Szwajcaria, czyli w krainie dobrobytu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Niezbyt sensowny artykuł. Myślę że dla większości ludzi robiący interesy
    ważniejsza jest Genewa niż Berno - stolica administracyjna, ale ponad
    2,5-krotnie mniejsze i dość prowincjonalne miasto. Także organizacje takie jak
    ONZ, WWO, etc ulokowane są w Genewie.
    Kolejny niemądry artykuł w sieci.
    • Gość: UBS IP: 195.248.91.* 05.08.08, 17:07
      zgadza sie...szwajcaria to taki maly raj na ziemii..pozdrowienia z
      Helveti
      • Gość: Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 18:22
        Raj???
        To nie kraj policyjny lecz inwigilacyjny.
        Konwenanse i grubodupiaste o czerwonych małpich ryjach kobietony.
        Brak poczucia humoru i sensu życia.

        Smaczna czekolada choć astor lepszy drogi rewelacyjne i widoki warte obejrzenia.
    • Gość: Daniel IP: *.3-213.fix.bluewin.ch 05.08.08, 21:39
      Dobrze, że napisali sporo o kosztach życia, inaczej wszyscy by sobie od razu przeliczyli te tysiące franków na złotówki, odjęli polskie ceny wynajmu chałupy i zaczęłyby się jęki, jak to tu musi być mlekiem i miodem płynąca kraina... ;-)

      Podane zarobki są trochę zaniżone, 4000CHF to raczej skromna pensja - na życie spokojnie wystarcza, ale raczej bez ekstrawagancji.

      A jak się komuś nie podobają zasady, cisza nocna, mandaty, nie wiem co jeszcze - droga wolna, czy też, tak bardziej po polsku: wyp***ać ;-)
    • Gość: ja IP: *.79-83.cust.bluewin.ch 05.08.08, 22:41
    • Gość: jaymz IP: *.centertel.pl 05.08.08, 23:21
      Od ponad roku robię interesy ze Szwajcarem (imigrantem). Jest to
      kraj, w którym klasa średnia jest jak na tak bogaty kraj stosunkowo
      nieduża - są bardzo bogaci oraz (jak na warunki szwajcarskie)
      biedni. Szwajcarzy sa nieufni do cudzoziemców i trzymaja ich na
      dystans. Mieszkał u mnie przez tydzien Szwajcar (fakt, ze w
      Szwajcarii jest robotnikiem) - mówił, ze przecietnie zjada 1 kg
      mięsa na miesiąc (zbiera pieniądze na knajpę i martwi się, zeby było
      dobre) oraz wynajmuje dom w którym wysokość stropu wynosi 180 cm
      (jak chodzi po domu, to musi sie pochylać).jak sie go pytałem to co
      on je odpowiedział, że sery i tunczyka z puszki. Wiadoma rzecz, ze
      jest to kraj w którym liczy się wykształcenie. Jednak w rankingach
      stadardu zycia Szwajcaria jest np. za Australią
    • Gość: Cheesy IP: *.dclient.hispeed.ch 06.08.08, 00:36
      he he he... -.-

      Artykul nieco zbyt optymistyczny i troche po lebkach:

      "Firma opłaca pracownikowi ubezpieczenie emerytalne" a d*** jeza a nie oplaca ci ubezpeiczenie :o) Paci zgodnie z prawem POLOWE ubezpieczenie emerytalnego. Druga polowe bulisz sam co miesiac z pensji.

      Realia z Zurychu!
      ->
      Realna pensja jako sprzedawca to 3500-4000 CHF, biurowa praca to 5000-6000 CHF, Szefostwo niskiego szczebla 7000-8000 CHF. W bankach i miedzynarodowych koncernach jak UBS, Roche, ABB, Alstom usw. pensje sa wyzsze. Kelnerzy czesto dostaja stawke "minimalna" (nie ma prawnie stawki minimalnej w CH) za godzine ~16 CHF, reszta z napiwkow. W g*****ch fimach ze swieca szukac 13stki. Ta daja tylko koncerny, renomowane firmy, albo prywatne male firemki.

      Kraj policyjny. Policjanci to wyjatkowe *****, ktorych zadaniem jest tylko napelniac miejska/kantonalna kase a nie pilnowac porzadku -> sa ulice na ktorych mozna dostac ZAWSZE kazda ilosc i rodzaj prochow jakie sie chce, ale o dziwo policji tam nigdy nie ma...
      Natomiast 40 CHF za przekoroczenie czasu parkowania zawsze dostaniesz :D
      no a przekroczenie predkosci to juz masakra -> 168km/h zamiast 120 km/h na autostradzie to ok 10'000 CHF z DUZA doza szczescia i milym sedzia... (nawet za 1-2km/h za duzo wala mandat 40 CHF :)
      Antena satelitarny, jest czesto problemem "bo szpeci krajobraz", wywozka smieci tylko raz w tygodniu w specjalnym worku, wystawisz smieci za wczesnie, dostaniesz mandat :)
      Pojedziesz zle rowerem (gdzie nie wolno, tylko tu chelra nie bylo zadnego znaku...) MANDAT :)
      itp, itd...

      Najdrozsze mieszkanie na wynajem w Zurychu to jak na razie 30'000 CHF / miesiac ;) Za 1000 CHF dostanie sie 1-2 pokojowa dziure, w niezbyt odlotowej dzielnicy. Na mieszkanie 3-4 Pokojowe w dobrej, spokojnej dzielnicy trzeba wydac ok 2000 CHF. Czesto bardziej oplaca sie wynajac swiezo postawione, nowe mieszkanie, niz stare i pare razy wyremontowane!

      100CHF w barze to okolo 5L dobrgo piwa, lub 6 drinkow.
      15mbit internet kosztuje 65 CHF/mies
      Kasa chorych miedzy 120-nieskonczonosc (normalnie dla doroslego ok. 220CHF/mies)
      Wedliny: 35-90 CHF/kg
      Mieso: 20-60/ CHF/kg
      Elektronika jest odlotowo tania jak na Europe (duuuuzo taniej niz w Polsce) -> www.digitec.ch


      Jestem w Szwajcarii na stale od 2000 roku. I radze wam lepiej nie myslcie nawet o przyjezdzie. Szwajcarzy to narod ksenofobow, malutkich ludzi pokroju naszego leszka... Mowie oczywiscie o wiekszosci. Sa ludzie oraz srodowiska normalne. Dla studentow itp. zero problemow z tolerancja, komunikacja czy kontaktami socjalnymi uniwersytety so pelne cudzoziemcow i spoko ludzi. Gorzej w pracy ;) Wielu ktorzy nikogo tu nie znaja, wroca predko do Polski, lub wyjada gdzie indziej. Na socjalno-ludzkim pustkowiu nie da sie dlugo zyc. A o normalne kontakty naprawde tutaj trudno jesli nie jest sie juz mlodym... (mam 22 lata wiec sie jeszcze lapie do tych mlodych ;)


      Pozdrawiam z Zurychu
      Cheesy
      • Gość: Daniel IP: *.3-213.fix.bluewin.ch 06.08.08, 01:02
        To ja tradycyjnie: skoro tu tak strasznie, to jeszcze robisz na tym "socjalno-ludzkim pustkowiu"? Od 2000 był chyba czas na przemyślenie i zmianę miejsca na bardziej przyjazne... przy całej "siłowości" tego kraju, nikt nikogo tu na siłę nie trzyma :-/

        Ale sporo rzeczy napisałeś tak jak trzeba, bez owijania w bawełnę. Zgadza się i o składkach, i o płacach, i o antenach, i o elektronice (yippie! :-)). Śmieci w Zurichu są IMHO trochę źle zorganizowane, mieszkałem trochę w Genewie i tam jest tak jak trzeba (też recycling na max. ale z głową, bardziej "dla ludzi").

        Prochy i w ogóle palenie to osobna sprawa. Tak jak ogólnie Szwajcarów - takich "prawdziwych", starych, nie takich, co dwa pokolenia dalej palili fajki wodne w Turcji - całościowo lubię i szanuję, to straszne z nich ŚMIERDZIELE. Jeśli komuś się wydaje, że w Polsce ludzie dużo palą, to niech wpadnie na przystanek S-ki w godzinach szczytu... dobrze że chociaż w pociągach jest już całkowity zakaz.

        Po co płacić $BIGNUM za mieszkanie w Zurichu, jeśli za 1500CHF można mieć całkiem przyzwoite lokum w którymś okolicznym Dupikonie, z pięknym dojazdem S-bahnem? A jako bonus jest cisza, spokój, brak popieprzonych parad i innych mistrzostw w piłce nożnej.

        Co do mandatów... jeżdżę, (czasem) płacę i uważam, że są takie jak trzeba i za to co trzeba - i za prędkość, i za parkowanie... no, może te radary na skrzyżowaniach są trochę przeczulone ;-). W ogóle ta ich koncepcja mandatów (do pewnego stopnia) zależnych od dochodów jest jak dla mnie genialna - pozwala, przynajmniej teoretycznie, na poradzenie sobie z gnojkami typu dzieci dyplomatów, różnych Arabusów itp, którzy myślą, że mając nie wiadomo ile $$$ nie dotyczą ich przepisy.

        A za >160km/h przy ograniczeniu do 120 to IMHO oprócz tych 10kCHF mandatu powinni zabierać prawo jazdy. Bo nie wiadomo czy taki ktoś następnym razem nie wpadnie na pomysł nocnego pojeżdżenia 120km/h po okolicznych wioskach - "bo przecież nikogo nie ma, a drogi takie dobre...". Jak masz ochotę się pościgać - daleko do Niemiec nie masz.
      • Gość: m IP: *.chello.pl 06.08.08, 01:55
        piszesz zeby nie jechac a sam tam siedzisz, to wracaj do polski

        ja jestem progarmista javy i mam w gdynii w przeliczeniu na twoje
        franki 2000CHF/mc z czego 1000 to wynajecie mieszkania (2pokoje w
        gdynii) jedzenie 600zl auto 700zl, glupia koszulka w sklepie w gdyni
        kosztuje 50zl
        polska to bagno i syf, a na ulicy co chcile "ku.." i mozna dostac w
        twarz
        ja stad spie__ i nigdy do polski nie wroce
        • Gość: Matros IP: 62.73.210.* 06.08.08, 03:19
          Ja też mieszkam w Gdyni ale w przeciwieństwie do ciebie bardzo sobie
          chwalę. Może dlatego, że pracuję na norweskiej platformie więc
          pensję mam baaardzo wysoką. Uważam, że gdy ma się pieniądze to
          Polska jest idealnym miejscem do życia.
          • Gość: alusia255 IP: *.gibconnect.com 06.08.08, 09:15
            Ja tez uwazam, ze Polska jest idealnym miejscem jak sie ma pieniadze
            ale nie wroce do niej poki nie podwyzsza zarobkow na europejskie, bo
            ceny to juz sobie zrownali z Europa..
            Pozdrawiam.
          • Gość: Piąty Beatles IP: 213.17.199.* 06.08.08, 09:41
            Gość portalu: Matros napisał(a):
            > Ja też mieszkam w Gdyni ale w przeciwieństwie do ciebie bardzo
            sobie
            > chwalę. Może dlatego, że pracuję na norweskiej platformie więc

            Powiedzmy sobie szczerze - Ty nie mieszkasz, lecz pomieszkujesz w
            Gdyni... no chyba że Twoja platforma jest zakotwiczona w Basenie
            Prezydenckim, ale jak byłem tam wczoraj to jej nie widzialem.... ;-)
      • Gość: suark IP: *.cdma.centertel.pl 13.03.10, 11:03
        Wybrałem się pierwszy raz do Szwajcarii na salon samochodowy w Genewie , i
        jestem w ciężkim szoku !!! To najbrzydszy kraj w europie !!! Z najbardziej
        ksenofobicznym narodem !!!Z najbrzydszymi kobietami !!! Niemki to przy nich
        super laski !!!
    • Niekiedy sytuacja zmusza nas aby mieszkac tam gdzie nie do konca nam
      sie podoba. Szwajcaria poza niezlym standardem zycia i pieknymi
      widokami oferuje bardzo niewiele. Fatalni ludzie zyjacy z dnia na
      dzien, bez ambicji, planow, marzen.Slabo wyksztalceni,
      ksenofobiczni, egoistyczni, samolubni. Licza sie tylko oni sami,
      nawet w rodzinach mozna tylko pomarzyc o tak bliskich kontaktach
      miedzyludzkich jakie sa w Polsce.Ostatnio bylam swiadkiem powaznego
      wypadku, momentalnie zjawilo sie mnostwo gapiow ale tylko ja
      zadzwonilam po pogotowie....Natomiast gdy sasiad odezwie sie
      glosniej po 22 natychmiast dzwonia na policje...
      • Gość: sbb IP: *.sunrise.net 06.08.08, 12:00
        Mieszkam juz tutaj od 10 lat i przyznaje Ci racje w 200%. Dodaj
        jeszcze beznadziejna edukacje. Brak konkurencji, tylko dwie sieci
        Migros i Coop. No i kredytowanie nieruchmosci, placisz przez cale
        zycie tylko odsetki i mieszkasz w domu nalezacym do banku.
        Powszechna niechec do obcokrajowcow wyczuwalna jak znasz chocby
        troche jezyk. Wszystku tutaj zaczyna sie na kasie i sprowadza sie do
        kasy.
      • Gość: mongo IP: 195.49.86.* 06.08.08, 12:31
        ok, historyjka z zycia, ostatnia niedziela, trasa sulechow-zielona gora, poprzez
        chamskie zachowanie jednego kierowcy, drugi dachuje, 5 osob w srodku, sprawca
        ucieka, zatrzymuja sie 3, slownie "trzy" auta, aby sprawdzic co sie stalo,
        2-osoby byly sklonne swiadczyc, to jest ta twoja lepsza polska rzeczywistosc?
        szwajcaria jest inna niz polska, ale ludzie sa niby inni, a jednak tacy sami,
        procent glupoty, ignorancji, pewnie podobny, chamstwa zdecydowanie mniej, ale
        kulturalnie tez mozna byc np. okradzionym, ja mieszkam w szwajcarii juz kilka
        lat i mialem rozne okresy, fascynacji, zobojetnienia i niecheci do szwajcarii i
        mieszkajacych tu ludzi, ale czasami wystarczylo pojechac do tej mitycznej
        polski, pojezdzic po "nowych drogach", ktore juz na etapie budowy sa zle
        robione, skorzystac ze slynnej sluzby zdrowia, poogladac te "wypasione"
        apartamenty za kase wieksza niz w CH, a na koncu poznac troche "kultury" na
        ulicy, "zaraz ci przyp..k..wa, odpie..sie k...wa, przestancie przeklinac
        k..wa", aby troche oprzytomniec, co do "wrazliwosci" szwajcarow na halas i inne
        bzedety podane w tekstach, to nie wiem o czym piszecie, ja biore prysznic kiedy
        chce, zona w nocy wstawia pranie, a dzeciaki halasuja i nie ma problemu, uwazam,
        ze ludzie zyjacy "zwyczajnym-prostym" zyciem maja tu raj, a reszta jak musi sie
        wyszalec, to pewnie inne kraje bylyby bardziej wskazane.
        • Gość: od poczatku IP: *.nsn.uu3.net 06.08.08, 14:41
          wakacji na drogach zginęło 400osób a 6000 zostało rannych w Polsce.
          ktoś wie ile osób zginęło w tym czasie na wojnie w afganistanie ?
          na pewno mniej..
          a to polska właśnie..
          większość polaków to złodzieje i pijusy, chamstwo i ciemnogród.
      • Gość: aj IP: *.dclient.hispeed.ch 06.08.08, 12:32
        Mieszkam tutaj (sprwadź domenę proszę, jeśli nie ufasz;) - i trochę to prawda co napisałaś (a trochę przesadzasz).

        > Fatalni ludzie zyjacy z dnia na
        > dzien, bez ambicji, planow, marzen.Slabo wyksztalceni,
        > ksenofobiczni, egoistyczni, samolubni.

        Szwajcarzy nie są najlepiekj wykształceni (i to boli, kiedy chcesz z kimś pogadać o czymś więcej niż pogoda). Wolą dobry fach w ręku od papierka. Co do ksenofobii... dużo się tutaj dyskutuje o cudzoziemcach, ale o wiele rzadziej niż w polsce ktokolwiek to manifestuje wobec obcokrajowców (po prawdzie, nikt nie manifestuje) w odróżnieniu od polskich skinów),

        > statnio bylam swiadkiem powaznego
        > wypadku, momentalnie zjawilo sie mnostwo gapiow ale tylko ja
        > zadzwonilam po pogotowie.

        Odosobniony przypadek. Szwajcarom raczej nie zależy na zostawianiu potrąconych ludzi na ulicy.

        > Natomiast gdy sasiad odezwie sie
        > glosniej po 22 natychmiast dzwonia na policje...

        Słyszałem o tym, dlatego na początku mojej bytności tutaj strałem się zachowywać naprawdę cicho po 22. Po pewnym czasie znormalniałem, oglądam telewizję, czasami słucham muzyki (relatywnie cicho, ale upierdliwy sąsiad na pewno by usłyszał z uchem przy ścianie) i nic.. sąsiedzi dalej mi mówią 'guten morgen' ;)

        Teraz co do dobrych stron.

        - widziałem jak kwiaciarz obdarowywał policjantkę kwiatami (ot tak, z dobrego serca) - w Polsce mógłby taki kwiaciarz dostać pałką, a we francji (wg słów znajomego francuza) zostać aresztowany za prezekupstwo)
        - transport miejski jest boski, do pracy jeżdżę pociągiem miejskim (proszę nie porównywać z polskimi pociągami miejskimi) tzw. S-Bahnem - zawsze zajętych max 30% miejsc, czysto, szybko, punktualnie - widziałęm "kanarów" jak kilkukrotnie odpuszczali obcokrajowcom za to, że mieli zły bilet lub nie mieli go wcale (sic!), w polsce Renoma dokonałaby aresztowania obywatelskiego i przekazania policji w takim przypadku ;)
        - pdobnie jak w polsce, gdy tam nie mówisz po niemiecku, w sklepach i urzędach (czystych i bez kolejek btw) starają się maksymalnie pomóc, szukając osób mówiących po angielsku albo starając się migowo (widziałem widziałem;) dogadać w jakiejś sptrawie administracyjnej ;). W USA usłyszałbyś/słyszałabyś "next please".
        • Gość: Cheesy IP: 193.8.177.* 06.08.08, 13:35
          hehe no z "Renoma" to bylo dobre :D

          nie mowie ze wszystko jest zle, ale artykul jest zbyt "rozowy" nie
          pokazujacy tutejszego syfu.

          Nienawisc lub pogarda do cudzoziemcow mozna przypsiac
          przyslowiowym "schipis" -> Jugole w dresach i BMW 3, wyzelowani
          Turcy, chamscy Albanczycy na zasilkach itp.
          Ta "kasta" zle wyksztalcona bez jakiegokolwiek obycia, chamska i
          ignorancka po prostu ciagnie w dol reputacje pozostalych 90%
          normalnych "Auslanderow".

          Nie wiem juz kto to napisal, ale tutaj tez naprawde mozna dostac w
          gebe po 22 na miescie i to kastetem, zostac okradzionym i oplutym.
          (Albanczycy ftw... -.-)
          Syfu, petow na ulicach tez coraz wiecej dzieki wspomnianym, cudownym
          ludziom *kaszel*

          A co do pana informatyka za 2000CHF/mies...teraz w przerwie miedzy
          semestrami na Uniwerku pracuje w sklepie jako sprzedawca za 4350
          CHF/mies brutto. ale z checia bym zamienil sie na prace za 2000 CHF,
          tylko jakos normalna, bo ta jest po prostu ch************** !!! -.-
          I tak jest niestety z wiekszoscia zajec w tym kraju, bo sa one dla
          niewyksztalconych przymulow, ktorych tu jest na kopy... :/

          porozmawiaj z przecietnym hansem o czyms wiecej niz o tym ze pogoda
          jest kiepska, lub sasiad jest swinia bo nie powiedzial "gruezzziii"
          ^^. no niestety w wiekszosci zalamka. Ci ludzie niewiedza co jest
          stolica Kambodzy, albo kiedy wybuchla II Wojna...przygnebiajacych
          przykladow skrajnego niedoszktalcenia i debilizmu jest niestety zbyt
          duzo... (nie mowie tutaj nawet o slusarzach czy robolach, ale
          normalnych urzedasach, pracownikach bankow itp...)
        • A moim zdaniem Szwajcaria jest fajna dla mlodych ludzi bez dzieci
          (brak przedszkoli), najlepiej z dobrym manualnym fachem (stolarz,
          piekarz itp...) z oczekiwaniami spokojnego zycia bez wzlotow i
          upadkow, choc z tym moze byc roznie. Lubiacymi podroze po swiecie,
          roznego rodzaju sport. Ogolnie rzecz biorac ambitne jednostki nie
          godzace sie na schematycznosc zycia predzej czy pozniej opuszczaja
          ten kraj.
          • Gość: Heidi IP: 130.60.44.* 06.08.08, 14:25
            Szwajcaria wcale nie jest taka droga jak wynika w tego artykulu.
            Oczywiscie niektore produkty sa znacznie drozsze niz w Polsce (np. pieczywo i
            mieso) ale wydatki na zywnosc na pewno nie stanowia glownej pozycji w budzecie
            przecietnej rodziny (a w Polsce niestety tak). Co do wysokich skladek
            zdrowotnych - jest chyba oczywiste, ze darmowa opieka zdrowotna w Polsce to
            fikcja, a tu przynajmniej wiesz za co placisz.
            Pomijajac wyzszy standart zycia i wieksza sile nabywcza, wiele rzeczy jest tu po
            prostu tanszych (elektronika, samochidy, markowa odziez, paliwo), zwlaszcza tych
            lansowanych w Polsce jako "luksusowe" (kawiarnia z kawa w tekturowych kubkach,
            pewna marka lodow, itp).
        • Gość: Forest IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.08.08, 03:47
          "- pdobnie jak w polsce, gdy tam nie mówisz po niemiecku, w sklepach i urzędach
          (czystych i bez kolejek btw) starają się maksymalnie pomóc, szukając osób
          mówiących po angielsku albo starając się migowo (widziałem widziałem;) dogadać w
          jakiejś sptrawie administracyjnej ;). W USA usłyszałbyś/słyszałabyś "next please"."
          W hameryce maja obowiazek sprowadzenia tlumacza lub zadzwonienia do przysieglego
          ktorzy sa pod telefonem caly czas. Dlatego nigdy niebylo problemow jak w
          Kanadzie z polakiem ktorego nikt nierozumial i potraktowali go paralizatorem :(.
          • Gość: maja IP: 130.60.102.* 07.08.08, 14:51
            nie mowia po angielsku... nieraz zdarzylo mi sie zapytac w urzedzie
            czy przez telefon Kann Ich englisch sprechene?? I odpowiedzia bylo
            jedno wielkie NEIN... i nie zdarzylo sie to tylko mnie...i to w
            Zurichu...
      • Gość: mick IP: *.bb.sky.com 29.08.09, 00:42
        podobna sytuacja panuje w anglii.....duzo kasy mniej wspolczucia
    • Gość: Daniel IP: *.3-213.fix.bluewin.ch 06.08.08, 21:09
      To po kolei :)

      Drogi i ruch - inny świat. Samochody zatrzymujące się z daleka na najmniejszy
      ruch palcem wskazujący, że ktoś chce przejść przez przejście. Doskonałe drogi
      (duże i małe), które w połączeniu z wysokimi mandatami za wykroczenia
      powodują, że jeżdżenie tutaj to bezpieczna przyjemność, a nie walka o
      przeżycie. (pomijam wariatów, oni tu na swoje "przyjemności" mają marne szanse).

      Ludzie nie pomagający na ulicy? bez żartów, nieraz widziałem babcie
      wysiadające z pociągu, którym na pomoc rzucał się taki tłum, że mogli bardziej
      zaszkodzić niż pomóc :) A miejsca w pociągu ustępuje nawet zakolczykowany
      dresiarz z piwem w jednym ręku i blantem w drugim. Dodam, nie zapalonym, bo
      poczeka z tym aż się pociąg zatrzyma.

      Ja akurat z "Jugolami", Turkami i Albańczykami doświadczenia miałem dobre,
      jeszcze w Genewie. Nie mogę tego samego powiedzieć o Polakach.

      Stolica Kambodzy? 90% ludzi w PL tego nie wie - a i tak jest to dobry wynik, w
      porównaniu np. z takim USA ;-) Tyle że nikomu to specjalnie humoru nie psuje.
      Jak to gdzieś czytałem: tak, Szwajcar może być "fizycznym", ślusarzem, czy
      innym kowalem, który nie wyściubia nosa poza dom, pracę i knajpę. Tyle że to
      on, a nie super-mega-mądrzy-magistrowie z PL robią części do rakiety Ariane.
      Trochę pokory.

      Choć to też jest czasem fajne - móc w rozmowie pokazać trochę szerszą wiedzę
      (fizyka, chemia, geografia, whatever) po to, żeby później ze zdziwieniem
      stwierdzić: "to jak to? to tutaj tego nie uczą w szkołach??" :-)))

      Co do prysznica, TV i przysłowiowego sikania na stojąco, to bardzo mocno
      zależy gdzie się trafi. Najgorzej pod tym względem jest w bardziej
      tradycyjnych, mniej metropolitalnych kantonach - jakieś Zugi, czy inne
      Gryzonie. Mieszkając w Zurichu, Bernie czy (zwłaszcza) Genewie raczej tego się
      nie spotyka.

      Z niemówieniem po niemiecku bywa różnie, zależy na kogo się trafi. Problem w
      wielu miejscach jest taki, że nawet jak się powie "Entschuldigung, sprechen
      Sie Englisch" to oni przyjmują, że to onacza, że po niemiecku... mówisz :) I
      za cholerę nie przyznają się do znajomości czegokolwiek innego :)

      mongo napisał:
      >>> ludzie zyjacy "zwyczajnym-prostym" zyciem maja tu raj,
      >>> a reszta jak musi sie wyszalec, to pewnie inne kraje
      >>> bylyby bardziej wskazane.

      O, to, to. Otóż to.

      Jeszcze jedna rzecz: takie narzekania, jaka to ta Szwajcaria do dupy, jacy
      nudni ludzie, jakie wredne mandaty itp. sa dosc typowe dla moich tutejszych
      znajomych (nie tylko Polakow). I typowe jest tez stwierdzenie: "my to tak
      jeszcze z rok pomieszkamy może". A po roku okazuje się, że jeszcze rok... i
      jeszcze rok...

      KASA proszę państwa. KASA. Więc skoro już korzystacie z tej gościnności (jaka
      by nie była), zgarniacie franeczki na konto, to może by jednak nie pluć (aż
      tak) na rękę, która Was karmi :-/
      • Masz 100% racji. Słów brakuje na polską krytykę wszystkiego i wszystkich za
        granicą. Sama mieszkam za granicą, nie w Szwajcarii, ale spędziłam tam trochę
        czasu, mam tam znajomych i mam bardzo dobra opinię o tym kraju.
        To bardzo gościnni ludzie,pomocni, otwarci na innych. Ludzi bez ambicji można
        znaleźć w każdym społeczeństwie. Ja w żadnym innym kraju nie spotkałam ludzi,
        którzy mieliby tyle hobby poza pracą i cieszyli się życiem. Co do wykształcenia
        - nie każdy musi mieć magistra, ale tamtejszy system edukacji daje szansę
        każdemu. Znajomi Szwajcarzy realizują się w swoich zawodach i bardzo szanują
        swoją pracę. Co do więzi rodzinnych - wg mnie to społeczeństwo o jednych z
        najbardziej stabilnych wartościach rodzinnych i trwałych więzi sąsiedzkich.
        Ale nie ma to jak nasi wspaniali "magistrowie Naj z PL", żyjący, wiedzący
        wszystko najlepiej niż reszta świata, lepsi we wszystkim nawet od
        Einsteina.Ludzie zmieńcie się!!!!!Nie wszystko musi być dla was i nie każdy musi
        żyć tak jak wy.
    • 400 zeta ubezpieczenie?
      w pl na NFZ placi sie 300 zl.

      3 stowy parking?
      znam podziemne parkingi w wawie za 200 zl/mc

      gdzie niby ta szwajcarska drozyzna?

      --
      "Istnieją (...) olśniewające kwiaty, jak róża. I olśniewające
      zwierzęta jak kot angora." (M.V.Llosa "Pochwała macochy")
    • Gość: Xyx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 00:48
      Mimo rzekomych zalet, trochę odrażający wydaje mi się kraj, gdzie handlarze
      narkotyków, dyktatorzy, mafia pędzi prać brudne pieniądze.
      Nie łudżmy sie, że Szwajcarzy nie wiedzą na czym polega działalności części
      ich banków...
    • Gość: mieszkoi IP: *.fbx.proxad.net 05.07.11, 23:54
      Tez uwazam ze artykul powiezchowny ale wiekszosc komentarzy siega dna.
      Ktos kto nie zna Polski gotow pomyslec ze albo Polska to najlepsze miejsce na planecie albo Polacy sa niedowartosciowymi zakompleksionymi glabami.

      Pracuje w Neuchatel od pewnego czasu i musze przyznac ze ludzie w pracy sa otwarci, usmiechnieci i serdeczni. Mozna z nimi pojsc na piwo, chetnie podwioza cie do domu a jak taksowkaz podwiezie cie pod hotel i nie moze przyjac platnosci karta to prosi bys zostawil pieniadze na recepcji a on sobie sam po nie przyjedzie (gdzie w polsce znajdziejsz taki poziom zaufania spolecznego)
      Miasteczka malownicze, doskonala organizacja ruchu i mimo zaangazowania w pracy nie siedza po godzinach tylko ida do domu, na basen lub na narty.
      Szwajcaria ma swoja specyfike, owszem. Ceny wysokie bo handel spozywczy zmonopolizowaly 2 sieci (Migros i Coops). Szwajcarzy dumni sa ze swego kraju i charakteryzuje ich taki patryiotyzm gospodarczy. Made in Swiss to jest cos z definicji lepszego. No i jest to kraj pelen instrukcji. Ale mnie to nie przeszkadza. Goraco polecam odwiedzenie Helwecji i nie czytajcie artykulow pisanych przez wsiowych zbieraczy agrestu.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.