• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

DSA Sp. z o.o. Warszawa -co to za firma ktoś wie?

  • IP: 83.238.201.* 03.12.07, 19:34
    Doradca ds. Sprzedaży Produktów Bankowych-opis stanowiska na pracuj
    pl....ktoś miał do czynenia z tą firmą?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: zuzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 23:28
      byłam na spot. rekrutacyjnym, okazało się, że jest to sprzedaż kart kredytowych
      citibanku. Regularna akwizycja.
      • Gość: on IP: 83.238.201.* 03.12.07, 23:54
        łażenie po domach?
      • 03.12.07, 23:55
        mają baze danych że dzwonisz i jedziesz czy łażenie po domach na
        własną ręke?
        • Gość: Pracownik IP: *.opera-mini.net 19.12.07, 17:54
          Cały meges polega na tym żebyś sobie sam umówił spotkania np z pf i jechał zaprezentować produkt. Są tej pracy i plusy i minusy, plusem jest kasa bo bez problemu możesz zarobić od 3 do 7 tys brutto a minusy produkt nie jest łatwo sprzedać, presja i stres dawka na 20 lat, nie jest to łatwa praca, jest niewdzięczna ale kasa jest...
          • Gość: Hess Swisstrolley IP: 80.48.71.* 21.12.07, 12:29
            Sam facet sobie przeczysz, piszesz, ze bez problemu można zarobić do
            7K, a potem że CIĘŻKO sprzedać ten produkt. To się kłóci, Bez
            problemu takie zarobki byłbyby wtedy, gdyby produkt sprzedawał się
            ŁATWO, logiczne, nie? CitiBank ma złą opinię, podobnie jak jego
            namolni naganiacze. A jedyną zaletą karty jest to, że można się
            dzięki niej czuć jak nadęty szpaner i imponować podobnym nadętym
            dupkom. Poza tym Citi to żaden wielki luksus. W USA to jest taki
            bankowy McDonald, u nas McSmieć nazywany jest „restauracją”, w USA
            to brudne wykafelkowane dziury dla murzynów i kierowców
            ciężarówek :P Tak samo z Citi, zwykły bank, tylko w PL niezasłużenie
            promujący się jako coś wyjątkowego.
            • Gość: Lukasz IP: *.aster.pl 21.12.07, 23:34
              Akurat karty kredytowe Citi mają dużo korzyści, oczywiście pod warunkiem, że
              całe zadłużenie spłaca się w terminie. Mają zdecydowanie najlepsze karty
              co-brandowe, z Plusem, LOTem, BP i paroma innymi firmami. Bogaty jest też
              program rabatowy i zakres ubezpieczeń (szczególnie podróżne mogą się przydac)
              • Gość: icds IP: 194.181.62.* 27.12.07, 10:43
                Praca specyficzna - nie nazwał bym tego akwizycją - jak ktoś chce zrobić nędze i
                nie zna lepszego sposobu sprzedaży niż łażenie na "kolędnika" po domach - to
                nikt mu nie będzie bronił.
                Jedno jest pewne kazdy będzie odradzał. Praca polega na umawianiu spotkań i
                prezentacji kart głownie brandowych. Sprzedać kartę - (jezeli ktoś chce słuchać
                prezentacji) nie jest trudno - bo nie ma tam chaczyków i drobnych druczków do
                tego dochodzi oręż argumentów kart brandowych np VISA LOT.
                Praca jest pod ciśnieniem - jak każda w branzy handlowej - ale to nieliczny
                "zakład pracy" który płaci uczciwie i proporcjonalnie do efektów. O stawkach nie
                będę pisał ale stwierdzam że da się wyjść poza podany wcześniej górny próg - nie
                słyszałem o tym ja to wiem.
                Co do wypowiedzi kolegi o tej rzekomej nędzy w CITI...
                To coś w stylu "nie jadłem schabowego, ale odradzam wszystkim bo słyszałem że to
                nie jest smaczne". Skoro czytacie moją wypowiedź to poczytajcie także na
                stronach Citi o zaletach kart np wspomnianej visa lot. Każdy daje 54 dni ale nie
                każdy darmowe bilety w lot ;)

                reasumując jeżeli chcesz pracować w handlu - to nic nie stracisz jeżeli
                spróbujesz w dsa, w prost przeciwnie.

                Pozdrawiam
                icds
                • Gość: masolka IP: *.aster.pl 12.01.08, 20:59
                  Panie ICDS haczyk to się tak pisze, a nie "chaczyk" fujjjjjjjjj
                  • Gość: icds IP: *.toya.net.pl 13.01.08, 05:32
                    ;) masolka...ale mnie złapałaś... kurde to przynajmniej dowodzi że nie mogę być dyrektorem jak to niektórzy mi "zarzucają" ;)
                    Na pewno zapamiętam pisownie słowa "chaczyk" ups....


                    haczyk haczyk haczyk.... pozdrawiam i dziękuje haczyk haczyk....
                    • Gość: greg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 13:36
                      co za kretyn!!!!!!!!!!
                      • Gość: lingwista IP: 91.199.246.* 17.02.09, 09:15
                        Brawa dla Grega, Brawa...
                        Jakie to proste... naubliżać komuś od kretynów... jakie mądre... i ma bardzo duże walory edukacyjne... to jest forum dla dorosłych , czy szczyli? Fakt, jesteś partnerem w dyskusji, a twoje uwagi na temat DSA są bardzo konstruktywne... żałość
                        • Gość: juras IP: *.xdsl.centertel.pl 23.12.11, 00:20
                          Witam miałem przyjemność pracować w tej firmie powiem krótko jak ktoś chce do bankowości to nie ma lepszej ścieżki niż dsa . Bardzo dobre szkolenia i pozytywnie oceniam firme
                • Gość: bylu pracownik IP: *.chello.pl 12.01.08, 21:14
                  moze karty sprzedaje sie latwo ale ludzi sie tam nie szanuje!to
                  glupota
                  jedzie sie rano do biura i dowiadujesz sie ze pracujes zpo poludniu
                  na stacji w plonsku
                  chore ale coz tacy tam sa ludzie wyscig szczyrów po kase
                  prawdziwych pracownikow juz tam nie ma byli ale ich wywalono bez
                  zadnego slowa podziekowania. ale taki tam jest
                  dyrektor.najwazniejsza jest kasa nie pracownicy. na poczatku ok ale
                  po okresie probnym mieszają cie z blotem zwlaszcza majacy wysokie
                  miemanie o sobie dyrektor!!!!ale coz tego nie zmienisz nie polecam!
                  pozdro
                  • Gość: były pracownik2 IP: *.pf.com.pl 14.12.09, 12:17
                    Jeżeli chodzi o firme dsa to jest istna porażka. Wyzysk
                    człowieka..nie nagadasz ludzi na karty które nic nie są warte to nie
                    dostaniesz wypłaty. obiecują samochód i telefon a nic z tego nie
                    zoabczysz. MASAKRA lepiej byc bezrobotnym niz isc do tego obozu
                    pracy.
                    • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.10, 11:33
                      Powstało nawet powiedzenie o tej pracy: " Buty zdzierasz, nie zarabiasz", Bo jak
                      można zarobić, biorąc kolejną z rzędu łysą podstawę? Co z tego ze ludzie
                      zrzucają tyle wniosków, mają akceptacje 40 lub 36 jak nie mają z tego
                      pieniędzy... bez sensu... i tak kolejny miesiąc w lodówce stoi tylko mleko:D bo
                      pracując w DSA nie da się zarobić na podstawowe sprawy, jak mieszkanie i szkoła.
                      Dlatego radzę Wam, kto chce tam iść... niech się pośliźnie na kładce przy
                      Barkocińskiej, a potem zawróci z powrotem do domu. Z poważaniem wszystkim którzy
                      wzięli sobie to do serca... Były pracownik
                      • Gość: :) IP: 85.222.87.* 08.02.10, 14:16
                        Czy ktoś mi powie czy można normalnie pracować w DSA na standach w galerii? To
                        jest praca w punkcie przy biurku? Jeśli tak to czy działają pod szyldem Citi?
                        Czy jest to typowa akwizycja, że się wychodzi codziennie w teren i szuka ludzi?
                        Proszę o odpowiedź.
                        • Gość: :) IP: 85.222.87.* 17.02.10, 15:12
                          Nikt mi nie odpowiedział na moje pytanie, więc poszłam na rozmowę i sama się
                          przekonałam. Ta praca to praca rzeczywiście na stacjach bp co mi niezbyt
                          odpowiada, więc zrezygnowałam już na rozmowie.
                      • Gość: OLA IP: 194.181.22.* 31.05.11, 17:19
                        ,,DSA- dymamy sprzedawców w dupe" takie jest dokładne rozwinięcie skrótu firmy. Nikomu nie polecam pracy w firmie DSA uwieżcie to jest najgorsze co można zrobic bardziej opłaca się zostać sprzątaczką i babrać się w smieciach niż pracować w tej firmie pracowałam 6 miesiecy i w życiu nie wpierniczę się w taki śmietnik!!!! Unikajcie pracy w tej firmie jak możecie a dobrze na tym wyjdziecie.!!!!!!!!!!!! Perspektywy zarobków są dobre tylko co z tego jak nie ma z czego bo sam chłam Ci podrzucają albo uświadamiają cie pod koniec miesiąca ze coś nie jest płatne takie i wiele innych przypadków w tej firmie są na porządku dziennym!!!
                        • Gość: pracownik z 2008 IP: 78.133.178.* 12.07.11, 12:59
                          D - dymamy, S - sprzedawców, A - w dupę??? nie dziwie się że już tam nie pracujesz:)
                • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 11.03.08, 16:00
                  Gadasz głupoty, bo akurat że płacą uczciwie to bym sie nie zgodził. Są tam pewne
                  progi premi, w których oszukują.
                • Gość: Do ICDS IP: *.internet.piotrkow.pl 24.06.08, 12:06
                  bankowo jestes pracowanikiem DSA :) szkoda ze nie mowisz o innych kwestiach typu ze musisz wydzwaniac do klientow z baz danych ktore sam tworzysz ! bo spisujesz ich dane oczywiscie nigdy nic nikt nei wie i kazdy udaje ze tego nie orbi a jak tego nei zrobisz dostajesz opieprz od dyrektora ! prosze cie powiedz tez zeby dostac prowizje musisz spelnic odpowiednie kryteria ktore nazywane sa raportem ICDS gdzie masz procentowo przedstawione wyniki ! i ile czego masz procentowo i jak cos jest nie tak mozesz w ogole nie dostac kasy ! tyrasz po 16 godzin jezdzisz w drugi koniec polski za wlasne pieniadze bo nikt ci nie doklada do paliwa ! niepoworozumienie ! tracisz nerwy , nie masz czasu na nic , jeszcze zmuszaja cie zebys pracowal w weekendy !
                  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 12:09
                    Ja powiem tak. Praca bardzo duzo was nauczy i w handlu i w zyciu.
                    Aczkolwiek jeśli chcecie zrobic tu kariere, to sie zawiedziecie.
                    Dłużej niż pół roku mało kto tu pracuje ale bardzo dużo osób zdobywa
                    tu doświadczenie i odchodzi do innej frmy. Kasy tu wielkiej nie
                    zarobicie ale nauczyć sie wiele możecie. Bałagan jest wielki, system
                    prowizyjny zmienia się co chwilę (oczywiście na gorszy),za faktury
                    nie oddają, routexy są małe i nie dla każdego, karty sprzedać jest
                    ciężko i nikt nigdzie i nigdy tak wiele ci nie obieca co w DSA.
                    Generalnie polecam ją tylko tym którzy chcą zacząć jakoś swoja
                    karierę, przyjdzcie, zobaczcie, popracujcie i... ruszajcie dalej,
                    taka jest moja rada.
                  • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 18:24
                    panie gosciu ten raport o ktorym mowisz nie nazywa sie icds po pierwsze a po drugie nie pisze sie o tajnikach bylej firmy na necie coby ci nei zrobila...a moim zdaniem jezeli ktos oczernia byla firme musi miec rowniez w tym swoja zasluge z racji tego ze nei spotkalam sie z tym zeby kogos oszukano...
                    • Gość: Były 2 IP: 195.116.183.* 12.04.09, 13:41
                      Fakt że koleś trochę przegiął ale muszę się z nim zgodzić... też pracowałem tam
                      i to dość długo, widziałem jak to wszystko działa i normalnym ludziom nie
                      polecam tej pracy. Jeśli ktoś ma bardzo silne nerwy i dyspozycyjność na bardzo
                      wysokim poziomie to niech próbuje szczęścia... i tak długo nie pociągnie...
                      • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 17:23
                        Miłam okazje popracowac w tej firmie i naprawde nie polecam jej
                        nikomu. Jeżeli chcesz byc szanowanym pracownikiem to napewno nie w
                        tej firmie. Nie ma tam szacunku do nikogo ,ani do klienta ani do
                        pracownika. Sama sie zwolniłam ,bo nie dam sobą pomiatać
                        jakiemus "gogusiowi" ,który nazywa siebie szefem . Pracuje teraz w
                        powaznej instytucji finansowej , i mam porównanie. Pozdrawiam.
                • Gość: Adam Tarnowski IP: *.eranet.pl 09.09.08, 22:36
                  dsa - biuro hosstes i akwizytorów . Stoisz na stacji bp i wciskasz biednym
                  naiwniakom kartę kredytową, albo dzwonisz ,jeździsz próbujesz sprzedać coś na
                  spotkaniach. tak czy tak robota niewdzięczna a pieniądze niepewne.Możesz zarobić
                  3tys. brutto możesz 7 brutto a jak masz pecha (twoi klienci nie używają twoich
                  produktów) dołożysz do interesu. zwrotów paliwowych praktycznie nie ma tel.
                  służbowe ze max.75 zł limitu . Podstawa 1250 zł brutto.pozdrawiam
                • Gość: Andy IP: 80.48.4.* 20.01.09, 21:58
                  Ja pracowałem w DSA na barkocinskiej przez ponad rok czasu.To ze trzeba wlewac
                  pliwo to moze jest prze3sada ale atmosfera jaka tam panuje jest zajebista i
                  jesli robi sie plany to gowno prawda ze sie zarobi 2000 brutto tylko ponad
                  trojke a nawet i lepiej. Ja bylem przecietnym sprzedawcą i zarabialem min 2000
                  do reki a zcasami anwet 3000.O ile pamietam to srednia z 3 miesiecy jak bralem
                  do kredytu mi wyszal 3400 brutto. Zeby mniej wychodzilo na paliwo zawsze mozna
                  jezdzic w dwojke:))Dla początkujących naprawde dobra sprawa. Ja przepracowalem
                  rok z kawalkiem w DSA i pozniej naprawde otworzylo mi sie wile e mozliwosci
                  lepszej pracy a jak myslicie ze pojdziecie i dostaniecie 1800 netto, samochod
                  sluzbowy z paliwem do dyspozcyjii to najpoierw sobie n to zapracujcie i zrobcie
                  dobre CV. I dzięki DSA (brkocińskiej6) za mój rozwój:))Wiele mnie nauczła praca
                  na Barko... Głosny Andy (Płock)
            • Gość: nie menager IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.07.09, 01:25
              bez komentarza...karta Citi jest najlepsza na rynku... sam uzywam i
              jestem przeszczesliwy...a sztuka jest sprzedac cos co jest trudne do
              sprzedazy a nie co jest latwe...a Citi stracil reputacje przez
              jebanych doradcow ktorzy szli na latwizne i sprzedawali karty BP
              jako nowe karty na punkty...a Citi nie mial wplzwu na to wiec nie
              rozumiem komentow ze to najgorsyz bank na rynku...
              • Gość: Zbyszek IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.09, 10:45
                W DSA nie pracowałem ale mam do czynienia z ta firma( moja dziewczyna pracuje u
                nich od ponad roku i jest bardzo zadowolona- dużo się nauczyła o branży i
                zdobywa doświadczenie) .O firmie mam dobre zdanie. Stres owszem jest- ale to
                jest normalne przy takiej pracy. To ze płaca zależy od wyników- to też norma. A
                irytują mnie ludzie, którzy na forum piszą o wewnętrznych sprawach firmy bez
                upoważnienia. Po coś w umowach jest klauzula o tajności.
                Poza tym w umowie jest zawarte jak praca będzie wyglądała więc podejmując ja
                wiadomo czego można się spodziewać.
                Pozdrowienia dla wszystkich pracowników.
                • Gość: Sebastian IP: 109.243.124.* 04.03.10, 20:55
                  Co ty pierdolisz Troglodyto!!! Twoja dziewczyna lubi tą prace bo pewnie jeden z
                  doradcow ja Dyma w pieknym czerwonym Yarisie :)moze i ja ja posowalem jak tam
                  pracowalem ?? :) A jedyne czego tam sie nauczyla to wkoncu dobrze robic
                  laske:)Bo przy takim tłumoku ktory pisze takie bzdury o tak benzadziejnej firmie
                  Dziewczyna sie tylko marnuje. . Ogólnie DSA to tragedia . heja :)
            • Gość: dorota IP: 80.50.55.* 27.02.10, 12:43
              Masz jakieś niebosiężne wymagania, ja mam kartę Citibanku od dwóch lat, jestem
              zadowolona ale posiadanie karty to nie jest dziś żaden szpan ( chyba masz
              kompleksy albo nie masz karty bo ci nie przyznali, he he)a dostałam ją od
              jakiegoś akwizytora na stacji paliw. Szanuj innych i ich pracę to może i ciebie
              będą uważać kiedyś za osobę godną szacunku.
            • Gość: spider IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.11, 11:42
              ha ha ha co za typ, to czy produkt łatwo sprzedac nie ma znaczenia do zarobków, mozna tyle zarobić ale nie jest łatwo go sprzedać zreszta najwidoczniej widze ze bardzo malo wiesz o sprzedazy gdyz na spotkaniach sprzedajesz siebie a nie produkt co pozwala nawiazac jakaś współprace czy tez podpisac umowe. wiedz skoro mało wiesz na jakis temat to wogóle sie nie wypowiadaj
          • Gość: wieloletni IP: *.eranet.pl 09.09.08, 22:29
            dsa - biuro hosstes i akwizytorów . Stoisz na stacji bp i wciskasz biednym
            naiwniakom kartę kredytową, albo dzwonisz ,jeździsz próbujesz sprzedać coś na
            spotkaniach. tak czy tak robota niewdzięczna a pieniądze niepewne.Możesz zarobić
            3tys. brutto możesz 7 brutto a jak masz pecha (twoi klienci nie używają twoich
            produktów) dołożysz do interesu. zwrotów paliwowych praktycznie nie ma tel.
            służbowe ze max.75 zł limitu . Podstawa 1250 zł brutto.pozdrewiam
          • Gość: Czerwona strzała IP: *.chello.pl 06.03.09, 11:22
            Jest to firma która współpracuje z CITI HANDLOWY. Zapewniepewnia
            wynagrodzenie od 2 do 15tyś brutto fajne samochody służbowe i miły
            klimat fajnych koleżanek. Nie mylcie tej pracy z akwizycją. Jeżeli
            nie lubicie dzwonić i umawiać spotkań możecie mieć prace stacjonarną
            na wybranych stendach. Jeżeli ktoś lubi piękne kobiety to bedzie
            całymi dniami siedzieć w biurze i patrzeć na śliczną Pani derektor i
            czakać na wypowiedzenie za lenistwo.
            Pozdrawiam
            Najlepszy z najlepszych
            • Gość: Były 2 IP: 195.116.183.* 12.04.09, 13:46
              Człowieku czy ty naprawdę tan pracujesz? No nie przesadzaj... Takie kity możesz
              wkręcać ludziom którzy nie znają tej firmy. 90% tego co napisałeś to same kłamstwa
        • 04.12.08, 02:25
          Coś "a la" ubezpieczenia
      • Gość: Anonimo IP: *.aster.pl 11.08.09, 19:08
        dzieki za info o tej firmie coz mysle ze trzeba im dac nauczke pozdrawiam
    • Gość: Byly Pracownik IP: *.rtr.bait.pl 30.12.07, 13:11
      Z całego serca odradzam. Z mojego naboru 20 osób po miesiącu zostało
      3 osoby, a po 3 miesiącach nie było już nikogo - to o czymś świadczy.

      Praca polega na dzwonieniu z książki telefonicznej i umawianiu
      spotkań w celu zaprezentowania karty kredytowej CitiBanku. Mało kto
      jest zainteresowany tą karta i ciężko ja sprzedać. Nie raz można
      poczuć się zbesztanym jak g... za to, że sie komus głowe zawraca
      głupotami. Ludzie nawyzywają cię od komiwojażerów i akwizytorów.

      Warszawa ogólnie jest przerabana. Rynek jest maksymalnie zapełniony
      tymi kartami. Dlatego wyjeżdza sie w "teren". Oczywiście za paliwo w
      słuzbowych samochodach placisz sam :) Dochodziło do takich
      kuriozalnych sytuacji że dziewczyna która sprzedawala najwiecej kart
      w całym oddziale nie miała na paliwo i juz ok 20 dnia miesiaca
      pozyczala ode mnie pieniadze na zycie. Praca w terenie polega na
      tym, że wyjezdzasz z Warszawy o 6 -7 rano , a wracasz do niej ok 17 –
      18. Jeżdzisz po małych miasteczkach i tam starasz sie upchnąc karty
      pracownikom urzędow. Citi płaci tylko za karty zaakceptowane, a
      najwyższą akceptowalność ma budżetówka. Jezdzac po tych miasteczkach
      odwiedzasz urzedy i chodzisz od drzwi do drzwi jak akwizytor.

      Stres i nagonka nie warte tych marnych pieniedzy jakie mozna tam
      zarobic. Zadne liczace sie doswiadczenie. Sam nawet w CV nie
      podaje , że tam kiedyś pracowalem, bo to obciach.

      Citi (i jego spólka córka DSA) ma mocny system motywacyjny. Gdyby
      nie to już dawno reszta naiwniaków by stamtąd uciekła (ale i tak
      rotacja jest ogromna). Prezentowane są wyniki jakis liderów z
      Katowic czy z innych miast, którzy niby sprzedali ponad 200 kart i w
      nagrode pojechali na wycieczkę do Egiptu. Nie wiem jak bylo w
      istocie , ale podejrzewam ze jest to jakieś przegiecie. Najlepsza z
      DSA robila ok 50 kart miesiecznie za co Citi placil jej za ok 30.
      Laska tyle wydawala na paliwo ze nie byla w stanie oszczedzic nawet
      złotowki, i jeszcze od innych pozyczala na życie. Takie są fakty.

      Ci którzy sie tak dobrze wypowiadają o DSA w tym watku to
      podejrzewam menagerowie DSA. Oni maja płacony procent od sprzedazy
      kart. Cały dzien siedzą przed kompami i podejrzewam ze jednym z ich
      zadan jest monitorowanie tego typu wątkow. Bo pracowalem juz tam
      jakis czas i wiem ze oni nie mają nic do roboty innego jak tylko
      motywowanie, wywieranie presji, pilnowanie swojego zespołu i na bank
      monitorowanie tego typu watków.

      Inaczej nikt by tam do pracy nie poszedl, a z tego co wiem to i tak
      juz mają problem z zatrudnianiem nowych osob.
      • Gość: icds IP: *.toya.net.pl 02.01.08, 11:57
        oj kolego... po kolei...

        Wycieczka do egiptu ;) to nie ściema ;) i nie chodzi o katowice ;) chodzi o "mój" region (nie jestem managerem - słowo MÓJ celowo w cudzysłowie).
        To ludzie z mojego regionu z 8 nagród wygrali bodaj 6 i to wcale nie jest żadna ściema.... Nie są to bilety do Egiptu a wołczery podróżne na określone sumy - do wykorzystania dla zwycięzców.

        Czytając twoją wypowiedź można samemu zobaczyć jak podchodziłeś/łaś do tej pracy.
        Tak jak pisałem nikt nie będzie ci zabraniał sprzedawania kart "na kolędnika"... - ale ktoś powinien ci powiedzieć, że tak się nie robi - bo nie o to chodzi żeby komuś wcisnąć kartę, tylko żeby człowiek wiedział o co chodzi z kartą i z czym się ją je.
        Najzwyczajniej w świecie trzeba pokazać klientom, że karta z CITI czy to LOT CZY BP (choc ja preferuje tą pierwszą) jezeli się ją spłaca - czyli korzysta z głową to SAME KORZYŚCI ! - nie tylko finansowe

        Co do "zapchania warszawy" kiedyś pojechałem - ZA SWOJE pieniądze do warszawy z moim kolegą z pracy ;) bo bawi nas obalanie mitów w tej firmie. (o tej zapchanej warszawie słyszałem nie tylko na tym forum). Możesz wierzyć lub nie (zakładam że nie uwierzysz) po wcześniejszym omówieniu spotkań telefonicznie. Na 4 spotkania moje wróciłem z 3 wnioskami, natomiast mój kolega z dwoma. Nie były to urzędy, a dwóch klientów dostało karty - kolega miał 100% skuteczności.

        CO do pieniędzy na benzynę. Owszem tankujesz za swoje, ale w każdej w miarę normalnej firmie istnieje coś takiego jak RYCZAŁT PALIWOWY - dla handlowców. Tutaj też i możesz dlatego że za krótko pracowałeś żeby go otrzymać bo dostajesz go do pensji za poprzedni miesiąc.

        Co do rotacji - jak wszędzie na świecie w dużych korporacjach - jest wielkie sito dużo ludzi się do niego mieści - ale to jest praca - WYNIKOWA a kazdy powinien robić to do czego się nadaje.

        Niscy ludzie nie grają w kosza tak samo wszyscy którzy szukają pracy nie muszą być dobrymi handlowcami. Różnica jest taka że do drużyny koszykarskiej niskich nie przyjmą na próbę a w DSA tak.

        Umawianie spotkań... - nie jest łatwo, ale nikt przynajmniej mi nie mówił że będzie. Jak ludzie przez telefon się odnoszą - to już niestety nie jest wina tego czy dzwonisz z CITI czy z BZWWBK tu chodzi o tych do których dzwonisz.

        Co do wyjazdu o 6 rano... - powiem krótko ŻENADA ! tutaj widać jaką metodę wybrałeś/łaś.

        Co do "koleżanki" co 'dużo sprzedawała' dużo to jest mało precyzyjne określenie. U nas dużo to było pewnego razu ok 110 i rzeczywiście zapłacono tej osobie za ok 80-90 - nie wiem dokładnie bo mnie to najzwyczajniej nie interesowało - ale to nie jest spisek bankowy. Po prostu sprzedajesz produkt bankowy. Ale osoby które kiedyś zalegały w innym banku nie mają tego wypisanego na czole. Doradca nie jest w stanie tego sprawdzić stąd później odpadają w weryfikacji i wyniki nie są równe.

        Jezeli ktoś "sprzedał" 50 kart zaakceptowano 30 i osobie nie starczało do 20... to musi dużo wydawać.... nie napiszę ile wynosi sama premia za taką sprzedaż bo nie mogę, ale uwierz mi to akurat wiem nie z opowieści.

        >"Stres i nagonka nie warte tych marnych pieniedzy jakie mozna tam
        > zarobic"
        - po prostu zacytuję i nie skomentuje - Najłatwiej będzie jak zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do DSA. Najlepiej samemu sprawdzić i później śmiać się z takich wypowiedzi. Rozmowa nic nie kosztuje nic się nie traci a zyskuje się dystans to tego rodzaju "skrzywdzonych" byłych pracowników

        Co do managerów - uwierz mi nie piszą i nie siedzą na forach..

        reasumując jeżeli kiedykolwiek miałeś stycznośc z DSA to chyba
        1. przez szybę stojąc poza budynkiem
        2. słysząc rozmowę na przystanku osoby która została zwolniona
        3. pracowałeś w dsa ok 4 tygodni (wykluczam wtedy ryczałt paliwowy, aktywację, premię), a naprawde sprzedawałeś jakiś tydzień bo ok 2-3 tyg zajmuje doszkalanie.

        Rozpisałem się ale denerwuje mnie jak ludzie swoją nieudolność w tej dziedzinie próbują zwalić na wszystko inne tylko nie na swój brak zdolności handlowych. Nie skreślam cię wcale, ale handel produktami finansowymi to nie twoja branża - nie jest to wina DSA.

        Pozdrawiam i zapraszam do sprawdzenia i wyrobienia sobie własnego zdania nie na podstawie wpisów z forum.

        ICDS
        • Gość: Były Pracownik IP: *.rtr.bait.pl 03.01.08, 00:54
          pieknie napisane. musze przyznać, że masz gadane. gdybym nie
          pracowal w DSA to być może jeszcze bym ci uwierzyl.

          Jesli jednym z twoich zadan jest monitorowanie tego forum - to
          robisz to dobrze. Jesli zaś naprawde tylko pracujesz w DSA to
          przyznaje, że umiesz ludziom wciskac kit - a to przeciez w tej pracy
          najwazniejsze.

          Jednak dziwi mnie to, że taki wytrwany akwizytor kart jak ty siedzi
          2 stycznia o 11:50 na forum gazeta.pl. Z pracy piszesz? Chyb nie bo
          przeciez w DSA na 1 komputer (ledwo dzialajacy zabytek) przypada od
          10 do 20 pracownikow ( w zaleznosci od oddzialu). Za to książek
          telefonicznych i aparatów analogowych w bród ;)

          Nie chce mi sie rozpisywac bo pora juz późna, ale nie mów mi że źle
          te karty sprzedawalem, bo byłem najlepszy z calego naboru. 2
          miesiace siedziałem w tym syfie zanim przejrzalem na oczy. I sam
          odszedlem na wlasna prośbe.

          Co do warszawy to jest ona totalnie przes.rana. nie wciskaj mi kitu
          że tu cos mozna jeszcze sprzedac. Ludziue maja dosc takich
          akwizytorów i nie chca nawet slychac o spotkaniu promocyjnym by
          przedstawic im 'produkt bankowy". A jesli juz sie zgodza to nikt
          tego g... nie chce. Oczywiscie na 50 telefonów moze sie uda ustawic
          spotkanie a na 10 bluzgow i upokorzen akizytorskiego zywota moze sie
          uda 1 karte sprzedac.

          Zreszta cwaniacy maja rózne sposoby na zarabianie duzej kasy w tej
          firmie.

          Są tacy co handluja danymi osobowymi swoich klientow - juz było o
          tym glosno

          sa tacy co placą ludziom 50 zl by wzieli od nich karte (jesli
          osiagna odpowiedni pułap sprzedazy to im sie te 50 zl zwraca z duza
          nawiazką)

          są wreszcie tacy, którzy sa w tym dobzi i maja mase bonusów dzieki
          ktorym jest im latwiej sprzedawac towar niz tym nowym.


          Ale ogólnie wszystkim tą akwizycje odradzam. gorsze juz moze byc
          tylko bieganie z tele2 po domach.
          • Gość: icds IP: *.toya.net.pl 12.01.08, 15:44
            Odpisze ci człowieku bo nie lubię jak ktoś przez swoją nieudolność w zawodzie
            psuje obraz czegoś co ja robie również...

            Przejrzałeś na oczy i odszedłeś - a byłeś najlepszy z naboru...
            no to nabór musiał byś słaby - gdybyś był dobry to byś został.
            Dla kogoś kto wymienia "masakryczne" formy sprzedaży chyba kasa jest
            najważniejsza, a jak "byłeś" najlepszy... tzn że i kasa była duża prawda?



            > Jesli jednym z twoich zadań jest monitorowanie tego forum - to
            > robisz to dobrze.
            Gdyby rzeczywiście tak było i płacili by mi za to, to było by nieźle - odpisywał
            bym na każde twoje żenujące ataki.

            > Jednak dziwi mnie to, że taki wytrwany akwizytor kart jak ty siedzi
            > 2 stycznia o 11:50 na forum gazeta.pl. Z pracy piszesz?
            1. zaczepka w stylu "akwizytor kart".
            Nie znasz mnie liczby moich klientów i pojmowania tej pracy więc bardzo cię
            proszę - nie równaj wszystkich wg twojej miary.
            Jeżeli ty byłeś oszustem, akwizytorem, "spuszczałeś gacie" żeby tylko "wcisnąć"
            kartę za KUBEK CITI to po prostu zamilcz i nie porównuj mnie do siebie. PISZ O
            SOBIE nie o mnie.
            2. Moja druga praca poza dsa to działalność w branży internetowej, a że
            uwielbiam czytać posty urażonych zadufanych w sobie ludzi to jestem i czytam co
            piszesz. 2 stycznia czy 24 grudnia w tym przypadku nie ma różnicy.

            TEMAT POSTU BYŁ INNY WIĘC PROPONUJĘ SKOŃCZYĆ TO PSTRYKANIE SIĘ W NOSY
            PSEUDOARGUMENTAMI I SKOŃCZYĆ SWOJE WYPOWIeDZI. w tym temacie oczywiście

            Reasumując. Jak w każdym zawodzie np. lekarskim są kretyni złodzieje i
            łapówkarze, ale jest też znaczna większość która jest uczciwa, konsekwentna
            rzetelna. Jednak dostęp do internetu zwykle mają ci pierwsi.... (z małymi
            wyjątkami) i wtedy piszą różni tacy "byli ***lekarze pracownicy saperzy..."
            (niepotrzebne skreślić)

            Oczywiście w życiu prosze nie sugerować się żadnymi radami i samemu próbować
            wyrobić sobie zdanie na dane tematy - w tym przypadku zapraszam na rozmowę
            kwalifikacyjną - to nie boli ;)
            • Gość: MarciN IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:11
              Wow. Nie ma to jak próba poprawiania wizerunku własnej firmy na siłę będąc
              jednocześnie hipokrytą. Ale mniejsza, w końcu nie lubisz, jak ktoś po Tobie
              jedzie. Podsumuję jedynie kilka faktów z JEDNEGO i tego samego postu napisanego
              przez Ciebie. Doradzasz innym, żeby pisali o sobie, nie Tobie, jednak nie masz
              żadnych, ŻADNYCH oporów, aby krytykować innych ("Jeżeli ty byłeś oszustem,
              akwizytorem, "spuszczałeś gacie" żeby tylko "wcisnąć" kartę za KUBEK CITI to po
              prostu zamilcz"; "Jak w każdym zawodzie np. lekarskim są kretyni złodzieje i
              łapówkarze, ale jest też znaczna większość która jest uczciwa, konsekwentna
              rzetelna. Jednak dostęp do internetu zwykle mają ci pierwsi..." <-- Nie ma tu
              absolutnie żadnego odwołania do przedmówców prawda? Nie dowaliłeś tymi dwoma
              stwierdzeniami osobom? JASNE...)
              Z całym szacunkiem, ale kilka Twoich wyrażeń wystarczy, aby wyrobić sobie opinię
              zarówno o Tobie (=hipokryta), jak również o firmie, którą bronisz (=jeśli
              podchodzi ona z równym szacunkiem do pracowników, jak i Ty do forumowiczów, to
              współczuję wszystkim, którzy tam pracują). Pzdr.
          • Gość: monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 13:06
            SZUKAM LUDZI ŹLE POTRAKTOWANYCH PRZEZ DSA , ODDAŁAM SPRAWĘ DO PROKURATURY , WIĘC
            TO JUŻ NIE PRZELEWKI .
            792 605 888 LUB MAIL monika.anna1@interia.pl
            • Gość: Były pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 20:01
              Życze powodzenia, absolutnie POPIERAM!!! nie daj sie zastraszyc, bo
              tego na pewno ktos bedzie probowal. Banda terrorystow i oszustow,
              ktorzy nikogo nie szanuja! Ile bys nie sprzedal i tak Cie
              wydymaja... do tego jeszcze ten przekret z 1/8 etatu. To nadaje sie
              od razu do sadu!
        • Gość: aga IP: *.proton.net.pl 29.05.10, 15:45
          pracowałam przez miesiąc w podobnej branży ,prawda jest taka że liderzy bujają
          się po świecie za wpłacane pieniądze których później osoba wpłacająca nie może
          odzyskać ,i nie piszcie że jest inaczej.
      • Gość: DSA IP: *.chello.pl 06.03.08, 01:16
        Widać że byłeś krótko trwałym racownikiem roszczeniowym i nieradzący sobie ze
        sprawą> Kasa jest do zrobienia tylko trzeba wiedziec co i jak robić.A jak
        potrafitrzeba Cie z ręke prowadzić boś dupato fakt nie zarobisz i biedolić będziesz>
        Reasumując DUPA Z CIEBIE i już.
        nażekac każdy
        • Gość: Hubert IP: *.man.bydgoszcz.pl 30.09.09, 13:47
          Dopiero co zacząłem pracę w tej firmie (2,5 miesiąca). Nie ma się co zrażać tymi negatywnymi wpisami. Praca w DSA nie jest taka zła, trzeba tylko przetrzeć szlaki, zasięgnąć języka, najlepiej od kolegów z dłuższym stażem - naprawdę można od nich uzyskać dużo cennych informacji :)
      • Gość: Martyś IP: 195.117.116.* 16.03.08, 22:38
        Co Wy ludzie za bzdury wypisujecie...Jak to czytam to mi sie źle robi...Z tego co wywnioskowałam to dużo z Was chciałoby pracować 2 godziny w tygodniu i zarabiać 10000!!!!!!!!Weźcie sie lepiej do roboty !!!W tej firmie jest tak : jeśli jesteś solidnym pracownikiem to masz wszystko.I dodam jeszcze że jeśli ktoś się nadaje do tej pracy i robi to co do niego należy to może pracowac 4 godziny dziennie i nieźle przy tym zarobić.Drodzy NIEUDACZNICY nie zrzucajcie swoich niepowodzeń na firme w której pracujecie(pracowaliście) tylko zastanówcie się najpierw nad sobą!!!
        • Gość: Cala prawda IP: 80.48.4.* 20.01.09, 22:12
          Ja pracowałem w DSA na barkocinskiej przez ponad rok czasu.To ze trzeba wlewac
          pliwo to moze jest prze3sada ale atmosfera jaka tam panuje jest zajebista i
          jesli robi sie plany to gowno prawda ze sie zarobi 2000 brutto tylko ponad
          trojke a nawet i lepiej. Ja bylem przecietnym sprzedawcą i zarabialem min 2000
          do reki a zcasami anwet 3000.O ile pamietam to srednia z 3 miesiecy jak bralem
          do kredytu mi wyszal 3400 brutto. Zeby mniej wychodzilo na paliwo zawsze mozna
          jezdzic w dwojke:))Dla początkujących naprawde dobra sprawa. Ja przepracowalem
          rok z kawalkiem w DSA i pozniej naprawde otworzylo mi sie wile e mozliwosci
          lepszej pracy a jak myslicie ze pojdziecie i dostaniecie 1800 netto, samochod
          sluzbowy z paliwem do dyspozcyjii to najpoierw sobie n to zapracujcie i zrobcie
          dobre CV. I dzięki DSA (brkocińskiej6) za mój rozwój:))Wiele mnie nauczła praca
          na Barko... Głosny Andy (Płock)
          • Gość: stefan IP: *.chello.pl 24.09.09, 23:49
            tary gdybys zobaczył co teraz sie tam dzieje to jeden syf 3 menago
            zostało jada równo z pracownikami jak sobie nie przypilnujesz
            własnych wioków do cie wyr...chaja tak na prawde pozdrawiam
          • Gość: zocha IP: 94.254.171.* 24.11.09, 22:15
            Ja pracuję w DSA juz dwa lata, i uwazam ze niektore wypowiedzi sa podsycane
            ogromna dawka emocji, calkiem niepotrzebnie.Jesli komus nie podoba sie praca,
            nie odpowiadaja warunki, zawzse mozna pojsc dalej, i nie koniecznie w ramach
            rekompensaty za osobista porazke obrzucac firme miechem.
            Niestety, jesli chcesz dobrze zarobic musisz najpier dac cos od siebie.Nie jest
            to latwe, trzeba przyznac, ale jak najbardziej wykonalne.Atmosfera tez nie jest
            najgorsza, jak wszedzie zdarzaja sie nieprzyjemne sytuacje ale pokazcie mi firme
            w ktorej jest wieczna sielanka??Jednym slowem, jesli ktos jest rzetelnym
            pracownikiem i ma do tego troszke umiejetnosci sprzedazowych (ktore rowniez sa
            tu potzebne, co warto podkreslic) to na pewno bedzie zadowolony i z wymiaru
            pracy i z zarobkow.

            Nikt tez nie powiedzial ze jest to praca dla wszystkich,wiec jesli komus sie nie
            powiodlo naprawde polecam zastanowic sie nad inna branza, bo obrazanie nikogo
            nie przyniesie zadnych efektow.

            pozdrawiam
            • Gość: popieram IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.09, 09:34
              Całkowicie zgadzam się z przedmówcą. Niektórych bzdur, które
              wypisują o pracy w DSA to nawet czytać się nie chce. Rozbrajające są
              wypowiedzi ludzi, którzy przepracowali w DSA raptem miesiąc i nie
              spodobało im się, że na to żeby zarobić muszą się porządnie wziąć za
              robotę. Myślę, że nie każdy nadaje się do tej pracy, podobnie jak
              nie każdy dobrze czuje się w pracy za biurkiem. Uważam, że warto
              szukać takiej w której się człowiek realizuje, a wiem że w DSA jest
              wielu takich pracowników.
        • Gość: oczko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 16:20
          Taka jest prawda , że pracowalam tam przez miesiac. Poswiecalam każda wolną
          chwilę. Musialam dojezdzac i dodatkowo codziennie dostawalam opieprz. Chore...
          Wychodzilam z domu o 7 a wracałam o 22 . Rozumiem gdybym normalnie sprzedawala
          klientom a nie ich szukala. A tak to bez sensu...
          Wiadomo liczy sie wytrwałosc motywacja i te de. I nie ma czegos takiego jak ktos
          sie nadaje czy nie. Tylko to nie miało sensu.
          Pozdrawiam.
      • Gość: bezstronna IP: *.chello.pl 07.04.08, 12:38
        Witam. To co napisałeś o pracy to nie do końca prawda. Wejdz na
        stronę DSA a dowiesz się, że DSA to nie tylko sprzedaż kart
        kredytowych. kilku moich znajomych pracyje w tej firmie i póki co
        jest to dla nich dobry sposób na dodatkowy dochód. pozdrawiam.
      • Gość: RS IP: *.centertel.pl 08.06.08, 22:47
        To co piszesz to jedna wielka bzdura.
        DSA to świetna firma, dziś przcuję już w innym Banku, ale gdyby nie
        doświadczenie w agencji nigdy bym jej nie dostała.

        Mam świetną pracę i zawdzięczm to właśnie temu,że zdobywałam
        doświadczenie sprzedając karty, jak zresztą wielu moich znajomych.

        Popytajcie kto pracuje jako dyrektorzy oddziałow w różnych bankach
        większość z nich ma doświadczenie w DSA.

        Jednak,żeby tam pracować trzeba mieć jaja.Może ty ich nie miałeś!!!!!

        SE
        • Gość: Prawda IP: 80.48.4.* 20.01.09, 22:18
          Ja sie dołaczam do koleżnki. Jestem kierownikem z jednym z banków i tylko
          własnie dzięki pracy w DSA (doświadcczeniu ponad roznym) dosatłem prace w dużym
          banku. Tam żebt pracowac trzeb mieć jaja a nie po 2-3 miesiącach nrzekć jk to
          jest żle. Na moim szkoleniu do banku gdzioe obecnie prcuje (na okolo 80 osob z
          polski) to pracowalo około 80% w DSA Rotsie lub Rigalu (te same firmy tylko kazd
          m swoj region) Prawdziwa szkoła jazdyale warto było...Pracwonik Barkocińska
      • Gość: Konfucjusz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.09, 15:32
        Byłem na rozmowach tu i tu.Ta sama wstępna selekcja.Te same czułe pochlebstwa w stosunku do mojego CV. To same (testy) i teksty o zarobkach,wycieczkach.Wstępne "zakfalifikowanie" mnie do rozmowy z dyrektorem generalnym.......Konieczność dostarczenia świadectwa niekaralności i 106zł na licencję.......Utwierdzanie mnie w przekonaniu,że tacy jak ja mają rację bytu w kryzysie i prowadzeniu zespołu.......Miała być praca w terenie a wyszło,że trzeba i tu i tu zacząć od telemarketingu z książki telefonicznej i wciskać ludziom ubezpieczenia II filar!!!!!!!Wyklepane identyczne formułki,obie firmy z Wrocławia.Inne @ z wysłanym CV.Uważajcie bo otworzycie lodówkę a tam.....dsa!
        • Gość: tito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 12:14
          Jak się ktoś nie nadaje do czegoś to nigdy nie będzie zadowolony..
          Nie ma firmy która płaci za nieróbstwo jakiekolwiek pieniądze.. Człowieku jakby Ci sie chciało pracować to miałbyś kwartalnie 15 tysięcy złotych, ale skoro tak podchodzisz do tego to złóż podanie do jakiejś Huty, dostaniesz 1600 zł brutto za 240 godzin miesięcznie i będziesz zadowolony..Afi sprzedaje ubezpieczenia i my za to dostajemy duże pieniądze, co do spotkań to umawiają je telemarketerki, więc w czym problem..Ja jestem bardzo zadowolony i nie przejmuje się wyklepanymi formułkami na szkoleniach ponieważ nie robie tego za darmo tylko za duże pieniądze i nic nikomu nie wciskam bo zainteresowany tematem człowiek wie ze Generali jest pierwszoligowym funduszem i warto do niego przejsc..To tyle denny Konfucjuszu..
        • Gość: monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 12:45
          proszę o kontakt w speawie dsa . sprawa w prokuraturze przeciwko nim i
          potrzebuję wsparcia 792 605 888 lub mail monika.anna1@interia.pl
      • Gość: Nie menager :) IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.07.09, 01:17
        Widac ze ten ktos jest poprostu jakims nieudacznikiem :) bo w DSA
        mozna zarobic, wystarczy tylko chciec... ale nie kazdy ma twarda
        dupe... i pozniej pisze takie idiotyzmy jak ta wypowiedz...a pisal
        pracownik DSA z ponad 2 letnim stazem pracy.. :) nie
        menager :):):)..pozdrawiam slabych...
      • Gość: radekk_s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 16:17
        a ja bylem pracownikiem i bylbym do tej pory gdyby nie nagonka mediow na kryzys, sprzedawalem kredyty dla citi, jest to bardzo oplacalne :D
      • Gość: pracownik DSA IP: 213.25.144.* 22.08.09, 08:40
        Jeśli ktoś z internautów zechce dowiedzieć się czegoś więcej na temat pracy w
        DSA chętnie opowiem, moje gg - 4523032, w zupełności odradzam tego pracodawcę,
        piszę tylko dlatego bo sam dałem się na to namówić i teraz widzę jaki głupi
        byłem, pozdrawiam!
        • Gość: dsa zlikwidować !! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.08.09, 15:57
          Mój mąż był pracownikiem DSA to jedna wielka banda oszustów..
          Dostał słubowy telefon samochód śmieszną teczkę wszystko elegancko
          tyle tylko że jego poj***** kierownik Pani Beata ...
          dzwoniła do niego co godzine ile ma kart ile ma kart i tak non stop
          nawet zdażało się że dzwoniła lub pisała smsy po godzinie 22
          Dla mnie to jakaś paranoja ludzi traktują jak śmieci po jakimś
          czasie pracy uważają że pracownik to własność firmy i nie ma życia
          prywatnego..ODRADZAM FIRMA DO DUPY !!!
      • Gość: WRYYY IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.08.09, 16:13
        Zgadzam się z przedmówcą. Najgorsza firma z jaką kiedykolwiek miałam doczynienia. Aż dziwne że ta prowizorka jeszcze funkcjonuje. Mogę ją podsumować jednym słowem WYZYSK. Jeśli masz okazję pracuj gdzie indziej, jeśli nie lepiej nie zaczynaj w DSA. Przepracujesz cały miesiąc na cały etat a pieniądze dostaniesz jak za 1/8 bo uznają że źle pracowałeś. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA OD TERJ FIRMY
      • Gość: Kama IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.09, 15:13
        Jak ktoś takie rzeczy pisze na forach to tylko i wyłącznie świadczy
        źle o piszącym, a nie o tym, o kim pisze. DSA to firma jak każda
        inna - podpisując umowę, wiesz na co się godzisz, więc nie rozumiem
        skąd pretensje dotyczące systemu płacowego. Każdy decyduje za siebie
        i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Ja jakoś nie narzekam, a
        pracuje w tej firmie już kilka lat.
      • Gość: Koreks IP: *.man.bydgoszcz.pl 22.09.09, 09:02
        Z tego co piszesz wynika, że masz jakiś problem z ambicjami. Widocznie nie
        nadawałeś się do pracy w DSA, która wymaga jednak odpowiednich predyspozycji:
        otwartości na drugiego człowieka, cierpliwości i dużych umiejętności językowych.
        Tak to zazwyczaj jest, że jak sobie nie radzimy, to całą winę zrzucamy na drugą
        stronę, a z siebie robimy ofiarę. Tylu ludzi pracuje dla DSA i jakoś większość z
        nich jest zadowolona. A to, że nawet w cv nie uwzględniłeś, że tam pracowałeś,
        już zupełnie mnie rozśmieszyło. Praca w DSA, to praca jak każda inna. Na pewno
        nie ma się czego wstydzić.
      • Gość: monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 12:37
        szukam ludzi oszukanych lub źle potraktowanych ( mam na myśli mobbing w pracy)
        zaczynam walkę z tą firmą proszę o kontakt monika.anna1@interia.pl
      • Gość: DORADCA IP: 94.254.242.* 24.11.09, 18:42
        NIE IDZCIE TAM DO PRACY LEPIEJ ZAROBICIE JAKO HOSTESSA W REALU A PRACA NA TYM
        SAMYM POLEGA.ZACZEPIASZ LUDZI I WCISKASZ IM KARTY KREDYTOWE.

      • Gość: były pracownik IP: 94.254.128.* 23.03.10, 12:37
        Zgadzam się! Tez tam kiedyś pracowałem i po tym jak zrobili ten przekręt na 1/8 etatu z obietnicą, że to będzie od przyszłego miesiąca a tak naprawdę największą wypłate, jaką ktoś z nas dostał, to było 900 zł i to tylko po znajomości z managerem, inni po 100 - 300 zł max dostawali.
        Sprawa znalazła się w sądzie! Lada moment będzie rozprawa i DSA napewno sporo straci, więc podejrzewam, że też będą kolejne zwolnienia i wypłaty będę mocno ścinane.
        Współczuję wszystkim pracownikom! Nie trzeba się bać, że jak złozysz skargę do PIP, to Cię zwolnią - nie mają takiego prawa, a jeśli już, to odszkodowanie za to Ci zapłacą :)
        • Gość: on IP: 109.243.137.* 15.06.10, 22:50
          i co lenie?? wygraliście?? głaby. za robote się weźcie nieroby
      • Gość: tulipan IP: *.telpol.net.pl 18.10.10, 16:27
        DSA nie sprzedaje kart!!!!! :)) nie jest córką Citi !!! gratuluję fantazji.
        Jestem ciekawa czy wogóle wiesz gdzie chciałeś pracować???
        • 22.10.10, 20:44
          Jest firma DSA sp z o.o. oraz DSA s.a. uściślij o co ci chodzi
      • Gość: A. IP: *.147.255.205.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.09.11, 20:55
        Maskara..myślałam że ta monika z weryfikacji to suka...ale..ta nowa chuda...zakopac zywcem...wypierajcie sie nogami i rekami...to nie prca tylko wiezienie
    • Gość: kornik IP: *.chello.pl 02.01.08, 21:35
      tak ja mialem. Odradzam
      • Gość: poeta IP: *.chello.pl 02.01.08, 21:47
        Praca jest ciężka i niewdzięczna.Po mojemu to akwizycja telefoniczna. Ludziom którzy maja smykałkę do mydlenia oczu wróżę duże zarobki
        • Gość: MOnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 22:30
          halo..ludzie, tak samo jak ludzi nie ocenia sie po wyglądzie, tak
          samo i tej firmy z gory nie oceniajcie..
          Praca nie polega na dzwonieniu i naciaganiu ludzi...jesli masz
          glowe..to nie siedzisz przed telefonem tylko ruszasz po jakis
          znanych Ci firmach..zyskujesz znajomosci i wchodzisz do jakies
          firmy..tak jak kazdy przedstawiciel handlowy..a moze ktos Ci poleci
          inna..musisz myslec..mozna sie tego nauczyc:-)
          a jesli ktos sobie nie radzi w sprzedazy bezposredniej to przeciez
          sprzedajemy karty partnerskie z BP, Lotem, Plusem..i mamy swoje
          stanowiska w tych punktach..i tam sami klienci przychodza..czy my
          staramy sie przyciagnac tego klienta do nas...po porstu wystarczy
          byc milym:-) to niej jest ciezka praca..wystarczy lubic to co sie
          robi..potrafic nawiazywac kontakty..i rozmawiac z ludzmi... ja
          jestemn zadowolona.. mam zaledwie 20 lat, to jest moja pierwsza
          praca i utrzymuje sie tu od 10 miesiecy..i ciesze sie, ze na swoj
          tak mlody wiek osiagnelam juz taki sukces..bo wiele sie nauczylam..a
          tyle ile tu zarobiam.. to jeszcze pare lat temu moglam sobie tylko
          pomarzyc..
          • Gość: wyswobodzony IP: *.aster.pl 12.01.08, 20:51
            Witam.
            Na początku chciałbym tylko powiedzieć kim jest tajemniczy ICDS. To żaden z akwizytorów z DSA jak myślą niektórzy. To pisze sam dyrektor sprzedażowy. Skąd to wiem, niech pozostanie moją tajemnicą. A pisał o tej porze ponieważ swojego laptopa ma i w każdej chwili może go używać. Przegląda to forum i monitoruje (za to między innymi mu płacą). To tyle o Panu broniącym.
            A teraz będzie słów kilka o pracy w DSA...
            Pracowałem tam kilka miesięcy i powiem, że była to najgorsza praca w moim życiu. Wstawałem o 6.00 a wracałem do domu wyczerpany często po 18.00 i prawie od razu kładłem sie spać, bo na nic siły nie było. Jeździliśmy z kolegą i sprzedawaliśmy karty kredytowe ludziom, którzy nie mieli pojęcia co to bank...Bez przerwy na nogach. Rzygałem tymi kartami, ale twardo się trzymałem, bo myślałem ( o słodka naiwności!!!), że naprawdę zarobić się da kasę jaką obiecują. Tymczasem było zupełnie inaczej. A z ryczałtami na paliwo, to jest tak, że są. Owszem. Ale jak w ciągu miesiąca wydasz na paliwo 250 zł, a zwrócą ci 130zł, to coś jest nie tak!
            W DSA się ludzi wcale nie szanuje. Często sprawy osobiste mają większy wpływ na to czy ktoś pracuje, czy go wyrzucają. A jak ktoś ma własne zdanie, to od razu jest szybka reakcja ze strony dyrektora sprzedażowego. Żeby nie było wątpliwości: Ja się nie użalam, mówię (piszę) tylko jak ja to odczułem. A gdy przychodzisz do biura na rano, a potem pracujesz, powiedzmy na 16.30 - to jest po prostu wyzysk! No i gdzie ludzie chodzący w garniturach i mieniący się pracownikami banku zarabiają 1230 BRUTTO ??? Przecież to jest śmieszne. A gdy przychodzisz do biura, a tam proponują ci porozumienie stron, to jest dopiero denerwujące.
            Ludzie jak wszędzie, są fajni, ale są i tacy, którzy "w soboty biorą swoje złote karty kredytowe i idą na shopping do galerii handlowej, a tam robią zawody: kto kupi sobie najdroższy pasek do spodni...".Banda snobów!
            Zatem, jeżeli lubicie wyzysk, nieliczenie się ze zdaniem pracownika, pracę po 6-8 godzin dziennie bez przerwy na nogach, snobizm, podkładanie kłód pod nogi i sztuczne uśmiechy, to praca jest dla WAS wymarzona.
            • Gość: icds IP: *.toya.net.pl 13.01.08, 05:28
              ooo rozogniła się dyskusja ;) na szczęście w miare rzeczowo a nie emocjonalnie ;)

              po kolei ;) (po co te uśmieszki? bo pierwszy raz ktoś mnie rozbawił w tym wątku)
              Cytat:
              > Na początku chciałbym tylko powiedzieć kim jest tajemniczy ICDS. To żaden z akw
              > izytorów z DSA jak myślą niektórzy. To pisze sam dyrektor sprzedażowy. Skąd to
              > wiem, niech pozostanie moją tajemnicą.

              BŁAGAM POWIEDZ SKĄD WIESZ !!! - może ja awansowałem przez łikent? ale by było... kwiaty, uściski dłoni, wizyty w zakładach pracy...

              Nie no a tak serio to jesteś w dużym błędzie. Jestem szarym SPRZEDAWCĄ, a skąd to wiem? pomimo później pory wygrzebałem umowe o prace i niestety mam racje. Niestety z dwóch powodów
              1. nie jestem dyrektorem
              2. nawet dyrektorom nie płacą za monitorowanie stron takich jak ta
              Ale... MAM LAPTOPA :)
              to "tyle o Panu broniącym"

              "wyswobodzony" dobrze że napisałeś że to są twoje odczucia co do tej pracy, ale nie napisałeś jednego... To że ty miałeś takie odczucia nie znaczy że wszyscy takie mieć mogą/muszą.

              Musisz się ze mną zgodzić, że praca jest "zadaniowa". Masz plan sprzedażowy i określoną ilość dni na jego zrealizowanie - jak w każdej firmie handlowej. Jeżeli go realizujesz masz "spokój". Nikt nie chodzi i nie mówiąc kolokwialnie Truje ci nad uszami, "że słabo i trzeba się wziąć za robotę".
              Powiedz tylko co się teoretycznie dzieje jak masz zrobiony plan w takiej firmie handlowej tydzień przed końcem okresu? Ano robisz sobie wolne nie wstajesz o 6 rano i nie wracasz o 18... tylko że widzisz problem jest jeden podstawowy - kwalifikacje/predyspozycje.
              Pisałem o tym wcześniej - napiszę raz jeszcze. Jeżeli masz do przerzucenia w tydzień 3 tony węgla do "piwnicy" a nie masz "predyspozycji fizycznych" to nawet 2 tygodnie będą dla ciebie krótkim okresem. Ale dam sobie rękę uciąć, że znalazłby się niejeden "Kark" który te 3 tony wrzuciłby w 4 dni i kolejne 3 leżałby do góry brzuchem.

              I teraz (nie obraź się) ty nie masz predyspozycji i meczysz sie od 6 do 18 i winą obarczasz zleceniodawcę.
              Jako jedyny napisałeś w miarę rzeczowo o twoim zetknięciu z DSA, ale śmiem twierdzić, że twoje wrażenie będzie takie samo jak popracujesz w jakiejkolwiek innej dużej korporacji - taka jest prawda. Przykłady można mnożyć i to o wiele gorsze - choć na szczęście znam je z ekranu telewizora.

              Co do sumy 1230zł - sprzedawcy, dyrektorowi itd... nie wolno się wypowiadać o warunkach finansowych toteż nie skomentuje, choć jeżeli jesteś "wybawiony" to może podaj górny przedział zarobkowy, bo na razie piszesz tak jakby nie było w tej firmie realnej perspektywy świetnych zarobków.

              Po wtóre zakończę zachętą do wyrobienia sobie własnego zdania... po to nas stworzono z wolną wolą i bogactwem zmysłów żeby ich używać.

              pozdrawiam i dementuje pogłoski o moim awansie ;) (co nie znaczy że bym nie chciał :))
              • Gość: trochę obeznany IP: *.edata.net.pl 13.01.08, 10:01
                > Co do sumy 1230zł - sprzedawcy, dyrektorowi itd... nie wolno się wypowiadać o w
                > arunkach finansowych toteż nie skomentuje, choć jeżeli jesteś "wybawiony" to mo
                > że podaj górny przedział zarobkowy, bo na razie piszesz tak jakby nie było w te
                > j firmie realnej perspektywy świetnych zarobków.

                Hm... jakoś zwykły sprzedawca nie krył by się, żeby podać wysokość pensji (bo po
                co?). Wystarczy iść na rozmowę i się wszystkiego człowiek dowie (zresztą nawet w
                ogłoszeniach chyba podawali). Miałem tam znajomych i wiem - zwykła akwizycja i
                tyle.
                Gratuluje panu za podtrzymywanie dobrej opinii o firmie. Ale chyba na marne ten
                trud. Ci co choć trochę wiedzą o czym mowa mają już wyrobione zdanie - i na
                pewno nie pozytywne.
                • Gość: icds IP: *.toya.net.pl 13.01.08, 14:04
                  każdy pracownik ma zakaz wypowiadania się publicznie o procedurach w tej firmie,
                  ja piszę i to dużo, ale nie pisze tego czego nie można. Nie będę pisał, że nie
                  jestem żadnym dyrektorem bo to nie o to chodzi.

                  Każdy myślący pracownik DSA (a jest tam kilku), czytając to forum jest w stanie
                  wywnioskować w jakim mieście pracuję i jak się nazywam. Po prostu są zasady
                  których nie chce łamać. Jeżeli żaden ze skrzywdzonych sprzedawców nie chce
                  powiedzieć ile MOŻNA zarobić, to po prostu tak jak napisałeś wystarczy iść na
                  rozmowę i sam się człowiek dowie.

                  Co do nazywania tej pracy akwizycją... 50 km samochodem można przejechać na dwa
                  sposoby normalnie i jak ostatni debil, Państwo na tym forum uznajecie, że
                  właśnie tym samochodem, którym ja jeżdżę można tylko jak debil jeździć. A ja wam
                  mówię że można inaczej i nie dlatego że słyszałem, że kolega jeździ... NIE ja
                  sam jadę normalnie - i da się to zrobić.

                  ALE NA ŁATWIZNĘ ZAWSZE IŚĆ LEPIEJ.

                  Pozdrawiam i zapraszam na rozmowe w celu poznania warunków zatrudnienie. No
                  chyba że "urażonych" stać na 3 słowa obiektywizmu i tutaj napiszą coś więcej o
                  możliwych zarobkach.
                  • Gość: Monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.08, 20:26
                    Popieram slowa ICDS..cala prawda..
                    ..nie każdy człowiek ma taki dar przekazywania informacji drugiemu
                    człowiekowi..Oferta jest naprawde bardzo dobra i nie jeden klient to
                    przyzna, tylko klient musi być dobrze o wszystkim
                    poinformowany..dlatego zadaniem naszym(pracownikow) jest przekazanie
                    klientowi jak nalezy korzystać z danych produktow..by był z nich
                    zadowolony, żeby faktycznie mu sie to przydało..
                    Nasz zawod to nie "sprzedawcy",tylko podkreslam
                    jestesmy "DORADCAMI", do nas nie nalezy wcisknięcie klientowi
                    produktu i "do widzenia", tylko przekonanie klienta do produktu i do
                    nas samych, że z każdym problemem klient może sie do nas zglosić, że
                    zawsze służymy radą. I obydwie strony są zadowolone. Tak jak mówie,
                    to nie jest żaden wysiłek wytłumaczyć klientowi o co chodzi,
                    przedstawić całą ofertę.. więc tu człowiek sie nie narobi, a można
                    dużo zarobić..:-)
                    Tylko tak jak powiedziałam na samym początku..nie wszyscy się do
                    tego nadają.. wiadomo na początku jest ciężko, ale człowiek sie
                    rozwija i z czasem idzie mu naprawde lepiej..bo sam na własnych
                    blędach się uczy.. jeśli pracowaliście pare dni nie mogliście dojść
                    do takich wniosków..bo wraz z kryzysem się poddaliście..
                    Pozdrawiam

                    • Gość: icds IP: *.toya.net.pl 16.01.08, 00:58
                      jak zaczałem pisać w tym wątku to nie wiedziałem że się tak rozbuja ;) wskoczyliśmy na googlach na druga pozycje na 1 stronie ;) po wpisaniu dsa warszawa ;) - tak znajduje ta stronę - nie wpadłem na dodanie jej do ulubionych :)

                      No dobrze a tak serio - cieszy mnie że ktoś zaczął używać argumentów, ale smuci że pochwalnych dla firmy dsa. Czemu? Bo wiem że niebawem znajdą się "mądre worki" które zaczną pisać że nam dyrektorzy kazali ;) no ale taki urok..

                      Ale po co ja to pisze? ano właśnie dziś spotkałem się z klientem który został OSZUKANY (nie boję się tego powiedzieć) przez kogoś takiego z postów powyżej.

                      Jak sie dowiem kto zrobił temu Panu KK to najzwyczajniej w świecie poinformuje oficjalnie TM - za takie przegięcie pały już nie ma miejsca na rozmowy w cztery oczy. Ponad 30 minut rozmowy a raczej wrzasku na mnie oczywiście... bo jakaś durna kretynka traktuje ta prace jako sposób na zarobienie dużej szybkiej i łatwej kasy.

                      Po dość ostrych kilku chwilach w ok 40 minut udało nam sie wyładować, dogadać i wyprostować całą sprawę - no ale niestety nie płacą mi za to, a po tej rozmowie czułem się tak jakbym zrobił 20 długości na basenie...

                      Możecie się zgodzić lub nie... ale sprzedaż hormonalna to jest wunderwaffe płci przeciwnej. Tylko że mieć tego świadomość a używać z premedytacją to są dwie różne sprawy. To ostatnie to jest po prostu gó..arstwo i objaw skrajnej nieodpowiedzialności... niech no ja się dowiem kto....

                      Reasumując przywołam obrazek opisany w innym moim poście. Samochodem mozna jechać normalnie i jak DEBIL. Może się łudzę, ale wciąż uważam że większość doradców w moim regionie jeździ normalnie.

                      Pozdrawiam
                    • Gość: art IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.09, 22:00
                      Taki mały szczegół - płaci się nie za bycie doradcą tylko za sprzedaż więc jesteś sprzedawcą. A, i te wasze karty wcale nie są takie świetne bo nie można zrobić chociażby przelewu z rachunku karty na własne konto, no i tabela opłat i prowizji też pozostawia wiele do życzenie.
                      pozdrawiam
                  • Gość: ppp IP: *.toya.net.pl 22.02.10, 23:18
                    firma ok
                • Gość: nie menager IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.07.09, 01:39
                  debil ...
              • Gość: obeznany IP: 80.51.101.* 27.02.09, 16:36
                Podstawa: ( po zmianach ) 1400 zł brutto
                Szkolenie: płatne - 600 zł / czas trwania od 4 do 5 dni ( szkolenie
                obejmuje tematyke ochrony danych osobowych, procedur, zapoznanie się
                z ofertą i produktami / Na szkoleniu nie nauczysz się jak być dobrym
                doradcą. Jeśli posiadasz potencjał, siłe przebicia, charyzme.
                Wszystko co potrzebne i niezbędne przedstawicielowi, jesteś w stanie
                osiągnąć rezultaty. Przedstawiciel otrzymuje wytyczne na tamat
                założeń planowyh. Wykonanie planu wiąże się z wcześniejzym
                skończeniem dnia pracy. Jeśli plan nie został wykonany, doradca
                pracuje przepisowy czas pracy. Nie dłużej niż 8 godzin.
                Pierwsze dwa miesiące pracy:
                1400 zł brutto ( podstawa ) + 600 zł za szkolnie co daje razem 2000
                butto czyli jakieś 1400 z małym ogonkiem. Premia motywacyjna jest
                wypłaana w pierwzych dwóch miesiącach. Od 3 miesiąca dostaje się
                tylko podstawe czyli 1400 zł / na upartego jak by ktoś miał by cały
                miesiąc nic nie robić i nie pracować, dostanie 1100 zł netto
                wypłaty, pensji, chyba, że zostani wcześniejzwolniony, a to jest
                bardziej praopodobne. I miesiąc pracy 2000 butto II miesiąć pracy
                2000 butto + prowizja od sprzedaży ( przeciętnie jakieś 2000 PLN
                Netto ) III miesiąc pracy o 3000 do 5000 PLN )

                Nie obdzwania się klientów z książki telefonicznej - to własne
                innowacyjne pomysly doradców

                Są samochody, ale nie dla wszystkich ( toyota aygo lub toyota yaris )
                Telefon z limitem pieniężnym 75 zł ( 2000 minut - połączenia
                pomiędzy pracownikami firmy )

                kasa na paliwo raz jest raz jej nie ma.

                Jak robisz założenie planowe danego dnia to pracujesz powiedzmy
                około 3 h dziennie. ( dobry doradca )

                Sprzedajesz produkt bankowy między innymi karte kredytową z
                programem partnerskim LOT, BP, PLUS.

                Produkt jest darmowy*

                * produkt staje się darmowy w przypaku aktywowania go tzn. należy
                dokonać jenej tranzakcji za min. 1,22 ( 1 zł + 22 % VAT )

                Zaoferować produkt nie jest trudno, trzeba wiedzieć jak.



                • Gość: Były IP: 195.116.183.* 12.04.09, 13:50
                  No właśnie tak mi to przedstawiano na początku... tylko w praktyce było dużo
                  gorzej!!
                • Gość: nie menager IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.07.09, 01:43
                  cala prawda o DSA...pozdrawiam
            • Gość: ssssss IP: *.interkam.pl 20.07.08, 21:13
            • Gość: MMMM IP: *.aster.pl 29.09.08, 21:50
              Wiesz co...?Człowieku o czym ty wogóle piszesz???
              Jeśli praca 6-8 godzinna jest dla Ciebie zbyt męcząca to chyba jest
              z Tobą coś nie tak!!!Wybacz bardzo ale żyjemy teraz w takich czasach
              że nie ma pracy 4godzinnej!Poza tym chyba nie wiesz co to jest praca
              męcząca-może jakbys pracował w supermarkecie albo biedronce po 12h
              to byś docenił to co miłeś!!!!






            • Gość: monika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 13:15
              chciałam Cię prosić o kontakt telefoniczny lub mailowy monika.anna1@interia.pl
              lub tel 792 605 888
            • Gość: dałem na luz IP: *.zamosc.mm.pl 18.05.10, 15:11
              ale po kolei. Jak każdy pracujący człowiek szukałem możliwości dorobienia sobie po godzinach, ale okazuje się ze się tego po prostu nie da zrobić. Warunki jakie stawia DSA to przede wszystkim niepewność. Jeżeli chcesz iść po kredyt np. mieszkaniowy do banku to z Umową zlecenia od DSA nie masz nawet na co liczyć, bo pomimo najszczer5szych chęci żaden bank na podstawie tej umowy nie udzieli ci kredytu.
              Przede wszystkim praca w DSA to akwizycja na rzecz otwartego funduszu emerytalnego AXA. oczywiście jaki to ZUS jest zły, jakie DSA jest bezinteresowne i jak pomaga w znalezieniu optymalnego OFE. Tym optymalnym PTE jest oczywiście AXA. Wstępując do DSA nawet nie wiesz że będziesz szkolony jako akwizytor AXY, w ogóle nie mamowy o akwizycji. na pytanie czy jest to akwizycja w pierwszej rozmowie w ogóle nie było o tym mowy.
              To co mnie zaniepokoiło to przede wszystkim brak umowy o pracę po pierwszym dniu, do czego ta firma jest zobowiązana, ale na to można jeszcze machnąć ręką, jeżeli firma da taką umowę parę dni później.
              Zacznę od początku:
              1. Siedziba firmy - same pustki, parę biurek, parę krzeseł i to wszystko - prawie 30 osób do szkolenia. Pierwsze pytanie nasuwa się jedno jak będzie wyglądało nasze miejsce pracy? odpowiedź prosta jak jesteś akwizytorem twoim miejscem będzie twoje miasto, tówj komputer i drukarka i samochód - co tydzień będziesz składał raport ze swoje działalności.
              2. Załącznikiem do umowy akwizycyjnej jest regulamin wynagrodzeń - wynagrodzenia są prowizyjno-zaliczkowe podawane w wartościach brutto. Ponadto DSA zastrzega sobie prawo obniżenia wynagrodzenia w przypadku kiedy pracujesz gdzieś indziej. Czyli ogranicza się tylko do składki zdrowotnej w wyniku tego zamiast mieć pełnego uzusowienia masz straty na kapitale z tytułów nie płacenia na ZUS i do AXY
              3. W umowie zlecenia zobowiązujesz się ze po ustaniu umowy zlecenia z jakichkolwiek przyczyn przez 5 lat pod rygorem kary 10 000 złotych nie będziesz pracował chyba dla konkurencji, nie będziesz zabierał klientów itd. Wszystko ok, tylko za ograniczanie twojej działalności firma powinna zapłacić ekwiwalent, odstępne czy coś takiego
              4. Koszty - z chwilą zostania akwizytorem ponosisz koszty, nie wiem jak ma wyglądać rozliczenie kosztów, bo de facto w umowie zlecenia nie ma mowy o eksploatacji samochodu w ogóle o żadnych kosztach. Co ciekawe na szkoleniu obiecywano nam 200 zł brutto zaliczki za każdą umowę, a co to oznacza te 200 zł po unettowieniu mają pokryć twojej koszty - czyli tak jakbyś koszty miał ponosić sam.
              5. wynagrodzenie prowizyjno - zaliczkowe od podpisanej umowy, czyli musisz sie najpierw nachodzić a potem dopiero po podpisaniu coś dostaniesz, bo wcale to nie jest takie oczywiste ile. jak sie nachodzisz i nic nie podpiszesz to nic nie zarobisz

              na koniec Firma DSA chce pełnego zaangażowania, ale to ty pierwszy ponosisz koszty, a twoim przychodem jest prowizja brutto zwana zaliczką -super perspektywa.

          • Gość: xyz_do MOni IP: *.aster.pl 20.08.08, 20:14
            Wiesz co, małolatko? Jeszcze mało wiesz o życiu, a DSA to
            rzeczywiście...raj dla takich idiotek
        • Gość: martys IP: 195.117.116.* 17.02.08, 19:44
          powiem Ci tak-jesli uwazasz ze ta praca jest cieżka to nie nadajesz sie do żadnej pracy!ja tu pracuje dwa lata i jest super.nawet powiedzialabym ze coraz lepiej.Jest miła atmosfera i jesli robisz poprostu to co do Ciebie nalezy to naprawde nikt sie Ciebie nie czepia a pracodawcy odwdzieczaja Ci sie dobra wypłatą:).pozdrawiam
    • Gość: AE21G60 IP: *.orneta.arkusnet.pl 15.01.08, 15:43
      pracowałam w agencji citibanku-rigall distribution, oddział
      olsztyn.Robiłam w tej firmie 2 lata i 3 miesiące, byłam jednym z
      najlepszych sprzedawców, powiem wam że to świetna praca, pomimo
      trudnego rynku jaki jest u nas na warmii moje zarobki nigdy nie
      schodziły poniżej 5000 netto i to chyba powinno dać wam do
      myślenia.Kartę łatwo jest sprzedać, aby umówić dobre spotkanie
      wystarczy mieć trochę sprytu, pomysłowości i dobrego
      nastawienia.Firma daje samochód i to ja sama ustalałam sobie czas
      pracy, czasem było to 10 godzin a czasem 3-4 godziny. Kto nie zna
      tej specyfiki pracy niech nie pieprzy głupot a cieniak który sobie
      nie radzi na każdą pracę będzie narzekał.
      • Gość: MaX IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.09.09, 08:46
        Kwestia przywyknięcia do tej specyfiki pracy. Jest dużo jeżdżenia i namawiania ludzi, ale najgorsze są pierwsze tygodnie, kiedy wdrażasz się w ten cały system. Później już idzie gładko. Jak się poświęcisz, to możesz naprawdę ładnie zarobić, w innym wypadku pozostaje ci tylko narzekanie na forum ;D, żeby to jeszcze było konstruktywne. No ale jak sobie jeden z drugim nie radzą, to muszą gdzieś wylać swoje smutki.
    • Gość: niuniua IP: 212.106.16.* 15.01.08, 17:49
      ja nie rozumiem czemu na temat handlu wypowiadają się pejoratywnie ludzie,
      którym on po prostu nie idzie... dowiedziałam się o tej pracy od koleżanki ze
      studiów. Jest z niej naprawdę zadowolona- nie pracuje po 10 godzin dziennie,
      miło spędza czas na rozmowie z klientami, dobrze zarabia i chwali sobie
      atmosferę w zespole.
      jestem naprawdę zmartwiona jak czytam że to problem pracować 6-8 godzin na dobę,
      że zaczyna sie od 6 rano... nie znam osoby która wstawała by później zaczynając
      pracę od 8.00, nie znam też osoby na pełnym etacie, którą posadzą na 2 godziny a
      zapłacą za "ustawowe" 8!! to śmieszne i świadczy nie tylko o małostkowości
      autora takiego tekstu, ale też o jego głupocie życiowej i lenistwie. Można
      nazywać handel akwizycją, jeśli jest jest niewystarczająco bystrym. W takim
      razie wszyscy handlowcy to akwizytorzy a ich klienci to naiwniacy.
      popracuję, to sama zobaczę i wtedy stać mnie będzie na własne zdanie. Oczywiście
      nigdy nie będzie ono do końca obiektywne, ale jeśli będę chciała komuś odradzić,
      to podam rzeczowe argumenty, bo wartości mają to do siebie, że są ocenne- każdy
      mierzy je własną miarą.
      zapytajcie się też znajomych bankowców ile zarabiają siedząc w obsłudze klienta
      albo w kasie- za okienkiem- bezpiecznie i bezstresowo rosną im tyłki i debety na
      kontach.
      pracowałam przez jakiś czas w jednym z call center- tam tez była presja...czas
      to klient- klient to pieniadz itp. Byłam w 2 zespołach- prawda jest taka, że
      atmosferę tworzą ludzie- w tym wypadku kierownicy projektów marketingowych- w
      jednym przypadku było naprawdę świetnie, czuliśmy,że ktoś nie tylko WYMAGA ale
      też służy pomocą, w drugim przypaku, byliśmy numerkiem w statystyce do którego
      nie było szacunku... Polityka firmy??? Wątpię. Głupota człowieka, który 6 mcy
      wcześniej też siedział na słuchawce jak inni a teraz się wywyższa tylko dlatego,
      że ktoś mu zaufał i powierzył grupę ludzi. handel nie jest dla każdego. życzę
      sobie, żebym się w tym sprawdziła. Pozdrawiam!
      • 16.01.08, 01:03
        trzymam kciuki niunia ! czytając post myślę że z nastawieniem nie będzie u ciebie problemu :) a to juz dużo, reszte sama sobie wypracujesz i na bank sobie poradzisz.
        Najważniejsze to czerpać radość z pracy i nie dać się zwariować planom sprzedażowym ;)

        (ale mi się poradnik domowy włączył :) )

        Pozdrawiam
        • Gość: niunia IP: 212.106.16.* 16.01.08, 09:57
          dzięki;)))
          zawsze lepiej jak ktoś doradza niż wylewa swoje chore żale. swoja drogą jak w PL
          ma być dobrze skoro jest taki marazm społeczny, żywcem z początków PRL! Dziś
          wszyscy płacą DOBRZE TYLKO ZA EFEKTYWNA pracę;) Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
          • Gość: adalbert IP: 212.87.235.* 16.01.08, 15:27
            niestety po krótkiej analizie stwierdzam, że icds to oszust, który
            montuje ładne banery dla obrony bardzo poniżających zachowań
            dyrektorów wobec pracowników, którzy zarabiają na ich samochody i
            wizyty w burdelach.
            sposób wypowiedzi gościa co się w ukropie gmatwa, bo już go coś tam
            podkąsa w tył...
            • 17.01.08, 17:04
              @adalbert jeżeli uważasz mnie za oszusta to wskaż fragmenty moich wypowiedzi
              gdzie wg ciebie oszukiwałem.

              BANER - to zwykle forma graficzna reklamy... (ale to mały szczegół - po prostu
              się czepiam)

              Przeczytaj uważnie co napisałem i postaraj się nie czytać między wierszami. Nie
              napisałem że korporacja (każda duża/światowa firma) jest super ludzie są uczciwi
              i wszystko co tam się dzieje jest fajne i godne naśladowania.
              NAPISAŁEM że jest w korp. jak życiu. Możesz oszukiwać, ale możesz też iść przez
              życie pracując normalnie i uczciwie. Nie bronię także dyrektorów wiele rzeczy
              zrobił bym inaczej niż niejeden z nich. Ale ty odbierasz moje słowa w prosty
              sposób, jak nie pisze źle to na BANK BRONIE ICH :) a ja po prostu pisze o sobie
              i moich przemyśleniach.
              Myślałem że jestem w miare inteligenty ale nie kumam o co ci chodzi cytat:
              "sposób wypowiedzi gościa co się w ukropie gmatwa, bo już go coś tam podkąsa w
              tył..." czy to świadczy o mnie źle że tego nie zakumałem czy raczej nie?

              napisz rzeczowego posta to pogadamy normalnie - jestem otwarty.

              Pozdrawiam

              • Gość: MarciN IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:15
                BANNER - ale to mały szczegół, po prostu się czepiam.
          • Gość: LevyinMASS IP: *.p.lodz.pl 14.04.08, 15:02
            Hey...Niunia :)...bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź...I trzeźwe spojrzenia na
            obraz polskiego społeczeństwa...W trakcie studiów często wyjeżdżałem i
            pracowałem w różnych regionach naszego pięknego globu...często formą
            wynagrodzenia był motywacyjny system płac...Zarabiałem naprawdę z********e !!!
            Problemem polskich leniuchów jest to, że boją sie takiego systemu
            wynagrodzeń...No i mają małe poczucie własnej wartości oraz znikomą wiarę w
            siebie i swoje umiejętności...Jutro zaczynam szkolenie wdrażające w DSA...I
            wiem, że będę w tym dobry ;p !!! Pozdrawiam wszystkich doradców d.s. produktów
            bankowych...nie akwizytorów !!!
            • Gość: Robert L. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 20:22
              No powiem że podziwiam Cię za pogodę ducha i nastawienie :)...
              ...ale niestety ono nie trwa wiecznie, z resztą sam zobaczysz z
              jakmi będziesz borykał się problemami, mam nadzieję że będziesz
              potrafił je przezwyciężyć albo w miarę szybko uda Ci się uwolnić od
              złudzeń... Moja rada jako byłego pracownika: omijaj stacje benzynowe
              z daleka, kompletnie nic dobrego Ci z tego nie przyjdzie,spotykaj
              sie z klientami, ale nie na stacji... Jezeli bedziesz wytrwaly to
              dasz rade..przynajmniej przez jakis czas.
              Pozdrawiam
          • Gość: Melania IP: *.man.bydgoszcz.pl 30.09.09, 13:42
            W końcu jakieś mądre słowa. Zgadzam się w 100%. Jeśli chcesz zarobić, to musisz się naprawdę poświęcić i włożyć trochę serca w to, co robisz. Wówczas każda praca przyniesie Ci godny zarobek. Ja przynajmniej nie narzekam, a pracuje w DSA już prawie rok. Pozdrawiam!
            • Gość: nowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 08:52
              mam pytanie co mi doradzicie ? jestem wybrana do szkolenia do obsługi klienta w dsa sa w katowicach obiecują podstawe przez 3 miesiace ale co dalej? procent od produktu ? ile można zarobić czy juz tak zarobiliście zeby to potwierdzić? prosze odpowiedzcie
              • Gość: EWA IP: 83.143.99.* 16.09.10, 11:26
                Jaka podstawe? Nigdy w życiu. Jest tylko i wyłącznie prowizja. Ile wyrobisz to tyle masz. Ja pracuje w DSA w Katowicach ale zamierzam odejść. Tu jest zwyczajne wykorzystywanie pracowników, a jak nie masz umów to straszą Cię dyrektorką, że będzie zła bo grupa nie ma wyników. Jeżdżą sobie po nas jak tylko chcą, bo punkty do wycieczek i imprez zbierają a potem opowiadają jak to wspaniale było i że każdy ma szansę tam pojechać. A guzik prawda. Jeżdżą dyrektorzy i kierownicy i to za Twoje pieniądze!!! Zdecydowanie odradzam,
      • Gość: tre IP: *.elektrosat.pl 16.01.08, 19:31
        uważaj, bo się z.e.s.r.a.s.z. zaraz od swoich "mądrości"
        • Gość: niunia IP: 212.106.20.* 19.01.08, 18:30
          omijaj gó.. bo śmierdzi;)
          łazja;P
    • 19.01.08, 11:47
      Zmieniam strony ! od wczoraj (18) jestem po stronie tych którzy już w DSA nie
      pracują.

      Nigdy nie ma dobrego momentu żeby dostać biegunki. Tak samo jest ze zwolnieniem
      z pracy. Można napisać że cywilizacja opracowała metody "doskonałego" przejścia
      przez obie wspomniane sytuacje, ale nie wszyscy o nich wiedzą - i tyle co
      skomentowania tego zdarzenia. - To kilka słów które podyktowała moja "urażona" duma.

      A rozum na to:
      Nigdy nie mówiłem, że chciałbym pracować tam długo i że wiąże z firmą swoje
      życiowe plany (przynajmniej nie pamiętam), więc czemu miałbym teraz czuć się jak
      człowiek "zdradzony, skrzywdzony itd.."?
      Na hasło DSA odpowiem - dużo dobrych chwil i fajnych ludzi/wspomnień.
      (Szkoda tylko, że kontakt z nimi bez "stosunku" pracy nie będzie taki częsty)-
      Chyba zacznę pisać smutne listy do "BRAVO, Przyjaciółki i Poradnika Domowego" :]

      Jakiś czas temu po kilkudniowej pracy "przy drewnie" na podłogi w moim domu
      stwierdziłem że wszystkich pracujących dłuugo w np. tartaku - podziwiam (nie
      mylić z zazdrością).
      Dziś to samo napiszę o Handlowcach (przez duże H) - podziwiam (nie mylić z
      zazdrością)

      Reasumując:
      W związku z powyższym, moje wcześniejsze posty są nadal aktualne - nic się w tej
      materii nie zmienia.
      Dopisałbym tylko - (z krótkiej perspektywy) na postawione przez autora tematu
      pytanie ".ktoś miał do czynenia z tą firmą?"
      Ja miałem ! firma jest uczciwa, ale branża handlowa to trudne zajęcie.

      Mógłbym pisać długo, bo i myśli do wypowiedzenia mnóstwo - ale nie o to chodzi.
      Gdyby ktoś szukał do mnie kontaktu Darek ma aktualny (to dla wtajemniczonych) -
      po co to piszę - niektórzy pracownicy stety/niestety czytają forum ;)

      Nie miałem okazji wiec tutaj napiszę. Pozdrawiam i dziękuję za wspólną pracę i
      za wszystko czego nauczyłem się w tej pracy (nie mówię o szkoleniach, bo wiemy
      co o nich myślałem :):)) wszystkim którzy czytają tego posta i mnie kojarzą.

      Pozdrawiam ICD(ismissed)S
      • 19.01.08, 11:50
        Poprzedni post wyszedł mi jak testamet ;) sory ;)

        Pozdrawiam
        • 19.01.08, 15:44
          Raz na wozie, raz pod wozem.
          Czytalem temat i powiem tylko tyle, ze wraz ze zwolnieniem- firma powinna
          zaproponowac Ci prace jako specajlista ds. PR- bo niezle udawalo Ci sie firmy
          bronic.
          • Gość: Były Pracownik IP: *.rtr.bait.pl 19.01.08, 17:47
            To fakt. We wciskaniu kitu był naprawde niezły. Dlatego myślę, że
            mógl zarabiać spokojną kaskę w DSA.

            Ja tam już z nim nie polemizuję. Wyszedłem z założenia, że im więcej
            frajerów będzie sprzedawało karty kredytowe w DSA, tym mniejsza
            będzie konkurencja na rynku normalnej pracy :)

            Sam sobie sie dzis dziwie, że mogłem pracowac w czymś takim jak DSA.
            Może icds kiedyś powie to samo :) Pozdrawiam
            • 19.01.08, 23:32
              No kurde... spodziewałem się, że zaczniecie pisać że ściemniam z tym zwolnieniem ;) - nie trafiłem.
              A tak serio to jak sie wypowiadacie to starajcie sie mnie nie obrażać - ot taka zasada cywilizowanych ludzi, którzy umieją rozmawiać.

              @0tdr0 jeżeli zakładasz, że broniłem ich nijako z urzędu to jesteś w błędzie, bo tak jak napisałem - moje zdanie się nie zmieniło pomimo rozwiązania stosunku pracy.

              Możesz raczej mnie traktować jako wyrwanego z objęć członka sekty, który pomimo "wyswobodzenia" wciąż powtarza oklepane tezy.

              Ale takiemu "członku" możesz zawsze znając temat wykazać błędy w jego rozumowaniu - tym samym udowadniając, że jego ideologia i czyny można "o kant dupy potłuc" (ostatnim cudzysłowem zaprzepaściłem swoją karierę, pewnie bardzo błyskotliwą i szybką w dziale PR :) w każdej firmie, która ma dostęp do interetu ;] ).

              Zapraszam więc do wykazania mi wypowiedzianych przeze mnie tez, które nie zgadzają się wg was z rzeczywistą sytuacją. Jestem otwarty.

              Jak możesz były pracowniku napisać, gdzie ty widziałeś normalną pracę w branży handlowej (pomijając tą którą obecnie prowadzę :) )
              Czy może chodziło ci coś w rodzaju "....im więcej ludzi wyjechało do UK tym lepiej dla mnie będzie mniejsza konkure...." jeżeli to drugie to masz rację ;)

              Wyobraź sobie że stawia cię - twoja wypowiedź o "dziwowaniu się" w nie najlepszym świetle. Jeżeli uczestniczysz w czymś o czym myślisz że jest mówiąc oględnie "syfiaste" to chyba świadczy o tobie, że wciąż to robisz/robiłeś/będziesz chciał robić.

              Ja nie uważam pracy w dsa za coś złego więc "mogę spojrzeć w lustro i sobie się nie dziwić"

              Co daje DSA opisuje mniej więcej taka sytuacja:
              Nosisz ze sobą pieniądze na bilet w kieszeni i zamiast kupić bilet chodzisz wszędzie na piechotę. W dsa pokazali mi gdzie jest kasa biletowa i tyle. Wielu ludzi zaprowadzili nawet "pod kasę", ale mnie nie musieli (ot taki ze mnie skromniacha).
              Dzięki takiej pracy poznajesz swoją wartość w danej dziedzinie.

              Reasumując, bo wyszła mi rozprawka a nie post na forum:
              Nie pasuje mi praca dla kogoś, ale do wszystkiego trzeba dochodzić małymi kroczkami.
              Praca w dsa to były co najmniej dwa kroczki dla mnie. (dwa do przodu). Tam zobaczyłem co potrafię zdziałać i teraz zaczynam w końcu poważnie działać "on my own". Cytując klasyka z SLD "będę ostry jak brzytwa" ;):)

              Pozdrawiam ICDS
              • 22.01.08, 14:00
                Wcale nie twierdzilem, ze pisales cos "z urzedu". Po propstu stwierdzilem fakt,
                ze dosc dobrze broniles imienia firmy (nie wchodzac w kwestie czy firma jest
                tego warta).

                Uwazam, ze czasami uzycie mocnego slowa nie jest bledem w PR- zalezy jaki efekt
                sie chce uzyskac i co przekazac (a takze komu).
                • Gość: sekator IP: *.toya.net.pl 26.01.08, 15:11
                  zapewniam wszystkich (rowniez goscia ktory ma pewne tajemnicze
                  zrodla na te temat)ze icds zadnym dyrektorem nie byl. jesli chodzi o
                  zainteresowanych sama praca to z gory trzeba powiedziec ze jest to
                  raczej ciezki ale za to duzy kawalek chleba. ja nigdy nie wstawalem
                  o 6 rano i nigdy nie wracalem do domu o 18. jesli ktos ma glowe na
                  karku to mozna 3-4tys na reke zarobic pracujac po kilka godzin
                  dziennie. sa ludzie ktorzy pracuja po 10-12 godzin dziennie ale po
                  pierwsze nikt ich do tego nie zmusza a po drugie zarabiaja
                  miesiecznie tyle ile w mcd w rok jest pewnie ciezko. nie kazdy sie
                  do tej pracu nadaje ale warto sporbowac. pozdrawiam icdSZ.
                  • 26.01.08, 17:28
                    sekator jak chcesz popracować w DSA i mieć możliwość zarobienia tych 3-4 tys. to więcej już nie pisz na forum. Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, ale jeżeli ktoś ma głowę na karku to może zarobić dużo więcej - nie tylko w DSA.
                    pozdrawiam


                    ps. (zbanowali mi taki fajny adres... no szkoda)
                    • Gość: gosc IP: 212.75.102.* 17.02.08, 20:50
                      do icds? cos mi sie tu nie zgadza, to dlaczego cie zwolnili, skoro dobrym
                      pracownikiem byles i zalatwiles im duzo klientow? Nielogiczne, nieprawdaz? No
                      chyba, ze cie nie lubili ....
                      • 18.02.08, 13:49
                        "jest kilka wersji"
                        Przy (RO)zwolnieniu wybrałem opcję "porozumienie" więc obyło się bez powodów na papierze. Ale oczywiście mogę pogdybać.

                        jeżeli czytałeś moje wcześniejsze wypowiedzi to wiesz o tym że praca w DSA to nie było moje jedyne źródło utrzymania
                        To tutaj się dopatruję raczej powodów mojego (RO)zwolnienia.
                        Oczywiście mam też "trudny charakter" w takim sensie, że mam wyrobione mocne zdanie na parę zagadnień ogólnie mówiąc "życiowych".
                        to też może być powód.

                        Pozostaje mi gdybanie - choć powiem szczerze, że teraz to jest nie ważne i najmniej mnie to zajmuje.
                        Z miesięcznej perspektywy stwierdzam - nie ważny powód ważne że już po "stosunku".
                        Możecie wierzyć bądź nie, ale najlepiej na swoim i dla siebie. - praca cięższa (godzinowo dłuuuższa) - ale za to satysfakcja - choć niemierzalna znaaacznie większa.

                        Moje zdanie jednak co do pracy w DSA się nie zmieniło (no może oprócz kontaktów ze znajomymi). Dzięki zaskakującym decyzjom ostatnimi czasy kontakty odnowione i umocnione ;).

                        Pozdrawiam
                        • Gość: Człowiek DSA IP: *.aster.pl 27.02.08, 22:04
                          Cóż musze się wypowiedzię troche po tu o dsa padło troche nie
                          dopowiedzeń.( ulubiona metoda większości handlowców)
                          Po pierwsze. Ostatnimi czasy DSA zmieniło się i to na jeszcze gorsze.
                          Rotacja jest coraz większa i coraz mniej osób zostaje w tej firmie.
                          Nie dlatego, że zarobić się nieda. Nikt nie chce pyć traktowany jak
                          jakiś robot który robi co "Paniszcze" (czyli Team Menager)nakaże.
                          Coraz mniej kart zżuconych przechodzi a używalność tych kart jest
                          tak znikoma że naprawde trzeba się natytrać aby zarobić.
                          DSA bardzo ukrywa swoje mroczne tajemnice np. jak wygląda
                          wypełnianie wniosków. Według zasad powino się te wnioski wypełniać
                          przy kiencie podbić pieczątką również przynim ksero dowodu
                          osobistego i wiele innych pierduł. Praktyka wygląda następująco
                          przyjedża taki doradca do biura i wypisuje wniosek potpis na nim ma
                          firme ma i nazwisko panieńsie matki ma. Schody zaczynają się jak np.
                          nie ma podpisu a team menager ma dość duże ciśnienie na dany miesiąc
                          i każe ci podrobić podpis klienta lub też dowód byle by wniosek
                          zzrzucić. a to tylko kropla w możu tego co tam się naprawde dzieje.
                          Niedawno wywalili peną dziewczyne robiła po 100 kart miesięcznei i
                          pewnego miesiąca też zrobiła 100 ale zaakceptowanych miała 60
                          (minimum akceptowalności 85%) i powiedzieli jej dowidzenia.

                          Nodobra czas na finał
                          Płace w dSA są olbrzymie tak, lecz przez pierwsze dwa miesiące leci
                          się na samej podstawie. To jescze nicoto naj nowższy sytem
                          prowizyjny od lutego 2008,
                          Realizacja planu/ Premiza za ccb approwed/ premia za karte/ premia
                          90% 0 60s, 80g 70
                          100% 750 130s, 160g 70
                          125% 1000 -//- -//- -//-
                          150% 1250 -//- -//- -//-
                          175% 1500 -//- -//- -//-
                          200% 1800 -//- -//- -//-
                          >200% 2400 -//- -//- -//-

                          ALe dostaniecie te piniąde dopiero gdy w pierwszym miesiącu
                          aktywacja wyniesie 70% a w drugim 75%
                          Co do telefonów służbowych to dostaniecie na nich całe 17 pln do
                          wydzwonienia a reszte usicie odać firmir
                          Za paliwo sami płacicie chyba że macie wynik to dostanieci jak ja 80
                          pln. Dobrze że ja sie poruszam komuikacją miejska ( czasem rowerem)
                          Co jeszcze genialne pytanie posumowywujące stendy na PB lotcie i
                          Plusie
                          Czy zrobili byście sobie karte na stacji bp lub w salonie plusa?
                          Moja odp. to nie jak chce taką rzecz to ide do banku dowiedzieć się
                          wszytkiego. I tam dostane jkarte na 2 lata za darmo a nie na rok.

                          Ja się czuje po rekrutacji osukany i dlatego jak cała reszta
                          postanowiłem dalej nie przedłużyć umowy lub też odejść z tego cyrku
                          I nie nie jestem rozżalony bo dzięki tej prazy poznałem wspaniałych
                          ludzi których sobie bardzo cenie
                          pozdrawiam Milczący grób
                          • 27.02.08, 23:53
                            Hym nie pozostaje mi nic innego jak przyklasnąć - po ostatnich zmianach w DSA
                            (zmianach dodać trzeba zadziwiających) ocena dla pracy tam delikatnie mówiąc spada.

                            Bidoki muszą jeździć ponad 300 km dziennie... żeby zrealizować "koncepcję"
                            rozwoju regionu.
                            Ludzi którzy mają niesamowity potencjał w kontakcie z klientem, wysyła się na
                            standy w BP i PLUS gsm - co w konsekwencji wyniszcza ich możliwości i równa do
                            poziomu durnych dziewczyn które mają potencjał, ale w sprzedaży HORMONALNEJ -
                            nic więcej (w DSA jest ich dużo....).
                            Ludzie których opisałem (i których cenię za wytrwałość) dali by sobie radę w
                            spotkaniach "umawianych" z palcem w nosie. Może wniochów było by ciut mniej, ale
                            za to ich jakość znacznie by wzrosła (aktywacja, polecanie itp..) Trzebaby
                            ponieśc ryzyko i zmienić "koncepcję" - ale po co?
                            lepiej iśc na przemiał z dwóch powodów:
                            - ci ludzie z potencjałem zdziadzieją na standach do poziomu "durnych lasek"
                            więc 1. nie urosną ponad miarę (stepi się im zapał i ambicje) 2. wypalonymi
                            tępakami łatwiej "zarządać"
                            - sprzedaż na "nowych standach" będzie duża - pal szceśc aktywację "JAKOŚ TO
                            BĘDZIE, podzwonimy i wyciągniemy!"

                            Tak roboczo opisałem niezrozumiałe dla mnie zmiany w dsa.

                            Co do wniochów napisz który taki głupi worek nakłaniał do fałszowania - chociaż
                            inicjały i region.

                            Zarobki - z miesięcznej perspektywy. Jak się trochę rozejrzysz to zauważysz, że
                            nie są duże w stosunku do tego co możesz zarobić gdzie indziej.
                            Duże mogą być dla tępej dziewczyny, którą opisałem wyżej, a która nigdy ze swoim
                            poziomem nigdzie indziej nie zarobi więcej.
                            Jak ktoś myśli i jest rozgarnięty... (ot skromniacha ze mnie) to leciutko zarobi
                            tyle co w DSA w innej firmie - znam taką jedną :):). (firma która w nazwie ma
                            tvn-owsko brzmiące nazwisko, a która wyświetla się po wpisaniu w Google frazy
                            "dsa warszawa" jeżeli pracowałeś w DSA zadzwoń do nas)

                            Dobra zakończę tylko usprawiedliwieniem.
                            Moja wcześniejsza ocena pracy w dsa była aktualna w sytuacji obowiązywania zasad
                            obowiązujących w czasie kiedy ja tam pracowałem. Po ostatnich zmianach traci na
                            aktualności moja ocena dla pracy w dsa - a tak swoją drogą po co "prezesi"
                            strzelają sobie w stopy tymi zmianami? Nie wiem nie rozumiem i co więcej nie
                            chcę się już zastanawiać - szkoda prądu.

                            Pozdrawiam.
                            icds
                            • Gość: Człowiek DSa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 14:32
                              NO to po zawodach wyleciałem i to w nie miłej atmosferze.
                              Zostałem potraktowny fatalnie przy odejściu zresztą nie tylko ja.
                              Ktorz to taki t zmusza do nieleganych praktyk w dsa w tej chwili jest to K.M.
                              wspaniały i uwielbiany przez innych tłustawy dupowłaz. Cwanicze jakich mało,
                              oszust i tyle.

                              Napisze co wiem. Nie bo jestem rozżalony nie bo zostalem potraktowany jak
                              zostałem. to będzie recenzja. Obiektywna jak się tylo da.

                              DSA to firma zaożona przez citi bank handlowy aby sprzedawać pewne rodukty
                              banowe oferowane przez handlowy.
                              Sprzedaż ma być uczciwa i nienagana. Produkty te sa sprzedawane przez doradców
                              na stendach i na sprzedaży bezposieredniej.

                              Tyle słowami wstępu. A więc dzięki dsa mamy możliwość zarobienia "Dużek kasy"
                              minimanym wkładem własny. To usłyszymy na rekrutacji. Dalej powiedzą nam że jak
                              będą jakie kowiek probemy czy też nie jasności ub inne wydażenia losowe
                              spoojenie otrzymamy pomoc. Nie będzie terz problemu jeśli będziemy potrzebowali
                              załatwić swoje sprawy prywatne w godzinach pracy. Równierz usłyszymy magiczny
                              tekst "zrobisz dwie karty w godzine możesz iść do domu".
                              Dobra a jak t wygląda naprawde. Pierwszy tydzień jest szkolenie przeprowadzone
                              naprawde świetnie i brawa dla kamii za nie powadzą je świetnie i naprawde
                              rzeczowo. Szkoenie trwa codzienie od 9 do 16.30 ale w trakcie jest przerwa
                              obiadowa i inne mniejsze przerwy.
                              Po szkoleniu od razu nastęnego dnia jesteśmy wysylani do sprzedaży niektórzy
                              przed teefon a inni na stend. Taka loteria gdzie kto trafi.
                              Odrazu widzicie że praktyka robienia kart bardzo odbiega od teorii.
                              Piękne zdanie "zrobisz dwie karty i do domku" też szybko okazuje się nie prawdą.
                              Czemu to mówisz mam dwie karty po godzinie to slyszysz zrób trzecią i możesz iść
                              do domu i tak co nie zadzwonisz to zrób jeszcze jedna i wielim cudem jest jak
                              nie zostaniesz w racy duzo dlużej niż się powino tlyo poto aby dociągnąć ta
                              jeszcze jedną karte.
                              Po tygodniu wększość racownikow dsa z którymi rozmawiałem ma koszmary związane z
                              kartami kredytowymi. Po prostu bajer jak sie patrzy. Na a co z tą pomocą
                              istnieje ale tyo tak bardzo hipotetyczne bo w tej firmie jest za malo
                              szkoeniowców. Gołym okiem widać że dsa powoi upada poprzez nie przemyślane
                              działania i niewykfaiwikownych menagerów którzy myślą że są pempkiem świata i
                              mogą wszyto i tratować wszystich jak ich parobów. Nie powiem ja długo się
                              starałem wierzyć że ta praca to praca moich mażeń że to wlaśnie to powinienem
                              robić do początku tego tygodnia ehhh wtedy tak naprawde zobaczyłem to wszystko.
                              Wcześniej nie rozumiałem dlaczego ludzie od nas odchodzą. Teraz już wiem to wina
                              nie udonego systemu prowizyjnego i jeszcze bardziej nie udolnych menagerów. W
                              tej chwili dobrych menagerów nadających się jest dwóch i nie chce pisać którzy
                              aby nie wyeciei z roboty. reszta to banda sempów czekających aż zrobi się zanich
                              ich robote. ponieważ gdy im brakuje kart aby dostali swoją kase to sie nie ruszą
                              z biura aby sobie je zrobić tyko będą cisnąć innych aby im zrobili. I cóż jeśi
                              się łudzisz że najebsi doradcy zostai menagerami to jesteś w wielkim błędzie
                              ponieważ zotai nimi osoby z naj większym stażem.
                              Najlebsi doradcy szybko z tamtąd wylatują bo są za dobrzy i szybo się orientują
                              oco chodzi i jak bardzo zostana wykorzystani.

                              Pozdrawiał wszytkich byłych pracowników DSA i tych teraźniejszych też poza
                              Menagerami

                              Tyle o tej pracy ocene tej pracy pozostawiam wam
                              • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 11:39
                                Jak czytam te Wasze niektóre posty to zastanawiam się w czym tkwi
                                Wasz problem..w tym, że DSA jest "okrutną" firmą, czy może w tym, że
                                brak Wam obiektywizmu i porządnej motywacji.
                                Firma daje zarobić naprawde duże pieniądze..ludzie ze średnim
                                wykształceniem ( a takich tutaj sporo..chociaż pisownia niektórych
                                mogłaby wskazywać na ukończenie najwyżej zawodówki-bez obrazy;])
                                pracują po 12 godzin w sklepach zarabiając 1 500 zł..zastanówcie
                                się, czy odpowiadałaby Wam praca w ściśle określonych godzinach, z
                                szefem wiszącym nad głową i bez żadnej motywacji finansowej.
                                Są tacy, którzy po 1 miesiącu odchodzą, bo nie wytzrymują presji,
                                która jest..tego nie da się ukryć-są plany do realizacji i są
                                terminy. Ale są też ludzie, którzy w firmie pracują kilka lat
                                zarabiając po 6..7 tys miesięcznie..fajna kasa wg mnie..potrzeba w
                                firmie ludzi, którzy nie marudzą więcej niż powinni.
                                Jeśli ktoś pracuje systematycznie (co nie znaczy wcale ciężko), wie
                                co i jak sprzedaje i nie boi się wyjść do ludzi to naprawde nie ma
                                opcji, żeby zarabiał mniej niż 4..
                                Więc nie narzekajcie tak, tylko obierzcie jakiś cel w życiu (może
                                nowy samochód i fajne wakacje etc..), i nie przemęczając się
                                zarabiajcie pieniądze..bo po to chyba wszyscy tutaj przyszliśmy, co?

                                Pozdrawiam Wszystkich..tych na TAK i tych na NIE :)..
                                sq.
                                • Gość: Amadeus IP: *.subscribers.sferia.net 04.03.08, 16:59
                                  Witam,
                                  Na wstępie może się przedstawie i powiem jak sie tu znalazłem, otóż
                                  jestem koordynatorem sprzedaży w pewnej firmie transportowej i
                                  jakimś cudem dziesiątym wygooglowałem sobie dsa i trafilem na waszą
                                  żywiołową dyskusję.
                                  Mam nadzieje że nikt się nie pogniewa ale mam kilka wniosków które
                                  mi sie nasunęły.
                                  Po pierwsze kilka postów które napisała jakaś urocza dziewoja która
                                  przebąkuje o zarobkach a to 7 a to 4 tysiace ( w pewnym momencie
                                  myślałem że używa tych cyfr zamiast przecinków) chyba myli pojęcia
                                  albo ja już jestem skrzywiony zawodowo po tylu latach w handlu, ja
                                  nie pracuej żeby mieć na nowy samochód, nie pracuje na fajne
                                  wakacje, powiem więcej nie pracuje nawet na markowe ciuchy. Pracuje
                                  bo praca pozwala mi spełniać mi moje bieżące potrzeby egzystencjalne
                                  i daje mi satysfakcje, i generalnie czy zarabiałbym 2 czy 22 tysiące
                                  to najważniejsze jest lubić to co sie robi i czerpać z tego frajdę a
                                  nie podniecać sie niezdrowo nowym autem.
                                  Druga sprawa, nie podchodze zbyt poważnie do takich firm jak DSA a
                                  raczej nie jestem człowiekiem z którym chcielibyście rozmawiać
                                  sprzedajac mu produkt bo jestem reczowy i opryskliwy czasami i
                                  słodkie buźki pólnagiej dziewczynki która sprzedaje mi towar badź
                                  usługę działają na mnie wręcz odpychająco ale powiem szczerze z
                                  niektórych waszych postów cieknie taką werwą, samozaparciem i
                                  ambicją że aż chyba się umówię na rozmowę rekrutacyjną (cóż
                                  pogawędzić z ludźmi inteligentnymi sama przyjemnosć)
                                  A tak na poważnie po co tak emocjonalnie podchodzicie to tej
                                  pracy ??? Chętnie poznam wasze opinie.
                                  Chetnie napisałbym cos wiecej ale zmykam właśnie do domu po
                                  skończonej pracy .
                                  Jakby co oto email: amadeus28@o2.pl chętnie z kimś popolemizuje.
                                • Gość: 2008 IP: *.aster.pl 12.09.08, 19:23
                                  Chłopczyku, w firmie DSA nie ma ludzi, którzy pracują kilka lat!
                                  Sądzę że jesteś jednym z tych niedorozwiniętych TM :-)))
                                • Gość: icdspierd IP: *.aster.pl 28.01.09, 15:22
                                  spie...j bałwnie
                              • Gość: aktualny pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 22:58
                                widzę że nie dałeś rady i jesteś za słaby psychicznie a k.m. jest dobrym
                                kierownikiem. systematyczna praca daje niezłą kasę taką jak wymieniłeś. jeśli
                                chcesz mieć pewną kasę to na pocztę tam jest stała pensja za segregacje listów.
                                a jeśli nie potrafisz w czasie pracy wykombinować czasu wolnego to świadczy o
                                twojej niezaradności. pozdrawiam.
                                • Gość: niobe555 IP: 212.106.27.* 08.03.08, 23:49

                                  po części akwizytorami, po części promotorami, po części hostessami. choć nazwy się różnią semantycznie to znaczeniowo niekoniecznie. a w praktyce to już chyba najmniejsza rozbieżność.
                                  to nie jest przedstawicielstwo handlowe... w ogłoszeniu powinni podać "poszukujemy akwizytorów i hostess". z doradctwem nasza praca ma niewiele wspólnego.
                                  system prowizyjny do D*** choc da sie wyciagnąć jakieś normalne pieniądze. poza tym 6 tys to faktycznie dużo dla doradców dsa. ja chcę więcej.
                                • Gość: Człowiek DSA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 17:04
                                  Ot chore aby podnieść prestiż własnej firmie pan K.M(tak tylko przypuszczam)
                                  wystosował bardzo emocjonalnego posta w którym obrażą pracowników poczty
                                  polskiej. Brawo. Nie dość że brak szcunku dla byłego pracownika, forumowicza to
                                  jeszcze do pracowników poczty, którzy nic mu nie zrobili ba pracują miliardy
                                  razy ciężej niż on. A stała pensja nic trudnego:) i tp duża w tej chwili większa
                                  niz w DSA. Bez prowizji standów, i kłamstwa. Wystarczyło poszukać i po uczyć się
                                  troche. Zresztą każdy ma jakiś talęt.

                                  Pozdrawiam.
                                • Gość: MaX IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.09.09, 12:34
                                  Jak już się wciągniesz w tego typu pracę, to wszystko jest dużo łatwiejsze. Na początku kokosów nie ma, ale to jest kwestia czasu, no i oczywiście podejścia do pracy. Jeśli jesteś pracowity, umiesz się poświęcić temu, co robisz, to na pewno sobie poradzisz. Olewanie tematu i narzekanie na forum nie jest żadnym rozwiązaniem.
                              • Gość: były DSA IP: *.acn.waw.pl 17.03.08, 02:14
                                M jak Magoń? :) nie dziwi wcale
                              • Gość: i h... bąbki strze IP: *.aster.pl 28.01.09, 15:17
                                TE gó... icds czy jak tam frajerze napisz kto ty bydlaku pie...ny bo mi cię żal h...u
                            • Gość: doradca IP: *.warszawa.mm.pl 25.11.09, 19:13
                              wiecie firma jest zajebista wystarczy byc dyrektorem i kanapki same
                              się robią hehehe
                          • Gość: Martys IP: 195.117.116.* 16.03.08, 22:45
                            Człowieku Ty zapisz się najpierw do jakiejś szkoły żeby Cie pisać nauczyli a potem dopiero zacznij współprace z tak poważną firmą jaką jest DSA.Miłej nauki...hahahah
                            • Gość: Pracownik DSA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 10:16
                              Gość portalu: Martys napisał(a):

                              > Człowieku Ty zapisz się najpierw do jakiejś szkoły żeby Cie pisać nauczyli a po
                              > tem dopiero zacznij współprace z tak poważną firmą jaką jest DSA.Miłej nauki...
                              > hahahah

                              Piękna elokwencja wypowiedzi jaka dojrzałość i mądrość.... eeechh nie dziwi
                              mnie, że takie emocjonalne zachowanie jest normalne u pracowników tej "poważnej"
                              Firmy. Jak widzisz ja się nauczyłem pisać(zmieniłem klawiature na działającą) a
                              ty dalej jesteś tym kim byłaś. Tylko różnica w tym, że ja jestem zrównoważony
                              emocjonalnie a ty jak widać na głupiego posta na forum Gazeta.pl zareagowałaś
                              właśnie małostkowym zachowaniem. Tak po odejściu z DSA założyłem własną firme i
                              mam czas na szkołe, rodzine. Nie ma ciśnienia jest miło i fajnie:) tak lepiej.
                              ICDS pozdrawaiam:). Nie zniże sie do wypowiedzi tej oto kobiety bo jest on na
                              poziomie 12 latki... która nie potrafiąc bronić swoich racji reaguje jakąś
                              głupią odzywką:) ale mam nadzieje że jak to przeczytasz to wreszcie zrozumiesz,
                              że wiek ani towje przekonania nie upoważniają cię do opryskliwego zachowania
                              wobec kogo kolwiek. No cóż tak pozatym to npisze coś do ludzi którzy chcą się
                              tam zatrudnić. Jako pracodawca powiem szczerze firma jest nastawiona abyście po
                              trzech miesiącach byli "starymi" pracownikami i abyście mieli już cała rodzine i
                              znajomych obwnioskowanych. Nie wiem jak w tej chwili finansowo ale z tego co
                              pamiętam system prowizyjny "z dnia na dzień" był co raz gorszy. Doświadczenie
                              jakie uzyskacie to
                              telemarketing, kłamstwo, i jak to jest stać 4-6 godzin na stacji benzynowej.
                              Lecz to wasza sprawa komu uwieżycie. Ale jak widzicie koleżanka nie potrafiąc
                              bronić firmy zareagowała jak zareagowała i pomyślcie czy chcecie aby tacy ludzie
                              wam rozkazywali? (to pytanie zostawie bez odp.)
                          • Gość: nie menager IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.07.09, 01:32
                            co za debil...ha ha ha ... ye wsi nawet chyba...dzieciol jakis... ha
                            ha ha
            • Gość: Kamila28** IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.09.09, 11:56
              Żadna praca nie hańbi, a już na pewno nie ta w DSA. Nie wiem, czy zdajesz sobie
              sprawę z tego, że istnieją też ludzie, którzy są zadowoleni z pracy w tej
              firmie. Ale jak widzę, wszystkie pozytywne argumenty są tutaj obalane, więc nie
              będę na siłę przekonywała, że praca w DSA jest ok. Pewnie też dużo zależy od
              tego z jakimi ludźmi pracujesz, jakie masz kierownictwo. Na moim przykładzie
              mogę powiedzieć, że można dobrze trafić i dobrze zarabiać w tej firmie.
    • Gość: ALL IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 12.03.08, 00:29
      w listopadzie rozpocząłem szkolenia w DSA, miałem sprzedawać OFE i
      plany inwestycyjne i jaki wałek mi wkręcili:::

      "mamy call centre które umawia naszych pracowników na spotkania z
      klientami"

      no to myślę: OK, jak oni mnie umówią, to w sumie 90% tej śmierdzącej
      roboty jest załatwiona, ale za 2 tygodnie słyszę:

      "trzeba zrobić listę 50 znajomych, iść do nich z ofertą i zebarać
      polecenia, natomiast call centre umawia cie tylko z osobami, które
      SAM przyniosłeś w poleceniach"

      Koleś próbował mi wyperswadować że może się przesłyszałem, jednak po
      rozmowie z innymi osobami, okazało się że wszystkim taki wałek
      wciskali

      odradzam jakichkolwiek kontaktów z tą firmą klientom jak i wszytkim
      pracowanikom


      pozdro
      • 12.03.08, 15:52
        akurat tak się składa że są dwie firmy o podobnych nazwach, tutaj wszystkie
        wypowiedzi dotyczą tej firmy która jest związana z CitiHandlowym.
        • Gość: ALL IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 12.03.08, 17:14
          icds napisał:

          > akurat tak się składa że są dwie firmy o podobnych nazwach, tutaj
          wszystkie
          > wypowiedzi dotyczą tej firmy która jest związana z CitiHandlowym.


          masz racje DSA S.A. i DSA sp. z.o o., tak więc moja wypowiedz
          dotyczyła S.A., o sp. z.o o. nic nie wiem, tak więc sory jak kogoś
          uraziłem

          pozdro'
    • Gość: flavia IP: 212.106.16.* 13.03.08, 18:24
      halou pracusie;) nowy system prowizyjny..hmmm:>
      widzieliście? co sądzicie?
      • Gość: Krzysztof28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 00:16
        bardzo prosze o wypowiedzenie sie na temat SZKOLENIA? Jak wyglada? ile godzin
        przez dzien trwa szkolenie? czy oplacaja noclegi a jesli tak to dzie jest
        zakwaterowanie? czy mozna poimprezowac na szkoleniu?
        • 16.03.08, 14:47
          szkolenie wstępne w DSA trwa ok 2 dni, 0 noclegów, 0 żywienia, imprezy - 0.
          Po prostu przychodzisz na szkolenie od godziny ok 9 do 16 każdy dzień kończy się
          testami sam musisz się zorganizować (zwykle są w czasie szkoleń przerwy).

          Pozdrawiam
          • Gość: byly DSA IP: *.acn.waw.pl 17.03.08, 02:16
            Szkolenia sa w porzadku :)
            pozdrow Kamila i Kamila :D
            • Gość: Krzysztof28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 13:21
              dobra ale jak wyglada sprawa szkolenia dla osob z poza Warszawy? np osoby ktora
              bedzie pracowac w Wrocławiu a przyjezdza na szkolenie do Warszawy? czy firma
              placi za dojazd? hotel i wyzywienie? czy tez samemu pokrywa sie czesc kosztów?
              czekam na odpowiedz
              • Gość: flavia IP: 212.106.17.* 29.03.08, 11:49
                no to tak: DSA zwraca Ci kaszt dojazdu- bilety w dwioe strony albo 30l paliwa. poza tym masz oplacony hotel, zazwyczaj jest jest "arkadia" na al.radzyminskich, neidaleko barkocinskiej, gdzie jest siedziba spolki i sa szkolenia. nie dostajesz kasy na wyzywienie- tutaj radz sobie sam- w hotelu jedzenie do kitu, 2 przystanki od arkadii jest mcdonalds- jedyna barowa w okolicy:P
                szkolenia trwa nie 2 ale 5 dni- od 9 do 16.00 ale nie jest tak ze caly czas siedzisz i cie szkola...masz czeste przerwy i w sumie jakby zliczyc to wyjdize 2 godziny samuch przerw. nie jest zle, mozesz poimprezowac jak masz fajnych ludzi przy sobie:) smiesznie jest.
                • Gość: igor IP: *.toya.net.pl 14.04.08, 10:59
                  Oh... DSA nic dodać nic ująć po prostu DNO, i to najgłębsze dno w jakim byłem, nic innego tylko bagno...
                  Wiele osób zaraz po tym poście napisze że jestem do dupy itp., ale jakoś nie zniechęca mnie to do wyrażenia mojego osobistego zdania na temat tej firmy.

                  Więc od początku zacznę...
                  Zaczynamy prace w firmie DSA sp. Z O.O. jesteśmy po szkoleniu które było fajne, myślimy ta karta to taka fajna rzecz, ludzie pewnie biorą ją jak marzenie no bo bezpłatna na rok i bez umowy na czas określony przecież jak im się nie będzie podobać to zrezygnują, myślimy ta karta to fajny produkt.
                  I jest fajnie TM jest dla nas miły pomaga nam (stawia na BP z lepszymi) ale powoli zaczyna się robić dziwnie, bo ludzie których zaczepiasz na BP są czasem bardzo nie mili, czemu??? Zastanawiamy się, przecież sto fajny produkt klientom mówimy całą prawdę o karcie a oni nas od czasu do czasu od oszustów wyzywają.
                  Gadamy z innymi ale oni mówią że to normalne, że ci ludzie którzy źle się o nas wypowiadają są nienormalni, pewnie nie zrozumieli o co chodzi albo mieli kartę i źle się nią obsługiwali a teraz mają żal do firmy (banku, bo pracownicy DSA tytułują się pracownikami banku – po co? By mieć większy autorytet)
                  Ale nic jest spoko wszyscy ładnie ubrani czujemy się jak profesjonaliści TM mówi że zarobimy tu niezłą kasę. I tak mija miesiąc, drugi koniec okresu wstępnego, i okazuje się że:

                  - Jeśli chodzi o samochód służbowy to nie ma, czemu? bo zawsze znajdzie się jeden co to ma o 2 karty więcej a samochodów w firmie wiele nie ma, więc zazwyczaj mają go te same osoby zawsze, ci co to już sporo czasu pracują w tej firmie i zrobią wszystko byle by auta nie oddać (nawet są wstanie oszukiwać)
                  - Funkcjonuje coś takiego jak zwrot paliwowy jak ci się uda to dostaniesz (wydasz na paliwo 500,- zwrócą ci 150,- (fajny przelicznik:)) i to musisz się cieszyć bo zazwyczaj zawsze coś wypadnie i go nie otrzymasz, pech :P
                  - Godziny pracy: na początku pracowałeś 6-8 godzin ale po okresie próbnym zaczyna się robić fajniej bo pracujesz czasem po 6-8 a niekiedy (niekiedy to nie raz na miesiąc tylko przynajmniej raz w tygodniu) po 12, a czasami jak się wyjedzie na BP daleko a na drugi dzień jest stacja w tym samym rejonie to wynajmujesz sobie nocleg i śpisz gdzieś, a rano na BP (za nocleg nikt ci nie odda ani grosza) a co najlepsze mówili ci na początku że etat, że 8h a jak się chce pracować to nawet można 4h dziennie nic mnie bardziej nie rozśmiesza :D bo jak mówisz że pracujesz powyżej 8h to ci mówią że to praca zadaniowa a nie etatowa
                  - Dowiadujesz się o systemie prowizyjnym, na początku nie wiedziałeś za bardzo o co chodzi, ale teraz już wiadomo bo musisz mieć aktywacje, bez niej choć byś pracował po 75 h tygodniowo nie zarobisz nic, prócz podstawy
                  - Dowiadujesz się że są takie kwiatki jak konta bez których zarabiasz podstawe,(ok. 900zł) więc spisujesz znajomych bo konta są tak beznadziejne że prawie nikt ich nie chce brać.

                  Można by tu jeszcze pisać i pisać, wiem że zostanę pewnie zmieszany z błotem po tej wypowiedzi przez jeszcze ambitnych broniących firmy pracowników i TM którzy tak się nudzą od 10 do 15 że wchodzą na to forum i piszą (o wszystkich którzy zaobserwowali to co ja) że nie nadają się do tej pracy i są generalnie do bani. Ale mam to gdzieś... Nie polecam tej firmy, to zwykłe oszustwo i naciąganie ludzi za które jest 60% szans że w ogóle zapłacą.
                  ODRADZAM GORĄCO TO BAGNO !!!!
                  Jest tylko jeden plus, pracują tam fajni ludzie, powoli się wykruszają ale jeszcze pracują. Ja już tam nie pracuje od ok. 3 mies. I bardzo mnie to cieszy.

                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • Gość: dml IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.08, 14:58
                    Witam!!!
                    Ja doszedłem do tych wniosków, co kolega Igor i inne osoby piszące na tym forum,
                    zanim zacząłem (na szczęście) dla nich pracować. Wystarczyła mi ta bajeczka na
                    rozmowie kwalifikacyjnej. Nie dałem uśpić swojej czujności tymi kuszącymi
                    (pozornie) perspektywami wielkich i łatwych zarobków. Wystarczyło tylko postawić
                    się w roli tego potencjalnego klienta i wszystko zobaczyłem jak na dłoni. Ludzie
                    przyjeżdżają na stację po to, żeby zatankować albo ewentualnie coś do zjedzenia
                    kupić i tylko mały odsetek tych, co się tam pojawiają mają na tyle mało
                    asertywności, że dadzą się na coś namówić. Karta kredytowa, konto w banku to za
                    poważna sprawa (chodzi przecież o MOJE pieniądze) żeby to załatwić między
                    tankowaniem a kupnem batona na stacji benzynowej! Jeden na stu ludzi zapytany o
                    to, gdzie pójdzie w celu założenia konta bankowego czy zrobienia karty
                    kredytowej pomyśli o czymś innym niż BANK! Dlatego nie ma co się dziwić, że
                    niemal wszyscy zaczepieni na stacji powiedzą "daj Pan/Pani spokój" albo popukają
                    się w przysłowiowe czoło, nie wspominając już o niecenzuralnych odzywkach...
                    Pozdro dla tych, co się jeszcze męczą i dla tych, co już zrozumieli i zobaczyli
                    na czym to polega
                    • 17.04.08, 00:30
                      myślę że nikt nikogo nie będzie błotem obrzucał jeżeli pojawią się sensowne
                      argumenty, a tutaj się pojawiły. Nic dodać nic ująć - zrobił się syf.
                      Co do tych zmian to, powiem tak - chyba wydedukowałem czemu ktoś z bardzo
                      sensownych sprzedawców zrobił "pielgrzymów świętokrzyskich", z bardzo fajnego
                      systemu płac zrobił dojenie pracowników. Nie ma sensu tego wszystkiego tutaj
                      pisać - jedno warto. DSA to statek z dziurą w dnie... ci którzy pozostali niech
                      lepiej zakładają kapoki, a wytrwałym powiem tylko "ostatni gasi światło" i
                      krzyżyk na drogę.
                      pozdrawiam
                      • Gość: buły pracownik IP: *.ambra.com.pl 20.05.08, 19:31
                        To Ty koleżko tak chwaliłes dsa?! Trzeba przyznac...bzdury pisałes...oj
                        straszne(icds). Praca poniżajaca jak żadna inna, i Ci wk...... "sprzedawcy" na
                        BP, za każdym razem musicie pytać???!!! Rozsądny człowiek do banku idzie po
                        kartE, a nie stację.....
                        pozdrawiam pracujących w tym g....e, macie dużo zaparcia
                        • Gość: dinozaur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 09:43
                          Do banku idzie sie po kredyt a nie po karte. Jak bys znal troszke
                          rynek to bys wiedzial o takiej podstawowej zasadzie. Karty kredytowe
                          moze zdobyc teraz wszedzie i w ten wlasnie sposob banki szukaja
                          klientow. Karte kredytowa mozesz zalozyc sobie w auchanie jak i
                          nawet na naszej klasie. Nie udala sie praca w dsa to teraz trzeba
                          narzekac?? Bylo sie slabym doradca to sie szybko wylecialo:)
                          zalosni jestescie...
                          • Gość: Błahhhhhhhhhhhahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 12:02
                            No tak... jesteśmy żałośni. A czemu bo nie sławimy firmy DSA. Tak karty można
                            kupić w Auchanie i w innym sklepie przy stanowisku bankowym gdzie , osoba
                            sprzedająca karte jest przygotowanym do tego fachowo przeszkolonym pracownikiem
                            banku, a nie agencjii banku. Posiada Przy sobie laptopa z którego łaczy nas ze
                            stroną banku, ma ulotki itd. A nie wyciąga podarty katalog BP bo DSA oszczędza,i
                            sławi mi o tym jaki będe wspaniały posaidając karte Citi. Ale on nawet nie
                            pracuje w citi. A dopana co się przechwalał jak to dobrze że pracował w DSA bo
                            teraz pracuje gdzieś na wyskoim stanowisku w baku... to raczej tego nie kupie...
                            takich błędów w pisowni nie popełnia osoba z wyższym wykształceniem.... No ale
                            zuważyłem, że jedynym argumentem Zadowlonochy z pracy w DSA jest to że inni
                            odeszli i narzekają bo kiepscy byli... a skąd możecie wiedzieć jakim sprzedawcą
                            byłem. Co najwyżej możecie przypuszczać ale pewności nie macie. Stąd też nie
                            bardzo wasze argumenty mogą dokogo kolwiek przemuwić, bo są nasycone agresją i
                            traktowniem wszystkich jak by nic nie znaczyli. Tak może i lubicie waszą prace,
                            nikt nie każe wam się zwalniać, ale nie mówcie że byliśmy kiepscy i dlatego nam
                            ta firma nie odpowiadała.
                            • Gość: majeczka IP: *.chello.pl 02.03.09, 21:53
                              Witam wszystkich zainteresowanych tematem.

                              Pracuję tam od niedawna, na początku był zapał, bo i na rozmowie kwalifikacyjnej obiecywano mi złote góry... Ogólnie radzę sobie nieźle, więc w marcu liczę na to, że obejrzę moją tłustą wypłatę :)) Rzeczywistość z każdym dniem to jednak jak zderzenie z pociągiem TGW... Na interview powiedziano mi, że mam spisywać klientów na wnioski o karty kredytowe.. teraz strategia firmy się zmienia, bo żeby dostać kasę za aktywne karty, do planu muszę zakładać też konta.. niedługo (myślę na dniach) dojdzie do tego, że na stacji benzynowej "do tzw. planu" trzeba będzie udzielić kredytu lub pożyczki w określonej kwocie.. Poza wszystkim, to może i karty się sprzedawały, ale dwa lata temu, jak były nowością. Obecnie wielu klientów już je posiada, a druga tak samo ogromna część, ile razy przyjedzie na stację zatankować swoje auto, już nie może słuchać "natrętów" w różnoraki sposób pytających o zbieranie punktów i proponujących ofertę.. Uważam, że należałoby przeprowadzić drobne zmiany, coś w rodzaju odświeżenia tych kart (apel do ludzi marketingu!!!), by klient znów chciał nas słuchać. Niedługo dojdzie do tego, że ciśnienie na "wniochy" doprowadzi do zaczepiania ludzi w kolejkach po mięso, supermarketach, kolejkach po bilety pkp albo do wc na centralnym (dużo ludzi, da się zrobić, trzeba łowić itp.)-żenada. Ogólnie mogę podsumować pracę w DSA w sposób następujący:
                              1. brak organizacji dnia (grafik z dnia na dzień)
                              2. całe życie poza domem, czyli godziny jeżdżenia w tę i we wtę (stacja, biuro, stacja itd.)
                              3. brak swojego życia (minuty w sieci firmowej gdzie znajomi z pracy tylko mówią o ilości zrobionych kart i narzekają na wszystko)
                              4. brak czasu i sił na cokolwiek (chociażby na szukanie innej pracy)

                              Ogólnie wszystkim początkującym doradcom życzę sukcesów w firmie i w ogóle, a także szczerze współczuję im i sobie, że przyszło nam startować w tak trudnych czasach (kryzys, obecne rządy..), ale cóż, DAMY RADĘ!!!
                              • 03.03.09, 17:59
                                Majeczko droga napisałaś, że trudniej sprzeadawać w czasach kryzysu-
                                masz rację, ale napisałaś również, że obecny rząd Ci to utrudnia.
                                Kogo w takim razie widzisz na fotelu premiera, bo chyba nikt
                                bardziej niż liberał ni ułatwi Ci pracy ... :DD
                                Co do reszty to szczera prawda- ja zmieniłem już pracę, a raczej to
                                mnie zmieniono :DDD teraz pracuje tylko w domu ... i chyba to jest
                                wreszcie to... zachęcam wszystkich do poszukiwań wymarzonego
                                zajęcia :]]
                                pozdrawiam
                              • Gość: Były 2 IP: 195.116.183.* 12.04.09, 13:53
                                No i ktoś napisał kulturalnie prawdę :)
                            • Gość: dsaman IP: *.centertel.pl 14.04.09, 21:52
                              jak byś był dobry to byś nie pluł !!! byłem tam 4 lata kierownikiem
                              takich ( w większości półgłówków jak ty) i z pewnością nie jest to
                              praca dla każdego ale ... są tacy, którzy sukces tam odnieśli i tam
                              zaczęli swoją karierę a są też tacy dla, których nie była to
                              wymarzona praca i albo sami to stwierdzali albo nie sami :) ale są
                              na tyle normalni że nie szczekają jak większość z tu obecnych
                              nieudaczników ... ale wasz (pracowników) czas się kończy ....
                              • Gość: Pracownik IP: *.acn.waw.pl 15.04.09, 10:38
                                Witam. Wg. mnie nie można narzekać. Praca nie jest łatwa to prawda.
                                Ale gra napewno warta świeczki... Jeżeli ktoś ma głowę na karku
                                potrafi pracować 4 godz dziennie i zarobić ok 3-4 do ręki. Jeżeli
                                ktoś przychodzi z nastawieniem "ale dramat" to dostanie uścisk
                                prezesa na dowidzenia i podstawe. A tu Chyba nie o to chodzi
                                prawda ? Ja pracuje tu 3 miesiące. Jestem jak najbardziej doceniany,
                                ludzie są życzliwi i każdy sobie pomaga. Dodatkową "pochwałą" jest
                                wypłata;) Pozdrawiam...
                                • Gość: wielik IP: *.chello.pl 17.04.09, 01:15
                                  Kolejne naciąganie, 4 godziny pracujesz i zarabiasz 3-4 tyś., tylko dlaczego
                                  firma ma taki problem z pracownikami ??? Bo to co piszesz to totalne kłamstwo,
                                  szambo i to bardzo głębokie !!!
                              • Gość: Trzeźwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 10:07
                                Och wielki DSAmanie. Oświeciłeś mnie w mej pół głupkowatości, już wiem dlaczego
                                to nie była praca dla mnie :] bo nie byłem kierownikiem.
                                Dobra koniec lania wody. Jeśli ktoś kto ma się za "kierownika" uważa, że
                                używanie epitetów publicznie wobec innych ludzi jest właściwe to niestety jest w
                                błędzie. Używane przez nas słowa świadczą tylko i wyłącznie o nas nie o tym o
                                kim mówimy/piszemy. Najczęstszą z przyczyn używania wulgaryzmów i epitetów wobec
                                innej osoby jest ubogi słownik jakim dysponujemy. No dobra jeśli to już omówiłem
                                to teraz omówię sprawę zachowania DSA w Warszawie wobec pracowników na wyżej
                                opisanym przykładzie "dsaman". Po pierwsze bez pracowników nie ma firmy bo:
                                - jeśli jest to firma jedno osobowa to i tak jest tam pracownik, który jest
                                zarazem swoim własnym szefem.
                                Czyli wniosek z tego, że czas pracowników nie może się skończyć.. Bo kto inaczej
                                będzie pracował? A no właśnie szef czyli tak czy siak będzie pracownik.
                                No dobra dalej. Kierownik używającego obelżywego słownictwa wobec byłych
                                podwładnych jest bardzo słabym profesjonalistą. I aż strach pomyśleć, że
                                przypadkiem mogłem stać się jego Klientem. Co on by mi powiedział lub zrobił
                                gdybym odmówił mu np. Spotkania? Nie będę snuł domysłów. Dalej odnosząc się do
                                jego słów nieudacznikiem jest każdy kto pracuje w innej firmie niż DSA lub nie
                                zgadza się z jej polityką biznesową. Zaraz zaraz, a zresztą wniosek sobie sami
                                wyciągnijcie:D.
                                No dobra takie zachowanie nie poprawia wizerunku firmy, zachowania nie godne
                                profesjonalisty a tym bardziej kierownika (pracownik wyższego szczebla).
                                No cóż po czymś takim jak tu przeczytałem, czyli wypowiedzi pracowników nie
                                chciał bym aby ta firma ze mną współpracowała. No i tak na koniec wątpię aby nie
                                wykształcony pracownik z nikłym doświadczeniem w sektorze bankowym mógł zarabiać
                                więcej od dobrze wyszkolonego i wykształconego, z bogatym doświadczeniem
                                pracownika banku. Który dodatkowo pracuje w większej o wiele spółce kapitałowej
                                oraz pracuje więcej godzin. Ma parę razy bardziej odpowiedzialną pracę, musi
                                świadczyć najwyższej jakości usługi i dodatkowo pozyskiwać klientów. Więc na mój
                                gust straszną obłudą jest żeby pracownik DSA mógł zarobić więcej niż 2500 pln na
                                rękę. A jak sądzę przeciętna pensja to jakieś 1500 na rękę. No ale mogę się mylić.

                                Więc radze uważnie prze analizować to co piszą tu pracownicy i w jaki sposób się
                                zachowują. Oraz tzw. Kadra kierownicza, jeśli ich zachowanie jest jak by to ująć
                                nie zbyt przyzwoite to też powinno się na to spojrzeć przy aplikacji na staż.
                                Nie ma ludzi idealnych ale należy nad sobą pracować, a w biznesie nie ma miejsca
                                na emocje.

                                Pozdrawiam.
                            • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 01:46
                              pracowałem w tej firmie przez parę miesięcy i muszę przyznać że ta firma to na
                              serio nie jest rewelacja, na szkoleniach mówienie żeby klientom nie mówić że to
                              karta kredytowa tylko karta na punkty z przyznanym limitem gotówkowym to już
                              samo mówi za siebie. Manager mówi mi żebym zakładał karty i konta znajomym jak
                              leci i żeby raz zapłacili kartą i niech z niej rezygnują bo liczy się tylko plan
                              i ilość a nie jakość i to czy danemu klientowi jest to potrzebne- krótko mówiąc
                              etyki brak i to całkowicie, klientów mamy gdzieś i bank citi też mamy gdzieś bo
                              idziemy tylko na ilość nie ważne czy ktoś będzie używał. Wg mnie lipa, ale może
                              komuś się podobać ale fakty są faktami.
                        • Gość: Sabina IP: *.root.com.pl 28.05.09, 22:54
                          Hej! Fakt, nie znamy się, a ja odpisuję pierwszy raz w życiu komu kolwiek w ircu. Piszesz coś o koleżance, że pisze jakieś bzdety.. mniejsza z niż. Coś Ci napiszę kolego.. Pracowałam tam 4 miesiące, bez żadnego wysiłku - bo pracując około godziny góra 2 dziennie przez te 4 miesiące zarobiłam około 10 000 zł..to tak źle? za godzinę czy tam dwie dziennie? Fakt, że mam gadane ale uważam, że to wcale nie była zła praca, składałam około 7 kart dziennie, wiem, że mnie wyciulali z kasą ale jak na konto Ci przychodzi 4 000 zł, zamykasz paszcze, bo tego w domu za 5 godzin w tygodniu nie wysiedzisz. Pozdrawiam, Sabina-najlepszy sprzedawca na podkarpaciu. Gdybyś miał jakieś pytania to pisz sabina4444@poczta.onet.pl
            • Gość: radekk_s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 16:14
              good firma :D niezle zarobki, i zero presji ;) bynajmniej w moim wypdaku, spredaz kredytow dla citi.. polecam wspolprace
    • 22.04.08, 19:04
      Witam Wszystkich! Jestem Byłym już na szczęście pracownikiem Firmy DSA Sp. z.o.o
      Warszawa zwolniłem sie miesiąc temu ale nie wiedziałem ze jest jakieś forum.
      Chciałbym napisać coś złego o firmie bo to jedno wielkie bagno, ale chyba już o
      większość jest. Chciałbym dodać ze osoby zwalniające sie z tej firmy są
      traktowane jak śmieci. Dogadałem sie z swoim TM ze jak będę odchodził to mu dam
      znać 2 Tygodnie wcześniej aby sobie kogoś znalazł. Niestety jak mu o Tym
      powiedziałem mimo wcześniejszych zapewnień zostałem zwolniony następnego dnia z
      polecenia Dyrektora. Nie wiedzieli ze robili mi przysługę bo już miałem dość tej
      firmy. Ludzie na rekrutacji są oszukiwani. Rozmawiałem z "Nowymi" Obiecują im
      kokosy a nic z tego się nie sprawdza. Właściciel dostaje za kartę od banku 400
      PLN za każda zaakceptowana a doradca 70 PLN Tylko ze doradca musi spełnić 4
      inne wymogi jak aktywacja, konta, ubezpieczenia, i plan. To kwoty w przybliżeniu
      i brutto. Szczęście ze już nie pracuje, mam spokój. Pozdrawiam Wszystkich
      Śmiałków Którzy tam idą.
      • Gość: zaciekawiona IP: 80.51.101.* 08.05.08, 20:06
        tzn. ile daja podstawy na stanowisko doradcy ds. sprzedaży produktów
        bankowych.
        • Gość: dml IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.08, 20:13
          Dają najniższą krajową
          • Gość: mm's IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 21:31
            Chyba człowieku nie wiesz ile wynosi najniższa krajowa...
            • Gość: dml IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.08, 12:28
              A tak się składa, że człowiek wie. Zgodnie z rozporządzeniem RM minimalna kwota
              wynagrodzenia w 2008 r. to 1126 zł brutto. I co? Łyso Ci Panie (a może Pani) mm's?
              • Gość: Robert L IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 19:26
                Powiem Wam dokładnie jak to wygląda:
                Podstawa wynagrodzenia wynosi 1230 zl. brutto, dodatkowo sa jeszcze
                jakas dodatkowa premia za 100-tu procentową ferekwencję w pracy
                przez okres próbny czyli przez trzy miesiące. Z tego co kojarzę to
                jak nie pochorujesz sie przez ten okres albo nie bedziesz mial/miala
                pogrzebu itp, czyli nie wezmiesz urlopu to wyjdzie cos kolo 2000
                brutto czyli cos koło 1350zl na reke....
                Trzeba sie jednak liczyc z bardzo duzymi wydatkami na paliwo (ok.400-
                500zl/mc.) W tym momencie radze sie nie zatrudniac, odczekac troche
                z nadzieja ze firma zmadrzeje lub splajtuje...
                Pozdrawiam
                • Gość: Andy IP: 80.48.4.* 20.01.09, 21:30
                  Ja pracowałem w DSA na barkocinskiej przez ponad rok czasu.To ze trzeba wlewac
                  pliwo to moze jest prze3sada ale atmosfera jaka tam panuje jest zajebista i
                  jesli robi sie plany to gowno prawda ze sie zarobi 2000 brutto tylko ponad
                  trojke a nawet i lepiej. Ja bylem przecietnym sprzedawcą i zarabialem min 2000
                  do reki a zcasami anwet 3000.O ile pamietam to srednia z 3 miesiecy jak bralem
                  do kredytu mi wyszal 3400 brutto. Zeby mniej wychodzilo na paliwo zawsze mozna
                  jezdzic w dwojke:))Dla początkujących naprawde dobra sprawa. Ja przepracowalem
                  rok z kawalkiem w DSA i pozniej naprawde otworzylo mi sie wile e mozliwosci
                  lepszej pracy a jak myslicie ze pojdziecie i dostaniecie 1800 netto, samochod
                  sluzbowy z paliwem do dyspozcyjii to najpoierw sobie n to zapracujcie i zrobcie
                  dobre CV. I dzięki DSA (brkocińskiej6) za mój rozwój:))Wiele mnie nauczła praca
                  na Barko... Głosny Andy (Płock)
    • 24.04.08, 12:43
      Symapatyczna i urocza kolezanko odezwij sie jesli interesuje cie
      nasza znajomosc, bo jak narazie widzimy sie czasem tylko w MARCPOLU
      lub przelotnie przed naszym budynkiem na barkocinskiej.

      pozdrawiam goraco
      Marcin
      • Gość: w trakcie rekrutac IP: 80.51.101.* 08.05.08, 20:34
        ?
        • Gość: dml IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.08, 20:16
          Hehe dobre :D Najniższa krajowa, tu płacą za to, co wciśniesz ludziom, jeśli
          oczywiście wciśniesz...
          • Gość: igor IP: *.toya.net.pl 16.05.08, 17:41
            I jezeli oczywiscie zaplaca...
            pozdrawiam.
            • Gość: obiektywny IP: *.xdsl.centertel.pl 16.05.08, 23:25
              Jednym słowem g... warta ta cała śmieszna firma
              • Gość: dml IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.08, 14:25
                No coś koło tego ;D
                • Gość: GONZO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 15:58
                  daja wielkie gowno, najnizsza krajowa podstawy a prowizje daja jak
                  chca, to najgorsze g...o na swiecie ta cala smieszna pseldo
                  firemka,wmawiaja ci ze jestes jakims bankierem a jestes zwyklym
                  cieciem ktory stoji na stacji benzynowej i prosi sie ludzi zeby mu
                  karty podpisywali bo pseldo kierownik ma cisnienie na wynik i tyle.
                  pozdrawiam tych co maja juz mozgi przeprane i tam uparcie siedza
    • Gość: asia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.08, 16:42
      www.ankietka.pl/ankieta/pokaz/id/13294/rekrutacja-i-selekcja-dopasowanie-do-stanowisk-pracy.html

      Witam serdecznie,
      Jeśli jesteś gdzieś zatrudniony, to
      mam małą prośbę. Stworzyłam ankietę w ramach akcji
      “zalicz licencjata” ;)
      Ankieta zawiera proste pytania, średni czas wypełnienia
      to 2 minuty. Mam nadzieję, że swoją minutę
      zechcesz nam poświęcić.
      Ankieta jest anonimowa i nie wiem, kto, jak odpowiadał
      (system zlicza tylko ilość odpowiedzi).
      Pozdrawiam,
      • Gość: zyggi IP: *.chello.pl 01.06.08, 23:32
        witam
        pracuje w tej firmie od 7 miesiecy i moge powiedziec tylko jedno.
        Jezeli zrobisz 4 karty karza ci zrobic 6 jezeli zrobisz 2 karty w ciagu 8 godzin
        nie schodzisz ze stacji jaezlei powtorzysz to kilka razy z rzedu zwalaniaja Cie.
        Pewnego miesiaca dostalem od tak awans na starszgo specjaliste poniewaxz robilem
        dobre wyniki. PO jakims czasie zachorowalem i pracowalem przez tydzien na
        goraczace ( nie dadza ci urlopu jezeli jest cisnienie) robilem 1.2 karty
        dziennie . DYrektor kazal nie zwolnic poniewaz myslal ze spadla mi motywacvja.
        karty sie robi i karty wchodza. ale najlepsz ejest to ze sam dyrektor
        regionalny nakazuje robienei kart na punkty i powiadomianie klienata tylko o
        oplacie i piewrszym uzyciu. To zalosne . 2-3 karty kredytowe da sie spokojnie wg
        nie robic czy na stacji czy na standzie ale 5-8 karte na punkty to to co
        zadowoli tego gargamela ktory chial mnie zwolnic a teraz podaje mi reke kiedy
        mnie widzi i falszywie sie usmiecha poniewaz robie mu wybik,... FRajer przez duze F
        • Gość: zadowolona:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 17:08
          a mi się tu podoba...pracuje juz troche czasu, zarabiam miesięcznie
          okoła 4tys i jest super.Ludzie co wy chcecie od tej firmy.To może z
          wami jest coś nie tak...
          • Gość: MarciN IP: *.chello.pl 03.06.08, 20:28
            Czytając ten wątek mogę stwierdzić tak --> popracuj jeszcze parę miesięcy i
            zobaczymy, co powiesz :)
            PS ...no, chyba, że jesteś jedną z TM i piszesz tak, żeby wybielić swoją firmę.
          • Gość: Kwinto IP: *.subscribers.sferia.net 10.06.08, 13:04
            słonko w komuniźmie i w chinach tez zapewne byli i są zadowoleni ze
            swojej pracy ale nie znaczy to wcale że jest ok. A apropos twojego
            stwierdzenia że to z ludźmi jest coś nie tak to zazwyczaj bierze się
            pod uwagę opinie większości a nie promila.
            pozdrawiam
            • Gość: Lidza IP: *.wshe.lodz.pl 19.06.08, 13:58
              Ja pracowałem w DSA niecałe trzy miesiące, po zliczeniu wszystkich wypłat i
              podzieleniu przez 3 wyszło mi 2 500 zł netto. Od początku zdawałem sobie sprawę,
              że firma opiera się na wyzysku (to była pierwsza praca po studiach) i z takim
              przekonaniem pracowało mi się świetnie. Wiedziałem że odejdę jak tylko znajdę
              normalną robotę. Trafiłem o tyle szczęśliwie, że pracowałem tylko na stacjach
              BP, większość czasu na stacji oddalone 15 minut od domu (zerowe koszty dojazdu).
              Zazwyczaj pracowałem 4 godziny dziennie, choć zdarzały się 3-godzinne i
              6-godzinne dni pracy.
              Ogólnie potwierdzam wszystko złe co pisaliście o firmie (brak szacunku, wyzysk,
              oszustwa), jednocześnie subiektywnie jestem bardzo zadowolony. W CV nie
              zamierzam się chwalić moim epizodem w sprzedaży.
              • Gość: Do Lidza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 09:55
                hmmm no to niezle musialo Ci sie pracowac ale jedno pytanie jak mozna sobie to
                zalatwic zeby pracowac gdzies w miejscu np na jakiejs stacji a nie chodzic po
                domach ????? a klijeci skad ci sie tam brali ??? sami przychodzili czy ktos ci
                ich umawial ??
                • Gość: Lidza IP: *.wshe.lodz.pl 03.07.08, 09:52
                  Przychodząc do pracy już na wstępie dowiedziałem się że można albo jeździć po
                  firmach, albo stać na standzie na BP. Z racji braku prawa jazdy powiedziałem, że
                  mogę stać tylko na stacji i tak było przez całe 3 miesiące. Sądzę że miałem
                  sporo szczęścia do kierownika, który wyleciał parę miesięcy po moim odejściu.
                  Klienci na stacji biorą się z braku paliwa i konieczności zatankowania. Jak już
                  zapłacili za wachę byli nagabywani przeze mnie. Ludzie z przypadku. Stali
                  klienci mieli nas dość.
                  • Gość: pracownica IP: *.acn.waw.pl 04.07.08, 22:59
                    Nowy system prowizyjny od 1-go lipca!! Jest lepiej!!
                    To tak na wstepie.
                    Teraz pare słów ode mnie:
                    Pracuje to dośc krótko, bo pare miesięcy. Nie mogę powiedzieć ze to
                    łatwa praca, ale nigdy nikt mi nie wmawiał że tak bedzie. Chciałam
                    sie sprawdzić w doradztwie i potrzebowałam dobrze płatnej pracy,
                    niestety po szkole sredniej cięzko o taką, a na studia trzeba mieć
                    pieniądze. Nie użalam sie nad soba, wiem ze mogłam sie lepiej
                    zakręcieć ale ucze sie na własnych błedach. Co do wypłacalności DSA,
                    to wiem że bywały duże problemy bo nowe syetemy prowizyjne były
                    niestety testowane na doradcach. Doradca, hostessa, akwizytor. 3
                    różne pojęcia zlewajace się w jedno: praca w DSA. Ale narazie daje
                    rade. Najczęściej stoję na stacjach i namawiam klientów. Nie
                    spotkałam sie w trakcie mojego krótkiego w sumie stażu z oszustwami
                    w stylu podrabiania podpisów, natomiast słyszłam o osobach które nie
                    informowały klientów o tym co naprawdę podpisuja, te osoby już nie
                    pracują. Czasem zdarza sie ze kogoś wyrzucą za pomyłki w
                    wypełnianych wnioskach, z jednej strony trudno winić takiego
                    pracownika, z drugiej jednak pracujemy dla banku, dane klientów i to
                    co oni podpisują to sa powazne sprawy. Sa kontrole i oszuści daleko
                    nie zajdą. Sa oczywiście czarne owce, które tak jak np. w sprawie
                    sprzed 2-ch lat sprzedawali dane klientów. Ale w tej chwili wyszło
                    na jaw że pracownicy poczty i ZUS-u także handlują danymi dla
                    funduszy emerytalnych, czy ktos przez takich ludzi przestanie
                    chodzić na pocztę ? Co do managerów to wiem ze sa rózni, ale wiem
                    także że ja akurat dobrze trafiłam. Dyrektorzy nie stawiają na ilośc
                    wbrew temu co ktoś napisał, tylko na jakość i są zdecydowanie po
                    naszej stronie, przynajmiej tak mi sie narazie wydaje i tak mówia
                    osoby które pracują tu od 2 lat. Klienci na BP sa różni tak jak
                    rózni sa pasażerowie autobusów.Zdarzają się osoby które za kazdym
                    razem kiedy je zaczepimy uśmiechaja się i dziekuja, sa tacy którzy
                    maja nasze karty i chwala sobie ich uzywanie, są tacy którzy zostali
                    oszukani przez doradców, maja nawet ich wizytówki i jak sie okazuje
                    te osoby juz nie pracują, sa tacy krórzy mają nas dość i sa tacy
                    którzy nie zwracaja na nas uwagi. Trzeba naprawdę mieć sporą
                    mobilizację żeby sobie poradzić (coś w stylu wspomianych wcześniej
                    wymarzonych wakacji itp.) dzienie można uzyskać wynik zerowy, ale
                    także można założyć 15 kart z których 90% będzie zaakceptowanych.
                    Wyniki są rozbierzne pomiędzy róznymi pracownikami ale takze zależne
                    od nastawiania i samopoczucia w danym dniu. Trzeba mieć trochę
                    szczęścia, popróbować pewnych technik podejścia do ludzi, natomiast
                    jesli klient się zainteresuje to już kwestia szczerości, kultury i
                    tego jakie klient ma potrzeby. Można sie nauczyć te potrzeby oceniać
                    ale to jednak nie daje 100% skuteczności. Zaczełam już wnikac w to
                    jak wyglada praca każdego handlowca.
                    Nie twierdzę że ta praca to szczyt marzeń. Presja jest duża ale ja
                    jestem zadowolona bo widze wyniki tej presji. zalezy mi na tej
                    pracy, bo miałam kilku gorszych pracodawców więc mam porównanie.
                    Wiem że niektórzy moga się czuć oszukani lub nawet zostali oszukani.
                    Moze ja poprostu mam troche szczęścia. Póki co radze sobie, mam
                    fajnego managera który potrafi pomóc, fajny team który potrafi
                    wspierac się nawzajem. Świetnie rozumiem tych którzy maja negatywne
                    opinie na temat DSA, nają do tego prawo. Ja moge to samo powiedzieć
                    o moim poprzednim pracodawczy który akurat mnie i jeszcze kilka osób
                    oszukał, ale sa ludzie którzy pracują tam po 10 lat i
                    satysfakcjonuje ich to. Nie kazdy odnajduje się w każdej pracy. Ja
                    nie wyobrażam sobie pracy za biurkiem...

                    No i wyszedł mi solidny artykuł, niech wybaczą znudzeni

                    Pozdrawiam zarówno tych którzy odeszli i miło nas wspominają, tych
                    którzny na myśl o DSA dostają drgawek, tych którzy trwają w tej
                    firmie dzielnie i tych którzy chcą spróbować...
                    DSA to szkoła przetrwania, ale ja póki co cieszę się że tu jestem.
                    M.
                    • Gość: flavia IP: 212.106.25.* 16.07.08, 20:36
                      pierwsza sprawiedliwa, ktora sadzi ze jak bedzie sprzedawac karty
                      starannie to :
                      1. klieci beda wiedzieli co podpisali.
                      2. klinci beda karty uzywali i beda zadowoleni.
                      3. nie wyrzuca jej z pracy za oszustwo/falszerstwo z nagana z wpisem
                      do akt.
                      ha ha ha
                      przez pierwsze miesiace pracowalam sumiennie, kazdy klient odchodzil
                      z moja wizytowka, vademecum o kartach kredytowych city, rozpisanym
                      procesem aktywacji i uzycia karty, zakreslonym logo visy( zeby nie
                      bylo ze wciskalam karte "na punkty"(. wiedzial o okresie
                      bezodsetkowym odsetkach, wiedzial o platnych ubezpieczeniach...i co?
                      "wy oszusci- to miala byc karta do zbierania punktow! z***liscie mi
                      30zl!!! ja was znajde! ja nei wiedzialem co podpisuje!! te
                      dziewczyny mi nie powiedzialy, oszukaly, podsunely do podpisu,
                      zmanipulowaly!" itp.itd.

                      teraz sprzedaje karty rabotowo-paltnicze z naciskiem na rabatowe.
                      jejen klient powiedzial ze rpwowadzi firme, podal nazwe i siedzibe.
                      klamal. pisalam wyjasnienie. on sie smial w sluchawce tel do mojego
                      managera "oooo to oni sie domyslili?? wiedzialem ze predzej czy
                      pozniej to wyjdzie" ale...uwierzyli jemu. mam nagane z wpisem do
                      akt. tyle dala mi dsa, moja pierwsza praca pod koniec studiow;)
                      tyle w temacie;)
                    • Gość: gość IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 31.07.08, 19:11
                      Ta praca nadaje się tylko dla najlepszych a jeśli nim nie jesteś to
                      możesz tutaj zdobyć najlepsze doświadczenie w sprzedaży i nikt mi
                      nie powie,że to nieprawda bo sama tego dośeiadczyłam ,ludzie kórzy
                      zdobyli tutaj doświadczenie nie mają problemu ze znalezieniem pracy
                      a według mnie jaest tutaj bardzo dobrze tylko nie każdy w
                      dzisiejszych czasach chcę pracować tylko lubi się obijać i nie
                      mówcie że nie da się zarobić bo ja osoboście zarabiałam bardzo dużo
                      a teraz dzięki tej pracy i temu doświdczeniu zarabiam więcej więc
                      jeżeli chcecie zarabiać i zdobywać doświadczenie w sprzedaży to jak
                      najbardziej polecam.Śledzę te głupoty które wypisujecie i jestem pod
                      wrażeniem bo wydaję mi się że po prostu jesteście na tyle leniwi lub
                      nie chcecie pracować,bo jeżeli ktoś chce i się stera to w tej firmie
                      jak w żadnej innej cię doceniają i da się to odczuć finansowo i
                      slownie.Zastanówcie się najpierw sami nad soba a póżniej piszcie.
              • Gość: Rafal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 11:30
                Taaa, a w Tymbarku nie pracowales kiedys? :p
          • Gość: Do zadowolona IP: *.chello.pl 16.12.08, 23:01
            Oooo znowu kierownik podszywa się za doradce i chwali firmę jak tu
            jest fajnie. Moje zdanie : BAGNO
    • Gość: Gold IP: *.eranet.pl 04.06.08, 16:33
      pracowałem jakis czas na w Citigold jako CWM. Znałem wielu pracowników DSA...
      Wiem, że strasznie narzekali na tę firmę,

      współczułem im i współczuję nadal.

      Ale fakt, faktem - ludzie fajni, inteligentni, wyzyskiwani...
      • Gość: zmartwiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 13:10
        po tym wszystkim co tu przeczytalam to strasznie sie zmartwilam :/ wszyscy
        wypowiadaja sie bardzo negatywnie onie mi powiedzieli ze bede oczywiscie chodzic
        na spotkania z ludzmi ale juz przez nich umowione a nie ze ja mam wydzwaniach po
        ludziach przypadkowych bo za taka prace to ja dziekuje !! ja mogedzwonic ale
        jesli oni dadza mi wczesniej potencjalna liste kandydatow a nie;/ to jest pewna
        informacja ze kazdy sam szuka na wlasna reke i wciska jakies karty ???? ja
        bylam poinformowana ze dostaje kontakt klijeta ide przedstawic oferte i tyle..
        • Gość: ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 13:13
          czy ktos zaczyna ta prace w nowo otwartym burze w gliwicach???
          • Gość: Ala IP: *.eimperium.pl 19.06.08, 14:59
            Mam zaczac szkolenie od 23 czerwca w gliwicach na kopernika - trzeba
            przyniesc zaswiadczenie o niekaralnosci 50 pln i trzeba jeszcze
            bedzie 106 pln zaplacic za licencje KNUiFe
            • Gość: Ala 2 IP: *.cofund.org.pl 20.06.08, 10:03
              Ala,

              Ty mówisz o firmie DSA SA z Wrocławia, która "specjalizuje się" w
              przepisywaniu na OFE AXA (notabene jeden ze słabszych OFE na rynku).
              Praca polega na czystej akwizycji OFE. A szkolenie to pranie mozgu.
              Pójdziesz to zobaczysz. Choć ja na Twoim miejsu darowałabym sobie.
              • Gość: Pomocy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 22:14
                Czy ktos moze mi pomoc i wytlumaczyc na czym polega telemarketnng w firmie dsa
                jezeli chce od nich liste potencjalnych klijetow i sama sobie do tych klijetow
                chce dzwonic ile taka lista kosztuje i ile na niej jest osob /????? i czy to sa
                juz potencjalni kandydaci z ktorymi juz panie z TELEmarketngu rozmawialy i ja
                tylko dzwonie i umawiam sie na spotkanie na jakis dzisn czy jakies tam osoby
                ktore nie posiadaja funduszu i do ktorych ja mam zadzwonic i wszystko tlumaczyc
                dopiero ewentualnie pytac czy chca sie umowic na spotkanie ...
                • Gość: qb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 13:52

                  droga koleżanko..o ile mi wiadomo to w Twoim interesie leży
                  pozyskiwanie klientów i "prezentacja" produktu..
                  Ale nie martw się..i tak skończysz na stacji benzynowej przy
                  drzwiach, błagając klientów o chwilkę czasu, więc be cool;]..
                  • Gość: 8/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 13:55
                    podbno citibank już nie chce z dsa współpracy, coś słyszeliście o
                    tym?
                  • Gość: ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 21:16
                    goSc ma racje ważne że rodzine przepiszesz zanim zorientujesz sie o
                    co chodzi
              • Gość: ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 21:07
                DSA szkoda czasu i zdrowia
            • Gość: do Ali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 10:00
              No ja to wszystko wiem :) ale problem jest w tym ze tez mialam dzis zaczynac to
              szkolenie a tu zadnego meila nie dostalam i nie wiem co i jak moze ty wiesz cos
              wiecej dostalas cos ?? dzownilam do teoo kolesia to tez zabardzo mi nie pomogl
              powiedzial cos ze jest przesuniete chyba na jutro i ze dostane info meilem
              zobaczymy;/
        • Gość: byly pracownik IP: *.rtr.bait.pl 14.06.08, 14:59
          Odpowiadajac na twoje pytanie - są 2 drogi

          1. Ty sama szukasz klientów - wtedy masz z tego wiecej kasy, ale
          praca to zwykla akwizycja od drzwi do drzwi (zaraz kilku fanatyków
          bedzie twierdziło, ze nie, ale sama sie przekonasz ze tak własnie
          jest)

          2. Dzial telemarketingu moze ci dawac liste klientów gotowych
          spotkac sie z toba. Ale
          - bedziesz musiala sie podzielic z zyskiem
          - telemarketing umawia te spotkania na "odwal sie", czesto ludzie
          nie wiedza o co chodzi, oraz nie wiedza ze jest jakies spotkanie
          - liczac na same spotkania z telemarketingu nie zrealizujesz
          wysrubowanych planów sprzedazowych, wiec dlugo nie pociagniesz. Poza
          tym jest wielu chetnych na spotkania ustawione z telemarketingu.

          Moja rada: jesli nie masz nic ciekawszego - idz zawsze to jakas
          kasa, ale jak najszybciej rozgladaj sie za inna robota.
          • Gość: Do Ali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 09:48
            no niby mialo sie zaczac to szkolenie 23 na koperniku ale ja do tej pory nie
            dostalam zadnej info. na meila czy ty wiesz cos wiecej na ten temat ???
            dzwonilam do tego kolesia on sam chyba zabardzo nie wie ;/ powiedzial ze chyba
            jutro i ze przesla mi to na meila zobaczymy!!
        • Gość: Były pracownik IP: *.aster.pl 08.07.08, 22:54
          Nic sie nie martw. Ja w firmie DSA przepracowałem ponad rok i bardzo dobrze
          wspominam ten czas. Wiadomo jak wszedzie są lepsze i gorsze chwile ale
          gwarantuje ci ze jezeli juz poznasz troche cala strutkure firmy to bedzie bardzo
          fajnie. Poznałem tu wielu naprawde wyjatkowych ludzi z ktorymi bardzo ciezko
          wylo mi sie rozstac (powod zwolnienia to juz moja prywatna sprawa) i wiem
          doskonale ze bede z nimi jeszcze utrzymywal dalszy kontakt. Start w dalszy
          rozwój i kariere masz napewno lepszy po dsa niz po jakiejs innej firmie.
          Pozdrawiam i zycze powodzenia!
          • Gość: Wawa IP: *.aster.pl 09.07.08, 00:17
            DSA Warszawa ul. Barkocińska 6 ---> rekrutację przeprowadza Agnieszka R. Kto był w życiu na więcej niż trzech spotkaniach o pracę daruje sobie tą "firmę". Wystarczy te 10 minut rozmowy aby wyrobić sobie opinię. Trzy dni szkolenia i lądujecie m.in. na BP... oraz jesteście "doradcą ds. sprzedaży produktów bankowych" :)
            • Gość: maro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 22:09
              Witam,
              ja takze pracuje w DSA, macie jakies konkretne strategie szukania klientow ? male firmy? duze? spozywczaki ? odziezowe ?? Jak to u Was jest ? Urzedy ? Znajomi ? Pozdrawiam
    • Gość: Leo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 16:44
      pracowalem w dsa ok 3 miesiace.szkolenie fajne.mili ludzie i super sie
      zapowiadało.gorzej jak zacznie sie prace.z dnia na dzien jest coraz to wieksze
      cisnienie TM na robienie kart.ale cisnienie nie najgorsze jest w tym wszystkim
      bo jak wiem kolega pracuje w polbanku i tez nie ma latwo taki zawod dla mnie
      najgorsze bylo skomplikowany system wynagrodzen i to ze TM nie mowili
      wszystkiego (sadze ze nawet specialnie to robili a doradca przez to nie wszedl w
      prog - ja tak miałem).Pochwalic moge to ze nie mialem przez ten okres kiedy
      pracowalem zadnych zaleglosci, kasa byla zwracana na badania przejazdy i
      wynagrodzenia na czas. pozdrawiam wszystkich bylych i obecych pracowników dsa
      zwlaszcza urocza Pania dyrektor oraz tych TM z barkocinskiej ktorzy pewnie
      bacznie przyglada sie opiniom na tym forum :)

      • Gość: Estymacja IP: *.chello.pl 22.07.08, 20:40
        A więc to coś jeszcze istnieje...? I są ludzie, którzy tam pracują...? I są tacy, którzy poprzez swoją niewiedzę wydoją rodzinę, znajomych, aby tylko wykonać plan? Podtrzymuję wszystkie negatywne opinie. Pracując w tym czymś, każdy dzień był dla mnie dniem ostatnim, a to tylko z tego powodu, że szukałem normalnej pracy, pracy przedstawiciela handlowego, który kojarzy się z jakością, który nie musi się mizdrzyć i udawać debila, żeby sprzedać, bo to, co ma w ręku jest na takim poziomie, że nie potrzebuje durnych min i okrzyków zachwytu (i znalazłem taką pracę, jest to branża techniczna). Te wszystkie słodkie panienki, stojące na BP, nie mają pojęcia o tym, jak zachować się ma przedstawiciel handlowy, bo są tylko akwizytorkami, cały sztab, wraz z prezesem, który pewnie też ma predyspozycje do neurozy i hohsztplerstwa na poziomie Kalego, bazuje na prymitywnych sloganach: nastawienie do klienta, wynik, dobry produkt (choć używają słowa "super" albo "mega", co nie tyle śmieszy, lecz wprawia w zażenowanie), wołczer, estymacja, redżekt, pending (jak by nie było polskich słów). Podpisuję się też pod tym i jestem przekonany, że broniący tej firmy to nieszczęśliwe mężatki, którym oczy kasa zasłoniła lub odpychające prymitywy, zostawiające kasę w burdelach. I taka jest prawda. Ta podstawa brutto, jej wzrost (za wzrostem progi też poszły w górę, czyli nihil novi), to efekt podania przez GUS nowej najniższej krajowej, do której pracodawca musi się dostosować. Odwieczny kłopot z samochodem, który był i tak do d.., bo wstyd było do takiej pokraki wsiadać, to ględzenie TM, że wynik (bo dom buduje, całkiem nowy, za milion złotych), te sztuczne sztuczności....ale czasem miło powspominać. Razem ze mną zaczynała koleżanka, widać było od razu, że nie za bardzo rozgarnięta. Dała się przemielić, oj dała. Dzięki takiej jak ona ta firma żywi te starzejące się od estymacji, solariów i tych tandetnych wycieczek do Etiopii czy innej Burgundii TM, dzięki takiej jak ona prostytutka też może pójść na "szopppping", bo chłopaki przychodzom i płacom. Wystraszona, postraszona obdarowała rodzinę i przyjaciół kartami, na moich oczach, choć w okresie próbnym kasy za nie nie dostała. Taka jest polityka tej amatorszczyzny. Prowizja? ZUS pod koniec życia mi powie - co nas obchodzi pańska prowizja? Faktury za paliwo, he he, były, tylko, że moje, które chowałem, musiałem jakiejś p...d.e oddać, bo plan zrobiła "mega" i szkoda, żeby straciła na tym. Ani grosza nie dostałem.
        Podczas, gdy szukałem pracy, oczywiście z premedytacją, w godzinach pracy zamiast na spotkania z klientem, który miał w nosie kartę kredytową, bo takich kart na rynku było od cholery, po drugie, gdy brał ją w banku, to miał przez 2 lata za darmo (u nas nie, bo podwykonawca musi otrzymać w końcu kasę), bywałem często na spotkaniach rekrutacyjnych, wiele osób mi współczuło, że tam pracuję. Powiedziałem sobie, że do podobnego g... pracować już nigdy nie pójdę i choć podobnych ofert miałem wiele, to czekałem wytrwale (i się doczekałem).
        Powiem tak, jeszcze na koniec tego całego wylewu - pracować tam mogą tylko i wyłącznie prymitywy, mające zamiast oczu pięciozłotówki (to taka przenośnia, żeby nikt się nie czepiał, że TYLKO pięciozłotówki), młodzież średnioszkolna, której można mydlić oczy awansem, "megaproduktem" (tak, drodzy TM to się pisze, a nie Mega Produktem), dobrą kasą, jakimiś wycieczkami na poziomie podróży sentymentalnej z Bonn do Głogowa (ongiś Glogau), satysfakcją, frazesami o sprzedaży jakościowej a nie ilościowej (to było komiczne, gdy kiedyś, zawezwani przez TM do biura grubo po 16.00 usłyszeliśmy, że od dziś stawiamy na jakość, hehe) i tym podobnymi bzdurami bez pokrycia.
        Powodzenia życzę śmiałkom, choć nie ukrywam - dla młodych i początkujących ta nauczka ma niedocenioną wartość!!
        Pozdrawiam i daję nadzieję - można być normalnym przedstawicielem, trzeba tylko dobrze poszukać!!

        PS. I co pan na to, panie dyrektorze???
        • Gość: hehe IP: *.rtr.bait.pl 23.07.08, 14:37
          ostre slowa ale prawdziwe :)
        • 30.07.08, 19:34
          Witam,
          dosyć agresywny tekst.Pewnie miałeś złe doświadczenia z tą firmą ale obrażanie
          ludzi którzy tam pracują lub pracowali to chyba nie jest wizytówka "normalnego
          przedstawiciela" ? Z tego co napisałeś ta praca to akwizycja a zadania PH są
          nieco bardziej skomplikowane.
          ps. powodzenia w nowej pracy tylko mała rada - więcej szacunku dla ludzi którzy
          robią coś w czym my się nie sprawdziliśmy.
          • Gość: belzebub IP: *.eranet.pl 10.03.09, 00:35
            jeśli chodzi o prace w dsa-to sama karta nie jest zła, daje duzo
            przywijejów i nie chodzi mi tu tylko o karty z bp; jeśli wziąć pod
            uwagę kasę to też byłem zadowolony ale atmosfera w tm to koszmar.
            mój kierownik ciagle dzwonił i naciskał na wynik.
            na rozmowie slyszysz ze pracujesz 6 h na stacji potem masz wolne
            tyle tylko ze musisz dbac o obdzwonke.to dbalem i mielem 70-80% pod
            warunkiem ze mialem czas. bo najepsze stacje maja tylko najlepsi
            doradcy, ja bylem wysylany na te gorsze.co za tym idzie robilem na
            porannej zmianie 2-3 karty, potem tel od kierownika ze musze jechac
            na druga stacje bo musi miec swoj total...i tak dzien sie konczyl o
            21.00 na stacji, a nastepnego dnia pretensje...i ciagła inwigilacja
            kazdego kroku, każdego słowa, kierownik musi wiedziec wszystko.
            dostaje tel z kim rozmawialem jak mialem zajety, za chwile tel
            kontrolny do dgugiej osoby czy rzeczywiscie z nia rozmawialem...jest
            laska co pracuje od rana a kończy w nocy i tak w kółko stres bo
            grupa nie ma totalu i dyrekcja nie bedzie zadowolona i musi jechac
            nadrabiac, pogratulowac- inteligencji:)
            pozdrawiam tych co tam zostali
        • Gość: K IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 11.08.08, 20:13
          dokladnie...podpisuje sie rekami i nogami..
          • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 10:07
            No to w takim razie i ja się wypowiemm ponieważ pracowałam w DSA 4
            miesiące.Moim skromnym zdaniem jest to firma która wykorzystuje
            ludzi na maxa.Przykład:dostajesz samochód służbowy do którego musisz
            dopłacac(paranoja)Po drugie pracujesz jak rumun na stacji-na dobre
            stacje jeżdżą tylko pupile menadżera.Po trzecie w firmie panuje
            atmosfera partnerstwa(kazdy sobie mówi na Ty),w biurze jest
            przyjemnie, każdy sie do każdego uśmiecha,a za plecami...nie
            spotkałam tam osoby która by nie obgadyawa innych.A powiedziałabym
            że nie którzy żeby mieć kartę są w stanie dużo zrobić.......
    • Gość: iga IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.08, 17:33
      Pracaw DSA to była dobra szkoł zycia jak istniała jeszcze
      poprzedzniczka DSA nazywała się ona Recon Direct Sales - ale niestey
      długi ja zabiły i tak z popiołów powsała DSA. To co Ci ludzi teraz i
      kilka lat temu wyczyniali nie mozna nazwac sprzedażą. Niestety
      pasuje tu tulko jedno okreslenie że to jedno wielkie oszustwo.

      W latach 1997-2000 karty Citi sprzedawało się uczciwie, karta nie
      była dla każdego - bank szczegółowo weryfikował przyszłych
      klientów ,a karte czekało się prawie miesiac. Kiedyś to był
      prestizowy Bank, a teraz przez takich oszuścików to niestety jedno
      wielkie g....
      jedno tam jest dobre - a mianowicie to, że pracują tam młodzi
      wartościowi ludzie - którzy wierzą że im sie uda. Niestety sa tam
      tez tacy którzy pijąc kawę z szefem i chodząc po klubach/knajpach
      awansują.

      a teraz mała refleksja: czytajac wasze posty widzę ludzi mocno
      rozgoryczonych ta firma, widze tez takich którzy za kasę zrobią
      wszystko.Myslę sobie, że warto jest się zastanowić czy to co robicie
      robicie dobrze i czy to jest to co chcecie robic. Pomyslcie tez o
      tym, że kiedys może za rok, 2 10 lat spotkacie na wojej drodze ludzi
      którym sprzedaliście/wcisneliście karte. Pamiętajcie świat jest mały
      i nie zawsze jest sie dyrktorem czy TM - czasem można spaść.

      • Gość: M. IP: *.chello.pl 28.09.08, 01:52
        Chciałaym zauważyć, że praca w DSA to nie tylko akwizycja po
        wioskach i sterczenie na stacjach BP ;) Ja pracuję sobie w ciepłym
        biurze, przed komputerkiem, kilka godzin dziennie i popijając kawkę
        obdzwaniam klientów z bazy. Przyznaję, że jest ciężko, szczególnie
        dla kogoś, kto tak jak ja nigdy wcześniej nie miał doświadczenia w
        jakiejkolwiek sprzedaży.

        Na początku też miałam skrupuły i wyrzuty sumienia, że wciskam
        klientom kit. Ale przecież oni mają moje finanse i mój miesięczny
        plan głęboko gdzieś, więc niby dlaczego mnie ma obchodzić to, że
        stracą trochę kasy na użytkowaniu produktów, które im oferuję?

        Ale coś czuję, że nie popracuję zbyt długo, to praca bardzo
        wyczerpująca psychicznie, nawet jeśli siedzi się w ciepłym biurze, a
        nie gdzieś w deszczu na stacji :(
        • Gość: gość IP: *.160.75.210.fuz.pl 30.09.08, 11:30
          ja tam byłem na rekrutacji i powiem tak:
          jak teraz ktoś ci nie da 2000 netto to gó... nie robota i niewarto
          się wysilać bo na ochronie dają 8zł 9zł za godzinę a tu propozycja
          1200 czy 1300 smiech na sali, niby można dorobić sprzedażą ale to
          nie czasy gdzie można było coś łatwo sprzedać wez człowieku i znajdz
          chętnego na kartę jak tu kazdy ma dosyć takich jak ty.
          jak ktoś nie ma innego zajęcia to niech szuka dalej hehe bo tu nie
          zarobi takie moje zdanie pozdro
    • Gość: gggggggg IP: *.chello.pl 05.10.08, 19:40
      wcale nie jest tak żle jak pisza na forum. jak ktos chce to zarobi
      • Gość: KaKa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 12:31
        Kurde to nie jest praca dla każdego. Znam wiele osób którzy tam pracują i mówią
        że nareszcie robią to co lubią. Zarabiają poczciwe pieniążki i pracują dziennie
        po około 4 godziny. To zależy od Ciebie samego i twojego nastawienia jak
        zakodujesz sobie że jest źle to inaczej nie będzie. Faktem jest że paliwo lejesz
        za swoje ale można niekiedy dostać jakiegoś routexa. No i jak jesteś dobry to z
        takimi wydatkami nie liczysz sie po prostu wliczasz to w koszta tak samo jak
        skończą Ci się minuty w telefonie służbowym.
        Kolejnym plusem jest to że wiele firm zna DSA i wie że każdy kto tam pracował
        chociaż ten okres próbny jest twardą osobowością i da rade już wszędzie. Taki
        charakter pracy, niektórzy pracują tam i będą to robić nadal inni idą tam dla
        samego doświadczenia i idą dalej po podobną ale bardziej spokojną pracę która
        zaoferuje Ci więcej niż praca w supermarkecie !! Pozdrawiam
        • Gość: Rafi IP: *.chello.pl 31.10.08, 20:44
          A ja dziś radośnie poszedłem do pracy, a tam już czekało na mnie
          rozwiązanie umowy. Krótka piłka - podpisz oba egzemplarze, oddaj
          identyfikator i powodzenia w dalszej karierze... Z dnia na dzień,
          menadżer nawet nie podał powodu zwolnienia. W DSA nigdy nie znasz
          dnia ani godziny.
          • Gość: surREvival IP: 123.111.230.* 01.11.08, 23:03
            Witam,

            przeczytalem wszystkie watki w tej dyskusji. Pracowalem kiedys w sprzedazy, jednakze w bardzo skomplikowanej branzy technicznej. Od paru lat ze sprzedaza nie mam nic wspolnego.
            Jestem administratorem sieci, siedze wlasnie w pracy i dogladam tego czy wszystko jest tak jak ma byc, w zwiazku z tym mialem duzo czasu aby sobie ten temat poczytac.
            Nie wnikam w to czy DSA to dobra czy zla firma, nie bede udzialal nikomu wskazowek lub wypowiadal sie na poruszone wyzej tematy.
            Zastanawia mnie tylko jedna rzecz.
            Z punktu widzenia klienta. Chcac miec karte kredytowa ide po nia do mojego banku a nie podpisuje umowy na stacji benzynowej, chyba tak jest, prawda?
            Ewentualnie moj bank dzwoni do mnie i oferuje mi taka karte, tak jak to bylo w moim przypadku.

            Jaki jest sens korzystania z oferty DSA??? Nie rozumiem.

            Pozdrawiam
            • Gość: EWA IP: *.aster.pl 17.11.08, 21:56
              Ja znam wiele osób które z pracy rezygnowały bo to nie była ich bajka, znam tez wiele które zaczynały pracę w telemarketingu DSA a dziś sa na kierowniczych stanowiskach w Citi, bo bank docenia takich ludzi.
              Poza tym jak ktoś już wspominał ludzie którzy pracowali w tej jednostce są cenieni i szybko przechwytywani przez inne banki.
              Aczkolwiek głównie chodzi mi o pracę na kredytach i inwestycjach gdyż na kartach jest ciężko ale kasa i stres nieporównywalnie większe.
              • Gość: śmiech na sali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:52
                pieniadze.... pieniądze.... pieniądze fajna bajka:) DSA to bajki i opowiadania.
                Trafiacie na Barkocińską. I mówią wam jak to będzie się wam wiodło dobrze.
                Później szkolonko i jazda... i tu się kończy bajka... zakładają wam "homonto" i
                wasz TM ora wami pole kartowe... raz na tydzień żuci wam marchewkę "na zachęte"
                aby "robol"(spec. Ds. kart kredytowych) za szybko się nie zniechęcił. A jak
                widać grymas na jego twarzy to wysyła się nagle go na jaką klwiek stacje byle by
                jak naj dalej od wawy. Wciska się "Robolowi" kawałek o tym że 2 lata temu któś
                zrobł tam 10 kart i to w godzine. I mówi wasz wspaniały TM. "to ty przywieź tak
                z 10 albo 11. Wieże w ciebie." A ty w duchu zadajesz sobie pytanie " nalitość
                jak to zrobić... przecierz na tej stacji od dawan nikt nie przywiuzł żadnej
                kart?" Nie ma wyników i nagle rozmowy wychowawcze. Są śmieszne bo TM nie umieją
                motywować swoich ludzi niczym bo jak mają motywować czym kolwiek jak planu
                obniżyć się nie da... za samochód firmowy któś zapłacić musi(pracownik w
                domyśle) a opowieści o tym jak kiedyś se radziłem już nie skutkują. Każdy kto
                tam pracował, powie szczerze że karty citi to obciach.... znaleźć klienta
                goldowego to naprawde trzeba mieć nieziemskiego farta. A opisy tu niektórych jak
                to im się dobrze za biureczkiem robi to śmiech na sali. WIdomo kto zabiureczkiem
                z kawuśią tam siedzi tylko TM i to paru.... "najlebszych" cwaniaków w firmie
                Pozdro krzyśu... Ciesze sie że Grzesiek tak cię wtedy załatwił szkoda ze więcej
                osób ci planu nie zawaliło to byś kredytu nie spłacił:) Trudno się mówi :p
                Nie zawiść a raczej duży niesmak zostawia ta firma po sobie. I pare dobrych
                opini tego nie zmieni. TM którzy to czytacie włącznie z Krzyśem któremu ciężko
                dupsko za biurka ruszyć(chyba ze ma do załatwienia jakąś własną prywate) i pomoć
                w sprzedaży swoim "mróweczką" żal mi was że aż tak nisko upadliście i się
                sprzedaliście. Wole zarabiać mało ale uczciwie i z godnością. Bywam na BP i
                patrze na tych biedaków co tam stoją... eeech szkoda gadać.
                Konkluzja:
                - Jesteś zdrowy młody masz średnie wykształcenie co najmniej trzymaj sie zdaleka
                od tej firmy.
                - Jesteś masochistą nie bardzo obchodzi cię jak robisz swoja robote i jak cię
                traktują. Ta firma jest dla ciebie

                Pozdrawiam
                Wszystkich a wszczególności Krzyśa M.
                Pewnie teraz dławi się kawka:) sorki za złośliwości:P
                Ale nigdy cię nie lubiłem.
              • Gość: Czlowiek zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 17:13
                Pracują na kierowniczych stanowiskach powiadasz. Troxhe to szokujące skoro
                średnia długość pracy w DSA to 3 miesiace, i tu niechodzi o to czy ktoś się
                nadaje czy też nie. Tylko o to, że zbyt szybko wychodzi szydło z worka. Jak nowi
                mają się czuć bezpieczni jak pierwszego dnia po przyjściu do pracy ktoś wylatuje
                na ich oczach. Karty to syf. Większość Pracowników to wie(jak nie 100%). Karta
                plusa to porażka, tak samo Lotu i BP. Na cholere komu kredytówka na której
                mozesz zbierać punkty za swoje pieniądze. Ba zanim nazbierasz na coś sensownego
                to "pół życia" Ci człowieku mnie.

                Droga koleżanko przeczytaj uważnie tą dysusje a zobaczysz jak pracownicy DSA
                odnoszą się do ludzi, którzy nie zgadzaja się z ich zdaniem. Ich wypowiedzi nie
                świadczą o wysokim poziomie sprzedawcy. w takiej sytłacji postawa dyplomatyczna
                jest jak najbardziej wskazana.
                Więc zanim zaczniesz prace poczytaj o tej firmie"kpinie" a dowiesz sie z kim ci
                przyjdzie pracować. Z osobami zadufanymi w sobie nie mającymi do nikogo i
                niczego szacunku. Ale jeśli ci to odpowiada i chcesz komuś zatankować lexusa to
                twój wybór.
                • Gość: Beczek :]]] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 19:51
                  Najpierw chciał bym obalić parę mitów:
                  1. Goldziki trafiają się bardzo często- wystarczy podwyższyć komuś
                  dochód 2 krotnie albo w bardziej sprzyjających wypadkach napisać
                  netto obok kwoty wynagrodzenia :]]- praktyka powszechna
                  2. Pracując w DSA musisz być uważny -niegdy nie wiadomo kiedy BKO
                  zapuka do twoich drzwi- będzie to raczej wcześniej niż później
                  3. Robienie 10 kart na dzień- jest to możliwe, tylko trzeba mieć
                  układy z TM jak otwierają nowe stacje-wtedy nocujemy na BP póki nas
                  ktoś ze stacji nie wyrzuci.
                  4. Jeśli pracujesz w DSA zawsze noś ze sobą L4 z datą wczorajszą-
                  nigdy nie wiadomo czy nie przyda się następnego dnia.
                  A teraz trochę o pracy: teoretycznie jest to 7 godzin ale,
                  obdzwaniania klientów, dojazdy, zebranie motywacyjne z TM,
                  rozliczenia z Routexów, wypełnianie wniosków -czyli mniej jak 10 się
                  nie da.
                  Płace są świetne na umowie juniorskiej- potem jest już gorzej
                  Dlaczego? no cóż zmieniła się polityka Citka: teraz oprócz kont. CS
                  SP i oczywiście wyciągów mailowych musimy spisywać studentów 4.5
                  roku studiów a o to nie tak prosto. Rate dla kart ciągle spada,
                  rynek się nasyca ale plan wzrasta. Najlepszy jest wymagany % użycia
                  kart - tutaj ludzie dzielą sięna tych którzy robią dużo kart i na
                  tych którzy zarabiają.
                  Czyli jest to praca dla ludzi o mocnych nerwach, desperaci też mile
                  widziani.
                  Pozdrowienia dla wszystkich zamęczonych przez DSA !!! Pocieszjące,
                  że niżej spaść już nie możemy. :(
                  • Gość: gypsy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.08, 21:04
                    witam wszystkich którzy czytają ten wątek:) jestem pracownikiem
                    dsa, ..i faktycznie ta firma to śmiech nad śmiechami. zacznijmy od
                    góry; kierownicze stanowiska zajmuja niekompetentni ludzie i to
                    chyba najdelikatniesze określenie. jestem tzw mlodszym doradca... a
                    ludzie nade mna malo tego ze podejmuja nielogiczne decyzje i
                    dzialaja na szkode firmy, to w dodatku wiedzą sporo... sporo mniej
                    ode mnie o samych produktach. system w firmie jest taki: znaleźc
                    jelenia, ktory otrzyma obietnice pensji w postaci 5 kafli
                    (rzeczywiste tysiac z malym hakiem), slużbowej furki (ktora trzeba
                    zalewac za prywatne fundusze), telefonu (za ktory potracaja Ci z
                    pensji), routexow (na ktorych srodki sie koncza w polowie miesiaca).
                    Praca polega na tym zeby sprzedawac ludziom karty kredytowe na
                    stacjach bp czyt. oklamywac klientow stacji ze to karty na punkty.
                    jak to powiedzial dyr mojego regionu "dla mnie mozecie sprzedawac
                    nawet kaczki, byle sprzedawac", w dluzszej mierze jest to dzialanie
                    na szkode citi, no ale firma dostaje pieniadze od kart
                    zaakceptowanych, wiec niewazna jest opinia banku. co do motywacji
                    hmm tez ciekawa, rowniez txt dyr (musicie zrobic plan bo moje dzieci
                    nie moga chodzic w pampersach z biedronki", pozdrawiamy dyr
                    Sebastiana. nie powiem, cholernie mnie to zmotywowalo:/; co do
                    robienia planu, kiedy zrobilem niezly plan i nalezalo mi sie min
                    1500 dodatkowej premii, firma podala wymowke w postaci braku
                    wypelnienia pol nieobowiazkowych (konsultowalem sie ze specjalistami
                    z citi - w niczym to nie przeszkadzalo, bo jak podaje informacja na
                    samym wniosku pola te sa nieobowiazkowe) firma nie wyplaca rowniez
                    diet za wyjazdy sluzbowe (kazdy wyjazd na stacje poza miejsce pracy
                    jest wyjazdem sluzbowym), w firmie obowiazuje zadaniowy czas pracy (
                    w rzeczywistosci i zadaniowy i godzinowy), niwazne ze zrobisz 300 %
                    normy, jesli sie zpoznisz 5 minut na stacje a jednoczesnie upominasz
                    sie o swoje pieniadze to dostajesz hmm "upomnienie ustne"; strategia
                    firmy polega ja juz mowilem na znalezieniu jelenia. jelen ma zrobic
                    jak najwiecej kart w ciagu miesiaca dwoch a pozniej na ryj:) i
                    nastepny. wszystko po to zeby pracownik nie zdazyl wejsc w
                    odpowiednie progi premiowe:) (sprytne), nie bede sie juz rozpisywal
                    o aferze jaka byla bo karty jednego regionu szly na konto innego
                    zeby podwyzszyc premie TM, wstzrymywanie kart, zeby nie wejsc na
                    kolejny prog to codziennosc( chodzi o to ze karty ktore oddajemy nie
                    wchodza odrazu do icds, a dopiero w nastepnym miesiacu, gdy jestesmy
                    zbyt blisko premii:); dodam tylko ze pracuje tam od czerwca, a wiec
                    1,2,3...7 miesiac; robilem najwiecej kart i moja srednia pensja
                    wynosila 2 kafle z hakiem (76 kart moj najlepszy wynik)- tak tak,
                    takie sa realia za 76 kart bodajze 2446 pln, a wedlug obietnic tm to
                    by bylo grubo ponad 5 (eh marzenia:), wspomne ze nie zawyzalem
                    pensji klientow, nie stosowalem tez innych podobnych praktych bardzo
                    popularnych w mojej firmie. a i to podwyzszanie progow planowych i
                    obnizanie wynagrodzenia - tak, to tez prawda. nie zebym nie byl
                    obiektywny, po prostu opisuje realia, bo jak wyglada akwizycja kazdy
                    wie,wiec nie bede opisywach technik sprzedazowych (ktorych nie ma na
                    szkoleniu:) ogolnie fajna praca, traktowalem to raczej jako zabawe
                    niz powazna prace, bo jesli ktos chcialby byc zaleznym tylko od dsa,
                    to nie radze, kiepski pomysl. moim regionem jest rzeszow, ale
                    utrzymywalem kontakty z pracownikami z warszawy i lublina, wiec z
                    gory prosze o nie pisanie postow typu "praca nie dla kazdego i ze
                    pracujesz i z powodzeniem wyciagasz 5 kafli i to pracujac 3 godziny
                    dziennie"; jesli chodzi o jakies nagrody, bonusy itp heheh portfel
                    to max na co mozesz liczyc;) jakiekolwiek inne nalezace sie nagrody,
                    profity bardzo ciezko wyegzekwowac ( mnie sie udalo czesc po 3
                    miesiacach prob i to dopiero po ingerencji u Pana prezesa);
                    oczywiscie nie mowie ze pensja 5 tysia nie jest do zrobienia , bo
                    jest (wedlug przytoczonych wyzej liczb trzeba robic jakies 150 -160
                    kart miesiecznie zeby pensja byla 5 tys, co daje okolo 8 kart
                    dziennie - krzyz na droge;)
                    • Gość: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 18:47
                      zalosne.. to po co pracujez w tej firmie jak twoim glownym celem jest oczernianie wlasnego pracodawcy?????????
                      • Gość: PaC-MaN IP: *.toya.net.pl 13.01.09, 13:50
                        Ja dopiero mam zamiar zacząć i możliwe że polegnę i obudzę się z ręką w
                        nocniku;p a może da mi to pewne doświadczenie i dam sobie rade. Czas pokaże mam
                        nadzieje że będzie dobrze choć na pewno ciężko bo w sumie dopiero zaczynam prace
                        w tej branży. Z drugiej strony może dzięki temu znajdę inna firmę w której
                        zarobie dobre pieniądze.

                        ps. u nas to nie są karty kredytowe a OFE wiec może będzie lepiej.
                        pozdro dla szalonych handlowców :D
                        • Gość: Były pracownik DSA IP: *.cofund.org.pl 13.01.09, 15:40
                          Uciekaj z DSA jak najszybciej.
                          • Gość: PaC-MaN IP: *.toya.net.pl 13.01.09, 17:36
                            A to czemu ?? Aż tak źle ??
                            • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 19:03
                              DSA ktore sprzedaje ofe to nie ta firma o ktorej mowa na foru. DSA sp sa zajmuje sie sprzedaza ofe axa a dsa sp zoo sprzedaje kk konta osobiste i konta oszczednosciowe citi i są to inne firmy:)
                              • Gość: Pracownik DSA ŁÓDŹ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 00:03
                                Ja tam firme sobie chwalę. Jestem dobry, robie dużo kart, zarabiam ponad 5 koła miesiecznie, mam służbowe auto. Raczej mało mnie obchodzą osoby które sobie nie radza i placzą że malo zarabiają. Nie podoba się nara, nie nadajesz się, jestes cienki to nie nazywaj firmy złą, tylko dlatego że sam jesteś do dupy w sprzedaży. Firma raczej dla osób z paroletnim doswiadczeniem w handlu, które chcą zarabiać od 3 do 7k na miesiac
                                • 17.01.09, 13:07
                                  Gość portalu: Pracownik DSA ŁÓDŹ napisał(a):

                                  > Ja tam firme sobie chwalę. Jestem dobry, robie dużo kart, zarabiam
                                  ponad 5 koła
                                  > miesiecznie, mam służbowe auto. Raczej mało mnie obchodzą osoby
                                  które sobie ni
                                  > e radza i placzą że malo zarabiają. Nie podoba się nara, nie
                                  nadajesz się, jest
                                  > es cienki to nie nazywaj firmy złą, tylko dlatego że sam jesteś do
                                  dupy w sprze
                                  > daży. Firma raczej dla osób z paroletnim doswiadczeniem w handlu,
                                  które chcą za
                                  > rabiać od 3 do 7k na miesiac
                                  Sformułowania jakich użyłeś:
                                  "to nara" "do dupy" "zarabiam 5 koła " " nie obchodzą mnie ..."
                                  wskazują że jestem managerem niższego szczebla- patrz TM
                                  Podejrzewam nawet którym :DDD na szczęście mam tą przygodę za sobą,
                                  ale wiedz, że prowadząc najprawdopodobniej już niebawem swój zespół
                                  sprzedażowy będę używał innych metod motywowania pracowników- tych
                                  cywilizowanych ...
                                  A tak poza tym organizując konkursy regionalne wypadało by
                                  dopilnować rozdania wszystkich nagród- dyskwalifikacje 2 osób
                                  powinny oznaczać wręczenie nagrody osobie następnej w kolejce...
                                  Tyle- no cóż - znowu spiep..yłem ci nabożeństwo :D
                        • Gość: kardynał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 01:47
                          Sa rózen firmy, jedna to DSA która zajmuje sie kartami kredytowymi, a druga to
                          DSA financial group która zajmuje sie OFE :0 ta która zajmuje sie ofe jest ok.:)
                          ale z wypłatami to brak słów... :( jak zle traficie terminowo to prawie pół roku
                          czekacie na konkretna wypłate...:) ale jest naprawde KONKRETNA :)
                      • Gość: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 23:31
                        7 miesięcy i goweno zarobiles. TM nie chce abyś wszedl w rpgi:) TM tez ma progi
                        wiec dla niego w kazdym miesiacy liczy sie tlyko akrta:) TM tez jest rozliczany
                        a ktywacji wiec karty nie sa sprzedawane na punkty bo najabrdziej i dsa i citi
                        patrze na aktywce. TM mając 300 kart zaakceptowanych i 60% aktywacji odbiera no
                        6000 oremi a amjaac 200 kart i 70% aktywacji odpeira 8000. . 76 kart,
                        podejrzewam że zrobionych a nie zaakceptowanych?? licząc po 50% aprv wychidzi Ci
                        38 kart. Ja przy tej ilosci w ostanim miesiacu i przy 72% aktywacji zarobiłem
                        5000 brutto plus podstawa koordynatora czyli 6800 brutto:) Koles ja nie wiem,
                        ale skoro przez 7 miesiecy tak Cie robili w chu*a to jestes niezła ci... a nie
                        doradca.... tym bardziej ze przez 7 miesiecy pracy caly czas jestes młodszym
                        doradca:)
                      • Gość: Barkocińska ;) IP: 195.164.6.* 04.01.10, 13:24
                        i pewnie napisał to MENAGER po "wyższej" szkole zawodowej w
                        Kopydłowie :)))))
                        • Gość: WWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 00:03
                          Masz przygłupie kompleksy co? Przykro czytać wypowiedzi takich przygłupów jak ty. Jeśli praca ci nie odpowiadała to po co tu siedzisz na forum i piszesz? Bo do gęby nie masz co włożyć bo jesteś zwykłym nieudacznikiem życiowym i nakręcasz się aby swojej dziewczynie udowodnić że to nie ty jesteś bez przyszłości tylko firma ciebie oszukała. Żenujący jesteś. weź się za robotę bo wcześniej czy później i tak cię kopnie w tyłek bo jesteś nieudacznikiem życiowym.
                    • Gość: AAA IP: *.resetnet.pl 30.01.09, 12:43
                      Ty jesteś jakiś pojebany!!
                      pracuje tam 5 miesiąc i moja pensja miesięczna wynosi ok 3000 .
                      Wystarczy w miesiącu mieć 18 zaakceptowanych kart i aktywację na
                      poziomie 60% mob 1 i 70% mob 2.Co ty pie...sz o 180 kartach????
                      ja robię w miesiacu 30-40 kart i tyle zarabiam.180? to bym chyba z
                      15000 zarobił.Oczywiście zarobki podaje netto(czyli to co do łapki)
                      A ten gość gypsy to chyba z innej planety przyleciał
                      GRATULUJE GŁUPOTY

                      • Gość: gypsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 21:15
                        to śmiesznee jak niektórzy probuja tu sciemniac. znam doskonale
                        realia dsa. nie pracuje czynnie juz kilka miesiecy w dsa ale
                        obserwuje kolejnych pracownikow mojego oddzialu i wiecie co?? nie
                        zblizaja sie nawet do moich skromnych 2 kafli z hakiem, a 3 i wiecej
                        to chyba nawet nie marza hehe, a jesli chodzi o akceptacje i moby no
                        to jasno wynika ze to sa poprostu oszustwa. zaznaczam wszystkim
                        ubezpieczenia czyli 100%, emerytow wogole nie robie, ktorzy jako
                        jedyni nie moga miec ubezpieczen, a w raporcie mam ubezpieczenia na
                        poziomie 79%... to chyba niepoprawne z matematycznego punktu
                        widzenia??
                      • Gość: gypsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 21:19
                        a i jeszcze jedno, jak przyjezdzal team z warszawy, to nie chcieli
                        ze mna stac na stacji za bardzo, bo nie potrafili nagle dziwnym
                        trafem napier** przy mnie tyle kart co opowiadaja;p
                        • Gość: barkocinska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 09:12
                          Jakoś cie nie pamiętam jak byłem w Lodzi ale było się zapyta o co chodzi z
                          ubezpieczeniami to inteligencja warszawska by Ci wytłumaczyła:) Klient dzwoniąc
                          na citiphone może natrafic na lini na doradce który jest nowy i który stosuje
                          sie do okreslonych regół (czyli zadaje praktycznie ponownie wszystkie pytania
                          które są kierowane we wniosku) Jezeliklient mówi ze nie wyrazal zgody na
                          ubezpieczenia to on mu je wyłaczy i to jest tak jak byś ty mu ich nie włączył:)A
                          przeciez wypłate jaka odbieracie mozecie sobie wyliczyc juz duzo wczesniej bo
                          przeciez znacie progi. Tak trudno wziasc kalkulator do łapki??:)
                        • Gość: trtrtr IP: *.centertel.pl 07.02.09, 16:41
                          o czym człowieku ty piszesz??3 koła to się zarabia spokojnie pracując,a skoro Ty
                          nigdy tyle nie miałeś to się nie dziwię że tam już nie pracujesz...Ludzie
                          inteligentni spokojnie tu sobie poradzą,a barany...wiadomo wszędzie narzekają
                      • Gość: błachhhhhhacha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 12:13
                        "Ty jesteś jakiś pojebany!!
                        pracuje tam 5 miesiąc i moja pensja miesięczna wynosi ok 3000 .
                        Wystarczy w miesiącu mieć 18 zaakceptowanych kart i aktywację na
                        poziomie 60% mob 1 i 70% mob 2.Co ty pie...sz o 180 kartach????
                        ja robię w miesiacu 30-40 kart i tyle zarabiam.180? to bym chyba z
                        15000 zarobił.Oczywiście zarobki podaje netto(czyli to co do łapki)
                        A ten gość gypsy to chyba z innej planety przyleciał
                        GRATULUJE GŁUPOTY"

                        Gratuluje wysokiej kultury osobistej.... napewno masz racje że zarabiasz te
                        3koła. Napewno masz dobre relacje z TM oni lubią takich hmmm ludzi którzy walą
                        bez ogródek. Bo sami nie potrafią sie wysilić na poprawny biznesowy jezyk. Może
                        dlatego że z biznesem to oni maja tyle wspólnego co burak z rzodkiewka czyli też
                        z ziemi i to tyle.
                        Smutne zachowanie.... ale to poważny doradca... ech.
    • Gość: Andy IP: 80.48.4.* 20.01.09, 21:56

      Ja pracowałem w DSA na barkocinskiej przez ponad rok czasu.To ze trzeba wlewac
      pliwo to moze jest prze3sada ale atmosfera jaka tam panuje jest zajebista i
      jesli robi sie plany to gowno prawda ze sie zarobi 2000 brutto tylko ponad
      trojke a nawet i lepiej. Ja bylem przecietnym sprzedawcą i zarabialem min 2000
      do reki a zcasami anwet 3000.O ile pamietam to srednia z 3 miesiecy jak bralem
      do kredytu mi wyszal 3400 brutto. Zeby mniej wychodzilo na paliwo zawsze mozna
      jezdzic w dwojke:))Dla początkujących naprawde dobra sprawa. Ja przepracowalem
      rok z kawalkiem w DSA i pozniej naprawde otworzylo mi sie wile e mozliwosci
      lepszej pracy a jak myslicie ze pojdziecie i dostaniecie 1800 netto, samochod
      sluzbowy z paliwem do dyspozcyjii to najpoierw sobie n to zapracujcie i zrobcie
      dobre CV. I dzięki DSA (brkocińskiej6) za mój rozwój:))Wiele mnie nauczła praca
      na Barko... Głosny Andy (Płock)
    • Gość: byly pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 21:39
      oni poprzez ogloszenia o prace nie szukaja PRACOWNIKOW tylko
      KLIENTOW - zauwazcie jakie sa "przyjmowane" osoby - nie maja bladego
      pojecia o ekonomii, gospodarce nie mowiac juz o ofe. Nabor niby-
      pracownikow prowadzony jest ciagle, ciagle sa ogloszenia, bo
      pracownik - to klient - ktory zapisze do OFE AXA cala swoja rodzine
      + ewentualnie znajomych - stad wymog 7 umow zeby wyplacili kase.
      • Gość: Błahhhahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 12:32
        spójrzcie jacy ludzie tam pracują.... Niektórzy mówią że nie było źle dało się
        żyć a ci tak zwani świetni pracownicy co to krocie zarabiają,
        Wyskakuja z (lekko mówiąc) krzykiem, i obelgami w strone tej osoby i się z niej
        wyśmiewają w mało elagancki sposób. Więc jeśli wybierasz "mniejsze" pieniądze a
        zato normalnych ludzi to nie pracuj w DSA. Bo jak już mogliśmy przeczytać to od
        niektórych kipi aby wziać sztachete i przywalić tym którzy są przeciw nim.
        Zamiast dyskutować w cywilizowany sposób. Pozwólmy się im dalej ścierać między
        sobą a sami nie wchodźmy na ich terytorium bezpiecznie trzymając sie z daleka.
        Ostrzegam praca w tej firmie to nie kończonca się kontrola nad wami... i non
        stop dzwoniący telefon od TM który co pięć minut musi wiedzieć co się z wami
        dzieje i czy przypadkiem nie odpoczywacie... i nie znają tak zwanej pory po
        pracy... Bo dla sprzedawcy kart kredytowych takiej pory nie ma! Naj fajniej
        wyglada jak se radzisz i sprzedajesz na bezpośeredniej to nagle (wiadomo jezcze
        trzeba będzi ci zapłacić), Tm mów ci że teraz musisz natychmiast na stacje
        jechać... mimo że obok niego stoi conajmniej 2 lub 3 chętnych to ty musisz
        natychmiast jechać. I mówisz ale ja mam klientów na dziś umówionych w odpowiedzi
        dostajesz to przełóż to... Ach jakie to piękne... ale w taki sposób traci się
        klientów. No ale firma jest na plus:)


        P.S.
        Do tych zadowolonych sprzedawców. Dla mnie możecie opowiadać co chcecie byłem
        widziałem i odszedłem oraz byłem cwańszy niż mój TM. Wykorzystałem DSA zanim ono
        zrobiło to zemną. A więc Veni, Vini, Vichi krzykacze:) ... a przeprasza porządni
        Doradcy DSA
        • Gość: barkocinska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 09:06
          Poprostu sobie kolego nie poradziłes, a teraz szukasz winnych swojej
          nieporadnosci. Jak to się mówi wszedzie ejst dobrze gdzie nas nie ma. Kazdy
          narzeka ale nie opowiadaj glupot ze wój TM dzwonił do ciebie co 5 minut. Po 1
          jak on gdzies dzownił co 5 minut to moze do koordynatora który pozniej dzownil
          do Ciebie bo watpie abys ty został przynajmniej koordynatorem;] a w chwili
          obecjen ja pracuje 5 godzin dziennie na stacjach i raz maxymalnie dwa razyw
          tygodniu jestem w biurze
          • Gość: Gugi IP: *.chello.pl 10.02.09, 22:45
            O pracy w DSA powiedzieć mogę tylko jedno

            WYZYSK I OSZUSTWO PRACOWNIKA POD KAŻDYM WZGLĘDEM

            A osoby wypowiadające się pozytywnie o firmie to najprawdopodobniej tzw."kadra kierownicza" lub ich pupile-wdupowłazy

            Szkoda tylko tych ludzi którzy tak jak JA trafili w to GÓW...!!!
            • 11.02.09, 16:29
              Po dłuższej przerwie dopatrzyłem się jednak plusów pracy w dsa.
              Można nabrać doświadczenia- no i o bardziej "dziką" pracę będzie
              raczej trudno- teraz może być już tylko lepiej.
              Co do zarobków- co by nie mówić to są naprawdę niezłe- i zarobienie
              ponad 4 koła brutto jest realne- mnie się udało, a nie byłem jakimś
              specjalnie utalentowanym sprzedawcą :DD
              To ile zarobisz zalerzy od Ciebie- co prawda manager będzie Cię
              namawiał na robienie większej ilości kart- co powoduje że spisuje
              się więcej syfu z którego trudno wyciągnąć aktywację- ale trzeba
              robić mniej a lepiej- wtedy wypłata będzie dobra.
              Zgadzam się z przedmówcami- "wystarczy" zrobić 20 - 30 approved i
              wypłata będzie dobra, a ubezpieczenia to chyba nie trzeba
              tłumaczyć ... a może lepiej wytłumaczyć :DD umawiamy się z klientem
              że po aktywacji on sobie wyłączy ubezpieczenia sam- grunt to
              świadomy, no i kumaty klient ...
            • 11.02.09, 16:33
              O pracy w DSA powiedzieć mogę tylko jedno ...
              Nie ma to jak udana parafraza słów Forrest Gumpa :DDD
              • Gość: NOWY JUICEMAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.09, 01:10
                a teraz ja sie was o cos zapytam czy uwazacie ze caly ten Chaos jest spowodowany przez kierownictwo czy przez TM ???

                ja wlasnie pracuje w DSA, daje sobie w niej jak narazie rade, moj TM cisnie mnie nonstop na wynik, karty karty karty .... wszystkiego nauczylem sie sam, starzy spacownicy nauczyli mnie tylko jak oszukiwac i nie dac sie zwolnic, na szkoleniu mozna sie nauczyc tylko procedur i teoretycznej wiedzy, po szoleniu heja na stacje i jazda :):)

                Rozumiem was tych co macie zle zdanie i tych co bronia DSA ale prawda jest taka ze gdzies jest problem :):)


                - system prowizyjny jest tak skonstruowany by przecietny człowiek nic nie zakumał i by łatwo mozna mu było zrobic wode z mozgu
                - system pracy jest do bani przeciez ile mozna sprzedawac na stacji bp
                pracuje juz troche i spotykam albo tych co maja karte tych co pisali wnioski po 5 razy, nie ma sensu pisac 6 bo i tak nie przejdzie :) a wiekszosc kart zdaje bo pisze po pracy, co nie znaczy ze nie trafiaja sie perełki na BP które kart nie maja :):)
                - poza tym ktos wczesniej miał racje ze dyrekcja kaze to sprzedawac jako karta na punkty a nie karta kredytowa :)

                na koniec powiem tyle ze pracuje i puki co zarabiam ale jezeli nie macie mocnych nerwow i nigdy nie sprzedawaliscie to dajcie sobie spokoj bo jezeli w tej firmie idziecie na:
                --ilosc spada aktywacja i nie ma prowizji
                --jakosc to piszecie mało ale i tak was wyjebia pomimo tego ze aktywacje macie duzą :):)

                ALE TO CO MNIE TRZYMA TO TO ZE TA KARTA JEST ZAJEBISTA I NA WIELE SPOSOBOW MOZNA PRZEKONAC KLIENTA BY JA WZIA :)

                POZDRAWIAM WSZYSTKICH :):) POZYTYWNYCH I NEGATYWNYCH



            • Gość: barkocińska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 23:35
              nie dupowlazy tlyko ludzie ktorzy miesięcznie potrafią zarobi 3-4 tysiące
              złotych netto, a ludzie ktorzy oczerniaja zazwyczaj pracują tam ponad nawet pol
              roku, nigdy nie widzieli 3 z przodu i teraz tlyko narzekaja. Na kasjera na bp
              idz:) Tam tez sie z nas niektorzy smieja, ale do momentu jak uslysza ile my
              zarabiamy za 6 godzin na stacji a aile oni za 12 godzin na stacji
              • Gość: gość IP: *.chello.pl 26.03.09, 10:30
                tak tylko dolicz sobie codzienne wizyty w biurze aktywacje kart , zebrania
                zespołu i zebrania regionu i codzienny przyjazd do biura, to chyba już dało
                ponad 10 godzin dziennie, a nie wspomniałem nic jeśli nie zrobisz dziennego
                wyniku :)
          • Gość: Błachahacha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 12:26
            osobo podpisująca się Barkocińska. Dość mizerny masz ten agument o tym że sobie
            nie poradziłem. Pewnie wnioskujesz to z literek sprzed które tu zamieszczam a
            one następnie składają się w wyraz a wyrazy w zdanie. Zdania w wypowiedzi
            złożone. No ale tak byłem za kiepski i założyłem sobie własną firme która mi
            przynosi wielo krotnie większe dochody:). No ale może zakończe ten sarkazm i
            niezbyt elegancką przepychanke słowną. Nie widze sensu udowadniania ci że
            dawałem sobie rade. Ba potrafięłm wziąć tyle ile chciałem i to minimalnym swoim
            kosztem. Suma sumarum jednak potrafie sobie dać rade:). Och no tak ja tam nie
            będe wysnuwał daleko idacych wniosków na temat twojej pozycji zawodowej bo nie
            widze sensu, więc wzamian upraszam abyś i ty nie domniemywał kim byłem i co
            osągnołem. Dewagacje pozostaw sobie samemu. Widze że uraziło cię to że nie
            podobała mi się praca w DSA na Barkocińskiej. A zadałeś se trud aby
            przeanlizować cały wątek i stwierdzić że nie jestem sam? Ba nawet nie jestem w
            mniejszości. Więc może coś w tym jest... Może nie jest tak różow jak piszesz
            może jednak trzeba spojrzeć bardziej obiektywnie. Co do produktu jakim jest
            Karta Citi hmmm nie przemawia do mnie. A raczej jej sposób dystrybucji. Dość
            często goszcze na różnych stacjach benzynowych i jeszcze nie spotkałem się aby
            jakiś inny bank próbował mi sprzedać swoją karte kredytową poza Citi... Dla mnie
            raczej jest to dziwne.
            Nie rozumiem jak sie ktoś próbuje zemną umuwić na spotkanie, ale nie lubie być
            zaczepiany chętniej wezme ulotke niż będe tracił czas. Inne banki mają stendy w
            Hipermarketach co jest dla mnie bardziej logiczne bo jak zabraknie w hiper
            markecie gotówki to można podejść i spróbować uzyskać np. Karte ale też i inny
            produkt bankowy i to jaki ja chce a nie taki jaki zna tzw. Doradca. Stęd w hiper
            markecie posiada osobe wykwalifikowaną i przysłaną przez bank a nie agencje oraz
            tak owy stęd posiada dostęp do systemu komputerowego. Co umożliwia mi
            natychmiastowe poznanie mojej możliwości kredytowej oraz jaki debet będize mi
            przysługiwał. No cóż Citi oferuje mi stacje benzynową i osobe która poda mi
            sowje własne wyliczenia które są mniej więcej... To ja jednak pujde do odziału
            banku i się dowiem co i jak. Tam przynajmniej nie zachwalają produktu a mówią
            rzeczowo co i jak. Ba nawet pare razy podchodziłem do stędu Citi i się bawiłem z
            doradcą znając procedury i przepisy byłem wstanie go troche pomęczyć.
            a konkurencje też znam więc jestem wstanie działać z premedytacją wytykając co
            konkurencja ma czego citi na Staji BP nie może mi zaproponować. Bo co jak chce
            kartę lotu musze czekać aż ów miły doradca się zemną skontaktuje ... abywa że
            się nie kontaktuja.. więc znów wole wybrać oddział banku. No ale jeśli jest
            Tobie dobrze tam to życze wszystkiego najlepszego:)
            • Gość: kaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 01:00
              Praca w dsa jak każda ma swoje plusy i minusy, da sie zarobić, są koszty,
              zdobywamy doświadczenie, które procentuje na przyszłość, nikt Wam tego nie
              zabierze. Ludzie po DSA są o wiele bardziej odporni na stres, radzą sobie w
              ciężkich sytuacjach, ogólnie dobra szkoła życia. DSA dało mi pewność siebie,
              przyda sie zawsze, pozdrawiam!
              • Gość: laki IP: *.chello.pl 19.02.09, 14:44

                patrz powyżej

                kolejny kierownik próbujący zmienić wizerunek firmy haha, człowieku zmień raczej
                firmę !!
                • Gość: zwykly pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 22:18
                  hmm tak sobie to czytam i powiem wam ze pracuje jako zwykly czopek i nie jestem
                  kierownikiem, co prawda nie w wawie ale poza i co .... ???
                  • Gość: zwykly pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 22:24
                    a jestem zadowolony ??? NIE MOGE ??? dajcie innym szanse znajdzcie sobie inne
                    zajecie a nie pisanie glupot na forum tacy mocni jestescie w gebie to idzie na
                    stacje i sprzedaj sobie karte :):)

                    specjalnie przyszedlem do tej firmy przez to forum chciałem zobaczyc jak to jest
                    i z cała satysfakcja moge powiedziec ze mi sie podoba I NIE JESTEM TEAM MANAGER
                    a notanene fajnie by bylo nim byc cya

                    pozdrawiam wszytskich a w szczegolnosc wszytskie urazone niedorajdy ktore nie
                    byly w stanie sobie tu poradzic :)
                    • Gość: laki IP: *.chello.pl 20.02.09, 00:05
                      Bardzo zabawne, niedorajdy ?? chyba ty skoro nie potrafisz znaleźć sobie
                      normalnej godnej pracy !!
                      raczej spójrz na siebie stoisz jak pajac/idiota na stacji i zaczepiasz ludzi
                      wciskając im kartę kredytową (czego pewnie nawet im nie mówisz)
                      chociaż po sposobie twojej wypowiedzi stwierdzam i tak, że jesteś TM albo
                      pupilkiem TM (czyt. wazelinka)

                      • Gość: zwykly pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 20:19
                        hmm słuchaj kazdy robi to co lubi :)

                        jak ci nie pasuje taka praca to po h... sie wypowiadasz :):)

                        to ze jestes cieniasem i nie dales sobie rady bo byles lama to juz twoj problem
                        i zal sie kumplom rodzinie pannie jaka jestes ofiara losu :):)

                        to ze ty nie byles w stanie sprzedac tego jako karty kredytowej to twoja strata
                        to tylko utwierdza mnie w przekonaniu ze poprostu sie na tym nie znasz i jestes O
                        ja sprzedaje juz 5 lat i wiem jak to sprzedac bo mam jaja w przeciwienstwie do
                        ciebie
                        a jak uwazasz inaczej zapraszam na stacje BP sprawdzimy kto jest lepszy :):)

                        A JEZSLI UWAZASZ ZE MOJE PRACA NIER JEST GODNA POCHWAL SIE SAM CO ROBISZCW...U
                        • Gość: :) IP: 217.17.37.* 22.02.09, 22:51
                          to dobrze że robisz to co lubisz
                          • Gość: PaC-MaN IP: *.toya.net.pl 23.02.09, 09:08

                            Licencje KNF dostaje się na stałe czy po zakończeniu pracy ją zabierają ??
                          • Gość: Mag czarodziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 13:32
                            widać że pan zwykły pracownik... lubi swoją prace:) chętnei się z tobą spotkam
                            podaj godzine i stacje:)
                        • Gość: laki IP: *.chello.pl 26.02.09, 14:29
                          dokładnie każdy robi to co lubi i każdy ma prawo mieć zdanie na temat tej firmy,
                          i dla ścisłości nie żale się tylko piszę prawdę na temat firmy którą ty
                          reklamujesz i prawdopodobnie odbierasz pieniądze za nowych "naiwnych"
                          pracowników których przekonasz do pracy tutaj

                          Dla twojej wiadomości to sam jesteś ofiarą jeżeli z 5 letnim stażem pracujesz
                          jako "doradca" na stacji benzynowej

                          Pracuje w oddziale w banku, a nie jak kretyn na stacji benzynowej,

                          faktycznie masz jaja, ale mózgu niestety nie
    • Gość: gg IP: *.gprs.plus.pl 28.03.09, 20:30
      Tytuł nadający się do serwisu Opisy GG
      • Gość: bleble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 19:54
        szczerze: ta praca to połączenie hostessy + akwizytora+ żebraka (
        kobiety- w pamięci pozostał mi obraz jak na zaczepki klientów
        musiały sie wesoło mizdrzyć) i akwizytora +klauna + żebraka(jesli
        chodzi o facetów). W życiu nie pozwoliłbym dziewczynie pracować w
        takim miejscu, bo to niczym (niczym !) nie różni się od żebrania
        dzieci w bombaju dla korzyści swoich team managerów. To nie żadne
        doradztwo bankowe, to wciskanie ludziom karty( równie dobrze mogłyby
        być to rzemyki, koraliki, "cudowne" obrazki) i liczenie że ktos się
        polituje i weźmie. tak, mozna zarobić, ale jakie upokarzające jest
        to stanie na bp! Wzrok tych wszystkich ludzi, czasem litosciwy,
        częściej pogardliwy. Pracownicy stacji bp, choc zarabiają gorzej,
        mają jednak pracę potrzebną, są na swoim miejscu. Ci z dsa, są tam
        nie wiadomo po co. Uprzykrzają się jak komary w lesie. Nie wiem czy
        żałuję że tam pracowałem, troche zarobiłem, zdefiniowałem sobie
        pojęcia "szamba", zrozumiałem że banki to zdziercy i kłamczuchy.
        Jest to praca dla ludzi którzy mają po dwadzieścia lat, oni mogą sie
        powygłupiać, takich powinni zatrudniać. Ja odszedłem do pierwszej
        lepszej pracy jaką mi zaproponowano i widzę jak można normalnie
        pracować. Z szefem teraz nie jestem na "ty" ( Boże, jakie to było
        sztuczne w tym dsa), nigdy bym sięnie ośmielił, zbyt mocno go
        szanuję. Sumując- drodzy "doradcy" bp, nie oszukujcie się- mówie do
        tych co się mamią że mają dobrą, pożyteczną pracę- ta praca jest
        koszmarna, jesteście niepotrzebni, naciągacie jak ruscy na bazarze,
        napychacie kabzy cwaniakom, waszym sutenerom. Natomiast, tym, co
        pracują bo muszą a szukając iągle czegoś innego, mówię nie traćcie
        wiary, coś lepszego się znajdzie, nie martwcie się mobami, srobami i
        etcetera. Wkońcu znajdziecie wyjście ze stacji bp.
    • Gość: sys IP: 80.48.4.* 02.05.09, 14:18
      nie proponuje tej pracy, pracowalem tam miesiac i zrezygnowalem. Powiem tak: na
      poczatku po przedstawieniu kwoty ktora rzekomo jedna z pan menadzerek
      przedstawila na papierku byla zadowalajaca, pensja 5000zl od sprzedanych kart,
      potem okazalo sie ze jest to zwykle szajstwo, stoi sie na stacjach BP i naklania
      do kart kredytowych, bezplatnie, krotki wniosek z klientem sie wypelnia ksero
      dowodu i to wszystko, wysylaja po roznych stacjach w warszawie i poza warszawe,
      ja bylem nawet w radomiu, nowym dworze mazowieckim, nie jestem z wawy a wysylali
      mnie na stacje z ktorych niewiedzialem jak wrocic, popieprzeni kordynatorzy, jak
      i menadzerowie. Kordynatorzy co chwile wydzwaniaja i pytaja jaki wynik, dopoki
      nie bedzie pewnej liczy kart nie mozna zejsc ze stacji, jak ja chodzilem do
      pracy np na 9-10 to wracalem do domu o 20-21. NIE POLECAM TEJ PRACY. Ciagly
      stres w "pracy", obgadujacy za plecami pracownicy. Jesli chodzi o wyplaty to
      wcale nie sa takie super, chyba ze ktos bedzie wszystkiego pilnowal, na biezaco
      oddzwanial do klientow by uzyli karty bo przeciez za to kase
      dostajemy,oczywiscie ze swoich telefonow, sluzbowe daja ale to tylko darmowe
      rozmowy wewnatrz firmy chyba ze robisz dobre wyniki masz jakis limit poza firme.
      Zastanowcie sie dwa razy zanim tam pojdziecie.
    • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 17:57
      ja tam pracowalam i szczerze odradzam !!! Jeżeli chcesz sie nauczyć
      doradztwa w jakies instytucji finansowej ,to napewno nie tam . Tam
      nie ma szcunku dla klientów. Tam liczy sie ilość a nie jakość. Po za
      tym ,nie szanuja tam pracowników ani trochę.
      • 31.05.09, 18:14
        I ja tam pracowałam, w sumie to prawie 4 mce do momentu, aż mojego oddziału całkiem nie zlikwidowali bo jak nam powiedział nowy dyrektor S. byliśmy mało produktywni...Ja i tak się tym nie przejęłam, gorsze rzeczy słyszałam na stacjach od ludzi i juz miałam nagraną nową pracę.
        Reasumując praca jest okropna, męcząca i ciągle czujesz się jak idiotka zaczepiając ludzi na BP. Na szczęście w moim życiu to już zamknięty rozdział i już nikt nie będzie tak mną pomiatał.
        Mimo wielu minusów jakie ta praca miała ciesze się, że tam pracowałam, ktoś tu kiedyś napisał, że DSA to szkoła życia i to prawda! Mimo beznadziejnych warunków pracy, poznałam wiele wspaniałych ludzi, teraz mi ich szkoda bo z tego co wiem lublin to już przeszłość i co nie którzy nie pozbierali się. Ale to co w tej pracy przeżyłam i czego się nauczyłam to moje i skutecznie wykorzystuję to w nowej pracy.
        Praca jak każda inna i każdy sam musi sobie wykalkulować czy to mu się opłaca, a i co do wpisywania w CV DSA to nie ma się czego wstydzić firma jakich wiele na polskim rynku.
        Pozdrawiam:)
        --
        W zasadzie można starać się walczyć o sukces, ale spotkać odpowiedniego partnera to jak wygrać los na loterii. Bo ani mężczyzny,[...] ani zdrowia nie można sobie zaplanować..
    • Gość: miki IP: *.cus.pl 12.08.09, 15:43
      Pracownicy to akwizytorzy którzy namawiają na dany fundusz emerytalny, bądż
      polecają fundusze inwestycyjne.
      • Gość: anonim IP: 188.33.110.* 14.08.09, 14:01
        Teraz zrobili tak, że po podpisaniu nowej umowy dają Ci w firmie aneks (bez daty) do podpisania, że jeśli nie osiągniesz minimum tzn. jeśli ciągu 1 miesiaca bank nie zaakceptuje 12 kart, to po 1.automatycznie schodzisz na 1/8 etatu za 160 zł brutto (dowiadujesz się o tym przed samą wypłatą czyli cały miesic zapieprzasz za 160 zł) a po 2. nawet jak bank zaakceptuje 5 czy 10 kart to i tak Ci za nie nie zapłaca, bo nie osiagnales minimum! A jeśli nie podpiszesz tego aneksu, to dadza Ci wypowiedzenie, bo stwierdza ze jestes tylko dla podstawy a im chodzi o nacisk na karty! Zaznaczam, ze aneks nie jest zgodny z prawem, odmawiajac podpisu jesli dostaniesz wypowiedzenie, zawsze mozesz isc wyzej i odwolac sie a wtedy wygrasz!
        • Gość: były pracownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 17:33
          Zgadzam sie z przedmówcą, aczkolwiek niestety ja już jestem po tej tak zwanej
          wypłacie. DSA TO KŁAMCY I ZŁODZIEJE, DOSTAŁAM mniej niż 160zł za cały miesiąc
          pracy! ZŁODZIEJE!! Inspekcja pracy i sąd, nic więcej nie pozostaje!
      • Gość: pracownik IP: 94.254.216.* 10.09.09, 15:13
        kolego chyba pomyliłeś firmy. Firma ta zajmuje się sprzedażą kart kredytowych Citi
        handlowego. Niestety jest to praca do której mało kto się nadaje stąd większość
        negatywnych komentarzy. Osobiście uważam że część z nich jest prawdziwa
        aczkolwiek znaleźć pracę wymarzoną jest naprawdę trudno, pracuje w tej firmie
        prawie rok (ostatnio słyszałem o kilku zmianach ponoć na niekorzyść pracownika,
        zaznaczam że jestem od dłuższego czasu na zwolnieniu lekarskim wiec nie mam
        najświeższych informacji na ten temat) jak się chce można zarobić niezłe
        pieniądze tzn ok 3000 netto. Według mnie jest to praca dla młodych mogących
        poświecić dużo czasu, w innym przypadku zarobki o których napisałem mogą stać
        się nierealne.
    • 16.08.09, 00:46
      Ubezpieczenia i fundusze inwestycyjne

      Pozdrawiam, M.

      --
      www.profeo.pl/group/Portale-rekrutacyjne/
    • Gość: byłu pracownik IP: 188.33.40.* 09.09.09, 16:27
      Jeśli ktoś chce pracować w tej firmie to niech lepiej strzeli sobie w kolano!!!

      Opowiem swoją ośmio miesięczną karierę w DSA Sp. z o.o.
      Na początku przy rekrutacji i szkoleniach roztaczali przed nami świetlistą
      karierę i duże pieniądze, już po miesiącu okazało się, że to brednie i żeby
      dostać prowizje, trzeba mieć bardzo dużą aktywacje sprzedanych kart.
      Nawet, jeśli ktoś się starał i myślał ze zrealizował cele to firma coś wymyśliła
      np. brak sprzedaży kont lub nagły wzrost kart zaakceptowanych przez bank w
      ostatnich dniach miesiąca.
      (firma przetrzymuje wnioski tak żeby po wysyłce klienci nie zdążyli ich
      aktywować a co za tym idzie spadek aktywacji kart sprzedanych, i brak prowizji)
      A jeśli nawet komuś udało się zrealizować plan to zostawał NATYCHMIAST ZWOLNIONY
      najczęściej DYSCYPLINARNIE!

      Do tego pod groźbą zwolnienia dyscyplinarnego kazali nam podpisać bez daty,
      zmianę warunków umowy o pracę z całego na 1/8 etatu i zapewniali, że data
      zostanie wpisana w przypadku, kiedy pracownik nie będzie realizował planu.
      Po miesiącu w piątek po pracy wezwano nas na biuro i kazano podpisać rozwiązanie
      umowy o pracę do tego parę dni później przy wypłacie wbrew temu, co mówili
      dyrektorzy i menedżerowie okazało się, że wszyscy pracowaliśmy na 1/8 etatu
      pracując po 8-9 godz. Dziennie i nie ma szans na wypłacenie nadgodzin.Zrobili
      nas wszystkich w ch…

      Od początku opowiadają bajki dają samochody służbowe, ale w razie awarii samemu
      trzeba pokryć koszty naprawy i eksploatacji i paliwa, bo to, co oni dają
      wystarcza na 4 dni pracy
      Jeśli chodzi o telefony firmowe to nikomu nie radzę dzwonić z nich do klientów,
      ponieważ później rachunki odbijane są z wypłat.


      Było jeszcze wiele sytuacji o których musiałbym się rozpisywać jeszcze bardziej,
      ale jedno co każdemu się może nasunąć po przeczytaniu powyższej historii to, to że

      FIRMA DSA Sp. z o.o. TO JEDEN WIELKI PRZEKRET
      • Gość: monik IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.09, 14:35
        Moim zdaniem podejmując jakąkolwiek pracę,trzeba mieć na uwadze to,
        że pierwsze miesiące będą bardzo pracowite i pełne wyrzeczeń, gdyż
        jest to czas, w którym wyrabiamy sobie pozycję i opinię. Nie ma co
        narzekać. Każdy z nas przechodzi przez to samo, tym bardziej, że
        podpisując umowę, dowiadujemy się, co będzie należało do naszych
        obowiązków. Później możemy mieć pretensje tylko do siebie.
        • Gość: czarna IP: *.mlawa.vectranet.pl 11.09.09, 11:11
          Ofertę pracy do DSA znalazłam na jakimś portalu internetowym.
          Zgłosiłam swoją apilkację i po paru dniach oddzwonił do mnie
          pracownik tejże Firmy z propozycją spotkania na rozmowę
          kwalifikacyjną. Zgodziłam się. Kiedy dotarłam na Barkocińską w
          Warszawie biuro nie wyglądało wcale jak w opisanym dużo wcześniej
          poście. Biuro dosyc duże, każdy pracownik ma swoje stanowisko
          wyposażone w komputer i itd. Jest czysto, schludnie i jakby tu
          powiedziec najzwyczajniej normalnie jak na biuro... Zawsze zwracam
          uwagę na szczegóły i przyjrzałam się dokładnie. Po rozmowie wstepnej
          zaproszono mnie na drugi dzień na nastepny etap. Miała to byc
          rozmowa z menadżerem. Pani która ze mną takową rozmowę
          przeprowadzała okazała się miłą kobietą, która wyrażała się jasno,
          stanowczo i zrozumiale. Wyjaśniła całą procedurę pracy, ścieżkę
          kariery i wynagrodzenie. Wyjaśniła również sytuację z samochodami i
          telefonami służbowymi. Wychodząc stamtąd miałam całkowicie jasną
          sytuację. Chcę dodac, że praca w sprzedaży bezpośredniej nie jest mi
          obca i nie jest pierwsza jaką będę wykonywac (p.menadżer umówiła się
          ze mną na podpisanie umowy o pracę w następnym tygodniu). Wiem, że
          na należyte wynagrodzenie trzeba na początku naprawdę bardzo mocno
          pracowac, ale nikt nie obiecuje, że będzie łatwo w każdej pracy...
          Martwi mnie i niepokoi jednak jeden fakt. Jestem osobą mogącą się
          poświęcic..., ale czytając niektóre wypowiedzi jestem trochę w
          szoku. Myślę, że ok. 40% znajdujących się na tym Forum jest w ogóle
          nie na temat i od ludzi nie znających temtu branży. Jakieś ok. 20%
          wypowiedzi znajduję się tu z powodu ludzi, którzy naprawdę się nie
          odnaleźli w tej formie pracy, która jest dosyc formą specyficzną i
          wymagającą poświęcenia. Zostaje 40%... Są to wypowiedzi i negatywne
          i pozytywne... Jednocześnie dostałam ofertę pracy w AXIE (różniącą
          sie co prawda formą zatrudnienia, ale jasnymi regułami są zarobki) i
          teraz się nieco zaczynam wachac co do wyboru... Przed przeczytaniem
          wypowiedzi na tym Forum byłam zdecydowana na pracę w DSA. Teraz...
          Sama nie wiem.
          Proszę o wypowiedź jakiegoś rzetelnego człowieka, bezstronnego,
          który wie coś więcej na temat DSA nie koniecznie dobrego, nie
          koniecznie złego. Moje pierwsze wrażenie podczas dwóch wizyt i dwóch
          rozmów jest pozytywne. Obawiam się wszystkich tych rzeczy o których
          tu czytałam.
          • Gość: real IP: *.chello.pl 01.10.09, 16:00
            To ze biuro niby ladnie wygladalo czy pani mila to dopiero pozniej w praniu
            wyjdzie. Jesli komus zalezy na dorabianiu tylka calymi dniami za jakies grosze
            to decyzja indywidualna a nie wciskac ludziom tam pracujacym jakas ciemnote zeby
            zrobic tylko dobre pierwsze wrazenie i zlapac jak najwiecej naiwnych do brudnej
            roboty. Zobaczymy ile zrobisz a ile dostaniesz przy wyplacie. Nie dosc ze sami
            kituja to jeszcze bank odrzuca wnioski a potem do zebranej przez ciebie dobrej
            bazy dancyh wydzwania z indywidualna oferta!!! Tak wyglada ta praca zbieranie
            danych z ktorych maja pozytek a ty masz wielkie g****. TYLKO DLA NAIWNYCH co nie
            widza o pewnych sprawach i zasadach dzialania tego typu zalosnych "pseudofirm"
        • Gość: real IP: *.chello.pl 01.10.09, 15:55
          Dowiedzialas sie wszystkiego pewna jestes???? O smiesznych regulaminach
          wewnetrznych itd zeby tylko ci kase zaj**** tez??? Praca to jest praca jezeli
          ktos gra fair a nie robi z ciebie go**** i kituje na kazdym kroku jak tylko sie
          da!!!!!
      • Gość: sprawidliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 00:18
        nie wytrzymałem i muszę to krótko skomentować. Albo masz 12 lat i przez przypadek dostałeś tą pracę albo zwykłym przegranym który nawet nie wie o czym pisze. Jeśli jesteś przekonany do tego co piszesz to jesteś niespełna rozumu albo skończyłeś podstawówkę po 10 latach. Nikt nigdy nie może zwolnić dyscyplinarnie pracownika za niezrealizowanie planu. I tu się zatrzymam bo cała twoja historia to zlepek bzdur i pewnie nie dałeś rady a teraz wydaje ci się że się zemścisz na firmie...\jestem tu przez przypadek i nie mam zielonego pojęcie co to za firma i o co tu chodzi. Pracy też nie szukam :)
    • Gość: prawdaitylkoprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 17:55
      Niedługo się skończy! Nowe przepisy zamkną usta akwizytorom, choć
      jak znam cwane lisy z zarządu firmy, to pewnie już coś kombinują i
      mamią tych swoich biednych pracowników. Szkoda mi ich. Paru kiedyś
      sam ostrzegałem - to się obrazili, a dziś przepraszają, że ich tak
      zaćmiło. Proszę o niekomentownie tego posta, nie wdaję się w
      dyskusję. Zaciekła obrona pracowników jest tu tak żenująca, że się
      chce płakać. Ale rozumiem Was. Taki już nasz naród. NAwet jak
      błądzimy to mamy wytłumaczenie. Czekam na któregoś agenta ponownie
      w domu swoim luz znajomych. Media i adwokaci już zacieraja ręce. Nie
      pomagają Wam porady na forum, to pomoże kto inny i wytłumaczy, że
      nie można oszukiwać i okradać ludzi w białych rękawiczkach pod
      pozorem sprawdzania składek ZUS, w oparciu o nieaktualne dane i
      zarabiając pieniądze na niewiedzy innych. Do zobaczenia...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.