Kościelni organiści - poszukiwani i dobrze opła... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • W rzeczywistości wcale niejest tak różowo;w wielu przypadkach sprzęt
      na którym jest dane grać nie jest sprętem przeznaczonym do gry w
      kościele,a jeśli jest,to jest w takim złym stanie,że nie powinno się
      go używać w czasie liturgii.Proboszczowie zawsze mają inne
      ważniejsze wydatki,coby tylko nie inwestować w organy.
      Wysokość wynagrodzenia też pozostawia wiele do życzenia;czesto
      organista musi gdzieś dorabiać,zeby wogóle przeżyć do pierwszego.
      Wolne miejsca pracy moze i sa,ale te są dobre tylko dla tych którzy
      chcą zdobyć doświadczenie w dziedzinie gry;o dłuższym wiązaniu się z
      parafią z reguły niema mowy.Dlatego nie powinno dziwić to,że nowi
      szybko odchodzą.
    • Gość: Shibbi8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 00:04
      a a a to jakieś pierdoły:( Znam organistę - zapalenca - wykształconego gościa
      - i nie ma często na chleb - w jednym kościele nie chciał płacić proboszcz -
      po prostu oszukiwał. W innym wszyscy dziadują bo n ie parafia :((
      DAJCIE adresy tych parafii gdzie zaplacą organiście jak za super wykonywaną
      pracę facetowi z wyzszym wykształceniem - czekam :)
    • to nie tak...

      po pierwsze bardzo często nie ma na czym grać. zwykły keyboard jak dla
      dzieciaka, wzmacniacz z prlu i dwie kolumny. ot i instrument, na którym mam
      wyczarować coś co ludziom pomoże się modlić...

      po drugie - kasa. ja potrafię dostać 500 zł za miesiąc bycia dyspozycyjnym. to
      jest ta wielka kasa? bzdura. mój proboszcz ma inne przyjemności niż wydawanie
      kasy na moją pensję, a o zusie to już nawet nie wspomnę...

      po trzecie - straciłem przez nich wiarę. organista bardzo dużo widzi i bardzo
      dużo wie. gdyby ludzie widzieli i słyszeli to co ja to już dawno kościół byłby
      pusty, bo oni jedno mówią z ambony, a w realu robią zupełnie coś innego...

      całe szczęście, że to już ostatnie tygodnie mojej pracy. patrząc na to jak oni
      żyją i na to jak niesprawiedliwie jestem wynagradzany za cały trud to cieszę
      się, że odchodzę...
      • Gość: Bolek IP: *.dsl.bell.ca 23.03.08, 02:22
        czlowieku,daj se siana,bo obciach robisz! piszac ten post miales
        tylko jedno na celu - oczernic ksiezy! facet,jak ty tylko umiesz
        grac na keyboard,to szkoda gadac - czys ty gral w ogole kiedykolwiek
        na prawdziwych organach koscielnych?
        • Gość: Moher IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 21:11
          A znasz Kosciół od środka? Jeśli nie, to się nie wypowiadaj.
          • Gość: piszczy bieda IP: *.mielec.mm.pl 19.01.09, 21:13
            Oj ja się akurat zgodzę z kolegą przedmówcą. Ja może nie mam szkoły zwykłe
            studium i to jeszcze nie ukończone ... ale z drugiej strony i po co robić coś
            więcej. Gram na parafii 10tyś łebków wiec nie jest najmniejsza. Gram na
            keyboardzie do kitu i 2 kolumnach które patrząc na datę produkcji to mogłyby
            grac na weselu Jaruzelskiego wiec sprzęt do dupy, jedna jedyna barwa dźwięku(dla
            wtajemniczonych) i pedał do głośności robiony na drutach bo przy panującej w
            kościele temp. pada a proboszcz nie da mi na nowy co pól roku. Gram w niedziele,
            święta i dni powszednie wieczorem (chciałem grać też rano ale proboszcz uznał ze
            nie jest to potrzebne "z powodu małej ilości wiernych. Ale jeśli chce przyjść to
            dobrze-ZA FREE) i za prace dostaje 800zł pensji plus śluby i pogrzeby (za sam
            czynsz za kawalerke płace 300zł). Może powiecie ze ze "skórkami" jest w sam raz
            ale gó... prawda: pomyślcie ze są okresy w roku kiedy nie ma ślubów... w zimie
            jest mniej a w wielkim poście i adwencie wcale. Wiec obżyj człowieku za 800 zł.
            Za śluby mój poprzednik mówił co łaska... dostał 50zł... ale on był wdowiec wiec
            mu starczyło... ja ponieważ się trochę cenie wołam 100 zł (bo przy tym sprzęcie
            więcej wstyd Ja mam 25 lat... przed sobą założenie rodziny... dzieci... i co za
            8 stów...chore. Już teraz żeby mieć od pierwszego do pierwszego to wstaje rano i
            jeżdżę u znajomego w L-ce jako instruktor... Wieczorami uczę dzieci grac... a w
            soboty jak mam wolne to jeżdzę jako taksówkarz. I CO JEST TAK CUDOWNIE?? wątpie
        • Gość: MARIAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.12, 09:41
          Jak zaczynasz od siana to już widzę słomę w butach!A keyboard?Każdy grajek zagra na Petrofie,ale nie każdy zagra na Legnicy gdzie nie odzywa się 5-8 dźwięków.Szacun dla organisty,a Ty jesteś tylko MOCHER.A co do Kościoła znam 30% księży i 70%dorobkiewiczów.Ale cóż,ludzie są ułomni!
      • Gość: Ludwig IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.14, 05:52
        Święta Prawda!!!!!!!
    • Gość: wielkanocna baba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 09:35
      jak zwykle wszystko przekłamane i pokazuje wiedzę zarówno księży,
      jak i autora tekstu. Byle sensacja była...
      Proboszczowie zatrudniają niedouczonych gości, bo tym wykształconym
      nie chcą płacić, albo ubezpieczac, zapytajcie swoich organistów, ilu
      z nich pracuje na czarno...
      Dobry organista to muzyk po wyższej szkole muzycznej, a to oznacza,
      że uczył się gry, nim jeszcze czytać umiał literki, od 4-6 roku
      zycia. I nikt nie powinien mieć pretensji, że zarabia tyle ile
      zarabia, ciężko pracował na pozyskanie swoich umiejętności. Nie mam
      na myśli oczywiście niedoszłych kleryków grających jednym palcem i
      śpiewających oazowe piosenki, choć księzom często to wystarcza i nie
      odróżniają nawet profesjonalnego muzyka od samouka. Poza tym praca
      organisty ma swoje plusy i minusy. Minusem na pewno jest to, że
      kiedy wszyscy odpoczywają, niedziele, święta, długie weekendy, Nowy
      Rok o 24.00, organista siedzi w kościele. Nie jest to praca dla
      cwaniaczków chcących dorobić, tacy szybko odchodzą. Ludzie często
      wykłucają się z organistą o pieniądze, ale przecież to jest zwykła
      praca i zwykła usługa, u prawnika czy szewca nie negocjuje się
      stawek, a organistę traktuję się ja półksiędza, któy ma pracować
      za "bóg-zapłać", dlaczego?
    • gazetta, jak z nią bywa, nie odróżnia;
      nie odróżnia, lecz wyróżnia:
      organista?, onanista?,
      dławiduda?, misiu, pysiu;
      popukajcież się w ta ruda kiepeła
      wyjecie jak wilki, w bieszczadach;z wielkanocnym priwietem
      ta joj
    • Gość: timo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 11:08
      artykuł wielki żart. kilka złotych za msze zwykłe, kilkanaście za śluby i
      pogrzeby. dosłownie 2-3 razy w roku znajdą się państwo ze ślubu albo pogrzebu
      którzy coś dadzą. parafia 10tys. ludzi miesięcznie ok 150zł, w wakacje
      (wszystkie msze, wszystkie śluby i pogrzeby) ok 500zł. MIESIĘCZNIE. premie 2
      razy w roku po 200zl. to nie jest przyjemna praca - gardło boli non stop, ciągłe
      anginy, wstawanie rano po 5, czuwania o 24. kościół nieogrzewany. przecież
      proboszczowie dają mieszkania i krocie. CIEKAWE CZEMU ORGANIŚCI SĄ TAK POSZUKIWANI?
    • Gość: organista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 11:11
      Kto napisał ten artykuł? Pan Michał Sielski? Panie Michale rece opadaja. To jest wlasnie roznica miedzy dziennikarzem a kims kto tylko chce zarobic wypisuja brednie....Wystarczy tylko spojrzec na forum. tu jest prawda. Podobnie jak z organista. Jeden poswieca pol a nawet cale swojego mlode zycie, zeby jak najlepiej wykonywac swoja prace, a kims kto tylko dorabia jako organista. Trzeba odroznic te dwie sprawy. Osoba z wyzszym wyksztaleceniem i pasja chyba powinna zarabiac 5000zl a nawet wiecej w normalnym panstwie. Niech pan pokaze tych organistow ktorzy tyle zarabiaja....?Ja gram ponad 20 lat i tylko jeden pracodawca( bylo ich 5) w calej mojej "karierze" placil mi godnie. Pozostali chca mojej dyspozycyjnosci przez caly miesiac takze w weekend placac 100, 200 zl o ubezpieczeniu, skladkach, urlopach nie wspomne, a instrument wymaga generalnego remontu od 10 lat. Zeby zyc godnie dorabiam jeszcze w dwóch miejscach.....Oto panie Michale rzeczywistosc. Ja przychodzac do pracy nieprzygotowany wstydzilbym sie.....
    • pana michałki, p. sielski
      sie czyta, w sobotę
      wielką,
      w pocie, czoła;
      kup pan se żonkila,
      w te pędy do szefa...
      z przeprosinami
    • Gość: ben IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 11:45
      Może już czas na DJ puszczającego *.mp3 chociażby z Winampa?

      Mógłby zagrać lepiej, niż niejeden organista...
      a z rzutnika na ekranie tekst z piłeczką pokazującą, co śpiewamy
      .. takie Karaoke?
      • Gość: piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 12:02
        W mniejszych kościołach w Hiszpanii muzyka z płyty to na mszy standard (nie
        wiem, jak gdzie indziej na zachodzie, nie byłem). Zupełnie nie ta atmosfera.
        • Gość: katol IP: *.lutn.cable.ntl.com 22.03.08, 12:35
          Jest wyrazny zakaz uzywania w liturgii nagran.
          Jest nawet zakaz uzywania bebnow... ale w wielu parafiach "odnowa" daje czadu.

          Hiszpanski katolicyzm jest bardzo podobny do polskiego. Bardzo ludowy, bardzo
          plytki, moze i u nas MP3 sie przyjmie. Mysle, ze trzeba by zapytac Zycinskiego.
          On taki progrsywny....
          ;-)

          T.K.
          • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:30
            Święte słowa. Kościół w Polsce działa na zasadzie: cel uświęca
            środki. Wobec dystansowania się młodych promuje właśnie bębny,
            soulowe przyśpiewki, cały ten chłam. Gdzie SACRUM.
            l
            • Gość: A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 23:46
              Nie rozumiem co jest złego w soulowych przyśpiewkach? Modlić się
              można na wiele sposobów - obecnie śpiewane pieśni np. Wielkanocne są
              pełne anachronizmów, ciężko się je śpiewa, są też wyjątkowo wolne -
              gdzie ta Świąteczna radość? Czy to, co stare i
              zinstytucjonalizowane, oznacza SACRUM?
              • Gość: p. o. organisty IP: 82.139.21.* 17.06.08, 00:05
                W zupełności zgadzam się z wyrażonym poglądem. Cieszę się, że ktoś dostrzega
                coraz bardziej narastający problem dotyczący muzyki kościelnej. Osobiście, także
                jako organista, mam wrażenie, że środowisko organistów (raczej tych wysoko
                wykształconych), wywiera silny nacisk, aby usunąć z muzyki liturgicznej
                wszystko, co nosi znamiona nowoczesności, a co niejednokrotnie przynosi ludziom
                radość i pozwala głębiej przeżyć obrzędy religijne. Tym samym zamykamy się w
                kręgu utworów wręcz archaicznych, wielokrotnie nieznanych i niezrozumiałych (pod
                względem treści i melodyki) ograniczając się np. do śpiewnika Siedleckiego lub
                sugerując się wykazem utworów dopuszczonych przez władze kościelne.

                A co w sytuacji, gdy kompozytor współczesny napisze dzisiaj pieśń kościelną? Czy
                będą czekać na decyzję Kościoła? Czy naprawdę nie można w zawodzie organisty
                sugerować się odrobiną zdrowego rozsądku i wyczucia? Wiele podobnych wątpliwości
                dotyczy także pojawiania się w ogóle innych instrumentów w kościele oraz grup
                muzycznych
                (bardziej lub mniej umuzykalnionych).

                Ostatnio na pewnym forum organistów, ktoś radził się kolegów, jakie ustalić
                pieśni na mszę komunijną (Pierwszą Komunię Świętą dzieci), która w tym roku
                wypadła w święto Zesłania Ducha Świętego. Mowa była o pierwszeństwie tego święta
                i ostateczne konkluzje były takie, aby organista w ogóle nie przejmował się
                uroczystością dzieci (znaczy, aby nie zagrał ani jednego utworu nawiązującego do
                tego wydarzenia, czy też z repertuaru dla dzieci), gdyż dzieci należy
                przyzwyczajać do poprawnej muzyki/pieśni w trakcie liturgii. Moim zdaniem -
                żenujące i bardzo przygnębiające.

                Ale oczywiście nie śmiałem brać udziału w dyskusji, gdyż nie należę do osób z
                wyższym wykształceniem muzycznym (nad czym ubolewam), a towarzystwo było
                nastawione raczej z pogardą dla prowincjonalnych organistów. Zapewniam jednak,
                że moje stanowisko nie uległoby zmianie bez względu na wykształcenie muzyczne,
                gdyż daleki jestem od pogardy względem osób, które mimo mniejszych umiejętności,
                chcą aktywnie uczestniczyć we mszy i angażować sie w życie wspólnoty. I w nich
                upatruję przyszłość Kościoła, nie w muzykach, którzy nie zauważyli, że czasy
                Średniowiecza, Renesansu i Baroku są już daleko za nami i przeciętny człowiek i
                tak nie ma i nie będzie miał nigdy pojęcia o SACRUM i PROFANUM.
                • Gość: z małej wioski... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.11, 23:04
                  Powinszować Proboszczowi, że ustala w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego - I-szą Komunię Świętą. Jest cały maj a on akurat wybrał tak wielkauroczystość - no chyba że uparcie trzyma się schematu - ZAWSZE W TĘ SAMĄ SOBOTĘ CO ROKU i BASTA!!!!!!!! - no ale wtedy to nic tylko mu rogi wręczyć wraz z życzeniami w Wielki Czwartek! Swoja drogą osobiście znam przypadki kiedy proboszcz trzyma się tego właśnie schematu - że I-sza Komunia Św. jest zawsze w 1-szą sobotę maja - to nawet wtedy, gdy niedziela wypadnie 1.go maja to uroczystości komunijne są już w przed dzień - czyli 30-go kwietnia - wydaje mi si, ze takie prywatne kanony są nie na miejscu.
      • Gość: z małej wioski... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.11, 22:53
        hehe - dobre :))))))))) ubawiłeś mnie do rozpuku bo już łzy mi ciekły z oczu po lekturze tych postów. Ja też kiedyś sobie tak pomyślałem, że może by jakiś komputer zaprzęgnąć do pracy, żeby ciekawsze brzmienia wycisnąć z tego leciwego CASIO CTK 650 - model z 1999 roku, ale latem często grywałem Msze św. na zewnątrz kościoła to pewnie "wierni - niewierni" zaraz by mnie obstrugali że to nie ja gram tylko komputer:)
    • Gość: Roman IP: *.aster.pl 22.03.08, 11:47
      Ja chętnie bym sobie dorobił, grając na syntezatorze w kościele rk,
      ale niestety jestem protestantem. Źle czułbym się, przygrywając do
      mszy, która nie ma żadnych podstaw w Piśmie Świętym.
      Czy Jezus nie zalecał, aby modlić się w skromnych warunkach i
      skrycie?
      • Gość: katol IP: *.lutn.cable.ntl.com 22.03.08, 12:29
        Kolego protestancie. Herezje lutrowe spowodowaly pustki w kosciolach na
        zachodzie. Mieszkam tu i widze.

        Jesli chodzi o liturgie, to po Soborze Watykanskim II wiekszosc zmian byla juz
        "ustepstwem wobec odstepcow" wiec powinno byc ci fajnie. Zajdz i zobacz zanim
        sie wypowiesz, jest uczta, stol, nie ma (prawie) laciny... wprawdzie jeszcze
        ucza o obecnosci Jezusa w komunii, ale to jedyny dyskomfort dla was.

        Nie martw sie za bardzo. Nadchodzi inny czas.

        Beda ciche msze, moze i to bez organow, za to po lacinie i w rycie trydenckim.
        Haha... polski pseudo-katolicki kosciol ludowy sie skonczy tak samo jak koscioly
        protestanckie.

        Bankructwo formy pozbawionej tresci bylo do przewidzenia.

        K.T.
    • Gość: ewa IP: *.chello.pl 22.03.08, 12:39
      normalniejemy ,cywilizujemy się ,cieszy :)




      --
      ksiezapedofile.info/
      • Gość: Matsuri IP: *.bazapartner.pl 19.06.08, 19:43
        Abyś nie zgłupiała ztej normalności.
      • Gość: organista IP: *.xdsl.centertel.pl 07.06.12, 21:11
        kościoły nie opustoszeją. zauważyłem, że (mając teraz 27 lat) dziesięć lat temu było tyle samo ludzi, i w większości byli to starsi ludzie. teraz też tak jest. wydaje mi się, że osiągając pewien wiek ludzie zaczynają chodzić do Kościoła regularnie. poza tym dzisiaj podczas procesji było mniej więcej 500-600 osób na 2000tysięczną parafię w mieście 25.000 tys mieszkańców.
        chociaż jest jeden sposób żeby kościoły tzw. rk przestały funkcjonować- odciąć je od kasy państwowej i opodatkować jak zwykłe instytucje, wtedy nagle "Bóg" zacznie słabnąć, czego sobie i Polsce życzę.amen
    • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 14:57
      Nierzetelny ( nieprofesjonalny) tekst Sielskiego poruszył kilka
      osób, w tym mnie.
      Przedstawia fałszywy obraz rzeczy, jątrzy.
      Niektóre komentarze dorównują poziomem wzmiankowanemu.
      Profesja organisty ma bardzo bogatą tradycję, sięgajacą XIV(?)
      wieku. Organistą był Bach; on również (jak panowie organiści z
      forum) skarżył się na niewystarczające zarobki, zabiegał o nie, a -
      przypominam to p.Sielskiemu - głęboko wierzył i praktykował.
      Formułowane przez autora wnioski są bałamutne i społecznie szkodliwe.
      Zaś donos na p.Peruckiego - mniemam,ze nie spowoduje kontroli
      fiskusa, zaliczyc można do kategorii hańbiących autora czynów.
    • Gość: Józef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 14:58
      Mój kuzyn jest organistom w kościele i zarabia prawie tyle co
      notariusz. Są to w większości czyste pieniądze bez kasy fiskalnej
      bzdurnych podatków. Wcale nie trzeba jechać daleko za granicę żeby
      dobrze zarabiać ale trzeba umieć grać.
    • Gość: Organista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:12

      Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

      Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

      lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.