co będzie pani robić za 5 lat? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • po co pracodawca tak naprawdę zadaje to pytanie? mnie się wprawdzie jeszcze
    nie zdarzyło usłyszeć go na rozmowie, ale zastanawiam się, co powinnam
    odpowiedzieć, żeby go nie zniechęcić. jestem krótkodystansowcem i nie robię
    planów 5-letnich, ale jak tak powiem, to stwierdzi, że nie mam celu w życiu,
    nie planuję i nie jestem konsekwentna, to po co mu taki pracownik. z drugiej
    strony gdybym odpowiedziała znowu zgodnie z prawdą, że chciałabym mieć swój
    interes kiedyś w przyszłości, to znowu mógłby sobie pomyśleć, że ja u niego
    tylko na chwilę chcę się zaczepić. co odpowiadacie na takie pytanie?
  • Pracowac ku satysfakcji mojego szefa i mnie samej. W zaleznosci od interesu
    firmy i rozwoju stanowiska bede wykonywac podobne zadania jak na rozpisanej
    przez Panstwa pozycji, badz sie przekwalifikuje i rozprawie z innymi
    przeciwnosciami. He, he...
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: betti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 17:55
    o rany, ale wciskanie kitu :) no ale na rozmowie trzeba mówić to, co pracodawca
    chce usłyszeć :) tylko zastanawiam się, czy taka odpowiedź nie będzie zbyt
    oczywista i powszechna. kiedyś w GW jakiś doradca w artykule dla poszukujących
    nakazał być nietuzinkowym i zaskoczyć pracodawcę swoją odpowiedzią (typu: chcę
    się zająć pracą misyjną) :)
  • Ja lubie niespodzianki więc nie planuje niczego, tym bardziej na 5 lat do przodu....:)) Najwyżej możesz powiedzieć, że co 5 lat zmieniasz pracę, na tyle może Ciebie mieć w swojej firmie...napewno będzie zaskoczony Twoja odpowiedzią co do przyszłościowych planów :):))


    ........................................
    W podróż przez życie zabieraj ze sobą wszystkie napotkane uśmiechy!
  • Gość: betti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 18:14
    jeszcze bardziej byłby chyba zaskoczony gdybym odpowiedziała, że za 5 lat będę
    jego szefową :)eee, ale nie będę taka bezczelna :)
  • Gość: bambi7 IP: *.csk.pl 11.11.06, 19:04
    jedyna prawidłowa odpowiedź to:

    "będę intensywnie pracować i walczyć o dobre imię firmy"
  • Gość: beatka IP: *.chello.pl 11.11.06, 19:17
    ja ostatnio się spotkałam z takim pytaniem:)
    odpowiedzialam zgodnie z prawda,ze chce sie uczyc i zdobyc wyzsze wyksztalcenie niz mam aczkolwiek zostac w tej samej branzy, do ktorej startuje do pracy.
    nie zmienie profilu pracy moze tylko stanowisko na wyzsze:)
  • Gość: abc IP: *.chello.pl 12.11.06, 10:44
    odpowiedzia oczywista jest: za piec lat bede Pana/Pani przelozonym
  • odpowiedź jest tylko jedna - mam nadzieję, że będę pracowała w Pańskiej firmie;
  • Ale jak sie wychylisz, ze planujesz go opuscic, to :((((((. Z drugiej strony, po
    co zadaja takie glupie pytanie???
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: rekruter IP: 195.225.58.* 13.11.06, 20:29
    Rekrutuję młodych ludzi bez doświadczenie na różne stanowiska (różne profile kandydatów). Pytając o wizję siebie z 5 lat, chcę usłyszeć w jakim charakterze (księgowa, szkoleniowiec, podróżnik, właściciel pubu)kandydat chciałby się realizować, jaka praca daje mu przyjemność(wbrew pozorom to się często zdarza, chociaż czytając niektóre maile, odnoszę wrażenie, że sami malkontenci zaszczycają to forum). Nie zaproponuję pracy polegającej na fakturowniu "niespokojnemu duchowi", który lepiej będzie się czuł komunikując się telefonicznie z klientem. Kiedyś student ekonometrii(w procesie selekcji CV uznałam, że może pasować do profilu związanego z księgowością) na tak zadane pytanie wyznał, że chciałby założyć w Polsce firmę profesjonalnie przygotowującą oraz obsługującą śluby i wesela. Dodatkowe case'y, dopasowane do tej inforacji potwierdziły, że młody człowiek nie marzy o karierze "miękkiego informatyka" i w ten sposób pytanie o jego karierę za 5 lat pomogło znależć mu adekwatne miejsce w firmie. Po kilku miesiącach w poszukiwaniu nowych doświadczeń "pognało go w świat", ale przez ten czas "przydał się w firmie" i sam podniósł na wyższy poziom sztukę komunikowania się z klientami.
    Nie każde na pozór dziwne pytanie rekrutera trzeba krytykować.
  • Mysmy komentowali zasadnosc tego pytania na "normalnej" rozmowie
    kwalifikacyjnej, na konkretne stanowisko. A nie podczas pogawedki z doradca
    zawodowym.
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: rekruter IP: 195.225.58.* 13.11.06, 21:08
    Annojustyno, ależ ja prowadzę normalne rozmowy z kandydatami w mojej firmie. Ponieważ nie mają doświadczenia zawodowego (takie zdobywają u nas) muszę określić ich predyspozycje, które później wykorzystają na konkretnym stanowisku. Jeśli dobrze "zdiagnozuję" kandydata i on i firma skorzystają na tym.
    Słyszałaś, jak rekrutują do firm outsourcingowych? Języki i predydpozycje.
  • Gość: betti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 10:07
    w tym wątku nie chodzi o to, żeby krytykować pytania na rozmowie kwalif., tylko
    o to, żeby dostać odpowiedź, co to pytanie wnosi do całej rozmowy. wyjaśniłaś
    to i dziękuję za wypowiedź.
    napisz mi proszę co więc w sytuacji, kiedy człowiek nie może się określić co
    będzie robił za 5 lat, bo tego po prostu nie wie. ja w tym momencie nie wiem,
    bo życie mnie nauczyło, że żeby wiedzieć, co tak naprawdę będzie dawało mi
    satysfakcję, muszę tego spróbować. a wielu rzeczy w życiu jeszcze nie
    próbowałam, więc nie mogę definitywnie określić, że taka i tylko taka praca
    mnie interesuje i za 5 lat chcę to robić, a reszta odpada.
    kiedyś planowałam, że będę robić to i to, bo wydawało mi się, że praca, którą
    planowałam wykonywać jest dla mnie w sam raz, a tu się okazało, że polubiłam
    pracę, w której się wcześniej kompletnie nie widziałam i do której, jak zawsze
    mi się wydawało, nie mam absolutnie predyspozycji.
    do czego zmierzam: nie jestem w stanie na rozmowie określić się na 100%, jaka
    praca, w jakim charakterze by mi absolutnie odpowiadała, bo jeszcze wielu
    rzeczy nie próbowałam, które być może okazałyby się pasją mojego życia :) co
    możesz mi więc poradzić w takiej sytuacji?
  • Slyszalam. Sama bylam na takich rozmowach wielokrotnie i maja one niewiele
    wspolnego z rozmowa kwalif. na konkretne stanowisko.
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Mój mąż odpowiedział: Może się zdarzyć, że będę siedział na pana miejscu. Lekko
    skonsternowany pytający próbował zażartować: widzę, że mam przed sobą
    konkurencję. Na co M odpowiedział: sądzę, że pan również zamierza się rozwijać.
    Dostał tę pracę :-D
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:01
    annajustyna napisała:

    > Mysmy komentowali zasadnosc tego pytania na "normalnej" rozmowie

    Co to za slowo "myśmy"??? hahahahahahahahahaha

    ps. dowartosciowalas sie wrzucajac na swoje forum opinie na twoj temat z tego
    forum? :))
    Przeciez logiczne jest, ze w TWA kazdy bedzie cie bronil i klepal po
    plecach :)) haha zabawna, mala, zagubiona, zakomplksiona aniu :))
  • "Mysmy" - osoby biorace udzial w dyskusji. Ty nie, bo Ty nie dyskutujesz, Ty
    piszesz androny.
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: abc IP: 194.181.0.* 15.11.06, 07:01
    > do czego zmierzam: nie jestem w stanie na rozmowie określić się na 100%, jaka
    > praca, w jakim charakterze by mi absolutnie odpowiadała

    nie jestes w stanie okreslic swojego celu do ktorego dazysz? Widzisz niektorzy
    sa w stanie to zrobic i mimo w miare dobrej pracy co tydzien szukaja innej
    zblizajacej go ku takowemu.
  • Gość: abc IP: 194.181.0.* 15.11.06, 07:02
    PS

    jak wybieralas/es studia badz szkole srednia to tez bez zadnej wizji co bedzie
    jak powyzsze skoncze?
  • Gość: betti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 14:28
    Gość portalu: abc napisał(a):
    > nie jestes w stanie okreslic swojego celu do ktorego dazysz?

    jeśli się pytasz o to, czy mam cel w postaci wizji wymarzonej pracy, to
    oczywiście, że go mam. natomiast dla mnie posiadanie takowej wizji nie jest
    równoznaczne z tym, że za 5 lat na 200% będę tę pracę wykonywać.

    Widzisz niektorzy
    > sa w stanie to zrobic i mimo w miare dobrej pracy co tydzien szukaja innej
    > zblizajacej go ku takowemu.
    jeżeli wiesz na 200%, że praca, do której dążysz jest TĄ WYMARZONĄ, sprawdziłaś
    się w tym i daje ci to satysfakcję, to gratuluję i życzę powodzenia.
    ja natomiast wiem (z autopsji),że nie warto ograniczać się tylko do jednego
    planu 5 -letniego i celu, jakim jest "wymarzona" praca, bo może się okazać, że
    ta "wymarzona" praca (kiedy już ją osiągniesz) przestaje być tą wymarzoną i nie
    daje ci tak naprawdę satysfakcji. a inne sytuacje, których nie bierzesz pod
    uwagę, bo nie mieszczą się w ramach twojego planu i celu, mogą okazać się dla
    ciebie rozwojowe, ale przejdą ci koło nosa, bo nie są twoim "celem" w życiu i
    nie bierzesz ich pod uwagę.

    gdyby na rozmowie padło pytanie: "co by pani chciała robić za 5 lat, jaka praca
    jest pani marzeniem?" to jak najbardziej umiałabym na to pytanie
    odpowiedzieć :) natomiast co będę robić za 5 lat, to jest dla mnie wielka
    niewiadoma. może się okazać, że całkowicie niezgodnie z moją wizją wymarzonej
    pracy będę organizować śluby i będę się w tym spełniać zawodowo- to takie
    gdybanie oczywiście :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.