Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "nie masz znajomości nie masz dobrej pracy...."

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:11
    zgadzacie się z tym stwierdzeniem..... bo ja już nieraz miałam tego
    przykład ludzie z umiejętnościami ale bez znajomości w kozie
    siedzą....
    Edytor zaawansowany
    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 10:48
      Kazda porazke trzeba sobie jakos wytlumaczyc.

      Jakos nigdy nie widzialem na tym forum tematu 'nie dostalem pracy bo
      bylem gorszy' albo ' nie dostalem pracy bo zawalilem rozmowe i
      testy'. Natomiast kwestia tego, ze ogloszenia i rekrutacje to lipa
      bo i tak maja kogos 'z polecenia' jest poruszana ok. 453 razy
      tygodniowo.

      Troche realizmu.

      Sa miejsca gdzie rodza sie patologie gdzie przyjmuja kazdego kto ma
      znajomosci bez wzgledu na kwlaifikacje, sa miejsca gdzie poza
      wysokimi kwalifikacjami faktycznie trzeba miec referencje lub
      polecenie kogos znajomego bo do poleconych pracownikow maja wieksze
      zaufanie, sa miejsca gdzie patrza tylko na kwalifikacje.

      Nie generalizujmy wiec. Bez znajomosci mozna spokojnie znalesc
      dobra, interesujaca prace. Trzeba miec kwalifikacje, checi i
      odrobinke szczescia.
    • Gość: PAWEL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:00
      xxx zgadzam sie w 100%
    • Gość: Monia IP: *.aster.pl 07.09.07, 11:05
      Ja się nie zgadzam w 100% ale po części to dwie osoby mają rację. Zauważam,że
      jest szansa na znalezienie dobrze płatnej pracy (jestem w trakcie poszukiwań
      takiej) ale wymagania mają wysokie,trzeba się postarać i to nie tylko być dobrze
      wykwalifikowanym ale też błyskotliwym,elokwentnym itp. Także łatwo to nie jest.
      Znam jednak osoby, które mają bardzo dobrze płatną pracę (nie że dobrze) i
      dostały je po znajomości. Te same osoby twierdzą same,że po znajomości głównie
      można się spodziewać takich pieniędzy.
    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 11:21
      > Znam jednak osoby, które mają bardzo dobrze płatną pracę (nie że
      dobrze) i
      > dostały je po znajomości. Te same osoby twierdzą same,że po
      znajomości głównie
      > można się spodziewać takich pieniędzy.

      Bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Co maja powiedziec Ci,
      ktorzy taka robote dostaja po znajomosci?

      Ja znam ludzi, ktorzy po studiach zarabiaja 5000, 7000 czy nawet
      8000 tys. [w Polsce zeby nie bylo watpliwosci] i dostali prace, za
      kwalifikacje, nie znajac nikogo, czesto nawet w zupelnie innym
      miescie.

      Tak wiec generalnie [:)] nie nalezy zyc stereotypami. Wszystko jest
      mozliwe, ele efekt jaki osiagamy jest wypadkowa kwalifikacji,
      charakteru, doswiadczenia, znajomosci, szczescia.

      ---

      I kolejna sprawa. Trzeba odroznic patologie od zjawisk calkowicie
      profesjonalnych. Czym innym jest zatrudnianie po znajomosci, bez
      patrzenia na cokolwiek - np. zatrudniam jako Dyrektora Oddzialu
      Firmy Pana Y bo jest synem Pani YY, ciul, ze ma tylko mature i 3
      miesiace stazu w MC Donalds. A czym innym jest sytuacja: szukam
      menagera, dwaj moi podwladni mowia mi, ze mieli okazje wpsolpracowac
      kiedys z Y i jest on swietnym menagerem, trzy jezyki, studia,
      podyplomowki, staze zagraniczne, ogolnie mucha nie siada tylko go
      trzeba podkupic z innej firmy - na wypadek wszelki zlecam jeszcze
      jakis HH zeb7y poszukac podobnych kandydatow porownac ich
      osiagniecia i wymagania. Ale wybieram poleconego przez innych moich
      menagerow, wkoncu oni maja z nim pracowac i recza za niego. Jak da
      ciala to sie ich rozliczy :)

      Ta druga sytuacja to normalna sprawa i nie ma sie co temu dziwic.
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:45
      elokwencja u kandydata jest raczej negatywnie postrzegana w 90%
      przypadków... <chyba że chodzi o zaowody, w których duża ogólna
      wiedza jest podstawowym narzędziem pracy - jaknp. u dziennikarza>...

      większości przypadków jednak przyjmowani są kandydaci według zasad
      którymi kieruje się w naborze astronautów NASA...- ma dobrze
      wyglądać, szybko się uczyć ale nie być zbyt inteligentny by nie
      zastanawiać się nad sensem wydawanych poleceń...;)

      Niestety polska jest jedynym krajem w Unii gdzie tak duży odsetek
      stanowisk kierowniczych należy do ludzi z maksymalnie średnim
      wykształceniem...tak więc niechęć do przyjmowania ludzi
      inteligentnych to nie decyzja sztabu HR w danej firmie, a
      najczęściej odgórnych rozkazów wydawanych przez szefów
      poszczególnych działów...

      ale to że interes partykularny przedkłdany jest ponad interes firmy
      to w polsce standard...niestety..
    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 11:59
      > Niestety polska jest jedynym krajem w Unii gdzie tak duży odsetek
      > stanowisk kierowniczych należy do ludzi z maksymalnie średnim
      > wykształceniem...tak więc niechęć do przyjmowania ludzi
      > inteligentnych to nie decyzja sztabu HR w danej firmie, a
      > najczęściej odgórnych rozkazów wydawanych przez szefów
      > poszczególnych działów...

      Nie zebym sie czepial ale masz gdzies taka statystyke? ;) Chetnie
      bym sie z nia zapoznal.

    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:10
      niestety nie posiadam..

      przez znaczny odsetek rozumiem wielkość rzędu 30%...

      a dlaczego tak jest?

      bo mniejszym nakładem sił można zablokować przyjęcie do firmy osoby
      które mogą stanowić zagrożenie, niż skończyć w trybie zaocznym
      studia i zrobić podyplomowe...

      lenistwo nie wybiera szczebla czy stanowiska...
    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 12:52
      > niestety nie posiadam..
      >
      > przez znaczny odsetek rozumiem wielkość rzędu 30%...


      A;e to skad wiemy, ze Polska ma najwyzszy % i jest to ok. 30%? A
      moze ma 29% i jest na drugim miejscu? Albo 45% ale jest na 3?

      Jesli dyskusja ma miec jakis sens to nie mozemy powolywac sie na
      jakies dane z sufitu.

      Przy czym moge sie z Toba zgodzic, ze faktycznie duzo ludzi z kadry
      kerowniczej w Polsce to ludzie nie posiadajacy odpwoiednich
      kwalifikacji. Ale nie trudno na oko ocenic jaki to %, i jak to sie
      ma do innych krajow UE.
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 13:08
      nie zdołam Ci chyba wygrzebać artykułu sprzed roku, a myślę że przez
      rok niewiele dobrego się zdarzyło w tym chorym kraju...

      choć w jednym masz rację, statystyki mogą być nieprecyzyjne...tak
      więc i tak najważniejsze jest to jaką ci ludzie na stanowiskach
      kierowniczych reprezentują kulturę osobistą...a z tym jest jak
      mniemam czasem lepiej a czasem gorzej...przy czym to gorzej osiąga
      jednak stan pewnej patologii i skrajności...a wszystko to w imie
      pogoni za pieniadzem i dogonienia Zachodu...

      szkoda tylko że nikt nie patrzy na tych co są na dole...a przecież
      wiadomo że to państwo w wiekszości utrzymuje się z podatków
      płaconych przez ludzi z pierwszego przedziału..:)
    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 13:16
      > szkoda tylko że nikt nie patrzy na tych co są na dole...a przecież
      > wiadomo że to państwo w wiekszości utrzymuje się z podatków
      > płaconych przez ludzi z pierwszego przedziału..:)

      A to jest akurat [niestety?] nie jest prawda

      Faktycznie najwiecej osob placi PIT w pierwszej stawce ale PIT nie
      jest 'TOP' dochodem budzetu. Najwiekszym zrodlem dochodu budzetu
      jest podatek akcyzowy ;) Ponadto jest jeszcze VAT i CIT :)
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 13:55
      tak wiem...

      ale w tym przypadku chodziło mi o zastosowanie porównania o
      wydźwięku negatywnym.... dobrzy pracujący za 1200 netto - źli za 20
      tyś netto w górę..;)

      ale jesli już spoglądamy na akcyzę, to akurat np. papierosy i
      alkohol to używki na które ludzie w polsce wydają dużo pieniędzy
      niezaleznie od grupy podatkowej do której przynależą..;)
    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 15:11
      ale tu glwonie chodzi o akcyze od zrodel energii: pradu, paliw.. :P
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 15:13
      ale dziś każdy bidak musi mieć komórke i samochód, by podkreslić
      swój wątpliwej jakości prestiż..;)
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:38
      "Nie generalizujmy wiec. Bez znajomosci mozna spokojnie znalesc
      dobra, interesujaca prace. Trzeba miec kwalifikacje, checi i
      odrobinke szczescia."

      pytanie za 100 pkt.

      co należy zrobić by mieć szczęście?

      bo jak rozumiem z logiki powyższej wypowiedzi,szczęście jest
      warunkiem koniecznym do jak to określiłeś znalezienia ciekawej
      pracy...

      wynika więc z tego nie mniej nie więej jak to, że szczęscie jest
      większą niesprawiedliwością niż znajomości...

      i jak tu szukać pracy? ;]

    • Gość: xxx IP: 193.109.212.* 07.09.07, 11:55
      > pytanie za 100 pkt.
      >
      > co należy zrobić by mieć szczęście?
      >

      Slyszalem kiedys, ze szczescie sprzyja lepszym. ;-)

      > bo jak rozumiem z logiki powyższej wypowiedzi,szczęście jest
      > warunkiem koniecznym do jak to określiłeś znalezienia ciekawej
      > pracy...
      >

      Moim zdaniem tak. Trudno bez odrobinki szczescia 'wstrzelic' sie w
      dobra posade, w taka z wysokim wynagrodzeniem, interesujacym
      zakresem obowiazkow, fajnymi wpsolpracownikami, kompetentnym szefem
      itp. itd. Mimo posiadania bardzo, bardzo wysokich kwalifikacji mozna
      np. trafic na szefa kompletnego buca.

      > wynika więc z tego nie mniej nie więej jak to, że szczęscie jest
      > większą niesprawiedliwością niż znajomości...

      Dlaczego niesprawiedliwoscia? Czemu utozsamiasz rownosc, ze
      sprawiedliwoscia? Tu sprawiedliwosc nie ma nic do rzeczy. Poprostu
      tak jest, wszyscy mamy podobne szanse. A zawsze jest jakis
      element 'losowy' zupelnie nie zalezny od nas, czy od kogokolwiek.

      >
      > i jak tu szukać pracy? ;]
      >

      Uparcie, wytrwale majac jasno wyznaczony cel. Zwykle sie udaje.

      Mi znalezienie pracy, ktora mnie w 90% satysfakcjonuje zajelo pol
      roku. Przy czym caly czas pracowalem w innym miejscu. Poprostu
      zdecydowalem, ze mam dosc i zmieniam prace. Od rozpoczecia
      poszukiwan do pierwszego dnia nowej pracy minelo 6 miesiecy i 3
      rozmowy kwalifikacyjne.
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:18
      "Slyszalem kiedys, ze szczescie sprzyja lepszym. ;-)"

      powrót do prawa dżungli?


      "Moim zdaniem tak. Trudno bez odrobinki szczescia 'wstrzelic' sie w
      > dobra posade, w taka z wysokim wynagrodzeniem, interesujacym
      > zakresem obowiazkow, fajnymi wpsolpracownikami, kompetentnym
      szefem
      > itp. itd. Mimo posiadania bardzo, bardzo wysokich kwalifikacji
      mozna
      > np. trafic na szefa kompletnego buca."

      bez szczęścia trudno znaleźć jakąkolwiek pracę...:)

      "Dlaczego niesprawiedliwoscia? Czemu utozsamiasz rownosc, ze
      > sprawiedliwoscia? Tu sprawiedliwosc nie ma nic do rzeczy. Poprostu
      > tak jest, wszyscy mamy podobne szanse. A zawsze jest jakis
      > element 'losowy' zupelnie nie zalezny od nas, czy od kogokolwiek."

      czytaj uważnie - każdy element losowy jest w rzeczy samej
      niesprawiedliwością samą w sobie gdyż różnicuje ludzi posiadajacych
      dajmy na to podobne umiejętności i kwalifikacje...no chyba że
      zaczniemy w praktyce stosować prawo Kalego...a im więcej szczęscia
      będzie się nam przytrafiało, tym bardziej będziemy mieli skłoność do
      przypisywania sukcesów własnej osobie a nie kaprysom bogów..;)


      "> Uparcie, wytrwale majac jasno wyznaczony cel. Zwykle sie udaje.
      tak więc znów jestem wyjątkiem...szukam dwa lata..;)
      > Mi znalezienie pracy, ktora mnie w 90% satysfakcjonuje zajelo pol
      > roku. Przy czym caly czas pracowalem w innym miejscu. Poprostu
      > zdecydowalem, ze mam dosc i zmieniam prace. Od rozpoczecia
      > poszukiwan do pierwszego dnia nowej pracy minelo 6 miesiecy i 3
      > rozmowy kwalifikacyjne

      Gratuluję..:)
    • elle1977 07.09.07, 15:10
      Zgadzam się!

      Denerwują mnie takie stwierdzenia. Nie generalizujmy!

      Najlepszym przykładem na obalenie Twojej teorii jest mój przykład.
      Słowo daję - z życia wzięty. Szukam pracy od miesiąca. Od
      poniedziałku zaczynam nową. Musiałam wybierać pomiędzy dwoma
      propozycjami z dwóch bardzo dobrych firm. A dzisiaj... dostałam
      propozycję trzeciej. I, przysięgam, we wszystkich wspomnianych
      firmach nie miałam ŻADNYCH znajomości i przechodziłam przez sito
      rekrutacyjne jak każdy. A że na przełomie dwóch lat to moja trzecia
      praca, więc mogę powiedzieć jedno - teraz na rynku pracy dla
      pracownika jest lepiej niż było kiedykolwiek przedtem.

      Jeżeli coś się nie udaje, to może ktoś był lepszy? MIał lepsze
      doświadczenie, referencje??? Pewnie, że zdarzają się firmy, w
      których rekrutacja to "pic na wodę fotomontaż", bo stanowisko jest z
      góry obsadzone - ale, na Boga - nie wszystkie! A raczej mniejszość,
      wg mnie. Grunt, to umieć wyciągać wnioski z poprzednich rekrutacji.
      Ja na własną rękę szkoliłam znajomość j. ang., poszłam na drugi
      język, z własnej inicjatywy podszkoliłam też znajomość programów,
      które są mi niezbędne w pracy, a w poprzednich miejscach mało
      ćwiczyłam w praktyce. Myślę, że wszystko jest do nadrobienia i
      wszystko jest możliwe, tylko trzeba w siebie wierzyć!

      Pozdrawiam
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 15:16
      jest lepiej bo masa młodych Polaków wyjechała zagranicę, a ich brak
      dopiero odczuje to państwo za lat 20....

      no faktycznie sytuacja pracowników musi być bardzo dobra skoro firmy
      zgłaszają zapotrzebowanie na Ukraińców, więźniów i stażystów z UP,
      którym chcą płacić całe 500 zł netto..;)
    • truten.zenobi 07.09.07, 12:30
      ilość, jakość i rodzaj ludzi - którzy są twoimi znajomymi najlepiej świadczy o
      Twoich zdolnościach interpersonalnych czyli mówiąc po ludzku o umiejętności
      współpracowania z innymi, efektywnej współpracy, czyumiejętności rozwiązywania
      konfliktów.

      nie masz znajomości, lub masz ale wśród zawodowych bezrobotnych? to o czym to
      świadczy?
      --
      "The future is coming on..."
      www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 13:10
      o tym, że jest indywidualistą z silną psychiką, nie poddajacym się
      falom społecznej głupoty i trendom chwilowej amnezji kulturowej oraz
      odżegnującym się od lizusostwa?

      ;)
    • 0tdr0 07.09.07, 14:01
      Czyli taka osoba, ktora bedzie niestrawna dla szefa, wspolpracownikow i klientow ;).
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 15:18
      żaden szef nie zaakceptowałby dajmy na to dozorcę-ciecia, który by
      potrafił mówić po angielsku lepiej niż on sam oraz posiadał więksą
      wiedzę na temat otaczajacego świata...

      takie rzeczy zdarzają się tylko w serialach....amerykańskich..;)
    • truten.zenobi 07.09.07, 15:12
      przynalezność do elity intelektualnej wcale nie oznacza że będziesz
      dobrym pracownikiem

      ;)
      --
      "The future is coming on..."
      www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 15:22
      jesteśmy w życiu społecznym takimi jakimi nas widzą inni, a nie my
      sami....;)

      i nieważne jest w tym przypadku że nie uważam się za człowieka
      inteligentnego i dostrzegam w sobie wartości które byłyby bardzo
      przydatne w miejscu pracy...

      liczy się niestety to jak widzi mnie potencjalny pracodawca...

      a na cyrkowym rowerku jednokołowym jeździć nie będę, by udawadniać
      szefowi że jestem abstynentem do tego cierpliwym i nie poddajacym
      się przeciwnościom losu <kolejne upadki z roweru> ;)
    • truten.zenobi 07.09.07, 15:29
      > liczy się niestety to jak widzi mnie potencjalny pracodawca...

      "praw fizyki pan nie zmienisz..."

      za to każdy "niedoceniony" i niesłusznie odrzucony może .... założyć
      własną firmę i stosować takie metody doboru jakie uzna za słuszne (w
      granicach oczywiście prawa)
      iiii... wtedy na własnej skórze się przekona czy mił rację.
      --
      "The future is coming on..."
      www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 16:21
      zapomniałeś dodać, że ta hipotetyczna sytuacja dotyczy państwa które
      sprzyja przedsiębiorcom oraz zakładaniu własnego biznesu...

      czyli nie polski..;)

      praw fizyki nie, ale prawa które kierują ludzkim sposobem myślenia
      zmieniać należy...
    • truten.zenobi 07.09.07, 21:34
      > zapomniałeś dodać, że ta hipotetyczna sytuacja dotyczy państwa
      które
      > sprzyja przedsiębiorcom oraz zakładaniu własnego biznesu...
      >
      > czyli nie polski..;)

      :))

      nie no oczywiście masz rację ale jak ktoś wie lepiej jak prowadzić
      firme i potępia przedsiębiorców wygłaszajac swoje mądrości jak
      oczywiste prawdy to zwykle proponuje by zamiast pouczać innych sam
      na sobie przetestował swoją wiedze... - taka drobna złosliwosc z
      mojej strony, zwłaszcza, że jak słusznie zauważyłeś, raczej trudno
      jest działać normalnie w nienormalnych warunkach. ja to wiem! ale te
      same warunki maja osoby które ktoś krytykuje. zachowują się "źle"
      byc moze ale czesto jest to dostosowanie się do warunków działania.
      te warunki działania sa stworzone przez urzedników <= polityków <=
      wyborców - czyli min. osobę wymądzrzajacą się.
      "jak se wybraliśmy tak se mamy" a wiec pretensje moze należy
      kierowac do siebie!

      > praw fizyki nie, ale prawa które kierują ludzkim sposobem myślenia
      > zmieniać należy...

      można chcieć zmienić ale to się nie da wbrew pozorom prawa rzadzące
      naszymi zachowaniami są prawie tak sztywne jak prawa fizyki (tylko
      moze bardziej pokrecone)
      myśle że bardziej ekonomiczne jest poznanie i dostosowanie się do
      tych praw niż usiłowanie ich zmiany.

      większośc ldzi podejmuje działania w celu osiągniecia jakiś
      korzyści, mozesz przekonywać ich do altruizmu - powodzenia! dużo
      efektywniejsze jest takie ustaienie warunków działania by wspólpraca
      się opłaciła, by działania na rzecz społeczności przynosiły także
      korzyści osobie która je podjęła itd. itd.
      --
      "The future is coming on..."
      www.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 23:38
      a)na obecnym etapie zdaję sobie sprawę że nie potrafiłbym założyć i
      utrzymać ponad powierzchnią wody swego biznesu...do tego potrzebne
      jest doświadczenie i dosyć duża orientacja w trendach oraz w
      praktycznej ekonomii...własny biznes to duże wyzwanie, duża
      odpowiedzialnośc ale zapene też duża satysfakcja..:)

      b) wiem wiem - John Stuart Mill i teoria pożytecznego społecznie
      egoizmu..;)
    • iberia.pl 07.09.07, 15:28
      z takim podejsciem to nie wroze Ci szybkiego znalezienia pracy...
      --
      www.fauna.rsl.pl/
      www.parkujesz-zdrapujesz.org/
      nowa wersja forum BETA jest do doopy!
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 16:25
      naprawdę nie wiem czy ten post skierowany był do mnie, no ale z
      drugiej strony tylko ja jestem tu chyba w opozycji i chyba tylko ja
      spośród wypowiadających się jestem bezrobotny......więc...;)

      <a jeśli tak, to naprawdę nie wiem co jest złego w szeroko
      rozumianej postawie krytycznej wobec otaczajacej
      rzeczywistości...piętnowanie skostniałych reguł prowadziło zwykle do
      przełomów w rozwoju kultury>

      no chyba że łatwiej siedzieć, zapychać usta chlebem skoro się go ma
      i wychwalać wszystko pod niebiosa...

      ;/
    • iberia.pl 07.09.07, 17:25
      Gość portalu: rebel napisał(a):

      > naprawdę nie wiem czy ten post skierowany był do mnie,

      byl do autora watku jak rowniez do innych.

      > no ale z drugiej strony tylko ja jestem tu chyba w opozycji i
      chyba tylko ja spośród wypowiadających się jestem
      bezrobotny......więc...;)
      >
      > <a jeśli tak, to naprawdę nie wiem co jest złego w szeroko
      > rozumianej postawie krytycznej wobec otaczajacej
      > rzeczywistości...piętnowanie skostniałych reguł prowadziło zwykle
      do przełomów w rozwoju kultury>
      >
      > no chyba że łatwiej siedzieć, zapychać usta chlebem skoro się go
      ma i wychwalać wszystko pod niebiosa...

      to nie jest tak jak napisales.Ja jak i jeszce inni moi znajomi
      czesto dostali prace z ogloszenia, i nie byly to osoby
      protegowane.Po prostu drazni mnie wieczne narzekanie i takie
      podejscie do zycia jakie zaprezentowal autor watku.


      --
      www.fauna.rsl.pl/
      www.parkujesz-zdrapujesz.org/
      nowa wersja forum BETA jest do doopy!
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 18:28
      a mnie irytuje to, że gdy znajdzie pracę to jest duże
      prawdopodobieństwo, iż wejdzie na to forum i zacznie się wyśmiewać z
      ludzi którzy pracy nie mają....aha i będzie się zarzekał że swoją
      pracę dostał bez znajomości..;)
    • iberia.pl 07.09.07, 19:38
      a czy mozesz mi pokazac kto z sesnwonych forumowiczow (pomijamy
      trolle) wysmiewa sie tu z osob bezrobotnych?
      --
      www.fauna.rsl.pl/
      www.parkujesz-zdrapujesz.org/
      nowa wersja forum BETA jest do doopy!
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 23:33
      mam donosić? tylko za dobre wynagrodzenie! ;)

      a z trollami jest zwykle ten problem, że mogą być górskie, leśne lub
      jaskiniowe..;)
    • Gość: qwer IP: *.centertel.pl 09.09.07, 22:31
      zgodzę się, że ludzie co mają pracę to od razu traktują bezrobotnych
      często jak zera. Znajomości są oczywiście potęzną siłą. Ale
      domyślam sie, że są też osoby co zrobiły karierę bez nich.

      Ale rebel nie zgodził bym sie z twoim stanowiskiem. Szczycisz się
      swoim krytycznym spojrzeniem na rzeczywistość. OK. Ja Ci nie chcę
      tego zabierać. Sam wydaje mi sie, że nabrałem dystansu do wielu
      spraw. Te artykuły o tym jak to w Polsce jest SUPER jeśli chodzi o
      pracę to zbywam już uśmiechem. Ale nnie bierzesz pod uwagę tego, że
      w każdej rzeczywistości trzeba jakoś funkcjonować. A przełomy o
      których pisałeś i których czujesz się duchowym spadkobiercą to
      robili ludzie którzy na to rzeczywistość próbowali wpływać. Sorry
      ale retoryczne popisy na forum to trudno uznać za jakieś
      oddziaływanie. Tak mi sie wydaję, choć natury filozofa nie mam.
      Można oczywiście mieć wszystko gdzieś i czytać "Wielkie filozofie" i
      lewackich socjologów.

      Tego Ci nie przypisuje ale takie myślenie, że wszystko to co wokół
      jest złe- więc nie będę w tym w ogóle uczestniczył zdaje sie, że
      jest przejawem zaburzeń.

      Ja nie czytam Mila czy Baumana a prostsze książki a największe
      wrażenie zrobiły na mnie kryminały Chandlera (jedyne kryminały
      uznawane za literaturę piękno). Tam był taki gość Philip Marlow.
      Funkcjonował w cynicznym, zgniłym i brutalnym świecie. Sam był
      skłonny do nieczystych ruchów. Ale zawsze wyłąniał się z tego
      wszystkiego obraz człowieka: pełnego zasad, pod zasłoną obojętności -
      wrażliwego i dobrego.

      Mnie też wkurzają ludzie obnoszący sie tym że znależli pracę w
      tydzień. I, że każdy tak może tylko trzeba chcieć i tu sie z Tobą
      rebel zgodzę. Znajomości i nepotyzm to zgnilizna tego kraju. Dużo
      się mówi o korupcji ale o nepotyzmie u na s nie. A to normalnie jest
      taką samą patologią zabijającą kreatywność a uczącą kombinowania.
      Nie stety już to kto ma jakich rodziców jest wielką nie równością.
      Sam mam w sobie coś takiego, że jak widze gości robiącego karierę w
      kancelari ojca i odnoszącego sie kim to on nie jest to czuję do
      niego brak szacunku i wstręt. A znam taką osobę. Nawet kiedyś
      powiedział, że powinno się pozabierać zasiłki dla bezrobotnych bo to
      nieroby. On pracy nawet 5 min nie szukał
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:31
      "A przełomy o
      których pisałeś i których czujesz się duchowym spadkobiercą "

      ;) nigdy siebie nie uważałem za człowieka czynu, ani za człowieka
      elokwentnego czy inteligentnego...ja tylko obserwuję, obserwuję,
      obserwuję...i zapewne się mylę w większości swych tez...więc ten
      krytycyzm ma przede wszystkim wymowę wewnętrzną....

      co do otoczenia....nie uważam je za złe...zresztą zło przyciąga
      smakiem zakazanego owocu...a ja wolę jednak cieszyć się obecnością
      innych z oddali....i smakować mimo wszystko życia, które uważam nie
      za złe, tylko po prostu za obce...

      Chandler? wolę Londona....bohaterowie też funkcjonowali w brudnym
      świecie, ale pozostawali w zgodzie z zasadami <fakt na koniec się
      zwykle zabijali..;)>

      nepotyzm? cóż....w tym akurat udało nam się szybko dogonić Irlandię
      <polecam przejrzeć listę członków Dailu - niższej izby parlamentu i
      zobaczyć jak liczne rodziny w nim zasiadają..;)>

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.