Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Firmy boją się zwalniać ludzi

    IP: 212.76.37.* 04.04.08, 17:31
    Przez rok liczba zwolnień pracowniczych zmalała o jedną trzecią. Rynek pracy stał się rynkiem pracownika. Coraz częściej to on mówi pracodawcy: żegnaj — wynika z badań Głównego Urzędu Statystycznego.

    Czasy, gdy ludzie cieszyli się, że mają jakąkolwiek pracę i godzili się na marne pensje, odeszły na długo. Dziś to oni rozdają karty. Widać to nie tylko po rosnących pensjach i zwiększającym się zatrudnieniu, ale głównie po sposobie, w jaki pracownicy rozstają się ze swoimi pracodawcami.

    Jak wynika z badań aktywności zawodowej ludności Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w ciągu roku liczba osób, którym firma podziękowała za współpracę, zmalała aż o 30,6 proc. Wzrosła natomiast o 12,5 proc. liczba rozstań, kiedy to pracownik mówił pracodawcy: żegnaj.

    Pan pracownik...
    Skąd takie rozluźnienie?

    — To kolejny dowód na to, że dzisiaj warunki na rynku dyktuje pracownik, a nie jego szef. Dzieje się tak, ponieważ dobra koniunktura dla przedsiębiorstw spowodowała popyt na specjalistów, a ci po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej masowo zaczęli wyjeżdżać na Zachód — wyjaśnia Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka PKO BP.

    Pracownicy coraz mniej boją się więc utraty zatrudnienia. Znaleźć nową, lepszą pracę jest coraz łatwiej. Jak wynika z badań GUS, w czwartym kwartale 2007 r. stopa bezrobocia zmalała do 8,5 proc., a zatrudnienie wzrosło o 4,2 proc. (w ujęciu rocznym). Co więcej, skrócił się czas poszukiwania pracy — z 18,5 do 16,8 miesięcy.

    Dzięki temu, zdaniem Marty Petki, ekonomistki Raiffei- sen Banku, pracownicy stają się panami własnego losu.

    — Specjaliści są dobrem deficytowym, dlatego firmy muszą łaskawszym okiem patrzeć na ich poczynania. Jeżeli trudno jest znaleźć jakiegokolwiek pracownika, to co dopiero zastąpić go lepszym? W dodatku dobra koniunktura dla przedsiębiorców sprawia, że nie likwidują miejsc pracy, a wręcz przeciwnie -tworzą nowe — twierdzi Marta Petka.

    ...i tak już zostanie
    Kiedy sytuacja się odwróci i karty znów będzie rozdawał pracodawca? Nieprędko. Zdaniem ekonomistów, sytuacja nie zmieni się na pewno przez kilka lat.

    — Żeby rynek pracy wrócił do stanu sprzed wejścia Polski do UE, po pierwsze — musiałby naszą gospodarkę dotknąć głęboki kryzys. Koniunktura by wtedy słabła, w rezultacie upadałyby miejsca pracy. Po drugie — Polacy musieliby masowo wracać z emigracji i chcieć pracować tylko w kraju. Dzisiaj wydaje się, że żaden z tych scenariuszy nie jest w ciągu następnych lat realny — uważa Marta Petka.

    — Silna pozycja pracowników jest niezagrożona. Przeciwnie, gospodarka rozwija się w szybkim tempie, dlatego tworzone są wciąż nowe miejsca pracy — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska.

    Jej zdaniem, konkurencyjność polskich specjalistów na rynku europejskim będzie rosła.

    — Pracodawcy będą musieli włożyć dużo wysiłku, aby utrzymać ich przy sobie — dodaje ekonomistka PKO BP.
    Obserwuj wątek

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka