Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Australijski kontraktor

    IP: *.tnt2.mel1.da.uu.net 08.04.01, 01:25

    Problemy jakie przezywa teraz Polska sa bardzo zblizone do sytuacji jaka
    mielismy w Australii 10 lat temu. Wysokie stopy procentowe ok 18% i polityka
    zatrudnienia powodowaly bardzo wysokie bezrobocie siegajace ok 15%. Do tego
    dochodzily problemy z izolacja gospodarcza poszczegolnych regionow np miasto
    Melbourne jest oddalowe ok 800 km od Sydney i Adelaide, ma wlasne wladze
    stanowe i stanowi region gospodarczy sam dla siebie, a wiec teoretycznie
    sytuacja powinna byc znacznie trudniejsza do rozwiazania niz w Polsce polozonej
    w idealnej geo-handlowej pozycji. Australijczykom udalo sie w ciagu kilku lat
    obnizyc bezrobocie do 6% i stopy procentowe do 5-7%. Ich reforma polegala na
    deregulacji stosunkow pracodawca - pracownik i upowszechnieniu kategorii
    pracownika jakim jest kontraktor, czlowiek pracujacy na umowe zlecenie, majacy
    zarejestrowana firme i wlasny sprzet.

    Ten rodzaj pracy wymaga od pracownika calkowitej zmiany swiatopogladu.

    1. Czeste zmiany pracy (6-18 miesiecy), zmiana charakteru pracy np. Inzynier
    pracuje w przeciagu kilku lat w kilkunastu dziedzinach tj. przemysl chamiczny,
    lotniczy, naftowy, podajniki, innowacje, przemysl motoryzacyjny itd

    2. Ogromna plynnosc rynku pracy. Prace mozesz stracic w ciagu 1 - 14 dni, ale z
    mojego doswiadczenia nowa prace mozesz tez dostac w ciagu 1 do 14 dni.

    3. Zmiana etosu. Po pewnym czasie kontraktor zaczyna traktowac swoja prace jako
    swoisty status spoleczny. Wiekszosc kontraktorow ktorych znam nie przyjmuje
    ofert stalego zatrudnienia mimo ze gwarantuje one przyszlosc

    4. Zmiana systemu wynagrodzen. Pracodawca wyplaca cala sume kontraktorowi, z
    reguly znacznie wyzszej niz na stalej posadzie. Obowiazkiem kontraktora jest
    zaplacic VAT, emeryture, podatek i ubezpieczenie. To zobowiazuje do umiejetnego
    organizowania finansow juz na poziomie kazdego czlonka spoleczenstwa.

    5. Znaczne zwiekszenie produktywnosci. Czeste zmiany pracy zmuszaja do szybkiej
    adaptacji. Nowe miejsce pracy to wieksza motywacja ale i zainteresowanie nowym
    produktem co wplywa korzystnie na innowacyjnosc. najlepszym przykladem niech
    bedzie ze 18 mln Australijczykow wytwarza produkt globalny porownywalny z
    Rosja,Indiami i Chinami.

    Upowszechnienie prac kontraktowych jest prawdopodobnie najtanszym rodzajem
    reformy gospodarczej mogacej uzdlowic gospodarke. Oczywiscie wiaze sie to z
    wieloma trudnosciemi glownie natury psychologicznej. Dobrowolne przelamanie
    starego stereotypu stalej pracy jest prawie niemozliwe u ludzi powyzej 40 roku
    zycia. Do tego dochodzi bledne zreszta przekonanie ze stala praca jest czyms
    bardziej pewnym od kontraktu. Na koniec bardzo mylace moim zdaniem przekonanie
    ze pracodawca i struktury panstwowe sa w stanie zapewnic ubezpieczenia
    emerytalne.

    Tak wiec drogi bezrobotny czytelniku nikt ci nie zapewni pracy jak jej sam
    sobie nie zapewnisz.

    • Gość: pesymist IP: *.vancouver10.dialup.canada.psi.net 08.04.01, 03:31
      "Janusz, masz racje, ale poczytaj sobie wypowiedzi na forum". Wszyscy mysla jak za komuny
      tylko o tym jak"dostac" prace. (Koniecznie dobrze platna), Nikt nie zapyta, jak zaczac swoja firme.
      Twoja propozycja wymaga zmiany myslenia, a to nie zmieni sie w ciagu jednego pokolenia.
      Zobaczysz, nikt nawet nie zrozumie o czym ty napisales.
      Ocaekuje komentarzy
    • Gość: Lechu IP: 212.76.32.* 08.04.01, 19:53
      U nas to samo było już w 1990 roku. Nazywa się to własna działalność
      gospodarcza ew. "swoje sprawy w swoje ręce". Niestety nie wypaliło.
      Piszesz "izolacja gospodarcza poszczegolnych regionow" jako coś negatywnego.
      Przeciwnie, jest to ok. W Polsce jeden oszołom ustalając gospodarczy kolec rani
      nim dosłownie wszystkich. W Australii co najwyżej jeden stan.
      Drugim aspektem jest (do dzisiaj) że lepiej jest dobrze zakombinować przy
      państwowym żłobie niż ryzykować gospodarczo na własny rachunek. Np. w jednej
      miejscowości wybudowano 2 osiedla domków: jedno tzw. komercyjne o wysokim
      standadzie przez prywatną firmę developerską na sprzedaż na rynek, drugie tzw.
      slumsy finansowane przez gminę dla ubogich. Gospodarność prywatna ustaliła cenę
      sprzedaży na 2500 zł/m2. "Gospodarność" gminy kosztowała mieszkańców 4500
      zł/m2. Innymi słowy australijski model różni się od naszego urzędniczą czapą.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka