Jak Cię inwigilują w pracy? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nadajnik GPS w komórce!!!! Ale czad, muszę mieć coś takiego. To chyba jakaś
    najnowsza sowiecka technologia.

    Podoba mi się pomysł ze skakaniem nago z szaf :)
    • Gość: kot IP: *.aster.pl 21.11.06, 09:31
      Powiedzcie proszę, czy o tych stosowanych metodach kontroli pracodawca nie ma
      czasem obowiązku poinformować pracowników? Przede wszystkim mam na myśli
      kamery i podsłuchy, oraz programy monitorujące wszystkie działania na
      komputerze (jeżeli nie ma zakazu korzystania z internetu w celach prywatnych,
      korzystania z prywatnej poczty itd).
      Czy pracodawca może sobie ot tak po prostu zainstalować kamerę, ukrytą i
      niewielką, i nie informować o tym swoich pracowników???
      • Wiesz, ma obowiazek czy nie ma, co za roznica.
        Czlowiek dostanie po prostu wymowienie i pracodawca nikomu nie bedzie sie
        chwalil, co bylo prawdziwym powodem.
      • Gość: mario IP: 194.183.57.* 21.11.06, 10:57
        jeśli w pracy jest kamera, musisz podpisać zgodę na rejestr obrazu/dzwięku z
        twoim udziałem.co do nagrywania rozmów nie jestem pewny, podgląd tego co robisz
        na kompie nie wymaga zadnej zgody pracownika.
      • Gość: ava IP: *.agora.pl 21.11.06, 12:49
        Monitorowany pracownik nie ma żadnej ochrony prawnej w Polsce. Pracodawca moze
        robic, co chce. Od jego dobrej woli zalezy, czy wczesniej poinformuje
        pracowników.
        • Gość: hardy IP: *.nbp.pl 21.11.06, 13:34
          Nie mogą Cię zwolnić bez powodu, a nielegalna inwigilacja nie może być powodem
          do zwolnienia. A kiedy już Cię zwolnią to wytaczasz pozew w Sądzie Pracy o
          odszkodowanie (bo przecież nie o przywrócenie do pracy ;) - dla mnie taki
          podejrzliwy pracodawca jest spalony - chora atmosfera w pracy obniża
          produktywność), a jak masz cierpliwość, sporo pieniędzy i jesteś bardzo zajadły
          to jeszcze z kodeksu cywilnego o naruszenie dóbr osobistych, o złamanie
          tajemnicy korespondencji, o naruszenie prawa do prywatnosci, o bezprawne
          wykorzystanie wizerunku, itp.

          A gdyby ktoś Ci się włamał na Twoje konta np. bankowe, to na upartego też
          możesz próbować wskazać winę pracodawcy, że Twoje dane wyciekły.

          Co do inwigilacji komputera - zawsze do umowy dołączone są różne regulaminy,
          m.in. regulamin korzystania z firmowej sieci informatycznej. Jeśli będziesz
          szpiegowany, to tam będzie o tym wzmianka. Podobne zapisy mogą być w
          regulaminie pracy i/lub regulaminie przebywania w obiektach przedsiębiorstwa.

          Czytać, czytać, czytać - przed podpisaniem :)
      • Gość: disperse IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 21.11.06, 15:30
        Narzędzie czwarte: GPS: Jeśli Zakręcona ma też w służbowym telefonie GPS, może
        się pożegnać z awansem i podwyżką. Lokalizacja przez GPS jest niezwykle dokładna
        - oprócz adresu podaje też m.in. prędkość przemieszczania się. Do tego zapisuje
        całą historię podróży na serwerze firmy monitorującej.


        Tyle tylko ze GPS sam w sobie to system komunikacji jednokierunkowej. To ze
        wiemy gdzie jestesmy zawdzieczamy sygnalom odbieranym z satelitow, ale zadna
        informacja zwrotna nie jest wysylana nigdzie ? Jakie wiec logi i jakie serwery ?
        By cokolwiek (np. polozenie geograficzne i inne) wyslac z urzadzenia tego typu
        tzreba miec polaczenie do jakiejkolwiek sieci teleinformatycznej (siec komorkowa
        lub internet). Nie wprowadzajacie ludzie w blad takimi glupotami ;)
        • Gość: mietekgps IP: 83.238.11.* 21.11.06, 16:55
          Nono ;]

          > By cokolwiek (np. polozenie geograficzne i inne) wyslac z urzadzenia tego typu
          > tzreba miec polaczenie do jakiejkolwiek sieci teleinformatycznej (siec komorkow
          > a
          > lub internet).

          a ten GPS to zwykle gdzie jest ? :D w nowoczesnych komorkach i palmtopach, nie
          trudno wtedy zrobić tak by te informacje np. raz na godzinę czy minutę wysyłały
          się do centrum ;] a odpowiedni program zaistalują zanim dostaniesz komórkę ;]
        • Gość: brt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 22:22
          Byla mowa o samochodach firmowych, a teraz to pod standard podchodzi monotowanie
          odbiornikow GPS w pojazdach i przekazywanie logow do serwera (tu technologia GSM).
      • Gość: narta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 17:56
        z tego co wiem, korzystanie z firmowego sprzetu w celach prywatnych jest
        zabronione odgornie, wiec nie wydaje mi sie, zeby pracownicy musieli byc o tym
        informowani.
        Obawiam sie, ze moze zainstalowac kazdy jeden sprzet o ile nie sa to np kamery
        w wc, etc.
        Swoja droga, zastanawiam sie, czy i u mnie w biurze takie cudenko hula...
    • Gość: graf IP: *.chello.pl 21.11.06, 09:31
      A jak uniknąć inwigilacji komputerowej?
      Proponuję np. Torparka odpalonego z pendrive'a + klawiaturę ekranową -
      ułatwienie Windowsa dla niepełnosprawnych.
      • Gość: Cinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:35
        Każdy pen USB zostawia po sobie ślad w rejestrze. Poza tym zmyślniejsi
        administratorzy uniemożliwiają podłączanie USB do komputera, ponadto klawiatura
        ekranowa jest bardzo niewygodna, ale jest to zawsze jakieś rozwiązanie ;-)

        .......................
        Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
        • > Poza tym zmyślniejsi administratorzy uniemożliwiają podłączanie USB do
          > komputera

          rzeczywiscie, niesamowicie zmyslne pozbawiac sie mozliwosci uzywania pamieci masowych, przezmyslne wprost :)
          a propos GPS - nie wystarczy wbudowany nawigator, zeby moc lokalizowac samochod. potrzebny jest jeszcze kanal komunikacyjny (np. modul GSM) do komunikowania odczytanych z GPS danych do jakiejs centrali czy tez bezposrednio firmy.
          --
          it's only called paranoia if you can't prove it
          • Gość: zenon IP: *.radio90.pl 21.11.06, 13:26
            > > Poza tym zmyślniejsi administratorzy uniemożliwiają podłączanie USB do
            > > komputera
            >
            > rzeczywiscie, niesamowicie zmyslne pozbawiac sie mozliwosci uzywania
            > pamieci masowych, przezmyslne wprost :)

            no oczywiscie
            po co niby mieliby uzywac?

            tak samo jak w wielu firmach nie mogą

            instalowac programów,
            zmieniac daty i godziny,
            wysyłac poczta listów z ałącznikami : exe, bat, mp3 (z różnych powodów)

            Firmowy sprzet zostaje powiezony pracownikowi w intencji realizacji przez niego
            celów statutowych. Pracodawca ma prawo upewnic sie że tak rzeczywiście jest.
            • nie wiem jak u was, ale u mnie uzywa sie do wymiany plikow miedzy komputerami (w przypadkach wykluczajacych - z roznych wzgledow - uzycie maila). po to zreszta wymyslono pamieci USB, o ile sie nie myle :)
              --
              it's only called paranoia if you can't prove it
              • Gość: swistak336 IP: *.tpnet.pl 21.11.06, 18:28
                Zablokowanie USB byłoby szalenie niepraktyczne. Dystkietka ma ograniczoną pojemność, jest powolna i zawodna.
            • Gość: Ks. Piotr IP: *.c9.msk.pl 21.11.06, 17:36
              W mojej firmie używa się programu AuditPro i szefostwo wie o nas wszystko -
              niestety :(
            • Gość: jay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 17:59
              W niektórych firmach jest zakaz używania pamięci masowych z jednego, bardzo
              prostego powodu - wyciek danych.

              Co do niemożności zmiany czasu na kompie - też ma to swoje uzasadnienie. W
              sieciach opartych na protokole Kerberos (np domeny Windows) odchyłka czasu
              komputera o (domyślnie) 5 minut uniemożliwia dostęp do zasobów sieci, a w
              rozumieniu sieci WindowsXP/2003 - do czegokolwiek

              Co do instalowania programów - nie trzeba chyba nic tłumaczyć. Nic bardziej mnie
              nie wpienia jak jakiś palant z odpalonym P2P skutecznie zamulający sieć firmową
              (nieskonfigurowane p2p tworzą DUUUŻĄ ilość połączeń). Dodatkowo instalowanie
              programów (niewiadomego pochodzenia) to wirusy, trojany i cały ten syf.

              Załączniki exe,bat,mp3 - patrz akapit wyżej + prawa autorskie.

              Co do oprogramowania inwigilującego - użytkownik musi być powiadomiony o tym, że
              boss może zaglądać w ekranik komputera wcale się nie ruszając z pokoju.

              Co do torpark- nice try :) problem w tym, że programy do inwigilacji pokazują
              zrzut ekranu komputera, więc widać co za strony przegląda użytkownik. I widać
              też klawiaturę ekranową ;).

              W niektórych firmach jest tak, że użytkownik może uruchamiać tylko i wyłącznie
              określone programy. USB nie pomoże - sprawdzana jest ścieżka do pliku + suma
              kontrolna pliku. Ale to na szczęście tylko w firmach z bardzo zaostrzonmą
              polityką bezpieczeństwa.

              Pozdrawiam,
              Admin
    • Gość: Misio. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:37

      > Nadajnik GPS w komórce!!!! Ale czad, muszę mieć coś takiego. To chyba jakaś
      > najnowsza sowiecka technologia.


      Spałeś ostatnie kilka lat? Operatorzy komórkowi już dawno oferują usługę
      lokalizacji aparatu. Zapewne na podstawie tego, do których BTSów jest zalogowany
      aparat i jakie są natężenia sygnału odbierane przez inne BTSy. To taka mała
      dywagacja.
      • Gość: tht3 IP: 217.17.38.* 21.11.06, 09:39
        > Spałeś ostatnie kilka lat? Operatorzy komórkowi już dawno oferują usługę
        > lokalizacji aparatu. Zapewne na podstawie tego, do których BTSów jest zalogowan
        > y
        > aparat i jakie są natężenia sygnału odbierane przez inne BTSy. To taka mała
        > dywagacja.

        a co ma do tego GPS? :))
        • Gość: Miemiec IP: *.114.dsl.mel.iprimus.net.au 21.11.06, 09:42
          Nie wiedza co to GPS w komorce !! hue hue hue hue bieda z nedza!! Nie pogada
          z polskimi geniuszami...oni wiedza wszystko naj..naj..The besciaki z nad Wisly
          hue hue hue
          • Gość: Michał IP: 83.238.175.* 21.11.06, 10:37
            Taa, u nas coraz lepiej, ale takie cuda jak "nadajnik GPS w komórce" jeszcze nie
            występują. Niech mnie rodak z Australii łaskawie oświeci: czemu służy "nadajnik
            GPS w komórce"?

            Bo ja słyszałem że nadajniki GPS to satelity, względnie naziemne nadajniki DGPS
            (ale to się raczej w komórce nie mieści, chyba że bardzo dużej). Ale wy tam do
            góry nogami chodzicie, to może i nadajniki GPS macie w komórkach?
            • Gość: lala IP: *.ipt.aol.com 21.11.06, 10:40
              oczywiscie, ze sa!! bodajze Nokia ma juz w sprzedazy -ladujesz sobie mape na
              telefon - jakiegokolwiek miasta, ktora sciagasz z netu i dzieki nadajnikowi GPS
              w telefonie w kazdej chwili dokladnie mozesz zlokalizowac na jakiej ulicy
              jestes! proste! jak nie masz GPS w komorce ale masz osobno nadajnik to mozesz
              je tez polaczyc np za pomoca bloototha
              • Gość: Michał IP: 83.238.175.* 21.11.06, 11:21
                Nooo patrz. U nas też są? Nadajniki GPS? I to przez Bluetooth? Niemożliwe,
                opowiedz o tym dokładniej :-]

                PS. Jesteś pewna, że nadajniki? ;-)
                • Gość: Cinek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:39
                  Marka Papałę w 1998 roku mafia namierzyła w ten sposób, na parkingu niedaleko
                  stacji metra "Ursynów". Zabójca pojechał w konkretne miejsce. Dokładne miejsce
                  pobytu Papały ustalono po telefonie. Już wtedy wiedziano o tej technologii i
                  potrafiono z niej korzystać, mimo że jeszcze się jej nie sprzedawało klientom.

                  .......................
                  Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
                  • Gość: Michał IP: 83.238.175.* 21.11.06, 11:47
                    Właśnie przestałem się dziwić, skąd te wszystkie ankiety, że ileśtam procent
                    Polaków (dużo w każdym razie) ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem!
                    Odbiornik, nadajnik, jeden pies, pojawi się parę słów kluczy (GPS, komórka w tym
                    przypadku) i już masa specjalistów wie o co chodzi, zna używa, a jakże, wie że
                    generała Papałę tak namierzyli, no - co - tylko - chcesz.

                    Ręce opadają.
                    • Gość: scep IP: 80.51.233.* 21.11.06, 13:36
                      Jest mozliwosc namierzenia komorki metoda triangulacji sygnalu z 3 roznych
                      nadajnikow GSM. Puszcza sie "pingi" do komorki, mierzy uplyw czasu jej
                      odpowiedzi i wytycza wypadkowa odleglosci.
                      • Gość: Michal IP: 83.238.175.* 21.11.06, 13:41
                        Po pierwsze, nie tego dotyczy rozmowa (GPS). Po drugie, to jeśli już, nie
                        "metodą triangulacji sygnału z trzech różnych nadajników GSM", tylko metodą
                        triangulacji _nadawanego_ przez komórkę jednego sygnału, _odbieranego_ przez
                        trzy różne _odbiorniki_ GSM.

                        Owszem, da się wyznaczyć położenie przy pomocy trzech nadajników (nawet dwóch).
                        Np. w przypadku powszechnego kiedyś w lotnictwie NDB. Ale to nie to samo.
                  • Gość portalu: Cinek napisał(a):
                    > Marka Papałę w 1998 roku mafia namierzyła w ten sposób, na parkingu niedaleko
                    > stacji metra "Ursynów". Zabójca pojechał w konkretne miejsce. Dokładne miejsce
                    > pobytu Papały ustalono po telefonie. Już wtedy wiedziano o tej technologii i
                    > potrafiono z niej korzystać, mimo że jeszcze się jej nie sprzedawało klientom.

                    Co do mafii i gen. Papały to nie wiem (szczerze mówiąc nie wierzę), ale ta
                    technologia NA PEWNO ISTNIAŁA, bo jest niejako wbudowana w system GSM. Zawsze
                    było wiadomo, z którym BTSem jesteś połączony. Nowością jest komercyjny
                    interfejs to tejże technologii.

                  • Gość: tralala IP: *.aster.pl 21.11.06, 17:49
                    No to z niego niezły kiler był. Zastrzelił policjanta z odległości jakichś 2-3
                    kilometrów (mniej więcej tyle dzieli ul. Rzymowskiego, gdzie zastrzelono Papałę
                    od stacji metra "Ursynów"). Genialna ta mafia po prostu... No i technologia
                    też :)
              • Sygnał GPS nadawany jest przez satelity (plus ew. dodatkowe stacje naziemne
                DGPS) - urządzonko, które pokazuje gdzie jesteś, to ODBIORNIK tych sygnałów.
                Odczytaną za pomocą odbiornika pozycję można potem wykorzystać w dowolny sposób
                - również przesłać przez sieć telefonii komórkowej.
          • Drogi Miemiec'u jak ci tam na anytpodach ?
            Zmywasz gary, czy naprawiasz samochody ?
            No bo skąd tyle frustracji, tej agresji wobec rodaków ?
        • Gość: wu IP: *.chello.pl 21.11.06, 10:01
          Tekst jest wyraźnie tłumaczony. Są telefony z _odbiornikami_ GPS jak LG550 czy
          Samsung A880. Nie wiem na ile można ich użyć do lokalizacji. Chociaż jak się
          zastanowić to po co innego montować odbiornik GPS w komórce?
          • Gość: Arek IP: *.devs.futuro.pl 21.11.06, 10:26
            Ja nie moge...ale z was "eksperci"..to chodzi o żart , że komórki mają "nadajnik
            GPS"...z tego co wiem, to nadajnikiem jest sieć satelit;), my możemy mieć
            jedynie odbiorniki...
            (wiadomo też,że już jest dość sporo komórek z wbudowanym modułem GPS)
            Pozdr.
      • Gość: graf IP: *.chello.pl 21.11.06, 09:41
        Ja nie neguję możliwości namierzenia telefonu w sieci GSM przez triangulację
        nadajników,
        ale nie siejmy paniki, bo czytając o NADAJNIKACH gps biedni pracownicy dostaną
        nawigację do samochodu i będą przekonani że teraz pracodawca może ich wszędzie
        znaleźć. Oczywiści to też jest możliwe, ale w przypadku gdy urządzenie do
        nawigacji jest wyposażone w np. kartę GSM, i przez GPRS stale podaję swoją
        pozycję. Tyle że wątpię aby takie urządzenia były szeroko dostępne.
      • Gość: leming IP: *.aster.pl 21.11.06, 12:52
        > To taka mała dywagacja.

        Chyba "dygresja".
    • Gość: XYZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:42
      Inwigilacja pracowników winna być karalna. Jest to bowiem naruszenie wolności
      osobistej pracowników. I tak przecież muszą zrobić swoją robotę więc szefowi
      nic do tego co robią w przerwach w pracy.
    • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:47
      Gość portalu: graf napisał(a):

      > To chyba jakaś
      > najnowsza sowiecka technologia.

      E tam... Pokazywali to ileś lat temu w filmie "Wróg publiczny" (chyba Denzela
      Washingtona tak namierzali, ale nie przysięgnę)
      • z willem smithem :) a i sandre boullock w "systemie" namierzali jakoś
        :) i ciny craford w "fair game"
      • Gość: zenon IP: *.radio90.pl 21.11.06, 13:30
        > > To chyba jakaś
        > > najnowsza sowiecka technologia.
        >
        > E tam... Pokazywali to ileś lat temu w filmie "Wróg publiczny" (chyba Denzela
        > Washingtona tak namierzali, ale nie przysięgnę)

        willa smitha

        to jeden z tych filmów w którym koleś idzie do "specjalisty" i prosi bo o
        zdjecie z satelity

        "mozemy to wystrzyć , przybliżyc?"
        "jasne"
        "i jakby teraz zrobic tak troche bardziej z boku bo mi to drzewo zasłania"
        " no problem"


      • nie zrozumiales. systemy nawigacji opartej na GPS to _odbiorniki_. potrzebny jest jeszcze nadajnik, np. modul GSM przesylajacy odczytane z pomoca sygnalow z satelitow GPS danych polozenia. tak to dziala w systemach zabezpieczen samochodow i w przypadku nawigatorow z funkcja powiadamiania o wypadkach (sygnal odpalenia airbagow lub nacisniety klawisz "SOS") - odczytane dzieki GPS koordynaty geograficzne samochodu musza byc wyslane do centrali jakims sposobem, np. w formie SMS.
        ps. to byl Will Smith, nie Denzel Washington.
        --
        hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real live dead alien body.
    • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:49
      "Na fotelu Inwigilowanego zainstalowano czujnik, które wskażą, ile czasu
      siedzący spędza przy stanowisku pracy."

      To ile segregatorów z papierzyskami trzeba położyć na tym fotelu, żeby się ugiął
      wystarczająco dla oszukania czujnika? :)
      • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 09:56
        przypuszczam ze większość wypowiadających się na tym forum jest w tym momencie w
        pracy i nie wykonuje swoich obowiązków, a ktoś im za to udawanie pracy
        płaci!!!!, no chyba że pracujecie we własnych firmach. Myślę że zauważyliście
        największy ruch na wszystkich forach jest w godz od 9-18 , bo komu by sie
        chciało w domu pisać w takich sprawach, jeżeli można to robić w pracy. Nie
        uważacie ze to nieuczciwe wobec tego który wam płaci??? juz widzę te oburzone
        głosy:(
        • Gość: Baśka IP: *.eranet.pl 21.11.06, 10:01
          Ale jak piszemy, to przynajmniej nie skaczemy nago z szaf! Doceń to, panie
          sieriozny.
          Żeby się przypadkiem gospodarka nie zawaliła, łojezu.

          • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 10:05
            ależ łaskę robicie ze nie skaczecie z szaf, nikt ci nie płaci za siedzenie na
            forum tylko za prace, przejdź po firmach, urzedach i rzuć okiem na ekrany
            monitorów, fora, czaty a ty czujesz się jak intruz który przeszkadza pani lub
            panu za biurkiem
        • Gość: Pewex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 10:04
          wiesz co, ani takie ani takie, bo szef generalnie płaci za wykonaną pracę, jeżeli nawet będzeisz 8h siedziała przy biurku ale nie wykonasz swojej pracy to wylecisz. A ten który biega i wyrabia ze wszystkim zostanie i pewnie dostanie awans. Czasy ze czy sie stoi czy sie lezy...byle siedziec przy biurku minely, chociaz nie wszedzie, szef placi Ci za prace nie ze siedzenei
          • No, niezupelnie, ja pracuje jako programista i szef nie moze mi narzucic, czy
            konkretne zadanie wykonam w 2 dni, czy w 4 dni.
            Taka specyfika pracy, czesto moj szef zaklada np 8 godzin na poprawki, ktore mi
            zajmuja 2 godziny.
            No i 6 godzin obijam sie piszac glupoty w GW, zamiast wziac sie za inna robote.
        • Gość: echtom IP: 153.19.98.* 21.11.06, 12:07
          Ty pracujesz we własnej firmie, prawda?

      • > To ile segregatorów z papierzyskami trzeba położyć na tym fotelu, żeby się
        ugiął
        > wystarczająco dla oszukania czujnika? :)

        Rozumiem, że w niektórych instytucjach takich jak np banki, instytucje
        ubezpieczeniowe (gdzie w gre wchodzą duże pieniądze, gdzie przechowuje sie
        tajne dane klientów jak np konta) dla bezpieczeństwa zakładane są kamery, czy
        komputery są monitorowane, zablokowane są strony internetowe.
        Sądzę, że nie chodzi o to żeby pracownik nie mógł w momencie przerwy
        śniadaniowej wysłać sobie smsa do żony/męża, że wszystko w porządku tylko o to
        żeby nie przyszło do głowy np rozgadywać sie na czacie na ile własnie jakis
        klient (tu pada nazwisko) zrobił sobie przelew albo samemu sobie przelać od
        kogoś za pomocą swojego banku internetowego jakies fajnej dużej kwoty.
        Zamiast kupić sobie mieszkanko to raczej można pójść do więzienia!!
        Niektórych pracowników trzeba pilnować bo mogą na głowe wejść szefowi chociaż
        drugi ten dobry sie buntuje, że narusza się jego dobra osbiste.
        Chociaż fakt z czujnikiem w fotelu i kamerami w kiblu uważam za mocne
        przegięcie! ;-)
        miłej pracy, pozdro
    • Gość: Chilon IP: *.iptelecom.pl 21.11.06, 09:56
      No faktycznie 50kg to idealna ilość sztuk.
    • Gość: artur IP: *.itpp.pl 21.11.06, 10:35
      to narzedzie jest dotepne od ponad dwoch lat (w idei jeszcze wtedy dzialalo pod
      nazwa nawigator)
      z ciekawych funkcjonalnosci - badasz miejsce pobytu wieczorem (np dom
      pracownika) i oznaczasz to jako strefe 'dom'
      jak tylko pracownik wychodzi ze strefy - ty masz smsa informujacego o wyjsciu z domu
      Przydatne w przypadku przedstawicieli handlowych w terenie
      • my tez mielismy powalonego szefa,ktory do przesady staral sie nas
        inwigilowac,np. program w komputerze i wszystkowidzial na swoim ekranie,
        kamery,podsluch telefoniczny, no wariat.na poczotku nie wiedzielismy o tym i
        jak wyczailismy to wykroilismy w sklepie naklejki: Uwaga pomiesczenie
        monitorowane " i przykleilismy we wszystkich pomieszczeniach biurowych, i kurde
        jak moze malo smieszne bo dorosli ludzie , jak znalezlismy mikrofony pod
        biurkami , takie malutkie , to zaczelismy w nie np. pierdziec , pokazywac goly
        tylek do kamery i takie tam.A tak na co dzien udawalismy ze nic nie wiemy no i
        facet wreszczie wymiekl, zgnebilismy gnoja.W efekcie firma rozpadla sie na dwie
        czesci i caly personel odszedl z jednym szefem a idiota zostal sam jak palec w
        d.... i teraz meczy nowych!Pozdro. Nie dajacie sie szefom maniakom!
      • Gość: miki IP: *.kolonianet.pl 21.11.06, 10:58
        Punkt widzenia zależy. Podejrzewam, że mało tu właścicieli firm się wypowiada,
        raczej siła najemna. Byłam parę lat szefem, pracę trzeba było wykonać
        terminowo, zresztą była na akord, a personel układał pasjanse albo czatował.
        Nie zarobili ani za ten akord, ani nie dostali premii i pewnie do dziś psy na
        mnie wieszają.Ja jestem na emeryturze, a firma idzie do upadku. Jasne, nie
        wolno szefowi kontrolować, ludzie są odpowiedzialni i nikt, ale to nikt, nie
        czeka na darmowe pieniądze.
        • Gość: B IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 11:45
          Masz rację. Punkt widzenia zależy...w naszym kraju ogólnie nikt nie pyta, co
          może zrobić dla firmy a jedynie co firma może zrobić dla niego. Wszystko sie
          wszystkim należy..." minimum of service" ale po premię to się wszyscy ustawiają
          na poczatku roku...no przecież należy mi się, bo pracuję już 6 miesięcy. no i
          jestem w pracy 8 godzin..szkoda gadać..tak długo, jak nie zmieni się ten sposób
          myślenia, ludzie będą się skupiać na tym, jak pozbyć się inwigilacji zamiast
          po prostu wziąć się do pracy. No bo skoro nie mają nic na sumieniu, to czemu
          tak się burzą?

          B
          • Jakiś czas temu byłam obserwowana i podsłuchiwana w pracy. Nie przeszkadzało mi
            to wręcz przeciwnie. Czułam się zmobilizowana. Czasami gdy faktycznie nie było
            co robić wtedy trzeba było wynajdywać sobie zajęcia ale za chwile szef sam się
            zjawiał z jakimś nowym pomysłem. I było czym się zająć, czas szybciej mijał.
            Podsłuch i kamery są potrzebne to motywuje sprawia że dwa razy pomyślisz zanim
            coś zrobisz lub powiesz.
            --
            czy jeszcze kiedyś powtórzy się ...

            Lenka
    • Gość: rafi IP: 212.106.21.* 21.11.06, 10:49
      nie GPS w komórce a po prostu informacja z kilku stacji bazowych na podstawie
      sygnału z Twojego telefonu. Nie jest tak dokładne jak gps ale działa...
    • dla gosci, ktorzy nie wykonuja zadnej interesujacej pracy, wszystko zlewaja i
      moga byc zastapieni w ciagu godziny kims nowym. Zaden pracownik ktory ma prace
      interesujaca, dla ktorego praca i to co robi jest PASJA nie musi byc
      inwigilowany i nie bedzie robil takich numerow jak te przedstawione w artykule.
      Natomiast jest niestety grupa gosci ktory pracuja tylko dla kasy i w dddd maja
      cala firme, szefa, itp. Dla takich gosci instaluje sie takie oprogramowanie.
      Inna sprawa, ze szefowie takze nie grzesza zdolnosciami przywodczymi, i charyzmą
      i często zachowuja sie jak ekonom z XIX wiecznego folwarku. No ale to juz inna
      sprawa bo ludzie kreatywni dla chamów nie pracują.
      • Gość: p26 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 14:26
        No właśnie, cieżko wymagać od pracownika zaangażowania gdy w pracy są
        ukladziki, mobbing, duszna atmosfera, nie docenia się wysilków i zaangażowania.
        Całkiem zrozumiale jest ze w takiej sytuacji pracownicy kombinują jak mogą aby
        migać się od pracy, w dużej mierze nie dlatego ze są leniami ale po prostu
        dlatego że nie są dobrze motywowani, albo wogóle nie są motywowani. Wina zawsze
        leży pośrodku. Czsami tzw. kadra zarządzajća też jest winna. Musi wtedy
        inwestować w monioring.
    • Gość: ghg IP: *.soletanche.pl 21.11.06, 12:33
      Ja nie bede tego komentować...ale to krzesło i ten nadajnik w nim.. nie, to
      jest totalna przesada
    • Gość: Tfardziel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.06, 12:37
      Niektóre z tych metod znane są już od dawien dawna ;-)))
    • Gość: 666 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 13:15
      Jak są nagrywane rozmowy telefoniczne i nie poinformuje się o tym pracowników to
      już jest przestępstwo.
      Kamery przemysłowe to jest super ale niestety durni pracodawcy nie zdają sobie
      sprawy, że w ten sposób dokumentują godziny pracy a często bywa tak że kamery
      służą do szantażu tak ja mi się to przydarzyło. A na komputerach wcale nie
      trzeba instalować oprogramowania szpiegowskiego tylko wystarczy zablokować
      bezpośredni dostęp do Internetu i uniemożliwić instalowanie przez pracownika
      programów.
      Zauważyłem ze im większym kombinatorem jest pracodawca tym więcej ma gadżetów do
      inwigilacji pracowników.
    • ...ze czas za ktory placi mi pracowdawca nalezy do niego.
      Oczywiscie, ze jestem infogilowany i moj pracodawca moze w kazdaj chwili
      sprawdzic co robie. Sam czesto przegladam swoje logi, bo jest mi to pomocne w
      robocie.
      Tez nie ma co przeginac w druga strone. Wszystko zalezy od wzajemnego szacunku
      i zaufania. Mam swoj margines wolnosci w pracy ale w zamian nie przekraczam go.
    • Gość: Zyga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 13:47
      ... to sobie nie żałuj i pobieraj gry i filmy na komórkę! www.elofon.pl niech
      płacą za to właściciele firmy ;-)
      • Zastanawiające..Skoro wszyscy tak bardzo zajęci jesteście obowiązkami służbowymi
        w pracy to kto w ciągu dnia przesiaduje na chatach? Sami Szefowie?? No bo
        przecież dzieciaki są w szkołach i pilnie się uczą..:)
        • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 14:12
          ja już to napisałem przed południem :) przypuszczam ze większość
          wypowiadających się na tym forum jest w tym momencie w
          pracy i nie wykonuje swoich obowiązków, a ktoś im za to udawanie pracy
          płaci!!!!, no chyba że pracujecie we własnych firmach. Myślę że zauważyliście
          największy ruch na wszystkich forach jest w godz od 9-18 , bo komu by sie
          chciało w domu pisać w takich sprawach, jeżeli można to robić w pracy. Nie
          uważacie ze to nieuczciwe wobec tego który wam płaci??? juz widzę te oburzone
          głosy:(
          • Zgadzam się z Tobą... Dla mnie to bardzo nieuczciwe i sama nigdy nie korzystam z
            Internetu w celach prywatnych w pracy. Cieszę się, że mimo iż pracuję już 7 lat
            - jest jeszcze we mnie jeszcze rodzaj "idealizmu"... patrząc na postawę
            innych mogłabym się już dawno podłamać i przejśc na ich stronę... Zawsze się
            tylko zastanawiam, czy gdybym miała własną firmę - zatrudniłabym kogoś - jeżeli
            przez pół dnia gra w kulki w Internecie?:)
            Straszne, że muszą powstawać takie systemy kontroli i że ludzie często po prostu
            nie docieniają pracy którą mają... (pomijam pracę niegodziwie nagradzaną...)
        • Gość: jackie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 14:14
          zyga- ściagaj, ściagaj tylko się nie ździw jak wypłatę włąściciele Ci zmniejszą
          o wartość tego ściągania :) i nie wygrasz z nimi w żadnym sądzie
    • Familia Terleckiego

      Niejasne układy Terleckiego z Rokitą sięgają początku lat 90’tych i
      firmy „Arka” S.A. Od 1993 r. porobiła ona długi, mataczyła, tworzyła dziwne
      spółki córki i doprowadziła kilku polskich dostawców do bankructwa w tym
      firmę „Pro-Rynk”. Do dnia dzisiejszego długi te pomimo wyroków Narodowego Sądu
      Administracyjnego nie zostały spłacone.

      W tych latach prezes spółki był niejaki pan Ryszard Terlecki, a w jej zarządzie
      w ciągu lat zasiadał m.in.: Jan Maria Rokita, Mieczysław Gil, Tadeusz Schoen,
      Jan Polkowski, Krzysztof Bukowski. Dzisiaj Ci panowie mają czelność tworzyć
      razem honorowy komitet poparcia Ryszarda Terleckiego. Warto również przyjrzeć
      się jeszcze kilku ludziom zakładającym pierwszą spółkę Arka sp. z o.o.
      przekształconą później w firmie Arka S.A. Jako współzałożyciel pojawiają się
      również niejaki Ryszard Legutko.

      Dług wobec firmy „Pro-Rynk” rozpoczął swoja historię w 1994. Już wtedy upadał
      Krakowski Czas wydawany przez Arka S.A. a pod druk którego firma Pro-Rynk
      dostarczała papier. Dzisiaj nie ma już Krakowskiego Czasu, nie ma też firmy Pro-
      Rynk, a Arka S.A. jest w upadłości.

      Do dzisiaj Pan Jan Maria Rokita posiada 10 udziałów w firmie Arka S.A., ale nie
      wykazuje ich w swoich zeznaniach podatkowych.

      Niejasne interesy goni prokuratura. Ale pomimo wyroków NSA, komornik nie jest w
      stanie ściągnąć z masy upadłościowej Arka S.A. długów. Ktoś sprawę skutecznie
      blokuje.

      Czy Kraków ma podzielić losy Arku S.A. i firm z nią współpracujących?
    • Gość: Azirafal IP: 195.85.249.* 21.11.06, 14:29
      Jak gdzie mają, to już inna sprawa :)

      W zależności od miejsca pracy trzeba sobie zdawać sprawę z tego, z jakimi
      ograniczeniami trzeba się liczyć. Są firmy, gdzie wszystko sotro, pod linijkę i
      uważaj! A są takie, gdzie jest luz i spokój - i nie, szef nie inwigiluje. Po
      prostu trzeba sobie zdawać sprawę z możliwości i zagrożeń.

      Banały w tym artykule. Wiadomo że jak jest karta magnetyczna, to chowanie
      ubrania nie ma sensu! Czujnik w fotelu?! Ciekawe jaki procent firm w naszym
      kraju taki ma? 0,0000000001? Jak się chleje przez weekend i nie chce wpadać w
      pon do pracy, to się siedzi w domu, żeby choć odrobina wiarygodności była (a
      nuż szef wpadnie z wódką, bo "najlepsza na gardło"? ;). itp.

      Kiepski artykuł. Straszne banały, straszne idiotyzmy. Nie wiem dla kogo to :/
    • Gość: 123 IP: *.wip.pl 21.11.06, 14:43
      co do namiaru przez komórkę....owszem mozna wysłac do operatora smsa "gdzie"
      ale inwigilowany numer również dostanie smsa że jest przez kogoś namierzany.....
      • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 14:51
        No i to coś zmienia? W parę sekund i tak nie zmieni położenia np o 370km a i z
        zabawy nici bo już wie, że będzie opie..w pracy...
      • Gość: Anna IP: *.agora.pl 23.11.06, 15:54
        Zapytaj u operatorów albo poczytaj na stronie Orange: jesli masz telefon
        sluzbowy, ktorego wlasicielem jest pracodawca, bo on placi abonament i
        wszystko, namierzy Twój (de facto swoj) telefon a Ty nie dostaniesz na ten
        temat zadnej informacji. Bo nie musisz - to jest JEGO telefon.
    • Gość: AndyB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.06, 15:20
      Najlepszym sposobem inwigilacji jest "kabel" czyli zaufana szefa. "Kable" są
      natańsze i niezawodne i stwarzają się same.
    • Gość: Gość IP: *.chello.pl 21.11.06, 15:22
      nawet nie musisz używać komórkowego telefonu, aby go zlokalizować z dokładnością
      do kilkuset metrów... wystarczy, że jest włączony... to wynika z zasady
      działania tego typu sieci.
    • Gość: "serfer" IP: *.dsl.bell.ca 21.11.06, 15:41
      za duzo nie piszcie,bo was wlasnie przepytuja ,czyli takie modne slowo na miare
      naszych czasow - inwigiluja
    • Gość: Kanadol IP: *.dsl.teksavvy.com 21.11.06, 17:10
      To takie polskie - zrobic pracodawce w konia i pozniej sie skarzyc jaki to on
      okrutny jak wy***doli an zbity pysk.
    • Gość: e IP: 195.136.143.* 21.11.06, 17:24
      Gość portalu: graf napisał(a):

      > Nadajnik GPS w komórce!!!! Ale czad, muszę mieć coś takiego. To chyba jakaś
      > najnowsza sowiecka technologia.
      W artykule nie ma nic o nadajniku GPS. Nadajnikow GPS jest na swiecie nieco ponad 20 i wszystkie sa na orbitach okoloziemskich. Nie wiem jak i po co chcialbys miec cos takiego w komorce.

      > Podoba mi się pomysł ze skakaniem nago z szaf :)
      Z tym sie zgadzam. I seks w toalecie :-)
    • Gość: Z IP: *.k2.pl 21.11.06, 17:36
      No to myślę, że mój szef już dawno zasnął z nudów. On na pewno też lubi sobie
      oglądać zdjęcia z króliczkami... tylko, że ja preferuję te uszate i miniaturowe.
    • Pracowałam kiedyś w jednej z Trójmiejskich kawiarni z sieci Nescafe, nasz szef
      założył kamerę, ponoć dla bezpieczeństwa lokalu, ale dziwnym trafem kamera była
      zależna od komputera i działała tylko, gdy ów komputer był włączony, nie wiem,
      czemu tak bardzo chciał nas pilnować :)


      --
      soxo
    • Gość: Viking IP: *.elisa-laajakaista.fi 21.11.06, 18:23
      są bardzo dobre metody na inwigilację przez pracodawcę :) i to w przypadku jak pracownik złapie pracodawcę na inwigilacji, ten ostatni może mieć poważne problemy :)
    • Gość: gość IP: *.e-wro.net.pl 21.11.06, 21:29
      Jakiś czas temu służbowy program antywirusowy wykrył program szpiegujący w moim
      komputerze, niestety nie ma opcji skasuj ;-))
    • Gość: zed IP: 89.100.173.* 22.11.06, 02:38
      im wiecej szefowie potrzebuja inwigilacji tym bardziej to swiadczy o ich
      nieudolnosci albo w kierowaniu, albo w doborze pracownikow.
    • Gość: asd IP: 212.244.66.* 22.11.06, 09:16
      w wolnym czasie oglądaj telewizję ANB
    • Gość: kotek IP: *.server.ntli.net 22.11.06, 09:26
      najlepszy jest ten sensor podlaczony do krzesla, szkoda ze nie elektrody!
    • Darmozjady z poczty !

      akcje.blox.pl/2006/11/Darmozjady-z-poczty.html
      --
      Gdyby zwolnic ludzi z przymusu placenia olbrzymich sum na FATALNA sluzbe zdrowia czy oswiate - to kazdy z nas za te pieniadze (czesto znacznie mniejsze) moglby sfinansowac sobie prywatna szkole czy szpital
      akcje.blox.pl - Mlody na gieldzie
    • Gość: f45 IP: *.dronet.gliwice.pl 04.11.07, 18:30
      Za czas pracy w pracy pracodawca płaci więc niepracowanie jest po
      prostu okradaniem.
      Jeźeli mam w biurze dostęp do internetu to pewnie jest on potrzebny
      do pracy - nie moze byc tak, aby pracodawca byl tez ISP swojego
      pracownika i do tego darmowym.
      Z komórkami podobnie...

      A moze przywrocic normalność i nie oszukiwać, nie okradać, nie
      kombinować?

      w.
    • Gość: lorien_7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 20:23
      Permanentna inwigilacja!!! Mam w pracy kamery podłączone do
      sieci.Dla mnie to zwykłe podglądactwo.Mam to gdzieś bo i tak
      pracuję tak jak zawsze niech martwią się ci co leserują.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.