Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Polskie Książki Telefoniczne

    01.04.07, 00:06
    Byłam na wstępnym tym całym "assesment center" i rozmowie. Przepraszam za
    dosadne słowa, ale to chyba najbardziej "frajerska" praca jaką można sobie
    wyobrazić. Łażenie po firmach... to nie pomyłka... ŁAŻENIE, 6 firm dziennie na
    piechotę. Jak sprzedawca noży czy perfum na ulicy, auta to niedościgłe
    marzenie, tylko dla wyższych kanałów sprzedaży. I jeszcze z tandetną teczką i
    koniecznie w garniturku i krawacie (jeśli to facet, kobiety mają pod tym
    względem większy luz, przynajmniej te 2-3 które widziałam w biurze), jak na
    pierwszą komunię :))) Jestem ciekaw, czy w Ditelu i PF też tak jest. Umawianie
    się z firmami, które mają nas kompletnie w d... Ściema, że trzeba
    zaktualizować numer telefonu i "omówić kwestię wpisu: :))) Omawiać to można
    lekturę w szkole, czy fajny film, a nie gó...ną linijkę tekstu w książce.
    Nierealne plany sprzedaży. Rozmawiałam ze znajomą, która stamtąd odeszła
    (oddział Poznań) i co usłyszałem. Na początkowym kanale w miarę zdolny i
    pracowity handlowiec jest w stanie zrobić 7-8 tysięcy miesięcznie, w porywach
    do 10-ciu. Kiedyś cele były właśnie w tej okolicy i dało się zarobić, teraz
    firma skąpi na wszystkim (w tym na premiach) i jest cel kilkanaście tys., z
    tego co się zorientowałam, rzadko kiedy ktoś go robi. Taki rynek i nic się tu
    specjalnie nie zmieni, na początku obsługuje się firmy, które zniechęciły się
    do reklamy w PKT, lub takie, których strategia marketingowa nie przewiduje
    tego typu wydatków. Trzeba podobno wmawiać gościowi, który prowadzi jakiś tam
    swój biznes i przez 12 lat zjadł na nim zęby, że szukają go akurat w PKT i że
    jaka wielka tragedia będzie jak nie zapłaci za wpis (podstawowy coś koło 300
    zł). Naprawdę PKT uważa, że ludzie to tacy kretyni? Robota dla desperatów.
    Zresztą, podobno nawet funkcyjnych dobiera się z tych, którzy długo byli na
    bezrobociu, bo widocznie nikt normalny tam nie chce zasuwać. Ludzie się
    generalnie zaczynają szanować, to dobry znak. Ja naprawdę nie wiem, jakim
    trzeba być frajerem, żeby zamówić reklamę graficzną w książce. Gdyby zresztą
    PKT i Eniro były tak skuteczne i świetne to nie potrzebny byłby przedstawiciel
    tylko ludzie sami by walili drzwiami i oknami, nie? :)))
    Moje wrażenia są takie, że to kolejna ściema, czyli sprzedaż zupełnie zbędnej
    rzeczy i pazerność właścicieli firmy. I oczywiście mgliste obietnice wielkich
    zarobków, nie potwierdzone empirycznie.
    Ma ktoś podobne odczucia? Ktoś pracował lub pracuje w tej firmie, jak tam jest
    naprawdę?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: M. IP: *.metrolink.pl 03.04.07, 23:06
      Cała prawda!
    • Gość: Hess Swisstrolley IP: *.wro.vectranet.pl 04.04.07, 18:16
      A wiesz może coś więcej?
    • Gość: pktowiec IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 12.02.08, 21:36
      samo życie...
      Jestem pracownikiem pkt.pl - i realnie oceniajac z perspektywny ostatnich kilku
      lat to ta firma jest sterowana przez gó..arzy, których podstawy merytoryczne w
      zakresie zarzadzania organizacją kończą sie na kilku przeczytanych książkach i
      usmieszkach pokroju niedorozwinietego debila - przyklad managera ze Slaska.

      Scieżka kariery w pkt to klasyczny przykład uleglego zdeptanego donosiciela,
      ktory jest baaaardzo mierny, ale swój i wierny. Każdy kto nie pasuje do tego
      modelu nie ma szansy na awans.
      Cala praca kierownikow polega na telefonowaniu do swoich repsow co 5 minut i
      pytaniu ile juz masz...dzien bez kwitu - dzien stracony.
      Praca ta jest bardzo malo rozwiajaca, rotacja olbrzymia, rekrutacja tra non
      stop...chetnych dobrych handlowcow nie widac...
    • velvet_revolver 13.02.08, 10:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Adam IP: *.domainunused.net 24.02.08, 23:24
      Witam Cie , czytalem posty z zainteresowaniem, chcialbym sie z toba
      skontaktowac, jestem zainteresowany reklama i mam pare pytan, mozna o jakis
      kontakt, podaj mi go na gg ja zadzwonie moje gg 1025257. Pozdrawiam
    • nineveh77 06.04.07, 11:21
      A może niech sie wypowie jakis klient? Czy to w ogóle działa, czy jest
      jakakolwiek efektywność? Bo wątpię. Korzystają z badań, SMG KRC, ale jak głosi
      przysłowie statystyka to największa kur... swiata :) Nikt poza nimi (tj PKT.pl)
      tych badań nie potwierdza ani nie informuje o nich, żadne niezależne medium.
      Papier jest cierpliwy :)))
      Owszem, jest odzew z reklam PKT, skoro masz tam ramkę to bądź pewien, że nie
      opędzisz sie od handlowców próbujących ci coś wcisnąć, zamówił moduł = łoś do
      oskubania, widocznie go stać :)))
      Poza tym różne ceny, i nie chodzi tu o zaokrąglenie o 4 zł do pełnej 10-tki.
      Zrobiłam wywiad, ramka 2cm kosztuje 611 zł netto i ANI GROSZA WIĘCEj ZA NIĄ NIE
      PŁAĆCIE!!! Sama zapłaciłam kiedyś 750 zł, ale już więcej sie nie nabiorę.
      Ostrzegam wszystkich!!! Poza tym co to za handlowiec, który chodzi piechotą,
      taka firma, a nie stac jej nawet na wynajęcie 10-ciu aut więcej?
    • Gość: roznosiciel IP: *.ols.vectranet.pl 06.04.07, 15:41
      Kilka lat temu rowoziłem im książki (praca na 3-4 tygodnie) potem zbierałem
      potwierdzenia z gotowych list czy nic się nie zmieniło w danych (kolejne 2-3
      tygodnie)Wspominam miło bo dużo pracy ale któtko i konkretne pieniądze.Kilka
      lat temu w 2-3 tygodnie można było wyciągnąć 2-3tys na ręke.Ale to inna bajka i
      sezonówka.
    • Gość: stefan IP: *.chello.pl 06.04.07, 16:30
      to jest sukces samochód kiedyś był jesden na 2-3 handlowców którzy smigali po
      dzielnicy do 14 albo dłużej aj popracowałem 6 m cy i w nogi ale zawsze jakieś
      doświadczenie jest
    • Gość: perełka IP: *.chello.pl 06.01.10, 19:32
      Chłopcze ,DITEL połaczył sie z PKT ,wiec nie wiem skąd mieszkasz ze
      tam pracowałeś?:)...Szczerze mówiąc ,nie wiem o czym piszecie,gdyz
      ja pracuje w PKT od pol roku i po pierwsze ..u nas kazdy
      przedstawiciel ma auto..po drugie zarobki sa na granicy 3-4
      tysiecy....i faky- czasami się delikatnie nagina prawde;) ale tak
      naprawde firmy mają szmal a my mozemy z nich ten szmal
      wyciągnąć;)...oni odliczają od podatku...my mamy godne
      wypłaty...wiec kogo to boli??:)...Jak ktos jest dobrym handlowcem
      moze zrobic fajne sianko...wewnetrzne szkolenia...wielkie biby
      integracyjne...wszystkie swiadczenia lekarskie w porządnych
      klinikach...umowa o prace i kontakt z ludzmi...Żle?...kazdy lubi co
      innego...ja tam lubie te PeKaTy;))))pozdrawiam
    • Gość: dzona IP: *.ip.jarsat.pl 09.02.10, 22:00
      Widać od razu, że pracujesz pół roku... i koleżanko mało
      spostrzegawcza jesteś ;)
      - stefan napisał tego posta 06.04.07 roku, w tym czasie był i Ditel
      i Polskie Ksiązki Telefoniczne i były dla siebie tak naprawde
      konkurencją
      - Ditel zniknął jako firma 31 grudnia 2008 roku - tak dla Twojej
      informacji (a więc pudło kochana wystrzeliłaś z postem ;)

      ps. proponuje poszerzyć swoje informacje na temat firmy w której
      pracujesz bo mało perełko wiesz...
      odnośnie czytania ze zrozumieniem już nic nie napisze ... bo jak
      czytam takie odpowiedzi na posty jak Twój to normalnie dochodze do
      wniosku, że dawne czasy nie wrócą bo ludzi myślących coraz mniej ,
      chociaż jednego betona w mieście neptuna a raczej opery leśnej
      wkońcu pozbawili posadki więc i nadzieje, na to że jeszcze ktoś
      myśli - są...
    • Gość: cane19 IP: 82.139.47.* 28.04.08, 21:31
      Działa jak chcesz to umieścimy informację w zakładach pogrzebowych
      to sprawdzisz jaki będzie odzew.
    • Gość: pkt loy IP: 80.51.224.* 08.07.08, 20:17
      oj to przepłaciłaś ja widziałam kontrakty na ramkę 2 centymetry po
      250 złotych w tym także do internetu...
    • Gość: klient Eniro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 12:19
      chcecie odpowiedzi z ust klienta? proszę bardzo:
      zamówiłem przed rokiem na Poznań 2006 grafikę 1/12 strony za 3000zł. Dałem się naciągnąć, sam też chciałem wypróbować tę formę reklamy - jako, że firma bardzo się rozwinęła dla mmnie na rok to żaden pieniądz. Dopiero później od kolegów z mojej i innych branż dowiedziałem się, że dali za to samo pod koniec kampanii w październiku , listopadzie ok 1500 zł. Tu się już miarka delikatnie przebrała. Branża kompterowa (sieci komputerowe). Jako, że siedzę przy tel. i kom. tylko ja - jako właściciel - mam pełen wgląd na to skąd dzwonią klienci i w jaki sposób ich pozyskuje. Wykonywaniem zleceń zajmują się pracownicy.
      Efekt - słownie ZERO telefonów,klientów, którzy potwierdziliby, że dzwonią po przeczytaniu reklamy w PF. Jest jeden - zdecydowany - efekt tejże reklamy. Mianowicie setki telefonów od akwizytorów, sprzedawców i innej maści natrętów podobnych do akwizytorów Eniro.
      Biorąc pod uwagę pazerność, niesamowite wręcz natręctwo i upierdliwość oraz brak znajomości kultury biznesu mówię otwarcie - NIGDY WIĘCEJ PANORAMY FIRM I INNYCH KSIĄZEK TELEFONICZNYCH. To medium, które powoli i nieuchronnie umiera - i nie pomogą tutaj gadki sprzedawców o tym, że "nie mam miarodajnego systemu sprawdzania skuteczności reklamy", że "każdy ma książkę na biurku i sięga po nią co dzień", że "jesteśmy najskuteczniejsi na rynku" i inne akwizytorskie bzdety poparte wyssanymi z palca statystykami, wykresikami i tabelkami.
      Współczuję tylko bardzo ludziom, którzy muszą tam pracować i są przymuszani do osiągania - z pewnością coraz to wyższych, z palca wyssanych - targetów finansowych.
      Jednym słowem TOTALNA ŻENADA.
    • Gość: Zadowolony klient IP: *.chello.pl 30.05.07, 12:28
      Też jestem klientem.
      Prowadzę zakład stolarski w małej miejscowości. Kilka lat temu postanowiłem
      spróbować reklamy w tych książkach (Panorama Firm i Książki Telefoniczne). Na
      początku byłem bardzo zdegustowany, ponieważ akwizytorzy z tych firm opowiadali
      mi, że klienci będą walić drzwiami i oknami, a tak nie było. W kolejnym roku
      zrezygnowałem z reklamy w książkach i postawiłem na internet. Znowu zostałem
      zrobiny w balona, ponieważ okazuje się że trzeba dużo pieniędzy w to wpakować,
      żeby ludzie mogli moją stronę znaleźć.
      I wtedy pojawił się akwizytor z Panoramy Firm (dzwonił do mnie chyba z 15 razy,
      zanim zgodziłem się z nim spotkać), który bardzo dokładnie wytłumaczył mi jak
      ludzie szukają różnych rzeczy i dlaczego reklama w gazetach, w internecie, na
      ulotkach, itp. to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Postanowiłem spróbować raz
      jeszcze, ale jednocześnie bardzo dokładnie sprawdzałem skąd ludzie do mnie
      dzwonią. Okazało się, że oprócz wielu akwizytorów, którzy sprzedają różne
      duperele, co pewien czas dzwonią ludzie, którzy potrzebują moich usług.
      Policzyłem, że mniej więcej po 4 - 6 miesiącach zwracaja się koszty reklamy w
      książkach. Od kliku lat jest to jedyny (a przy okazji najtańszy) sposób, który
      wykorzystuję, żeby popawiać sprzedaż moich usług.
      I jeszcze dwie uwagi:
      Tylko raz przyszedł do mnie akwizytor, który sie mnie nie bał i poświęcił czas
      na to, żeby mi nie wciskać kitu, tylko nauczył marketingu. Wszyscy, którzy
      przychodzili po nim, sprawiali wrażenie jakby się mnie bali i jedyne na czym im
      zależało to wyrwanie pieniędzy - dzięki temu mam bardzo dobre ceny.
      Warto dać parę złotych więcej za większe ogłoszenie i mieć dużo więcej
      telefonów - można przebierać w zleceniach.
    • Gość: naiwniak??? IP: *.aster.pl 18.07.07, 23:19
      ale ściema? długo pracujesz w eniro?
    • Gość: Hess Swisstrolley IP: *.wro.vectranet.pl 28.07.07, 23:34
      > wytłumaczył mi jak
      > ludzie szukają różnych rzeczy i dlaczego reklama w gazetach, w internecie, na
      > ulotkach, itp. to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

      Prawdopodobnie jesteś z Eniro albo PKT.pl, ale jeśli jakimś cudem nie to jesteś
      wyjątkowym naiwnym durniem jeśli opowieści tego repa przyjąłeś za dobrą monetę.

      > Okazało się, że oprócz wielu akwizytorów, którzy sprzedają różne
      > duperele, co pewien czas dzwonią ludzie, którzy potrzebują moich usług.

      A gdybyś się nie ogłaszał tam to by dzwonili wyłącznie ludzie z jakąś potrzebą,
      bez upierdliwych akwizytorów. I co ci po bogatej reklamie w www.pkt.pl, albo
      www.pf.pl, nawet jeśli to co, zadzwoni do ciebie gość z drugiego końca Polski i
      co, też tak szybko i sprawnie wykonasz usługę. Zawieziesz mu ten stołek czy co
      ty tam robisz 600 km do niego? Nie żartuj... On się popyta w swojej okolicy i
      załatwi sprawę o połowę szybciej i taniej.

      > Policzyłem, że mniej więcej po 4 - 6 miesiącach zwracają się koszty reklamy w
      > książkach. Od kliku lat jest to jedyny (a przy okazji najtańszy) sposób, który
      > wykorzystuję, żeby popawiać sprzedaż moich usług.

      To strasznie chu...we przełożenie ma tu relacja koszt-efekt, reklama LEDWO ci
      się zwróciła, bez złudzeń.

      > tylko nauczył marketingu

      I czego tam mądrego cię nauczył cwany chłystek z Eniro? Że cała wiedza nt
      marketingu i reklamy, z prawie 100 letnią tradycją i bogatą literaturą to nic
      nie warty shit, że liczą się tylko opasłe tomiska książek tel., tak? Żałosne...
    • Gość: rafał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 06:15
      to gratuluję,pracować kilka miesięcy żeby reklama się zwróciła,
    • Gość: kuba IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 10:49
      Po ilu twoim zdaniem zwracać powinna się reklama.
      Czasami wogóle się nie zwraca.
      nie ma zadnych wiarogodnych badań na ten temat.
      Trzeba prowadzić bardzo złożone badania żeby wiedzieć jakie jest przełożenie.
      Żyje na tym świecie 30 lat i może parę razy spytano się mnie gdzie znalazłem
      dana firmę i co mnie skłoniło do zakupu.
    • Gość: Hess Swisstrolley IP: *.wro.vectranet.pl 28.07.07, 23:22
      Różnica cen wynika z różnicy upustów, taka specyfika tej branży, jeśli chciałbyś
      zrobić awanturę Panoramie to pokażą Ci cennik i poinformują, że przecież
      normalnie ten moduł kosztuje np 11000 zł i ta cena będzie rzeczywiście w
      tabelce. A że tylko wyjątkowy frajer kupi to za 11K (w PKT się to podobno
      zdarzało) to inna sprawa, w każdym razie z tego zarzutu się spokojnie wybronią.

      Reklama i ogłoszenia jak najbardziej, ale WYŁĄCZNIE w prasie branżowej, a nie
      wśród reklam pralni, zakładów wulkanizacyjnych i fryzjerów :)))
    • Gość: kuba IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 10:55
      kolego!! opamiętaj się naprawdę!!!
      jaka prasa branżowa
      idąc tokiem rozumowania jeśli mam gabinet stomatologiczny to mam się reklamować
      w prasie branżowej.
      Po pierwsze nie zdajesz sobie sprawy ile taka reklama kosztuje!!!
      Po drugie twoi potencjalni klienci zwykli ludzie nie czytają takich pism. Takie
      wydawnictwa jak sama nazwa wskazuje czytają ludzie z branży
      a nie Pan Ziutek którego boli ząb....
    • Gość: kuba IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 10:40
      no to proszę Pana nie dziwię się zupełnie że raklama w książce telefonicznej
      jakiejkolwiek czy pf czy pkt czy ditel nic Panu nie dała.
      Reklama w książce telefonicznej i do tego w branży sieci-komputery jest
      bezzasadna. nikt w książce nie będzie szukał tego typu usług!!!! - od tego jest
      internet.
      W Polsce według GUS internet ma tylko 41% społeczeństwa z czego 39% regularnie z
      niego korzysta (min. raz w tyg) w Niemczech książki są od 55 lat w USA od 100 i
      mają się bardzo dobrze.
      Wszystko zależy od branży w której się działa. Są branże w których warto się
      reklamować i te w których reklama nic nie da.Sieci komputerowe to branża której
      raczej nikt nie szuka w tego typu mediach.Proszę nie współczuć ludziom którzy
      sprzedają.Pan też sprzedaje i nie powinien się Pan dziwić ze ktoś chce Panu też
      coś sprzedać. Od Pana asertywności zależy jak Pan sobie radzi z namolnymi
    • Gość: Dża IP: 78.8.137.* 07.06.09, 13:52
      Panorama Firm to konkurencja PKT :)
    • Gość: LILKA IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.10, 18:42
      ENIRO I PANORMA FIRM TO NIE POLSKIE KSIĄŻKI TELEFONICZNE
    • Gość: XYZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 06:22
      ale atmosfera pracy bardzo podobna.
    • Gość: infobank IP: *.slupsk.vectranet.pl 11.12.13, 16:47
      nie zgodzę się, owszem papierowa książka telefoniczna i reklamy w niej są przeżytkiem, ale wersja elektroniczna i internetowa powinna mieć przyszłość, chociaż znając mentalność Polaków ..., ale do rzeczy, np. książka telefoniczna - i są reklamy i dobry interfejs do przeglądania i wygodne szukanie rekordów ....
    • reps_pkt 26.04.07, 17:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • znajomapkt1 14.05.07, 16:39
      Oczywiście cała prawda jest w tym liście.
      Znam firmę od ponad 10 lat.
      Wcześniej reps traktowany był jak człowiek i pensja była dobra, pozwalająca
      normalinie żyć. Przez ostatnie trzy lata repsi biegają jak nienormalini, a i
      tak szefostwo jest nie zadowolone. Niestety. Jak ma ktoś pracować i sprzedawać
      z takim stresem, z bólami nerwowymi w klatce piersiowej i skórczem żołądka
      każdego ranka. Myśląć tylko że jak nie sprzedam to dostanę 1000 zł pensji i od
      10 bm będzie jadł z dziećmi i rodziną sam chleb do końca miesiąca.
      Jest to bardzo przykre. Jak może firma doprowadzić człowieka do takiego stanu.
      Jak można jednym płacić pensję ponad 10 tyś. a innych poniżać do takiego
      stopnia. Prawda jest taka że jedni i drudzy pracują tak samo tylko przydział
      firm do obsługi jest bezsensowny, głupi i oczywiście po znajomości.
      Przez siedem lat wszystkim chwaliłam i polecałam tą firmę naprawdę szczerze, a
      teraz chcę już tylko o niej zapomnieć i nie rozmawiać bo to wstyd że ma się z
      nią coś wspólnego.
      Chciałabym aby szefostwo to zrozumiało, było po prostu człowiekim, ale w to
      nawet w 1% nie wierzę.
      Życzę im aby ich też to spotkało, byli poniżani do tego stopnia aby jeść sam
      chleb przez pół miesiąca.
      Trzymajcie się repsi i zapomnijcie też o tej firmie, o tym wyścigu szczurów, bo
      w niej pracują już tylko kablarze i znajomki.
      O jejku! jakie to okropne.
    • Gość: kicius IP: *.acn.waw.pl 21.05.07, 23:30
      Strzała bezrobotni i inni szukający przygód.
      Wiele psów już nawieszano na pkatach, ale pamiętajcie o jednym, że firmę nie tworzą mury tylko ludzie - to, że w jednym regionie manager nie radzi sobie z motywowaniem zespołu, nie można przyrównywać do całej firmy. Pracuję w niej, jestem w niej także managerem, mam zastrzeżenia do kompetencji kilku osób, ale nie znaczy to, że całą firma jest be! Przyznam tutaj rację, że dla tzw. przeciętniaków niestety nie ma miejsca w sprzedaży w PKT - system prowizyjny to wymusza - po prostu sami rezygnują zniesmaczeni, że im nie wyszło(idą dalej w miasto i opowiadają jak to jest ciężko). Natomiast ktoś, kto naprawdę się mocno stara, to się nie skarży, dlatego w tej firmie ludzie pracują, w sprzedaży, po kilkanaście lat!! Z perspektywy pracy w kilku koncernach wiem jedno: wszędzie jest stres tylko leży on często w innym miejscu.
    • velvet_revolver 22.05.07, 20:12
      > Strzała bezrobotni i inni szukający przygód.

      Kolejny arogancki wyżelowany buc po prywatnym licencjacie... Oczywiście ty
      dostałeś się do PKT świadomie i z wyboru :-))) , zapewne kochasz bieganie w
      wypastowanych pantofelkach za właścicielem firmy i zawracanie mu dupy, żeby
      łaskawie kupił ogłoszenie w żółtej książce.

      > Przyznam tutaj rację, że dla tzw. przeciętniak
      > ów niestety nie ma miejsca w sprzedaży w PKT - system prowizyjny to wymusza

      Bardzo ładnie ominąłeś clou poprzednich wypowiedzi. Nikt tu nie ma pretensji do
      prowizyjnego systemu wynagradzania, bo w tego typu firmie jest to rzeczą
      naturalną i idąc tu do pracy każdy jest tego świadom.

      Co do przeciętności i nieprzęcietności. Ktoś naprawdę dobry w negocjacjach
      handlowych w PKT.pl nie ma czego szukać, bo dostanie o wiele więcej jako
      przedstawiciel w branży medycznej, albo w szeroko rozumianych finansach.

      Nie przeczę, że da się sprzedawać dużo w PKT, ale nie w tym debilnym systemie
      pracy, jaki próbuje się repsom narzucić. To co prezentują przedstawiciele PKT w
      kontaktach z firmami z kulturą biznesową nie ma wiele wspólnego, nic więc
      dziwnego, że niełatwo im jest się umówić na spotkanie.

      A teraz konkrety:

      Kanał Nowych Klientów ma mieć średnio 6 zamknięć dziennie. W liście firm
      rozdzielanych pomiędzy każdego przedstawiciela jest średnio około 50-tka na
      łebka. Część firm jest zlikwidowana, część to filie bez decyzyjności. Materiał
      obejmuje każdy rodzaj biznesu, od zakładów szewskich po np oddział Orlenu.
      Oczywistym jest, że łatwiej się umówić na spotkanie z właścicielem małej
      firemki, który jest na miejscu. W większych firmach trzeba przebić się przez
      barierę sekretarek, z którymi w zasadzie nie ma sensu dyskutować, bo doskonale
      wiedzą po co są sekretarkami :-) Na oko aby skutecznie umówić się na 6 spotkań w
      danym dniu w normalnych porach, trzeba mieć na liście 30 firm. Taki zestaw
      starczy max na 20-3 dni, bo część firm może wyznaczyć termin spotkania np za
      miesiąc, czy dwa. I tu się zaczyna problem, bo baza potencjalnych klientów PKT
      jest bardzo ograniczona (mają tylko firmy wpisane w ich bazy, dla porównania
      baza KOMPASS'a z której korzystam jest 2,5-3 razy bogatsza). A w związku z tym
      nowe przydziały są wydzielane niechętnie i skąpo. Gdyby była to sprzedaż przez
      telefon to nie byłoby problemu, bo właściciela można by zastać pod komórką,
      pogadać przez chwilę i po max. 4 rozmowach wiedzieć, czy coś się z tego urodzi.
      A tu nie, multum czasu traci się na dojazd (WuPy przeważnie komunikacją miejską)
      i na czekanie aż szef firmy zechce nas przyjąć. A nie oszukujmy się, poszerzone
      wpisy w PKT czy ogłoszenia to tak naprawdę nieistotny duperel, co do którego
      decyzji nie trzeba podejmować natychmiast. Więc decyzję się odkłada... I czas
      się traci kolejny raz.
      Jeśli chodzi o techniki to generalnie wiadomo, że olbrzymia część sukcesu zależy
      od rozmowy telefonicznej. Praktycznie trzeba już zacząć sprzedawać przez
      telefon. W ŻADNYM WYPADKU NIE OPOWIADAĆ O "OMAWIANIU KWESTII WPISU", czy tym
      podobnych pierdołach. Najlepiej powiedzieć po prostu, że dzwoni się z PKT.pl i
      spytać klienta, czy w jego działalności nie przydałaby się jakaś poszerzona
      forma ogłoszenia w spisie branżowym, czy np lepsze wypozycjonowanie jego firmy.
      Jak myśli, co sądzi o tym etc. Niby to samo, ale od razu przechodzi się do
      konkretów. Reps nie robi z siebie idioty, a przy okazji jest uczciwszy wobec
      klienta, który wie, po co się umawia na wizytę i ma okazję się zastanowić w te
      dwa-trzy dni, czy takie coś jest mu potrzebne. Takie pytania stosuję sam i to
      jest najlepsze rozwiązanie (sprzedaję też "niematerialny" produkt, ale uważany
      często za dużo bardziej potrzebny niż reklama). Owszem, nieco więcej klientów
      odmówi spotkania, ale tak naprawdę to plus, bo oszczędzi się na nich czasu. I
      tak 99 % z nich niczego nie kupi nawet w trakcie wizyty, a przynajmniej nie
      wkurzycie ich i nie będziecie uważani za natrętów, którzy próbują się wbić na
      chama przed stołek prezesa. Dużo daje wysyłanie ofert mailem, także ganione
      przez kierowników PKT. Za wszelką cenę należy w PKT.pl dojechać do klienta, nie
      wiadomo po co (i tu plus dla Eniro, które przy swoich mankamentach zachowuje w
      tej sprawie rozsądek, część umów pracownikom wolno załatwić via fax).

      Daruj sobie opowieści o wspaniałości PKT.pl, bo w branży handlowej się z was
      śmieją. Takie firmy jak PKT.pl i Eniro zawsze będą kiblem i żadne zaklinanie
      rzeczywistości na szkoleniach tego nie zmieni. Rynek pracy wie swoje ;-)
      Przeciętniak w PKT.pl zarobi 1250 brutto, ja jako naprawdę przeciętny handlowiec
      w swoim miejscu pracy tylko raz zszedłem poniżej 2000 na rękę, na początku, jak
      miałem obniżony cel "na próbę".

      A opowieści o niesamowitych zarobkach repsów sobie daruj... sam chyba nie
      wierzysz w to co mówisz. Na razie
    • Gość: lola IP: *.e-wro.net.pl 23.05.07, 07:43
      haha , dobre 7-10 tysięcy dla akwizytora reklam.
      Podobnie reklamują swoje stanowiska pracy akwizytorzy odkurzaczy z USA, albo
      akwizytorzy długopisów. Możliwości zarobków nieograniczone ....
      hahaha
    • Gość: cane19 IP: 82.139.47.* 28.04.08, 21:41
      lala to dla ciebie dziwne ale tak się zarabia w pkt.nie w każdym
      kanale.
    • Gość: znajomy pkt IP: 80.51.224.* 08.07.08, 20:35
      no to cie zmartwie mój dobry znajomy wyciąga w miesiąc w miesiąc po
      10-14 tysia na miesiac i jesli nie wierzysz to twoja sprawa, zreszta
      spytaj ludzi z pkt to potwierdza takie zarobki niektórych
    • Gość: janek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:03
      Siemasz Velvet, ciekawe kiedy pracowałeś w pkt? Generalnie masz rację,
      wciskanie kitu, szczególnie jesli chodzi o papier, ale jak kk to zarabiało się
      trochę lepiej niż piszesz. ponad 100 000 brutto małem na picie rocznym...
    • Gość: Hess Swisstrolley IP: *.wro.vectranet.pl 28.07.07, 23:37
      Jak sam zauważyłeś takie zarobki można oczekiwać na kanale KK, a tu mowa o
      WuPach. Polecam czytać ze zrozumieniem, wtedy Twoja odpowiedź będzie bardziej na
      temat.
    • 4kolor 08.10.08, 16:47
      na WPach też można zarobić, podstawa to teraz 2000-2500 brutto dla nowego
      prowizja liczona jest od realizacji celu i ilości kontraktów, i kształtuje się
      na WP od 8 do nawet 30%(i taka najlepsi wysmagali statystycznie 1 na 10 repów
      dawał radę zrobić max) cele kształtują się zależnie od regionu i zaczynają się
      od 12-15 tyś w górę, czyli np w wawie mozna wyciągnac znacznie wiecej niż w
      Ostrołęce. Do tego jak masz własny samochód to można skosić kase na paliwie
      (kiczone wg kilometra po oficjalnej stawce 83gr z kawałkiem) Paliwa nikt w
      zasadzie nie kontrolije można pisac pod limit(zresztą kierownicy dają takie
      ciche przyzwolenie, jesli jestes dobry), a gPSu nikt ci nie załozy.
      Samachód służbowy to 40l ropy w przypadku corsy(1.3) na tydzień, jak mieścisz
      się w limitach km też raczej nie kontrolują wiec 100km w weekend niekogo nie
      boli. Przełożony może doleć ci ze swojego limitu zależy od stosunków
      W małych miastach rep robiący w okolicach 80-100% planu wyciąga ok 3000na rękę w
      większych dobry zawodnik powyzej 10 tyś

      Co do ściemy dot książki to fakt, jest to straszne gó..., internet jako tako
      działa, ale często są ciśnienia by wciskać papier, dużo zależy od przełożonych
      ja miałem 2 menagerów jeden na plus drugi niestety kawał ch....
      Ogólnie wszystkim chętni muszą mieć gruba skórę, zasadniczo klienci nas nie
      lubią, choć eniro bardziej.
    • rds220_tsar_bomb 30.10.07, 10:25
      Nie podniecaj się tak swoją gó..aną firemką, bo bez względu na twój
      PIT zawsze jako chłystek z PKTu będziesz dla szefów ostatnią pomyją
      i dupkiem. Bo szanowanemu kontrahentowi nie każe się czekać 2
      godziny pod gabinetem, nie przekłada się spotkań w ostatniej chwili,
      nie wrzeszczy się, żeby przestał zawracać d...ę, jeśli ktoś jest
      istotnie firmie potrzebny to nie musi skomleć uniżenie u sekretarek
      o spotkanie z prezesem tak jak ty musisz, na spotkaniu słucha się
      go, a nie gra w pasjansa, czy przegląda oferty na Allegro. W/w
      atrakcje są przeznaczone wyłącznie dla nahalnych naganiaczy z PF i
      PKT. A jeśli ci tak zależy na kasie to ogłoś się w portalu
      gejowskim, będziesz sponsorowany przez zamożnych starszych panów,
      podejrzewam, że jakość i poziom pracy w obu przypadkach te
      same... :P

      Dodatkowo, NIENADAWANIE się do pracy w PKT.pl można traktowac jako
      komplement, tak jak cieszy mnie, że nie nadaję się do pracy męskiej
      prostytutki, hycla, czy starannego czyszczenia kibli...
    • Gość: JARAS IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • velvet_revolver 25.05.07, 10:20
      Zdarza się, ze niektóre podpisane umowy giną w czasie rejestracji. W związku z
      tym prowizja od nich nie jest wypłacana, dziwnym trafem nigdy nie dotyczyło to
      umów na np 500-800 zł, zawsze giną te grubsze... :)

      Poza tym, debilny wymóg umawiania spotkań na cały tydzień. Jeszcze raz mówię,
      reklama w PKT to jest dla firmy niewiele znaczący duperel, nikt normalny nie
      bedzie zastanawiał się, gdzie wygospodarować w całym tygodniu miejsce dla
      gostka z PKT. Poza tym, debilna organizacja tego umawiania, często kierownicy
      życzą sobie mieć listę umówionych spotkań do 12-tej. Kretyński wymóg, stąd
      wpisywanie fikcyjnych wizyt. Nic dziwnego... większość prezesów/właścicieli
      firm rano ma pełen zapier...l (spotkania, zebrania, podział zadań na dany
      dzień). Nieco luźniej jest im około południa, ale wtedy handlowiec jest w
      terenie, bo jeśli o tej porze siedzi w biurze to od razu zjebka. Sami sobie
      przeczą...

      O autach WuPy moga zapomnieć, bo są im dawane z wielką łaską... A umówić
      spotkania na jednej dzielnicy graniczy z cudem, tu nie chodzi o to, by narzekać
      dla zasady, że jest cięzko i wysokie cele etc. Po prostu SYSTEM PRACY PKT.pl
      jest DEBILNY i BEZNADZIEJNIE NIEEFEKTYWNY. Wymyślał go oderwany od realiów
      dureń i tyle w temacie.
      Poza tym nie warto sobie robić nadziei na firmach z listingu, są one już
      doskonale uodpornione na uroki PeKaTu. Nie pierwszy raz się do nich dzwoni.

      Ogółem, ostatnimi czasy PKT.pl stało sie miejscem zatrudnienia dla frajerów i
      desperatów. Nie mówię o wyższych kanałach, bo tam jest im fajnie... ale
      najpierw trzeba przejść przez etap WuPa.

      Do managerów i wyższych szczebli PKT.pl - Panowie, bez złudzeń, wasza firemka
      sprzedaje nic nie warte gó.., coraz więcej firm jest tego świadomych, bo
      umówmy się, trzeba być albo idiotą albo kompletnym kłamcą wmawiając innym
      (handlowcom i klientom), że w książce szuka się np firmy spedycyjnej, czy huty
      aluminium :D
      A skoro czujecie się tacy świetni i pracowici to czemu nie spróbujecie swoich
      sił jako handlowcy/managerowie np w przemyśle ciężkim, czy automatyce
      przemysłowej, gdzie kasa bywa naprawde potężna.
      Klient książek telefonicznych kupując reklamę ma zagwarantowane multum
      telefonów... od akwizytorów, proszących o darowizny oraz szukających
      pracy... :)))

      A do pana Rafała O. z Wrocławia - jak twój stary do ciebie coś mówi to też się
      odwracasz do niego dupą i każesz napisać maila?
    • m87_orkan 29.02.08, 09:10
      To może pajacu ubierzemy cię w rajstopki, perukę, zrobimy makijaż i
      postoisz sobie na poboczu wieczorami w Lasku Bulońskim pod Paryżem,
      zobaczymy męska dziwko jaki jesteś dobry w sprzedaży, tym razem
      siebie!!! :P
      Chodzi o to żeby znać miarę, nie mieszaj kretynie z wypranymi na
      szkoleniach resztkami mózgu tego, że ktoś jest wartościową osobą, a
      tym że dobrze kłapie mordą i się poniża jak szmata przed klientem,
      żeby przekroczyć za wszelką cenę próg prowizyjny, a przed
      kierownikiem, żeby dostał lepszy przydział.
    • wielicki_j 03.01.08, 09:43
      To zrób coś wreszcie, a nie pierdzisz po kątach ze strachu, a tu
      tylko jęczysz jak to źle.
      Tacy właśnie ludzie pracują w PKT i PF, ci z jajami szybko
      rezygnują, albo ostentacyjnie olewają pracę w takich przybytkach, bo
      wiedzą, że nie ma się po co spinać i wykazywać przed jakimś dupkiem,
      co sam musi się wykazać, tłumaczyć i uniżenie przytakiwać
      przed "górą". Kierownik/manager nie jest nikim strasznym, poza pracą
      powinien być dla was zwykłym gościem z ulicy, a skoro tak udało im
      się "znajomąpkt1" zastraszyć, to świadczy tylko o niej, jaką ma
      mentalność pachoła. Czemu nie zmienisz pracodawcy? Widocznie tak źle
      ci tam nie jest, boisz się?
      Nagraj kierownika, wpuść go na minę, zasabotuj coś, a nie użalaj się
      nad samą sobą. Bo do mobbingu i awantur sa potrzebne dwie strony,
      jakbyś się szanowała i znała swoją wartość to takie rzeczy nie
      miałyby miejsca. A tak w PKT zostały tylko zahukane osoby twojego
      pokroju, albo studenciki, które dały się zwieść nie wielkim
      obietnicom. Czy to prawda, że dział nowych klientów został
      zlikwidowany? Genialne kierownictwo wpadło wreszcie na to, że nikt
      się nie nabiera na wspaniałe dane SMG/KRC, naciągnięte i przemielone
      na każdy możliwy sposób, żeby wykazać, że gospodyni domowa w
      powiecie kraśnickim używa PKT.pl, żeby znaleźć jakieś wakacje w
      Turcji (ROTFL x 1000!!!)? Ktoś coś wie na ten temat?

      Pozdrawiam pracowników PKT i życzę więcej szacunku dla samych siebie
    • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 22:24
      Domyślam sie kim jesteś - pozdrawiam,
      ale niestety doprowadzić firmę która była szanowana i ceniona wśród klientów do
      tego stopnia to nieprawdopodobne, lecz prawdziwe. dziwnym jest fakt że pozwala
      sie takim ludziom robić co chcą (mam na myśli kierowników i dyrektorów)Miejmy
      nadzieję ...
    • Gość: marek IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:01
      Pracuje w ditelu od 5 lat i faktycznie zgadzam sie z czscia opisu kolegi.
      jednak sytuacja się zmieniła.
      nie ma ludzi do pracy a co dopiero w sprzedaży...
      zaczynają naprawdę dbać o ludzi a zarobki 1000 zł to już dawni przeszłość.
      wszystko to kwestia negocjacji jak ci dali 1000 i ty się zgodziłeś to w ten
      sposób już cię sprawdzili...
      NIE KAŻDY NADAJE SIĘ DO SPRZEDAŻY.
      póniej ludzie chodzą i narzekają a problem jest gdzie indziej.
    • Gość: Janek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:13
      Poznań, Wrocław czy Szczecin?
    • Gość: karin IP: *.tvk.torun.pl 23.06.07, 10:46
      Witam

      dochodzą mnie słuchy, że praca w PKT zmieniła się diametralnie. Chodzi przede
      wszystkim o ludzi, którzy pracuja tam teraz na wyższych stołkach i rozwalają
      całą firmę. Mam znajomych w każdym mieście w Polsce z każdego oddziału i tego co
      się teraz dzieje nie było od 10 lat. nacisk, presja,kłamstwo na każdym kroku,
      brak poszanowania osób pracujących na niższych kanałach, nawet zdażają się błedy
      w wypłacaniu prowizji - oczywiście na niekorzyść pracowników. Wszystkiemu winne
      sa osoby zażądzające - to one szkolą menagerów, kierowników, uczą ich tego jak
      mają postępować z pracownikami, jak ich gnoić - proszę spojrzeć na Bydgoszcz -
      co tam się wyprawia ludzie przychodzą i zaraz po dwóch tygodniach dziękują za
      współpracę - ale to nie oni sa winni, albo mało uzdolnieni to sytem pracy +
      osoba zażądzająca. Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt - z tej firmy nie
      odchodzą tylko osoby młode nie dające sobie radę jak wcześniej czytałem - z PKT
      odchodzą najlepsi pracownicy, najbardziej doświadczeni z CAŁEJ POLSKI Z KAŻDEGO
      ODDZIAŁU - odchodzą ci, którzy wyrabiali cele przez lata na poziomie 150%, ale
      jeszcze jedno oni nie odchodzą, dlatego, że im nie idzie, czy się wypalili - nie
      oni odchodzą bo stwierdzili, że są za dobzi na tą firmę. mówię tu o osobach
      wyjeżdzających przez ostatnie lata na wyjazdy motywacyjne - prosze napisać ile z
      tych osób zostało jeszcze w PKT (50%, 30%???) - z tego co wiem to najlepsi z
      najlepszych już odeszli a młodym życzę szybkiej nauki i powodzenia - zarabiajcie
      kasę ale nie za wszelką cenę!!!!

      acha jeszcze jedno - słuchjcie: Gdńsk, Poznań, Warszawa - słyszałem że najlepsze
      osoby pracujące w kanale na kluczowych klientów już złożyły wypowiedzenia -
      dajcie znać co u was słychać !!!

      pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych pracowników PKT !!!!
    • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 22.07.07, 17:46
      W sumie ciekawy post, ale popełniasz typowy błąd PH. Nie wszystkim zależy na
      rozwoju swojej firmy, nie wszyscy myślą tylko o kasie, także jeżeli ktoś mówi
      Ci że ma stałych klientów to tak może być faktycznie, ale Ty wielki Pan już
      masz z niego polew. Przykład - firma księgowa matki mojej dziewczyny, małe
      miasto, stali klienci. Nie zależy im na nowych bo nie chcą przyjmować nikogo do
      pracy a tych kilkanaście firm są w stanie obsłużyć z mężem. Takich firm jest
      tysiące, ale to takiemu komuś jak Ty nawet przez mysl nie przejdzie, bo
      przecież ZYSK jest najważniejszy !!
    • Gość: ana IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.08, 13:14
      kiedy ditel przejmuje pkt??

      słyszałam, że w marcu, a może kwietniu
      podobno mają wszystkich managerów z ditela wstawić nie mówiąc już o zarządzie,
      wiecie coś na ten temat??????
    • Gość: Hess Swisstrolley IP: *.wro.vectranet.pl 22.03.08, 15:21
      To było do przewidzenia, teraz managerowie co niektórzy mogą być nie nieźle
      zdołowani, znajduje tu zastosowanie przysłowie "służcie panu wiernie, a pan na
      was piernie" :P Warto było się tak poświęcać, chyba nie...
    • stary_handlarz 11.04.08, 14:24
      Chyba już wszystkim, wszystko się pomieszało. :) To pkt kupiły za 20 mln euro
      firmę Ditel. Chociaż nie jest to takie oczywiste. Obecny prezes firmy Ditel
      będzie/jest prezesem połączonych firm. Po drugie nadal nie ma decyzji UOKiK o
      połączeniu. Decyzja miała być wydana w połowie marca... Były protesty
      konkurencji, ale to nie miało takiego wpływu na przesunięcie wydania decyzji. Na
      dokładkę organizacja Yellow Pages Association Poland złożyła wniosek o
      wewnętrzną kontrolę w firmie Ditel - posądza firmę o stosowanie nieuczciwych
      praktyk rynkowy względem swoich klientów. Dorzuca także sprzeciw - uważa, że
      jest to wrogie przejęcie(?). Także termin połączenia nie jest znany, pewnie nie
      tylko nam. :)
    • Gość: ditel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 13:19
      i tu mylicie sie wszyscy, to i pkt i ditel zostaly kupione przez
      jedna firme EDSA (chyba najwieksza firma w europie od ksiazek),
      nastapilo polaczenie i bedzie jedna ksiazka (tak naprawde 2, jedna
      dla klientow indywidualnych dystrybucja do domow, druga firmowa dla
      firm i instytucji), zostaje nazwa POLSKIE KSIAZKI TELEFONICZNE bo
      ditel sie nie kojarzyl z niczym
    • Gość: łoj IP: *.aster.pl 06.08.09, 00:17
      łoj nie największa ale chyba czwarta w ewropie albo nawet piąta
    • Gość: Kathathea IP: *.rtr.bait.pl 25.05.07, 22:11
      Też tam pracowałam. Byłam WuPem i biegałam pięknie ubrana z ciężką teczką
      (wewnątrz obowiązkowa książka PKT)po zakładach stolarskich, mechanikach itp :-D
      Zarabiałam ok 1200 netto, a chyba 2 razy ok 2000. Miałam 3 szefów ale ten
      trzeci był najlepszy powiedział, że ona ma gdzieś czy masz rodzinę, nie
      interesuje go, że podobno pracuje się od pon. do piatku. Mamy zrobić plany i
      koniec nawet jeżeli to oznacza ze trzeba pracować do 19 i przyjeżdzać w
      weekendy. Dodam, że plany dla WP bardzo rzadko są wykonalne. Ostani miesiąc
      mojej pracy to było mistrzostwo kłamstwa. Wchodziłam do firm , brałam pieczatki
      i szłam na kawkę a potem z przyjemnością patrzyłam na czerwoną ze złości gębę
      mojego szefa kiedy znowu pod koniec dnia słyszał nic nie sprzedałam :-D (miałam
      nagraną już inną pracę)
      Jedna rzecz była super - pewne osoby, ktore tam poznałam i wyjazdówka do
      Lublina.
    • Gość: Sosna IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 20.06.07, 19:02
      Drodzy koledzy i koleżanki z PKT Wrocław,
      powyższe wpisy nie są mojego autorstwa i nie życzę sobie żadnych plotek. To co
      miałam do powiedzenia, powiedziałam jeszcze pracując w tej firmie. Jeżeli
      chcecie wiedzieć kto to wypisuje, proszę o kontakt.
      Pozdrawiam E.
    • Gość: janek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.07, 21:07
      Ciekawe kiedy to było? Wiadomo że w arszawa. Byłaś u darka D.?
    • kathathea 25.06.07, 23:01
      Nie u Darka. A jesli chodzi o Darka to jak wypije to się przekomicznie
      smieje. :-)
    • Gość: ble IP: *.eastwest.com.pl 29.07.07, 23:08
      a ja jak mam szukac firmy w necie czy nawet w interNetowej wersji ksiazki pkt TO mimo wszystko szybciej i sprawniej jest mi zajrzec do ksiazki...plus swiadomosc ze satam tez umieszczane firmy ktore nie zrobily wpLaty,czyli za free, a tego już w necie nie zazNasz..przEmawiajaca przez ciebie gorycz przekonujje mnie chyba ze nie dostales pracy ktora zwykle otrzymuje kazda osoba..heh
    • Gość: Ikarus-Zemun IK160 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.07, 10:46
      Chodzi właśnie o to, że zarówno w PKT.pl jak i w Panoramie darmowe wpisy się
      niedługo skończą, jeśli już nie teraz. Za darmowy wpis podstawowy, czyli tzw WPP
      w PKT trzeba było zapłacić 250 zł netto, nieco dużo jak na linijkę tekstu w
      książce, która i tak w dużej części ląduje zamiast w mieszkaniach to w zsypach
      na podwórkach :P

      Poza tym mi też niedawno naganiacz z PKT wmawiał, że jak nie wykupię u niego
      ramki 4 cm za 1900 zł to mi padnie firma, trochę go najpierw, udając
      zainteresowanie podkręciłem ale potem to mało się po jego wyjściu nie popłakałem
      ze wspólnikiem ze śmiechu. Kolejny kołchoz marketingowy dla desperatów.

      A swoją drogą, nie tylko oni, w ogóle jak widzę łysą nalaną gębę o "agrarnym"
      wyrazie twarzy w stroju "biznesowym" i w obklejonym aucie to po prostu dostaję
      cofki, wy też?
    • Gość: eeee IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:31
      > Poza tym mi też niedawno naganiacz z PKT wmawiał, że jak nie wykupię u niego
      > ramki 4 cm za 1900 zł to mi padnie firma, trochę go najpierw, udając
      > zainteresowanie podkręciłem ale potem to mało się po jego wyjściu nie popłakałe
      > m
      > ze wspólnikiem ze śmiechu. Kolejny kołchoz marketingowy dla desperatów.

      FAktycznie trzeba być nie lada frajerem zeby uwierzyc ze ramka w książce
      spowoduje wzrost sprzedazy np. o 30%!!!!
      też bym się popłakał.
      Pracuje w branzy yellowpages od kilku lat i nigdy takich bajek klientom nie
      opowiadałem.
      REKLAMA W YELLOWPAGES TO CZYSTA INFORMACJA. gdyby nie było tego typu wydawnictw
      gdzie byscie znależli numery tel..???
    • Gość: jan IP: *.eranet.pl 17.05.08, 16:45
      jak to gdzie? w zumi.
    • Gość: ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:53
      Zumi to to samo co eniro ditel i pkt. Jedno wielkie bagno
    • m_szczypinski 06.08.07, 11:29
      Dziwna firma te PKT, niby tak sie wszystkim chwalą, ale na reklamę skąpią jak
      nie wiem co, to nie ułatwia pracy przedstawicielom, widziałem tylko kilka
      billboardów i to wszystko.

      Metody sprzedaży jak z CitiBanku, albo Providenta, bardzo łatwo zgasić ich
      handlowca, bo operują przy sprzedazy schematycznymi tekstami, bez specjalnego
      polotu. A żeby wysyłać ich w 30-stopniowym upale w czarnych garniturach i
      krawatach to trzeba być naprawde skończonym idiotą... rok temu przyjechał taki
      do mnie, nie pamiętam, czy z Panoramy, czy PKT. Nie był umówiony, nie odbieram
      nr-ów prywatnych a oni z takich dzwonią. Sztywniak z nadętą miną próbował
      zadawać standardowe pytania, miałem gorszy dzień to bez słowa podetknąłem mu
      pod nos tabliczkę "akwizytorom dziękujemy" :) Straszył mnie, że nie będzie mnie
      w książce, trudno, bez łaski. Jakoś firma od tego nie upadła :) W taki upał
      sztywny i oficjalny strój to pomyłka. Sztywny, garniturowy dress code ma
      maskować brak fachowości i wdrażać "dyscyplinę", a pomysły tego typu są na ogół
      autorstwa osobników którzy za młodu unikali np wojska jak ognia, a teraz
      poczuli sie generałami... Łyse nadęte palanty robiące za korporacyjne szczurki,
      tyle mam do powiedzenia... Jakoś dziwne, że przedstawiciele np branży
      budowlanej, czy transportowej nie muszą się tak stroić, może dlatego, że
      sprzedają coś naprawdę potrzebnego, a nie "marzenia" na żółtych karteczkach
      papieru, oni naprawde coś sobą reprezentują i do takiej pracy potrzeba fachowej
      wiedzy, a ci z yellowpages tylko klepią te swoje formułki i pokazują zmyślone
      wykresy.
    • Gość: ehheheh IP: 213.17.163.* 07.02.08, 13:09
      Dziewczynko masz chyba problem bo Cie nie przyjeli:) Czyż nie??
    • Gość: msba IP: *.centertel.pl 28.02.08, 15:33
      ale sie uśmiałam, poryczałam się wręcz!dzięki za zajefajny wątek :D

      a do śmiechu mi, bo po 6 miesiącach zwolniłam się z pkt.pl i znowu
      czuję, że żyję ;) mam kilka fajnych wspomnień, głónie związanych z
      wyjazdówką, kilka świetnych znajomych (też już nie pracują lub
      szukają :P) i cieszę się, że jestem taka mądra i odeszłam.
      WP-y to jest jazda, dzwonisz,dzwonisz,dzwonisz a wszyscy traktują
      Cię jak wycieraczkę..no ale Ty dalej dzwonisz, bo plan musi być
      wypełniony. i tak celu nie zrobisz, chyba że "złotym
      strzałem"..hehe, podobno nawet kurze czasem trafi sie złote
      ziarnko ;)
      Premisi mają ciut lepiej, ale hola hola, plany po 50tyś też sie
      zdarzają więc zapierdzielać trzeba..nie pracować - zapierdzielać! a
      najlepiej d..e lizać kierownikowi - to i materiał się dodatkowy
      znajdzie.
      i rzecz, która powala wszystkich - limit telefoniczny dla reps'a to
      nie mniej ni więcej 40zł!!
      i za to kocham pkt.pl :) bo są śmieszni
    • Gość: aip IP: *.gprs.plus.pl 28.02.08, 15:53
      ..święta prawda...ale wyjazdówke wspomina się miło..mam nadzieję że
      czytał to już pan menager z Katowic,ze złości czerwony mazak w
      kieszeni mu się otworzy..haha..nie ma to jak nie pracować w
      P.K.T.pl..
    • Gość: Mr Yellow Pages IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 09:12
      Polecam Yellow Pages Association Poland na www.YellowPages.org.pl tam można
      dostać prawdziwą pracę o poczytać o tym co się dzieje w pkt.pl, Ditel, Eniro.
      Polecam.
    • Gość: dgt IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.08, 11:40
      bzdury tam pisza
      kompletnie nie aktualne informacje
      z kosmosu
      pisze parace doktorska z tematu yellowpages.
      nie polecam...
    • Gość: ana IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.08, 17:02
      Pracowałam w PKT i jedyne dobre wspomnienia mam z wyjazdówki... poza
      tym - męczarnia!!! Nie polecam pracy w tej firmie. Maksymalny wyzysk
      minimalnym kosztem... Tragedia! Odetchnęłam, kiedy się
      zwolniłam... :0) To jedyne rozsądne wyjście...
    • Gość: torro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 20:55
      Przyznaje racje w PKT jest zapierdziel i równiez z tym ze niektórzy
      strzelaja z ucha zeby mniec lepszy materiał, ja nie jestem lizusem
      ale staram sie wyciagnac jak najwiecej kasy z tej firmy dostaje taki
      sobie materiał ale jakos udaje mi sie robic plany. kazdy ma poniekad
      własne doswiadczenia i przezycia , oczywiscie wyjazdówki w dobrym
      składzie to jedna wielka biba, hehehhe
      Jak narazie pracuje i kasa jest ogólnie dobra ( chyba ze podzielic
      to na ilosc przepracowanych godzin - to na kasie w supermarkecie
      zarabialbym tyle samo)
      Trzymajcie sie wszyscy.Powodzenia
    • Gość: Ja IP: 213.17.163.* 13.03.08, 09:27
      Czytając to co piszesz na temat PKT dziękuję za to, że nie dostałeś
      się do nas. Twoje flustracje są jedynie wywołane złością z powodu
      odrzucenia Twojej osoby przez naszą firmę. A tu jest duża selekcja i
      pierwszy lepszy z " łapanki " nie znajdzie tu miejsca. Owszem
      wymagania są duże, ale efektem tak surowej selekcji jest praca z
      naprawdę perfekcyjnym zespole.
      Nie przeczę, że jest wszystko super, ale kto zna firmę w której jest
      znakomicie ? Jak wszędzie są plusy i minusy, tu jednak jest wiecej
      dobrych stron.
      Jeżeli chodzi o zarobki są dobre, wszystko zależy od podejścia i
      zorganizowania czasu pracy. Nie jest prawdą, że klienci nie chcą się
      spotykać i nie widzą sensu w reklamowaniu się na stronach PKT,
      oświecę Cię !!!! Jest inaczej, myślący ludzie zdają sobie sprawę
      czym jest reklama i jak działa.
      Powodzenia w szukaniu pracy, naprawdę !!! bo widzę iż nie masz
      łatwo, gdzie można nic nie robić i zarobić ???? Powodzenia :)
    • Gość: andy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 13.03.08, 14:03
      człowieku - weź się uderz czymś tempym w łeb...
      gdzie ten zespół skoro na przełomie sierpień-grudzień z pkt odeszło ok 30
      najlepszych handlowców...? gdzie jest ten zespół...w katowicach, krakowie czy
      może łodzi?
      czy wy macie pojęcie co o was mówią wasi pracownicy?

      gdzie macie te wyniki? pochwalcie się, pokażcie je!
    • Gość: fan pkt IP: *.astral.lodz.pl 20.03.08, 21:15
      ci wszyscy najlepsi poszli do Zgubi!
      teraz są w super grupie kapitałowej na którą dali się kupić i robią zerowe dni
      albo (jak ostatnio w warszawie) sami zwalniają się z pracy! choć nie jest to
      taki łatwy krok mając w lojalce prawie 70 firm!
      cudni handlowcy którym brand potrafił odebrać rozum a teraz do garnka to chyba
      tylko za mONETy mogą zakupy robić sprzedawczyki.
    • Gość: jan IP: *.eranet.pl 17.05.08, 16:53
      Coś mi się zdaje, że kolegi do zgubiego nie zaprosili i zazdrość go zżera. Bo
      tam naprawdę są najlepsi handlowcy w kraju, a kolega, zdaje się, do nich się nie
      zalicza. A grupa kapitałowa potężna, zgadza się, ale i technologie kosmiczne.
      Wyprzedzają PKT, Ditel i PF razem wziętych o lata świetlne.
    • Gość: KLK IP: *.gprs.plus.pl 27.04.09, 23:58
      "Coś mi się zdaje, że kolegi do zgubiego nie zaprosili i zazdrość go zżera. Bo
      tam naprawdę są najlepsi handlowcy w kraju, a kolega, zdaje się, do nich się nie
      zalicza. A grupa kapitałowa potężna, zgadza się, ale i technologie kosmiczne.
      Wyprzedzają PKT, Ditel i PF razem wziętych o lata świetlne. "


      LATA SWIETLNE - BO SIE WYWROCE!!!!!!
      PORÓWNAJ SOBIE SYSTEM MAPOWY NA ZUMI I NA PKT.PL TO ZROZUMIESZ
      ZE ZGUBI JEST JUZ ZA MURZYNAMI.....
    • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 22:47
      hahaha
    • Gość: wznawiam post... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 16:48
      Otóż zawsze jak pojawi się w sieci krytyka różnych g...nych firemek
      sprzedających "powietrze" to zgłasza się w końcu jakiś bubek z
      szefostwa i próbuje udowadniać, że ci, którym, nie w smak taka szmatława robota
      są nagle "niedojrzali", "niedostosowani" etc.
      Stara śpiewka każdej bufoniastej korporacyjnej szmaty, która widzi i martwi się,
      że już nikt nie słucha jej z rozdziawioną japą w jakiej to wspaniałej
      organizacji ma zaszczyt zasuwać.

      Nie należy się tym kompletnie przejmować, takie podejście do tego typu firm jest
      raczej oznaką rozsądku i twardego stąpania po ziemi :-)

      Wszystkie przybytki pokroju AOTP, Save Max, Eniro, czy PKT.pl opierają się
      wyłącznie na ściemie i obietnicach. Często pojawia się jakaś duma, że się
      pracuje w "trudnej branży". Polega to na tym, ze trudne branże (książki
      telefoniczne, ubezpieczenia, umowy telekomunikacyjne) skupiają w sobie
      przeważnie tych, którzy w "łatwych branżach" (czyli handlu autentycznie
      potrzebnymi produktami/usługami) nie mają najmniejszych szans się zatrudnić. Do
      "łatwych branż" trzeba mieć IQ i fachową wiedzę, w "trudnych branżach" wystarczy
      dobrze kłapać morda i mieć cierpliwość oraz mentalność wycieraczki (dla klientów
      i kierowników) :P Owszem, można sobie popracować miesiąc-dwa w yellowpages jako
      w poczekalni i szukając lepszej roboty, ale być dumnym z tego to jest co
      najmniej dziwne.

      Co do kierowników to nie jest to nikt nadzwyczajny, bez złudzeń, firma
      potrzebuje po prostu bezrefleksyjnych przygłupów do pilnowania i poganiania
      handlowców i tak to dotychczas wyglądało. Pomoc raczej jest fikcyjna, polegająca
      najwyżej na jechaniu z repem na podpisanie dawno ugadanej umowy, żeby sobie w
      raporcie ładnie wpisać sprzedaż.

      Nie wiem, czy firma, która pozbyła się kierowników i managerów
      pracujących ok. 10 lat i nie potrafiąca sobie wychować nowych jest
      cokolwiek warta uwagi.

      > Nie jest prawdą, że klienci nie chcą się
      > spotykać i nie widzą sensu w reklamowaniu się na stronach PKT,
      > oświecę Cię !!!! Jest inaczej, myślący ludzie zdają sobie sprawę
      > czym jest reklama i jak działa

      I wykupują reklamę, ale raczej nie w PKT, chyba, że im coś zostanie z
      kupna poprzednich. Rusz dupsko zza biureczka, za którym udajesz, że
      ciężko pracujesz i wymyślasz kolejne durne strategie (żeby udowodnić
      jaki to jesteś firmie niezbędny) i tak z czystej ciekawości podzwoń po firmach,
      posłuchasz co sądzą o tobie i twoim pracodawcy, brak ci odwagi?

      Na koniec - praca w PKT.pl to żaden wielki biznes, tak jak próbujecie się
      prezentować. Nadęte mówienie, że PKT.pl sprzedaje rozwiązania b2b naraża
      mówiącego na śmieszność, to tak jakby zagrzybione 30-metrowe mieszkanie w
      gomułkowskim bloku nazywać prestiżowym apartamentem, trzeba znać miarę :-P

      Nie ma się kompletnie czym podniecać (tak jak to robi Ewa Sz., chore psychicznie
      babsko bez życia osobistego - nie rozumiejąca w związku z tym, że inni je mają,
      niech wraca do tego Kosova, tam może się na coś przyda, shiptarzy wezmą
      wszystko, co tylko nie spier...la na drzewo :-P), poświęcać 12 godzin dziennie,
      być dumnym, nosić robotę do domu możnawtedy jak się na przykład wymyśla
      szczepionkę na AIDS, projektuje piękne sportowe auto, czy tworzy wielkie dzieło,
      ale przy jakichś zasranych książkach telefonicznych!!!??? No umówmy się, nie ten
      poziom... tyle na razie
    • Gość: serb IP: *.aster.pl 06.08.09, 00:10
      Piękne sportowe auto? O czym ty bredzisz baranie!!!! Cały Twój wpis pokazuje
      jakim nieudacznikiem jesteś i leczysz kompleksy i jakąś chorą zazdrość. Założę
      się że masz durną robotę za marne grosze i trafia Cię na myśl o ludziach, którym
      nie dorastasz do pięt i zarabiasz 10% tego co oni. Od kierownika w górę to jest
      naprawdę kasa i tacy murzyni jak ty mogą tylko pozazdrościć i puszyć się na blogach.
      Kup kredki i projektuj to piękne sportowe gó....
    • Gość: Hier Kommt Alex IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.08.09, 20:23
      Widzisz wszarzu jak cię zabolał celny wpis?
      Nie bój się, jest wiele lepszych i fajniejszych zajęć niż praca jako króciutko
      wystrzyżony debil w krawaciku i lakierkach wpraszający się do kolejnego klienta.
      Problemem psychologicznym w takich szmatławych sprzedażowych kołchozach jest
      jakiś dziwny fałszywy przesąd, że poza nimi można pracować wyłącznie na szmacie
      w TESCO, albo stać w kolejce w UP, to kolejny dowód wyprania mózgu u wam podobnych.
      Trochę pokory śmierdzielu, pracowałem kiedyś w podobnej firmie z podobnym
      dupkiem jak ty, wystarczyło pogrzebać w CRMie i znaleźć zafałszowane raporty,
      potem skojarzyć te informacje z odpowiednimi w programie księgowym i donieść
      controllingowi, niedługo potem z takiego kierownika-durnia w minutę uszło całe
      powietrze i już nie był taki "dynamiczno-biznesowy" tylko chodził jak zegarek i
      bał się o sobie komukolwiek przypomnieć, w tym nam.
      Znałem sporo osób z PKT z Dln. Śląska, można było o nich wiele powiedzieć, że
      pracowici, zawzięci etc, natomiast absolutnie nie posiadali takiej cechy jak
      lotny umysł, czego ty idioto jesteś świetnym przykładem.
      A co do auta, to dla was szczytem osiągnięć jest biała najtańsza Astra (dla
      kierowniczyny), albo Ford Fiesta (dla domokrążcy), na które bym się nawet nie
      wys...ał, więc spuszczaj się nadal na widok loga PKT.pl, a najlepiej naucz się
      czegoś pożytecznego, to się przydasz do jakiejś normalnej pracy a nie do waszego
      shitu...
    • Gość: TOMEK WRONA IP: 213.17.163.* 14.03.08, 14:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: mienia IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.08, 20:12
      Szkoda, że Pan Tomasz jako przedstawiciel tak poważnej firmy, używa takich słów,
      a "w garniturze" pisze przez "ż" -
      zauważyłam ostatnio,że usuwane są posty przedstawiające całą prawdę, ciekawe
      kiedy mój zostanie usunięty po wytknięciu błędu tak dobremu handlowcowi od
      reklam :) no i jeszcze wychwalającemu pod niebiosa PKT - czy to było polecenie
      służbowe Panie Tomku ?????

      pozdrawiam
    • Gość: Obiecuję, że... IP: 80.48.71.* 20.03.08, 07:54
      ...dziś w końcu usiądę i odtworzę posty swoje i te cudze, które
      zostały skasowane, dość dobrze je pamiętam, przepraszam, nie miałem
      przez parę dni gdzie rąk włożyć i nie mogłem się za to zabrać... :P
    • Gość: miłośnik PKT IP: 80.48.71.* 20.03.08, 08:01
      ...że cały wątek został skopiowany i zapisany, więc w razie
      skasowania będzie odrastał jak łeb odcięty hydrze... :P
    • Gość: tomek wrona IP: *.toya.net.pl 20.03.08, 20:32
      fakt, popełniłem błąd ortograficzy który, każdy może popełnić .
      ja mam tylko jedną sprawe . PODPISZ SIE ODWAŻNIAKU !!!!!!!!!!!!
      Bo ja też moge sobie napisać o kim chcę i co chce nie podpisując
      sie, tylko wtedy jest się baranem !!!
    • Gość: mienia IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 22:24
      nie denerwuj się, spokojnie, ja nic do twojej osoby nie mam, ani do ciebie ani
      do firmy, tylko nie lubię jak ktoś włazi komuś w tyłek, z drugiej strony dobry
      handlowiec nie może sie tak zacietrzewiać, i tracić panowanie, to taka drobna
      uwaga na przyszłość
      ja naprawdę szanuje pkt i osoby tam pracujące ale nie lubię lizania ty...

      www.YellowPages.org.pl - ktoś kiedyś polecał tę stronę - naprawdę jest niezła,
      tam jest wszystko dla osób chcących prześledzić historie pkt i dowiedzieć sie o
      przyszłości tej firmy (jak również pf i ditela)

    • Gość: dawne pkt IP: *.astral.lodz.pl 20.03.08, 21:10
      co w ogole ma na celu ta dyskusja?
      zawsze jest tak ze w tej samej firmie sa zadowoleni i rozczarowani i tez tacy
      ktorzy swoje frustracje przelewaja na blogi i forum!
      dajcie spokoj chlopakowi skoro mu sie tam podoba i wezcie sie za robote zamiast
      intrygowac i wypisywac bzdury.
      ja po pkt mam super prace i dzieki tej firmie wlasnie jestem super handlowcem za
      super pieniadze.
    • Gość: Kamila IP: *.chello.pl 20.03.08, 23:07
      A kto był na ostatnim szkoleniu w Bydgoszczy????
    • Gość: szukająca IP: *.master.pl 21.03.08, 09:15
      witam wszystkich. 31 marca mam jechać na szkolenie do Bydgoszczy a
      później rozpocząć pracę w pkt. proszę napiszcie mi jak to wszystko
      tam wygląda ile można realnie zarobić czy płaci się za szkolenie jak
      się zwolni samemu po krótkim czasie i jak wygląda np egzamin po
      szkoleniu? chętnie czekam na dobre rady bo nie jestem przekonana co
      do tej firmy :)
    • Gość: Agata IP: *.chello.pl 22.03.08, 00:24
      Kicha, ja po paru dniach zrezygnowałam, przemyśl decyzję!
    • Gość: szukająca IP: *.master.pl 22.03.08, 09:59
      a jak się rezygnuje po skoleniu to każą coś płacić?
    • Gość: Hess Swisstrolley IP: *.wro.vectranet.pl 22.03.08, 11:42
      A coś podpisywałaś? Że coś musisz płacić? Jak nie to mogą cię cmoknąć...
    • Gość: Agata IP: *.chello.pl 23.03.08, 00:59
      Nic się nie płaci, ale takie szkolenie to strata czasu!!!!
    • Gość: misiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 07:06
      Hejka. A może ktoś z Was pracował w Centrum Telemarketingu
      Bydgoszcz? Czego można się spodziewać, jakie stawki i czy w ogóle
      warto? Dzięki za info.
      M.
    • Gość: grabcio IP: *.chello.pl 07.04.08, 21:24
      Pracowałem w tej firmie nie dlugo ale przyznam ze strasznie przesadzaja z tym,
      ze sa najlepsi... od samego poczatku jak rekrutowali to mowili jak to super
      bedzie ze po 10 000zł sie zarabia ze sie wyjezdza na Kube... i takie tam... a
      jak przyszlo co do czego to masz z nieba sciagniete cele sprzedazy... klientow
      ktorzy wogole nie sa zainteresowani a i jeszcze ma sie samochod na 3 osoby...
      szczerze to sie bardzo zawiodłem ogolnie do pracodawcow bo obiecuja gruszki na
      wierzbie a pozniej sie dziwia ze nie ma porzadnych pracownikow. Szczerze nie
      polecam tej firmy !!!

    • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:01
      Ale wiesz trzeba być bardzo naiwną osobą żeby uwierzyć, że będzie
      się zarabiało kokosy po miesiącu pracy. Każda praca ma plusy i
      minusy, ale nikt nikogo nie trzyma siłą, jeżeli ci nie odpowiada
      możesz przecież zmienić. Przykro czytać wpisy na tym forum, w
      których obraża się przedstawicieli, to są ludzie jak wszyscy inni,
      też mają rodziny i usiłują je utrzymać i skąd ta jednostronność,
      wielu prezesów też zachowuje się chamsko ale z nich się nikt nie
      naśmiewa. Jednym się udaje drugim nie po prostu nie można się
      poddawać i tracić energii na wylewaniu jadu na forach.
    • Gość: Jarek J IP: 195.26.74.* 19.01.09, 22:08
      No - widziało sie na koncie za pracę w pekacie po miesiaku, 5
      patyków u "nowickich' ale to już historia.
      Teraz to ledwie na lumpeks wystacza
    • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 07.06.08, 14:45
      Pracuję od 11-tu m-cy w pkt.Praca jak kazda inna w normalnej firmie.Tutaj wymaga
      się pełnego zaangażowania, ale chyba po to idziemy do pracy.Chyba ze ktoś
      hołduje zasadzie, czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy.Można
      naprawdę, przy pełnym zaangazowaniu odebrać super pensję i jeszcze sie przy tym
      fajnie bawić.Praca rzeczywiście wymaga dużych umiejetności i samodyscypliny.Nie
      każdy się do tej pracy nadaje.Byłam świadkiem kiedy ludzie przychodzili do pracy
      i od początku mieli podejście roszczeniowe.Trzeba najpierw udowodnić że jest się
      dobrym pracownikiem a dopiero później walczyć o swoje nie odwrotnie.Chyba w
      dzisiejszych czasach, nie ma firmy do której klienci sami walą drzwiami i
      oknami.W kazdej branży jest duża konkurencja i trzeba samemu zabiegać o
      klienta.Ja mam zamiar pracować w pkt-ach tak długo jak tylko to będzie
      możliwe.Tak na koniec "Wszędzie dobrze, gdzie nas niema".
    • Gość: jp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 14:36
      sporo chętnych do pracy w eniro w czewie.
      chyba z 40 człowieka, tak coś widziałem.
      rzeczywiście to trudny produkt pf i pkt proponują "telehandlowcom",
      bo ludzie chcieliby raz wykupić dożywotni wpis do księgi (wieczna
      księga, haha). ten jad to rzeczywiście jest tutaj trupi, tak źle w
      tych firmach?
      a na wyjazdach fajnie, nie?
      to jak te balangi wyglądają, dużo sexu?
    • Gość: jakaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:46
      Hmmm po przeczytaniu tego wszystkiego poważnie zastanawiam się czy pojechać na
      to szkolenie do Bydgoszczy, trwa ono 10 dni wiec trochę długo, czego oni tam
      uczą przez tyle czasu??
      I nie "uśmiecha" mi się aby ktoś przez całą dniówkę stał nade mną i patrzył ile
      "wcisnęłam" reklam.
      Czy tam naprawdę jest taka fatalna atmosfera i wyścig szczurów?
    • Gość: Ewelina z Lublina IP: 195.26.74.* 04.07.08, 00:32
      Ja mogę powiedzieć- pracuję-ałam w PKT, ale teraz dopiero się robi
      niezły bałagan. Konsolidacja pracowników zatrudnionych na podstawie
      wieloetapowych procesów naboru ( najlepszych z najlepszych) z dilem
      czyli osobami o pokroju Maliniaka z Czterdziestolataka, jest jednym
      wielkim niewypałem. Obecnie, w pierwszych dniach, skutek jest
      opłakany. Proces połączenia przebiega dokładnie w sposób wzorcowy,
      jak nie należy tego robić. Doświadczenia wielu firm, które można by
      wykorzystać w tej materii nie zostały wprowadzone w realizację.
      Bałagan informatyczny i organizacyjny. Nie przemyślany i błędnie
      zaplanowany proces zaowocuje spadkiem w wielu działach, oraz brakiem
      efektywności, co będzie skutkiem popełnionych rażących błędów w
      fazie wstępnej. Brak przygotowania merytorycznego kadry pod kątem
      ukazywania i kreowania odpowiednich postaw scalających obydwa
      zespoły już niedługo przyniesie mocne efekty –proces którego nie
      sposób będzie już odwrócić.
      Powodzenia dla wszystkich wędrujących paluszków i paluchów.
      Ewelina z Lublina
    • Gość: karkar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 00:15
      a jak wyglada rozmowa kwalifikacyjna i jakie kity wciskaja?w jaki sposob trzeba
      sie wykazac na rozmowie zeby zaprosili do wspolpracy?
    • Gość: Asia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.08, 12:44
      Jak zdarzy się, że odejdziesz, to można pójść do Panoramy Internetu. Praca ta sama a na warunki i atmosferę nikt nie narzeka. Wiem bo pracuję to od dwóch lat. Do pracy w Gdańsku przyjmują stale ale słyszałam, że szefostwo planuje otworzyć oddziały w innych miastach i poszukuje doświadczonych pracowników do zorganizowania samodzielnych biur.
      Pozdrawiam
    • Gość: zdegustowana IP: *.icpnet.pl 02.09.08, 22:30
      witam wszystkich. moja prosba skierowana jest do osob pracujacych w pkt w
      bydgoszczy. szukam opinii o kierowniku ag.dyl. chodzi mi o negatywne opinie.
      jest to dla mnie powazna sprawa
    • Gość: orlen IP: *.gdynia.mm.pl 07.09.08, 23:01
      Czy firma ktora powstaje po fuzji ma szanse na rynku i czy bedzie to lepszy
      produkt?? Jak myslicie (pracujacy i nie) ?? Jak uwazacie caly czas bedzie taka
      nerwowka?? pozdrawiam
    • kilima26 20.03.10, 17:56
      Witam wszystkich, fajnie,że jest miejsce, gdzie można się
      wypowiedzieć. Prawda o pkt wg mnie - byłego już pracownika - szkoda,
      że nie wrócą czasy sprzed dwóch lat, przed połączeniem z ditelem.


      Zarabialiśmy wtedy, oj zarabialiśmy. Kto nie oglądał się na innych,
      uczciwie pracował i do tego miał żyłkę handlowca oglądał na koncie
      sporo powyżej 5000 zł. Jak na wypłatę sprzed dwóch lat - sami
      przyznacie - nieźle.

      Najgorsza z możliwych decyzji to fuzja z ditelem. Pkt przejęło
      standardy sprzedażowe konkurencyjnej firmy, jak również sposób
      zarządzania / a właściwie "topienia"/ również przyszedł z ditela.
      Skończyło się szybciutko to wszystko, co motywowało handlowców,
      przestała się liczyć elegancja i uczciwość handlowa, z której przez
      wiele lat byliśmy dumni w pkt. Pojawił się mobbing, polowanie na
      "kwita". Klient i dobry program reklamowy, który spowodowałby
      zadowolenie klienta i chęć ponownego zakupu stał się tylko koniecznym
      dodatkiem do "kwita". Wyszukiwarka internetowa pkt, jej dobre
      pozycjonowanie w google to już tylko tkliwe wspomnienie.

      Ktoś pytał o aktualne zarobki...wg mojej wiedzy ok. 2500 brutto /
      opcja przy przyjęciu doświadczonego handlowca/ plus naprawdę
      niewielka prowizyjka. Uczciwie pracując można zarobić do 1500-1800 zł
      prowizji. Sami policzcie....czy opłaca się tak ciężko pracować za
      4000 brutto? Ktoś powie, że w dobie kryzysu i braku pracy grzechem
      jest tak pisać. Odpowiadam - praca przedstawiciela handlowego w
      pełnym tego słowa rozumieniu jest jedną z najtrudniejszych i stanowi
      podstawę istnienia firm, które na pracy PH zarabiają i dzięki temu
      istnieją. Nie dajmy się drodzy handlowcy wykorzystywać, bo to dzięki
      nam istnieją wielkie koncerny i ogromne zarobki zarządów.

      Oj, rozpisałam się, ale żal wielki siedzi we mnie, że pkt pl to już
      tak dawna historia.....
      Ciekawe, gdzie teraz poukrywali się uczciwi pracodawcy, rozumiejący,
      że ich firma handlowcem stoi....?

      Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych pkt-owców
    • Gość: Adam IP: *.icpnet.pl 09.03.11, 13:25
      Model biznesu PKT opiera się na :
      * niedomówieniach;
      * żerowaniu na naiwności klientów;
      * wprowadzaniu w błąd;
      * nękaniu telefonami i pismami w celu windykacji nieprawdziwych zobowiązań;


      Odradzam wszelkie kontakty z tą firmą. Jeśli macie odrobinę szacunku do samych siebie.

    • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.12, 12:55
      Musisz przyjśc nago hahha to oszusci i kretacze!! goodziny Pkt sa policzone ..juz wiele osob podalo ich do sądu!!!
    • Gość: assss IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.12, 14:16
      Czy wszystkie wpisy z forum zostaly pokasowane ? Cenzura ?
    • Gość: Jarek j IP: 195.26.74.* 19.01.09, 22:04
      No cóż Ewelinko jasno widzisz, masz rację.Sciemniasz w lublinie nie
      było Ewelinki( ale widze ze wolisz byc incognito) Teraz podaj mi
      numery Totka.
      Przykre dla kadry pktowców że taki bosonogi bociek, wpuścił 'konia
      trojanskiego" a wirusik już się tak rozpanoszył że najlepiej od razu
      zrobić kwarantannę we wrzątku( całego zarządu firmy i 90%
      kierownictwa.
      Joł Joł. Czółko w dół- dla Ciebie.
    • Gość: zibi IP: *.icpnet.pl 19.10.08, 21:53
      KONIEC Z TYMI RZEKAMI ŁEZ ZAWIEDZIONYCH LUDZI.....
      ZROZUMCIE LUDZISKA JEDNO _ SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA TO NIE JEST PRACA DLA
      KAŻDEGO!!!!! KONIEC KROPKA
      LUDZIE DAJCIE SPOKÓJ WEZCIE SIE DO ROBOTY I PRZESTANCIE WYLEWAĆ KROKODYLE ŁZY>
      POWIADAM RAZ JESZCZE SPRZEDAŻ NIE JEST DLA KAŻDEGO...
      SPRZEDAJE SKOMPLIKOWANE ROZWIĄZANIA IT W MIĘDZYNARODOWEJ KORPORACJI I TEŻ JESTEM
      TAKIM SAMYM AKWIZYTOREM JAK CI Z PKT DITELA ENIRO CZY BOG WIE JESZCZE Z
      CZEGO>>>TEŻ SIE WCISKAM NA SPOTKANIA TEŻ DZWONIE WKŁADAM NOGE MIEDZY DRZWI>>>>>
    • Gość: ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 15:17
      Też mi cię żal
    • Gość: gość IP: *.gprs.plus.pl 13.12.08, 19:08
      Zasadniczo nie czuję się akwizytorem, ale handlowcem, ale niech
      będzie. Nie kłóćmy się o nazewnctwo. Pracuję w branży yellow pages
      już 5 lat i nie zamieniłbym jej na żadną inną. Również ze względów
      finansowych.
      Ktoś kto sprzedaje serki, albo nie sprzedaje wogóle nie zdaje sobie
      sprawy, jaką satysfakcję odczuwa się po kilku miesącach "walki" o
      klineta, o umowę.
      A co do fuzji - jeszcze miesiąc i wszystko powinno się
      ustabilizować. I jestem przekonany, że kto przetrwa wszystkie dziwne
      zmiany i niejasności, dobrze na tym wyjdzie.
      I zapraszam wszystkich do pracy w nowej - żółto - pomarańczowej
      rzeczywistości.
    • Gość: Jarek J IP: 195.26.74.* 19.01.09, 21:55
      Mylisz sie bratku jeszcz miesiąc i nie bedziesz miał za co chleba
      kupić
    • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.09, 22:25
      ja mysle ze jeszcze troszke i wiekszośc kierownictwa pożegna się z
      fajnymi pensjami bo ile własciciel spółki moze czekac na
      efekty "wspaniałej oferty", a najlepsze jest to ze nikt z góry nie
      zauwaza spowolnienia w gospodarce tylko urabiają biednych
      konsultantów :-)
    • Gość: Marek Warszawa IP: *.bialystok.vectranet.pl 29.05.09, 19:31
      PKT.PL co to jest za firma, inaczej - książka telefoniczna czy ją czytamy!!!!!,
      ile razy wziąłeś do reki książkę telefoniczną, na pytanie odpowiedz sobie sam. A
      później wyślij CV do tej firmy.
      Nie douczeni kierownicy regionalni, przesiąknięci korporacyjnym traktowaniem
      ludzi. Brak szacunku dla człowieka.
      Najlepszą reklamą dla firmy PKT jest jeden fakt CZY CZYTASZ KSIĄŻKĘ
      TELEFONOCZNĘ!!!!!!! JAK TAK TO PRACUJ JAK NIE TO SAM WIESZ.
    • Gość: gość IP: 91.145.139.* 30.05.09, 21:24
      Marek z Warszawy w delegacji w Białymstoku. ;)
    • Gość: krzysiek IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.09, 18:12
      Szczerze odradzam korzystania z oferty w/w firmy, przesyłanej przez konsultantów tejże firmy, w szczególności faksowe. W zamian za podpis na umowie i prowizję konsultanci są w stanie obiecać wszystko (strona dla firmy itd.) i to, że właściwą umowę wraz z jej warunkami prześlą pocztą. Oczywiście, nic takiego nie następuję, a po mniej więcej miesiącu otrzymuje się fakturę, za rzekomo zamówione reklamę, którą okazuje się umieszczenie wizytówki na CD (kto jeszcze dziś je przegląda). Na ewentualne reklamacje odpowiadają, że przecież podpisało się zamówienie faksowe, a na nim jest klauzula, iż podpisujący zapoznał się z warunkami umowy (kompletnie nieczytelna w przesyłanym faksie). Oczywiście, firma nie nagrywa rozmów swoich konsultantów, no bo po co - łatwiej jest żerować na dobrej wierze lub braku rozeznania w kruczkach prawnych potencjalnego Klienta niż zaproponować uczciwą ofertę. Trudno więc tę firmę nazwać rzetelną czy też wiarygodną. Raz jeszcze odradzam zawieranie umów z ta firmą, a umów na odległość (bez dokładnego zapoznania się z warunkami umowy - a jest co poczytać) w szczególności.
    • Gość: patipat IP: *.mofnet.gov.pl 27.01.09, 14:26
      Byłam na rozmowie w sprawie pracy w pkt. Miałam kierować grupą ludzi
      jako manager. mam niezłe przygotowanie, studia z dobrym wynikiem,
      ukończone kursy zwiazane m.in. z negocjacjami. Rozmowa
      kwalifikacyja, psychotesty itd. do dzisiaj nie było propozycji pracy
      w miedzyczasie zorientowałam się, że szukają naiwne osoby, które
      miałyby poszukiwać naiwnych klientów i wciskać im skolei ,,dobrej
      marki usługę ''- miejsce na reklamę ich firmy. Poprzeczki dla
      pracowników tej firmy wysokie, presja psychiczna i wyscig kto
      sprzeda więcej ten zostanie nagrodzony. cieszę się, że tam nie
      pracuję, ponieważ moje umiejętności nabyte podczas studiów na nic by
      się zdały. ta praca miała polegać na osiaganiu rezultatów sprzedaży
      za wszelka cenę. Straszna presja psychiczna! Duża rotacja
      pracowników.
    • Gość: świadoma IP: *.chello.pl 07.02.09, 10:04
      pracowalam w pkt-ach (na szczescie krotka chwile) i to co
      sobą "reprezentują" jest śmiechu warte! nie dość, że ceny jak z
      kosmosu to ten pomysł z nowymi książkami po fuzji jest NIETRAFIONY
      pod każdym względem! patrzac z boku moge smialo stwierdzic,ze pf-ka
      szykuje sie do przejecia pkt. a poza tym odradzam prace w tym
      kołchozie: brak szacunku do czlowieka, robienie z ludzi/sprzedawcow
      totalnych debili, machloje z systemami prowizyjnymi a co najgorsze
      zatrudnianie na stanowisku menegera ludzi BEZ KOMPETENCJI (przyklad:
      pomorskie). Kto zna - ten wie hehe
    • Gość: denko IP: *.gprs.plus.pl 17.02.09, 15:38
      studia z dobrym wynikiem
      kursy z negocjacji
      matko boska a sprzedałaś cos w zyciu kiedys
      uczestniczyłaś w jakiś negocjacjach
      wielkie oczekiwania
      wielkie nadzieje
      wirtualna wiedza
      zero praktyki
      swietna w teorii
      sprzedaż nie jest dla każdego
      handlowcy to elita sprzedaży
      to nie jest praca dla każdego
      jak nie wiecie z czym to się je to nie pchajcie sie wogole do firm zajmujących
      się sprzedażą
      póżniej te posty - wylewanie łez - akwizycja!!! naciąganie!!!!
      gorzkie płacze ludzi którzy się do tego typu pracy po prostu nie nadają.
    • Gość: sp. z o.o. :) IP: 91.123.214.* 17.02.09, 21:31
      Napewno poziom handlowców pkt.pl nie jest "elitarny", niestety
      produkt jakim dysponują jest bardzo, ale to bardzo przeciętny,
      zanikający, coraz mniej korzystny dla biznesu. Negocjacje handlowców
      polegają na błaganiu klientów, żeby coś kupił, kilkunastrokrotnym
      dzwonieniu i proszeniu o krótkie spotkanie, niestety takie działanie
      ma niewiele wspólnego z relacjami b2b. W momencie kiedy asertywność
      przediębiorców bierze góre nad błagalnym tonem PH z pkt.pl wychodzi
      słoma z butów... i tu się zgodzę z kolegą poniżej... do pracy w
      pkt.pl nie potrzebne są studia wyższe... powiem więcej, mogłyby one
      nawet w tej pracy przeszkadzać, jako że "wykształciuchy" mają
      poczucie własnej wartości, nie dopuszczają do pomiatania sobą...
      kursy negocjacji... bezużyteczne w pkt.pl... pisałem o tym
      powyżej... kolego o jakiej praktyce mówisz, może pochwalisz się
      swoimi kompetencjami, błyskotliwością merytoryczną i doświadczeniem
      jakie posiadasz... ta praca ledwo ociera się o prawdziwą sprzedaż
      b2b... ten rok będzie dla korporacji przełomowy, nie ze względu na
      wspominaną fuzję, ale na brak zainteresowania jej ofertą w dobie
      kryzysu i rozsądnego dysponowania budżetami na marketing
      największych spółek. Przykro mi ale to szaro-żółto-pomarańczowa
      rzeczywistość.
    • Gość: gość IP: *.gprs.plus.pl 22.02.09, 04:01
      > ale na brak zainteresowania jej ofertą w dobie
      > kryzysu i rozsądnego dysponowania budżetami na marketing
      > największych spółek. Przykro mi ale to szaro-żółto-pomarańczowa
      > rzeczywistość.
      dobrze, że klientami PKT nie są największe spółki, więc nie będzie
      tak źle.
      Proszę nie pisz więcej,bo nie wiesz o czym
    • Gość: sp. z o.o. :) IP: 91.123.214.* 22.02.09, 10:50
      gdyby w Twojej głowie było trochę oleju z pierwszego tłoczenia a nie
      zjełczałą margaryna to sam znalazłbyś analogię w tym co robią
      najwięsze spółki, a działaniami MSP :)
    • Gość: autor IP: *.chello.pl 24.02.09, 22:21
      taki mały drobny szczegół został pominięty w tej ciekawej dyskusji

      otóż - TP jest ustawowo zobligowana do druku spisu abonentów ,
      i buli z tego co mi wiadomo ciężką kasę firmie , która wydaje
      książki telefoniczne - czyli pkt .

      czy nie sądzicie , iż jest to niezły biznes

      pozatym rynek yellow pages w polsce przynosi 300 mln rocznie obrotu

      i się rozwija - zresztą jak na całym świecie , a w dobie kryzysu tym
      bardziej , gdyż firmy muszą być aktywniejsze - a reklama w yellow
      jest najtańszą i jedną ze skuteczniejszych form reklamy - ponieważ
      do książki sięgają osoby zdecydowane na zakup produktu lub usługi -a
      to sa najlepsi klienci .



    • Gość: :) IP: 91.123.214.* 25.02.09, 13:09
      A teraz wszyscy odpowiedzmy sobie na jedno zaje****ie ważne
      pytanie... kto z Was skorzystał z Ksiązki Telefonicznej w 2008 roku
      w celu dokonania jakiegos zakupu ??? :)
    • Gość: koleś IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:10
      osobiście załatwiam wiele żeczy na pozór błachych z użyciem ksiązki
      np. ostatnio obdzwoniłem kilka aptek szukajac dyżurującej
      umawiajac się na serwis bryki również korzystałem z chyba z pf
      generalnie jak coś załatwiam prywatnego w robocie to mam otwarta
      książkę obojetnie jaką , że niby szukam nowych klientów - wiele razy
      uratowało mi to d... bo mam namolnego bosa - poblokował nam wiele
      stron www : youtube , nasza klasę itp.

      aostatnio szukałem tel. do dziekanatu - i o dziwo bez problemu
      znalazłem

      a gdybym akurat szukał tego w necie - to bym miał ślad w kompie i bos
      by mi potem truł , a tak sobie zajżałem , zadzwoniłem temat
      załatwiłem i z bani , a do tego w arbajcie telefon gratis



    • Gość: akwizytor z pkt IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:47
      pracuje w pkt 7 lat
      odwiedziłem tysiace firm w różnych regionach i nie spotkałem ani
      jednego klienta , który by zamówił reklame w książce lub
      wyszukiwarce pkt.pl nie mając efektów z poprzednich wpisów
      każda wydana złotówka musi i się zwraca - firmy umieszczaja się w
      różny ch celach
      jedne aby zdobyc nowych klientów inne dla obrony własnego biznesu a
      jeszcze inne informuja o swojej pozycji w branży

      jeśli jakaś firma nie czuje w tym interesu to chocby się akwizytor
      za przeproszeniem zes.... to i tak klient nie kupi

      w polsce świadomość yellow pages jest o wiele miejsza niż na
      świecie - w usa czy ue nikt nie zastanawia się czy warto czy nie
      warto - tam po prostu są reklamy w yellow wpisane w budzety
      marketinkowe - kwestia tylko odpowiedniej informacji do odpowiedniej
      branży

      firmy , które kupują w naszych ksiażkach przewaznie sa mocni w
      swoich dziedzinach i stac ich na taka reklamę a jak ktoś poprostu
      nie ma na to kasy to będzie wymyślał cuda aby pogonic naprawdę
      cięzko zasuwających repsów

      a co do zadanego pytania wyżej to jest tak że każdy patrzy poprzez
      pryzmat swojej osoby i tak naprawdę to dla kogoś kto nie korzysta z
      książki równoznaczne jest ze nikt nie korzysta , i odwrotnie osoby
      korzystające uważaja ze wszyscy korzystają i tak jest w każdej branży

      bo np. bezrobocie oficjalnie wynosi ok 10% ale dla tego
      bezrobotnego wynosi 100% a dla osoby pracujacej 0%

      ja osobiście nigdy nie byłem na meczu siatkówki dla mnie ten sport
      nie istnieje ale czy to znaczy że nikt nie lubi tej dyscypliny

      czy wszyscy lubią stachurskiego albo czytaja brukowce
      otóż w życiu bym się tym nie zainteresował , ale wiem że cos takiego
      jest i jestem pewien że maja wielu zwolenników

      po za tym w polsce ważne sa mody tak jak by ludzie stracili swoje
      zdanie - jest moda na net to wszyscy lecą do netu - bez znaczenia
      czy potrzebuja tam info czy nie ale jest modne

      teraz na topie jest kryzys media nakręcają spirale kryzysowego
      strachu zapominajac o swoich reklamodawcach , których zachęcają tymi
      działaniami do cięć budżetowych

      osobiscie gdybym był bosem w gazecie to bym tych pismaków lekko
      stonował , bo leci sprzedaz ogłoszeń w tej samej gazecie , w której
      piszą i strasząo kryzysie.

      podsumowując

      jestem tym akwizytorem i będe jeszcze przez wiele lat w pkt
      obroty mam na wysokim poziomie z roku na rok osiągam przyzwoity
      wzrost zarobków i co najważniejsze moi klienci sa zadowoleni ze
      współpracy i przedewszystkim mają zwrot z poniesionych inwestycji

      a pozatym firma pkt jest firma przejzystą od wszystkiego odprowadza
      podatki i zusy zarówno od pensji podstawowej jak i prowizj.
      nie ma tu żadnych premii pod stołem - wszyscy pracownicy pkt
      przyczyniają się do ogólnego pkb.

      a tak na marginesie - wielu fajnych ludzi przewineło się przez ta
      firme - obecnie rozwijają się w nowych wyzwaniach z dobrymi efektami
      noi jest to naprawdę dobra szkoła warto przez nią przejsc

      pozdrawiam wszystkich
    • Gość: agent007 IP: 91.192.78.* 02.03.09, 22:35
      ciekawe i godne zastanowienia dwa powyższe wpisy:
      1) Autor: Gość: koleś IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:10
      2) Autor: Gość: akwizytor z pkt IP: 212.244.185.* 25.02.09, 17:47

      ten sam adres IP w obu przypadkach ;) ups...
      dla mnie jest to w tym momencie mało wiarygodne
    • Gość: Jack Daniel's IP: *.anonymouse.org 05.03.10, 23:25
      Tak, i to wszystko piszesz z firmowego, PeKaTowskiego IP, myślisz, że nie widać?
      Cóż, zdolność kojarzenia faktów i IQ nie są pożądanymi cechami w waszej
      firemce... :P
    • Gość: ten sam ip co wyze IP: *.gprs.plus.pl 05.03.09, 03:41
      oddzielmy ludzi od problemu...........


      "Na pewno poziom handlowców pkt.pl nie jest "elitarny"

      dobre!!! - przeciez to oczywiste!!!!
      -nie napisałem ze handlowcy, w pkt.pl to elita sprzedaży napisałem ze
      handlowcy,specjaliści - ogólnie... gdyż nie każdy ma predyspozycje do tej pracy
      i tyle....

      "produkt jakim dysponują jest bardzo, ale to bardzo przeciętny"

      -starsi bardziej konserwatywni klienci nie posiadają internetu (wejdz na strone
      GUS-u -"raport spoleczenstwo teleinformatyczne" badz nowy raport OECD -zdziwisz
      się jak mało ludzi ma w Polsce internet) dlatego zródłem informacji
      teleadresowej nadal jest ksiązka tak jak to ma miejsce na całym swiecie i nikt
      sie na to nie oburza.
      książka drukowana juz od jakiegos czasu odchodzi z B2B do B2C - adwokaci,
      lekarze, usługi dla przecietnego kowalskiego to branze w których warto miec
      chociaż wpis informacyjny.
      ktos komu sie zepsuje zamek szuka slusarza, ktos inny szklarza a ktos inny
      stomatologa 24 h nikt tu nie opowiada bajek ze producent silnikow do samolotów
      ma korzysci z reklamy w ksiazce drukowanej, ktora wychodzi np w łodzi.....

      -internet pkt.pl, zumi.pl czy pf to narzedzia do poszukiwania informacji
      zaznaczam jeszcze raz - informacji teleadresowej!!!!! Filozofia jest taka - w
      google robi sie balagan sa miliardy stron robi sie jeden wielki smietnik.
      (zauważ ze malo kto szuka powyzej drugiej odslony)
      wyswietlaja sie wyniki po slowach kluczach wyswietlaja sie witryny firm,
      indeksuje sie video seo z youtube, fora, artykuly, jakies opinie -
      wszystko.....)jest biznes, chlopcy i dziewczynki, scinanie głow zakladnikom itd
      itd - dosłownie wszystko - to fajnie ale uzytkownicy powoli juz sie w tym
      gubia. ciezko jest odroznic prawde od falszu.

      katalogi firm w necie sa spisami branzowymi firm i jak szukasz np opon w danym
      miescie (bo np szukasz danego modelu opony badz npnajnizszej ceny) latwiej jest
      wejsc w katalog
      wyswietlaja ci sie firmy z tej branzy, bierzesz telefon i dzwonisz po kolei az
      znajdziesz. PROSTE! zrob sobie eksperyment zobacz czy szybciej jest otwierac po
      kolei strony przez google czy miec przed soba liste firm z numerami i dzwonic w
      poszukiwaniu informacji.
      mobile.pkt.pl zumilajt, mobile.pkt.pl - wyszukiwarka w telefonie,
      docelu.pl zumi.pl mapy.pkt.pl , alejahandlowa.pl to sa przecietne produkty???
      zapraszam do odwiedzenia geminius/megapanel badanie polskiego internetu -
      katalogi sa w pierwszej 20 najczesciej uzywanych stron....zreszta trudno na nie
      nie trafic najczesciej wyswietlaja sie na wysokich miejscach na pierwszych
      odslonach w google - dodatkowo na wszystkich najwiekszych portalach internetowych.

      "Negocjacje handlowców
      > polegają na błaganiu klientów, żeby coś kupił, kilkunastrokrotnym
      > dzwonieniu i proszeniu o krótkie spotkanie, niestety takie działanie
      > ma niewiele wspólnego z relacjami b2b."

      - trudno mi sie do tego ustosunkowac gdyz nigdy nie blagalem, pokazuje korzysci
      - klient podejmuje decyzje.

      - do pracy w
      > pkt.pl nie potrzebne są studia wyższe... powiem więcej, mogłyby one
      > nawet w tej pracy przeszkadzać, jako że "wykształciuchy" mają
      > poczucie własnej wartości, nie dopuszczają do pomiatania sobą...

      slowo wyksztalciuch jest okresleniem o znaczeczeniu perioratywnym- pełnym
      wzgardy dla srodowiska inteligenckiego.
      chyba juz ktos ostatnio za to przepraszal. hehehee
      - tez ciezko mi sie ustosunkowac - mam wyzsze wyksztalcenie ani mi jakos wielce
      nie pomaga ani nie przeszkadza w pracy.
      po miesiacu widac czy dana osoba nadaje sie do sprzedazy czy nie.
      czy to jest mgr czy nie wyobraz sobie nie gra to roli.
      z reszta na studiach uczono mnie tylko teorii biznesu a praktyka bywa zupelnie
      inna. handlowiec to nie biegly rewident.

      "jako że "wykształciuchy" mają
      > poczucie własnej wartości, nie dopuszczają do pomiatania sobą"

      - dawno nie slyszalem takiego absurdu!!! jaki wplyw maja studia na poczucie
      wartosci czlowieka, w jaki sposob studia powoduja ze dana osoba nie pozwoli
      pomiatac soba????
      te kwestie sa bardziej indywidualne niz ci sie wydaje, zaleza bowiem od
      struktury psychicznej danego czlowieka, wychowania, determinacji otoczenia etc...
      nie masz prawa z gory tak zakladac ze jak ktos ma wyzsze to ma wysokie poczucie
      wlasnej wartosci....

      kursy negocjacji... bezużyteczne w pkt.pl...

      - napisze z wlasnego doswiadzcenia - ja walcze o kazda zlotowke bo to moja
      prowizja.... zdziwilbys sie jak klienci negocjuja wartosci kontraktów - jak
      walcza!!! mimo tego ze nie rozmawiamy o milionowych kontraktach - to wszystko
      gra - ktora stwarza przyjemnosc jednym i drugim. dla mnie liczy sie: efekt:
      wygrany - wygrany

      "ten rok będzie dla korporacji przełomowy, nie ze względu na
      > wspominaną fuzję, ale na brak zainteresowania jej ofertą w dobie
      > kryzysu i rozsądnego dysponowania budżetami na marketing
      > największych spółek."

      - najwieksze spolki obslugiwane sa przez duze agencje sieciowe oraz domy
      mediowe, ktore ustalaja media plany i wykupuja im powierzchnie takze w YP.
      skad wiesz jakie jest zainteresowanie oferta pkt.pl
      kryzys jest szansa! kto to wykorzysta wygra. zaden kryzys nie trwa
      wiecznie.najlatwiej usiasc schowac glowa w kolana i biadolic ze jest kryzys.
      najpierw jak byl kryzys slychac bylo po co mi reklama ja mam tyle roboty ze
      koniec... teraz jak w mediach slychac: kryzys kryzys!!! - to nagle robota sie
      skonczyla albo jest jej mniej i slychac musze ciac koszty!!!Tak sie zamyka kolo.
      problem polega na tym by ciac koszty nieproduktywne, zwiekszac wydajnosc pracy,
      motywowac ludzi, zespol do jeszcze wiekszego wysilku. jest bowiem takie stare
      biznesowe powiedzenie "uwazaj jak tniesz bo mozesz sobie podciac miesnie".w
      dzisiejszych czasach o klientow trzeba walczyc, informowac ich na biezaco o
      ofercie, dbac o nowoczesny wizerunek firmy, odbierac konkurencji klientów itd
      itd.... reklamy w ksiązkach,internecie telewizji gazetach cokolwiek kazda forma
      informowania i przypominania o sobie jest dobra, a o firmie nic gorzej nie
      swiadczy jak brak mozliwosc kontaktu z nia.
      powodzenia !!!!
      PS.
      dla mediów dobra informacja to zadna informacja....zalewaja nas potokiem
      informacji o tym kto kogo pobil zgwalcil zabil itd widac tylko krew, lzy i
      nieszczescie. jakos dziwnie nie informuja o dobrych rzeczach ktore sie dzieja w
      Polsce.
      powodzenia!!!










    • stary_handlarz 12.03.09, 22:04
      Zgadza się, ze dużo osób nie ma internetu i Ci poszukują informacji w książce telefonicznej. Są to mieszkańcy małych miasteczek, wsi, bez interetu... Tylko, że 90% dystrybucji to są obszary dużych miast, tam gdzie coraz mniej się zagląda do wersji papierowej (wygrywa Internet). Czyli nadal produkt jest ustawiony na B2B niż na B2C - pokazaniu produktu reklamodawcy, a nie docieranie do klienta końcowego, użytkownika.

      Druga rzecz. Czemu powstała taka masa produktów, w której i my sami się gubimy? Generowanie kosztów, nabijanie klientów w butelkę? Może mi ktoś na te pytania odpowie, jak to tłumaczyć klientom, szczególnie tym małym... Tymi "broszurkami" z Abonentami Indywidualnymi? Ponowny wniosek, że nadal nastawieni jesteśmy na B2B.

      A jeżeli chodzi o OSY - to jest to sprawa czysto produkcyjna. Tepsa płaci nam za wydanie książek (reklamą?) - my ponosimy koszty produkcji. Kokosów z tego nie ma. Może i by były, tylko nie potrzebny jest cały sztab repsów. A i tak nie wiadomo, czy w następnym roku będziemy to robić, bo trzeba będzie ponownie stanąć do przetargu. A kasę na tym trzepie tepsa, umieszczając odpłatnie w tym spisie innych operatorów.
    • Gość: gal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 14:28
      czytam to forum i mam mieszane uczucia względem tej firmy, może mi ktoś nakreślić realnie jak to jest na początku pracy i później jako SPECJALISTA DS. OBSŁUGI KLIENTÓW KLUCZOWYCH czy jak to oni nazywają bo byłem na rozmowie i wyczuwam że kierownicy są oderwani mocno od rzeczywistości. Mam tylko prośbę żeby to była prawda (zalety-wady) a nie jakiś PR, bo już pracowałem w dużej firmie jako PH z kompletnie nierealnymi celami i kierownictwem oderwanym od rzeczywistości i nie chcę się wpakować w podobne lub większe gó....
      Z góry dzięki za odpowiedź
    • Gość: . IP: 91.192.78.* 30.03.09, 20:33
      hmm... coś w tym jest co napisałeś, może nie wielki g.... ale zależy
      jak trafisz, do jakiego ośrodka, do jakiego kiedownika, do jakiego
      regionalnego ;)
    • Gość: ishtar IP: *.217.146.194.generacja.pl 22.04.09, 13:51
      Jakie są obowiązki pracownika w pkt.pl na stanowisku
      Konsultant ds. Obsługi Klientów Kluczowych???
      Czy ktoś może wie jakiej wielkości jest wynagrodzenie???
    • Gość: . IP: 91.192.78.* 24.04.09, 21:01
      :) Ka to kanał ... obsługujesz Klientów firmy jak również firmy
      które do tej pory nie wydały ani złotówki na reklame w książkach,
      tak naprawde większość materiału to praca na "nie klientach", kanał
      Kluczowy ;) bo przecież najważniejszym Klientem jest firma która tym
      Klientem jeszcze nie jest ;)
    • Gość: ja IP: *.chello.pl 15.05.09, 14:56
      Czy któs może mi napisać jak długo trwa i na czym polega to szkolenie,czy jest
      ono wliczane już w pracę?Chciałbym też wiedzieć ile wynosi pensja podstawowa w
      tej firmie i czy dają umowę.
    • Gość: nieważne kto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 22:47
      kilka lat temu powiedziałbym Ci koleś: tu jest raj (zarobki, styl pracy itp -
      rewelacja), teraz powiem Ci: daj sobie spokój totalne dno i cholerny wyzysk.
      Szkoda zdrowia i czasu. Ale tak to jest jeśli niekompetentni ludzie rządzą taką
      spółką.
    • Gość: gg IP: *.gprs.plus.pl 28.03.09, 20:30
      Tytuł nadający się do serwisu Opisy GG
    • Gość: . IP: 91.192.78.* 24.04.09, 21:03
      ;) co tam słychać u kolegi?
    • Gość: b IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.05.09, 22:12
      no pewnie bo się wywróce masz takie pojęcie o biznesie czyli sprzedaży że szkoda
      gadać
      pracuje w coca coli sama sie sprzedaje????
      no wlasnie nie!!!!
      bez przedstawiciela odwiedzającego klienta nic sie nie sprzedaje
    • Gość: dzień dobry IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.07.09, 19:30
      ""Ja naprawdę nie wiem, jakim
      trzeba być frajerem, żeby zamówić reklamę graficzną w książce. Gdyby zresztą
      PKT i Eniro były tak skuteczne i świetne to nie potrzebny byłby przedstawiciel
      tylko ludzie sami by walili drzwiami i oknami, nie? :))) ""

      koniec cytatu

      coca-cole pijesz??
      tam też jeżdżą handlowcy - ostatnio kilku wywalili
      też są plany
      nie każdy sprawdza się w sprzedaży.
      Nie ma się co stresować koleżanko.
    • Gość: jasmin IP: *.ipartners.pl 01.09.09, 14:42
      A ja myslałem że jak czegoś nie ma w google to tego nie ma...
      A tu jeszcze przecież te fajoskie katalogi są co to takie emocje wywołują.
    • matan_ka 21.09.09, 18:44
      Jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna na st. konsultanta ds. obsługi klientów
      kluczowych? chodzi o sprzedaż powierzchni reklamowych dla firm. Są 2 etapy. Ktoś
      był na takiej rekrutacji?? może w Bydgoszczy?
    • Gość: JAAAA IP: 212.244.185.* 22.09.09, 13:27
      Rekrutacja odbywa się w 2 etapach. Najpierw spotkanie grupowie,
      później indywidualne.
    • Gość: gościu1 IP: 193.239.63.* 24.09.09, 20:33
      ZACZYNASZ OD ZERA ALE MOŻESZ DOTRZEĆ DO BOHATERA. NIESTETY MUSISZ CO
      TYDZIEŃ UDOWADNIAĆ ŻE NIM DALEJ JESTEŚ.
    • Gość: ;) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.10.09, 22:42
      ;)
    • Gość: Pracownik PKT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:30
      Pusta kobieto, nie masz pojęcia jak się bracuje z takiej firmie. Widać jesteś
      tak beznadziejnym nierobem, że nie nadajesz sie nigdzie. Nóż mi sie otwiera w
      kieszeni jak Cie czytam:/ Ja pracuje tam i nie narzekam, i uwierz mi, że
      wystarczy mieć łeb na karku, żeby zarobić:) Denna jesteś kompletnie
    • Gość: aaa IP: *.chello.pl 03.02.10, 18:49
      calkowiecie odradzam tam prace!!! ludzie uciekaja stamtad....
    • Gość: waflus IP: 188.33.48.* 03.02.10, 21:27
      ludzie, napiszcie cos wiecej. jakie zarobki? jak wyglada praca (w wawie
      docelowo), daja samochod? cokolwiek poza tym zeby uciekac...
    • Gość: aaabbbbccc IP: *.chello.pl 26.02.10, 19:48
      zarobki marne - ponizej 2 tys. ciezko sprzedac, bo duzo jest oszukanych klientow a i ty jak chcesz sprzedac to tez musisz klamac. praca bardzo ciezka i duzo cisnienie ze strony kierownika... samochod oczywiscie daja, ale co z tego?
    • Gość: MZ IP: 212.244.185.* 04.03.10, 08:21
      Pracuję w tej firmie od kilku lat wczesnie w Ditelu a obecnie w PKT i
      naprawde to co tutaj wypisujecie to totalne bzdury praca jak kazda inna i wcale
      nie jest tak zle jak piszecie. Sprawa jest prosta trzeba sie napracowac ale za
      to zarobki sa niezle ciezko w dziesiejszych czasach zarobic okolo 4 tysi na reke
    • Gość: katarzynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 15:38
      Jutro mam drugi etap rozmowym rekrutacyjnej, na razie nic nie wiem, o zarobkach,
      jaka jest podstawa przy oferowanej Umowie o Prace, napiszcie:)
    • Gość: pkt.pl IP: 212.244.185.* 05.03.10, 09:00
      Witam wszystkich zainteresowanych pracą w pkt.pl Polskie Książki
      Telefoniczne.

      Z uwagą i regularnie czytam posty zamieszczane na tym forum. Myślę,
      że skoro pojawia się tu tak wiele informacji na temat firmy pkt.pl,
      to warto byście Państwo poznali jakie są warunki pracy w naszej
      firmie.
      Zatrudniamy konsultantów na stanowiska handlowców w sprzedaży
      bezpośredniej i telefonicznej. Każdy konsultant jest wynagradzany w
      formie pensji zasadniczej i wypracowanej prowizji, zależnej od
      zajmowanego stanowiska oraz wygenerowanego obrotu. Każdemu
      pracownikowi proponujemy również narzędzia niezbędne do efektywnego
      wypełniania swoich obowiązków (samochody służbowe, laptopy,
      stanowiska komputerowe, bazę klientów do obsługi, itp.).
      Praca w pkt.pl rozpoczyna się okresem próbnym. Zanim zatrudnimy
      pracownika, proponujemy mu udział w kursie wprowadzającym, na którym
      zapoznaje się z portfolio naszych produktów i klientów.
      Każdemu z naszych pracowników dajemy również szansę i możliwość
      awansu i rozwoju zawodowego.
      Od 1 stycznia 2009 pkt.pl to nowa spółka powstała po konsolidacji
      dawnego pkt.pl i DITEL.
      Wszystkich zainteresowanych szczegółami pracy i funkcjonowaniem
      pkt.pl zapraszam na nasze strony www.pkt.pl i www.ditel.pl oraz do
      korespondencji bezpośrednio ze mną.

      Z chęcią odpowiem na wszystkie Państwa pytania.

      Pozdrawiam Anna Pszczółkowska szkolenia@pkt.pl
    • Gość: APEX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.10, 15:12
      czasów w tym przybytku przez kilka miesięcy, rozkręcając też mały biznesik na
      boku. Podstawowe spostrzeżenia:

      1) Idealny pracownik PKT to zasuwający, bezkrytyczny nakręcony niczym w amway'u
      debil, najlepiej z kredytami, kmiot chcący aspirować do "wyższych sfer". Wyższe
      IQ jest niepożądane, bo wtedy widzi się debilizm tej roboty, płytkość ludzi i
      głupotę procedur.

      2) W żadnej firmie nie spotkałem takiej bandy zastraszonych, kablujących na
      siebie nawzajem palantów. Wystarczy, że jakiś zasrany kierowniczyna cichutko
      pierdnął coś o zdyscyplinowaniu i zwolnieniu najsłabszych, już zaczęły się
      szepty po kątach przerażonego sprzedażowego motłochu :D Kwitły intrygi, zdarzało
      się donosicielstwo.

      3) Najlepszym handlowcem była taka Aga M. z piskliwym głosikiem, dostawała
      bardzo dobry materiał, a im bardziej zarzekała się, że nie sypie się z
      managerem, tym mniej była w tym wiarygodna :D Materiał rzecz jasna wyznaczał
      manager.

      4) Tak jak napisał któryś z przedmówców - kierownicy to był po prostu NIKT,
      śmieciojady z podobnych "przybytków" jeśli chodzi o jakość i styl pracy, czyli
      Citi i Provident. Jeden z tych idiotów, chcąc mnie jakoś zmotywować chwalił się,
      że dziennie robił 50 wizyt (słownie pięćdziesiąt), oczywiście w różnych
      miejscach miasta, ten sam próbował zachęcić do większej sprzedaży zachwalając
      "nagrodę", czyli możliwość przejechania się Peugeotem 307, z niesprawnym
      klaksonem, rozjebanym rozrządem i silnikiem 1,4 75KM (samochód waży około
      półtorej tony). Opowiadał jakie ten złom ma odejście etc. Delikatnie mówiąc, nie
      został potraktowany poważnie :-) Ogólnie, żałosny typek...

      5) Firma premiuje psychopatów, którzy zjedliby g...no za blichtr i awans,
      przykładem jest Beata K., takie wysuszone, przepalone od fajek monstrum.

      P.S. Podobno od moich czasów się jakość pracy poprawiła, ale śledząc wątek mam
      co do tego wątpliwości.
    • kilima26 20.03.10, 17:51
      Witam wszystkich, fajnie,że jest miejsce, gdzie można się wypowiedzieć. Prawda o pkt wg mnie - byłego już pracownika - szkoda, że nie wrócą czasy sprzed dwóch lat, przed połączeniem z ditelem.


      Zarabialiśmy wtedy, oj zarabialiśmy. Kto nie oglądał się na innych, uczciwie pracował i do tego miał żyłkę handlowca oglądał na koncie sporo powyżej 5000 zł. Jak na wypłatę sprzed dwóch lat - sami przyznacie - nieźle.

      Najgorsza z możliwych decyzji to fuzja z ditelem. Pkt przejęło standardy sprzedażowe konkurencyjnej firmy, jak również sposób zarządzania / a właściwie "topienia"/ również przyszedł z ditela. Skończyło się szybciutko to wszystko, co motywowało handlowców, przestała się liczyć elegancja i uczciwość handlowa, z której przez wiele lat byliśmy dumni w pkt. Pojawił się mobbing, polowanie na "kwita". Klient i dobry program reklamowy, który spowodowałby zadowolenie klienta i chęć ponownego zakupu stał się tylko koniecznym dodatkiem do "kwita". Wyszukiwarka internetowa pkt, jej dobre pozycjonowanie w google to już tylko tkliwe wspomnienie.

      Ktoś pytał o aktualne zarobki...wg mojej wiedzy ok. 2500 brutto / opcja przy przyjęciu doświadczonego handlowca/ plus naprawdę niewielka prowizyjka. Uczciwie pracując można zarobić do 1500-1800 zł prowizji. Sami policzcie....czy opłaca się tak ciężko pracować za 4000 brutto? Ktoś powie, że w dobie kryzysu i braku pracy grzechem jest tak pisać. Odpowiadam - praca przedstawiciela handlowego w pełnym tego słowa rozumieniu jest jedną z najtrudniejszych i stanowi podstawę istnienia firm, które na pracy PH zarabiają i dzięki temu istnieją. Nie dajmy się drodzy handlowcy wykorzystywać, bo to dzięki nam istnieją wielkie koncerny i ogromne zarobki zarządów.

      Oj, rozpisałam się, ale żal wielki siedzi we mnie, że pkt pl to już tak dawna historia.....
      Ciekawe, gdzie teraz poukrywali się uczciwi pracodawcy, rozumiejący, że ich firma handlowcem stoi....?

      Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych pkt-owców.
    • Gość: Gość111 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.10, 20:49
      Sporo tego co zostało napisane jest prawdą połączenie itd pkt dostało po tyłku ale....
      Ten kto był stosunkowo wysoko w strukturach ditela nie mam na myśli menedzmentu od siedmiu boleści lecz sprzedaż nadal ma w miarę ok. Wysoka podstawa gadżety konkursy na w miarę ok kwoty. Ja osobiście za średnio 4 do 6 godzin pracy dziennie i całkiem przyzwoitej sprzedaży zarabiam średnio 9-10 brutto nie jest chyba źle a kto potrafi mieć wszystko co demobilizuje w dupie, robić swoje i znać swoją wartość, jebiąc przestraszonego szefa jak Ci się coś nie podoba hahaha (i to święta prawda) można spokojnie pracować.
      Pozdro
    • Gość: ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 19:07
      :)

      * czytam to i się uśmiecham, co do punktu pierwszego to tez mam
      takie wrażenie, co do 2 to chyba zależy od rejonu, bynajmniej u nas
      tak nie było - co prawda dostaliśmy nieźle w kość od gościa
      kierującego w Gdańsku - aczkolwiek w tym perzypadku skonczylo to sie
      tym, że to on został posunięty ze stołka dyrektorskiego na który
      kompletnie sie nie nadawał, materiał - w tym roku to masakra - i nie
      ma pewniaków - > poprzedni i ten rok to jeden wielki bład w
      kierowaniu i zarządzaniu materiałem...
      * takiego stanowiska jak kierownik nie powinno być - bo i po co -
      niepotrzebne stanowisko, ludzie czest bez kompetenci , bez wiedzy -
      nawet o produkcie...
    • Gość: pracownik pkt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 20:39
      Nie wchodząc z nikim w polemikę... praca w sprzedazy jest trudna i
      nie dla każdego ale.. ja w swoim oddziale czuje się bardzo dobrze,
      praca mi się podoba, mam wolna rękę, dobrze zarabiam... czego chcieć
      więcej ??? wszędzie jest ciężko ale tylko ciężką pracą zdobywa się
      dużo.
    • katharin 14.05.10, 16:21
      A gdzie są szkolenia? podobno w Bydgoszczy? Jak to wygląda? w hotelu?czy pkt
      zwraca za przejazd? a opłaca nocleg,wyżywienie?
      pozdro.
    • katharin 14.05.10, 22:26
      Może ktoś odpowiedzieć????
    • Gość: wujek :) IP: 212.244.185.* 18.05.10, 08:52
      Opłaca przejazd, hotel, wyzywienie. Ale w Bydgoszczy jest szkolenie
      dla Tele. Prowadzone obecnie przez pewnego trenera.

      Co do zarobków sa OK!
      Co do przełozonych... sam sobie nim staram się być i robie tu dla
      swojej kasy a nie dla kasy Prezesa czy kadry kierowniczej.
      Co do pracy? niech ktos wskaze miejsce w sprzedazy gdzie nie ma
      ciśnienia?
    • katharin 18.05.10, 11:17
      Jade właśnie do Bydgoszczy na szkolenie dla Tele.
      Wiadomo ze polega ta praca na proponowaniu klientowi miejsca reklamowego w
      pkt.Czy dziennie idzie wypracować norme?Podobnie jak miesieczna?Na czym polegaja
      te szkolenia?

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka