Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nie znosze imprez integracyjnych

    31.03.08, 13:39
    weź się nie pojaw na takiej imprezie, to potem Cię zamęczą pytaniami - czemu
    nie byłaś, etc. niektórzy to parę miesięcy pożniej potrafią wytknąć
    a teraz w połowie kwietnia znów nas integrować będą - cholera mnie bierze wrrr
    Obserwuj wątek
      • Gość: Marek Ja nienawidzę firmowej Wigilii IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.08, 16:03
        Ja przepadam za firmową wigilią. Kiedyś pomyślałbym -
        piękny hotel, elegancka sala itd. Ale głównym powodem,
        dla którego nie mogę się od kilku lat przyzwyczaić do
        przedświątecznych spotkań jest karmienie nas przez osiem
        godzin wynikami firmy za poprzedni rok. Wszyscy mają
        w głowie przygotowania w domu, choinkę, spóźnione
        prezenty. Co niektórzy chcą się pewnie wyciszyć a szefostwo
        ładuje wszystkich liczbami, wzrostami, wykresami i innymi
        bzdetami. Salę wypełniają tylko śmiechy, ziewnięcia,
        dyskretne ucieczki na papierosa i telefony do domu.

        Oczywiście ja przychodzę zawsze dopiero na kolację - wsuwam
        się niepostrzeżenie wśród tłum co powoduje zawiść kolegów
        i koleżanek. Wszyscy są na mnie wściekli, że kolejny raz
        miałem odwagę opuścić część prezentacyjną ale po prostu nie
        potrafię inaczej. Potrzeba zachowania zdrowego rozsądku
        zawsze we mnie zwycięża...

        To nie jest tak, że nie potrafię docenić pracodawcy,
        który organizuje takie spotkania, nie mniej każdy odnajdzie
        spory brak wyczucia w organizowaniu takich meetingów w okresie
        tuż-przed-świętami. I to mnie we współczesnych dużych firmach
        najbardziej irytuje - chęć prania mózgu pracownikom przy każdej
        okazji. Uczestnictwo w tego rodzaju imprezach absolutnie
        nie integruje a wręcz czasami dezintegruje. W końcu od swoich
        współpracowników też należy nauczyć się odpoczywać.

        Marek
      • Gość: roland Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 14:35
        a ja lubię. nie wiem czemu tak narzekacie na te imprezy integracyjne? może
        pracujecie w jakimś drętwym miejscu??
        dla mnie to zawsze okazja do fajnej zabawy, powygłupiania sie, no i wypicia
        troszkę... :D
        ostatnio mieliśmy wyjście do Hulakula z okazji zamknięcia kilku ważnych
        projektów. mieliśmy do dyspozycji kręgielnię, dyskotekowy parkiet taneczny,
        automaty do gry, ścianka wspinaczkowa, bilard... co kto lubi.
        nie było żadnych drętwych przemówień tylko relax. i chyba tylko dobra zabawa
        może zintegrować zespół pracowników
      • wypasiona_foczka Re: nie znosze imprez integracyjnych 04.04.08, 13:29
        Ja również nie znoszę.
        Pracuję w dużej firmie o charakterze korporacyjnym gdzie
        takie "imprezy" są na porządku dziennym. Mam to szczęście, że
        asertywnośc to me drugie imię :) Mówię po prostu, że nie jadę i
        tyle. Szef mówi: "Ale musisz!", "Jak to nie jedziesz?" itp.
        Wszyscy patrzą na mnie jak na dzika i odludka, pytają" jak to?,
        dlaczego? przeciez będzie można się najeść i napić za darmo!"
        Argument o darmowej wyżerce pada z resztą zawsze i jest najlepszym
        dowodem na słusznośc mej odmowy.
        A po imprezie przez tydzień jest przeżywanie kto i ile wypił oraz
        jak kompromitująco się po tym zachowywał. Żenada!
        Mam wasnych znajomych, przyjaciół z którymi jak chcę mogę się napić
        wódki i pogadać. Nie piję i nie bawię się z kims kto za scianą
        obrobi mi po tym tyłek. Z ludzmi w pracy jedynie pracuję.
        Wisi mi co o mnie myślą i nie widzę potrzeby zmuszania sie do czegoś
        czego nie lubię. Z natury jestem strasznie towarzyskim człowiekiem,
        taką "duszą towarzystwa", zawsze jestem rozgadana, rozkręcam drętwe
        imprezy, śmieję się, żartuję, flirtuję itp. JESTEM PEWNA, że ludzie
        z pracy, nie znajac tej strony mojego charakteru stwierdziliby, że
        byłam po prostu pijana :))) Po co mi to?

        Założę się, że 3/4 pracowników na takim wyjeździe marzy, żeby być w
        tym czasie w domku, z rodziną albo ze znajomymi, odetchnąc chwilę a
        nie bawić się "bo tak należy".

        --
        "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
        Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
        Los przypadkowych pieszych łapie za gardło
        Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
        Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
      • orchidka77 Re: nie znosze imprez integracyjnych 04.04.08, 15:01
        Ja też jakoś nie przepadam za takimi imprezami:(

        Pracę mam fajną, współpracowników naprawdę sympatycznych i bezkonfliktowych, ale wolę sie z przyjaciółką na kawie integrowac niz z ludźmi z pracy...
        Ogladanie współpracowników jak robia z siebie idiotów po alkoholu - nie bawi mnie zupełnie:/

        Ale czasem niestety trzeba być... znikam wtedy po godzinie i nikt sie za bardzo nie czepia;)
        --
        www.fundacjakot.pl/content/view/98/50/

        "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
        • masssa1 Re: nie znosze imprez integracyjnych 26.06.08, 15:12
          Praca nie musi być miejscem przyjaźni i zażyłości, ważne żeby był
          zgrany zespół. Niekoniecznie wypad integracyjny poprawi efekt pracy.
          Po prostu w dziedzinie HR jest coś modne, to wszyscy się rzucają i
          działają. Obecnie zaczyna się odchodzić od tego typu imprez, raz ze
          względu na koszty, dwa na mierne efekty..... Ponoć:)
          • Gość: Kaśka Imprezy integracyjne są potrzebne! IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.08, 13:17
            Imprezy tego typy przynoszą efekty! Trzeba tylko dobrać dobrą ekipę, która
            poprowadzi całość - jeżeli się bierze kogoś kto jest na rynku dobrych kilka lat
            to sprawa jest jasna - jest to już masówka. Przede wszystkim ludzie oddychają od
            stresów i to właśnie w swym gronie z pracy co pozwala im na późniejsze lepsze
            relacje! Polecam szkole.pl
      • Gość: skrzat waldzicho Re: nie gdzie, ale z kim IP: 65.219.223.* 04.04.08, 15:41
        Zgadzam sie, ale wszyskto chyba zalezy od tego z kim pracujesz, a nie gdzie
        pracujesz. jesli praca jest byle jaka, ale fajni ludzie dookola, to czemu nie?
        u mnie w pracy jest kilka osob za ktorymi zupelnie nie przepadam (takie trybiki
        korporacyjne) i raczej staram sie unikac kontakt z nimi, szczegolnie na poziomie
        osobistym.
      • Gość: wof Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.centertel.pl 04.04.08, 15:58
        Osobiście już nie przepadam, gdyż kilka takich imprez utwierdziło
        mnie w przekonaniu, że nie warto.
        Poważna korporacja, wysoka kultura osobista...a na imprezie słoma z
        butów wychodzi..
        Kiedyś imprezy integracyjne odbywały się w atmosferze wspólnej
        zabawy, bieganie po lesie na orientacje, przeciąganie liny..wtedy
        sie ludzie integrowali...
        Teraz liczą sie tylko biznesy.Porażka...
        A gdy za niektórych przemawia tylko alkohol, to jest to tym bardziej
        żenujące..
        • lucusia3 Re: nie znosze imprez integracyjnych 05.04.08, 11:43
          wof napisał(a):
          > Kiedyś imprezy integracyjne odbywały się w atmosferze wspólnej
          > zabawy, bieganie po lesie na orientacje, przeciąganie liny..wtedy
          > sie ludzie integrowali...
          To byłby chyba największy koszmar dla mnie -odrzuca mnie od biegów na orientacje i przeciągania liny. Nienawidzę czegoś takiego. I jeszcze klaskanie i radowanie się ze zwycięstwa. Brrr.
          Także "opłatki" i "jajeczka" to masakra. Składanie życzeń tym obcym, w gruncie rzeczy osobom, i to w ilościach hurtowych, okropieństwo. A wspólne wyjazdy to całkowita pomyłka. Ja chcę się przyjaźnić z kim chcę, a praca to 40 godzin tygodniowo + nadgodziny, to wystarczy.
      • Gość: roman Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.08, 01:10
        a ja to tez pier...e i nie chodze, nie jezdze już. Byłem raz na niby
        szkoleniu weekendowym w Sopocie. Jedno wielkie chlanie, wymiana
        płynów ustrojowych, zdrady itd. Gó.. do potęgi. Od tamtej pory
        nigdy więce. I wcale nie wymyślam nie wiadomo czego zeby sie
        wymigać. Zawsze mówie prawde, ze nie jade/ide bo wole ten czas (po
