Komentarze do artykułu

Co robisz po... politologii?

Karolina po obronie straciła większość znajomych, pierwszy Michał wyjechał na Ukrainę, drugi chciałby zostać na uczelni. Piotr jest tłumaczem, Adam pracuje w MSWiA, Monika od tygodnia w EMI Music Poland. Wszyscy mają ze sobą coś wspólnego - są absolwentami bardzo popularnej od lat politologii. Jakie szanse na rynku pracy mają absolwenci tego kierunku? Co robią? Czy pracują w zawodzie? A tak właściwie co, w przypadku politologa, oznacza pracę w zawodzie? - na te pytania odpowiadają: absolwenci, wykładowcy i specjaliści od rekrutacji

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Co robisz po... politologii? Dodaj do ulubionych

    • Gość: Bartłomiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 13:08
      Na politologi panienki napalają się na praktyki ze STOSUNKÓW
      międzynarodowych. Myślą, że to będzie z murzynami ... o przepraszam
      afroamerykanami.
    • Gość: Al IP: *.mrozak.com.pl 20.09.07, 13:49
      Jestem po Politologii UMCS, obrona 2005r i....pracuję w Polsce, w redakcji
      humanistycznej dużego Wydawnictwa Edukacyjnego. Jest w porządku- redaguje
      podręczniki, głównie do Historii i Wosu. Ale nie ukrywam że sporo czasu minęło i
      różnych zajęc się imałem zanim trafiłem tutaj. Pozdrawiam wszystkich Politologów!!!
    • Gość: Paulina M. IP: *.izacom.pl 20.09.07, 13:50
      Przez calą średnią szkołę wiedziałam, że chcę studiować politologię. Nie mogłam
      się doczekać tego momentu....Po dwóch miesiącach studiowania na wymarzonym
      kierunku wiedziałm już, że muszę zacząć studiować drugi fakultet, albo zmienić
      te studia. Wybrałam, podobnie jak spora grupa ludzi z politologii, prawo. W
      przyszłym roku się bronię, całą energię poświęciłam prawu, politologia to hobby,
      chociaż jak sie zastanawiam dłużej to raczej szkoda mi zmarnowanych 4 lat,
      dlatego te studia skończę. Sporo moich znajomych pracuje, ale nikt nie robi nic
      związanego z tym czego nauczył się na politologii (poza tym na politologii
      uczymy się wszystkiego, czyli niczego). Osobiście uważam, że są to jedne z
      najtrudniejszych studiów humanistycznych, wymagają wszechstronności i chłonnego
      umysłu, a na koniec nie dają zadnego wymiernego efektu....
      • Gość: adinhace IP: 195.116.246.* 20.09.07, 15:19
        Odpowiedź nie jest bezpośrednio do Ciebie więc mam nadzieje że się nie obrazisz.
        Chciałem dorzucić taką małą anegdotkę, którą słyszałem na studiach.
        Jaka jest róznica między politologiem, a prawnikiem?
        Politolog myśli!
        Coś w tym jest, ale oczywiście z przymrużeniem oka.
        Przecież sami mieliśmy rózne odmiany prawam ja np. przez prawie 4 lata
        zajmowałem się prawem samorządowym, a pracę napisałem z ustroju samorządu
        miejskiego w II RP. Może nie stajemy się prawnikami, ale na pewno "rozumiemy" prawo.
    • 20.09.07, 14:00
      Politologie skonczylam w 2006 (specj. europejska). Na 5 roku
      rownolegle zrobilam podyplomowke z zarzadzania projektem unijnym. 2
      tygodnie po obronie wyjechalam do Szkocji. Pracuje jako asystentka w
      firmie zarzadzajacej funduszami unijnymi w Szkocji. Jestem
      zadowolona. :)

      Pozdrawiam politologow!

    • Gość: aga IP: *.comarch.com 20.09.07, 14:21
      ja bronilam sie w 2002 roku, czyli RECESJA ! wtedy byl dramat,
      wyladowalam na stazu w urzedzie marszalkowskim, 9 mcy za 440 pln.
      laskawie dostalam etat, ale praca byla ciekawa, do tego super
      towarzycho sie zebralo. ale ile mozna pracowac na takie marne grosze
      (po 3 latach mialam 2100), i zaczelo byc strasznie nudno ...
      generalnie nie dlugo szukalam nowe pracy (1,5 mca). Dostalam
      propozycje od jednej z najwiekszych firm informatycznych w polsce,
      pisze oferty do przetargow zagranicznych (czyli systemy pod klucz).
      i co, po politologii mozna wszysko, trzeba miec glowe na karku i
      oczy szeroko otwarte. i checi ...
      • Gość: bat IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.07, 19:40
        Absolwent politologii 2005 na UMK w Toruniu. Po studiach, krótko
        pracowałem w UK. Powróciłem do Polski. Zacząłem prace w syfiastej
        firmie (problemy z wynagrodzeniami, ZuSem, itd), jednak sporo
        praktycznej wiedzy tam zdobyłem, podszkoliłem,zdobyłem
        doświadczenie, itd. Po roku zmieniłem prace. Obecnie pracuje w
        firmie z branży IT. I kto by pomyślał! Fortuna kołem się toczy... :)

        Drodzy politolodzy! Nie ma co się poddawać! Dla chcącego nic
        trudnego!

        Pozdrawiam politologów pracujących w branży IT :)
    • Gość: ANIA IP: 193.108.194.* 20.09.07, 14:30
      PRACUJĘ W BANKU JESTEM B. ZADOWOLONA
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 14:59
      UG,2004; Moim zadaniem politogia to kierunek, który kreuje erudytów
      (o ile ktoś czyta a nie baluje tylko;); Mamy tam nie tylko nauki
      polityczne, ale i historię, socjologię, psychologię, stosunki
      wyznaniowe, ekonomię, marketing, retorykę... Myślę, że z tego
      względu wybrałabym ten kierunek jeszcze raz, chociaż nie pracuję w
      zawodzie.
      Co mogę doradzić przyszłym studentom, to jeśli chcecie mieć pracę
      związaną ściśle z politologią, musicie inwestować w naukę języków.
      Jeśli jakąkolwiek pracę, wówczas trzeba zdobywać doświadczenie w
      trakcie studiów (na co grafik pozwala;) i/lub uzupełnić drugim
      kierunkiem. Tę ostatnią opcję wybrała większość moich kolegów i
      koleżanek - uzupełniali przeważnie psychologią, socjologią lub
      ekonomią. Ja jednocześnie studiowałam prawo,a na ostatnich latach
      studiów pracowałam jako stażystka lub wolontariusz, zaś po
      pierwszych doświadczeniach zawodowych zrobiłam podyplomowe studia
      biznesowe. Politogia daje wiele opcji, ale żeby to wykorzystać
      trzeba wiedzieć, co się chce w życiu robić.























      l
      • Gość: ff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 15:09
        A obecnie gdzie pracujesz? (jesli mozna wiedziec)

        wlasnie zaczynam politologie na UG
        • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 16:23
          Był bank, potem przeniosłam się do organizacji pozarządowej, a
          obecnie zaczynam własną działalność gospodarczą w tej samej
          dziedzinie, w której pracowałam w ngo
      • Gość: nika IP: 195.205.202.* 24.09.07, 15:05
        Absolwentka politologii rocznik 2007.Jestem po trzyletnich studiach zawodowych, specjalnosc europejska.Niestety z braku funduszy nie stac mnie na 2-letnie uzupelniajace.Obecnie zaczynam prace w sklepie.Nie jest to szczyt ambicji kogos po studiach, ale od czegos trzeba zaczac(juz jestem pewna ze najwazniejsze nie sa studia ale praktyka i doswiadczenie).Politologia nie daje oczywiscie konkretnej wiedzy jak w przypadku studiow inzynierskich,ale nie zaluje(w koncu nie wszyscy maja predyspozycje zeby studiowac te same kierunki.Bede nadal szukac czegos lepszego i miec nadzieje.Ja osobiscie polecam politologie gdyz naprawde rozwija intelektualnie w wielu dziedzinach(od historii przez spoleczne przedmioty do ekonomii).A najwazniejsze w szukaniu pracy i tak jest szczescie!
    • 20.09.07, 15:04
      pracuje w sklepie jubilerskim. Najpierw była tylko ekspedientką, a
      potem wyszła za mąż, za szefa, i teraz jest współwłaścicielką tego
      sklepu. Urodziła dziecko. Wygląda na szczęsliwą :-)
      • Gość: mgr poligownologii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 15:58
        no to widac te fuckultety sie jej jak najbardziej przydały-od ekspedientki do
        żony szefa
        hihi
        dobre!
      • Gość: Sławek IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.10, 07:23
        czyli zrobiła kariere przez "DUPE"
    • Gość: scyzoryq IP: *.171.95.210.crowley.pl 20.09.07, 16:46
      ja też skończyłem politologię, na UAM, a teraz pracuję jako
      handlowiec w firmie IT, studia dały mi wszechstronną wiedzę, a
      umiejętności zdobyłem później, wszystko zależy od tego, jak
      podchodzimy do studiów i późniejszej roboty...
      • Gość: leszek IP: *.mofnet.gov.pl 08.10.07, 14:56
        sebastian, to ty? tu leszek :P
    • Gość: czarna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.07, 17:05
      A ja po politologi robie gazete i organizuje... wesela:)
    • Gość: Politolog IP: *.acn.waw.pl 20.09.07, 18:47
      niewiele z tego mam. Od lat gdzies sie krece wokol mediow jako tzw
      wspolpracownik, ale to jest praca na grzaskim gruncie. Zazdroszcze moim
      znajomym, ktorzy ukonczyli polibude czy jakis rozsadny wydzial dajacy szanse na
      spokojny etacik. Nauki Polityczne, Polityka Spoleczna i Stosunki Miedzynarodowe
      sa fajne do studiowania, ale nie daja zadnego przygotowania do zawodu. Poza tym
      jakie szanse maja politolodzy, kiedy w redakcjach sa zatrudniani ludzie nie
      majacy najmniejszego przygotowania kierunkowego do zawodu dziennikarza.
      Przykladem jest panna Laszuk w TOK FM czy jej szefowa Ewa Wanat. Jedna jest
      muzykiem ze srednim wyksztalceniem a druga tearologiem. Tymczasem obie plota
      takie bzdury na antenie tego radia w komentarzach politycznych, ze jaja bola. W
      Polsce, zeby zostac lekarzem czy inzynierem trzeba miec wyksztalcenie
      kierunkowe. Zeby byc dziennikarzem czy politykiem wystarczy byc bezczelnym i
      najlepiej glupim. Licza sie tu tylko znajomosci.
      • 20.09.07, 20:31
        Liczą się "jaja" kolego i determinacja. Jeżeli chciałbyś po studiach wskoczyć od
        razu na wygrzane miejsce za dziennikarskim biurkiem, to dowodzi tylko twojego
        naiwnego myślenia.
    • 20.09.07, 20:29
      Politologia to specyficzny kierunek, który przede wszystkim poszerza
      intelektualne horyzonty oraz umiejętności komunikacyjne studiujących. Kompletnie
      nie mam pojęcia, dlaczego część z komentujących jest zawiedziona tym, że nie
      zdobyli żadnego konkretnego zawodu. Otóż spoglądając na moich znajomych - są 2
      grupy osób. Ci, którzy przez pięć lat radośnie płynęli nurtem imprez są dziś w
      kropce, a ludzie operatywni, ambitni, zbierający praktyki i doświadczenia radzą
      sobie w różnych dziedzinach - od it, funduszy unijnych, reklamy, rozrywki czy
      telewizji po własny biznes. Wszystko zależy od motywacji, determinacji i zdolności.

      Ja pracuję w jednej z największych sieciowych agencji reklamowych na świecie i
      szczerze mówiąc nie zamieniłbym moich studiów na żadne inne.
    • Gość: pw4 IP: *.stansat.pl 20.09.07, 21:28
      śmieszy mnie opinia o tym ze politologia daje wszechstronną wiedze. Każdy kierunek na uczelni technicznej wykształci lepiej niż ten humanistyczny. Inżynier elektronik jest lepiej wykształocny niż pan magister politolog. I poradzi sobie w dużo szerszym zakresie różnych obowiązków.
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 23:28
      Oczywiście, że studia techniczne lepiej przygotowują - wymagają
      sporej wiedzy, umiejętności logicznego, konstruktywnego myślenia, a
      nie wbijania w głowę jakiś historii. Np. inżynieria środowiska -
      kierunek, na którym uczysz się tworzyć instalacje wodociągowe,
      wentylacyjne, klimatyzacyjne, gazownicze, ogrzewcze, jak również
      oczyszczania wody i ścieków - typowe techniczne, ale musisz też
      uczyć się biologii, podstaw ekonomii i zarządzaia, prawa budowlanego
      i ochrony środowiska i innych przedmiotów nie do końca technicznych.
      Wszechstronność występuje wszędzie, ale nie wszędzie jest
      odpowiednio ukierunkowana, jak ma to miejsce na studiach
      technicznych. Pozdrawiam politologów zadufanych w sobie jakoby to
      politologia była ósmym cudem świata :D
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 23:30
      a myśleć to na studiach technicznych trzeba umieć zarówno ściśle jak
      i abstrakcyjnie
    • 20.09.07, 23:50
      Ja siedzę i pierdzę w stołek,po 89 roku pieprzę politykę

      --
      Jestem Morfi i jestem z Polski
      Hosti Pectus Cor Amico!
    • 21.09.07, 00:02
      Przecież ten artykuł jest o niczym i nic nie wnosi - jak można
      podsumować wszystkich absolwentów politologii? jeden czy 5 jest
      reprezentatywnych dla kilkuset tysięcy? rozumiem, że teraz co
      tydzień będzie nowy artykuł pt "co można robić po automatyce,
      matematyce, chemii, wychowaniu fizycznym" itp :)) Patrząc na
      pracowników firmy, w której pracuję jest całe spektrum kierunków -
      od wychowania fizycznego, przez matematykę, na etnologii kończąc, a
      dodam, że branża jest specjalistyczna. Wszystko zależy od człowieka -
      tylko tyle i aż tyle - same studia to nie wszystko, nawet nie
      większość...
    • Gość: pk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 01:47
      a mój kumpel po politologii jest dyrektorem IT w dużej polskiej
      firmie :)
      • 21.09.07, 01:57
        Politologia to swietne studia, rozwijaja, ucza myslenia,
        analizowania, otwarcia na swiat, elastycznosci na rynku pracy.
        To dobra podstawa do polaczenia pozniej z prawem, ekonomia czy
        czymkolwiek innym
        Uniwerek to nie zawodowka i nie oczekiwalem "etatu politologa"
        pracuje w Anglii i co ciekawe w zawodzie
        ;-)
        po roznych przygodach i doswiadczeniach pracuje przy czyms co mozna
        nazwac logistyka ludzka i systemy komunikacji

        jest zabawnie
        pozdrawiam politologow wszelkiej masci
    • Gość: magda IP: 203.4.129.* 21.09.07, 06:13
      ja nie narzekam. skonczylam pokrewny kierunek - stosunki
      miedzynarodowe na UW w 2002. problemow z praca nie bylo zadnych.
      najpierw byl urzad miasta, dzial wspolpracy z UE, po pol roku dalam
      spokoj z tym bo kasa byla zadna. pojechalam na rok na praktyke do
      malezji organizowana przez AIESEC. pracowalam w marketingu. po
      powrocie zaczepilam sie w firmie zajmujacej sie zarzadzeniem
      ryzykiem personalnym, po roku udalo mi sie zalatwic przeniesienie do
      australijskiego odzialu. teraz pracuje jako project manager. jest
      ok :)
      • Gość: samanta IP: 83.13.74.* 21.09.07, 10:24
        Zgadzam się z przedmówcami, że studia "politologia" nie przygotowują
        do niczego konkretnego. Ukończyłam w 2003 dzienne. Bardzo dużo
        teorii i wkuwania na pamięć. A dostać się było trudno. Na AP za
        moich czasów było ok. 11 osób na miejsce.Nie zachwyciły mnie te
        studia.Chciałam po nich pracować w Urzędzie Miasta, ale niestety nie
        mam znajomości...Wysłałam kiedyś CV, zapomnieli mnie sobie z bazy
        poszukujących pracy wykreślić:-)) i co kwartał mi przysyłają takie
        samo pismo mniej więcej: "Po wnikliwej analizie Pani dokumentów,
        informujemy, iż aktualnie nie posiadamy ofert pracy, zgodnej z Pani
        kwalifikacjami" .Podpisano: Prezydent Miasta Krakowa.
        Najbardziej mnie rozśmiesza ta wnikliwa analiza:-)))))
        A co robię po politologii?
        Uczę WOSu w dobrej szkole i tak jak większość- robie podyplomówkę z
        czegoś innego:-)))
        • Gość: poznaniak IP: *.icpnet.pl 24.09.07, 11:44
          Witam,
          skończyłem Politologie w 2003r. n UAMie w Poznaniu. Pierwszym moim
          zajeciem byl staż w Urzędzie Miasta zaraz po obronie mgr. Po 4 m-
          cach zrezygnowałem z propozycji małopłatnej pracy w tej instytucji.
          Działalem jako handlowiec w firmie informatycznej, obecnie
          prowadzę....firmę sprzątająca. Lubie to co robie, bo sam sobie
          jestem szefem:)
          Pozdrawiam
          • Gość: hello IP: *.eranet.pl 10.09.08, 10:11
            hello
    • Gość: rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 15:53
      ...łyżka dziegciu...

      napiszę, co jest w sumie zgodne z prawdą, że niestety nic..;/
    • Gość: XYZ IP: *.asta-net.com.pl 26.09.07, 18:17
      No dla mnie politologia to jedne wielkie balowanie i zbijanie bakow,
      szczegolnie jak sie mieszkalo przez cale studia w akademiku!zero
      obowiazkow,sesje luzackie,na zajecia chodzilo sie tylko z ciekawosci
      i dla pogaduszek ze znajomymi lub dla zwaly na kacu, a pozatym sie
      ciagle imprezowalo-kladlo sie spac o swicie a wstawalo w porze
      obiadowej, z nudow organizowalo sie jakies akademickie
      przedsiewziecia itp.!!!nigdy bym nie zamienil tych studiow na inne
      (absolwent US 2002), wspaniale inteligentne i luzackie towarzystwo a
      przy okazji mozna zdobywac lub poglebiac szeroka wiedze!!! PS. prace
      mozna znalezc i to za niezle pieniadze ale oczywiscie trzeba pierw
      przejsc przez sito stazy lub pracy za najnisza krajowa ale potem nie
      jest najgorzej!!!! POZDRO DLA POLITOLOGOW ZE SZCZECINA!!!!!!!
    • Gość: Asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 21:28
      Skończyłam politologię na UW, pracuje jako specjalista ds kadr - bez
      żadnych pleców.
    • Gość: xyz IP: *.kielce.net.pl 27.09.07, 08:35
      jestem po politologii, wcale nie po prestiżowej uczelni, pracowałam
      w Urzędzie Gminny, w organizacji pozarządowej ,a teraz w urzędzie
      marsząlkowskim. ukierunkowałam się na zarządzanie funduszami
      europejskimi, zrobiłam podyplomówkę, a w czasie pracy setki kursów i
      szkoleń bezpłatnych. uważam, że politologia jest fantastyczną bazą
      pod dalsze zdobywanie kwalifikacji.
    • Gość: mika44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 15:06
      Hmm ...Jest taki kawał o nas-politologach- " Co mówi student
      politologii do absolwenta politologii? - Frytki i colę proszę".
      Przykre jest to, że często to nie żart a rzeczywistość.
      Ja miałam więcej szczęścia. Na IV roku zaczęłam pracować w
      Stronnictwie Demokratycznym, prowadząc ich Radę Regionalną w jednym
      w wojewódzkich miast. Po roku pracowałam już jako Rzecznik Starosty
      w powiecie, stąd też wybór specjalności - komunikacja społeczna.
      (Pod tym okresleniem -jak wie każdy politolog- kryje sie praktycznie
      wszystko :))
      Potem była przerwa, bo przyszły wybory. Rzecznik to fajne
      stanowisko, ale ...kadencyjne. Niestety:(
      Czarę goryczy przelały zarobki, bo jakie są w budżetówce wszyscy
      wiemy, więc i ja wyjechałam na "saksy". Po roku wróciłam i wygrałam
      konkurs w Urzędzie Miejskim na samodzielne stanowisko ds. promocji i
      rozwoju. Dziś z kolei jestem kierownikiem biura w Spółce Doradztwa
      Podatkowego. Może i to jest stanowisko najmniej "po drodze", ale
      zamieszkałam w centrum Polski i musiałam się gdzieś zaczepić.
      Reasumując: dzięki politologii potrafiłam się odnaleźć na wielu
      różnych stanowiskach, bo zdobyłam gruntowna wiedzę z szerokiego
      zakresu,z której cały czas korzystam. Jak na 26 lat uważam, że
      nienajgorzej mi poszło.
      Prawda jest jednak taka, że o tym kim jesteśmy decydujemy my sami, a
      nie obrany kierunek studiów. Wielu moich znajomych z politologii
      pracuje w zawodzie: kilku zajmuje się stricte polityką, inni pracują
      w samorządzie, wielu w mediach, ale są i tacy,którzy nadal szukają
      pracy, a zniechęceni jej poszukiwaniem woleli wyjechać - ich wybór.
      Prawdą jest także to, że politologia to tak szeroka dziedzina, że po
      jej ukończeniu trudno być ekspertem jakiejś specjalności, bo do
      tego trzeba kolejnych studiów lub szkoleń.
      Tak czy owak, każdemu kto zastanawia się nad wyborem kierunku gorąco
      polecam!
    • Gość: Misiu IP: 217.153.68.* 27.09.07, 15:15
      Siedze i k.... telewizje ogladam bo nic ni ma do roboty.....
      • Gość: wasz pan IP: *.chello.pl 03.04.10, 19:24
        gruchę doisz ?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.