Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak radzą sobie byli aplikanci sądowi?

    IP: 158.66.100.* 14.04.03, 15:39
    Należę do tych, którzy mimo niemal super zdanego egzaminu nie dostąpili
    zaszczytu otrzymania etatu asesorskiego. Przyznaję, że nieźle mnie to
    frustruje, bo czasu coraz mniej (minął już rok) aby mozna jeszcze spróbować.
    Czy są jeszcze tacy jak ja, czy to tylko ja jestem takim frajerem, że nie
    potrafię sobie tego załatwić.
    Edytor zaawansowany
    • forward 14.04.03, 18:21
      W moim okręgu etat jest dla tych z 5.0, pozostali z niższymi notami kierują lub
      kierowali na referendarzy sądowych dlatego nie ma aplikacji referendarskiej.
      Sam chcę za rok zdawać dopiero egzamin na aplikacje. To co ci powiem to piąta
      woda po kisielu, mój kolega ma kolegę który skończył aplikację sędziowską, też
      nie dostał etatu na asesora, ale znalazł pracę w kancelarii komorniczej.
      Czasami w niektórych urzędach państwowych szukają kogoś do pisania decyzji
      administaracyjnej wówczas pracuje się na zlecenie. Rzeczywiście jest niewesoło.




      Forward
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 16.04.03, 21:55
      Gość portalu: Ka napisał(a):

      > Należę do tych, którzy mimo niemal super zdanego egzaminu nie dostąpili
      > zaszczytu otrzymania etatu asesorskiego. Przyznaję, że nieźle mnie to
      > frustruje, bo czasu coraz mniej (minął już rok) aby mozna jeszcze spróbować.
      > Czy są jeszcze tacy jak ja, czy to tylko ja jestem takim frajerem, że nie
      > potrafię sobie tego załatwić.

      Ja dostałem tylko czwórkę i miejsc dla mnie także nie starczyło (miejsca u nas
      w okręgu dostawali tylko krewni i protegowani). Nie chciałem czekać na nie
      wiadomo co i zdałem egzamin wstępny do adwokatów. I tam właśnie jestem.
    • Gość: Ka IP: 158.66.100.* 25.04.03, 12:33
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > >
      > Ja dostałem tylko czwórkę i miejsc dla mnie także nie starczyło (miejsca u
      nas
      > w okręgu dostawali tylko krewni i protegowani). Nie chciałem czekać na nie
      > wiadomo co i zdałem egzamin wstępny do adwokatów. I tam właśnie jestem.
      >

      To szczęściarz jesteś - kilkoro moich znajomych uznając, że po egzaminie
      sędziowskim są świetnie przygotowani podchodziło do egzaminów na radcowską i
      adwokacką, kończyło się zawsze tak samo : mimo świetnych odpowiedzi ostatnie
      lokaty na ustnych etapach egzaminu i oczywiście nie zostali przyjęci.
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 28.04.03, 07:10
      Gość portalu: Ka napisał(a):

      > Gość portalu: mikrus napisał(a):
      >
      > > >
      > > Ja dostałem tylko czwórkę i miejsc dla mnie także nie starczyło (miejsca u
      >
      > nas
      > > w okręgu dostawali tylko krewni i protegowani). Nie chciałem czekać na ni
      > e
      > > wiadomo co i zdałem egzamin wstępny do adwokatów. I tam właśnie jestem.
      > >
      >
      > To szczęściarz jesteś - kilkoro moich znajomych uznając, że po egzaminie
      > sędziowskim są świetnie przygotowani podchodziło do egzaminów na radcowską i
      > adwokacką, kończyło się zawsze tak samo : mimo świetnych odpowiedzi ostatnie
      > lokaty na ustnych etapach egzaminu i oczywiście nie zostali przyjęci.

      Cóż, umiejętność pisania uzasadnień wyroków to nie jest to co, się wymaga od
      adwokata. Widocznie nie mieli predyspozycji do innego zawodu prawniczego.
    • Gość: Seba IP: *.visp.energis.pl 29.04.03, 18:36
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > Gość portalu: Ka napisał(a):
      >
      > > Gość portalu: mikrus napisał(a):
      > >
      > > > >
      > > > Ja dostałem tylko czwórkę i miejsc dla mnie także nie starczyło (miej
      > sca u
      > >
      > > nas
      > > > w okręgu dostawali tylko krewni i protegowani). Nie chciałem czekać
      > na ni
      > > e
      > > > wiadomo co i zdałem egzamin wstępny do adwokatów. I tam właśnie jeste
      > m.
      > > >
      > >
      > > To szczęściarz jesteś - kilkoro moich znajomych uznając, że po egzaminie
      > > sędziowskim są świetnie przygotowani podchodziło do egzaminów na radcowską
      > i
      > > adwokacką, kończyło się zawsze tak samo : mimo świetnych odpowiedzi ostatn
      > ie
      > > lokaty na ustnych etapach egzaminu i oczywiście nie zostali przyjęci.
      >
      > Cóż, umiejętność pisania uzasadnień wyroków to nie jest to co, się wymaga od
      > adwokata. Widocznie nie mieli predyspozycji do innego zawodu prawniczego.

      Ale egzamin sędziowski to nie tylko umiejętność pisania uzasadnień, oprócz tego
      (szczególnie na ustnym) taka osoba musi przecież posiadać szeroki zasób
      wiedzy. Wszyscy moi znajomi którzy podchodzili do radcowskiej lub adwokackiej
      wskazywali, że cudów nie ma wiedza sama (nawet najlepsza) nie wystarcza.
      9 na 10 moich znajomych, nie ukrywając tego, dostali się na radcowską lub
      adwokacką dzięki protekcji lub innym gratyfikacjom.
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 05.05.03, 09:10
      Gość portalu: Seba napisał(a):

      >
      > (szczególnie na ustnym) taka osoba musi przecież posiadać szeroki zasób
      > wiedzy. Wszyscy moi znajomi którzy podchodzili do radcowskiej lub adwokackiej
      > wskazywali, że cudów nie ma wiedza sama (nawet najlepsza) nie wystarcza.
      > 9 na 10 moich znajomych, nie ukrywając tego, dostali się na radcowską lub
      > adwokacką dzięki protekcji lub innym gratyfikacjom.

      Na egzaminie sędziowskim nacisk jest kładziony na prawo karne i cywilne. Nie ma
      w ogóle prawa administracyjnego. Nie ulega także wątpliwości, że adwokaci i
      sędziowie z odmiennych stron patrzą na prawo, pod innym kątem więc są prowdzone
      egzaminy. Np. na egzaminie sędziwoskim nie mają znaczenia środki odwoławcze,
      które z kolei mają kluczowe znaczenie dla adwokatów.
      ja też widziałem ludzi, którzy po egzaminie sędziowskim padali na wstępnym na
      aplikację adwokackę. Ale co kompromitujące większosć z nich nie przeszła testu!
      T.
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 08.05.03, 07:25
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > Gość portalu: Seba napisał(a):
      >
      > >
      > > (szczególnie na ustnym) taka osoba musi przecież posiadać szeroki zasób
      > > wiedzy. Wszyscy moi znajomi którzy podchodzili do radcowskiej lub adwokack
      > iej
      > > wskazywali, że cudów nie ma wiedza sama (nawet najlepsza) nie wystarcza.
      > > 9 na 10 moich znajomych, nie ukrywając tego, dostali się na radcowską lub
      > > adwokacką dzięki protekcji lub innym gratyfikacjom.
      >
      > Na egzaminie sędziowskim nacisk jest kładziony na prawo karne i cywilne. Nie
      ma
      >
      > w ogóle prawa administracyjnego. Nie ulega także wątpliwości, że adwokaci i
      > sędziowie z odmiennych stron patrzą na prawo, pod innym kątem więc są
      prowdzone
      >
      > egzaminy. Np. na egzaminie sędziwoskim nie mają znaczenia środki odwoławcze,
      > które z kolei mają kluczowe znaczenie dla adwokatów.
      > ja też widziałem ludzi, którzy po egzaminie sędziowskim padali na wstępnym na
      > aplikację adwokackę. Ale co kompromitujące większosć z nich nie przeszła
      testu!
      > T.
    • Gość: Ka IP: 158.66.100.* 10.05.03, 10:15
      Ponad dwa lata pracowałam w Kancelarii Adwokackiej i z własnego doświadczenia
      zauważyłam, że wnoszenie środków odwoławczych polega przede wszystkim na
      kwestionowaniu ustaleń Sądu I instancji (polemika z ustaleniami zawartymi w
      uzasadnienieniu i ewentualne wyłapanie błędów proceduralnych) to naprawdę nie
      jest wielka sztuka i nie wymaga szczególnie oszałamiajacej wiedzy. Przyznaję
      rację odnosnie prawa administracyjnego. Ale biorąc pod uwagę całokształt to i
      tak uważam za krzywdzące dyskryminowanie osób po egzaminie sędziwoskim, którzy
      w istocie mieliby już orzekać, wobec innych aplikacji i przyjmowanie takich
      osób do innych zawodów prawniczych na ogólnych zasadach (czytaj: tak jakby w
      ogóle nie miały jakiejkolwiek aplikacji).
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 12.05.03, 22:05
      Gość portalu: Ka napisał(a):

      > Ponad dwa lata pracowałam w Kancelarii Adwokackiej i z własnego doświadczenia
      > zauważyłam, że wnoszenie środków odwoławczych polega przede wszystkim na
      > kwestionowaniu ustaleń Sądu I instancji (polemika z ustaleniami zawartymi w
      > uzasadnienieniu i ewentualne wyłapanie błędów proceduralnych) to naprawdę nie
      > jest wielka sztuka i nie wymaga szczególnie oszałamiajacej wiedzy. Przyznaję
      > rację odnosnie prawa administracyjnego. Ale biorąc pod uwagę całokształt to i
      > tak uważam za krzywdzące dyskryminowanie osób po egzaminie sędziwoskim,
      którzy
      > w istocie mieliby już orzekać, wobec innych aplikacji i przyjmowanie takich
      > osób do innych zawodów prawniczych na ogólnych zasadach (czytaj: tak jakby w
      > ogóle nie miały jakiejkolwiek aplikacji).

      Mało wiesz o pisaniu apelacji - skoro sprowadzasz je do polemiki. Istotą
      apelacji jest bowiem wykazanie błędów w orzekaniu lub procedowaniu. Tak więc
      piszący apelację musi mieć większą wiedzę niż sędzia orzekający. Po aplikacji
      sądowej dana osoba orzeka w najniższym sądzie, pod stałym nadzorem i rozpoznaje
      najdrobniejsze sprawy. Jest to po prostu ciąg dalszy aplikacji sądowej, której
      faktycznym końcem jest nie egzamin sędziowski, tylko nominacja na sędziego.

    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.05.03, 00:08
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > Mało wiesz o pisaniu apelacji - skoro sprowadzasz je do polemiki. Istotą
      > apelacji jest bowiem wykazanie błędów w orzekaniu lub procedowaniu. Tak więc
      > piszący apelację musi mieć większą wiedzę niż sędzia orzekający.
      > Po aplikacji sądowej dana osoba orzeka w najniższym sądzie, pod stałym
      nadzorem i rozpoznaje najdrobniejsze sprawy.

      ale to chyba naturalna kolej rzeczy prawda?

      > Jest to po prostu ciąg dalszy aplikacji sądowej, której faktycznym końcem
      jest nie egzamin sędziowski, tylko nominacja na sędziego.

      a ja głupiutki zawsze myslałem ze koncem aplikacji jest egzamin a tu sie
      okazuje ze nie, koncem jest nominacja......hmmmm....czyli 3/4 aplikantów (bo
      mniej wiecej tyle nie dostaje asesury po egzaminie) tak naprawde nie ukonczylo
      aplikacji sądowej??a moze wniosek idzie za daleko?
      w kazdym razie drogi kolego/kolezanko czytajac Twoje pouczajace wypowiedzi na
      forum na temat wiedzy o pisaniu apelacji przez autora tego watku mam jakies
      takie nieodparte wrazenie ze ta aplikacja adwokacka na ktorej jestes jest
      jakims niezlym kopem w góre dla Ciebie - chyba powazny awans społeczny sie
      trafił co?
      "piszący apelację musi mieć większą wiedzę niż sędzia orzekający" - to
      dopiero!!!!jak sie czesto to powtarza to naprawde mozna w to uwierzyc prawda?
      mam jednak nadzieje ze chodziło Ci o jedynie o wiedze faktyczną, dot.
      okolicznosci sprawy, która to wiedza siłą rzeczy jest zawsze wieksza niz wiedza
      sedziego ;-PPPPPPP
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 13.05.03, 07:07
      Gość portalu: esde napisał(a):


      > a ja głupiutki zawsze myslałem ze koncem aplikacji jest egzamin a tu sie
      > okazuje ze nie, koncem jest nominacja......hmmmm....czyli 3/4 aplikantów (bo
      > mniej wiecej tyle nie dostaje asesury po egzaminie) tak naprawde nie
      ukonczylo
      > aplikacji sądowej??a moze wniosek idzie za daleko?

      Nie, nie idzie za daleko. Komisja egzaminacyjna może każdemu dać dyplom
      ukończenia aplikacji, chociażby skończonemu nieukowi, gdyż wie, że samo w sobie
      nikomu to nie może zaszkodzić.
      Co innego jest z asesurą i nominacją, tu jest dopiero prawdziwe sito sądowe. Z
      aktami tymi wiąże się odpowiedzialność i możliwość wyrządzenia szkód, Ważne
      jest przy tym także, aby pasował do układu towarzyskiego .... stąd ważne jest
      staranne rozważenie osoby kandydata i jego cech charakteru .....
    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.05.03, 09:57
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > Komisja egzaminacyjna może każdemu dać dyplom ukończenia aplikacji, chociażby
      skończonemu nieukowi, gdyż wie, że samo w sobie nikomu to nie może zaszkodzić.
      Nie wiem gdzie zdawałeś egzamin, ale chyba ta konkluzja wynika z własnego
      doświadczenia, dlatego wspólczuje. Moje doświadczenia w tym zakresie sa
      całkowicie inne.

      > Co innego jest z asesurą i nominacją, tu jest dopiero prawdziwe sito sądowe.
      Tu sie zgadzam, rzeczywiscie jest to sito, zwłaszcza teraz

      > Ważne jest przy tym także, aby pasował do układu towarzyskiego .... stąd
      ważne jest staranne rozważenie osoby kandydata i jego cech charakteru .....
      Tak, coś w tym jest :-)))
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 15.05.03, 20:02

      Preselekcja do asesury jest oczywiście już na etapie egzaminu: ci którym
      komisja daje szansę dostają od czwórki wzwyż. Zaś tym, których nie chce widzieć
      w sądzie komisja stawia tróje. Nie dwóje, te bowiem na poprawce dają szansę na
      dobrą ocenę. Zaś przepisy wewnętrzne sądowe zakazują dawania asesur osobom z
      trójami.
      Co wiec szkodzi dać nieukowi tróję? Sądzić i tak taki nie będzie.




      Gość portalu: esde napisał(a):

      > Gość portalu: mikrus napisał(a):
      >
      > > Komisja egzaminacyjna może każdemu dać dyplom ukończenia aplikacji, chocia
      > żby
      > skończonemu nieukowi, gdyż wie, że samo w sobie nikomu to nie może zaszkodzić.
      > Nie wiem gdzie zdawałeś egzamin, ale chyba ta konkluzja wynika z własnego
      > doświadczenia, dlatego wspólczuje. Moje doświadczenia w tym zakresie sa
      > całkowicie inne.
      >
      > > Co innego jest z asesurą i nominacją, tu jest dopiero prawdziwe sito sądow
      > e.
      > Tu sie zgadzam, rzeczywiscie jest to sito, zwłaszcza teraz
      >
      > > Ważne jest przy tym także, aby pasował do układu towarzyskiego .... stąd
      > ważne jest staranne rozważenie osoby kandydata i jego cech charakteru .....
      > Tak, coś w tym jest :-)))
    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.05.03, 12:27
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > Preselekcja do asesury jest oczywiście już na etapie egzaminu: ci którym
      > komisja daje szansę dostają od czwórki wzwyż. Zaś tym, których nie chce
      widzieć w sądzie komisja stawia tróje. Nie dwóje, te bowiem na poprawce dają
      szansę na dobrą ocenę.
      Nielogiczny jestes kolego - to znaczyłoby ze lepsi sa ci co zdaja poprawkę od
      tych ktorzy za pierwszym podejsciem dostaja np. 3

      > Zaś przepisy wewnętrzne sądowe zakazują dawania asesur osobom z trójami.
      Co to za przepisy?Możesz podac jakieś szczegóły?

      > Co wiec szkodzi dać nieukowi tróję? Sądzić i tak taki nie będzie.
      A ja znam takich którzy po takiej ocenie sądzą, i nieokraslałbym ich jako
      nieuków:-PPPPPPPPP

    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 16.05.03, 18:36
      Gość portalu: esde napisał(a):

      > Gość portalu: mikrus napisał(a):
      >
      > Nielogiczny jestes kolego - to znaczyłoby ze lepsi sa ci co zdaja poprawkę od
      > tych ktorzy za pierwszym podejsciem dostaja np. 3

      Jak się douczyli, to są lepsi.

      > Zaś przepisy wewnętrzne sądowe zakazują dawania asesur osobom z trójami.
      > Co to za przepisy?Możesz podac jakieś szczegóły?

      Proszę bardzo. Jest to uchwała Krajowej Rady Sądownictwa. Dlatego właśnie nikt
      nie przyjmie podania odosoby z tróją. Te przypadki o których piszesz, muszą
      pochodzić z zamieszchłej przeszłości.

      > > Co wiec szkodzi dać nieukowi tróję? Sądzić i tak taki nie będzie.
      > A ja znam takich którzy po takiej ocenie sądzą, i nieokraslałbym ich jako
      > nieuków:-PPPPPPPPP
      >
    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.05.03, 10:59
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > > Zaś przepisy wewnętrzne sądowe zakazują dawania asesur osobom z trójami.
      > > Co to za przepisy?Możesz podac jakieś szczegóły?

      > Proszę bardzo. Jest to uchwała Krajowej Rady Sądownictwa. Dlatego właśnie
      nikt nie przyjmie podania odosoby z tróją. Te przypadki o których piszesz,
      muszą pochodzić z zamieszchłej przeszłości.

      a z kiedy jest ta uchwała KRS?zapewnima Cię że nie są to przypadki z
      zamierzchłej przeszłości :-)
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 20.05.03, 07:47
      Gość portalu: esde napisał(a):

      > a z kiedy jest ta uchwała KRS?zapewnima Cię że nie są to przypadki z
      > zamierzchłej przeszłości :-)

      Na pewno ta uchwała obowiązuje od co najmniej 3 lat.
    • Gość: ciekawostka IP: *.radiotel.com.pl / 10.200.0.* 22.05.03, 23:02
      Panie Mecenasie, chyba "zamierzchłej", a nie "zamieszchłej"? Cos u Pana z ortografią nie najlepiej.... Czy również to pokrywa Pan tradycją?
      Z poważaniem
      ciekawostka
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 23.05.03, 10:08
      Gość portalu: ciekawostka napisał(a):

      > Panie Mecenasie, chyba "zamierzchłej", a nie "zamieszchłej"? Cos u Pana z
      ortog
      > rafią nie najlepiej.... Czy również to pokrywa Pan tradycją?
      > Z poważaniem
      > ciekawostka

      To jest oczywista omyłka pisarska :o)
    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.04.03, 16:49
      no ja kariere w sądownictwie moge sobie odpuscic bo własnie dzis dostałem
      dostateczny;troche szkoda, ale nie ma tego złego...
    • Gość: ciekawostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.03, 10:18
      Chyba zaraz padnę trupem! Kolega mikrus po prostu zapiera mi dech w piersiach!
      Człowieku, powinieneś zabrać się za politykę, bo w sądzie szkoda dla Ciebie
      miejsca, marnujesz się, bracie.
      Proszę, nie osłabiaj mnie peanami na cześć poziomu aplikantów adwokackich, ani
      też samych adwokatów, bo niestety wszyscy wiedzą , że do tego zawodu trafiają
      tylko osoby znajdujące się w odpowiednich parantelach w stosunku do decydentów
      z Rad Adwokackich. Z kompetencjami nie ma to najmniejszego związku, co potem
      łatwo można zaobserwować na sali rozpraw i czytając pisma co poniektórych orłów.
      Mało tego – powiem Ci uczciwie kolego – jestem aplikantka radcowską i dużo wiem
      o trybie przyjmowania również na tę aplikację. Rezultat jest taki, że jeden mój
      starszy kolega z III roku – za rok zdawać będzie egzamin radcowski – oświadczył
      kiedyś z pełnym przekonaniem, iż umowa sprzedaży zostaje zawarta w chwili
      wydania towaru i zapłaty ceny. Szczęka opadła mi równie nisko i gwałtownie, jak
      po przeczytaniu Twoich postów.
      Rozumiem, iż musisz w pracy być takim hipokrytą i w bezpardonowy sposób bronić
      zszarganej (słusznie) opinii o aplikacji adwokackiej, ale na tym forum nikt Cię
      do tego nie zmusza. Odpuść więc sobie i skontaktuj się z Czeszejko-Sochackim
      juniorem – pasujecie do siebie jak ulał.
      pozdrawiam


    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.05.03, 12:29
      hehe, dobre, brawo ciekawostka :-)))
    • Gość: ciekawostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.03, 13:10
      poczekaj, esde, jak mi zaraz przyłoży...
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 16.05.03, 18:33

      Niedobrze, że idziesz na lep antyadwokackiej demagogii. Te uogólnienia!
      Zapewniam Cię, że znam wielu aplikantów którzy nie mają rodzinnych związków z
      adwokaturą.
      Co zaś do Twojego negatywnego zdania o starszych kolegach, to może po prostu
      nie do końca zrozumiałaś sens ich wypowiedzi? Być może Twojemu kolega mówił o
      kwestiach związanyh z przeniesieniem własności (art. 155 par. 2 k.c.).
      Zresztą, może masz rację. Zawsze byłem zdania, że poziom radców prawnych
      jest :o). Brak wam korzeni i tradycji by dbać o poziom.


      Gość portalu: ciekawostka napisał(a):

      > Chyba zaraz padnę trupem! Kolega mikrus po prostu zapiera mi dech w
      piersiach!
      > Człowieku, powinieneś zabrać się za politykę, bo w sądzie szkoda dla Ciebie
      > miejsca, marnujesz się, bracie.
      > Proszę, nie osłabiaj mnie peanami na cześć poziomu aplikantów adwokackich,
      ani
      > też samych adwokatów, bo niestety wszyscy wiedzą , że do tego zawodu trafiają
      > tylko osoby znajdujące się w odpowiednich parantelach w stosunku do
      decydentów
      > z Rad Adwokackich. Z kompetencjami nie ma to najmniejszego związku, co potem
      > łatwo można zaobserwować na sali rozpraw i czytając pisma co poniektórych
      orłów
      > .
      > Mało tego – powiem Ci uczciwie kolego – jestem aplikantka radcowską
      > i dużo wiem
      > o trybie przyjmowania również na tę aplikację. Rezultat jest taki, że jeden
      mój
      >
      > starszy kolega z III roku – za rok zdawać będzie egzamin radcowski –
      > ; oświadczył
      > kiedyś z pełnym przekonaniem, iż umowa sprzedaży zostaje zawarta w chwili
      > wydania towaru i zapłaty ceny. Szczęka opadła mi równie nisko i gwałtownie,
      jak
      >
      > po przeczytaniu Twoich postów.
      > Rozumiem, iż musisz w pracy być takim hipokrytą i w bezpardonowy sposób
      bronić
      > zszarganej (słusznie) opinii o aplikacji adwokackiej, ale na tym forum nikt
      Cię
      >
      > do tego nie zmusza. Odpuść więc sobie i skontaktuj się z Czeszejko-Sochackim
      > juniorem – pasujecie do siebie jak ulał.
      > pozdrawiam
      >
      >
    • Gość: ciekawostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.03, 09:24
      Przyznaję, adwokatura ma tradycję i korzenie, ale to nie zwalnia Was z dbania o
      poziom wiedzy i przygotowania do zawodu. Sama tradycja niestety nie wystarczy.
      O moją zaś wiedzę nie musisz się troszczyć, dziękuję za wyjaśnienie treści art.
      155 2 kc, ale nie chodziło o kwestię przeniesienia własności, lecz o chwilę
      zawarcia umowy. Takie proste kwestie mój mały radcowski móżdżek jeszcze
      przyswaja.
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 20.05.03, 08:04
      Gość portalu: ciekawostka napisał(a):

      > Przyznaję, adwokatura ma tradycję i korzenie, ale to nie zwalnia Was z dbania
      o
      >
      > poziom wiedzy i przygotowania do zawodu. Sama tradycja niestety nie wystarczy.

      Zabawne - zarzucałaś nieuctwo adwokatom i podałaś przykład radcy prawnego :o)




    • Gość: ciekawostka IP: *.radiotel.com.pl / 10.200.0.* 21.05.03, 11:32
      Zabawne, jestes przewidywalny jak kac po Sylwestrze. Popracuj nad
      argumentacja....
    • Gość: esde IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.05.03, 11:29
      Gość portalu: mikrus napisał(a):

      > Zawsze byłem zdania, że poziom radców prawnych
      > jest :o). Brak wam korzeni i tradycji by dbać o poziom.

      o rany!jak to jest kolego mikrusie, że będąc po apl. sądowej i w trakcie
      adwokackiej masz tak uproszczone spojrzenie na rzeczywistość? innymi słowy
      czemu jesteś takim bufonem?
      koncze udział w tym wątku - chyba za bardzo rozmineliśmy się z jego tematem
    • Gość: MK IP: *.crowley.pl 18.05.03, 15:50
      Och, jak ja sie cieszę, że po skończeniu prawa zajęłam sie czymś znacznie
      przyjemniejszym, a nie walką o aplikację i miejsce w takim czy innym prawniczym
      klanie... Bo, muszę Wam powiedzieć - Szanowni Koledzy - że tego sie właśnie
      bałam, jako osoba bez znajomości i - jak to Mikrus ujął "korzeni i tradycji" :-
      ). Bałam się szukania dojść, znajomości, protekcji. Jestem dziennikarką i
      napiałam kiedyś tekst o tym, jak ciężko jest absolwentom prawa dostać się na
      aplikacje. I pamiętam doskonale, co podczas zbierania materiałów do tekstu
      powiedział mi przedstawiciel Naczelnej Rady Adwokackiej. Zapytałam go, skąd na
      egzaminach preferencje dla dzieci adwokatów? I odpowiedział mi: "Bo oni -
      proszę pani - zdolności do tego zawodu wysysają z mlekiem matki".

      Pozdrawiam i życzę samozaparcia :-)
    • Gość: mikrus IP: *.crowley.pl 22.05.03, 18:26

      U dziennikarzy wcale nie jest dużo lepiej niz u prawników. Także liczy
      się "tradycja i korzenie". Przy ich braku jest się dziennikarskim wyrobnikiem
      za 800 zł.


      Gość portalu: MK napisał(a):

      > Och, jak ja sie cieszę, że po skończeniu prawa zajęłam sie czymś znacznie
      > przyjemniejszym, a nie walką o aplikację i miejsce w takim czy innym
      prawniczym
      >
      > klanie... Bo, muszę Wam powiedzieć - Szanowni Koledzy - że tego sie właśnie
      > bałam, jako osoba bez znajomości i - jak to Mikrus ujął "korzeni i
      tradycji" :-
      > ). Bałam się szukania dojść, znajomości, protekcji. Jestem dziennikarką i
      > napiałam kiedyś tekst o tym, jak ciężko jest absolwentom prawa dostać się na
      > aplikacje. I pamiętam doskonale, co podczas zbierania materiałów do tekstu
      > powiedział mi przedstawiciel Naczelnej Rady Adwokackiej. Zapytałam go, skąd
      na
      > egzaminach preferencje dla dzieci adwokatów? I odpowiedział mi: "Bo oni -
      > proszę pani - zdolności do tego zawodu wysysają z mlekiem matki".
      >
      > Pozdrawiam i życzę samozaparcia :-)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.