Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ranking firm rekrutujących do pracy

    IP: *.aster.pl 27.03.08, 13:44
    Sądzę że nadszedł czas by rozpocząć rozliczanie kadrowców i pośredników z
    efektów ich pracy !!!
    Uważam że najwyższy czas by Urzędy Pracy i Pośrednicy/doradcy zostali
    zobowiązani do informowania ilu osobom znaleźli pracę w danym miesiącu i
    ostatnim kwartale.
    Uważam, że każda osoba która złoży CV powinna raz w miesiącu otrzymywać raport
    ilu pracodawcom zaoferowano ja do pracy i na jakie stanowiska.
    Sądzę że koniecznie trzeba prowadzić publiczne rankingi wszelkich firm
    doradztwa personalnego i pośrednictwa pracy byśmy z daleka omijali i
    wyeliminowali z rynku najsłabsze!!!
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Maga IP: *.wroclaw.mm.pl 27.03.08, 14:21
      A ja mysle ze one same sie wyeliminują, prawo wolnego rynku. Skoro sa najsłabsze to padna predzej czy pozniej. Poza tym uwazam ze wszelkie tego typu firmy to jest nieporozumienie. W założeniu maily byc wyspecjalizowanymi firmami zajmujacymi sie outsourcingiem kadrowym a tym czasem wychodzi na to ze pracujacy tam ludzie to miernoty nie znajace sie na rekrutacji, niemalze czytajace pytania z poradnikow "dobrego rekrutera" i wymyslajace bzdurne testy typu ułóż wieżę z klocków lego, kto szybszy ten mądrzejszy...
    • lethargica 27.03.08, 16:01
      Szukając pracy 3 miesiące w Krakowie nie mogę się zgodzić z opinią, że wszystkie
      tego typu firmy są do bani, lub że słabszym rynek podziękuje. Teraz już sie
      przyjęło, że korporacje rekrutują poprzez zewnętrzne agencje hr,ten rynek jest
      tak wielki,ze nawet słaba firemka znajdzie klienta.

      Tutaj może mała prywata, ale myślę, że mogę: dzięki firmie hr TEST (w Krk
      siedziba na Zwierzynieckiej) dostałam pracę. Zgłosiłam się na ich ogłoszenie,tej
      rekrutacji nie przeszłam,ale pani w agencji wynalazła dla mnie podobną ofertę
      i...zaczynam pracę od kwietnia. Uważam, że tak właśnie te firmy powinny działać.
      Może trafiłam na 1 profesjonalną osobę, może dlatego uważam manpowera z
      Karmelickiej za miernotę, bo tam pani mnie zlała a inni pracownicy byli akurat
      bardziej prof? Nie wiem.

      Myślę, że warto wypisywać tutaj dobrych rekruterów z imienia i nazwiska nawet,
      bo jak ktoś napisze ze randstad jest be a manpower ok,to nic nie mówi. Wszystko
      zależy chyba od człowieka. Ale lista dobrych i złych to dobry pomysł.

    • Gość: Bezrobotny IP: *.aster.pl 27.03.08, 20:45
      Sądzę że masz rację! Na stronach internetowych Ministerstwa Pracy oraz w
      Urzędach Pracy, powinny być dostępne takie informacje. Oczywiście również na
      głównych stronach szanujących się firm prowadzących zawodowo rekrutacje
      pracowników !!! To jest bardzo cenna uwaga. Przykładowo Gazeta Wyborcza
      reklamuje firmy z nią współpracujące w zakresie rekrutowania pracowników - ale
      nie podaje ich skuteczności działania. Natomiast efektywność lokat lub
      inwestowania pieniędzy przez banki i fundusze jest podawana co czwartek.
      Poszukujący pracy kupujący gazetę w poniedziałek mają prawo domagać się
      informacji na poziomie wydania czwartkowego o inwestowaniu pieniędzy!
    • mik80 27.03.08, 23:34
      myślę, że szczególnyą mobilnością może się poszczycić Urząd pracy w Pszczynie
      (woj. Śląskie). W ciągu 2 ostatnich lat moich studiów zaproponowano mi pracę dwa
      razy (!!!) . Gdyby nie internet i odrobina własnej inicjatywy, pewnie do dzisiaj
      kwitnąłbym pod tablicą ogłoszeń. ogłoszenia zazwyczaj przeterminowane. Wprawdzie
      przenieśli urząd do nowego budynku (do okazałego gmachu dawnej przychodni
      zdrowia, przeniesionej z centrum na obrzeża miasta), jednak jeśli chodzi o
      obsługę petentów nic się chyba nie zmieniło. Być może jest to opinia krzywdząca
      (i być może jakieś osoby zadowolone z ich działania tez się zdarzają), jednak w
      moim przypadku (piszę uczciwie) totalna porażka!
    • 0tdr0 28.03.08, 08:42
      >Gdyby nie internet i odrobina własnej inicjatywy, pewnie do dzisiaj
      >kwitnąłbym pod tablicą ogłoszeń.

      Toc to heroizm- wykazac "odrobine inicjatywy" a nie siedziec na 4 literach i
      czekac na manne z nieba.
    • bonnieparker1 29.03.08, 01:24

      Podpisuję się pod tym. Jest to jakaś działalność usługowa, czyli tu też
      obowiązuje konkurencyjność.
    • Gość: Prawie pracodawca IP: *.aster.pl 04.04.08, 09:50
      Taki ranking był by bardzo przydatny! Praktycznie nie wiadomo czy Pośrednicy
      mają cokolwiek robią za brane pieniądze, czy tylko wyciągają z bazy danych.
      Sądzę że działają na zasadzie - ogłoszenie - aplikacje - pobieżna selekcja =
      pracodawco jesteśmy rozliczeni! A te wszystkie CV z bazy + odrzucone ~ idą do kosza.
    • lilithh 04.04.08, 10:12
      Gość portalu: Prawie pracodawca napisał(a):
      > Taki ranking był by bardzo przydatny! Praktycznie nie wiadomo czy
      Pośrednicy
      > mają cokolwiek robią za brane pieniądze

      to ja może spróbuję maksymalnie prosto wyjasnić (specjalnie dla tych
      co słabiej kojarzą):

      1. Firma headhunterska żyje z tego, że pomaga pracodawcom znaleźć
      pracownników.

      2. w 99,99% przypadków umowa między headhunterem a pracodwacą
      docelowym precyzuje, że headhunter otrzyma JAKIEKOLWIEK pieniedze
      tylko w przypadku, kiedy rzeczywiście tego pracownika znajdzie.
      Zazwyczaj dodatkowo w umowie istnieją jeszcze klauzule gwarancyjne,
      wymagające od headuntera dostarczenia kolejnego kandydata ZA DARMO,
      jesli poprzedni się nie sprawdził, albo odszedł w krótkim czasie
      (tj. np po pół roku)

      3. jesli więc headhunter nie znajduje kandydatów - nie zarabia
      pieniędzy.

      4. jeśli nie zarabia pieniędzy - prędzej czy później wypada z rynku
      (chyba że pośrednictwo pracy to dla niego tylko dodatkowa
      działalność, a zarabia na szkoleniach albo doradztwie).

      p.s. - powyższe nie dotyczy oczywiscie urzędów pracy - one otrzymują
      nasze pieniądze niezależnie od tego czy robią cokolwiek, czy też nie.
    • lilithh 04.04.08, 10:30
      ostrzegam, będzie nieco brutalnie:

      Skoro w żywotnym interesie headhuntera jest znaleźć i zarekomendować
      pracodawcy jak najlepszego kandydata (bo tylko za takiego dostanie
      wynagrodzenie), to może przynajmniej niektórzy z powinni się
      zastanowić czy aby przypadkiem fakt że nie jesteście rekomendowani
      pracodawcy świadczy nie o złej, ale wręcz odwrotnie - o bardzo
      dobrej pracy konsultantów???

      (bez obrazy, tak tylko sobie dywaguję...)
    • Gość: Bezrobotny IP: *.aster.pl 04.04.08, 12:19
      Kiedyś mi tłumaczono, że najlepszy może być Jeden - nawet jeżeli w każdej
      firmie, każdym dziale. A to oznacza, że na rynku pracy liczącym ca 20 mln osób
      najwyżej najlepszych jest 4 mln pracowników. A z tego wynika taka konkluzja -
      nie warto na stanowiska pracownicze szukać pracy za pośrednictwem "headhuntera"
      ponieważ nie obsługuje on pozostałych 16 mln pracowników. No to dzięki Twojemu
      wyjaśnieniu a zwłaszcza konkluzji, zrozumiałem dlaczego nadal utrzymuje się
      takie bezrobocie, dlaczego tyle osób nie może zmienić pracy. To są pracownicy
      zaliczenie przez "headhunterów" do kategorii POZOSTALI. Dla przeciętnego Jana
      Kowalskiego, zamieszczanie u pośredników CV oraz składanie aplikacji to tylko
      strata czasu. Od dzisiaj odpowiadam wyłącznie na bezpośrednie ogłoszenia
      pracodawców, oraz korzystam ze skierować z Urzędu Pracy. Czy wyciągnąłem słuszne
      wnioski z Twojej wypowiedzi ?
    • lilithh 04.04.08, 13:10
      Czy wyciągnąłem słuszne wnioski z Twojej wypowiedzi ?

      Niby tak, ale nie do końca - headhunter szuka NAJLEPSZEGO kandydata
      z DOSTĘPNEJ MU PULI kandydatów (czyli spośród tych którzy: w ogóle
      są zainteresowani podjęciem/zmianą pracy i jednocześnie sa
      zainteresowani proponowanymi przez pracodawcę warunkami w tym
      konkretnym procesie rekrutacyjnym). Rozpatrując globalnie, w
      przeważającej cześci procesów rekrutacyjnych owe szacowane przez
      Ciebie 4 mln najlepszych pracowników (oczywiście "najlepszych" w
      ogromnym uproszczeniu, bo ktos najlepszy na stanowisko A w firmie X
      może być najgorszy na stanowisko B w firmie Y) z różnych powodów
      wogóle nie wchodzi w pulę. Więc dla ciebie jako kandytada ważnym
      jest nie tyle to, aby być "obiektywnie najlepszym wyobrażalnym
      kandydatem" - ale być najlepszym z tych którzy "stanęli do
      konkursu". Czyli masz do pokonania nie 4 mln konkurentów ale kilku
      czy kilkunastu, góra kilkuset - a to już czyni sukces dla ciebie
      zdecydowanie bardziej osiagalnym, czyż nie?


      >No to dzięki Twojemu
      > wyjaśnieniu a zwłaszcza konkluzji, zrozumiałem dlaczego nadal
      utrzymuje się
      > takie bezrobocie, dlaczego tyle osób nie może zmienić pracy. To są
      pracownicy
      > zaliczenie przez "headhunterów" do kategorii POZOSTALI.

      To zupełnie nie tak: headhunterzy nie mają żadnego wpływu na poziom
      bezrobocia. Poziom bezrobocia zależy od popytu i podaży na rynku
      pracy, który to z kolei zależy od mnóstwa czynników makro- i
      mikroekonomicznych (o których można by tutaj napisać tomów sto i nie
      wyczerpać tematu). Ale na pewno nie od tego, czy headhunter
      zarekomendował do zatrudnienia osobę bezrobotną czy
      osobę „podkupioną” od innego pracodawcy. Bo wtedy przecież powstaje
      wakat u tegoż innego pracodawcy. I nawet jeśli założyć, że „karuzela
      zmiany pracodawcy” kręci się wyłącznie w obrębie osób już
      zatrudnionych, a bezrobotni nadal pozostają bezrobotnymi – to ogólny
      poziom bezrobocia się nie zmienia.

      Natomiast fakt, że ktoś od dłuższego czasu pozostaje bezrobotnym i
      mimo prób nie udaje mu się „wkręcić na tę karuzelę” powinien tej
      osobie „dać do myślenia” – dlaczego tak się dzieje. I bezinteresowna
      złośliwość konsultanta jest tutaj ostatnim czynnikiem jaki bym brała
      pod uwagę rozważając ten temat.
    • Gość: Alfred IP: *.aster.pl 04.04.08, 13:59
      Całkowicie się z Tobą zgadam. Dodatkowo należy po prostu uczciwie powiedzieć.
      Pracy w Polsce szuka ca 6 mln osób a stanowiska jest najwyżej 800 tys. czyli 5,2
      mln nie ma żadnych szans na znalezienie innej lub jakiejkolwiek pracy. Najgorsze
      jest to, że takim ODRZUCONYM żadna firma pośrednictwa pracy nie przedstawia
      alternatywnego rozwiązania. Czyli przeciętny Jan Kowalski = na śmietnik!!!
    • Gość: Seweryn IP: *.aster.pl 04.04.08, 17:26
      Niestety ale dobrze napisałeś : Przeciętny Jan Kowalski = na śmietnik. Szkoda,
      że tych Janów K. jest w Polsce kilka milionów rozmieszczonych wśród pomostowych
      emerytów, pokolenia 1200brutto oraz bezrobotnych. Tacy ludzie zostali, pomimo
      posiadanych kwalifikacji, wyrzuceni poza nawias aktywnych zawodowo ponieważ nie
      potrafią odpowiednio napisać LM oraz CV. Po prostu są odrzuceni ponieważ
      potrafią pracować ale nie są bajkopisarzami.
    • taki_i_owaki 05.04.08, 08:38
      Czy wyciągnąłem słuszne wnioski z Twojej wypowiedzi ?

      Nie do konca - zostawianie CV na portalach i wysylanie do firm posrednikow tez
      ma sens, tylko trzeba uwazac gdy odzywa sie taki posrednik. Zdarzylo mi sie byc
      zapraszanym na rozmowy w ostatnim miesiacu przez 3 firmy posrednikow pracy. 2 z
      nich to byly rozmwy najpierw telefoniczne, jedna w biurze (to samo miasto co
      mieszkam). No i fajno przesylaja moje dane do klienta - na rozmowach
      dowiadywalem sie co to za tajemniczy klient - , nastepnie telefon z firmy
      docelowej, znow rozmowa telefoniczna (z kadrowcami z tej firmy lub jakimis
      asystentkami) i OK, przyjdz Pan. Poki co obie wersje proponowanej pracy sa
      zbiezne, warunki placowe pasuja (mieszcza sie w widelkach) - OK jade, urlop w
      pracy lub jak sie udalo to sie jakos wykrecilem w trakcie. Spotkanie z
      pracodawca, moim przyszlym przelozonym/wspolpracownikiem itp. i tu zaczyna sie
      cyrk - mam robic co innego niz mowili, placa: "hmmm no duzo pan sobie zyczy" (a
      co mam zmienic prace i mniej zarabiac ???), albo umowa o prace zamienia sie w
      samozatrudnienie, albo jeszcze lepszy bajer: "umowa bedzie na minimalna stawke,
      a reszte bedzie dostawal pan nieoficjalnie, mniej podatkow, wie pan wszyscy na
      tym zyskamy".
      Generalnie smiech, ale jest jedna tylko raz posrednik zainteresowal sie jak mi
      poszlo na rozmowie, jakie sa moje wrazenia itd. Nie uwazalem nigdy tego za jakas
      koniecznosc ale to bylo mile.

      Faktycznie lepiej uderzyc bezposrednio do pracodawcy, w internecie nie oglaszaja
      sie na portalach ale daja info na swoich stronach, mozna tez sprobowac nawet gdy
      nie maja ogloszen - a moze wlasnei beda szukac, a nie zdarzyli sie oglosic.
    • foremka 04.04.08, 12:52
      największe firmy i najlepiej płacące rekrutują tylko przez łowców, z
      róznych względów, niebezpieczeństwo jednak tkwi w tym, że zawsze
      wśród rekrutowanych znajdzie się jakaś owca podesłana bokiem z
      pominięciem trzódki headhuntera. W takiej sytuacji ma ona lepszą
      pozycję wyjściową, bo za jej zatrudnienie firma nie musi płacić
      headhunterowi. takie życie...dlatego najlepiej szukać pracy przez
      znajomych
    • iberia.pl 04.04.08, 20:38
      foremka napisała:

      > największe firmy i najlepiej płacące rekrutują tylko przez łowców,

      tu bym polemizowala.Sa firmy, ktore dobrze placa a jednak rekrutuja
      sami.Poza tym co to znaczy duza firma? Masz na mysli ilosc osob
      zatrudnionych? Obroty? Sa firmy, ktore zatrudniaja np. 50 osob a
      obroty maja w milionach €,$ czy GBP.

      --
      Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
      www.fauna.rsl.pl/
    • Gość: Seweryn IP: *.aster.pl 04.04.08, 13:52
      Ale z tą tezą, napisaną przez 50+ Bezrobotnego, to się na pewno zgodzicie.
      " Uważam że najwyższy czas by Urzędy Pracy i Pośrednicy/doradcy zostali
      zobowiązani do informowania ilu osobom znaleźli pracę w danym miesiącu i
      ostatnim kwartale.
      Uważam, że każda osoba która złoży CV powinna raz w miesiącu otrzymywać raport
      ilu pracodawcom zaoferowano ja do pracy i na jakie stanowiska."

      Przecież każdemu kto szuka pracy, zależy na tym by znaleźć najlepszą obsługę.
      Dlatego takie dane powinny być publikowane, i ogólno dostępne. Równocześnie
      'lilithh' poruszył ciekawą kwestię! "Natomiast fakt, że ktoś od dłuższego czasu
      pozostaje bezrobotnym i
      mimo prób nie udaje mu się „wkręcić na tę karuzelę” powinien tej
      osobie „dać do myślenia” – dlaczego tak się dzieje."
      Dla mnie jest to próba wywołania poczucia winy u odrzuconych w rekrutacji!
      Zwłaszcza, że z perspektywy 10-15 lat, to się kupy nie trzyma. Przypominam
      headhunterom, że w latach 90 zwalniani masowo byli pracownicy fizyczni z
      budownictwa - bo byli niepotrzebni - no to ich dzisiaj brakuje. Podobnie było
      wówczas z inżynierami - i obecnie też ich brak. Niepotrzebny nikomu 50 latek ma
      jeszcze szanse zostać kasjerem lub ochroniarzem. Bo takiej rekrutacji nie
      prowadzi żaden headhunter. Obecnie pisząc aplikację trzeba się jak najlepiej
      sprzedać, ale równocześnie rośnie pokolenie "zbankrutowanych sprzedawców
      aplikacji". Ci ludzie przez 20-30 pracowali a nie pisali LM & CV, lecz obecnie
      headhunter im sugeruje - jesteś śmieciem. Może teraz jest zapotrzebowanie nie na
      pracowników tylko na PISARZY ?
    • lilithh 04.04.08, 14:56
      Gość portalu: Seweryn napisał(a):

      Równocześnie
      > 'lilithh' poruszył ciekawą kwestię! "Natomiast fakt, że ktoś od
      dłuższego czasu
      > pozostaje bezrobotnym i
      > mimo prób nie udaje mu się „wkręcić na tę karuzelę” powinien tej
      > osobie „dać do myślenia” – dlaczego tak się dzieje."
      > Dla mnie jest to próba wywołania poczucia winy u odrzuconych w
      rekrutacji!

      cóż, każdy wyciąga wnioski zgodnie ze swoją strukturą myślenia...
      Absolutnie nie zamierzałam u nikogo wywoływać poczucia "bycia
      gorszym", "czy winnym" - chciałam tylko zasugerować że warto się
      zastanowić się co jest powodem tego że nie mozemy znaleźć pracy
      (niedostateczne kwalifikacje? brak zapotrzebowania na moje usługi na
      terenie na którym mieszkam? zbyt wygórowane żądania płacowe?
      itp.itd) - i po takim UCZCIWYM (przede wszystkim względem
      siebie) "rachunku sumienia" zastanowić się CO MOGE ZROBIĆ, aby
      polepszyć swoje notowania na rynku pracy (podwyższyć kwalifikcje?
      przeprowadzić się do innego miasta? popracować nad opanowaniem
      stresu na rozmowie kwalifikacyjnej? wyszorować paznokcie przed
      rozmową? itp. itd.)
      Tak, wiem - łatwo powiedzieć. Nie jestem pierwsza naiwną i nie
      wyobrażam sobie że każdy bezrobotny ma mozliwości przeprowadzki czy
      natychmiastowego przekwalifikowania się. Ale czy to oznacza że
      jedynym wyjsciem jest siedzenie z założonymi rękami i czekanie na
      cud?
      "Zwalanie całej winy" na czynniki zewnętrzne i absolutnie niezależne
      od nas (konsultanci są złośliwi, wszyscy pracodawcy są oszustami i
      durniami itp.) na pewno pomaga zachować lepsze samopoczucie ("to nie
      ja jestem winny, to oni są źli i zawzięci") ale czy w jakikolwiek
      sposób polepsza twoją życiową sytuacje?

      Gość portalu: Seweryn napisał(a):
      Przypominam
      > headhunterom, że w latach 90 zwalniani masowo byli pracownicy
      fizyczni z
      > budownictwa - bo byli niepotrzebni - no to ich dzisiaj brakuje.
      Podobnie było
      > wówczas z inżynierami - i obecnie też ich brak.

      Nie kumam -
      czy Twoim zdaniem to właśnie headhunterzy sa winni że polska
      gospodarka i rynek pracy były i są w takiej a nie innej kondycji?

      p.s.
      dla wyjaśnienia:
      1. nie jestem headhunterem
      2. swego czasu przez 9 miesięcy poszukiwałam pracy - wiem doskonale
      jak to smakuje, jakie stresy się przeżywa. Wiem doskonale że można
      stracić wiarę w siebie i swoją wartość. I że bardzo trudno patrzeć
      na swoją sytuację obiektywnie.
      Ale po tym doświadczeniu wiem też że tak naprawdę wszystko zależy od
      ciebie. Zewnętrzne okoliczności oczywiście mają wpływ - ALE
      NAJGORSZE CO MOŻNA SOBIE ZROBIĆ to uznać że to właśnie te zewnętrzne
      niezależne ode mnie czynniki są odpowiedzialne za mój los.
    • soraya103 04.04.08, 15:56
      jako byly headhunter chcialabym dolaczyc do dyskusji
      dot. 'rozliczania' za prace.
      Roliczac z pracy moze mnie ten,kto mi za nia placi (i nikt inny!!).
      A jak juz wczesniej bylo to napisane - za uslugi headhunterskie
      placi pracodawca, ktory ma u siebie wakat. W dniu, w ktorym jako
      kandydaci zaczniecie placic za uslugi doradztwa personalnego -
      mozecie zaczac domagac sie wynikow, jawnych informacji i
      innych 'rozliczen'.
      ps1. pisze tu o firmach doradztwa personalnego a nie Urzedach Pracy.
      te ostatnie maja inna 'misje' do spelnienia na rynku pracy i inne
      zrodlo finansowania.
      ps2.w 100% popieram lilithh z jej komentarzami. Ludzie, bezrobocie
      to naprawde nie wina headhunterow!
    • Gość: Seweryn IP: *.aster.pl 04.04.08, 17:07
      Na pewno się jednak zgodzicie że ujawnienie prawdy nikomu poza najsłabszymi
      "łowcami głów" nie zaszkodzi. Pracujecie na zlecenie Pracodawcy i to on wam
      płaci, ale to tacy jak ja przesyłają w odpowiedzi swoje dane osobowe. No to może
      zrezygnujcie ze zbierania CV, skoro nie stać Was na udzielenie w ciągu 21 dni
      odpowiedzi - nie zakwalifikował sie Pan/Pani z powodu .......! Przecież
      wymagacie od aplikujących by się w LM & CV ślicznie dopasowali do potrzeb
      Waszego klienta. Udowodnijcie że to samo można zrobić z drugiej strony!
      Przywołałem przykład budowlańców i inżynierów - ludzie przez kilka lat przeszli
      piekło odrzucenia. Młodzi to widzieli, szukali swego miejsca w życiu gdzie
      indziej - i znaleźli! A obecnie często oskarża się budowlańców i inżynierów, że
      pracują w szarej strefie, ci ludzie poszli tam gdzie byli potrzebni - gdzie ich
      przygarnięto!!! dlatego podtrzymuję ten fragment mojej poprzedniej wypowiedzi
      "" Obecnie pisząc aplikację trzeba się jak najlepiej sprzedać, ale równocześnie
      rośnie pokolenie "zbankrutowanych sprzedawców aplikacji". Ci ludzie przez 20-30
      pracowali a nie pisali LM & CV, lecz obecnie
      headhunter im sugeruje - jesteś śmieciem. Może teraz jest zapotrzebowanie nie na
      pracowników tylko na PISARZY ? ""
      Dlatego potrzebna jest jawność informacji: dlaczego zostało się odrzuconym, ile
      dana firma i dany headhunter potrafi pozytywnie załatwić aplikacji. Albo
      zacznijcie pracować bez naszych LM&CV!
      I proszę nie piszcie o znaczeniu przygotowania, umiejętności, wykształcenia i
      praktyki zawodowej. Bo ja osobiście przekonałem sie w ciągu ostatnich 12 lat, że
      nie warto się uczyć i szkolić.
      Ja zmarnowałem czas i pieniądze a kolega, wówczas na identycznym stanowisku, nie
      robił więcej niż musiał - zaledwie 2 lata wcześniej został bezrobotnym, obecnie
      dla obydwu na nie ma pracy. No i jeszcze jedno - z wykształcenia jestem też
      kadrowcem ~ BEZROBOTNYM
    • soraya103 04.04.08, 20:03
      my chyba dalej sie nie rozumiemy :-(
      Headhunter nie jest od 'pozytywnego zalatwiania aplikacji'. On ma
      znalezc najlepsza osobe na rynku, ktora spelnia wymagania stawiane
      przez pracodawcow. Dziala na rynku pracy w imieniu pracodawcy a nie
      pracownika. O 'marce' danego headhuntera i jego miejscu w rankingu -
      decyduje ilosc projektow jakie z sukcesem zakonczyl a nie ilosc
      przeczytanych CV i odbytych z kandydatami spotkan.

      ps.I prosze nie mylic pojecia 'headhunter' z doradca personalnym.
      Ale to juz osobna historia
    • Gość: Seweryn IP: *.aster.pl 04.04.08, 23:22
      Gdy szukam pracy to odpowiadam na czyje ogłoszenia o pośrednictwie w naborze
      pracowników ?
      Całkiem możliwe, że cała ta nasz dyskusja jest zbędna! Wygląda na to, że jak
      zwykle w Polsce : Sukces ma milion ojców, natomiast Klęska nie ma nawet matki.
      Oczywiście obecnie widzę, że dałem się wypuścić w grę słówek i oznaczeń.
      Rozmawiamy w ten sposób, że ja pisze o ROBOTNIKACH ale odpowiedzi otrzymuję
      dotyczące PREZESÓW. Zakończmy tę zabawę! Absolutnie mnie nie interesuje
      polowanie headhuntera na V-ce Prezesa lub Dyrektora kluczowego Departamentu.
      Mnie interesuje sposób rekrutacji na stanowiska do poziomu specjalisty ! Proszę
      o wyjaśnienie co oznacza slogan reklamowy "zamieść CV - daj się znaleźć
      pracodawcy" ??? Zwłaszcza gdy po 5 miesiącach sprawdzam i okazuje się, że moje
      CV zostało obejrzane 2 razy. Rzekomo pośrednicy tak się starają - to dlaczego,
      nie otrzymuję skonkretyzowanych ofert pracy w oparciu o informacje zawarte w
      zamieszczonym CV ? Rzekomo pośrednicy ROBIĄ COŚ z moim CV - to dlaczego mnie o
      tych działaniach nie informują ? Już dawno stwierdziłem że POŚREDNICY tylko
      żerują na pracodawcach biorąc po kilkaset zł ( minimum) za zamieszczenie
      ogłoszenia i wstępne przesortowanie odpowiedzi. Tak zwane Bazy CV - to fikcja,
      nie ma z nich praktycznie pożytku - no chyba że jednym kliknięciem pozwalają na
      przesłanie ogłoszeniodawcy CV! Wiec podtrzymuje propozycję zgłoszona przez
      50+Bezrobotny - dokładne rozliczenie efektów "pracy" i ranking firm
      pośredniczących w rekrutacji pracowników na stanowiska do specjalisty
      włącznie!!!! Niech 'Jan Kowalski' wie, do kogo warto się zwracać w sprawie pracy!
    • Gość: Czesio IP: *.aster.pl 06.04.08, 21:09
      Obawiam się że Jan Kowalski nie ma prawa poznać prawdy! Bo się przestanie dawać
      pomiatać i zacznie szanować swoje dane osobowe, zamiast składać je każdej
      miernocie która ogłosi - przyjmę do pracy....
    • Gość: Szczerze pisząc IP: *.tsi.tychy.pl 12.04.08, 08:02
      Jako grafik wiem co piszę.

      Panienka które wg swojego mniemania "profesjonalnie się przygotowała" myli nazwy
      producentów oprogramowania z oprogramowaniem. Zamiast sprawdzać konkretne
      umiejętności pyta o jakieś pierdoły typu "jak pan się widzi za X lat" ZGROZA!

      Generalnie w POŁOWIE przypadków chodzi nie o szukanie pracownika a o zdobycie
      danych osobowych potencjalnego pracownika, którymi potem firmy obracaną
      (kupno/sprzedaż/pośrednictwo).
    • mijo81 13.04.08, 16:33
      No bo rolą tej panienki jest przeprowadzanie z tobą idiotycznej
      gadki, po której oceni twoje 'soft skills'. No i na pytanie 'jak pan
      się widzi za x Lat' odpowiada się że będziesz jakimś menedżerem w
      tej firmie do której aplikujesz. I wtedy panienka zaznaczy że masz
      silną motywację do pracy w tej firmie :)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka