Żyj jak król - pracuj na statku pasażerskim Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Autor tego czegoś, to jakiś kompletny ignorant rzeczywistości: "Żyj,
    jak król" - uśmiałem się do łez, to ktoś kto kompletnie nie zna
    specyfiki pracy na statku. A te super pensje w dolarach
    amerykańskich, to śmiech. Tak się składa, że sam pracuję na morzu i
    te stawki, to nawet nie połowa moich zarobków, a też mam płatne
    przez 12 miesięcy w roku. Królowie... :)))
  • W artykule nie ma nawet wzniaki o tym, ze trzeba mowic plynnie przynajmniej po angielsku, a u armatorow niemieckich po niemiecku.
    Autor powinien najpierw odbyc taki jeden rejs i poprosic czlonkow zalogi ,aby mu pokazali jak oni na statku mieszkaja.
    Czy krol mieszka w dwojke na 5 mkw?
  • Gość: lolek IP: 80.51.167.* 28.12.07, 11:37
    Strasznie wesołe te pensje, szczególnie przy tak wysokim kursie dolara ;)
  • Gość: DD4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 11:44
    dajcie spokoj autorowi, kazali mu cos napisac, a on nawet nad morzem
    w zyciu nie byl nie mowiac juz o o statku...
  • Gość: Pingo IP: *.cust-83.exponential-e.net 28.12.07, 11:51
    Powiedzmy 10000 dolcow dla kapitana.
    Tyle to bierze moja zona za projektowanie systemow kolejowych.
  • Gość: Rafal IP: 217.153.158.* 28.12.07, 12:19
    Smiech na sali ;)
    Oczywiscie nie napisano ze w wiekszosci przypadkow (jak to na kontraktach) ma
    sie placone tylko wtedy gdy jest sie na statku.
    Majac kontrakt na 6 mies, pewnie drugie tyle jest sie w domu. Zarobki trzeba
    podzielic na pol.
    Do tego doliczmy skladke na ZUS (dla marynarzy bez zdrowotnego ok 300 zl mies),
    i jak bym nie liczyl z tych $1000 robi sie srednio 1100 zl miesiecznie ;)
  • Gość: dzekson2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:28
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Muniek Staszczyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:45
    Buahahahaha! Taka pensja to by była super - ale 25-30 lat temu!!!!!
  • Gość: Pingo IP: *.cust-83.exponential-e.net 28.12.07, 12:48
    St.Vincent?
    Moze na mapie nie widac ale 3 tygodnie temu zrobilem zdjecie Union z
    Carriacou. A do Grenady zawital Crown Princess (116tys, 3000
    pasazerow, 1500 obslugi). Natknalem sie na Polakow z tego statku.
    Ale to byli turysci, jedna tak wyperfumowana ze kropla jej perfum
    pewnie byla warta wiecej niz cale ubranie jakie mialem na sobie.
  • Gość: login IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:56
    To pisuardesa w kiblu byle jakiego hotelu w kraju więcej zarobi. A mówią że
    niewolnictwo nie istnieje.
  • Gość: Adam IP: *.princess.com 28.12.07, 13:20
    Tak naprawde kto nie zrobil takiego kontraktu to nie wie jak jest, a
    marynarskich opowiesci mnoży sie cale mnostwo.
    Pesje o ktorych mowi autor sa rodem z przed 10 lat, dzisiaj mozemy przynajmniej
    mowic o tych wielkosciach ale w euro.
    Trzeba wziasc pod uwage fakt ze nie trzeba wydawac pieniedzy na wlasne
    utrzymanie, (jedynie na przyjemnosci).
    Praca dla żądnych przygod...Napewno za darmo mozna duzo zwiedzic, nabrac
    doswiadczenia, nauczyc sie roznych jezykow.
    Dobry zawod oprócz oficerki oczywiscie to kelner i pokojowka, i oczywiscie mowa
    o tipach bo to sa glowne pieniadze.
    W europie ich pensje sa na wysokosci 1000 eu + tipy, w stanach natomiast 50 eu +
    tipy.
    Amerykanie dobrze tipuja i tam wychodzi sie najlepiej...
    Niestety zmora to dlugosc kontraktow, od 6 m-cy do 9 m-cy.
    Oficerka natomiast ma sie bardzo dobrze.
    Kontrakty 8-10 tyg. na 8-10 tyg w Royal Caraibean, 3 m-ce na 2 m-ce Princess
    Cruisess, w Royal placa mniej ale za to przez 12 m-cy, reszta kompani placi
    tylko podczas kontraktow.
    Pensje sa dobre bo brakuje wykwalifikowanych pracownikow i jest duza konkurencja
    na rynku. Te 10 nowych statkow rocznie trzeba wypelnic.
    Przykladowo 1 oficer okolo 6.5 tys euro, 2 oficer okolo 5, a 3 oficer okolo 4.
    (platne podczas trwania kontraktow) dane z Princess Cruises.
    Wyzsze stanowiska maja specjalne kontrakty no i super bonusy na koniec roku.
  • Gość: Jarek IP: *.princess.com 28.12.07, 13:25
    A jaka jest tak naprawde z podatkami osob ktore pracuja na statkach powyzej 6
    miesiecy w roku.
    Autor podaje ze nie trzeba rozliczac sie z fiskusem, czy to prawda?
  • Gość: zdziwiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:37
    1500 dolarow miesiecznie za 15 godzinny dzien pracy 7 dni w tygdniu? :P to
    raczej wyzysk. Pracowalem w marnym hotelu na alasce ( podobny wymiar czasowy
    10-12h dziennie 7 dni w tygodniu) i zarabialem ta kwote w dwa tygodnie.
  • Gość: Mariusz - krupier IP: 217.11.141.* 28.12.07, 14:39
    Spędziłem na statkach pięć lat i przyznam, że autor tekstu ładnie to
    wszystko ubrał w słowa. Rzeczywistość jednak nie bywa tak różowa.
    Owszem pracując w kasynie miałem dużo czasu na zwiedzanie i go
    wykorzystywałem. Zdarzało się jednak, że po pracującej nocy nie
    miałem na nic ochoty poza snem. Na czas wolny ciężko liczyć obsłudze
    restauracji, kuchni. Nie wszyscy pasażerowie wychodzą na ląd. Są i
    tacy, którzy nie opuszczają statku, więc po zakończonym śniadaniu
    trzeba przygotować wszystko do lunch'u... następnie przygotowania do
    obiadu, a później to już statek opuszcza port i tyle można zobaczyć.
    Może podam kilka innych faktów, o których autor nie wspomina:
    większość załogi nie ma prawa przebywania w części pasażerskiej poza
    godzinami pracy; zakwaterowanie w kabinach nawet 6-osobowych - nie
    zawsze można sobie wybrać współlokatora; podział załogi na dwie
    kategorie; wyjście ze statku - o ile jest osobne dla załogi to pół
    biedy, ale jak nie ma to... trzeba czekać aż pasażerowie się
    wysypią... i gdzie tu żywot królewski.
    Tak naprawdę, co chwila człowiek może się przekonać, że ma bardzo
    ograniczone prawa na takim pływającym hotelu... trochę to wygląda
    jak koszary na wodzie.
    Co do zarobków to autorowi przyznam rację. Czy jednak przy obecnym
    kursie dolara to taka rewelacja... nie sądzę. Kiedy kurs oscylował w
    okolicach 4zł to było miło. Obecnie dolny pułap tych stawek można
    zarobić w Polsce, więc pracy na statku jako zarobkowej nie polecam.
    Jeśli ktoś chciałby pozwiedzać i dostanie pracę w kasynie, w zespole
    jako muzyk lub tancerz, jako fotograf... to przygoda przed nim.
    Oczywiście nie żałuję tych 5 lat, bo co zwiedziłem to moje, ale
    obecnie tylko jako turysta wybrałbym się na statek. Może poczułbym
    się jak król... jeden z wielu.

    Dla zainteresowanych podaję link do strony z albumami foto:
    www.mariusz1212.fotosik.pl


  • Gość: cb IP: *.dsl.bell.ca 28.12.07, 14:47
    Autor naprawdę powinien zejść na deck 1 lub 2 (poniżej lini
    zanurzenia) gdzie mieszka załoga luksusowych statków pasażerskich i
    zobaczyć jak mieszka załogoa (2-4 osoby w małych kabinach) i jak
    wygląda ich stołówka. Oczywiście sytuacja "kadry oficerskiej" jest
    inna ale jest to tylko mała część pracowników zatrudnionych na
    statku.

    Jeśli chodzi o "zwiedzanie" to niechciałbym, żeby ktoś się na to
    nabrał. Postój statku-hotelu w porcie to najczęściej największy
    zapiernicz dla całej kadry. Kiedyś jeszcze krupierzy (osoby
    pracujące dla kasyn) mogli się szwendać w każdym porcie (kasyna
    najczęsciej muszą być zamknięte, gdy statek jest w porcie), ale i to
    się zmieniło.

    Tak na marginesie, większość załóg wycieczkowców pływających w USA
    stanowią ludzie z krajów 3-ciego świata (Indonezja, Malezja,
    Jamajka, etc). (Nie dotyczy to kadry officerskiej, front desk czy
    osób w sklepach).

    Hej, zdarzało mi się nawet spotkać Polaków.
  • Gość: Aniek IP: 80.50.235.* 28.12.07, 15:08
    Znajomi pracowali jako kelnerzy i wiele nie zobaczyli... Robota po 16 godzin
    dziennie, a później człowiek myśli tylko o spaniu. Lipa, że aż coś!!!
  • Gość: Dziekuje za inform IP: *.abhsia.telus.net 28.12.07, 15:40
    Powiem Jaskowi tego od bacy zepy zapisal sie na kapitana. Tylko
    dutki bierze i sobie cicho podjada.
    Na pomocnika stewarda nie radze bo musi pracowas 16 godzin na dobe,
    no i steward czasem pobije. LG
  • Gość: toro IP: *.fwgc.dot.ca.gov 28.12.07, 15:52
    blondynki(prawdopodobmie Rosjanki) roznoszace po 12 dan na ramieniu.
    Przeklenstwo. I to za 500 dol. Michnik i sitwa zaokretojcie sie.
    Michnik bedzie krolem a tym samym Kaczynski musi abdykowac. No i po
    klopocie. Oj lewusy, lewusy. A moze Tusek ma ochote zostac krolem?
  • Gość: Pingo IP: *.cust-83.exponential-e.net 28.12.07, 16:02
    Ogladalem zejscie pasazerow ze statku.
    Tam nie bylo nabrzeza wiec wozili motorowkami (shuttle), jedna brala
    ok 40 osob. Mieli dwie takie. Zaladowanie, przewoz, rozladowanie
    zabieralo ok 10 min. Zabralo im to ponad godzine i pewnie tyle samo
    zaladowanie pasazerow. Mieli na ladzie moze ze 3 godziny.
    I jak tu poczuc sie krolem?
    Taki statek to wiezienie dla zalogi i dobra wyzerka dla pasazerow.
  • Gość: dzekson2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 16:39
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Panie Jacku Kowalski, pisze Pan, że co roku wodowanych jest 10 OKRĘTÓW
    wycieczkowych. Hm... do tej pory sądziłem, że jak okręt - to wojenny.O
    wycieczkowych do tej pory było cicho.Widzę, że byłem w "mylnym błędzie"!
  • Gość: Grzegorz Szczerba IP: 193.120.116.* 28.12.07, 19:04
    Jezu ludzie nie wierzie w te bzdury. Pracowalem na statkach 5 lat jako 1szy
    oficer. Kasa kiepska, a praca na wycieczkowcach jest jedna z najciezszych.
    Wiadomo w naszym (marynarkim) swiatku zeby sie tam nie pchac. Polecam opinie
    zwiazku zawodowego matrosow. Kto pisze te brednie na gazecie.pl ? Autor nie ma
    pojecia o czym pisze i jak widzie nie ineresuje go opinia ludzi morza.
    Pozdrawiam. Grzegorz Szczerba - seashark@gazeta.pl
  • Gość: Darek IP: *.centertel.pl 28.12.07, 20:02
    Firma ze względu na brak zaintersowania została właśnie dzisiaj zamknięta w
    gdańskim urzędzie. Pan z wyborczej ma złe info....
  • Gość: zdgf IP: *.ntlworld.ie 28.12.07, 21:08
    już różnych kretynów wypisujących bzdury na tym portalu, ale ten przebija
    wszystkich. Skąd wy dobieracie takich "profesjonalistów"?
    "Nie musisz wyjeżdżać do Irlandii". "Żyj jak król". "Pomywacz w restauracji
    zarabia 500 - 700 dolarów". Otóż w Irlandii pomywacz w restauracji zarabia
    najmniej 1400 euro, czyli niecałe 2000 tysiące dolarów. I nikt tej pracy nie
    chce wykonywać, bo jest nie dla ludzi - warunki na ogół tragiczne (im elegantszy
    hotel tym gorzej), brud, smród, ubóstwo i wyzysk. Tyle że jak się jest na
    lądzie, można zawsze rzucić ścierę i wyjść. Na statku podobna próba skończyłaby
    się utopieniem, czego życzę niedorozwiniętemu autorowi artykułu.
  • Gość: redi IP: *.ipt.aol.com 28.12.07, 21:22
    Same bzdury.To jest faktycznie praca dla 3 swiata.Jak moze zyc obsluga na statku
    gdzie wiekszosc miejsca jest dla podrozujacych.meka.Z polski juz niestety nie
    zatrudnicie ludzi .Macie teraz ukraine, indie , malezje , i kraje gdzie mozna
    zyc za 50$ na miesiac.zarabialem 1500£ w kuchni w hotelu gdzie bylo dzienni 1500
    sniadan.Tylko ze mialem slonce i moglem uciec. A tam co?tylko slonce czy tylko
    ciemnosc
  • Gość: fuji IP: *.fwgc.dot.ca.gov 28.12.07, 21:25
    m stole" i zyja jak krole. Dlaczego tak niszcza PiS I RYDZYKA BO
    WYGARNIAJA IM PRAWDE. Gdyby PiS dalej rzadzil
    klany "okraglostolcowe" straciliby wszystko. Coz polska inteligencja
    jest nieobecna w kraju i nie ma kto Narodowi wskazywac wlasciwych
    drog w tym -bagnie
  • Gość: kszak IP: *.bb.sky.com 28.12.07, 21:34
    1500$/mc???!!! WTF? Cala dobe na statku... nigdy!
  • Gość: kmiot prlu IP: *.hsd1.or.comcast.net 28.12.07, 22:11
    czy gryzipiorek michnika najadl sie swinskich odchodow?
  • Gość: AllyGator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 22:14
    Autorowi artykulu proponuje popracowac 16 godzin dziennie, wtedy poczuje sie jak
    krol.
    Druga sprawa, QM2 od ponad roku nie jest najwiekszym statkiem pasazerskim - jest
    nim Freedom of the Seas. Wiem bo bylem i zylem jak krol. I nigdy wiecej, a na
    pewno nie za takie "pieniadze".
  • Gość: myslacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:38
    Ludzie czy wy nie widzicie że to artykuł sponsorowany jak red. Kubika
  • Gość: Zdenek IP: *.static.adsl.vol.cz 28.12.07, 23:44
    Ale czego sie spodziewac, gdy teksty pisza praktykanci i absolwenci zatrudniani za nedzne grosze, nie znajacy swiata, ani zycia, a przede wszystkim nie majacy zadnego warsztatu dziennikarskiego...
  • Gość: wstydz sie IP: *.77.classcom.pl 29.12.07, 00:58
    Kolejny artykuł osoby nie mającej zielonego pojęcia o tym o czym
    pisze w artkule.
  • Gość: rekin IP: *.nvn.metro.digiweb.ie 29.12.07, 01:51
    Moze to dla Ciebie duzo pieniedzy,urwales sie spod mamusich skrzydel
    i piszesz takie brednie,zal mi Ciebie....
  • Gość: entuzjasta GW IP: *.zoominternet.net 29.12.07, 03:44
    Z reguly lubie GW, zwlaszcza jak rozwala katonacjonalistyczny beton
    polski w stylu ojdyr Rydzyk albo PiS. Ale ten artykul o pracy na
    wycieczkowcach jest zupelnie nie na miejscu i golym okiem widac ze
    autor po prostu polewa wode. Jest wiele miejsc, ktore wzbudzaja
    smiech "zycie jak krol", itp. Wiadomo, nawet dla ludzi spoza
    branzy, ze praca na wycieczkowcach jest bardzo ciezka i nie
    przynosi duzych dochodow. Na miejscu zwierzchnikow autora wzialbym
    go pod lupe pod katem wiarygodnosci jego artykulu. Bo czymze jest
    gazeta bez wiarygodnosci ...
  • Gość: janko wedrowniczek IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 29.12.07, 04:23
    "Załoga ma wtedy czas dla siebie: wiele osób korzysta również z wyjść. Każdy sam
    na własną rękę tworzy swój program zwiedzania albo po prostu leniuchuje na plaży."

    Masz racje GB. Bylem akurat dwa lata temu na rejsie po Karaibach jako pasazer.
    Kelnerka przy naszyn stole byla mloda dziewczyna z Litwy. Pracuje juz dla
    Royal Carribean od 3 lat. Zaloga leniuchuje na plazy???? Raz w tygodniu albo i
    nie. Maja taka zadyme ze szkoda gadac. Zarobki sa niskie ale dostaja spore
    napiwki - to jest prawda. Niemniej jednak taka prace mozna polecic tylko osobie
    mlodej, samotnej i tylko na okreslony okres czasu. Nie wyobrazam sobie nikogo
    kto moglby przepracowac tam dluzej niz 5 lat (wylaczajac z tego oczywiscie
    marynarzy bo oni generalnie nic innego nie moga robic.)

    Podobnie jest z innym zawodem ktory w Polsce jest strasznie nobilitowany -
    stewardessa. To jest kelnerka, sprzataczka, opiekunka, pielegniarka tylko ze
    nie pracuje w normalnych warunkach a jest zamknieta w kilkudziesiecio-metrowej
    rurze na wyskosci 10 kilometrow. Great job.
  • Gość: Mix IP: 121.218.82.* 29.12.07, 05:50
    tekst jest wyraznie napisany pod dyktando agencji rekrutujacych
    pracownikow .Z wlasnego doswiadczenia(pracowalem na pasazerach ponad
    5 lat)czesc informacji jest nieprawdziwa.Nie jest to niestety kraina
    miodem plynaca.Pensja w dolarach, co w 2000 roku staniowilo 1USD-4.7
    zl teraz to 2.3 zl!Rektutujac sie na niektore stanowiska agencje
    wprowadzaja w blad,bo np. zeby byc owym kelnerem za 2000 dolarow to
    trzeba najpierw niezaleznie od doswiadczenia przejsc przez prace w
    Messie dla pracownikow za friko,bo moze sie awansuje na co
    pracodawca nie reaguje szybko.Inwestycja to zakup biletu w jedna
    strona + pelne ubrania za wlasne pieniadze. O wielu rzeczach agencje
    nie informuja.
    Sprawdzajcie dokladnie!!!!!!!!!!
  • Gość: Mix IP: 121.218.82.* 29.12.07, 05:58
    Nie nabierajcie sie na chwyty agencji rekrutujacych.Pracowalem na
    statkach 6 lat.To komletne bzdury.Wiele rzeczy nie wyglada po
    przybyciu na statek tak pieknie.Np.w Royal Caribbean zeby byc
    kelnerek to najpierw sie pracuje za friko w Messie dla Pracownikow .
    Inwestycja to bilet w jedna strone plus komlet strojow za wlasne
    pieniadze.Moze po 1 kontrakcie zostaniesz kelnerem.
    SKANDAL.
    2000r-1 USD=4.7 zl
    2007-1 USD=2.3

  • Gość: qwe IP: *.ust.tke.pl 29.12.07, 12:17
    Mówie o flocie handlowej.
  • Gość: peter_1000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:20
    Coraz większa ilość artykułów w Wyborczej pisanych jest na kolanie bez
    jakiegokolwiek przygotowania. W jakim kraju kelner na statku może mieć 200 USD
    podstawowej?? Chyba że w Liberii...
  • Gość: Miś IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 29.12.07, 15:03
    Pierwszy raz spotykam się ze stwierdzeniem, że kelner, kucharz itp
    żyją jak królowie. Ale GW pisała już o wykryciu życia na Marsie -
    więc wszystko jest możliwe na jej łamach.

    W Polsce tylko jeden człowiek prowadzi życie takie jak król w innych
    krajach. Jest nim Jego Excelencja Pan Prezydent Kaczyński. Lata na
    wycieczki do wybranych przez siebie krajów. Ma sztab urzędników
    wypełniających każde jego życzenie, których nazywa swoimi
    ministrami. Żyć nie umierać! Jedyna wada, że gdy kadencja się
    skończy to i królewskie życie się skończy.
  • Gość: eneida IP: *.171.16.239.crowley.pl 29.12.07, 15:21
    I to ma być niby jakaś rewelacja???
    Chyba się autor artykułu ze świątecznej choinki urwał....
    Zgadzam się z przedmówcą.
  • Gość: robert IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.07, 15:28
    Bylem na rejsie po karaibach jako pasazer. Spotkalem pare Polek z
    obslugi. Rano biegaly po pokladzie roznmoszac drinki a po poludniu
    byly kelnerkami przy posilkach. Praktycznie ciezka praca od switu do
    poznej nocy non stop za marne grosze. Byly bardzo rozczarowane.
    Jedzenie obsluga dostaje gorsze od pasazerow, jedza gdzie indziej i
    co innego, na lad zazwyczj nie maja czasu wyjsc, jesli im sie uda to
    na pare godzin bo opuszczja statek jako ostatni i wracaja jako
    pierwsi, moga wyjsc raz w tygodniu w nagrode lub gdy wypadnie ich
    kolej. Dziewczyny opowiadaly o kopaniu dolkow i zmowach miedzy
    poszczegolnymi grupami narodowosciowymi. Podobno najlepsza robota na
    statku to sprzatanie kabin, ale to jest opanowane przez
    Filipinczykow, itd, itp. Podobno prace dostac latwo, ale to pieskie
    zycie. Pomysl zanim zrobisz glupote.
  • Gość: kpt.ż.w. IP: *.171.49.148.crowley.pl 29.12.07, 15:51
    W firmie w której pracuję, zarabiają:
    chief off i 2 mech po 4400 euro ("trochę" więcej niż te 2800$)
    2 off i 3 mech po 3000 euro
    3 off i 4 mech po 2600 euro
    Normalne statki handlowe.
  • Gość: kpt.ż.w. IP: *.171.49.148.crowley.pl 29.12.07, 15:56
    Nie całkiem. Tak naprawdę to przepisy nie są całkiem precyzyjne. Częściowo jest to taka "szara strefa". W wielu wypadkach jakby Urząd Skarbowy się przyczepił, to mógłby ścigać.
  • Gość: kpt.ż.w. IP: *.171.49.148.crowley.pl 29.12.07, 16:04
    To akurat jedna z nielicznych prawdziwych informacji.
    Tyle w kontrakcie mają stewardzi/kelnerzy = ludzie z ulicy nie mający wcześniej nic wspólnego z morzem. I ile zarobią zależy tylko od nich (no i pasażerów), bo większość jego zarobku, to napiwki.
  • Gość: DP Operator IP: *.tmodns.net 29.12.07, 16:27
    W branży offshore jest dużo lepiej. Jako DPO na SSDR
    (Semisubmersible Drilling Rig) mam 65tys. GBP rocznie (tax free).
  • Gość: A IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 16:28
    Kolega ogladal chyba rozladunek jakiejs lupinki, nie statku. Na
    klasyczny masowiec wchodzi ok. 2.500 osob. Lodki po 40 osob? nigdy
    by sie nie udalo przewiezc ich wszystkich na lad chociaz na
    godzine...:)

    Do tego ok. polowa zalogi tez chce wyjsc - czyli jakies 500 szt.
    extra. Dlatego normalne pasazerskie lodki mieszcza 120 osob, razy 4
    lodki to trwa ok. 3 godzin minimum...

  • Gość: a IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 16:36
    Nie po 12, a 16 talerzy, Rysiu. Jakies 20 kg po kilka razy dziennie
    przez 183 dni dzien w dzien.

    A Michnik, Urban i cale SLD szwenda sie po Karaibach na wszystkich
    statkach pasazerskich i sieje wioche. Najczesciej w grupach, zeby
    mieli do kogo usta otworzyc. I oni nie tipuja kelnerow i stewardow!
    Pewnie nie maja kasy... Sponsorzy widac nie daja im kieszonkowego.

    Wstyd sie do takich przyznac, a to w sumie rodacy..........
  • Gość: B IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 16:45
    GW osiagnela widac dno, belkot nie do przejscia bez jakiejkolwiek
    znajomosci tematu. Moze wyczytane w necie? Gosc morza nie widzial,
    nie mowiac o statku pasazerskim.

    A moze to Neptun? Witamy w REJSie, rodacy:)
  • Gość: Marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 17:50
    Pozwoliłem sobie zawiadomić California Department of Transportation że pewien
    chamski troll używa komputera w czasie pracy do zaśmiecania swoimi żygowinami
    forum internetowego.
  • Gość: me&myPimp IP: *.cmbg.cable.ntl.com 29.12.07, 17:57
    Autor zapewne chcial opisac same plusy takiej pracy ale jak sie okazuje opisal
    same minusy. Chodzi zas o to zeby plusy nie przyslonily minusow ... czy odwrotnie.

  • Gość: Seba IP: 83.1.66.* 29.12.07, 17:59
    To co autor tego artykułu napisał nie jest do konca prawdą. Wypracowałem w Princess 6 kontraktów (jeden około 7-8 miesiecy)
    jako 2nd pastry znaczy w cukierni .Robota po 10-12 godz. 7 dni w tygodniu przez min.7 miesięcy płaca 1800$ przy obecnym kursie dolara jest nie za ciekawa, ale i tak lepsza niz zarobki w Polsce. Dla singla jest to jakaś odskocznia od życia, ale wszystko do czasu
    Powiem tylko praca kuchni na statku jest cieżka , jezeli dodamy ,że w każdym amerykańskim porcie może wpaśc USPH (taki nasz sanepid :) , jest ciezko, Ci którzy pływali wiedza o co chodzi.Ale za to praca jako fotograf, muzyk too tak można pływać. Podrawiam Seba
  • Gość: Warka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 18:19
    GW jest równie rzetelna co GWno.Artykuł pewnie zasponsorowała agencja rekrutacyjna - co rusz się ogłaszają w gazetach i radio.I to to chodzi - frajerów trzeba ...
  • Gość: Rafael IP: *.cust.tele2.se 29.12.07, 18:53
    Ja mialem 50USD stalom pensje miesiencznie w Disney Cruises i ja jestem
    obywatelem Szwedzkim!

    Kelner ma ok 3500-4000usd tax free miesiencznie przy (80 godzin w tygodniu)
    czasami nawed 100)

    Kelner w luxury restaurant ma okolo 5000-6000 usd miesiencznie ale to praca dla
    najlepszych jako Polak tak wogule nie zawitasz najlepiej byc Italiano.

    Aha zeby wogule byc kelnerem tszeba pracowac jako Assistant Waiter przez okolo
    rok czasu!

  • tekst napisany na kolanie
    bajki o niebieskich migdalach
    kto pracowal kiedykoliek na statku chyba dostrzegl ten pic

    wybiorcza sie stacza...
    --------------------------------------------------------------
    podatek liniowy, wybory wiekszosciowe, bon edukacyjny
    TRZY KLAMSTWA dla FRAJEROW-WYBORCOW Platformy Obywatelskiej
  • Gość: Rafael IP: *.cust.tele2.se 29.12.07, 19:02
    Hehe przez moj 8 miesienczny kotrakt bylem na plazy moze 10 razy a pozniej od
    razu do harowania ok 18.00 do 23.00.
    Rano sie pracuje od 8.00 do 16.00( za darmo)
    Karaiby,Bahamas i cala reszta to smiedzonca czensc Afryki porty i miasta
    wyglondajom jak Nowy Port w Gdansku!
  • Gość: StockholmRafal IP: *.cust.tele2.se 29.12.07, 19:04
    Hehe przez moj 8 miesienczny kotrakt bylem na plazy moze 10 razy a pozniej od
    razu do harowania ok 18.00 do 23.00.
    Rano sie pracuje od 8.00 do 16.00( za darmo)
    Karaiby,Bahamas i cala reszta to smiedzonca czensc Afryki porty i miasta
    wyglondajom jak Nowy Port w Gdansku!
  • Gość: StockholmRafal IP: *.cust.tele2.se 29.12.07, 19:07
  • Gość: Szkociuk IP: *.ipt.aol.com 29.12.07, 20:25
    Autor artykułu to niezły fantasta. Cały artykuł kojaży mi się z
    podejściem cwaniaczka który dla kaski, i wygodnego życia zrobi
    wszystko i cholernie się lubi chwalić jeśli uda mu się coś wykręcić,
    ustawić jak należy, lub kogoś wykiwać... Cóż, ja po prostu nie
    trawię takiego podejścia. Mam nadzieję, żę nikt nie dał się omamić
    złudzeniami, które sprzedawane są w powyższym tekście. W życiu nie
    warto się łasić na łatwe pieniądze, bo zwykle nie stoją za nimi
    żadne wartości.
  • Gość: otrzeźwiej IP: *.chello.pl 29.12.07, 21:23
    > W Polsce tylko jeden człowiek prowadzi życie takie jak król w
    innych
    > krajach. Jest nim Jego Excelencja Pan Prezydent Kaczyński.


    Taaaa, a (alkoh)Olek żył w ascezie niczym święty Szymon Słupnik, nie
    miał świty, ministrów, BOR-owików do wyprowadzania psa i jeżdżenia
    Jolce po zakupy, itp, itd...
  • Gość: WelcomeToHell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 10:39
    ż e n a d a propozycje.
  • Gość: Jarek IP: *.princess.com 30.12.07, 11:54
    To nie dobrze ze przepisy nie precyzują jednoznacznie sprawy podatków dla
    marynarzy pracujących więcej jak 6 m-cy w roku na wodach międzynarodowych.Każdy
    urząd interpretuje przepisy po swojemu...
    Mysle ze wielu z nas zastanawia sie czy ktoregos pieknego dnia nie przyjdzie nam
    zapłacić z odsetkami.
    Kiedyś państwo było szczęśliwe ze przywoziliśmy walutę do kraju i nikt sie nie
    czepiał, a dzisiaj to wielki znak zapytania.
    Ja nie rozliczam sie juz od 10 lat, mysle ze trzeba bylo by poszukac
    jednoznacznej interpretacji, uspokoilo by to napewno wielu z nas.
    Może wlasciciel artykułu "żyj jak król" pan Jacek Kowalski zasięgnął by
    dokladnie jezyka na ten temat.
    (mowa o armatorach angielskim, wloskim, niemieckim, norweskim, dunskim i
    amerykanskim) pod flagami narodowymi oraz tanimi (Monrovia, Panama, Nassau itp)
  • Gość: Jarek IP: *.princess.com 30.12.07, 14:58
    U mnie w kompani staff oficer okolo 8000 euro, pierwszy 6200 euro, drugi okolo
    5000 euro a trzeci okolo 4000 euro. (placone podczas trwania kontraktu, okolo 8
    m-cy w roku)
    Co roku podwyzka 3 procent.
    Kapitan i chief nie wiem, podejzewam ze powyzej 10000 euro.
    Jest rowniez dla drugich w zwysz plan emerytalny finansowany przez kompanie.
    Kompania pasazerska.
  • Gość: Karol IP: 82.152.38.* 30.12.07, 14:59
    I to maja byc dobre pieniadze? 2000$ ? Lipa
  • Gość: gosc LA IP: *.socal.res.rr.com 30.12.07, 15:17
    ja czasami mysle o wyjezdzie ale na trzy dni tylko z San Diego do
    ensenada na Baja California, zeby zobaczyc jak jest na cruise, moja
    zona nie lubi takich wakacji, na Cozumel wtym roku widzielismy
    codziennie dwa criuses i tysiace pasazerow, rowniez na Belize ,
    wychodza na lodziach na snorekling, pracy sobie nie wyobrazam na
    takim statku, znam pare osob ktorzy tak pracowali, jedna Polka ktora
    byla piosenkarka(mieszka niedaleko mnie na przedmiesciach LA),ktora
    w 80 tych zdobywala pierwsze nagrody w Opolu i poznala na cruise
    amerykanskiego meza.To jest bardzo ciezka robota, nie radze
  • Gość: meduza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 17:04
    Mój pies ma lepiej...
  • Gość: Aleksy1978 IP: *.199.52.6.tesatnet.pl 30.12.07, 19:21
    O pracy w średnich miastach w Polsce na lepszym stanowisku niż kasjerka?? (nie
    masz wuja "na urzędzie"? Zapomnij o pracy!!)
    O "pracy" na polskiej wsi innej niż u ojca na roli??? (np. "handel"
    samochodami(złomem) zza granicy)
    O pracy w wielkim polskim mieście?? (Nie masz super zawodu np. administrator
    sieci komp. w koncernie, nie chcesz kariery w handlu???OK! Bądź se nauczycielem
    angielskiego za 800 złotych "na starcie")

    Nie będą o tym pisać!Nie będą pisać prawdy!Zamiast tego napiszą o "królewskim
    życiu" na statku...
  • Gość: ptyś IP: 209.208.236.* 30.12.07, 19:33
    Ten tekst to jeden wielki joke. Poziom dziennikarstwa w Polsce juz
    zszedl na psy kompletnie. Zeby chociaz w tekscie wypowiadaly sie
    jakies osoby z imienia i nazwiska, ktore moglyby cos opowiedziec o
    swojej pracy na podstawie wlasnego doswiadczenia. Jak widac z postow
    na forum - zainteresowanych nie brakowalo, autorowi wystarczylo tylko
    podniesc sluchawke. A tak mamy przepisany folder rekrutacyjny i cytat
    z "Mariana spod Szczecina".
  • Gość: Agata IP: *.bredband.comhem.se 30.12.07, 21:02
    pracowalam jako "salowa" zbieralam talerze z sali, oraz posciel
    rano...czesto pijani szwedzi i zaloganci wciagali mnie do kabiny,
    lub obnazali sie, lub pod byle pretekstem zwabiali do kabiny i
    oferowali pieniadze za seks...kolezanki niektóre dorabialy...
    puszczaly sie z intendentem lub bosmanem zeby przymykal oko...
    w nocy po wyplynieciu czesto byla balanga...rano przepite
    towarzystwo i potem znowu picie, mialam tego dosc poznalam szweda i
    mieszkam teraz w Szwecji
  • Gość: Gosc IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.07, 22:37
    Trzeba jeszcze dodac, ze na tych 5 mkw mieszcza sie 2 pietrowe
    lozka, waskie (na starszych statkach i 4), szafa, biurko, krzeslo,
    walizki dwoch osob. Lazienki sa, owszem, ale kelnerzy, stewardzi,
    czyli tzw. crew ma lazienki publiczne, jedna na 6 - 10 kabin. Jak
    zostawisz mydlo pod prysznicem, to juz nie wracaj go szukac, bo i
    tak nie znajdziesz. Kilka godzin wolnego w tygodniu - czesto bywa
    tak, ze nie wolno zejsc ze statku, bo linie wprowadzaja tzw. port
    manning, gdzie 30% zalogi MUSI bc na statku. Do tego sa niekonczace
    sie cwiczenia - alarmy, gdzie stoi sie 2 godziny w kamizelce
    ratunkowej w tropikalnym upale, na sloncu, szkolenia, gdzie przez
    kilka godzin ucza, jak sie usmiechac, a usmiechac trzeba sie bez
    przerwy i do wszystkich. Do tego sa jeszcz cabin inspection, gdzie
    security wchodzi do kabiny i przeszukuje wszystko, lacznie z
    bielizna, zdejmowanie butow i przeszukiwanie przy wejsciu i wyjsciu
    na statek, drug test, gdzie ochroniarz stoi pod drzwiami lazienki
    (publicznej) i nasluchuje, czy na pewno robisz, co masz robic, a po
    wyjsciu nie mozna nawet umyc rak, bo kran jest zaklejony tasma, zeby
    przypadkiem nie wlac do pojemniczka wody zamiast moczu...
    Gratuluje zrodla informacji autorowi!
  • Gość: King na ladzie IP: *.sip.jax.bellsouth.net 30.12.07, 23:29
    Czyli sa to zwyczajne GALERY. Tytul powinien byc. Zostan GALERNIKIEM-NA
    OCHOTNIKA....... No thenks.
  • Gość: NCL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 23:46
    Pracuje na stakach pasazerskich .Autor tego materialu nie ma
    pojencia o czym pisze.
  • Polecam pracę na statku kursującym między Ziemią, a Marsem. Dobrze płacą.
    --
    Idiota i Debil <= Nie klikaj tam, bo ujrzysz idiotę i debila.
  • Od dwudziestu lat pracuje w tej branzy, przez wiele lat jako staff
    captain. Autor ma sporo racji ale tez mija sie z prawda w wielu
    aspektach. Praca ciezka i odpowiedzialna, nieodpowiednia dla ludzi
    ktorzy mysla tylko o rozrywkach i zwiedzaniu. Obowiazuje wysoka
    dyscyplina pracy, kultura osobista i umiejetnosc dostosowania sie do
    wielu ograniczen. Do plusow nalezy zaliczyc mozliwosc pracy w
    wielonarodowym spoleczenstwie, przyzwoite zarobki ( w zaleznosci od
    kompanii i stanowiska oczywiscie). Warunki zyciowe sa rozne.
    Oficerowie i staff maja oczywiscie pojedyncze kabiny z wezlami
    sanitarnymi, ale zaloga szeregowa nierzadko mieszka w malych 4
    osobowych kabinach. Zdarza sie tez na starszych statkach ze toalety
    i prysznice sa wspolne dla wielu czlonkow zalogi. Na nowych statkach
    z reguly kabiny 2 osobowe z wlasnym wezlem sanitarnym. Nalezy
    pamietac o przestrzeganiu wielu ograniczen a naduzycie alkoholu jest
    najlepsza metoda na zjazd do domu (na wlasny koszt oczywiscie)
    Pamietac nalezy ze kazdy czlonek zalogi oprocz swoich obowiazkow ma
    tez dodatkowe tzw. safety duty. Wiaze sie to z treningami,
    cwiczebnymi alarmami oraz z koniecznoscia pozostania na statku w
    porcie jako czlonek tzw in port manning. Nie polecam statkow
    greckich armatorow lub zatrudniajacych greckich oficerow. Krotko
    mowiac sa to dziwni ludzie a ich styl pracy i bycia nie odpowiada
    naszym standardom.
    Na wiekszosci statkow obowiazujacym jezykiem jest angielski i
    szanujace sie kompanie przestrzegaja tego aby wszyscy czlonkowie
    zalogi poslugiwali sie tym jezykiem w stopniu zadowalajacym.
    Mimo wszystko praca ciekawa i polecam ja ludziom ktorzy potrafia
    przestrzegac dyscypliny, usmiechac sie do pasazerow i znosic ich
    nieprawdopodobne wymagania i pretensje.
  • Gość: Galernik IP: *.chello.pl 31.12.07, 09:16
    Artykul napisal totalny idiota bo innych slow mi brakuje ktory nie
    ma nic wspolnego z prawdzwiwym uczciwym dziennikarstwem!Pracuje na
    morzu od paru ladnych lat i dzieki bogu nie na statkach pasazerskich
    gdzi eczesto warunki sa skandaliczczne np pensja 150 USD a reszta to
    napiwki czyli co laska... To tylko przyklad. Wstyd ze tak powazna
    gazeta i portal zamieszcza takie czysto propagandowe bzdury!!
  • Gość: oburzony-plotkarze IP: *.bredband.comhem.se 31.12.07, 10:25
    napisz co ci greccy oficerowie robia takiego baranie, krzycza? bija?
    zle traktuja? oni takich "galerników" wiedza jak traktowac bo od
    tysiecy lat zajmuja sie zegluga...hahah,
    pewnie ze syf nie do wytrzymania i goraco i duszno i smród w
    kabinach dla galerników pod linnia wody...
    minimalne kabiny, jak na statku podwodnym...mieszkasz z jedna lub 3
    osobami, latwo o klótnie...jedna osoba chce spac a druga ma wolne...
    to jak wiezienie..nie uciekniesz , ciezka praca, stres, wszyscy
    opierniczaja wszystkich, a ci najnizsi dostaja baty od wszystkich...
    potem wracasz na pare godzin snu i ze zmeczenia i nerwów nie mozesz
    zasnac...i znowu pobódka...
  • pracowalem jako pomocnik kucharza...w kuchni +40 stopni...
    harówa 24h...na statku bedac matrosem jest sie nikim...ale w kuchni
    bedac pomocnikem jest sie mniej niz zero...mnie tak zameczal jeden z
    kucharzy, takie wynajdywal prace ze po 2 tygodniach bylem na
    wykonczeniu psychicznym i fizycznym, a w kuchni sa takie monotonne
    czynnosci ze jak nie ma rotacji to mozna je nazwac torturami..
    potem inspekcja czy wszystko posprzatane...i tu sie zaczyna
    opiernicz..kucharz rzuca na ziemie garki ,przyprawy , celowo wylewa
    na podloge w szale, i potem trzeba sprzatac, musztra jak w
    austriackiej armii..
    jezeli jest sadysta..a wiekszosc kucharzy na statku jest swirnieta...
    chcialem juz wracac do kraju samolotem...gdy zaprosil mnie do swojej
    kanciapy i poczestowal lampka wina...zrozumialem oco mu chodzi...
    na drugi dzien juz nie musialem myc garów, nie musialem pracowac
    przy krewetkach, wiele ciezkich czynnosci mi sie upieklo...
  • Gość: marcinj IP: *.chello.pl 31.12.07, 11:04
    Zeby zarobic 3000$ na miesiac trzeba miec przepracowane pare
    kontraktow i zaczynac od asystenta lub utilyty (placa 500-700
    $/mies).I tak i tak wiekszosc tego nie zarobi.Jesli chodzi o
    zwiedzanie Swiata to raczej sie nie nastawiajcie na to.Tylko
    nieliczne firmy to robia(Regent,Silversea,Seaburn,Cristal).Reszta
    plywa w kolko po karaibach lub innych nudnych miejscach w kolko-jak
    autobus powiedzmy Port Canaveral-Prywatna Wyspa Disneya (to sa dla
    przykladu rejsy 3 dniowe).Po powrocie z takiego rejsu wlasciwie
    dobrze obejrzysz lotnisko w Miami.P.Canaveral (tam nic nie ma oprocz
    teminalu) i Wyspe Disneya.Czyli-w du_ie,bylem g_wno widzalem.
    Nikt normalny nie powinien sie na to zapisac.Lepiej jechac do Anglii
    czy do innego kraju UE i tam zarobi sie wiecej a po paru latach ma
    sie swiadczenia emerytalne.Nie sadze ze jest w gdansku jakas spolka
    ktora zajmuje sie rekrutacje i "PRZEZYWA OBLEZENIE".W Gdyni moja
    kolezanka prowadzila firme wysylajaca do firmy PRINCESS ale wkrotce
    po wejsciu do UE zamknela,bo normalni ludzie sobie przeliczyli ze to
    sie wogole nie oplaca.
    Masz pytania?!-chetnie odpowiem: marcinjoniec@yahoo.com
    Pozdrawiam!Nie daj sie nabrac!Aby awansowac i zarabiac wiecej niz
    3000$ wlasciwie musisz byc wazeliniarzem!
    Marcin
  • Gość: marcin IP: *.chello.pl 31.12.07, 11:10
    W Royal Carribbean Criuse Line-wyzysk na calego!Powaznie!Ja akurat
    trafilem lepiej i mialem jako barman 3000$/mies ale sa tacy
    ludzie,ktorzy tak pracuja.Rzeczywiscie z napiwkow moga zarobic 1500-
    nawet 4000$/mies.Czy warto?!Napewno nie.Chcesz wiedziec
    czemu.Chetnie odpowiem-zeby Ciebie nie "czarowali" w spolce ktora
    napewno nie ma oblezenia.Pozdrawiam. marcinjoniec@yahoo.com
  • Gość: czytacz IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.07, 11:15
    o tym, ze gazeta dorabia sobie rekrutujac moga swiadczyc takie
    rzeczy:
    -niespotykanie dlugi okres trwania artykulu (jeszcze zaden tyle nie
    wisial),
    -przedstawienie zarobkow w bardzo dziny sposob: <Pokojówka, kelner,
    barman, stewardessa zarobią od 2000 do 3000 dolarów, uwaga - liczymy
    też napiwki! A bez napiwków? Taki kelner ma ok. 200 dolarów stałej
    pensji.>
    -ogolne "rozmijanie sie" z faktami na korzysc "pracodawcow".

    ....ale zawsze sie znajdzie grupa zdesperowanych czy
    bezmyslnych, ....a firma rekrutujaca bedzie zadowolona...bo chyba o
    to chodzilo.

  • Gość: seth IP: *.ntlworld.ie 31.12.07, 11:26
    że ho ho! Pewnie to prawdziwa miłość z tym Szwedem, a nie puszczanie się dla
    jego pieniędzy, co, świętoszko?
  • Gość: eerer IP: *.ntlworld.ie 31.12.07, 11:29
    Ilu managerom musiałeś zrobić laskę, żeby teraz tu takie pierdoły wypisywać? To
    jest właśnie polak. Odrobina władzy i już szmata.
  • Gość: xxx IP: *.farmacol.com.pl 31.12.07, 11:43
    Jak na razie to ty się zachowujesz jak ostatni burak i cham. Przydałoby ci się
    trochę kultury i dobrego wychowania w Nowym Roku.
  • Tacy specjaliści w mig awansują nawet na kierownika sali
  • Gość: Marine Oficer IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:56
    Pracowałem jako oficer kilkanaście lat w tej branży. Autor tej
    publikacji prezentuje całe mnustwo bzdur i nieprawd, tak typowych
    dla współczesnego "dziennikarstwa", że aż żal komentować.
    Zgadzam się z kp.żw, że praca jest więcej niż ciężka i
    odpowiedzialna a warunki bycia i życia wręcz restrykcyjne. Dla
    wszystkich za wyjątkiem małej grupy oficerów i managerów jest to
    poprostu kierat, a patrząc z perspektywy ok. 20 lat, cały czas
    restrykcje i ograniczenia tylko rosną. Pisze pan bajki panie
    autorze, a Queen Mery 2 od dawna już nie jest największym statkiem.
    Ja i wielu mi podobnych przesiedliśmy sie na branżę offshorową.
    Ludzie z branży wiedzą o co chodzi.
    Pozdrawiam i miłego bajdużenia życzę.
  • Gość: pasazer IP: 66.147.23.* 31.12.07, 14:28
    Bylem na trzech wycieczkach w ciagu statnch 5-ciu lat jako pasazer na Karaibach.
    Spotkalem wielu Polakow pracujacych na tych statkach. Ci ludzie byli
    zdewastowani psychicznie i fizycznie. Z ich opowiadan wynikalo ze pracana na
    tych statkach to prawie jak pobyt w obozie koncentracyjnym tylko nie morduja.
    Ostatnio mielismy kielnerke ze Slowacji z Koszyc, byla nauczycielka,
    kilkakrotnie plakala w skryciu. jej szefem byl Turek. To jest temat do napisania
    ksiazki. Gehenna.
  • Gość: ladowy IP: *.147.23-6.newsouth.net 31.12.07, 14:51
    Zadne pienidze nie smierdza, jak rzymianie powiadali. Dla autora tego artykulu
    tez nie. Zrobi wszystko dla pieniedzy. Handel zywym towarem tez.
  • Gość: więcejprawdy IP: *.ip.netia.com.pl 31.12.07, 16:01
    Kto szuka prawdy o pracy (a nie wypoczynku) na statku pasażerskim
    niech zajrzy do książki pt. "Praca na statkach pasażerskich",
    autorstwa kogoś kto osobiście taką pracę w części hotelowej wielu
    już statków od wielu lat wykonmywał i nadal wykonuje.
  • Gość: Piotr IP: *.dsl.bell.ca 31.12.07, 17:34
    Czlowiek, ktory napisal te bzdury powinien sam pojechac na jeden ze statkow.
    Moge sie zalozyc, ze nie wytrzyma dwoch miesiecy.
    Praca na statku ma tak samo dobry wplyw na psychike jak pobyt w domu wariatow, w
    wiezeniu lub w wojsku.

    Autorowi gratuluje ignorancji - moze praca manualna typo "night cleaner" by mu
    odpowiadala bardziej niz pisanie.
  • Gość: KAPITAN Statek IP: *.chello.pl 31.12.07, 20:13
    Dziwne są te zarobki. Kapitan na statku handlowym ma 12000 tysięcy EURO/miesiąc
    płacone przez cały rok.Rejsy to 3 miesiące na 3 miesiące.
    Brakuje osób zatrudnionych w morzu i armatorzy bija sie o POLAKÓW przede wszystkim
  • Gość: ALEX IP: *.resnet.wisc.edu 01.01.08, 03:20
    Ja wiem, ze redaktor sie rozpedzil ale co ten biedny, zle
    zarabiajacy parkingowy ma do roboty. Chyba, ze wozki albo motorowki
    parkuje.
  • Gość: kanalia IP: *.nott.cable.ntl.com 01.01.08, 07:46
    hehehe ale oferta heeehheh nie wiem czy smiac sie czy plakac- widac
    ze w tej agencji nie maja chetnych, bo kto za tak marne pieniadze
    poplynie w rejs na 6 miesiecy i bedzie pracowac codziennie po 12
    godzi... chyba tylko glupi... no i zasponsorowali artykulim myslac
    ze rodacy dadza sie zrobic. Ludzie pracuje w GB i mam 2 x tyle co
    marynarz i po opodatkowaniu - a pracuje w zyklej fabryce w systemie
    4 na 4....
  • Gość: Andrzej IP: *.chello.pl 01.01.08, 14:01
    Pracowałem 5 lat na Disney Magic :)
    To o 5 lat za długo i cieszę sie, że mnie tam już nie ma.
  • Gość: kaska IP: *.cable.ubr05.chap.blueyonder.co.uk 01.01.08, 16:19
    Pracuj 12-15 godz dziennie, 70 tygodniowo - to jest prawie 2 razy tyle co normalny tydzien pracy!!!!, bez dnia wolnego, zarabiaj marne gorsze, nadgodziny za friko, i mieszkaj z 4 osobami w jednej kajucie, a klop dziel z 20 innymi - wszystko to przez 6 miesiecy! Zyj jak krol! hehehe dobre!
  • Gość: PaDI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 16:57
    ALE BZDURY. PRACA NA STATKU TO MAKSIMUM PÓŁ ROKU w roku.
    W pracy pobyt w niewielkiej kajucie z kilunastoma często obcymi
    osobami.
    A wszystko za 600-800 zł na miesiąc (wynagrodzenie dzielimy na pół,
    gdyz praca jest sezonowa).
    Praca to nie 8 godzin, ale zasuwanie caly dzień lub noc. A ktoś
    mówił, ze 700 zł w supermarkecie to wyzysk. Żyj jak król biedaków...
    w niewoli na statku.
  • Gość: OLA IP: *.home.cgocable.net 02.01.08, 05:58
    TO JAKAS KPINA! zyj jak krol - hahahaha i jeszcze raz hahahaha. Mojego meza
    kuzyn pracuje na statkach od 10 lat w kasynie i mam wiadomosci z pierwszej reki.
    Nie wierzcie temu! Badzcie ostrozni co do takich artykulow, wcale nie jest to
    zycie ktolewskie!
  • Gość: Beata IP: *.bredband.comhem.se 02.01.08, 10:12
    praca nieludzka strasznie monotonna, zaczepki od pasazerów,
    skargi,molestowanie przez pasazerów i zaloge, praca po 12-14
    godzin...praca nawet gdy sie ma goraczke..bo lekarz pokladowy daje
    tylko paracetamol na zbicie goraczki, latwo sie zarazic
    przeziebieniem, grypa, 6 osób w kabinie,o wiele mniejsza niz cela
    wiezienna, jest tylko czas zeby uprac wlasne majtki, i zrobicz
    prysznic..potem spac...ale wtedy akurat schodza ze zmiany kolezanki
    i cie budza 3 godziny wczesniej, bo akurat szybciej sie wyrobily i
    maja przerwe 1 godzine czasu lub po cos musialy przyjsc do
    kabiny...i cie obudzic na zlosc...wiekszosc chce zmienic kabiny po
    paru tygodniach, ale bardzo ciezko dopasowac,wiec nie pozwalaja na
    zmiany
  • Gość: Emsimi IP: *.murator.com.pl 04.01.08, 16:28
    Heh, życie na statku ma wiele plusów, ale więcej minusów. Prywatność,
    święty spokój, cisza, wolność, niezależność.. pierwsze słowa, z jakimi
    tej pracy nie połączę :)
przejdź do: 1-100 101-105
(101-105)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.