Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Podłóż minę szefowi. Na imprezie integracyjnej

    IP: 212.122.223.* 15.05.08, 12:33
    Kiedy oni w końcu zrozumieją, że do pracy idzie się zarabiać pieniądze... 1000
    razy bardziej wole dostać tą kasę co by poszła na wyjazd i wydać ją razem z
    rodziną. Ale może po prostu za stary jestem i nie nadążam za takimi cool
    pracodawcami.
    Edytor zaawansowany
    • inthekitchen 16.05.08, 12:58
      Za weekend spedzony na wyjezdzie integracyjnym juz sie nie naleza?
      Jak o tym mowia przepisy. A co z terrorem wyjazdow integracyjnych,
      ktore dezorganizuja zycie rodzinne pracownikow? Dlaczego niszczona
      jest nasza prywatnosc? Czy ktos ma odwage sie temu przeciwstawic?
    • agab2 17.05.08, 19:14
      Ja sie w tym roku wyłamamałam. Po nie powiem ilu latach w firmie.
      Zrobiłam to tak, ze byłam na liscie wyjazdowej. W firmie jest tyle
      osób że może moja nieobecność zostanie niezauważona. W razie czego
      na pytania jak sie bawiłam bede odpowiadac że przednio.
    • Gość: Jak szczurze czoło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.08, 13:54
      go-prania. Mam rodzinę, świetnych znajomych i pomysły jak spędzać z nimi czas.
      Zafasynowanym tzw. 'integracją' winszuję horyzontu szerokiego.
    • Gość: S. IP: 213.164.91.* 26.05.08, 13:57
      " takie imprezy są szansą na związanie człowieka z firmą, ciekawą
      nagrodą lub po prostu świetną zabawą w gronie lubiących się ludzi -
      mówi Dariusz Lermer"

      Koleś.... kasa albo spie..j....
      Fikoły se sam możesz urządzać ale w godzinach pracy i nie kosztem
      wynagrodzeń dla pracowników...

      Te czasy mineły, pracy za 1000zł i przepychu na firmowym Christmas
      Party i egzotycznych imprez integracyjnych...

      Powiedziałem: kasa albo spie..j...

      S.
    • Gość: jawołga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 13:15
      Normalny człowiek idzie do pracy popracować i zarobić na chlebek. 10 godzin
      spędzone ze współpracownikami jest wystarczającym stresem więc po kiego grzyba
      mam sobie psuć mój prywatny czas patrząc na gęby których mam dość nawet jeśli są
      to dobrzy przyjaciele. Moda na imprezy integracyjne to nic innego jak wymysł
      szaleńca albo kogoś kto chce na organizacji takowych imprez dobrze zarobić a
      integrację ma w tylcu.
    • Gość: Lukasz IP: *.chello.pl 16.05.08, 19:14
      Czy naprawdę tak ciężko zrozumieć że służy to przede wszystkim do poprawy
      relacji w firmie ?
      Ja bardzo sobie chwalę takie wyjazdy ponieważ pozwalają one potem znacznie
      przyspieszyć dogadywanie się pomiędzy różnymi działami w firmie. Kiedy będę się
      chciał czegoś dowiedzieć lub uzgodnić to mogę zadzwonić do osoby którą kojarzę z
      wyjazdu a nie muszę od razu pisać pisma do jej szefa. Taka osoba wiedząc kto ją
      pyta też będzie miała większą motywację żeby szybko i kompetentnie odpowiedzieć.
      Wie o tym każdy myślący szef, dbający o otwarte kanały komunikacji w firmie,
      dlatego wyjazdy integracyjne są tak popularne.
    • Gość: 2.000.000 IP: 82.160.117.* 16.05.08, 22:44
      Gdy integracja jest wymuszona to skutek jest raczej odwrotny.
    • dziunia25 17.05.08, 21:39
      Intergacja na takich imprezach ma zdecydowanie charakter
      drugorzędny. Jej darmowy charakter jest tutaj bardzo pozorny, bo ma
      ona zdecydowanie zobowiązujący charakter. Organizowanie takich
      imprez ma na celu "przywiązać" pracownika do firmy, ma działać tak,
      że prezes rozpocznie słowami, że rozwój firmy bla, bla, bla ... to
      wszystko wasza zasługa. A wszystkim miękną kolana.
      Tak samo jest z wigiliami i spotkaniami wielkanocnymi.
      Ja zdecydowanie na to się nie nabieram od dłuższego czasu, a tego
      typu spotkania traktuję jako okoliczność do spotkania się ze
      znajomymi z całej Polski
      --
      Madzia
    • Gość: lol IP: *.ovh.net 26.05.08, 14:03
      Od kiedy chlanie gorzały i macanie koleżanek to integracja
    • zenon77 26.05.08, 14:31
      Jeżeli gorzała jest porządna i zimna, a koleżanki ładne i chętne -
      to nie mam nic przeciwko... Ja lubię swoją pracę i, z wyjątkami,
      współpracowników. Nie widzę żadnego problemu by spędzić z nimi 3 dni
      w roku. Szczególnie, że wyjazd jest w trakcie dni roboczych, a
      większość wiecznie i ze wszystkiego niezadowolonych bierze sobie w
      tym czasie urlop...
    • Gość: S. IP: 213.164.91.* 26.05.08, 14:04
      wyjazd integracyjny falszywy czlowieku, jest okazja do lizania dupy
      wszystkim i ze wszystkich działow by jak najwiecej ugrac i sie nie
      nameczyc potem w biurze.

      Płaziniec z ciebie, tacy zamiast na umiejetnosciach i kompetencji
      slizgaja sie w biurze na lizaniu dupy, znajomosciach a to krok od
      robienia kariery w biurze rąbaniem innym dupy za plecami...

      Fuj...!!! Polactwo biurowe na odleglosc czuc

      Firma ma standarty zarzadzania i przepływuinformacji, wiec po co
      nieformalny smietnik ?!

      S.
    • amk64 26.05.08, 14:46
      Reszta jest dla rodziny i przyjaciół, których SAM sobie wybiorę.
    • Gość: ass-licking wanker IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.05.08, 15:24
      Ależ kochany na jakim ty świecie zyjesz?

      Wszędzie, po prostu wszędzie o awansach, podwyżkach, statusie w firmie i w ogóle w każdym miejscu decydują względy osobiste. Liczy się kogo lubi szef i to wszystko. Jesli jeszcze tego nie wiedziałeś to ja ci powiem: karierę robi się lizusostwem a nie ciężka pracą. Do cięzkiej pracy zawsze mozna znaleźć jakiegoś frajera. Kropka.
    • bloody_rabbit 26.05.08, 21:10
      W mojej firmie nie mam problemu z komunikacją i uzgodnieniami, mimo że z nikim
      nie skakałem na bungee (i nie zamierzam).
    • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.08, 00:02
      Łukasz, chyba jesteś szefem albo nie masz udanej rodziny skoro tak
      lubisz te spotkania.
    • bloody_rabbit 26.05.08, 21:09
      Nie pracuje 10 godzin dziennie.
    • Gość: tomeczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 12:15
      le.ch..arek napisał:

      > tu jest prawdziwszy obraz:
      > www.polskatimes.pl/365,26122.htm

      Bardzo ciekawy artykuł.
      A organizatora tego _niezapowiedzianego_ marszu po górach przy kiepskiej
      pogodzie warto by oskarżyć o narażanie życia i zdrowia ludzi na niebezpieczeństwo.
    • Gość: Ma-ryja IP: *.dip.t-dialin.net 26.05.08, 15:39
      Irytuje mnie, ze (bezplatnie) robiona jest reklama dla jakiejs tam niby-profesjonalnej firmy, która organizuje za ciezkie pieniadze zabawy dla malych duzych chloptasiow, z których niewielu pracowników ma odwage sie wylamac. Zdaje sobie sprawe, ze dla takich firm "eventowych" w polaczeniu z wybujala fantazja domoroslych managerów, którzy w weekend, zamiast po kieliszek czy jointa, by "zresetowac swój dysk twardy" terroryzuja pracowników obowiazkowymi zabawami, to prawdziwa zyla zlota.
      To prawda- wielu ludzi z Polski wyemigrowalo, ale ani jednego nie sciagnie sie do kraju, urzadzajac tego typu imprezy za firmowe, a wiec nieswoje pieniadze. W razie czego mozna powiedziec pieniazkodawcom za granica, ze tylko tak mozna zmotywowac polskich pracowników, bo inaczej odejda. Ci, którzy wyjechali wiedza, ze pracodawcy w Europie Zachodniej bardzo zwracaja uwage na koszty, z których sa bardzo skrupulatnie rozliczani. A jak ktos chce poszalec w lunaparku, to za wlasna kase. Ale do niektórych w Polsce jesczze nie dotarlo. Titanic tez sie topil, ale orkiestra grala na calego. Ten wzrost gospodarczy tez nie potrwa wiecznie. managerowie spod ciemnej gwiazdy, opamietajcie sie!
    • sutekh1 26.05.08, 16:26
      powyżej znajdziemy dwa celne trafienia autorstwa lola i asslickera,
      to znakomite uwagi, ha!
      weźcie do ręki książkę Kaczanowskiego BEZ KOŃca, powieść, lekka i
      przyjemna, ma tylko zwichrowaną konstrukcję (jak telenowela,
      poszarpana narracja kilku postaci niezwiązanych jednym kregosłupem
      fabularnym). o ludzikach którzy się fajnie w pracy bawią. jest tam
      epizodzik z integracyjnej gierki, dotyczy hotelowej zagrywki
      polegającej na wykonaniu szybkiego numerka.
      to jeden z celów takich imprez.
    • Gość: robol IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.08, 16:18
      No bo szef musi coś świeżego pociupciać, i napewno go to integruje.
    • Gość: vrd IP: *.metrolink.pl 26.05.08, 19:59
      Tezy w artykule wzięte raczej z ulotek reklamowych firm eventowych niż z
      praktyki. Imprezy integracyjne zazwyczaj wcale nie integrują. Człowiek nie ma
      czasu pogadać z drugim tylko biega i strzela w niego :). Jest to kasa wyrzucana
      w błoto i tyle. Integrować to mogą wspólne codzienne obiady, wyjazdy, delegacje
      a nie żadna z opisanych w artykule czynności.
    • Gość: Tomek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.08, 23:01
      Nie znoszę imprez integracyjnych. Swoich kolegów lubię, ale w pracy. Poza pracą
      mam swoich przyjaciół i co najważniejsze rodzinę i to dla nich jest mój czas wolny.
      Zauważyłem że z takich imprez najbardziej cieszą się znudzeni single i frustraci
      z rodzinnymi problemami, reszta kombinuje jak się wymigać i spełnić czas z rodziną.
    • Gość: tola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 10:11
      Powinny się nazywać "imprezy do skoku w bok". ilu z was zdradziło
      partnera w pracy
    • Gość: TTF IP: *.acn.waw.pl 27.05.08, 12:08
      Firma "eventowa" - hahahhaaa. Miodkowi to pewnie sie noz w kieszeni
      otwiera jak czyta takie bzdurki. Pracownicy w tej "wielkiej" firmie
      pewnie maja stanowisko Account Brand Event Coordiator'a :)))
    • Gość: bob IP: *.40.40.49.sub.mbb.three.co.uk 01.06.08, 23:23
      Rzygam na imprezy integracyjne

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka