Re: 1000 złotych dniówki
Autor:
Gość: Ella
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.11.07, 10:29
Zgadzam się z gościem USA.
Sama pracowałam wakacyjnie zagranicą podczas studiów jako pomoc domowa: trochę
sprzątania, trochę gotowania i trochę opieki nad dziećmi.
Miałam super warunki, zarabiałam w Szwecji 55 SEK/ na godzinę netto (wtedy
jakieś 25 zł), niby niezbyt dużo, ale mieszkałam za darmo w domku dla gości o
bardzo wysokim standardzie, nie płaciłam też za wyżywienie. Za pieniądze tam
zarobione mogłam utrzymać się w Polsce przez rok.
Jako studencka praca - to było niemal spełnienie marzeń. Natomiast nigdy nie
zgodziłabym się tak żyć. Moi pracodawcy byli szwedzką elitą finansową, i
pozornie byli uprzejmi, otwarci i bezpośredni. Szybko osłuchałam się z językiem
szwedzkim, a wtedy dowiedziałam się, że moi pracodawcy szydzą z Polaków, których
zatrudniają- zatrudniali też ogrodników, mechaników, sprzątaczy i kelnerów na
przyjęcia. I tu nie chodzi o dumę narodową, ale moją dumę jako osoby. Pamiętam
jak mój szef lekko wstawiony po przyjęciu zapytał mnie, czy na Uniwersytecie w
Polsce uczą mnie co to jest odkurzacz do trawy i jak się go obsługuje. Wtedy
postanowiłam, że nigdy więcej nie dam sobą pomiatać tylko dlatego, że nie jestem
Szwedką i nie mam rodziców milionerów jak ten pan.