DSA Sp. z o.o. Warszawa -co to za firma ktoś wie?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: 83.238.201.*

    Doradca ds. Sprzedaży Produktów Bankowych-opis stanowiska na pracuj
    pl....ktoś miał do czynenia z tą firmą?
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: zuzia 03.12.07, 23:28 Odpowiedz
      byłam na spot. rekrutacyjnym, okazało się, że jest to sprzedaż kart kredytowych
      citibanku. Regularna akwizycja.
      • IP: 83.238.201.*

        Gość: on 03.12.07, 23:54 Odpowiedz
        łażenie po domach?
      • 03.12.07, 23:55 Odpowiedz
        mają baze danych że dzwonisz i jedziesz czy łażenie po domach na
        własną ręke?
        • IP: *.opera-mini.net

          Gość: Pracownik 19.12.07, 17:54 Odpowiedz
          Cały meges polega na tym żebyś sobie sam umówił spotkania np z pf i jechał zaprezentować produkt. Są tej pracy i plusy i minusy, plusem jest kasa bo bez problemu możesz zarobić od 3 do 7 tys brutto a minusy produkt nie jest łatwo sprzedać, presja i stres dawka na 20 lat, nie jest to łatwa praca, jest niewdzięczna ale kasa jest...
          • IP: 80.48.71.*

            Gość: Hess Swisstrolley 21.12.07, 12:29 Odpowiedz
            Sam facet sobie przeczysz, piszesz, ze bez problemu można zarobić do
            7K, a potem że CIĘŻKO sprzedać ten produkt. To się kłóci, Bez
            problemu takie zarobki byłbyby wtedy, gdyby produkt sprzedawał się
            ŁATWO, logiczne, nie? CitiBank ma złą opinię, podobnie jak jego
            namolni naganiacze. A jedyną zaletą karty jest to, że można się
            dzięki niej czuć jak nadęty szpaner i imponować podobnym nadętym
            dupkom. Poza tym Citi to żaden wielki luksus. W USA to jest taki
            bankowy McDonald, u nas McSmieć nazywany jest „restauracją”, w USA
            to brudne wykafelkowane dziury dla murzynów i kierowców
            ciężarówek :P Tak samo z Citi, zwykły bank, tylko w PL niezasłużenie
            promujący się jako coś wyjątkowego.
            • IP: *.aster.pl

              Gość: Lukasz 21.12.07, 23:34 Odpowiedz
              Akurat karty kredytowe Citi mają dużo korzyści, oczywiście pod warunkiem, że
              całe zadłużenie spłaca się w terminie. Mają zdecydowanie najlepsze karty
              co-brandowe, z Plusem, LOTem, BP i paroma innymi firmami. Bogaty jest też
              program rabatowy i zakres ubezpieczeń (szczególnie podróżne mogą się przydac)
              • IP: 194.181.62.*

                Gość: icds 27.12.07, 10:43 Odpowiedz
                Praca specyficzna - nie nazwał bym tego akwizycją - jak ktoś chce zrobić nędze i
                nie zna lepszego sposobu sprzedaży niż łażenie na "kolędnika" po domach - to
                nikt mu nie będzie bronił.
                Jedno jest pewne kazdy będzie odradzał. Praca polega na umawianiu spotkań i
                prezentacji kart głownie brandowych. Sprzedać kartę - (jezeli ktoś chce słuchać
                prezentacji) nie jest trudno - bo nie ma tam chaczyków i drobnych druczków do
                tego dochodzi oręż argumentów kart brandowych np VISA LOT.
                Praca jest pod ciśnieniem - jak każda w branzy handlowej - ale to nieliczny
                "zakład pracy" który płaci uczciwie i proporcjonalnie do efektów. O stawkach nie
                będę pisał ale stwierdzam że da się wyjść poza podany wcześniej górny próg - nie
                słyszałem o tym ja to wiem.
                Co do wypowiedzi kolegi o tej rzekomej nędzy w CITI...
                To coś w stylu "nie jadłem schabowego, ale odradzam wszystkim bo słyszałem że to
                nie jest smaczne". Skoro czytacie moją wypowiedź to poczytajcie także na
                stronach Citi o zaletach kart np wspomnianej visa lot. Każdy daje 54 dni ale nie
                każdy darmowe bilety w lot ;)

                reasumując jeżeli chcesz pracować w handlu - to nic nie stracisz jeżeli
                spróbujesz w dsa, w prost przeciwnie.

                Pozdrawiam
                icds
                • IP: *.aster.pl

                  Gość: masolka 12.01.08, 20:59 Odpowiedz
                  Panie ICDS haczyk to się tak pisze, a nie "chaczyk" fujjjjjjjjj
                • IP: *.chello.pl

                  Gość: bylu pracownik 12.01.08, 21:14 Odpowiedz
                  moze karty sprzedaje sie latwo ale ludzi sie tam nie szanuje!to
                  glupota
                  jedzie sie rano do biura i dowiadujesz sie ze pracujes zpo poludniu
                  na stacji w plonsku
                  chore ale coz tacy tam sa ludzie wyscig szczyrów po kase
                  prawdziwych pracownikow juz tam nie ma byli ale ich wywalono bez
                  zadnego slowa podziekowania. ale taki tam jest
                  dyrektor.najwazniejsza jest kasa nie pracownicy. na poczatku ok ale
                  po okresie probnym mieszają cie z blotem zwlaszcza majacy wysokie
                  miemanie o sobie dyrektor!!!!ale coz tego nie zmienisz nie polecam!
                  pozdro
                  • IP: *.pf.com.pl

                    Gość: były pracownik2 14.12.09, 12:17 Odpowiedz
                    Jeżeli chodzi o firme dsa to jest istna porażka. Wyzysk
                    człowieka..nie nagadasz ludzi na karty które nic nie są warte to nie
                    dostaniesz wypłaty. obiecują samochód i telefon a nic z tego nie
                    zoabczysz. MASAKRA lepiej byc bezrobotnym niz isc do tego obozu
                    pracy.
                    • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

                      Gość: gość 02.01.10, 11:33 Odpowiedz
                      Powstało nawet powiedzenie o tej pracy: " Buty zdzierasz, nie zarabiasz", Bo jak
                      można zarobić, biorąc kolejną z rzędu łysą podstawę? Co z tego ze ludzie
                      zrzucają tyle wniosków, mają akceptacje 40 lub 36 jak nie mają z tego
                      pieniędzy... bez sensu... i tak kolejny miesiąc w lodówce stoi tylko mleko:D bo
                      pracując w DSA nie da się zarobić na podstawowe sprawy, jak mieszkanie i szkoła.
                      Dlatego radzę Wam, kto chce tam iść... niech się pośliźnie na kładce przy
                      Barkocińskiej, a potem zawróci z powrotem do domu. Z poważaniem wszystkim którzy
                      wzięli sobie to do serca... Były pracownik
                      • IP: 85.222.87.*

                        Gość: :) 08.02.10, 14:16 Odpowiedz
                        Czy ktoś mi powie czy można normalnie pracować w DSA na standach w galerii? To
                        jest praca w punkcie przy biurku? Jeśli tak to czy działają pod szyldem Citi?
                        Czy jest to typowa akwizycja, że się wychodzi codziennie w teren i szuka ludzi?
                        Proszę o odpowiedź.
                        • IP: 85.222.87.*

                          Gość: :) 17.02.10, 15:12 Odpowiedz
                          Nikt mi nie odpowiedział na moje pytanie, więc poszłam na rozmowę i sama się
                          przekonałam. Ta praca to praca rzeczywiście na stacjach bp co mi niezbyt
                          odpowiada, więc zrezygnowałam już na rozmowie.
                      • IP: 194.181.22.*

                        Gość: OLA 31.05.11, 17:19 Odpowiedz
                        ,,DSA- dymamy sprzedawców w dupe" takie jest dokładne rozwinięcie skrótu firmy. Nikomu nie polecam pracy w firmie DSA uwieżcie to jest najgorsze co można zrobic bardziej opłaca się zostać sprzątaczką i babrać się w smieciach niż pracować w tej firmie pracowałam 6 miesiecy i w życiu nie wpierniczę się w taki śmietnik!!!! Unikajcie pracy w tej firmie jak możecie a dobrze na tym wyjdziecie.!!!!!!!!!!!! Perspektywy zarobków są dobre tylko co z tego jak nie ma z czego bo sam chłam Ci podrzucają albo uświadamiają cie pod koniec miesiąca ze coś nie jest płatne takie i wiele innych przypadków w tej firmie są na porządku dziennym!!!
                • IP: *.toya.net.pl

                  Gość: gość 11.03.08, 16:00 Odpowiedz
                  Gadasz głupoty, bo akurat że płacą uczciwie to bym sie nie zgodził. Są tam pewne
                  progi premi, w których oszukują.
                • IP: *.internet.piotrkow.pl

                  Gość: Do ICDS 24.06.08, 12:06 Odpowiedz
                  bankowo jestes pracowanikiem DSA :) szkoda ze nie mowisz o innych kwestiach typu ze musisz wydzwaniac do klientow z baz danych ktore sam tworzysz ! bo spisujesz ich dane oczywiscie nigdy nic nikt nei wie i kazdy udaje ze tego nie orbi a jak tego nei zrobisz dostajesz opieprz od dyrektora ! prosze cie powiedz tez zeby dostac prowizje musisz spelnic odpowiednie kryteria ktore nazywane sa raportem ICDS gdzie masz procentowo przedstawione wyniki ! i ile czego masz procentowo i jak cos jest nie tak mozesz w ogole nie dostac kasy ! tyrasz po 16 godzin jezdzisz w drugi koniec polski za wlasne pieniadze bo nikt ci nie doklada do paliwa ! niepoworozumienie ! tracisz nerwy , nie masz czasu na nic , jeszcze zmuszaja cie zebys pracowal w weekendy !
                  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                    Gość: gosc 25.07.08, 12:09 Odpowiedz
                    Ja powiem tak. Praca bardzo duzo was nauczy i w handlu i w zyciu.
                    Aczkolwiek jeśli chcecie zrobic tu kariere, to sie zawiedziecie.
                    Dłużej niż pół roku mało kto tu pracuje ale bardzo dużo osób zdobywa
                    tu doświadczenie i odchodzi do innej frmy. Kasy tu wielkiej nie
                    zarobicie ale nauczyć sie wiele możecie. Bałagan jest wielki, system
                    prowizyjny zmienia się co chwilę (oczywiście na gorszy),za faktury
                    nie oddają, routexy są małe i nie dla każdego, karty sprzedać jest
                    ciężko i nikt nigdzie i nigdy tak wiele ci nie obieca co w DSA.
                    Generalnie polecam ją tylko tym którzy chcą zacząć jakoś swoja
                    karierę, przyjdzcie, zobaczcie, popracujcie i... ruszajcie dalej,
                    taka jest moja rada.
                  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                    Gość: ... 12.01.09, 18:24 Odpowiedz
                    panie gosciu ten raport o ktorym mowisz nie nazywa sie icds po pierwsze a po drugie nie pisze sie o tajnikach bylej firmy na necie coby ci nei zrobila...a moim zdaniem jezeli ktos oczernia byla firme musi miec rowniez w tym swoja zasluge z racji tego ze nei spotkalam sie z tym zeby kogos oszukano...
                    • IP: 195.116.183.*

                      Gość: Były 2 12.04.09, 13:41 Odpowiedz
                      Fakt że koleś trochę przegiął ale muszę się z nim zgodzić... też pracowałem tam
                      i to dość długo, widziałem jak to wszystko działa i normalnym ludziom nie
                      polecam tej pracy. Jeśli ktoś ma bardzo silne nerwy i dyspozycyjność na bardzo
                      wysokim poziomie to niech próbuje szczęścia... i tak długo nie pociągnie...
                      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                        Gość: ja 07.05.09, 17:23 Odpowiedz
                        Miłam okazje popracowac w tej firmie i naprawde nie polecam jej
                        nikomu. Jeżeli chcesz byc szanowanym pracownikiem to napewno nie w
                        tej firmie. Nie ma tam szacunku do nikogo ,ani do klienta ani do
                        pracownika. Sama sie zwolniłam ,bo nie dam sobą pomiatać
                        jakiemus "gogusiowi" ,który nazywa siebie szefem . Pracuje teraz w
                        powaznej instytucji finansowej , i mam porównanie. Pozdrawiam.
                • IP: *.eranet.pl

                  Gość: Adam Tarnowski 09.09.08, 22:36 Odpowiedz
                  dsa - biuro hosstes i akwizytorów . Stoisz na stacji bp i wciskasz biednym
                  naiwniakom kartę kredytową, albo dzwonisz ,jeździsz próbujesz sprzedać coś na
                  spotkaniach. tak czy tak robota niewdzięczna a pieniądze niepewne.Możesz zarobić
                  3tys. brutto możesz 7 brutto a jak masz pecha (twoi klienci nie używają twoich
                  produktów) dołożysz do interesu. zwrotów paliwowych praktycznie nie ma tel.
                  służbowe ze max.75 zł limitu . Podstawa 1250 zł brutto.pozdrawiam
                • IP: 80.48.4.*

                  Gość: Andy 20.01.09, 21:58 Odpowiedz
                  Ja pracowałem w DSA na barkocinskiej przez ponad rok czasu.To ze trzeba wlewac
                  pliwo to moze jest prze3sada ale atmosfera jaka tam panuje jest zajebista i
                  jesli robi sie plany to gowno prawda ze sie zarobi 2000 brutto tylko ponad
                  trojke a nawet i lepiej. Ja bylem przecietnym sprzedawcą i zarabialem min 2000
                  do reki a zcasami anwet 3000.O ile pamietam to srednia z 3 miesiecy jak bralem
                  do kredytu mi wyszal 3400 brutto. Zeby mniej wychodzilo na paliwo zawsze mozna
                  jezdzic w dwojke:))Dla początkujących naprawde dobra sprawa. Ja przepracowalem
                  rok z kawalkiem w DSA i pozniej naprawde otworzylo mi sie wile e mozliwosci
                  lepszej pracy a jak myslicie ze pojdziecie i dostaniecie 1800 netto, samochod
                  sluzbowy z paliwem do dyspozcyjii to najpoierw sobie n to zapracujcie i zrobcie
                  dobre CV. I dzięki DSA (brkocińskiej6) za mój rozwój:))Wiele mnie nauczła praca
                  na Barko... Głosny Andy (Płock)
            • IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

              Gość: nie menager 03.07.09, 01:25 Odpowiedz
              bez komentarza...karta Citi jest najlepsza na rynku... sam uzywam i
              jestem przeszczesliwy...a sztuka jest sprzedac cos co jest trudne do
              sprzedazy a nie co jest latwe...a Citi stracil reputacje przez
              jebanych doradcow ktorzy szli na latwizne i sprzedawali karty BP
              jako nowe karty na punkty...a Citi nie mial wplzwu na to wiec nie
              rozumiem komentow ze to najgorsyz bank na rynku...
              • IP: *.adsl.inetia.pl

                Gość: Zbyszek 11.09.09, 10:45 Odpowiedz
                W DSA nie pracowałem ale mam do czynienia z ta firma( moja dziewczyna pracuje u
                nich od ponad roku i jest bardzo zadowolona- dużo się nauczyła o branży i
                zdobywa doświadczenie) .O firmie mam dobre zdanie. Stres owszem jest- ale to
                jest normalne przy takiej pracy. To ze płaca zależy od wyników- to też norma. A
                irytują mnie ludzie, którzy na forum piszą o wewnętrznych sprawach firmy bez
                upoważnienia. Po coś w umowach jest klauzula o tajności.
                Poza tym w umowie jest zawarte jak praca będzie wyglądała więc podejmując ja
                wiadomo czego można się spodziewać.
                Pozdrowienia dla wszystkich pracowników.
                • IP: 109.243.124.*

                  Gość: Sebastian 04.03.10, 20:55 Odpowiedz
                  Co ty pierdolisz Troglodyto!!! Twoja dziewczyna lubi tą prace bo pewnie jeden z
                  doradcow ja Dyma w pieknym czerwonym Yarisie :)moze i ja ja posowalem jak tam
                  pracowalem ?? :) A jedyne czego tam sie nauczyla to wkoncu dobrze robic
                  laske:)Bo przy takim tłumoku ktory pisze takie bzdury o tak benzadziejnej firmie
                  Dziewczyna sie tylko marnuje. . Ogólnie DSA to tragedia . heja :)
            • IP: 80.50.55.*

              Gość: dorota 27.02.10, 12:43 Odpowiedz
              Masz jakieś niebosiężne wymagania, ja mam kartę Citibanku od dwóch lat, jestem
              zadowolona ale posiadanie karty to nie jest dziś żaden szpan ( chyba masz
              kompleksy albo nie masz karty bo ci nie przyznali, he he)a dostałam ją od
              jakiegoś akwizytora na stacji paliw. Szanuj innych i ich pracę to może i ciebie
              będą uważać kiedyś za osobę godną szacunku.
            • IP: *.adsl.inetia.pl

              Gość: spider 27.05.11, 11:42 Odpowiedz
              ha ha ha co za typ, to czy produkt łatwo sprzedac nie ma znaczenia do zarobków, mozna tyle zarobić ale nie jest łatwo go sprzedać zreszta najwidoczniej widze ze bardzo malo wiesz o sprzedazy gdyz na spotkaniach sprzedajesz siebie a nie produkt co pozwala nawiazac jakaś współprace czy tez podpisac umowe. wiedz skoro mało wiesz na jakis temat to wogóle sie nie wypowiadaj
          • IP: *.eranet.pl

            Gość: wieloletni 09.09.08, 22:29 Odpowiedz
            dsa - biuro hosstes i akwizytorów . Stoisz na stacji bp i wciskasz biednym
            naiwniakom kartę kredytową, albo dzwonisz ,jeździsz próbujesz sprzedać coś na
            spotkaniach. tak czy tak robota niewdzięczna a pieniądze niepewne.Możesz zarobić
            3tys. brutto możesz 7 brutto a jak masz pecha (twoi klienci nie używają twoich
            produktów) dołożysz do interesu. zwrotów paliwowych praktycznie nie ma tel.
            służbowe ze max.75 zł limitu . Podstawa 1250 zł brutto.pozdrewiam
          • IP: *.chello.pl

            Gość: Czerwona strzała 06.03.09, 11:22 Odpowiedz
            Jest to firma która współpracuje z CITI HANDLOWY. Zapewniepewnia
            wynagrodzenie od 2 do 15tyś brutto fajne samochody służbowe i miły
            klimat fajnych koleżanek. Nie mylcie tej pracy z akwizycją. Jeżeli
            nie lubicie dzwonić i umawiać spotkań możecie mieć prace stacjonarną
            na wybranych stendach. Jeżeli ktoś lubi piękne kobiety to bedzie
            całymi dniami siedzieć w biurze i patrzeć na śliczną Pani derektor i
            czakać na wypowiedzenie za lenistwo.
            Pozdrawiam
            Najlepszy z najlepszych
        • 04.12.08, 02:25 Odpowiedz
          Coś "a la" ubezpieczenia
      • IP: *.aster.pl

        Gość: Anonimo 11.08.09, 19:08 Odpowiedz
        dzieki za info o tej firmie coz mysle ze trzeba im dac nauczke pozdrawiam
    • IP: *.rtr.bait.pl

      Gość: Byly Pracownik 30.12.07, 13:11 Odpowiedz
      Z całego serca odradzam. Z mojego naboru 20 osób po miesiącu zostało
      3 osoby, a po 3 miesiącach nie było już nikogo - to o czymś świadczy.

      Praca polega na dzwonieniu z książki telefonicznej i umawianiu
      spotkań w celu zaprezentowania karty kredytowej CitiBanku. Mało kto
      jest zainteresowany tą karta i ciężko ja sprzedać. Nie raz można
      poczuć się zbesztanym jak g... za to, że sie komus głowe zawraca
      głupotami. Ludzie nawyzywają cię od komiwojażerów i akwizytorów.

      Warszawa ogólnie jest przerabana. Rynek jest maksymalnie zapełniony
      tymi kartami. Dlatego wyjeżdza sie w "teren". Oczywiście za paliwo w
      słuzbowych samochodach placisz sam :) Dochodziło do takich
      kuriozalnych sytuacji że dziewczyna która sprzedawala najwiecej kart
      w całym oddziale nie miała na paliwo i juz ok 20 dnia miesiaca
      pozyczala ode mnie pieniadze na zycie. Praca w terenie polega na
      tym, że wyjezdzasz z Warszawy o 6 -7 rano , a wracasz do niej ok 17 –
      18. Jeżdzisz po małych miasteczkach i tam starasz sie upchnąc karty
      pracownikom urzędow. Citi płaci tylko za karty zaakceptowane, a
      najwyższą akceptowalność ma budżetówka. Jezdzac po tych miasteczkach
      odwiedzasz urzedy i chodzisz od drzwi do drzwi jak akwizytor.

      Stres i nagonka nie warte tych marnych pieniedzy jakie mozna tam
      zarobic. Zadne liczace sie doswiadczenie. Sam nawet w CV nie
      podaje , że tam kiedyś pracowalem, bo to obciach.

      Citi (i jego spólka córka DSA) ma mocny system motywacyjny. Gdyby
      nie to już dawno reszta naiwniaków by stamtąd uciekła (ale i tak
      rotacja jest ogromna). Prezentowane są wyniki jakis liderów z
      Katowic czy z innych miast, którzy niby sprzedali ponad 200 kart i w
      nagrode pojechali na wycieczkę do Egiptu. Nie wiem jak bylo w
      istocie , ale podejrzewam ze jest to jakieś przegiecie. Najlepsza z
      DSA robila ok 50 kart miesiecznie za co Citi placil jej za ok 30.
      Laska tyle wydawala na paliwo ze nie byla w stanie oszczedzic nawet
      złotowki, i jeszcze od innych pozyczala na życie. Takie są fakty.

      Ci którzy sie tak dobrze wypowiadają o DSA w tym watku to
      podejrzewam menagerowie DSA. Oni maja płacony procent od sprzedazy
      kart. Cały dzien siedzą przed kompami i podejrzewam ze jednym z ich
      zadan jest monitorowanie tego typu wątkow. Bo pracowalem juz tam
      jakis czas i wiem ze oni nie mają nic do roboty innego jak tylko
      motywowanie, wywieranie presji, pilnowanie swojego zespołu i na bank
      monitorowanie tego typu watków.

      Inaczej nikt by tam do pracy nie poszedl, a z tego co wiem to i tak
      juz mają problem z zatrudnianiem nowych osob.
      • IP: *.toya.net.pl

        Gość: icds 02.01.08, 11:57 Odpowiedz
        oj kolego... po kolei...

        Wycieczka do egiptu ;) to nie ściema ;) i nie chodzi o katowice ;) chodzi o "mój" region (nie jestem managerem - słowo MÓJ celowo w cudzysłowie).
        To ludzie z mojego regionu z 8 nagród wygrali bodaj 6 i to wcale nie jest żadna ściema.... Nie są to bilety do Egiptu a wołczery podróżne na określone sumy - do wykorzystania dla zwycięzców.

        Czytając twoją wypowiedź można samemu zobaczyć jak podchodziłeś/łaś do tej pracy.
        Tak jak pisałem nikt nie będzie ci zabraniał sprzedawania kart "na kolędnika"... - ale ktoś powinien ci powiedzieć, że tak się nie robi - bo nie o to chodzi żeby komuś wcisnąć kartę, tylko żeby człowiek wiedział o co chodzi z kartą i z czym się ją je.
        Najzwyczajniej w świecie trzeba pokazać klientom, że karta z CITI czy to LOT CZY BP (choc ja preferuje tą pierwszą) jezeli się ją spłaca - czyli korzysta z głową to SAME KORZYŚCI ! - nie tylko finansowe

        Co do "zapchania warszawy" kiedyś pojechałem - ZA SWOJE pieniądze do warszawy z moim kolegą z pracy ;) bo bawi nas obalanie mitów w tej firmie. (o tej zapchanej warszawie słyszałem nie tylko na tym forum). Możesz wierzyć lub nie (zakładam że nie uwierzysz) po wcześniejszym omówieniu spotkań telefonicznie. Na 4 spotkania moje wróciłem z 3 wnioskami, natomiast mój kolega z dwoma. Nie były to urzędy, a dwóch klientów dostało karty - kolega miał 100% skuteczności.

        CO do pieniędzy na benzynę. Owszem tankujesz za swoje, ale w każdej w miarę normalnej firmie istnieje coś takiego jak RYCZAŁT PALIWOWY - dla handlowców. Tutaj też i możesz dlatego że za krótko pracowałeś żeby go otrzymać bo dostajesz go do pensji za poprzedni miesiąc.

        Co do rotacji - jak wszędzie na świecie w dużych korporacjach - jest wielkie sito dużo ludzi się do niego mieści - ale to jest praca - WYNIKOWA a kazdy powinien robić to do czego się nadaje.

        Niscy ludzie nie grają w kosza tak samo wszyscy którzy szukają pracy nie muszą być dobrymi handlowcami. Różnica jest taka że do drużyny koszykarskiej niskich nie przyjmą na próbę a w DSA tak.

        Umawianie spotkań... - nie jest łatwo, ale nikt przynajmniej mi nie mówił że będzie. Jak ludzie przez telefon się odnoszą - to już niestety nie jest wina tego czy dzwonisz z CITI czy z BZWWBK tu chodzi o tych do których dzwonisz.

        Co do wyjazdu o 6 rano... - powiem krótko ŻENADA ! tutaj widać jaką metodę wybrałeś/łaś.

        Co do "koleżanki" co 'dużo sprzedawała' dużo to jest mało precyzyjne określenie. U nas dużo to było pewnego razu ok 110 i rzeczywiście zapłacono tej osobie za ok 80-90 - nie wiem dokładnie bo mnie to najzwyczajniej nie interesowało - ale to nie jest spisek bankowy. Po prostu sprzedajesz produkt bankowy. Ale osoby które kiedyś zalegały w innym banku nie mają tego wypisanego na czole. Doradca nie jest w stanie tego sprawdzić stąd później odpadają w weryfikacji i wyniki nie są równe.

        Jezeli ktoś "sprzedał" 50 kart zaakceptowano 30 i osobie nie starczało do 20... to musi dużo wydawać.... nie napiszę ile wynosi sama premia za taką sprzedaż bo nie mogę, ale uwierz mi to akurat wiem nie z opowieści.

        >"Stres i nagonka nie warte tych marnych pieniedzy jakie mozna tam
        > zarobic"
        - po prostu zacytuję i nie skomentuje - Najłatwiej będzie jak zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do DSA. Najlepiej samemu sprawdzić i później śmiać się z takich wypowiedzi. Rozmowa nic nie kosztuje nic się nie traci a zyskuje się dystans to tego rodzaju "skrzywdzonych" byłych pracowników

        Co do managerów - uwierz mi nie piszą i nie siedzą na forach..

        reasumując jeżeli kiedykolwiek miałeś stycznośc z DSA to chyba
        1. przez szybę stojąc poza budynkiem
        2. słysząc rozmowę na przystanku osoby która została zwolniona
        3. pracowałeś w dsa ok 4 tygodni (wykluczam wtedy ryczałt paliwowy, aktywację, premię), a naprawde sprzedawałeś jakiś tydzień bo ok 2-3 tyg zajmuje doszkalanie.

        Rozpisałem się ale denerwuje mnie jak ludzie swoją nieudolność w tej dziedzinie próbują zwalić na wszystko inne tylko nie na swój brak zdolności handlowych. Nie skreślam cię wcale, ale handel produktami finansowymi to nie twoja branża - nie jest to wina DSA.

        Pozdrawiam i zapraszam do sprawdzenia i wyrobienia sobie własnego zdania nie na podstawie wpisów z forum.

        ICDS
        • IP: *.rtr.bait.pl

          Gość: Były Pracownik 03.01.08, 00:54 Odpowiedz
          pieknie napisane. musze przyznać, że masz gadane. gdybym nie
          pracowal w DSA to być może jeszcze bym ci uwierzyl.

          Jesli jednym z twoich zadan jest monitorowanie tego forum - to
          robisz to dobrze. Jesli zaś naprawde tylko pracujesz w DSA to
          przyznaje, że umiesz ludziom wciskac kit - a to przeciez w tej pracy
          najwazniejsze.

          Jednak dziwi mnie to, że taki wytrwany akwizytor kart jak ty siedzi
          2 stycznia o 11:50 na forum gazeta.pl. Z pracy piszesz? Chyb nie bo
          przeciez w DSA na 1 komputer (ledwo dzialajacy zabytek) przypada od
          10 do 20 pracownikow ( w zaleznosci od oddzialu). Za to książek
          telefonicznych i aparatów analogowych w bród ;)

          Nie chce mi sie rozpisywac bo pora juz późna, ale nie mów mi że źle
          te karty sprzedawalem, bo byłem najlepszy z calego naboru. 2
          miesiace siedziałem w tym syfie zanim przejrzalem na oczy. I sam
          odszedlem na wlasna prośbe.

          Co do warszawy to jest ona totalnie przes.rana. nie wciskaj mi kitu
          że tu cos mozna jeszcze sprzedac. Ludziue maja dosc takich
          akwizytorów i nie chca nawet slychac o spotkaniu promocyjnym by
          przedstawic im 'produkt bankowy". A jesli juz sie zgodza to nikt
          tego g... nie chce. Oczywiscie na 50 telefonów moze sie uda ustawic
          spotkanie a na 10 bluzgow i upokorzen akizytorskiego zywota moze sie
          uda 1 karte sprzedac.

          Zreszta cwaniacy maja rózne sposoby na zarabianie duzej kasy w tej
          firmie.

          Są tacy co handluja danymi osobowymi swoich klientow - juz było o
          tym glosno

          sa tacy co placą ludziom 50 zl by wzieli od nich karte (jesli
          osiagna odpowiedni pułap sprzedazy to im sie te 50 zl zwraca z duza
          nawiazką)

          są wreszcie tacy, którzy sa w tym dobzi i maja mase bonusów dzieki
          ktorym jest im latwiej sprzedawac towar niz tym nowym.


