Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    skarga w pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 17:11
    Złożyłam u dyrektora firmy skargę na pracę osób z innego działu, od których
    jest uzależniona ilość mojej pracy. Pismo moje zostało rozpatrzone przez
    kierownika tamtego! działu. Z odpowiedzi dowiedziałam się, że owszem
    sprawdzono moje zarzuty, ale nie z okresu czasu przeze mnie podanego w
    skardze, a zupełnie z innego terminu, który był wygodniejszy dla tego
    kierownika i nie ukazywał żadnych uchybień. Dowiedziałam się też, że mój
    zespół "przoduje w ilościach przerw w czasie pracy" pomimo, iż są one nam
    odgórnie nadawane w wymiarze czasu zgodnie z regulaminem pracy. Więc po co
    poruszył ten temat? Czy to jest prawidłowe, że skargę na pracowników innego
    działu rozpatruje osoba, która ich pracą kieruje? Przecież to oczywiste, że
    to on odpowiada za ich pracę i opisze wszystko tak, żeby jego dział
    był "czysty" i żeby wobec niego nie wyciągnięto żadnych konsekwencji.
    Myślałam, że takimi sprawami zajmuje się osoba niezależna. Jeśli się mylę to
    wytłumaczcie mi to. Co powinnam teraz zrobić? Ciągle przecież nie uzyskałam
    odpowiedzi na moje pytania ze skargi.
    Obserwuj wątek
      • krytykantka07 Re: skarga w pracy 05.04.07, 17:52
        Hmmmmmmmm gratuluję pomysłu :))). Składać skargę. No i czego się spodziewałaś?
        To było do przewidzenia, że będzie się tłumaczył kierownik tego działu. A co
        chciałaś osiągnąć? Bo teraz nastąpiło odbijanie piłeczki ;))). Poruszył temat
        przerw, żeby oskarżyć Ciebie i udowodnić, że Ty nie masz prawa zwracać mu
        uwagi. No i co teraz zamierzasz? Zmusić dyrektora, żeby Twoja skarga została
        rozpatrzona przez osobę z zewnątrz, a może przez Sąd? Nie osiągniesz nic takimi
        metodami, tylko zrobiłaś sobie wroga. A skąd wiesz jakie są relacje pomiędzy
        tamtym kierownikiem a dyrektorem?
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Teraz powinnaś naprawić to co zepsułaś - udowodniłaś dyrektorowi, że nie
        zna się na swojej pracy, bo toleruje trutnia ;))). W ten sposób nie tylko nie
        uzyskasz odpowiedzi, ale uznają, że nie potrafisz pracować w zespole.
        • Gość: lady Re: skarga w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 18:47
          Masz rację, że powinnam wcześniej się domysleć, że nic to nie da. Jednak w
          końcu się we mnie przelało. Nie mogłam dużej tolerować tego, że ktoś faworyzuje
          swoich znajomych, a ja wykonuje o ponad 50% pracy więcej niż oni. (mam to
          potwierdzone dokumentacją) Takie sytuacje zdarzają się często, a do tego prosto
          w oczy kłamią. Dlaczego nie odpisał mi dokładnie na moje pytania tylko
          przeanalizował inne dni. Poza tym myslę, że sprawdzenie 3 dni, które sobie sam
          wybrał o niczym nie świadczy, pomimo, że miał przeze mnie podane konkretne
          daty? Jasne teraz w Polsce to powinno sie w pracy charować i nawet nie pisnąć
          słówkiem czyli dawać ciche pozwolenie na rolowanie? Pozdrawiam!
          • krytykantka07 Re: skarga w pracy 05.04.07, 19:38
            Nie, nie powinno się dawać cichego pozwolenia na rolowanie, ale w ten sposób
            jak Ty to zrobiłaś niczego nie zmienisz. Zanim zaczniesz wojnę to zastanów się
            co wiesz, a czego nie wiesz. Dopiero wtedy obmyślaj strategię ;))). Dopasuj ją
            do sytuacji, a nie odwrotnie. I nie wylewaj dziecka z kąpielą. Skoro Ty miałaś
            problem z innym działem, to od Ciebie miała wyjść inicjatywa jak pomóc tamtemu
            działowi ;))). A pomoc nie oznacza, że będziesz za kogoś pracować ;))).
            Pozdrawiam. Basia :)
            • Gość: lady Re: skarga w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 21:12
              Wielokrotnie jak były problemy rozmawiałam z tamtymi osobami, ale albo padały
              kłamstwa, rzucanie słuchawki, albo mówili, żebym "sobie poszła do dyrektora".
              Po takich sytuacjach rozmawiałam z osobą, która ich nadzoruje i od niego
              słyszałam dokładnie to samo. Nim złożyłam skargę dokładnie przejżałam
              dokumentację i moje przypuszczenia sie potwierdziły. Nie jestem osobą, która
              się awanturuje, rozmowy z nimi nic nie pomagały, a dłużej juz nie mogłam
              tolerować pracy za jakiegoś "znajomka". W mojej firmie to juz nie pierwszy
              przypadek skargi. Jak juz pisałam wcześniej, jestem zaskoczona, że wyjaśnieniem
              sytuacji zajął sie kierownik działu, wobec którego pracowników miałam zarzuty.
              Napisał jakieś pisemko, które nie odpowiada na moje pytania i nie wyjaśnia
              tamtej sytuacji, więc co, mam teraz nic już nie robić tylko zbierac siły na
              jeszcze bardziej natężona pracę "w nagrodę"? Czy porozmawiać o tym z głównym
              dyrektorem firmy?
              • krytykantka07 Re: skarga w pracy 05.04.07, 21:46
                No cóż z takim nastawieniem jakie prezentujesz, rozmowa z dyrektorem nie byłaby
                dobrym pomysłem ;))). Zastanów się na spokojnie, co chcesz osiągnąć i jakie
                naprawdę wartości wyznaje dyrektor i później z jego przypuszczalnych argumentów
                zbuduj dla siebie mur ;))). Nie pokonasz go siłą swoich argumentów, tylko jego
                argumentami. Tak samo było w przypadku kierownika z innego działu. Ponieważ nie
                umiałaś pokonać go jego własnymi argumentami, zaczęła się walka na argumenty. W
                tej walce nigdy prawda nie wygra z sympatią dla znajomka i umiejętnością
                manipulowania. Pamiętaj mistrz szpady najczęściej ginie od kuli ;))).
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Nie podkreślaj jak wiele was dzieli, tylko wspólny cel ;))). A jeśli chodzi
                o rozmowy, to zawsze musisz improwizować, więc nie obmyślaj gotowego
                scenariusza. Słuchaj co do Ciebie mówią, a Twoje pierwsze słowa powinny
                brzmieć: oczywiście, zgadzam się z tym, mam podobne odczucia, no i właśnie
                dlatego ... A jeśli zaczynasz jakąś rozmowę to rób to wyprzedzając
                kontragrumenty ;))). Zaczynaj tak: "wiem, że ..."
                • Gość: Hastra Re: skarga w pracy IP: 212.160.172.* 06.04.07, 10:01
                  hehe psychologia biura rulezz :)

                  ale krytykantka ma duzo racji.

                  Ja proponuje zrobic tak:
                  - najpierw uzyskac przychylnosc dyrektora
                  - w sposob merytoryczny ustosunkowac sie do pisma kierownika-wroga (wytykajac
                  mu kazdy najmniejszy blad i argumentujac ten blad na swoja korzysc.
                  - zebrac cala dokumentacje udowadniajaca ich uchybienia
                  - po tych krokach ponownie pojsc do dyrektora, pokazac co sie ma i zaczac
                  rozmowe od:
                  Nie chce robic problemu w firmie, ale zalezy mi na dobrych wynikach, zalezy mi
                  na dobrej atmosferze, wysokiej wydajnosci itp ble ble ble. A potem dac z grubej
                  rury, pokazac, ze kierownik-wrog jest do bani i udowodnic to odpowiednimi
                  dokumentami.
                  Na koniec powiedziec: Powtarzam jeszcze raz. Nie zalezy mi na wojnie, ale chce
                  aby nasza praca byla efektywna. Dlatego tez trzeba cos z ta sytuacja zrobic.
                  itp ble ble :)

                  • krytykantka07 Re: skarga w pracy 06.04.07, 13:37
                    Droga Hastro ;)))
                    W Twoim rozumowaniu widać mały błąd. Uznałaś kierownika z innego działu za
                    wroga. A nic o nim nie wiemy. Skąd wiesz, jakie są relacje pomiędzy dyrektorem
                    a tamtym kierownikiem. Przerzucanie się argumentami nic nie da. Nawet jak Lady
                    odpisze merytorycznie, to kierownik znajdzie wytłumaczenie i ją o coś oskarży.
                    A może być tak, że dyrektor będzie miał większe zaufanie do kierownika niż do
                    Lady ;))). Początek rozmowy jest dobry, ale Lady zaczęła skargę i to ona musi
                    się odnieść do niej. Powinna raczej powiedzieć tak: "nie chciałabym, żeby to
                    zostało źle odebrane i żebym została uznana za osobę, która nie potrafi
                    pracować w zespole. Można by tak o mnie pomyśleć po tym jak napisałam skargę.
                    Nie chodzi mi też o wytykanie komuś błędów. Chciałabym tylko zwrócić uwage na
                    to, że moja praca zależy od pracy tamtego działu. Pracujemy jako zespół, a więc
                    w naszym wspólnym interesie jest, żeby współpraca układała się najlepiej jak
                    się da. Prosiłabym o jakieś wskazówki kierownika tamtego zespołu, żebyśmy mogli
                    ułożyć sobie współpracę. Zależy mi na dobrej atmosferze w pracy, dobrych
                    wynikach i wysokiej wydajności ;))). Dlatego pozwoliłam sobie marnować czas
                    dyrektora i kierownika...
                    Pozdrawiam. Basia :)
                    PS. Nie wiemy jakie stanowisko piastuje Lady i dlaczego bezpośrednio rozmawiała
                    z podwładnymi kierownika tamtego działu. To nie było dobre posunięcie. Tak samo
                    jak pisanie skargi. Dlatego winę musi wziąć na siebie ;))).

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka