Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moja wizyta w urzędzie pracy w Krakowie - list ...

    IP: *.t-mont.net.pl 06.12.08, 13:13
    masz calkowita racje,u nas UP to jedno wielkie nieporozumienie,w Krakowie jest okropnie
    Edytor zaawansowany
    • Gość: kika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 20:38
      dokladnie zgadzam sie z pania!!jestem od 2 msc.na lasce tego
      urzedu ...i bardzo nie milych PAń tam pracujacych!!!!
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 19:06
      Hehe
      przeżyłem dosłownie to samo w tym budynku
      przy czym, zostałem tam skierowanym, lub też skierowywany z 3 poprzednich
      urzędów miasta, w których nikt z obsługi nie był wstanie poinformować mnie, że
      nie mogę się zarejestrować.
      To rewelacyjna metoda na spadek bezrobocia.
      Jak przychodzi za dużo studentów czy ludzi to się ich nie rejestruje.
      Bo przecież urzędowe statystyki pokazują, że jako państwo unijne mamy dużo
      lepsze czasy niż z 2001 np..
    • Gość: UP IP: *.finnair.fi 10.12.08, 12:22
      Moja mama, niestety tez jest w nim zarejestrowana, kategoria wiekowa
      tzw. 50+ (i to duzy plus).
      I to co opowiada to sie wlos jezy na glowie.
      Bezrobotny to smiec i walkon, nic nie warta istota zawyzajaca
      statystyke.
      Nie dosc ze nie moze sie pogodzic z tym ze jest bezrobotna i za
      stara dla procodawcow, to w UP traktuja jak jak intruza.
      Zupelnie nikomu do niczego nie potrzebna instytucja. Oferty nigdy
      nie dostala zadnej tylko traci czas na przejazd z jednego konca
      miasta na drugie.
      Wystarczylyby nam Urzedy Statystyczne bo UP i tak prowadzi tylko
      statystyke a nie pomaga ludziom.
      Mam nadzieje, ze jak ja bede miala 50+ lepiej ulozy mi sie zycie,
      choc szczerze w to watpie.
    • Gość: as IP: 92.9.227.* 10.12.08, 14:05
      Tak jest nie tylko w Krakowie. Jakis czs temu w Kielcach wygladalo to tak:
      - zarejestrowanie sie jako bezrobotny - trzeba wstac wczesnie rano i odstac pol dnia
      Ale lepsze bylo comiesieczne "odfajkowanie sie".
      Przychodze do stanowiska dla osob z nazwiskami zaczynajacymi sie na moja litere. Pani nie ma, a pani z boku, choc nic nie robi, nie moze mi pomoc, bo ona zajmuje sie innymi "literkami".
      W koncu przychodzi moja. Podpisuje kilka papierkow i dowiaduje sie, ze musze isc na dol, "na komputery" zeby sprawdzic, czy nie ma dla mnie oferty pracy... To po cholere tu stalem?
      Nic, ide. Oczywiscie kolejna z 5 zawijasami. Odstalem te dwie godzinki, podchodze do stanowiska.
      - wyksztalcenie, blabla pierdoly - slysze
      - przeciez jestem tu zarejestrowany, macie moje dane
      - nie, to co innego, wyksztalcenie, blabla...
      Podalem. ofert nie ma, to wstalem i poszedlem z powrotem na gore, by zakonczyc "odfajkowanie sie". Aaaaa, to ja tam mialem taki kwitek wziasc, ze nie bylo dla mnie ofert...No milo, ze teraz mi pani mowi...Aaa, wszyscy wiedza, no tak, ech, ja glupi...
      Ide na dol. Pani juz mnie nie pamieta, wiec kwitka od reki nie dostane. Stoje w kolejce jeszcze raz, na szczescie robi sie pozno i kolejka mniejsza. Odstalem swoje.
      - wyksztalcenie, blablabla
      nie oponujac podalem. Ofert nadal nie bylo, pani sugeruje, ze audiencja dobiegla konca.
      - Ale ja taki swistek chcialem, tam na gorze potrzebuja...
      Dostalem. Wrocilem na gore. Kolejki juz nie bylo, niedlugo wszak zamykaja. Dokonczylem formalnosci, za miesiac znow mam sie stawic.
      Wychodze nawet nie zdenerwowany, ale z poczuciem, ze Bareja wiecznie zywy.
    • Gość: Karooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.13, 06:52
      Ja na moja pierwsza rejestracje na bezrobotnego umowilam sie przez internet - polecam kazdemu, bo malo osob na to wpada a jest mniej stresu bo jestescie umowieni na konkrena godzine i o tej wchodzicie(nawet weszlam pol h wczesniej bo nie wstawila sie osoba przede mna ) tez slyszalam opinie ze bede czekac i czekac.. Jednak bylam pod urzedem po 7 a wszystko mialam zalatwione juz o 8:30.. Wygladu budynku opisywac nie bede, bo tego nie zmienie, ale chcialam tylko wspomniec o paniach tam pracujacych... Jestem na bezrobociu od pazdziernika 2012 i juz 4 krotnie wstawialam sie po pieczatke az w koncu pani powiedziala ze ona pracy mi nie znajdzie (chcialam prace podjac w jakims sklepie odziezowym etc) a jedyne co moze mi zapropnowc to prace w sklepie rybnym - tylko ze ta prace proponuja mi od 1 wizyty..jedyna fajna baba z jajem jest pani ktora podbija wam ulge na bilet miesieczny kkm w pokoju 103 bodajze reszta to baby z niskasamoocena ktorym sie wydaje ze skoro maja nad wami "wladze" w postaci stolka w urzedzie to moga wami pomiatac jak chca, juz milsi i pomocniejsi sa ludzie ktorzy chodza juz tam od kilku lat.. Nie neguje tego ze wiekszosc to pijaczki ktore tylko na dzien wizyty wygladaja jako tako.. Ale powaznie sa milsi i pomocniejsi niz te stare babury :)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka