• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

praca w banku

  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 15:39
    zamierzam slozyc podania o prace do kilku bankow, jak myslicie w ktorym mam
    najwieksza szanse na zatrudnienie, mam cztero miesieczne doswiadczenie w
    biurze kredytowym (nadal pracuje) i studiuje zaocznie w Akademii Ekonomicznej
    w Krakowie, CV i LM zamierzam zlorzyc do PEKAO SA, PKO BP, BGZ, PBS SANOK,
    SKOK Stefczyka, Bieszczadzki lub Opolska
    Edytor zaawansowany
    • Gość: mis IP: 193.0.116.* 02.03.07, 17:06
      wszędzie, polecam Ci też Millennium
      • 02.03.07, 17:38
        Millenium? Lepiej wczesniej wrzucic w wyszkukiwarke forum ich nazwe- wlosy deba
        staja co sie tam dzieje.
        • Gość: były prcownik PKO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 19:17
          nie polecam pracy w PKO BP to bagno
          • Gość: Markus w nielogu IP: *.toya.net.pl 03.03.07, 14:41
            O wszystkich bankach można się naczytać, że to bagno i włosy dęba stają. Mimo to
            ubiegałem się o pracę w wielu bankach, bo akurat w pracy w banku mam, niewielkie
            bo niewielkie, ale jednak jakieś doświadczenie. Ale przyjęty nie zostałem,
            zwykle było po klikudziesięciu albo i więcej kandydatów na jedno miejsce, a
            rekrutacja odbywać się musi w kilku etapach. Chyba jednak nie warto, strata czasu.
            • 03.03.07, 14:49
              ja pracowałem w ing sląski i citihandlowy - oczywiście kiedyś jak byłem na
              studiach.
              najlepiej pchać się do duzych banków - większe możliwości i kasa.
              odradzam takie jak bank euro i pko bp :-)
              albo jeśli masz już doświadczenie spróbuj nie w banku tylko jakieś firmie
              zajmującej sie finansami
              a co do rekrutacji to nie czytaj bzdur... ja już byłem na wielu rekrutacjach i
              trzeba dać i mówić pracodawcy to co by chciał dostać i usłyszeć
              powodzenia
              • Gość: punia IP: *.e-wro.net.pl 03.03.07, 20:16
                dlaczego odradzasz eurobank, ja włąsnie biorę udział w rekrutacji i wydaje się
                ok? prosze o wskazówki
                • 04.03.07, 01:56
                  Pracuję w BANKU BPH S.A. Chcesz złozyć do PKO S.A. -NADMIENIAM iż nastepuje
                  fuzja BANKÓW być może masz szansję na pracę.
                  • 04.03.07, 14:34
                    fuzja to zwolnienia czy przyjęcia?
                    • 04.03.07, 21:05
                      Fuzja to zwolnienia. Ale jak mowi stare przyslowie "jesli zwalniaja- znaczy, ze
                      beda przyjmowac".


                      Najpierw sie wycina stara kadre, szczegolnie te stanowiska i osoby, ktore dla
                      mocniejszej strony fuzji moga stanowic zagrozenie. A potem sie szuka nowych,
                      zeby ich od poczatku odpowiednio nastroic ku chwale przedsiebiorstwa.
                      Wiadomo, ze kazde przedsiebiorstwo pelne jest zasiedzialych osob, ktore zajmuja
                      stolki ze wzgledu na dawne zaslugi, a takze np. przesadnie ambitnych. A fuzja
                      jak i kazda drastyczna zmiana organizacyjna jest pretekstem do "odsmiecenia"
                      szeregow.
                      • 05.03.07, 10:04
                        z doświadczenia wiem, ze zaczynają szukać dopiero po ok. roku. a wtedy to już przyjmują , jak w moim byłym banku kasjerki z rossmana, sprzedawców spodni, byle by tylko sprzedaż szła.....!
                    • Gość: bankier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 21:43
                      fuzja to połaczenie podmiotów
                    • 18.12.07, 15:10
                      myszz napisała:

                      > fuzja to zwolnienia czy przyjęcia?
                      Chce pracować w banku a nie wie co fuzja???no no
                  • Gość: hmm IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.07, 18:41
                    kolega pracuju w bph-u i nie wie, że fuzja nastąpi z pekao s.a. a nie pko s.a.
                    ??? hmm....
                • Gość: mic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.07, 10:11
                  eurobank - brak informacji o warunkach chocby kredytowania na stronie www i w
                  ogole w internecie - smierdzi wałem i lichwiarstwem:) czyli kiepska oferta,
                  praca z poczatku na hipermarketowych stoiskach, ponoc słabo płacą... mobbing? sa
                  tez takie opinie
                  ale ja tam nie pracowalem, wiec moge sie mylic
                  • 04.03.07, 12:27
                    eurobank - wymagania kosmiczne a zarobki chyba najgorsze :-)
                    ale żeby nie było to napisze że u mnie w rodzinie... jakaś siódma woda po
                    kisielu.. ktoś tam pracuje i idzie ostro do góry po stanowiskach i kasa też
                    spox więc bywa różnie :-)

                    powodzenia
                    • 05.03.07, 10:05
                      mowią, że najgorsze hieny wychodzą z city i millenium
                      • Gość: polock IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 09:37
                        mam zamiar skladac podanie do banku PEKAO SA, czy ktos wie jak u nich wyglada
                        rekrutacja, na co zwracaja uwage?
                        • Gość: tosiakosia IP: *.ae.krakow.pl 13.03.07, 14:35
                          pekao wcale nie przejmuje chyba ze przez program absolwent. Poczytak na ich
                          stronie pekao.com.pl.
                          Aha mile widziane sa tylko staze z UP ;) ofert pracy brak przynajmniej na
                          zewnatrz
                          • Gość: hmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 15:00
                            wawa / zamiescili ogloszenie tydzien temu w wyborczej :) ale nie jako
                            pekao ,tylko Bigram :)
                            stanowisko: specjalista ds. sprzedazy :)
                          • Gość: zyta IP: *.m.INTELINK.pl 04.03.08, 16:53
                            praca w pekao sa to bagno,mobing,terror.
                          • Gość: bietka IP: 85.222.86.* 02.07.08, 20:19

                            ktoś kto ma oczy, to zaraz ucieka z tego programu. Kto by pracowal za 1500,-zl w takich warunkach, wiem cos otym, bo tam pracuje. Z absolwentow zostaja same dupy, nie pracownicy, ci najlepsi uciekaja po tygodniu , no gora miesiac. Chyn\ba że przyjedzie z cytuje: w kobialce" to mysli ze zlapal pana Boga za nogi. Ten bank stracil na atrakcyjnosci. Ten Bank mowi"KLIENCIE MAM CIĘ W D.., Połączenie im nie wyszło, oddziały, filie stoja puste, nikt nic nie robi. Zabieraja osoby z oddziału np. na Mokotowie do Oddziału w Łomiankach. PARANOJA. Tam nie ma kto zarządzac tym burd....SZKODA GADAĆ.
                        • Gość: e44 IP: 85.222.86.* 02.07.08, 20:08
                          jesli chcesz byc wyrobnikiem i pracowac jak slon w dzungi to prosze bardzo.Nie ma przerw, liczy sie tylko piep.. sprzedaz a plany takie, że ostatnio wszyscy maja to w d. bo wiadomo ze sa nie do zrealizowania. gratuluje wyboru banku.
                  • Gość: michal IP: *.aster.pl 18.03.07, 21:42
                    co do informacji o produktach to obejzyj sobie najpier strone, a potem pisz;)co
                    do warunkow pracy to zdecydowanie sie mylisz - jest calkiem ok, choc jak w
                    kazdej pracy ja minusy, ale jak narazie plusy biora gore, wiec zostaje;)
                  • 11.05.07, 17:04
                    Eurobank?
                    Z takim chamstwem to ja dawno nie miałam doczynienia.
                    Czysta nie jestem, bo zalegam z ratą, ale to chyba nie upoważnia do traktowania
                    klienta jak szmaty.
                    Najpierw na poczcie miałam cos nagrane, z wypowiedzią w tle. W tle jakiś butny
                    głos informował innego klienta, że ma wypowiedzianą umowę kredytową, że w ciągu
                    5 dni musi oddać dług, bo jak nie to zajmie się nim komornik. To rozumiem, ale
                    dalej było tak, że ten koleś co dzwonił będzie z radością patrzył jak
                    dłużnikowi zabierają majatek, Z niekłamaną radością.
                    Czy to nadaje się do Rady konsumentów?
                    Potem zadzwoniłam w swojej sprawie i taki sam cham nawrzesczał na mnie, że
                    jewstem im winna kasę i co ja sobie myślę. Pierwszy raz spoytkałam się z takim
                    ordynarnym zachowaniem. Owszem zalegam, ale jak tylko mam pieniądze to spłacam,
                    anawet po trochu, nie unikam kontaktu z bankiem, nie ukrywam się.
                    Stanowczo odradzam ten bank. To jakaś mafia.
                  • 31.05.07, 16:56
                    Jeżli tak samo jak klientów traktują w Eurobanku pracowników to uciekać i nawet
                    się nie oglądać.
                    • Gość: eu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 20:55
                      jak się bierze kredyt to trzeba go spłacać
                      klient podpisuje umowe i harmonogram tam jest wszystko napisane na kiedy rata i
                      w jakiej wysokości
                      co się dziwisz że tak reagują pożyczasz pieniądze od banku a nie od koleżanki
                      banku nie interesuje że nie masz że potem że spłacasz w części podpisywałaś
                      umowę na określonych warunkach i podpisem godzisz się na nie.
                      • 01.06.07, 17:06
                        Tylko nie takim tonem. Nie życzę sobie wysłuchiwać przez telefon historii
                        innych klientów, a na zwróconą uwagę, że chyba obowiazuje tajemnica bankowa,
                        facet zamiast przeprosić nawrzeszczał na mnie. To juz szczyt chamstwa,
                        niemający nic wpólnego z tym, czy zalegam czy też nie, ze spłatą. Nie mam
                        pretensji, że muszę spłacić kredyt. Mam pretensję o chamskie zachowanie.
                        Facet przy kolejnej rozmowie (spłaciłam część kwoty, bo tyle udało mi się
                        uzbierać) 28 maja znowu zadzwonił i tym samym tonem powtarzając co drugie słowo
                        protekcjonalnym i obcesowym tonem "Pani Kowalska, co pani sobie wyobraża"
                        powiadomił mnie, że jeśli do jutra czyli do 29 maja nie spłacę zaległości to
                        wypie, wypie... tu chyba się pohamował i dokończył , że wypowiedzenie umowy
                        będzie. Poprosiłam o rozmowę z kims innym najchętniej z kierownikiem, to
                        odmówił twierdząc, że nie będę z nikim innym rozmawiać, bo to on prowadzi
                        sprawę.
                        Na szczęście pensję wypłacili wcześniej i mogłam spłacic zległość, co i tak
                        miałam zamiar zrobić, niezależnie od chamskich telefonów jakiegoś
                        niewychowanego buraka. Bałam się tylko, że pieniądze z pensji pojawią się za
                        późno (np. 30 maja lub 31 -go).
                        Wieczorem 30 znalazłam w skrzynce list wysłany zwykłą pocztą z Wrocławia (data
                        nadania 24 maja), że ten sam facet zawiadamia mnie o zaległości, odsetkach i
                        kwocie do spłaty takiej to a takiej do dnia .... 01 czerwca 2007. Ciekawe, że w
                        rozmowie dano mi termin tylko do 29 maja, podczas gdy pismo było w drodze.
                        Pismo datowane było na 18 maja. I dopiero po 01 czerwca można było grozic mi
                        zerwaniem umowy kredytowej. Burak nawet nie wspomniał, że wysłał do mnie
                        wezwanie.
                        Jak powiedziałam o zachowaniu faceta w oddziale, gdzie zakładałam kredyt, pani
                        poprosiła o napisanie skargi. Twierdziła, że mimo wszystko takie zachowanie nie
                        powinno mieć miejsca, nawet jeśli klient zalega z płatnością. To odstrasza
                        innych. Zreszta już poczyniłam kroki i zamykam tam kredyt.
                        Chamskiego zachowania tolerować nie zamierzam, kredytu za darmo nie dostałam
                        spłacam kary umowne i odsetki, rozumiem procedury, ale wrzasków i chamskich
                        odzywek nie popuszczę.
                        I nie pieprz mi tu, że jak wzięłam kredyt to muszę spłacać, bo tyle to i ja
                        wiem. Nie muszę jednak wysuchiwać wrzasków.
                        Zresztą niech się bujają za kilka dni spłacam całość i nawet nie pozwolę się mu
                        pocałować w tyłek, bo do tego zaszczytu trzeba dorosnąć.
                        • Gość: medżi IP: *.as.kn.pl 02.06.07, 22:20
                          to na forum "windykacja i dłużnicy" się nadaje, a nie "praca"
                          • 03.06.07, 14:37
                            Masz rację. Admin może przenisie. Tak wyszło. Pozdrawiam
                        • Gość: bankowiec IP: *.chello.pl 08.10.08, 20:47
                          hahah to widać... jaki z Ciebie super klient... jak ciagle zalegasz i jeszcze
                          sie bulwersujesz... widza naszego społeczeństwa o kredytach a zwłaszcza jak
                          nalezy je spłacać je równa 0
                • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 20:42
                  Pamiętaj, że zawsze jest dobrze tam gdzie nas nie ma. Obojętnie w jakiej
                  firmie się znajdziesz i poznasz szczegóły pracy to nie będzie tak różowo, a
                  niestety pracować wszędzie trzeba, za siedzenie Ci nikt nie będzie płacił.
              • 16.09.09, 12:25
                nie wiem jak wygląda praca w tym banku natomiast wiem jak tam
                traktuje się
                przedmiotowo i chamsko klientów nie jestem jedynym tego
                przykładem.Szczególnie
                pracownik Rusek tomasz który powinien zatrudnić się w oborze a nie
                pracy w
                banku. Klientów zastrasza, myśli że jest bezkarny obecnie będzie
                wniesiona
                sprawa do rzecznika praw konsumentów i mam nadzieję że nie znajdzie
                pracy w
                żadnym banku



                ZGADZAM SIE Z TA OSOBA, KTORA TO PISALA TO BURAK!!!! DO OBORY Z NIM!
                NIGDY NIE POJDE DO TEGO BANKU PONIEWAZ MAJA TAKICH PRACOWNIKOW
    • 04.03.07, 18:20
      no tak ... FUZJA :-)
      myslę że to oznacza tylko jedno... jeden bank wchłania drugi a 50% pracowników
      traci prace :-)))
      • Gość: j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.07, 18:25
        Jeśli je "złorzysz" przez "rz" to na pewno Cię przyjmą.
    • Gość: ilub2 IP: *.zabki.net.pl 13.03.07, 19:24
      FUZJA -to inaczej połączenie . W tym przypadku to łączą sie dwa banki BPH S.A.z
      bankiem PKO S.A.
    • Gość: jarek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 22:25
      a jak się pracuje w tym banku? coś ostatnio sporo ogłoszeń np na inspektorów handlowych, koordynator rynku. Czy może Ktoś spotkał się z tym pracodawcą, bo mało znany chyba.
      • Gość: miecio IP: 79.173.13.* 18.02.08, 23:05
        Jak ogłoszenia sie pokazują masowo to znaczy: albo poszło masowe
        zwolnienie, albo masowo zwalniają sie pracownicy. Bank bardzo mało
        znany czy się utrzyma z taką konkurencją na rynku?? Pewnie nie lada
        ciśnienie musi być by nie utonąć:/
    • 17.03.07, 10:40
      W tym przypadku trudno jest stwierdzi, czy do momentu kiedy bedą mogli zwalniac
      z obydwóch bankow w 2008r., to czy jeszcze bedą mieli kogo? jak na razie z
      obydwóch banków masowo ludzie uiekają...
    • 11.09.07, 22:17
      Przewija się trochę wypowiedzi na temat pracy w Eurobanku, więc i ja wcisnę
      swoje trzy grosze. Pracowałem w "czerwonym" przez przeszło 2 lata. Nauczyłem się
      tam bardzo wielu rzeczy. Przede wszystkim samodzielności. Powiem w ten sposób:
      praca w Eurobanku jest dla ludzi którzy chcą coś osiągnąć, oraz zdają sobie
      sprawę że sukces zawodowy osiągnąć można m. in. ciężką pracą. Są inne sposoby -
      na przykład umiejętność kombinowania (ale w EB nie ma możliwości się tego
      niestety wyuczyć), albo podkładanie świń i wbijanie samego siebie w ambicje (to
      w EB się zdarza, ale na szczęście nie za często). Wróćmy, bo odbiłem trochę.
      Zaczynałem jako doradca klienta. Faktycznie, wszystkie opinie o tym całym
      strasznym wychodzeniu z oddziału do klienta są prawdziwe. Jednak nikt nie dodał,
      że ma to miejsce w prawie każdym banku, bo w inny sposób nie ma możliwości
      wykonania określonych celów stawianych przez dany biznes. Pracuję obecnie już w
      innym banku, ale w dalszym ciągu latam z ulotkami, listami i ofertami do firm,
      ba nawet to polubiłem. Aktywne pozyskiwanie klienta i szukanie nowych kanałów
      dotarcia do potencjalnych kredytobiorców jest bardzo pozytywnie widziane przez
      pracodawcę takiego jak EB. Jeśli chcecie się wybić - przyjmujcie ofertę
      Eurobanku. Latajcie z ofertami, wymyślajcie jak "ściągnąć" do banku klientów.
      Plakatujcie po drodze do domu słupy ogłoszeniowe, wciskajcie pakiety ulotek do
      każdego kredytu i proponujcie przy każdej wpłacie karty kredytowe i
      ubezpieczenia. To naprawdę nie jest takie straszne, a pamiętajcie, że to żmudna
      praca pomagająca Wam w rozwoju zawodowym i osobistym. Kiedy jest
      sobota/niedziela/późny wieczór w tygodniu i nie można zadzwonić do żadnej firmy
      z ofertą, to przygotujcie listy dla klientów, zróbcie porządek w szafach,
      zamówcie ulotek jak brakuje, zamiast siedzieć, nudzić się, zamulać, oszukiwać
      pracodawcę (bo jak to inaczej nazwać?) itp. Po prostu bądźcie wzorowymi
      pracownikami, bo to naprawdę procentuje po jakimś czasie - opowiem Wam trochę o
      mojej ścieżce rozwoju, ale to na koniec mojego wypracowania. Wszystko co
      robicie, każdy dobry pomysł, każdy znajomy szef firmy, wszystko co może się
      kiedyś przydać skrzętnie sobie zapisujcie. Jest dużo powodów, dla których warto
      pracować, a nie „pracować”:
      - pracujecie na własną kasę - każde to działanie może przyciągnąć ludzi do
      banku, Wy wykonacie plan, dostaniecie więcej wynagrodzenia;
      - pracujecie nad własną osobowością - kontakt z ludźmi, rozwój osobisty, rozwój
      umiejętności sprzedażowych, nie nudzicie się w pracy, nie popadacie w snobizm;
      - wyrabiacie sobie kontakty - każda firma do której to Wy się wbijecie i
      będziecie pilotować, każdy kierownik, każda Pani z kiosku której przyniesiecie
      ulotki i kubeczek, będzie kojarzyła Was, czy to ważne że za rok przyniesiecie
      inne ulotki?;
      - jesteście doceniani przez przełożonych - po każdej akcji zewnętrznej, każdym
      spotkaniu w firmie, każdym załatwieniu możliwości udziału w imprezie lokalnej
      możecie pisać raporty do managera sprzedaży, Ci ludzie wbrew pozorom, bardzo
      lubią doradców sprzedażowych, i to właśnie takich ludzi predysponują do awansów
      na p.o. lidera, lidera, czy managera oddziału;
      - uczycie się pracy - bo tak naprawdę mimo tzw. "suszy" na rynku pracy, ludzie
      którzy chcą przejść bez echa i być niezauważalni, bardzo szybko są wymieniani na
      nowych, ambitniejszych;

      Teraz czas na podsumowanie. Jak napisałem wcześniej, pracowałem w EB ponad dwa
      lata. Przebrnąłem wszystkie stanowiska między doradcą a managerem oddziału, a
      gdybym miał doświadczonego managera sprzedaży, który potrafiłby poza ciężką
      pracą korzystać trochę z cwaniactwa i kombinatorstwa, zapewne zostałbym w firmie
      i wspiął się jeszcze wyżej. Zaczynałem od opłakanej najniższej podstawy dla
      doradcy, którą po półtora roku miałem już potrojoną. Fakt, pracowałem więcej niż
      inni, ale nie zwracałem na to uwagi, bo nie było to męczące dopóki praca
      sprawiała mi przyjemność. Kiedy praca przestała sprawiać mi przyjemność, po
      prostu zacząłem szukać innej. Znalazłem i zmieniłem. Na pracę w której nie muszę
      pracować po 12 godzin, w której nie siedzę na plastikowym taborecie, nie stoję
      pod klimatyzatorem na kafelkach w sterylnym, mało przyjaznym oddziale i
      obsługuję same starowinki mające tysiące problemów. Gdzie nie mam 8 zł na kawę
      na miesiąc, ale 100 zł. Gdzie nie muszę robić z siebie wariata i oferować
      jednocześnie 4 produktów dziadkowi, który i tak nic nie kuma. Gdzie w niedzielny
      wieczór nie patrzę z zazdrością na pozamykane oddziały innych banków kiedy
      wracam z pracy. Ale pamiętam, że gdyby nie tamte sytuacje, gdyby nie to, że
      setki razy zaciskałem zęby kiedy miałem już dość, i zbierałem się w sobie, to
      teraz nie byłbym tutaj, gdzie jestem, tylko pewnie byłbym marudzącym doradcą w
      sklepie RTV/AGD, albo jakimś markecie. A dzięki temu, że Eurobank dał mi kiedyś
      szansę, i wybrał właśnie mnie spośród innych kandydatów, a ja tą szansę
      wykorzystałem, moja ostatnia pensja siedmiokrotnie wyższa od pierwszej w EB.
      Mogę pracować z ludźmi, których cechuje ogromne doświadczenie i kreatywność, od
      których nauczyłem się w kwartał tyle co w rok samodzielnej pracy jako manager EB.

      Więc jeszcze raz - zastanówcie się, czy zależy Wam na karierze i rozwoju
      zawodowym, czy tylko chcecie się zaczepić i przesiedzieć, bo jeśli tak, to
      bankowość detaliczna to nie praca dla Was. Tutaj trzeba pokazać się z dobrej
      strony. Czasem, kiedy nikt nie zwraca na to uwagi, trzeba krzyknąć głośniej,
      tak, żeby na pewno Cię usłyszano. Czasem trzeba zrobić kilka rzeczy na pokaz,
      żeby się po prostu popisać. Ale takie są reguły gry. Musisz zaistnieć, jak to
      się mówi w Citi, „wylansować się”. A dlaczego poza dobrym robieniem swojej
      roboty jeszcze odstawiać takie cyrki? Bo mrówek nikt nie zauważa, nawet pomimo
      tego, że są bardzo pożyteczne i pracowite.

      Na sam koniec - ten tekst nie ma na celu chwalenia, jaki to Eurobank jest
      wspaniały i cudowny - bo wcale nie jest. Chcę po prostu uświadomić ogromnej
      części młodych ludzi którzy nie wiedzą co to prawdziwa praca, że naprawdę warto
      się czasem poświęcić i zacisnąć zęby. Bo czasem naprawdę warto. Jak zrobicie -
      to już tylko Wasza decyzja. Ja czekam na odpowiedzi. Zdania na pewno będą bardzo
      podzielone, ale wydaje mi się, że każdy znajdzie dla siebie coś przydatnego w
      moim wywodzie.

      Pozdrawiam, ExEuroBankowiec
      • Gość: Syla IP: *.icpnet.pl 19.09.07, 22:27
        Witaj. Podobał mi się Twój post i to bardzo. Pracuję w EB od 3 lat, teraz jako
        sds. Czuję się totalnie wypalona. Nikt nie docenia moich starań, jesteśmy jedną
        z najlepszych placówek w całym ogromnym regionie a dostałam śmieszną podwyżkę
        400 zł brutto. Zarząd wymyśla coraz to kolejne udziwnienia dot. awansu i
        pracownik na samym dole drabinki ma marne szanse na porządną pensję. Wcześniej
        pracowałam w zupełnie innej branży a że najważniejszy jest dla mnie kontakt z
        ludźmi wybrałam EB. W którym banku wg. Ciebie docenią mój "bagaż" doświadczeń?
        Pozdrawiam i dzięki za mądre słowa.
        • 05.10.07, 14:03
          Witajcie! Jak słusznie zauważył debesciak_0 - ciężka praca popłaca. I to nie
          tylko w aspekcie finansowym! Efekty ciężkiej pracy (z którą niewątpliwie
          związane jest ukierunkowanie na cel) przynoszą satysfakcję, a satysfakcja
          mobilizuje do dalszego działania i osiągania jeszcze wyższych wyników. A te
          przekładają się na nasze pensje. Wiem to z autopsji:)
          Syla, dziwi mnie to, że dopiero po trzech pracy dla EB dostajesz podwyżkę...
          Czasami, by ktoś docenił nasz wkład w daną pracę, trzeba się o nią upomnieć. To
          nic nie kosztuje. Potrzebna jest tylko pewność siebie!
      • Gość: teżebex IP: 217.98.38.* 14.10.07, 22:21
        Mało razy na forum miałem okazję przeczytać tak logiczny i konkretny tekst.
        Dokładnie tak jest i nie tylko w Euro Banku ,ale w każdym innym. Zmieniłem pracę
        i mam przynajmniej normalnych rozmiarów krawat ale reszta bez zmian firmy,
        aktywne, itp. Trzeba to po prostu polubić, pogodzić się z tym lub - zmiana
        branży. Jedyne co jest całkowicie niezrozumiałe dla mnie, to ciągły problem z
        targetem ustalanym co miesiąc. Jest realizowany - premia, dobre słowo (tak
        powinno być - marzenia), za miesiąc wyższy ok. bank się rozwija inwestuje chce
        zarabiać. Realia - 140 % mało mogło być więcej.
        pzdr
      • Gość: Wielki IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 17.12.07, 20:51
        Czytałem debeściaka i zgadzam sie z gościem we wszystkim co napisał,
        jedno pytanko:co teraz porabiasz? Bo ja jestem obecnie managerem
        oddziału-przyszedłem do Eurobanku po doświadczenie w branży i
        uwierzcie mi-myślałem że jestem dobry a okazało się że jestem
        laikiem. Praca ta dała mi szansę zobaczyc o co chodzi w pracy
        managera(mozna awansować ale jak zawsze trzeba znaleźć się w dobrym
        miejscu i czasie-układy i układziki sa zawsze i wszędzie). Dużo się
        nauczyłem ale nie będe tu wiecznie bo to dobre miejsce na start. A
        potem liczę na coś wiecej niż plastikowy stołek.
        • Gość: Szf IP: *.chello.pl 16.10.08, 22:00

          Cześć :) właśnie aplikuję na stanowisko Managera Oddziału Bankowego Eurobanku,
          powiedz mi proszę jaka tam jest podstawa ?:) pozdrawiam
      • Gość: ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.07, 16:55
        Cześć-chciałabym sie z Toba skontaktowac jesli to mozliwe za pomocą
        gg3000383. chce pracować w tym banku i mam kilka pytań-prosze o
        kontakt.
      • Gość: SDS:P IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.12.08, 20:29
        Obecnie pracuję w EB już prawie 2 lata.... tysiąc razy chciałam to rzucić, był
        moment, kiedy szłam juz przez oddział do LOBA- w sensie Lidera żeby mu wręczyć
        wypowiedzenie..... tak, ale jakoś się powstrzymałam, bo studia , bo jeszcze nie
        miałam zaklepanej innej pracy.
        Jeśli chodzi o samą pracę, pracę z klientem to jestem zadowolona, aczkolwiek
        rzeczywiście oferowanie dziadkowi wszystkiego co mamy w ofercie, jest przesadą.
        Liczy się jednak w tym biznesie WYNIK Sprzedażowy!!!! By zrobić plan, by dostać
        premię.... Ale czy za wszelką cenę????
        Doceniam EB za to, czego się nauczyłam. Mam jednak beznadziejnego szefa, w ogóle
        nie wykorzystującego potencjału naszego oddziału i miasta..... jemu się nie chce
        pracować aktywnie, więc komu ma się chcieć?
        Po wypowiedzi DEBEŚCIAKA przypomniałam sobie, że to przecież liczy się moje
        wybicie w tej pracy. Kurcze, a ja się bałam wysylać maila do menadzera
        sprzedazy, bo wtedy lider byłby niezadowolony.....
        Widzicie?
        CZy jest mobbing?
        Myślę, że EB źle dobiera kadrę pracowniczą.... ludzie są niewyszkolenia,
        niekompetentni i nie ludzccy....!!!!!!!
        Doradcy są traktowani jak plebs!!!!Ich słowa nic nie znaczą!!!!!A nie daj Boże,
        Ty się wyhyl człowieku i poskarż się, że coś jest w oddziale nie tak!!!!
        Siedzieć na tych hokerach też się nie da, zimno wieje od podłogi, ogólnie
        warunki pracy są beznadziejne. CO do kasy to jest OK:)
        to chyba trzyma większość....
        Natomiast ROTACJA jest WIELKA!!!!
        Ale.... Jeśli EB daje Ci szansę., a TY nie masz doświadczenia, to łap się jej i
        pracuj!!!! A coś zyskasz:))))
        Pozdrawiam Was mając nadzieję, że niedługo coś zmieni się w mojej karierze:)
        Mamy się LANSOWAĆ, nie?
      • Gość: g IP: *.jpk.pl 11.06.13, 09:11
        Sukces zdobywa się nie ciężką pracą ale mądrą i dobrze zorganizowaną pracą, a więc 2 lata nie dość nauczyły.
    • Gość: Maga IP: *.wroclaw.mm.pl 09.10.07, 01:25
      OMG! Dlaczego chcac pracowac w wydawaloby sie szanowanej instytucji jaka jest bank, ukonczywszy studia wyzsze, mam zajmowac sie praca 16 latki, czyli roznoszeniem ulotek i plakatowaniem slupow? Luuudzie, przeciez to jakies nieporozumienie! I to ma byc inestowanie w samego siebie i uczciwa praca?!
      Czy naprawde poza eurobankiem ktos spotkal sie z czyms takim?
      • Gość: wł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 13:46
        a czy tylko w Eurobanku to robisz...
        koleżanko tak jest w każdym Banku, jak jeszcze jest dobra sprzedaż,
        wyniki oddziału są bardzo, bardzo dobre:) to jest OK, zajmujesz się
        tylko obsługą klientów.... ale gdy nie ma sprzedaży, a przy obecnej
        dużej konkurencji, coraz trudniej zdobyć klienta...
        i wtedy musisz szukać, głównie telefonicznie, otwierasz książke i
        dzwonisz... po 10 telefonach wymiotować sie chce, ale bądź wytrwała
        11 osoba, może weźmie kredyt:)
        ulotki czasami też są dobrym pomysłem, ale w czasie pracy nikt cię
        nie puści na dłużej niż 15 minut:) po pracy musisz roznosić...
        a co do tego mają studia, obenie jest dużo osób wykształconych,
        niektóre oszołomy zgadzają sie pracować za 800 PLN podstawy, co moim
        zdaniem jest nienajlepszym pomysłem...
        Jeżeli studiowałaś dziennie kierunek ekonomiczny, nie msz
        doświadczenia, a teraz chcesz zrobić karierę w Banku, to niestety
        ciężka droga przed tobą, wielu moich znajomych po pewnym czasie
        olewało tą branże... w której na prywatne życie nie masz szans,
        jesteś tylko maksymalnie wyciskanym... jak cytryna Doradcą Klienta:)
        • Gość: Maga IP: *.wroclaw.mm.pl 09.10.07, 15:01
          No tak, w takim razie wiem juz gdzie sie NIE pchac, mimo ze wczesniej myslalam o zdobyciu jakiegos doswiadczenia w banku.
          A myslac tak od strony kienta, gdybym ja dostala taka ulotke i poszla do banku i zobaczylabym ulotkarke obslugujaca w okienku to szybko bym stamtad uciekla. Bo albo bank jest tak kiepsko prosperujacy ze nie stac ich na zatrudnienie mlodziezy do rozdawania ulotek (wiec czemu mam w nich ladowac swoje pieniadze), albo nie stac ich na profesjonalna obsluge i biora ludzi od ulotek do obslugi moich pieniedzy i kredytow.
          Dla mnie to jakas paranoja. Kazdy ma przeciez jakis zakres swoich obowiazkow, ktory powinien byc przestrzegany. Doradca klienta powinien doradzac klientowi a nie uprawiac telemarketing i reklame bezposrednia...Moze jeszcze obsluga klienta sprzata toalety w banku?
          Dzieki za te wiadomosci, nie popelnie bledu aplikujac do banku.
          • Gość: debeściak_0 IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.10.07, 19:20
            Witam!
            Nie zrozum mojej wypowiedzi źle. Wg mnie rozdawanie ulotek przez osoby będące
            doradcami klienta to zły pomysł. Do tego zatrudnia się hostessy, które następnie
            jeśli się sprawdzą, mogą awansować na przedstawicieli (sam dwie osoby
            rekomendowałem). Natomiast - co do zakresu obowiązków - nie masz co liczyć że
            będzie tam przede wszystkim obsługa klienta. To z reguły miły dodatek do
            dwustronnicowego zakresu obowiązków. Zawsze na pierwszym miejscu znajdziesz
            zamiennie:
            - aktywne pozyskiwanie klientów i szukanie nowych kanałów dystrybucji
            - realizację planów sprzedażowych

            Ja, jako kierownik oddziału banku, zaraz po spotkaniu biznesowym z prezesem
            firmy, czy dyrektorem instytucji, bardzo często wsiadam w auto i jadę rozklejać
            plakaty po tablicach ogłoszeń itp. Mi taka praca daje satysfakcję, bo wiem, że
            bez próby dotarcia do tych klientów, ciężko osiągać otrzymane cele biznesowe.

            Może ta rzeczywistość jest smutna, może nie. Natomiast osoby które mają problem
            z wyjściem w podobne sposoby do klienta, nie mają co liczyć na pracę w
            nowoczesnej bankowości detalicznej. Jeśli chodzi o wykształcenie - owszem, po
            ekonomii, czy bankowości dostaniesz pracę w banku. Ale głównie w centralach,
            lub przy szczęściu w dużym oddziale w dużym mieście. Na pięknie brzmiące nazwy
            banków z reklam TV nie masz co liczyć. W bankowości detalicznej pracujesz tylko
            i wyłącznie słowem. Dzięki swoim słowom i wypowiedziom zostawiasz ulotki,
            sprzedajesz kredyty itp.

            Jeśli znajdziesz inną opcję na robienie kariery, to ja poproszę ;)
            • Gość: Maga IP: *.wroclaw.mm.pl 09.10.07, 23:55
              Ja rozumiem ze to nie ty wymysliles takie obowiazki pracownikow banku:) Wiem ze bardzo duza konkurencja zmusza banki do takich praktyk. Tyle ze ja juz sie ulotek narozdawalam, w call center tez pracowalam wystarczajaco dlugo. Myslalam ze w bankach sa od tego osoby ktore chca taka wlasnie prace wykonywac.
              Wiec mimo iz zastanawialam sie ostatnio nad praca w banku, widze ze to nie dla mnie. Bo nowych kanalow dystrybucji juz nikt nie wymysli, a ludzie maja dosc wciskania im kart kredytowych, tele2, odkurzaczy i kredytu w providencie na kazdym kroku, dlatego taka praca bedzie coraz to bardziej uciazliwa i mysle ze w koncu przestanie przynosic jakikolwiek rezultat.
              Tak wiec szczerze dziekuje za oszczedzenie mi czasu na rozmowach o prace ktorych nie znosze:)
              Hmm, wciaz jednak mam naiwnie nadzieje ze da sie zrobic kariere bez ulotkowania, dam znac jak cos znajde w innej branzy! Marzy mi sie praca bez planow sprzedazowych, bo ostatnio od takich wygorowanych planow ucieklam w innej pracy...:)
              • Gość: Menel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 13:48
                Mam pytanie do doswiadczonych "eurobankierow"-czy znacie przypadki
                przejscia z 1/2 etatu na caly i jaki okres trzeba czekac na
                pojawienie sie pelnego etatu. Mi powiedziano ze nigdy nic nie
                wiadomo kiedy "sie pojawi". Z gory dzieuje za wszelkie informacje
                • Gość: sonia IP: *.cnb.com.pl 30.01.08, 23:01
                  Przejscie z połówki na cały - istniej a po jakim czasie to bywa różnie - umnie w oddziale kolega pracował półtora roku na pół przeszedł na cały gdy koleżanka poszła na zwolnienie z okazji ciąży ;) ew szukaj po sasiednich placówkach czy nie zwalnia sie etat czy jakiś cały nie zmienia oddziału itp Podsumowując nie ma reguły :)
              • Gość: porter IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.05.08, 18:30
                racja to zenada ze te dranie chcia wciaz do bankow ludzi zeby
                wciskac cos, streczyc, akwizytorów, niech kur sie naucza ze i tak
                nikt nie chce teo robic i oferuja normalna robote
      • Gość: bankowiec IP: *.centertel.pl 01.02.08, 14:10
        Strasznie mnie dziwi wasze podejście do pracy w banku, praktycznie wszyscy
        narzekają na warunki pracy,a kto wam karze tam pracować? Ja pracuje w banku 2
        lata i wcale nie narzekam,owszem były momenty, że miałam dość, bo kontakt z
        klientem któremu ciągle trzeba wchodzić w tyłek czasem jest męczący,ale
        zatrudniając się w banku tego właśnie oczekiwałam.Mimo wszystko ciesze się, że
        mam tę pracę, stać mnie na utrzymanie i jakieś tam przyjemności, po 2 latach
        starania dostałam podwyżkę, awans, finansują mi naukę angielskiego,jest
        ok.Najbardziej narzekają Ci najbardziej leniwi,myślą, że wszystko im się należy
        bo przecież wstają do pracy i w niej są...ale to czasem nie wystarczy na wielką
        karierę.
        • Gość: q IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 13:43
          Hej bankowiec, a mozesz powiedziec w jakim banku pracujesz?
          Interesuje mnie kto finansuje np kurs angielskiego, nie spotkalem
          sie z tym wczesniej.
          • Gość: bankowiecf IP: *.centertel.pl 19.03.08, 08:04
            millennium bank:)
        • Gość: xxx IP: 85.222.86.* 02.07.08, 20:22
          ty chyba ocipiales. nie masz porównania, co bylo kiedys , a co jest teraz. jestes za mlody synku zeby to wiedziec. dwa lata to niektore dzieci jeszcze chodza w pieluchach. poczekaj, zaraz cie wyroluja
        • Gość: Anula IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.09, 18:23
          Nie zgadzam się z tym co napisałaś ,że narzekają tylko Ci leniwi.Otóż w Banku
          pracowałam 12 lat i coś mogę o tym powiedzieć.Najlepiej mają Ci ,którzy się
          opieprzają i mają względy u kierownika lub naczelnika.Niestety Ci co uczciwie
          pracują zawsze dostają po dupie!!!! I taka jest prawda,jeśli pokarzesz od
          początku ,że jesteś bystry to będą to wykorzystywać.Zależy też do jakiego działu
          trafisz ,bo jeżeli np.do kadr czy administracji to się możesz opieprzać do końca
          życia! Niestety przy obsłudze klienta masz narzucone z góry limity ,które musisz
          wyrobić bo inaczej do widzenia.Praca przy obsłudze to ciężka orka!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Menel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 14:53
      Dzieki Sonia, ale nie wiele mi to pomoglo, glupia sprawa bo z takim
      doswiadczeniem (jakbym mial juz ten rok) to bym przeszedl do innego
      banku na caly etat i pewnie bym jeszcze na tym lepiej wyszedl

      Pozdrawiam
      • Gość: sonia IP: *.chello.pl 18.02.08, 18:22
        ale praca w eurobanku przywiązuje - obecnie mam propozycję pracy w millennium i nie umiem sie zdecydowac - w EB ponad 2 lata um owa na czas nieokreślony pewna pensja plus premię, które nie są rzadkością - z drugiej strony Millennium - klient biznesowy - ale znów umowa na czas określony i ta niepewność czy się uda ... tak jak się udaje w EB ... jestem w kropce - wiem że obojętnie jaką decyzję podejmę będę żałować ...
        • Gość: dew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 23:04
          Nie masz co sie zastanawiac , tylko nie w Peako sa
          • Gość: taki jeden... IP: *.ists.pl 17.03.08, 12:20
            no a mam pytanie , bo piszą tu niektórzy ze mają ok arunki w tych
            bankach, no ale ile wam płacą??, na poczatek pewnie 1200 na reke, a
            op tych dwóch latach tak jak piszesz??, ile masz?, 2000 na reke? czy
            ile, bo to dosyc istotna kwestia, a prawdą jest ze realia są jakie
            sa, ale po studiach rozklejac plakaty, i wciskac te karty kredytowe
            komu sie da...,no to nie kazdemu pasuje
    • 19.03.08, 09:07
      Kazdy chce pracowac w banku. Chetnych na jedno miejsce jest kilkudziesietnych a nawet moze i kilkuset. Za to na spawacza nie ma chetnych (infopraca.pl/oferta/pOferta.ij?job=BD5A9081-1143-FDD6-76612453B29950AE). Mimo, ze taki spawacz zarobi wiecej niz szeregowy pracownik banku. Kazdy by chcial przychodzic w garniturku i pierdziec w stolki.
      • Gość: Byku IP: *.aster.pl 19.03.08, 09:24
        Masz rację - ja bym chciał, dlatego ukończyłem bankowość i ubezpieczenia.
        Niestety zrobiłem to w wieku 50 lat, więc dołączyłem do większości mojego
        pokolenia ~ na bezrobociu.
    • 07.09.08, 13:37

      Witam wszystkich. Chcę Wam zaproponować odwiedzenie forum, którego adres
      podaję: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=71861

      W założeniu ma to być forum bankowców, nie pracowników konkretnego banku, na
      równych prawach mają tam rację bytu zarówno byli jak i obecni pracownicy
      banków, a także wszyscy Ci, którzy chcą się czegoś o bankach i bankowcach
      dowiedzieć. Mam nadzieję, że dla wszystkich te forum stanie się potrzebnym i
      cennym źródłem informacji. Pozdrawiam i zapraszam
      • 08.09.08, 16:23
      • Gość: dalajlama IP: 188.33.65.* 09.07.09, 16:38
        EUROBANK to totalne dno, odradzam każdemu prace w tym...no właśnie tego czegoś
        nawet bankiem nie można nazwać! Pracowałam tam ponad rok i żałuje, że aż
        tyle...Czułam się jak najgorszy naciągacz, a nie doradca klienta, że nie wspomnę
        już o proszeniu się klientów o wzięcie kredytu...męczenie ich setkami telefonów
        i żebraniu żeby przyszli do naszej placówki! A bieganie po blokach z ulotkami,
        rozdawanie ich na ulicy, albo pod placówką też uważam za dość
        uwłaczające...zawsze mi się wydawało mi się, że od takich zadań są hostessy ale
        nie...to również należy do zadań doradcy klienta! A z tak niekompetentnymi
        przełożonymi i chamskim traktowaniem nie spotkałam się nigdzie. Liczy się tylko
        plan, kasa, a Ciebie mają za nic...jesteś pionkiem w ich grze. Ja spotkałam się
        nawet z szantażem i zastraszaniem podczas pracy w EB. A na domiar złego zarabia
        się tam takie marne grosze...że naprawdę LUDZIE szkoda Waszego czasu!
        • 16.09.09, 12:27
          nie wiem jak wygląda praca w tym banku natomiast wiem jak tam
          traktuje się
          przedmiotowo i chamsko klientów nie jestem jedynym tego
          przykładem.Szczególnie
          pracownik Rusek tomasz który powinien zatrudnić się w oborze a nie
          pracy w
          banku. Klientów zastrasza, myśli że jest bezkarny obecnie będzie
          wniesiona
          sprawa do rzecznika praw konsumentów i mam nadzieję że nie znajdzie
          pracy w
          żadnym banku


          ZATRUDNIAJA TAM BURAKOW!!! TEN FACET POWINIEN ZOSTAC JUZ DAWNO
          ZWOLNINY!! CO ZA CHAMSTWO!
          • Gość: hehehe IP: *.e-wro.net.pl 24.09.09, 00:57
            Oddawaj kasę w terminie, a nie będziesz miał styczności z windykacją :P
    • 26.10.09, 19:59
      Witam, jestem nowa n tym forum wiec prosze o wybaczenie jesli cos
      pokrece:) Pracuje 2.5 roku w GE Money Bank S.A, i chcialabym zaczac
      prace w innym banku... jestem z Gdanska... szczerze mowiac to praca
      w ge byla moja pierwsza i nie brdzo sie orietuje gdzie w chwili
      obecnej warto przejsc... oraz na jakich stronach szukac pracy w
      innych bankach... Serdecznie prosze o rade i pomoc szczegolnie jesli
      chodzi o strony na ktorych moge aplikowac
      Pozdrawiam
      joasia_86_online
    • Gość: mobilny IP: 91.150.143.* 22.02.10, 20:13
      może tak w końcy ktoś mi powe ja wygląda praca jako mobilny doradca klienta w
      oddziale banku?
      chodzi mi o konkret jak pozyskuje się klientów, chodzi mi o codzienna prace jak
      to wygląda w ptaktyce, czy warto?
      Mam rozmowę za tydzień i niewiem czy warto wogóle na to przychodzić.
      Nigdzie na forach nie spotkałem się o co to generalnie chodzi, jak to się je,
      może mi kto ktoś pomoże. z góry dziękuje.
      • Gość: . IP: *.chello.pl 22.02.10, 21:34
        Pewnie praca na własnej działalności gospodarczej. A tryb pracy? Pewnie czysta akwizycja - łazisz po urzędach, firmach i wciskasz karty kredytowe. Chyba że produkty dla firm, wtedy może być fajniej.
        • Gość: zła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 23:12
          Oj z doświadczenia wydaje mi się że to raczej działalność:)
          • Gość: mobiny IP: 91.150.143.* 23.02.10, 10:37
            chyba nie własna działalność, przynajmniej z tego co mi wiadomo. Prosił bym o
            pomoc ludzi krórzy już pracowali jako mobilni DK
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.