• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

COTEL Wrocław-konsultant telefoniczny Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 13:33
    chciałabym uzyskać jak najwięcej informacji na temat tej firmy
    warto wysłać aplikacje, jaka jest atmosfera pracy, itp.

    za wszelkie informacje wielkie dzięki :)
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Aneta IP: 217.153.140.* 30.06.08, 13:39
      Pracowałam w Cotelu w ubiegłym roku w wakacje. Jeśli pracuje tam
      teraz ten okropny, obślizły Krzysiu R. jako kierownik, to
      współczuję. Pieniądze-słabiutkie. Premię wypłacają w bonach raz na 2-
      3 miesiące, więc jak się wcześniej zwolnisz, to przepada kasa. Ale
      jest to dobry sposób na zdobycie pierwszego doświadczenia, jeśli
      ktos jest studentem i nie pracował wcześniej. Trzeba sobie zdawać
      sprawe z faktu, iż jest to specyficzne zajęcie. Ja sprzedawałam
      pakiety Plusa i nie zawsze klienci byli mili. Wynudziła mnie ta
      praca. a ludzie jak ludzie-głównie młodzi, więc pod tym względem
      jest fajnie i wesoło. Tylko trzeba dużo wiedzy produktowej sobie
      przyswoić. A nie lepiej poszukac sobie pracy w biurze niż na
      słuchawce?
      • Gość: ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 14:06
        szukam właśnie czegoś na wakacje i taka praca na słuchawce wydawała
        mi sie całkiem dobra na te 2-3 miesiące
        ale skoro mówisz że niezbyt ta firma ciekawa to chyba faktycznie
        poszukam czegoś innego

        dzieki za informacje :)
      • Gość: Rachela IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.08.10, 07:23
        Dodam tylko tak na marginesie, że ktoś z zewnątrz powinien zainteresować się
        warunkami panującymi w Cotelu. Niejednokrotnie łamano tam prawa pracownika. Nie
        rzadkie były sytuacje, kiedy konsultantów zastraszano, wysyłano do domu, gdy nie
        podpisali na czas umowy. Grożono, że jeśli w ciągu godziny konsultant nie
        pozyska klienta ma się spakować i pójść. Były też poważniejsze sygnały, gdzie
        informowano pracowników, że jeśli nie podpiszą chociaż jednej umowy dziennie
        będą zmuszeni zostać po godzinach pracy. Uważam, że to poważny problem i
        Państwowa Inspekcja Pracy powinna się tą sprawą zająć.
        • Gość: Rafał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 17:08
          Zgadzam się z ta opinią to prawda, pracowałem tam przez kilka miesięcy i moge powiedzieć, że wysyłali do domu różnych pracowników jak nie miałeś umowy.
    • Gość: Gość IP: *.bajtnet.lca.pl 27.08.08, 22:46
      Dołączam się do prośby, jutro mam szkolenie w tej firmie..Bardzo miła Pani
      podała mi adres i godzinę, niestety nie miałem gdzie zapisać więc pani
      powiedziała że to nic ponieważ dostane maila..Na maila się niestety nie
      doczekałem.. Jutro będę mógł powiedzieć więcej, ponieważ taki zaradny chłopczyk
      jak ja, poradził sobie. Pozdrawiam
      • Gość: korkuć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 16:00
        niecierpliwie czekam na Twoje wrażenia :)
        • Gość: elaaa IP: *.wroclaw.mm.pl 22.11.08, 16:36
          Nie polecam pracy w tym miejscu, wytrzymałam tylko miesiąc, zarobki marne,
          stresy, wyzysk, kiepska atmosfera, wszyscy chyba tam stawiają na rywalizacje.
      • Gość: Konsultantka IP: *.internetia.net.pl 28.08.11, 18:31
        pracuję w Cotelu i uwazam, ze praca jest ok! wiadomo - to call center i jest to praca jaka jest - ale duzo mozna wyniesc rowniez z takiej pracy i duzo sie nauczyc, przede wszystkim dobrej bajery :) jesli chodzi o kase to jak sie pracuje stadardowo 8h to mozna zarobic normalna kase(oczywiscie w zaleznosci od kampanii) plus premie to wychodzi sie ladnie na miesiac, jak ktos sie odnajduje w tej pracy i ma wyniki to nie ma sie co bac. ale jak ktos olewacko podchodzi do obowiazkow to niech potem sie nie dziwi, ze sa tego konsekwencje. bardzo duzym plusem jest atmosfera w pracy.daje to naprawde duzo, ale tu rowniez wszystko jest uzaleznione od kampanii ... no i ludzi. ;) w kazdej pracy trzeba sie starac, rowniez i tutaj, przeciez nikt nikomu nie da nic za darmo. to do czego mozna sie przyczepic to system motywacji, ktory mocno szwankuje ... ale jest dobrze. nie ma co narzekac.
    • Gość: xxx IP: *.media4.pl 09.01.09, 11:44
      Witajcie!!! czy ktoś z Was obecnie pracuje w COTELU? ciekawa jestem czy coś się
      zmieniło od czasu ostatnich opinii..w sumie w ogłoszeniach piszą, że stawka
      od8-14zl więc wydaje się nie najgorzej.Dajcie znać!!!
      • Gość: wyksztalciuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 18:20
        witam

        a w ktorym ogloszeniu? W ogloszeniu na dlastudenta.pl jest 8-9 zl.
        • Gość: xxx IP: *.media4.pl 09.01.09, 22:31
          na infopraca.pl jesli dobrze pamietam
          • Gość: plusak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.09, 12:55
            ja pracuje obecnie w cotelu. na początku było ciężko. nie znasz nikogo, nie masz
            z kim pogadac, a ja byłam jeszcze na trudnej kampanii, a jak nie masz umów to
            sam jestes załamany. teraz jest spoko. sama sobie reguluje czas pracy. na tym
            projekcie jest minium 120h, ale są inne. teraz kiedy jest sesja to nie ma
            problemu zeby wziać wolne, pauze etc. jak pracujesz jako sprzedawca w sklepie to
            zazwyczaj wszyscy są studentami i kazdy chce miec wolne, a skelpu nie zamkną. są
            rózne niespodzianki:) dostejmy teraz słodkie bułki na drugie sniadanko:) a
            niedawno była tez swietna impreza integracyjna. no słowem jak sie wdrożysz i w
            końcu załapiesz bacykla na słuchawce to jest super. stawka jest 9zł brutto(7 cos
            na reke), a na projektach informacyjnych to jest 7 brutto. potem masz
            waloryzacje stawki ze ci moga podniesc. no ale nie oszukujmy sie, ze nie wielu
            przepracuje tam z rok i bedie miało 14zł. pewnie wszyscy sie zwolnia przed
            wakacjami i bedzie rotacja.
            polecam ta prace dla osób które nie są dyspozycyjne i nie potrzebują kasy na
            utrzymanie się.
            • Gość: Morti IP: *.217.146.194.generacja.pl 08.05.09, 11:39
              W chwili obecnej rekrutacje dzień w dzień, więc rotacja musi być duża, prawda?
              3 dni po parę godzin powierzchownego szkolenia, ogółem zlewają z tego czy się
              nadajesz do tej pracy czy nie. A potem bach! na słuchawkę i sobie dzwoń! Po
              pierwsze nie wiesz do kogo właśnie dzwonisz, bo ta informacja wyświetla się
              dopiero po tym jak się połączysz, po drugie klienci rzadko wiedzą np. jaki
              abonament płacą itp., więc skąd Ty to możesz wiedzieć i co więcej skąd masz
              wiedzieć czy już nie mają abonamentu który im właśnie proponujesz??? Moim
              zdaniem wielka improwizacja.
              • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 11:50
                a moim zdaniem jeśli klientowi zależy na obniżeniu opłat (a komu nie
                zależy) to wystarczy go poprosić, żeby znalazł ostatni rachunek
                telefoniczny (90% klientów ma go gdzieś łatwo dostępne) i tam jest
                informacja o nazwie abonamentu. Czy to takie trudne???
                • Gość: byly pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 14:16
                  bylem 2 razy na rekrutacji a laska nawet mnie nie poznala, traktuja
                  tam ludzi jak mieso armatnie tak czesto robia rekrutacje ze sami sie
                  pewnie gubia, pozatym rekrutacja to zwykly sped i kazdy gada bzdury
                  a i tak wszystkich biora...a potem kasy byle jaka bo sie okazuje ze
                  za malo godziny w godzinie pracujesz...pozal sie boze..jednym slowem
                  nie polecam;/
            • Gość: hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 18:10
              hey:)) mam pytanko? co to są wspomniane wczesniej projekty
              informacyjne ?? jesli już Cię przyjmą i nie będziesz realizować
              planu tj 3-4 umow dziennie jest to odejmowane od wybagrodzenia
              miesiecznego? czy np przenoszą Cię na infolinię? jasne jest, ze nie
              chcą przedluzac z Tobą umowy bo nie przynosisz firmie korzysci ale
              sa jeszce jakies konsekwencje ?? buziaki :))
              • Gość: jaaaaaaaaa IP: *.218.151.21.static.telsat.wroc.pl 12.07.09, 10:42
                Sa rozne projekty, infolinia, dialog, plus. Jesli nie realizujesz planow to nie
                przedluzaja tylko umowy i zadnych innych konsekwencji nie ma.
      • Gość: Zofia Zofińska IP: *.internetia.net.pl 19.03.12, 06:17
        Praca w Cotelu ... hmmm praca jak każda praca w CC. Trzeba sprzedawać, czasem wciskać komuś coś na siłę. Minusem tej pracy jest czas ready ( bardzo kiepsko wyliczany, wystarczy znajomość podstaw matematyki, by wiedzieć, że coś jest nie tak) i brak umowy o pracę i ... w zasadzie więcej minusów nie widzę :) ale za to jest sporo dobrych stron firmy: lokalizacja (rynek), bardzo elastyczne godziny pracy, bardzo fajni ludzie, spokojna atmosfera, nie ma jakiegoś strasznego ucisku pracowników. Są osoby, które nie nadają się na pewne stanowiska, ale ogólnie nie wpływają aż tak negatywnie na wizerunek firmy. Dobra praca na przeczekanie, ale na pewno nie dla osób, które chcą się utrzymać tej pracy - raczej jako dodatkowa.
        I należy pamiętać o jednym: to Call Center nastawione na sprzedaż! Więc nie ma się co dziwić, gdy kogoś zwalniają, bo sobie nie radzi.
    • Gość: nnhh IP: *.chello.pl 19.06.09, 11:37
      TA firma to jeden wielki wałek. WAłEK powiadam, wiem co mowie. prowizje
      upierdzielaja jak chca. i w ogole cyrk
    • Gość: jaaaa IP: *.218.151.21.static.telsat.wroc.pl 11.07.09, 14:21
      Ludzie przestańcie mnie rozsmieszac, jest tutaj wiele opnii, ktore pisza team
      managerki z ipt call center we wrocławiu. Pisza jakies bzdurne rzeczy na temat
      coteal, bo same nie maja ludzi i oczywiscie w jakis sposob trzeba zniszczyc
      konkurencje.Jesli chodzi i rotacje, to tak jak wszedzie i w kazdym call center.
      Pieniazki mozna sobie bardzo fajne zarobic i co najwazniejsze, zadne premie nie
      sa obcinane i moge rowniez poreczyc , ze nie kazdy jest przyjmowany do pracy
      jesli sie dod tego nie nadaje.
      • Gość: srotel IP: *.217.146.194.generacja.pl 12.02.10, 20:02
        a ile ci placą za te pozytywne posty? - 20gr/post? pamietaj, ze to
        brutto i ze musisz ich co najmniej 200 w miesiacu napisac, zeby premie
        dostac..
        Cotel, oprocz fajnych mlodych, zwabionych w sumie sam nie wiem czym,
        ludzi nic pozytywnego NIE reprezentuje!
      • Gość: set IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.04.10, 12:08
        nonsens. w rzeczywistosci obie firmy stosuja tak samo popaprane reguly wobec
        pracownikow. niskie place, śmieciowa umowa (zlecenie/dzieło) nudna praca i masa
        jakis pulapek, ktore trzymaja ludzi w tym bagnie bo nie chca placic kar. cotel
        pewnie tez obgaduje na forach ipt - nic dziwnego walcza o tania sila robocza czy
        jak ktos/ia juz tu powiedział/a: mięso armatnie. takie firmy (jak roznica miedzy
        call center, supermarketem czy fabryka???) traktuja pracownikow tak samo jak
        klientow - czyli jak przedmioty na ktorych mozna zarobic. witajcie w realnym
        kapitalizmie... rynek pracy jest coraz gorszy, a firmy takie jak cotel to juz
        ekstremum wynaturzenia tzw. elastycznych form pracy
      • Gość: były pracownik IP: *.wroclaw.mm.pl 08.09.10, 16:40
        Te opinie są jak najprawdziwsze. Cotel to totalna porażka jako miejsce pracy i nie tylko.
        Zarobki żadne! Premie kiedy chcą i jak chcą! Mobbing - nieustający!
        Nigdy nie pracowałam w IPT ani innym call center i nie wiem jak tam jest ale wiem jak jest w Cotelu :/
    • Gość: WROCŁAWIAK IP: *.wroclaw.mm.pl 23.07.09, 12:33
      Pracowałem ...Ok.3 dni ...a że miałem okazje pracować w kilkunastu rożnych
      firmach,nie których ze zbieżną działalnością,wiec mam dosyć dobre porównanie co
      do "klimaciku" ...i mam tylko jedną wskazówke - RUN ...RUN ....RUN
      AWAY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: agut IP: *.223.38.84.otvk.pl 29.07.09, 00:03
        Skoro pracowałeś w kilkunastu miejscach to nie najlepiej to o Tobie świadczy
        jako o pracowniku.
        • Gość: Wii IP: *.pl 03.08.09, 10:22
          Nie ma odejmowania pieniążków przy braku realizacji celu. Nie jest też tak że nie przedłuząją z Tobą umowy. Na początku jest szkolenie, motywowanie i warsztaty, rzadko kto po takim kursie nie będzie realizować celu. Nawet jak czasem nie realizuje sie celu to nic się nie dzieje.
          • Gość: były pracownik IP: *.wroclaw.mm.pl 08.09.10, 16:46
            Ale bajki bajesz!
            Po jakim kursie????????????????
            3 godziny szkolenia nazywasz kursem?
            3 dni bez umowy i możesz iść do domu i nie wracać. A Ty mówisz o realizacji celu. Kilka razy byłam świadkiem, kiedy konsultant został zwalniany bo nie zrealizował tego tzw celu.
            • Gość: konsultantka IP: *.internetia.net.pl 28.08.11, 18:53
              co za bzdura!!!! kiedy baza klientów się konczy zdarza się, że ludzie nie robią celow po kilka dni i jesczze nie widziałam by ktos odrazu zostal wywalony, najpierw zrobia ci couching, powiedza co masz poprawic w rozmowach by bylo lepiej ale na pewno nikt odrazu ce nie wywali. chyba ze jest sie kiepskim i nie przynosi sie dochodow no to chyba naturalne? nikt nie chce trzymac nie rentownych pracownikow
        • Gość: set IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.04.10, 12:11
          nie. to zle swiadczy o tych miejscach pracy
    • Gość: Majka IP: *.media4.pl 09.09.09, 16:37
      A jaką umowę oferują? Zlecenie, czy o pracę?
      • Gość: robot-nica IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.04.10, 12:24
        w tego typu miejscach zawsze proponuja najgorsza: zlecenie albo dzielo. wtedy
        wlasciwie nie masz zadnych praw pracowniczych i jestes tansza dla pracodawcow
        (brak ubezpieczenia zdrow i socjal, brak mozliwosci zalozenia -legalnego-
        zwiazku zawodowego, moga cie wyrzucic w kazdej chwili)
    • Gość: yogi IP: *.lanet.net.pl 22.09.09, 15:23
      Umowa zlecenie, stawki:
      9zl brutto (jezeli pozyskasz przynajmniej jednego klienta w danym dniu, to za ten dzien masz tyle),

      7zl brutto (jezeli w danym dniu nie pozyskasz zadnego klienta)

      za pozyskanie klienta sa przyznawane punkty, ktore przeliczane sa pozniej na stawki prowizyjne (cztery przedzialy, od 200zl do ponad 700zl brutto, ale ile kasy dostaniesz zalezy tez, czy cala grupa zrobi miesieczny plan)

      najpierw jest umowa na miesiac, pozniej moze byc na dluzej, ale caly czas zlecenie lub o dzielo

      za spoznienie sie 15minut bez uzasadnienia 20zl netto w plecy

      na kazda przepracowana godzine masz 5 minut przerwy (8 godzin - 40 minut przerwy)

      w miesiacu trzeba zrobic minimum 120 godzin
      • Gość: kk IP: *.as.kn.pl 02.10.09, 00:31
        Piszesz o kampanii Plusa. W Dialogu są całkiem inne zasady.
        Na sprzedaży dostajesz 8 zł brutto za godzinę, na utrzymaniu 7 zł brutto. Na
        premię raczej nie ma co liczyć ;/
        Na kampaniach Dialogu musisz przepracować tylko 70 godzin miesięcznie.
        • Gość: pracownik CoHell IP: *.as.kn.pl 02.10.09, 00:34
          Nie pakujcie się w to bagno. Płacą psie pieniądze i traktują Cię jak śmiecia :/
          Pracownik nie ma tu żadnych praw.
          Jedynym pozytywem są fajni ludzie (konsultanci).
          • Gość: sg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 23:36
            Praca nie dla wszystkich. Jeżeli ktoś się boi rutyny i liczy na
            dzień w pracy pełen emocji i akcji, to niech nawet nie wysyła
            aplikacji. Kto jest nastawiony na pozytywny dzień, a pracę traktuje
            na zasadzie nie "muszę sprzedać", tylko "mogę porozmawiać", to jest
            o wiele przyjemniej. Są męczące dni, to fakt, dlatego właśnie tylko
            niektórzy w tej pracy wytrzymają dłużej.
            Fakt, że kierownictwo szuka dobrego zespołu, który będzie przynosił
            zyski i osiągał wysoką sprzedaż, dlatego czasem trzeba powalczyć o
            utrzymanie, ale to chyba nie tylko tutaj.
            Kasa nie jest zła. 7,25 na czysto za godzinkę zalogowaną w systemie
            (bycie wylogowanym nie liczy się do czasu pracy, więc jak ktoś
            siedzi więcej w kibelku niż na stanowisku, to może narzekać na
            obcinane godziny). W miesiącu spokojnie ponad tysiaczka można
            pocisnąć.
            W dodatku pracują tu prześwietni ludzie.
            • Gość: 733+ IP: *.md4.pl 14.01.10, 00:53
              Kierownictwo szuka dobrego zespołu... rozumiem, że robi to zniechęcając wszystkich i ci najbardziej odporni zostaną ? Premie są fikcją, a nawet jeśli komuś uda się zdobyć wymagany próg to naprawde stając na rzęsach. Wiadomo premia dla pracownika = mniej kasy dla firmy. Popularną metoda zapobiegania jest rzucanie ludzi z kampanii na kampanię tak żeby nei byli w stanie zrobić normy wymaganej do premii. Bazy klientów bywają tragiczne. Czasami baza składa się z ludzi oszukanych przez przedstawicieli ( na przykład cała wieś się nabrała i do nich dzwonimy ) i weź człowieku przekonaj tych ludzi żeby kupili. Wiuadomo nie da się ... a kto dostaje po uszach za słabe wyniki :>? Liczenie wynagrodzenia to też czarna magia bo godziny w tajemniczy sposób znikają więc i stawki wynagrodzenia maleją. Dodatkowo wypłata jest późno ... bo do 21ego dnia miesiąca. Sprzęt wysiada, a jak działa to jest w opłakanym stanie, bo po co chociażby kupić nowe słuchawki ... przecież to nie oni z nich korzystają. I tutaj pytanie do sg. &,25 na rękę ... ciekawe informacje tu rzucasz. Ja pracując tam w przeszłości nigdy nie widziałem takiej kwoty godzinowej. Może jedni są lepiej traktowani ... nie wiem ... w każdym razie ja takiej kwoty bnie miałem ... do 5.90 - 6 z groszami maxymalnie.
              • Gość: pracownik IP: *.as.kn.pl 14.01.10, 10:18
                Cotel to jedno wielkie bagno, nie polecam....
              • Gość: były pracownik IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 20:23
                dokładnie zgadzam się z twoją opinią mnie najbardziej wkurzyło straszenie o
                zwolnieniu bo grupa nie wyrabiała wyników, to chyba jest oczywiste że jak cała
                grupa nie może to coś jest nie tak. co do premii również się zgadzam obiecują a
                później masz nie miłe rozczarowanie lepiej iść pracować do iccg kokosów też nie
                ma ale jako takie premie są no i podstawa jest wyższa.
    • Gość: pracownik3 IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.09, 20:27
      Pracuje w tej firmie dobre x miesiace, zarabiam bo musze. Studiuje,splacam
      miesiac w miesiac mieszkanie i trzeba. Pozytywne aspekty pracy? Więc:
      -świetni ludzie
      -dobra atmosfera
      -nikt cie nie pogania(z wyjatkiem kampanii dialog):)
      -swietna pani sprzatajaca,pozdrawiam:D
      -we wtorki i srody darmowe pączki i owoce(sponsoruje firma)
      -dobra praca dla studenta na "rozruch"
      -elastyczne godziny pracy
      -po 3 miesiacach pracy mozesz wziasc jakas taryfe za polowe ceny na siebie
      obnizona o 50%
      Złe:
      -oszukiwanie w zwiazku z liczba przepracowanych godzin bo w miesiacu odejmuja
      jakies 30h
      -kary za spoźnienia 20zł(15 min)
      -niektorzy liderzy ktorzy siedzieli tylko miesiac na sluchawce i kompletnie na
      niczym sie nie znaja bo nie umieja ci pomoc w trudnej sytuacji i odsylaja albo
      do innego konsultanta ktory siedzial pol roku na sluchawce albo na back office
      -prezesowstwo,ktore nigdy ale to przenigdy nie wie jak jest rozmawiac z burakami
      a żąda aktywacji,mobilizacji i wiecej umow bo jak nie to wypier...
      -szkolenia za ktore trzeba placcic jezeli nie przepracuje sie 3 miesiecy
      -wygurowane oczekiwania wzgledem konsultantow
      -podsłuchiwanie na zywca kiedy przez jeden dzien ci nie idzie
      -żądania wyrabiania normy 3-4 umow dziennie,gdzie czasem jest to
      niemozliwe(zalezy od bazy i dnia)a najwiecej wymagaja ci ktorzy sie nie znaja
      -inne.ktorych teraz nie potrafie wymyslec...

      Ogolnie praca dobra ale nie wymarzona,nie na dluzsza mete i z odrobina
      oszukiwania...
      Generalnie ujdzie w tłumie,wiec jezeli szukasz pracy to wal smialo(dotyczy sie
      tych ktorzy maja niezla nawijke,mazgajow i memlakow nie przyjmuja).
      Powodzenia G:)
    • Gość: XXXXXX IP: 94.254.200.* 10.12.09, 01:05
      Wytrzymałem tam ledwo 10 dni, szkolenie to taki pic na wode, za wiele sie tam nie dowiesz, dopiero w praniu nauczysz sie wiecej. Ogólnie praca bardzo, montonna i żenujaca, nie polecam pracować tam 8 godzin dziennie. Tak naprawde czułem sie tam jak w wielkim kurniku, a ja byłem kurą, która znosiła im jajka ;)Liderzy ogolnie nawet spoko niektórzy, bardzo nieprzyjmna pani co pracuje na recepcji, uwaza sie tam za nie wiadomo kogo, a tak naprawde gowno tam robi, a mysli, ze jest wielkim szefem i beda sie jej pozostali konsultanci bac? pieniądze w sumie tez marne. Duży PLUS (chyba jedyny), ze poznalem tam kilka bardzo fajnych ludzi i na dodatkowy pozytywny atut moge zaliczyć dobrą lokalizację. Pozdrawiam także tam wszystkich co tam pracowali. Na koniec powiem, że jesli szukasz pracy to nie idź tam - chyba, ze lubisz napier***alać dlugo do telefonu i okłamywać ludzi. Ogólna ocena 2/10.
    • Gość: peeek IP: 79.110.192.* 09.01.10, 21:32
      pracuję w tej firmie i choć może nie jest to idealne miejsce pracy, to jednak
      wiem jedno, nikogo tam nie trzyma się na siłę, wszystkie informacje o warunkach
      zatrudnienia są przekazywane na początku, wszystkie zasady są regulowane przez
      zapisy w regulaminie wewnętrznym, jeśli komuś to nie pasuje, zawsze może
      odejść... nie rozumiem ludzi, którym się chyba wydaje, że za nicnierobienie będą
      mieć niezłą kasę, umowę o pracę i pochwały. call center to miejsce na start w
      doświadczeniu, każdy to wie... jeśli nie oczekujesz czegoś innego, stabilnego,
      perspektywicznego nie zostajesz tam na dłużej i tyle... możesz się tam nauczyć
      pracować, rozwinąć zdolności komunikacyjne, nauczyć obowiązkowości i
      odpowiedzialności...
    • Gość: 7ee† IP: *.md4.pl 09.03.10, 01:55
      Ponownie ja. Od czasu ostatniego komentarza trochę się zmieniło. Stawki nadal niskie, godziny nadal znikają, premie ... są ... ale nadal w teorii. Plusem jest, że dodali nowe komputery. Miesiąc temu dodali, a parę dni temu zabrali się za podłączanie. Chętnie popracowałbym na tych nowych kompach o ile doczekam. Tylko pytanie ... po co nowe kompy skoro sala pustkami będzie świeciła ? Rekrutacja na okrągło trwa, ale nie widzę, żeby zostawało tych ludzi na tyle, żeby komplet uzbierać. Ci, którym udało się trochę zarobić poodchodzili, a ja nadal siedzę, bo mnie się nie czepiają ... bo mnie chyba nie zauważają. Pozdrawiam byłych, teraźniejszych i przyszłych pracowników. W gruncie rzeczy te 3 grupy dzieli jakeiś 30 dni.
      • Gość: niezadowolona IP: *.as.kn.pl 10.03.10, 11:02
        Przepracowałam w cotelu tylko 3 tygodnie, ale faktycznie widzę, że jest tak jak tutaj piszą. Te stawki 8-9zł są ale w teorii, przeważnie jest 7zł i to brutto. Nawet jak jesteś studentem to daje Ci to 5,8 na rękę. I to prawda - godziny znikają. Mi w ciągu 3 tygodni wyparowało 10h. 10 GODZIN NA 70 PRZEPRACOWANYCH!!! Przychodziłam kilka minut wcześniej i wychodziłam kilka minut później? Po co się pytam? Po co? I gdzie się podziały te godziny? Ale wiecie co jest najgorsze? Nie liderzy, którzy czasem rozumieją, czasem nie rozumieją, że jest ciężko; nie uciekające godziny. ROZMOWY SĄ NAJGORSZE!!! ŚCIERANIE SIĘ Z TYMI LUDŹMI NA LINII, próbowanie wyrobienia skuteczności - nie masz określonej to nie zapłacą, albo jak całej grupie poszło w miesiącu źle to zapomnij o premii. Ludzie na Ciebie krzyczą przez telefon, liderzy co chwile wyskakują z tekstem: dlaczego tak słabo? I tak dzień w dzień. Wprawdzie siedzisz na fotelu, a nie zasuwasz w fabryce, ale nie wiem co jest bardziej męczące.
        • Gość: zastanawiam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 14:03
          Ja w poniedzialek mam miec szkolenie i pozniej sie tam zatrudnic. Powiedzcie,
          czy jesli KAZDEMU znikaja tam godziny, to naprawde nie da sie z tym nic
          kompletnie zrobic? Jesli jest monitoring to latwo sprawdzic, czy bylo sie w
          pracy czy nie.
          • Gość: pracownica IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.04.10, 12:57
            te znikajace godziny to nie jest zaden przekret tylko system w jaki naliczaja ci
            platne godziny. za kazdym razem jak wylaczasz czas gotowosci do pracy (tzw. czas
            "ready") np. idziesz sie o cos zapytac, idziesz do ubikacji, albo jest blad
            systemu na danym stanowisku, albo pomagasz komus obok; dajesz info innym
            pracownikom, albo z jakiegos powodu centrum jest zamykane/godziny obcinane (w
            moim przypadku czesto sie to zdarzalo, obcinali na dialogu 2 godziny z 8
            zadeklarowanych, albo nie bylo prawie dwoch dni pracy z powodu zaloby narodowej
            - czyli nie z mojego powodu) - to tracisz czas ready! to jest legalny wyzysk,
            monitoring czasu pracy jest przeciwko tobie...
    • Gość: Cot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 09:58
      Ja nie wiem ludzie skąd wy bierzecie takie opinie, ja tam pracuje od
      8 kwietnia 2009 roku, i fakt ciężko było, były sytuacje i dobre i
      złe, czy płace są niskie to zależy od tego czy wchodząc jako adept do
      pracy na słuchawce marzysz o zarobkach rzędu 12000 tyś, siedząc na
      fotelu i klikając myszką udając że pracujesz. Firma w dużym stopniu
      stawia na samodzielność i samorozwój jeśli nie masz samodyscypliny
      która nie pozwoli ci na popadnięcie w rutynę to nie masz co szukać w
      tej pracy, nikt nie powiedział że będzie łatwo na słuchawce. Co do
      stawki za godzinę pracy. Są kampanie gdzie zarabiasz 9 zł brutto za
      godzinę pracy czyli 7,44 netto, system który liczy godziny księguje
      faktyczne godziny przepracowane na słuchawce czyli on-line na linii z
      klientem, na każdą godzinę pracy przysługuje ci 5 min przerwy zgodnie
      z kodeksem pracy. Czytałem tutaj również że system okrada z godzin,
      czas pracy jest liczony nie za zalogowanie się do systemu i patrzenie
      na krzyżyki przy odpowiednich kampaniach tylko tak jak wspomniałem
      wcześniej za faktyczny czas rozmów z klientem, jeśli masz włączone 2
      kampanie na raz to system zaksięguje ci czas przepracowany na
      kampanii ostatnio uruchomionej. Czytałem również że praca jest
      monotonna - jeśli ktoś kto tam pracował tak sądzi znaczy że
      schematycznie przez 8 godzin rozmawiał z klientem czytając informacje
      zamieszone na okienku wyskakującym podczas połączenia. Istotą handlu
      jest zindywidualizowanie wobec każdej nowej sytuacji. Firma inwestuje
      w nowe stanowiska z tego co wiem powstało 70 nowych stanowisk, będą
      nowe kampanie, teraz mamy wygodne miejsca do siedzenia ponieważ w
      hall'u stoją ładne kolorowe pufy do wypoczynku, całe biuro zostało
      odświeżone, we wtorki każdego tygodnia są pączki cała sterta, a w
      środę owoce, dwie sale szkoleniowe z pełną klimatyzacją, sala
      operacyjna również, firma inwestuje i to znaczne środki aby
      środowisko pracy jak i atmosfera była jak najbardziej przyjazna do
      pracy, ja po 11 miesiącach pracy w tej firmie nie narzekam, Co do
      nowych perspektyw w firmie są możliwości awansu na tablicy ogłoszeń
      widnieje cała lista osób które na wyższe stanowiska zostali wyłonieni
      z sali a jak słowo o awansie to też i oczywiście większe
      wynagrodzenie

      ZAPRASZAM DO PRACY W COTEL
      • Gość: sam jestes bzdura IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.10, 11:17
        Tylko ze czlowiek ktory przychodzi tam do pracy siedzi tam 8 GODZIN i za tyle
        powinien miec placone, czas kiedy gapie sie w monitor bo akurat nikt nie odbiera
        telefonu NIE JEST MOJĄ WINĄ! Ja tam siedze, spedzam tam swoj czas i na dodatek
        nikt nie raczy mi za niego zaplacic? Niepowazne.

        Te twoje 9 zl brutto to jakis smiech, na takie kampanie nie mozna sie dostac!!!
        Rekrutuja odbywa sie tylko na kampanie za 7 zl BRUTTO. Kumpel chcial sie
        przeniesc na taka za 9 to go wysmiali. Niech jeszcze odejma czas za mruganie
        powiekami i branie oddechu. Pracuje tam od niedawna, pierwsza wyplata przede mna
        ale jesli faktycznie ukradna mi godziny to przywitaja sie z inspkcja pracy. W
        umowie nie ma slowa o tym, ze mamy placone za godziny zalogowane w systemie,
        tylko za godziny GRAFIKOWE!!! TAK JEST NAPISANE W UMOWIE.

        Pomijam fakt, ze za przelew wyplaty licza sobie 3 zl - smieszne!!! Poza tym sala
        moze i jest klimatyzowana dla osob, ktore usiada sobie POD OKNEM i je otworza,
        wtedy maja klimatyzacje. Boksy sa tak ustawione, ze na niektorych stanowiskach
        slonce swieci prosto w oczy a monitory to jakas porazka - bola od nich oczy
        (jakos ze swoim prywatnym nie mam tego problemu). Kwestia sluchawek tez jest
        bardzo ciekawa - tną sie, ludzie nic nie slysza, ty slyszysz w sluchawce wlasny
        glos. Czlowiek przychodzi do pracy i przez 10 minut szuka dzialajacego
        komputera. W sali panuje zaduch a ostatnio nikt nie raczyl przez caly dzien
        zalozyc butli z woda.

        Fakt, sa paczki i owoce, to ich najwiekszy plus. Wole jednak, zeby nie zapedzali
        sie w dokarmianie pracownikow tylko zeby placili nam za prace kwoty, na jakie
        zasluguje.

        Firma stawia na samorozwoj? FIRMA NIE INWESTUJE W ROZWOJ PRACOWNIKOW bo sie nie
        oplaca, jest tak duza rotacja. Nie ma tu samorozwoju, jest nauka na bledach.

        Wiem ze nikt mnie nie zmusza do pracy tam, wiec czekam do pierwszej wyplaty.
        Jesli mnie ladnie okroja to pozniej wpadne tylko po to, zeby poodstraszac
        klientow no i przyprowadze ze soba inspekcje pracy :)
        • Gość: x IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.10, 12:20
          Głupi jestes jak but za siedzenie i czekanie na połaczenia tez ci płacą!!!! poza
          tym kazdy czyta i poodpisuje regulamin cotela w którym jest mowa o naliczaniu
          czasu pracy proporcjonalnie do czasu ready!!! Inspekcję pracy możesz sobie
          wsadzić. Poza tym, jakos pracuje tam kilka miesięcy, poprawnie się loguje tak
          jak było mi wyjasnione i mam idealnyu czas ready. Codziennie wywieszane są czasy
          pracy z dnia poprzedniego, jak ci cos nie pasuje to dlaczego sie nie upomnisz
          tylko smaqrujesz na forum i ludzi straszysz!!! żałosne to jest!!!
        • Gość: Cot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 12:58
          jeśli czekasz na połączenie świadczyć to może tylko i wyłącznie o
          jednym że nie ma na ciebie "miejsca w systemie" wciągu jednej godziny
          pracy telecentrum może być jednocześnie zalogowanych 60 agentów,
          jeśli ci nie spadają połączenia a masz kampanie otwartą na ready to
          to ten czas pracy liczy się tobie do czasu dobowego, z tego co wiem
          ma się ten problem w kwietniu rozwiązać i nie będzie takich sytuacji.
          Co do godzin na tablicy ogłoszeń wisi dokładna informacja o czasie
          przepracowanym w poprzednim dniu, łącznie z informacją o przerwach
          również tych które są po przekroczeniu przerwy płatnej jeżeli coś ci
          się nie zgadza to możesz taką sprawę zgłosić do PR i zostanie ci to
          na pewno omówione. Z tego co widzę brak ci elementarnej wiedzy na
          temat funkcjonalności systemu operacyjnego, stara zasada mówi jasno
          "Jeśli czegoś nie wiem to się pytam" a nie oburzam się z powodu braku
          informacji, zapis odnośnie stawki za wynagrodzenie 9 i 7 zł brutto
          jest zamieszczony w regulaminie CC a w umowie cywilnoprawnej jest
          przypis o tym że zapoznałeś się i akceptujesz warunki regulaminu. W
          celu poprawienia skuteczności i efektywności pracy niektóre kampanie
          prowadzą dwuczłonowy system wynagrodzenia zgodnie z zapisem tabeli
          wynagrodzeń jako załącznik regulaminu i zależny jest od efektywności
          sprzedaży. Od kiedy pracuje nie było sytuacji takiej że brakło mi
          jakiejkolwiek godziny. Jest informacja w regulaminie że wynagrodzenie
          płacone jest za czas pracy w godzinach grafikowych czyli w okresie
          dyspozycji jaką przedstawiłeś przy podpisywaniu umowy, jest też zapis
          w regulaminie że pracodawca nalicza wynagrodzenie zgodnie z realnym
          czasem pracy naliczanym jako aktywność w systemie. Totalna bzdurą
          jest to że na kampanie taka gdzie jest płacone 9 zł brutto niemożliwe
          jest dostanie się, natomiast taka kampania jest kampanią
          specjalistycznej obsługi klienta biznesowego łącznie z opieką
          biznesową oraz załatwianiem dużych kontraktów. Odnośnie klimatyzacji
          nie ma możliwości kiedy są otwarte okna włączenia klimatyzacji z
          bardzo prostego powodu klimatyzacja działa najwydajniej w zamkniętym
          obiegu więc kiedy są otwarte okna włączenie klimy nawet na
          maksymalnych obrotach nie da żadnego efektu, ps. jak jedziesz
          samochodem z klimatyzacją to czy otwierasz okno aby było jej łatwiej
          i lżej - banał argument ale jakoś musiałem go wytłumaczyć, Każdy
          pracodawca potrąca z wynagrodzenia 3 zł z bardzo prostego powodu
          ponieważ są to twoje koszty własne podczas realizacji umowy
          cywilnoprawnej a te koszty własne czyli "koszty uzyskania przychodu"
          są odliczalne w PIT 37 w kolejnym roku kalendarzowym za rok
          poprzedni. Co do słońca i świecenia prosto w oczy i monitor. Jak
          pewnie zauważyłeś po sali czasami chodzi taki Pan z metalową puszka
          oraz pędzlem jak sądzisz co on może robić bo według mnie to on maluje
          ściany, natomiast na każdym oknie są zamieszczone rolety w kolorze
          granatowym założone bodajże od tego piątku (sam byłem świadkiem jak
          były zakładane, jeśli ci przeszkadza słońce wystarczy podejść do okna
          i zasłonić ją - popatrz jakie to proste. Co do jakości połączeń
          zgodzę się że jest to uciążliwe jeśli czegoś się nie słyszy, ale
          problem ten zostanie na pewno rozwiązany w kwietniu tego roku
          ponieważ trwa modernizacja sieci teleinformatycznej, z drugiej strony
          weź pod uwagę że klientów których obsługujesz posługują się
          telefonami komórkowymi czasami może być zły zasięg np podczas
          przemieszczania się i z tego powodu też są trudności z połączeniami.
          Co do butli z woda dowiadywałem się będzie w ten wtorek, opóźnienie w
          dostawie. bolą cię oczy od oświetlenia jarzeniowego które jest na
          sali i ciągłego wpatrywania się w jeden punkt czasem trzeba dać oku
          odpocząć. Mylisz pojęcia rotacja dotyczy tylko i wyłącznie wtedy gdy
          kadra robi rewitalizacje pracowników, w większości przypadków jest to
          tak zwany awans zewnętrzny czyli samoistne zwolnienia, również nie
          widzę sensu trzymania pracownika w pracy jeśli jego efektywność w
          pracy nie jest na poziomie przynoszenia dochodu żadna firma nie
          pracuje w systemie wolontariatu, celem istnienia każdej firmy jest
          dochód w profilu jej działalności, Z tego co mi wiadomo niektóre
          kampanie do godziny 15:00 wykonują swoją działalność do czasu
          uruchomienia nowych stanowisk, poproś swojego lidera lub też
          supervisora o to aby przydzielił ci miejsce albo istnieje taka
          koleżeńska zasada że jeśli napiszesz kartkę z informacją
          zarezerwowane od godziny 13:00 to nikt na tym komputerze nie siądzie,
          poszukiwania działającego komputera może również się odbyć po przez
          pytanie czy ten komputer działa gwarantuje ci jeśli trafisz na mnie
          to dam ci odpowiedz satysfakcjonującą, ja sam awansowałem i wiem że
          się opłaca fakt jest trudno ale wynagrodzenie które otrzymuje jest
          dla mnie satysfakcjonujące. A co do podstraszania klientów nie radzę
          z dwóch powodów 1. rozmowa jest nagrywana i wszelkie informacje jakie
          narażają operatora do straty finansowej podlegają restrykcją, a po 2
          czasami dzwonicie do pracowników danego operatora co w konsekwencji
          rodzi sytuacje że taka osoba nie będzie mieć prawa do wykonywania
          takiej działalności w żadnym CC

          Pozdrawiam
          • Gość: omg IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.10, 13:24
            Po czesci przyznaje ci racje, wiele mi uswiadomiles, ale z czescia sie nie
            zgadzam chociazby dlatego, ze jako niedoswiadczony preacownik wypytalem o
            wszystko kumpli ktorzy tam pracuja dluzej niz ja.

            Jesli chodzi o klime - poprzez pisanie, ze klimatyzacja jest wtedy, kiedy sa
            otwarte okna mialem na mysli to, ze TA KLIMA PRAKTYCZNIE NIE FUNKCJONUJE. Ja nie
            odczuwam jej obecnosci, wrecz przeciwnie. Przyklady o klimie w samochodzie sa
            smieszne, tego juz nie skomentuje.

            Jesli chodzi o pelna rzetelnosc z waszej strony odnosnie naliczania godzin to w
            takim razie zastanawia mnie, dlaczego ludziom gina godziny? Jak to sie dzieje,
            ze ktos jest zalogowany 8h, jest na przerwie 40 min a na koniec miesiaca sie
            okazuje ze brakuje mu 10h? Czy to Piotrze moglbys nam wyjasnic? Poza tym czy
            bylbys tak uprzejmy i mogl mi napisac, gdzie na tablicy sa informacje o
            godzinach przepracowanych poprzedniego dnia?
            • Gość: Cot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 13:40
              Już ci tłumaczę dlaczego klima nie działa, ponieważ nie jest
              włączana, jest zakaz włączania klimy gdy są otwarte okna, gwarantuje
              ci że jak tylko upora się firma z malowaniem sali to będzie klima
              chodzić pełna para, jeszcze dojdzie kilka emiterów na sali więc
              będzie komfortowo, schnięcie farby nie jest możliwe w chwili gdy
              pracuje klimatyzacja dlatego są na razie pootwierane okna, i mam do
              ciebie wielka ale to wielką prośbę jeśli masz jakieś pytani odnośnie
              systemu pracy i naliczania godzin za prace zapytaj się swojego
              przełożonego powiem ci dlaczego twoi kumple co pracują w tej firmie
              dłużej niż ty mogą mieć tak samo mylne informacje jak ty teraz, co
              zrobi każdy dłużej pracujący pracownik, przekaże łańcuszkiem dalej
              informacje te które posiada, jeśli czegoś nie jesteś pewien to po
              prostu masz swojego kierownika supervisora czy lidera projektu którzy
              na pewno udzielą i satysfakcjonującej odpowiedzi na wszelakie pytania
              zarówno pod kątem merytorycznym jak i organizacyjnym, wiem że
              początki są trudne dużo nowych niezrozumiałych rzeczy ale korzystajmy
              na litość boską z wiedzy naszych przełożonych. Już ci tłumacze co do
              godzin jak sprawa wygląda, aby system dobrze naliczał ci godziny
              musisz mieć aktywną jedna kampanie na której pracujesz inaczej będzie
              ci system liczyć godziny z najpóźniej włączonej kampanii osobą którym
              brakuje godzin jestem pewien że taka sytuacja miała własnie miejsce,
              wszelkiego rodzaju szkolenia czy zebrania nie będą widoczne na
              rozliczeniu miesięcznym każdy z nas ma możliwość aby wpisać na
              recepcji swój adres e:mail i dział PR prześle dokładną rozpiskę
              godzin za poprzedni miesiąc łącznie z godzinami za szkolenia i
              zebrania, lista godzin dobowych jest zawieszona zaraz przy pokoju
              socjalnym na 2 tablicy licząc od komputera z internetem.
        • Gość: sam jestes bzdura IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.03.10, 13:12
          Aha a co do tych "FOTELI" - zostaly one tam umieszczone na jakis czas, w ramach
          reklamy dla firmy, ktora je nam wypozyczyla... mamy je na zasadzie "DEGUSTACJI",
          nie sa na stale.

          A jesli chodzi o awans to nie rozsmieszaj mnie, niektorzy pracuja tam po pol
          roku, naprawde tylko brac z nich przyklad jesli chodzi o sprzedaz a dalej maja
          umowe zlecenie a awansu jak nie mieli tak nie maja. Wiec litosci.
          • Gość: Cot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 13:47
            Fotele które mamy na hallu nie są żadnym wypożyczeniem, jestem tego
            pewien na sto procent, kto cie tak dziecko skrzywdził taką informacją
            JEST TO TOTALNA BZDURA, KOLOR ŚCIAN I WSZELKIEGO RODZAJU GADŻETY TEŻ
            MAMY NA ZASADZIE DEGUSTACJI, A CO POTEM BĘDZIEMY W RAMACH KOLEKTYWU
            ZDRAPYWAĆ FARBĘ DO WORECZKÓW - ŻAŁOSNE

            W okresie stycznia awansowało około 20 pracowników ze stażem pracy od
            3 do 12 miesięcy na linii wiele z tych osób znam osobiście, ja i
            wiele moich kolegów i koleżanek tak własnie awansowaliśmy. Umowa
            zlecenie ok to się zgodzę ale elementarna zasada awansu jest przede
            wszystkim wzrost wynagrodzenia co uwierz mi zauważyłem w swoim
            portfelu.
            • Gość: po co IP: *.legnica.vectranet.pl 31.03.10, 09:53
              zastanawia mnie kto z kadry i po co bierze udzial w tej dyskusji. jesli ktos
              pracuje i mu sie nie podoba to niech spada, a skoro jest tylu pracownikow,ktorym
              dobrze,pracuja dlugo i awansuja to chyba tak zle byc nie moze. zakladam ze ktos
              z "nowych szefow" angazuje sie w te gadki,polecam przestac,bo jak ktos mysli
              lopatologicznie,to posty na forum tylko tocza piane,a zdania nie zmienia i tak.
              pozdrawiam.
              • Gość: cotel sux IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.03.10, 22:31
                pracownicy, którym dobrze? każdy pracę w Cotelu traktuje tymczasowo i nikt tam
                nie przychodzi z przyjemności. zazwyczaj pracują studenci, którzy chcą trochę
                dorobić i po 1-2 miesiącach odchodzą. Awans? śmieszna sprawa. Nie docenia się
                pracowników i ilości podpisywanych przez niego umów. 3 m-ce pracy, kilka umów
                dziennie (tylko na początku pracy podpisywałem po 1 umowie, później nie
                schodziłem poniżej 2, najczęściej były 3) podczas gdy kumple podpisywali po 1
                dziennie. ZERO DOCENIENIA i na dodatek znikające godziny. Od kwietnia stawka
                miała wzrosnąć o 1 zł brutto za godzinę, czy wzrosła? Już nie pracuję więc nie
                wiem, czy to było kolejne kłamstwo. Mimo to we wzrosty stawek wątpię, tylko po
                co to obiecywać? Jeśli wzrosły to zwracam honor, ale to chyba nie będzie miało
                miejsca.

                Plus to pączki we wtorki, owoce w środy i wystrój. Sama praca dość żenująca a
                teksty o awansach mnie rozśmieszają. Nie mówię, że od razu powinienem zostać
                kierownikiem, ale chociaż mogli podnieść stawkę jako że byłem najlepszym
                sprzedawcą w grupie. Nie to nie, w CCIG mam teraz wyższą podstawę i poważniejsze
                (i przede wszystkim nie fikcyjne) premie.
              • Gość: mc IP: *.magma-net.pl 01.04.10, 10:31
                Ja rozpoczełam tam dopiero prce i nawet mi idzie:)W ogole fajna atmosfera ,mili
                ludzie. Jak narazie nie moge nic powiedziec na temat płac ,ale mysle ze bedzie
                dobrze:)Pozdrawiam
    • Gość: Cot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.10, 13:21
      Firma wdraża teraz system pracy z konsultantami, "gadanie" jakiego
      klowiek kierownika czy lidera będzie miało pewnie przyjazny charakter,
      moja kierowniczka mówiła mi że teraz są gruntownie przygotowywani do
      pracy z zespołem, a i powiem ci taką jedna sprawę kierowniczka plusa
      została zatrudniona ze słuchawki tak samo jak ty siedziała na linii jak
      cala kadra kierownicza, więc będzie dobrze zobaczysz :)
      • Gość: ZAL.pl IP: *.lanet.net.pl 12.06.10, 23:18
        Ciekawe Kto Ci to powiedział,,, ze słuchawki na kierownika projektu >? Jesli
        piszesz o E.
        to tak nie bylo.. jestem w 100% pewna ze ona dostala ta prace po znajomosci z
        Panią Moniką.
        ale juz jej tam nie ma i pewnie wszyscy co tam pracują cieszą sie bardzo i
        świętują z tego powodu :D
        pzdr.
        ZAL.PL
        • Gość: cotel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 07:50
          wiem ponieważ sam siedziałem z nią na słuchawkach na projekcie
          • Gość: Ja IP: *.magma-net.pl 27.07.10, 21:44
            witam! widzę, że od czerwca 2008 lipca 2010 nie wiele się zmieniło. Ludzie
            narzekają i mają w większości rację. Byłam na pożal się boże... szkoleniu
            bezpłatnym 4 dni. Uczyli technik sprzedaży czyli jak wcisnąć ludziom coś czego
            wcale nie potrzebują. Na 2 godziny posadzili nas na słuchawki - system wybierał
            połączenia, ja miałam za zadanie namówić kogoś na podpisanie 3., 4., a nawet 7
            umowy na abonament - tzw. wzbudzanie w kimś potrzebę posiadania... Żenujące,
            smutne, nieuczciwe... Generalnie wszyscy byliśmy zawiedzeni i oszukani, bo
            myśleliśmy że będziemy dzwonić do ludzi, którym się umowy kończą i mają
            możliwość skorzystania z nowej promocji. Generalnie mało pomocy od team
            managerów, którzy jak i tak wszyscy wiemy, poza szkoleniami nowych, muszą też
            swoje wydzwonić, bo inaczej nie dostaną premii od podpisanych umów ;/ Po 4
            dniach bezpłatnego szkolenia zrezygnowałam, bo czułam się beznadziejnie robiąc
            takie rzeczy... Nigdy bym nie kupiła w taki sposób żadnej rzeczy od konsultanta
            telefonicznego...
            Pozdrawiam wszystkich byłych pracowników! Niech każdy się przekona sam, ale czy
            warto... nic to nie zmieni w samej pracy, żadna nowa osoba nic nowego nie
            wniesie...
    • Gość: set IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.04.10, 12:40
      jak sie poczyta to forum to sytuacja staje sie jasna - ta firma to syf.
      najgorsze jest to ze wielu ludzi nie ma wyboru, musza znalezc jakakolwiek prace
      (brak kasy na szkole/studia, mieszkanie, dlug itp..) - i decyduja sie na takie
      cos: smieciowa umowa, nardzo niska place, nierozwijajaca zajecia, przekrety,
      przedmiotowe traktowanie. wiele firm tworzy takie miejsca pracy, ktore
      pogłebiają nedzę wiekszosci a pozwalają zarobic nielicznym. outsourcing, agencje
      pracy, zatrudnienie tymczasowe - to jest wlasnie powiekszajaca sie czarna dziura
      na rynku pracy.

      pamietac trzeba ze sytuacja sama sie nie rozwiaze. wolny rynek w wolnej
      konkurencji NIE wyeliminuje takich pracodawcow, bo to on doprowadzil to tego
      wszytskiego. trzba wziac sprawy w swoje rece i wykopac nieuczciwych pracodawcow!
    • Gość: tola IP: *.chello.pl 28.04.10, 20:10
      Hej pracowałam w cotelu kilka tygodni, ale moge na pewno powiedziec, że praca
      jest trudna, wymagająca, męcząca, ale pamiętajmy, że nie każdy do tego się
      nadaje. Wolę pracę w sklepie z ciuchami niż tam bo poprostu się nie nadaje do
      tego. Jeżeli chodzi o ludzi i atmosferę, to jest świetna, młodzi, śmieszni
      studenci. Dziwi mnie mega pojazd po kierownictwie, bo przecież to jest ich praca
      aby czegoś wymagać. Nie wierzę, aby mało kompetentne osoby zajmowały stanowiska
      kierownicze. Osobiście miałam kontakt z Panią Emilią oraz Natalią i sądzę, że są
      sympatycznymi osobami. Życzę wszytkim powodzenia. Mniej zgryzoty i zawiści w
      tych komentarzach, to nie jest potrzebne.
      • Gość: yo IP: *.legnica.vectranet.pl 02.05.10, 20:29
        ja tez nie narzekam,pracuje piaty tydzien. Praca cieżka,ale zawsze
        jakas,przynajmnej plynnosci wypowiedzi i cierpliwosci uczy. kierownictwo
        ok,wymagaja bo od nich pewnie tez ktos wymaga,wiec nie rozumiem ponizszych
        wypowiedzi. pewnie ktos mial w d....prace,pani emilia zwolnila,i teraz odwazny
        anonimy na forach zostawia. w rozmowach z klientami pewnie taki cwany/a nie
        byl/a. coachingi moglyby byc czesciej,szczegolnie z magda i natalia,zawsze cos
        dziewczyny nowego powiedza,pokaza jak inaczej mozna. no i są bardzo sympatyczne.
        czasem nawet dobrze sprzedazy nie miec i isc na rozmowe :) atmoosfera nie taka
        zla. pączki,owocki,firmowe kubki,ladne wnetrze. sposob rozliczania pewnie moglby
        byc korzystniejszy dla konsultanta,ale pracowalem w kilku cc i w zadnym pod tym
        wzgledem miodu nie ma.no i lokalizacja spoko.tylko rekrutacja mnie zdzwilila. w
        firmach tego typu zawsze jest dosc luzna,a tu jakby na kierownika
        rekrutowali,milion pytan przez telefon. a i tak pewnie przyjmuja kazdego,zeby
        potem ewentualnie jak najszybciej sie pozegnac.
      • 08.08.10, 10:59
        Wiecie co ?.... Szczerze mówiąc to pamiętam jak moja współlokatorka zaczynała w
        COTELU jakieś półtora roku temu i nie narzekała, ani na kasę ani na system
        pracy. Lecz za jakiś czas zmienił się Lider i zaczął się zonk więc odeszła bo
        jakoś wspólnego języka nie znalezli. Potem próbowała dla jakiegos partnera dla
        Netii ale masakra jakaś . Teraz pracuje w nowym Center Przy Ostrowskiego Global
        Partner i jest zadowolona Już po wypłacie pierwszej i mówi że jest ok. I że nie
        ma Takiego masakrycznego ciśnienia jak w Cotelu . I atmosfera jest nawet spoko.
        Ja kiedyś pracowałem na infolinii w Dialogu i powiem wam że najlepiej pracuje
        się dla dużej firmy jak ( Dialog, czy nawet Tepsa ) i dla małych co dopiero
        zaczynają , bo takie coś tez mam za sobą.
        Pozdrawiam
        • Gość: Poncjusz Pijak IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.08.10, 15:44
          ŚWIĘTE PRZYKAZANIA COTELA

          TABLICA PIERWSZA

          1. COTEL ZROBI NA TOBIE DOBRE WRAŻENIE

          Na rekrutacji jest nieźle - śmieszne reklamy z youtube i swobodne pogaduchy na temat życia doczesnego. Ten złudny prorodzinny klimat i kolorowe fotele w holu to tylko otoczka tego obozu pracy, ale żeby to pojąć potrzebujesz około 2 tygodni pracy albo max pierwszej wypłaty.

          2. ZAWSZE DOSTANIESZ MNIEJ KASY, NIŻ SOBIE POLICZYŁEŚ

          Nawet, jeśli jesteś najlepszym studentem matematyki i tak nie jesteś w stanie oszacować, ile w tym miesiącu ukradną ci kasy, bo Cotel ma swój system radosnego liczenia wynagrodzeń. Powody obcinania godzin to częste spotkania trwające od kilkunastu do kilkudziesięciu minut w ciągu dnia, a powody to: awarie systemu, 1-2 razy w tygodniu spotkania dotyczące kiepskich wyników sprzedaży, zmian w promocjach, prób oszacowania ilości dni do sądu ostatecznego itd. Za te wszystkie spotkania oczywiście nikt ci nie zapłaci a w ciągu miesiąca zbiera się tego ok. 10-20h. Te stracone godziny to kara za to, że zawsze żałowałeś pieniędzy na tacę. Oszukują też na premiach i nie są to oszustwa na kwoty rzędu 10 zł, tylko nawet 200zł. Więc im jesteś lepszym pracownikiem i masz wyższą premię, tym więcej ci ukradną więc nie będziesz miał pieniędzy na opłacenie kablówki i oglądanie ulubionych programów w TV, jak reality show „U nas w klasztorze”.

          3. KTO LICZYĆ CZASU READY NIE UMIE, TEN SIĘ W PIEKLE NAUCZY

          Załóżmy, że przychodzisz na 8h do pracy ale na ok. 1h musisz się wylogować, bo jest jakieś spotkanie twojej kampanii, później wykorzystujesz tylko 30 minut przerwy (choć przysługuje ci więcej – na 1h pracy 5 min przerwy). Oczywiście godzina wylogowania się nie liczy do wypłaty, więc czasu ready powinieneś mieć 7h (w tym jest twoja płatna wykorzystana przerwa). Następnego dnia sprawdzasz czas ready z dnia poprzedniego a tu np. 5h i 37 minut i tylko za to masz płacone :) - to jest suma czasu pracy oraz przerwy. Gdzie się podziało prawie 1,5h? Tego nawet system Altitude będący dziełem szatana nie wie ale na pewno nikt ci za brakujący czas nie zapłaci. Godziny znikają w jakiś enigmatyczny sposób… To się nadaje do programu „Nie do wiary”. I uprzedzę jakieś bełkoty tych wysłanników piekła - supervisorów – nawet jak im to zgłosisz, co niektóre zbłąkane owieczki jeszcze czynią, i nawet jeśli zostaną w sprawdzenie twojego czasu ready zaangażowani informatycy to i tak nigdy nic z tego nie wyniknie, bo twój czas będą sprawdzać tyle dni, że na końcu odpuścisz im ten ciężki grzech kradzieży, a jeśli nie odpuścisz, to i tak się okaże, że wszystko jest w porządku i że czas masz ukradziony prawidłowo.

          4. SUPERVISOR TWYM PASTERZEM

          Jeśli zostałeś mianowany czarną owcą swojej grupy nie lękaj się, twój pasterz w postaci supervisora nie zapomni o tobie i jeśli zdarzy ci się jakaś wpadka, typu przekroczenie przerwy o 15 minut (mimo tego, że jeśli przerwę przekroczysz to po prostu nie masz za to przekroczenie płacone i każdy konsultant o tym wie) to twój pasterz przyjdzie, wyloguje cię, wyłączy ci komputer, a kiedy powrócisz jako syn marnotrawny zostaniesz wygnany do domu i oczywiście potraktowany jak trędowaty. Nie ma tam żadnej Matki Teresy, u której wzbudziłbyś jakieś ludzkie odruchy więc ponownie zamiast zostać do 21:00 i coś zarobić, ty załóżmy o godzinie 17:00 musisz wrócić do domu ale nie martw się – może zdążysz na 17.15 na Teleekspres jasnogórski.

          5. COTEL ZADBA O TO, ABYŚ SIĘ NIE PRZEPRACOWYWAŁ

          przypadek 1) czasem jeśli przez pierwsze 3h pracy nie podpiszesz umowy to wracasz do domu i z 8h, na które przyszedłeś robią się 3h płatne a im więcej takich dni, tym masz większą ochotę się ukrzyżować.

          przypadek 2) czasem przez widzimisię kadry kończymy pracę wcześniej, a wtedy przepadają kolejne godziny, a to częste zjawisko - jest tak m.in. regularnie w piątki – chyba po to, żeby zdążyć na piątkową czarną mszę w parku.

          przypadek 3) bywa, że twój supervisor informuję cię np. o godzinie 15:00, iż jeśli do 16:00 nie zrobisz minimum 1 umowy to do końca dnia, czyli do 21:00, pracujesz ZA DARMO.

          przypadek 4) co z tego, że chcesz sobie zarobić i dajesz dyspozycyjność na samobiczowanie się na słuchawce po 8h dziennie od poniedziałku do piątku. To nieważne, bo jeśli skończy się baza klientów, do których dzwonimy lub zostanie wyrobiony cel to idziesz wraz ze swoją kampanią do domu na spoczynek i wracasz np. za tydzień. Oczywiście cała kasa, jaką przez ten tydzień mógłbyś zarobić przepada i to nie z twojego lenistwa. Nie zarobisz więc nici z wycieczki do Lichenia.

          TABLICA DRUGA

          6. COTEL(OWI) PŁACI(SZ) ZA SZKOLENIE W CZASIE REKRUTACJI

          Obiecali ci 12 zł za godzinę? Pamiętaj, że kasę za szkolenie w wysokości 7-8/zł/h dostaniesz o ile podpisałeś w te dni umowy. Jeśli nie miałeś umów to nic nie dostaniesz. Ale jeśli przed upływem 2 czy 3 miesięcy od dnia zatrudnienia to ty odejdziesz, potrącają ci całą tę kasę z wypłaty i wtedy jak najbardziej policzą sobie 12zł/h i nie będziesz miał pieniędzy na zakup opłatka na drugie śniadanie.

          7. PRACA W COTELU POZWOLI CI DOCENIĆ WSZYSTKIE POPRZEDNIE PRACE, NA KTÓRE NARZEKAŁEŚ

          Praca jako konsultant-sprzedawca jest żenująca i nudna, choćbyś nie wiem jak się starał to zmienić. Większość klientów narzeka na swoje choroby i problemy, jakie ich życie jest niesprawiedliwe a inni rzucają słuchawkami. W końcu to nic dziwnego, bo jak ci klient mówi, że w tej sprawie ktoś już dzwonił 10 razy to ręce opadają. Oszukuje się klientów na zasadzie niedomówień (rozmowy są nagrywane więc nie można oszukać klienta np. w finansach, ale robi się to w innych kwestiach), zero satysfakcji, wyrzuty sumienia i lęk przed pójściem do piekła… To praca nadająca się na max. 2 miesiące jako ostatnia deska ratunku dla tych, którzy po prostu muszą zarobić albo dla tych, którzy obowiązek pracy w Cotelu dostali jako pokutę za ciężkie grzechy. W pewnym momencie (mniej więcej po 3 miesiącach pracy) zaczynasz się modlić o to, żeby zabił cię grad manny z nieba, albo żeby na twoich uszach pojawiły się stygmaty, żeby nie musieć przychodzić do pracy.

          8. PRACA W COTELU WZBOGACI CIĘ O WIEDZĘ PRZYDATNĄ W TELETURNIEJACH

          Rozmowy z ludźmi mogą okazać się bardzo pouczające. Można się dowiedzieć, czym jest zapalenie wsierdzia, co wspólnego ma Rydzyk z Żydami, ile maksymalnie można przeżyć udarów i nie zostać warzywem, jak witają się papieże, ile najwięcej da się naraz wypić wody święconej itd.

          9. JAKA PŁACA, TAKA PRACA

          Wszystko działa tu na zasadzie błędnego koła. Kadra straszy zwolnieniem, a pracownicy czują się zastraszeni i gorzej pracują. Czasem zrobią raz na miesiąc szkolenie i sądzą, że to masakryczna inwestycja w pracowników, co później wypominają. COTEL jednak wie, że najlepszym wyjściem jest zniechęcanie aktualnych pracowników i zatrudnianie nowych, których od podstaw trzeba szkolić, ale to nic, bo i tak przepracują tu max dwa miesiące i odejdą. Natomiast system motywacji pracowników wygląda mniej więcej w ten sposób: „Za 2 umowy dostaniecie długopis a za 3 smycz Dialogu! JEST O CO WALCZYĆ!!!” – faktycznie… Będziemy się bić o materiały reklamowe rozdawane na ulicy za darmo. Już ciekawszy byłby karnet na sobotnie msze.

          10. KTO MA SUMIENIE I ROZUM, NIECH SZERZY SŁOWO MOJE…

          I oszczędzi niewinnym owieczkom prania mózgu w tym piekle, albowiem zostanie mu to wynagrodzone w życiu wiecznym. Niedługo wszystko to będziecie mogli obejrzeć ponownie w programie „Z kadzidłem po świecie” na kanale ZAKRYSTIA.TV.

          A tak poważnie to nie polecam tej pracy nikomu, ani przyjaciołom, ani największym wrogom, po prostu nikomu. Pracują tam prości ludzie niemający podejścia do podwładnych a ponadto okradają swoich pracowników przy każdej wypłacie. Ta firma to masakra, oszukują tak, że już bardziej nie można i do tego traktują cię jak śmiecia
    • Gość: Rachela IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.08.10, 18:55
      Praca w Cotelu to ciężka przeprawa, prowadząca niestety w maliny, lub
      ewentualnie w środowe banany i jabłka - jedne z niewielu słodyczy tej pracy.
      Reszta wypada zdecydowanie słono. Słono tak jak twoja praca i zaangażowanie,
      które potem ktoś roztrzaskuje o „kant dupy” o czym przekonujesz się z każdym
      przelewem marniejącym skąpością na twoim koncie bankowym.
      Resumując twoje zaangażowanie i praca - anty płaca.

      Ciekawostką jest też zagadkowy czas ready, który dziwnym trafem zawsze pokazuje,
      że przepracowałeś mniej niż tak na prawdę sobie obliczałeś.
      Reasumując wcale nie przepracowałeś tyle ile przepracowałeś - widocznie na
      kuźniczej czas płynie inaczej, swoim enigmatycznym torem, może to zagadka dla
      naukowców? Niech rozstrzygają! Ja się poddaję  mój umysł tego nie ogarnia.

      Kadra - hmmm. Opowiadania by pisać. Ale po co? Nikogo nie poniżając, i unikając
      nazwisk, ale można było odnieść wrażenie, że niektórzy nie do końca znajdują się
      na odpowiednim miejscu. Poczynając od nie do końca zrównoważonej emocjonalnie
      Supervisorki, której afekt zdecydowanie był niedostosowany do sytuacji, a twarz
      emanowała tyloma uczuciami, że daj bóg, bym nigdy tak nie wyglądała. Już tam nie
      pracuje. To chyba duży plus dla firmy , bo stanowczo psuła jej wizerunek – i tak
      już nadszarpnięty o czym świadczą komentarze byłych pracowników. Dodam tylko,
      ze owa pani była kompletnie nie dialogowa. Wszelkie zadawanie pytań, czy
      jakakolwiek próba nawiązania rozmowy była dla niej wyczynem nieziemskim i
      najwyraźniej męczyło ją uniżanie się do poziomu konsultanta – którym sama
      zresztą była. Ale, zapomniał wół jak cielęciem był. A swoją drogą - ahh ten
      Wrocław i szeptane polecenia, niewidzialne ręce znajomości - i wszystko jasne
      ;) O innych cóż, podejrzewam, że częściej stanowiska przez zasiedzenie
      zdobyte, niż wielkie umiejętności. Każdy nawet najmniej bystry ktoś mógłby
      pracować na owym stołku po roku pracy na słuchawce. Nie ma w tym nic
      skomplikowanego. Ci „wielce mądrzy” ze stopnia wyżej, którzy pouczali nas
      konsultantów– sypiąc polecenia i pouczenia rozkazującym tonem na komunikatorze,
      strzelali niejednokrotnie tak żenujące błędy ortograficzne, że trudno było mieć
      do nich szacunek i poważanie. Problem tkwi jednak na czymś jeszcze, otóż by być
      szanowanym trzeba posiadać jedną bardzo ważną cechę, której śmietanka Cotelu
      jest wyzbyta. Czary mary – jest to EMPATIA.
      Powiem krótko Cotel to miejsce wyzysku, cichy obóz pracy kierujący się uparcie
      swoimi, nie do końca zgodnymi z prawem zasadami. Nie otrzymasz tam pomimo swej
      ciężkiej pracy godziwego zarobku, ani szacunku przełożonych. O umowie o pracę
      zapomnij, nawet pracownicy ze stażem kilku lat mogą się jej nie doczekać. Ale
      mało kto wytrzymuje tam dłużej niż kilka miesięcy. Każdy ma w końcu swoją
      godność i przychodzi moment kiedy pęka, bo dosyć ma już kłamstw i zwodzeń.
      • Gość: 0:45 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.08.10, 00:47
        To prawda – supervisorzy Cotela to żenada. Na komunikatorze piszą konsultantom takie rzeczy, że często wszyscy łapiemy się za głowy... Żeby trzydziestoletni ludzie ośmieszali się nieznajomością pisowni... Po prostu wstyd. Nie wspominając o jakiejkolwiek kulturze osobistej. Na tym forum, kilka wypowiedzi wyżej, długie komentarze broniące tej firmy napisał zapewne jeden z supervisorów, podpisujący się jako „Cot” – Piotr, który również się zwolnił z tego GETTA. A była to jedyna osoba reprezentatywna i nadająca tej firmie odrobinę profesjonalizmu, no ale jeden człowiek tego bagna w prestiżową korporację nie zmieni. Również był to jedyny człowiek mający wykształcenie pozwalające piastować takie stanowisko. Nie dajcie się zwieść jeśli ktoś wam będzie kiedyś mówił, że Piotr dostał lepszą posadę – szukał innej, żeby tylko się stąd zwolnić.

        Nie tylko Emilia, o której piszesz była niekompetentna i zachowywała się, jakby konsultanci byli mięsem, a nie ludźmi. Traktowała nas z góry, jednak kobieta trzymała pewien poziom. Ale napiszę teraz o innej supervisorce, Agnieszce, ponieważ to ona od pewnego czasu sprawuje opiekę nad większością kampanii, ponieważ reszta supervisorów się posypała - jak widać.

        Zdarzało się, że konsultanci zwalniali się z miejsca po rozmowie z szanowną supervisorką Agnieszką bez zachowywania okresu wypowiedzenia (więc przepadła im premia) - jedna dziewczyna wyszła z firmy z płaczem i oczywiście już nie wróciła. Czy tak traktuje się ludzi? Czy doprowadzanie ich do takiego stanu jest prawidłowe? Czy supervisor, który jest przyczyną większości zwolnień pracowników jest kompetentny na swoje stanowisko? Czy supervisor ma prawo na forum kilkudziesięciu konsultantów upokarzać konkretnego konsultanta i straszyć go przy wszystkich zwolnieniem pisząc mu, że „twoja kariera wisi na włosku”? Jak taka osoba ma się czuć, kiedy każdy w firmie łącznie z setką konsultantów wie o tym subtelnym i dyskretnym „zwróceniu uwagi”? Czy osoba będąca supervisorem, reprezentująca sobą tak niski poziom kultury osobistej i niemająca za grosz wyczucia taktu i smaku powinna piastować swoje stanowisko? Agnieszka przeklina do konsultantów, żuje gumę na szkoleniach, żre przy swoim stanowisku pracy (cytat Agnieszki „nie można jeść poza pokojem socjalnym bo regulamin obowiązuje każdego!” - a to ciekawe). Ale najgorsze jest to, że kobieta chodzi chlać na imprezy z pracownikami o połowę od niej młodszymi, gdzie potrafi się doprowadzić do takiego stanu, że później się przewraca na chodniku. Czy to jest normalne? Czy tak ma wyglądać wizytówka firmy? Po prostu WSTYD. Nie ma w tej firmie żadnego autorytetu. Ale tak to jest, kiedy wysokie stanowisko obejmuje osoba, która o zarządzaniu nie ma bladego pojęcia i jedyne doświadczenie poza cotelowym, jakim może się pochwalić to praca przy robieniu pizzy.

        Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pozdrowić kadrę kierowniczą – POZDRAWIAM – i życzyć powodzenia i wytrwałości desperatom, którzy brzydzą się samych siebie i gardzą sobą w takim stopniu, żeby pozwolić traktować się jak psa, dawać się okradać, pozwalać sobą pomiatać i nabijać kieszenie tym gburom.
        • Gość: żuczek IP: *.pl 25.08.10, 15:52
          tak, pan ziobro jedyna reprezentatywna osoba, która mówiła byle mówić,
          najczęściej takie głupoty, że głowa mała. Po prostu pieprzył od rzeczy, starając
          się, żeby brzmiało to mądrze.
      • Gość: gerzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 23:59
        Mi jest na duszy śmiesznie, jak pomyślę, że tam pracowałam.
        Kadra zarządzająca to jakieś nieporozumienie. Szanowny Pan Bartuś (fotograf,
        pseudoartysta i student informatyki-bodajże skończył studia o ile moja
        czarodziejska kula mnie nie zawiodła to prześwietliłam jego życiorys) nie miał
        zielonego pojęcia o komputerach, megabitach, bajtach.
        Ludzie ci to średniointeligentne fagasy...
        Maszynki zaprogramowane by pierdzielić. Jak zada się pytanie nagle zostają
        wybici z tropu i zmieniają temat.
        Nie chce mi się gadać więcej... o ale jeszcze wspomnę o jednej pani...
        Dziwnym trafem również prześledziłam jej karierę lat ostatnich, konkretnie
        ostatniego roku... najpierw była pracowniczką w pewnej sieci gastronomicznej
        (pizza, nie powiem jaka) napewno kucharką być nie mogła hłe hłe hłe... a w ciągu
        roku objęła stanowisko supercośtam.

        Ale mam wyrozumiałość dla tych ludzi. Oni stoją nad konsultantami a nad nimi
        stoją wyższi i najwyższi... Jak w starożytnym Rzymie.
        Pozdrawiam.
        Ta praca to bardzo ciekawe doświadczenie. Hłe hłe
        • Gość: gerzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 00:05
          brak profesjonalizmy ze strony pań na recepcji, które obchodzi tylko sadzenie
          kwiatków i kupowanie traktorów do najnowszej gry na NASZEJ-KLASIE...

          Siedzę sobie przy stanowisku a tu jedna z paniuś przynosi mi umowę do podpisania.
          Ja - Nie mogę teraz podpisać, ponieważ pracuję!
          ona - A masz teraz jakieś połączenie?
          Ja - Nie, aczkolwiek nie mam czasu aby przeczytać tę umowę nawet!
          ona - Ale umowa jest taka sama jak poprzednia!
          Ja - A jeśli drobnym druczkiem podpiszę wyrok śmierci na siebie?
          ---- obrażona z fochem na twarzy odeszła----
          Co to ma znaczyć, że ktoś mi przeszkadza w pracy i karze coś podpisać! HALO!

          • Gość: A. IP: *.static.korbank.pl 24.08.10, 20:59
            Jeśli nie raczyłeś podejść na recepcję po umowę, to w końcu dziewczyna z
            recepcji sama w do Ciebie podeszła, żebyś tę umowę podpisał.
            Poza tym, jeśli nie miałeś rozmowy na linii, to raczej nie byłeś za bardzo zajęty.

            Tak na marginesie- czy zaglądałeś dziewczynom w monitor przez 12 godzin ich
            pracy, skoro uważasz, że zajmują się jakimiś grami na portalach internetowych ?
            • Gość: se-w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 22:49
              Czyli uważasz, że trzeba patrzeć w czyjś monitor 12 godzin, żeby zauważyć, że
              gra sobie na komputerze w czasie pracy? Dziwne masz Arku przekonania ale to
              charakterystyczne dla tego miejsca pracy, które powinna pochłonąć jakaś czarna
              dziura.
              • Gość: A IP: *.static.korbank.pl 27.08.10, 23:33
                Właśnie, gdyby tak było- nie trzeba. Dlatego nie rozumiem skąd wniosek, że
                dziewczyny w pracy zajmują się nie tym, co trzeba.

                Poza tym, zauważ, że w Cotelu niejedna osoba ma imię zaczynające się od litery
                A. I jedna litera wcale imienia nie musi oznaczać. Co za błyskotliwość.

                Pozdrawiam

                • Gość: se-w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 13:50
                  Wniosek, że dziewczyny nie zawsze zajmują się tym, co trzeba, jest wyciągnięty,
                  ponieważ wszyscy koło recepcji przechodzimy kilka razy dziennie i widać, co
                  dzieje się na monitorach dziewcząt z recepcji. Proste? Czy może trzeba ci to
                  wytłumaczyć na klockach i rysunkach?
        • Gość: A. IP: *.static.korbank.pl 24.08.10, 20:44
          Oj, chyba pracowałaś w Cotelu bardzo krótko, skoro tak powierzchownie 'znasz'
          życiorysy kadry.
          Bartek studiuje zarządzanie, a nie informatykę.
          A to, czy ktokolwiek, konsultanci, trenerzy, liderzy itp. mają, bądź mieli inną
          pracę, to jest tylko i wyłącznie ich prywatna sprawa.
          • Gość: gerzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 22:51
            www.goldenline.pl/bartlomiej-kornacki

            RUBRYCZKA " EDUKACJA "
            Coś tu jest nie tak:P
          • Gość: gerzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 22:54
            www.goldenline.pl/bartlomiej-kornacki
            rubryczka "edukacja"
            • Gość: pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 10:24
              Krótko mówiąc kadra jest wszechstronnie uzdolniona :D Skończyli wiele kierunków,
              ale chyba w Wyższej Szkole Lansu i Baunsu.
        • Gość: Pan Bartuś IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.08.10, 13:48
          Witaj droga sfrustrowana koleżanko.

          Na jakiej podstawie oceniasz moje "zielone pojęcie o komputerach, megabitach i
          bajtach"? To, że mówię na szkoleniu "nie znam się na tym", nie znaczy, że tak
          jest w rzeczywistości :)

          Odnośnie "jednej pani"- nie objęła stanowiska "supercośtam" w ciągu roku.
          Pracowała długo na to, żeby znaleźć się w miejscu, w którym jest obecnie.

          A tak na przyszłość- nie bądź tchórzem. Jeśli nazywasz kogoś
          "średniointeligentnym fagasem" to... podpisz się :)

          Mimo wszystko pozdrawiam i życzę udanego dnia,
          Bartek
    • Gość: Rachela IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.08.10, 18:20
      Dodam tylko tak na marginesie, że ktoś z zewnątrz powinien zainteresować się
      warunkami panującymi w Cotelu. Niejednokrotnie łamano tam prawa pracownika. Nie
      rzadkie były sytuacje, kiedy konsultantów zastraszano, wysyłano do domu, gdy nie
      podpisali na czas umowy. Grożono, że jeśli w ciągu godziny konsultant nie
      pozyska klienta ma się spakować i pójść. Były też poważniejsze sygnały, gdzie
      informowano pracowników, że jeśli nie podpiszą chociaż jednej umowy dziennie
      będą zmuszeni zostać po godzinach pracy. Uważam, że to poważny problem i
      Państwowa Inspekcja Pracy powinna się tą sprawą zająć.
      • Gość: ex-pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.10, 16:28
        Ja także mam kilka porad dla potencjalnych nowych pracowników. Powiem na początek tyle, że ilość tych negatywnych komentarzy o czymś świadczy, a każda osoba, która tam pracowała/pracuje doskonale potrafi te pozytywne podpiąć pod odpowiednią osobę :) ponieważ pisali je supervisorzy. Reszta komentarzy to czysta prawda.

        Cóż, nie bez powodu jest tu tyle negatywnych opinii. W cotelu ciężko wytrzymać przede wszystkim psychicznie. Po pewnym czasie po prostu toleruje się te oszustwa na premiach i przy liczeniu godzin. Człowiek po prostu traci siłę, żeby ciągle zgłaszać, że czas ready się znowu nie zgadza, że znowu dostał za mało premii itd. bo i tak nie przynosi to żadnego rezultatu. Człowiek obojętnieje na to, że wyrządza mu się krzywdę – czy naprawdę nienawidzisz siebie w takim stopniu, żeby świadomie pozwalać zrobić sobie takie pranie mózgu? To miejsce jest jak sekta. Wyciąga z ludzi chęć do życia, przychodzi się tam jak na ścięcie a ludzie się jakoś trzymają tylko dlatego, że każdy ma tam swoją małą paczkę znajomych. Przychodzi się dla towarzystwa i z przyzwyczajenia. Ale wszystko jest do czasu. Miesięcznie może ci uciec nawet 20% przepracowanych godzin, co przy założeniu, że pracujesz 150h daje 30h obciętych czyli 30x8zł = 240 zł brutto. Kolejne ok. 50-150 zł mniej jest przy premii i masz piękną ukradzioną sumkę oscylującą między 300 a 400 zł miesięcznie. Mało? To są twoje stracone godziny, które spędziłeś w pracy, w czasie których podpisałeś umowy i z których ktoś czerpie zyski a ty nie masz z tego nic. To są twoje umowy, które ty podpisałeś, za które nikt ci nie zapłaci. Te 30h pracowałeś po prostu za darmo po to, żeby ktoś się na tym wzbogacił. Ale spokojnie, to się nie zmarnuje, firma odpowiednio zajmie się twoimi pieniędzmi. Mało tego – niektórzy nie wytrzymują, dają wypowiedzenia i chcą odejść, ale często zatrzymuje ich propozycja przejścia na inną, rzekomo lepszą kampanię. „Spróbuję, co mi zależy” – myślą. Po kilku dniach jednak okazuje się, że z wakacji wróciło kilkoro twoich znajomych z nowej kampanii i nie ma tam już dla ciebie miejsca. Wracasz więc na swoją starą i gorzej płatną kampanię. Ile razy już tak było? Zbyt wiele. Jeśli na dłuższą metę jesteś w stanie pozwalać sobą tak pomiatać, spędzać tam całe dnie i jeszcze pozwalać się okradać, to ta praca jest dla ciebie. I niech nikt mi nie mówi, że czas ready jest naliczany poprawnie. Konsultanci wiedzą, ile czasu spędzają na przerwie a ile przy boksach. Tam pracują w 99% studenci i są to (w większości) osoby bystre, potrafiące dodawać w przeciwieństwie do niektórych supervisorów, którzy, jak wcześniej pisano, nawet pisać i wysławiać się poprawnie nie potrafią. To cotel ma problemy z matematyką na poziomie podstawowym ale postawię raczej na świadome oszustwa z ich strony a nie kłopoty z liczeniem bo nie wierzę, że pracują tam tacy idioci. Dodatkowo – nawet, jeśli spędzisz na szkoleniach ok. 10h miesięcznie (a bywa, że jest to nawet więcej, w zależności od rodzaju szkoleń i aktualnych potrzeb firmy) to policz to sobie – 10hx8zł = KOLEJNE 80 zł w plecy do naszej poprzednio wyliczonej sumy. Czy drogi konsultancie, widzisz na jakie kwoty będziesz oszukiwany? I twoja wypłata to będą grosze. Ale najgorsze jest to, że wiele razy będziesz zdołowany nie tylko tymi oszustwami na pieniądze – będą cię tam zwodzić wieloma rzeczami, np. awansem, obiecankami, że trafisz na lepszą kampanię, że więcej zarobisz, że niedługo czekać cię będą dodatkowe obowiązki i nie będziesz musiał spędzać już tyle czasu na słuchawce itp. Niestety nie bierz tego na poważnie. Jeśli lubisz być okradany, upokarzany i traktowany jak mięso do robienia umów – ta praca jest dla ciebie. Nikt cię nie potraktuje tam jak osobę, która jest mechanizmem napędzającym tę firmę. Jeśli nie pozwolisz sobą gardzić, nie zniesiesz oszustw, knucia za twoimi plecami i nie chcesz być bohaterem intryg rodem z wenezuelskich telenowel – nawet nie idź na rozmowę. Wyciągnij wnioski z ilości negatywnych komentarzy i z częstotliwości pojawiania się ogłoszeń tej firmy w Internecie. Ludzie się stamtąd zwalniają masowo, a zawsze na ich miejsca przychodzą niezdające sobie z niczego sprawy nowe osoby tak, jakby nie rozumiały, co jest napisane na tym forum. I ja też ten błąd mam na swoim koncie. Nawet nie warto próbować argumentując to „a spróbuję popracować jeden miesiąc” – to złe podejście, bo przy pierwszej wypłacie po miesiącu zwolnienia odliczą ci tyle pieniędzy za szkolenia, że dostaniesz marne grosze i zostaniesz na kolejny miesiąc. Z odejmowaniem (pieniędzy z wypłaty) akurat cotel nie ma problemów, to im trzeba przyznać. Krótko mówiąc SZANUJ SIĘ - nie popełniaj moich błędów, bo jeśli ty sam nie masz do siebie szacunku, to inni to wykorzystają i również nie będą cię szanować, na twoje własne życzenie.
        • Gość: Misiak IP: *.pl 24.08.10, 17:59
          Witam serdecznie wszystkich szanownych forumowiczow. :)
          Pracuje w Cotelu juz dluzszy czas i chcialbym przedstawic rowniez
          swoja wlasna opinie na temat firmy.
          1. Zaczalem prace dokladnie 31.11.2009 na kampanii dialog sprzedaz
          (8zl/h + 20zl za kazda umowe brutto) i szlo mi calkiem niezle, co
          zaskutkowalo awansem juz po miesiacu pracy. Zostalem starszym
          konsultantem, z czym wiazala sie dodatkowa zlotowka za kazda
          przepracowana godzine. Od tego momentu bylem angazowany w mase
          roznych projektow, nie bede krecil, przyznam, ze byly i mniej, i
          bardziej oplacalne, jednak pozwolilo mi to na kolejny awans po
          kolejnych 2 miesiacach (czyli w sumie po trzech od rozpoczecia
          pracy) na stanowisko specjalisty (stawka podstawowa + 2,5zl za kazda
          przepracowana godzine). Od tego momentu uczylem sie, jak prowadzic
          szkolenia, jak pracowac z grupa, przyznam szczerze, ze szkolenia
          byly przeprowadzane profesjonalnie i w porownaniu do poprzednich
          firm, w ktorych pracowalem, bywaly i gorsze, i lepsze. Po 3
          miesiacach pracy jako specjalista (czyli w sumie po 6 od rozpoczecia
          pracy) dostalem kolejny awans na stanowisko lidera, ktore piastuje
          do dnia dzisiejszego. Wiec nie zgadzam sie z wypowiedziami osob,
          ktore twierdza, iz w tej firmie niemozliwym jest awansowac.
          Wystarczy przylozyc sie odrobine do pracy i pokzac, ze zalezy Wam na
          wyniku. A to, ze niektorzy sa wczesniej zwalniani do domu, jest
          spowodowane faktem, ze nie podpisuja umow, a to tylko i wylacznie
          ich wina, gdyz od pierwszego dnia szkolenia sa poinformowani jakie
          sa wymogi na danej kampanii, a jezeli ich nie spelnia, to przynosi
          firmie straty, gdyz ani prad, ani woda, ani internet itp. za darmo
          do firmy nie sa dostarczane. Cele sa wyznaczane przez operatorow, z
          ktorymi mamy podpisana umowe (np. Dialog, Plus, EDF, Multimedia
          itp.), a nie przez nasz zarzad. Wiec jesli nie zrobimy celu, to nam
          wyplaty musza wyplacic, ale Cotel np. od Dialogu nie dostanie ani
          zlotowki.

          2. Jesli chodzi o porownanie Cotela do innych CC, to nie uwazam, ze
          jest on gorszy. Potwierdza to m. in. fakt, ze wiele osob, ktore od
          nas przeszly np. do ICCG wracaja po kilku miesiacach.

          3. Szkolenia w godzinach pracy sa platne, wbrew opinii panujacej na
          tym forum. Osoba prowadzaca takie szkolenie uzupelnia tzw. formularz
          wycofan i wpisuje, ile dane szkolenie trwalo, a ten czas pod koniec
          miesiaca jest doliczany do czasu ready. Wiec kolejny mit na temat
          firmy zostal obalony.

          4. Firma godzin nie ucina. Jak wczesniej bylo zaznaczone, do wyplaty
          jest Wam liczony czas ready (czyli czas, kiedy byliscia aktywni na
          danej kampanii). Jezeli ktos wylogowuje sie chociazby na minute,
          jest to odnotowywane w systemie. Przez ostatnie 2 tygodnie doszly
          mnie sluchy osob, ktore byly podobnego zdania, ze ktos ich tnie na
          godziny i sprawdzalem ich czas ready. Sprawdzalem codziennie, kto,
          kiedy i na ile sie wylogowywal (np. tu minuta, zeby z kims pogadac,
          tu 2, zeby odpisac na SMS-a, tu 5, aby pojsc do toalety) i
          zweryfikowalem to z danymi w systemie i okazalo sie, ze takie "nic
          nie znaczace" wylogowanie na minute, dwie lub piec w skali tych
          dwoch tygodni skumulowaly sie do sumy nawet 10h. Wiec to nie firma
          dyma Was, tylko Wy samych siebie.

          5. Glupota dla mnie jest rowniez pisanie, iz Cotel moze byc tylko i
          wylacznie praca dorywcza, dla studentow itp. Obecnie pracujac tu
          niespelna rok, zarabiam ponad trzykrotna srednia krajowa, a jeszcze
          najwyzszego mozliwego stanowiska nie osiagnalem, choc mam to w
          planach. ;) I mam zamiar zostac tu przez najblizsze 5-7 lat i pracy
          w zyciu nie zmienie.

          6. Kolejna sprawa - dostanie sie na lepiej platne kampanie. Prawda
          jest, iz wiekszosc rekrutacji jest prowadzona na kampanie o nizszej
          godzinowce (7zl/h). Jednak jest to tylko chwilowa pozycja, bo na
          podstawie tego, jak ktos radzi sobie na latwiejszej kampanii,
          weryfikujemy jego umiejetnosci i po ok. 1-2 tygodniach przenosimy
          lepsze osoby na trudniejsze, lepiej platne kampanie. Prawda jest
          rowniez, ze nie kazdy nadaje sie na te trudniejsze kampanie i tego
          typu osoby faktycznie nigdy na lepiej platnych kampaniach sie nie
          znajda.

          Podsumowujac: faktem jest, ze nie jest to idealna praca. Taka nie
          istnieje. Poczatki sa ciezkie - niska godzinowka, dopiero sie uczymy
          i ciezko podpisac umowe. Ale jesli przelozeni slysza, ze sie
          staramy, zosatje to docenione. Atmosfera faktycznie jest
          przekozacka, jest z kim pogadac lub wyskoczyc po pracy na piwko.
          Jesli sie staramy, jest to pozniej doceniane i nagardzane w postaci
          awansow i podwyzek. Wiec domyslam sie, ze wiekszosc negatywnych
          postow (nie mowie, ze wszystkie) byla pisana przez jakichs leniwych
          polglowkow, ktorym poprostu sie nie chcialo robic.
          Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi na posta lub pytania. :)
          • Gość: B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.10, 23:52
            Gratuluje Misiak. 11 tysiaków miesięcznie. Pozazdrościć.
            • Gość: Misiak IP: *.pl 25.08.10, 12:20
              Nie chodzilo mi o te sztuczna srednia, zawyzana przez osoby z
              wyzszego szczebla. Chodzilo mi o srednia krajowa osob placacych
              najnizszy prog podatkowy. Takie drobne sprostowanie. :]
              • Gość: pracownik miesiąca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 18:04
                Widzę, że forum tętni życiem, zatem i ja się wypowiem.

                Drogi Misiaku,

                1. Jesteś liderem, co zobowiązuje cię do pewnych rzeczy, ale przede wszystkim powinieneś świecić przykładem. Średnia krajowa to konkretna kwota. Zgodnie z tym, co napisałeś, wystarczy ją pomnożyć przez trzy i już mamy twoje zarobki (chociaż jak się okazało, nawet nie wiesz ile średnia krajowa wynosi, ale mniejsza o to). Czy jest prawdą to, iż pisząc na forum na jakim poziomie plasują się twoje zarobki, łamiesz zasady tajemnicy zawodowej, której zobowiązałeś się przestrzegać?

                2. Odnośnie lepszych i gorszych kampanii - czy jest prawdą to, że pracownicy pracujący od kilku miesięcy na kampanii Odnawianie (warunki finansowe są tu najgorsze) mimo kilkumiesięcznego pobytu na tej kampanii i dobrych wyników dalej nie zostali przeniesieni na lepsze kampanie, co rzekomo wg ciebie powinno mieć miejsce? Codziennie widzę stronę z wynikami i osoby, które podpisują najwięcej umów nadal są na tej kampanii. Gdyby proponowano im przejście na lepiej płatną - na pewno każdy by się zgodził. Znam te osoby. Nikt im tego nie proponował więc to o czym piszesz, mija się z prawdą.

                3. Co do płatnych szkoleń – w niejednym szkoleniu brałem udział i za niejedno szkolenie kasy nie dostałem. Mam tu na myśli wszelkiego rodzaju szkolenia lipcowe. Czy prawdą jest, że niepłacenie za uczestnictwo w szkoleniach, które rzekomo miały być płatne, są kradzieżą/oszustwem?

                W dodatku – piszesz, że „szkolenia w godzinach pracy są płatne” – a to dobre! A co jeśli wg grafiku danego dnia pracuje się od 15.00 do 20:00 a na szkolenie TRZEBA przyjść o 13:00? To wtedy, skoro nie są to godziny pracy, to szkolenia nie są płatne? Wtedy to by się zgadzało, bo w przeciwnym wypadku nie rozumiem, skąd brak w mojej wypłacie pieniędzy za lipcowe szkolenia. Chociaż tyle się wyjaśniło.

                4. Średnią krajową liczysz sobie wg słynnych nieznanych nikomu cotelowych wzorów ale szkoda, że nie wspomniałeś, iż siedzisz w Cotelu nawet po 13h dziennie a średnia krajowa jest liczona na 8h pracy Polaka.

                5. Awanse - liderzy nie odchodzą i nie można ich zastąpić. Konkursy odbywają się ok. dwa razy w roku, o ile jest potrzeba, a pracownicy pracujący mniej niż 4 czy 5 miesięcy nie mają szans. Ale awanse istnieją - mniej więcej co 4-5 miesięcy pojawia się kartka z listą 2-4 osób, które dostały awans np. na starszego konsultanta, a z tego, co się orientuję w Cotelu pracuje około 150 pracowników. Rzeczywiście awans raz na ruski rok paru osób to niezły wynik :-) Skoro jest to zjawisko tak rzadkie, to czy jest sens łapać na to nowych pracowników? Poza tym, znam osoby, które pracują prawie rok a mają 7zł/h brutto i nie dostały żadnego awansu - o tym też warto wspominać.

                6. Odnośnie czasu ready – to o czym piszesz – pogaduchy z kolegą, odpisanie na smsa albo nawet rozwiązanie krzyżówki itp. – wcale nie trzeba się wylogowywać żeby to robić, bo to wszystko robi się w czasie, kiedy klienci nie odbierają telefonów. Taki przykład podałeś, że śmiech mnie ogarnął i chyba wszystkich czytających to konsultantów. Ja oraz wszyscy konsultanci Dialogu mamy notoryczne problemy z czasem ready i to nie jest wina nieuzasadnionego wylogowywania się ani przekraczania przerw. Nie zgłaszała tego 1 osoba czy nawet 50, tylko wszyscy konsultanci. Więc daruj sobie te śmieszne przykłady.

                7. Piszesz, że konsultanci rezygnujący z pracy u nas na rzecz CCIG po pewnym czasie wracają do Cotela. Przede wszystkim nikt nie wróciłby „po kilku miesiącach”, jak to piszesz, tylko co najwyżej po miesiącu bo po pierwszej wypłacie i 4 tygodniach pracy widać czy podjęło się dobrą czy złą decyzję. Ponadto warto dodać, że ktoś kto rezygnuje z pracy w Cotelu a jednak postanawia wracać (choć o czymś takim świat chyba jeszcze nie słyszał) – traci wszelkie awanse, więc jeśli był specjalistą zostaje ponownie zwykłym konsultantem i o awans może się ubiegać dopiero po kilku miesiącach pracy ;-)

                Od siebie na koniec dodam tyle, że pracują tam w ogromnej większości studenci, zatem osoby , dla których priorytetem jest nauka a nie taka praca. Jak ktoś nie studiuje, nie uczy się i nie ma co ze sobą zrobić, to niech tam siedzi 13h dziennie. Niestety ludzie maja priorytety.

                Pamiętajmy także, że w ogłoszeniu widnieje informacja o różnych godzinach pracy – na rano albo na popołudnie. Niestety. Trafia się w 95% na kampanie popołudniowe, których jest więcej i na których najwięcej osób się zwalnia, bo jednak praca do 21:00 latem, zimą, w piątki itp. nie jest nikomu na rękę więc nie jest to praca na dłuższą metę.

                Pozdrawiam, szczęśliwy pracownik, bo pracujący jeszcze tylko kilka dni :-)
        • Gość: Misiak IP: *.pl 25.08.10, 12:21
          Witam serdecznie wszystkich szanownych forumowiczow. :)
          Pracuje w Cotelu juz dluzszy czas i chcialbym przedstawic rowniez
          swoja wlasna opinie na temat firmy.
          1. Zaczalem prace dokladnie 31.11.2009 na kampanii dialog sprzedaz
          (8zl/h + 20zl za kazda umowe brutto) i szlo mi calkiem niezle, co
          zaskutkowalo awansem juz po miesiacu pracy. Zostalem starszym
          konsultantem, z czym wiazala sie dodatkowa zlotowka za kazda
          przepracowana godzine. Od tego momentu bylem angazowany w mase
          roznych projektow, nie bede krecil, przyznam, ze byly i mniej, i
          bardziej oplacalne, jednak pozwolilo mi to na kolejny awans po
          kolejnych 2 miesiacach (czyli w sumie po trzech od rozpoczecia
          pracy) na stanowisko specjalisty (stawka podstawowa + 2,5zl za kazda
          przepracowana godzine). Od tego momentu uczylem sie, jak prowadzic
          szkolenia, jak pracowac z grupa, przyznam szczerze, ze szkolenia
          byly przeprowadzane profesjonalnie i w porownaniu do poprzednich
          firm, w ktorych pracowalem, bywaly i gorsze, i lepsze. Po 3
          miesiacach pracy jako specjalista (czyli w sumie po 6 od rozpoczecia
          pracy) dostalem kolejny awans na stanowisko lidera, ktore piastuje
          do dnia dzisiejszego. Wiec nie zgadzam sie z wypowiedziami osob,
          ktore twierdza, iz w tej firmie niemozliwym jest awansowac.
          Wystarczy przylozyc sie odrobine do pracy i pokzac, ze zalezy Wam na
          wyniku. A to, ze niektorzy sa wczesniej zwalniani do domu, jest
          spowodowane faktem, ze nie podpisuja umow, a to tylko i wylacznie
          ich wina, gdyz od pierwszego dnia szkolenia sa poinformowani jakie
          sa wymogi na danej kampanii, a jezeli ich nie spelnia, to przynosi
          firmie straty, gdyz ani prad, ani woda, ani internet itp. za darmo
          do firmy nie sa dostarczane. Cele sa wyznaczane przez operatorow, z
          ktorymi mamy podpisana umowe (np. Dialog, Plus, EDF itp.), a nie
          przez nasz zarzad. Wiec jesli nie zrobimy celu, to nam
          wyplaty musza wyplacic, ale Cotel np. od Dialogu nie dostanie ani
          zlotowki.

          2. Jesli chodzi o porownanie Cotela do innych CC, to nie uwazam, ze
          jest on gorszy. Potwierdza to m. in. fakt, ze wiele osob, ktore od
          nas przeszly np. do ICCG wracaja po kilku miesiacach.

          3. Szkolenia w godzinach pracy sa platne, wbrew opinii panujacej na
          tym forum. Osoba prowadzaca takie szkolenie uzupelnia tzw. formularz
          wycofan i wpisuje, ile dane szkolenie trwalo, a ten czas pod koniec
          miesiaca jest doliczany do czasu ready. Wiec kolejny mit na temat
          firmy zostal obalony.

          4. Firma godzin nie ucina. Jak wczesniej bylo zaznaczone, do wyplaty
          jest Wam liczony czas ready (czyli czas, kiedy byliscia aktywni na
          danej kampanii). Jezeli ktos wylogowuje sie chociazby na minute,
          jest to odnotowywane w systemie. Przez ostatnie 2 tygodnie doszly
          mnie sluchy osob, ktore byly podobnego zdania, ze ktos ich tnie na
          godziny i sprawdzalem ich czas ready. Sprawdzalem codziennie, kto,
          kiedy i na ile sie wylogowywal (np. tu minuta, zeby z kims pogadac,
          tu 2, zeby odpisac na SMS-a, tu 5, aby pojsc do toalety) i
          zweryfikowalem to z danymi w systemie i okazalo sie, ze takie "nic
          nie znaczace" wylogowanie na minute, dwie lub piec w skali tych
          dwoch tygodni skumulowaly sie do sumy nawet 10h. Wiec to nie firma
          dyma Was, tylko Wy samych siebie.

          5. Glupota dla mnie jest rowniez pisanie, iz Cotel moze byc tylko i
          wylacznie praca dorywcza, dla studentow itp. Obecnie pracujac tu
          niespelna rok, zarabiam ponad trzykrotna srednia krajowa, a jeszcze
          najwyzszego mozliwego stanowiska nie osiagnalem, choc mam to w
          planach. ;) I mam zamiar zostac tu przez najblizsze 5-7 lat i pracy
          w zyciu nie zmienie.

          6. Kolejna sprawa - dostanie sie na lepiej platne kampanie. Prawda
          jest, iz wiekszosc rekrutacji jest prowadzona na kampanie o nizszej
          godzinowce (7zl/h). Jednak jest to tylko chwilowa pozycja, bo na
          podstawie tego, jak ktos radzi sobie na latwiejszej kampanii,
          weryfikujemy jego umiejetnosci i po ok. 1-2 tygodniach przenosimy
          lepsze osoby na trudniejsze, lepiej platne kampanie. Prawda jest
          rowniez, ze nie kazdy nadaje sie na te trudniejsze kampanie i tego
          typu osoby faktycznie nigdy na lepiej platnych kampaniach sie nie
          znajda.

          Podsumowujac: faktem jest, ze nie jest to idealna praca. Taka nie
          istnieje. Poczatki sa ciezkie - niska godzinowka, dopiero sie uczymy
          i ciezko podpisac umowe. Ale jesli przelozeni slysza, ze sie
          staramy, zosatje to docenione. Atmosfera faktycznie jest
          przekozacka, jest z kim pogadac lub wyskoczyc po pracy na piwko.
          Jesli sie staramy, jest to pozniej doceniane i nagardzane w postaci
          awansow i podwyzek. Wiec domyslam sie, ze wiekszosc negatywnych
          postow (nie mowie, ze wszystkie) byla pisana przez jakichs leniwych
          polglowkow, ktorym poprostu sie nie chcialo robic.
          Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi na posta lub pytania. :)
          • Gość: młoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.10, 23:51
            Witam, ja również (niestety) miałam przyjemnośc pracowac w Cotelu.
            Zrezygnowałam z niej z kilku powodów:

            1. Szkolenia, z których tak naprawdę nic się nie nauczysz. Fakt w teorii
            będziesz Bogiem rozmowy, ponieważ uczysz się tego na pamięc. Niestety w
            praktyce, z wykutych na blachę tekstów nie korzystasz, ponieważ z każdą osobą
            rozmawiasz w inny sposób.

            Pamiętam nawet osobę która pracowała tam dosyc długo, a sama nie korzystała z
            "języka korzyści"

            2. Jeśli chodzi o płacę, hmmm... pracujesz po 8 godzin dziennie i w kampanii
            płatnej 6,48 na rękę/ na godzinę, dziennie wyciągasz 51,84.

            Dołączam się do opinii kolegów, którzy mówią o ucinaniu czasu pracy. Zaznaczę,
            że bardzo zależało mi na pracy, w której mogłabym wyciągnąc trochę kasy.
            Niestety samokontrola nie wystarczyła, aby miec pełne 8h pracy. Chyba że
            zostawałeś 15 minut po upływie Twojej dyspozycyjności. Dzięki super spotkaniom,
            na których dowiesz się jaki jesteś do bani, bo nie masz jeszcze żadnej umowy.
            Dziwnym sposobem potrafiło mi umknąc 13 godzin mojej pracy miesięcznie co daje
            około 85 złotych miesięcznie, za godziny, kiedy siedziałeś w pracy.

            Więc średnie zarobki to około. 800zł

            3. Kosmiczne cele do wykonania. Dodam iż, jeżeli nie wykonasz celu miesięcznego,
            ominie Cię premia (około 200z). Zwyczajnie jej nie dostaniesz. I w tym momencie
            zastanawia mnie jedno, co dzieje się z pieniędzmi,na które zarobiłeś wykonując
            umowy, ale że nie osiągnąłeś celu, więc ich nie dostałeś? Przecież np. Dialog,
            wypłaca Cotelowi pieniądze, za podpisane umowy prawda. Chyba, że oni też grają w
            picipolo na dwie bramki?

            Są lepsze dni i gorsze. Czasem zdarza się, że w ciągu dnia podpiszesz 5 umów
            (dodam że to żadkośc), a czasem nie podpiszesz żadnej lub 1 i to właśnie wtedy
            dostajesz ochrzan od swojego supercośtam. Ale za to, że wczoraj miałeś
            podpisanych 7 umówi dostaniesz jedynie kopa w du.. I tak koło się zamyka...

            4. Nigdy nie będziesz miał przyjemności posłuchac jak Twój Anioł Stróż rozmawia
            z klientem. A szkoda, bo pewnie nie jeden supercośtam, by się spalił na rozmowie
            z "trudnym klientem". Poza tym myślę, że taka osoba byłaby wiarygodniejsza. W
            końcu dobrych rad potrafi udzielac każdy, szczególnie kiedy słucha rozmowy, a
            nie jest w trakcie konwersacji z klientem.

            5. Kolejna sprawa, to telefonowanie do klientów, który otrzymali już od nas 5
            telefonów. Żenada... musisz wysłuchac różnych obelg na Twój temat (aczkolwiek
            jesteś niewinny, ponieważ dzwonisz po raz pierwszy), a Twój Anioł Stróż wciąż
            się będzie upierał, że to nie możliwe, może z inną ofertą dzwonili, może z
            innego miasta? A Ty jak głupek przepraszasz klientów i tłumaczysz się.

            6. Praca nudna, mało rozwijająca. Człowiek może popaśc w rutynę idąc do pracy
            wolałby zostac przejechany przez tramwaj.
            Wiem z własnego doświadczenia, że i tak każda osoba musi się sparzyc, aby
            wiedziec, że ogień jest gorący. Także życzę powodzenia niedowiarkom i gratuluje
            osobą, które mają dumę i nie pozwolą się oszykiwac.

            Pozdrawiam, młoda:)
            • Gość: gerzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 00:07
              Szanowna Młoda...
              Zapomniałaś dodać
              7. "supercośtam" mają włączony podsłuch nie tylko na rozmowy z klientami, które
              prowadzisz (i za które jesteś w większości opierniczany) ale również słyszą co
              mówisz w ogóle. Generalnie chcą wiedzieć z kim mają do czynienia. Nie wspomnę
              już o rozmowach prowadzonych "na Pandionie", bo to oczywiste, że mają podgląd i
              grożą, że te ciekawsze rozmowy wywieszą na tablicy. Tylko nie wiadomo kto z kogo
              miałby się śmiać w takiej sytuacji:)
              Ta firma to po prostu jeden wielki "Big Brother".
              Ja tylko czekam na kolejne odcinki "Najsłabszego Ogniwa"
              Pozdrawiam
          • Gość: pracownik KFC IP: *.as.kn.pl 03.09.10, 21:15
            Misiak dlaczego w czasie pracy przeszukujesz fora i udzielasz opinii?? nie gadaj, ze ci za to płacą?:P
            A może są dodatkowe premie za pozytywne posty??
            Pozdrowienia dla ciebie i kubełka KFC :-)
    • 31.08.10, 20:11
      Ja również zostałem oszukany w tej firmie i to w sposób nad wyraz podły!
      Podszedłem dzisiaj w pokoju socjalnym do automatu z gorącymi napojami i mówię jak zwykle "Panie Darku poproszę gorącą czekoladę", a on mi ledwie letnią! ;(
      Toż to skandal! Po blisko trzech latach pracy, wypruwania sobie żył taki przejaw braku szacunku do pracowników, to naprawdę boli! ;(

      Pozdro dla internetowych frustratów!! :D
      • Gość: pcm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 12:50
        Zapomniał wół jak cielęciem był. Po 3 latach pracy, poniżania się, pozwalania
        oszukiwać się na duże pieniądze awansowało się? Szkoda, że zapomniałeś, jak
        wspólnie narzekałeś i knułeś z innymi konsultantami, jak krytykowałeś głośno
        pracę aktualnie starszego supervisora (wiadomo kogo mam na myśli) i
        zastanawiałeś się, jak dobrać się do skóry tej firmie i jakie uwagi zgłosić w
        PIP. Szkoda, że nie wspomniałeś, jak twórczo oszukiwałeś pracując na swojej
        kampanii. Uważaj na to, co i jak głośno mówisz bo ściany mają uszy. Awans na
        trenera i od razu kłopoty z pamięcią? Hipokryzja tego miejsca wyzysku nie zna
        granic.
        • Gość: ia IP: *.static.korbank.pl 05.09.10, 12:08
          Awans po ok. 3 latach pracy, należało się.
          Za staż, bycie dobrym w tym, co się robiło i za wiedzę.
          Nie uważam, że Cotel jest idealnym miejscem pracy. Są wady i zalety.
          Nie będę ich wymieniać, bo o plusach i minusach zostało tutaj dużo napisane (nie
          ze wszystkim się oczywiście zgadzam).
          Przede wszystkim, ludzie przychodzą do Cotelu na miesiąc, czasami trochę dłużej,
          zaraz chcą awansować na niewiadomojakiestanowisko. Część- jak widać- zazdrości.

          Śmieszą mnie komentarze osób, które pracowały tutaj 2 tygodnie i nagle wszystko
          wiedzą o firmie, kadrze itp.

          Poza tym, ostatnio komentarze dotyczą obsmarowywania, a czasem- obrażania,
          trenerów, liderów, supervisorów.
          Tak, dla przypomnienia- oni nie ustalają celów, prowizji czy regulaminów... A
          prywatne życie, ich czy któregokolwiek pracownika, raczej nie powinno nikogo
          obchodzić.
          • Gość: pcm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.10, 18:56
            nikt nie kwestionuje tego, czy sie nalezalo, czy tez nie. po prostu szanowny kolega A. czesto glosno i wyraznie udzielal konsultantom wszelkich porad odnosnie DND, opowiadal, jak kolorowo oszukiwal na swojej kampanii by wyrobic wspolczynnik i dostac premie. wiele osob to slyszalo. glosno oznajmial, ze szuka innej pracy, ze "w koncu trzeba znalezc jakas uczciwa prace", ze nie pozwoli sie okradac, a teraz nagle szanowny kolega stal sie pro-kadra, podczas gdy zawsze byl pro-konsultanci. Falsz i nic wiecej, nie pozdrawiam falszywych ludzi i zycze ci wiele lat spedzonych w cotelu wsrod kadry, bo jest to kolebka ludzi bez wyksztalcenia, ludzi prostych i nie majacych magistra :-)
            • Gość: gość IP: *.pl 13.09.10, 15:49
              Przepraszam bardzo - czy Twoim zdaniem sukces mozna osiagnac tylko i wylacznie jesli ma sie magistra? Smiech na sali! Znam kilkanascie - kilkadziesiat osob, ktore bez jakiegokolwiek wyksztalcenia wyzszego dorobily sie niezlej kasy - poprostu wczesnie zaczeli pracowac, odkladali kase przez pare lat i zalozyli w koncu wlasny interes. Magister to tylko papierek, ktory potwierdza, ze masz teorie. A tak naprawde w zyciu liczy sie glownie praktyka. Dobrym przykladem jest moj ojciec, ktory jest technikiem wlokiennikiem, a dorobil sie niemalych pieniedzy. Wiec smieje sie wprost z tego, jak zalosne masz pojecie o zyciu.
              • Gość: mama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.09.10, 23:50
                A co kogo obchodzi twoj ojciec włókiennik? Zenada. Jesli sukcesem nazywasz prace w cotelu (na obojetnie jakim stanowisku na 2 pietrze) to nie mamy o czym dyskutowac. Jestesmy roznymi ludzmi, mamy rozne ambicje. Gdybys byl/byla osoba na poziomie wiedzialbys, co mam na mysli. Na studiach ludzie obracaja sie wokol innych ludzi na poziomie, nabywaja nie tylko wiedze akademicka ale ucza sie kultury, obycia itd., a braki m.in tych cech sa idealnie widoczne wsrod ludzi bez wyksztalcenia, m.in wsrod kadry Cotela. Czesciej z chamstwem i prostactwem spotykam sie wsrod ludzi bez zadnego wyksztalcenia majacych jedynie wspomniana przez ciebie PRAKTYKE, ktora ma sie w zasadzie tylko po zawodowkach. Ale komu ja to tlumacze? I tak nie zrozumiesz, bo poziom nie ten! Rozwijaj rodzinny biznes zamiast tracic czas na Call Center, skoro taaaaaaaaaakiego hajsu mozna sie dorobic na wlokiennictwie.

                Pozdrow ojca.
                • Gość: gość IP: *.pl 15.09.10, 11:40
                  Dla Twojej informacji mam tytul magistra inzyniera w kierunku mikrosystemow i fotoniki, wiec w przeciwienstwie do Ciebie moge cos na ten temat powiedziec. To, ze ktos idzie na studia, nie znaczy w ogole, ze jest osoab inteligentna, ambitna itp. Osobami inteligentnymi i ambitnymi sa osoby, ktore potrafia cos osiagnac w swoim zyciu bez szkoly wyzszej. Takie jest moje zdanie. Po co mi to wyksztalcenie, skoro nie jestem w stanie znalezc pracy w zawodzie? 7 lat studiow w plecy, dziesiatki tysiecy zlotych zmarnowane, o czasie juz nie wspominajac. I dodam do tego jeszcze, ze spotkalem znacznie wiecej osob, z ktorymi mozna porozmawiac na poziomie wlasnie w Cotelu niz na swoim kierunku, ktory ponoc jest uwazany za najtrudniejszy kierunek na politechnice.
                  A poza tym ojciec wcale nie dorobil sie na wlokiennictwie, bo nigdy w zawodzie tez nie pracowal.
                  Pozdro dla wszystkich "ambitnych" i "obeznanych".
        • Gość: Rachela IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.10, 22:28
          Pracowałam w Cotelu ponad pół roku, byłam dobrym pracownikiem, do czasu zaangażowanym w pracę. Potwierdzam z ręką na sercu wszystkie negatywne komentarze tu zamieszczone. Nie chodzi tyle o cele ustalane przez Pana Tomasza, ile o anty-autorytet prezentowany przez kadrę z którą konsultanci mają na co dzień do czynienia. Pracując na takim stanowisku wymaga się jednak pewnej rzetelności i poziomu, którego ów kadra jest wyzbyta.
          • 10.09.10, 00:03
            Podobno w cotelu powstała nowa kampania przychodząca tj. infolinia dialogu przychodząca. Ponieważ jestem bardzo zainteresowany pracą na tej infolinii dlatego proszę o napisanie paru słów na temat tej infolinii. Jaka jest szansa na dostanie się na tą infolinie do pracy, w jakich godzinach pracuje ta infolinia, czy pracuje w nocy i weekendy, ile płacą na tej infolinii itd. Będę wdzięczny za info za te temat więc proszę o informacje.
            • Gość: pracownik :) IP: *.pl 10.09.10, 10:58
              Infolinia dziala u nas juz drugi miesiac. Jest to bardzo wymagajaca kampania, na ktora nie jest prowadzona zadna rekrutacja zewnetrzna. Na infolinie moga sie dostac tylko osoby, ktore pracowaly przynajmniej na dwoch roznych kampaniach, poniewaz musi juz byc mniej wiecej obeznana z kompletna oferta Dialogu. Z tego, co slyszalem, to na tym jest chyba najlepsza kasa obecnie, bo maja tam najwyzsza godzinowke ze wszystkich kampanii i calkiem niezle premie. A meczyc sie nie musza, bo to klienci sami do nich dzwonia, zeby podpisac umowe. :)
              • Gość: infobot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.10, 18:47
                Warto dodać, że konsultanci pracujący na infolinii nie siedzą ciągle na infolinii lecz także na zwykłych kampaniach sprzedażowych. Co jakiś czas dzieją się bardzo dziwne rzeczy - np. ci konsultanci mają dyżury i raz siedzą na infolinii a innym razem na innej kampanii sprzedażowej, gdzie jest niższa kasa z premii i niższa za godzinówkę. Poza tym bywa i tak, że nie usiądzie się na infolinię dopóki na zwykłej kampanii sprzedażowej nie podpisze się umowy. Dopiero po podpisaniu umowy (o co często trudno) można usiąść na infolinię. Poza tym premie na infolinii dostaje się dopiero wtedy, gdy umowa wejdzie w życie u danego klienta, co może mieć miejsce nawet po 3 miesiącach od daty rozmowy konsultanta i klienta. Wcale nie jest tak fajnie :)
                • Gość: pracownik :) IP: *.pl 13.09.10, 15:52
                  Tak bylo, ale tylko w sierpniu. Teraz konsultanci, ktorzy zostali wybrani na infolinie, siedza tylko na infolinii. Wiec prosze nie wypowiadaj sie na temat, o ktorym nie masz bladego pojecia. :)
                  A jesli chodzi o premie, to czas oczekiwania, kiedy bedzie za te umowe zaplacone to okres, od kiedy zawrze sie ja na linii, do czasu, kiedy ta umowa wroci do nas podpisana i zweryfikuja, czy wszystkie dane sa prawidlowo wprowadzone. Jesli tak, to za umowe ma sie placone juz w przyszlym miesiacu, maks za 2.
                  • Gość: polar IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.09.10, 17:11
                    Nie ośmieszaj się. Przecież formalności trwają czasem nawet do 2,5 miesiąca a doliczając do tego termin wypłaty - czyli trzeci tydzień miesiąca (bo nigdy przed 14 dniem miesiąca nie ma wypłaty, jest dopiero w 3 tygodniu) to jest dokładnie tak jak zostało wyżej napisane - premie za daną umowę można dostać nawet po 3 miesiącach od daty podpisania jej na linii. Nie ucz ojca dzieci robić.
                    • Gość: pracownik :) IP: *.pl 15.09.10, 11:47
                      To wytlumacz mi w takim razie, jakim cudem w takim razie pracownicy infolinii, ktora powstala w sierpniu, w tym miesiacu maja doliczona premie za umowy do wyplaty? ;>
                      Cytuje: "nie ucz ojca dzieci robic" ;P
                      • Gość: polar IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.09.10, 17:05
                        A gdzie napisałem, że wszystkie premie dostaje się po 3 miesiącach? Oczywiście, że po miesiącu także dostaje się premie. Kruczek tkwi w tym, że umowy, które trudno podpisać i które rzadko się zdarzają mające wartość np. 20 zł dla konsultanta dostaje się właśnie po mniej więcej 3 miesiącach od daty podpisania tej umowy a np. premię w wysokości 2 zł (słownie: dwa złote) za podpisanie umowy np. na telefon komórkowy dostaje się oczywiście w najbliższej wypłacie.

                        Licznej rodziny to ty raczej nie będziesz miał :)
                        • Gość: pracownik :) IP: *.pl 16.09.10, 20:55
                          Nie rozsmieszaj mnie, prosze. Jesli nie wiesz, jak dziala system prowizyjny, to prosze, abys sie na ten temat nie wypowiadal. Umowy, za ktore jest placone 10-20zl, sa rozliczane z opoznienie maksymalnie 1 (slownie: jednego) miesiaca, z powodu systemu, jakim Cotel rozlicza sie z Dialogiem (tego typu umowy sa rozliczane od 21. dnia biezacego miesiaca do 20. dnia miesiaca nastepnego). Dlatego czasami jest obsuwa w wyplacie prowizji, ale jesli ktos pracuje dluzej, to ma prowizje plynnie wyplacane. Poza tym jesli chodzi o rozliczenie i czas wyplaty prowizji, konsultanci od samego poczatku wiedza, w jakim terminie za jakie umowy beda mieli placone.
                          Pozdrawiam niekompetentnych. :)
                          • Gość: polar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 15:39
                            Doskonale wiem, jakie zasady panowały na infolinii i twoje wciskanie kitu naprawdę mnie nie interesuje. Co do reszty osób - idźcie i popracujcie - sami się przekonacie, kiedy dostaniecie (obciętą o 100-200 zł) premię :)

                            Dyskusję z tobą uważam za zakończoną, ponieważ widzę, że z infolinią nie masz nic wspólnego, albo po prostu jesteś jakimś liderem czy supervisorem (chociaż nie sądzę, bo nie widzę błędów w pisowni, a to ich znak rozpoznawczy).
                            • Gość: pracownik :) IP: *.pl 21.09.10, 11:18
                              Dla Twojej informacji pracuje na kampanii infolinia, wiec mam wieksze pojecie na ten temat od Ciebie. :)
                              Pozdrawiam osoby o bujnej wyobrazni. :)
                      • Gość: rotfl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 20:52
                        Nie rozumiem tego, że wypowiadają się tu pracownicy, starzy wyjadacze cotelowi. Ośmieszacie się tym samym. Ale skoro ta firma to żart, to ja już wszystko rozumiem.
                      • Gość: pracownik infolini IP: *.opera-mini.net 23.09.10, 13:37
                        Polar nie wiem skąd masz takie informacje - do mnie na konto wpłynęła premia z infolinii ;) zaś naliczanie stawki to też inna kwestia. Dzieje się tak z umowami WLR ktore są podpisane po 20 dniu miesiąca.

                        Co jeszcze? Acha - na infolinii jest genialnie! ;) nie prawdą jest, że musimy logować się na inne kampanie (dzialo się tak jedynie przez pół pierwszego miesiąca infolinii) siedzimy wszyscy na infolinii, dodatkowo stawka i godzinowa i za umowy jest atrakcyjna, a jak wyrobimy pewną statystykę, to dostajemy 1 zł za godzinę więcej ;) dodatkowo na infolinię zostały wybrane najlepsze osoby i z wdrożeniem nowych bedzie problem - odpowiadając na pytanie innego kolegi w tym temacie. Reasumując - jeżeli nie wiecie jak jest w istocie, to się po prostu nie wypowiadajcie, bo od waszych wymiocin werbalnych aż mnie mdli...
            • Gość: infobot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.10, 18:51
              Zatrudnij się w cotelu, co ci zależy, i tak za jakiś miesiąc odpadniesz. Dziwi mnie w ogóle, że ktoś tu pyta czy warto pracować w cotelu. Człowieku, nie rozumiesz, że tam oszukują? Wszyscy piszemy te komentarze właśnie po to, żeby tacy jak ty nie tracili czasu na ten obóz pracy. Miesięcznie kradną nawet kilkaset złotych z wypłaty. Ale jeśli tego nie pojmujesz to śmiało, droga wolna, dajemy ci miesiąc i sam się wpiszesz na tej stronie, do pamiętniczka Cotela.

              Ale jeśli masz własny rozum i jakieś resztki szacunku do siebie to szczerze nie polecam, chyba że lubisz być dojony, lubisz, gdy robi się z ciebie głupka i cenisz sobie możliwość pracy wśród prostych ludzi bez żadnej szkoły, co z resztą widać.
      • Gość: Misiak IP: *.pl 10.09.10, 11:03
        Masakra! Jak tak mogli?!? Toz to oszukanstwo i skandal na skale kosmiczna! O tym to sie powinno NASA dowiedziec, cytujac pewnego swietnego polskiego kabareciarza. ;)
        To ja tez przytocze pewna historie, gdyz niedawno rowniez zostalem przez owa szatanska firme nieziemsko oszukany! Uruchomilem klimatyzacje w sali szkoleniowej, ustawilem na 20*C, a termometr wskazywal ledwie 19,5*C! Jak tak mozna? Przeciez zarzad napewno ingeruja w system klimatyzacji i nie pozwala nam osiagnac wymaganej temperatury, zeby nas pognebic! Jak mozna pracowac w takich warunkach? Nic tylko sie pochlastac - brak szacunku dla pracownika...
        • Gość: Rachela IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.09.10, 11:24
          Misiak żenujesz okropnie. Poza tym już w takim stopniu się tu na forum ośmieszyłeś swoją marną wiedzą, że korzystniej byłoby nie kompromitować się bardziej.
          Jak to mówią bądź piękny i milcz, chociaż na to drugie masz wpływ, więc działaj.

          Co do pytających o cotel - już wszystko zostało napisane. Nie potraficie ludzie czytać?
          Nie piszemy tego dla siebie, bo dobrze wiemy jaka jest ta podfirma, robimy to dla Was.
          Żebyście nie marnowali czasu i poszukali godziwego miejsca pracy, gdzie potraktują Was podmiotowo i będziecie chcieli zatrzymać się na dłużej.
        • Gość: cot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 02:04
          Szanowni Państwo czytam ze z przerażeniem o tym co Piszecie o tej firmie i zastanawia mnie jaka praca była by w stanie spełnić wasze oczekiwania aby było idealnie i na koncie i w głowie.

          Powiem w ten sposób, praca w każdej firmie telemarketingowej nie jest łatwą pracą (polecam serwisy youtube.pl) opiera się na płynnym radzeniu sobie w różnych sytuacjach zarówno w pracy z klientem jak i zadbaniem o własny interes, mam takie wrażenie że wiele z was którzy tytułują swoje posty tj. oszukali mnie, to są krętacze, złodzieje itp. przyjęły schemat, a wyśle sobie podanie do Cotel albo mnie przyjmą albo nie no bo przecież trzeba robić coś na studiach bo rodzice nie dają tyle kasy ile potrzebuje (przepraszam za generalizacje) na swoje wydatki, po jakimś czasie zadzwoni do mnie przemiła Pani która poinformuje mnie że przeszedłem etap weryfikacji zaprasza mnie na rekrutacje tam oczywiście popiszę się swoim ach och ę no i wejdę pełen werwy na szkolenie gdzie jakaś przemiła Pani lub przemiły Pan zawalony stosami materiałów szkoleniowych wtłoczy Mi do głowy całą potrzebną wiedzę oraz tabletkę wiedzy do pracy na stanowisku konsultanta, i wtedy Ja zielony lub też mniej zielony zasiądę na tym zaszczytnym miejscu w pełni naładowany pozytywną energią aby płodzić sukcesy i stać się gwiazdą wśród gwiazd.
          Drodzy Państwo niestety tak nie jest, prace w telemarketingu można sklasyfikować jako prace w handlu jak wiadomo każda dziedzina handlu opiera się na pewnych negocjacjach i ustaleniu wspólnego środka pomiędzy sprzedającym a kupującym. Jeśli odnalezienie tego wspólnego środka nie wychodzi Wam czy też Mi w naszych początkowych rozmowach nie można mieć pretensji do Supervisora trenera czy też lidera ponieważ takie umiejętności nabywa się w praktyce a jak wiadomo praktykę nabywa się z czasem i nie jest to okres tygodnia czy dwóch lecz kilku miesięcy. Dlatego uznaje posty osób które piszą pracowałem tam miesiąc, dwa że; baza do d....y, źle słyszalne połączenia, kadra mnie olewa i nic nie robi a potem ma pretensje o wynik za absurdalne. Stara zasada mówi Jeśli jest Ci źle powiedz o tym, daj jasny wyraźny komunikat nie czuje się komfortowo w takich czy takich warunkach pracy. Z doświadczenia wiem że gro autorów w/w postów to osoby które rzadko dają takie sygnały a potem ogłaszają światu jak to źle jest w Cotelu no bo nareszcie uwolniłem się z tego obozu pracy.

          Dla malkontentów którzy twierdzą że system ich oszukuje co do czasu pracy że czas się nie zgadza powiedzcie o tym komuś z np działu HR z prośbą o to aby w wyznaczonym terminie mierzyli czas stoperem jeśli czas waszej pracy będzie zanotowany inny niż ten na stoperze no to fakt system źle nalicza i trzeba to skorygować tak aby było dobrze.

          Co do błędnie udzielanych informacji z częścią się zgodzę są takie i będą na wytłumaczenie powiem że nikt nie ma monopolu na wiedzę, czytałem post o tym że kadra daje niewłaściwe informacje zwrotne na zadane pytania, z częścią się zgodzę z częścią nie.
          Otóż aby pytanie było poprawnie zinterpretowane należy je wypowiedzieć w bardzo prostym schemacie treść pytania - w kontekście sytuacji czyli pytanie oraz sytuacja jakiej się pytanie tyczy, pamiętać należy o tym że 89 % ludzi to wzrokowcy więc lepiej postrzegają sytuacje gdy mają ją zobrazowaną, oczywiście zdarzą się sytuacje że nawet w takim zestawieniu trafi się błędna odpowiedź ale z pewnością w mniejszym stopniu.

          Pamiętajcie proszę o tym że na stanowiskach kierowniczych pracują ludzie którzy też popełniają błędy, to jest naturalny proces powtórzę jeszcze raz Nikt nie ma monopolu na wiedzę, czasem jest tak że nie znamy odpowiedzi na pytanie i trzeba zaciągnąć wiedzy u kogoś innego ale to trwa więc nie unoście się że ktoś nie udzielił wam szybkiej stuprocentowej odpowiedzi i jak Ona czy On nie może na to pytanie znać odpowiedzi.

          Co do awansów, awanse są i będą nie jest to moja specjalizacja wiec się nie rozpisuje ale choćbym stał nagi pod pręgierzem i krzyczał te hasło to znajdzie się ktoś kto powie że nie ma i już, walka z wiatrakami

          Taka puenta na koniec, praca w handlu to praca polegająca na ciągłym samodoskonaleniu, jeśli ktoś się zatrzymuje na pewnym poziomie to praca ta nie jest dla niego, jeśli nie łączy albo są jakieś przestoje zapraszam na stronę operatora kampanii na której pracujecie poczytajcie trochę aby wzbogacić swój warsztat pracy, czasem są tam informacje które mogą was zaciekawić i przydać się w pracy no i oczywiście odpowiedzi na niektóre pytania.

          Zastanawia mnie tylko jedno ile procent osób piszące te negatywne komentarze to osoby mówiące o sobie Jestem osobą dorosłą i z pełną świadomością wiem co robi moja osoba w pracy
          • Gość: polar IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.09.10, 17:17
            To prawda, że system źle liczy czas ready. Mierzyliśmy to stoperami i to nie raz. Bywaly dni, ze czas ready byl idealny, a innym razem nie zgadzal sie o 20minut, 50, 1,5 h. Badania trwaly przez cały tydzień :) Szkoda tylko, że wynik w stoperze nie jest zadnym dowodem, ale to fajna zabawa, polecam wszystkim konsultantom aby sie przekonac, ile procent swojego czasu siedza tam za darmo.

            Poza tym większość ludzi tutaj żaliła się raczej na oszustwa w wypłatach i premiach, grożenie pracownikom, że do końca zmiany bez minimum 1 umowy będą pracować za darmo (!), że przez tydzień nie było czasem bazy (a wiadomo - umowa zlecenie = kasa za godzinę, jeśli się nie pracuje to się nie ma kasy) itp. Zalili sie tez na niekompetencje przelozonych (a nie np. na ich wygląd, wiec nasze sugestie tyczyly sie ich pracy, a nie osobistej urazy, wiec takie wypowiedzi sa jak najbardziej na miejscu).

            Poza tym wbrew temu co piszesz mało kto żali się na pracę telemarketera. Jest to bani, ale to nie jest wina Cotela i każdy o tym wie. Tak jak pisalem wyzej - ludzie zala sie tu na cos zupelnie innego, mianowicie na tzw. OSZUSTWO I KRADZIEŻ i niewazne kto w jak ladne slowa opisze te malwersacje - i tak pozostana one czysta kradzieza.
            • Gość: Adam Reliszka IP: *.chello.pl 17.09.10, 21:17
              mozecie rzucac miesem na lewo i prawo.. jak kazdy ..ale wiecie co? ja sie pod swoimi wypowiedziami podpisuje imieniem i nazwiskiem, wam co? wstyd? szydera z cotel'a a nadal tu pracujecie i wstyd wam wpisac prawdziwe imie , nazwisko czy ksywe ? wlasnie takich ludzi mi jest szkoda.. kazdy kozak za monitorem, zal mi ludzi ktorzy nie potafia sie podpisac, jestescie tymi ludzmi ktorzy stojac w tlumie maja wielka moc i sile, a kiedy pojdziesz z taka osoba na strone nagle traci wszystkie walory, wszystkie argumenty i juz nie jest taka glosna i zaborcza.

              2 sad 2 be bad
              • Gość: brak podpisu i co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 11:50
                Chłopcze, każdy ciśnie z ciebie w tym cotelu tak, że głowa mała. Ludzie smieja ci sie w twarz a ty myslisz, ze to żarty :) Gwoździem do trumny było twoje podpisanie się :D teraz będziesz wyśmiewany jak misiak ale przeciez ciebie to nie obchodzi, prawda?

                Tak btw: co za różnica, czy ktoś się podpisuje, czy też nie? Czy to jest tchórzostwo? Spływa to po mnie. Ocena cotela dla nikogo nie ma żadnej wartości.

                Nie martw się, ciebie też w końcu zrobią w... konia, ale to tylko kwestia czasu ;) Z resztą i tak cię oszukują, a ty głupi nawet o tym nie wiesz. Spisuj sobie ready, spisuj sobie jakie umowy kiedy podpisywałeś a na koniec miesiąca podlicz sobie na ile cię oskubali w mailu. No chyba, że twoja matematyka jest na tym samym poziomie, co matematyka cotela.

                Pozdrowienia dla wszystkich.
                • Gość: pracownik :) IP: *.pl 21.09.10, 11:34
                  Z tego, co widze, to najprawdopodobniej wlasnie Twoj poziom wiedzy matematycznej jest na nedznym poziomie, skoro nie jestes w stanie wyliczyc sobie, ile zarobisz za miesiac. Pracuje tu juz od niemal roku i maksymalna roznica w tym, co sobie wyliczylem, a tym, co faktycznie bylo, to 10zl netto. :) Ach! Oszusci, zlodzieje, wyzyskiwacze! :P
              • Gość: B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.10, 15:51
                Z osób, które się tu wypowiadają raczej nikt już tam nie pracuje.

                Jedyne, co mogę dodać to fakt, że te pozytywne posty pisze tu kilka "przydupasów cotelowych", które pozwalają sobie mydlić oczy awansami i głupimi obiecankami szanownej Dorotki, która naczytała się darmowych e-booków o manipulacji i motywowaniu, z czego jej obiecanki nigdy nie będą miały pokrycia w rzeczywistości. Nie oszukujmy się, ale są osoby, które nie pozwolą sobą manipulować a są także takie, które chłoną te wierutne bzdury i będą się tu jak idioci podpisywać imieniem i nazwiskiem w nadziei, że za odwagę i obronę tej "firmy" otrzymają jakieś profity lub wszyscy w firmie będą ich klepać po ramieniu darząc ich przy okazji wymownym wzrokiem mówiącym "Stary... jesteś wielki." :) Żałosne.

                Wiesz Reliszka dlaczego uważam, że jesteś cienki Bolek? Bo sam niejednokrotnie jechałeś po tym Cotelu, przy piwie, podczas gdy z innymi szedłeś na fajkę, na przerwach itp. A tutaj teraz mężnie podpisujesz się i chronisz honoru firmy niczym dzielny rycerz broniący swojej księżniczki. Jesteś już kolejną osobą, która robi to samo - czyli mówi jedno, a pisze drugie. Po co robić coś takiego na pokaz? Chcesz zabłysnąć w oczach kadry? Czy aby na pewno twój cel został osiągnięty? Uważaj, bo Cotel pokaże ci gdzie jest twoje miejsce. I nie rób z siebie alfonsa tej śmiesznej firmy, bo naprawdę tylko się ośmieszasz.
                • Gość: CC_veteran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 15:28
                  Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi, nudząc się lekko przy swoim biurku w Cotelu. Potwierdza się, że na forach zwykle dominują skrajne opinie pisane pod wpływem emocji. Chciałbym tylko dodać krótko jak do tematu podchodzę ja i wielu znajomych z kampanii (mniejsza o to której). Jestem w pełni świadomy, że na tej pracy fortuny się nie dorobię. Ale wypłatę w okolicach 1000 zł spokojnie wyciągam, czasem więcej. Jeżeli potrzebuję wyjść wcześniej do domu czy na uczelnię albo wziąć dzień wolnego – nie ma najmniejszego problemu. Na sali jest fajna atmosfera, poznałem sporo spoko ludzi. Dla tych, którzy narzekają, że praca jest ciężka czy stresująca polecam zatrudnić się na miesiąc na budowie, w restauracji albo w fabryce na produkcji (można by więcej wymienić prac dla osób bez wyższego wykształcenia, studiujących) i wtedy sobie porównać. Generalnie więc polecam podchodzić do pracy w tym czym innym call center na luzie. To miejsce, gdzie można zarobić na utrzymanie i skromne wydatki. Niektórym uda się awansować, ale siłą rzeczy liderów, supervisorów itp. musi być stosunkowo mało. Na szkoleniach też można skorzystać. Trenerzy (szczególnie ci bardziej doświadczeni) znają się na swoim fachu. Wiem co mówię, bo w branży pracuję już jakiś czas. Dla studenta to dobra opcja, tylko do wielu spraw trzeba podejść z dystansem i spokojem. I tego Wam życzę! J
                  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 17:16
                    Widzę że tutaj wypowiadają się osoby które miały styczność nie tylko z cotelem, ale i innymi call center, więc może ktoś będzie mógł mi pomóc. Poszukuję informacji o tym jak przebiega rekrutacja w ccig we wrocku na stanowisko asystentki hr. Może ktoś przynajmniej słyszał jak to wygląda ?
                    • Gość: ja_tez IP: *.cvdnet.pl 01.11.10, 23:16
                      też chciałabym wiedzieć, więc jeśli dowiedziałaś się czegoś to mogłabyś napisać?
    • Gość: ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 23:14
      www.cotel.pl/nasi-pracownicy-o-nas,21.html
      Śmiechu warte :) Spadłem z krzesła... Z drugiej strony szkoda, że wyprano im mózgi.
      • Gość: pracownik :) IP: *.pl 29.10.10, 12:55
        Jesli pranie mojego mozgu polega na poszerzaniu mojej wiedzy i doswiadczenia przy jednoczesnym wzroscie zarobkow - to jak najbardziej zgadzam sie z Toba, ze wyprano mi mozg i jestem z tego zadowolony. :)
    • Gość: miś IP: 89.174.34.* 06.12.10, 11:19
      Prawda jest taka,dobre czasu Cotela się skończyły w momencie zakończenia współpracy z Plu... oraz zakończenia pracy supervizorki A.K.Jedyna osoba kompetentna,zaangażowana i chętna pomóc.Robiła wszystko co się dało aby zrealizować cel grupy i aby wszyscy konsultanci i "góra"byli zadowoleni.Ja właśnie opuszczam Cotel i jestem szczęśliwy.
      • Gość: Iks IP: *.lan.bermudy.net 06.12.10, 21:24
        Zgadzam się. W Cotelu zaczyna być coraz mniej przyjemnie.
        Świadczą o tym masowe zwolnienia (owszem, jak w każdym call center są ludzie, którzy przychodzą tu na chwilę i zwalniają się). W tym momencie odchodzi coraz więcej osób, często są to ludzie, którzy pracowali dłużej niż miesiąc.

        Dziwi mnie, że Cotel woli inwestować w nowych pracowników (rekrutacje, szkolenia itd.), niż próbować zatrzymać osoby, które zatrudnili.



        • Gość: A. IP: *.pl 08.12.10, 15:52
          Tak to bywa w cc, ludzię przychodzą i odchodza proste!!! I w każdym tak jest !!! A jeśli chodzi o plu.. to dobrze że go nie ma, same problemy z nim były:P Ha śmieszą mnie Wasze wypowiedzi, bo każdy z Was podejrzewam że był z Misiakiem czy Reliszka na papierosie, piwie itp, a teraz z góry na dół zlewacie po nich. Oni wyrażają swoje zdanie każdy ma do tego prawo. Wam było źle, wybaczcie i tyle, w życiu możecie trafic gorzej.
          • Gość: x IP: *.pl 10.12.10, 18:39
            Jebal pies misiaka! :P
            • Gość: Mała-Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 09:58
              no brawo! niektórzy chyba tutaj nigdy do żadnej pracy nie chodzili, bo cały czas na utrzymaniu rodziców byli, przykro mi, że Was tak los skrzywdził, że musieliście się aż tak poniżyć i zacząć zarabiać na własną rękę. A co Wy sobie myśleliście? że bez wykształcenia zacznie zarabiać po 3-4 tysiaki? Bez ciężkiej pracy? Oczywiście nikt nie będzie Wam płacić za nic nie robienie. Jeśli Wam się nie podoba to idźcie do maca lub KFC, albo zacznijcie rozdawać ulotki na deszczu i mrozie, może to będzie dla Was idealna praca. Praca jest dla Was poniżająca? Zacznijcie doceniać zarobione pieniądze! Nie starczy na nowe buciki czy coś tam jeszcze? Myślałam, że do pracy chodzi się aby zarobić na czynsz, jedzenie, na szkołę... ja tak przynajmniej mam, ale nie zamierzam być na garnuszku rodziców do końca życia.

              A po co studiujecie? hm? skoro Wam się już teraz nie chce pracować? Lepiej dziewczynki znaleźć bogatego męża, na obiadki chodzić do mamusi, co nie? Ludzie! trochę samodzielności.

              Praca w CC wcale nie jest taka zła, trzeba się do niej przyłożyć, a nikt czepiać się Was nie będzie i MOŻNA zarobić fajną kasę :)
              pozdrawiam leniuchów :)
              • Gość: taki sobie gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.01.11, 19:30
                Ja nie narzekam,jeżeli ktoś lubi rozmawiać i ma dobry kontakt z ludźmi to w Cotel-u będzie czuł się jak w domu... Fajna atmosfera i zajebiści ludzie,takie jest moje zdanie na dzień dzisiejszy...
                Jeżeli coś się zmieni na pewno o tym napiszę...
                Puki co jestem zadowolony,mam nadzieję że tak zostanie :)
                • Gość: gosc_portalu IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.01.11, 21:07
                  'puki' co...to skorzystaj ze słownika ortograficznego. Innym też to się przyda.
                  • Gość: lol IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.11, 16:38
                    to zapewne wina gg...
                    nasza ortografia umiera...
          • Gość: ktoś że coś IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.03.11, 22:16
            Pracuje w Cotelu... siedze tam bo studiuje dziennie i musze , ogolnie atmosfera OK , ale strasznie oszukuja z kasa ... licze czas ready , licze umowy ... (wspolczynnik zawsze jest) a wyplata tragiczna ... a jak widze te ich ... jeszcze 20 , jeszcze 19 to mnie szlak trafia ... przeciez wydzimy wyniki, a to nas wcale nie mobilizuje tylko wkur...a... , musza to pisac zeby pokazac ze niby cos robia :D
            • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 13:27
              No cóż zgadzam się z głosami iż pracownicy (oczywiście szeregowi) są bardzo w porządku, co do czasu tu rzeczywiście coś jest nie tak ale jeszcze nie wiem co, niemniej jednak pracuję nad rozwiązaniem tej zagadki. Co do kierownictwa, no cóż oni chyba rzeczywiście zajmują się wyłącznie wypisywaniem na wewnętrznym komunikatorze ile to jeszcze umów musimy zawrzeć, ale cóż tam..... Mobbing w Cotelu występuje w wersji książkowej, ale można mieć to w głębokim poważaniu i da się żyć w końcu nikt nas nie zmusi do wysłuchiwania tych wszystkich bzdur które do nas mówią. Wypłata marna ale jest to jasno powiedziane w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej więc nie można mieć do nikogo pretensji. Problemem jest Regulamin który reguluje wiele rzeczy ale jest całkowicie niedostępny. Oczywiście jest wywieszony na tablicy ogłoszeń ale nie ma szans otrzymać go "do domu". Szkolenia, szkoda słów, ale żeby nie stracić nie możesz się zwolnić wcześniej niż po dwóch przepracowanych miesiącach. Ogólne jako praca z doskoku w trakcie studiów - tak, w każdym innym przypadku omijać szerokim łukiem
              • Gość: Czarnuch IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.04.11, 23:50
                Najlepiej przyjść i sprawdzić...
                Po co pieprzyć bzdury...
                Skoro wylądowałeś w Cotelu i teraz narzekasz to albo jesteś debilem i nie umiesz słuchać...
                Albo coś ćpasz,wszystko jest powiedziane na początku i żeby tam pracować musisz być osobą komunikatywną. Jeżeli taką jesteś to w ciągu pierwszych 30 minut po przekroczeniu progu dowiesz się od pracowników jak tam jest. Więc skargi do rodziców albo ministra edukacji...
                Zawsze z żalu można wpaść do "mc donalds-a" i zostać na dłużej...
                buahahahha na pewno to jest lepsze jak lepisz bułki a pot po dupie cieknie.
                Pozdrawiam wszystkich zajebiście wykształconych nieudaczników...
                • Gość: Zimbabwe IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.11, 20:15
                  Uciekajcie!! Uciekajcie!!
                  • Gość: Umiar IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.07.11, 22:38
                    To fakt, bezmózgowcy wyprodukowani przez obecny system edukacji powinni uciekać! Ci nastawieni na "ja" też. Zastanówcie się ludzie co wypisujecie i czego oczekujecie skoro nic sobą nie reprezentujecie! :)
                    • Gość: antycotelowiec IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.11, 23:57
                      oboz pracy, kiedys bylo fajnie , teraz jest tragedia odkad Misiak zaczal niby rządzić, ale i tak wszyscy maja go w dupie, Adze tez juz sie poprzewracalo w dupie. Arek i reszta bez zmian -poprostu zajebisci
                      • Gość: gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.12.11, 22:35
                        zgadzam sie odkad Misiak dostal z Agnieszka G dialog, wszystko sie pojebalo, wiem ze musza sluchac woich szefow , ale Misiak przesadza!!!!!!
                        • Gość: gość IP: *.pl 14.12.11, 19:39
                          Nie kumam, o co wam chodzi... Pracuje w cotelu juz ponad pol roku i jak dla mnie ani Aga, ani Misiak sie nei zmienili, nadal sa w porzadku. Zawsze mozna sie z nimi dogadac w roznych kwestiach. Jak chcecie kogos pojechac, to pokazcie, ze macie jaja i powiedzcie im to w twarz, a nie tak zalosnie piszecie bzdury na forum. Albo przynajmniej napiszcie konkrety - co wam nie pasuje, a nie "ten ch...owy", "ta pojebana" itd., bo to nie jest opinia, tylko dowod na niskie IQ niektorych piszacych na tym forum.
            • Gość: Kameleon IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.07.11, 21:59
              Ale masz ciasny mózg naprawdę, albo wróć do szkoły!
              • Gość: hghghjfjr IP: 78.9.156.* 10.01.12, 22:44
                da sie dogadac ze wszystkimi, tylko to nie jest praca na dluzsza mete , mozna jobla dostac :)
                • Gość: były prcownik IP: 78.9.155.* 04.03.12, 19:47
                  cotel..... niech no ja sobie przypomne....co za miejsce, burdel, wyzys, nikt tam nie szanuje pracownika. super kierowniczka która sie kompletnie nie nadaje. wyZywa swoich pracowników od debili, a jej zachownanie jest ponizej krytyki. Tak samo grubasiński lider ... szkoda gadać . nie szanuja ludzi. wartosciowych pracowników..... ODRADZAM !!!
                  • Gość: ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.13, 22:28
                    Wszyscy narzekaja na Cotel,wiem co kiedyś było i jakos mozna było pracować.W tym roku przyszedł slynny Guzik gdzie nigdzie go nie chcą i ma firme postawic na nogi.Niestety wszystko jest kosztem ludzi.Juz nawet zabrał stawki godzinowe za prace,oczywiście dali wiecej za umowe bo praca na prowizji ale niestety trzeba to uciąć.Konsultanci za miesiąc lipiec zarobili po 270zl,jesli taka jest psychologia Guzika ,że postawi na nogi firme to chyba sie lekko myli.Młodzi ludzie tez nie pozostaną obojętni gdy sprawa trafi do Państwowej Ispekcji Pracy oraz do prokuratury.Może wkońcu ktoś sie obudzi i zacznie traktować ludzi tak jak trzeba.Jak dostana kary to pewnie pare osób zwolnią .Dziwna to jest polityka w tej firmie ale traktują ludzi jak w chinach wiec kto sie wybiera tam pracować to serdecznie wspólczuje.
                    • Gość: Krzysio wsciekły IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.06.14, 09:36
                      Osz wy bydlaki chcecie dostawać pieniążki za nie robienie nic , jak by ktoś pracował uczciwie zarobił by swoje a obiboki dostają , suchy chleb , i ostrzegam w internecie nikt nie jest anonimowy .

                      Ty ośle z okolic ulicy Reymonta chcesz się założyć że jak nie przestaniesz ludzi pomawać osobiście ci załatwię wjazd Policji , i dostaniesz zarzuty za szkalowanie firmy , a ja osobiście ci założę sprawę z art:
                      Art. 212.
                      § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę
                      organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości,
                      które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania
                      potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
                      podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do
                      roku.
                      § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków
                      masowego komunikowania,
                      nowe brzmienie art.
                      209 wchodzi w życie z
                      dn. 1.10.2008 r.
                      (Dz.U. z 2007 r. Nr
                      192, poz. 1378).
                      ©Kancelaria Sejmu s. 59/59
                      2008-06-06
                      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
                      do lat 2.
                      § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę
                      na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny
                      cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
                      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub

                      bo już twoje wypociny na wszystkich portalach zaczynają mnie wkur....

                      Krzysiek
                      SprawiedliwyPL
                      • Gość: Krzsztof wsciekły IP: 78.10.91.* 18.06.14, 22:46
                        no dobra pisarczyki nawet nie wiecie że pisząc na forum , zostawiacie slad , wszystko jest zapisane na serwerze , już podjełem kroki aby pisarczyki stały ze spuszczona głową w Sądzie .
                        I ja się zjawię osobiście w tym Sądzie , aby wam spojrzeć w buźkę .
                        Oraz podpowiem firmie Cotel że może firma żądać odszkodowania , za publiczne szkalowanie .
                        i to grube pieniądze , czas was nauczyć pisarczyki że w internecie czasy anonimowości minęły .
                        i odrazu wam mówię pogróżek się nie boję a osoba co wysyła mi smsy z groźbami już została zgłoszona w KP Wrocław Stare Miasto .
                        • Gość: M IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.14, 22:14
                          Krzysiu.. Bo Ci zyłka pęknie.. :)
                  • Gość: Olcia IP: *.6-1.cable.virginm.net 10.08.14, 19:57
                    Pracowałam parę lat temu w Cotelu, chyba 4 czy 5 miesięcy. Chwała Bogu później dostałam o niebo lepszą pracę. Jak sobie to przypomnę, to niby praca za biureczkiem, klimatyzacja, pączki chyba co wtorek i fajni ludzie. Ale niefajnych ludzi nie brakowało, oszukiwali z wypłatami, z płaceniem za szkolenia itd. Siedziałeś 8h, 40 minut to była Twoja przerwa, a prawda jest taka, że potrafili zamiast za 8h zapłacić za 6. Byłam świetnym sprzedawcą więc moja premia za umowy to było drugie tyle, co miałam z godzin tam spędzonych ale ogólnie praca tak ryje beret, że głowa mała. Nieraz dodzwoniłam się do jakiejś staruszki, która mówiła "no skoro pani mówi, że mi się to będzie opłacać, to dobrze, zgadzam się" - a mi serce pękało i się po prostu rozłączałam udając, że połączenie się zerwało... Praca straszna, nie dla człowieka z sumieniem a że ogólnie np. telewizja dialogu to dno, to też wciskając to klientom nieźle można było się nasłuchać, jak zrobili w internecie mały research. Ogólnie rzecz biorąc Cotel to call center jak każde inne, tylko oszukiwali od zawsze z liczeniem czasu (z przerwą to samo - zegarek odliczający przerwę nieraz potrafił przeskoczyć o kilka sekund i tak kilka razy, aż ostatecznie parę minut się traciło...). Myślę, że gdyby nie oszukiwali z przepracowanym czasem pracy to byłoby nieźle - jak w każdym call centre, ale niestety przez te oszustwa nie wspominam miło tego miejsca. Świetni ludzie, dobre doświadczenia, kasa jak na tamten czas też całkiem niezła, ale ogólnie jest to praca na chwilę. Szkoda mi tych wszystkich studenciaków, którzy muszą tam przesiadywać bo to jest najgorsza praca jaką miałam a miałam o wiele cięższe prace, fizyczne itd. Jednak nigdy przenigdy nie wrócę do call center - już bym chyba wolała sprzątać niż modlić się o podpisanie umowy i odliczać każdą sekundę do końca dnia w pracy... Pozdrawiam i życzę każdemu, żeby pracował wszędzie tylko nie w CC :)
                    • 09.06.15, 05:25
                      kim ty bylas buhahaha najlepsza konsultantka chyba walne ze smiechu buhahaha druga sprawa firma powinna cie pozwac za wywalanie takich kontaktow z bazy danych , twoje wypociny tutaj powinni pokazac w sadzie , i do konca zycia bedziesz placic kaske Firmie cotel , bo zakanczajac polonczenia udajac ze zerwalo wywalalas baze danych , wiesz ile firma wywiazuuje staran o nowe bazy .
                      wywalajac baze , dzialanie na szkode firmy

                      starszy sledczy neta
                      • 09.06.15, 05:31
                        buhahaha smiesza mnie slowa takich pisarczykow buhahahaah bylam najlepsza konsultantka , pracowalam w danej firmie 6 mies , buhahahaaha jak by dana osoba byla najlepsza konsultantka dana firma nie dala by odejsc takiej osobie , buhahahaah
                        druga sprawa najlepszy konsultant nie rozwala bazy danych zakanczajac rozmowy udając ze zerwalo .
                        tobie sie wydaje ze bylas najlepsza konsultantką ,
                        zgodnie z prawem POLSKIM to bylas sabotażystką ja bym cie pozwał do sadu
                    • 09.06.15, 05:45
                      Powiem tak zakańczając połączenia , wywalałaś baze Danych działając na szkodę firmy "cotell " ja bym cie super sprzedawczynio pozwal do Sadu .


                      Google zagrozi Apple Pay? Google zagrozi Apple Pay?
                      Imigranci w Polsce: kim będą? Jak dużo dostaną? Imigranci w Polsce: kim będą? Jak dużo dostaną?...
                      [DAM PRACĘ]: Ilustrator Google Doodle [DAM PRACĘ]: Ilustrator Google Doodle
                      Szczyt G7 bez przełomu dla Grecji Szczyt G7 bez przełomu dla Grecji
                      Refundacja kosztów wynagrodzenia i składek ZUS przez 12-miesięcy za zatrudnienie nowego pracownika ? nowy projekt zmian Refundacja kosztów wynagrodzenia i składek...
                      Zasiłki dla bezrobotnych od 1 czerwca 2016 roku Zasiłki dla bezrobotnych od 1 czerwca 2016...

                      Kolejny serwis społecznościowy chce wprowadzić przycisk "kup" Kolejny serwis społecznościowy chce wprowadzić...
                      Złoto z automatu podbija światowe rynki Złoto z automatu podbija światowe rynki
                      W jakich terminach zgłaszać i odpowiadać na reklamacje? W jakich terminach zgłaszać i odpowiadać...
                      117 mln funtów grzywny dla Lloyds 117 mln funtów grzywny dla Lloyds
                      Urząd skarbowy zwróci nadpłatę PIT w terminie 3 miesięcy Urząd skarbowy zwróci nadpłatę PIT w terminie...
                      Zakup klimatyzatora do biura kosztem uzyskania przychodu Zakup klimatyzatora do biura kosztem uzyskania...

                      2
                      Skomentuj
                      Odpowiedzialność pracownika za szkodę wyrządzoną pracodawcy
                      2006-02-21 06:27
                      A A+ A+

                      Jednym z podstawowych obowiązków pracowniczych jest dbanie o dobro zakładu pracy. Pracownik poprzez sumienne i staranne wykonywanie swojej pracy powinien przyczyniać się do osiągania korzyści przez pracodawcę. Pracownik nie powinien więc w żadnej mierze działać na jego szkodę. Czasami jednak zasady powyższe pozostają jedynie na papierze, pracownicy swoim zachowaniem (lub zaniechaniem) przyczyniają się bowiem do powstania szkody po stronie pracodawcy. Właśnie działanie na szkodę pracodawcy, szczególnie w świetle orzecznictwa sądowego, jest tematem dzisiejszego artykułu.

                      Obowiązek działania pracownika na korzyść pracodawcy i co za tym idzie zakaz działania na jego niekorzyść wynika pośrednio już z art. 100 Kodeksu pracy, w którym wyszczególniono istotniejsze obowiązki pracownika, a wśród nich obowiązek sumiennego i starannego wykonywania powierzonej pracy oraz dbanie o dobro zakładu pracy. Pojęcie odpowiedzialności materialnej za szkodę wyrządzoną pracodawcy wyrażone jest natomiast w art. 114 K.p. Zgodnie z jego treścią, pracownik, który wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych ze swej winy wyrządził pracodawcy szkodę, ponosi odpowiedzialność materialną na zasadach określonych w kodeksie. W myśl wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1977 r. (sygn. akt IV PR 109/77) "Zgodnie z art. 114 i 115 kp pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę poniesioną przez pracodawcę tylko w razie zawinionego niewykonania obowiązków
                      pracowniczych, pozostającego w związku przyczynowym ze szkodą (...)."

                      Charakter zawinionego działania lub zaniechania ma podstawowe znaczenie dla zakresu odpowiedzialności materialnej pracownika. Pracownik, który wyrządził szkodę z winy nieumyślnej, odpowiada za szkodę w pełnej wysokości, jednakże tylko do wysokości swojego trzymiesięcznego wynagrodzenia. Istotne jest więc w tym wypadku właściwe rozumienie winy nieumyślnej. Definicji takiej winy nie ma w Kodeksie pracy, będziemy więc musieli posiłkować się pojęciami prawa karnego. Zgodnie z art. 9 § 2 Kodeksu karnego, czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności w danych okolicznościach, mimo że popełnienie tego czynu przewidywał lub mógł przewidzieć. Powyższego dotyczy wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 11 lutego 1992 r. (sygn. akt III APr 3/92), w którym czytamy iż: Postępowanie pracownika zatrudnionego w charakterze kierowcy, który nie wykonuje ciążącego na nim obowiązku doprowadzenia samochodu z odebraną dla zakładu pracy przesyłką - bezpośrednio po powrocie z trasy, a pozostawia samochód w porze nocnej w nieznanym miejscu - stanowi naruszenie obowiązku pracowniczego uzasadniającego przypisanie mu odpowiedzialności materialnej za ujawniony w przesyłce brak - na podstawie art. 114 kodeksu pracy."

                      Co istotne, pracownik który dopuścił się szkody w mieniu pracodawcy z winy nieumyślnej, nie tylko ponosi odpowiedzialność ograniczoną jedynie do kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia, ale ponadto odpowiada tylko za poniesioną przez pracodawcę rzeczywistą stratę w mieniu, natomiast nie za utracone korzyści. Pamiętajmy przy tym iż: Rzeczywista strata - to faktyczny uszczerbek majątkowy poniesiony przez pracodawcę w mieniu, którego jest właścicielem lub posiadaczem.

                      Utracone korzyści - są to korzyści z mienia pracodawcy, które w chwili wyrządzenia szkody były już uzyskiwane lub oczekiwane w przyszłości, a których pracodawca nie osiągnął w konsekwencji wyrządzenia szkody.

                      Jak wskazuje wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 1975 r. (sygn. akt I PR 291/74) "Z mocy art. 115 kodeksu pracy pracownik - w razie niewadliwego przypisania mu odpowiedzialności za szkodę nieumyślnie wyrządzoną zakładowi pracy wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych - ponosiłby pracowniczą odpowiedzialność odszkodowawczą tylko w granicach rzeczywistej straty zakładu pracy, ta zaś nie obejmuje spodziewanych korzyści, które zakład pracy mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (...)."
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.