Gość: Ikarus-Zemun IK160
09.02.08, 00:06
Odpowiedz
> Bo to gó... ma smak waniliowy
Niezwykle wiele na swój temat tym jednym zdaniem powiedziałeś, jak ci przybędzie
nieco lat to zrozumiesz co dokładnie... :-]
> - czesto takie firmy finansowują dalsze Twoje dokształcanie się
FinanSUją po pierwsze, po drugie chyba nie myślisz, że robią to za darmo i z
dobrego serca? Z pewnością wiąże się to ze swego rodzaju lojalką.
> - pakiet socjalny
Ściema dla absolwentów bez rozeznania na rynku pracy.
Wytłumacz w czym jest lepsze to, ze firma nie płaci mi części pensji, żeby
przykładowo opłacać mi MOŻLIWOŚĆ chodzenia na basen, od tego, że mi te pieniądze
płaci, żebym sam zdecydował, czy pójść na basen, odłożyć, przepić etc?
> - bardzo dobre wynagrodzenia, zwłaszcza dla początkujących
Kwestia względna, ja też mam niezłe wynagrodzenie, bez wychodzenia do domu o
20-tej i myślenia o robocie w domu, czy na wycieczce np.
> - full profesonalizm, praca nad ciekawymi sprawami
Co to jest profesjonalizm? Jesteś profesjonalistą bo chodzisz w krawacie,
szpiczastych półbutach i używasz mądrych angielskich wyrażeń? Czy dlatego, że
coś umiesz KONKRETNEGO, co da się opisać.
Śmieszą mnie te nadęte "profesjonalizmy"... przykład z mojego podwórka,
szkolenie nt unikania zadłużeń i windykacji, okraszone "profesjonalnym"
słownictwem, z całą tą idiotyczną otoczką psychologiczno-trenerską, wykresami
etc... koszt prawie 3K na łebka... ja jego treść spiszę prostym językiem w
punktach na stronie A4, wystarczy zdrowy rozsądek i zaobserwowanie kilku
rzeczy... po co więc przepłacać.
> - renoma, w CV ładnie bedzie wyglądać i może się przyczynić do
> znalezienia poźniej innej fajnej pracy
Wszystko fajnie, dopóki nie trafisz na gościa, który po twoich złotoustych
popisach erudycji zapyta "Panie xxx, ale proszę wreszcie powiedzieć, CO PAN
UMIE!!!???"
> Dla mnie, jako tzw. singla (ostatnio modne słowo) praca w sam
> raz,wymagającą (także pod względem czasowym) ale też
> satysfakconująca, dająca możliwość dorobienia się. Każdy chce
> godnie żyć
Ja też singluję, ale nie żyję pracą. W ŻYCIU nie pozwolę sobie na to, żeby dać
się wyeksploatować i w wieku 35 lat wyglądać jak 45. Liczy sie relacja
koszt-efekt, którą póki co na szczęście udaje mi się utrzymywać...
Pzdr