Komentarze do artykułu

Kościelni organiści - poszukiwani i dobrze opłacani

Na rynku pracy poszukiwani są teraz głównie inżynierowie, informatycy i przedstawiciele handlowi. Ale można też nieźle zarobić grając na organach w kościele. Coraz częściej ma to więcej wspólnego ze zwykłym układem biznesowym, niż z żarliwą wiarą.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kościelni organiści - poszukiwani i dobrze opła... Dodaj do ulubionych

  • 20.03.08, 05:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: - IP: *.eranet.pl 21.03.08, 22:02
      W rzeczywistości wcale niejest tak różowo;w wielu przypadkach sprzęt
      na którym jest dane grać nie jest sprętem przeznaczonym do gry w
      kościele,a jeśli jest,to jest w takim złym stanie,że nie powinno się
      go używać w czasie liturgii.Proboszczowie zawsze mają inne
      ważniejsze wydatki,coby tylko nie inwestować w organy.
      Wysokość wynagrodzenia też pozostawia wiele do życzenia;czesto
      organista musi gdzieś dorabiać,zeby wogóle przeżyć do pierwszego.
      Wolne miejsca pracy moze i sa,ale te są dobre tylko dla tych którzy
      chcą zdobyć doświadczenie w dziedzinie gry;o dłuższym wiązaniu się z
      parafią z reguły niema mowy.Dlatego nie powinno dziwić to,że nowi
      szybko odchodzą.
      • Gość: z małej parafii... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.11, 22:37
        święta prawda - na małej parafii wiejskiej wszyscy chcieli by żeby było grane, ale jak przyjdzie co do czego, to najlepiej żeby organista żywił się miodem i szarańczą leśną:(
    • Gość: Shibbi8 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 00:04
      a a a to jakieś pierdoły:( Znam organistę - zapalenca - wykształconego gościa
      - i nie ma często na chleb - w jednym kościele nie chciał płacić proboszcz -
      po prostu oszukiwał. W innym wszyscy dziadują bo n ie parafia :((
      DAJCIE adresy tych parafii gdzie zaplacą organiście jak za super wykonywaną
      pracę facetowi z wyzszym wykształceniem - czekam :)
      • Gość: Gość IP: *.zone2.bethere.co.uk 26.03.08, 00:06
        Zgadza się - tylko w nielicznych kościołach można tyle zarobić, moja żona w
        kościele w 120-tysięcznym mieście zarabia 2500zł miesięcznie (1200zł za msze i
        reszta za ślubi i pogrzeby).
        • Gość: gutek IP: *.centertel.pl 19.07.10, 19:25
          KLECHY NIE CHCA PLACIC ALE WYKSZTALCENIE TO NIE WSZYSTKO TO ZALZY
          JAKI KTOS MA DAR BOZY .
    • 22.03.08, 09:24
      to nie tak...

      po pierwsze bardzo często nie ma na czym grać. zwykły keyboard jak dla
      dzieciaka, wzmacniacz z prlu i dwie kolumny. ot i instrument, na którym mam
      wyczarować coś co ludziom pomoże się modlić...

      po drugie - kasa. ja potrafię dostać 500 zł za miesiąc bycia dyspozycyjnym. to
      jest ta wielka kasa? bzdura. mój proboszcz ma inne przyjemności niż wydawanie
      kasy na moją pensję, a o zusie to już nawet nie wspomnę...

      po trzecie - straciłem przez nich wiarę. organista bardzo dużo widzi i bardzo
      dużo wie. gdyby ludzie widzieli i słyszeli to co ja to już dawno kościół byłby
      pusty, bo oni jedno mówią z ambony, a w realu robią zupełnie coś innego...

