      miedzy studiami (gdzie sie rozwija wielokierunkowo, poszerza horyzonty itd) a
      miedzy technikum, gdzie uczysz sie typowo RZEMIOSLA. Wyobrazcie sobie rowniez
      drodzy technicy, ze nie tylko wy o biedni, ktorzy musieliscie sie doksztalcac
      mieliscie do przebrniecia jakze skomplikowana filozofie, przedmiot ten bowiem,
      jak i inne z bloku tzw. przedmiotow humanistycznych (socjologia, etyka, logika)
      znajduje sie w siatkach wiekszosci jesli nie wszystkich kierunkow studiow,
      lacznie z takimi jak BUDOWNICTWO (w koncu po co budowniczemu wiedziec kto to byl
      u licha Arystoteles) FIZYKA, MATEMATYKA i caaaala reszta kierunkow typowo
      technicznych.

      Drodzy technicy obruszaja sie na socjologie (nauke o zachowaniach spolecznych,
      niezwykle pomocna w diagnozie jednostek chorobowych w skali makro) czy na
      filozofie (przysiega hipokratesa...helooo) i probuja wszystko poprzec
      argumentem, ze oni w technikum to mieli saaama praktyke... no to na co wam te
      studia, przekonujcie pracodawcow, ze wam wystarczy technik, albo otwierajcie
      wlasna placowke i po sprawie, a nie psioczycie na studentow, na system, tylko w
      ogole nie widzicie wlasnych niedociagniec.
    • Gość: hydro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 01:50
      Ja mam jeszcze rok i kończe magisterskie. Wkurza mnie biadolenie
      większości wypowiadających się. Jestem takiego zdania że można
      zarabiać bardzo dobrze, jeśli się używa swojego rozumu. Myślicie że
      kończąc studia od razu będą wam płacić 5000??? Trzeba wiele pracy,
      zrobić kursy, pożyczyć od kogoś kasę na kurs jak się nie ma, trzeba
      kombinować. Jak ktoś po magisterce od razu chce zakładać rodzinę to
      może sobie pomarzyć o karierze zawodowej. Trzeba wyjechać z wiochy
      do większego miasta, przeprowadzić się. Pomalutku pomalutku i się
      można dorobić. Ale taka jest mentalność Polaków, chcieli by się w
      jeden dzień wzbogacić i to bez żadnego wysiłku, najlepiej popijając
      kawę w godzinach pracy...
      Nie tędy droga.
      Studia
      Kursy
      Kariera
      Kasa
      Rodzina
      taka kolejność ma być

      pozdrawiam wszyskich myslących fizjoterapeutów:)
    • Gość: gawelda IP: *.75.59.197.brzesko59.ptc.pl 10.06.09, 16:35
      Czy na tych studiach trzeba zdawać naukę pływania??Jest to obowiązkowe czy też
      zależy od zdrowia studenta??
      • Gość: fizjoterapeuta IP: *.acn.waw.pl 15.06.09, 18:51
        Na awf-ie trzeba. Na medycznej nie wiem.

        Na innych prywatnych taneczno-mięsnych szkołach fizjoterapii pewnie wystarczy
        zaświadczenie, że jest się lebiegą.
    • Gość: fizjoterapeuta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 19:20
      Co za głąb to napisał. Autor wie o pracy fizjoteraputy tyle samo co o swojej.
    • Gość: nevada85 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.07.09, 16:08
      uzuZ zawodem fizjoterapeuty jest tak jak z każdym zawodem medycznym
      w Polsce: słabo opłacany i wymagający ciągłego uzupełniania wiedzy.
      Tylko jak tą wiedzę uzupełniać na kursach studiach itp.jeśli zarabia
      się w NZOZ lub ZOZ max. 1800( z wykształceniem mgr i stażem min. 5
      lat w średniej wielkości Przychodni gdy kurs podstawowy pnf to min.
      3000zł, a semestr najtańszych studiów zaocznych ok.2000zł? Masakra!
      Dobrze zarobić fizjoterapeuta może tylko albo za granicą albo w
      prywatnych klinikach i ośrodkach rehabilitacjii w dużych miastach.
      Ja i mąż jesteśmy technikami fizjoterapii z kilku letnim stażem
      pracy. mąż pracuje za grosze w porównaniu do ilości i jakości
      wykonywanej pracy (20-30 masaży przez 7 godzin pracy to norma bez
      przerwy dłuższej niż 5 min) a ja w tej chwili poszukuje pracy. I
      wyciągam taki wniosek z tego wszystkiego: zawód fajny, potrzebny
      społeczeństwu ale cholernie nie doceniany. Może się to kiedyś zmieni
      w tym naszym pieknym kraju!
    • Gość: Fizjoterapeuta IP: 77.223.200.* 06.08.09, 23:59
      Bierzcie pod uwagę ,że w Polsce było 30 tyś fizjo,teraz co roku kończy 5000
      dzięki prywatnym uczelniom.Jak łatwo policzyć ok 215 będzie w polsce 80-100
      tyś fizjoterapeutów.Także powodzenia życze..
      Też byłem zapaleńcem ,ale mam gdzieś taka pracę..Kłaniają sie podstawowe prawa
      rynku popyt-podaż.Szkoda,ze pare lat temu nie słuchałem znajomych :(..
      Pozostaje gorycz.
      Jednym słowem jak nie masz nzajomości(mam/tata lekarz) zapomnij o tym kierunku!!

      Aha i każdy chce pracować prywatnie,zakładać gabinety itd.Tylko ,że jest jeden
      problem jeszcze klient/pacjent musi być.
      A niestety już w szpitalu/spa/przychodni leża sterty cv.
      Pogadajcie z fizjoterapeutami,przejdzcie się do szpitali i innych ośrodków
      zdrowia i sie żdziwicie..

      Kolejną rzeczą jest emigracja..Tutaj lepiej wyjechać zaraz po sredniej i
      studiować na miejscu.W wielu krajach mając polski dyplom mozecie sobie .....

      Aha i na koniec zapaleńcy zróbcie sobie wolontariat i zobaczycie na czym ta
      praca polega:D..

      Pozdrawiam
    • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 15:02
      Może ma ktoś namiary na jakiś etat fizjoterapeuty w Poznaniu ?
      Z góry dziękuję.
    • Gość: Fizjoterapeutka IP: *.tczew.net.pl 05.09.09, 18:48
      Niestety prawda jest strasznie smutna! Zawód ten nie cieszy się ani dobrymi zarobkami ani prestiżem. Ja zarabiam 900 zł miesięcznie. Muszę z tego utrzymać rodzinę i opłacić szkołę. Pracuję w tym zawodzie dopiero 5 lat ale już planuję go zmienić. Osobiście nie polecam!!!
      • Gość: piotr IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.09, 23:49
        Witajcie!
        Ja ukonczylem studium w Polsce i wyjechalem do Niemiec, gdzei nie uznali mi
        zawodu od razu. trzeba bylo przejsc praktyke, egz. w szkole i kurs jezykowy.
        Teraz szukam pracy i zobaczymy co z tego wyjdzie. Bylem wczoraj na tzw.
        hospitacji w Herzklinik Seebruck i ustalilem ze chcialbym zarabiac 1800 netto. W
        porownaniu do Polski to duzo, ale tez tu tyle zarabia sprzedawczyniw
        sklepie..moze ciut mniej. A przeciez odpowiedzialnosc, zmecznie i kwestia
        wyksztalcenia rozni sie poteznie.
    • Gość: Natalia IP: 80.51.91.* 09.10.09, 18:42
      Szukam pracy w woj. wielkopolskim jako fizjoterapeutka.Jestem technikiem
      fizjoterapii i studiuje zaocznie w Poznaniu ten kierunek.Jezeli ktos,wie gdzie
      moge w Poznaniu dostac etat na tym stanowisku,bede bardzo
      wdzieczna.Pomozcie!!!wiewioorka84@wp.pl
    • Gość: johw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 09:32
      zazwyczaj widzę opinię "zarabiam 800 zł na rękę". nie dziwię się. dostaniecie
      pracę i to koniec waszych starań. zazwyczaj też to dotyczy techników nie ludzi
      z magisterką. mam prawo tak pisać bo sam jestem fizjoterapeutą. mam magistra.
      po 2 latach zarabiałem 900 zł na rękę. potem rozkręciłem swój interes.
      pieniądze z urzędu pracy, z unii i jakoś się zaczęło. dzisiaj mam wielu
      stałych klientów i zarabiam ponad 3000 zł miesięcznie. zamiast pieprzyć jak to
      źle skończcie studia i zacznijcie się starać.
    • Gość: Tytus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.09, 14:15
      Jestem fizjoterapeuta po skonczonej Akademii Medycznej(mgr).Moj staz
      pracy wynosi 2 lata.Przez te 2 lata pracuje 5h w jednej przychodni
      zarabiajac 1200zl na reke pozniej szybko jade do drugiej na kolejne
      6h,ale tam juz zarabiam 1450zl na reke.Jesli ktos chce zyc w
      perspektywie pracowania 10h dzinnie za targiczne pieniadze to
      polecam mu ten kierunek.Niestety nikt nie pisze ze mlodzi
      fizjoterapeuci zarabiaja tak malo i dodatkowo kilka tysiecy zlotych
      rocznie musz inwetowac w kursy zeby ich wiedza byla na poziomie!!!!!!
      JAK MAM UTRZYMAC RODZINE I CIESZYC SIE WOLNYM CZASEM!!!???Jak byle
      urzednik odbebni 8h i zarobi 3000netto lub wiecej.ZASTANOWCIE SIE
      DOBRZE!!!
    • Gość: Stef IP: *.koscierzyna.vectranet.pl 27.10.09, 21:02
      Robota ciężka. Płaca marna.
      Do szanownych mgr-ów. (do których mam nadzieję wkrótce dołączyć).
      Nie napinajcie muskułów, robicie zasadniczo to samo co technicy (jak
      technik obrotny i po kursach a najistotniejsze z doswiadczeniem to
      zapędzi mgr-a w kozi róg.). Jeszcze jestem technikiem z bogatym
      doswiadczeniem i sporym stażem (11 lat w zawodzie -kilkanaście
      tysięcy pacjentów "przebiegu") i finansowo jest tragedia (dobrze że
      jestem wziętym prywaciarzem bo byłaby nędza totalna).
      To że jest nam tak kiepsko to wina nas samych, nie szanujemy się, a
      potem nie szanują nas. Wsżędzie w mediach pielęgniarki i położne,
      lekarze etc.
      Moze w końcu czas się wyzwolić spod tego stereotypu?
      Może czas zacząć mówić o sobie swoim głosem, pozbyć sie tej
      wierchuszki "naszych" lekarskich przewodników?
      Na PTF nie liczcie. To kółeczko wzajemnej adoracji.
    • Gość: cibidi IP: 195.211.0.* 26.11.09, 18:58
      Jestem mgr fizjoterapii od ponad roku i pracuje w szpitalu
      ortopedycznym, zarabiam 2500 brutto, a kursy finansuje mi
      szpital.Wiem,ze dobrze trafiłem ale na początku tez było
      trudno.Szukajcie a znajdziecie bo warto.Pozdrawiam Was rehabilitanci
    • Gość: Mag IP: *.chello.pl 30.11.09, 15:42
      W pełni zgadzam się z Optymistą. Możliwości w naszym zawodzie jest
      wiele. Zamiast narzekać trzeba trochę pomyśleć. Pozdrawiam i powodzenia
      życze
    • Gość: mgr aż żal! IP: *.tijo.pl 10.12.09, 13:27
      My też skończyliśmy studia i jesteśmy na bezrobotnym a jak oferują pracę to byle jaką mała pensja 1100 netto praca do 21 u co a pracy nie ma w ogole załamać się można wszytsko wina PAŃSTWA I CHOREJ GOSPODARKI
    • Gość: Szary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 20:50
      Zarobki fizjoterapeuty "2-3 tyś czasem więcej" ? Wolne żarty ....... To
      świadczy tylko o wiedzy autora tekstu.... Znikomej
    • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 18:20
      Panie i Panowie.
      Skończyłem 3 letnie licencjackie w Bydgoskiej Akademii medycznej (CM
      UMK), teraz robię Magisterka już zaocznie. Pracuje w klinice rehabilitacji w woj. Pomorskiem. Pracuje od 9 - 15, 16. Zajmuje sie masażem, manualna, rzadko redresja czy McKenzie'm z racji innego systemu pracy. Czasami wykonuję masaże w wodzie. Kineze zaś (UGUL
      głównie i pionizacje) wyk. w szpitalu w rodzinnym mieście (CV...).
      I panowie powiem tak. Jak ktoś kończy XXX Szkołę Wyższą albo inne
      prywatne cudo no to sorry...Pracodawca wie że tam "Płącisz%Zdajesz"
      W tej klinice zarabiam 2260 złotych na reke (a powtarzam - magisterke
      dopiero robie), w szpitalu - 720 zlotych za 3/4 etatu.
      Takze - za przeproszeniem nie p***cie że to zła praca. To praca w
      której nie wystarczy zdać - to de facto studia medyczne, nie żadna
      administracja czy filologia...
      Dodam że pracę dostałem dzięki Pani prodziekan WNoZ - za wyniki w
      nauce...
      Pozdrawiam.
    • Gość: Fizjo IP: 77.79.198.* 28.02.10, 13:13
      Ten artykuł jest prawdziwy, taka sytuacja była w 2005. Dziś mamy 2010 rok i
      kilkadziesiąt szkół fizjoterapii w Polsce, które produkują OGROMNE ARMIE LUDZI
      techników, licencjatów, magistrów.Skutek? Nadwyżka fizjoterapeutów, sterty CV
      w każdej placówce w której pracują fizjoterapeuci, brak ofert pracy. Obecnie
      kończę fizjoterapie i z przerażeniem patrze jak starsi koledzy i koleżanki z
      którymi należałem do koła naukowego sfrustrowani szukają pracy, albo się
      przekwalifikowują. Szczęśliwy mój kolega którego tata jest neurochirurgiem,
      jest już ustawiony w życiu. Rynek pracy jest PRZESYCONY fizjoterapeutami. Za
      jakiś czas temat nowego artykułu będzie brzmiał "Polska kraj FIZJOTERAPEUTÓW".
      • Gość: Maciej, Police (za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:05
        Zgadzam się z przedmówcą. A najgorsze że kierunek po którym mamy
        wpływ na funkcjonowanie kręgosłupa, oraz przy wykonywaniu którego
        istnieje ryzyko błędu - bo uszkodzić kręgosłup w odcinku szyjnym, czy
        staw kolanowy filozofią nie jest - jest wykładany na uczelniach
        prywatnych!
        Przepraszam bardzo, ale kierunek na którym student musi po łacinie znać człowieka od stóp do głów w najdrobniejszych szczegółach, znać
        masę chorób i ich diagnostykę, zna kinetykę stawu i fizjologię pracy
        narządów. Ma ciężkie egzaminy z Biochemii i Biofizyki, musi w małym
        palcu znać zakresy ruchów kończyn oraz zdiagnozować źródło bulu - i
        czy taki keirunek może być wykładany na uczelni w której student
        który nei zdaje roku jest ewenementem na skalę kraju? Poza tym -
        jakim cudem fizjoterapię można studiowac zaocznie? To nie kierunek
        lekarski, ale proszę wierzyć nawet banalnego z pozoru masażu trzeba
        się uczyć godzinami (przy okazji wiedząc jakie tkanki/mięśnie
        uciskamy i na co oddziaływują)....
        ---
        Do kolegów po fachu:
        pracuje:
        Pn - Pt 8 - 14.00 w szpitalu, 4 lata: 1380,00 netto
        Pn - Sb 15 - 18.00 lub 20.00 mam prywatnych w gabinecie -
        tygodniowo około 1500 - 2000 złotych.

        Rekord odnotowałem w styczniu: zarobiłem na ręke 3820 złotych;-)
        (Skończyłem fizjoterapie na PAM, mam tytuł magistra. McKenzyy i PNF-
        2).
        • Gość: Stef IP: *.koscierzyna.vectranet.pl 18.04.10, 01:27
          Nie dodawaj.
          Po prywatnych czy państwowych jest jeden czort.
          I tu i tu uczą nie tego co powinni.
          Mam praktykantów z prywatnych i państwowych, odsetek kumatych jest
          podobny.

          Podobno jest nas tak wielu, ale 40% protestów do NFZ czy gdzie tam
          dotyczy tego ze nie ma dostępu do fizjoterapii (zwanej tu
          rehabilitacją).
          Jeszcze raz mówię, to co nas ogranicza to prawo. To PTF i okolice
          oraz nasi decydenci.
        • Gość: Koleżanka po fachu IP: *.danet.com.pl 18.01.12, 11:14
          Posłuchaj kolego, ja skończyłam prywatną uczelnię i muszę Cię zmartwić,bo Ty po państwowej nawet nie masz pojęcia jak poprawnie napisać słowo "ból",dyslektyku!
    • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:08
      No fakt, medycyna to nie jest, ale fizjoterapia to mega ciężki kierunek
      który w 5 lat opracowuje się 7 letni materiał.

      Ja mam mgr po AM Bydgoszcz.
      SPA Ustka, 1200 bazy + 10% z zabiegow.
      Zima kolo 1350, latem do 2500 wyciągam.
      Praca do 16...a potem plaża...;d
    • Gość: Fizjo IP: *.chello.pl 07.03.10, 13:08
      Nie wiem kto to pisal, ale chyba jakis idiota. Po 5 latach studiow nie licz
      wiecej niz 1320zl na reke, czyli minium socjalne. Jak chcesz zarabiac wiecej,
      to musisz skonczyc kursy, ktore kosztuja, po 4-8 tysiecy, a i tak nie masz
      pewnosci ze cie przyjma
    • Gość: kasia IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 17:41
      Nie wiem kto to pisał ale chyba nie był w temacie nigdy. Jestem po
      studiach, znalezienie parcy jest bardzo trudne, szukam już 10
      miesięcy. A jeśli chodzi o zarobki to kształtują się w granicach
      1200-1500zł więc kokosów nie ma. Lepie się zastanówcie wybierając
      ten zawód albo szukajcie pracy za garnicą bo u nas nie docenia się
      fizjoterapeutów.
    • Gość: Jarecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 16:29
      Ja naprawdę nie rozumiem waszego toku myślenia.
      Jeśli ktoś myśli że skończy magisterkę, nawet w normalnej akademii
      medycznej (Nie mówię o Wyższej szkole Tańca i Śpiewu i innych
      płatnych przedszkolach) i myśli że zarabiając 1500 złotych netto w
      szpitali albo przychodni osiąga szczyt możliwości kareiery
      fizjoterapeuty jest w wielkim błędzie. Nie wiem jak jest gdzie
      indziej (chodź z tego co czytam w Bydgoszczy jest podobnie) ale
      powiem wam jak wygląda praca w zawodzie w Gdańsku:
      Skończyłem fizjoterapię na GuMedzie (Gdański Uniwersytet Medyczny)
      (Mgr). potem 1 st. Kinesio Tapping, PNF I, Manualna, i inne gadżety
      typu Nordic czy "bark w 2dni".
      Od 9 do 14 (12 - 14 środowisko) robię na cały etat w szpitalu w
      Gdyni: 1420 netto po 4 latach.
      16 - 20, 21 prywatni (niestety nie mam gabinetu) około 6 do max. 8
      pacjentów dziennie - mam dniówkę 200 - 250 zł (od odliczyć około 50
      zł na dojazdy).
      Więc przy odrobinie chęci an dokształcenie i złapanie kilku
      'kontaktów' zarobki rzędu 4 - 5 tysięcy nie są rzeczą nieosiągalną
      ani anwet trudną. dodam iż pracuje od 4 lat. A wiem że fizjoterapeuci
      z 10 - 15 letnim doświadczeniem, po licznych kursach potrafią zarobić
      nawet 7.000 złotych. nie drodzy Państwo to nie bajki i nie z Danii
      czy Francji.
      • Gość: Stef IP: *.koscierzyna.vectranet.pl 18.04.10, 01:20
        Jarecki, zapier.... a nie żyjesz. Tak się pracuje na krótki życiorys.
        Jakim kosztem?
        Siedzę w tym biznesie tyle już lat że i jak pisali ten artykuł to
        też było do d....
        Nie oszukujmy się, mamy do duszy system.
        Prywatne uczelnie? - rynek je zweryfikuje.
        Na pocieszenie dodam młodzi fizjoterapeuci, że więcej niż Wy po
        waszych studiach ma opiekun medyczny po rocznej szkole z podbudową
        szkoły zawodowej i stażem pracy w niemedycznej robocie.
        I nie piszcie mi tu że będziecie mieć kokosy, nie będziecie, około
        40 człowiek budzi sie z ręką w nocniku, a ideały tak się gubią przy
        pierwszej żonie przyniesionej wypłacie.
        • Gość: Fizjoterapeutka IP: *.danet.com.pl 18.01.12, 11:30
          Zgodzę się z Tobą całkowicie, w tym zawodzie trzeba zapieprzać, a nie pracować. Nie dość, że trzeba wydać kupę pieniędzy na dodatkowe kursy, to trzeba jeszcze poświęcić swój wolny czas i życie prywatne, także rodzinę, bo z dzieckiem widujesz się chwilę przed pójściem spać i chwilę przed wyjściem do pracy. Taka jest niestety szara rzeczywistość, jeśli chcesz zarobić trochę więcej niż najniższa krajowa. Zawód fenomenalny i duża satysfakcja, ale nawet w salonie z ciuchami w CH zarobisz więcej i masz wszystko podane jak na talerzu. Wiem, bo pracowałam.
    • Gość: Grześ IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.10, 12:30
      hej zastanawiam sie nad wybranie kierunku fizjoterapii? czy warto
      wybrac ten zawód? jakie sa perspektywy znalezienia pracy ?
    • Gość: Pani dr n med IP: 109.243.17.* 12.05.10, 12:40
      Widzę, że kompleksy ludzi z niższym wykształceniem to podstawa każdej
      dyskusji. Napiszę jak mój znajomy na forum: ludzie, czy widzieliście kiedyś
      żeby lekarze tak po sobie jechali?! Przecież gramy w tej samej drużynie,
      powinniśmy zakładać związki zawodowe i domagać się lepszej płacy, ale skoro
      Pan/i technik wie lepiej a magister nie zniży się do tytułu technika to o czy
      dalej mówić, skoro sami siebie nie szanujemy to dlaczego lekarze maja nas
      szanować. Przecież jesteśmy jedną grupą zawodową, bądźmy za sobą a nie
      przeciwko sobie może wtedy coś wywalczymy dla przyszłości naszego zawodu.
      Pozdrawiam
      • Gość: Pawcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 22:05
        Wreszcie...
        Czy na Boga nie możemy (możecie) zrozumieć że jesteśmy 3 grupą
        zawodową pod względem liczebności w służbie zdrowia i wypada jednak
        się integrować a nie walczyć?
        Jest na tyle wielu by współpracować - myślicie że ustawa o tym że
        stać się mamy zawodem medycznym a co za tym idzie (wg. projektu ustaw
        docelowo prowadzić samodzielny tok leczniczy, mieć prawne uprawnienia
        do wystawiania zwolnień i skierowań) trzeba działać a nie czekać.!!
        I na Boga zrozumieć trzeba że nauka nie kończy się po 5 latach czyli
        po uzyskaniu st. magistra - to nie pedagogika czy inne krzaczki - ja
        po 8 latach dalej jeżdżę na kursy. Inaczej dalej tak jak większość z
        was zarabiał bym niecałe 2 tysiaki i narzekał na świat. Dziękuję.
      • Gość: Ritka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:50
        Związki zawodowe??? a może zacznijmy od ustawy o naszym zawodzie i naszych kompetencjach, bo bez zlecenia lekarza to nawet bąka nie możemy puścić...
        Lekarze to lobby nie do ruszenia, i chyba za mojego życia nie doczekam solidarnej fizjoterapii polskiej, my nawet nie mamy jednego "towarzystwa" oddzielił się już PTReh od Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii, nawet mamy dwóch konsultantów! wszyscy się dzielą zamiast razem pracować dla dobra pacjenta, ważniejszy tytuł przed nazwiskiem niż praktyczne umiejętności i empatia.Pozdrawiam
    • Gość: novika IP: *.broker.com.pl 08.06.10, 12:28
      Jestem mgr fizjo z 3-letnim stażem.... po latach ciężkich studiów, po ok 20
      tyś dodatkowa zainwestowanych w dodatkową edukację (kursy) uważam, że to
      bardzo kiepski zawód. Zarabiam 2600 zł brutto pracuję w państwowej placówce.
      Ale to wszystko nic, w Polsce jeszcze przez lata nie będzie dobrze w naszym
      zawodzie- świadomość i mentalność naszego społeczeństwa, zacofanie i
      zapatrzenie w słowa lekarzy powodują, że my musimy o pacjenta walczyć. Na
      Zachodzie ludzie mają SWOJEGO FIZJo, tak jak fryzjera, prawnika, czy
      kosmetyczkę. Martwi mnie to wszystko, a przede wszystkim brak perspektyw.
      Nikomu teraz bym nie poleciła tego zawodu i sama myślę o przekwalifikowaniu
      się całkowitym....
      • Gość: Marcin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 22:24
        Pracuję równo 5h dziennie (13-18 poniedziałek-środa-piątek, 10-15
        wtorek-czwartek) i mam 1420 na rękę w prywatnej przychodni (robię wszystko co
        trzeba - masaże, fizyko, kineza). Do tego dwa razy w tygodniu (wtorek-czwartek
        16.30-20) w drugiej przychodni prywatnej za 50zł na rękę za 1h/netto za
        wykonywanie masaży + kineza. Wychodzi około 2800zł na rękę miesięcznie, soboty i
        niedziele wolne. A przyjmowanie pacjentów prywatnych mam gdzieś - chyba, że
        VIP'y, czyli z polecenia znajomych doktorów, przyjaciół. Takim nie odmawiam.
        Specjalizuję się w masażu i kinezie. Wstyd mi za 90% tu piszących. Nieudacznicy,
        którzy narzekają na życie nic nie robiąc w kierunku zmian na lepsze. A jak ktoś
        robi sobie 2-3 troje dzieci na studiach, a potem biadoli, że mu 1500 nie
        starcza, to jego problem...Trzeba było myśleć zanim się poszło na imprezę do
        akademika :) A te teksty, że 10 lat pracy i nie stać na 10-letni samochód...Ja
        pierdziele, mój stary kupił Audi 80 B4 za 5600zł z 1994r. No, ale jak się chce
        sr... wyżej niż ma się dupę to nic dziwnego, że kogoś nie stać...Bo kupić nie
        problem, tylko utrzymać to wyzwanie. I to dotyczy nie tylko samochodu...Rację
        mają Ci, którzy wspominają o zarobkach rzędu 8-9 tyś. A co to za problem ?!?!?!
        Wiecie ile kosztuje "praca indywidualna z pacjentem" (nomenklatura NFZ)? Ok.
        80zł. za 30 min. Jak ktoś opanował matematykę na poziomie liceum - poradzi sobie
        z rachunkami. Rozgoryczeni są Ci, którzy mają na tyle mało asertywności i
        samooceny, że lecą masować czy robić cokolwiek z 20zł zamiast się szanować i
        cenić. Ja biorę 50zł minimum (za samo ruszenie dupy do pacjenta). Chyba, że chce
        sam do mnie przyjechać - wtedy go odwalam, bo nie mam gabinetu :) hehe :)
        Podstawa jest jedna: PRIMUM NON NOCERE !!! Sądzący inaczej to idioci. Do tego ja
        nienawidzę nie mieć efektów...Dlatego walczę o skuteczność :) ZAWSZE :)
        • Gość: kura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.10, 08:45
          > Ja biorę 50zł minimum (za samo ruszenie dupy do pacjenta). Chyba, że chce
          > sam do mnie przyjechać - wtedy go odwalam, bo nie mam gabinetu :) hehe :)
          > Podstawa jest jedna: PRIMUM NON NOCERE !!! Sądzący inaczej to idioci. Do tego ja
          > nienawidzę nie mieć efektów...

          Jesteś oszustem a nie fizjoterapeutą. Szukasz frajerów. Człowieku czym ty się chwalisz? Tego uczyli cię na studiach? (wątpię, że je ukończyłeś). Z takim podejściem nigdy nie będziesz dobry w swoim zawodzie.
          Pacjent i tak prędzej czy później wyczuje że "go odwalasz" i więcej nie da ci zarobić.
          Lepiej zajmij się handlem autami jak twój stary.
          • Gość: Barbara IP: *.zone7.bethere.co.uk 13.02.11, 16:59
            Jak tak czytam tych waszych wypowiedźi to mnie krew zalewa i smutno mi się robi. Nie chce nikogo obrazić ale w Polsce studia to jedna wielka bujda. Wiem bo sama skończyłam fizjo na U. Jagielońskim i po zakończeniu tak naprawde człowiek nic nie wie, tyle że uświadamia sobie to wqtedy gdy zaczyna prace w naprawde profesjonalnym ośrodku, czy miejscu pracy. Po studiach wyjechałam dop Angli, po zarejestrowaniu tu rozpoczęłam prace w zawodzie i wtedy byłam w szoku bo nic nie umiałam!!!! po Polskich studiach!!!!! w porównaniu z tutejszymi studentami byłam zerem, następnie rozpoczęłam tu magistra na Coventry University i byłam w szoku jak pięknie tu wygląda studiowanie, nie ma jakiś głupich zajęć ja socjologia, biomechanika.... które człowiek nie wykożystuje w zawodzie tylko prawdziwe przygotowanie studenta do bycia profesjonalnym fizjoterapełtom.
            Obecnie po studiach i po paru latach w zawodzie popracowałam a następnie awansowano mnie na pozade managera fizjoterapii ponieważ według nich byłam dobra i miałam mgr. a tu większość ma licencjata z fizjo, tyle że po licencjacie to już prawdziwy profesjonalista a nie ktoś tam po studiach, wie co robi i w jaki sposób.
            A taka mała ciekawostka to że w w innych krajach przynajmniej w Anglii żeby zrobić sobie mgr. potrzebny jest minimum 2 lata pracy po studiach :)
            W Polsce powinna się zmienić mentalność ludzi i myślenie o zawodzie jako o swojej profesji a nie o odfajkowaniu pracy jak co po niektórzy.
            Pracuje w zawodzie dobrych kilkanaście lat i nadal wiem ile musze się jeszcze nauczyć. Nie moge zrozumieć ludzi którzy po zakończeniu studiów otwierają coś na własną ręke, przecież LUDZIE WY JESZCZE NIC NIE UMIECIE ANI NIE POTRAFICIE!!!! NIE UDAWAJCIE ZE JESTESCIE PROFESJONALISTAMI I ZE POZJADALISCIE WSZYSTKIE ROZUMY. NIKT PO ZAKONCZENIU STUDIÓW NIE POSIADA TYLE WIEDZY I DOSWIADCZENIA ZEBY NA WLASNA REKE LECZYC PACJENTA!!! A FIZJOTERAPIA MA POMAGAC A NIE POGARSZAC STAN PACJENTA!!!
            pozdrawiam wszystkich fizjoterapełtów a zwłaszcza techników którzy uczyli sie tylko zawodu a nie niepotrzebnych duperelii !!!
        • Gość: Zapracowana IP: *.danet.com.pl 18.01.12, 11:43
          Wiesz, jak tak czytam ten Twój artykuł,to mi Ciebie żal. Biedne dziecko, bogatych rodziców.
        • Gość: fizjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 23:07
          chlopcze widac,ze jestes nieudacznikiem zyciowym kompletnie nie majacym pojecia o fizjoterapii.sam fakt "odwalania"pacjenta swiadczy o tobie jak o zwyklym robolu ktorym jestes nie majacym pojecia o nowoczesnej rehabilitacji a o podejsciu do pacjenta nie mowiac. jesli mowisz o nomenklaturze NFZ bardzo Cie prosze pokaz mi gdzie za indywidualna prace z pacjentem ktos placi 80zl.chyba nie masz zadnych informacji na ten temat wiec sie doucz!!!przestroga na przyszlosc,to taka zeby Ciebie ktos nie odwalal jak ty o robisz teraz,a dodatkowo chwalisz sie ze zarabiasz 2800.hahah jesli przestaniesz ciagnac od rodzicow i mieszkac z nimi zobaczysz ze te 2800 bedziesz sobie mogl wsadzic w dupe!
    • Gość: iza IP: *.icpnet.pl 13.07.10, 21:34
      kto napisał ten artykuł kur.... 2-3 tyś ????, pojeb jakiś, jestem
      fizjoterapeutką kierownikiem i mam na rękę 1610, co się dzieje w tej Polsce,
      pielęgniary i pseudodoktory zarabiająkrocie a my zapie....... jak dziki i nic
      • Gość: Marcin6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 22:31
        Pracuję równo po 5h dziennie (13-18 poniedziałek-środa-piątek, 10-15
        wtorek-czwartek) i mam 1420 na rękę w prywatnej przychodni (robię wszystko co
        trzeba - masaże, fizyko, kineza). Do tego dwa razy w tygodniu (wtorek-czwartek
        16.30-20) w drugiej przychodni prywatnej za 50zł na rękę za 1h/netto za
        wykonywanie masaży + kineza. Wychodzi około 2800zł na rękę miesięcznie, soboty i
        niedziele wolne. A przyjmowanie pacjentów prywatnych mam gdzieś - chyba, że
        VIP'y, czyli z polecenia znajomych doktorów, przyjaciół. Takim nie odmawiam.
        Specjalizuję się w masażu i kinezie. Wstyd mi za 90% tu piszących. Nieudacznicy,
        którzy narzekają na życie nic nie robiąc w kierunku zmian na lepsze. A jak ktoś
        robi sobie 2-3 troje dzieci na studiach, a potem biadoli, że mu 1500 nie
        starcza, to jego problem...Trzeba było myśleć zanim się poszło na imprezę do
        akademika :) A te teksty, że 10 lat pracy i nie stać na 10-letni samochód...Ja
        pierdziele, mój stary kupił Audi 80 B4 za 5600zł z 1994r. No, ale jak się chce
        sr... wyżej niż ma się dupę to nic dziwnego, że kogoś nie stać...Bo kupić nie
        problem, tylko utrzymać to wyzwanie. I to dotyczy nie tylko samochodu...Rację
        mają Ci, którzy wspominają o zarobkach rzędu 8-9 tyś. A co to za problem ?!?!?!
        Wiecie ile kosztuje "praca indywidualna z pacjentem" (nomenklatura NFZ)? Ok.
        80zł. za 30 min. Jak ktoś opanował matematykę na poziomie liceum - poradzi sobie
        z rachunkami. Rozgoryczeni są Ci, którzy mają na tyle mało asertywności i
        samooceny, że lecą masować czy robić cokolwiek z 20zł zamiast się szanować i
        cenić. Ja biorę 50zł minimum (za samo ruszenie dupy do pacjenta). Chyba, że chce
        sam do mnie przyjechać - wtedy go odwalam, bo nie mam gabinetu :) hehe :)
        Podstawa jest jedna: PRIMUM NON NOCERE !!! Sądzący inaczej to idioci. Do tego ja
        nienawidzę nie mieć efektów...Dlatego walczę o skuteczność :) ZAWSZE :)
    • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 23:32
      Też jestem na fizjo, na um w poznaniu i z tego co się orientuje to 1000
      zł zarabiaja Ci którzy pracuja tylko i wylacznie w publicznej słuzbie
      zdrowia. Wazne zeby się dobrze zakręcic, skonczyc kilka kursów i
      otworzyc cos wlasnego. A jak się komuś nie chce troche postarac i
      pokombinowac to juz jego sprawa.
    • Gość: New Idea IP: *.chello.nl 08.08.10, 19:15
      Ja pracuje jako fizjoterapeuta w Holandii ( ucze sie zaocznie na
      manualnego terapeute )
      Mam nadzieje,ze po ukonczniu tych studiow bede miala wieksza szanse
      na polskim rynku na znalezienie dobrej pracy.
      Z tego sondazu wynika,ze szanse sa male a zarobki smiesznie niskie
      nawet dla ludzi dobrze wyksztalconych.
      Moze otwarcie wlasnej klinki daje wieksze szanse na zawodowe
      spelnienie?
      • Gość: Joanna P. IP: *.ftth.onsbrabantnet.nl 28.08.11, 18:07
        Hej! Jestem bardzo zainteresowana pracą w Holandii. Czy mogłabyś przybliżyć warunki pracy i co musiałaś zrobić by jako Polka pracować w Holandii. Chodzi mi konkretnie o egzamin państwowy albo inne formy sprawdzające umiejętności. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje. Mój adres e-mail: czajniatko@windowslive.com
    • Gość: fizjoterapeuta IP: 188.33.59.* 17.08.10, 17:33
      Niestety moi drodzy z tymi zarobkami jest bardzo marnie!!! Po 5 latach studiów zarabiam tyle co sprzątaczka i to jest bardzo flustrujące. Ludzie po liceum mają więcej a z tą pomocą pacjentom to też niue przesadzajmy!!! Tak naprawdę pacjent się nie liczy liczy się trzepanie punktów!!! Ty natyrasz się jak wół a inni zbijają kokosy!!! Odradzam wszystkim te studia sama wybierm się teraz na administrację. Jeżeli ktoś chce pracować za "Bóg zapłać" to jego wybór ale jeżeli chcecie założyć w przyszłości rodzinę i godnie żyć to radzę wybrać inny kierunek. Teraz sama wiem że to była strata czasu i pieniędzy!!!
      • Gość: Okuszczak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.10, 13:59
        Nie wiem ajk można tak narzekać...
        Powiem tak: To praca w 90% fizyczna. Nie siedzimy za biurkiem mówią
        pacjentowi co mu jest. Niestety masaż jest wysiłkową czynnością.
        Ale - jeśli ktoś jest bardziej 'ogarnięty' i zdobył się na prywatną
        praktykę (choćby i u pacjenta) oraz jego wiedza wychdozi poza 5
        letnią magisterkę (mówię tu o drogich ale ważnych kursach jak PNF,
        'tasiemki' czy terapie stawowe) to te 4.000 złotych to absiolutne
        minimum..
        Ja pracuje w szpitalu na 1/2 etatu (od 9 do 15 razem ze środowiskiem)
        - 1280 na ręke. po 16 tej mam 4 - 8 pacjentów prywatnych - każdy
        zabeig to od 25 do 45 złotych (a czasem za 45 minut pleców z 70
        złotych, zależy od budowy tych pleców;>). Więc dziennie mam 150 - 200
        złotych. DO tego szpital. A pracuje od 4 lat więc nie ma ani renomy
        ani wielu kursów. Na Boga skończie narzekać i nie traktujcie NFZ jako
        jedynego źródła dochodów a tytułu magistra jako końca nauki!
        W Bydgoszczy fizjoterapeuta po kilkunastu latach i wielu kursach
        zarobi nawet 8 - 10.000 złotych. Fakt - napracuje się za trzech. Ale
        za to nie musi nawet na te fora wchodzić i pisać jak to mu ciężko za
        2000 przeżyć i co gorsza, nie zaraża młodych kandydatów swoją
        niechęcią do fizjoterapii!
    • Gość: pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.10, 23:56
      wiecie co laski , kobiety w większości nie nadają sie na fizjoterapętki bo
      słabe jesteście i tyle , to wynika z waszych rozmów bo głównie wy narzekacie
      masakra
      • Gość: bogna IP: 89.204.137.* 25.08.10, 22:36
        Oczekuję października by rozpocząć studia na GUM. jestem jednym z tych
        zapaleńców :). Po przeczytaniu całego forum jestem nadal pozytywnie
        nastawiona... wychodzi na to że jak w każdej dziedzinie trzeba po prostu być
        ogarniętym.... przemyślałam mój wybór, nawet zrezygnowałam z lekarskiego (może i
        jestem frajer :D), ale co lepszego można by robić???
    • Gość: Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 17:17
      Uważam, że program studiów w Polsce wymaga solidnych zmian tak, aby absolwent był przygotowany do podjęcia pracy, a nie myślał o kolejnych kursach. Takie zagadnienia jak terapia manualna, PNF , anatomia palpacyjna powinny być wałkowane przez cale 3 lata albo i 5. Po pierwsze to są trudne zagadnienia, a po drugie nie każdy jest wstanie pojąć i zrozumieć nowoczesne techniki.
      A PACJENTÓW MAMY MNÓSTWO!!! ZA TO PRAWDZIWYCH FACHOWCÓW MAŁO!!!
      Więc studenci walczcie o nowy program, bo nikt za was tego nie zrobi! I MACIE PRAWO UMIEĆ WIĘCEJ!!
      Sorry ale po uczelni to się jest fizjoterapeutą jak z koziej d... trąba.
    • Gość: tigresse33 IP: *.chello.pl 03.10.10, 11:40
      Witam, mam pytanie do wszystkich pracujących fizjoterapeutów, ja dopiero zaczynam i nie wiem jakie ubezpieczenie OC wybrać, czy to obowiązkowe czy dobrowolne (pracuje w tej chwili na na umowę zlecenie). Jakie firmy ubezpieczeniowe polecacie, za rozsądne pieniądze.
      pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź.
    • Gość: fizjoterapeutka IP: *.tktelekom.pl 05.10.10, 13:47
      Wszyscy narzekają na niskie zarobki ... ale ja nie moge nigdzie znaleźć pracy. Szukam od kilku miesięcy. Nic mi nie dały te studia. Jest bardzo ciężko , fizjoterapeutów jest juz baaaardzo dużo.. Jakbym wiedziała że tak będzie w życiu bym nie poszła na te studia!! Pracodawcy nawet nie pytają jaka uczelnia skończona czy licencjat czy mgr - tylko "dziękujemy, mamy pracowników , nikogo nie potrzebujemy"
      A zarobki są śmieszne co do tego jak ciężkie są te studia , jaka to jest odpowiedzialność..
      Co z tego że ktoś ma powołanie .. przy tej pracy nie utrzyma rodziny i nie będzie go stać na nic!!
      Dla wszystkich co chcą na te studia iść, to niech poważnie się nad tym zastanowią , jak się kończy liceum to wszystko wydaje sie takie piękne .. rzeczywistość jest inna..
      pozdrawiam fizjoterapeutów ;)
    • Gość: isi IP: *.uznam.net.pl 26.10.10, 20:08
      dobrym fizjoterapeutą można być i po 2,5 letniej szkółce, ogólnie jest tak,że wiekszość szkół fizjoterapii to badziewie bo teraz na tym robi sie pieniądze, jestem fizjoterapeutką od 4 lat zarabiam 1.200
    • Gość: qwa qwa IP: *.54.173.186.tvksmp.pl 28.10.10, 21:29
      moja siostra mieszka w uzdrowisku i tam fizjoterapeuci zarabiają 900 złotych,po licencjacie,tyle ,co kąpielowe,co myja wanny i nalewają wode.A pacjentów w sanatorium i dochodzących z prywatnych kwater jest tyle,że trzeba się zwijac jak w ukropie.Jednym słowem miodzio.
    • Gość: Justyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.10, 11:49
      Witam, po przeczytaniu artykułu od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy...jestem fizjoterapeutą, uczę sie już ponad 5lat-najpierw ukończyłam studium, obecnie jestem na studiach magistarskich na AWFi równolegle robię kursy zawodowe od prawie 3 lat, pracuje w zawodzie.
      Przykro mi, ale studia dają jedynie wiedzę teoretyczną i nie zawsze aktualną już.Nie są wstanie nauczyć nas nawet prawidłowego badania pacjenta czy choćby metodyki ćwiczeń-ale nie są one od tego:)Tam można miło spędzić czas, posłuchać przyjemnych i łatwych rzeczy , i oczywiście wydać trochę pieniędzy.No i papier dostaniemy po 5 latach który się jeszcze liczy, -na tym powinny kończyć się nasze wymagania.Prawdziwe egzaminy, nauka i wysiłek intelektualny zaczyna za drzwiami uczelni....
      Jeżeli ktoś się decyduje na ten zawód to życzę dużo cierpliwości i pieniędzy...przynajmniej 8/9 lat nauki,minimum 12 tyś.rocznie na naukę,brak urlopu, mało snu i duuuuuużo pracy!!!!
      ...ale zapawniam ciekawszego i niebanalnego zawodu nie znajdziecie.Pozdrawiam wszystkich fizjoterapeutów, którym się chce- chcieć!!!

    • Gość: Ritka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 14:39
      Tak, najlepiej usiąść i biadolić. Też mam dzieci, kredyty i zaczynałam jak Ty, ale mam trochę więcej ducha walki i nie spoczęłam na laurach - uważam to zresztą za przestępstwo w zawodach medycznych, gdzie ciągle się coś zmienia i samokształcenie jest koniecznością!
      Z resztą w Polsce technik to tylko w budowlance dobrze zarobi, otwórz oczy dziewczyno, samokształcenie to tylko odrobina samozaparcia, a kasa? Ja się zapożyczyłam i efekt jest. Poza tym zakłady nie chcą już zatrudniać techników fizjoterapii bo podobno, ma ten tytuł zniknąć z ustawy o zawodach medycznych, czyli straci status zawodu medycznego i co najwyżej będzie można poszukać pracy w salonie kosmetycznym. NFZ już w nowych kontraktach w ramach rehabilitacji leczniczej wymusza posiadanie licencjatów i magistrów, wspominając tylko o techniku masażu. Nie rozumiem stwierdzenia "lepszych czasów"... uważam, że nie każdy musi być magistrem, ale technik niestety to najniższy szczebel zawodowy i nie oszukujmy się "lepsze czasy" nie nadejdą chyba że się weźmiesz za siebie. Pozdrawiam i życzę szczęścia
    • Gość: Pawel IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.11, 18:45
      Witam wszystkich Fizjo. Ogólnie warunki pracy w Polsce są śmieszna dla Fizjoterapeutów. Wydaje mi się że w Polsce To co tutaj piszecie jest żenujące. zapraszam do odwiedzenia mojego bloga deutschereha.blox.pl/html przedstawiłem po krotce warunki pracy Fizjosa w Niemczech . W razie pytań proszę pisać chętnie odpowiem! Pozdrawiam
    • Gość: Pawel IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.11, 18:47
      Witam wszystkich Fizjo. Ogólnie warunki pracy w Polsce są śmieszna dla Fizjoterapeutów.to co tutaj piszecie jest żenujące. zapraszam do odwiedzenia mojego bloga deutschereha.blox.pl/html przedstawiłem po krotce warunki pracy Fizjosa w Niemczech . W razie pytań proszę pisać chętnie odpowiem! Pozdrawiam
    • Gość: miliarder IP: *.static.system77.pl 15.03.11, 19:53
      Tekst typowo wychwalający polską rzeczywistość. Pracuje od 3 lat jako mgr rehabilitacji w domu pomocy społecznej i na ręke mam 1100 zł.
    • Gość: kubus IP: *.lublin.mm.pl 05.04.11, 13:32
      Fizjoterapia jest OK dla kogos z powolaniem, , ja niestetyje trace albo i nigdy nie mialem jak dostawalem sie na studia bylo 20 osób na miejsce, myslalem sobie wtedy o będę w elicie, szanowany w kitelku chodzil jak pan doktor, neiestety realia sa inne , juz na V roku mialem watpliwosci, poza praca wakacyjna nic nie mozna robic, jescze w latach 80 90 zakladay dofinansowywali a nawet wysylai na kursy bo im zalezalo na prestizu, a dzis idac to pracy musisz miec staż pracy, żeby miec prace musiz miec kursy , żeby miec kursy muszizs miec pieniadze a zeby miec pieniadze to potrzebna praca, i niestety kolo sie zamyka .... jak widze że dzis nawet w taki lublinie miasto liczace ok, 400 tys. ludzi, w ktorej są 2 szkoly ksztalcace fizjo jedna panstwowa n aktorej do tej pory przyjmmowali 30 sosb a teraz 130, to w porownaniu do tej prywatnej gdzie co roku konczy 500 osob.... a dokola tylko jedno uzdrowisko... tragedia....
      Ktos mi kiedys powiedizal to wybrales ten zawod zeby pomagac innym, czy żeby zarabiac pieniadze?? fakt pare lat temu chcvialem pomagac innym, ale mam też rodzine i kto pomoze mi;-)? Trzeba rozkrecac wlasne biznensy z pomyslem, bo studia sie konczy po to by zarabiac pieniadze;-) pozdrawiam.

      w ostatni rankignu zawodow szeregowych zawodow. fizjoterapeuta byl oplacany najnizej strednia 1900zl pielgniarak od 2350-3500, kierowca autobusu 3200. mechanik tak samo... tragedia , żaluje ze nie skocnzylem, zawodowki albo technika i kilka kursow a nie tyle kasy w lozyzlem w szkole. to sa dane z lutego br.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-238
(201-238)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.