Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    studia ukonczone bez tytulu magistra

    IP: *.icpnet.pl 01.08.07, 19:30
    no właśnie czy coś w ogole dają, czy licencat stoi wyzej jak sie okazuje a 5
    lat rycia można przemilczec? czy ukonczenie 5 letnich studiow daje wyższe
    wykształcenie czy nie?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: xasz IP: *.icpnet.pl 01.08.07, 20:10
      czyli jak rozumiem w sytuacji gdy mam ukonczone studia(zdane wszystkie egzaminy,
      absolutorium po 10 semestrze itd itd) a nie przystapilam do obrony magisterki
      posiadam tylko wyksztalcenie średnie? a co za tym idzie w przypadku gdy tak jak
      w chwili obecnej jest zmiana w firmie gdize pracuje, i o stawce za ktora pracuje
      decyduje wyksztalcenie, osoby z licencjatami sa traktowane jako osoby z
      wyksztalceniem wyższym, i sila rzeczy beda robily za wieksza stawke. w moim zaś
      przypadku rozumiem ze nie mam zadnych praw by konkurowac z nimi i jestem
      zwyczajna osoba ze średnim wykształceniem?
    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 20:17
      >osoby z licencjatami sa traktowane jako osoby z
      > wyksztalceniem wyższym


      A jak maja byc traktowane??
      Studia licencjackie to wyzsze studia zawodowe, po ktorych masz wyksztalcenie
      wyzsze i tytul licencjata. W czym widzisz problem?
    • Gość: An IP: 80.54.233.* 04.08.07, 20:54
      Zmiana nomenklatury, zamiast półwyższe jest wyższe, this is america
    • Gość: tak się pytam IP: *.chello.pl 04.08.07, 23:42
      A inżynier to dla Ciebie też półwyższe? Nie? A licencjat i inżynier to ten sam
      poziom - studia zawodowe, zwane tudzież I stopnia (magisterskie to II stopień).
    • garraretka 02.08.07, 00:10
      Na wszystkie pytania jest tylko jedna odpowiedz: tak.
      A skoro masz juz absolutorium - to dlaczego nie obronisz pracy? To jest akurat
      najłatwiejsza rzecz z całych studiów ;)

      --
      NIE Dzieciom Neostrady!
      Pierwsze przykazanie...
      Bykom STOP!
    • Gość: aurora IP: *.icpnet.pl 02.08.07, 20:59
      tak właśnie jest - posiadasz wykształcenie średnie.
      dopóki nie masz dyplomu, nie masz wyższego wykształcenia - teraz już nie ma opcji "prezydenckiego", czyli niepełnego wyższego.
    • Gość: dr Kasia IP: *.icpnet.pl 02.08.07, 22:13
      ukonczenie studiów (bez obrony pracy)daje ci wyksztalecnie wyzsze.Obrona pracy
      daje ci tytuł.
    • snajper55 03.08.07, 01:51
      Gość portalu: dr Kasia napisał(a):

      > ukonczenie studiów (bez obrony pracy)daje ci wyksztalecnie wyzsze.

      Nie ma się ukończonych studiów bez obrony pracy.

      S.
      --
      Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
      Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
      przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
      przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
      przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • kmaisak 03.08.07, 14:09
      to jeszcze zależy od kierunku i uczelni :)
    • Gość: An IP: 80.54.233.* 04.08.07, 20:58
      bo nie było już nikogo. Koniec cytatu.
    • Gość: dr Kasia IP: *.icpnet.pl 03.08.07, 11:56
      bzdura
    • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 13:20
      Absolutorium (z łaciny absolutorium – zwolnienie), stwierdzenie odbycia studiów
      wyższych bez uzyskania dyplomu, w Polsce stosowane zwyczajowo, nie ma znaczenia
      prawnego.

      Wyzszego wyksztalcenia nie posiada osoba, ktora uzyskala jedynie tzw.
      absolutorium ale nie legitymuje sie dyplomem ukonczenia studiow.

      Taka z ciebie kasia dr, jak z koziej dupy trąba. Ale cóż, w internecie każdy
      może być każdym.
    • Gość: stasi1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 21:15
      powiedziała bzdurę. Więc źle zaadresowałeś ten post
    • gandalph 03.08.07, 23:57
      Gość portalu: . napisał(a):

      ...możesz sobie wsadzić w d... . Jako ewentualny pracodawca, mając do wyboru
      między "niedorobionym magistrem" (tj. po absolutorium), a absolwentem szk.
      średniej wybiorę tego pierwszego.
      Znaczenie prawne!!! Przecież do bzdura. Liczy się wiedza, a nie papier. Stefan
      Banach w ogóle nie miał żadnych studiów, a zrobił doktorat, potem został
      docentem i profesorem. Ale to było w II RP, gdzie "znaczenie prawne"
      absolutorium też ktoś miał w d...

      > Absolutorium (z łaciny absolutorium – zwolnienie), stwierdzenie odbycia s
      > tudiów
      > wyższych bez uzyskania dyplomu, w Polsce stosowane zwyczajowo, nie ma
      znaczenia
      >
      > prawnego.
      >
      > Wyzszego wyksztalcenia nie posiada osoba, ktora uzyskala jedynie tzw.
      > absolutorium ale nie legitymuje sie dyplomem ukonczenia studiow.
      >
      > Taka z ciebie kasia dr, jak z koziej dupy trąba. Ale cóż, w internecie każdy
      > może być każdym.


      --
      Quand on est mort, c'est pour longtemps
      Quand on est bête, c'est pour toujours.
    • stasi1 04.08.07, 10:20
      ma tylko tytuł technika. Ma pod soba kilku inżynierów, i całkowicie daje sobie
      radę. Był pierwszym kierownikiem któremu firma dała samochód służbowy (w celach
      służbowych samochód żadnemu nie jest potrzebny)

      > Gość portalu: . napisał(a):
      >
      > ...możesz sobie wsadzić w d... . Jako ewentualny pracodawca, mając do wyboru
      > między "niedorobionym magistrem" (tj. po absolutorium), a absolwentem szk.
      > średniej wybiorę tego pierwszego.
      > Znaczenie prawne!!! Przecież do bzdura. Liczy się wiedza, a nie papier.
      Stefan
      > Banach w ogóle nie miał żadnych studiów, a zrobił doktorat, potem został
      > docentem i profesorem. Ale to było w II RP, gdzie "znaczenie prawne"
      > absolutorium też ktoś miał w d...
      >
      > >
    • cal-lineczka 11.10.18, 01:58
      A mój dyrektor był po zawodówce - jeszcze lepiej.
      Tylko, że nie dałam się omotać jego "mądrości" zawodówkowej i wolałam rzucić w coś tam te prace i odejść niż wykonywać ją w sposób jaki kazał - niezgodny z moim sumieniem.

    • Gość: prof. dużeS IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.07, 21:40
      dr Kasia się myli...

      Nie masz wykształcenia wyższego bez dyplomu lic.,inż.,mgr:(

      To niesprawiedliwe...ale tak jest.
    • Gość: oem IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 04.08.07, 15:08
      Broni się pracy doktorskiej a magisterski to co najwyżej egzamin. Gdybyście
      ukończyli coś lepszego niż wydział gier i zabaw to tego faktu też byście sie
      dowiedzieli.
    • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 23:25
      >Gość portalu: oem napisał(a):

      > Broni się pracy doktorskiej a magisterski to co najwyżej egzamin. Gdybyście
      > ukończyli coś lepszego niż wydział gier i zabaw to tego faktu też byście sie
      > dowiedzieli.



      Masz racje, wiec jako ta osoba ktora ukonczyla wydzial gier i zabaw - juz sie
      lepiej na ten temat nie wypowiadaj.
      www.inp.uw.edu.pl/?q=studenci/praca_magisterska
    • Gość: oem IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 04.08.07, 23:46
      Zapytaj jakąś bardziej kompetentną osobę a nie wysyłasz linki. Prosta sprawa,
      czy tkz. obrona polega na bronieniu swoich wypocin? czy raczej też są pytania z
      zakresu studiów? Jeśli jesteś w stanie to pojąc to zrozumiesz... Tak samo jest z
      słowem kolokwium, oryginalnie to wypowiedź słowna, jednak przez to, że potocznie
      określa sie tak także sprawdziany, definicje są rożne. Dodając na koniec to
      skończyłem fizykę
    • Gość: oem IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 04.08.07, 23:59
      Wysiliłem się specjalnie ...:
      studia.korba.pl/magisterka/1,11990,2200,art.html
      To jakbyś miał(a) jeszcze jakieś wątpliwości. Używanie szarych jest aż takie
      trudne?.
    • Gość: ... IP: *.acn.waw.pl 05.08.07, 02:20
      Nie wiem jak Ty, oem, ale ja mialem na obronie pracy magisterskiej 2 pytania
      dotyczace pracy mgr i mialem bronic tezy, ktora w pracy udowadnialem. 1 pytanie
      bylo z zakresu studiow.

      Pozdr.
    • Gość: oem IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 05.08.07, 09:46
      Więc, jak miałeś jedno pytanie z poza to już nie była obrona pracy
      magisterskiej. W linku, który podkleiłem napisali dokładnie to samo. A wkleiłem
      pierwszy, który znalazłem po wpisaniu w googlach "egzamin magisterski". Ja
      miałem jedno pytanie z pracy "wprost" drugie z zagadnień teoretycznych, które
      miałem w pracy i trzecie z poza pracy.
    • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 11:47
      >>Więc, jak miałeś jedno pytanie z poza to już nie była obrona pracy
      magisterskiej. W linku, który podkleiłem napisali dokładnie to samo. A wkleiłem
      pierwszy, który znalazłem po wpisaniu w googlach "egzamin magisterski". Ja
      miałem jedno pytanie z pracy "wprost" drugie z zagadnień teoretycznych, które
      miałem w pracy i trzecie z poza pracy.


      Po pierwsze weź się gosciu przestan madrzyc, bo jestes denerwujacy z tym swoim
      pouczaniem i ustalaniem, kto obrone pracy mgr miał, a kto jej nie miał.
      Po drugie przestan wklejac linki dla potwierdzenia swoich błędnych tez i bądź
      konsekwentny. Skoro sam innych odsylasz do konsultacji z kims kompetentnym
      zamiast poslugiwac się linkami do stron to się tego trzymaj.
      A po trzecie to jednak mialam racje. Sam skonczyles szkole gier i innych bzdur,
      skoro nie miałeś obrony pracy mgr tylko jakis egzaminek. Ja mialam 3 pytania z
      zakresu pracy. Tylko z zakresu pracy. I zaden głąb ani bubek jak ty nie będzie
      mi mówił, czy bronilam prace mgr, czy był to egzamin, czy skonczylam studia na
      wydziale gier i zabaw, czy na uczelni wyzszej.
      A po czwarte i ostatnie, nie oceniaj swoją miarka. Fakt, ze ty skonczyles
      szkolke i wydzial gier i zabaw, nie oznaacza, ze inni tez ja skonczyli.
      To by było na tyle, bo mi szkoda czasu na gadke z polinteligentem.
    • ellipsis 05.08.07, 14:39
      04.08.07, 15:08 Gość portalu: oem napisał:
      > Broni się pracy doktorskiej a magisterski to co najwyżej egzamin.
      05.08.07, 09:46 Gość portalu: oem napisał:
      > Więc, jak miałeś jedno pytanie z poza to już nie była obrona pracy
      > magisterskiej.
      Także na obronie pracy doktorskiej znaczna część pytań nie dotyczy pracy. Idąc
      tokiem rozumowania oem, nie ma zatem obrony pracy doktorskiej. Dziwne...
      Przecież oem sam napisał, że miał obronę pracy doktorskiej...
      Ciekawostki można znaleźć także w podanym przez oem 04.08.07, 23:59 linku. Oto
      wybrane fragmenty:
      ,,Egzamin magisterski jest formalnie egzaminem kierunkowym z wszystkiego, co
      wchodzi zakres głównych przedmiotów wykładanych studentom danego kierunku."
      - to akurat zależy od regulaminu studiów.
      ,,prawie zawsze pytania koncentrują się wokół tematyki pracy magisterskiej, a
      przynajmniej należą do tej samej dziedziny. Student matematyki piszący pracę z
      rachunku prawdopodobieństwa nie będzie więc raczej pytany z algebry, a student
      historii zajmujący się Wiosną Ludów nie będzie musiał przypominać sobie
      stosunków politycznych w starożytnej Mezopotamii."
      - może tak jest na ukończonej przez oem fizyce. Moje doświadczenia są inne.
      ,,Z egzaminu zwykle dostaje się ocenę dobrą lub bardzo dobrą."
      - nie wykluczam, że powyższe jest prawdą na niektórych uczelniach i kierunkach
      studiów; ja się z czymś takim nie spotkałem.
      ,,Jako że ocena pracy, zapisana w protokole egzaminu, musi wyrażać się pełną
      liczbą, w razie średniej 3,5 lub 4,5 stosuje się podwyższenie oceny, odpowiednio
      do 4,0 lub 5,0."
      - nie znam uczelni, w której regulamin studiów nie dopuszczałby ocen
      połówkowych; nie wiem także, dlaczego podwyższenie miałoby nastąpić
      automatycznie - abstrahując od tego, że w razie rozbieżności ocen promotora i
      recenzenta ocena z pracy _nie_musi_ być średnią arytmetyczną ich ocen...
      ,,W rezultacie większość magistrów ma na dyplomie ocenę "dobrą”, a takich,
      którzy mają ocenę "bardzo dobrą” jest więcej, niż mało szczęśliwych posiadaczy
      dyplomów z oceną "dostateczną”."
      - ciekaw jestem, jakiejż to uczelni dotyczy powyższe stwierdzenie - ponownie
      abstrahując od tego, że regulamin studiów może dopuszczać oceny na dyplomie
      inne, niż ,,dostateczna", ,,dobra" i ,,bardzo dobra"...
      Pozdrawiam myślących.
      PS. Nie wiem, dlaczego oem stara się tak usilnie obrazić rozmówców. Kończąc
      żartobliwie zadam pytanie - czy skłonności oem do wydziału gier i zabaw są
      spowodowane tym, że ukończył fizykę, specjalność wychowanie fizyczne (sugerowany
      profil absolwenta: pracownik fizyczny)? ;)
    • Gość: orient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 16:31
      > Także na obronie pracy doktorskiej znaczna część pytań nie dotyczy pracy. Idąc
      > tokiem rozumowania oem, nie ma zatem obrony pracy doktorskiej.

      Tu się trochę mylisz. Warunkiem przystąpienia do obrony pracy doktorskiej jest
      zdanie wszystkich egzaminów cząstkowych wymaganych przez regulamin studiów
      doktoranckich i zdanie egzaminu końcowego przed komisją w skład której wchodzą
      recenzenci pracy doktorskiej. Na tym egzaminie rzeczywiście można zadać dowolne
      pytanie z dowolnego zakresu. Po spełnieniu tych warunków Rada Naukowa dopuszcza
      delikwenta do obrony pracy doktorskiej a sama praca doktorska jest udostępniana
      publiczności np. przez wyłożenie jej w bibliotece (wraz z recenzjami). Obrona
      pracy doktorskiej rozpoczyna się od krotkiego przedstawienia swojej pracy
      doktorskiej, następnie jest czas na pytania dotyczące pracy od publiczności, po
      czym odczytywane są recenzje i delikwent ma czas na ustosunkowanie się do nich.
      Następnie recenzenci wyrażają opinie czy odpowiedź delikwenta na ewentualne
      zarzuty ich zadowoliła i jest czas na kolejne pytania publiki. Po tym wszystkim
      Rada Naukowa udaje się na naradę czy wystąpić, będź nie o nadanie tytułu
      doktora. Tak po krótce przebiega uzyskiwanie tytułu doktora. Jak widać znacznie
      się to różni od uzyskania tytułu magistra.
    • Gość: xx IP: 213.25.195.* 01.08.07, 20:12
      Odpowiadasz na :
      Gość portalu: xasz napisał(a):

      > no właśnie czy coś w ogole dają, czy licencat stoi wyzej jak sie okazuje a 5
      > lat rycia można przemilczec? czy ukonczenie 5 letnich studiow daje wyższe
      > wykształcenie czy nie?
      Ukończenie 5 letnich studiów daje wyższe wykształcenie - ALE TRZEBA JE UKOŃCZYĆ (otrzymać dyplom)!!!
      Jak widać po twoim pytaniu: te 5 lat rycia, to zmarnowane pieniądze podatników (chyba, że byłaś(eś) na płatnych studiach, ale wtedy zapewne dyplom i tak by ci dali)!!!
    • Gość: anex IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 21:17
      "5 lat rycia" w Twoim przypadku to za mało, skoro nie kumasz tak prostej sprawy. Masz takie wykształcenie, jak Kwaśniewski o czym było głośno swego czasu.
    • Gość: poloko IP: 87.204.12.* 02.08.07, 09:55
      MASZ wyższe wykształcenie. tylko nie jesteś magistrem. powinnaś dostać przecież
      dyplom ukończenia studiów.
      tak jak kończysz szkołe średnią i nie zdajesz matury to przecież też masz
      wykształcenie średnie.
      po prostu skończyłaś studia, tylko nie masz tytułu.
    • garraretka 02.08.07, 12:10
      "W polskim systemie edukacji wykształcenie wyższe w przypadku studiów zawodowych
      kończy się nadaniem tytułu licencjata lub inżyniera, w przypadku studiów
      magisterskich - nadaniem tytułu magistra (magistra inżyniera) lub równorzędnego
      (lekarza, lekarza dentysty, lekarza weterynarii)." Cytat za Wikipedią
      pl.wikipedia.org/wiki/Wykszta%C5%82cenie_wy%C5%BCsze
      Łopatologicznie: tytuł licencjata, magistra itd. świadczy o wyższym
      wykształceniu. A nie skończone studia.

      --
      NIE Dzieciom Neostrady!
      Pierwsze przykazanie...
      Bykom STOP!
    • Gość: xasz IP: *.icpnet.pl 02.08.07, 14:15
      dzieki wszystkim za odpowiedzi, wycieczki typu " jak widac 5 lat to dla ciebie
      za malo" pozowle sobie przemilczec. dzieki glownie dla garretki za solidna
      odpowiedz. co zas sie tyczy samej mgr, skonczylam ASP w czerwcu, z przyczyn
      finansowych nie moglam przystapic do obrony w terminie majowym, mial byc
      wrzesniowy, ale okazalo sie ze nie bedzie jednego z promotorow(na ASP dyplom to
      mgr+aneks badz pelen dyplom artystyczny), i w tym ukladzie jestem zmuszona
      czekac caly rok... i jak widac pracowac za mniejsze pieniadze niestety.pozdrawiam.
    • Gość: ja IP: *.aster.pl 02.08.07, 17:34
      konczy sie a nie jest rownoznaczne...jak nie masz magistra masz wykształcenie
      wyższe niepełne..
    • Gość: aurora IP: *.icpnet.pl 02.08.07, 21:01
      nie ma teraz wyższego niepełnego - albo mgr, albo średnie.
      nie ma nic pomiędzy.
      wiem, przechodziłam przez to. dopóki nie ma dyplomu, nie można mówić, ze ma się wyższe.
    • marinasun 24.07.18, 00:36
      Tylko to jest trochę głupie, całkowicie nie liczy się cała masa nauki i egzaminy, które przecież taki delikwent zdawał a czasami nawet na bardzo wysokim poziomie. W sumie to zwyczajowe absolutorium powinno dawać jakieś uprawnienia np. wyższe zawodowe zrównane z licencjatem czy wykształcenie wyższe zawodowe bez tytułu naukowego Obrona pracy to w zasadzie uzyskanie dyplomu mgr czyli tytułu naukowego, umożliwiającego dalsze zaangażowanie naukowe typu robienie doktoratu etc. To jest straszne, że ludzie poświęcają 5 lat życia, zdają nie rzadko ciężkie egzaminy i to się nic nie liczy. A już to, że po skreśleniu przynajmniej do 5 lat po trzeba uzupełniać jakieś różnice programowe to już totalna bzdura. To tak jakby tym o ukończyli kazali uaktualniać dyplom. Ktoś kto zdał wszystkie egzaminy powinien mieć usankcjonowaną prawnie możliwość wznowienia w każdej chwili studiów poprzez dodatkowy semestr seminarium magisterskiego i obronę pracy, która oczywiście powinna zostać napisana w zgodzie z aktualnymi realiami i tyle. W ogóle na studiach zwłaszcza zaocznych powinna być możliwość studiowania we własnym tempie a o ukończeniu studiów powinien decydować nie czas a liczba zdobytych (zaliczonych egzaminów) punktów, który uprawniałby do napisania i obrony pracy. Te śmieszne różnice programowe prowadzą do tego, że część studentów ma zdanych znacznie więcej egzaminów na tym samym kierunku niż inni, którym życie pozwoliło zakończyć studia w wyznaczonym czasie i służy głównie dodatkowym opłatom. W sumie można by na ten temat napisać pracę magisterską;)
    • Gość: Gość IP: *.nottingham.ac.uk 02.08.07, 18:27
      Przy szybko zmieniającym się rynku pracy, jeśli ktoś nie chce robić kariery
      akademickiej, myślę, że warto zrobić 3-letni licencjat i zacząć zdobywać
      doświadczenie zawodowe, a później już, gdy ma się pierwsze doświadczenia
      zawodowe i wie co się chce robić można zrobić studia podyplomowe albo
      magisterskie. 5-letnie studia są popularne w Europie Kontynentalnej, ale na
      przykład w Wielkiej Brytanii, są 3 letnie studia, ktora można uzupełnić póżniej
      magisterskimi. Sama ukończyłam studia pięcioletnie i w tym krókim okresie
      rzeczywistość wokół mnie się bardzo zmieniła. Obecnie kierunek który jest
      atrakcyjny gdy zaczynasz studia, może być przeżytkiem gdy je kończysz.
    • Gość: Kika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.07, 22:40
      Tu nawet nie ma co rozprawiac co warto czy nie warto. To o czym piszesz 3 lata,
      potem zdobywanie doswiadczenia i event.master ( jak komus potrzebny) to po
      prostu system bolonski, ktory predzej czy pozniej w Polsce wprowadzony byc
      musi, jezeli polskie wyzsz. wyksztalcenie mialoby byc uznane za granicami np. w
      Unii. Wiec piecioletnie baj, baj. Tylko Plska taki bogaty kraj, ze piec lat
      lozy na wciskanie teorii do glowek studentow, po czym nastepne piec musza
      zdobywac doswiadczenie w pracy. Niestety
    • Gość: lawyer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 15:31
      guzik prawda!wyższe wykształcenie posiada się dopiero z chwilą uzyskania
      dyplomu, w przypadku jego braku można mówić jedynie o niepełnym wyższym!
      skadinąd ciekawe w jaki sposób można udowodnić posiadanie niepełnego wyższego
      wykształcenia - indeksem?
      natomiast ukończenie szkoły średniej upoważnia do określenia że posiada się
      średnie wykształcenie, ba moze to być nawet średnie z tytułem zawodowym
      technika, bo kończy sie wydaniem świadectwa ukończenia szkoły średniej!
      sama matura tak naprawdę jest jedynie przepustką na studia!
    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 15:34
      Twoj blad w rozumowaniu polega na tym, ze porownujesz mature do obrony pracy
      dyplomowej na studiach.
      Matura nie jest wymogiem koniecznym do uzyskania wyksztalcenia sredniego, ale
      obrona dyplomu pracy licencjackien/mgr to wyksztalcenia wyzszego-juz tak.
    • Gość: Aggie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 17:04
      A co to za problem uzyskać zaświadczenie z sekretariatu uczelni, że się ma
      absolutorium?
    • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 09:11
      a dyplom magistra przepustką do doktoratu.
      Sam sobie przeczysz.
    • Gość: K IP: *.204.65.66.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.08.13, 23:36
      Nie masz wyższego wykształcenia.Bez tytułu mgr z absolutorium ma się śrdenie wykształcenie.Niesprawiedliwe, ale prawdziwe.
    • Gość: sld IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 11:17
      Kwaśniewski nie ma absolutorium-nie ukończyl 5-g0 roku.A to róznica.
    • Gość: wieczny dezerter IP: 213.199.198.* 02.08.07, 16:15
      coś jest
    • Gość: Tadeusz IP: *.slupiec.net 02.08.07, 20:28
      Coś z tą wiedzą u Państwa nie tak.Każde wyższe studia,po zaliczeniu wszystkich
      egzaminów uprawniają do uzyskania tzw.absolutorium,czyli prawa do pisania pracy
      dyplomowej (magisterskiej).Można taką pracę pisać,ale nie ma przymusu.Natomiast
      sam fakt uzyskania absolutorium jest ukończeniem studiów wyższych,tyle że bez
      tytułu,uznawanym zresztą nawet przez taką instytucję,jak ZUS,gdzie uzyskanie
      absolutorium uznawane jest za ukończenie studiów wyższych.Natomiast w kwestii
      p.Kwaśniewskiego-nie ukończył studiów wyższych,bo nie uzyskał
      absolutorium.Problem,kiedy posiada się ukończone studia wyższe,a kiedy nie,jest
      istotną luką w polskim prawie.Stąd w najbliższym czasie pisanie sprawy te mają
      zostać prawnie uregulowane.
    • Gość: aurora IP: *.icpnet.pl 02.08.07, 21:03
      Tadeuszu - może kiedyś tak było.
      teraz nie ma takiej opcji - absolutorium jest w zasadzie nieważne. po absolutorium nie ma sie wyższego niepełnego.
      powtarzam się, ale dopóki nie ma dyplomu, nie ma się wyższego.
      absolutorium można sobie o kant d..y rozbić.
    • snajper55 03.08.07, 01:53
      Gość portalu: aurora napisał(a):

      > Tadeuszu - może kiedyś tak było.
      > teraz nie ma takiej opcji - absolutorium jest w zasadzie nieważne. po absolutor
      > ium nie ma sie wyższego niepełnego.
      > powtarzam się, ale dopóki nie ma dyplomu, nie ma się wyższego.
      > absolutorium można sobie o kant d..y rozbić.

      A Kwaśniewski absolutorium miał.

      S.
      --
      Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
      Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
      przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
      przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
      przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • tocqueville 03.08.07, 10:06
      A.K. nie miał absolutorium BO NIE ZALICZYŁ wszystkich egzaminów
    • Gość: sld IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 11:25
      jak widac, dla niektorych nie jest nawet jasne,ze aby uzyskac absolutorium
      trzeba miec wszystkie zaliczenia i zdane wszysztkie egzaminy A to
      ciekawe...podobno studiowali...
    • Gość: l IP: *.customer.nettuno.it 05.08.07, 17:28
      Snajperku, absolutorium uzyskuje się po zdaniu wszystkich egzaminów.
    • Gość: studentka zaoczna IP: *.171.91.17.crowley.pl 03.08.07, 15:13
      na płatnych studiach twoim zdaniem dają dyplom za to że się płaci? to jak nie
      wiesz jak jest lepiej sie nie wypowiadaj. studiuję na zaocznych na państwowej
      uczeli, place kupe kasy i nie mam taryfy ulgowej robimy 80 % tego co dzienni i
      mamy zajęcia co 2 tygodnie, do tego pracuje i nie jest mi łatwo, więc nie
      sugeruj że wystarczy płacić. takie opinie, które jak mi wiadomo są opiniami
      większości są bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe
    • pompompom 03.08.07, 16:18
      Gdzie dają? Chętnie wezmę. Jestem w takiej samej sytuacji jak założycielka
      watku. Na Uniwerku nie dają :(
    • Gość: aka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 19:15
      a ja ukończyłam studia licencjackie, posiadam wyższe wykształcenie. Ukończyłam
      też 2 podyplomówki kierunkowe i mam pracę taką jaką chciałam wykonywać. Tytuł
      magistra potrzebny jest po to, aby móc pracować naukowo, robić doktorat
      itp.Może ten mgr to sprawa ambicjonalna, ale nie wszystkim jest potrzebna.
      Teraz większość studiów uniwersyteckich będzie 2 stopniowa, licencjat a później
      ew. studia magisterskie uzupełniające.
    • Gość: Kika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.07, 22:47
      Dokladnie tak jest
      Pozdrowka
    • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 05.08.07, 10:19
      Dzisiaj studia i tak nic nie dają, przede wszystkim dlatego, że magistra teraz może mieć byle kto. Tak się stało dzięki rozmaitym Wyższym Szkołom Lansu & Baunsu, które produkują seryjnie magistrów.
    • sirseb 02.08.07, 16:07
      no mozesz zostac np. prezydentem.
      pzdr
    • Gość: mutant IP: *.telprojekt.pl 02.08.07, 17:11
      kup sobie na targu dyplom skoro tylko po to poswieciles 5 lat zycia
    • the.gypsy 02.08.07, 18:15
      nie. byc wyksztalconym a skonczyc studia to dwie rozne sprawy.
    • Gość: monter IP: 212.160.111.* 02.08.07, 19:50
      licencjat, inzynier to zawodowe studia 1 stopinia!!! daja PEŁNE wyższe wyksztalcenie!!! magister to zawodowe studia drugiego stoponia uprawniajace do podjecia studiow doktoranckich czyli ksztalcenia wyzej. mozna zarowno po inz. lic. jak i mge podjac studia podyplomowe konczace sie swiadectwem ukonczenia studiow podyplomowych . niektore uczlenie wymagaja jednak mgr lub pokrewnosci kierunkow!!! jak slysze ze lic to niepelne wyzsze to flaki sie przewracaja!!
    • snajper55 03.08.07, 01:55
      Gość portalu: monter napisał(a):

      > jak slysze ze lic to niepelne wyzsze to flaki sie przewracaja!!

      Nie ma czegoś takiego jak niepełne wyższe. Albo ma się wyższe, albo średnie.
      Autor wątku ma średnie, bo studiów nie ukończył.

      S.
      --
      Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
      Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
      przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
      przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem protestantem. Potem
      przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller.
    • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:35
      jeszcze nie tak dawno uzyskanie absolutorim było traktowane jak ukończenie
      wyższych studiów (oczywiście bez tytułu magistra). Dopiero polityczne zagrywki
      związane z udupieniem Kwaśniewskiego to zmieniły.
      Natomiast studia licencjackie, to dawne szkoły pomaturalne. Nie zauważyliście,
      że tych szkół już nie ma. Za to jak grzyby po deszczu powstały liczne studia
      licencjackie, na które wystarczy się zapisać. Przypuszczam, że mało który
      student licencjat byłby w stanie zdać egzamin wstępny na normalne dzienne
      studia magisterskie.
      Jakoś nie słychać, żeby studenci licencjaci powtarzli rok, co na dziennych
      studiach magisterskich jest normą.
      Reasumując studia licencjackie, to studia znacznie gorszego gatunku.
    • Gość: studentka IP: *.chello.pl 02.08.07, 21:14
      chyba Pani się zagalopowała ze swoimi tezami a raczej hipotezami.
      Obecenie Polska dostosowywał swój system kształszenia do standardów
      europejskich i wymagany jest dwustopniowy system kształcenia na studiach.
      najpierw licencjat a pożniej uzupełniające studia magisterskie.
      Jedynie studia z zakresu prawa medycyny i innych wymienonych w ustawie regulują
      koniecznośc prowadzenia tych studiów w trybie 5 letnim.
      a skoro pani uwaza ze na licencjat nei trzeba zdawac egzaminów to widocznie
      pani korzystałą z takiej opcji.
      Osobiście zdawałam egzaminy na studia dzienne licencjackie, które ukończyłam z
      wróżnieniem. studenci z licencjacki nie powtarzają roku, gdyz po nie zdanym
      komisie z reguły lądują na bruku, apropos a co to za student, który powtarza
      rok? nie ma czym się szczycic, że taki "geniusz" chodził na dane studia. No
      chyba ze były to takie trudne kierunki jak medycyna, farmacja, prawo itp. gdzie
      na popularną zalkę trzeba mieć 90%.

      pozdrawiam i życze odrobinę dystansu do samej siebie, gdyż nie pozjadałaś
      wszytkich rozumów, a przyrównanie licencjata do pomaturalnych szkół, jest
      śmieszne!
      (uzyskanie tytuł technika np. ekonomisty -zajmuje 2 lata i stanowi domuent
      potwierdzajacy zdobycie zawodu)
    • Gość: Kika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.08.07, 23:00
      Straszne glupoty wypisuje Pani, Pani Olu. Forumowiczka "studentka" bardzo
      przejrzyscie naswietlila sprawe.Polski licencjat to europejski bachelor.
    • dyskutant8 03.08.07, 15:35
      ja zdalem na dzienne ze srednia 4.16 (b. dawno temu) ale licencjat mi nie
      przeszkadza
    • dyskutant8 03.08.07, 15:37
      studia to bardziej kwestia kosztow utrzymania niz zdania..... magisterku
    • Gość: ls IP: *.chello.pl 03.08.07, 21:17
      Gość portalu: ola napisał(a):

      > Przypuszczam, że mało który
      > student licencjat byłby w stanie zdać egzamin wstępny na normalne dzienne
      > studia magisterskie.

      Widać, że jesteś reprezentantką kręgu bufonów, obnoszących się z tytułem mgr,
      pewnie urzędniczką. Czy wiesz z jaką ironią są przyjmowane wizytówki z mgr
      przed nazwiskiem? Dr ma coś do przekazania, chociażby to, że pogłębił swoją
      wiedzę, a magister? Kto czytał twoją pracę magisterską poza tobą i ewentualnie
      promotorem?
    • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl 03.08.07, 21:30
      Ja sama jestem magistrem i co tu duzo kryc, jestem z tego dumna:) Ale to
      nieprawda, ze studia licencjackie sa niewiele warte, wszystko zalezy od kierunku
      i rodzaju uczelni, od tego, czy byly to studia dzienne czy zaoczne itp. Na moim
      kierunku studia, ktore byly wczesniej piecioletnie, podzielono na licencjackie i
      magisterskie, wiec na licencjackie obowiazywal normalny egzamin wstepny - gdy ja
      zdawalam, startowalo 8 osob na miejsce. Pozniej i tak wszyscy ludzie z mojego
      roku poszli na magisterke ale wczesniejsze uzyskanie licencjata przydalo sie
      poniektorym. Wiec nie uogolniajmy
    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 21:46
      Ja skonczylam studia licencjackie i mgr.
      Na licencjackie zdawalam egzaminy i duuuuzo osob sie nie dostalo (dziwne, takie
      proste te studia, a przesiew byl)

      Ale nie ma to jak snobizm intelektualny. Dla mnie to cos w stylu nowobogackiego
      szpanu buraka :))
    • Gość: l IP: *.customer.nettuno.it 05.08.07, 17:32
      W celu "udupienia" Kwaśniewskiego zmieniono ustawę?
      A tak przy okazji, - Kwaśniewski absolutorium nie miał, więc coś nie tak z
      Twoim rozumowaniem
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 20:37
      jeden taki został nawet prezydentem...
    • Gość: maturzystka IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.07, 23:41
      Tak, teraz przynajmniej na uniwerkach, wszystkie kierunki zostały przystosowane
      pod system dwustopniowy. Wszyscy studenci państwowych uczelni najpierw muszą
      zdobyć licencjat, by kontynuować studia i zrobić magisterkę.
    • Gość: Konkretny IP: *.telnet.krakow.pl 03.08.07, 05:36
      Czekam aż ktos naprawdę kompetentny wskaze na odpowiednie przepisy: edukacyjne
      rzadowe i ew. zus-owkie?
    • Gość: Licencjat IP: 194.82.255.* 03.08.07, 08:53
      Witam wszystkich!!
      Czy dają coś? Ja mam wykształcenie wyższe zawodowe z tytułem licencjata i uważam
      że dla samego siebie to zupełnie wystarcza bo udowadnia że potrafię, magisterka
      praktycznie nic nowego nie wnosi i służyć może ewentualnie dla tych którzy chcą
      się doktoryzować. Więc zapytaj sam siebie dlaczego studiujesz? I nie zapomnij
      popularnego powiedzenia że " studia to wylęgarnia bezrobotnych " to co
      osiągniesz w życiu zależy tylko od nas samych bo nieraz człowiek bez szkoły jest
      bardziej wartościowy niż niejeden zaufany w sobie durny magisterek.
      Pozdrawiam wszystkich WARTOŚCIOWYCH!!!!!
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bóg Rodzina Ojczyzna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • garraretka 03.08.07, 10:16
      Skoro jesteś taki konkretny to dlaczego sam tego nie znajdziesz?
      www.prawo.lex.pl/bap/student/Dz.U.2005.164.1365.html
      Nie ma przepisów mówiących wprost co to jest wykształcenie wyższe ale bez
      najmniejszego problemu można to wywnioskować z ustawy prawo o szkolnictwie wyższym.
      art. 2 tejże ustawy:
      1. Użyte w ustawie określenia oznaczają: (...)
      5) studia wyższe - studia prowadzone przez uczelnię posiadającą uprawnienia
      do ich prowadzenia, kończące się uzyskaniem odpowiedniego tytułu zawodowego;

      a tym samym - skoro studia wyższe muszą się kończyć uzyskaniem odpowiedniego
      tytułu zawodowego to analogicznie - aby móc mówić o wykształceniu wyższym trzeba
      posiadać ten "odpowiedni tytuł zawodowy". A o tym pisałam już wcześniej.
      --
      NIE Dzieciom Neostrady!
      Pierwsze przykazanie...
      Bykom STOP!
    • Gość: Kuba IP: 208.49.134.* 03.08.07, 09:11
      > Tak, teraz przynajmniej na uniwerkach, wszystkie kierunki zostały
      przystosowane

      Nie do konca. Niektore kierunki sa wciaz tylko jednolite magisterskie
      (przyklad: prawo) bez mozliwosci robienia licencjatu.

      Zreszta kto to slyszal, licencjat z prawa (lol).
    • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 13:26
      A kto to slyszal, licencjat z ekonomii hahaha.... :] .... a jednak jest.

      Jednolite sa tylko kierunki: medyczne, psychologia i prawo. reszta dwustopniowa.
    • Gość: ada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 11:31
      nieprawda, on studiow nie ukonczyl-nie zdal wszystkich egzaminów, wiec nie ma
      absolutorium.
    • Gość: też nie magister IP: *.icpnet.pl 03.08.07, 16:35
      kończyłem studia (też tylko na poziomie absolutorium) 2 lata temu i już na 2
      roku wszyscy wykładowcy mówili nam, że po zaliczeniu 4 semestrów ma się
      wykształcenie niepełne wyższe - tego trzymam się do dziś. a było to już po
      aferze z Kwaśniewskim. Kicham na ZUS i na staż pracy ale generalnie nie jest dla
      mnie sprawiedliwe, że bubki które mają licencjat i zaliczone ledwo 3 lata
      studiów mogą się chełpić tym, że mają wyższe, a człowiek męczył się przez 5 lat,
      na skutek sytuacji losowej nie bronił się i gie... ma. Sprawa delikatnie rzecz
      biorąc nadaje się do rzecznika praw człowieka albo do trybunału w Strasburgu,
      choćby dlatego, że ci wszyscy co nie mają matury nie powinni o sobie mówić, że
      mają wykształcenie średnie. A linki do wikipedii jako podstawę prawną można o
      kant stołu roztrzaskać.
    • garraretka 03.08.07, 17:06
      A gdzie napisałam, że link do wikipedii jest podstawą prawną? Naucz się czytać
      ze zrozumieniem. Podstawa prawna jest podana kilka wątków niżej. Tyle, że co po
      niej - skoro żeby ją zrozumieć, trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.
      A poza tym - w całej Europie studia są dwustopniowe i jakoś nikt nie uważa, że
      licencjat to "gorszy" rodzaj wyktałcenie wyższego. Poczytaj sobie o procesie
      bolońskim.

      --
      NIE Dzieciom Neostrady!
      Pierwsze przykazanie...
      Bykom STOP!
    • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl 03.08.07, 18:56
      Chciec to moc, jesli nie mogles sie obronic w terminie, trzeba bylo pisac
      podanie o powtorzenie semestru lub kombinowac z dziekanka. To tak, jakby ktos
      kto zaliczyl 3 lata w technikum ale nie ukonczyl 4tej klasy, nie mowiac juz o
      maturze, twierdzil, ze ma srednie wyksztalcenie. Wniosek? Trzeba pilnowac swoich
      spraw i doprowadzac je do konca (a koncem jest obrona magisterska badz
      licencjacka) a nie psioczyc na system
    • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl 03.08.07, 19:01
      Chociaz akurat pod tym wzgledem przyznam ci racje, jesli ukonczy sie szkole
      srednia a nie 'podejdzie' do matury to i tak ma sie wyksztalcenie srednie.
      Powinni chociaz umozliwic absolwentom uczelni wyzszych mozliwosc przystapienia
      do obrony pracy w dowolnym terminie uzgodnionym miedzy studentem a wykladowcami
      w ciagu ilus tam lat od ukonczenia studiow. Z drugiej jednak strony mozna na to
      patrzec w ten sposob, ze ludzie konczacy studia to jednak elita i sa na tyle
      'kumaci', ze nie trzeba ich prowadzic za raczke, sami powinni wiedziec jak to
      zrobic by nie zaprzepascic pieciu lat studiow





    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 21:42
      Gość portalu: Delfina napisał(a):


      > Powinni chociaz umozliwic absolwentom uczelni wyzszych mozliwosc przystapienia
      > do obrony pracy w dowolnym terminie uzgodnionym miedzy studentem a
      wykladowcami
      > w ciagu ilus tam lat od ukonczenia studiow.


      Nie wiem za bardzo o co ci chodzi, bo jak wiadomo wszystkim ktorzy otrzymali
      absolutorium-masz okreslony czas na obrone pracy po uzyskaniu absolutorium
      (przynajmniej na mojej uczelni były to 2 lata) na innych moze byc inaczej (?)
      ale nigdy nie jest to tak, ze jak nie obronisz sie w 1 terminie to juz szansa
      przepada.
    • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl 04.08.07, 09:46
      Aha, nie wiedzialam, w takim razie w porzadku. Tak wiec nie wiem o co ma
      pretensje kolega, do ktorego wypowiedzi sie odnosilam:)
    • Gość: jajarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 19:19
      dają szansę na prezydenturę...
    • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl 03.08.07, 19:52
      Juz zawodowka daje taka szanse:)
    • Gość: mgr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 20:16
      poza tym ze sloneczko przygrzalo wszystko w porzadku ?
    • Gość: Doktor hc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.07, 21:21
      po co ci magister, przeciez juz masz wyzsze. po co ci jakis tam dyplom
    • Gość: CONNECTED IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 23:53
      Art. 167 ustawy o szkolnictwie wyższym
      1. Absolwenci studiów otrzymują dyplomy państwowe UKOŃCZENIA studiów wyższych,
      potwierdzające uzyskanie odpowiedniego tytułu zawodowego. Absolwenci studiów
      doktoranckich, studiów podyplomowych i kursów dokształcających otrzymują
      świadectwa ukończenia tych studiów lub kursów.

      2. DATĄ UKOŃCDZENIA STUDIÓW jest data złożenia egzaminu dyplomowego, w
      przypadku kierunków lekarskiego, lekarsko-dentystycznego i weterynarii - data
      złożenia ostatniego wymaganego planem studiów egzaminu, a w przypadku kierunku
      farmacja - data zaliczenia ostatniej, przewidzianej w planie studiów praktyki.

    • mniklas5 04.08.07, 05:00
      ja mysle ze i z tytulem polskiego magistra nic nie daja, vide- praca Polakow w
      Angli i Irlandi
    • Gość: pinar del rio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 06:34
      Może mój przypadek kogoś zainteresuje i być może zainspiruje.Tuż przed stanem wojennym dostałem absolutorium na Uniwersytecie Warszawskim.Przed obroną pracy magisterskiej wyjechałem do pracy w Niemczech,tam zastał mnie stan wojenny.Zostałem na zachodzie parę lat,w tym w USA.W połowie lat 80 wróciłem,bo choć mi było dobrze materialnie ,to umierałem z tęsknoty za Polską.Wróciłem i zacząłem piękne ,spokojne życie.Ożeniłem się mam 2 synów.Prowadziłem własny biznes-materialnie lepiej niż średnio.Uwierał mnie jednak brak magisterium.Na początku lat 90 postanowiłem ukończyć studia.skontaktowałem się z UW,powtórzyłem 5 rok i napisałem nową pracę magisterską ,którą obroniłem.Obecnie zajmuję stanowisko,gdzie niezbędne jest wykształcenie magisterskie.Kochani,nie bądzcie leniwi,obrona jest możliwa nawet po 15 latach,ala trzeba chcieć.
    • pompompom 06.08.07, 14:28
      Wspaniale. Gratuluję.
      Jednak w moim przypadku to nie takie proste. Być może dlatego, że czasy sie
      zmieniły i w XXI wieku liczy się kasa. Też miałam 15 lat przerwy. Absolutorium
      nie miałam, ale oprócz dwóch egzaminów i jakiegos zaliczenia reszta była zdana
      i zaliczona. Zamiast umożliwić mi zdanie tego co pozostało i napisanie pracy.
      Cofnięto mnie w ramach różnic programowych na III rok. Różnice to np. zmiana
      nazwy przedmiotu, albo przedmiot podzielony na dwa, albo dwa połączone w jeden.
      Albo ten sam przedmiot taka sama forma zaliczenia, ale inny wykładowca i nie
      chce uwzględnic oceny postawionej przez poprzednika, bo ma inne metody
      nauczania.
      Załamałam się, kasy brakuje i mam dość naciągania.
    • ellipsis 06.08.07, 18:56
      Niestety, zapewne nic nie da się zrobić, i nie jest to wina uczelni, tylko
      przepisów. Przez 15 lat na pewno zmienił się program studiów, dlatego trudno
      wymagać, aby wystarczyło zdać brakujące egzaminy, konieczne jest sporządzenie
      protokołu różnic programowych. (Tylko w przypadku tzw. absolutorium niektóre
      uczelnie pozwalają na dokończenie studiów poprzez przygotowanie jedynie pracy
      dyplomowej, a i to najczęściej tylko przez kilka lat tuż po studiach...).
      Przedmiot może być zaliczony, jeżeli jego nazwa, zakres treści programowych
      omawianych na tym przedmiocie (to się często pomija), wymiar godzinowy i forma
      zaliczenia. W opisywanym przez Panią sytuacji wydaje mi się nieprawdopodobne, że
      nie został Pani zaliczony przedmiot, jeżeli zmienił się jedynie wykładowca - ten
      ostatni nie ma nic do powiedzenia w sprawie protokołu różnic programowych...
      Mogę się jedynie domyślać, że dotyczyło to przedmiotu z kolejnego roku (albo
      semestru)...
    • pompompom 07.08.07, 14:31
      Zrozumiałam to tak, że muszę prosić o ponowne przepisanie oceny
      przez wykładowcę i jego podpis. Kilku wykładowców dziwiło się, inni
      podpisywali, ale byli i tacy co nie chcieli przepisać.
      Potem ktos podpowiedział mi, że wystarczyło wpisać na karcie
      egzaminacyjnej na której stronie w indeksie widnieje wpis z oceną.
      Jednak zdążyłam już podejść do kilku zaliczeń i egzaminów ponownie.
      Wkurzyło mnie takie podejście i odpuściłam sobie.
      W końcu doczekam się systemu dwustopniowego i wydania kolejnej kasy.
      Mam dość.
    • ellipsis 08.08.07, 14:04
      pompompom napisała:
      > Zrozumiałam to tak, że muszę prosić o ponowne przepisanie oceny
      > przez wykładowcę i jego podpis. Kilku wykładowców dziwiło się, inni
      > podpisywali, ale byli i tacy co nie chcieli przepisać.
      Część przedmiotów powinien Pani zaliczyć z urzędu dziekan, natomiast pozostałe
      są - przynajmniej teoretycznie - na tyle różne, że nie można ich natychmiast
      zaakceptować. Powinna Pani zawsze zapytać prowadzącego, czy nie zaliczy Pani
      danego przedmiotu na podstawie Pani wcześniejszych wpisów (moim zdaniem
      najlepiej pytać _przed_ rozpoczęciem zajęć), motywując to trudną sytuacją
      rodzinną ;) lub co tam Pani przyjdzie na myśl. Część prowadzących się zgodzi,
      część nie, uznając, że zakres materiału zbytnio się zmienił, a część nie z
      czystej złośliwości. Należy pamiętać, że niezaliczający mają pełne prawo tak
      postąpić, skoro dziekan też uznał, że przedmiot należy powtarzać!
      > Potem ktos podpowiedział mi, że wystarczyło wpisać na karcie
      > egzaminacyjnej na której stronie w indeksie widnieje wpis z oceną.
      Taką informację dobrze podać osobie sporządzającej protokół różnic
      programowych. Także po otrzymaniu protokołu można negocjować z dziekanem, czy
      nie można czegoś jeszcze zaliczyć... Natomiast wpis na karcie z odwołaniem do
      starego indeksu wymaga aprobaty dziekana, wobec czego to by raczej nic nie dało...
      > Jednak zdążyłam już podejść do kilku zaliczeń i egzaminów ponownie.
      > Wkurzyło mnie takie podejście i odpuściłam sobie.
      Niesłusznie odpuściła Pani sobie! Jak nie głową, to nogami należało te studia
      skończyć!...
      > W końcu doczekam się systemu dwustopniowego i wydania kolejnej
      > kasy.
      Po wprowadzeniu systemu dwustopniowego, wobec braku licencjatu nie będzie Pani
      mogła być przyjęta na studia II stopnia, a więc będzie musiała Pani wznowić
      studia na III roku. W najlepszym przypadku będzie Pani musiała przygotować tylko
      pracę dyplomową. W gorszym - zwłaszcza na uczelniach, które zrezygnują z
      obowiązku przygotowania pracy dyplomowej - będzie Pani musiała zaliczać
      dodatkowe przedmioty. Ale jeżeli licencjat Pani wystarczy (bo to już jest
      wykształcenie wyższe), to to może być dla Pani korzystne. Jednak ewentualne
      studia II stopnia, w których duża część programu powinna być zależna od wyboru
      studenta - wobec czego będzie bardzo wiele różnic programowych - będzie Pani
      prawdopodobnie musiała odbyć w całości od początku. Plusem jest to, że nie
      będzie Pani musiała studiować na tym samym kierunku...
    • cal-lineczka 11.10.18, 02:23
      Czytam o Was i się śmieję. Ha ha ha...
      Czy wy naprawdę nie wiecie, na czym polegają studia???
      A właśnie że na tym. A co Wy myśleliście? Że jak ktoś 10, 11 lat studiuje to świadczy o tym tylko, że jest durniem i tępakiem bo mu nie szło?
      Właśnie na tym polega cały pic na wodę, żeby umieć się wykaraskać z kłopotów, które wyżej opisaliście.
      Nagle pojawiające się przedmioty, różnice programowe, cofnięcia na poprzedni rok - to wszystko właśnie jest przyczyną długiego - ponad 10-cioletniego studiowania.
      Te wszystkie "przeszkody" które się pojawiają po drodze - są po prostu PRÓBĄ - tego, czy sobie poradzicie.
      Na tym to wszystko polega właśnie.

      A Ci, co w 4 czy 5 lat zdobyli dyplomy - to zdali i zapomnieli, że zdali. Nic ani nie pamiętają, ani wiedzy, ani nawet pewnie nie doceniają jej. U nich to wszystko - przyszło - minęło. Jak w szkole, tylko z troche szerszym zakresem i wiadomym terminem egzekwowania wiedzy......

      Do roboty moi drodzy.
    • Gość: Tomek IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 04.08.07, 07:09
      > no właśnie czy coś w ogole dają

      LOL! Czy studia bez papieru coś dają... Jednym dają bardzo dużo, innym nie dają
      zupełnie nic.

      Ja odpowiem pytaniem na pytanie - czy zapisywałeś/aś się na studia jedynie w
      celu uzyskania tytułu magistra, czy też może również w jakichś innych celach?
      Czy te inne cele zostały osiągnięte?

      Uwaga dla młodych - warto to przemyśleć PRZED zapisywaniem się na studia.
    • Gość: Sylvana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 07:37
      Już sama możliwość zapisywania się na studia brzmi kretyńsko.Za moich czasow na
      studia się ZDAWAŁO TRUDNY EGZAMIN!!!Studia uniwersyteckie,czy politechniczne
      kształciły prawdziwe elity.Dziś można się zapisać do prywatnej budy,gdzie
      właścicil dba tylko o kasę,a wobec studentów,nie ma żadnych wymagań.Jak nieuki
      i nieudaczniki mogą dobrze uczyć???
    • pompompom 07.08.07, 21:04
      Co wyniosłam ze studiów? Ano nic. Nie umiem kraść.
    • Gość: marmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 09:26
      przecież te licencjaty, to szkoły pomaturalne, tylko ładniej nazwane?
      Gzie im tam do uniwersytetów?
    • Gość: Delfina IP: *.zaodrze.punkt.pl 04.08.07, 09:54
      Na uniwersytetach tez sa kierunki licencjackie, obecnie w przewazajacej
      wiekszosci. Poczytaj sobie pare postow zanim sie wypowiesz i obnazysz swoja
      niewiedze
    • Gość: jozefk IP: *.Sztabowa.korbank.pl 04.08.07, 22:29
      Szkoly pomaturalne to szkoly pomaturalne i trwaja 1 lub 2 lata.
      Licencjat to sa normalne 3 letnie studia wyzsze po ktorych robisz 2 letnie
      studia magisterskie. Poza kilkoma kierunkami nie zrobisz magistra bez zrobienia
      licencjata.
      Odpowiednikiem studiow licencjackich sa studia inzynierskie.
    • Gość: taki tam IP: *.chello.pl 04.08.07, 23:54
      > przecież te licencjaty, to szkoły pomaturalne, tylko ładniej nazwane?

      Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Radzę zapoznać się z ustawami o
      szkolnictwie wyższym i o tytułach i stopniach zawodowych. Dla ciebie studia
      inżynierskie to też "dawna szkoła pomaturalna"?
      Wbij więc sobie do głowy, że tak, jak na kierunkach technicznych od dawna
      istnieje podział na studia dwustopniowe, tak od jakiegoś czasu taki podział
      istnieje też na kierunkach nietechnicznych.
      A szkoły pomaturalne jak istniały tak istnieją nadal i to jest zupełnie inna
      bajka.
    • hollowcat 04.08.07, 13:48
      Bez dyplomu nie ma się oficjalnie wyższego wykształcenia. Ale czy na studia się idzie po dyplom (papier) czy po wiedze? Wszędzie w Europie bardziej pracodawcę obchodzą twoje chęci, nastawienie do pracy, otwartość i to co umiesz niż to co skończyłeś. Ja niedługo będę bronił dyplom, jednak już teraz sporo umiem (i wiecej raczej sie nie naucze na uczelni), pracuję w niezłej firmie i w sumie na politechnice dyplom to taka formalność.
    • Gość: kabak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 16:42
    • Gość: mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 18:28
      chyba nikt normalny nie traktuje poważnie tych studiów dwustopniowych, z
      wyjątkiem samych zainteresowanych.
    • garraretka 04.08.07, 18:37
      Jak czytam wypowiedzi niektórych osób na temat dwustopniowego systemu
      kształcenia to nóż się w kieszeni otwiera. Wasze wypowiedzi świadczą o
      całkowitym braku wiedzy na temat szkolnictwa wyższego w Polsce i Europie.
      Poczytajcie trochę o procesie bolońskim to może wreszcie zrozumiecie, że studia
      dwustopniowe są STANDARDEM w prawie całej Europie a nie jakimś polskim wymysłem.
      Proponuję spuścić klapki z oczu, zacząć czytać ZE ZROZUMIENIEM i przestać
      wypisywać totalne bzdury na forum, ośmieszając się przy tym ukazując własną
      ignorancję. Dla zainteresowanych link:
      www.nauka.gov.pl/mein/index.jsp?place=Menu06&news_cat_id=953&layout=2
      --
      NIE Dzieciom Neostrady!
      Pierwsze przykazanie...
      Bykom STOP!
    • Gość: Kika IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.08.07, 21:08
      Dokladnie... noz sie otwiera. Juz wczoraj z 50 postow wyzej pisalam o tym
      samym, ale coz co niektorzy bardzo odporni na wiedze mimo pieciu mozolnych
      lat ...
    • Gość: Pracodawca IP: *.233.udn.pl 04.08.07, 22:41
      Stwierdzam drastyczne obniżenie poziomu kształcenia. Równamy do Europy w sensie
      negatywnym (w dół). Pwstało wiele niby uczelni kształcących bezrobotnych. Także
      porządne uczelnie pootwierały nowe nibykierunki kształcenia. (Bo każdy student
      to dla uczlni KASA)

      Np kto zatrudni absolwenta studiów licencjackich 'informatyki i zarządzania'?
      Przecież taki absolwent to pewniak na bezrobotnego...
      ALe życzę powodzenia - okres próby i tak zweryfikuje wasze kwalifikacje.
    • cal-lineczka 11.10.18, 02:29
      garraretka nie rozśmieszaj mnie. To, że II-stopniowe studia są standardem w Europie nigdy nie zmieni faktu, że magister nie nadaje się do prawie żadnej pracy a bardziej poradzi sobie od niego inżynier.
      I to, że ktoś coś powie, że coś jest standardem, modne, i na topie nie będzie oznaczać po starciu się z rzeczywistością, że jest SŁUSZNE przy decyzjach i kategoriach przyjmowania do pracy...
    • Gość: l IP: *.customer.nettuno.it 05.08.07, 17:37
      A co tu jest do "poważnego traktowania"? Wszystkie kierunki są teraz
      dwustopniowe, z marginalnymi wyjątkami i nie zalezy to od tego, jak
      to "traktujesz"...
    • Gość: krzychu IP: *.net140.okay.pl 05.08.07, 01:49
      studiowalem 5 lat i mam tylko absolutorium

      wybralem promotora ktory wyznaczyl mi konsultanta

      konsultant znecal sie nade mna psychicznie i nic nie pomagal a wrecz
      przeszkadzal

      rodzice mowili schowaj honor do kieszeni i ugnij sie okaz slabosc i uleglosc

      i tak walczylem psychicznie i moim konsultantem zamiast pisac prace
    • Gość: michallll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 10:28
      Studiowałem 5 lat, studia państwowe na UW. Mam od dwóch lat absolutorium,
      pracuję w zawodzie, w zasadzie nikt mnie nie pyta o dyplom. Liczą się moje
      umiejętności, które zdobywałem na studiach we własnym zakresie. Moje zarobki nie
      są absolutnie uzależnione od (braku) dyplomu.
      Co ciekawe wojsko przeniosło mnie do rezerwy na podstawie absolutorium, dyplom
      nie był wymagany.
      Planuję co prawda obronę, ale coraz mniej mi się chce. Jedyna motywacja to fakt,
      że 5 lat studiowałem, a mam wykształcenie średnie:) Ale można z tym żyć;)
    • Gość: oem IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 05.08.07, 09:57
      No tak broniłam, więcej pisać nie trzeba. Jak już napisałem dalej, wkleiłem
      link, który jako jeden z pierwszych wyskoczył po wpisaniu do googli "egzamin
      magisterski"- z bardzop logicznym wytłumaczeniem , wpisz obrona.. a zobaczysz,
      że żadna definicja tobie nie wyskoczy. Zanim następny raz pękniesz nerwowo i
      zaczniesz wyzywać innych poczytaj i pomyśl bo to akurat jest logiczne w tym
      przypadku. Szkoda, że w dzisiejszej Polsce jest tyle ignorantów, zdobywających
      byle papierek...zresztą nie będę kontynuował sporu, bo głąboburak miał na
      egzaminie pytania a ty? usiadłaś w mini i starczyło? bez pytań i odpowiedzi;-).
    • Gość: oem IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 05.08.07, 10:38
      Zalecam, jeszcze szanownej Pani wejść na stronę ministerstwa edukacji i poszukać
      tam słów obrona... i egzamin dyplomowy lub magisterski. Nie liczę na to, że
      przyznasz sie do błędu i przeprosisz za wyzwiska bo do tego trzeba...
      Dla ścisłości obronę to miałem ale pracy doktorskiej.
      Pozdrawiam
    • Gość: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 09:41
      Coz, zone czy dziewczyne masz puszczalska to inne kobiety tez
      oceniasz ta miarką, ze mini zaloza i wystarczy zeby egzamin zdac?
      Wspolczuje. Chamstwa, buractwa i cepowatosci to ci nie brakuje.
      Maturzysto z amnestii :)
      I nie podniecaj sie tak, nie denerwuj bo ci zylka pierdzaca w koncu
      peknie. jeszcze walkujesz ten temat? Jeszcze po 2 razy na jeden moj
      post odpisujesz? Wiaderko melisy i bedzie dobrze. Gląbie :)
      Pa :)
    • Gość: M IP: *.elb.vectranet.pl 24.08.07, 18:04
      Co za głupoty niektórzy tutaj piszą. Co ma szkoła pomaturalna do licencjata?
      Chyba tyle, że i tu i tu są krzesła i stoły ;)Tak samo jak zdanie o tym , że
      osoby po studiach licencjackich nie zdały by egzaminu na studia magisterskie. No
      oczywiście, że by nie zdały bo takich NIE MA. Nie ma egzaminów na studia, bierze
      się pod uwagę wyniki z matury (egzaminy są tylko na wybrane kierunki typu
      architektura gdzie jest egzamin z rysunku itp). Tak samo jak nie ma studiów
      magisterskich pięcioletnich ( wyjątkiem prawniczych i medycznych).
      Moim zdaniem ten system jest lepszy i daje więcej możliwości. Można zrobić
      licencjat z np. ekonomii, a magistra z dziedziny ekonomicznej, przykładowo
      analizy rynku i być specjalistą w tej dziedzinie. A po pięcioletnich z ekonomii
      to kim można być? Bezrobotnym?
      Pozdrawiam. szczególnie tych, którzy dużo mówią i nie wiedzą o czym :)
    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 19:56
      Nie ma egzaminów na studia, bierz
      > e
      > się pod uwagę wyniki z matury (egzaminy są tylko na wybrane
      kierunki typu
      > architektura gdzie jest egzamin z rysunku itp).


      Dzizas, chlopie, mialam egzaminy w formie testu na studia
      pedagogiczne, uwierzysz??


      Tak samo jak nie ma studiów
      > magisterskich pięcioletnich ( wyjątkiem prawniczych i medycznych).


      Ależ są: psychologia.

      To tak a propos Twojego ostatniego zdania (cyt.) "Pozdrawiam.
      szczególnie tych, którzy dużo mówią i nie wiedzą o czym".
      Przyganial kociol garnkowi...
    • Gość: M IP: *.elb.vectranet.pl 25.08.07, 00:13

      > Dzizas, chlopie, mialam egzaminy w formie testu na stu
      > pedagogiczne, uwierzysz??
      A z czego był ten egzamin? Jeżeli można zapytać?

      Oczywiście, że na większość kierunków nie ma egzaminów. Oczywiście zdarzają się
      wyjątki jak np egzamin z rysunku, predyspozycji muzycznych itp. Napisałam, ze są
      różne kierunki o czym może świadczyć skrót "itp"

      Przepraszam jest jeszcze psychologia (ale bywają też licencjackie).

      > Dzizas, chlopie, mialam egzaminy w formie testu na studia
      Tak dla Twojej wiadomości jest kobietą. Nie wiem na jakiej podstawie piszesz do
      mnie per "chłopie"
    • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 13:30
      > Oczywiście, że na większość kierunków nie ma egzaminów. Oczywiście
      zdarzają się
      > wyjątki jak np egzamin z rysunku, predyspozycji muzycznych itp.
      Napisałam, ze s
      > ą
      > różne kierunki o czym może świadczyć skrót "itp"


      Ach... teraz juz dopisalas "oczywiscie"? Nie wykrecaj kota ogonem,
      pierwotnie napisalas, ze cytuje: "No
      oczywiście, że by nie zdały bo takich NIE MA. Nie ma egzaminów na
      studia, bierze
      się pod uwagę wyniki z matury (egzaminy są tylko na wybrane kierunki
      typu
      architektura gdzie jest egzamin z rysunku itp)" To itp jest odnosnie
      rysunku czyli grafiki, malarstwa itd a nie studiow skoro wyraznie
      zaznaczylas ze nie ma egz ma studia. Bo studia "typu" (cokolwiek to
      znaczy) architektura to nie pedagogika ani inne humanistyczne.
      Jakbys nie wiedziala.

      Psychologia licencjacka???? To sa jednolite studia 5 letnie.
      Zarządzanie zasobami ludzkimi z elementami psychologii to moze jest
      3 letnie, ale nie tradycyjna psychologia.


      Więc na przyszlosc przestan sie wymadrzac i pisac, ze inni nie maja
      pojecia o tym, co sami pisza (chyba ze to bylo o tobie?)
      EOT

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.