Komentarze do artykułu
List motywacyjny to twoja reklama
List motywacyjny trafia do potencjalnego pracodawcy wypełniony informacjami o twoich kwalifikacjach i motywacji do podjęcia pracy na interesującym cię stanowisku. To twoja reklama, może być przepustką do kariery, albo kompletną kompromitacją.
List motywacyjny to twoja reklama
Wszystko fajnie, tylko tak naprawdę niewiele z tego wynika.
Pierwsza sprawa to narzekanie na korzystanie ze wzorcowych CV i LM z internetu.
Oczywiście nie można zrobić po prostu kopiuj/wklej i z zadowoleniem zmienić
tylko swoich danych, ale jakiegoś wzorca trzeba się trzymać. Nawet porady o tym,
że LM musi mieć wstęp, zakończenie, kilka akapitów opowiadających o tym i o tym,
to już jest jakiś wzór.
Ja rozumiem, że ludzie z działów HR chcieliby oglądać same genialne i oryginalne
dokumenty, ale to jest po prostu niemożliwe. Gdy mam do wyboru iść w
oryginalność ryzykując ośmieszenie się, albo iść za wzorem i przedstawienie się
jako poważnego kandydata to wybieram to drugie.
Tym bardziej, że oryginalność może ma znaczenie w przypadku starania się o
posady kreatywne, w reklamie, PR czy na stanowisko architekta. Gdy staram się
np. o stanowisko projektanta konstruktora to imho bardziej na miejscu jest
trzymanie się schematu i dokładność.
Drugą rzeczą jaka mnie razi w tego typu artykułach to podkreślanie
doświadczenia. To jest ważne, na to pracodawca spojrzy najpierw gdy szuka
pracownika na konkretne stanowisko, ale co ma zrobić absolwent/student gdy stara
się o praktykę nie mając żadnego doświadczenia lub tylko w pracy na czarno, na
dodatek nie w danej branży ??
Teoretycznie można napisać o działalności w organizacjach studenckich,
wolontariatach itp. ale co jeśli ktoś się czymś takim nie zajmował ?? Mnie
osobiście tego typu zabawy nie bawiły, bo wolałem się koncentrować na tym co
naprawdę się dla mnie liczy (czyli studia), a zajmowanie się tym wyłącznie pod
kątem wpisania do CV uważam za bezsens.
Następna sprawa to pisanie o swoich cechach. Narzeka się na podawanie stałych
takich jak ambicja, kreatywność, przedsiębiorczość i dyspozycyjność, ale co w
takim razie mamy podawać?? Trudno jest siebie opisać kilkoma epitetami, które
mają przekonać do nas pracodawcę, a jednocześnie muszą znaleźć odzwierciedlenie
w naszych czynach.
Ostatnia sprawa której nie rozumiem to sens pisania o tym czemu chcę pracować w
danej firmie i dlaczego to mnie powinno zatrudnić. Oczywiście nie mogę napisać
prawdy, że chce pracować właśnie u nich, bo nigdzie indziej póki co mnie nie
chcą, a w gorszej firmie po prostu nie chcę pracować. Tak samo nie mogę napisać,
że to właśnie mnie powinni zatrudnić, bo inaczej to będę musiał dalej szukać pracy.
Tylko co mam zrobić w sytuacji, gdy jest jeszcze 10 innych firm w których
mógłbym pracować gdybym miał okazję i gdy na dane stanowisko jest jeszcze więcej
osób które praktycznie tak samo jak ja zasługują, żeby je dostać?? Wtedy nie
pozostaje nic jak tylko ściemniać, oczywiście tylko przesadnie koloryzując, ale
zawsze to będzie jakieś ściemnianie. :P