nie rozumiem jak mozna jechac do kraju i zyc w gettach nie znajac
jezyka norweskiego, chcesz pojsc do kina czy do teatru, lub ogladc
telewizje czy zaprosic gosci do domu, rozumiem determinacje Polakow
z punktu widzenia kraju ale i szczerze wspolczuje,przywozenie
jedzenia z kraju, kombinowanie gdzie jest taniej to takie zycie w
rozkroku i pol gwizdka.
W Stanach tez widac te zjawisko ale np czesc Latynosow to sa
nielegalni analfabeci, ale Polacy sa swiadomi i wyksztalceni o
rozbudzonych potrzebach wyzszego rzedu niz dobra materialne, po paru
latach wsyzscy sie obudza i zastanowia co dalej, mam dom, samochod,
dobrze zarabiam ale nie mam dobrej jakosci zycia, przyjaciol,Moj
wywod jest ze nalezy sie zdecydowac; wyjezdzam na stale i ukladam
sobie zycie tam, albo zostaje w Polsce i tu ukladam sobie zycie
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.