Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bezpłatny staż, a później etat

    15.02.07, 20:33
    Kto z was zaczynał w ten sposób?
    Jakiej branży to była firma?
    Ile trwał staż za frajer?
    Czy zostaliście potem zatrudnieni?
    Czy było warto pracować za free? (czytaj: czy zaproponowane po stażu
    wynagrodzenie było satysfakcjonujące)

    Nie robię żadnych badań, chcę tylko wiedzieć czy sama będąc na takim stażu
    dobrze robię.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: jola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 20:40
      Agusiu, chyba ktoś Cię z coś wkręca. Być może przyszły pracodawca. Staż
      załatwiasz przez Urząd Pracy. To on kieruje Cie do pracodawcy. Pracodawca albo
      Cię chce albo nie. Zatrudnia Cie na 3 lub6 miesięcy. Nie wiem z kim podpisujesz
      umowę czy z pracodawcą czy z urzędem ale to Urząd Ci płaci, niecałe 400zł.
      Jeździsz tam po każdym przepracowanym miesiącu po kasę i się podpisać. Jeśli
      pracodawca zatrudni Cię na 3 miesiące to może Cie zatrudnić albo nie ale jeśli
      przyjmie Cię na pół roku to jego obowiązkiem jest zatrudnienie Cie po stażu na
      minimum 3 miesiące.
    • Gość: jolka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 20:44
      Koleżanka pracowała na stażu. Potem jej wynagrodzenie to było 650netto. To była
      gastronomia. A pracodawca po skończeniu Twojego stażu otrzymuje z urzędu pracy
      jakąś kasę za zmniejszanie bezrobocia ponoć.
    • 0tdr0 15.02.07, 21:07
      Bezplatny staz jest nielegalny. Mozesz to zglosic do PIP i sprobowac walczyc
      wyplate za ten okres. Choc w praktyce roznie moze byc.

      Ludzie! nie podejmujcie pracy za darmo. W wiekszosci przypadkow konczy sie to na
      "dziekuje" (albo i nie) i szukaniu nastepnego naiwniaka do pracy za darmo. W ten
      sposob sami na siebie bicz krecicie, bo potem nikt z racji "darmowych stazystow"
      pracy wam nie da.
      Bezrobocie naprawde spadlo i gowniana prace mozna miec juz za chociazby te
      zenujaca minimalna krajowa- wystarczy popytac w hipermarketach, McDonaldach i
      centrach handlowych. Po co sie ponizac za zupelne nic?
    • Gość: YA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 21:28
      prawda! nie powinniśmy dać się oszukiwać!! chociaż niestety coraz częściej
      pojawiają się oferty typu: bezpłatny staż z możliwością zatrudnienia albo
      zatrudnienie dla najlepszych. najbardziej rozśmieszyła mnie też oferta
      zachęcająca ludzi:
      - praca w młodym dynamicznym zespole,
      - możliwość odbycia bezpłatnego stażu

      no ludzie!!!

      a co do stażu z UP - zdarzyło mi się (niestety) tak pracować za 470 netto. po
      trzech miesiącach zrezygnowałam. wyzysk, wyzysk i jeszcze raz wyzysk.
      pracodawcy ani razu na myśl nie przyszło żeby mnie zatrudnić po stażu. wprost
      przeciwnie - już robił "zakusy" na kolejnego stażystę jelenia. taka
      nieprzerwana darmowa siła robocza....

      p.s. nigdzie niestety nie zostało zapisane, że po 6 miesiącach stażu pracodawca
      ma obowiązek zatrudnić stażystę na przynajmniej 3 miesiące. a przynajmniej ja o
      tym nic nie wiem. pytałam w UP i powiedziano mi że po 6 miesiącach mogę jedynie
      przedłużyć staż o kolejne 6 jeśli nadal jestem bez pracy.
    • Gość: jolka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 22:08
      Oj a ja wiem że musi zatrudnić. Więc sie dowiem.
    • thiessa 15.02.07, 22:59
      Staze organizowane przez PUP-y trwaja zgodnie z ustawa 3-12 miesiecy, chociaz
      te dluzse to teoria. Nie moze tu byc mowy o zadnym zatrudnieniu. Na staz sie
      przyjmuje! Podczas kiedy taki staz jest odbywany nadal figuruje sie w ewidencji
      osob bezrobotnych, a stypendium w kwocie zasilku wyplacane jest bezposrednio
      stazyscie.
      Pracodawca nie otrzymuje z tytulu zmniejszenia bezrobocia zadnych profitow i
      dodatkowej kasy, po prostu ma przez pare miesiecy u siebie darmowa sile
      robocza.
      W wiekszosci PUP-ow ukroca sie praktyki wykorzystywania ciagle nowych stazystow
      bez pozniejszego ich zatrudnienia poprzez:
      -negatywne rozpatrzenie wniosku stazowego pracodawcy, ktory nie wyraza checi
      zatrudnienia stazysty po zakonczeniu u niego stazu (instytucji budzetowych
      jednak to nie dotyczy),
      -negatywne rozpatrzenie kolejnego wniosku z powodu braku efektywnosci
      zatrudnieniowej przy poprzednich umowach.
      Nie ma obowiazku zatrudniania stazystow po odbyciu polrocznego stazu, tak samo
      jak trwajacego dluzej (dla jolki balonik na druciku za wskazanie przepisu), ale
      jak widac ma to znaczenie w przypadku kiedy pracodawca sklada kolejny wniosek
      stazowy.
      Poza tym oczywiscie w kierowaniu na staze zawsze pierszenstwo posiada UP, ale
      czesto zdarzaja sie wnioski ze wskazaniem kandydata i to wlasnie uczestnicy
      takich stazy najczesciej zostaja zatrudnieni. W przypadku stazu u pracodawcy do
      ktorego skierowal stazyste urzad trzeba miec szczescie, jak wszedzie. Mozna
      trafic dobrze, albo tak, ze lepiej nie mowic.
      Ach i jeszcze jedna sprawa. Pracodawca po odbytym stazu moze przyjac stazyste
      np. na umowe zlecenie na jakis czas, czyli zapewnic sobie efektywnosc i
      spokojnie wystepowac o kolejnego stazyste. Nigdzie nie jest powiedziane, ze
      musi to byc umowa o prace.
      --
      Chiny 16.06.2006-01.07.2006
    • Gość: maja IP: *.icpnet.pl 15.02.07, 23:20
      nie wierzę, że poważna firma, która faktycznie potrzebuje pracownika, szuka kogoś na bezpłatny staż- po prostu szuka naiwniaka, który wykona czrną robotę, czyli kesro, wysyłanie maili czy odbieranie telefonów- rzeczy, które może robić każdy- więc po co sekretarka, której trzeba by płacić- lepiej szukać naiwnego.
      Po takim stażu ani cię nie zatrudnią, ani też niczego się nie nauczysz- więc w sumie strata czasu. Zgadza się, że czasem firmy chcą wziąć kogoś nawet bez doświadczenia i go poduczyć- ale wtedu, jeśli myslą o kims powaznie, to płacą, choćby symbolicznie. Ksero czy dobieranie telefonów to też praca, za którą należy się wynagrodzenie.
      PS. Firma Addeco, przynajmniej z poznania, do perfekcji opanowała łapanie naiwnych na takie darmowe staże: wymagania- praca w wymiarze 40 godzin tyg!, przez okrez 2-3 miesiące, w biurze sa 2 zatrudnione panie i 5 stazystek:) po 2-3 miesiącach przyjmuje się nowe stazystki do kserowania itd. Rewelacja:)
    • thiessa 15.02.07, 23:26
      Nie bronie tej firmy, zeby nie bylo, bo jej nie znam, ale chyba wkradly sie
      jakies niescislosci. Przeczytaj dokladnie co napisalam wyzej od 3-12 miesiecy,
      2 niemozliwe.
      Rozumiem, ze piszesz te slowa bedac rozgoryczona po darmowej harowie w w/w
      firmie?
      --
      Chiny 16.06.2006-01.07.2006
    • Gość: credaq IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.07, 00:29
      Czytalam moją umowę i w paragrafie chyba 15 mam zaznaczone że pracodawca musi
      mnie zatrudnić na okres 8 mc po odbyciu stazu. Wiem ze byli tu już inni
      stażyści, może dlatego ten paragraf.

    • thiessa 16.02.07, 23:33
      W jakiej Twojej umowie? Przeciez nie masz zadnej umowy, to pracodawca podpisuje
      ja z UP.
      A jezeli nawet pracodawca ma taki zapis to jest to tylko i wylacznie wewnetrzne
      ustalenie urzedu. Nie ma przepisow regulujacych obowiazek zatrudnienia po
      stazach.
      --
      Chiny 16.06.2006-01.07.2006
    • Gość: maja IP: *.icpnet.pl 16.02.07, 09:33
      nie wiem, czy to do mnie komentarz- na wszelki wypadek tłumaczę: firma adecco nawet nie uczestniczy w tym programie stażowym, o którym wy piszecie (czyli 3-12 miesięcy płatne z urzędu pracy)- oni po prostu organizują sobie własne darmowy na bezpłatne praktyki/staże (nazywają to różnie) na okres 2-3 miesięcy.
      Ja tam nie aplikowałam (kserować czy odbierać tel. już umiem i jak bym chciała tak pracować, to za pieniądze:), za to kilka moich znajomych tam odbywało ten niesamowity staż- dwie wytrzymały do końca, kosztem ocen na egzaminach, i mimo że się bardzo starały, nikt nawet nie napomknął o jakiejś współpracy, 2 koleżanki po miesiącu dały sobie spokój- problemu nie było, bo natychmiast na ich miejsce znaleziono nowe darmoe ręce do ksero.
      pozdrawiam
    • 0tdr0 16.02.07, 10:24
      Tak duza firma a nie wie ze darmowe staze sa bezprawne? Adecco oplacalo chociaz
      ubezpieczenie?
    • Gość: maja IP: *.icpnet.pl 16.02.07, 11:18
      nie sądze, żeby coś odprowadzali- chyba stwierdzili, że skoro studenci są ubezpieczeni z racji bycia studentem, to wystarczy.
      bezpłątne staże/praktyki są nielegalne, ale ponieważ są chętnio na nie, proceder wciąż trwa...naprawdę niegdy o czymś takim nie słyszałeś/aś?
      takie ofety często dostaje się z centrów wolontariatu- dla niektórych po porsotu każda darmowa praca=wolontariat, i tak to się kręci.
      pozdrawiam:)
    • 0tdr0 16.02.07, 12:19
      Slyszalem i czesto mam z tym do czynienia. Przeraza nieznajomosc sprawa przez
      osoby krzywdzone :/
    • Gość: YA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 12:40
      niestey pełno jest ofert prywatych firm (często koncernów międzynarodowych!!)
      dotyczących odbycia stażu. jest to staż oganizowany przez te firmy a nie przez
      UP. nie rozumiem tylko dlaczego firma, którą stać zapłacić za staż poszukuje
      pracownika zupełnie za darmo! i jeszcze się ogłasza w taki sposób, że to niby
      ona robi przysługę stażyście bo ten ma jedyną i niepowtarzalną możliwość
      zdobycia doświadczenia w międzynarodowej firmie poprzez odbycie bezpłatnego
      stażu - jest to bardzo częsta treść ogłoszeń w sekcji pt. "oferujemy".
      natomiast w sekcji pt. "wymagania" to już można spotkać tylko same cuda niewidy
      (nie każdy na taki staż może się przecież dostać, bo to tylko dla wybranych!).
      na dowód tego ogłoszenie jest radośnie zwieńczone słowami: skontaktujemy się
      tylko z wybranymi kandydatami.
      i co Wy na to?
      powiem tyle - chętnych do takiej pracy nie brakuje, nikt się nie skarży, że to
      nielegalne a studenci (coraz częsciej nawet absolwenci) się cieszą, że
      zostali "wybrani".
      i dopóki będą chętni dopóty firmy będą praktykować takie rozwiązania...
    • neli8 16.02.07, 13:08
      napisałeś dokaladnie to, co ja chciałam napisac na ten temat- jedyne wyjście: nie dawajcie się! Jeśli pracowdawcy na was zależy, labo chce was faktycznie czegoś nauczyć, to zapłaci za wasz czas, a jeśli nie płaci- to znaczy że nie myśli o was poważnie. Tłumaczenie, że to po to, by wybrać najlepszych, wypróbować przed zatrudnieniem itd, to też banialuki- od czego jest rekrutacja pracowników (przecież rozmawiają z kandydatami przez wspołpracą) lub zatrudnienie na okres próbny?
      najgorsze jest to, że nie tylko młodzi ludzie niczego się nie uczą na takich praktykach, to jeszcze nawet ich zaświadczenie o odbyciu takich praktyk ma niewielkie znaczenie dla potencjalnych pracowdawców (no chyba, że ci też szukają łosia, który zogdzi się na bezpłatny staż).
      Może są jakieś wyjątki od tej reguły, tzn. darmowy staż, ale faktycznie dający szansę nauczenia się czegoś- ale jeśli czuejcie się wykorzystywani, po prosty zrezygnujcie. Nie będziecie mieć żadnych nieprzyjemności, bo taki staż jest nielegalny- więc to raczej ktoś, kto wam to zaproponował, może mieć kłopoty, jeśli ktoś się dowie.
      pozdr
    • thiessa 16.02.07, 23:43
      Nic dodac nic ujac. Jest to zatrudnienie na czarno, nalezy naslac na taka firme
      inspekcje pracy i tyle. Przedsiebiorcy nie moga organizowac u siebie
      wolontariatu! Od tago sa stowarzyszenia i fundacje a i tak nalezy wczesniej
      zawrzec umowe w odpowiedniej instytucji.
      Umowa z UP jest wlasnie po to, zeby ja pokazac w razie takiej kontroli, poza
      tym stazysta dostaje przynajmniej ten marny zasilek a nie pracuje za friko.
      Zawsze mnie bawily ogloszenia czolowych polskich firm z Bog wie jakimi
      wymaganiami. Harowac za darmoche w pphu Kasia, czy w PriceW... zadna roznica.
      --
      Chiny 16.06.2006-01.07.2006
    • 0tdr0 17.02.07, 21:25
      A moze by tak wysylac na oferty stazy w bogatych firmach listy motywacyjne o
      takiej lub podobnie brzmiacej tresci?

      "Szanowni Panstwo.
      Natrafilem na Panstwa ogloszenie o BEZPLATNYM pseudostazu w gazecie takiej a
      takiej.
      Od dziecinstwa bylem osoba grzeczna i uczynna. Dzialalem miedzy innymi w zuchcah
      pomagajac przechodzic starszym paniom przez ulice. Trudna sytuacja, nawet
      zupelnie obcych mi ludzi burzy moj pokoj i obraz swiata.
      W zwiazku z tym bardzo chcialbym swoja praca pomoc Waszej biednej,
      niedoinwestowanej i chylacej sie ku upadkowi firmie. Zdaje sobie sprawe, ze w
      zwiazku z wyzej wymieniona sytuacja nie bedziecie w stanie mi placic. Nie
      potrzebuje tego. Utrzymuje sie na niskim poziomie tylko dzieki pomocy rodzinie.
      Ale wiem, ze jestescie bardziej potrzebujacy niz ja. Bez mojej pomocy wille
      Wasze i Waszych prezesow stanowiace dziedzictwo narodowe tej i innych ziem moga
      ulec zaniedbaniu. Zycie cywili w Iraku tez jest zalezne tylko od tego ile ropy
      spala auta Wasze i Waszych bossow. Bez pieniedzy ze sprzedazy ropy Irakijczycy
      zostaliby bez opieki wojsk USA. Z tych i wielu innych powodow prosze o przyjecie
      mnie na staz. To moj obowiazek, jako osoby zdobywajace szlify na rynku pracy, a
      przy tym zdolnej do ciezkiej harowki, ktora- jak mysle, mi zapewnicie."
    • Gość: as231 IP: *.chello.pl 17.02.07, 20:41
      Nie wiem jak to wyglada z prawnego punktu widzenia, ale czesto firmy nazywaja
      stazem praktyke studencka i tak chyba juz platna byc nie musi (tylko ze wtedy
      zdaje sie powinno zostac podpisane porozumienie z uczelnia). trafilam do firmy
      na "staz" platny - tylko ze raczej chodzilo o pracownika biurowego (na
      szczescie kserowac nie musialam) i formalnie zatrudnionego na umowe zlecenie
      (bo przeciez student...), ktory dostawal polowe normalnej stawki na podobnym
      stanowisku.
    • Gość: psujesz rynek IP: 83.238.214.* 18.02.07, 08:15
      źle robisz bo robisz za niewolnika i murzyna
    • Gość: olek IP: *.icpnet.pl 19.02.07, 09:58
      może bez takich rasistoskich komentarzy:) bez nich też da się wyrazić swoje niezadowolenie.
      Mój kumpel własnie dał się wrobić w taki bezpłatny staż- obiecywali dużo (ile to sie ona nauczy), a skończyło się na prostej pracy biuroej za friko, i to w podłych warunkach- kumpel mysli o porzuceniu tych wspaniałuch praktyk, jest na V roku i magisterkę musi napisać, ale trochę się boi- tzn mówi że ludzie orgaznizujący tę praktykę wyglądają na mściwych, i zreszta 2 osoby już zrezygnowały (asertywność:)- i tym, którzy pozostali, zaczynaja wjeżdżać na poczucie obowiązku- gadki w stylu "no chyba wy nas nie zostawicie teraz"- i biedak nie ma sił, żeby się wyrwać.
      A więc rada jest prosta- daliście się nabrac, niczega was tam nie uczą- uciekajcie jak najszybciej.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka