Praca w BIG 4 Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie,

    Jakich zarobkow mozna spodziewac sie pracujac w firmach Big 4 w
    zaleznosci od stopnia?

    Pozdrawiam,

    Ania
    • o rany, nie rozumiem twojej wiadomości;

      z tego co wiem, w Big 4 nieźle płacą, więc na pewno wymagana jest
      zdolność logicznego i zrozumiałego wyrażania swoich myśli;

      nie chcę być złośliwy, ale ty chyba nad tą kompetancją musisz
      popracować;

      powodzenia życzę z samego rana;
    • Myślę że tak od 2000 do 100000 brutto miesięcznie
      • Gość: juliet IP: 62.29.169.* 14.02.08, 16:24
        2000 brutto?? Nie żartuj. Nawet sekretarki tam zarabiają więcej.
        • Tyle płacą praktykantom
          • Gość: gfdhgfhf IP: *.acn.waw.pl 31.05.08, 07:49
            czesc,
            ostanio aplikowalem do jedenj z tych firm, a od znajomych słyszlem jak placa za praktyki w innych - ja skladalem tylko do jednej.
            zatem: w tym sezonie tzn. po pozytywnej rekrukacji o obecnym czasie wyglada to nastepujaco:
            za praktyki w czasie wakacji otzymuje sie 15zl brutto, ale juz powakacjach podnosza do 20zl brutto za praktyki, czyli jak widac jezeli ktos ma umowe od lica do wrzesnia to mu wczasie praktyki stawka sie zmieni.
            milego dnia
          • w zeszlym roku w Ernst & Young, moj kolega dostał po studniach 5.500
            brutto. To calkiem fajna sumka od razu po studiach.
            A do tego placa jeszcze za wszystkie nadgodziny aż do stanowiska
            Seniora

            Z praktyknatami jest inaczej bo oni sa placeni za godziny, czyli ile
            wypracujesz tyle dostajesz.

    • Gość: mk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.08, 12:18
      Możecie napisać coś więcej nt big 4? niestety nie jestem w temacie a
      szukam interesującej pracy. Będe wdzięczna za informacje i linka.
      Dzięki
      • Gość: nowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.08, 13:21
        big 4 to potoczny angielski skrót na określenie firm audytorsko
        doradczych wielkiej czwórki tj. pricewaterhousecooprers, deloitte,
        ernst & young oraz kpmg, rekrutują osoby z wyższym wykształceniem
        (ale nie ma konkretnych wymogów co do ukończonego kierunku) oraz
        dobrą nawet bardzo dobrą znajomością j. angielskiego albo innego j.
        obcego, umiejętnościami analitycznymi itp. - trzeba przejść sito
        testów, zarobki bardzo zróżnicowane ale początkujący konsultant może
        liczyć na 2500 brutto, praktykant jeszcze na studiach dostaje ok. 15
        zł brutto za godzinę, zarobki wzrastają wraz ze stażem pracy tak że
        o roku dwóch można na stanowisku konsultanta wyciągać ok 3500-4500
        zł brutto, mówię o osobie która zaczyna "od zera", pracownikcy z
        doświadczeniem zarabiają sporo więcej!! do tego bardzo dobry
        socjal:)
        • Gość: gosc IP: 83.238.1.* 21.01.08, 16:01
          Coś Ci się chyba pomyliło. We wrześniu 2005 dostałam u nich
          propozycje pracy bezpośrednio po studiach na stanowisku asystenta i
          wtedy oferowali 4200 brutto to jak tera niby mogą dawać 2500 brutto.
          Jak nic nie wiesz na dany temat lepiej się nie wypowiadaj!
          • A teraz nawet parę stów więcej
            • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 10:45
              a powiedz mi mijo81, dlaczego BIG4 mnie nie chce, znasz branze wiec
              wytlumacz mi jasno i klarownie:
              absolwentka prawa, obecnie koncze drugiego magistra, praca mgr z
              podatkow, biegly angielski, studia i staze za granica.
              3 lata temu aplikowalam o praktyke, przeszlam testy (PwC oba na
              powyzej 80%), AC, a na rozmowie powiedziano ze mam za malo
              doswiaczenia w podatkach, od tego czasu sie nieco bardziej
              kierunkowo na podatki nakierowalam i nic. ostatnio wyslalam
              aplikacje na asystenta i nic.

              • Gość: kowianeczka IP: *.lodz.msk.pl 14.02.08, 15:10
                Gość portalu: anka napisał(a):

                > a powiedz mi mijo81, dlaczego BIG4 mnie nie chce,

                Bo widocznie są lepsi od ciebie. Jak firma ma do wyboru pracownika lepszego i gorszego, to wybierze tego lepszego, to chyba jasne.
                • A może ona jest za dobra na tą pracę ???
                  • Gość: qaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 01:55
                    z pewnoscia tak jest. Na entry level potrzebuja murzyna, a Ty masz pewnie zbyt
                    'mocny' profil.
                    • No z pewnością wolą absolwentów

                      Murzynem to się stajesz od pozycji Seniora, wtedy to dopiero
                      zapieprzasz: robisz swoją robotę, w dodatku sprawdzasz po innych i
                      na koniec wysłuchujesz zjeb od menedżera.
                • Gość: kolarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 20:27
                  Niekoniecznie, z tego co słyszałem liczą się tam znajomości. Co prawda moja
                  znajoma dostała tam pracę, ale -głupio to zabrzmi i wiem że mnie za to zlinczują
                  -ale musiała się oddać pewnemu koleżce. Źródło pewne.
                  • Gość: anka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 23:30
                    A masz jakiś kontakt z tą osobą, która w taki sposób może załatwić tam pracę?
                    Chętnie się piszę na to, podaj kontakt na pw.
                    Z góry dziękuję !
                    • Gość: kowianeczka IP: *.lodz.msk.pl 16.07.08, 01:03
                      Wstydu nie masz?! Marzy ci się seksafera?!
                      • A podobno to ty dawałaś sędziom żeby dostać się na aplikację....ale
                        nie chcieli :)
                        • W dzisiejszych czasach najlepiej schować ambicje do kieszeni
                          • Gość: lock IP: 79.162.137.* 05.03.09, 15:10
                            tu nie chodzi o ambicje ale raczej krztę szacunku do siebie
                            • Gość: ahaaw IP: *.171.107.18.static.crowley.pl 06.04.09, 09:41
                              albo to byla prowakacja i ironia (mam nadzieje), albo niektorzy juz w ogole nie znaja takiego slowa jak honor. Nie ma to jak konformizm i dazenie po trupach do celu.
                  • Gość: kowianeczka IP: *.lodz.msk.pl 16.07.08, 00:58
                    Gość portalu: kolarz napisał(a):
                    > znajoma dostała tam pracę, ale -głupio to zabrzmi i wiem że mnie za to zlinczuj
                    > ą
                    > -ale musiała się oddać pewnemu koleżce. Źródło pewne.

                    Co to znaczy "źródło pewne" - podglądałeś ich w sypialni? Bo nie sądzę, by ta znajoma ci to powiedziała wprost. A jeżeli to zrobił ten facet - to cóż, mężczyzn czasami ponosi fantazja i chwalą się swoimi domniemanymi, niekoniecznie prawdziwymi, podbojami... Trudno mi sobie wyobrazić pewne źródło takich informacji, bo najczęściej takim źródłem jest "świadek ze słuchu", czyli zawistna koleżanka...
                  • Znajomości???? No może na stanowisko kserownika i bindowacza :)
                  • Gość portalu: kolarz napisał(a):

                    > Niekoniecznie, z tego co słyszałem liczą się tam znajomości. Co
                    prawda moja
                    > znajoma dostała tam pracę, ale -głupio to zabrzmi i wiem że mnie
                    za to zlinczuj
                    > ą
                    > -ale musiała się oddać pewnemu koleżce. Źródło pewne.

                    z tego co wiem to proces rekrutacji jest kilkuetapowy i nie da sie
                    go w rzaden sposób obejśc. Moi znajomi ze studiów dostali sie do
                    Ernsta bez zadnych znajomości, wiec takie teksty nie do konca mnie
                    przekonuja
          • Gość portalu: gosc napisał(a):
            > Coś Ci się chyba pomyliło. We wrześniu 2005 dostałam u nich
            > propozycje pracy bezpośrednio po studiach na stanowisku asystenta
            i
            > wtedy oferowali 4200 brutto to jak tera niby mogą dawać 2500
            brutto.
            > Jak nic nie wiesz na dany temat lepiej się nie wypowiadaj!

            Może koleżance chodziło o pensję praktykanta? To by się 'mniej
            więcej' zgadzało...
        • Gość: juliet IP: 62.29.169.* 14.02.08, 16:26
          konsultant może
          > liczyć na 2500 brutto, praktykant jeszcze na studiach dostaje ok.
          15
          > zł brutto za godzinę, zarobki wzrastają wraz ze stażem pracy tak
          że
          > o roku dwóch można na stanowisku konsultanta wyciągać ok 3500-4500

          Moja droga, masz nieaktualne informacje. Mój mąż jako praktykant
          wyciągał 2500 netto, jak młdoszy konsultant zarabia 4800 brutto.
        • Gość: pak IP: 62.148.79.* 29.07.08, 16:00
          Pierwsza liga to BCG, Booz & Company, McKinsey & Company, and Bain &
          Company
      • Gość: maggie IP: *.ols.vectranet.pl 21.08.08, 17:53
        witam!
        mijo czy mozesz mi napisac jak wyglada szkolenie w Zakopcu? Jaka jest atmosfera?
        Czy cale "zakopianskie" szkolenie konczy sie egzaminem? A co jesli ktos nie
        zaliczy? Ostatnio slyszalam ze w Gdansku przyjmuja kilkanascie osob. Zapowiada
        sie chyba niezla jazda...
        Pozdrawiam
        • W tym roku ma trwać aż 4 tygodnie (dla asystentów), atmosfera
          ekstra, ciągłe imprezowanie z przerwami na szkolenia, super żarcie,
          ogólnie ekstra i pełen luz. Tak kończy się ono egzaminem który każdy
          zdaje.
          Właśnie przyjmuja tyle osób bo w mijającym sezonie okazało się że
          były takie braki wśród młodszych asystentów i praktykantów, że
          ludziki nie wyrabiały. Teraz więc dzięki większemu zaciągowi powinno
          być lżej.
    • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 15:46
      Witam! Jestem studentem V roku uczelni wyższej. Przejrzałem
      wymagania w firmach w Big4 w innych krajach i tam wyraźnie podali
      (wymagania odnośnie średniej z poszczególnych przedmiotów), kto może
      się ubiegac o praktyki, pracę. W oddziałach w PL nie ma tego wymogu,
      a jeśli już pisza ogólnikowo - dobre, bardzo dobre wyniki w nauce.
      Ale jakie to są "dobre, bardzo dobre"? Interesuję się prawem
      finansowym, paroma innymi gałęzami prawa też. Z nich mam dobre i
      bardzo dobre oceny, z pozostałych przedmiotów, które mi nie
      przypadły (typu postepowania administracyjne, informatyka prawnicza,
      etyka, historia powszechna) z kolei gorsze. Czy średnia ok. 4,0
      wystarczy? Czy z góry mnie odrzucą? Żądają w ogóle tych wyników w
      nauce w praktyce czy nie? Domyślam się, że certyfikat z angielskiego
      mnie nie zwolni w testu? A może (CPE na ocenę B) pomoże mi, żeby nie
      odrzucili mojej aplikacji na wstępie i do testów dopuścili? Jak to
      jest?:)

      Dziękuje za cierpliwość:) Jak widac nie jestem obeznany w tego typu
      rzeczach:) Dopiero nie dawno odkryłem firmy Big4. Jeśli to ważne po
      posiadam doświadczenie jako personel pomocniczy z marketach:),
      praktykę w sądzie i pół roku pracy biurowej (1/3 etatu) w firmie
      ojca, ale chciałbym chociaż na praktyki (audyt, podatki) w Big 4 się
      załapać.
      • po pierwsze - wyluzuj i wyslij aplikacje. Certyfikaty i oceny
        traktuja z przymruzeniem oka, ale nie zaszkodza przeicez, maja swoje
        testy co lepiej cie ocenia.
        Co do placy - naprawde porzadna ALE niech nikt nie mysli ze te
        pieniadze sa za darmo, to wszystko sie odpracowuje. Jak kots nie byl
        w audycie w okresie zamkniecia ksiag, skladania sprawozdan to nie
        wie po prostu nic o tej robocie. Dla podpowiedzi: od 8,30 do 9
        wieczor i 'praca domowa'. Radze omijac audyt bankowy, no chyba ze
        wpatrywanie sie w kilku mb plik excela to wasza pasja - szkoda oczu.
        Paradoksalnie te wszystkie 'atrakcje' malo dotycza osob z
        doswiadczeniem ktore automatycznie maja w zespole w miare normalna
        funkcje a nie bycie murzynem :)
      • Gość: I_am_what_I_am IP: *.chello.pl 06.02.08, 02:31
        Mnie przyjęli do jednej z B4 ze średnią ze studiów ok 3,7, więc
        średnia nie ma jakiegoś szczególnego znaczenia. Certyfikat nie
        zwalnia z testu językowego, ale i tak jest on prosty.
      • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 00:26
        Dzięki za odpowiedź.

        Jeszcze mam pytanko, bo na stronkach firm nic nie jest napisane na
        ten temat.

        Słyszałem, że jak się złoży raz i pójdzie na testy do każdej z firm,
        to potem już nie można nigdy lub przez jakiś czas? Jak to jest?
        Chodzi mi o PwC i Deloitte zwłaszcza. Z góry dziękuję bardzo i
        pozdrawiam
        • Gość: kanomi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 09:02
          w PwC jest tak... jak nie zaliczysz testow analitycznych to juz w zasadzie jest koniec :), jezeli zdasz to piszesz angielski. jezeli go nie zdasz to mozesz go raz poprawic. Jezeli nie zdasz testow analitycznych to nie zamyka ci drogi w 100% do tej firmy. Mozesz ponownie sie ubiegac ale jak masz doswiadczenie 2-3 letnie. wtedy proces rekrutcji wyglada inaczej, nie biora pod uwage tych testow analitycznych.
          jezeli zamierzasz tam startowac, to radze sie dobrze przygotowac do testow. Te przykladowe na ich stronie to bulka z masem. w rzeczywistosci są o wiele trudniejsze. Czasu jest bardzooooo malo na rozwiazanie. powodzenia!
          • Gość: czarna-owca IP: 195.205.141.* 08.02.08, 11:13
            mam pytanie jak wyglada proces rekrutacji dla osób z doświadczeniem
            w księgowości 3-4 lata i dodatkowo ropoczety proces egzaminacyjny
            dla biegłych rewidentów . Czy tego typu firmy sa zainteresowane
            takim kandydatami ?
          • Gość: ghg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 02:18
            Mam pytanie a propos formuly testu. Ile jest pytan na ile czasu?
            Czy jest to taki sam SHL jak na przyklad w Nestle, czy moze cos bardziej w desen
            testu P&G?

            Np. Nestle ma werbalny 60 pytan - 22 minuty, numeryczny 40 pytan i tez kolo 30
            minut.
            Test raczej nie przysporzyl mi problemow, wiec dlatego zastanawia mnie Twoja
            opinia o trudnosci tego w PwC.
    • Gość: Ikarus-Zemun IK160 IP: *.wro.vectranet.pl 08.02.08, 14:53
      Mam pytanie, cóż to takiego niesamowitego jest w tej czwórce firm audytorskich,
      że większość z was gotowa byłaby nawet zjeść gó.., żeby tylko się tam dostać i
      awansować?
      • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:25
        Bo to gó... ma smak waniliowy:P

        A tak serio:
        - świetny start dla absolwenta (dużo się nauczy)
        - mozliwośc przeniesienia do zagranicznych oddziałów
        - czesto takie firmy finansowują dalsze Twoje dokształcanie się
        - pakiet socjalny
        - bardzo dobre wynagrodzenia, zwłaszcza dla początkujących
        - full profesonalizm, praca nad ciekawymi sprawami
        - renoma, w CV ładnie bedzie wyglądać i może się przyczynić do
        znalezienia poźniej innej fajnej pracy
        - kultura itp.

        Dla mnie, jako tzw. singla (ostatnio modne słowo) praca w sam
        raz,wymagającą (także pod względem czasowym) ale też
        satysfakconująca, dająca możliwość dorobienia się. Każdy chce godnie
        żyć:)
        • Rozwój zawodowy i kasa. Jeżeli to dla kogoś priorytety to robota
          jest w sam raz :)
        • Gość: Ikarus-Zemun IK160 IP: *.wro.vectranet.pl 09.02.08, 00:06
          > Bo to gó... ma smak waniliowy

          Niezwykle wiele na swój temat tym jednym zdaniem powiedziałeś, jak ci przybędzie
          nieco lat to zrozumiesz co dokładnie... :-]

          > - czesto takie firmy finansowują dalsze Twoje dokształcanie się

          FinanSUją po pierwsze, po drugie chyba nie myślisz, że robią to za darmo i z
          dobrego serca? Z pewnością wiąże się to ze swego rodzaju lojalką.

          > - pakiet socjalny

          Ściema dla absolwentów bez rozeznania na rynku pracy.
          Wytłumacz w czym jest lepsze to, ze firma nie płaci mi części pensji, żeby
          przykładowo opłacać mi MOŻLIWOŚĆ chodzenia na basen, od tego, że mi te pieniądze
          płaci, żebym sam zdecydował, czy pójść na basen, odłożyć, przepić etc?

          > - bardzo dobre wynagrodzenia, zwłaszcza dla początkujących

          Kwestia względna, ja też mam niezłe wynagrodzenie, bez wychodzenia do domu o
          20-tej i myślenia o robocie w domu, czy na wycieczce np.

          > - full profesonalizm, praca nad ciekawymi sprawami

          Co to jest profesjonalizm? Jesteś profesjonalistą bo chodzisz w krawacie,
          szpiczastych półbutach i używasz mądrych angielskich wyrażeń? Czy dlatego, że
          coś umiesz KONKRETNEGO, co da się opisać.
          Śmieszą mnie te nadęte "profesjonalizmy"... przykład z mojego podwórka,
          szkolenie nt unikania zadłużeń i windykacji, okraszone "profesjonalnym"
          słownictwem, z całą tą idiotyczną otoczką psychologiczno-trenerską, wykresami
          etc... koszt prawie 3K na łebka... ja jego treść spiszę prostym językiem w
          punktach na stronie A4, wystarczy zdrowy rozsądek i zaobserwowanie kilku
          rzeczy... po co więc przepłacać.

          > - renoma, w CV ładnie bedzie wyglądać i może się przyczynić do
          > znalezienia poźniej innej fajnej pracy

          Wszystko fajnie, dopóki nie trafisz na gościa, który po twoich złotoustych
          popisach erudycji zapyta "Panie xxx, ale proszę wreszcie powiedzieć, CO PAN
          UMIE!!!???"

          > Dla mnie, jako tzw. singla (ostatnio modne słowo) praca w sam
          > raz,wymagającą (także pod względem czasowym) ale też
          > satysfakconująca, dająca możliwość dorobienia się. Każdy chce
          > godnie żyć

          Ja też singluję, ale nie żyję pracą. W ŻYCIU nie pozwolę sobie na to, żeby dać
          się wyeksploatować i w wieku 35 lat wyglądać jak 45. Liczy sie relacja
          koszt-efekt, którą póki co na szczęście udaje mi się utrzymywać...

          Pzdr
          • Tak tylko coś dorzucę :)
            Egzaminy do KIBRu są za darmo i bez lojalki.
            Basen jest dodatkiem w bogatszych firmach. Nie ma tak w innych
            firmach że jak nie ma basenu to zarabiasz więcej :)
            Po tej robocie baaaaaaaaaaardzo dużo umiesz.

            Widzę że kolega nie za bardzo się orientuje :)
    • Gość: poziomka IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.08, 09:22
      poza BIG 4 istnieją tez inne firmy audytorskie np hlb , pkf itp. - czy ktos sie
      orientuje jakie tam sa warunki pracy ?
      • Napewno gorsze niż w Big4 :(
        • Gość: Ewelina IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 10.02.08, 20:08
          Moja znajoma zaczela prace w Ernst jeszcze pod koniec studiow.
          Na poczatek dali jej 3.8 tys brutto.
          Praca min 12, czasem az 17 godzin. Gdzie te wysokie zarobki??
          Oprocz tego, w "wolnym czasie" czy w weekendy wyjazdy integracyjne i
          inne bzdury.
          Oczywiscie zrezygnowala po roku.
          • No właśnie, w zależności od tego czy ci sie ta robota podoba czy nie
            to o pewnych zaletach wspominasz lub je pomijasz.
            To teraz może od tej "pozytywnej" strony:
            3,8 tys.??? Kiedy to było?? Teraz pierwszoroczny asystent dostaje
            conajmniej 4500. To jest pensja zasadnicza. Jakoś ciężko wspomnieć
            jest o płatnych nadgodzinach (co prawda płacą tylko w dwóch) które
            na poziomie asystenta dają miesięcznie z 1 tys. więcej. A co z
            dietami...to nie ustawowe 23 zł tylko 55 - 100 zł dziennie. Na tym
            dodatkowe parę stów więcej na miesiąc. Więc podsumowując...bez
            problemu doisz o wiele więcej niż płaca zasadnicza.
            Praca po 12 godzin a nawet więcej??? Często tak. Lecz to aż lub może
            tylko przez 6 miesięcy. Drugie 6 miesięcy to już jest lekko lub
            często wręcz opierdzielanie się.
            Wyjazdy integracyjne w weekendy???? Chyba szkoleniowe!!! :) Nikt się
            nie fatyguje na wyjazdy integracyjne odbywające się poza godzinami
            pracy:) A na szkoleniowe tak...bo przygotowują cię do egazminów (za
            darmo) których zdanie daje ci niezłe kwalifikacje.

            Minusów też jest dużo, ale w zależności od tego co dla ciebie jest
            najważniejsze w życiu zawodowym to albo bedziesz tą robotę chwalił
            albo nie :)
            • Gość: luki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 14:49
              witam! moze mi ktos powiedziec jak sie pracuje w PKF consult?
              jakie warunki itp? bede wdzieczny za odpowiedz!
            • > 3,8 tys.??? Kiedy to było??

              Wcale nie tak dawno, asystent w Ernście w biurze regionalnym
              dostawał na starcie jeszcze mniej. Teraz podobno znacznie
              podciągnęli w górę, ale nadal wypruwa się tam żyły. Znacznie
              rozsądniej gospodarują ludźmi w Deloitte, podobno też w KPMG.

              A co do płatnych nadgodzin - owszem, gdzieniegdzie są, ale tylko
              wtedy jak budżet projektu je przewiduje a menedżer się zgodzi, a to
              zdarza się w ok 1/3 przypadków. Więc ten 1 tys więcej to raczej
              rzadko. Co do diet -zgoda. I nie można zapominać o kilometrówce, na
              niej też można co nieco ugrać (nie dotyczy biur warszawskich, które
              raczej daleko nie jeżdżą).
              • He he, wiesz co, żaden budżet nie przewiduje nadgodzin...wszystko
                zależy od menedżerów. Jedni pozwlają, inni nie. Z doświadczenia wiem
                że to się może zdarzać w 3/4 przypadków albo i więcej
                Ernst to najwięsza rzeźnia i tam najwięcej obcinają nadgodzin. W
                pozostałych jest znacznie lepiej
                • Co do Ernsta to niestety prawda - prawdziwa szkoła (prze)życia.
                  Ciężki był zwłaszcza okres po przejęciu przez Andersena, chociaż
                  teraz też nie jest dużo lepiej.
                  Co do budżetów - pamiętam ten kłopot przy ich układaniu, kiedy dla
                  mnie nie starczało, żebym mógł się zabukować na cały projekt ;)
                  Na szczęście to, co tam było regułą, gdzie indziej jest wyjątkiem.
                  • He he, no to rzeczywiście budżety macie nieziemskie.
                    "Gdzie indziej" raczej zależy od menedżera. Jeden pozwoli
                    przekroczyć budżet (oczywiście bez przesady), a inny będzie się go
                    kurczowo trzymał. Poza tym czasami spotykam się z sytuacją że jak
                    klient dużo płaci to budżet się robi większy niż tego wymaga
                    sytuacja...i wtedy menedżer może się czasami pochwalić przed
                    partnerem że zszedł poniżej budżetu :)
                    No więc różnie to bywa
                    • Mieliśmy, mieliśmy :) Albo mają, mają.
                      Z tymi budżetami których na mnie nie starczało to trochę kwestia
                      tego, że najgorsze projekty dostawały S1. Ale czasami trafiały się
                      prawdziwe perełki - godzina 23 w piątek, pytanie do menedżera przy
                      wypełnianiu timesheeta - "ile nadgodzin przewiduje budżet?" -
                      "pieprzyć budżet, wrzucajcie wszystko". I tak przez trzy tygodnie,
                      łącznie z weekendami. Ale to był tylko jeden raz. A tak to skapywało
                      po kilka godzin.
                      Ano różnie bywa.
    • BIG4 czy Zdzisiek Konsaltink obiecują, że poinformują o wynikach
      rekrutacji... Od grudnia czekam (no może już nie czekam, bom jakoś
      mało zainteresowany) na odpowiedź po Assessment Centre. Obiecali, bo
      oni zawsze dzwonią przecież......
      • Gość: lukkkk4234 IP: 57.66.197.* 14.02.08, 10:20
        niedlugo jade do kpmg na rozmowe o prace, nie oczekuje nie wiadomo
        czego. Pensja jest ok ale x razy slyszalem o nieplatnych
        nadogdzinach, nawet w usa w big4 przegralo pozew i wyplacili potezne
        odszkodowania za to. Wiec jak kots mowi ze w 2 z 4 placa za overtime
        to niech powie w jakich.
        Co do etyki pracy wiem ze w Ernst potrafi byc rzeznia, ale wiadomo
        wszystko zalezy od projektu jak wszedzie.
        Rozwoj jako taki, coz na pewno w kwesti bieglego / acca jest to
        atrakcyjne, centra bpo nie maja tu nic do zaproponowania.
        I smieszy mnie troche ta magiczna aura roztaczana nad tymi firmami.
        Te pieniadze nie sa za darmo i nie ma co idealizowac. Sa na swiecie
        inne firmy, dobry pzedstawiciel handlowy robi wiecej niz pracownik
        tyrajacy w big4 dzien w dzien.
      • Ja tak miałem po pierwszym etapie "Grasz o Staż". Wybrali mnie na praktykę,
        pojechałem na rozmowę i do dzisiaj czekam na odpowiedź
    • Gość: juliet IP: 62.29.169.* 14.02.08, 16:24
      4500-4800 na stanowisku asystent 1.
      • Gość: maly80 IP: *.static.213-200-214-233.cybernet.ch 20.02.08, 23:39
        manager 18000PLN (tak po 3-5 latach) od rozpoczecia pracy
      • Gość: abc123 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 04:31
        mniemam, ze ta kwota dotyczy stanowiska w dziale audytu/podatkow? i jest netto??
        • Gość: maly80 IP: *.static.213-200-214-233.cybernet.ch 21.02.08, 18:13
          w audycie. Kwota jest brutto dla pierwszorocznego managera, ktory
          dosycz szybko awansowal. Poza tym jezeli przekraczasz 3 prog
          podatkowy definicja kwoty netto nie ma sensu bo najpierw wchodzisz w
          2 prog i placisz 30% potem odpada ci ZUS (2 filar a 1 jest
          redukowany) a potem jeszecze 3 prog i placisz 40%. Czasem czesc
          przychodow pracodawca moze potraktowac jako przeniesienie praw
          autorskich i wtedy placisz efektywnie tylko 75% podatku, bo zgodnie
          z prawem masz 50% kosztow uzyskania przychodu. Tak wiec kwocie
          18000PLN odpowiada kwota netto z przedzialu ok. 11000-14000PLN.
    • Czy może ktoś był na praktykach lub pracował w tym dziale? Jak jest?
    • Gość: orzeszek IP: 195.205.141.* 19.02.08, 09:15
      witam , czy ktos mogłby udzielic informacji na temat pracy w bdo -
      tzn. zrobki , atmosfera ? jak sie ma ta firma do big 4 ?
      • To co wiem to napewno to że mniej płacą :)
        • Gość: alla IP: *.chello.pl 24.04.08, 10:23
          witam, mam pytanie do Was wszystkich, ale w szczególności do mijo81, która, jak
          zdążyłam zauważyć, nieźle orientuje się w temacie...

          Jakich zarobków można spodziewać się na praktykach w big4, interesuje mnie
          szczególnie PwC, bo tam złożyłam aplikacje.

          Aha, jakich pytań można spodziewać się na ostatnim etapie rekrutacji, tj.
          rozmowie z partnerem/dyrektorem? Czy są to pytania merytoryczne, czy raczej dot.
          CV itp. jak na etapie Assessment Center? Czy partner/dyrektor zada mi pytanie o
          oczekiwane wynagrodzenie?

          Pierwszy raz aplikuję na praktyki, mam nadzieję, że ktoś rozwieje moje
          wątpliwości :) Z góry dziękuję, pozdrawiam!
          • Nie która tylko który....

            Miesięcznie między 2000-2500

            Pytania może ci zadać bardzo różne. Powielić te typowe o twoją pracę
            w grupie, inicjatywę i inne bzdury jak również wymyślić coś nowego.
            Merytoryczne również - ale wątpię żeby były jakieś szczególnie
            trudne.

            Raczej nie zada ci pytania o oczekiwania finansowe. Stawka jest
            jednakowa dla wszystkich praktykantów. Nie dostaniesz ani więcej ani
            mniej.
            • Gość: Bartek IP: *.mofnet.gov.pl 25.04.08, 13:04
              Wynagrodzenie o którym piszesz to brutto, czy netto??
            • Gość: alla IP: *.chello.pl 25.04.08, 21:59
              mijo81, dziękuję bardzo za szybką odpowiedź i przepraszam za tę nieefektowną
              pomyłkę!

              Jak to jest z pytaniami merytorycznymi - może mi partner/dyrektor jakiś case
              kazać rozwiązać? Czy pytać np. o różnice między msr/mssf a UoR, czy o
              rozwiązania zaproponowane w msr nr...? A może ewentualnie tylko będzie się np.
              starał zorientować jakiego typu miałam na studiach przedmioty i w czym mogłabym
              być dobra? Już sama nie wiem co o tym myśleć, z tego co pamiętam to panie z hr
              twierdziły, że nie trzeba mieć wiedzy specjalistycznej, a także że zdarza się,
              że osoby po "egzotycznych" kierunkach bez takowej wiedzy mają również szanse.
              Ktoś mi pomoże?

              No i ostatnie pytanie: dużo osób odpada już na tym ostatnim etapie? Są do tego
              policzone jakieś jawne statystyki?

              Pozdrawiam :)
              • Gość portalu: alla napisał(a):

                > mijo81, dziękuję bardzo za szybką odpowiedź i przepraszam za tę
                nieefektowną
                > pomyłkę!
                >
                > Jak to jest z pytaniami merytorycznymi - może mi partner/dyrektor
                jakiś case
                > kazać rozwiązać? Czy pytać np. o różnice między msr/mssf a UoR,
                czy o
                > rozwiązania zaproponowane w msr nr...? A może ewentualnie tylko
                będzie się np.
                > starał zorientować jakiego typu miałam na studiach przedmioty i w
                czym mogłabym
                > być dobra? Już sama nie wiem co o tym myśleć, z tego co pamiętam
                to panie z hr
                > twierdziły, że nie trzeba mieć wiedzy specjalistycznej, a także że
                zdarza się,
                > że osoby po "egzotycznych" kierunkach bez takowej wiedzy mają
                również szanse.
                > Ktoś mi pomoże?
                >
                > No i ostatnie pytanie: dużo osób odpada już na tym ostatnim
                etapie? Są do tego
                > policzone jakieś jawne statystyki?
                >
                > Pozdrawiam :)

                Niestety, nie dam ci jednoznacznej odpowiedzi w kwestii pytań
                merytorycznych bo naprawdę jest bardzo różnie i to zależy od
                człowieka który z tobą przeprowadza rozmowę. Jeden ci się może
                zapytać tylko czy wiesz cokolwiek na temat rachunkwości a inny
                zacznie "ostre przepytywanie". Naprawdę, jest bardzo różnie. Wiem to
                z własnego doświadczenia i doświadczenia innych. Ale szczerze
                mówiąc, jeśli te pytania merytoryczne padną to nieoczekiwałbym że
                będą jakoś niebiańsko trudne :)

                Teoretycznie sznase są równe, jednakże trzeba pamiętać że
                przynajmniej część menedżerów/partnerów wolałaby widzieć u siebie
                osoby już z pewną nabytą wiedzą a nie tych co nie wiedzą nawet co to
                debet a co to kredyt. Więc jeśli jesteś po "egzotycznym" kierunku to
                mimo tego wypadałoby coś wiedzieć na temat rachunkowości. I na
                rozmowie bardzo ważne jest aby romówcy podkreślić iż pomimo że się
                nie studiowało rachunkowości to orientujesz się w tych sprawach. To
                naprawdę pomaga. Mi pomogło, innym również :) Ale jeśli jednak nie
                wiesz co to debet a co to kredyt to się nie przejmuj, bo takie osoby
                również łapią się do audytu. Tylko pamiętaj, że to są wyjątki a nie
                reguła.

                Chyba nikt takich statystyk nie prowadzi. Ale na ostatnim etpie
                zostaje najmniej ludzi więc i też najmniej odpada.

                A do której firmy i w którym mieście startujesz?
                • Gość: alla IP: *.chello.pl 26.04.08, 21:28
                  Mijo81, dziękuję raz jeszcze za wyczerpujące informacje.

                  Studiuję na kierunku ekonomicznym, ale nie rachunkowym.
                  Aplikacja dot. działu audytu (PwC).

                  Zdaję sobie sprawę, że rozmowa z partnerem/dyrektorem tak naprawdę jest pochodną
                  wielu czynników - w tym jego osobowości, aktualnych potrzeb w firmie, innych
                  kandydatów, a także tych bardziej prozaicznych typu aktualny humor partnera,
                  tego, że ktoś nadawał na tej samej fali albo nie... Ciekawi mnie tylko czy
                  generalnie wiadomo coś o pewnych prawidłowościach dot. zatrudniania. Z moich
                  doświadczeń wynika, że wieści zasłyszane są bowiem różne: jedni twierdzą, że
                  będąc już na tym etapie rozmowa jest praktycznie formalnością, a drudzy
                  przeciwnie, że na tym etapie bardzo dużo ludzi odpada, bo nie można się
                  podratować np. drugim zadaniem i jest to etap najbardziej nieobiektywny...
                  Prawda, jak zwykle pewnie leży po środku... A może się mylę?

                  Czy początkowe szkolenia merytoryczne obejmują również praktykantów? Jeśli tak
                  to ile one trwają?

                  Pozdrawiam


                  • Gość portalu: alla napisał(a):

                    > Mijo81, dziękuję raz jeszcze za wyczerpujące informacje.
                    >
                    > Studiuję na kierunku ekonomicznym, ale nie rachunkowym.
                    > Aplikacja dot. działu audytu (PwC).
                    >
                    > Zdaję sobie sprawę, że rozmowa z partnerem/dyrektorem tak naprawdę
                    jest pochodn
                    > ą
                    > wielu czynników - w tym jego osobowości, aktualnych potrzeb w
                    firmie, innych
                    > kandydatów, a także tych bardziej prozaicznych typu aktualny humor
                    partnera,
                    > tego, że ktoś nadawał na tej samej fali albo nie... Ciekawi mnie
                    tylko czy
                    > generalnie wiadomo coś o pewnych prawidłowościach dot.
                    zatrudniania. Z moich
                    > doświadczeń wynika, że wieści zasłyszane są bowiem różne: jedni
                    twierdzą, że
                    > będąc już na tym etapie rozmowa jest praktycznie formalnością, a
                    drudzy
                    > przeciwnie, że na tym etapie bardzo dużo ludzi odpada, bo nie
                    można się
                    > podratować np. drugim zadaniem i jest to etap najbardziej
                    nieobiektywny...
                    > Prawda, jak zwykle pewnie leży po środku... A może się mylę?
                    >
                    > Czy początkowe szkolenia merytoryczne obejmują również
                    praktykantów? Jeśli tak
                    > to ile one trwają?
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    >
                    No to skoro jest to kierunek ekonomiczny to napewno będzie ci
                    łatwiej.
                    Ja bym się skłaniał ku temu że romowa kwalifikacyjna jako ostatni
                    etap nie jest do odsiewu kandydatów. To robi się na poprzednich
                    etapach. Generalnie to nie jest formalność ale z pewnością z puli
                    kandydatów więcej z nich dostaje oferty niż nie.
                    Tak, szkolenia merytoryczne obejmują również praktykantów. Trwają
                    gdzieś z tydzień i odbywają się w jakimś wypasionym hotelu :)

                    A w którym mieście aplikujesz do PWC?
                    • Gość: alla IP: *.chello.pl 27.04.08, 23:05
                      Tak sobie właśnie myślę, że nie mogą zapraszać tłumów na tę rozmowę. Przecież po
                      pierwsze każdy etap rekrutacji to jest dla nich koszt - i nie chodzi mi tu o
                      lunch, ciasteczka, zwrot za dojazdy czy rozmowy telefoniczne żeby się umówić na
                      spotkanie, ale przede wszystkim konieczność rezerwacji powierzchni biurowej, no
                      i czas pracownika... Tymbardziej partnera/dyrektora... Skoro zaprosili do
                      ostatniego etapu - to widocznie coś w kimś zobaczyli i są szanse, że partner to
                      potwierdzi, czyż nie?

                      Z drugiej strony, może mało rozsądnie, obawiam się tego etapu. Stąd też moje
                      pytanie - czy jeśli odpadnę to mam jeszcze szanse do tego biura startować? Jeśli
                      tak - to znów trzeba przejść AC i rozmowę z partnerem (tym samym...), tak?

                      (Pozwolisz, że to w którym mieście aplikuję pozostawię w tajemnicy do czasu
                      uzyskania wyników ;) )

                      Pozdrawiam
                      • Wiesz co, tu też o to chodzi że 3 lub 4-etapowa rekrutacja
                        straciłaby sens skoro i tak większość odpadałby na ostatnim etapie.
                        Również mają na względzie czas partnera/dyrektora którego godzina
                        pracy kosztuje tyle co dwie dniówki asystenta :).
                        Możesz startować jeszcze raz ale (jeżli dadzą ci szansę) to
                        pozostaje ci tylko rozmowa z partnerem.
                        I wiesz co, partnerzy i dyrektorzy nie zawsze mają czas więc nie
                        zdziw się jak ostatni etap będziesz miał "tylko" z menedżerem.
                        A nie próbowałaś aplikować do innych z BIG4? Poza PWC polecałbym ci
                        też KPMG........E&Y to rzeźnia a Deloitte ma kretyński system
                        ptaktyk. Ale po praktyce w jednej z nich przyjęliby cię z otwartymi
                        rękoma do innej :)
                        To chociaż powiedz czy to Wawa czy nie :) Bo w stolicy to jest
                        masówa a w biurach regionalnych jest trochę inaczej

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.