          Ale ogólnie wszystkim tą akwizycje odradzam. gorsze juz moze byc
          tylko bieganie z tele2 po domach.
          • IP: *.toya.net.pl

            Gość: icds 12.01.08, 15:44 Odpowiedz
            Odpisze ci człowieku bo nie lubię jak ktoś przez swoją nieudolność w zawodzie
            psuje obraz czegoś co ja robie również...

            Przejrzałeś na oczy i odszedłeś - a byłeś najlepszy z naboru...
            no to nabór musiał byś słaby - gdybyś był dobry to byś został.
            Dla kogoś kto wymienia "masakryczne" formy sprzedaży chyba kasa jest
            najważniejsza, a jak "byłeś" najlepszy... tzn że i kasa była duża prawda?



            > Jesli jednym z twoich zadań jest monitorowanie tego forum - to
            > robisz to dobrze.
            Gdyby rzeczywiście tak było i płacili by mi za to, to było by nieźle - odpisywał
            bym na każde twoje żenujące ataki.

            > Jednak dziwi mnie to, że taki wytrwany akwizytor kart jak ty siedzi
            > 2 stycznia o 11:50 na forum gazeta.pl. Z pracy piszesz?
            1. zaczepka w stylu "akwizytor kart".
            Nie znasz mnie liczby moich klientów i pojmowania tej pracy więc bardzo cię
            proszę - nie równaj wszystkich wg twojej miary.
            Jeżeli ty byłeś oszustem, akwizytorem, "spuszczałeś gacie" żeby tylko "wcisnąć"
            kartę za KUBEK CITI to po prostu zamilcz i nie porównuj mnie do siebie. PISZ O
            SOBIE nie o mnie.
            2. Moja druga praca poza dsa to działalność w branży internetowej, a że
            uwielbiam czytać posty urażonych zadufanych w sobie ludzi to jestem i czytam co
            piszesz. 2 stycznia czy 24 grudnia w tym przypadku nie ma różnicy.

            TEMAT POSTU BYŁ INNY WIĘC PROPONUJĘ SKOŃCZYĆ TO PSTRYKANIE SIĘ W NOSY
            PSEUDOARGUMENTAMI I SKOŃCZYĆ SWOJE WYPOWIeDZI. w tym temacie oczywiście

            Reasumując. Jak w każdym zawodzie np. lekarskim są kretyni złodzieje i
            łapówkarze, ale jest też znaczna większość która jest uczciwa, konsekwentna
            rzetelna. Jednak dostęp do internetu zwykle mają ci pierwsi.... (z małymi
            wyjątkami) i wtedy piszą różni tacy "byli ***lekarze pracownicy saperzy..."
            (niepotrzebne skreślić)

            Oczywiście w życiu prosze nie sugerować się żadnymi radami i samemu próbować
            wyrobić sobie zdanie na dane tematy - w tym przypadku zapraszam na rozmowę
            kwalifikacyjną - to nie boli ;)
            • IP: *.chello.pl

              Gość: MarciN 03.06.08, 20:11 Odpowiedz
              Wow. Nie ma to jak próba poprawiania wizerunku własnej firmy na siłę będąc
              jednocześnie hipokrytą. Ale mniejsza, w końcu nie lubisz, jak ktoś po Tobie
              jedzie. Podsumuję jedynie kilka faktów z JEDNEGO i tego samego postu napisanego
              przez Ciebie. Doradzasz innym, żeby pisali o sobie, nie Tobie, jednak nie masz
              żadnych, ŻADNYCH oporów, aby krytykować innych ("Jeżeli ty byłeś oszustem,
              akwizytorem, "spuszczałeś gacie" żeby tylko "wcisnąć" kartę za KUBEK CITI to po
              prostu zamilcz"; "Jak w każdym zawodzie np. lekarskim są kretyni złodzieje i
              łapówkarze, ale jest też znaczna większość która jest uczciwa, konsekwentna
              rzetelna. Jednak dostęp do internetu zwykle mają ci pierwsi..." <-- Nie ma tu
              absolutnie żadnego odwołania do przedmówców prawda? Nie dowaliłeś tymi dwoma
              stwierdzeniami osobom? JASNE...)
              Z całym szacunkiem, ale kilka Twoich wyrażeń wystarczy, aby wyrobić sobie opinię
              zarówno o Tobie (=hipokryta), jak również o firmie, którą bronisz (=jeśli
              podchodzi ona z równym szacunkiem do pracowników, jak i Ty do forumowiczów, to
              współczuję wszystkim, którzy tam pracują). Pzdr.
          • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

            Gość: monika 31.10.09, 13:06 Odpowiedz
            SZUKAM LUDZI ŹLE POTRAKTOWANYCH PRZEZ DSA , ODDAŁAM SPRAWĘ DO PROKURATURY , WIĘC
            TO JUŻ NIE PRZELEWKI .
            792 605 888 LUB MAIL monika.anna1@interia.pl
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: Były pracownik 08.02.10, 20:01 Odpowiedz
              Życze powodzenia, absolutnie POPIERAM!!! nie daj sie zastraszyc, bo
              tego na pewno ktos bedzie probowal. Banda terrorystow i oszustow,
              ktorzy nikogo nie szanuja! Ile bys nie sprzedal i tak Cie
              wydymaja... do tego jeszcze ten przekret z 1/8 etatu. To nadaje sie
              od razu do sadu!
        • IP: *.proton.net.pl

          Gość: aga 29.05.10, 15:45 Odpowiedz
          pracowałam przez miesiąc w podobnej branży ,prawda jest taka że liderzy bujają
          się po świecie za wpłacane pieniądze których później osoba wpłacająca nie może
          odzyskać ,i nie piszcie że jest inaczej.
      • IP: *.chello.pl

        Gość: DSA 06.03.08, 01:16 Odpowiedz
        Widać że byłeś krótko trwałym racownikiem roszczeniowym i nieradzący sobie ze
        sprawą> Kasa jest do zrobienia tylko trzeba wiedziec co i jak robić.A jak
        potrafitrzeba Cie z ręke prowadzić boś dupato fakt nie zarobisz i biedolić będziesz>
        Reasumując DUPA Z CIEBIE i już.
        nażekac każdy
        • IP: *.man.bydgoszcz.pl

          Gość: Hubert 30.09.09, 13:47 Odpowiedz
          Dopiero co zacząłem pracę w tej firmie (2,5 miesiąca). Nie ma się co zrażać tymi negatywnymi wpisami. Praca w DSA nie jest taka zła, trzeba tylko przetrzeć szlaki, zasięgnąć języka, najlepiej od kolegów z dłuższym stażem - naprawdę można od nich uzyskać dużo cennych informacji :)
      • IP: 195.117.116.*

        Gość: Martyś 16.03.08, 22:38 Odpowiedz
        Co Wy ludzie za bzdury wypisujecie...Jak to czytam to mi sie źle robi...Z tego co wywnioskowałam to dużo z Was chciałoby pracować 2 godziny w tygodniu i zarabiać 10000!!!!!!!!Weźcie sie lepiej do roboty !!!W tej firmie jest tak : jeśli jesteś solidnym pracownikiem to masz wszystko.I dodam jeszcze że jeśli ktoś się nadaje do tej pracy i robi to co do niego należy to może pracowac 4 godziny dziennie i nieźle przy tym zarobić.Drodzy NIEUDACZNICY nie zrzucajcie swoich niepowodzeń na firme w której pracujecie(pracowaliście) tylko zastanówcie się najpierw nad sobą!!!
        • IP: 80.48.4.*

          Gość: Cala prawda 20.01.09, 22:12 Odpowiedz
          Ja pracowałem w DSA na barkocinskiej przez ponad rok czasu.To ze trzeba wlewac
          pliwo to moze jest prze3sada ale atmosfera jaka tam panuje jest zajebista i
          jesli robi sie plany to gowno prawda ze sie zarobi 2000 brutto tylko ponad
          trojke a nawet i lepiej. Ja bylem przecietnym sprzedawcą i zarabialem min 2000
          do reki a zcasami anwet 3000.O ile pamietam to srednia z 3 miesiecy jak bralem
          do kredytu mi wyszal 3400 brutto. Zeby mniej wychodzilo na paliwo zawsze mozna
          jezdzic w dwojke:))Dla początkujących naprawde dobra sprawa. Ja przepracowalem
          rok z kawalkiem w DSA i pozniej naprawde otworzylo mi sie wile e mozliwosci
          lepszej pracy a jak myslicie ze pojdziecie i dostaniecie 1800 netto, samochod
          sluzbowy z paliwem do dyspozcyjii to najpoierw sobie n to zapracujcie i zrobcie
          dobre CV. I dzięki DSA (brkocińskiej6) za mój rozwój:))Wiele mnie nauczła praca
          na Barko... Głosny Andy (Płock)
          • IP: *.chello.pl

            Gość: stefan 24.09.09, 23:49 Odpowiedz
            tary gdybys zobaczył co teraz sie tam dzieje to jeden syf 3 menago
            zostało jada równo z pracownikami jak sobie nie przypilnujesz
            własnych wioków do cie wyr...chaja tak na prawde pozdrawiam
          • IP: 94.254.171.*

            Gość: zocha 24.11.09, 22:15 Odpowiedz
            Ja pracuję w DSA juz dwa lata, i uwazam ze niektore wypowiedzi sa podsycane
            ogromna dawka emocji, calkiem niepotrzebnie.Jesli komus nie podoba sie praca,
            nie odpowiadaja warunki, zawzse mozna pojsc dalej, i nie koniecznie w ramach
            rekompensaty za osobista porazke obrzucac firme miechem.
            Niestety, jesli chcesz dobrze zarobic musisz najpier dac cos od siebie.Nie jest
            to latwe, trzeba przyznac, ale jak najbardziej wykonalne.Atmosfera tez nie jest
            najgorsza, jak wszedzie zdarzaja sie nieprzyjemne sytuacje ale pokazcie mi firme
            w ktorej jest wieczna sielanka??Jednym slowem, jesli ktos jest rzetelnym
            pracownikiem i ma do tego troszke umiejetnosci sprzedazowych (ktore rowniez sa
            tu potzebne, co warto podkreslic) to na pewno bedzie zadowolony i z wymiaru
            pracy i z zarobkow.

            Nikt tez nie powiedzial ze jest to praca dla wszystkich,wiec jesli komus sie nie
            powiodlo naprawde polecam zastanowic sie nad inna branza, bo obrazanie nikogo
            nie przyniesie zadnych efektow.

            pozdrawiam
            • IP: *.adsl.inetia.pl

              Gość: popieram 25.11.09, 09:34 Odpowiedz
              Całkowicie zgadzam się z przedmówcą. Niektórych bzdur, które
              wypisują o pracy w DSA to nawet czytać się nie chce. Rozbrajające są
              wypowiedzi ludzi, którzy przepracowali w DSA raptem miesiąc i nie
              spodobało im się, że na to żeby zarobić muszą się porządnie wziąć za
              robotę. Myślę, że nie każdy nadaje się do tej pracy, podobnie jak
              nie każdy dobrze czuje się w pracy za biurkiem. Uważam, że warto
              szukać takiej w której się człowiek realizuje, a wiem że w DSA jest
              wielu takich pracowników.
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: oczko. 17.06.09, 16:20 Odpowiedz
          Taka jest prawda , że pracowalam tam przez miesiac. Poswiecalam każda wolną
          chwilę. Musialam dojezdzac i dodatkowo codziennie dostawalam opieprz. Chore...
          Wychodzilam z domu o 7 a wracałam o 22 . Rozumiem gdybym normalnie sprzedawala
          klientom a nie ich szukala. A tak to bez sensu...
          Wiadomo liczy sie wytrwałosc motywacja i te de. I nie ma czegos takiego jak ktos
          sie nadaje czy nie. Tylko to nie miało sensu.
          Pozdrawiam.
      • IP: *.chello.pl

        Gość: bezstronna 07.04.08, 12:38 Odpowiedz
        Witam. To co napisałeś o pracy to nie do końca prawda. Wejdz na
        stronę DSA a dowiesz się, że DSA to nie tylko sprzedaż kart
        kredytowych. kilku moich znajomych pracyje w tej firmie i póki co
        jest to dla nich dobry sposób na dodatkowy dochód. pozdrawiam.
      • IP: *.centertel.pl

        Gość: RS 08.06.08, 22:47 Odpowiedz
        To co piszesz to jedna wielka bzdura.
        DSA to świetna firma, dziś przcuję już w innym Banku, ale gdyby nie
        doświadczenie w agencji nigdy bym jej nie dostała.

        Mam świetną pracę i zawdzięczm to właśnie temu,że zdobywałam
        doświadczenie sprzedając karty, jak zresztą wielu moich znajomych.

        Popytajcie kto pracuje jako dyrektorzy oddziałow w różnych bankach
        większość z nich ma doświadczenie w DSA.

        Jednak,żeby tam pracować trzeba mieć jaja.Może ty ich nie miałeś!!!!!

        SE
        • IP: 80.48.4.*

          Gość: Prawda 20.01.09, 22:18 Odpowiedz
          Ja sie dołaczam do koleżnki. Jestem kierownikem z jednym z banków i tylko
          własnie dzięki pracy w DSA (doświadcczeniu ponad roznym) dosatłem prace w dużym
          banku. Tam żebt pracowac trzeb mieć jaja a nie po 2-3 miesiącach nrzekć jk to
          jest żle. Na moim szkoleniu do banku gdzioe obecnie prcuje (na okolo 80 osob z
          polski) to pracowalo około 80% w DSA Rotsie lub Rigalu (te same firmy tylko kazd
          m swoj region) Prawdziwa szkoła jazdyale warto było...Pracwonik Barkocińska
      • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

        Gość: Konfucjusz 12.05.09, 15:32 Odpowiedz
        Byłem na rozmowach tu i tu.Ta sama wstępna selekcja.Te same czułe pochlebstwa w stosunku do mojego CV. To same (testy) i teksty o zarobkach,wycieczkach.Wstępne "zakfalifikowanie" mnie do rozmowy z dyrektorem generalnym.......Konieczność dostarczenia świadectwa niekaralności i 106zł na licencję.......Utwierdzanie mnie w przekonaniu,że tacy jak ja mają rację bytu w kryzysie i prowadzeniu zespołu.......Miała być praca w terenie a wyszło,że trzeba i tu i tu zacząć od telemarketingu z książki telefonicznej i wciskać ludziom ubezpieczenia II filar!!!!!!!Wyklepane identyczne formułki,obie firmy z Wrocławia.Inne @ z wysłanym CV.Uważajcie bo otworzycie lodówkę a tam.....dsa!
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: tito 14.09.09, 12:14 Odpowiedz
          Jak się ktoś nie nadaje do czegoś to nigdy nie będzie zadowolony..
          Nie ma firmy która płaci za nieróbstwo jakiekolwiek pieniądze.. Człowieku jakby Ci sie chciało pracować to miałbyś kwartalnie 15 tysięcy złotych, ale skoro tak podchodzisz do tego to złóż podanie do jakiejś Huty, dostaniesz 1600 zł brutto za 240 godzin miesięcznie i będziesz zadowolony..Afi sprzedaje ubezpieczenia i my za to dostajemy duże pieniądze, co do spotkań to umawiają je telemarketerki, więc w czym problem..Ja jestem bardzo zadowolony i nie przejmuje się wyklepanymi formułkami na szkoleniach ponieważ nie robie tego za darmo tylko za duże pieniądze i nic nikomu nie wciskam bo zainteresowany tematem człowiek wie ze Generali jest pierwszoligowym funduszem i warto do niego przejsc..To tyle denny Konfucjuszu..
        • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

          Gość: monika 31.10.09, 12:45 Odpowiedz
          proszę o kontakt w speawie dsa . sprawa w prokuraturze przeciwko nim i
          potrzebuję wsparcia 792 605 888 lub mail monika.anna1@interia.pl
      • IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

        Gość: Nie menager :) 03.07.09, 01:17 Odpowiedz
        Widac ze ten ktos jest poprostu jakims nieudacznikiem :) bo w DSA
        mozna zarobic, wystarczy tylko chciec... ale nie kazdy ma twarda
        dupe... i pozniej pisze takie idiotyzmy jak ta wypowiedz...a pisal
        pracownik DSA z ponad 2 letnim stazem pracy.. :) nie
        menager :):):)..pozdrawiam slabych...
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: radekk_s 13.08.09, 16:17 Odpowiedz
        a ja bylem pracownikiem i bylbym do tej pory gdyby nie nagonka mediow na kryzys, sprzedawalem kredyty dla citi, jest to bardzo oplacalne :D
      • IP: 213.25.144.*

        Gość: pracownik DSA 22.08.09, 08:40 Odpowiedz
        Jeśli ktoś z internautów zechce dowiedzieć się czegoś więcej na temat pracy w
        DSA chętnie opowiem, moje gg - 4523032, w zupełności odradzam tego pracodawcę,
        piszę tylko dlatego bo sam dałem się na to namówić i teraz widzę jaki głupi
        byłem, pozdrawiam!
        • IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

          Gość: dsa zlikwidować !! 27.08.09, 15:57 Odpowiedz
          Mój mąż był pracownikiem DSA to jedna wielka banda oszustów..
          Dostał słubowy telefon samochód śmieszną teczkę wszystko elegancko
          tyle tylko że jego poj***** kierownik Pani Beata ...
          dzwoniła do niego co godzine ile ma kart ile ma kart i tak non stop
          nawet zdażało się że dzwoniła lub pisała smsy po godzinie 22
          Dla mnie to jakaś paranoja ludzi traktują jak śmieci po jakimś
          czasie pracy uważają że pracownik to własność firmy i nie ma życia
          prywatnego..ODRADZAM FIRMA DO DUPY !!!
      • IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

        Gość: WRYYY 31.08.09, 16:13 Odpowiedz
        Zgadzam się z przedmówcą. Najgorsza firma z jaką kiedykolwiek miałam doczynienia. Aż dziwne że ta prowizorka jeszcze funkcjonuje. Mogę ją podsumować jednym słowem WYZYSK. Jeśli masz okazję pracuj gdzie indziej, jeśli nie lepiej nie zaczynaj w DSA. Przepracujesz cały miesiąc na cały etat a pieniądze dostaniesz jak za 1/8 bo uznają że źle pracowałeś. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA OD TERJ FIRMY
      • IP: *.adsl.inetia.pl

        Gość: Kama 02.09.09, 15:13 Odpowiedz
        Jak ktoś takie rzeczy pisze na forach to tylko i wyłącznie świadczy
        źle o piszącym, a nie o tym, o kim pisze. DSA to firma jak każda
        inna - podpisując umowę, wiesz na co się godzisz, więc nie rozumiem
        skąd pretensje dotyczące systemu płacowego. Każdy decyduje za siebie
        i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja jakoś nie narzekam, a
        pracuje w tej firmie już kilka lat.
      • IP: *.man.bydgoszcz.pl

        Gość: Koreks 22.09.09, 09:02 Odpowiedz
        Z tego co piszesz wynika, że masz jakiś problem z ambicjami. Widocznie nie
        nadawałeś się do pracy w DSA, która wymaga jednak odpowiednich predyspozycji:
        otwartości na drugiego człowieka, cierpliwości i dużych umiejętności językowych.
        Tak to zazwyczaj jest, że jak sobie nie radzimy, to całą winę zrzucamy na drugą
        stronę, a z siebie robimy ofiarę. Tylu ludzi pracuje dla DSA i jakoś większość z
        nich jest zadowolona. A to, że nawet w cv nie uwzględniłeś, że tam pracowałeś,
        już zupełnie mnie rozśmieszyło. Praca w DSA, to praca jak każda inna. Na pewno
        nie ma się czego wstydzić.
      • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

        Gość: monika 31.10.09, 12:37 Odpowiedz
        szukam ludzi oszukanych lub źle potraktowanych ( mam na myśli mobbing w pracy)
        zaczynam walkę z tą firmą proszę o kontakt monika.anna1@interia.pl
      • IP: 94.254.242.*

        Gość: DORADCA 24.11.09, 18:42 Odpowiedz
        NIE IDZCIE TAM DO PRACY LEPIEJ ZAROBICIE JAKO HOSTESSA W REALU A PRACA NA TYM
        SAMYM POLEGA.ZACZEPIASZ LUDZI I WCISKASZ IM KARTY KREDYTOWE.

      • IP: 94.254.128.*

        Gość: były pracownik 23.03.10, 12:37 Odpowiedz
        Zgadzam się! Tez tam kiedyś pracowałem i po tym jak zrobili ten przekręt na 1/8 etatu z obietnicą, że to będzie od przyszłego miesiąca a tak naprawdę największą wypłate, jaką ktoś z nas dostał, to było 900 zł i to tylko po znajomości z managerem, inni po 100 - 300 zł max dostawali.
        Sprawa znalazła się w sądzie! Lada moment będzie rozprawa i DSA napewno sporo straci, więc podejrzewam, że też będą kolejne zwolnienia i wypłaty będę mocno ścinane.
        Współczuję wszystkim pracownikom! Nie trzeba się bać, że jak złozysz skargę do PIP, to Cię zwolnią - nie mają takiego prawa, a jeśli już, to odszkodowanie za to Ci zapłacą :)
      • IP: *.telpol.net.pl

        Gość: tulipan 18.10.10, 16:27 Odpowiedz
        DSA nie sprzedaje kart!!!!! :)) nie jest córką Citi !!! gratuluję fantazji.
        Jestem ciekawa czy wogóle wiesz gdzie chciałeś pracować???
      • IP: *.147.255.205.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

        Gość: A. 12.09.11, 20:55 Odpowiedz
        Maskara..myślałam że ta monika z weryfikacji to suka...ale..ta nowa chuda...zakopac zywcem...wypierajcie sie nogami i rekami...to nie prca tylko wiezienie
    • IP: *.chello.pl

      Gość: kornik 02.01.08, 21:35 Odpowiedz
      tak ja mialem. Odradzam
      • IP: *.chello.pl

        Gość: poeta 02.01.08, 21:47 Odpowiedz
        Praca jest ciężka i niewdzięczna.Po mojemu to akwizycja telefoniczna. Ludziom którzy maja smykałkę do mydlenia oczu wróżę duże zarobki
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: MOnia 03.01.08, 22:30 Odpowiedz
          halo..ludzie, tak samo jak ludzi nie ocenia sie po wyglądzie, tak
          samo i tej firmy z gory nie oceniajcie..
          Praca nie polega na dzwonieniu i naciaganiu ludzi...jesli masz
          glowe..to nie siedzisz przed telefonem tylko ruszasz po jakis
          znanych Ci firmach..zyskujesz znajomosci i wchodzisz do jakies
          firmy..tak jak kazdy przedstawiciel handlowy..a moze ktos Ci poleci
          inna..musisz myslec..mozna sie tego nauczyc:-)
          a jesli ktos sobie nie radzi w sprzedazy bezposredniej to przeciez
          sprzedajemy karty partnerskie z BP, Lotem, Plusem..i mamy swoje
          stanowiska w tych punktach..i tam sami klienci przychodza..czy my
          staramy sie przyciagnac tego klienta do nas...po porstu wystarczy
          byc milym:-) to niej jest ciezka praca..wystarczy lubic to co sie
          robi..potrafic nawiazywac kontakty..i rozmawiac z ludzmi... ja
          jestemn zadowolona.. mam zaledwie 20 lat, to jest moja pierwsza
          praca i utrzymuje sie tu od 10 miesiecy..i ciesze sie, ze na swoj
          tak mlody wiek osiagnelam juz taki sukces..bo wiele sie nauczylam..a
          tyle ile tu zarobiam.. to jeszcze pare lat temu moglam sobie tylko
          pomarzyc..
          • IP: *.aster.pl

            Gość: wyswobodzony 12.01.08, 20:51 Odpowiedz
            Witam.
            Na początku chciałbym tylko powiedzieć kim jest tajemniczy ICDS. To żaden z akwizytorów z DSA jak myślą niektórzy. To pisze sam dyrektor sprzedażowy. Skąd to wiem, niech pozostanie moją tajemnicą. A pisał o tej porze ponieważ swojego laptopa ma i w każdej chwili może go używać. Przegląda to forum i monitoruje (za to między innymi mu płacą). To tyle o Panu broniącym.
            A teraz będzie słów kilka o pracy w DSA...
            Pracowałem tam kilka miesięcy i powiem, że była to najgorsza praca w moim życiu. Wstawałem o 6.00 a wracałem do domu wyczerpany często po 18.00 i prawie od razu kładłem sie spać, bo na nic siły nie było. Jeździliśmy z kolegą i sprzedawaliśmy karty kredytowe ludziom, którzy nie mieli pojęcia co to bank...Bez przerwy na nogach. Rzygałem tymi kartami, ale twardo się trzymałem, bo myślałem ( o słodka naiwności!!!), że naprawdę zarobić się da kasę jaką obiecują. Tymczasem było zupełnie inaczej. A z ryczałtami na paliwo, to jest tak, że są. Owszem. Ale jak w ciągu miesiąca wydasz na paliwo 250 zł, a zwrócą ci 130zł, to coś jest nie tak!
            W DSA się ludzi wcale nie szanuje. Często sprawy osobiste mają większy wpływ na to czy ktoś pracuje, czy go wyrzucają. A jak ktoś ma własne zdanie, to od razu jest szybka reakcja ze strony dyrektora sprzedażowego. Żeby nie było wątpliwości: Ja się nie użalam, mówię (piszę) tylko jak ja to odczułem. A gdy przychodzisz do biura na rano, a potem pracujesz, powiedzmy na 16.30 - to jest po prostu wyzysk! No i gdzie ludzie chodzący w garniturach i mieniący się pracownikami banku zarabiają 1230 BRUTTO ??? Przecież to jest śmieszne. A gdy przychodzisz do biura, a tam proponują ci porozumienie stron, to jest dopiero denerwujące.
            Ludzie jak wszędzie, są fajni, ale są i tacy, którzy "w soboty biorą swoje złote karty kredytowe i idą na shopping do galerii handlowej, a tam robią zawody: kto kupi sobie najdroższy pasek do spodni...".Banda snobów!
            Zatem, jeżeli lubicie wyzysk, nieliczenie się ze zdaniem pracownika, pracę po 6-8 godzin dziennie bez przerwy na nogach, snobizm, podkładanie kłód pod nogi i sztuczne uśmiechy, to praca jest dla WAS wymarzona.
            • IP: *.toya.net.pl

              Gość: icds 13.01.08, 05:28 Odpowiedz
              ooo rozogniła się dyskusja ;) na szczęście w miare rzeczowo a nie emocjonalnie ;)

              po kolei ;) (po co te uśmieszki? bo pierwszy raz ktoś mnie rozbawił w tym wątku)
              Cytat:
              > Na początku chciałbym tylko powiedzieć kim jest tajemniczy ICDS. To żaden z akw
              > izytorów z DSA jak myślą niektórzy. To pisze sam dyrektor sprzedażowy. Skąd to
              > wiem, niech pozostanie moją tajemnicą.

              BŁAGAM POWIEDZ SKĄD WIESZ !!! - może ja awansowałem przez łikent? ale by było... kwiaty, uściski dłoni, wizyty w zakładach pracy...

              Nie no a tak serio to jesteś w dużym błędzie. Jestem szarym SPRZEDAWCĄ, a skąd to wiem? pomimo później pory wygrzebałem umowe o prace i niestety mam racje. Niestety z dwóch powodów
              1. nie jestem dyrektorem
              2. nawet dyrektorom nie płacą za monitorowanie stron takich jak ta
              Ale... MAM LAPTOPA :)
              to "tyle o Panu broniącym"

              "wyswobodzony" dobrze że napisałeś że to są twoje odczucia co do tej pracy, ale nie napisałeś jednego... To że ty miałeś takie odczucia nie znaczy że wszyscy takie mieć mogą/muszą.

              Musisz się ze mną zgodzić, że praca jest "zadaniowa". Masz plan sprzedażowy i określoną ilość dni na jego zrealizowanie - jak w każdej firmie handlowej. Jeżeli go realizujesz masz "spokój". Nikt nie chodzi i nie mówiąc kolokwialnie Truje ci nad uszami, "że słabo i trzeba się wziąć za robotę".
              Powiedz tylko co się teoretycznie dzieje jak masz zrobiony plan w takiej firmie handlowej tydzień przed końcem okresu? Ano robisz sobie wolne nie wstajesz o 6 rano i nie wracasz o 18... tylko że widzisz problem jest jeden podstawowy - kwalifikacje/predyspozycje.
              Pisałem o tym wcześniej - napiszę raz jeszcze. Jeżeli masz do przerzucenia w tydzień 3 tony węgla do "piwnicy" a nie masz "predyspozycji fizycznych" to nawet 2 tygodnie będą dla ciebie krótkim okresem. Ale dam sobie rękę uciąć, że znalazłby się niejeden "Kark" który te 3 tony wrzuciłby w 4 dni i kolejne 3 leżałby do góry brzuchem.

              I teraz (nie obraź się) ty nie masz predyspozycji i meczysz sie od 6 do 18 i winą obarczasz zleceniodawcę.
              Jako jedyny napisałeś w miarę rzeczowo o twoim zetknięciu z DSA, ale śmiem twierdzić, że twoje wrażenie będzie takie samo jak popracujesz w jakiejkolwiek innej dużej korporacji - taka jest prawda. Przykłady można mnożyć i to o wiele gorsze - choć na szczęście znam je z ekranu telewizora.

              Co do sumy 1230zł - sprzedawcy, dyrektorowi itd... nie wolno się wypowiadać o warunkach finansowych toteż nie skomentuje, choć jeżeli jesteś "wybawiony" to może podaj górny przedział zarobkowy, bo na razie piszesz tak jakby nie było w tej firmie realnej perspektywy świetnych zarobków.

              Po wtóre zakończę zachętą do wyrobienia sobie własnego zdania... po to nas stworzono z wolną wolą i bogactwem zmysłów żeby ich używać.

              pozdrawiam i dementuje pogłoski o moim awansie ;) (co nie znaczy że bym nie chciał :))
              • IP: *.edata.net.pl

                Gość: trochę obeznany 13.01.08, 10:01 Odpowiedz
                > Co do sumy 1230zł - sprzedawcy, dyrektorowi itd... nie wolno się wypowiadać o w
                > arunkach finansowych toteż nie skomentuje, choć jeżeli jesteś "wybawiony" to mo
                > że podaj górny przedział zarobkowy, bo na razie piszesz tak jakby nie było w te
                > j firmie realnej perspektywy świetnych zarobków.

                Hm... jakoś zwykły sprzedawca nie krył by się, żeby podać wysokość pensji (bo po
                co?). Wystarczy iść na rozmowę i się wszystkiego człowiek dowie (zresztą nawet w
                ogłoszeniach chyba podawali). Miałem tam znajomych i wiem - zwykła akwizycja i
                tyle.
                Gratuluje panu za podtrzymywanie dobrej opinii o firmie. Ale chyba na marne ten
                trud. Ci co choć trochę wiedzą o czym mowa mają już wyrobione zdanie - i na
                pewno nie pozytywne.
                • IP: *.toya.net.pl

                  Gość: icds 13.01.08, 14:04 Odpowiedz
                  każdy pracownik ma zakaz wypowiadania się publicznie o procedurach w tej firmie,
                  ja piszę i to dużo, ale nie pisze tego czego nie można. Nie będę pisał, że nie
                  jestem żadnym dyrektorem bo to nie o to chodzi.

                  Każdy myślący pracownik DSA (a jest tam kilku), czytając to forum jest w stanie
                  wywnioskować w jakim mieście pracuję i jak się nazywam. Po prostu są zasady
                  których nie chce łamać. Jeżeli żaden ze skrzywdzonych sprzedawców nie chce
                  powiedzieć ile MOŻNA zarobić, to po prostu tak jak napisałeś wystarczy iść na
                  rozmowę i sam się człowiek dowie.

                  Co do nazywania tej pracy akwizycją... 50 km samochodem można przejechać na dwa
                  sposoby normalnie i jak ostatni debil, Państwo na tym forum uznajecie, że
                  właśnie tym samochodem, którym ja jeżdżę można tylko jak debil jeździć. A ja wam
                  mówię że można inaczej i nie dlatego że słyszałem, że kolega jeździ... NIE ja
                  sam jadę normalnie - i da się to zrobić.

                  ALE NA ŁATWIZNĘ ZAWSZE IŚĆ LEPIEJ.

                  Pozdrawiam i zapraszam na rozmowe w celu poznania warunków zatrudnienie. No
                  chyba że "urażonych" stać na 3 słowa obiektywizmu i tutaj napiszą coś więcej o
                  możliwych zarobkach.
                  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                    Gość: Monia 14.01.08, 20:26 Odpowiedz
                    Popieram slowa ICDS..cala prawda..
                    ..nie każdy człowiek ma taki dar przekazywania informacji drugiemu
                    człowiekowi..Oferta jest naprawde bardzo dobra i nie jeden klient to
                    przyzna, tylko klient musi być dobrze o wszystkim
                    poinformowany..dlatego zadaniem naszym(pracownikow) jest przekazanie
                    klientowi jak nalezy korzystać z danych produktow..by był z nich
                    zadowolony, żeby faktycznie mu sie to przydało..
                    Nasz zawod to nie "sprzedawcy",tylko podkreslam
                    jestesmy "DORADCAMI", do nas nie nalezy wcisknięcie klientowi
                    produktu i "do widzenia", tylko przekonanie klienta do produktu i do
                    nas samych, że z każdym problemem klient może sie do nas zglosić, że
                    zawsze służymy radą. I obydwie strony są zadowolone. Tak jak mówie,
                    to nie jest żaden wysiłek wytłumaczyć klientowi o co chodzi,
                    przedstawić całą ofertę.. więc tu człowiek sie nie narobi, a można
                    dużo zarobić..:-)
                    Tylko tak jak powiedziałam na samym początku..nie wszyscy się do
                    tego nadają.. wiadomo na początku jest ciężko, ale człowiek sie
                    rozwija i z czasem idzie mu naprawde lepiej..bo sam na własnych
                    blędach się uczy.. jeśli pracowaliście pare dni nie mogliście dojść
                    do takich wniosków..bo wraz z kryzysem się poddaliście..
                    Pozdrawiam

                    • IP: *.toya.net.pl

                      Gość: icds 16.01.08, 00:58 Odpowiedz
                      jak zaczałem pisać w tym wątku to nie wiedziałem że się tak rozbuja ;) wskoczyliśmy na googlach na druga pozycje na 1 stronie ;) po wpisaniu dsa warszawa ;) - tak znajduje ta stronę - nie wpadłem na dodanie jej do ulubionych :)

                      No dobrze a tak serio - cieszy mnie że ktoś zaczął używać argumentów, ale smuci że pochwalnych dla firmy dsa. Czemu? Bo wiem że niebawem znajdą się "mądre worki" które zaczną pisać że nam dyrektorzy kazali ;) no ale taki urok..

                      Ale po co ja to pisze? ano właśnie dziś spotkałem się z klientem który został OSZUKANY (nie boję się tego powiedzieć) przez kogoś takiego z postów powyżej.

                      Jak sie dowiem kto zrobił temu Panu KK to najzwyczajniej w świecie poinformuje oficjalnie TM - za takie przegięcie pały już nie ma miejsca na rozmowy w cztery oczy. Ponad 30 minut rozmowy a raczej wrzasku na mnie oczywiście... bo jakaś durna kretynka traktuje ta prace jako sposób na zarobienie dużej szybkiej i łatwej kasy.

                      Po dość ostrych kilku chwilach w ok 40 minut udało nam sie wyładować, dogadać i wyprostować całą sprawę - no ale niestety nie płacą mi za to, a po tej rozmowie czułem się tak jakbym zrobił 20 długości na basenie...

                      Możecie się zgodzić lub nie... ale sprzedaż hormonalna to jest wunderwaffe płci przeciwnej. Tylko że mieć tego świadomość a używać z premedytacją to są dwie różne sprawy. To ostatnie to jest po prostu gó..arstwo i objaw skrajnej nieodpowiedzialności... niech no ja się dowiem kto....

                      Reasumując przywołam obrazek opisany w innym moim poście. Samochodem mozna jechać normalnie i jak DEBIL. Może się łudzę, ale wciąż uważam że większość doradców w moim regionie jeździ normalnie.

                      Pozdrawiam
                    • IP: *.adsl.inetia.pl

                      Gość: art 08.10.09, 22:00 Odpowiedz
                      Taki mały szczegół - płaci się nie za bycie doradcą tylko za sprzedaż więc jesteś sprzedawcą. A, i te wasze karty wcale nie są takie świetne bo nie można zrobić chociażby przelewu z rachunku karty na własne konto, no i tabela opłat i prowizji też pozostawia wiele do życzenie.
                      pozdrawiam
                  • IP: *.toya.net.pl

                    Gość: ppp 22.02.10, 23:18 Odpowiedz
                    firma ok
                • IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

                  Gość: nie menager 03.07.09, 01:39 Odpowiedz
                  debil ...
              • IP: 80.51.101.*

                Gość: obeznany 27.02.09, 16:36 Odpowiedz
                Podstawa: ( po zmianach ) 1400 zł brutto
                Szkolenie: płatne - 600 zł / czas trwania od 4 do 5 dni ( szkolenie
                obejmuje tematyke ochrony danych osobowych, procedur, zapoznanie się
                z ofertą i produktami / Na szkoleniu nie nauczysz się jak być dobrym
                doradcą. Jeśli posiadasz potencjał, siłe przebicia, charyzme.
                Wszystko co potrzebne i niezbędne przedstawicielowi, jesteś w stanie
                osiągnąć rezultaty. Przedstawiciel otrzymuje wytyczne na tamat
                założeń planowyh. Wykonanie planu wiąże się z wcześniejzym
                skończeniem dnia pracy. Jeśli plan nie został wykonany, doradca
                pracuje przepisowy czas pracy. Nie dłużej niż 8 godzin.
                Pierwsze dwa miesiące pracy:
                1400 zł brutto ( podstawa ) + 600 zł za szkolnie co daje razem 2000
                butto czyli jakieś 1400 z małym ogonkiem. Premia motywacyjna jest
                wypłaana w pierwzych dwóch miesiącach. Od 3 miesiąca dostaje się
                tylko podstawe czyli 1400 zł / na upartego jak by ktoś miał by cały
                miesiąc nic nie robić i nie pracować, dostanie 1100 zł netto
                wypłaty, pensji, chyba, że zostani wcześniejzwolniony, a to jest
                bardziej praopodobne. I miesiąc pracy 2000 butto II miesiąć pracy
                2000 butto + prowizja od sprzedaży ( przeciętnie jakieś 2000 PLN
                Netto ) III miesiąc pracy o 3000 do 5000 PLN )

                Nie obdzwania się klientów z książki telefonicznej - to własne
                innowacyjne pomysly doradców

                Są samochody, ale nie dla wszystkich ( toyota aygo lub toyota yaris )
                Telefon z limitem pieniężnym 75 zł ( 2000 minut - połączenia
                pomiędzy pracownikami firmy )

                kasa na paliwo raz jest raz jej nie ma.

                Jak robisz założenie planowe danego dnia to pracujesz powiedzmy
                około 3 h dziennie. ( dobry doradca )

                Sprzedajesz produkt bankowy między innymi karte kredytową z
                programem partnerskim LOT, BP, PLUS.

                Produkt jest darmowy*

                * produkt staje się darmowy w przypaku aktywowania go tzn. należy
                dokonać jenej tranzakcji za min. 1,22 ( 1 zł + 22 % VAT )

                Zaoferować produkt nie jest trudno, trzeba wiedzieć jak.