      całe szczęście, że to już ostatnie tygodnie mojej pracy. patrząc na to jak oni
      żyją i na to jak niesprawiedliwie jestem wynagradzany za cały trud to cieszę
      się, że odchodzę...
      • Gość: Bolek IP: *.dsl.bell.ca 23.03.08, 02:22
        czlowieku,daj se siana,bo obciach robisz! piszac ten post miales
        tylko jedno na celu - oczernic ksiezy! facet,jak ty tylko umiesz
        grac na keyboard,to szkoda gadac - czys ty gral w ogole kiedykolwiek
        na prawdziwych organach koscielnych?
        • Gość: Moher IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.08, 21:11
          A znasz Kosciół od środka? Jeśli nie, to się nie wypowiadaj.
          • Gość: piszczy bieda IP: *.mielec.mm.pl 19.01.09, 21:13
            Oj ja się akurat zgodzę z kolegą przedmówcą. Ja może nie mam szkoły zwykłe
            studium i to jeszcze nie ukończone ... ale z drugiej strony i po co robić coś
            więcej. Gram na parafii 10tyś łebków wiec nie jest najmniejsza. Gram na
            keyboardzie do kitu i 2 kolumnach które patrząc na datę produkcji to mogłyby
            grac na weselu Jaruzelskiego wiec sprzęt do dupy, jedna jedyna barwa dźwięku(dla
            wtajemniczonych) i pedał do głośności robiony na drutach bo przy panującej w
            kościele temp. pada a proboszcz nie da mi na nowy co pól roku. Gram w niedziele,
            święta i dni powszednie wieczorem (chciałem grać też rano ale proboszcz uznał ze
            nie jest to potrzebne "z powodu małej ilości wiernych. Ale jeśli chce przyjść to
            dobrze-ZA FREE) i za prace dostaje 800zł pensji plus śluby i pogrzeby (za sam
            czynsz za kawalerke płace 300zł). Może powiecie ze ze "skórkami" jest w sam raz
            ale gó... prawda: pomyślcie ze są okresy w roku kiedy nie ma ślubów... w zimie
            jest mniej a w wielkim poście i adwencie wcale. Wiec obżyj człowieku za 800 zł.
            Za śluby mój poprzednik mówił co łaska... dostał 50zł... ale on był wdowiec wiec
            mu starczyło... ja ponieważ się trochę cenie wołam 100 zł (bo przy tym sprzęcie
            więcej wstyd Ja mam 25 lat... przed sobą założenie rodziny... dzieci... i co za
            8 stów...chore. Już teraz żeby mieć od pierwszego do pierwszego to wstaje rano i
            jeżdżę u znajomego w L-ce jako instruktor... Wieczorami uczę dzieci grac... a w
            soboty jak mam wolne to jeżdzę jako taksówkarz. I CO JEST TAK CUDOWNIE?? wątpie
        • Gość: MARIAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.12, 09:41
          Jak zaczynasz od siana to już widzę słomę w butach!A keyboard?Każdy grajek zagra na Petrofie,ale nie każdy zagra na Legnicy gdzie nie odzywa się 5-8 dźwięków.Szacun dla organisty,a Ty jesteś tylko MOCHER.A co do Kościoła znam 30% księży i 70%dorobkiewiczów.Ale cóż,ludzie są ułomni!
      • Gość: Ludwig IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.14, 05:52
        Święta Prawda!!!!!!!
    • Gość: wielkanocna baba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 09:35
      jak zwykle wszystko przekłamane i pokazuje wiedzę zarówno księży,
      jak i autora tekstu. Byle sensacja była...
      Proboszczowie zatrudniają niedouczonych gości, bo tym wykształconym
      nie chcą płacić, albo ubezpieczac, zapytajcie swoich organistów, ilu
      z nich pracuje na czarno...
      Dobry organista to muzyk po wyższej szkole muzycznej, a to oznacza,
      że uczył się gry, nim jeszcze czytać umiał literki, od 4-6 roku
      zycia. I nikt nie powinien mieć pretensji, że zarabia tyle ile
      zarabia, ciężko pracował na pozyskanie swoich umiejętności. Nie mam
      na myśli oczywiście niedoszłych kleryków grających jednym palcem i
      śpiewających oazowe piosenki, choć księzom często to wystarcza i nie
      odróżniają nawet profesjonalnego muzyka od samouka. Poza tym praca
      organisty ma swoje plusy i minusy. Minusem na pewno jest to, że
      kiedy wszyscy odpoczywają, niedziele, święta, długie weekendy, Nowy
      Rok o 24.00, organista siedzi w kościele. Nie jest to praca dla
      cwaniaczków chcących dorobić, tacy szybko odchodzą. Ludzie często
      wykłucają się z organistą o pieniądze, ale przecież to jest zwykła
      praca i zwykła usługa, u prawnika czy szewca nie negocjuje się
      stawek, a organistę traktuję się ja półksiędza, któy ma pracować
      za "bóg-zapłać", dlaczego?
    • 22.03.08, 09:50
      gazetta, jak z nią bywa, nie odróżnia;
      nie odróżnia, lecz wyróżnia:
      organista?, onanista?,
      dławiduda?, misiu, pysiu;
      popukajcież się w ta ruda kiepeła
      wyjecie jak wilki, w bieszczadach;z wielkanocnym priwietem
      ta joj
      • 22.03.08, 09:57
        no właśnie, bo dziennikarzom wolno zarabiać, a organiści rączki w
        małdżyk, buźka w ciup, oczki spuszczone i chlebek ze łzami podjadać.
        Pierdoły piszą, mącą, ta joj.
    • Gość: timo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 11:08
      artykuł wielki żart. kilka złotych za msze zwykłe, kilkanaście za śluby i
      pogrzeby. dosłownie 2-3 razy w roku znajdą się państwo ze ślubu albo pogrzebu
      którzy coś dadzą. parafia 10tys. ludzi miesięcznie ok 150zł, w wakacje
      (wszystkie msze, wszystkie śluby i pogrzeby) ok 500zł. MIESIĘCZNIE. premie 2
      razy w roku po 200zl. to nie jest przyjemna praca - gardło boli non stop, ciągłe
      anginy, wstawanie rano po 5, czuwania o 24. kościół nieogrzewany. przecież
      proboszczowie dają mieszkania i krocie. CIEKAWE CZEMU ORGANIŚCI SĄ TAK POSZUKIWANI?
      • Gość: luk222 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 11:26
        Kolego masz racje, żeby dobrą kasę zarobić trzeba duuuuużo zagrać. Właśnie się
        zbliżają święta wszyscy będą wygodnie siedzie w domu a ja będę siedział od 7.00
        do 20.00 w Kościele. Za kilka złotych. Wytrzymują tylko Ci którzy naprawdę to lubią.
      • Gość: MARIAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.12, 09:50
        Brawo za ripostę!Dorzuć jeszcze chroniczne zapalenie krtani/śpiew zimą przy -15st C/
    • Gość: organista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 11:11
      Kto napisał ten artykuł? Pan Michał Sielski? Panie Michale rece opadaja. To jest wlasnie roznica miedzy dziennikarzem a kims kto tylko chce zarobic wypisuja brednie....Wystarczy tylko spojrzec na forum. tu jest prawda. Podobnie jak z organista. Jeden poswieca pol a nawet cale swojego mlode zycie, zeby jak najlepiej wykonywac swoja prace, a kims kto tylko dorabia jako organista. Trzeba odroznic te dwie sprawy. Osoba z wyzszym wyksztaleceniem i pasja chyba powinna zarabiac 5000zl a nawet wiecej w normalnym panstwie. Niech pan pokaze tych organistow ktorzy tyle zarabiaja....?Ja gram ponad 20 lat i tylko jeden pracodawca( bylo ich 5) w calej mojej "karierze" placil mi godnie. Pozostali chca mojej dyspozycyjnosci przez caly miesiac takze w weekend placac 100, 200 zl o ubezpieczeniu, skladkach, urlopach nie wspomne, a instrument wymaga generalnego remontu od 10 lat. Zeby zyc godnie dorabiam jeszcze w dwóch miejscach.....Oto panie Michale rzeczywistosc. Ja przychodzac do pracy nieprzygotowany wstydzilbym sie.....
      • 22.03.08, 12:07
        dzięki Kolego za Twoje słowa. pocieszyłeś mnie. przynajmniej wiem, że nie jeden
        ja klepię biedę przy kontuarze patrząc jak mój szef zmienia sobie trzeci raz
        samochód...
    • 22.03.08, 11:39
      pana michałki, p. sielski
      sie czyta, w sobotę
      wielką,
      w pocie, czoła;
      kup pan se żonkila,
      w te pędy do szefa...
      z przeprosinami
      • 22.03.08, 14:00
        pieprzysz od rzeczy,baranie!
    • Gość: ben IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 11:45
      Może już czas na DJ puszczającego *.mp3 chociażby z Winampa?

      Mógłby zagrać lepiej, niż niejeden organista...
      a z rzutnika na ekranie tekst z piłeczką pokazującą, co śpiewamy
      .. takie Karaoke?
      • Gość: piotrek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 12:02
        W mniejszych kościołach w Hiszpanii muzyka z płyty to na mszy standard (nie
        wiem, jak gdzie indziej na zachodzie, nie byłem). Zupełnie nie ta atmosfera.
        • Gość: katol IP: *.lutn.cable.ntl.com 22.03.08, 12:35
          Jest wyrazny zakaz uzywania w liturgii nagran.
          Jest nawet zakaz uzywania bebnow... ale w wielu parafiach "odnowa" daje czadu.

          Hiszpanski katolicyzm jest bardzo podobny do polskiego. Bardzo ludowy, bardzo
          plytki, moze i u nas MP3 sie przyjmie. Mysle, ze trzeba by zapytac Zycinskiego.
          On taki progrsywny....
          ;-)

          T.K.
          • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:30
            Święte słowa. Kościół w Polsce działa na zasadzie: cel uświęca
            środki. Wobec dystansowania się młodych promuje właśnie bębny,
            soulowe przyśpiewki, cały ten chłam. Gdzie SACRUM.
            l
            • Gość: A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 23:46
              Nie rozumiem co jest złego w soulowych przyśpiewkach? Modlić się
              można na wiele sposobów - obecnie śpiewane pieśni np. Wielkanocne są
              pełne anachronizmów, ciężko się je śpiewa, są też wyjątkowo wolne -
              gdzie ta Świąteczna radość? Czy to, co stare i
              zinstytucjonalizowane, oznacza SACRUM?
              • Gość: p. o. organisty IP: 82.139.21.* 17.06.08, 00:05
                W zupełności zgadzam się z wyrażonym poglądem. Cieszę się, że ktoś dostrzega
                coraz bardziej narastający problem dotyczący muzyki kościelnej. Osobiście, także
                jako organista, mam wrażenie, że środowisko organistów (raczej tych wysoko
                wykształconych), wywiera silny nacisk, aby usunąć z muzyki liturgicznej
                wszystko, co nosi znamiona nowoczesności, a co niejednokrotnie przynosi ludziom
                radość i pozwala głębiej przeżyć obrzędy religijne. Tym samym zamykamy się w
                kręgu utworów wręcz archaicznych, wielokrotnie nieznanych i niezrozumiałych (pod
                względem treści i melodyki) ograniczając się np. do śpiewnika Siedleckiego lub
                sugerując się wykazem utworów dopuszczonych przez władze kościelne.

                A co w sytuacji, gdy kompozytor współczesny napisze dzisiaj pieśń kościelną? Czy
                będą czekać na decyzję Kościoła? Czy naprawdę nie można w zawodzie organisty
                sugerować się odrobiną zdrowego rozsądku i wyczucia? Wiele podobnych wątpliwości
                dotyczy także pojawiania się w ogóle innych instrumentów w kościele oraz grup
                muzycznych
                (bardziej lub mniej umuzykalnionych).

                Ostatnio na pewnym forum organistów, ktoś radził się kolegów, jakie ustalić
                pieśni na mszę komunijną (Pierwszą Komunię Świętą dzieci), która w tym roku
                wypadła w święto Zesłania Ducha Świętego. Mowa była o pierwszeństwie tego święta
                i ostateczne konkluzje były takie, aby organista w ogóle nie przejmował się
                uroczystością dzieci (znaczy, aby nie zagrał ani jednego utworu nawiązującego do
                tego wydarzenia, czy też z repertuaru dla dzieci), gdyż dzieci należy
                przyzwyczajać do poprawnej muzyki/pieśni w trakcie liturgii. Moim zdaniem -
                żenujące i bardzo przygnębiające.

                Ale oczywiście nie śmiałem brać udziału w dyskusji, gdyż nie należę do osób z
                wyższym wykształceniem muzycznym (nad czym ubolewam), a towarzystwo było
                nastawione raczej z pogardą dla prowincjonalnych organistów. Zapewniam jednak,
                że moje stanowisko nie uległoby zmianie bez względu na wykształcenie muzyczne,
                gdyż daleki jestem od pogardy względem osób, które mimo mniejszych umiejętności,
                chcą aktywnie uczestniczyć we mszy i angażować sie w życie wspólnoty. I w nich
                upatruję przyszłość Kościoła, nie w muzykach, którzy nie zauważyli, że czasy
                Średniowiecza, Renesansu i Baroku są już daleko za nami i przeciętny człowiek i
                tak nie ma i nie będzie miał nigdy pojęcia o SACRUM i PROFANUM.
                • Gość: z małej wioski... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.11, 23:04
                  Powinszować Proboszczowi, że ustala w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego - I-szą Komunię Świętą. Jest cały maj a on akurat wybrał tak wielkauroczystość - no chyba że uparcie trzyma się schematu - ZAWSZE W TĘ SAMĄ SOBOTĘ CO ROKU i BASTA!!!!!!!! - no ale wtedy to nic tylko mu rogi wręczyć wraz z życzeniami w Wielki Czwartek! Swoja drogą osobiście znam przypadki kiedy proboszcz trzyma się tego właśnie schematu - że I-sza Komunia Św. jest zawsze w 1-szą sobotę maja - to nawet wtedy, gdy niedziela wypadnie 1.go maja to uroczystości komunijne są już w przed dzień - czyli 30-go kwietnia - wydaje mi si, ze takie prywatne kanony są nie na miejscu.
      • Gość: z małej wioski... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.11, 22:53
        hehe - dobre :))))))))) ubawiłeś mnie do rozpuku bo już łzy mi ciekły z oczu po lekturze tych postów. Ja też kiedyś sobie tak pomyślałem, że może by jakiś komputer zaprzęgnąć do pracy, żeby ciekawsze brzmienia wycisnąć z tego leciwego CASIO CTK 650 - model z 1999 roku, ale latem często grywałem Msze św. na zewnątrz kościoła to pewnie "wierni - niewierni" zaraz by mnie obstrugali że to nie ja gram tylko komputer:)
    • Gość: Roman IP: *.aster.pl 22.03.08, 11:47
      Ja chętnie bym sobie dorobił, grając na syntezatorze w kościele rk,
      ale niestety jestem protestantem. Źle czułbym się, przygrywając do
      mszy, która nie ma żadnych podstaw w Piśmie Świętym.
      Czy Jezus nie zalecał, aby modlić się w skromnych warunkach i
      skrycie?
      • Gość: katol IP: *.lutn.cable.ntl.com 22.03.08, 12:29
        Kolego protestancie. Herezje lutrowe spowodowaly pustki w kosciolach na
        zachodzie. Mieszkam tu i widze.

        Jesli chodzi o liturgie, to po Soborze Watykanskim II wiekszosc zmian byla juz
        "ustepstwem wobec odstepcow" wiec powinno byc ci fajnie. Zajdz i zobacz zanim
        sie wypowiesz, jest uczta, stol, nie ma (prawie) laciny... wprawdzie jeszcze
        ucza o obecnosci Jezusa w komunii, ale to jedyny dyskomfort dla was.

        Nie martw sie za bardzo. Nadchodzi inny czas.

        Beda ciche msze, moze i to bez organow, za to po lacinie i w rycie trydenckim.
        Haha... polski pseudo-katolicki kosciol ludowy sie skonczy tak samo jak koscioly
        protestanckie.

        Bankructwo formy pozbawionej tresci bylo do przewidzenia.

        K.T.
    • Gość: ewa IP: *.chello.pl 22.03.08, 12:39
      normalniejemy ,cywilizujemy się ,cieszy :)




      --
      ksiezapedofile.info/
      • Gość: Matsuri IP: *.bazapartner.pl 19.06.08, 19:43
        Abyś nie zgłupiała ztej normalności.
      • Gość: organista IP: *.xdsl.centertel.pl 07.06.12, 21:11
        kościoły nie opustoszeją. zauważyłem, że (mając teraz 27 lat) dziesięć lat temu było tyle samo ludzi, i w większości byli to starsi ludzie. teraz też tak jest. wydaje mi się, że osiągając pewien wiek ludzie zaczynają chodzić do Kościoła regularnie. poza tym dzisiaj podczas procesji było mniej więcej 500-600 osób na 2000tysięczną parafię w mieście 25.000 tys mieszkańców.
        chociaż jest jeden sposób żeby kościoły tzw. rk przestały funkcjonować- odciąć je od kasy państwowej i opodatkować jak zwykłe instytucje, wtedy nagle "Bóg" zacznie słabnąć, czego sobie i Polsce życzę.amen
    • Gość: ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 14:57
      Nierzetelny ( nieprofesjonalny) tekst Sielskiego poruszył kilka
      osób, w tym mnie.
      Przedstawia fałszywy obraz rzeczy, jątrzy.
      Niektóre komentarze dorównują poziomem wzmiankowanemu.
      Profesja organisty ma bardzo bogatą tradycję, sięgajacą XIV(?)
      wieku. Organistą był Bach; on również (jak panowie organiści z
      forum) skarżył się na niewystarczające zarobki, zabiegał o nie, a -
      przypominam to p.Sielskiemu - głęboko wierzył i praktykował.
      Formułowane przez autora wnioski są bałamutne i społecznie szkodliwe.
      Zaś donos na p.Peruckiego - mniemam,ze nie spowoduje kontroli
      fiskusa, zaliczyc można do kategorii hańbiących autora czynów.
    • Gość: Józef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 14:58
      Mój kuzyn jest organistom w kościele i zarabia prawie tyle co
      notariusz. Są to w większości czyste pieniądze bez kasy fiskalnej
      bzdurnych podatków. Wcale nie trzeba jechać daleko za granicę żeby
      dobrze zarabiać ale trzeba umieć grać.
    • Gość: Organista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:12
      • Gość: Wierny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 16:27
        Czy unikanie płacenia podatków przez kościół jest grzechem ?
        • Gość: Klecha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.08, 06:34
          Jak i opłaty za mszę, śluby, pogrzeby i inne opłaty kościelne. Fajnie być księdzem!!!!!!!1.
          • Gość: Matsuri IP: *.bazapartner.pl 19.06.08, 19:51
            Trzeba było iść do seeminarium i się uczyć 6lat.Byłbyś księdzem,a
            nie gamoniem.
    • Gość: pokolenie jpII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.08, 15:18
      W kościele polskim ad. 2008, żeby być organistą nie trzeba dobrze,
      nawet średnio dobrze grać. To efekt obniżenia poziomu ogólnego -
      kultury księży i wiernych. Osoba Jana Pawła II - brak jasnego
      przesłania papieża, a nawet mylne tropy (te wszystkie "Barki", Łoj
      maluśki..") w kwestii roli muzyki w Kościele - doprowadziły do
      sytuacji w której z chóru kościelnego brzmi prymitywny śpiew i takiż
      akompaniament. Wynagrodzenie za pracę organisty wiązane bywa z
      omiataniem kościoła, praca katechety. Wszystko to prowadzi do
      upasdku profesji. Dziwi zatem troska księży o los organistów -
      prześwieca ona we fragmentach tekstu.
    • Gość: tadeo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.08, 17:55
      I znów Wyborcza. Gratuluję doboru tematów.Kolejne zmartwienie p.
      Michnika i komandosów. Proponuję następne tematy najważniejsze dla
      Polski tj. zmowa kościelnych , następny temat korupcja wśród
      sprzątaczek kościelnych. Następne tematy zaproponuję. Przykre jest
      że tak bardzo wszyscy dyskutanci- hurzyści jednogłośnie stwierdzają
      jak bardzo są przez kościół i kler oszukiwani. Natomiast nikt nie
      wspomina ile wtym czasie wydał i wydaje np.na wódkę, piwo itd.
      Jednocześnie myślę że wszyscy oszukani mogą i proponuję im inme
      formy religijności np. ateim - również religia , można praktykować
      ścieżkę Buddy , wspaniały i pokojowy Islam , protestantyzm , są
      kościoły wschodnie (wszystkie szanuję) - po co do cholery trzymać
      się tego kłamliwego i chciwego kościoła katolickiego. Jeśli chodzi o
      opłaty to nie ma sensu tłumaczyć że pieniądze te są przeznaczne
      głównie na potrzeby wiernych , przcież młode głąby pomyślcie że
      wasze babie i być może mamusie chcą by w kościele było zawsze
      ciepło - w zimie , czysto przez cały rok , remonty bieżące ,
      pomyślcie ile kosztuje remont zwykłego mieszkania , to co dopiero
      dużych świątyń. Podatki może w innej formie, są również odprowadzane
      do fiskusa. Apel do Michnika i spółki- niech Pan nie miesza ludziom
      szczególnie młodym w głowach , i da już spokój wywoływania tematów
      które stały się osobistą obsesja p. Michika Pozdrowienia tadeo
      • 24.03.08, 17:29
        głupi jesteś i tyle ci napiszę...
    • Gość: KościelnyGrajek IP: *.tomkow.pl 22.03.08, 18:07
      Zapraszam szanownego autora do siebie na rok czasu jako organistę.
      Pogadamy wtedy, jka szybko zweryfikuje swoje zdanie. połowa tekstu
      to bzdury!!!! 500 albo 1000 za ślub lub pogrzeb/HAHAHAHAHAHA!!!!!
    • Gość: ewa IP: *.chello.pl 22.03.08, 18:41
      czy parafie płacą pełne składki ZUS(emerytury!!!) za organistów ? co na
      ewentualne niecne praktyki(a są takie) proboszczów Państwowa Inspekcja Pracy ?



      --
      ksiezapedofile.info/
      • 24.03.08, 17:28
        zakładam, że na 9 w 10 przypadkach nie płacą.
    • Gość: Petrus IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.08, 20:42
      Straszne brednie. Mój tata jest organistą i mama z pensji nauczycielskiej kupiła
      mu forda z 88 roku zeby biedny nie musiał jezdzić do kościoła przynajmniej
      podczas mrozu i deszczu rowerem. Samochod jest na gaz a mimo wszystko nie
      korzysta z auta bo dzici jeszcze sie uczą i chce im trochę pomóc. Nie znam
      leprzego organisty niz on i uwazam takie teksty " dobrze sie wiedzie organistom"
      za szczyt fantazji i niekompetencji.
    • Gość: mo(c)herowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 02:01
      Są ŚWIĘA Wielkiej Nocy a szatan AGORY miesza , jątrzy, kręci,
      podpuszcza. Co święta to wyimaginowana afera? Ostatnio o ks.
      Andrzeju. Wychowankowie (23 )zaprotestowało lisem, cisza sza. To
      atak na organisów! Zaraz będzie zjazd na J.Górze sympatyków Radia
      Maryja, to znów coś zgotuje Michnik. I tak w koło macieju.
    • Gość: mart IP: 213.151.94.* 23.03.08, 04:25
      Jestem organistą od 17-tego roku życia i już gram 5 lat i powiem szczerze, że z kasą różnie bywa, średnio na miesiąc wychodzi 600zł bez ślubów i pogrzebów
      za codzienne chodzenie cały miesiąc, dziwi mnie wypowiedzi po 500-1000zł za ślub, ale i trochę w tym jest prawdy i głupoty bo w moim okręgu co wiem to za ślub max 100zł organista dostaje z pogrzebami podobnie ale 100zł nie przekracza, więc jak tu za 600zł rodzine utrzymać bez dodatkowej pracy nie da rady. Popatrzmy na to z tej strony że o organistów ciężko, mam nawet propozycje do 2 parafii z okolicy bo niestety nie ma już ludzi którzy by grali bo są starsi po 60-tce. Ja w takim wieku nie wyobrażam sobie grać już palce nie tak sprawne i człowiek nie poradny. Może kwestia zarobków sie kiedyś zmieni?
    • Gość: Głos wołającego na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.08, 08:39
      Problem braku, nadmiaru, kasiory, wiary organistów - za chwilę
      zniknie.
      Młody kościół - to chłopiec, dziewczyna z gitarą z przekazem do
      świata - Pan Jezus cię kocha, jejeje, łubudubudu.
      Tradycja wielowiekowa ulega lyberalnej ętelygenckiej presji.
      Nie trzeba Michnika, wystarczamy sobie sami.
      • Gość: A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 23:59
        Z tego, co pamiętam Msza Św. w obecnym kształcie jest XX-wiecznym
        wynalazkiem. Wcześniej ksiądz odprawiał mszę w języku łacińskim
        odwrócony plecami do wiernych. Czy zatem powinniśmy powrócić do
        tracycji i zupełnie pasywnego uczestnictwa we Mszy, jakie miało
        miejsce we wcześniejszych wiekach?
      • Gość: z małej wsi.... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.11, 23:15
        tam w refrenie jeszcze jest - wszyscy ręce do gór i skaczą jak kangury, a tekst kończy się " uuu la la la ..."
    • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 22:43

      Zawód organisty niezależnie od tego co ludzie o tym mówią bądź piszą
      jest zajęciem szlachetnym. Służba Bogu i wiernym to jest główne
      zadanie jakie spełnia kazdy muzyk grający w kościele. Gdyby
      organiści mieli na względzie jedynie kasę to patrząc na realia dawno
      poszukali by sobie lepszego zajęcia. Prawie każdy z nich gra dla
      idei!
      Pan redaktorek Sielski chyba się najadł zeszłorocznej święconki bo
      jak odurzony wypisuje prowokacyjne bzdury! Prawda o polskich
      organistach jest taka,że jeszcze żaden z nich się na graniu w
      kościele nie wzbogacił. Wręcz przeciwnie wielu zbiedniało i do tego
      straciło zdrowie.
      Przypatrzmy się np. warunkom pracy:
      zimne nie ogrzewane kościoły. Brak lub nie wystarczające
      zabezpieczenia socjalne. Notoryczne oszczędności na pensjach. Częsty
      brak szacunku ze strony przełożonych. Niejednostkowe przypadki
      mobingu w pracy.Niepłacenie za dodatkowe godziny grania nie objęte
      umową o pracę.
      Instrumenty w fatalnym stanie które zwykle uniemożliwiają pozytywną
      ocenę poziomu gry nawet świetnego muzyka.Organiści ze względu na
      swój niski status materialny stają się często przedmiotem drwin i
      pogardy.Możemy tak jeszcze długo wymieniać...
      Panie redaktorku! Proponuję lepiej zorientować się w tym temacie i
      dopiero potem chwytać za pióro<
      Tym arcykłamliwym artykułem krzywdzi Pan prawdziwych organistów z
      powołania. A takich jest wielu.
      • Gość: Organista APiotr IP: *.ztpnet.pl 26.03.08, 22:27
        Dziękuję za tą wypowiedź.
        Mogę powiedzieć o sobie,że jestem wykształconym muzykiem. Mam 36
        lat. Ukończyłem szkoły muzyczne I-go i II-go stopnia i akademię
        muzyczną na wydziale instrumentalnym z wynikiem bardzo dobrym(w
        sumie 17 lat nauki). Jako organista gram już ponad 20 lat. Na
        szczęście nie jest to jedyne moje zajęcie. Jestem przede wszystkim
        instrumentalistą grającym w zawodowej orkiestrze, gdzie nie muszę
        martwić się o składki emerytalne itp. Niestety uposażenia w
        instytucjach kulturalnych w naszym kraju zmuszają muzyków do pracy w
        więcej niż jednym miejscu,np w szkołach, lub tak jak ja... w
        kościele.
        Trafił/a Pan/i w samo sedno pisząc o warunkach pracy. Permanentny
        mobbing, wymuszanie pełnej dyspozycyjności: 8 mszy we wszystkie
        niedziele i święta(12 godzin w kościele) i codziennie 2 msze rano i
        jedna wieczorem, przy pensji jak za pół etatu(żadnej premii,
        czy "karpiowego"). Ciągłe pouczania ze strony totalnych "afonów"(to
        tak jakby instruktor pierwszej pomocy pouczał kardiologa jak
        przeprowadzać operacje na sercu!). Temperatura zimą w okolicach 0.
        Zeby to robić trzeba to kochać!
        Jednocześnie jest to praca, jak każda inna, więc dla czego ma być
        wykonywana za przysłowiowe "Bóg zapłać". Nawet organiści mają
        rodziny, które chcą godnie żyć. Wszelkie śluby i pogrzeby to są
        dodatkowe godziny spędzone w pracy, za które proboszczowie nie płacą
        (każdy pewnie wolałby spędzić spędzić letnie soboty nad jeziorem,
        niż grać komuś na ślubie za friko!). Nie jest to miejsce
        do "dorabiania". Albo jest się organistą, albo...
        Niech "redaktorek" nie pisze o sprawach, o których nie ma żadnego
        pojęcia.
        • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 11:24

          Widzę ,że Pan Piotr ma bardzo podobne przemyślenia nie wspominając o
          przykrych doświadczeniach.
          Podobnie jak Pan mam 36 lat i jestem absolwentm akademii muzycznej.
          Gram od kilkunastu lat jako organista.
          Pensja którą dostaję jest uważam nie etyczna.
          Nie zawacham się powiedzieć ,że jestem kolejną ofiarą kościelnego
          wyzysku! Zeby przeżyć muszę nieustannie kombinować i szukać
          możliwości dodatkowego zarobku.
          Wszystko drożeje, podobno szybko rosną w Polsce wynagrodzenia.
          Ale pracowników koscielnych to jak sie orietuję nie dotyczy.
          Wszelkie rozmowy na temat zarobków spotykaja się z niezrozumieniem i
          głuchą na krzywdy niechęcią.
          Okazuje się ,że zawsze sa setki ważniejszych spraw i
          konieczniejszych wydatków niz ten na podwyżkę dla organisty
          ( i rób tu biznes !!! he..he żałosne!!!)
          Widzę pewne rozwiazanie , które z pewnością raz na zawsze
          uregulowało by problem wysokości zarobków i w ogóle zatrudnienia w
          kościele. Podobnie jak w innych państwach nalezy wprowadzić podatki
          na kościół. Wtedy można dobrze płacic ale i jednoczesnie zatrudniać
          tylko profesjonalistów.
          Płacić tak by organista nie szukał dodatkowych pieniędzy tylko zajął
          się solidnie i twórczo swoją pracą.
          Takie podejście do sprawy szybko wyda piekne owoce zwłaszcza jezeli
          chodzi o poziom muzyki kościelnej.
        • Gość: Wielkopolanin IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.10, 14:39
          Jestem wykształconym organistą na studium organistowskim a wcześniej
          średnia szkoła muzyczna,lecz wcześniej grałem na dansingach itp.
          imprezach teraz ze względu na wiek i przywiązanie do klawiszy
          zostałem organistą kościelnym i tak to trwa już 8 lat (wczesniej
          grałem w kosciele dorywczo, zastępstwa itp.)Z grą na klawiszach
          jestem zwiazany ponad 40 lat więc" z nie jednego pieca chleb jadłem"
          i twierdzę, że praca organisty kościelnego to ciężka praca
          polegająca na wielu wyrzeczeniach, złym traktowaniu (w większości)
          przez księży którzy potrafią traktować organistów jak parobków,nie
          wspominam już o warunkach socjalnych tej pracy i wynagrodzeniu. Dużo
          by tu można pisać ale rozumieją taką pracę tylko prawdziwi zapaleńcy
          i miłośnicy instrumentu jakim są organy więc nie będacy w temacie
          niech nie piszą bzdur na temat zarobków i pozycji społecznej tego
          zawodu. Pozdrawiam miłośników gry organowej nie tylko sakralnej lecz
          również rozrywkowych !!!
    • Gość: em_kwadrat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:29
      Choroba, czytam to chwilami jak z innego świata... Kilkaset złotych za porzeb cz ślub? Stawiam więc pytznie jak z innego świata: czy to jest uczciwe? Jakby ktoś pytał czy znam problem - jestem organistą od 18 roku życia (czyli już ćwierć wieku), skończona muzykologia kościelna, obecnie duża parafia w Gdyni. Zarobki jako organisty (wszystkie wieczory, niedziele i święta a jakże) - niecałe 1000 zł. Oczywiście żyję z czego innego... Za ślub biorę 20 zł. Jak ktoś nie wierzy - niech sprawdzi na Dąbrowie.
      • 25.03.08, 23:07
        Gość portalu: em_kwadrat napisał(a):

        > Choroba, czytam to chwilami jak z innego świata... Kilkaset złotych za porzeb c
        > z ślub? Stawiam więc pytznie jak z innego świata: czy to jest uczciwe? Jakby kt
        > oś pytał czy znam problem - jestem organistą od 18 roku życia (czyli już ćwierć
        > wieku), skończona muzykologia kościelna, obecnie duża parafia w Gdyni. Zarobki
        > jako organisty (wszystkie wieczory, niedziele i święta a jakże) - niecałe 1000
        > zł. Oczywiście żyję z czego innego... Za ślub biorę 20 zł. Jak ktoś nie wierzy
        > - niech sprawdzi na Dąbrowie.
        > nie wierzę chyba, że wypłaca proboszcz to wtedy na 100% prawda ale on kasuje
        wtedy 250-400zl tak jest taksa.
        • Gość: em_kwadrat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 15:27
          j.an - Tak, wypłaca proboszcz; ile bierze - to inna sprawa; skądinąd na poprzedniej parafii sam negocjowałem z młodymi - w efekcie mniej więcej połowa "zapominała" zapłacić...
          • Gość: realista IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.13, 14:03
            Jak zapomnieli zapłacić, trzeba było zapomnieć zagrać
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.