        pracy czyli prywatny) spędzić z rodziną, przyjaciólmi (w pracy nie
        mam przyjaciół, jedynie kolegów/znajomych), a jak firmie,
        kierownictwu to nie pasuje to mozemy sie pozeganac. Oczywiscie były
        na początku niby groźby ze jak tak to sie mozemy pozegnac itp ale na
        mnie to wrazenia nie robiło, byłem nie ugiety i po kilku razach dali
        spokój, kurtuazyjnie juz pytają mnie czy jade wiedzac, ze odmówie.
        • ptasuawa Re: nie znosze imprez integracyjnych 05.04.08, 09:50
          hehe to jest dopiero bomba, w mojej pseudo-korporacji była taka
          impreza przed-świąteczna - szef, który już na tym etapie skąpił kasy
          nawet na piwo i przegryzkę, ogłosił że w celu osiągnięcia
          świątecznej atmosfery każdy...przynosi to co sam ugotował (a impreza
          w lokalu). buhahaaa! nie wiem jak to wyszło,bo nie byłam, a poszły
          na to chyba tylko największe wały, które nie zrozumiały jak bardzo
          tym razem próbują ich zrobiż w konia.
      • Gość: ania Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.pp.htv.fi 05.04.08, 13:42
        Ja lubie takie imprezy, ale nie made in Poland. ;) Tydzien temu poplynelismy
        fajnym promem do Tallina z cala ekipa. Na promie bylo all you can eat, sklepy
        bezclowe, kluby, restauracje, sauna. Super sie bawilam, bo tez mam naprawde
        fajnych ludzi w pracy. Jestesmy konsultantami i pracujemy w roznych miejscach, u
        klienta, wiec rzadko sie widujemy. Dlatego wlasnie fajnie sie spotkac przy
        takich okazjach.
      • Gość: mariak Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.lanet.net.pl 05.04.08, 14:21
        Pracowalam przez wiele lat w szkole. Tam to były imprezy
        integracyjne. Pani DYREKTOR jak "dobra wróżka" rozdawała uśmiechy i
        mówiła nam jak to dobrze z nią mamy,że tyle się napracowała aby
        tym "głupim babom" zorganizować wigilię czy dzień n-LA.Robiła nam
        łache, jakby to szło z jej kieszeni.Ogromnie sie cieszę, że nie
        muszę na nią patrzeć i na koleżanki co stały w długiej kolejce żeby
        jaśnie Pani złożyć życzenia i na koniec ukłonić się jak pensjonarka.
      • ostryga11 Re: nie znosze imprez integracyjnych 05.04.08, 20:19
        Praca jst po to, by pracować, a integracja na siłę nkomu do niczego
        nie jest potrzebna! Do niedawna pracowałam w szkole, gdzie imprezy
        stawały sie parodią wszystkiego! Wigilia z opłatkiem dzielonym z
        koleżanką, która najchętniej wsadziłaby nam nóż w plecy, dnie
        nauczyciela, z życzliwymi skladającymi życzenia nagrodzonym przez
        dyerektora z uśmiechem na twarzy i myślą "dlaczego nie ja". Itd!
        Dyrektor ze słowami szczęść wam Boże na każdym kroku. Zgroza! Teraz
        pracuję z męzem w kancelarii prawniczej i integrujemy się zarówno w
        pracy jak i w domu he, he he. A gdy mnie proszą na wspólna wigilę do
        szkoły grzecznie odmawiam!Nigdy więcej!!!!
          • Gość: aaa Re: Praca zostaje za drzwiami kiedy wychodzę. IP: *.subscribers.sferia.net 06.04.08, 20:04
            Dokładnie!!! Ja to nawet wprost powiedziałem szefostwu: "Nie mam przyjemności oglądać was jeszcze przez weekend, bo po to jest żeby odpocząć od pracy". I nie mam przyjemności słuchania o problemach z klientami, kiepskich wynikach finansowych, naciskach zarządu, itd. A wogóle u mnie to wyjazdy integracyjne są po to żeby zamknąć buzie pracownikom upominającym sie o podwyżki. I ku mojemu zaskoczaniu na większośc to działa. Poczują darmową wódkę i później przez pół roku kierownictwo ma znimi spokój.
      • symon55 Re: nie znosze imprez integracyjnych 05.04.08, 22:54
        osobiście nie miałem okazji być na takich imprezach ,ale niektórzy się boją na nie jeżdzić .np z firmy SCHWARTE-MILFOR w olsztynie JÓZEF SZEWCZYK sam powiedział że boi się jeżdzić na takowe coby nie dostać lania ))))))) i co wy na to
      • Gość: pitt dziwne?? IP: *.chello.pl 06.04.08, 08:32
        na jakich wy imprezach bywacie że wszyscy tacy "przybici" koniecznością uczestnictwa?? Czyżby to nasze narodowe malkontenctwo brało górę nad wszystkim? Ludziska, wyluzujcie się, dajcie się od czasu do czasu zwariować a życie Wasze i Wam bliskich będzie weselsze...

        .... myślałem że takie pesymistyczne w większości opinie to tylko wśród rodaków pracujących za granicą.....
      • Gość: agata a ja owszem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 10:16
        w ostatniej firmie imprezy integracyjne to albo obiad i duzo fajnych rozmow, albo trzydniowy wypad na zagle. Naprawde fajna atmosfrera, i nic na sile.

        Widzialam kilka gorszych imprez, karnawalowe bale z iloscia alkoholu jak na wiejskim weselu, ale to nawet bylo zabawne: nikt mnie nie zmuszal do picia, i zawsze znalazl sie ktos rozsadny do pogadania. Czasem, fakt, musialam sie nagimnastykowac, zeby znalezc, ale zawsze sie udawalo.

        Czy naprawde nie pracujecie z nikim wartym tez prywatnej znajomosci?
        • Gość: Antykorporak Ja też nienawidzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 11:02
          A najgorsze jest to, że u nas prawie wszyscy są
          przyjezdni, nie mają znajomych, rodziny, więc
          firma to dla nich drugi dom.
          I się dziwią, że mam jakieś zobowiązania
          i w ogóle swoje życie prywatne.
          Raz byłem i mi wystarczy, to paplanie
          o tyłku Maryni, nudne, sztuczne i do niczego
          nieprowadzące.... Nigdy więcej::))))
        • Gość: fokka Re: a ja owszem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 11:24
          Oczywiscie ze z paroma osobami z pracy chetnie spotykam sie "po
          godzinach", w weekendy itp. Ale jestesmy juz duzi i sami potrafimy
          sobie takie spotkanie zorganizowac. Niepotrzebny nam do tego
          pracodawca. Prywatne spotkanie z ludzmi z pracy to zupelnie cos
          innego niz spotkanie integracyjne. W spotkaniu integracyjnym zawsze
          jest element przymusu;-)
      • Gość: koles Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.chello.pl 06.04.08, 15:34
        W mojej poprzedniej pracy kontakty między pracownikami a dyrekcją były mało ciekawe, za to miedzy pracownikami nienajgorsze. Raz do roku była organizowana wielka impreza wszystkich oddziałów. Około 700 osób przez dwa dni bawiło się w jakimś urokliwym miejscu w kraju, przez dwa dni gry, zabawy, konkursy, wieczorem jakiś znany zespół, ochlaj i wyżerka. Jeśli ludzie są normalni to zabawa jest super. Na drugi dzien wsadzało się kogoś do autobusu, albo ktoś nie dał rady wyjść z hotelu, ale nikt tego nie komentował w złośliwy sposób. Czasem ktoś podszedł do dyrektora, który zarabia przez miesiac tyle co ja przez dwa lata i powiedział mu co myśli, przy wszystkich. O dziwo nie było żadnych zwolnien:)
        Również raz do roku była mniejsza imprezka samego oddziału, też wychodziły bardzo fajnie i wspominało sie jeszcze długo. To zależy od ludzi, inaczej bawią się ludzie z hurtowni budowlanej, gdzie są luzaki któzy nie musza niczego nikomu udowaniać, a co innego sztywniaki z biur, gdzie wyścig szczurów i zazdrość. To się poźniej przekłada na imprezę.
        Teraz zmieniłem pracę i z tego co wiem, to przywiązują dużą wagę do wszelkich imprez, po 1,5 tygodniu nowej pracy idziemy na kregle żeby sie lepiej poznać, sami nowi pracownicy. Jednym słowem ja lubię iść ze znajomymi z pracy, żeby się napić i rozerwać. Relax. Co nam nie przeszkadza spotykać się prywatnie i robić to samo. Darmowy browar nie jest tu żadną zachętą.
        • Gość: Integrator Re: nie znosze imprez integracyjnych IP: *.chello.pl 06.04.08, 21:23
          Hmm wspominam ostatnia impreze integracyjna przed fuzja dwoch bankow. Na
          poczatku usmiechy oczywiscie instrukcje z HR jak sie zachowywac.
          Pozniej podzial na jakies zespoly i chore zabawy w klejenie pociagow i
          dorabianie do tego ideologii.
          Jednak tamten wyjazd wspominam milo jako jedna wielka szydere:) W czasie jednej
          konkurencji ktora polegala na bieganiu z lyzeczkami i napelnianiu butelki jedna
          z kierowniczek na pytanie dlaczego nie biegamy uslyszala pale przeciez.
          Odwrocila sie i juz wiecej dupy nie zawracala.
          Pozniej wieczorne upodlenie kadry zarzadzajacej glowna derektor uratowaly
          kolezanki bo ostro ja poilismy.
          A jak ktos zauwazyl to darmowy ochlaj i wyzerka.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka