Komentarze do artykułu

Pięć sposobów, jak wywalczyć podwyżkę

Co robi Japończyk, kiedy chce podwyżkę? Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas. A co robi Polak? Strajkuje. Ten żart krążył po polskich biurach jeszcze w latach 90. Teraz jest inaczej

Pięć sposobów, jak wywalczyć podwyżkę Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Totalna bzdura, jako pracownik fizyczny zawsze byłem robiony w karolka "SZEF
    MA ZAWSZE RACJE".Teraz gdy mam prawo głosu,robi się ze mnie szantażystę.
    • Gość: anka IP: *.aster.pl 04.06.07, 21:15
      dyrekcja Avonu jest ślepa na otoczenie rynkowe i mając załogę za bandę idiotów
      wmawia pracownikom że płace w firmie sa dużo powyżej średniej, co biorąc pod
      uwage kominy płacowe zarządu zapewne jest prawdą.
      Pracownicy Avonu znalezli lepszy pomysł - dziesiątkami się zwalniają idąc
      pracować do innych firm, gdzie nie ma takiej propagandy, gdzie programy
      motywacyjne motywują, gdzie zarządy nie są zaślepione własnymi kłamstwami.
      • > Pracownicy Avonu znalezli lepszy pomysł - dziesiątkami się zwalniają idąc
        > pracować do innych firm, gdzie nie ma takiej propagandy, gdzie programy
        > motywacyjne motywują, gdzie zarządy nie są zaślepione własnymi kłamstwami.

        A to podle dranie. Niewdziecznicy, skoczkowie, szantazysci i nielojalne szuje ;).
        Jedna i druga Pani z artykulu plunela by na sam ich widok. Jak tak mozna
        traktowac firme i szefostwo, ktoremu tyle zawdzieczaja?
      • Gość: eryk IP: 212.160.172.* 05.06.07, 11:43
        oooo
        to samo co w TP
        tu trwa wartościowanie i końca nie widać
        niedługo będziemy na torcie świeczki stawiać bo już ze 2 lata wybiją
        a pseudo kadra managerska ma się dzięki temu czym zajmować
        a od kierownika usłyszysz "przecież teraz jest tyle miejsc pracy dla młodych"
        to tyle w kwestii tego co on może
        • U poprzedniego pracodawcy dwa razy uzyskałem większą podwyżkę przedstawiwszy
          ofertę zatrudnienia od konkurencji oferujących lepszą płacę. Obecny mój
          pracodawca właśnie mnie zwalnia, bo znalazł tańszego inżyniera na moje miejsce.
          Czyli metoda zwalniania jest stosowana przez obie strony - pracowników i
          pracodawców. Dla formalności - pracuję w Stanach, gdzie taka praktyka jest
          traktowana jako normalna i niemal nikt jej nie potępia. Mam 62 lata.
          • > Dla formalności - pracuję w Stanach, gdzie taka praktyka jest
            > traktowana jako normalna i niemal nikt jej nie potępia. Mam 62 lata.
            No bo jest normalna. Dlaczego ma Ciebie trzymać, skoro ktoś inny zrobi to samo
            taniej?
            • Gość: Gosc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 05.06.07, 16:39
              Zastosowalem ta metode i zadzialala (rowniez pracuje w Stanach). Pracuje w
              malej firmie, ale dalem szefowi do zrozumienia ze chce zostac i zmienilbym
              prace tylko ze wzgledow finansowych (a wieksza kasa byla mi wtedy potrzebna).
              Szef wtedy sam powiedzial, ze dobrze sie zachowalem w tej sytuacji. Zgodzil sie
              i nigdy przez nastepne 3.5 roku nie pokazal ze ma mi to za zle. Jezeli ta
              metode wykonuje sie arogancko to wtedy moze to faktycznie zadzialac negatywnie.
              Ale co przeszkadza jak idac "pogadac" z szefem masz przy okazji papierek w
              reku.
              Jeszcze dodam ze w Stanach duzo mowi sie ze kobiety wciaz zarabiaja mniej od
              mezczyzn na tych samych pozycjach. Jest to przed wszystkim spowodowane tym, ze
              sa mniej agresywne jesli chodzi o proszenie o podwyzki.
    • "Co robi Japończyk, kiedy chce podwyżkę? Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas."


      Co robi polski pracodawca, gdy jego pracownik pracuje lepiej, niż dotychczas ?
      Dopier*ala mu dwa razy więcej obowiązków i daje podwyżkę siostrzeńcowi.
      • :-)
      • "Co robi Japończyk, kiedy chce podwyżkę? Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
        "


        Co robi polski pracodawca, gdy jego pracownik pracuje lepiej, niż dotychczas ?
        Dopier*ala mu dwa razy więcej obowiązków i daje podwyżkę siostrzeńcowi.

        Co robi wtedy polski pracownik? Zamiast szukać innej pracy, siedzi na dupie i
        narzeka, że świat jest niesprawiedliwy.
        • ziggystardust napisał:

          > "Co robi Japończyk, kiedy chce podwyżkę? Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
          > "
          >
          >
          > Co robi polski pracodawca, gdy jego pracownik pracuje lepiej, niż dotychczas ?
          > Dopier*ala mu dwa razy więcej obowiązków i daje podwyżkę siostrzeńcowi.
          >
          > Co robi wtedy polski pracownik? Zamiast szukać innej pracy, siedzi na dupie i
          > narzeka, że świat jest niesprawiedliwy.


          tak, tak
          siedzi na dupie, ale w samolocie do UK

          otrząśnij się, zmieniło się ostatnio wiele

          • Masz racje, pomyliłem się. Powinno być:
            "Stoi w Londynie przy zlewozmywaku, i narzeka, że świat jest niesprawiedliwy".

            ps. gratuluję tekstu o kiblu za stodołą
            • ziggystardust napisał:

              > Masz racje, pomyliłem się. Powinno być:
              > "Stoi w Londynie przy zlewozmywaku, i narzeka, że świat jest niesprawiedliwy".
              >
              > ps. gratuluję tekstu o kiblu za stodołą



              jak widać txt o kiblu za stodołą był trafny w 100%, skoro masz takie pojęcie o Polakach na emigracji widać najdalej "za stodołą" byłeś
              narzeka to może 1% absolwentów politologii na forum gazety wyborczej
              reszta pracuje i kosi kasę
              jedyną grupą, która smęci to niedorobieni bossowie, którzy g..... umieją a nie zarządzać personelem ludzkim i tenże personel im spieprza do lepiej dających sobie radę w biznesie =lepiej płacących


              bez odbioru (nie interesują mnie dalsze Twoje pie*dy oszołomie z Koziej Wólki)
    • Gość: BBK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 08:21
      Pewnie jak pani Aleksandra zarabia min. 10tys. netto i nie ma pojęcia jakie są
      stawki na rynku to się wypowiada w takim tonie. Według mnie to normalna
      strategia - rynek pracy to wolny rynek - idę tam gdzie są lepsze warunki. Nie
      uważam żeby "myślący" pracodawca tracił zaufanie do pracownika w związku z "jak
      nie dostanę podwyżki to odejdę do innej firmy bo tam mam lepsze warunki". Chyba
      zdaje sobie sprawę jak cenny jest dobry specjalista. Ze swoich doświadczeń mogę
      powiedzieć, że dziś to pracodawca walczy niejako o pracownika a nie odwrotnie!!!
      Pozdrowienia dla Pani Aleksandry ;-).
      • Gość: Latarnik IP: *.ipt.aol.com 05.06.07, 08:35
        Zgadzam sie - Pani Aleksandra mowi komunalami z ksiazki, ale na praktyce
        rynkowej to sie nie zna w ogole. Co to za stwierdzenie, ze jak wywalcze podwyzke
        proba odejscia do innej firmy, to pracodawca straci do mnie zaufanie? Gdyby mial
        stracic zaufanie, to nie dawalby podwyzki. Jak juz naciagnal swoj budzet, zeby
        mnie zatrzymac, to raczej bedzie o mnie dbal w przyszlosci. No, w najblizszej
        przyszlosci, bo po kilku miesiacach zapomni o sytuacji. Zwlaszcza w wiekszych
        instytucjach - moze w malych firmach urazony wlasciciel bedzie nastawiony
        negatywnie, ale w takiej sytuacji pewnie sie postawi i podwyzki nie da.

        Inna sprawa to rozmowa z szefem - wiekszego banalu dawno nie slyszalem. Przeciez
        to typowy konflikt interesow - szef chce wykonanej pracy przy jak najmniejszym
        budzecie! Moze mozna tak wywalczyc premie, ale nie stala podwyzke. Zwlaszcza ze
        jak Tobie da, to natychmiast sprawa sie rozejdzie i inni tez sie zglosza po
        podwyzki.

        Co prawda powoli przesuwamy sie w kierunku dbania o pracownikow i traktowania
        ich jako kapitalu firmy, ale nie na tyle szybko, zeby to sie przekladalo na
        podwyzki, przynajmniej w wiekszosci firm.
        • Pracuję w jednym z banków - w większości dzisiejszych banków pensja jest
          dwuskładnikowa - podstawa i premia. Ne muszę chyba wspominać o wysokości
          pensji...jest mizerna. Za to program premiowy bardzo skomplikowany. I tak przy
          okazji dowcipu...W poprzednich miesiącach dałyśmy z siebie wszystko - plan
          wyrobiony, coraz wyższa kasa na koncie, uściski ręki prezesa i
          wylewne "dziękuję". "Nagroda was nie ominie" Hmmm...nie ominęła. W tym miesiącu
          dostałyśmy takie plany do wykonania że napewno ich nie wykonamy a co za tym
          idzie na konto wpłynie mizerna podstawa. Na podwyżki nie ma co liczyć- już są
          przydzielone- i nie dostali ich szeregowi pracownicy. Może to mało logiczne ale
          w moim przypadku rozwijając się cofam się i jest coraz fajniej. Ech Polska...
        • ds. rekrutacji. I mówię to z punktu widzenia zarówno osoby łowionej przez
          łowców głów, jak i kogoś kto z takimi firmami współpracuje.
          Kompletny brak życiowego doświadczenia przekłada się na żenujący brak
          zrozumienia międzyludzki relacji.
          Nawet nie chce mi się tego komentować, podobnie jak nie komentuję "genialnych"
          rekomendacji rekrutantów, dla których liczy się wyłącznie znajomość języków i
          wykształcenie. Z całkowitym pominięciem inteligencji czy empatii kandydata.
          --
          Spróbuj zajrzeć, a ugryzę!
          • Mam takie same odczucia.
            Czasami mam wrazenie, ze "specjalisci" wypowiadajacy sie w tych artykulach
            zapominaja, ze docelowy odbiorca sie zmienia i stosuja zwyczajawa gadke jaka
            sprzedaja pracodawcom (czyli swoim klientom).

            Jesli pracownik z nowa umowa uda sie do obecnego szefa, aby upewnic sie czy
            jest on zainteresowany jego zatrzymaniem, to bedzie to bardzo mily gest, bo w
            koncu majac umowe w kieszeni wcale nie musi tego robic. Proste jak konstrukcja
            cepa.
          • Gość: 50-latek IP: *.elpos.net 05.06.07, 13:11
            Pisze Pan jak człowiek dorosły i inteligentny, ale w sygnaturce
            dołącza Pan link do infantylnej gry dla 12-latka :-)
          • Gość: Gareth IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 14:33
            Piszesz o pomijaniu inteligencji i empatii.
            A powiedz czy generealizowanie opinii o specjalistach ds. rekrutacji to nie wyraz lenistwa intelektualnego, jakim jest przyjmowanie stereotypow bez rozsadnego ich przemyslenia i znajmości konkretnej sytuacji?
            Ciekawi mnie Twoja krytyka: na jakiej podstawie wnioskujesz o małym doświadczeniu życiowym P. Aleksandry? i jak wg Ciebie należy rozumieć relacje międzyludzkie skoro w/w pani ich nie rozumie?
        • Gość: smyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:48
          ale to przesuwanie sie do przodu idzie bardzo opornie bo u nas dalej traktuję
          się pracownika jak swoją własność,ja ci daję jeść to ty mi żryj z ręki albo won
          znajdę innego tańszego.
          • To znajdowanie tanszego juz cos nie wychodzi.W prywatnych firmach to jest
            zauwazony problem, w budzetowce absolutnie nie. Tam traci sie dobrych
            pracownikow. bo kuzynka kolegi musi byc szefowa, mimo kompletnej
            niekompetencjii. Pracownicy odchodza, przyjmuje sie kogo badz i powolutku widac
            w urzedach co sie dzieje.
            • Firma upadnie z powodu niekompetencji pracowników, a urząd nigdy. A więc nie ma
              zdrowego strachu, bo urząd nie jest niczyją własnością.
            • Gość: Oligatorek IP: *.ppcor.org.pl 05.06.07, 17:52
              Szanowni Forumowicze, niestety nie wszyscy pracodawcy dorośli do dzisiejszych
              czasów. mam na myśli tzw. państwówkę, a ściślej PKO BP SA. W tym Banku (a
              dokładniej w Bydgoszczy) nadal trwa wyzysk ludzi. Dochodzi już do tego, że
              pracownicy są informowani o konieczności pozostawania po godzinach (bez
              wynagrodzenia) i wykonywania telefonów do klientów. Niestety, w czasie godzin
              pracy nie są w stanie prowadzić telesprzedaży, bowiem muszą wybrać - albo ma
              zgadzać się kasa i obsłużony klient przy kasie albo mają być wykonywane
              telefony. Totalny bałagan i brak organizacji. Kasjer jest rozliczany za
              sprzedaż, a kiedy on ma sprzedawać, skoro non stop kolejki? Chyba zainteresować
              trzeba tym PIP w Bydgoszczy.
            • To tylko Ci sie zdaje, ze w firmach prywatnych nieudolni ludzie nie trzymaja sie
              stolkow za sprawa znajomosci, sympatii, antypatii i stosunkow wewnatrz grupy.
              Wbrew zycezniom firma nie jest tworem w 100% racjonalnych-dzialaja w niej
              wszelkie mechanizmy spoleczne i psychologiczne.
              Niekoniecznie trzeba byc kompetentnym szefem czy pracownikiem, jesli decydent
              jest dobrze nastawiony.
              Wielu nieudacznikow swietnie sie maskuje- o ich nieudacznictwie wiedza
              pracownicy, ale oderwani od samych podstaw firmy szefowie juz nie. Pomysl czy
              znasz takie przypadki- ja znam sporo.

              W pracy i poza nia utrzymuje kontakty z pracownikami, osobami zarzadzajacymi,
              wlascicielami i szeregowymi pracownikami. Wierz mi- taki sam rozklad pelno w
              nich przyglupow jak w calej reszcie spoleczenstwa lacznie z urzedami.
              Sukces nie zalezy tylko od kompetencji- wazniejsze sa umiejetnosci spoleczne i
              to czy sie zdobedzie sympatie wspolpracujacych ludzi czy tez moze ich skutecznie
              zastraszyc.

              Co do stanowisk nizszych to nigdy nie trafialas w sklepach/firmach/punktach
              uslugowych/biurach na osoby niekompetentne, ktore stale tam pracuja?
              Widocznie niewiele w zyciu pracowalas, skoro nie znasz przykladow trzymania
              kogos za wszelka cene z niewiadomych przyczyn na jakims stolku.
          • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 09:33
            Gość portalu: smyk napisał(a):

            > ale to przesuwanie sie do przodu idzie bardzo opornie bo u nas dalej traktuję
            > się pracownika jak swoją własność,ja ci daję jeść to ty mi żryj z ręki albo
            won
            > znajdę innego tańszego.


            A propos znajdowania tanszego....
            Firma znajdzie tanszego, a ty masz w cv kolejna firme i wychodzisz na skoczka.
            lol przeciez to jakis absurd, kwadratura kola. Cokolwiek sie nie stanie- i tak
            zawsze ty-pracownik-za to bekiesz.
    • Gość: hehe IP: *.aster.pl 05.06.07, 08:41
      Fachowcami od dawania podwyżek nie sa teoretycy tylko szefowie którzy daja albo
      nie podwyżkę. Ich trzeba było zapytać.
    • Gość: ziom IP: *.gis.gov.pl 05.06.07, 08:43
      nie chce mi sie czytac... chce mi sie spac. czekam na marte - zrobi mi kawe ;)
    • Gość: eden IP: 81.219.185.* 05.06.07, 08:55
      komuś, kto robił ankietyę chyba podwyżka pomyliła się z premią. tak bzdurnego pytania jeszcze nie słyszałam "na co wydałbyś podwyżkę" :/ - no jak to na co, na życie, co miesiąc wpływałoby więcej pieniędzy, które można wydawac w dowolny sposób! co to znaczy nowe meble do salony czy ipod? to sa jednorazowe wydatki, no chyba, że co miesiąc ktoś by kwotę podwyżki przeznaczał na jakiś gadżet :P
    • Gość: Goha IP: 217.153.39.* 05.06.07, 09:01
      Poszłam do szefa zapytac o podwyżkę i tym samym zginęłam od własnej broni. Za 2
      tyg. otrzymałam wymówienie. Pomijam już fakt, ze ten cały dyrektorek miał po
      prostu węża w kieszeni, ale jak widać czasem nie warto domagać sie o swoje,
      tylko po cichu szukać lepszego pracodawcy.
      • Best Alternative To Negotiated Agreement.

        Zawsze jak się idzie coś negocjować trzeba określić alternatywę lub ją
        wypracować. Ty tego nie zrobiłaś i poszłaś na golasa, bo twoja alternatywa
        brzmiała "daj mi podwyżkę, bo będę bezrobotna".
    • Gość: dd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 09:06
      Pracodawcy też nie są w porządku i taki "przetarg" to dokładnie to samo co
      jeszcze kilka lat temu robili pracodawcy mówiąc: za drzwiami jest dziesięciu na
      Twoje miejsce. Więc nie ma co się dziwić jak role się odwróciły to ludzie chcą
      wykorzystać swoją szansę. Przecież pracodawca sam z siebie nie da nam podwyżki.
      Trzeba ją wywalczyć siłą.
    • Gość: blable IP: *.range86-147.btcentralplus.com 05.06.07, 09:14
      ,,Piec sposobow, jak wywalczyc podwyzke'' taki tytul artykulu. Na podstawie
      zdjecia mozna latwo wysunac wniosek- przespac sie z szefem! Co za idiota
      zamieszcza obrazki nie zwiazane z tematyka!Co za ludzie pracuja w Wyborczej?
      ZENADA!
      • Gość: Nocny IP: *.gsw.pl 05.06.07, 12:11
        Spokojnie.Zdjęcie moze i nie trafione ale mysle ze w jakis sposob prowokuje do
        zajrzenia w temat.
      • Gość portalu: blable napisał(a):
        > Piec sposobow, jak wywalczyc podwyzke'' taki tytul artykulu. Na podstawie
        > zdjecia mozna latwo wysunac wniosek - przespac sie z szefem!

        Paul Wolfowitz, szef World Bank, dał wysoką pensję swojej przyjaciółce. W
        efekcie traci swoją posadę, bo rada nadzorcza uważała takie postępowanie za
        nieetyczne. Nawet prezydent Bush jr nie zdołał go uratować. To jest ostrzeżenie
        dla innych szefów faworyzujących swoje kochanki.
    • niż dotychczas. A co robi polski lekarz, kiedy chce podwyżkę? Strajkuje.
    • Gość: Norby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 09:22
      A czemu pytania tego nie zadać trochę inaczej; np tak: "Co robi pracodawca
      japoński, gdy pracownik prosi o podwyżkę? Odpowiedź: Cieszy się, bo to oznacza,
      że ma ambitnego pracownika, który będzie zarabiał dla niego jeszcze więcej niż
      do tej pory." . "Co natomiast robi pracodawca polski, gdy pracownik
      prosio podwyżkę? Kłamie go, że firmie idzie źle i że nie ma pieniędzy na żadne
      podwyżki lub poprostu zwalnia go." Tym się różnimy od Japonii i innych
      cywilizowanych krajów.
    • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 09:25
      "o strajku wspomniało niespełna 6 proc. Polaków."

      czyli górnicy, lekarze, pielęgniarki i nauczyciele
    • Gość: Fundak IP: *.debica140.tnp.pl 05.06.07, 09:35
      Do tych wszystkich któzy mówia o warunkach na rynku i że to co jest tutaj
      napisane to bzdura. Jak dla mnie to cały artykół traktuje o niszowych
      specjalistach a nie kogoś pokroju sprzedawcy w md. Oczywiście że nikt taki nie
      przyjdzie i nie powie mam lepsze warunki daj podwyżkę lub odchodzę to poprostu
      odejdzie. A w sektorach gdzie np. ważne są rekomendacje to już inna sprawa.
      Jakbym był pracodoawcę i przyszedł do mnie pracownik i powiedział że ma ofertę
      w innej firmie i chce podwyżki, to najpierw zobaczyłbym czy da się obejść bez
      niego, jeżeli tak to mógłby się czuć na miejscu zwolniony. Pozytywnej
      rekomendacji by i tak nie dostał. Kolejna rzecz to te skoki. Też miłbym obawy w
      zatrudnianiu specjalisty który za np. 6 miesięcy w połowie jakiegoś projektu
      przejdzie gdzie indziej.
      • Gość: eliksir IP: *.lanet.net.pl 05.06.07, 10:52
        Rozumiem ze rekomendacje dajesz nie za to jak pracownik wykonuje swoje obowiazki,
        tylko za to ze siedzi cicho, nie osmiela sie prosic o podwyzke a kazde zdanie
        szefa beirze w ciemno.
        Wnioskuje tez ze nie da sie w Twojej firmie dostac dobrych rekomendacji, bo te
        wystawia sie w wypadku gdy ktos odchdozi z firmy,a to ju wedlug Ciebie
        wystarczajacy powod by pozytywnych nie wystawiac.
        Na szczescei jestesmy w UE i mozna jeszcze pracowac dla normalnych ludzi.
        Wspolczuje Twoim pracownikom i zycze im szybkiej zmainy szefa.
      • Gość: buhaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 11:12
        Jesteś debesciak. Kompletnie mnie ozwaliłeś. Nigdy nikomu nie dasz pozytywnej
        rekomendacji (no chyba że sam go zwolnisz..?)
    • Gość: kanarek IP: 62.233.164.* 05.06.07, 09:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ??? IP: *.b-m.pl 05.06.07, 10:09
      "poleca strategię prostą i uniwersalną. - Dziwne, że ludzie tak często o niej
      zapominają, a warto po prostu pogadać z szefem! Przedstawić swoją sytuację
      życiową, swoje potrzeby. Do takiej rozmowy trzeba się oczywiście przygotować -
      znać i wyliczyć swoje dokonania w firmie, pokazać, "co firma ze mnie ma"." -
      znam takiego, co przeprowadzał taką rozmowę z szefem niejednokrotnie, zawsze
      kończyło się pięknymi obietnicami, a ani pensja nie wzrosła, ani nie zmienił
      się zakres znienawidzonych już obowiązków. Bo w tamtej firmie liczy się kto
      komu wchodzi wiadomo gdzie, albo kto ma nazwisko, które kojarzy się w branży.
      Tak traci się lojalność pracownika, który obecnie szuka pracy zagranicą i
      odejdzie bez skrupułów.
      • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:34
        Temat na czasie. Na początku szef obiecał mi podwyżkę po 3 miesiącach pracy -
        jak się wdrożę w obowiązki, było kwieciście o perspektywach nauki języka,
        sfinansowaniu kursu prawa jazdy, egzaminu na aplikację. itp.

        po 3 miesiącach a raczej po prawie 6 - ściu doszło do rozmowy, nie zapytałam
        wprost ale powiedziałam że chcę odejśc bo m. in. nie odpowiadają mi warunki
        finansowe. Szef wiedział doskonale że mam 70 km do domu, wychodze w tym roku za
        mąż, sporo mnie kosztują dojazdy. I mimo tego dodał, że rozumie bo
        poprzedniczka odeszła też z powodu niskich zarobków.

        No to odchodzę, i wiem na pewno że w żadne zapewnienia nie uwierzę chyba że
        czarno na białym na piśmie. Szef udaje że nie wie o co chodzi. Ale doskonale
        wie tylko nie chce się przyznać. W umowie mam napisane 1100 brutto a łaskawie
        dostawałam 1175 zł, z czego 300 musiałam wydać na przejazdy autem codziennie.
        jestem jedynym pracownikiem a firma kwitnie.
        Zła wola? Chyba tak. Szukam pracy.
    • Gość: Łukasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:11
      Od kiedy samochód i telefon służbowy, laptop etc. traktuje się jako bonus?? To
      po prostu narzędzia pracy. Oczywiście inaczej z wczasami czy ubezpieczeniem
      medycznym (choć tu miałbym watpliwości, bo w efekcie chodzi o to, żeby
      pracownik nie tułał się po państwowych ośrodkach zdrowia, żeby go szybko i
      skutecznie wyleczyć i aby był dostępny dla firmy).

      a telefon służbowy i laptop to żadna radość - to zabieranie pracy do odmu. Ot
      co.
      • Gość: ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:35
        no dokladnie, ale sporo osob mysli ze to wielkie bonusy. A ja podwyzke
        zalatwilem kulturalnie, poszedlem i zeczowo porozmawialismy... wszystko bardzo
        ladnie, szef stwierdzil ze ok.... i dal marniutkie groasze... (100zl) - wiec
        grzecznie podziekowalem, ale przeprosilem go i stwierdzilem ze nie o takich
        kwotach myslalem, i ze w zwiazku z ty, prosze go, aby na moje miejsce zaczac
        szukac kogos, a ja zaczne sie rozgladac za inna prac.... szef stwierdzil ze ok,
        ze to uczciwe.... i po kilku dniach.... jednak przemyslal sprawe i stwierdzil
        ze dla firmy lepiej bedzie jak zostane... i znalazly sie pieniadze na zetelna
        podwyzke i jeszcze auto sie znalazlo firmowe.... a pierwotnie podszedlem do
        tematu z innej strony, zaharowywalem sie na maxa, zeby pokazac ze mi zalezy, ze
        sie angazuje, ze jestem wydajny... i to tylko przynioslo taki efekt ze mialem
        wiecej obowiazkow..
        pozdrawiam
      • > Oczywiście inaczej z wczasami czy ubezpieczeniem
        > medycznym (choć tu miałbym watpliwości, bo w efekcie chodzi o to, żeby
        > pracownik nie tułał się po państwowych ośrodkach zdrowia, żeby go szybko i
        > skutecznie wyleczyć i aby był dostępny dla firmy).
        Ale ich przejrzałeś na wylot! Skurczysyny, specjalnie płacą za prywatne
        leczenie! Ale basta, koniec! Będziemy chodzić do publicznych przychodni,
        będziemy stać w kolejkach, będą nas leczyli kiepsko opłacani lekarze, nie będą
        robić drogich badań! Precz z wyzyskiem!!!
        • No i precz z wyzyskiem. Lekarz z przychodni 10 xchetniej wypisze mi zwolnienie
          niz skierowanie na badania. Bewnie tez wyzdrowieje, jak sobie posiedze co
          kawalek w domu, bo jak sie trafi np. alergia, albo jakis tam gronkowiec,to mozna
          miec zwolnienia i co miesiac. A przy okazji zarazi sie polowe kolegow.
          Znam firme, gdzie dyrekcja nagle zainteresowala sie szczepieniami dla
          pracownikow, gdy sie okazalo,ze osoba ta ma bardzo obnizona odpornosc i infekcja
          grypowa moze byc bardzo dla niej niebezpieczna.
    • Gość: erotoman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 10:34
      Wiecej golizny w GW super! Oby tak dalej! To mnie podnieca to sprawia ze GW jest
      cool i ja chce to czytac i ogladac.
    • Gość: adam IP: 80.48.68.* 05.06.07, 10:49
      rozśmieszyło mnie to do łez



      -------------------
      www.periodyk.info
    • Gość: lol IP: 87.204.16.* 05.06.07, 11:17
      tak,tak. tylko co zrobić jak firma obniża premie kilkukrotnie i płaci dwa razy
      poniżej średniej w branży, a wypracowany zysk jest coraz wyższy :))) jakie są
      pomysły?
    • Gość: gosc IP: 193.120.255.* 05.06.07, 11:28
      Taaak. To takie polskie. Walnąć pięścią w stół, wykrzyczeć "totalna bzdura",
      oflagować się i przypiąć kajdankami do kaloryfera w ramach protestu.

      Nawet nie napisałeś do której części artykułu się odnosisz.
    • Gość: Zuuuuuuuuuzka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:06
      To nie tak, że szantażujemy, dasz więcej albo odejdę. Po prostu jest to
      gwarancja dla pracownika, że nie zostanie na lodzie. Inny tok rozmowy, odchodzę,
      ale jeśli jestem tak cenny możesz przebić ofertę i już.
      Ja jeśli zmieniałabym pracę to na pewno w ten sposób. Idziesz do szefa na
      rozmowę, a on jak Ci nie pasi to się zwalniaj i co - zostaniesz. Mając rodzinę i
      jakieś tam zobowiązania trudno się nie zabezpieczyć.
      • popieram w pelni.

        Autorzy artykulu probuja normalne rynkowe zachowanie pracownika przedstawic
        jako cos niestosownego, jako szantaz. Kiedy oczywistym jest, ze przed rozmowa o
        podwyzce, pracownik powinien sprawdzic swoja wartosc na rynku. A to jest
        mozliwe tylko poprzez probe znalezienia innej pracy. Myslacy pracodawca
        stracilby wlasnie wtedy zaufanie do pracownika, gdyby ten wystartowal z
        zadaniem podwyzki, bez zweryfikowania swojej wartosci w aktualnych warunkach
        rynkowych.

        Wedlug mnie profesjonalne jest szczere postawienie sprawy: mam inne propozycje,
        czy szef zamierza wystartowac w przetargu, czy ustalamy warunki przekazania
        moich obowiazkow (projektow)?
        Szef profesjonalista powinien docenic takiego pracownika. I nie zmniejszy to
        jego zaufania: w gospodarce rynkowej miernikiem wartosci jest pieniadz. Lepiej
        miec do czynienia z pracowniem o przewidywalnych zachowaniach prorynkowych niz
        z pracownikiem nieprzewidywalnym.

        Jesli szef wezmie sprawe emocjonalnie i osobiscie i sie obrazi, to jest to tym
        bardziej argument za odejsciem.

        Z drugiej strony zdaje sobie sprawe, ze nieco idealizuje. Inteligentni szefowie
        nie sa niestety zjawiskiem powszechnym. raczej mamy do czynienia z buractwem
        niepewnym swojej pozycji, ktore tego typu zachowanie przyjmie jako obelge.

        Pozdrowienia
    • Gość: anty IP: *.autocom.pl 05.06.07, 12:24
      Kolejne pierdoły Gazety.
    • Zawsze szedlem tam gdzie lepszy zarobek i mimo wszystko uwazalem na warunki
      pracy i wewnnetrzna atmosfere,nawet mi sie zdarzylo w ciagu 2 miesiecy zaliczyc
      3 pracodawcow,zadnych sentymentow bo czlowiek chce sprzedac jak najdrozej swoje
      umiejetnosci a pracodawca kupic jak najtaniej.
      • > bo czlowiek chce sprzedac jak najdrozej swoje
        > umiejetnosci a pracodawca kupic jak najtaniej.
        Pewnie, że tak. Trzeba tylko wziąć pod uwagę, że jeśli np. programista kilka
        razy odejdzie do lepszej pracy w połowie projektu, zostawiając po sobie smród i
        bałagan - to potem może mieć problem ze znalezieniem pracy w ogóle.
        Tzn. warto szukać większej kasy, ale nie warto dla niej szargać sobie opinii.
        Lepiej przemęczyć się kila miesięcy za mniej $$ i odejść w przyjaznej
        atmosferze. Jak się da.
    • Nie wiem, czy postawienie sprawy "albo podwyżka, albo odchodzę" jest suteczna,
      bo taka postawa oszzeniowa musi siłą rzeczy wzbudzi niechę szefa. Lepszym
      spsobem jest, usłyszawszy odmowę, zrobić niezadowoloną minę,
      powiedzieć "aaaa... rozumiem", po czym od tego czasu nie zostawać dobowolnie w
      nadgodzinach, nie rzucać się do dodatkowych zajęć - dać znać szefowi, że skoro
      podwyżki niet, to nadprogramowej pracy również niet. Po czym wychodzić z pracy
      punktualnie, tłumacząć, że jesteśmy umówieni na spotkanie - nieważne jakie. W
      ten sposób dajemy grzecznie znać szefowi, że chyba rozglądamy się za nową
      pracą, a szef ma w ten sposób okazję do pzemyślenia, czy faktycznie chce
      stracić pracownika.

      Zbyt ostre postawienie sprawy może się kiepsko skończyć, bo co, jeśli szef
      powie "droga wolna", a my nie mamy żadnej innej opcji?
    • Gość: Mac IP: 57.66.197.* 05.06.07, 13:25
      Strasznie cos ostatnio gazeta promuje iPody... Ladujecie zdjecia tych badziewi
      gdzie sie da... zenada...
    • Gość: abc IP: *.aster.pl 05.06.07, 13:39
      Cyfrowy Polsat to dopiero porażka. Kierownictwo zupelnie nie zna sie na tym co
      robi... Zazwyczaj dostaje sie awans przez dobre układy a nie kompetencję.
      Ale kto powiedział, że ma być sprawiedliwie?
      A co do usług jakie oferuje C. Polsat to sa naprawde tragiczne. Umowy bądż
      porozumienia od stycznia nie mogą dotrzeć do klientów.
      Dużo można by było pisać ale szkoda czasu...
    • Gość: damianoo IP: *.cdif.cable.ntl.com 05.06.07, 14:20
      Nie pracujcie dla kogos, tylko za miesieczna wyplate.. to jest przeciez
      strasznie glupie..

      zapytajcie szefa czy za kazdy przepracowany dla niego miesiec pracy bedzie wam
      dozywotnio wyplacal np. 10 zl. na miesiac. Tym sposobem kazdy rok pracy dla
      niego powiekszalby wasze konto o 120 zl. miesiecznie, po 5 latach byloby to juz
      600 zl. na miesiac do konca zycia..
      Wasz szef sie na to nie zgodzi, moze wam tylko zaproponwac miesieczna wyplate
      dopuki jestescie w firmie i pracujecie.

      Zachecam Was do zajecia sie wlasnym nawet najmniejszym biznesem, to naprawde po
      kilku latach przynosi efekty.

      Jak brakuje Wam wsparcia to zapraszam na moje forum i strone internetowa na
      ktorej nic nie sprzedaje:)
      www.BogatyOjciec.info

      forum:
      www.BogatyOjciec.info

      pozdrawiam i zycze samych sukcesow
    • Gość: ajpod rulez IP: *.atman.pl 05.06.07, 14:29
      Trwa od paru dni na tym Portalu Imbecyla. Wczoraj był artykuł o tym jakie
      piosenki ma w ipodzie papież i prezydent USA, dzisiaj instrukcja, że pieniądze z
      podwyżki najlepiej wydać na ipoda. Czytajcie dalej ten ogłupiacz dla nowego
      proletariatu :)
    • baju baju, które może odnosi sie do kilu procent pracowników, stanowiących
      kadrę kierowniczą, ewentualnie wąsko wyspecjalizowanych, trudnych do
      zastąpienia. Reszta sobie poczyta i sie pośmieje. "Porady" za dychę.
      --
      "3 000 000 mieszkań"?
      To pomyłka, naród źle zrozumiał, miało być:
      "mieszkania po 3 000 000"
    • Gość: Oligatorek IP: *.ppcor.org.pl 05.06.07, 17:43
      W Poczcie Polskiej wyjścia nie ma. Dla doświadczonego wieloletniego pracownika
      w zakresie podstawowej bankowości detalicznej i ubezpieczeniowej na tzw.
      stanowisko finansowe w UP proponuje się stawkę - tu się ubawicie! - 1,1 tys./m-
      c. Myślę, iż PP winna poważnie zweryfikować tę kwestię.
    • Bzdura. Trzeba dać sie potrzymać za cycki prezesowi, a udzialowcowi wyjmować
      szklankę wchodząc w miniówie na krzesło.Nie zawadzi też zostawać po godzinach,
      żeby im zrobić dobrze. W mojej firmie tak się starają, tyle, ze nie o podwyzkę,
      a o inne profity.
    • Gość: vampirzyca20 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 19:45
      Doświadczyłam dość ciekawej rzeczy popularnej ostatnio na polskim rynku.
      Otrzymałam awans i w sumie brak podwyżki. Z marnej mróweczki stałam się
      managerem co na krótka chwilę mnie zadowoliło. Aczkolwiek natłok obowiązków był
      dość uciążliwy w stosunku do niższych zarobków. Rozmawiałam z szefem, wciąż mnie
      zbywał odpowiedzią-jak przyjedzie mój wspólnik razem usiądziemy i
      porozmawiamy(ponadto jego argumentem było to, że mam ciekawą pracę-co
      przyznaję-lubiłam ją ale coś poza tym się należy....nienawidzę jak ktoś czerpie
      zyski z moich pomysłów). Skończyło się na tym ze po 4 miesiącach zrezygnowałam.
      Probowałam, rozmawiałam i nic nie zyskałam...
      • Gość: p IP: *.chello.pl 10.06.07, 14:46
        typowa postawa prcodawców- "wkrótce to beda zupelnie inne pieniadze", "musi sie jeszcze tylko wyjasnic..."itp Jednym slowem biora czlowieka na przeczekanie i w niektorych przypadkach im sie udaje. Wiedza, ze dla mlodych ludzi awans i zdobycie doswiadczenia na wyzszym stanowisku sa b wazne i staraja sie to wykorzystac... Nie dajmy sie!:)
    • Gość: JAS IP: *.adsl.alicedsl.de 05.06.07, 22:28
      to nie przypadek,nadal wisi grozba strajku PKP,jak i nauczycieli,ciekawe kto
      jeszcze.Te strajki nie sa przypadkowe,moim zdaniem sa umyslnie spowodowane i
      dobrze przygotowane przez agentury SB,wiemy dobrze ze takie istnieja,od
      prokuratura i sadow przez uniwersytety i koscioly do zwyklych zwiazkow
      zawodowych.Dlaczego TK zakwestionowal ustawe o lustracji,jak donosi dzisiejsza
      prasa w archiwach IPN odnaleziono 300 m akt SB,w ktorych sa jak podaje prasa
      akta pracownikow TK,czyli SB to czesciowo TK.W Polsce rzadzi drugi rzad Olina i
      jego mafi,jest on jak przypuszczam wspierany przez jeszcze czynnych agentow SB
      jak i kgb z czasow PZPR i KC KPZR
    • Gość: dobrypracownik IP: *.chello.pl 05.06.07, 23:09
      Teraz to nas możecie pocałować w wora.
      Wasze sponsorowane artykuły może i robią wrażenie, ale chyba na was samych.
      Ja już przestałem się bać o pracę - teraz jest jej pełno, do wyboru, do koloru.
      Od stycznia trzy razy zmieniałem pracę... i za każdym razem na lepiej płatną.
      Ostatnio pracodawca widząc, że jestem " wybredny " po miesiącu zatrudnił mnie
      na stałe i zaproponował mi o połowę wyższe zarobki niż chciałem na początku ( a
      i tak sądziłem, że moje pierwotne propozycje były zbyt wygórowane ). Widać bał
      się, że zaraz odejdę ( tzw. " skoczek " ) i nie będzie miał kto mu robić.
      Siedze 8 godzin, nie tłumacze się dlaczego wychodzę równo z gwizdkiem ( zresztą
      nikt nie śmie mnie nawet o to pytać ); robie swoje ( bo fakt, że się nie
      opie..m )- ale zbytniej nadgorliwości też nie wykazuję.
      Szef jak ze mną rozmawia odnosi się z szacunkiem i często pyta: " jak jest "
      itp.
      Więc te wasze "artukuły" kochani pracodawcy to sobie możecie wsadzić.
      A tych specjalistów od HR najlepiej jest natychmiast wypie..ć za drzwi -
      będzie więcej pieniędzy dla pracowników - może nie odejdą....
      I pamiętajcie: czasy pie..nia, " że jest źle " już dawno się skończyły.
      Teraz liczy się k.a.s.a. i atmosfera... i nic poza tym.
    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 09:20
      "O ile dziesięć lat temu pracodawcy cenili szerokie doświadczenia
      biznesowe "skoczków", to teraz częsta zmiana pracy jest oceniana niedobrze.
      Handlowcy z taką karierą są mało wiarygodni."


      Swietnie, cuuuudownie!
      10 lat temu wmawiano nam, ze to sie nazywa elastycznosc i kreatywnosc, a teraz
      co?? Zmianiono zdanie? A co ja mam z moim cv zrobic?? Juz nie jestem kreatywna,
      bo moda sie zmienila? Juz jestem skoczkiem? Bo nie bylam LOJALNA (czyt. nie
      pracowałam jak wół za 600 zł)

      Banda debili.
      Za kolejne 10 lat znowu sie odmieni, tylko co ludzie stosujacy sie do rad
      takich oszolomow, beda mieli zrobic ze swoim cv?? Poczekac na kolejną zmianę
      wiatru??
      • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 11:26
        Za 10 lat ludzie sluchajacy tych bredni i siedzacy pokornie na swych słabo
        opłacanych stanowiskach latami (dla stworzenia wlasciwego wizerunku)- dowiedzą
        się, ze nie sa mile widziani na rynku opracy, bo sa.... mało elastyczni, mało
        kretaywni, zasiedzieli sie i to zle o nich swiadczy.
        Wcale sie nie zdziwie z takiego obrotu spraw :]

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.