Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    romans w pracy

    23.01.07, 14:34
    co sadzicie o romasach w pracy ??
    moja kumpela rok temu miala romans z gosciem z pracy, potem niby sie skonczylo
    wszystko i tp a teraz mi mowi ze znowu ma na niego ochote.
    osobiscie uwazam ze to niezdrowy układ...szczegolnie ze oboje maja rodziny i
    po kilkoro dzieci.
    Edytor zaawansowany
    • cyni 24.01.07, 14:16
      U nas też si ę tak zaczęło jesteśmy razem sześć lat i zmieniliśmy pracę.
      Generalnie związek w tym samym miejscu to niezbyt zdrowy układ.
    • Gość: copacabana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 19:36
      u mnie w pracy prezio z prezeska dymia sie wiec nie mozna poskarzyc sie nikomu
    • Gość: mx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 22:58
      skąd wiesz, materacem byłeś(aś) ?
    • takasobie_ja 25.01.07, 07:28
      materacem nie choc takie czasami byly moje odczucia. dobrze wiem kiedy sie
      bzykali i kiedy teraz to robią. zadko sie zdaza zeby normalnie pracujace osoby
      miely nagle w pracy czerwone lica, przepocone wlosy i ...niedpieta odzierz.
    • Gość: left IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 10:59
      Pierwsza zasada: nie sraj tam,gdzie jesz.
    • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 13:03
      dokładnie. uwazam ze to zwykła głupota i pogoń za przyjemnosciami na boku. widac
      maja za malo bzykanka w domu :)
    • Gość: Marynarz IP: 88.220.32.* 30.01.07, 19:09
      Druga zasada: nie jedz tam, gdzie srasz.
    • Gość: gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:43
      na studiach mowilo sie: "nie rżnij d... z własnej grupy". mysle, ze to powinno
      tez dotyczyc pracy. potem sa rozne niespodzianki, nie zawsze przyjemne :-)))
    • Gość: q IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 00:19
      Rosjanie mówią: "Kuda rabotajesz, nie jebajesz". Czy jakoś tak.
      I trudno im odmowić racji.
    • corrii 26.01.07, 09:54
      a nasi mówią: "pamiętajcie rodacy, nie wojujcie ch..em w pracy" :>
      --
      corrii.00@gmail.com
      'Wyglądam przez okno, na oczach mam sen, a Grochów się budzi z przepicia'
    • Gość: p IP: *.wroclaw.mm.pl 14.07.08, 19:30
      To zależy od ludzi, moze h.j stoi jak sosna.
    • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 19:05
      Raczej tak nie mówią. Kuda to znaczy: dokąd a nie gdzie i chyba powinno być
      jebiosz.
    • katamaran07 30.01.07, 17:46
      Gość portalu: xyz napisał(a):

      > Raczej tak nie mówią. Kuda to znaczy: dokąd a nie gdzie i chyba powinno być
      > jebiosz.

      Gde żiwiosz (mieszkasz), nie jebiosz.

      Polskie: Gdzie mieszkasz i pracujesz, tam ch..em nie wojujesz
    • Gość: rosomak IP: *.ghnet.pl 30.01.07, 21:20
      nie pier.. sie kogos z kim sie pracuje
    • Gość: karaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 22:08
      jak komuś się chce to nie będzie konia walił w kiblu
      ani też czekał jak pojedzie do domu bo na zdrowie to mu na pewno nie wyjdzie
      może mu jaja z bólu rozsadzić.
    • Gość: TK IP: *.dsl.bell.ca 31.01.07, 00:37
      Chcialbys zeby tym co z Twoja zona pracowali jaja rozsadzalo? Narobisz sie w
      pracy i myslisz ze zona Twojej laski potrzebuje haha ?
    • Gość: gość 12 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 00:16
      pracuje sie 8 godzin a potem to tylko przyjemność
      w pracy niema kolegów som tylko znajome twarze.
    • Gość: gostek ;) IP: *.nik.gov.pl 01.02.07, 11:03
      Ew. "don't f*ck girls at the work because they will be f*ck you from the work" ;)
    • protoplex 04.02.07, 18:41
      poucz się angielskiego
    • Gość: xxx IP: *.ip.netia.com.pl 26.01.07, 17:26
      hmmmm....ja dzis bylam swiadkiem zenujących zachowań w pracy.... szczerze mowiac
      żygac sie chce.
    • Gość: p IP: *.wroclaw.mm.pl 14.07.08, 19:32
      A co ktoś się rżał a ty tylko patrzyłaś?
    • Gość: nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 21:26
      Najgorsza rzecz jaką można zrobić to zakochać się w pracy. Ja to zrobiłem 1,5
      roku temu. Po kilku miesiącach rozstaliśmy się i patrzeć na siebie nie możemy.
      Nie róbcie tego!!!
    • Gość: wehikulos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 00:38
      No, to jestem na tym wczesnym etapie. Hmm, wszyscy mają same złe doświadczenia,
      czy sami pechowcy sie tu zebrali?
      Tak przy okazji, to zgadzam się z jednym - źle skrywane bzykanko na zapleczu
      czy na bibce firmowej to dość żenujący widok (abstrahuję już od tzw. robienia
      kariery przez łóżko). Natomiast prawdziwe uczucie to insza inszość.
      Ostatecznie, coraz więcej czasu spędza się w pracy, więc i kontakty są częstsze
      i głębsze niż dawniej.
    • Gość: zibi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 17:24
      a ja sobie roz..em zwiazek przez romans w pracy,najlepsze ze stracilem ten
      wlasciwy a panienka z pracy nie postanowilem byc po tym wszystkim. oczywiscie w
      miedzyczasie zmianilem robote. teraz unikam romansow w pracy, choc nektore
      szprotki sa niczego sobie.

      p.s. w bylej robocie byly 4 pary malzenskie, ktore tam wlasnie sie poznaly, dla
      mnie to choroba, widziec babe w domu, w drodze do pracy i w pracy (((
    • Gość: prezes IP: *.chello.pl 29.01.07, 23:24
      a ja tam se lubię dmuchnąć młodą przed lanczem,
    • Gość: gościówa IP: *.lublin.enterpol.pl 30.01.07, 17:31
      no ja mam takie nienajgorsze w sumie.
      tzn. miałam romans w pracy ... i to z szefem. najpierw byliśmy przyjaciółmi -
      potem było kilka służbowych wyjazdow, na których hmm... zbliżyliśmy się do
      siebie. przyznam, że ja ani przez moment nie zakladałam, że to na stałe, że
      zostawię męża... on, cóż deklarowal, że jest gotowy być tylko ze mną. potem
      przyszło otrzeźwienie. przez prawie 2 lata próbowaliśmy znowu żyć jak
      wcześniej. lekko nie było, ale mogę już chyba powiedzieć ,że się udało. teraz
      rozmawiamy już praktycznie wyłącznie o pracy, czasem o tematach neutralnych...
      czasem tylko te spojrzenia w oczy przypominaja jak tak naprawdę jesteśmy sobie
      bliscy. mimo wszystko nie żaluję,przeżyłam kilka wspaniałych chwil, których nie
      zapomne do końca życia, choć dobrze się stało, że mieliśmy siłę to uciąć zanim
      rozpadły sie nasze domy...
    • Gość: q IP: 193.241.252.* 30.01.07, 17:44
      i co?? mozesz sobie spojrzec w lustro i nic??
      a mezowi tez mozesz spojrzec w oczy??
    • Gość: gościówa IP: *.lublin.enterpol.pl 31.01.07, 20:38
      masz rację! wyrzuty sumienia są bardzo silne i co najważniejsze nie ucieknę od
      nich nigdy! zrobiłam źle, jestem tego świadoma, ale jeszcze raz powtarzam:
      przyszło otrzeźwienie, wiem kto dla mnie jest najważniejszy, nauczyłam sie
      patrzeć na moje małżeństwo z innej strony, a poza tym ... czy szukałabym tego
      typu wrażeń gdybym miała je w swoim związku?
    • Gość: młot na gł... pi.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:46
      ostatnie zdanie wiele o tobie mówi. "bo mąż mnie nie docenia", "bo niemam tego
      czego szukam"... żałosne (błeeee....)

      widać mąż zna cie lepiej niż gość co cię dmu...

      i daje to, na co zasługujesz.
    • Gość: tege IP: *.icpnet.pl 02.02.07, 15:37
      a przyrzeczenie dla Ciebie nic nie znaczy. Śmiechu warte...
    • Gość: eMTe IP: *.chomiczowka.waw.pl 04.02.07, 19:13
      Jak ci mąż nie daje tego czego potrzebujesz i wrażeń ci za mało, to se kup wibrator rozkręć na cały regulator i noś go w cipie cały dzień i całą noc. A jak ci wciąż mało wrażeń to rozwiedź się z mężem i zamieszkaj w stajni.
    • Gość: kik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 09:46
      > Jak ci mąż nie daje tego czego potrzebujesz i wrażeń ci za mało, to se kup wibr
      > ator rozkręć na cały regulator i noś go w cipie cały dzień i całą noc. A jak ci
      > wciąż mało wrażeń to rozwiedź się z mężem i zamieszkaj w stajni.

      najlepsza baba to własna graba
      najlepszy mąż to ogrodowy wąż
    • Gość: tege IP: *.icpnet.pl 02.02.07, 15:33
    • Gość: tege IP: *.icpnet.pl 02.02.07, 15:36
      niczego nieświadomy, że jego najukochańsza na świecie osoba dawała dupy jakiemuś
      oprychowi w robocie. Robicie sobie prezenty, wspólnie spędzacie święta... fałsz,
      fałsz, fałsz... Pewnie do końca życia biedak się o tym nie dowie. To co zrobiłaś
      to zwyczajne ku...stwo.
      Niech mnie los uchroni od kontaktu z takimi sz...mi jak Ty... :|
    • Gość: klara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 21:12
      Gość portalu: tege napisał(a):
      niczego nieświadomy, że jego najukochańsza na świecie osoba dawała dupy jakiemu
      > oprychowi w robocie. Robicie sobie prezenty, wspólnie spędzacie święta...
      fałsz ,> fałsz, fałsz... Pewnie do końca życia biedak się o tym nie dowie. To
      co zrobiła > ś> to zwyczajne ku...stwo.
      > Niech mnie los uchroni od kontaktu z takimi sz...mi jak Ty...>


      Łatwo ci powiedziec bo nie masz duzych potrzeb seksualnych a co ma zrobic ktoś
      kto ma duże potrzeby to nie jego wina że nie wystarcza mu to co dostanie w domu.
      trzeba być wyrozumiałym dla ludzkich potrzeb.....
    • Gość: TK IP: *.dsl.bell.ca 03.02.07, 01:09
      Popieram Twoje zdanie zwykla szma..., a przierz tylu krawcow jest na tym
      swiecie / i tak za tepa zeby zrozumiec .../
    • Gość: tezchetny IP: *.skyriver.net 03.02.07, 23:26
      To ja mam w deche babe, i jest ode mnie prawie 30 lat mlodsza.
      Lubie ta wesola robote, ona nie, wiec mi pozwala na skoki w bok i nie
      przeszkadza jej to, abym tylko nic nie przyniosl. Oczywiscie, sama nie robi
      tego, nie potrzebuje.

      Wiec bedzie ze mna juz te nastepne pol stulecia

      A gdybym spotkal takie "flanelcie" jak tutaj pisza??. Jak dobra z wygladu,
      wziac pod siebie raz czy dwa i pogonic, glupi ten maz ze jej nie odstawi



      re: Łatwo ci powiedziec bo nie masz duzych potrzeb seksualnych a co ma zrobic
      ktoś kto ma duże potrzeby to nie jego wina że nie wystarcza mu to co dostanie w
      domu trzeba być wyrozumiałym dla ludzkich potrzeb
    • Gość: antymlot IP: 148.122.35.* 03.02.07, 12:45
      ale Ty jestes glupi i naiwny dzieciaku
    • Gość: tege IP: *.icpnet.pl 03.02.07, 16:47
      najlepiej świadczy o Tobie, więcej nie muszę dodawać.

      Natomiast w moich oczach człowiek niezbyt mądry, naiwny ale z zasadami jest
      bardziej wartościowy od "wykształconego", egoistycznego, amoralnego chama.
      Celowo nie napisałem inteligentnego, gdyż określenie to nijak pasuje do kogoś,
      kto w ten sposób postępuje.
    • Gość: Eska IP: 89.174.255.* 13.03.09, 12:58
      > fałsz, fałsz... Pewnie do końca życia biedak się o tym nie dowie. To co zrobiła
      > ś
      > to zwyczajne ku...stwo.

      ----------------------------

      A co, powinien się dowiedzieć? Ty byś mu pewnie uprzejmie doniósł? A w jakim
      celu, jeśli wolno spytać? To nie jest twoja sprawa więc dlaczego osądzasz tę
      kobietę i jej męża? To ona będzie nosić ciężar tej sprawy do końca życia - i
      sama to potwierdziła. Nie ucieka w "odciążanie" swojego poczucia winy, zwalając
      na męża ciężar takiej informacji. Do szczęścia mu to potrzebne czy jak?
      A co do ostatniego zdania - to znam takiego, który mówił podobnie. Tylko że
      kobiety, które miały nieszczęście się z nim związać uciekały od niego liżąc
      rany, bo mizogin był pierwyj sort...
      Ale może ty taki nie jesteś...
    • Gość: ASYSTENTKA IP: 193.28.239.* 16.02.07, 11:28
      Pracowalam przez 5 lat w firmie ale wiedzialam ze szef ma na mnie
      ochote...zostalam zwolniona w tym czasie wyszlam za maz potem rozwod...i co??
      dzwoni szef..umowilismy sie jednak mialam bariere pomimo ze juz nie
      pracowalismy razem...zaczelismy sie spotykac..po roku znajomosci zatrudnil mnie
      po raz kolejny..nie jestem w jakis szczegolny sposob traktowana..praca jest
      praca i nikt nie wie o naszej znajomosci chociaz jest ciezko jak musze mowic
      panie prezesie ale takie jest zycie..obecnie chcemy tzn bardziej on chce miec
      ze mna dziecko...i nie wiem czy mam sie na to decydowac..jest mi naprawde
      ciezko...ale napewno nie zaluje :-)
    • Gość: qqq IP: *.chello.pl 18.02.07, 23:27
      ASYSTENTKA, co Ty wypisujesz? Kochasz tego gościa, czy jesteś z nim bo Ci
      załatwił pracę???
    • Gość: asystentka IP: 193.28.239.* 19.02.07, 07:23
      oczywiscie ze Go kocham,jak zaczelismy sie spotykac nie bylo mowy o tym ze On
      mi zalatwi prace...dopiero po roku zwolnilo sie stanowisko na ktorym wczesniej
      pracowalam wiec mnie zatrudnil..nie spotykalbym sie z facetem tylko dla
      zalatwienia pracy!!!!!
    • protoplex 04.02.07, 18:47
      ja śpię ze swoją szefową, bzykam sie z nią w pracy i w domu i wogóle... bo to moja żona i pracujemy razem w domu :-) ale w firmowe romanse za nic bym się nie angażował... pomijając fakt że już jestem żonaty - kontakty w pracy powinny być na profesjonalnym poziomie, bez angażowania emocji.
    • lineczka8 24.04.07, 08:57
      zachecam do wypelniania mojej ankiety do pracy magisterskiej:)
      webankieta.pl/ankieta/w37xrdvmn4s
    • Gość: Ja IP: 217.153.180.* 05.02.07, 10:30
      Hej ja nie jestem pechowcem ;)
      Mojego obecnego męża poznałam właśnie w pracy i tak zaczął się nasz romans.
      Trwał króciutko ponieważ bardzo szybko postanowiliśmy że "wstępujemy" w legalny
      związek i jest cudownie już 5 lat.
      Obecnie pracujemy gdzie indziej ale tylko dlatego że życie się tak potoczyło a
      my się rozwijamy w innych kierunkach zawodowych.

      Życzę szczęścia ;)
      A
    • Gość: Fuck.. IP: *.dsl.bell.ca 07.02.07, 09:58
      Niezrozumialas tematu...chodzi o romans ludzi w zwiazku malzenskim ...z osobami
      trzecimi ...a moze chcialas powiedziec dlaczego zmienilas teraz prace ...w
      zwiazku rozwoju innych kierunkow - to tak muwi samo za siebie ...
    • Gość: Ojciec IP: *.ists.pl 31.01.07, 10:45
      Od pierwszego dnia kiedy zobaczylem ta dziewczyne wiedzialem, ze bede mial
      klopoty. Dlugo nie przyznalem sie co do Niej czuje. W koncu w zeszlym roku
      oboje przyznalismy sie przed soba i przed innymi, ze nie jestesmy sobie
      obojetni. Dwa miesiace temu zostalem ojcem Jej dziecka. A miesiac temu juz
      przestalem nim byc. Dziewczyna nie zgodzila sie abym mial jakiekolwiek prawa do
      Dziecka, ograniczyla mi kontakty, a nawet nie pozwolia mi Go uznac za swoje.
      Dzis zezwala mi Go widywac, ale mysle, ze tak koncza wszyscy glupcy, ktorzy
      wierza w milosc. To byl tylko romans. A romans? Wierzcie mi - zawsze moze sie
      skonczyc tak jak moj. Wpadka i juz dozywotni bol w sercu, gdyz kobiety walcza z
      mezczyznami wlasnie dziecmi. Zadko jest inaczej
    • grochemosciane 01.02.07, 11:07
      Jeśli chce Pan, żeby Dziecko zostało "sądownie uznane" za Pańskie, to taką
      szansę daje Panu własnie nowelizacja Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego z 2004 r.
      Ma Pna takie prawo!
    • Gość: bzzz IP: *.chello.pl 04.02.07, 18:35
      "Go" to się pisze o bogu, jak kto wierz (ja nie).
      a o dziecku...
      najwyraźniej potrzebowała byka rozpłodowego, dałeś jej dzieciaka i nic poza
      tym, to Cię odcięła od koryta. Proste.
    • Gość: Forumniak IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.02.07, 17:59
      A mi się zdarzyło 6 lat temu i trwa do dzisiaj.
      Nieładnie, warto by się wyspowiadać.
      Z drugiej strony po co skoro nie żałuję?
    • Gość: Mr.X IP: *.dsl.bell.ca 08.02.07, 04:50
      Kochasz a bedziesz kochanym ...ruchasz a zostaniesz " wyru..ym " ja jebie
      twoja stara od kilku lat...nie ladnie , ale nie zaluje i tez nie ide do
      spowiedzi...
    • Gość: janosik IP: 89.101.209.* 01.02.07, 22:45
      A ja jakoś dobrze trafiłem. Pracowaliśmy na jednym dziale, na sąsiednich
      maszynach. Biegało takie blond dziewczę po hali i flirtowało ze wszystkimi; a
      ze mną się ciągle kłóciła. W życiu bym nie pomyślał, że między nami coś może
      wyniknąć.Do czasu, kiedy poszliśmy razem na wesele. Tydzień po weselu to jedna
      niekończąca się kłótnia. W końcu "na zgodę" zaprosiłem ją do kina. Poszliśmy
      razem, ale wyszliśmy jako para. Tak zaczęły się najpiękniejsze 2 lata 3
      miesiące i 2 tygodnie mojego dotychczasowego życia. I chociaż już nie jesteśmy
      razem, to czasami warto zaryzykować.
    • Gość: TK IP: *.dsl.bell.ca 30.01.07, 06:14
      przybyla jeszcze jedna suka...i wyslac zone do pracy...- pracuje to chyba
      najwazniejsze...-" disgusting " A wiesz co mysle ze muwisz o sobie...
    • Gość: krzys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 12:26
      Moja żona poznała w pracy Szacha Perskiego, Sułtana Brunei i była uprzejma
      odejść. Nie mam żony. Potem związek z szachem upadł i wracała w łachę.
      Życie zweryfikowało mój system wartości i teraz sprawy wyglądają mniej/więcej tak:
      wsiej wodki nie prapijosz,
      wsiech dziewoczek nie prajebiosz,
      no stremitsja nada.
      Życie jest ciężkie,
      Baby są nic nie warte. Koleżanki u mnie w pracy są takie same "święte" jak moja
      była żona.
    • Gość: analfabeta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 17:40
      Gość portalu: TK napisał(a):
      > przybyla jeszcze jedna suka...i wyslac zone do pracy...- pracuje to chyba
      > najwazniejsze...-" disgusting " A wiesz co mysle ze muwisz o sobie...

      TK - po jakiemu to i do kogo?
    • Gość: TK IP: *.dsl.bell.ca 31.01.07, 00:41
      w wolnych chwilach zamiast myslec czy romansowac w pracy poducz sie jezykow bo
      w kraju juz nie jest - "dobze " - tylko " OK"
    • Gość: karaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 06:10
      Gość portalu: TK napisał(a):
      > w wolnych chwilach zamiast myslec czy romansowac w pracy poducz sie jezykow bo
      > w kraju juz nie jest - "dobze " - tylko " OK>

      Nie wiem czy wiesz że języków obcych zaczynają się uczyć dzieci w kołysce
      nie stare konie z pytą do kolan.
    • Gość: TK IP: *.dsl.bell.ca 08.02.07, 05:03
      gdybys mial "pyte" do kolan to bys tu czasu nie marnowal - marzyciel sie
      znalazl
    • Gość: TK IP: *.dsl.bell.ca 08.02.07, 05:10
      Przepraszam,to mialo byc do tej co zaczela sie pytac "taka sobie_ja " a dla
      Ciebie to tylko moge polecic w wolnym czasie zajzec do slownika angielsko -
      polski ...milego dnia...
    • Gość: do TK IP: *.wig.lublin.pl 25.04.07, 12:21
      Do słownika ortograficznego polskiego też by się przydało zajrzeć.
    • Gość: viator IP: *.crowley.pl 30.01.07, 16:57
      a bym sobie z chęcią bzyknął jakąś elegantkę w szpilkach i krótkiej spódnicy -
      najlepiej na biurku i po godzinach
    • Gość: kurt z R......n B. IP: *.catv.net.pl 30.01.07, 17:56
      Nie zapomnij, ze ma rajstopy:). Niestety najczęściej na to spodnie:(
    • Gość: joush IP: *.europe.hp.net 30.01.07, 17:05
      Zdarza sie. Moja zonka (wciaz jeszcze) miala romas z kolega z pracy. Pracuje w
      banku (taki astriacki, pierwsza literka R...). Kolega mial wowczas zone w 5-6
      miesiacu ciazy, musial wiec jakos odreagowac. Coz...zdarza sie...
    • Gość: N. IP: 213.155.165.* 30.01.07, 17:25
      a bo ten bank jakis felerny taki ;-) mialem taka sama sytuacje, tez R. w jakim
      miescie ten twoj felerny odzial ?
    • xfakt 30.01.07, 17:29
      heheh no nie mówiłem, bank na R ma niezłą renomę :)
    • xfakt 30.01.07, 17:29
      W banku austriackim na R to oni chyba tam dymanko mają wpisane w regulamin
      pracowniczy, znajoma co chwila jakieś pikantne story podrzuca :)
    • Gość: joey IP: 195.150.94.* 30.01.07, 17:32
      'I know how to keep my women satisfied' [:
    • Gość: N. IP: 213.155.165.* 30.01.07, 17:43
      zaczynam podejrzewac, ze sa specjalnie szkoleni lub werbowani ;-)
    • Gość: Mała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.07, 17:58
      hmmm mam taką sytułacje w pracy, wszyscy o tym wiedzą oprócz oczywiscie jego
      żony która sie dowie na koncu ;)
    • Gość: migotka IP: *.toya.net.pl 30.01.07, 18:36
      krew nie woda.. a jeszcze do tego parę drinków i.. No ale czy tacy ludzie nie
      maja swoich własnych związków do bani, że szukają ekscytacji gdzie indziej?
    • Gość: kochanka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.01.07, 18:53
      <jasne..jak w domu -kicha....to smaczne ciacho..czemu nie ????mniam...
    • Gość: monika IP: *.chello.pl 31.01.07, 19:44
      Po 2 miesiącach w pracy zakochałam się w koledze, na początku niby nic,
      spojrzenia,uśmiechy kilka słów na korytarzu,później coraz częęciej wpadał do
      mojego biura,zawsze w sprawie służbowej,przy okazji kawa czekoladki miłe
      słowa,później już szukałam byle pretekstu by się z nim zobaczyć,male telefony
      banalne pytania.Ja i on- mąż żone ojciec córce.Zostawanie po godzinach,powroty
      do domu jego autem,na tylnym siedzeniu fotelik jego córeczki.Wiem że sama
      sprowokowałam taką sytuację i nadal prowokuję...do niczego nie doszło,ale
      chciałabym chyba....romans bardziej myślą i zbudowaną z cienia spojrzeń i
      świateł uśmiechów wzajemnością...
    • Gość: nieco luzu IP: 213.199.198.* 01.02.07, 18:33
      M. nie rezygnuj, spotka cię coś niezwykłego. Jeśli i on się zgadza..
    • Gość: młot na gł... pi.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:53
      niezwykłe to jest jak ktoś wyniesie dziecko z płonącego budynku, udzieli pomocy
      tonącemu, jest dobrym ojcem/ matką dla dzieci i widzi jak one dorastają w
      szacunku do niego.

      to o czym piszesz to zwyczajne kurestwo.

      ale widać mamusia nie nauczyła...
    • Gość: uhm IP: *.icpnet.pl 02.02.07, 15:46
      i jak tu zyc wsrod sasiadow prezentujacych poziom zwierzat? :/
    • Gość: ktoś IP: 212.160.250.* 01.02.07, 18:43
      U mnie też się tak zaczęło. Teraz jestem na następnym poziomie.
      Czasami jest trudno to ogarnąć ale narazie nie żałuje.
    • Gość: Monika IP: *.chello.pl 01.02.07, 21:27
      on ma żonę i małe dziecko....
    • Gość: młot na gł... pi.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:57
      pewnie, sumienie jako wyznacznik człowieczeństwa nie jest dane każdemu...
    • samira35 04.07.07, 08:38
      a jak teraz wygląda twoja biurowa miłość rozwija się czy sobie dałaś spokój
    • cafe_justysia 01.02.07, 21:27
      he,ja mam ochote na taki romansik-flirtuje od jakiegos czasu z chlopakiem,ktory
      pracuje w tym samym miejscu,jeszcze nic miedzy nami nie ma ale ja bym chcialaby
      cos sie zaczelo,on z tego co widze ja(i znajomi)to tez by chcial...mam
      nadzieje,ze cos sie zacznie...oboje jestesmy singlami wiec problemu jak Twoja
      kumpela bysmy nie mieli :)
    • kamatas 27.06.08, 14:41
      Hm...romans w pracy dwójki wolnych ludzi, tak. Pod warunkiem, że są
      na tyle dojrzali, że gdyby coś nie wypaliło nie będzie kwasu w
      zespole.A o to jak wiemy trudno w sytuacji, kiedy w grę wchodzą
      uczucia.
    • Gość: arturo IP: 212.76.37.* 01.02.07, 21:45
      Ich sprawa, a co to mnie obchodzi!
    • Gość: mx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:03
      Jak Cie nie obchodzi to nie czytaj
    • Gość: Ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:12
      Zona, dziecko. Mały synek. Inni szybko sie zorientowali. To trwało 3 lata. Juz
      nawet się nie ukrywaliśmy. Zmienił pracę, pojechał po swoje rzeczy.....teraz ma
      2 dzieci, a ja miałam ciężką sytuację w pracy. Jego żona jeszcze przepraszała.
      Sypiajcie z kim chcecie, ale bez uczuć. I latwiej, jeśli jesteśvie facetem.
      Aha. Uciekajcie pierwsi. To mniej boli.
    • masterpascaler_vista 02.02.07, 07:03
      Hmm... U mnie trwało to pół roku. W końcu zrezygnowałem z pracy. Wersja dla
      rodziny - były zwolnienia, wersja dla znajomych z firmy - znalazłem lepszą
      pracę. Faktyczny powód - nie chciałem iść z przełożoną do łóżka. Taką niestety
      musiałem zapłacić cenę. Na szczęście mieszkamy w różnych miastach, i na
      szczęście skończyło się na spojrzeniach, uchwytu dłoni, piwku po robocie. Żeby
      było ciekawiej - miała męża który ją zdradzał, dwójkę dzieci, w tym syna z
      którym z racji wieku mógłbym chodzić razem na imprezy. Życie...
    • Gość: phi... IP: *.if.pw.edu.pl 02.02.07, 19:04
      Jedyny uczciwy w tym wątku, na dodatek facet.
      Czy naprawdę wśród pracujących pań nie ma już uczciwych, czy same biurwy
      cichodajki pozostały???
    • Gość: Meggi IP: *.devs.futuro.pl 02.02.07, 19:42
      Musiałam kiedyś zmieniać pracę , bo nie chciałam zostać kochanką szefa...
      bleee.... obleśny typ...
      A poznałam kiedyś w pracy kogoś , z kim przeżyłam najpiękniejsze półtora roku
      mojego życia :) ale tak sie złozyło , że po miesiącu romansu znalazłam inną
      przcę , więc to juz nie było w pracy :)
    • Gość: aniatoja IP: *.chello.pl 03.02.07, 17:54
      Do mojej szefowej kilka razy w tygodniu przychodzi podwładny, taki 4-5 szczebli
      niżej, ze 20 lat młodszy. Robią to na jej biurku. Myślę, że oboje są idiotami,
      bo jej gabinet ma mleczne szyby zamiast ścian i, co prawda, ona nas nie widzi,
      natomiast my ich swietnie, bo są dobrze oświetleni. Całe biuro zajmuje
      strategiczne miejsca pod ścianą i ogląda teatr cieni. Jest tak od prawie roku.
      Potem on wychodzi, ona wzywa sekretarkę i każe sobie coś do picia
      przynieść...Żenada.
      Jest też para, która można spotkać w windzie jadącej z parkingu podziemnego na
      górę, żadne z nich nie ma samochodu.
      Generalnie romansującym wydaje się, że są dyskretni i nikt nic nie wie. A w
      pracy wszyscy wszystko wiedzą, to naprawdę kiepskie miejsce na zdradzanie
      współmałżonka.
    • croyance 16.02.07, 12:28
      O przepraszam. Jestem ja. Wszyscy wiedza, ze mam faceta i go kocham, nie
      flirtuje z nikim, chociaz powodzenie mam ogromne - a z imprez sluzbowych
      wychodze zawsze ostentacyjnie wczesniej, zeby nie dostarczac nikomu powodu do
      glupich plotek i stawiac mojego faceta w niezrecznej sytuacji. Nigdy tez nie
      pije, bo nie ufam rozflirtowanym kolegom i nie chce chocby sprawiac pozorow, ze
      jestem bardzoej przyjazna niz jestem w rzeczywistosci. A kolegow mam bardzo
      przystojnych i bardzo im sie podobam; ale kocham mojego faceta i nie moglabym
      spojrzec sobie w oczy w lustrze - ani jemu - gdybym zrobila cos nie tak.
      Szef tez mnie podrywal - imprezy sluzbowe, takie tam. I wiecie co - teraz juz
      wszyscy sie przekonali, ze nic z tego nie bedzie - i traktuja mnie o wiele
      lepiej. Na ostatniej imprezie bylam chyba jedyna kobieta, ktorej nie podrywal,
      i o ktorej dobrze sie wyrazal.
    • Gość: TKtk50 IP: *.dsl.bell.ca 18.02.07, 07:53
      dodajesz sobie animuszu ,bo nikt Cie nie chwali to sama to robisz ...gdyby to
      bylo prawda to by ten twuj "krolewicz ", ktory jest w marzeniach i bajkach
      zrobil by za Ciebie i pochwalil jaka to ma kobiete , a takie glupie pisanie
      moze tego nie Wiesz jest tez zdrada - Ciebie to nie dotyczy bo nie Masz
      faceta,,,- rada - nie zabieraj sie za cudzych - poszukaj wlasnego / meszczyzna
      zonaty - to tak jak cukierek ze smietnika , bez opakowania /
    • Gość: croyance IP: 194.74.144.* 23.02.07, 17:50
      Chyba na glowe upadles, kolego.
      A chwalone jestem codziennie.
    • Gość: karmazy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 17:46
      a fajna szprycha przynajmniej była? ja bym uskutecznił z checia jakis romasik z
      dlugonoga zgrabna z mojej firmy, tyle ze musialaby byc mezatka, wtedy latwiej o
      dyskrecje.
    • Gość: chrabcio IP: *.skyriver.net 03.02.07, 23:53
      albo to jest prawda, droga do kariery przez 4 litery, w meskim wydaniu tutaj
    • Gość: Mila IP: *.tpnet.pl 03.02.07, 19:50
      niektórym to sie musi w pracy nudzic :)
      wiec teraz nie debatuje sie juz na temat zdrad malzenskich, ale gdzie i z kim
      warto? gdzie ja bylam przez ostatnie pare lat?! -- szczesliwa w domu z mezem...

    • Gość: TZ via w34 IP: *.dronet.gliwice.pl 04.02.07, 13:58
      I
      Sex to z a w s z e
      … przede wszystkim…
      - myślę… raczej jestem tego pewien –
      w s p ó l n a i n t y m n o ś ć
      a dopiero później
      świat orgazmów… technik… pozycji…
      Dlatego tak koszmarnie
      w y n i s z c z a j ą z d r a d y !
      Zdradę m o ż n a
      … z wielkim trudem…
      - myślę… raczej jestem tego pewien –
      w y b a c z y ć
      jednak z a p o m n i e ć
      nigdy…!
      II
      Głupcy zaś cynicznie utrzymują,
      że k o c h a n i e s i ę
      są w stanie - b e z s t r a t – oddzielić od
      m i ł o ś c i…
      III
      Sex…
      Cóż za fenomen !
      Piękny…
      Dziki…

      Tomasz Żółtko Kraków 04 02 2007
    • Gość: normalny IP: *.dsl.bell.ca 07.02.07, 09:47
      uwazasz , a swoje robisz dalej...jezeli muwisz , ze nie jest to zdrowe ,
      proponuje cos na owsiki.../ kobiety kur...sie nie rodza.../, a slownictwo
      polskie jest bardzo bogate - nawet posiada slowo - NIE..
    • Gość: haha IP: *.dsl.bell.ca 07.02.07, 10:10
      Glupie pytanie .Jak juz sie pier..., to i tak bedziesz , a dla spokoju chcesz
      uslyszec ze inni to robia ,dla pocieszenia ..nie odemnie.../ a teraz kazdy wie
      ze masz meza rogacza - wstyd z jeleniem gdzies sie pokazac haha../
    • Gość: Mr.X IP: *.dsl.bell.ca 08.02.07, 02:38
      mam to w dupie...,moja zona jest babcia klozetowa ..i w pracy nikt jej nie chce
      walic ,za to mi opowiada ile kurew sie przewija...w sylwestra z tego powodu
      zarobila kupe kasy...walcie sie czesciej ,najlepiej w tym kiblu gdzie zona
      pracuje...
    • Gość: waldek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:00
      coś wspaniałego popieram 11111
    • Gość: mx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 18:27
      walcie się z kim popadniecie a AIDS zatacza
      coraz to szersze kręgi
      trzeba myśleć głową a nie fiutem !!!
    • Gość: Mr.X IP: *.dsl.bell.ca 08.02.07, 19:27
      Podpowiedz super, tylko tych "ogranicznikow" -nie przekonasz ,bo oni nie wiedza
      co robia to zkad maja wiedziec co to AIDS
    • Gość: normalny IP: *.dsl.bell.ca 18.02.07, 08:09
      O CZYM TU GADAMY ? nie ma romansow ani w domu ani w pracy - tylko sa ku.. i
      zony , boisz sie prawdy - zostalas ku..
    • Gość: cd IP: *.kalisz.mm.pl 18.02.07, 15:09
      a tam zaraz ku...
    • Gość: TKtk50 IP: *.dsl.bell.ca 25.02.07, 03:22
      Biedny maz , haha utrzymuje zone i placi za ku...,ktorej nie wali , mial
      szczescie tak trafic..., tylko mu pozazdroscic
    • Gość: kierwownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 16:05
      a moja kumpelka powiedziala prosto po tym jak zaczela sie szlajac z szefem

      "koles ma kase, wladze, autorytet i jest przystojny, wiec co w tym dziwnego ze
      na niego lece"

      proste i tyle

      jak sie siedzi po 12 h na dobre w pracy, wyjezdza sie na wyjazdy to czego sie
      dziwicie.



    • Gość: hsbcacb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 20:54
      przerywnik w trakcie roboty dobra rzecz. trzeba w miare spokojene miejsce
      znalezć( pokój konferencyjny) i jechaććććć. adrenalina w góre i na pozostale 10
      godzin daje spida.
    • Gość: zniesmaczona IP: *.icpnet.pl 12.04.07, 21:47
      czytam i czytam... i słów mi brak... każdy każdego obraża.... każdy ma swoje
      sumienie i robi to co chce... też jestem za tym, aby w pracy pracować, ale jak
      czytam to co piszą mężczyźni o kobietach to przykro mi się robi i myślę sobie,
      że ciężko będzie znaleźć takiego, który szanuje kobiety... przykre... i przykre
      jest to, że jak mężczyzna ma, miał, lub będzie mial wiele kobiet
      jest "ogierem" , a jeśli kobieta ma, miala, lub będzie miała wielu mężczyzn to
      jest od razu nazywana ku....
    • kloney 15.04.07, 14:58
      wy jesteście jacyś dziwni .... chcecie to sie pieprzcie w robocie konsekwencje
      są takie same jak poza praca .... a ze niektórzy mają nasrane w głowach że im
      sie podobają panienki w kieckach i szpilkach i posuwanie ich na biurku .... eh ....

      nie twierdze że seks jest czymś złym ... w pracy też można ... ale ku.. wy
      robicie z tego takie wielkie halo jakby to mieli wam wpisać w kodeks pracy
    • Gość: mx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 17:49
      wal sie
      jak ci sie nie podoba to nie czytaj
    • bogdan153 24.04.07, 18:01
      takasobie_ja napisała:

      > co sadzicie o romasach w pracy ??
      > moja kumpela rok temu miala romans z gosciem z pracy, potem niby sie skonczylo
      > wszystko i tp a teraz mi mowi ze znowu ma na niego ochote.
      > osobiscie uwazam ze to niezdrowy układ...szczegolnie ze oboje maja rodziny i
      > po kilkoro dzieci.
      nie radze przeżyłam to na własnej skórze boli ja cholera z zarazem rani
      niewinnych (dzieci)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.