            • IP: *.interkam.pl

              Gość: ssssss 20.07.08, 21:13 Odpowiedz
            • IP: *.aster.pl

              Gość: MMMM 29.09.08, 21:50 Odpowiedz
              Wiesz co...?Człowieku o czym ty wogóle piszesz???
              Jeśli praca 6-8 godzinna jest dla Ciebie zbyt męcząca to chyba jest
              z Tobą coś nie tak!!!Wybacz bardzo ale żyjemy teraz w takich czasach
              że nie ma pracy 4godzinnej!Poza tym chyba nie wiesz co to jest praca
              męcząca-może jakbys pracował w supermarkecie albo biedronce po 12h
              to byś docenił to co miłeś!!!!






            • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

              Gość: monika 31.10.09, 13:15 Odpowiedz
              chciałam Cię prosić o kontakt telefoniczny lub mailowy monika.anna1@interia.pl
              lub tel 792 605 888
            • IP: *.zamosc.mm.pl

              Gość: dałem na luz 18.05.10, 15:11 Odpowiedz
              ale po kolei. Jak każdy pracujący człowiek szukałem możliwości dorobienia sobie po godzinach, ale okazuje się ze się tego po prostu nie da zrobić. Warunki jakie stawia DSA to przede wszystkim niepewność. Jeżeli chcesz iść po kredyt np. mieszkaniowy do banku to z Umową zlecenia od DSA nie masz nawet na co liczyć, bo pomimo najszczer5szych chęci żaden bank na podstawie tej umowy nie udzieli ci kredytu.
              Przede wszystkim praca w DSA to akwizycja na rzecz otwartego funduszu emerytalnego AXA. oczywiście jaki to ZUS jest zły, jakie DSA jest bezinteresowne i jak pomaga w znalezieniu optymalnego OFE. Tym optymalnym PTE jest oczywiście AXA. Wstępując do DSA nawet nie wiesz że będziesz szkolony jako akwizytor AXY, w ogóle nie mamowy o akwizycji. na pytanie czy jest to akwizycja w pierwszej rozmowie w ogóle nie było o tym mowy.
              To co mnie zaniepokoiło to przede wszystkim brak umowy o pracę po pierwszym dniu, do czego ta firma jest zobowiązana, ale na to można jeszcze machnąć ręką, jeżeli firma da taką umowę parę dni później.
              Zacznę od początku:
              1. Siedziba firmy - same pustki, parę biurek, parę krzeseł i to wszystko - prawie 30 osób do szkolenia. Pierwsze pytanie nasuwa się jedno jak będzie wyglądało nasze miejsce pracy? odpowiedź prosta jak jesteś akwizytorem twoim miejscem będzie twoje miasto, tówj komputer i drukarka i samochód - co tydzień będziesz składał raport ze swoje działalności.
              2. Załącznikiem do umowy akwizycyjnej jest regulamin wynagrodzeń - wynagrodzenia są prowizyjno-zaliczkowe podawane w wartościach brutto. Ponadto DSA zastrzega sobie prawo obniżenia wynagrodzenia w przypadku kiedy pracujesz gdzieś indziej. Czyli ogranicza się tylko do składki zdrowotnej w wyniku tego zamiast mieć pełnego uzusowienia masz straty na kapitale z tytułów nie płacenia na ZUS i do AXY
              3. W umowie zlecenia zobowiązujesz się ze po ustaniu umowy zlecenia z jakichkolwiek przyczyn przez 5 lat pod rygorem kary 10 000 złotych nie będziesz pracował chyba dla konkurencji, nie będziesz zabierał klientów itd. Wszystko ok, tylko za ograniczanie twojej działalności firma powinna zapłacić ekwiwalent, odstępne czy coś takiego
              4. Koszty - z chwilą zostania akwizytorem ponosisz koszty, nie wiem jak ma wyglądać rozliczenie kosztów, bo de facto w umowie zlecenia nie ma mowy o eksploatacji samochodu w ogóle o żadnych kosztach. Co ciekawe na szkoleniu obiecywano nam 200 zł brutto zaliczki za każdą umowę, a co to oznacza te 200 zł po unettowieniu mają pokryć twojej koszty - czyli tak jakbyś koszty miał ponosić sam.
              5. wynagrodzenie prowizyjno - zaliczkowe od podpisanej umowy, czyli musisz sie najpierw nachodzić a potem dopiero po podpisaniu coś dostaniesz, bo wcale to nie jest takie oczywiste ile. jak sie nachodzisz i nic nie podpiszesz to nic nie zarobisz

              na koniec Firma DSA chce pełnego zaangażowania, ale to ty pierwszy ponosisz koszty, a twoim przychodem jest prowizja brutto zwana zaliczką -super perspektywa.

          • IP: *.aster.pl

            Gość: xyz_do MOni 20.08.08, 20:14 Odpowiedz
            Wiesz co, małolatko? Jeszcze mało wiesz o życiu, a DSA to
            rzeczywiście...raj dla takich idiotek
        • IP: 195.117.116.*

          Gość: martys 17.02.08, 19:44 Odpowiedz
          powiem Ci tak-jesli uwazasz ze ta praca jest cieżka to nie nadajesz sie do żadnej pracy!ja tu pracuje dwa lata i jest super.nawet powiedzialabym ze coraz lepiej.Jest miła atmosfera i jesli robisz poprostu to co do Ciebie nalezy to naprawde nikt sie Ciebie nie czepia a pracodawcy odwdzieczaja Ci sie dobra wypłatą:).pozdrawiam
    • IP: *.orneta.arkusnet.pl

      Gość: AE21G60 15.01.08, 15:43 Odpowiedz
      pracowałam w agencji citibanku-rigall distribution, oddział
      olsztyn.Robiłam w tej firmie 2 lata i 3 miesiące, byłam jednym z
      najlepszych sprzedawców, powiem wam że to świetna praca, pomimo
      trudnego rynku jaki jest u nas na warmii moje zarobki nigdy nie
      schodziły poniżej 5000 netto i to chyba powinno dać wam do
      myślenia.Kartę łatwo jest sprzedać, aby umówić dobre spotkanie
      wystarczy mieć trochę sprytu, pomysłowości i dobrego
      nastawienia.Firma daje samochód i to ja sama ustalałam sobie czas
      pracy, czasem było to 10 godzin a czasem 3-4 godziny. Kto nie zna
      tej specyfiki pracy niech nie pieprzy głupot a cieniak który sobie
      nie radzi na każdą pracę będzie narzekał.
      • IP: *.man.bydgoszcz.pl

        Gość: MaX 28.09.09, 08:46 Odpowiedz
        Kwestia przywyknięcia do tej specyfiki pracy. Jest dużo jeżdżenia i namawiania ludzi, ale najgorsze są pierwsze tygodnie, kiedy wdrażasz się w ten cały system. Później już idzie gładko. Jak się poświęcisz, to możesz naprawdę ładnie zarobić, w innym wypadku pozostaje ci tylko narzekanie na forum ;D, żeby to jeszcze było konstruktywne. No ale jak sobie jeden z drugim nie radzą, to muszą gdzieś wylać swoje smutki.
    • IP: 212.106.16.*

      Gość: niuniua 15.01.08, 17:49 Odpowiedz
      ja nie rozumiem czemu na temat handlu wypowiadają się pejoratywnie ludzie,
      którym on po prostu nie idzie... dowiedziałam się o tej pracy od koleżanki ze
      studiów. Jest z niej naprawdę zadowolona- nie pracuje po 10 godzin dziennie,
      miło spędza czas na rozmowie z klientami, dobrze zarabia i chwali sobie
      atmosferę w zespole.
      jestem naprawdę zmartwiona jak czytam że to problem pracować 6-8 godzin na dobę,
      że zaczyna sie od 6 rano... nie znam osoby która wstawała by później zaczynając
      pracę od 8.00, nie znam też osoby na pełnym etacie, którą posadzą na 2 godziny a
      zapłacą za "ustawowe" 8!! to śmieszne i świadczy nie tylko o małostkowości
      autora takiego tekstu, ale też o jego głupocie życiowej i lenistwie. Można
      nazywać handel akwizycją, jeśli jest jest niewystarczająco bystrym. W takim
      razie wszyscy handlowcy to akwizytorzy a ich klienci to naiwniacy.
      popracuję, to sama zobaczę i wtedy stać mnie będzie na własne zdanie. Oczywiście
      nigdy nie będzie ono do końca obiektywne, ale jeśli będę chciała komuś odradzić,
      to podam rzeczowe argumenty, bo wartości mają to do siebie, że są ocenne- każdy
      mierzy je własną miarą.
      zapytajcie się też znajomych bankowców ile zarabiają siedząc w obsłudze klienta
      albo w kasie- za okienkiem- bezpiecznie i bezstresowo rosną im tyłki i debety na
      kontach.
      pracowałam przez jakiś czas w jednym z call center- tam tez była presja...czas
      to klient- klient to pieniadz itp. Byłam w 2 zespołach- prawda jest taka, że
      atmosferę tworzą ludzie- w tym wypadku kierownicy projektów marketingowych- w
      jednym przypadku było naprawdę świetnie, czuliśmy,że ktoś nie tylko WYMAGA ale
      też służy pomocą, w drugim przypaku, byliśmy numerkiem w statystyce do którego
      nie było szacunku... Polityka firmy??? Wątpię. Głupota człowieka, który 6 mcy
      wcześniej też siedział na słuchawce jak inni a teraz się wywyższa tylko dlatego,
      że ktoś mu zaufał i powierzył grupę ludzi. handel nie jest dla każdego. życzę
      sobie, żebym się w tym sprawdziła. Pozdrawiam!
      • 16.01.08, 01:03 Odpowiedz
        trzymam kciuki niunia ! czytając post myślę że z nastawieniem nie będzie u ciebie problemu :) a to juz dużo, reszte sama sobie wypracujesz i na bank sobie poradzisz.
        Najważniejsze to czerpać radość z pracy i nie dać się zwariować planom sprzedażowym ;)

        (ale mi się poradnik domowy włączył :) )

        Pozdrawiam
        • IP: 212.106.16.*

          Gość: niunia 16.01.08, 09:57 Odpowiedz
          dzięki;)))
          zawsze lepiej jak ktoś doradza niż wylewa swoje chore żale. swoja drogą jak w PL
          ma być dobrze skoro jest taki marazm społeczny, żywcem z początków PRL! Dziś
          wszyscy płacą DOBRZE TYLKO ZA EFEKTYWNA pracę;) Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-322
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.