Byłem dziś w pracy wlasnie tak jak opisujecie tu w wiekszosci... Rozmowa,
pierwszy dzien probny... i przyjecie ;) Mariusz manager, Mariolka (trener) i
Tomek (szkoleniowiec). POjechalismy AUTOBUSEM do Wólki Węglowej. Zwykłe
AKWIZYTORSTWO!!!! Chodzenie po domach i nakłanianie ludzi do założenia tv "n".
Cały dzien chodzilem z Mariolką. Tomek z manadzrem (Mariusz). Mariolka miła i
normalna dziewczyna... reszta także sie wydawała do pogadania.. I po całym dniu
łażenia. Zostałem przyjety... Ale po przeczytaniu tego blogu. Juz wiecej tam nie
pojde... a przy okazji na "recepcji" beda siedziec dwie lalki... głubsze chyba
od buta :) pozdrawiam i ostrzegam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.