czy licencjat to wyksztalcenie pelne wyzsze??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam takie pytanie bo jeden moj znajomy twierdzi ze tak a mnie zawsze
    powtarzano ze to niepelne wyzsze a on twierdzi ze to wyzsze pelne tylko
    zawodowe-jakie jest wasze zdanie?
  • Gość: ajeto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:13
    Na moim dyplomie licencjackim wyraznie jets napisane "dyplom ukoncznia studiow
    wyzszych". wiec to chyba jasne
    smok
  • Gość: mika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:16
    hm, a dla mnie to nie jest wykształcenie pelne wyższe, a przynajmniej nie
    powinno być. Sama posiadam dyplom magistra inżyniera i kosztował mnie 5 lat
    ciężkiej pracy, dlaczego więc ktoś po 3 latach powinien uważac że jego
    wykształcenie jest tak pełne jak moje??
  • Gość: Aga IP: *.devs.futuro.pl 14.11.06, 19:17
    Ukończenie licencjatu daje wkształcenie wyższe.
    Można zrobić nawet studia podplomowe.
  • Gość: Aga IP: *.devs.futuro.pl 14.11.06, 19:20
    Nie jest jak Twoje!!! nie daje tytułu magistra wiec nie można podjąć studiów
    doktranckich, daje szanse zmiany kierunku , zrobienia przerwy itp.
    Pracownik może być tak samo dobr po licencjacie jak i po 5 letnich studiach.
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:22
    Skonczylam studia dwuetapowo, najpierw licencjat, pozniej mgr. Sam licencjat to
    dla mnie ni pies ni wydra.
    Na dyplomie z licncjtu mam napisane: wyzsze studia zawodowe.
  • Gość: Aga IP: *.devs.futuro.pl 14.11.06, 19:30
    takie bło założenie reformy szkolnictwa.Licencjat miał dawać zawód i wższe
    wkształcenie.Mgr miał być dla robiącyh karierę naukową.Pracodawcom bło za mało
    i sie nie przjęło.Teraz ekspedientka w sklepie ma wyższe magisterskie bo to
    Polska własnie .
  • Gość: xxx IP: *.icpnet.pl 14.11.06, 19:37
    >Mgr miał być dla robiącyh karierę naukową.Pracodawcom bło za mało
    > i sie nie przjęło.Teraz ekspedientka w sklepie ma wyższe magisterskie bo to
    > Polska własnie .
    dobre:)dzis wlasnie bylam na kursie gdzie uslyszalam jak dziewczyna skonczyla
    magisterke i "ugrzezla"w sklepie spozywczym na 4 lata boshe zalamac sie mozna
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:37
    tja, bo pracodawcom sie w du.pach poprzewracalo i teraz do sklepu trzeba miec
    mgr i znac 3 jezyki obce, a wszystko za 600 zl.
    Swieta prawda.
  • Historie mozna juz konczyc dwuetapowo?
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:42
    Dlaczego historie??
  • Jezeli jestes ta aktywna na tym forum Kropka, to pisalas, ze konczylas historie
    (przy dyskusji o znaczeniu slowa "ekspansja")...Jesli to nie Ty - sorry, ten sam
    nick:)))).
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 19:46
    Czesto stawiam w nicku ".", bo nie chce mi sie ani logowac ani wpisywac nicka,
    wiele osob tak robi. Tak jest szybciej.
  • Ale wtedy mozna zostac z kims pomylonym.
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • No to w takim razie mam pytanie do inż. ( ja takowych nie znam )
    Jaki tytuł widnieje u nich na dyplomie? Przecieżoni studiują taki sam okres czasu ( chyba ). Czy taki tytuł jest wyższym?

    Pozdrawiam
  • Gość portalu: mika napisał(a):

    > hm, a dla mnie to nie jest wykształcenie pelne wyższe, a przynajmniej nie
    > powinno być. Sama posiadam dyplom magistra inżyniera i kosztował mnie 5 lat
    > ciężkiej pracy, dlaczego więc ktoś po 3 latach powinien uważac że jego
    > wykształcenie jest tak pełne jak moje??

    Nie wiem jak jest teraz, ale za "moich czasow" byly przymiarki, zeby studia wlasnie inzynierskie rozbic na 3 letnie z tytulem inzyniera + 2 lata magisterskich - wtedy mgr.inz.

    Licencjat to porownujac do powyzszego taki odpowiednik inzyniera w studiach nietechnicznuych.

    Jak ktos wspomnial, tytul zawodowy a nie naukowy.
    --
    Tani Windows XP Starter dla Polski - petycja
    Eurokonstytucja dla dociekliwych
  • Gość: Pallo IP: *.mpss.osi.pl 14.11.06, 20:53
    Tak, inzynier to wyksztalcenie wyzsze zawodowe. Poniekad jest to "odpowiednik"
    licencjata, jednak darzy sie taki tytuł wiekszym "szacunkiem". Jak masz
    inzyniera to juz w zasadzie mozesz zakonczyc edukacje i isc do roboty w
    zawodzie i jeszcze beda za toba wolac: inzynierze! A po licencjacie juz tak
    latwo nie jest...
  • Tak, jest to stopien zawodowy techniczny, uzyskiwany po zakonczeniu studiow
    technicznych pierwszego stopnia (kiedys bylo tak na niektorych kierunkach, ze
    jesli ktos przedstawil prace mgr i jej nie obronil, to dostawal inzyniera bez
    magistra).
    --
    Krystyna_z_gazowni
    Forum analizy wszelakiej;)
  • Gość: Pallo IP: *.mpss.osi.pl 14.11.06, 20:56
    Ciekawe! O tym nie slyszalem. Wiem natomiast, ze wsrod tzw. starej kadry dosc
    latwo wychwycic kto robil polibude dziennie (i wtedy konczyl z tytulem mgr
    inz.) a kto w trybie wieczorowym, jako osoba skierowana przez zaklad pracy
    (wtedy konczyl z tytulem inzyniera).
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:00
    Gość portalu: Pallo napisał(a):

    > Tak, inzynier to wyksztalcenie wyzsze zawodowe. Poniekad jest
    to "odpowiednik"
    > licencjata, jednak darzy sie taki tytuł wiekszym "szacunkiem".


    ohoo, zaczyna sie :DDD
  • Magisterka to tez stopien zawodowy, naukowy jest od doktora...
    --
    Marie-Antoinette Grimaldi markiza de Baux
  • Gość: Aga IP: *.devs.futuro.pl 14.11.06, 21:13
    w naszym kraju to wykształcenie jest faktycznie niższe...prowadzi na kasę w
    supermakecie.A przecież nie każdy musi robić karierę naukową.
    Do biura wystarczą 3 lata nauki.Lekarz, architekt,weterynarz tyle ile teraz.
    Kiedy to w końcu znormalnieje.
  • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:16
    Chyba przesadzilas. Lcencjat prowadzi na kase tylko tych, korzy za niego
    zaplacili zamiast sie uczyc.
    I po mgr spotkasz ludzi na kasie w markecie. Znam nawet dr prostujacego
    krawęzniki.
    Duzo zalezy od umiejetnosci, nie od papierka. Papierek moze pomoc, ale
    niekonieznie musi cos zalatwic.
  • Gość: Pallo IP: *.mpss.osi.pl 14.11.06, 21:19
    Wybacz, naprawde nie mialem zlych intencji. Nie chodzilo mi o deprecjonowanie
    zadnego z tych tytulow. Poniewaz jednak sam jestem "tylko" inzynierem wiec wiem
    mniej wiecej, jak to wyglada w praktyce, tymbardziej, ze pelne magisterskie mam
    z zupelnie innej dziedziny;-)
  • Gość: ajeto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:30
    Do mnie się zwracają "Panie Licencjacie" :D
    ajeto
  • markiza_de_baux napisała:

    > Magisterka to tez stopien zawodowy, naukowy jest od doktora...

    Masz racje, to takie moje pzyzwyczajenie, zeby traktowac mgr jako 1-y etap , bo ani sam inz. ani licencjat nie umozliwiaja otwarcia przewodu czy studiow doktoranckich.

    --
    Tani Windows XP Starter dla Polski - petycja
    Eurokonstytucja dla dociekliwych
  • Gość: michał(djo4) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 10:28
    Licencjat to wyzsze wyksztalcenie:)
    jak najbardziej i prosze go nie deprecionowac!!!
    Glab moze byc po magisterce i po licenciacie, wszystko zalezy od czlowieka:)
    W krajach anglosaskich ( zwlaszcza UK) wiekszosc os. robi Bachelor Degree ,
    czyli nasz licencjat, a magister to pierwszy stopien naukowy.
    Po naszym licenciacie mozna robic podyplomowe lub nawet MBA (ciagle malo ofert)
    i tak "przeskoczyc" magistra. a suma wyjdzie ta sama 5 lat a wymierne korzysci
    z posiadania podyplomowych sa wedlog mnie wieksze niz mgr:))))
    Bo podyplomowe to konkretna wiedza, zwlaszcza MBA.
  • Gość: o IP: *.e-wro.net.pl 15.11.06, 10:41
    licencjat to pełne wyższe wykształcenie. Według mnie na kierunkach ekonomicznych
    (tam najczęsciej ludzie dostają licencjat) na tym etapie większość powinna
    zakończyć swoją edukacje jeżeli nie pracuje. Tak to jest na Zachodzie, w
    szczególności w krajach anglosaskich. Studia magisterskie są
    rodzajem "podyplomówki" i nie każdy je robi. Magisterka (właściwie rok nauki i
    rok pisania pracy mgr) powinna być zarezerwowana dla tych co już pracują. A tak
    to zaczynasz np. bankowość , studia trwają 5 lat, po kilku latach zaczynasz
    szukać pracy i lądujesz w...logistyce. Większość ludzi i tak zaczyna swoją
    karierę od niższych stanowisk w bankowości i zarządzaniu , a tam 5 lat studiów
    to przesada. Tylko w Polsce mgr po 5 latach studiów zaczyna pracę w banku od
    najniższego stanowiska , a czasem np. od kasjera. To jest chore.
  • Gość: michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 10:44
    pelna zgoda:)))
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 11:35
    jedno wiem: mając mgr inż. ma się gó...Bynajmniej ja...Odbywam staż w firmie
    zajmującej się wodociągami,kanalizacją i w tym biurze jestem jedna z mgr inż(po
    ochronie śr.) i na początku patrzyli na mnie jak na dziwoląga.Skończę staż i
    pewnie polecę do jakiegoś spożywczaka bo w moim mieście magistrzy mogą ulice
    sprzątać i tyle. Póki w tym kraju nic się nie zmieni to ludzie!!!! Nie idźcie
    na studia!!!Nie ważne licencjat,inżynier,magister-wszystko zajmuje czas a
    efektu po tych latach pracy nie widać.....Oj chyba się użalam nad sobą i to nie
    w temacie,wybaczcie ale przez ostatni rok tylko to mam na myśli.....
  • Gość: !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 11:49
    ”. Kto ukończyłby pełne studia, zdał wszystkie egzaminy (a więc posiadał
    absolutorium), lecz nie napisał pracy magisterskiej, która zostałaby przyjęta
    przez jednostkę prowadzącą studia magisterskie oraz nie zdał EGZAMINU
    MAGISTERSKIEGO wieńczącego studia, ten uzyskałby jedynie "wykształcenie niepełne
    wyższe”.
  • Gość: michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 11:51
    prosze argumenty krzyczec to mozna na rynku przy burakach!
    :)
  • Gość: O IP: *.e-wro.net.pl 15.11.06, 11:59
    cytujesz chyba regulamin z lat 60-tych.
    Skoro skończono z edukacją socjalistyczną i wprowadzono taką jaka obowiązuje w
    USA, czy UK to pisanie o "wykształceniu niepełnym wyższym" jest śmieszne.
    A jest może niepełne średnie i niepełne podstawowe?
    Ktoś kto skończył studia i napisał pracę(lic., mag.) ma pełne wykształcenie
    wyższe.
    Ktoś kto "zaliczył" np. 4 lata studiów, albo jak "mgr" Kwasniewski nawet 5, ale
    nie napisał pracy dyplomowej ma średnie. Za co zresztą "mgr" Kwaśniewski
    przeprosił , bo ... nie wiedział (ale 5 lat studiów ma podobno zaliczone).
  • Gość: Aga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 12:19
    licencjat z obronionym dyplomem daje uprawnienia ukończenia studiów wyższych
    licencjat.
    ukonczenie 5 lat studiow magisterskich bez obrony pracy daje albo średnie (bez
    absolutorium) albo niepełne wyższe absolutorium.
    kiedyś ukończenie dwuletniego studium zawodowego dawało wykształcenie półwyższe
    lub niepełne wyższe i jeszcze czasem zdarzają sie takieformularze.
    zgodnie z obowiazujacym prawem tylko obrona pracy dyplomowej daje tytuł mgr.
    lub wyzsze licencjackie.bez obrony nie ma wyzszego.
  • pełne wyższe tyle że bez tytułu
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 13:29
    moja koleżanka po 4 latach ma inżyniera ale nie ma magistra,
  • Gość: wyższe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 14:50
    Wykształcenie pełne wyższe To:
    ukończenie studiów po obronie pracy dyplomowej.
    mgr -5 letnie lub 6 letnie studia magisterskie
    4 letnie lub 3,5 letnie studia inżynierskie z możliwoscia dalszej nauki i
    obrony dyplomu magisterskiego co daje mgr inżynier
    3 letnie licencjat lub po 3 roku studiow magisterskich (po napisaniu i obronie
    pracy dyplomowej licencjackiej.
    Wszystkie te dyplomy dają wykształcenie wyższe.
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 15.11.06, 17:34
    Ja mam licencjat i magistra. Na jednym i drugim dyplomie (dwie dziedziny)
    widnieje WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE.

    Tak więc nie rozumiem czemu niektóre portale pracy wskazują, ze licencjat jest
    niepełnym wyższym wykształceniem. Przy licencjacie nie ma tylko specjalizacji,
    która może być przy magisterium.
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 15.11.06, 17:36
    A, podobno w Anglii już po licencjacie można robić doktorat. Słyszałam równiez,
    ze nie ma tam studiów magisterskich, ale nie wiem czy to jest prawda. Tak mówił
    jeden z moich profesorów, który wykłada również w Anglii.
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 15.11.06, 17:41
    W moim przypadku jedne studia - licencjackie miałam z obroną pracy dyplomowej i
    drugie - magisterskie (drugi kierunek-5-cio letni) również z obroną pracy
    dyplomowej.
    Obie prace równie dobre, ale więcej pracy włożyłam w licencjat, może dlatego,
    ze to było pierwszy raz.
  • Gość: michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 18:02
    ciekawe z tym doktoratem po licenciacie, ale nie wydaj mi sie:)
    ale podyplomowe lub MBA mozna robic po licenciacie, niesety malo jest takich
    ofert:(
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 16.11.06, 13:08
    W Polsce i tak większosć pracodawców nie uznaje licencjatu jako wyższe
    wykształcenie, o paranojo, więc po co Ci podyplomowe w takiej sytuacji.
  • Gość: student IP: *.icpnet.pl 16.11.06, 20:20
    nie, nie idzcie na studia, bo teraz mlody czlowiek po maturze na studia nie pojdzie, robote dostanie tylko w Biedronce no bo jak z mgr dostac nie mozna to bez mgr tym bardziej. Z tych 600-700zl na miesiac nic nie odlozy, a za 5 lat jakby wlasnie konczyl studia, okaze sie, ze robota dla ludzi z mgr jest, a ten mlody czlowiek bedzie mial za soba jedynie 5 lat doswiadczen w wykladaniu towaru na polki, operowania paleciakiem i ew. obslugi kasy jesli mu zaufaja powierzyc pieniadze. W tym momencie, jak bedzie mial te 24 lata nie pojdzie przeciez na studia, no chyba ze zaoczne, ale pracuj sobie w biedronce za 700 netto i oplacaj jeszcze studia.

    Ja wam powiem tak, najlepiej jest chyba nie isc do liceum tylko technikum czy co tam teraz mamy (licea zawodowe?), nie wiem bo ja jeszcze ze starego systemu jestem, w kazdym razie najpierw wyrobic sobie jakis prosty zawod w stylu murarz, tynkarz, spawacz etc. bo to ma wziecie i u nas i za granica. W szkole przykladac sie do anglika, wyjechac na wyspy na rok lub dwa czy nawet trzy (ale tu juz jest ryzyko, ze po 3 latach odechce sie studiow) popracowac, oszczedzac hardcorowo, a wtedy uzbiera sie tyle kasy, ze wystarczy nawet na platna medycyne w Polsce, nie mowiac juz o "zwyklych" studiach. Ewentualnie jesli bedac za granica podszkoli czlowiek angielski to wtedy policzyc i zobaczyc czy nie starczy na studia tam na miejscu. Moznaby wtedy sprobowac polaczyc dobrze platna prace (w porownaniu do placy w polsce) i studia na poziomie o wiele wyzszym niz u nas. I bynajmniej nie chodzi tu zaraz o to, ze studia tam sa o wiele trudniejsze. Po prostu u nas sytuacja na uczelniach jest bardzo niezdrowa. Oceny na egzaminach pisemnych czesto brane sa z kosmosu (rzut pracami w gore i ktora spadnie na ziemie to ndst, a co spadnie na biurko to 3), panie w dziekanacie zamiast pomagac utrudniaja, dziekan czesto to debil, ktory nie ma pojecia o kierunkach studiow u niego na wydziale, a funkcje objal bo w tej kadencji kolej na jego instytut, na doktorat dostaja sie tylko lizusy itd. itd. Sam niestety za granica na studiach nie bylem ale znajomi, ktorzy wracaja z Socratesa-Erasmusa sa pod wrazeniem studiow na zachodzie i co wazne, jesli dotychczas w Polsce raczej nie narzekali to widzac roznice po powrocie do kraju narzekac zaczynaja - to chyba o czyms swiadczy. Szczerze, gdybym ja nie urodzil sie w 1983 tylko te kilka lat pozniej to bym zaraz po maturze wybyl na UK czy Irlandii i zrobil tak jak napisalem. Teraz pozostaje mi jedynie sie zalic, bo V rok, a ja sie nawet nie zastanawiam co po studiach tylko jak przezyc nastepny miesiac i skad wziazc pieniadze na splate dlugow, ktorych juz zdazylem sie nabawic.
  • Gość: student IP: *.icpnet.pl 16.11.06, 20:50
    > Skoro skończono z edukacją socjalistyczną i wprowadzono taką jaka obowiązuje w
    > USA, czy UK to pisanie o "wykształceniu niepełnym wyższym" jest śmieszne.

    Generalnie sie zgadzam z caloscia wypowiedzi, jakkolwiek chcialbym zwrocic uwage, ze jednak system szkolnictwa wyzszego w USA czy Kanadzie rozni sie od tego w Europie Zachodniej, a juz zwlaszcza od Polskiego. Niby nasz licencjat jest odpowiednikiem ichniego Bachelor ALE jedz sobie do USA z licencjatem i sprobuj sie dostac na studia Graduate (magisterskie - M.Sc. lub M.A.). Zadna uczelnia nie uzna Ci naszego licencjata poniewaz u nich studia Undergraduate czyli na Bachelora sa 4-letnie, a nie 3-letnie jak u nas. Zeby bylo ciekawiej, ich Bachelor w przeciwienstwie do naszego licencjata daje mozliwosc pojscia od razu na Ph.D czyli doktorat. Oczywiscie wymogiem otrzymania Ph.D. jest wtedy uzupelnienie studiow o graduate (czyli M.Sc.) ale w miedzyczasie mozna juz cos dzialac w kierunku doktoratu i np. szybciej skonczyc cala edukacje. Kolejna spora roznica, to sam sposob robienia doktoratu. U nas de facto pisze sie sama rozprawe doktorska i zalicza kilka zajec, w Stanach nie ma czegos takiego jak robienie doktoratu - sa STUDIA doktoranckie. W ich trakcie jest naprawde sporo nauki. U nas student studiow doktoranckich nie ma czasu tylko dlatego, ze musi skakac w okolo swojego profesora i odwalac za niego cala robote zeby przypadkiem nie wyleciec. Tam nie ma sie czasu ze wzgledu na zawalenie nauka i praca naukowa. Kolejne roznice sa takie, ze w Stanach robiac M.Sc. naprawde masz stycznosc z nauka i tam mozna powiedziec, ze (ichni) magister jest juz stopniem naukowym. U nas dwa lata studiow magisterskich (znaczy te dwa po licencjacie) wygladaja tak, ze przez pierwszy rok dalej normalnie ma sie zwykle zajecia, na pierwszym semestrze drugiego roku czlowiek sie obija tudziez szuka juz pracy, a w ostatnim semestrze jest "o kurcze! juz tylko np. 3 miesiace, trzeba by cos napisac" no i idzie najprostsza droga czyli przepisuje czyjas wczesniejsza prace zmieniajac jedynie drobne szczegoly. Dlatego wcale sie nie dziwie, ze w Ameryce jest problem z uznawalnoscia naszych dyplomow.
  • Gość: student IP: *.icpnet.pl 16.11.06, 20:53
    Zapewne jest podobnie jak w USA, ze mozesz zaczac doktorat po licencjacie ale w trakcie jego robienia musisz normalnie zaliczyc jeszcze studia magisterskie. Plus z tego taki, ze moze Ci sie udac dzieki takiej kompresji zrobic ten doktorat nieco szybciej niz normalnie.
  • Gość: malazuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 22:20
    Mamuśka przychodzi z synkiem do Urzędu Pracy.
    - Chciałabym znaleźć jakąś robotę dla Jaśka.
    - A co Jaiek potrafi? - pyta urzednik.
    - Jasiek potrafi murować. - odpowiada matka.
    - No proszę - cieszy się urzędnik - mam bardzo dobrą ofertę: murarz z pensją
    4000 na ręke...
    - Eeee, nie, to za duzo, bo będzie cały czas pijany chodził!
    - No to może pomocnik murarza? - mówi zdezorientowany urzędnik - 3000 na rękę...
    - Nie, to dalej za dużo - ociąga się matka - Ja chciałabym, żeby dostawał tak
    600-700 złotych.
    - Uuu, proszę pani, to nie tak łatwo, Jasio musiałby mieć studia...
  • Gość: malazuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 22:24
    Aniu, a ja ma licencjat i mam w dyplomie wpisaną specjalizację.
  • Gość: michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:54
    fajnie ze ktos mysli podobnie jak ja:)
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 17.11.06, 13:39
    Ja nie mam żadnej specjalizacji po licencjacie, ale to widać zależy od kierunku
    studiów. Na humanistycznych brak. Fajnie masz.
  • Gość: malazuzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 18:32
    Aniu, Wydział Nauk Humanistycznych i Społecznych.
  • Gość: A.H IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 20:46
    Ja również na dyplomie mam Licencjata oraz wypisany kierunek studiów i
    specjalizację...
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 17.11.06, 20:59
    No tak, Wydział Nauk Humanistycznych i społecznych, ale to nie jest
    specjalizacja, a jedynie wydział.
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 17.11.06, 21:00
    Kurcze, a dlaczego ja nie mam? :(
  • Tak Aniu. Tylko właśńie chciałam to zaznaczyć. Kończyłyśmy ten sam wydział i
    dziwi mnie fakt, że nie posiadasz specjalizacji. Przecież chodziłaś na
    seminaria z jakiejś dziedziny. Jak coś to dawaj na priva.
  • W polskim systemie edukacji wykształcenie wyższe w przypadku studiów zawodowych
    kończy się nadaniem tytułu licencjata lub inżyniera, w przypadku studiów
    magisterskich - nadaniem tytułu magistra lub równorzędnego (lekarza, lekarza
    dentysty, lekarza weterynarii).

    Szkoły wyższe przyznają też stopnie naukowe doktora i doktora habilitowanego. W
    Polsce działa Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów a podstawą jej
    działalności jest ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o
    stopniach i tytule w zakresie sztuki.

    Stopień doktora nadaje się osobie, która posiada:

    * tytuł zawodowy magistra, magistra inżyniera, lekarza lub inny równorzędny
    * zdała egzaminy doktorskie w zakresie określonym przez radę jednostki
    organizacyjnej
    * przedstawiła i obroniła rozprawę doktorską.

    --
    utylizacja to je to

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.