Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kraków KB Projekt- nowy portal internetowy

    IP: 83.13.74.* 30.04.08, 19:36
    Poszłam w zeszłym tygodniu na rozmowę z ogłoszenia. Ogłoszenie
    powtarzane jest co jakiś czas, prawdopodobnie poszukują dużo osób i
    to dlatego. Chodzi o zatrudnienie redaktorów do nowego portalu
    internetowego netbird, który ma ponoć powstać jesienią. Od pani
    rekrutującej dowiedziałam się, że ma to być ogromne przedsięwzięcie-
    konkurencja dla onetu, wp czy interii. Bez śmietnika informacyjnego,
    na wysokim poziomie...Mówiła o wielkiej koncepcji ok. godziny.
    Zastanowiło mnie jedno tylko. Proponują zatrudnienie na m-c próbny
    przy pracach w ogóle nie związanych z redagowaniem, pisaniem. Chodzi
    im o pozyskiwanie klientów przez pierwsze pół roku, o rozwój serwisu-
    sama nie wiem o co zresztą, bo osoba rekrutująca- choć konkretna w
    opowieściach, nie umiała wskazać mi przyszłych, przykładowych
    obowiązków i kryteriów decydujących o tym czy po próbnym miesiacu
    zostanie się dalej czy nie. Ponoć już zatrudniają specjalistów z
    całego kraju.
    Mam pytanie do osób z Krakowa, które także były na tej rozmowie- czy
    słyszały cokolwiek, gdziekolwiek o tym nowym portalu, jakie mają
    wrażenia i wątpliwości i czy wierzą w powodzenie przedsięwzięcia i
    uczciwość tej firmy.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: nn IP: *.xdsl.centertel.pl 13.05.08, 21:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: xxxxxxxx IP: 83.13.74.* 13.05.08, 22:26
      Pani rekrutująca rzeczywiście mówi jak automat, swoją uwagę skupia
      bardziej na opowieściach niż na profilu kandydata.
      U mnie- godzina opowieści, ok. 8 minut pytań na temat tego, co w CV.
      Jestem bardzo ciekawa czy ten portal to ściema czy wejdzie jesienią-
      tak jak planują.
      Proponują niskie pieniądze.
    • Gość: Katka IP: *.autocom.pl 29.05.08, 19:56
      tzn. ile? Z ciekawości.
    • Gość: netbird.pl IP: 83.14.238.* 03.07.08, 15:52
      Szanowni Państwo, z uwagi na rozpoczętą dyskusję na temat naszego portalu netbird.pl i wielu nieścisłości, jakie w tej dyskusji się pojawiają, wyjaśniam wszystkie kwestie:

      Start portalu jest planowany na jesień 2008, tak jak wskazuje to większość wypowiedzi na forum. Portal jest dużym przedsięwzięciem i obsadzanie poszczególnych stanowisk (zarówno redaktorów do obszernej listy serwisów jak też na pozostałe stanowiska związane z działem handlowym, administracją, grafiką czy marketingiem – w sumie kilkadziesiąt etatów) rozłożone jest w czasie, dlatego też cały proces rekrutacyjny trwa już kilka miesięcy.

      Uznaliśmy za najwłaściwsze, aby obowiązkową częścią rozmowy kwalifikacyjnej było przedstawienie profilu portalu. Jest to zupełnie nowe przedsięwzięcie i na razie jedynie na tej rozmowie można się dowiedzieć "z pierwszej ręki" jaki portal będą miały okazję współtworzyć nowoprzyjęte osoby. Poważnie podchodzimy do naszych kandydatów i nie chcemy, aby brak informacji o portalu stanowił dla nich przeszkodę w rozważeniu ewentualnej propozycji pracy. Natomiast pytania kierowane do kandydata dotyczą kwestii dla nas najważniejszych i umiejętności koniecznych do tego, abyśmy mogli podjąć decyzję o zaproponowaniu etatu. Jeżeli komuś nie podoba się, że uczciwie podchodzimy do rekrutacji nie chcąc przyjmować pracowników do projektu, o którym nic nie wiedzą to już jest jego indywidualny problem. Przy niektórych turach naboru z uwagi na dużą liczbę osób zainteresowanych konieczne staje się przeprowadzenie drugiego etapu. Nadsyłane prace rozważane są wyłącznie w kontekście oceny pracownika z pełnym poszanowaniem praw autorskich. Nigdy nie zostało to zakwestionowane przez kogokolwiek, kto zdecydował się na powalczenie o pracę.

      Praca w okresie próbnym nie jest związana z redagowaniem serwisów z jednej oczywistej przyczyny – jeszcze ich nie ma więc nie ma co redagować. Etap przygotowań w jakim teraz się znajdujemy polega na tym, że opracowujemy serwisy, tworzymy je od podstaw zgodnie z założonym poziomem jakości. Obowiązki pracowników ustalane są indywidualnie, zgodnie z ich kwalifikacjami i zainteresowaniami i związane są z pracami realizacyjnymi w odniesieniu do poszczególnych serwisów – dlatego też nie sposób jest przedstawić je w konkretach na rozmowie kwalifikacyjnej. Jednakże dla jasności w trakcie rozmowy każdemu kandydatowi ogólnie przedstawiony jest zakres zadań na okres próbny – wystarczy słuchać i angażować się w rozmowę. Co do wynagrodzenia wymienionego przez jednego z forumowiczów – potwierdzam jego wysokość. Dla większości kandydatów nie stanowi to problemu i jest naturalnym pierwszym krokiem do kariery redaktorskiej w ambitnym przedsięwzięciu, gdzie podwyższenie kwalifikacji, awans i wzrost pensji są elementami oczywistymi, poza tym z doświadczenia widzimy, że (z uwagi na pionierski charakter projektu) w okresie próbnym nowe osoby głównie uczą się od starszych pracowników.

      Typowe na forach narzekanie i nieuzasadniona krytyka nie zaskakują. Mam natomiast nadzieję, że zainteresowani pracą skorzystają z mojej wypowiedzi. Wśród wielu niewiadomych przed jakimi stoimy w związku z realizacją opisanego przedsięwzięcia jedno jest pewne – już za kilka miesięcy portal pojawi się w sieci.

      Z pozdrowieniami

      Edyta Janowska
      netbird.pl
    • Gość: z IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.08, 00:58
      heh, ciekawe kto za tyle będzie chciał pracować, przy obecnych cenach mieszkań i
      podwyżek żywności jest to już na granicy przeżycia. a praca z pewnością należy
      do bardziej cenionych na rynku.
    • Gość: zzzz IP: *.76.classcom.pl 17.07.08, 16:27
      Czy ktoś wytrzymał ten miesiąc i wie, co dzieje się dalej, czy to tylko spekulacje?
    • Gość: darin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 15:34
      witam, ja słyszałem o okresie próbnym na 1 miesiąc, czy to aż 3? okres próbny
      czyli początki za kwotę 1000 złotych miesięcznie...:/. a czym zajmowałaś się
      przez te 3 miesiące? kiedy skończyłaś? potem Cię zwyczajnie zwolnili? na
      rozmowie faktycznie kreują bardzo idealistyczną wizję, mówią o wielkich
      wartościach itp, jednak stawka którą proponują niestety nijak się ma do tych
      wartości, gdyż oznacza bytowanie o chlebie i wodzie dla osób które same
      chciałyby się utrzymać
    • Gość: edward nożycoręki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 21:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: x IP: 83.13.74.* 18.03.09, 19:47
      A obowiązki jakie mieliście?
      Jak wyglądał Wasz normalny dzień pracy, w jakich godzinach.
    • Gość: mim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:21
      Dziwią mnie te wpisy. Pracuję w netbirdzie już dość długo.
      Ci którzy po okresie próbnym lub stażu odeszli byli po prostu kiepscy.
      Wielkie wyobrażenia o sobie a brak podstawowych umiejętności pisania
      w języku polskim. Frustracja, którą tu wylewają to żenada.
      W netbirdzie są duże wymagania ale ja uważam, że praca jest ok.
    • Gość: zzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 12:54
      Zmniejszasz sobie dysonans czy Ci kazali to wklepać (z tego, co pamiętam,
      podobne "polecenia służbowe" już bywały w netbird). W portalu krocej lub dluzej
      pracowało juz kilkadziesiat osób - uwazasz, ze wszyscy byli "kiepscy"? Dodam, że
      wiekszosc z nich odeszla z wlasnej woli, a nie zostala zwolniona!
      A Tobie życze, zebys w najblizszym czasie nie został zaliczony(a) do grona tych
      "kiepskich", bo wczesniej czy pozniej i tak to nastąpli...
    • Gość: ??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 16:08
      Bracie! Pisząc że odchodzący z Nebird byli kiepscy obrażasz ze sto pięćdziesiąt
      osób, które mają ten niewypał w życiorysie :/
    • Gość: karo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 10:56
      Ciekawie to byłoby gdyby na jakimś forum byłych pracowników jakiejś
      firmy ktoś napisał; " Wywalili mnie bo byłem kiepski, nie wykonywałem
      poleceń a moja praca nie miała wartości. Spóźniałem się i załatwiałem
      prywatne sprawy w godzinach pracy. Zwolnienie było uzasadnione."
      Napisze tak ktoś gdzieś? Nie. A dlaczego? Bo wszyscy zwolnieni pracownicy każdej
      firmy są pracowici, inteligentni, kreatywni i ogólnie
      wspaniali. A kierownictwo firmy z której zostali zwolnieni to idioci
      i ogólnie podejrzane osoby, które robią wszystko aby zniszczyć swoją firmę
      pozbywając się takich skarbów.
      Tylko kto wam w to uwierzy?
    • Gość: xyz IP: *.pp.com.pl 25.03.09, 16:15
      to się chyba skończy w inspekcji pracy.
      wreszcie trafi na kogoś, komu się będzie chciało...
      oj, będzie dym. :)
    • Gość: alfa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 17:17
      > Ciekawie to byłoby gdyby

      To chyba nie po polskiemu :)
    • Gość: kiepski IP: 94.254.230.* 25.03.09, 17:44
      ojej - a gdzie zapodziało sie kilka wpisów, ktore jeszcze dzis rano mozna bylo
      poczytac? i kto maczal w tym swoje brudne paluszki? strzezcie sie - oko
      wielkiego ptaka patrzy;)...
    • Gość: kiepski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 18:39
      oplułem monitor ze śmiechu
    • Gość: dobry temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 21:42
      Czy jest ktoś chętny na wspótworzenie wspólnie artykułu śledczego na ten temat?
    • Gość: dt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 21:44
      korekta: wspóltworzenie (bez wspólnie) ;))
    • Gość: niech zginę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 04:44
      Przeraża mnie ile tu jadu i nienawiści, zwłaszcza że przepracowałam w KB kilka
      miesięcy. Firma jest naprawdę super dla osób świeżo po studiach. Można zyskać
      wiele doświadczenia i tzw. obycia. Wymagano ode mnie abym była szybka, myśląca,
      działająca i konkretna, dzięki czemu w obecnym miejscu pracy nie ma trudności, z
      którymi nie potrafiłabym sobie poradzić.

      Pozdrawiam ciepło!

      Krytykować i wyzłośliwiać się na anonimowym forum byle kto potrafi.
    • Gość: oo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 08:55
      a to czemu nie zostalas w netbird na stale po tym fantastycznym stazu?...
    • Gość: rosolnikov IP: *.pp.com.pl 26.03.09, 13:49
      to się nazywa "wyparcie". Albo kontratak Krzysztofa. :P
    • Gość: niech zginę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 14:12
      Zachowujesz się jak troll, żyjący tylko dla tego forum. W jakim celu naruszasz
      dobro osobiste osób, które tworzą miejsca pracy ?
    • Gość: et IP: *.chello.pl 03.04.09, 10:45
      skontaktuj się ze mną w tej sprawie:)
      ela.tygryn@gmail.com
      pzdr
    • Gość: et IP: *.chello.pl 03.04.09, 10:54
      do dobry temat:)

      skontaktuj się ze mną
      ela.tygryn@gmail.com
      pzdr
    • Gość: dobry temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 19:57
      do "et":
      Jaką mam pewność, że nie pracujesz w netbird.pl ? Jesteś dziennikarką?
    • Gość: niech zginę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 15:12
      Ja tam w KB nie narzekałam!

      Rosolnikov opowiedz lepiej co Ty ciekawego skończyłeś, co fajnego potrafisz, jak
      odpowiedzialne masz zajęcie i jak rozwijasz się w pracy. O ile bezrobotny nie
      jesteś...

    • Gość: niech zginę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 15:42
      dzięki za radę :)
    • Gość: Blabla IP: *.76.classcom.pl 27.03.09, 00:30
      Pozwolę sobie wtrącić od siebie trzy grosze, choć obyczaj każe mi zachować
      powściągliwość w krytyce poprzedniego miejsca pracy. Tym bardziej, że aż tak źle
      go nie wspominam (tym lepiej, im więcej czasu minęło od zakończenia współpracy)...
      W netbirdzie byłem parę miesięcy i sam zrezygnowałem. Pracują tam świetni
      ludzie, z którymi się zaprzyjaźniłem i myślę, że dla wielu z nas (nich) netbird
      był (będzie) jednak niezłą szkołą życia. Paradoksalnie, moment odejścia był dla
      mnie najprzyjemniejszą chwilą od podpisania pierwszej umowy. Dlatego mimo
      wszystko polecam osobom odpornym, a lubiącym pracę na stanowisku
      akwizytora-administratora (ale nie - redaktora!), żeby składali aplikacje.
      Pamiętajcie - co was nie zabije, to was wzmocni :) Pozdrawiam "pokolenie netbird"!
    • Gość: po prostu gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 08:07
      Kłaniacie się w pas opuszczając redakcję, a później w zaciszu swojego pokoju
      wylewacie swe anonimowe pretensje i “fachowe” spostrzeżenia na tym portalu.
      Z Polakami tak to chyba już jest, że uważają się za specjalistów w każdej
      dziedzinie. Mamy miliony lepszych od Beenhakkera trenerów narodowej
      reprezentacji, miliony lepszych od Małysza skoczków narciarskich, rzesze
      świetnych ministrów finansów i najdoskonalszych lekarzy od każdej boleści.
      Tak więc Szanowny Panie Prezesie musi się Pan liczyć z tym, że w niektórych
      pracownikach Netbird drzemie przyczajony mistrz dziennikarstwa, który wszystko
      wie najlepiej :)


    • Gość: noma IP: *.76.classcom.pl 27.03.09, 09:15
      Z tym mistrzem dziennikarstwa to lekka przesada, ale pomyśl, czy mielibyśmy dziś
      Małysza i innych skoczków, gdyby od razu na pierwszym treningu, na którym trener
      obiecuje start w najbliższych igrzyskach, byli wrzucani od razu na mamucią
      skocznię? A następnie musieli oddawać skok po skoku aż do pierwszego upadku, po
      którym - wypad z kadry, bo inni czekają? Frustracja wielu wynika nie z tego, ze
      ktoś zabijał w nich geniusz, ale - nie pozwolił się rozwijać. I tyle.
    • Gość: po prostu gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 10:11
      Również określiłabym to przesadą :), a wręcz mocno uzasadnioną ironią :)
      To co napisałeś jest bardzo głębokie, choć trudne w odbiorze, dlatego tym
      bardziej radziłabym nie popadać w megalomanię :)
    • Gość: rosolnikov IP: *.pp.com.pl 27.03.09, 11:22
      za nagonką na Jedyny Polski Portal - netbird.pl - stoi UKŁAD. a zupa była za
      słona...
    • Gość: po prostu gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 12:27
      Już wiemy, że pisanie bluzgów to Rosolnikova jedyne rzemiosło!

      Jeszcze kilka wpisów i wszyscy tutejsi goście będą w ex-redaktorów "geniusz"
      wierzyć... :D :D :D
    • Gość: noma IP: *.76.classcom.pl 27.03.09, 13:59
      Myślę, że nie ma co się tak czepiać tego "geniuszu". Nikt nie szedł do netbirda
      z przeświadczeniem, że jest genialny, bo wtedy zwyczajnie nie poświęcałby
      swojego czasu za tak niską stawkę. A i kierownictwo portalu musiało zdawać sobie
      sprawę, że na ogłoszenie nie odpowiedzą sami potencjalni laureaci Pulitzera.
      Naprawdę smutne jest to, że większość pracowników, których znam, wiele
      poświęciło, by dostać się do netbirda, wiele też gotowi byli dać, aby rozwijać
      się tam jako redaktor. Niestety, wcześniej czy później entuzjazm znika, pojawia
      się zniechęcenie, a czasem i frustracja. A powody chyba są jasne dla wszystkich
      tych, którzy z netbird się zetknęli...
    • Gość: rosolnikov IP: *.pp.com.pl 27.03.09, 15:10
      jakie bluzgi? tam jest napisane ZUPA. nie coś innego. zupa. po prostu. :]
    • Gość: Mmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 09:32
      Ja również pracowałam w portalu przez prawie dwa miesiące, odeszłam
      sama cociaż Pan Prezesss zaproponował mi dalszą współpracę. Nie
      uważam się za geniusza ale wiem, że jestem dobrym, kreatywnym
      pracownikiem (na szczęście mogę to udowodnić w obecnej pracy). Nie
      mam specjalnego żalu do netbird było minęło, ale uważam, że w
      portalu łamanych jest kilka przepisów kodeksu pracy i mam nadzieję,
      że komuś będzie się chciało coś z tym zrobić...
    • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 10:11
      Nie wiem jak Tobie, ale mnie najbardziej podobały
      się "nieobowiązkowe" sobotnie rekolekcje...
    • Gość: wrrrr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 12:23
      Mi najbardziej "podobały" się sytuacje, kiedy musiałam spowiadać się
      ze swojego papierosa, którego zapaliłam poza budynkiem podczas 15
      minutowej przerwy.
    • Gość: noma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 22:38
      No nie ma sensu... Praca jest na umowę o dzieło, każdy się zgodził na konkretne
      warunki, podpisując ją i kodeks pracy tu nie obowiązuje. Dlatego nie można mieć
      o nic pretensji, zwłaszcza, że na ogół nie robi się problemów, gdy na przykład
      pracownik sam chce zrezygnować.
      Zastrzeżenia za to można mieć do "dusznej" atmosfery w relacjach między "górą" a
      "dołem", która z czasem coraz bardziej gęstnieje aż do kolejnych przesileń, po
      których skład portalu znacząco się zmienia... A z tym ciężko iść do inspekcji
      pracy. Jedyne więc, co można - to ostrzec ewentualnych chętnych, by dwa razy się
      zastanowili, zanim wyślą CV na adres kbprojektu...
    • Gość: kiepski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 10:52
      rosolnikov przybij piątkę!
    • Gość: 5! <bęc> IP: *.pp.com.pl 30.03.09, 11:17
      5! <bęc>

      ;)
    • Gość: rosolnikov IP: *.pp.com.pl 30.03.09, 11:18
      Się nie podpisałem w powyższym poście z wrażenia. ;)
    • Gość: noma IP: *.76.classcom.pl 30.03.09, 12:38
      A jeśli chodzi o umowę o pracę, to rzeczywiście, sprawa wygląda gorzej... W
      rzeczywistości na przykład na każde 60 min pracy przy komputerze pracownikowi ma
      teoretycznie przysługiwać 5 min przerwy, co w ciągu ośmiogodzinnego dnia pracy
      daje 40 min...
    • Gość: rosolnikov IP: *.pp.com.pl 30.03.09, 14:34
      15 minut masz na posiłek pod czujnym okiem cerbera. A 25 minut - w założeniu
      Prezesa Zarządu KB Projekt - załatwiasz potrzeby fizjologiczne.

      Jest 40? Jest!
      To o co Ci chodzi? :)
    • Gość: rosolnikov IP: *.pp.com.pl 30.03.09, 14:38
      I tak najśmieszniejsza była zasada, że trzeba przyjść do pracy za pięć ósma,
      żeby zdążyć z "podbiciem karty" i zacząć pracę punkt ósma.
      to się nazywa pic%yzm-zasadniczyzm. i koresponduje z kaczyzmem. intensywnie. LOL
    • Gość: dt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 21:31
      Jak to możliwe, że miesiąc temu było tutaj 70 postów, a teraz raptem
      49....???????????
    • Gość: -------- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 15:28
      regulamin trzeba czytać!
    • Gość: dt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 16:38
      A może prawda w oczy kole... ;)
    • Gość: 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 19:06
      Jak widać dla niektórych szczerość na forum to łamanie regulaminu.
      Powiedzcie mi jeszcze że wolność słowa jest zabroniona :)

      A nie lepiej byłoby zwyczajnie zadbać o pracownikow ??
    • Gość: m IP: *.chello.pl 20.04.09, 18:47
      To wprost zadziwiające ile i jakie wpisy zniknęły, moje raptem dwa
      już nie istnieją... Niech to będzie odpowiedzią wątpiących jak tam
      było...
    • Gość: end IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 23:26
      W czołówkach wiadomości netbird jak nie miniflaga Raczkowkskiego w psim
      odchodzie to fekalia w profesora UJ liście :)
      Smrodem chce ktoś wzbudzić zachwyt...
    • Gość: Absolwentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 11:25
      Rany. Chciałam złożyć CV, bo praca zapowiadała się ciekawie, ale po przeczytaniu
      powyższych postów chyba zrezygnuję. Czy naprawdę jest aż tak źle? Przeglądarka
      wyświetla po wpisaniu nazwy portalu na drugim miejscu taki potok zażaleń. Coś
      jest na rzeczy chyba w takim razie...
    • Gość: aaa IP: *.cust.tele2.pl 30.05.09, 23:25
      Powiem tak - jeśli masz trochę kasy i jesteś gotowa na pracę przez miesiąc - dwa
      na pełny etat za darmo, a właściwie za mglistą obietnicę zatrudnienia, to wal
      śmiało :) Przygotuj się jednak na chorą atmosferę, wynikającą ze zmiennych
      humorów szefa, który za to samo raz chwali, by potem po prostu pokazać drzwi. I
      na to, że pierwsza umowa - to dopiero początek problemów, a nie ich koniec :D
    • Gość: Absolwentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 00:20
      Z tego co widzę, portal jest w sieci dopiero od kilku miesięcy, a już ma okropną
      opinię. Stronniczość polityczna i tzw. "dziennikarstwo obywatelskie" (haha) z
      jednej strony, dziwaczne warunki zatrudnienia i ...szef z drugiej. Po zapoznaniu
      się z powyższymi postami i wywiadzie "terenowym" obraz całości jest nieciekawy.
    • Gość: ebryk IP: 149.156.170.* 03.06.09, 12:37
      Stronniczość polityczna?! to po prostu pisowski bełkot, propaganda i brednie,
      portal jest pełen przedruków z innych wydawnictw a to co piszą jego
      "dziennikarze" to jakaś kompletna parodia...
    • Gość: marcel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 22:23
      To chyab wielki kit o tym samym mialm reozmowe 1,5 roku temu i tez mial na
      jesien ruszyc wielki projekt a tu nic.......... hmmmm ciekawe
    • Gość: rymek IP: *.biurofestiwalowe.pl 10.07.09, 13:26
      Pracowałem w tym portalu jakoś w zeszłym roku. Było to przezabawne
      doświadczenie, bo przez te parę miesięcy miałem ciągłą styczność z sytuacjami,
      które wydawały mi się zupełnie nierealne.

      Sam pomysł na ten portal to już dość śmieszna rzecz. Po prostu znalazł się ktoś
      z większą kasą i kompleksami i pomyślał sobie, że on też chce uczestniczyć w
      życiu publicznym. Znamy to dobrze - rozpoznajemy podobne intencje u całej rzeszy
      polskich polityków. Tutaj mamy jednak do czynienia z osobą, która postanowiła
      zostać medialnym gigantem, twórcą rewolucyjnych, opiniotwórczych i nowoczesnych
      mediów. Jako, że z nowoczesnością tej osobie kojarzył się głównie internet,
      szybko postanowiła założyć portal. O samym internecie osoba ta wiedziała
      zasadniczo niewiele, ale szybko doszła do wniosku, że internet jest i wulgarny,
      i brzydki, i zupełnie nieobiektywny, więc trzeba go ratować za pomocą nowego
      portalu, pozbawionego wymienionych grzechów. Gdyby o internecie wiedział
      cokolwiek, skonstatowałby szereg upadków portali, które z początkiem tego wieku
      próbowały zdobywać polskich internautów. Od tego czasu w polskim internecie
      pojawiło się kilka świetnych produktów, które zawojowały rynek i zyskały rzeszę
      odbiorców i klientów - ale żaden z nich nie był ogólnoinformacyjnym portalem.

      Sam pomysł był już więc mocno patykiem pisany, ale potem było tylko lepiej. Szef
      miał trochę wolnej gotówki, ale nie na tyle w rzeczywistości by zabierać się za
      robienie medium z prawdziwego zdarzenia. Więc pomimo braku podstawowej wiedzy o
      działaniu redakcji internetowej, sam zabrał się do jej budowy. Nigdy nie wziął
      do pomocy żadnego specjalisty - ci byli za drodzy. Swoją prawą ręką uczynił byłą
      sekretarkę, sam mianował się redaktorem naczelnym. I zaczął kombinować. Sam
      wymyślił nazwę, nie przeprowadził nigdy żadnego badania rynku ani nawet
      dogłębniejszej (niż jego własne refleksje) analizy. Redakcja nigdy nie miała
      formalnej struktury, a pracownikom nie przedstawiono skonkretyzowanego zakresu
      obowiązków (np. raz zaliczyłem awans na stanowisko, które nie miało miejsca w
      strukturze zatrudnienia, nie wiązało się oczywiście też z podwyżką, a szef
      przedstawił mi nowe kompetencje w trakcie 5-minutowej rozmowy, podczas której
      operacjonalizował na bieżąco czym się dodatkowo od tej pory będę zajmował).
      Firmie budującej silnik portalu i jego funkcjonalności, nakazał tworzyć
      niesamowite i dość absurdalne aplikacje(np. funkcję, która pozwala automatycznie
      sprawdzać merytoryczną wartość komentarzy, tak żeby były na wysokim poziomie i
      nie trzeba było płacić moderatorom). Pracownikom nakazał rozsyłać tony mejli do
      wszelkich instytucji i osób, żeby - po pierwsze - udostępniały za darmo
      informacje, które mogłyby robić za zawartość serwisów. Po drugie - "redaktorzy"
      rozsyłali ofertę handlową firmy, na której szef się wcześniej dorobił. Wtedy też
      szef dowiedział się co to spam, po tym jak pozbył się pracownicy, która została
      oskarżona o spamowanie przez jednego z adresatów poczty wychodzącej z portalu.
      Szefowi nie podobało się, że pracownica spamowała, choć nakazał to robić
      wszystkim pracownikom portalu. Pracowników tych de facto nazywał "redaktorami",
      choć zajmowali się oni głównie akwizytorką. Organizował im szkolenia z
      dziennikarstwa. Szkolenia prowadził sam - a to czytając teksty klasyków
      filozofii albo dyskutując o moralności.

      Bo szef miał bzika na punkcie moralności w polityce, dziennikarstwie,
      publicystyce i wierzył, że pomimo własnego braku wiedzy i pieniędzy, jest w
      stanie odmienić zarówno polskie media jak i opinię publiczną. I nie wierzył, że
      może nie osiągnąć sukcesu. Miał mocno prawicowe poglądy, ale to przecież nie
      jest problemem. Problemem jest brak wiedzy, dzięki któremu na przykład brak
      świadomości, że nie da się połączyć pomysłu na portal społecznościowy, którego
      gruba większość contentu powstaje przy zaangażowaniu (wolnym i nieskrępowanym)
      jego odbiorców, z miejscem, w którym "góra" osobiście kontroluje wszystko, co
      się pojawia. Nie rozumiał też, że w portalu społecznościowym nie można od nikogo
      wymagać deklaracji konsekwentnej współpracy i systematycznego tworzenia
      darmowych tekstów.

      Szef miał też smykałkę do intryg i węszenia spisków, pracownikom nie ufał, jeśli
      mógł to starał się ich izolować od siebie i przede wszystkim jak najczęściej
      "odświeżać" kadrę, tak żeby nie powstawały żadne oddolne inicjatywy. Z niemal 20
      osób, które zatrudnił w jednej transzy ze mną, po 2 miesiącach nie było połowy,
      teraz może jest jedna albo dwie. Oczywiście, to jego sprawa, jak zamierza
      budować relacje w pracy. On płaci, więc wymaga. Oczywiście można się sprzeczać o
      to, czy za te grosze, które daje, może mieć czelność cokolwiek wymagać. A
      pracowników ma generalnie w głębokim poważaniu. Potrafił urządzić karczemną
      awanturę o to, że w 5 minut po zakończeniu pracy w danym dniu pracowników już
      nie ma w siedzibie ("gdyby się naprawdę angażowali, to jeszcze by kończyli swoje
      zadania"), co nie oznacza, że miał zamiar płacić za nadgodziny.

      Nie piszę tego wszystkiego z frustracji, bo mógłbym napisać dużo więcej (np. jak
      wyglądają rozstania z pracownikami w tej firmie albo o elastycznym podejściu do
      kodeksu pracy), ale ja to wszystko wspominam całkiem pozytywnie. W chwili
      obecnej wyłącznie mnie to bawi, a nawet wcześniej jakoś nie zanosiłem się
      płaczem. Od początku widziałem, jak to wszystko na glinianych nogach jest
      stawiane, nawet zgłaszałem jakieś "wnioski racjonalizatorskie" - oczywiście nie
      zostały zrealizowane, a sympatii szefa też jakoś sobie nie zaskarbiłem. Ale nie
      przeszkadzało mi to o tyle, że nie miałem w tamtym momencie innej pracy. Kiedy
      ta sytuacja rzeczywiście zaczęła mi przeszkadzać - odszedłem. Co polecam
      wszystkim, którym się nie podoba w takiej czy innej pracy. Teraz jestem w
      zupełnie innym miejscu, ale przynajmniej mogę się uśmiechnąć na wspomnienie
      netbird. Kiedy ta inicjatywa w końcu padnie (a padnie), ja będę się dalej
      uśmiechał, ale szef już niekoniecznie...
    • Gość: Polityczniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 10:33
      O-RE-TY.
      Niesamowite uczucie. Napisałeś pewnie ponad setkę zdań. 99 procent z nich jest
      całkowicie zgodne z moimi odczuciami. Kropka w kropkę. Gratuluję zmysłu
      obserwacji i wyczucia. Doskonała lektura^^. Napisz jeszcze o np.
      akcjach-prowokacjach mających na celu obrażanie ludzi (chyba głównie, bo odzew
      był taki, że śmiech na sali), albo o regularnych demonstracjach siły Krzysia.

      Nierealne....to odpowiednie słowo.
      Zastanawiam się, czy preziu zdaje sobie sprawę, jak złą opinię ma Netbird (w tak
      krótkim czasie!) i jakie będą tego konsekwencje.


      Pozdrawiam i czekam na więcej^^.
    • Gość: :) IP: *.static.hnet.pl 11.07.09, 20:48
      Z lipcowej transzy geniuszów nikt nie opuścił Netbirda z własnej woli.
      Uśmiechniętemu koledze chyba odwagi do napisania, że został wylany zabrakło.
      Moim zdaniem żałosne...
    • Gość: rynek IP: *.biurofestiwalowe.pl 13.07.09, 12:03
      Widzę, że netbird czuwa i monitoruje. Pewnikiem już tam kombinują na temat
      danych osób, które się tu wypowiedziały. Ale ja nie jestem idiotą. Podczas mojej
      ostatniej rozmowy z bossem padły konkretne groźby... więc wybacz ale nie będę
      się jednak ujawniał i tłumaczył w jakiej "transzy" zostałem zatrudniony, kiedy
      odszedłem i na jakich warunkach. Nie leży to bowiem w moim interesie. Nadmienię
      tylko, że mijasz się z prawdą - pracownicy, którzy przewinęli się przez tę
      firmę, kiedy i ja tam byłem - w większości (może nawet wszyscy?) odeszli za
      porozumieniem stron, oficjalnie z własnej woli.

      Życzę sukcesów.
    • Gość: 4 IP: *.static.hnet.pl 13.07.09, 21:20
      Potrzeba zemsty zaspokojona?
      Usunąć ten głupi wątek!
    • Gość: ex-netbird IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 09:52
      No właśnie - oficjalnie z własnej woli...

      Pozdrawiam ex-netbirdowiczów:)
    • Gość: :) IP: *.gch.net.pl 14.07.09, 12:05
      Msciwi ex-netbirdowcy czują się skrzywdzeni...
      Zapominacie, że nie należy za soba palic wszystkich mostow, bo nigdy
      nic nie wiadomo.

    • Gość: :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 21:55
      Chyba coś umknęło mojej (i nie tylko) uwadze...Ten zabawny prezesik komuś
      groził? Czy grożenie jest normalną praktyką spotkaną w pracy? Nie sądzę.
      Ogólnie świadczy to również o braku wyobraźni tego człowieka. Swego czasu w
      Netbird pracował tajski bokser i judoka, ciekawy jestem, czy prezik był świadom
      tego, jak mogły skończyć się groźby kierowane w ich kierunku...

      Po prostu niebywałe...
    • Gość: noma IP: *.cust.tele2.pl 15.07.09, 13:29
      A najśmieszniejsze, że portal cały czas "w budowie". Ile to już - rok? Dwa? Z
      netbird jak z socjalizmem - budują, budują, a jakoś zbudować nie mogą. Ale nic
      dziwnego - kiedy Pierwszy Sekretarz B. próbuje zdusić wszelką inicjatywę
      oddolną, co rusz robi czystki, a kolejne jego "ustawy" budzą w redakcji jeno śmiech?
    • Gość: buuuuu IP: *.gch.net.pl 15.07.09, 16:42
      Kiedy w końcu szefowie zaczną wymieniać się anonimowo informacjami o
      takich pracownikach?
    • Gość: Autorka IP: *.ghnet.pl 20.09.09, 11:15
      Szef szefowi nierówny, pamiętaj o tym. Chyba żaden naczelny z
      prawdziwego zdarzenia by nie chciał, aby w jego redakcji wszyscy
      traktowali go jak karykaturalnego nawiedzeńca z kompleksem
      wyższości, przerostem autorytaryzmu i... wystającą słomą z butów.
      Poza tym - a to już kwestia etyki dziennikarskiej - jaki z niego
      naczelny, jeśli każe ludziom kraść cudze teksty i
      płodzić "artykuliki" wg jego wytycznych, na nawiedzoną modłę (która
      sama w sobie jest zaprzeczeniem dziennikarskiego obiektywizmu i
      braku stronniczości, tolerancji dla innych poglądów oraz szerokich
      horyzontów myślenia)? Szanujący się dziennikarz nie podpisałby się
      pod czymś takim. Podsumowując: z pana K. taki Redaktor Naczelny, jak
      z koziej d**y trąba (vel z kaczego kupra, bardziej adekwatnie ;-D) i
      nie można go porównywać z szefami wydawniczymi "na poziomie".
      Natomiast z innymi parweniuszami, oczywiście, można - ale dla
      takowych chyba żaden inteligentny człowiek nie chciałby narażać
      swojego dobrego imienia na śmieszność.
      p.s. WKLEJAM TEN POST PONOWNIE, BO ZOSTAŁ JUŻ RAZ USUNIĘTY :-))) Nie
      łamie on chyba regulaminu? Niejednokrotnie widziałam bardziej
      dosadne i "mocne" w wymowie opinie. Możliwe, że jest po prostu zbyt
      adekwatny do rzeczywistej sytuacji ;-D
    • Gość: kb IP: 89.108.243.* 26.09.09, 14:31
      matko, a oni nadal szukają naiwniaków - "doświadczonych redaktorów"
      http://praca.gazetapraca.pl/200,4001,,683477,,REDAKTORA.html

      doświadczony redaktor to powinien temat tego smiesznego portalu wziac na warsztat;)|
    • Gość: szer. pracownik IP: 77.236.0.* 21.07.10, 22:45
      Tak czytam te posty i widzę, że jednak nie zwariowałam. :)
      Ja akurat czuję i frustrację i agresję i jakiś taki... dół, kiedykolwiek tylko o tym wspominam.
      Owszem, dostałam pracę, pensję (na krótko - jak większość)
      ale... psychologicznie warunki pracy były skandaliczne.
      Za takie prowadzenie firmy, "u#upianie" ludzi, po których tylko stopa sekretarki może chodzić i wycierać buty - powinno się karać.
      A szefa to wysłać na leczenie.

      Pracowałam tam, tak jak chyba pół Krakowa. I wcale się nie dziwię, że ten portal upadł. W ogóle co za oklepany pomysł... dzisiaj? Bez pomysłu, wizji czegokolwiek... Toż to podstawy biznesu...!!!

      A dałby kto dojść do głosu... - marzenie...
      Nie było możliwości zrobić tam cokolwiek, nic nie zyskiwało uznania szefostwa. Dziwna sytuacja.
      Człowiek się miotał - o co w ogóle chodzi i ma chodzić.
      Dom wariatów dla mnie. Jak chodzenie w ciemności po omacku.
      Żadnego zebrania tzw. redakcji (!!!), praca samodzielna (osamotniona), wszelkie pomysły - jakiekolwiek by nie były - z góry były złe, nietrafione etc.

      Kierownictwo nie miało żadnej wizji i... Boże broń mieć własną wizję... ojj...
      Sekretarka - niestety agresywna osobowość, powierzchownie pewna siebie, apodyktyczna - wszak prawa ręka.
      Żadnego życia społecznego w biurze, wszyscy jak mysz pod miotłą, strach każdego dnia, kto - za co - od kogo - dostanie ochrzan. Atmosfera stresogenna, nikt nikomu nie ufał, nie było czasu na gadanie tylko 5 minut na kanapkę.
      Ostry reżim Pani Anety... nie wiem zupełnie po co...
      brakowało jej tylko pejcza...

      Raz widziałam jak jedna dziewczyna po 2 tygodniach, siedząc sama w pokoju, próbując coś stworzyć, ku niezadowoleniu szefostwa - jak zwykle zresztą - po prostu złożyła podanie o zwolnienie.
      I chyba najlepiej ze wszystkich wyszła.
      Kierownictwo nabrało wody w usta, sekretarce wreszcie zrzedła mina. Jedyna satysfakcja dla całej reszty...
      Nie pamiętam jej imienia, ale pamiętam w którym pokoju pracowała i w środku jej gratulowałam. Przez to odizolowanie - nie można było się kontaktować - toteż zero szans na jakiś solidarny zryw...

      Ludzie wymyślali cuda..., graficzne, tematyczne, marketingowe...
      a kierownictwo wiecznie niezadowolone...
      Tam można było dostać kręćka, hysia...

      I tak ten netbird długo wisiał na necie...
      Grafika kiepska, nawigacja kiepska,
      tematy jakieś takie... wydumane jak sam KB.

      niestety nic pozytywnego nie mogę powiedzieć,
      przykro mi...
      (tak naprawdę to nie jest mi przykro)



    • Gość: Greo IP: *.oita.ocn.ne.jp 28.07.09, 08:29
      Ja starałam się o pracę w netbird.pl, ale jako że mieszkam poza Polską, to mi grzecznie powiedziano, że zdalnej współpracy niestety nie przewiduje się. Co ciekawe, jednocześnie zaproponowano mi... zdalną współpracę. Tyle że bezpłatną. Innymi słowy: na odległość nie współpracujemy, ale współpracujemy.
      Kiedy zajrzałam do sieci, żeby się czegoś o netbird dowiedzieć, trafiłam w pierwszym rzędzie na dziesiątki stron, gdzie pojawiał się ten sam werbunkowy tekst, zachęcający do bezpłatnej współpracy: ten sam wpis na blogach i stronkach Polaków mieszkających za granicą, na blogach Polaków mieszkających w Polsce, na stronach związanych z dziennikarstwem, na forach... Trudno było nie odnieść wrażenia, że właściciel portalu chce skompletować redakcję składającą się wyłącznie z wolontariuszy. Sam raczej za darmo nie pracuje, jak mniemam... Podejrzewam, że na korekcie portal też oszczędza, ponieważ w tekstach roi się od błędów, począwszy od interpunkcyjnych, a na ortografach skończywszy.
      Swoją drogą - do tej pory na portalu nie ma podanego składu redakcji, ale po lekturze tego wątku jakoś mnie to nie dziwi.
    • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 05:44
      Porażka z tym portalem... do tego jazda z właścicielem... Nie wiadomo, czy śmiać
      się, czy płakać.
    • Gość: cz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 09:38
      Dajcie spokój, portal już dawno stracił wiarygodność, to taki internetowy
      folklor, nikt normalny tego tworu nie traktuje poważnie.
    • Gość: ber IP: *.autocom.pl 05.08.09, 18:56
      a jak to wygląda teraz kiedy portal się trochę rozruszał. Dalej jest taka
      rotacja? Z tego co zauważyłem większość wpisów dotyczy zeszłego roku. Z tego co
      pamiętam po ruszeniu portalu miały być podwyżki ;)
      No i wydaje mi się, że zniknęły ciągłe ogłoszenia o pracę.
      A właśnie, orientuje się ktoś, czy wreszcie go skończą, bo najważniejsze rzeczy
      cały czas nie działają (megasklep, poczta, personalizacja)? A może wiecie jaką
      toto ma odwiedzalność mniej więcej - czy to tajemnica? Bo coś mi się wydaje, że
      nie za dużą.
    • Gość: ByłyRed IP: *.cust.tele2.pl 06.08.09, 21:16
      Nie no, ogłoszenia o pracę dalej są. Pewnie więc rotacja też. A swoją drogą
      szkoda, że z szumnych zapowiedzi rewolucji w polskim Internecie wyszedł strzał z
      kapiszona :(
    • Gość: iffi IP: *.centertel.pl 17.08.09, 19:44
      z tego co wiem przygotowuje tam szkolenia niejaki witold Gadowski,były dyrektor
      TVP Kraków.wiec pewnie szykuje sie na kolejne uwodzenie niedojrzałych
      dziennikareczek.
    • Gość: ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 21:45
      Podobno doradcą też jest tam Wildstein
    • Gość: jewi IP: *.zaczek.ds.uj.edu.pl 20.08.09, 20:00
      Wildstein? Ten Żyd!? A piszecie, że to nacjonalistyczny portal
    • Gość: 666 IP: *.gch.net.pl 28.08.09, 16:42
      Wychodzi tu wasz polski dziadowski charakter. Cieciu jeden z drugim
      zrob cos własnego, jak ci to nie pasuje.
    • Gość: rere IP: *.tvn.pl 02.09.09, 14:52
      a tak,coś nie cos o Gadowskim dało sie słyszeć.Na Krzemionkach
      puszył się przed paniami,które później próbował złowić na czcze
      pogadanki i obietnice awansu.Jednak udawało mu sie to bynajmniej nie
      ze względu na aparycję,bo to dość mikrych rozmiarów człowieczek,ale
      raczej stołek i pozycja tak magicznie działały na kolejne chętne(też
      nie wyszukane).tak więc faktycznie szykuje się "reforma łóżkowa"w KB.
    • Gość: ciekawska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 18:02
      I co, Gadowski złowił Ciebie w TVP? Jak było? Rozumiem, że dałaś co chciał ale
      on się nie wywiązał? A z samego złowienia byłaś zadowolona?
    • Gość: rere IP: *.centertel.pl 07.09.09, 21:59
      droga ciekawska odpowiadam krótko na twoje agresywne zaczepki swiadczace o braku
      piatej klepki-NIE JESTEM HOMOSEKSUALISTĄ,więc i łowieniu sie raczej nie
      poddawałem.myśl kruszyno,myśl.
    • Gość: ciekawska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 21:19
      Brzmiało to jak wypowiedź pokrzywdzonej. A tu proszę; zazdrościsz albo zostałeś
      wywalony przez Gadowskiego z telewizji. No, albo jedno i drugie. I łazisz teraz
      po internecie, śledzisz, gdzie pojawia się jego nazwisko i plujesz tym swoim
      poczuciem krzywdy. Bidulku. Przez Gadowskiego zostałeś łaziorem internetowym.
      Obrażoną plujką. Ja nie mam piątej klepki (czwartej zresztą też) i agresywnie
      zaczepiłam kogoś, kto anonimowo w internecie rozpowszechnia plotki naruszające
      dobre imię Witolda Gadowskiego. Jeśli masz dowód, że to nie plotka lecz prawda,
      to podpisz się swoim nazwiskiem, palancie smętny.
    • Gość: gab IP: 83.1.103.* 15.03.10, 12:57
      Na szczęście on tylko w gębie mocny, więc nic z tego lansowania nie wychodzi.
    • Gość: zorin IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 07.08.09, 23:22
      Pracowałem jakiś czas w Onecie i tam jest podobnie a w niektórych
      sprawach raczej gorzej. Mam wrażenie, że trochę histeryzujecie.
      Obserwuję netbird od kilku miesięcy i wygląda to, że sie rozwija. Im
      chyba o coś chodzi. Złożyłem tam aplikację i czekam na odpowiedź.
    • Gość: playazzz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.09, 22:10
      netbird.pl wygląda jak praca na zaliczenie informatyki w liceum. Brakuje tylko
      czarno-zielonego licznika odwiedzin
    • Gość: Chuky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 21:02
      lepiej dajcie już spokój netbirdowi i jego preziowi. bo jak wejdzie nowa ustawa
      internetowa, to po waszym IP was waszyskich narzekaczy znajdzie i ...

      były praktykant-stażysta(?) w netbird

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka